Dodaj do ulubionych

dla ofiar katastrofy

    • Gość: Ktos przykra sprawa... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.04.10, 15:49
      [*]
      • Gość: Ferdek Prezes NBP, szef RPP i kupa innych IP: *.chello.pl 10.04.10, 15:58
        to przepraszam po co tam leciała? Szef PKOL też?....ludzie wszystko na koszt
        podatników. Ofiarom i rodzinom współczuję ale przy okazji kupa patologii
        wychodzi. Wszyscy wojacy też do jednego samolotu. Ludzie pogłupieli czy co
        • Gość: niezadowolony :( IP: *.pl 10.04.10, 16:30
          masakra, masakra...
          • exman ... 10.04.10, 17:02
            Skala tej tragedii mogła być mniejsza. Teraz tylko znicze nam pozostaną.
        • andreas.007 Re: Prezes NBP, szef RPP i kupa innych 10.04.10, 17:14
          Ferdek napisał:
          to przepraszam po co tam leciała? Szef PKOL też?....ludzie wszystko na
          koszt podatników.
          -----

          Ferdek z punktu koszty podatnika jeżeli chodzi
          o lot tym samolotem, to uważasz ze koszt byłby mniejszy,
          gdyby leciał tylko para prezydencka?

          Koszt lotu byłby taki sam, a prezydent zabierając innych
          wręcz oszczedzal koszt!

          Natomiast z innych względów powinni lecieć być może
          dwoma samolotami, ale przecież nie mamy dziesięciu rządowych samolotów,
          by taka grupę ze względów bezpieczeństwa Panstwa rozmiescic
          na kilka lotów...

          Stało się i rzeczywiście jest to tragedia.
          Tragedia dla naszego kraju.
          • Gość: gom kupe to masz w głowie schizofreniku IP: *.adsl.inetia.pl 10.04.10, 19:15
    • piotr33k2 Re: dla ofiar katastrofy 10.04.10, 17:18
      wielka tragedia, zgineło wielu ludzi z róznych opcji politycznych i
      pełniących rózne ważne wysokie funkcje panstwowe i spoleczne .CZEŚĆ
      ICH PAMIECI!.
    • demonsbaby Re: dla ofiar katastrofy 10.04.10, 17:38
      jest mi niewypowiedzianie żal ... żal nie tylko strat tych "elitarnych" żyć, ale
      na równi BORowików i pilotów oraz obsługi powietrznej. [*]
      • Gość: Mariusz Wstyd dla Szczecina IP: *.szczecin.mm.pl 10.04.10, 19:30
        www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100410/SZCZECIN/344587496
        Bez komentarza...
        • Gość: no coments Re: Wstyd dla Szczecina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.10, 19:43
          Dalej ten ćpun ma ten lokal?...
          • beatrix13 Re: Wstyd dla Szczecina 10.04.10, 22:48
            lokal debili dla debili
            pokazali kim sa
            • juszek79 Re: Wstyd dla Szczecina 11.04.10, 10:16
              Gówniana knajpa z gównianym szefostwem, DNO, bojkot dla tego ścierwa
        • Gość: ASTEK Re: Wstyd dla Szczecina IP: *.chello.pl 12.04.10, 09:58
          Wszyscy piszą o takiej tragedi ludzkiej. To prawda że wstyd dla
          Szczecina ponieważ mamy żałobę NARODOWĄ a na Śląskiej nadal jest co
          noc dyskoteka i gra bardzo głośna muzyka. Tak są w Szczecinie
          okazane wyrazy wspułczucia dla wszystkich rodzin w wielkim smutku.
          TO JEST WSTYD DLA INNYCH MIESZKAŃCÓW SZCZECINA co mają serca a nie
          kłody!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
    • Gość: aysy miał postawic ojcu świeczkę a został tam z nim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.10, 20:44
      w piątek 9 kwietnia na skrzyżowaniu ,młoda osoba wręczyła mi
      poprzez otwarte w aucie okno, weekendowy numer bezpłatnego
      pisma "metro". pózniej, z zainteresowaniem przeczytałem na stronie
      5 wspomnienie tadeusza lutoborskiego o swoim ojcu, który zginął w
      katyniu. pan tadeusz szczególnie cieszył się i czuł się
      zaszczycony , że poleci samolotem z prezydentem rp, w sobotę do
      katynia i tam postawi świeczkę na grobie swojego ojca.dotknie
      tabliczki upamiętniającej smierć jego ojca.
      (*) został tam wraz z ojcem. jakby takie wyjątkowe spełnienie życia.
      wielką stratą dla polski jest śmierć lecha kaczyńskiego z uwagi na
      tak rzadko spotykany , tak autentyczny w naszych elitach, wyjątkowy
      patriotyzm i czytelność poglądów.
      • Gość: dziki Moskwa nie wierzy łzom IP: *.chello.pl 10.04.10, 21:54
        A ja nie wierze w łzy z Moskwy. Podobno miejsce katastrofy jest już czyszczone
        ,a do IPNu weszło już PO.
        Dlaczego ciało prezydenta jest poniewierane, po jakiś Moskwach.
        Komorowski w orędziu mówi ,że SPADŁ na niego ten obowiązek głowy państwa-
        Bardzo dosadnie!
        Wybaczcie ale nie uwierzę w żadną Katastrofę.
        Dzisiaj w kościołach całej Polski ' Boże coś Polskę... zabrzmiało tak samo
        jak we wszystkich najtragiczniejszych momentach Ojczyzny.
        Spadam z tego forum .
        • Gość: Misiek Re: Moskwa nie wierzy łzom IP: *.range86-167.btcentralplus.com 10.04.10, 23:08
          i bardzo dobrze że spadasz
        • andreas.007 Re: Moskwa nie wierzy łzom 10.04.10, 23:22
          To nie jest amerykański film, gdzie w ciagu minuty
          na polu powstaje laboratorium...
          Widziałeś szczątki samolotu?
          Wyobraz sobie jak będzie przebiegać identyfikacja...
          szczątków ciał ludzkich.
          Zapewne nie obedzie się bez analiz -
          a tam nie ma ku temu warunków, a wiec i tak,
          gdzieś szczątki ludzkie musiałyby być przewiezione.

          Co do przyczyn zapewne poznamy je dokładnie.

          Przypomnę tylko, ze można zapytać pilota,
          który odmówił ładowania na lotnisku w Gruzji
          z uwagi na niebezpieczne działania wojenne,
          a prezydent Kaczynski był dowieziony autem.
          Pilot być może już nie pracuje -
          bo podjął decyzje o nie ladowzniu w Gruzji!

          Ten pilot nie zdecydował się na lądowanie w Minsku,
          ale podjął ryzyko ladowania na łące -
          bo tak wyglada to zamknięte wojskowe lotnisko!
          Bez oprzyrzadowania wspomagajacego pilota
          w mgle jak mleko pilot wielotonowym samolotem
          szuka ziemi, bo nic nie widać bylo!

          Ta smierć nadaje temu miejscu
          jeszcze jednego znaczenia - taki dodatkowy sens,
          sens śmierci tylu Polakow.
          • Gość: RozumGdzie Więcej pilotów ignorantów i będzie totalne 0 IP: *.chello.pl 11.04.10, 00:11
            wiadomosci.onet.pl/2153361,12,jest_potwierdzenie_zaloga_ladowala_wbrew_poleceniom,item.html
            • Gość: Anka Linków pełno IP: *.chello.pl 11.04.10, 00:20
              wyborcza.pl/1,75248,7752603,Odradzano_ladowanie.html Ciekawe czy
              ujawnią Polacy kto "nacisnął" na pilota, aby jednak lądował
              • Gość: % Re: Linków pełno IP: *.chello.pl 11.04.10, 00:36
                Akurat w rewelacje z WSIONET i GW , które podają za Inertass , to jutro dowiemy
                się ,że w Katyniu jednak mordowali niemcy .

                Dogłębna analiza katastrofy w Kabatach , gdzie zginęła Anna Jantar ukazała sie
                dopiero po 30 latach , tylko ,że samolot spadł w Polsce i zupełnym cudem udało
                się zdobyć kilka dokumentów z Moskwy o samolocie i jego reperacjach.

                Wypowiedź Ryszarda Drozdowicza z Laboratorium Aerodynamicznego Politechniki
                Szczecińskiej (ZUT)

                Jako pilot oceniam, że sugerowany w mediach błąd pilota jest mało prawdopodobny.
                Na podejściu do lądowania nie wykonuje się żadnych manewrów typu silne
                przechylenie lub nagłe zmiany prędkości. A takie silne przechylenie zauważyli
                świadkowie. Pilot wykonał dodatkowe kręgi nadlotniskowe, aby upewnić się co do
                warunków lądowania i na tej podstawie podjął uzasadnioną decyzję o lądowaniu.
                Nieprawdopodobne też jest, aby doświadczony pilot wraz z drugim pilotem pomylili
                się co do wzrokowej oceny wysokości, nawet w przypadku awarii przyrządów, która
                jest również nieprawdopodobna. Należy tutaj zauważyć, że mgła jest na ogół z
                prześwitami i przy dziennym świetle nie stanowi istotnej przeszkody do wzrokowej
                oceny warunków lądowania. Okoliczności wskazują jednak na poważną awarię lub
                celowe zablokowanie układu sterowania. Taką blokadę można celowo zamontować tak,
                aby uruchomiła się przy wypuszczeniu podwozia lub klap bezpośrednio na prostej
                przed lądowaniem. Przy blokadzie klap lub lotek na prostej katastrofa była
                nieunikniona, gdyż pilot nawet zwiększając nagle ciąg, nie był w stanie
                wyprowadzić mocno przechylonej ciężkiej maszyny, mając wysokość rzędu 50-100 m i
                prędkość rzędu 260 km/h

                • andreas.007 Re: Linków pełno 11.04.10, 00:50
                  Wcześniej lądował samolot z dziennikarzami -
                  potwierdzili, ze widoczność była żadna!
                  Cztery próby pilota potwierdzają,
                  ze pilot nie widział nic i "szukał ziemi".

                  W takich warunkach na lądowanie na polowym wojskowym lotnisku,
                  a konkretnie na łące bez wspomagania z lotniska,
                  bo nie mieli tam żadnego oprzyrzadowania.
                  To naprawdę pilot musiał być wielosettonowa maszyna
                  zdeterminowany do ladowania!

                  Zabrakło mu podobno 100 metrów do ladowiska-łąki.

                  Jednak dowiemy się zapewne wszystkiego.
                  • beatrix13 Re: Linków pełno 11.04.10, 01:04
                    andreas.007 napisał:

                    > Wcześniej lądował samolot z dziennikarzami -
                    > potwierdzili, ze widoczność była żadna!
                    > Cztery próby pilota potwierdzają,
                    > ze pilot nie widział nic i "szukał ziemi".
                    .....................
                    właśnie pilot, który odmówił lądowania Gruzji mówił,że po 2
                    nieudanych próbach pilot powinien zawrócić i lądować w Mińsku, jak
                    sugerowała wieża, szkoda bezsensownej śmierci tylu ważnych osób w
                    państwie przez błąd ludzki

                    > Jednak dowiemy się zapewne wszystkiego.
                    ...............
                    czarne skrzynki powiedzą
                    • Gość: as Trzeba było katastrofy by prezydenta ładnie przeds IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.10, 07:05
                      ach te media.Gdzie słowa Twardowskiego.Straciliśmy prawdziwego naturalnego
                      polskiego patriotę chorego na Polskę państwowca.Przecież ci dziennikarze co tak
                      na nie pluli dzisiaj przyznają jaki był naprawdę.Bo co się stało już nie jest
                      zagrozeniem dla konkurencji.
                      • Gość: gambit i ładne zdjęcia się nagle znalazły... IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.10, 09:36
                        i ładne zdjęcia Prezydenta Lecha Kaczyńskiego znalazły się i TVN24,i
                        w GW i na poszczególnych portalach...
                • Gość: Nikt Re: Linków pełno IP: *.pl 11.04.10, 09:26
                  Gość portalu: % napisał(a):
                  > Wypowiedź Ryszarda Drozdowicza z Laboratorium Aerodynamicznego Politechniki
                  > Szczecińskiej (ZUT)
                  >
                  > Jako pilot oceniam, że sugerowany w mediach błąd pilota jest mało prawdopodobny
                  Należy tutaj zauważyć, że mgła jest na ogół z
                  > prześwitami i przy dziennym świetle nie stanowi istotnej przeszkody do wzrokowej
                  > oceny warunków lądowania.

