Dodaj do ulubionych

Empath, granice, new age

16.07.17, 14:08
en.m.wikipedia.org/wiki/Boundaries_of_the_mind
Obserwuj wątek
    • 136ty Re: Empath, granice, new age 16.07.17, 14:30
      Ciekawy jest ten artykul wikipedii. Bo sa w nim hasla akurat te ktore przyszly mi do glowy przy artykule o zawodowych empatach.

      Osobowosc schizotypowa
      Osobowosc borderline
      New age


      New age moim zdanie jest filozofia wschodu przetrawiona przez osoby schizotypowe ze swoim magicznym mysleniem.

      Natomiast borderline jest rezultatem traumy u osob z nadmierna empatia emocjonalna jak sadze.

      Mysle ze osoby z cienkimi granicami same w sobie nie musza byc patologia. Tylko swiatem rzadza osoby z grubymi granicami i chca je przerobic na swoje kopyto. I wtedy zaczynaja sie problemy.


      A teraz kwestia jogi.mysle ze ona wlasnie jest rozwiazaniem dla osob z cienkimi granicami.

      Terapie sa tworzone przez kulture ktora ceni grube granice, natomiast sadze ze wschod lepiej sobie radzi z cienkimi granicami, gdyz sa blizsze z wartosciami tamtej kultury.

      Moja hipoteza jest taka ze bordery przez patologiczna empatie przyjmuja grube granice i maja uczucie pustki. Czarno biale myslenie. Bordery maja bowiem zadziwiajace sprzecznosci. Grube granice na przemian z ich brakiem. Moim zdaniem to wplyw traumatyczny przemocy ze strony ludzi z grubymi granicami.
      • 136ty Re: Empath, granice, new age 16.07.17, 14:47
        Chcialbym zauwazyc pewien paradoks.

        Osoby z grubymi granicami, wskazujace na racjonalizm jednak jak sadze ciagna w kierunku religii abrahamowych.

        Natomiast osoby z cienkimi granicami , ktore w domysle wskazuje sie jako irracjonalne w strone wschodu, ktory w zasadzie jest ateizmem. Mysle ze praktyki medytacyjne sa wlsnie antidotum na irracjonalizm. Zas na zachodzie kosciolek jest antidotum na samotnosc psychopaty.
      • 136ty Re: Empath, granice, new age 16.07.17, 15:00
        Osobowosc schizotypowa tez moim zdaniem ma element grubej granicy. Schizofrenia z nszwy jest rozpadem czyli postawieniem granicy.

        Wlasnie dlatego schizotypik chce byc empathem. Nie, miec empatie , rozwinac, poradzic sobie z jej problemami. Tylko przyjac spoleczna tozsamosc telepaty. Kogos z supermoca ktora wchodzi w cudzy mozg odrebny. I wziasc za to 250 dolarow za godzine.

        Mysle ze medytacja wlasnie leczy z takiego szalenstwa i pozwala rozwinac dobra strone cienkich granic.
        • 136ty Re: Empath, granice, new age 16.07.17, 15:09
          Lowen pisal o feministce na ktora wchodzi facet.

          Ze moze miec problem z przyjeciem tego ze jest przez niego zawladnieta. Poradzil pomyslec o sobie jako o balonie ktory sie napelnia w czasie oddania i pozbywa granicy. Jestes niezaleznym bytem ale jednoczesnie dochodzi do polaczenia i pozbywania granic.


          Mysle ze wlasnie o to chodzi. Ustawic sobie elastyczne ale chroniace nas granice. Zamiast zamurowywac sie w duchu "moje cialo murem podzielone"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka