Dodaj do ulubionych

pomozcie...

20.05.09, 09:36
nie chce juz... nie mam sily sluchac rad- "wez sie w garsc, jestes jeszcze
mloda, cale zycie przed toba"... a jesli ja nie chce niczego przede mna?
przeraza mnie to o czym mysle...nie wiem co robic, jak sie z tego wyrwac...
pomozcie...
Obserwuj wątek
    • jednokonczynowy_banita Re: pomozcie... 20.05.09, 09:56
      Musisz ignorowac Te rady.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • lucyna_n Re: pomozcie... 20.05.09, 11:05
      Każdy kto nie ma depresji a spotyka się z depresyjnym to mu radzi żeby się bral
      w garść, podejrzewam że większość z tych co chorują gdyby staneli po drugiej
      stronei też by z czymś takim mogli wyjechać, bo to nie za bardzo mieści się w
      zdrowej glowie że nie można nic, a wygląda się jakby się mogło.
      Ogólnie zaś musisz iść do lekarza skoro jest aż tak żle, i czujesz że sama nie
      dasz sobie rady. Przez net to terapia bardzo kiepsko działa.
    • dolor Re: pomozcie... 20.05.09, 11:22
      Przeczekać, najgorsze mija, potem zwykle wraca, znowu mija, trochę się można
      przyzwyczaić. Jeśli jest bardzo źle, łap się wszystkiego, jeśli nie byłaś (nie
      wiem, czemu ludzie zwykle zakładają, że jak ktoś pisze rozpaczliwe posty, to
      nigdy nie słyszał o psychiatrze)a jest beznadziejnie, często chemia w
      przeczekiwaniu pomaga (a przynajmniej pozwala zaznaczyć w kalendarzu, do kiedy
      się na efekt czeka). Ale nawet i to nie przymus. I żadnego "brania się w garść",
      te resztki siebie oszczędzać trzeba, jak przy każdym nasileniu choroby. To, co
      się teraz dzieje, zdarzyło się już niejednemu, większość przetrwała, choć
      momentami trudno było w to uwierzyć. I najważniejsze: nie Twoja wina, że jest
      jak jest. Napisałbym "trzymaj się", ale to też tym w garść braniem trąci.
    • mskaiq Re: pomozcie... 20.05.09, 12:48
      Ale dlaczego nie chcesz niczego przed soba. Dlaczego tak myslisz ?
      Tez kiedys niczego nie bylo juz nic przede mna, a jednak zyje i
      teraz jest juz wiele przede mna.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • funstein Re: pomozcie... 20.05.09, 13:52
      zamiast słuchać dobrych, głupich rad stań przed lustrem
      i powiedz sobie prosto w oczy:

      "nie będę katować swojego mózgu masturbacją, pokocham się
      z życiem"

      A po kilku tygodniach stanie się cud i wrócą siły do życia.
      • ellena_cyganka Re: pomozcie... 20.05.09, 13:55
        Funstein, przystopuj, dziewczyna się żali poważnie a Ciebie sie
        tylko żarty trzymają.
        • funstein Re: pomozcie... 20.05.09, 14:03
          ellenka

          przystopuj, Twój punkt widzenia nie jest jedynym słusznym.
          pamiętaj o tym zawsze, jak instynkt pcha Cię do gwałtownych
          reakcji.
          • ellena_cyganka Re: pomozcie... 20.05.09, 14:13
            Funiu Słoneczko
            Po mnie się gwałtownych reakcji nie spodziewaj, jam jest ostoja
            spokoju. A do Ciebie odczuwam jedno wzniosłe uczucie-miłosierdzie.
            • funstein Re: pomozcie... 20.05.09, 14:19
              skoro nic Cię nie swędzi to po co brzęczysz?
        • jednokonczynowy.banita Re: pomozcie... 20.05.09, 14:03
          masturbacja czyli samogwalt. ucieczka przed soba. dzieki uzaleznieniom.
          rozladowywanie emocji, zapobiega ladowniu emocjonalnemu, czyli ich intensywnemu
          doswiadczaniu.
          • funstein Re: pomozcie... 20.05.09, 14:19
            masturbacja nie jest ucieczką przed sobą. To ucieczka w endorfiny
            przez dzieci, które nie dostają endorfin od rodziców.

            Kiedy takie dziecko wchodzi w dorosłe życie to nałóg
            nie ma już przyczyny a ma katastrofalne konsekwencje.
            • dolor Re: pomozcie... 20.05.09, 14:27
              www.we-dwoje.pl/zabawna;historia;wibratorow,artykul,7332.html
              • funstein Re: pomozcie... 20.05.09, 14:34
                czym innym jest radość seksu - a czym innym cierpienie nałogu.

                to jak porównywać lampkę wina do kolacji z litrem wódki na sen.
                • dolor Re: pomozcie... 20.05.09, 14:48
                  Ja to głównie w kwestii poglądów Hipokratesa zalinkowałem. Może jakby się pańska
                  sąsiadka więcej masturbowała, agresja by się jej zmniejszyła?
                  • funstein Re: pomozcie... 20.05.09, 14:55
                    siedziałaby cierpiąca w kącie i udowadniałaby sobie,
                    że ma depresję z powodu syna i złego męża, który
                    nie zdołał z nią wytrzymać.

                    Wrzask byłby ten sam, tylko inne byłoby uzasadnienie agresji.
                    • dolor Re: pomozcie... 20.05.09, 14:59
                      Porządna depresja znakomicie ucisza.
                      Ale wg. Hipokratesa histeria to z niewyżycia, jak się nie umiała dogadać z
                      mężem, a teraz sama i tylko w pracy - masz pan doskonały przykład, co brak seksu
                      (nawet praktyk autoerotycznych) robi z człowiekiem.
                      • funstein Re: pomozcie... 20.05.09, 15:11
                        nie bardzo mam ochotę organizować jej życie seksualne.
                        Mam też duże wątpliwości, czy znajdzie się jakiś jeleń
                        dla tego stworzenia na więcej niż raz.

                        Jest bidulka i na pewno mogłaby się czasem pomasturbować.
                        Nie zmniejszyłoby to jej nieuświadomionej nienawiści do
                        własnego dziecka.
                        • dolor Re: pomozcie... 20.05.09, 15:36
                          Ale pozwoliło rozładować się na czymś innym. Wibrator jest sprzętem cierpliwym.
                          • funstein Re: pomozcie... 20.05.09, 16:10
                            problemem nie jest jej marne życie seksualne tylko
                            jej marna samoświadomość.

                            Jakby udało się otworzyć oczy na własne instynkty
                            to pewnie i dzieciak by miał dzieciństwo a ona
                            by miała szanse na normalny seks.
                            • dolor Re: pomozcie... 20.05.09, 16:19
                              funstein napisał:
                              > problemem nie jest jej marne życie seksualne tylko
                              > jej marna samoświadomość.

                              Problemem jest jej nadmierna agresja skierowana na najsłabszego.

                              > Jakby udało się otworzyć oczy na własne instynkty
                              > to pewnie i dzieciak by miał dzieciństwo a ona
                              > by miała szanse na normalny seks.

                              Raczej miałby dzieciak spokojną starość, bo wcześniej ten proces raczej się nie
                              zakończy.
                              Nic nie stoi zresztą na przeszkodzie, żeby metodę szybką łączyć z powolną (no
                              chyba, że panu te zaklęcia złożone z pięciu słów kiedyś działały, jakieś: abra
                              kadabra stoliczku nakryj się, ale niestety studiowanie ksiąg czarnej magii
                              porzuciłem już dość dawno).
                              • funstein Re: pomozcie... 20.05.09, 22:41
                                jest jeszcze czynnik tzw. obcego człowieka, który może
                                w tej sytuacji mieć dużą wagę.

                                kombinuję takie zawstydzenie do pięt połączone z
                                jasnym do bólu przekazem.

                                Żeby szok wrył jej w świadomość kilka słów.

                                Musi być kilka, bo większa ilość nie wejdzie
                                na raz w kobiecy rejestr.
            • ellena_cyganka Re: pomozcie... 20.05.09, 14:31
              funstein napisał:

              > masturbacja nie jest ucieczką przed sobą. To ucieczka w endorfiny
              > przez dzieci, które nie dostają endorfin od rodziców.
              >
              > Kiedy takie dziecko wchodzi w dorosłe życie to nałóg
              > nie ma już przyczyny a ma katastrofalne konsekwencje.

              Dobra Funiu, a to co napisałeś tutaj bardzo mnie zainteresowało, bo
              mi pasuje do jednego osobnika, co to go chciałabym zrozumiec, choc
              nie mogę, więc tak na powaznie podaj mi jakieś naukowe odnośniki do
              tej twojej tezy, w szczególności z rozwinięciem katastrofalnych
              konsekwencji.
              >
              >
              • funstein Re: pomozcie... 20.05.09, 14:43
                masz dziewczyno epidemię depresji. Według różnych szacunków
                od 5% do 20% populacji cierpi, biznes medyczny od końca wojny
                zmienił front i masturbacja zaczęła być zdrowa.

                Przed wojną masturbacja była chorobą.

                Schizofrenię leczono znieczulając łechtaczkę fenolem (na kilka miesięcy odbiera
                czucie) lub obrzezaniem.

                Dziś mamy leki znieczulające mózg, które sprzedają się jak świeże
                bułeczki.

                Jak chcesz poczytać klasyków gatunku to zacznij od Prometeusza (nie udało mu
                się), Odyseusza (udało mu się), Herkulesa (sukces), Mojżesza (sukces) i
                Chrystusa (porażka).

                Jedyne istniejące leczenie przyczynowe to miłość, spokój dla mózgu i rybki,
                wołowina i sałata.

                W naszych czasach warto zdołowanym ludziom podać znieczulacze, żeby
                sobie nie zrobili krzywdy.

                Ale wyleczenie to połknięcie gorzkiej pigułki prawdy.
                • ellena_cyganka Re: pomozcie... 20.05.09, 14:58
                  Ja chciałam naukowe teorie, a ty mi statystyki podajesz, przecież
                  sam sobie tego nie wymysliłeś, gdzieś w jakiś książkach o etymologii
                  chorób już o tym napisano, więc podaj proszę źródła naukowe.
                  • funstein Re: pomozcie... 20.05.09, 15:17
                    jak ruszysz głową to uświadomisz sobie, że żaden "naukowiec"
                    nie jest w stanie napisać czegokolwiek prawdziwego na ten temat.

                    "Nauka" jest finansowana w 100% ze sprzedaży pigułek, więc
                    koło się zamyka a dzieciaki popełniają samobójstwa.

                    Dzisiejsza medycyna to sztuka robienia pieniędzy i
                    utrzymywania ludzi w chorobie.

                    Dlatego w telewizji lecą jednocześnie 3 różne seriale o
                    genialnych i etycznych lekarzach.

                    Marketing to podstawa każdego biznesu.
                    • ellena_cyganka Re: pomozcie... 20.05.09, 15:46
                      czyli nikt nie napisał całą teorię funstein sam wysnuł, no cóż czar
                      prysnął, jestem zawiedziona. Acha, jeden serial jest o doktorze
                      genialnymi i skrajnie nieetycznym - dr House, tak a contrario.
                      • funstein Re: pomozcie... 20.05.09, 16:12
                        poczytaj tych klasyków medycyny, którzy nie sprzedawali leków.
                        dzieła są dostępne.
      • dolor Re: pomozcie... 20.05.09, 14:18
        funstein napisał:


        > A po kilku tygodniach stanie się cud i wrócą siły do życia.
        >
        Panie F., dla pana właściwym partnerem do dyskusji pozostaje Mask, kiedyś
        jeszcze niejaka Annaberta by się nadawała. Z przyjemnością poczytam wątek, w
        którym będziecie się panowie spierać, jak prostym sposobem uniknąć wszelkich
        zaburzeń. Naprzód!
        • funstein Re: pomozcie... 20.05.09, 14:23
          z każdym rzeczowym człowiekiem dyskutuję z przyjemnością.
          • dolor Re: pomozcie... 20.05.09, 14:27
            A rzeczowy człowiek to?
            • funstein Re: pomozcie... 20.05.09, 14:31
              to osoba zdolna kulturalnie dyskutować w oderwaniu od interesów
              własnej płci i instynktów.
              Dobrze też jak ma coś ciekawego do powiedzenia, ale zwykle jak
              jest spełniony pierwszy warunek - to osoba jest ciekawa.
              • dolor Re: pomozcie... 20.05.09, 14:45
                funstein napisał:

                > to osoba zdolna kulturalnie dyskutować w oderwaniu od interesów
                > własnej płci i instynktów.
                > Dobrze też jak ma coś ciekawego do powiedzenia

                A pan się kwalifikuje? Do tego oderwania od interesów własnej płci (jakoś
                dziwnym trafem to do przeciwnej płci ma pan więcej zarzutów), o ciągłych
                powtórzeniach jako czymś ciekawym do powiedzenia nie wspominając?
                • funstein Re: pomozcie... 20.05.09, 15:02
                  Panie (?) dolor, ma Pan optykę kobiety (matki?), która
                  utrudnia Panu (?) znacznie logiczne myślenie.

                  Postrzega Pan neutralność jako szowinizm/seksizm,
                  co jest typowe dla postrzegania świata przez pryzmat macicy matki.

                  jeśli Pan się poczuje urażony, będzie to potwierdzeniem
                  moich słów.

                  Facet to człowiek, który jest zdolny do myślenia arbitralnego,
                  czyli spojrzenia na sprawy z perspektywy lotu ptaka.

                  Proszę poćwiczyć.
                  • dolor Re: pomozcie... 20.05.09, 15:34
                    funstein napisał:

                    > Panie (?) dolor

                    Zgadza się

                    > ma Pan optykę kobiety (matki?), która
                    > utrudnia Panu (?) znacznie logiczne myślenie.