                  Nie wiem gdzie Pan uczył się sztuki pilotażu, ale gdybym miał linie lotnicze
                  przyjąłbym Pańską aplikację jedynie na stanowisko stewarda.
                  Praktyka mówi, że po dwóch próbach lądowania zmienia się lotnisko. Pan zaś szuka
                  jako typowy teoretyk akademicki problemu totalnie wyssanego z palca. Proszę
                  obejrzeć trajektorię ostatniego podejścia.
                  Chłopak za sterami po prostu chciał zrobić wszystko co w jego mocy, może nawet
                  pod presją posadzić samolot na miejscu. Szkoda, wielka szkoda...
            • demonsbaby Zanim oplujesz pilota 11.04.10, 07:57
              Doświadczonego kapitana, a do swojej miernej jako, że laickiej oceny
              umiejętności żołnierzy sił powietrznych latających maszynami rządowymi,
              zaczniesz wkładać słowo RUTYNA - rozpędź się i walnij głową o dobrze uzbrojony mur.
              Nikt nie zna faktów, a skrzynki nie są miarodajne co do oceny sytuacji nagłych,
              jako, że zapis rozmów w kabinie sterowniczej jest jednym wielkim napięciem,
              gdzie słowa padają żadne albo słowa modlitwy przed rozbiciem... Awarie potrafią
              być tak skomplikowane, że wymaga to nawet dziestu lat, żeby powiązać je
              (najczęściej na przykładzie kolejnej katastrofy).

              Obrażasz chamie pamięć ludzi, którzy wykazywali się umiejętnościami lądowania w
              warunkach bojowych. A każdy z nich ma tłuczone do głowy, czym jest RUTYNA i jak
              szybko zabija. Żaden z tych elitarnych żołnierzy NIGDY SOBIE NA TO NIE POZWALA!
              Wróć pamięcią do CASY, do dziś nie jest jednoznacznie powiedziane co się stało.
              • andreas.007 nikt nie opluwa 11.04.10, 08:53
                Nikt nie opluwa pilota - zapewne nigdy nie dowiemy się
                dlaczego ten 35 letni pilot z doświadczeniem na tym samolocie,
                bo pełnił tam służbę od nawigatora, przez pierwszego po kapitana -
                dlaczego nie posłuchał jeszcze 50 km przed celem,
                by zmienić ladowisko na inne zapasowe... Mińsk.

                Nie dowiemy się nigdy.

                Zapewne miał świadomość, ze odpowiada za ludzi,
                którzy są elita państwowa tego kraju.

                Pilot wojskowy zapewne podejmuje próby lądowan w sytuacjach,
                w których cywilny by się nie zdecydował -
                zreszta to lotnisko jako cywilne byłoby zamknięte po prostu,
                taki komunikat by usłyszał pilot, a nie sugestie zmiany celu.

                Być może podjął próbę, cztery próby i podczas ostatniej,
                szukania ziemi nastąpiła jakaś awaria urządzeń,
                a może była to zwykła pomyłka ludzka...

                Pilot tego samolotu nie zdecydował się lecac z prezydentem
                na lądowanie w Gruzji, gdy w pobliżu toczyły się działania wojenne -
                mając świadomość kogo ma na pokładzie, mimo ze prezydent Kaczynski
                chciał lądować wtedy na lotnisku w Gruzji!

                Teraz ten pilot podjął ryzyko ładowania na łące przy lesie.
                Bo to nie było lotnisko, a laka!

                Wcześniej rosyjski pilot innej maszyny nie zdecydował się,
                zmienił cel i nie wylądował w Smolensku -
                jak sugerowali mu!

                Nikt nie kwestionuje umiejętności pilota,
                ale jak już wiemy wctym wypadku ladowanie
                na tej łące nie było możliwe z uwagi na pogodę i lotnisko.

                Być może na innym lotnisku, lepiej wyposażonym
                byloby to możliwe, ale na tym ta ponad set tonowa maszyna
                nie powinna, a nie były to warunki bojowe, gdy nie ma wyjścia,
                ale lot elity politycznej tego kraju!

                Nie dowiemy się zapewne nigdy co zadecydowalo o tym...!


                • andreas.007 Re: nikt nie opluwa 11.04.10, 09:05
                  Za Rzeczpospolita:
                  — Nie mam wątpliwości co do tego, że pilot prezydenckiego Tu-154 leciał
                  pod ogromną presją — powiedział „Rz” jeden z najbardziej doświadczonych
                  polskich pilotów. Wiedział, że jego zadaniem jest dowiezienie na czas
                  prezydenta i towarzyszących, którzy mieli uczestniczyć w uroczystości
                  katyńskiej. I z pewnością chciał to zrobić

                  autor: Radek Pasterski
                  źródło: Fotorzepa
                  +zobacz więcej
                  Zdaniem naszego rozmówcy — właśnie z powodu tej presji kapitan
                  prezydenckiej maszyny nie skorzystał, mimo fatalnej pogody w Smoleńsku
                  z możliwości lądowania w Moskwie, czy Mińsku. Przy tym doszła jeszcze
                  dodatkowo presja gwałtownie spadających zapasów paliwa. Jeśli jest
                  rzeczywiście tak, jak usłyszeliśmy z pierwszych przekazów, że
                  prezydencka maszyna podchodziła trzykrotnie do lądowania, kapitan nie
                  miał innego wyjścia, jak lądować po raz czwarty, także w Smoleńsku. —
                  Każde podejście do lądowania Tu-154 oznacza spalenie co najmniej kilku
                  ton paliwa. W tej sytuacji pilot nie miał już wyboru, musiał lądować,
                  ponieważ nie wystarczyłoby mu paliwa, aby dolecieć na jakiekolwiek inne
                  lotnisko. Gdyby mógł, z pewnością „odszedłby” i poleciał dalej.
                  — Nie ma również takiej możliwości, by jakikolwiek samolot mógł
                  bezpiecznie wylądować po tym, jak skrzydło z ogromną siłą uderzyło w
                  drzewo. Do dzisiaj widzimy dokładnie ślad, jaki pozostał po katastrofie
                  Ił 62 w Lesie Kabackim. Dzisiaj widać również jaką drogę zostawił po
                  sobie samolot prezydencki w Smoleńsku.
                  - Jestem cywilem, latam w regularnej linii lotniczej i wożę pasażerów.
                  To zupełnie inna sytuacja, niż w lotnictwie wojskowym, gdzie piloci
                  wykonują rozkazy. W samolocie, który pilotuję, to ja podejmuję decyzję:
                  czy ląduję, czy szukamy alternatywnego lotniska, czy wręcz w ogóle nie
                  startujemy, bo warunki pogodowe na to nie pozwalają. Sytuacja, w której
                  kapitan samolotu miałby wykonywać czyjeś polecenia jest dla mnie nie do
                  przyjęcia - powiedział "Rz" pilot.
                  • demonsbaby autorytet kapitana 11.04.10, 09:55
                    również ma miejsce w lotnictwie wojskowym. Mówimy o bezpieczeństwie - tu również
                    rozkazów się nie wykonuje, jeśli ocena danej sytuacji wskazuje na dodatkowe
                    niebezpieczeństwo. Tym bardziej presja spowodowana tym, że (nie po raz pierwszy
                    zresztą) wiezie się VIPów podlega dodatkowej ocenie pilota, tzn. zbędnie nie
                    narażać na zagrożenie życia. Lądowanie awaryjne byłoby zatem ostatecznością
                    spowodowaną ... najprawdopodobniej awarią albo zdarzenia skutkującego awarią w
                    razie niedopełnienia lub zaniedbania obowiązków obsługi naziemnej podczas
                    przygotowania maszyny do lotu.


                    Nie jestem zwolennikiem szacowania sytuacji bez gruntownej analizy na bazie
                    doświadczeń możliwości rozwojowych zagrożenia.

                    Postawiona będzie nie jedna hipoteza, którą przy pomocy zapisów przyrządów
                    pomiarowych i innych wskażników z czarnych skrzynek oraz ocenie kolejnych
                    manewrów - postawiony zostanie możliwy dowód logiczny potwierdzający jedną z
                    hipotez.
                    • demonsbaby tyle, że nadal 11.04.10, 09:59
                      będzie to prawdopodobieństwo "wystąpienia zdarzenia" zbliżone do jednego, ale
                      niekoniecznie będące odzwierciedleniem zdarzenia.

                      Podobne metody są wykorzystywane przy ocenie katastrof morskich, gdzie
                      przypominam za M/S Heweliusza opluwano kapitana, który wszystkie procedury
                      awaryjne wykonał prawidłowo, kapitana M/V Estonii, który wszystkie procedury
                      wykonał prawidłowo ... ale czas i doświadczenia laboratoryjne oraz niestety
                      kolejne katastrofy dopiero mogły pomóc w rozwiązaniu mnogości czynników
                      awaryjnych i pogodowych, które nie zostały wykryte w trakcie dochodzenia
                      właściwego.
                      • andreas.007 Re: tyle, że nadal 11.04.10, 10:14
                        Kapitanowie promow nie mieli możliwości podjęcia innej decyzji.

                        Pilot wojskowy wykonuje rozkazy -
                        w warunkach, w których cywilnych nie podjalbym zadania.

                        W tym przypadku decyzja była błędna, bo stała się tragedia!

                        Pilot nie powinien ryzykować wiedząc kogo ma na pokładzie.

                        Zapewne dowiemy się z czasem wiecej,
                        ale nie dowiemy się wszystkiego...
                        to nie były warunki bojowe, ale lot cywilny!

                        Samolot nie musiał z uwagi na zadanie bojowe
                        tam lądować - mógł wylądować 200 km do celu,
                        a pasażerowie mogli być przewiezieni droga lądowa...

                        Nie jestem wojskowym myslacym nie o bezpieczeństwie,
                        ale o wykonaniu zadania - dlatego takie decyzje
                        w warunkach nie bojowych dziwią mnie.



                        • demonsbaby Re: tyle, że nadal 11.04.10, 10:30
                          andreas.007 napisał:

                          > Kapitanowie promow nie mieli możliwości podjęcia innej decyzji.

                          Skąd przypuszczenie, że tutaj nie doszło do identycznej sytuacji.

                          Mnogość czynników ... a presja jest jedynie jednym z domniemań, tym bardziej, że
                          wnioski co do wpływania na decyzje pilotującego / sterującego wyciągnięto.
                          Ostatecznie ciężko byłoby mi uwierzyć, że ten czynnik zaważył na tragicznym
                          zejściu do lądowania. I dając wiarę, czy nawet pokładając nadzieję w
                          umiejętności tych ludzi, nie rozumiem osiadania nad wierzchołkami drzew,
                          ograniczona widzialność nie jest tutaj również wytłumaczeniem (topografia
                          terenu, namiary, odczyty radarowe, etc.) .. ale nie jestem pilotem, nie znam się
                          na nawigacji powietrznej, jedynie morskiej.
                          • andreas.007 Re: tyle, że nadal 11.04.10, 10:42
                            Osiadanie na drzewach - może być spowodowane topogragia,
                            jak podają przed ladowiskiem jest dolina,
                            a pas znajduje się nz gorce...

                            Lecac wiec pilot nad dolina uznał, ze ma dobra wysokość,
                            bo "szukał ziemi" nic nie widział,
                            a gdy znalazł się nad drzewami na gorce,
                            to próbował podnieść maszynę, ale dla tej maszyny
                            było to już niemożliwe!

                            Dodatkowo zawadzil o drzewo...

                            Nie wnikam w technikę ladowania...
                            podwazam decyzje o ladowaniu!
                            Powinien lądować w Minsku lub pi pierwszej próbie
                            zmienić cel na inne lotnisko.

                            Moim zdaniem były cztery próby ladowania,
                            bo ostatni raz tez próbował poderwać maszynę -
                            to była kolejna nieudana próba!

                            Decyzja była błędna - bo samolot się roztrzaskal!
                      • Gość: Nikt Re: tyle, że nadal IP: *.pl 11.04.10, 10:24
                        demonsbaby napisała:
                        > Podobne metody są wykorzystywane przy ocenie katastrof morskich, gdzie
                        > przypominam za M/S Heweliusza opluwano kapitana, który wszystkie procedury
                        > awaryjne wykonał prawidłowo

                        to chyba tylko i wylacznie wg ciebie bo nawet na szkoleniach dla oficerow w
                        Gdynskim sdko maja zapis jego glosu (ku przestrodze)jak dwukrotnie podaje bledna
                        pozycje statku.
                        • demonsbaby Re: tyle, że nadal 11.04.10, 10:36
                          może w gdyńskim centrum kształcenia i doskonalenia kadr utrwala się proces
                          powiadamiania, w któym winno się zachować procedury, ale śledząc orzecznictwo IM
                          i biorąc pod uwagę analizę BHO to jednak "oko cyklonu" zaważyło na dalszym
                          losie, a błędna ocena podyktowana brakiem podobnych doświadczeń na tych
                          szerokościach też jest logiczna.
                          Nie tylko kapitanowie "byli winni" nie przetrwania rozbitków na wodzie. Dalej
                          jest proces odbioru rozbitków - co uległo zmianie - służby SAR zostały ponownie
                          przeszkolone z podejmowania rozbitków i zamiany koszy na pętle. Wiemy przecież,
                          że skrajnie wyziębieni z obrażeniami samodzielnie do kosza wejść nie mogli, a
                          przewracanie tratw koszami też nie służyło ratowaniu życia.
                          • Gość: Nikt Re: tyle, że nadal IP: *.pl 11.04.10, 10:41
                            nie kolego tam sie nic nie utrwala, po prostu dal ciala, byc moze w stresie
                            podobnym jak podczas tego nieszczesnego ladowania. poczekajmy z opiniami ale nie
                            mozemy niestety wykluczyc i najprzykrzejszej opcji, ze zawiodl czynnik ludzki.
                            pozdrawiam kolege i miejmy nadzieje ze wszystko sie wyjani bez niedomowien
                            • demonsbaby Re: tyle, że nadal 11.04.10, 10:50
                              sdko podobie jak inne centra kształcenia ustawicznego są powołane do utrwalania
                              nabytej wiedzy, mówię to ja koleżanka.
                              Jestem ostatnią osobą ferującą wynik zdarzenia, jako, że na bazie doświadczeń,
                              okoliczności okazują się być skomplikowane na tyle, że nie do przewidzenia lub
                              zapobieżenia w czasie awarii.
                    • wredny_menel Re: autorytet kapitana 11.04.10, 10:19
                      demonsbaby napisała:
                      > Postawiona będzie nie jedna hipoteza, ..............

                      Zacznijmy od tego że złamano wszystkie procedury bezpieczeństwa
                      począwszy od:
                      - dobór składu pasażerów,
                      - nie wykonywanie poleceń z ziemi,
                      - "szukanie ziemi" - całkowicie niedopuszczalne w lotnictwie cywilnym (!)

                      a reszta była tylko konsekwencją, analiza tego jest tylko odwróceniem uwagi ;/

                      PS
                      - Tragedia to jest wtedy gdy robi się wszystko
                      tak jak trzeba a zdarzy się nieszczęście.
                      - W przeciwnym razie jest to tylko głupota ;/
                • tikki Re: nikt nie opluwa 11.04.10, 10:13
                  Wiadomo natomiast, że w sierpniu 2008 r. prezydencki tu-154M leciał
                  do Azerbejdżanu i w trakcie lotu urzędnicy prezydenta poprosili kpt.
                  Grzegorza Pietruczuka, by zmienił plan lotu i lądował w Tbilisi
                  (było to kilka dni po wybuchu konfliktu między Gruzją a Rosją).

                  Pilot skonsultował się przez radio ze swoim dowódcą i odmówił,
                  tłumacząc się względami bezpieczeństwa. Wtedy do kabiny wszedł sam
                  prezydent i miał go namawiać do zmiany decyzji. Dziennikarzom na
                  pokładzie mówił: - Jeśli ktoś decyduje się być oficerem, to nie
                  powinien być lękliwy.

                  Ostatecznie samolot wylądował zgodnie z planem w Azerbejdżanie.

                  Później kpt. Pietruczuk został odznaczony srebrnym medalem za
                  zasługi dla obronności kraju przez szefa MON Bogdana Klicha
                  za "przestrzeganie procedur i poczucie odpowiedzialności za
                  bezpieczeństwo czterech prezydentów na pokładzie" (oprócz Lecha
                  Kaczyńskiego w samolocie byli prezydenci Estonii, Litwy i Łotwy).
                  Zgodnie z procedurami ostateczne decyzje o starcie i lądowaniu
                  podejmuje bowiem zawsze kapitan.


                  Więcej...
                  wyborcza.pl/1,75477,7756045,Ostatni_lot_tupolewa_numer_101.html#ixzz0kmEJAt6E

                  Tak jak Andreas pisze + calej prawdy nie dowiemy sie nigdy.
                  Najprawdopodobniej to byl caly splot niekorzystnych okolicznosci,
                  byc moze rowniez naciski na ladowanie wlasnie w tym miejscu, zeby
                  nie zmieniac protokolu, oszczedzic czasu...Tyle ze w takich
                  momentach podejmowania ryzyka czesto ludzie nie mysla o najgorszm
                  scenariuszu.

                  Moze jedynym dobrym efektem tej katastrofy bedzie dla kogos kiedzs
                  chwila refleksji i decyzja, zeby jednak zdjac noge z gazu...
                  • andreas.007 Re: nikt nie opluwa 11.04.10, 10:51
                    Trafne spostrzeżenie Tikki - noga z gazu.

                    Jeżeli ktoś na pogrzeb swojego ojca
                    wiozac swoje dzieci będzie jechał spieszac się
                    w trudnych warunkach przekroczy prędkość...
                    dojdzie do wypadku drogowego...
                    to każdy powie, ze mógł jechać wolniej i bezpiecznie!
          • Gość: aysy własnie tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.10, 07:31
            o tym samym przy tej tragicznej okazji pomyślałem.
            andreas napisał :
            >Przypomnę tylko, ze można zapytać pilota,
            >który odmówił ładowania na lotnisku w Gruzji
            >z uwagi na niebezpieczne działania wojenne,
            >a prezydent Kaczynski był dowieziony autem.
        • Gość: aysy Re:p.....trollu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.10, 07:28
          moskwa zachowuje się bardzo dobrze.putin w rosji zrobił jeden dzień
          żałooby o bardzo współczującycm, ponadstandardowym zachowaniu nie
          wspomnę. pieprzysz trolu i ziejesz siarą.
          • exman Re:p.....trollu 11.04.10, 09:12
            aysy, niestety to ty nie potrafisz się zachować w takiej chwili, każdy ma prawo
            do pisania na tym forum, możesz ignorować wpisy, które ciebie wkurzają ale
            pojęcie tolerancji musisz sobie przyswoić, podobnie jak empatii i paru innych,
            jeśli chcesz żeby ktoś ciebie w ogóle czytał i z tobą rozmawiał. Ex.
            • Gość: sikwes4 Do piatku Kaczor dzisiaj bohater... IP: *.chello.pl 11.04.10, 19:56
              nie bylem jego fanem ale też nie opluwałem go na forum. Śmierć jest tragedią ale
              nie mniejszą jest polska obłuda pozwalająąa do piatku pluć na Kaczora i innych
              Wassermanów PISowskiego rodowodu a po katastrofie jacy to oni cacy jacy
              wspaniali byli. Jeżeli tecy byli to dlaczego im za życia o tym nie mówiono?
              Kiedy są potrzebne ludziom pochwały? Za życia czy po śmierci?? Bez sensu, obłuda
              jak cholera.
              • Gość: e.beata Re: Do piatku Kaczor dzisiaj bohater... IP: *.chello.pl 11.04.10, 21:07
                Obłuda? A na co liczyłeś, że politycy sie nagle zmienią? Na pewno
                też w jakiś sposób przeżywają, w końcu z częścią z tych osób byli
                bliżej niż przeciętny Polak, ale... myślę, że są już tak spaczeni,
                tak weszli w role przez siebie grane, że nie potrafią inaczej a do
                tego wybory blisko... trzeba punktów nabijac. Dla polityka życie to
                teatr. Parcie na szkło. Nie wierzę, że ta tragedia jakoś na nich
                wpłynie pozytywnie. Za miesiąc zapomną. Tak samo nie wierzę w
                szczery żal Putina, wie dobrze o co teraz gra.
                • Gość: sikwes4 O co gra Putin nie wiem...wiem,że ironią IP: *.chello.pl 11.04.10, 21:20
                  losu ofiarą rusofobii zostało wielu rusofobów lecących z Kaczyńskim vide;
                  Kurtyka, Przewoźnik. To jest dopiero ironia.
                  • andreas.007 Re: O co gra Putin nie wiem...wiem,że ironią 12.04.10, 11:58
                    Putin o nic nie gra - widzi, ze Polacy sami zabijają się!
                    Nie powinno dojść nawet do próby lądowania samolotu w takich warunkach
                    szczególnie z takimi ludźmi na pokładzie!
                    • Gość: e.beata Re: O co gra Putin nie wiem...wiem,że ironią IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.10, 15:59
                      Wierzysz w jego szczery żal? ;-))) Uważasz, ze to wszystko co robi,
                      a robi dużo, to nie pod publikę zachodu a i własnego kraju, bo w
                      końcu Katynia już zawoalować się dłużej nie da, po takim wypadku
                      cały świat się dowie. Putin to bezemocjonalny gracz.
                      A poza tym wątek miał być poświęcony ofiarom katastrofy a nie
                      Putinowi. Kurczę wszędziel ta polityka wlezie.
                      • andreas.007 Re: O co gra Putin nie wiem...wiem,że ironią 12.04.10, 16:35
                        a wierzysz panu Tuskowi, bo tak nagle...

                        Pan Jarosław Kaczyński nie chciał widziec sie ani z panem Tuskiem,
                        ani z panem Putinem, a pan Brudzinski stwierdził, ze to dobrze,
                        bo pozostał przy swoich pogladach.

                        Jak myslisz, które stanowisko polityka jest lepsze...

                        Uwazam, ze pan Putin bedzie traktował Polske ani lepiej, ani gorzej
                        niz inne kraje Unii - politycy kieruja sie nie uczuciami,
                        ale interesem politycznym.

                        Nie jest dla mnie istotne czy pan Jarosław Kaczynski
                        kogos lubi czy nie lubi, tak samo jak pan Putin czy Tusk,
                        ale jest dla mnie wazne by rozmawiali ze soba i uzgadniali stanowiska
                        tym bardziej, ze mamy wspólne granice i interesy!

                        A swoje "lubienia" niech schowaja i zapomna o nich.
                    • Gość: ( Re: O co gra Putin nie wiem...wiem,że ironią IP: *.chello.pl 21.06.10, 19:01
                      Oczywiście!



                      • Gość: czy-telniczka Re: O co gra Putin nie wiem...wiem,że ironią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.10, 17:29
                        :) za filmik a część widziałam z TV
                        Czy to czar czy to dar ale mnie wystarcza często ta aura - "mowa ciała"
                        a słowa deklaracje są stają się zbędne dla odbioru intencji i tematu/osób itp.
              • demonsbaby obłuda? 12.04.10, 07:39
                Nie, to nasza polska mentalność. Patrząc nawet jak historia zatacza
                koło ... Czy Ciebie to dziwi, że nasz naród był od wieków
                romantyczny? Tak, tak - jesteśmy romantykami, tyle, że nigdy nie
                potrafiącymi dojść do ZGODY, pieniaczami, szydercami, wiecznie
                użalającymi się nad losem kraju i narodu ... ale nigdy nie
                próbującymi cokolwiek zmienić w naszej rzeczywistości - chyba,
                że ... no właśnie - chyba, że dochodziło dop tragedii, ciemiężenia,
                poczucia zagrożenia bezpieczeństwa - wtedy potrafimy być jednością,
                płakać szczerze, podrywać się do walki, przepraszać i prosić o
                wybaczenie ... Tacy jesteśmy. I dzięki takim porywom przypomina mi
                się polska tożsamość. I wiem, że gdyby cokolwiek miało zagrozić temu
                narodowi, granicom tego kraju - pospolite ruszenie uzbrojone
                w "kosy" ruszy do walki... Romantyczne? Dla mnie jest romantyczne, a
                tym samym, niestety, tragiczne.
                • andreas.007 Re: obłuda? 12.04.10, 11:55
                  Co w tym romantycznego, ze zgromadzono najważniejsze osoby w państwie
                  w jednym samolocie - polityków, dowódców, dyrektorów i intelektualistow
                  po czym przez ryzykowne lądowanie mimo ostrzeżeń z lotniska
                  próbowano lądować bez komunikowania się z lotniskiem!

                  Dla mnie to raczej samobojczy akt...

                  Czy dowiemy się prawdy czemu tak postapiono?

                  Czy to było celowe działanie?
                  • demonsbaby Re: obłuda? 12.04.10, 12:18
                    Być może już się nie dowiemy. Być może była to presja dyktowana
                    wcześniejszym splotami wydarzeń, bo nie wierzę w brawurę i rutynę, a
                    przynajmniej nie chcę wierzyć ... być może był to rozkaz, który
                    padać nie powinien...

                    • andreas.007 Re: obłuda? 12.04.10, 12:45
                      Nie powinnismy jednak mówić o romantyzmie ulanow,
                      którzy z szabelkami na czołgi ruszyli, ale uczyć młodzież
                      pragmatyzmu i madrego postępowania bez niepotrzebnego ryzyka -
                      bo w ten sposób to będziemy zawsze mówili o romantyzmie,
                      a młodzież będzie wyjeżdżala zarabiać na zmywaku!

                      Bądźmy mądrzy nie po szkodzie...

                      Wiozac ładunek jajek nie pognam pełnym gazem po bruku!

                      Ryzyko było zbyt duże by je podejmować.

                      Taśmy zawierają zapewne odpowiedzi na te pytania,
                      ale czy my poznamy ich zapisy?

                      Jestem zdenerwowany, ze tak się stało.
                      Zgromadzono tyle waaznych osob w jednym samolocie,
                      po czym podjęto ryzykowna próbę ladowania -
                      w Polsce nie musza działać terroryści...
                      • demonsbaby Re: obłuda? 12.04.10, 13:00
                        andreas.007 napisał:

                        >> Taśmy zawierają zapewne odpowiedzi na te pytania,
                        > ale czy my poznamy ich zapisy?
                        >

                        Możliwe, ale na równi prawdopodbne, że nie - celem uniknięcia
                        niepokoju, choć z drugiej strony będzie to służyć powstawaniu teorii
                        spiskowych.
                        Znamy z autopsji "uczymy się na błędach", ale to tylko próżne slowa,
                        jak dlugo żyje w nas ignorancja.
                        • Gość: ( Re: kłamstow, fałsz i obłuda! IP: *.chello.pl 01.05.10, 21:18
                          Niemal wszystko wokół tej katastrofy jest niejasne, a w całej sprawie więcej
                          jest pytań niż odpowiedzi. Jednak z relacji świadków i informacji ze śledztwa, w
                          tym dotyczących odczytu czarnych skrzynek oraz z opinii specjalistów, wyłaniają
                          się najbardziej prawdopodobne hipotezy.

                          Śledczy badający przyczynę katastrofy samolotu prezydenckiego będą brali pod
                          uwagę m.in. jako jedną z wersji ewentualny zamach – przyznał to w końcu na
                          konferencji prasowej prokurator generalny Andrzej Seremet.

                          Najbardziej zagadkową sprawą jest właśnie stan samolotu. Trudno wyobrazić sobie,
                          by 80-tonowa maszyna lecąca z minimalną prędkością (ok. 280 km/h) na wysokości
                          kilku metrów nad ziemią roztrzaskała się na drobne kawałki.

                          Wygląd wraku prezydenckiego samolotu przypomina szczątki tupolewów, które
                          ulegały zniszczeniu, opadając z wysokości kilkuset metrów.

                          Z samolotu zostało tylko kilka większych części, reszta konstrukcji została
                          rozrzucona na obszarze 700–800 m. Tylko 24 z 96 ciał udało się zidentyfikować
                          bezpośrednio przez rodziny ofiar, jak powiedziała minister zdrowia Ewa Kopacz. W
                          wypadku innych ciał najczęściej potrzebne były testy DNA. Dlaczego część osób
                          znajdujących się w samolocie została – jak stwierdził Sergiej Szojgu, minister
                          obrony cywilnej Rosji – spalona? Silniki Tu-154 są na ogonie i – według zdjęć –
                          brak jest śladów wybuchu silników. Samolot przy lądowaniu ma mało paliwa.
                          Zdjęcia tuż po tragedii pokazują, że nie było dużego pożaru, co potwierdził
                          rosyjski wicepremier Siergiej Iwanow podczas spotkania polskich i rosyjskich
                          przedstawicieli rządu („Nie było pożaru ani wybuchu”).

                          Piloci nie rozpoczęliby podejścia do lądowania, gdyby wiedzieli, że znajdowali
                          się na niebezpiecznej wysokości. Ślady katastrofy – szczątki samolotu wskazują,
                          że samolot w ostatniej chwili zmienił prawidłowy kurs, a nie – jak sugerowano
                          zaraz po wypadku – próbował trafić w pas startowy. Przy widoczności 500 m pilot
                          musiał dostrzec zabudowania. Po co miałby więc skręcać w lewo?

                          Żeby odczytywać prawidłową wysokość lotu, piloci powinni ustawić na barometrze
                          wielkość ciśnienia obowiązującą w tym czasie na ziemi podawaną załodze przez
                          kontrolera z wieży. – Jeśli Rosjanie mówią: „dawlienije” (ciśnienie), to znaczy,
                          że podają QFE (ciśnienie lotniska startu). Mogło nastąpić tragiczne
                          nieporozumienie – kontroler podał wartości ciśnienia np. w jednostkach QFE, a
                          piloci przyjęli je w jednostkach QNH, jak się przyjmuje w systemie zachodnim.
                          Różnica między QNH i QFE w przeliczeniu na wysokość to 255 m. Bo to lotnisko
                          jest 255 m nad poziomem morza. QNH daje po wylądowaniu wysokość elewacji
                          (lotniska), czyli na wysokościomierzu będzie 255 m. Jeżeli będzie podane QFE, to
                          po wylądowaniu na lotnisku będzie 0 m – tłumaczy doświadczony pilot samolotów
                          pasażerskich.

                          Według jednej z opinii pilot prezydenckiego Tu-154 zbliżał się do lotniska w
                          Smoleńsku w gęstej mgle, dlatego nie widział, że leci nad głębokim wąwozem. Czy
                          myśląc, że znajduje się znacznie wyżej, niż był w rzeczywistości, zaczął zniżać
                          kurs? Przy zbliżaniu się do pasa startowego od wschodu samoloty przelatują nad
                          jarem o głębokości 60 m. Około 1700 m od skraju pasa prezydencki Tu-154, akurat
                          nad najgłębszym miejscem wąwozu, zaczął skręcać w lewo, choć nalatywał dokładnie
                          na pas startowy, gwałtownie zaczął też tracić wysokość, choć przedtem szedł
                          kursem właściwym. Jeśli to wersja prawdziwa, dlaczego inne systemy, przede
                          wszystkim amerykański TAWS, nie ostrzegły pilota przed bliskością ziemi?

                          TVN w jednym z pierwszych wydań „Faktów” umieścił nagranie uwieczniające
                          zatrzymanie rosyjskich kontrolerów lotu. Uciekali oni przed rosyjską milicją, a
                          po zatrzymaniu się wyrywali. Jeden z nich zbiegł, ale go złapano. Czego się bali?

                          Wypowiedzi pracowników wieży wskazują, że należy przyjrzeć się temu, jak w
                          ostatnich minutach wyglądała komunikacja między wieżą a samolotem. Kłamstwo
                          dotyczące nieznajomości języka rosyjskiego przez kapitana polskiego statku
                          samolotu nasuwa podejrzenie, że powodem katastrofy mogło być złe poinformowanie
                          pilota o warunkach atmosferycznych. To mogło doprowadzić do złej kalibracji
                          urządzeń pokładowych – napisał w internecie jeden ze specjalistów. Jeśli wieża
                          podałaby nieprawdziwe ciśnienie na lotnisku, przełożyłoby się to na różnicę
                          wskazań, mimo prawidłowego działania przyrządów. Żeby odczytywać prawidłową
                          wysokość lotu, piloci powinni ustawić na barometrze wielkość ciśnienia
                          obowiązującą w tym czasie na lotnisku, podawaną załodze z wieży. Wypowiedzi
                          kontrolerów z wieży w Smoleńsku o problemie polskich pilotów ze zrozumieniem
                          liczb zastanawiają, czy wieża nie podała błędnych danych i teraz winę stara się
                          zrzucić na pilotów? Albo wskazania wieży były błędne, albo doszło do awarii
                          urządzeń pokładowych.

                          Od 2005 r. urządzenia TAWS są obowiązkowo montowane we wszystkich nowo
                          wyprodukowanych samolotach linii komercyjnych. Jeśli samolot jest na zbyt małej
                          wysokości, TAWS reaguje głośnym sygnałem dźwiękowym. Dzięki temu doprowadzono do
                          całkowitego wyeliminowania katastrof lotniczych przy lądowaniu. Wystarczy
                          powiedzieć, że od końca lat 90., gdy zaczęto montować ten system w starych i
                          nowych maszynach, żaden wyposażony weń samolot nie uległ katastrofie. Żaden – do
                          10 kwietnia 2010 r., gdyż tupolew, którym leciał Lech Kaczyński, miał TAWS. Czy
                          w związku z tym mógł się roztrzaskać w wyniku błędu pilota, mgły lub usterki
                          wysokościomierza?

                          John Cox, znany amerykański konsultant ds. bezpieczeństwa i ekspert od wypadków,
                          stwierdził wprost: „Naprawdę chciałbym wiedzieć, co działo się na pokładzie,
                          ponieważ niezależnie od tego, pod jaką presją byli piloci i z jakimi warunkami
                          pogodowymi mieli do czynienia, nigdy żaden pilot nie zignorował ostrzeżenia
                          TAWS. Czym różnił się ten samolot, że stało się inaczej?”. Jeden z czytelników
                          „GP” z USA potwierdził bezpośrednio w spółce Universal Avionics Systems of
                          Tucson, że wszczęła ona własne wewnętrzne dochodzenie w sprawie tragedii pod
                          Smoleńskiem. Ani Rosjanie, ani Polacy nie zaprosili jednak Amerykanów z Tucson
                          do pomocy w śledztwie prowadzonym na terenie Rosji.

                          Co ciekawe – po ukazaniu się informacji o obecności TAWS w prezydenckim Tu-154
                          natychmiast pojawiły się opinie, że system ten mógł być wyłączony lub nie mieć
                          dokładnych map lotniska w Smoleńsku. Pierwsza hipoteza upadła, gdy po odczycie
                          czarnych skrzynek okazało się, że TAWS działał do samego końca; druga wydaje się
                          całkowicie niewiarygodna. – To absurd. To są dokładne mapy robione na zamówienie
                          klienta. W przypadku polskiej maszyny wojskowej byłoby dość dziwne, gdyby nie
                          było na niej rosyjskich lotnisk wojskowych. Przeciwnie: nie trzeba być
                          fachowcem, by domyślić się, że lotniska wojskowe sąsiadującego państwa, które na
                          dodatek nie jest sojusznikiem, lecz potencjalnym zagrożeniem, są najdokładniej
                          opracowywanymi mapami, jakie tylko można zrobić. Tłumaczenie, że mogło być
                          inaczej, pachnie zdradą stanu.

                      • Gość: polak duży Re: obłuda to ,Taśmy i to lukrowanie IP: *.agro.ar.szczecin.pl 16.04.10, 10:41
                        tasmy można odczytać w ciągu godziny i juz wiadomo co jest,,,i
                        zrobi to każdy dzieciak. Ale przeciez jest okazja by zarobiło 1000
                        specjalistów więc bedzie to trwało ro by orzec że był za nisko i
                        walnął w drzewo,,nie powinien ladowac etc....co juz wiadomo!!

                        Ktos napisał bez obłudy j.n:
                        Katastrofa lotnicza w Smoleńsku aneksem do listy zamordowanych w
                        Katyniu...
                        Czy tę katastrofę można uznać za prawdziwą tragedię narodową? Bo
                        dla mnie jest to tylko TRAGEDIA POLSKIEJ PAŃSTWOWOŚCI...
                        W jednym miejscu zginęło dwóch polskich prezydentów (urzędujący
                        oraz historyczny - Prezydent RP na uchodźstwie). Zginęło dwóch
                        kandydatów na prezydenta (Lech Kaczyński i Jerzy Szmajdziński).
                        Zginęło dowództwo całej naszej armii (Dowódca Sił zbrojnych, Sił
                        Powietrznych, Wojsk Lądowych, Wojsk Specjalnych, Marynarki
                        Wojennej). Zginęło dwóch wicemarszałków Sejmu, wicemarszałek
                        Senatu, a na dokładkę szef Narodowego Banku Polskiego. Zatem jest
                        to tragedia państwa polskiego, które w tym momencie nie ma Głowy
                        Państwa, nie ma tym samym Zwierzchnika Sił Zbrojnych, nie ma
                        generałów, którzy mogą wydawać rozkazy polskim żołnierzom, nie ma
                        szefa Banku Centralnego. Jest to największa nauczka na przyszłość,
                        jaką mogła nam dać przeszłość połączona z jakże nieidealną
                        politycznie teraźniejszością...

                        Jest to nieopisana tragedia rodzin wszystkich zabitych. Ojcowie,
                        matki, żony, mężowie wylecieli o poranku na jednodniowe obchody i
                        mieli wrócić przed kolacją. Wczesnym sobotnim rankiem pewnie nawet
                        się nie żegnali ze swoimi bliskimi, i już nigdy się nie pożegnają.
                        Jest to zatem wielka tragedia ludzka, rodzinna, bo
                        parafrazując "klasyka" - prawdziwą tragedią jest śmierć jednostki,
                        a nie tłumu. Naprawdę szczerze mogę współczuć jedynie rodzinom
                        ofiar. Każdej z nich z osobna.

                        Oczywiście chciałbym, by ta tragedia zmieniła polską scenę
                        polityczną na lepsze. By wreszcie skończyła się "polityka"
                        polegająca jedynie na medialnym podlizywaniu się wyborcom. Na
                        prezentowaniu słupków poparcia, na "dobieraniu się" do przeciwników
                        politycznych w każdy możliwy sposób i przy każdej możliwej okazji.
                        Polityka polegająca na knuciu, szczuciu prowokacjach i hakach.
                        Dostaliśmy właśnie przykład, jak kończy się polityka w iście
                        polskim wykonaniu. Polityka podkradania sobie krzeseł na ważnych
                        światowych konferencjach, polityka nieudostępniania sobie
                        samolotów, polityka podważania kompetencji. Polityka sporów na
                        każdej możliwej płaszczyźnie - nawet dotyczących tego, kiedy,
                        gdzie, z kim i jak, należy obchodzić ważne dla Polski uroczystości
                        (rocznicę Katynia, rocznicę powstania Solidarności, rocznicę
                        wprowadzenia Stanu Wojennego, itp.). Tak kończy się polityka
                        wyznaczania społeczeństwu granic pomiędzy tym, "gdzie wówczas
                        staliśmy MY, a gdzie było ZOMO"...

                        Chciałbym, by to wszystko się zmieniło, ale niestety jestem
                        realistą. Znam naturę polskiego, posocjalistycznego parlamentaryzmu
                        i wiem, że po kilku dniach spokoju, smutku i zadumy, wróci
                        stara "polityka". Polityka kształtowana przez wielu ideologicznych
                        fanatyków. Fanatyzm nigdy nie zrodził niczego dobrego, czego dowody
                        historia dawała nam przez setki lat, a XX wiek najdobitniej. I
                        niestety niewiele się z tego wszystkiego nauczyliśmy. Hieny rzucą
                        się na nowy polityczny "tort" i bez skrępowania będą chciały dzięki
                        tej tragedii zagarnąć dla siebie jak najwięcej. Oczywiście wszystko
                        w imię tzw. "dobra państwa".

                        Chciałbym, by stało się inaczej. By politycy naprawdę się
                        zjednoczyli w imię dobra wspólnego RP. Rzeczpospolitej Polskiej bez
                        żadnych tam przyznawanych przez kolejnych premierów numerków. III
                        RP czy IV. By byli zjednoczeni nie tylko miejscem składania kwiatów
                        na grobach polskich żołnierzy w Katyniu czy przed Pałacem
                        Prezydenckim w Warszawie. Mogą się spierać personalnie, ale niech
                        wspólnie robią coś dla tego kraju i jego świetlanej przyszłości.
                        Ale domyślam się, że pewnie chęć zmiany czegokolwiek zniknie
                        szybciej, niż zgaśnie ostatni zapalony na Krakowskim Przedmieściu
                        znicz. Tak samo zniknie obecna miłość Polaków do wszystkich
                        polityków, nazywanych chwilowo "elitą narodu", podczas gdy jeszcze
                        dzień przed katastrofą wszyscy ową politykę uważali za jedno
                        wielkie bagno, a większość zabitych uważali za "świnie przy
                        korycie". Śmierć nie powinna automatycznie gloryfikować!

                        "Zostaliśmy sierotami", "Zginął kwiat polskiej polityki" - kto może
                        pisać takie komentarze na portalach czy w SMS-ach wysyłanych do
                        stacji TV? Zapewne ci sami, którzy "sierotami" zostali 5lat temu,
                        gdy zmarł Papież Jan Paweł II. Jest żal, jest żałoba, jest nawet
                        minuta ciszy na meczu Realu Madryt z Barceloną, jest żałoba
                        narodowa na Litwie, w Rosji, a nawet w Brazylii! I co z tego? NIC!
                        Wielu z tych, którzy w sobotni poranek na forach wylewali swoje
                        wirtualne łzy, zapalali tam "znicze" [*], a na swoim profilu na
                        Naszej-Klasie wkleili zdjęcie Prezydenta, chwilę później weszło na
                        demotywatory czy na pudelka, lub włączyło sobie film na DVD, bo w
                        TV wszystko takie katastroficzne…

                        Mało kto będzie miał teraz odwagę powiedzieć, że prezydenta nie
                        lubił (a wg. sondaży przeciwnych mu było 70% społeczeństwa).
                        Ktokolwiek by za nim nie przepadał, to na pewno aż tak źle mu nie
                        życzył. Nikt głośno nie powie, że w tym samolocie chętnie widziałby
                        kilku innych polityków, może też pewnego "duchownego" z Torunia,
                        może swojego znienawidzonego sąsiada, może swojego wieloletniego
                        dłużnika, a może i swoją... teściową. Każdy, kto chciałby w owym
                        feralnym samolocie zobaczyć kogokolwiek innego, niż ci, którzy tam
                        się znaleźli nie powinien wylewać tu swoich sztucznych łez. Dlatego
                        ja nie wylewam. A wręcz przeciwnie...

                        Mam dość epatowania tą całą pośmiertną "miłością" do Prezydenta
                        przez wszystkich tych, którzy przez 5lat jego prezydentury szydzili
                        z jego osoby. Zaczął się istny festiwal miłości do Lecha
                        Kaczyńskiego i pozostałych zmarłych w Smoleńsku polityków.
                        Festiwal, którego aktorami są politycy, dziennikarze, ale i wielu
                        zwykłych ludzi, którzy jeszcze dzień wcześniej o Prezydencie i o
                        delegacji parlamentu mogliby się wyrazić w słowach jedynie
                        niecenzuralnych.
                        Mam dość wiadomości, że kibice ze zwaśnionych klubów piłkarskich
                        wieszają powiązane ze sobą szaliki (w geście klubowego pojednania)
                        na płocie okalającym Pałac Prezydencki. Że chowają do kieszeni
                        kastety i z dresów przebierają się w garnitury. Tak samo robili po
                        śmierci Papieża i... tydzień później ginęli kolejni pseudokibice.
                        Cham, bandyta, złodziej, oszust pozostanie nim niezależnie od tego,
                        czy umrze Papież, Prezydent, rodzona matka czy pierworodne dziecko!
                        Człowiek był człowiekiem także i na długie lata przed tym, jak
                        stała się jakaś narodowa czy osobista tragedia. Teraz tylko czekać,
                        aż Kuba Wojewódzki przeprosi "tego małego" za wszystkie dowcipy na
                        jego temat. ŻAŁOSNE to wszystko.
                        Dziwne jest też to, że żeby dowiedzieć się pierwszej, domniemanej
                        prawdy o tym wypadku, muszę włączyć zachodnie media - one od
                        wczoraj już wiedzą, że to wina pilota zmuszonego (całą tą podniosłą
                        sytuacją, tą rocznicą, tą koniecznością bycia w tym miejscu) do
                        lądowania w fatalnych warunkach pogodowych, samolotem w
                        nieoczywistym stanie technicznym, na lotnisku do tego nie
                        przygotowanym. Koniec kropka - następny news ze świata.

                        Mam wyobraźnię i potrafię wczuć się nie tylko w normalne ludzkie
                        odczucia, ale i w ich dzikie instynkty. Wyobraziłem sobie
                        kandydatów do Parlamentu, którzy automatycznie "wskoczą" do Sejmu
                        czy Senatu na miejsce tych, którzy zginęli. Czy u nich też panuje
                        żałoba? Czy już pierwsze, chłodne kalkulacje: jeszcze 17m-cy
                        kadencji = 17pensji + 17subwencji na prowadzenie biura + odprawa +
                        bezzwrotna zapomoga = ok. 350tys. zł za półtora roku "pracy" -
                        dobre i to...
                        Wyobraziłem sobie, jak listę zabitych czytali politycy zdegradowani
                        z tzw. "pierwszej ligi". Co np. poczuł Lech Wałęsa, gdy ujrzał
                        nazwisko Anny Walentynowicz (k
                      • Gość: Stary Re: obłuda? IP: *.chello.pl 17.04.10, 00:48
                        Teraz małą analiza. Kapitan postanawia spróbować lądowania na lotnisku. Dochodzi do punktu w którym się melduje wieży, od wieży otrzymuje informację na temat warunków oraz ciśnienia które ma ustawić w wysokościomierzu barycznym, podano ciśnienie dla radiolatarni 50m! poniżej lotniska. Kapitan podczas schodzenia postanawia zejść szybciej, ale nie przekracza minimalnego pułapu wg wskazań wysokościomierza barycznego. Posunięcie dobre. Ponieważ znając wysokość, schodzą nisko i szukają kontaktu wzrokowego z ziemią. Podchodząc do lądowania szukali ziemi (widzialności). Jeżeli zobaczyli ją w odległości ok 2km od progu to mogło sie wydawac, ze "wizualnie" są na bezpiecznej wysokości. Niestety w tym punkcie byli ok 30m poniżej elewacji pasa. Prowadzą maszynę idealnie po linii pasa. Niestety, uderzają w maszt radiowy o wysokości 20m stojący parę metrów od osi pasa.- uderzenie w skrzydło. Próbują jeszcze wyprowadzić maszynę, niestety.. się im nie udaję. Wygląda na to, że do szczęścia zabrakło parę, może paręnaście, metrów wysokości.

                        A najważniejszym wydarzeniem łańcucha zdarzeń, który doprowadził do tej katastrofy, była wysokość radiolatarni, punktu odniesienie dla Kapitana jak i ukształtowanie terenu przed lotniskiem... ale złożyły się na to jeszcze różnice pomiędzy procedurami na wschodzie i zachodzie, i złe warunki atmosferyczne, i decyzja pilotów o obniżeniu pułapu, należy pamiętać, że prezydencki samolot miał w sumie 3 wysokościomierze, czy piloci zbyt polegali na wysokościomierzy barycznym, ignorując pozostałe?

                        - Miejsce zdarzenia.

                        - Zniszczone drzewa.

                        Różnica wysokości między radiolatarnią a miejscem upadku, to prawie 50m Zwróćcie uwagę na profil terenu. Cyt: Jeszcze mało znany fakt z tego dnia: załoga jaczka, która wcześniej (ok. 1,5h) lądowała na tym lotnisku, raportowała, że po przyziemieniu wg. ciśnienia podanego z wieży mieli jeszcze 60m (!!!!!!) na wysokościomierzu.

                        Post z rosyjskiego forum.

                        Autor pisze (w dowolnym tłumaczeniu), że "jeżeli szukali ziemi (podejście z widzialnością) .. to przed radiolatarnią jest nizina a potem tern podnosi się i .. zahaczyli"
                        Dodatkowa informacja to :" Это мой родной аэродром...". Jest moim zdaniem bardzo ważna bo tego typu ukształtowanie terenu na ścieżce podejścia było znane "miejscowym" jako istotne utrudnienie.
                        Jeszcze opis. obrazka. Od lewej jest prawie 20m rów o szerokości prawie 500m. Majak - to położenie radiolatarni (ok 800m od punktu początkowego rysunku). Miesto padienja (miejsce upadku 1800m od pp (400m przed progiem pasa WPP).
                        Rożnica wysokości pomiędzy pp a miejscem upadku to prawie 50m.
                        Oczywiście to co napiszę to czysta spekulacja ale ....
                        Podchodząc do lądowania szukali ziemi (widzialności). Jeżeli zobaczyli ją w odległości ok 2km od progu to mogło sie wydawac, ze "wizualnie" są na bezpiecznej wysokości.
                        Niestety w tym punkcie byli ok 30m poniżej elewacji pasa.
                        Widzialność pionowa nie była najlepsza wiec trudno było ocenić to co znajduje się przed samolotem. Dalej scenariusz podawany wielokrotnie.
                        Ciekawe na ile dokładne plany podejścia miała do dyspozycji załoga.
                        Z ostatniego zdania z forum rosyjskiego można wnioskować, ze była to typowa pułapka tego lotniska znana "miejscowym" pilotom.
                        Jeszcze pytanie do "latających". Jeżeli ustawili wysokościomierz stosownie do ciśnienia na lotnisku i elewacji pasa to co pokazywał 10m poniżej tej elewacji. Czy piloci widząc ziemie mogli zignorować wskazania wysokościomierza?

                      • andreas.007 W czasie tej wycieczki było wiele zaniedban 17.04.10, 08:58
                        "MON uniknął ubezpieczenia prezydenckiego samolotu opierając się na
                        artykule prawa lotniczego, który zwalnia z obowiązku ubezpieczenia
                        "państwowe statki powietrzne". I tak też się działo ze wszystkimi
                        rządowymi samolotami, z bardzo prostej przyczyny - braku pieniędzy.
                        Widocznie nikt nie przewidywał takiej możliwości, jak sobotnia tragedia
                        - komentuje "DGP".



                        Będą pozwy?

                        Rodziny osób, które zginęły na pokładzie rządowego TU 154 będą mogły
                        składać w sądach indywidualne pozwy przeciwko Skarbowi Państwa. Jeżeli
                        komisja badająca przyczyny katastrofy, orzeknie winę pilotów -
                        odszkodowania mogą być bardzo wysokie.

                        Wygląda na to, że dopiero to tragiczne wydarzenie spowoduje nie tylko
                        bezzwłoczne pozyskanie nowego taboru, ale także rozwiązanie takich
                        kwestii, jak ubezpieczenie każdego lotu, kończy "Dziennik Gazeta
                        Prawna"."
                        ------

                        Już nie mówiąc o samym zgromadzeniu tak wielu ważnych
                        dla państwa osób w jednym samolocie i ryzykowna,
                        wbrew odradzaniu ladowania przez obsługę lotniska
                        próbie zdazenia za okolicznosciowa uroczystość,
                        bo zbyt późno wystartowali!

                        Czy znajdzie się osoba za to odpowiedzialna -
                        czy dopiero procesy o odszkodowania nam to wskaza?
                  • demonsbaby Re: obłuda? 12.04.10, 13:05
                    andreas.007 napisał:

                    > Co w tym romantycznego, ze zgromadzono najważniejsze osoby w
                    państwie
                    > w jednym samolocie - polityków, dowódców, dyrektorów i
                    intelektualistow
                    w tym nic nie ma romantycznego i nie nawiązywałam do przebiegu
                    katastrofy, ale zaprzeczeniu ludzkiej potrzeby "pokutowania", a nie
                    odbierania tego jako obłudy, choć nie zaprzeczam, że i ta może mieć
                    miejsce, ale nie w obrazie "porywów spolecznych".
    • Gość: Paweł Panie Prezydencie - czy musiałeś zginąć, aby.... IP: *.cable.smsnet.pl 12.04.10, 06:57
      Panie Prezydencie - czy musiałeś zginąć, aby media zaczęły pokazywać Ciebie jako
      Męża Stanu - uśmiechniętego, pogodnego, szanowanego i cenionego poza granicami
      kraju? Byłeś WIELKI!

      3 dni żałoby w Brazylii?! Szok!
      Bohater Narodowy w Gruzji?! Szok!
      Żałoba Narodowa w Rosji, w Czechach, na Słowacji?! Szok!
      Te wszystkie kraje mogły wydać tylko oświadczenia...

      A ja do tej pory byłem manipulowany i nie wiedziałem, że taki byłeś...

      Żegnaj WIELKI Prezydencie... :(
      • Gość: szczecin Re: Panie Prezydencie - czy musiałeś zginąć, aby. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.10, 14:27
        RIP
    • beatrix13 Cyprian Kamil Norwid 12.04.10, 17:48
      "U nas energia wyprzedza zawsze inteligencję – i co pokolenie jest
      rzeź."
      • Gość: On Re: Cyprian Kamil Norwid IP: *.chello.pl 14.04.10, 20:10
        Prezydent
        polskiej wspólnoty.


        Wstrząsający film Sławomira
        Wiśniewskiego z miejsca katastrofy.


        Wrak samolotu
        jeszcze płonie, nagranie kilka minut po tragedii.


        Piloci
        wiedzieli, że runą ...























        • Gość: I Re: Cyprian Kamil Norwid IP: *.chello.pl 14.04.10, 20:29
          Samolot
          prezydenta zostawił na niebie krzyż ...


          • Gość: Stary Re: Cyprian Kamil Norwid IP: *.chello.pl 15.04.10, 22:24
            Prawdę mając na ustach, a kłamstwo w kieszeni,
            będąc zgodni ze stadem, z rozumem w konflikcie,
            dzisiaj lekko pobledli i trochę stropieni,
            jeśli chcecie coś zrobić, to przynajmniej milczcie!

            Nie potrzeba łez waszych , komplementów spóźnionych
            Waszej czerni, powagi, szkoda słów, nie ma co,
            dzisiaj chcemy zapomnieć wszystkie wasze androny
            wasze żarty i kpiny, wylewane przez szkło.

            Bo pamięta poeta, zapamięta też naród
            wasze jady sączone, bez ustanku dzien w dzień.
            Bez szacunku dla funkcji, dla symbolu, sztandaru...
            Karlejecie pętaki, rośnie zaś Jego cień!

            Od Okęcia przez centrum, tętnicami Warszawy.
            Alejami, Miodową i Krakowskim Przedmieściem
            jedzie kondukt żałobny, taki skromny choć krwawy.
            A kraj czuje - prezydent znowu jest w swoim mieście

            Jego wielkość doceni lud w mądrości zbiorowej.
            Nie potrzeba milczenia mącić fałszu mdłą nutą
            Na kolana łajdaki, sypać popiół na głowę
            Dziś możecie Go uczcić tylko wstydu minutą!

            Marcin Wolski
            • wredny_menel Re: Cyprian Kamil Norwid 15.04.10, 22:31
              Gość portalu: Stary napisał(a):
              > Marcin Wolski

              I kogo ty cytujesz:

              Tomasz Nałęcz: : Tak jest, ponieważ nie wszyscy słuchacze, czytelnicy gazety i
              słuchacze Radia ZET wiedzą, że to jest nieudolna kopia Tuwima z 1922 roku, z
              grudnia. Tuwim był wówczas słusznie przerażony atmosferą nienawiści po wyborze
              na prezydenta Gabriela Narutowicza, gdy Warszawę sparaliżowały endeckie
              demonstracje.

              wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Czuje-sie-zbyt-malym-zuczkiem-by-oceniac-kard-Dziwisza,wid,12173900,wiadomosc_video.html?ticaid=19fec

              Marcin Wolski
              W latach 1975-1981 w PZPR, od 1980 sekretarz organizacji partyjnej Programu III PR.

              pl.wikipedia.org/wiki/Marcin_Wolski
              • Gość: Obywatel Re: Cyprian Kamil Norwid IP: *.chello.pl 15.04.10, 23:59
                Lech Kaczyński to Prezydent, który nie miał luk w pamięci!

                Poza dyskusją jest, że był pierwszym, który sprawował ten urząd w sposób godny.
                Nie musiał kręcić ani niszczyć archiwalnych dokumentów, by ukryć cokolwiek ze
                swej przeszłości, nie cwaniaczył i nie chwiał się na nogach.

                Wielkim grzechem jego politycznych przeciwników pozostaje to, że nie mogąc mu
                tych cnót odebrać, starali się je wyszydzić i zdeprecjonować jako cechy
                anachroniczne.

                Prywatnie, choć z tej strony miałem niewiele okazji go poznać, był człowiekiem
                fantastycznej, przedwojennej kindersztuby. Krążyły o tym liczne anegdoty -
                krążyły już dawno, a więc na pewno nie zostały zmyślone na użytek żałoby.

                Pamiętam na przykład opowieść o tym, jak, jeszcze jako prezydent Warszawy,
                wychodząc z pracy cofnął się już z samochodu i wrócił na piętro, gdy uświadomił
                sobie, że zapomniał powiedzieć "do widzenia" jednej ze swoich urzędniczek.

                Nie miał w sobie za grosz tej miłości własnej i "ciągu na szkło", które cechują
                większość polityków. Żartowałem sobie - bodaj nawet gdzieś w druku - że jest
                człowiekiem zbyt uczciwym na ten urząd. Polityka premiuje gangsterów, a w każdym
                razie ludzi bezwzględnych. Lech Kaczyński nawet, jeśli bywał przez chwilę
                przykry (co się zdarzało, zwłaszcza gdy uznał, że ktoś niewłaściwie zachował się
                wobec brata), to szybko przepraszał.

                Wobec ludzi bywał wręcz naiwny, co, niestety, przyniosło wiele szkody i Jemu, i
                państwu - kto inny na takim typku, jak na przykład pewien były prokurator,
                poznałby się od razu i pogonił w diabły... Lech Kaczyński niestety nie umiał po
                prostu "spuszczać" ludzi, których znał od dawna i poczuwał się wobec nich do
                lojalności.


                • Gość: On Re: Cyprian Kamil Norwid IP: *.chello.pl 16.04.10, 00:11
                  www.youtube.com/watch?v=WlHKfm0pQYk&feature=player_embedded#!
                • demonsbaby ... 16.04.10, 09:18
                  opisujesz cechy człowieka, który był wart szacunku, ze wzgl. na ludzkie
                  wartości, którym hołdował, ale nie jako przywódca, który przewodził narodowi w
                  sposób odległy od dyskusyjności prezentowanej postawy. Śmierć, którą zginął nie
                  tylko on, ale jeszcze kolejnych 95 ludzi, z pewnością jest poruszająca. Można
                  sobie prywatnie zarzucać po refleksjach, że ocenie ulegał wizerunek kreowany na
                  bazie jatek politycznych i tendencyjnych mediów ... nie mniej ten sam prezydent
                  był "nie z tych czasów" i na arenie międzynarodowej, gdzie potrzebny jest
                  spokój, wyważenie wypowiedzi, okazanie zdystansowania, a przede wszystkim
                  skrócenie "pieniactwa" jak i na arenie wewnętrznej. Owszem, kolejne pokolenia
                  nie mogą zrozumieć jego postawy patriotycznej, jako, że jest odległa od potrzeb
                  dialogu, jaki winien istnieć obecnie. Innymi słowy, doceniał tą część
                  społeczeństwa, która przez młode pokolenia jest zapominana albo nadawane ma
                  znaczenie marginalne. Odkryty został kompleks braku umiejętności zapomnienia,
                  godnego rozliczenia się z przeszłością, wybaczania i przepraszania. Nas już
                  nauczono ... że jesteśmy "narodem wybranym" i stąd ta irracjonalna zdawałoby się
                  duma.
                  Natomiast skłaniając się ku pewnym decyzjom, te nigdy nie powinny być generowane
                  przez emocje i pośpiech. Tym sposobem decyzja o pochówku w miejscu "chwały za
                  życia" jest kontrowersyjna dla całego społeczeństwa. Jeśli śmierć a myć
                  wyznacznikiem chwały
                  (mówmy szczerze, gdyby prezydentura zakończyła się w
                  sposób "zwyczajny" - nikt nie wznosiłby ołtarzy ani okrzyków patriotycznych -
                  ludzi poruszył rozmiar tragedii) to chowajmy tam nie tylko prezydenta i jego
                  małżonkę (pytanie również o zasługi dla kraju i narodu pierwszej damy), ale
                  wszystkie ofiary katastrofy lotniczej, a także każdego żołnierza ginącego
                  śmiercią tragiczną na misjach poza granicami kraju, jako, że są tam kierowani
                  przez rząd naszego państwa. Jeden z możliwie najgłupszych pomysłów doprowadził
                  do tego, że ten okres zadumy i żałoby został silnie wzburzony i podział narodził
                  się na nowo. Nie ma tylu chętnych już ..., żeby jechać oddać pokłon na Wawel ...
                  A teraz wszystkie głosy sprzeciwu i rzeczywistej oceny "rządów prezydenta" będą
                  poddawane szantażom emocjonalnym, jako, że prezydent zginął tragicznie właśnie w
                  dniu, kiedy jechał pokłonić się zmarłym tragicznie żołnierzom. To nie jest
                  uczciwe wobec tych co milczą. Tym bardziej, że jesteśmy narodem o głęboko
                  zakorzenionych tradycjach, wychowani w wierności i lojalności dla ojczyzny,
                  gdzie symbolika stała się wręcz kultem. I tego na równi - nikt nie uszanował,
                  podejmując decyzję taką, a nie zgodną z poglądami społeczeństwa, który również
                  tą samą ojczyznę szanuje.
                  • Gość: R. M-W Wawel symbolizuje Wielką Polskę… IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.04.10, 11:51
                    Być może Lechowi Kaczyńskiemu przy wszystkich do niego zastrzeżeniach udało się,
                    w pewnym sensie, w polityce wobec Rosji więcej niż naszemu wielkiemu rodakowi –
                    papieżowi Janowi Pawłowi II, choć oczywiście ostateczne natchnienie pojednania
                    pochodziło od Ojca Świętego.

                    Lech Kaczyński poruszył serca Rosjan… W niemy sposób wygłosił przesłanie, które
                    oni usłyszeli, zrozumieli i na zawsze zapamiętali. Zmienił ich nastawienie do
                    sprawy Katynia i Polaków. Media na całym świecie zauważyły, iż premier Władimir
                    Putin po raz pierwszy pokazał ludzkie oblicze. Choćby więc z tego powodu Lech
                    Kaczyński zasłużył sobie, aby spocząć na Wawelu wśród polskich królów.

                    Teraz powinniśmy pójść tą drogą dalej, wypełnić testament żołnierzy z Katynia i
                    w oparciu o te wartości – miłosierdzie oraz pojednanie budować Wielką Polskę, a
                    także przyjacielskie stosunki międzynarodowe ze wszystkimi sąsiadami. Wawel i
                    Kraków symbolizują Wielką Polskę, jakiej na pewno chciał i o jakiej marzył
                    prezydent Lech Kaczyński, ale także, a może przede wszystkim Polskę otwartą na
                    świat.

                    To nie przypadek, że papież Jan Paweł II, który był jednym z wielkich autorów
                    polsko-niemieckiego pojednania, a zarazem wielu innych doniosłych pojednań umarł
                    w dniu święta miłosierdzia, które sam w roku 2000 ustanowił. To nie przypadek,
                    że Prezydent Rzeczpospolitej Lech Kaczyński wraz z najwyższymi przedstawicielami
                    polskiego Państwa zginął w rocznicę mordu w Katyniu i w święto miłosierdzia. W
                    tej symbolice jest zapisana wola Boga. Widocznie on oczekuje w stosunkach
                    polsko-rosyjskich miłosierdzia.

                    Moja przyjaciółka mówi zawsze, iż, jak ma się w kogoś rzucić kamieniem, to
                    lepiej rzucić w niego chlebem… Rzućmy w Rosjan chlebem! Pojednajmy się z nimi!
                    Niech Katyń stanie się symbolem nie tylko walki, mordu, ludobójstwa, ale przede
                    wszystkim pojednania.

                    Pojednanie z Rosjanami, to wielki testament żołnierzy z Katynia i prezydenta
                    Lecha Kaczyńskiego. (…) „Katyń stał się bolesną raną polskiej historii, ale
                    także na długie dziesięciolecia zatruł relacje między Polakami i Rosjanami.
                    Sprawmy, by katyńska rana mogła się wreszcie w pełni zagoić i zabliźnić.
                    Jesteśmy już na tej drodze. My, Polacy, doceniamy działania Rosjan z ostatnich
                    lat. Tą drogą, która zbliża nasze narody, powinniśmy iść dalej, nie zatrzymując
                    się na niej ani nie cofając” – powiedział w swoim niewygłoszonym przemówieniu
                    tragicznie zmarły prezydent.

                    Nie wszyscy wiedzieli, jaki był naprawdę początek II wojny światowej… że to nie
                    tylko faszystowskie Niemcy napadły na Polskę; że oprócz pierwszego był również
                    17 września; że poza hitlerowskimi obozami zagłady – istniały również
                    stalinowskie łagry na wschodzie. (…) – „W kwietniu 1940 roku ponad 21 tysięcy
                    polskich jeńców z obozów i więzień NKWD zostało zamordowanych. Tej zbrodni
                    ludobójstwa dokonano z woli Stalina, na rozkaz najwyższych władz Związku
                    Sowieckiego. Sojusz III Rzeszy i ZSRR, pakt Ribbentrop-Mołotow i agresja na
                    Polskę 17 września 1939 roku znalazły swoją wstrząsającą kulminację w zbrodni
                    katyńskiej”– jak nazwał po imieniu ten historyczny moment prezydent Lech Kaczyński.

                    Ta prawda była przez całe dziesięciolecia ukrywana, również i dlatego, że obok
                    komunistów tak chcieli możni tego świata – Stany Zjednoczone, Francja i Wielka
                    Brytania. W czasie II wojny światowej obłożono zbrodnię katyńską milczeniem,
                    obwarowano ją tabu, aby nie narazić się walczącej z Niemcami Rosji, a w okresie
                    pokoju politykę kłamstwa kontynuowano, gdyż tak nakazywał globalny, polityczny
                    oportunizm.

                    (…) „Oczodoły z Ich przestrzelonych czaszek patrzą i czekają, czy jesteśmy
                    zdolni do tego, aby przemoc i kłamstwo zamienić w pojednanie”. (…) „Jeśli tak
                    jest i jeśli tak będzie w przyszłości, to myślę Żołnierze z Katynia, że to
                    będzie Wasze największe dotychczas zwycięstwo”– mówił o pomordowanych w Katyniu
                    premier Donald Tusk.

                    Żołnierze z Katynia na pokonanie kłamstwa czekali bardzo długo, ale jednak w
                    końcu zwyciężyli. Historyczna prawda wypłynęła na wierzch.

                    Prawda o Katyniu odniosła po siedemdziesięciu latach od tego bestialskiego mordu
                    na polskich żołnierzach porywające, tryumfalne zwycięstwo. (…) – „Doły śmierci
                    na zawsze miały ukryć ciała pomordowanych i prawdę o zbrodni. Świat miał się
                    nigdy nie dowiedzieć”. (…) „Ukrywanie prawdy o Katyniu – efekt decyzji tych,
                    którzy do zbrodni doprowadzili – stało się jednym z fundamentów polityki
                    komunistów w powojennej Polsce: założycielskim kłamstwem PRL. Był to czas, kiedy
                    za pamięć i prawdę o Katyniu płaciło się wysoką cenę”– napisał w swoim
                    niewypowiedzianym, aczkolwiek najdonioślejszym przemówieniu prezydent Lech
                    Kaczyński.







                    • Gość: czy-telniczka Re: Wawel symbolizuje Wielką Polskę… IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.10, 13:49
                      Gość portalu: R. M-W napisał(a):

                      dzięki za wypowiedż - refleksje podzielam.
                      • Gość: RAZ Re: Wawel symbolizuje Wielką Polskę… IP: *.chello.pl 16.04.10, 21:12
                        Uparcie wraca do mnie fragment książki Michała Karnowskiego i Piotra Zaremby "O
                        dwóch takich", gdzie Lech Kaczyński opowiada o swojej pierwszej sprawie, jaką
                        prowadził w biurze interwencyjnym KOR. Wysłano go wtedy do jakiejś zapadłej wsi,
                        gdzie miejscowy chłop szukał pomocy przeciwko gnębiącej go władzy. Nie był to
                        żaden polityczny działacz, żaden opozycjonista, po prostu zwykły,
                        niewykształcony chłop, którego część gospodarstwa akurat się spodobała sitwie
                        jakichś miejscowych kacyków. I, zgodnie z komunistycznym prawem, które dawało
                        władzy taką możliwość, odebrano mu ten kawał ziemi z paragrafu o jej
                        "niewłaściwym wykorzystaniu".

                        Chłop, choć perswadowano mu, żeby nie podskakiwał, nie chciał się z tym
                        pogodzić, pisał odwołania, zażalenia, aż w końcu dotarł ze swą sprawą do KOR-u,
                        który przysłał dla zbadania sprawy na miejscu młodego prawnika, Lecha
                        Kaczyńskiego. Kiedy miejscowi cwaniacy zobaczyli, że wokół sprawy robi się
                        smród, że przyjeżdża jakiś facet z Warszawy, robi się polityczna sprawa, o
                        której zaraz zacznie mówić "Wolna Europa", na wszelki wypadek tego chłopa
                        zabili. Miejscowy prokurator umorzył sprawę, stwierdzając, że facet wpadł do
                        studni wypadkiem, ziemię wziął, kto miał wziąć, może wybudował na niej wyciąg,
                        może jakiś inny interes.

                        Gdzie dziś są ci partyjnie cwaniacy, ten prokurator, urzędnicy, których rękami
                        bezprawia dokonano? Jeśli jeszcze żyją, to na pewno żyją w dostatku. Co
                        ważniejsze, takie sprawy zdarzają się przecież nadal.

                        Wystarczy porozmawiać z każdym dziennikarzem śledczym, a sypnie przykładami, w
                        których nic nie można zrobić, nic pomóc, bo prokurator orzekł, sąd klepnął, a
                        bywa, że i pokrzywdzeni czy świadkowie poginęli w nieszczęśliwych wypadkach,
                        jeśli nie mieli dość rozumu, żeby w porę odwołać zeznania.

                        Uważam, że ta pierwsza, nieudana sprawa, którą rozpoczął swą działalność
                        publiczną Lech Kaczyński, w jakiś sposób na nim ciążyła. Ciążyła mu świadomość,
                        że po 20 latach zmian tak niewiele się w wolnej już Polsce zmieniło. Jeśli
                        używał często wyszydzanego przez syty i zadowolony establishment III RP słowa
                        "układ", to dlatego, że on, wieloletni działacz opozycji i "Solidarności",
                        dobrze ten układ znał i wiedział, o czym mówi.

                        • as9943 Re: Wawel symbolizuje Wielką Polskę… 16.04.10, 22:32
                          da/e/o szu/ac k/us/a , pierwsza stocznia i jej baza pa/iw w swinoujsciu
                          • Gość: Stary Re: Wawel symbolizuje Wielką Polskę… IP: *.chello.pl 16.04.10, 23:21
                            Owszem, po aresztowaniu Zarządu Holdingu, Portę Petrol kupiła spółka Prolim
                            należąca do Jerzego Jędrykiewicza, wówczas członka władz krajowych SLD i szefa
                            tej partii na Pomorzu.
                            Natomiast po upadku stoczni, baza trafiła do spółki z grupy Banku Millennium. We
                            wrześniu 2006 "Kurier Szczeciński" ujawnił, że Portę Petrol za półtora miliona
                            złotych kupiła warszawska spółka Aristid Investments.
                            • Gość: Gość Odliczam godziny do zakończenia tej histerii IP: *.chello.pl 17.04.10, 05:27
                              narodowej. Chyba, że miłościwie nam panujący Borek Komorek przedłuży żałobę o
                              jeszcze dwa tygodnie. A co tam niech będzie. Ja już czekam na kolory na necie,
                              normalny program TV , normalnie otwarte sklepy i mam dość słuchania, że
                              wypłacono rzekomo 40 tys. rodzinom ofiar ( a innym się nie należy np. ofiarom
                              wypadków drogowych????). Wnioskuję, że to same biedaki i żebraki leciały w tym
                              samolocie, skoro tak wyjątkowo dobrze ich wyposażyło państwo polskie w zapomogi.
                              Samolot nieubezpieczony...a mi przed wyjazdem na narty trzeba iść po wykupienie
                              ubezpieczenia. A Kacze Kupery mogą bez ubezpieczenia. Takie pogrzeby i
                              katastrofy mają taką dobrą stronę, że dokładnie widać jak państwo wali
                              "normalnego" obywatela po rogach, gdzie tylko się da. Oby takich okazji do
                              refleksji było mniej w przyszłości.
                              • demonsbaby przygotuj się na uzupełnienie chleba do 11.00 17.04.10, 07:26
                                dnia dzisiejszego, potem wszystko jest pozamykane do poniedziałku.
                                • Gość: BW Re: Wawel symbolizuje Wielką Polskę… IP: *.chello.pl 17.04.10, 07:38
                                  Lech Kaczyński. Prezydent. Wybitny Polak. Trudno uwierzyć, że nie żyje. Trudno
                                  się z tym pogodzić. Najlepszy prezydent, jakiego mieliśmy w III RP. Człowiek,
                                  którego wizerunek spreparowany przez przeciwników na użytek opinii publicznej
                                  tak zasadniczo różnił się od rzeczywistości, że wywoływał poczucie, iż żyjemy w
                                  dwóch nieprzystających do siebie światach.

