Dodaj do ulubionych

może komuś się przyda

03.04.09, 22:57
latami się walczyło.
i się poległo.
jednak znaczne lepiej, gdy się siebie pilnuje i żre te leki w
określonej godzinie, choć i tak się stawia - się buńczuczną - jest,
że nie tak dużą dawkę, jak doktorkka mówi. no bo usiłuje choć
kawałek autonomii zachować, się, ale się widzi - leki działają -
więcej odwagi. sie tak tych tabsów nie bać albo co.



Obserwuj wątek
    • nienawistnie_niebieskie Re: może komuś się przyda 03.04.09, 23:01
      ja to już czytałam?
      coś jak wklejanie cytatów z ulubionego autora?
      • lilac_branch Re: może komuś się przyda 03.04.09, 23:08
        nie.
        bardzo szczere i bardzo moje.
        • nienawistnie_niebieskie Re: może komuś się przyda 03.04.09, 23:25
          no to mam seryjne deja vu
          może to wina duchów przeszłości?

          w osobie niżej wpisanej?
          może zamiłowanie innych
          do rzucania we mnie materiałami archiwalnymi?

          to pewno rocznicy się zbliżanie.
          i prawo sobie dane, do ostatnich dwóch dni na forum
    • canoine Re: może komuś się przyda 03.04.09, 23:09
      jakkolwiek zdaję sobie sprawę z heretyczności dalszego ciągu mej wypowiedzi, to
      jednak nie zawsze leki okazują się dobrym wyjściem. pożegnałam się z nimi ponad
      2 lata temu i - choć do ideału czy niechby i nawet znośności często jak stąd na
      Alaskę - to jednak mało co mi w życiu tak dobrze zrobiło.

      och, nie. przeciwnikiem nie jestem. ale też i zwolennikiem takoż nie bardzo. dla
      jasności.

      się sprawdziło. o indywidualności reakcji. każdy tak samo inny. i nie ma jednego
      przepisu. choćby się i chciało by jednak był.
      • tristezza Re: może komuś się przyda 03.04.09, 23:30
        a jaka tam heretycznosc, Nev, moja niedoszla corko wirtualna!!!

        bardzo rozsadnie mowisz, jestem z Ciebie dumna!

        • nienawistnie_niebieskie Re: może komuś się przyda 03.04.09, 23:32
          dać Nev lizaka!
          • tristezza Re: może komuś się przyda 03.04.09, 23:34
            a Pani dalej ma nieprzeparta ochote sie przypieprzac?
            • nienawistnie_niebieskie Re: może komuś się przyda 03.04.09, 23:35
              cóż. budzi we mnie Pani tą szczególną namiętność.
            • canoine Re: może komuś się przyda 03.04.09, 23:36
              och, nie nudzi się Wam jeszcze? :]

              dajcie spokój. nie pogardzę lizakiem ;)
              • nienawistnie_niebieskie Re: może komuś się przyda 03.04.09, 23:38
                jak się spotkamy (jeśli w końcu)
                to Ci opowiem historię o białej gorączce
                • canoine Re: może komuś się przyda 03.04.09, 23:42
                  nie w końcu, tylko w niedzielę.
                  osobiście wytropię i pod Zamek zawlokę jeśli okoliczności będą tego wymagały :]
                  w każdym razie nie daruję, skoro wreszcie w ogóle taka ewentualność zaistniała :]
                  • nienawistnie_niebieskie Re: może komuś się przyda 03.04.09, 23:46
                    wypatruj pękatej, z kwiatami we włosach
                    białą chusteczką higieniczną pierwszego użycia
                    i z mocno skwaszoną miną..

                    a może za 2 tygodnie?
                    wiosna będzie już oswojona i nie będzie tak wkurwiać?
                    • canoine Re: może komuś się przyda 03.04.09, 23:53
                      za 2 tygodnie to chyba że powtórka.
                      nie ma opcji, wymigujesz się.
                      wiosenne słoneczko przybiło mi nieco ryj do gleby, ale show must go on, toteż i
                      my pójdziemy do taktu.

                      wypatrywać będę i niniejszym składam w Twe ręce dbałość o mnie, co bym na darmo
                      wytrzeszczu nie dostała. wyjątkowo mi nie do twarzy z wybałuszonymi łoczętami.

                      zależy mi, a uparta być potrafię.
                      • nienawistnie_niebieskie Re: może komuś się przyda 03.04.09, 23:59
                        ok. już nie będę kręcić.
                        zbieram siły - idę spać.