                    Przynajmniej nie jestem impotentem (jak ponoć Lew;)). Mamusi to ja dawno
                    wygarnąłem co miałem do wygarnięcia i pozostajemy w dość rzadkim i względnie
                    neutralnym kontakcie. Jakoś nie przyszło mi do głowy uogólniać prawd o ludziach
                    ze względu na posiadanie lub brak posiadania macicy, czyżbym coś stracił?
                    >
                    > Postrzega Pan neutralność jako szowinizm/seksizm,
                    > co jest typowe dla postrzegania świata przez pryzmat macicy matki.

                    To interesujące, ja się tylko życzliwie zapytałem, czy to aby na pewno
                    neutralność, a pan już mi o pryzmatach mego postrzegania zaczął pisać.
                    >
                    > jeśli Pan się poczuje urażony, będzie to potwierdzeniem
                    > moich słów.

                    A jak się nie poczuję, będzie zaprzeczeniem? Bo ani odrobinę się nie poczułem.
                    >
                    > Facet to człowiek, który jest zdolny do myślenia arbitralnego,
                    > czyli spojrzenia na sprawy z perspektywy lotu ptaka.

                    Ma pan ciekawą definicję arbitralności, Słownik Języka Polskiego definiuje to
                    odrobinę inaczej: "arbitralny
                    1. «narzucany komuś w sposób niedopuszczający sprzeciwu»
                    2. «bezwzględnie narzucający komuś swoje zdanie»"
                    Słownik Wyrazów Obcych Kopalińskiego:
                    "arbitralny: samowolny; nieuzasadniony; narzucający swoje zdanie, apodyktyczny".

                    > Proszę poćwiczyć.

                    Ale jeśli chodziło panu o spojrzenie w miarę bezstronne (któż może być pewien,
                    że naprawdę jest obiektywny), to to moja ulubiona rozrywka (no dobrze, seks,
                    piwo i muzykę równie wysoko cenię).
                    Tylko czemu tylko "facet" ma być zdolny? Moje doświadczenia temu przeczą. A i
                    nie widzę nawet zbyt wielu zwolenników (płci męskiej) pańskich poglądów.
                    • ellena_cyganka Re: pomozcie... 20.05.09, 15:52
                      O matko i córko Funio przerobił Dolora na kobietę! Świat się kończy.
                      Ergo kazdy, kto z Funiem się nie zgadza jest kobietą, a kto się
                      zgadza jest mężczyzną, nawet gdyby był kobietą, toz to nowatorskie
                      podejście do seksualności człowiela. Czapki z głów. Funiu skarbie
                      musisz to opublikować, kolejna rewolucja seksualna murowana, no i
                      Nobel oczywiście, w jakiejś nowej kategorii zapewne. proszę
                      spróbować, milion na ulicy nie leży.
                      • dolor Re: pomozcie... 20.05.09, 15:55
                        ellena_cyganka napisała:

                        > Ergo kazdy, kto z Funiem się nie zgadza jest kobietą, a kto się
                        > zgadza jest mężczyzną, nawet gdyby był kobietą,

                        A wcale nie, możliwości są dwie i F. był tym razem dla mnie po prostu łaskawszy,
                        bo mógł też tak:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69731&w=95468489&a=95522846
                        • dolor Re: pomozcie... 20.05.09, 16:02
                          Zresztą swego czasu pan F. występował też pod bardziej kobiecym nickiem, jak tu:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=75832579&a=75965018
    • dakasha Re: pomozcie... 20.05.09, 16:19
      dzieki za wszystkie odpowiedzi, faktycznie, poszlam de lekarza, dostalam zotral
      i kilka slow na pocieszenie ze to nie koniec swiata... zobaczymy co dalej...
      • dolor Re: pomozcie... 20.05.09, 16:22
        Dalej cierpliwość. Bo to faktycznie nie koniec świata, tylko będąc po tamtej
        stronie cholernie trudno w to uwierzyć.
      • kefirka.de Re: pomozcie... 20.05.09, 16:32
        Szybka jesteś to i Twój świat szybko wróci na właściwe tory. Czego życzę.
        • dolor Re: pomozcie... 20.05.09, 16:37
          Faktycznie szybka, aż mi przy tym głupio z moją prokrastynacją (jak ja polubiłem
          to słowo), pora mi zatem zamiast pisać bzdury, powypełniać trochę bzdurnych
          dokumentów.
        • dakasha Re: pomozcie... 20.05.09, 22:26
          szybka w sensie jakim? ze dotarlam od razu na wizyte do lekarza? bylam na nia
          umowiona d kilku tygodni:) ale mam nadzieje ze macie racje i szybko cos sie
          zmieni...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka