zlotakwoka
20.11.15, 08:33
Wczoraj odblokowałem granicę między szyją i górną częścią pleców. Myślałem, że będą jakieś sny i się nie pomyliłem.
Sen był taki, że znajoma mi osoba wychowywała tygrysa. To był tygrys taki z pół metra. On zawsze był spokojny i leżał leniwie. Ale tego dnia zaczął być coraz bardziej napastliwy. Nie gryzł, ale jego zabawy miały w sobie coraz więcej siły. Zębami mocniej trzymał moją rękę. Mocniej naskakiwał. Jakby się przebudził. Byłem panicznie sparaliżowany i ani drgnąłem jak to robił. Raz nawet w podskoku skulił się w kłębek i zrobił salto. Wpychając się przy tym na mnie. Poszedł do innego pokoju w końcu a ja byłem cały wyczerpany strachem. Później się gdzieś chował i bałem się przemieszczać nie wiedząc gdzie jest. Znajoma osoba była tym rozbawiona i to bagatelizowała.
W innym pokoju znalazłem nieduży plakat zwinięty w rulon. Był w stylu 19 wieku. Tam była pani w kapeluszu. Była wróżką, astrolożką a także było napisane, że specjalizuje się w poradach na temat wychowywania tygrysów. Byłem zdruzgotany : jak można wychowywac tygrysa, tygrysy zawsze będą gryzły. Ich nie da się oswoić.