                        do niedzieli.
                    • lilac_branch Re: może komuś się przyda 04.04.09, 00:00
                      chciałam tylko powiedzieć jak ze mną - a jest lepiej.
                      mordęgi pzrzeżywałam, a od czasu, gdy się samodyscyplinować radę
                      dalam, mordęga jest jakąś przypadłością - każdego spotkać może. Nie
                      jest katassrofą
                      • canoine Re: może komuś się przyda 04.04.09, 00:03
                        cieszę się, że jest lepiej :)
                      • lilac_branch Re: może komuś się przyda 04.04.09, 00:10
                        no się pogodzić z tym, iz fakty istnieją.
                        ale one są. te fakty.
                        • martalik Re: może komuś się przyda 04.04.09, 09:09
                          Przydało się głupiej kefirce. Nie to, że leki trzeba brać. To wiem i niechętnie
                          ale biorę. Przydało się, że ktoś gdzieś jest, że pisze, że też ma problemy a nie
                          napada, nie obraża, dzieli się za to okruszyną siebie. Ciężko mi akceptować
                          chorobę i jej konsekwencje. Czas przelewa się przez palce. Beznadzieja podstawia
                          nogę. Upadam i się podnoszę, albo leżę i się poddaję. Tak ciężko samej się do
                          pionu stawiać. Ale co by nie było tylko tak czarno napiszę, że moja nadzieja nie
                          uschła. Od ciebie kropeleczkę wody też dostała. I za nią dziękuję.
                          • lilac_branch Re: może komuś się przyda 04.04.09, 14:05
                            martalik napisała:

                            > Przydało się głupiej kefirce. Nie to, że leki trzeba brać. To wiem
                            i niechętnie
                            > ale biorę. Przydało się, że ktoś gdzieś jest, że pisze, że też ma
                            problemy a ni
                            > e
                            > napada, nie obraża, dzieli się za to okruszyną siebie. Ciężko mi
                            akceptować
                            > chorobę i jej konsekwencje. Czas przelewa się przez palce.
                            Beznadzieja podstawi
                            > a
                            > nogę. Upadam i się podnoszę, albo leżę i się poddaję. Tak ciężko
                            samej się do
                            > pionu stawiać. Ale co by nie było tylko tak czarno napiszę, że
                            moja nadzieja ni
                            > e
                            > uschła. Od ciebie kropeleczkę wody też dostała. I za nią dziękuję.

                            za nic nie chodziło mi o to, by radzić.
                            niespecjalnie do tego jest internet.
                            mówię tylko o tym, co mnie dotyczy - dotąd leki raczej zbierałam,
                            teraz biorę - się dość mocno w tym temacie pilnuję. rzecz jasna,
                            jest bunt - że co mi oni gadają - ja wiem lepiej.
                            no ale jest tez powolne kiwanie na tak - ONI mieli rację.
                            się staram ucieszyć, że nie do końca ICH słucham - dawka mała - nie
                            tak jak zalecili.

                            /żartuję z tymi "Oni" - paranoi nie ma, a psychiatra na którą tym
                            razem trafiłam wydaje się być roztropną - bez słodziu i miodziu, ale
                            wszystko wie, pamięta kto ja, z lekami ostrożna etc./

                            (w poniedziałek, mniemam, Cyganka będzie - przyjdzcie z Kefirką. )

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka