darekocur
18.01.09, 11:44
Nazywam się Darek mam 27 lat pasjonowałem się kolarstwem 17 sierpnia w Gdyni
podczas treningu potrącił mnie pirat drogowy efekt uszkodzenie więzadła
przedniego krzyżowego.
Boczne więzadło sie zrosło ale czeka mnie rekonstrukcja więzadła przedniego
krzyżowego.
Na dodatek po urazie trafiłem do ortopedy który nie poinformował mnie o
uszkodzeniu więzadła krzyżowego przedwcześnie dopuścił mnie do pracy fakt że
sam chciałem do niej iść.
Nie otrzymałem od tego ortopedy skierowania na badanie rezonansem magnetycznym
zaraz po zdjęciu gipsu, dopiero gdy zauważyłem że coś nie tak sam zacząłem
przeglądać strony w internecie itd. i wyprosiłem skierowanie na badanie
rezonansem.
Wcześniej ok. miesiąca temu ten sam ortopeda na moje pytanie kiedy następna
wizyta powiedział że z pół roku!
Gdybym miał tak go słuchać Bóg wie jak by to się skończyło, a jeszcze ile
czasu na badanie rezonansem trzeba czekać ponad miesiąc albo i kilka miesięcy,
rekonstrukcja z Narodowego Funduszu Zdrowia jeszcze dłużej i tak tu
funkcjonować, żyć, pracować?
Obecnie mam nawroty depresji, nie mam chęci do niczego nic mnie nie cieszy,
rano do pracy wstawałem z szybko bijącym sercem, brak apetytu suchość w ustach.
Ciągle żyje myślą o operacji rekonstrukcji więzadła przedniego krzyżowego boje
się tego ale muszę się temu poddać nie wyobrażam sobie dalszego
funkcjonowania, utrudnia to również prace, boje się że nią stracę.
Mam nadzieje że w przed zabiegiem tak mnie znieczulą że obudzę się "po
wszystkim", w internecie oglądałem z ciekawości kawałek takiego zabiegu to
zbierało mi sie na wymioty.
Rozumiem że są ludzie którzy biorą tylko znieczulenie miejscowe i oglądają to,
ja bym tego nie zniósł cięcie, piłowanie, wiercenie w ciele...
Ktoś może podzielić się doświadczeniem po przebytym zabiegu rekonstrukcji jak
jest przed, rodzaje znieczulenia czy możliwość skutecznego uśpienia pacjenta
na czas dłuższy niż zabieg?