gopnick
09.04.14, 08:46
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,15764029,Santorski__W_Polsce_sukces_jest_podejrzany__Porazka.html#MT
Santorski bardzo dobrze pokazuje swoją rolę. Czy tezy jakie głosi są psychologiczne? Oczywiście, nie. Pan psycholog głosi jakieś dyrdymały z pop socjologii kultury. Tak jak socjolog głosi u nas dyrdymały z etyki. Bo tak naprawdę każdy z nich jest po prostu napierdalaczem. Głoszącym to za co dostaje kasę.
Jak pan Santorski dostawał kasę na przegranych to produkował książeczki o wyścigu szczurów, wrażliwości depresji. Jak już wyrobił sobie znaną twarz to załapał się na szkolenia w zamożnych firmach. I od razu zmieniła mu się psychologia. Przerzucił się na społeczny darwinizm. Mówi o drapieżnikach. Kulcie sukcesu. Rywalizacji. Jest to stała droga polskiego psychologa. Po 50tce resztki testosteronu zaczynają docierać wreszcie do receptorów. Lowen był za młody sportowcem to później raczej napierdalał o miłości bardziej zgodnie z naturą świata. Ale w polsce chłop w mordę bity musi się dopiero na starość wyemancypować.
Nie wiem co powiedział ten tenisista, ale w tym zdaniu cytowanym powiedział prawdę. Jeśli państwo nie pomaga więc czemu raptem społeczeństwo ma rozliczać sportowców? CHoć z drugiej strony dziennikarz może powiedzieć : Skoro grasz dla siebie, to czemu mam chodzić na konferencje i przyczyniać się do twojej sławy. Mamy więc spór o miedzę. Pan tenisista obronił swojej, ale i naturalną drogą mogłoby być, że dzienniki postawią szlaban na pana tenisistę.