                                  • Gość: Ferdek Jan Kowalski Stanisław Nowak Wielcy Polacy IP: *.chello.pl 17.04.10, 08:14
                                    zamarzli zimą w sąsiedztwie Belwederu. Wielcy Polacy, Wielcy Patrioci.
                                    Przestańcie już z tego Kaczora robić relikwii. Był jaki był. Do piątku przed
                                    katastrofą 90% internautów dość jasno, dosadnie i precyzyjnie określało jaki
                                    był. Taki jak ta "małpa w czerwonym" albo ten "dziad co miał spieprzać"
                                    • Gość: BW Re: Wawel symbolizuje Wielką Polskę… IP: *.chello.pl 17.04.10, 08:38
                                      Lech Kaczyński w rzeczywistości był człowiekiem niezwykle ciepły, przyjacielski,
                                      życzliwy ludziom. Te cechy wchodziły czasami w konflikt z jego polityczną misją.
                                      Strasznie trudno było mu odsuwać ludzi, których znał, a więc lubił, gdyż takie
                                      było jego naturalne nastawienie do współpracowników. Niezwykle trudno było mu
                                      wycofywać ofiarowane im zaufanie.

                                      Jego osobiste nastawienie równoważył naturalny dla niego patriotyzm. Świadomość,
                                      że żyjemy we wspólnocie, dzięki której dopiero możemy osiągnąć pełnię
                                      człowieczeństwa, była dla niego czymś oczywistym. Tak jak i fakt, że nasza
                                      egzystencja nie wyczerpuje się w doraźnej teraźniejszości, ale rozpięta jest
                                      między sięgającą głęboko wstecz przeszłością a pokoleniami, które nastąpią i
                                      wobec których jesteśmy w głównej mierze odpowiedzialni za stan naszego wspólnego
                                      kraju.


                                      • demonsbaby BW szanuj opinię innych 17.04.10, 08:45
                                        to też część patriotyzmu, któremu osobiście nadajesz najwyższą wartość.
                                        Wspólnota nie zawsze oznacza jednomyślność, ale akceptację różnorodności. Skoro
                                        cnotą jest milczenie, to po prostu milcz i nie szantażuj innych swoimi poglądami
                                        nt. "wielkości" L. Kaczyńskiego.
                                      • beatrix13 niedługo będzie "Kaczyński santo subito" 17.04.10, 11:49
                                        przy tej tragedii widać ogromny wpływ mediów na szare masy
                                        do tej pory obiektywnie pokazywana para prezydencka, gdzie jako
                                        ludzie tworzyli ciepłą kochającą się rodzinę,a jako urzędnik-
                                        prezydent Lech Kaczyński był wyjątkowo kiepski, czemu 2/3
                                        społeczeństwa było przeciwne. Teraz media prześcigają się w
                                        słodzeniu na temat Lecha Kaczyńskiego, bo o pani Marii nie muszą,
                                        ona zawsze budziła pozytywne emocje. Panuje wręcz histeria narodowa,
                                        teraz Wawel królewski, czekać ,aż fanatyczni PiSowcy zaczną
                                        krzyczeń "Santo Subito Kaczyński"
                                        z tragedii i żałoby robi się marny spektakl i ukręcanie polityki dla
                                        PiSiorów, w czym przodują oszołomy Pospieszalski i Wildstein.
                                        • Gość: mordo ty moja beasiad IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.10, 11:57
                                        • Gość: czy-telniczka Re: niedługo będzie "Kaczyński santo subito" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.10, 13:22
                                          beatrix13 napisała:

                                          > z tragedii i żałoby robi się marny spektakl i ukręcanie polityki dla
                                          > PiSiorów, w czym przodują oszołomy Pospieszalski i Wildstein.

                                          Czy autorka takich słów była/jest osoba należącą do partii?
                                          Będąc bezpartyjną inaczej ten spektakl odbieram.
                                          • demonsbaby Re: niedługo będzie "Kaczyński santo subito" 17.04.10, 13:34
                                            nie jestem związana z żadną partią, ale ten spektakl odbieram podobnie jak
                                            beatrix. Ba, ciężko powiedzieć, że w moim przypadku jest w jakiej "partii
                                            wybierać", bo na tej arenie wewnętrznej od 21 lat alternatywy brak.
                                            Twierdzisz, że akurat te osobistości nie znajdą w tematyce "symboliki śmierci"
                                            podpory dla własnej ideologii i męczeństwa narodu polskiego, a w tym jednostek
                                            wybitnych? Mówmy otwarcie, Wawel nadal byłby kryptą rycerzy, gdyby państwo
                                            Kaczyńscy nie odeszli ze świata śmiercią naturalną, albo gdyby nie zginęli w
                                            drodze do Katynia (choć tutaj można dyskutować). Ten teatr doprowadził do
                                            ogłupienia "szarych mas"? Nie? Ależ tak ... niczym Faryzeusze.
                                            • Gość: On Re: Wawel symbolizuje Wielką Polskę… IP: *.chello.pl 17.04.10, 14:04
                                              Skoro uważasz, że cnotą jest milczenie, to po prostu milcz i nie szantażuj
                                              innych swoimi poglądami nt. politycznej "karłowatości" ś.p. L. Kaczyńskiego.

                                              Możesz żyć bez świadomości narodowej - twoje prawo, jednak nie musisz dostawać
                                              histerii na widok przedstawicieli polskiego narodu, który w dniach żałoby, po
                                              stracie swojego przywódcy, odkrywa w sobie na nowo: Boga, Honor i Ojczyznę.


                                              • demonsbaby Re: Wawel symbolizuje Wielką Polskę… 17.04.10, 14:49
                                                Gość portalu: On napisał(a):


                                                >
                                                > Możesz żyć bez świadomości narodowej - twoje prawo,
                                                ta nie musi mieć formy skrajnej jak wielki i zdolny do unisien jest narod
                                                wychowany na kulcie własnej ojczyzny.

                                                jednak nie musisz dostawać
                                                > histerii na widok przedstawicieli polskiego narodu, który w dniach żałoby, po
                                                > stracie swojego przywódcy, odkrywa w sobie na nowo: Boga, Honor i Ojczyznę.
                                                I przy takich wzniosłych hasłach mam ochotę być złośliwa? Naród w sobie coś
                                                odkrył? No chyba nic poza uwielbieniem teorii spisku i popadaniem ze skrajności
                                                w skrajność. Każdy milczał sobotę, niedzielę, poniedziałek, zdążył dorosnąć do
                                                pewnych refleksji i większość z nie sympatyków b. prezydenta ukłoniła się nad
                                                życiem i okazała szacunek... ale nie można było dać rodzinom i najbliższym
                                                przeżyć w spokoju rozpacz nad zwłokami, tylko dalej ciągnąć spektakle, pokazując
                                                wielki gest - z pewnością budzący niezgodę, złość na hasło WAWEL.

                                                Jakich czynów dokonano za życia? Tylko zatem prezydent i jego żona są "ikonami
                                                pojednania z Rosją"??? A reszta ginąca w samolocie nie była? Czy oni nie nieśli
                                                tego samego posłannictwa?

                                                I to właśnie nie jest szantaż nad rozsądkiem?
                                              • demonsbaby a i Boga w to nie mieszaj … 17.04.10, 14:57
                                                Gość portalu: On napisał(a):

                                                odkrywa w sobie na nowo: Boga


                                                Przed Nim wszyscy równi ...
                                              • Gość: e.beata Re: Wawel symbolizuje Wielką Polskę… IP: *.chello.pl 17.04.10, 18:36
                                                co ten naród w sobie odkrył, to zobaczysz od poniedziałku. I może
                                                wtedy zrozumiesz na czym polega manipulacja medialna. I poczujesz
                                                się przez media oszukany. Twój pech. Ale może to wyzwoli cheć uzycia
                                                mózgu, spojrzenia obiektywnego, bo skoro media kłamia, to w jakich
                                                przypadkach jeszcze mną manipulowano, gdzie jeszcze dałem się
                                                wrobić? Życzę miłych poszukiwań.
                                            • andreas.007 Czy można panu Kaczynskiemu nadać tytuł szlachecki 17.04.10, 14:17
                                              To może iść na całość i panu Lechowi Kaczynskiemu
                                              nadać tytuł szlachecki...

                                              Uważam, ze pan Kaczynski - czy ktoś z nim się zgadzal czy nie,
                                              powinien być pochowany jak na prezydenta kraju z honorami i szacunkiem,
                                              na pewno w miejscu w którym spoczywają równi jemu Polacy,
                                              a nie wiem czy chciałby być traktowany jak król czy sczlachcic,
                                              a jak wiem o takie tytuły nie zabiegał... przecież.

                                              Wiecie czemu za komuny wybitnych komunistów nie chowano na Wawelu?

                                              Zapewne dlatego, ze to miejsce przeznaczono dla monarchow...
                                              z malymi wyjątkami!

                                              Wybitni Polacy, Prezydenci powinni mieć inne miejsce!

                                              ale skoro rodzina wyraża taka chęć...
                                              nie widzę przeszkód!
                                            • beatrix13 Re: niedługo będzie "Kaczyński santo subito" 17.04.10, 19:25
                                              demonsbaby napisała:

                                              > Wawel nadal byłby kryptą rycerzy, gdyby państwo Kaczyńscy nie
                                              odeszli ze świata śmiercią naturalną, albo gdyby nie zginęli w
                                              drodze do Katynia (choć tutaj można dyskutować). Ten teatr
                                              doprowadził do ogłupienia "szarych mas"? Nie? Ależ tak ... niczym
                                              Faryzeusze.

                                              ..........................
                                              święte słowa demonsbaby
                                              zauważę jeszcze 1 karygodny fakt,że 21 ofiar tego tragicznego
                                              wypadku nadal nie wróciła i zostanie pochowana w okresie
                                              pożałobnym,a można było wstrzymac się jeszcze te kilka dni
                                    • Gość: czy-telniczka Re: Jan Kowalski Stanisław Nowak Wielcy Polacy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.10, 13:16
                                      Gość portalu: Ferdek napisał(a):

                                      > Był jaki był. Do piątku przed katastrofą 90% internautów dość jasno, dosadnie
                                      i precyzyjnie określało jaki był.

                                      Jeśli poznamy zasługi tych 90 proc. że dla określenia "faktu prawdy" nie zmieni
                                      zdania - a jeśli zmieni to się dobrowolnie przyzna - to tacy
                                      są/będą zawsze szanowani jako? - wielcy Polacy. Czy to jest zazdrość?
                                      • Gość: BW Re: Wielcy Polacy ... IP: *.chello.pl 17.04.10, 14:11
                                        Odpowiedzialność i solidarność z tymi, którzy byli i którzy nadejdą, była
                                        głównym imperatywem politycznego działania ś.p. Lecha Kaczyńskiego. To ona była
                                        źródłem jego polityki historycznej, w tym i takich jego osiągnięć jak budowa
                                        Muzeum Powstania Warszawskiego. Dlatego tak oczywiste dla prezydenta
                                        Kaczyńskiego było przywrócenie ładu moralnego w naszej najnowszej historii. Jego
                                        symboliczne działania w tej mierze, odznaczanie tych, którzy położyli zasługi w
                                        walce o wolność i niepodległość Polski, były działaniami nie do przecenienia.

                                        Jego zaangażowanie w sprawę Polski powodowało, że bez kompleksów i złudzeń
                                        podchodził do polityki międzynarodowej. Do UE miał stosunek realistyczny. Nie
                                        uznawał jej za wcielenie kolejnej utopii, ale ważną instytucję, na którą patrzyć
                                        powinniśmy z perspektywy swojej racji stanu. Wiedział, że Polacy tak jak inne
                                        kraje Europy mają prawo w ramach Unii walczyć o swój interes i nie ma powodu,
                                        aby przyjmowali podrzędną pozycję. To znamienne, że jego realizm, w którym
                                        niczym nie odbiegał od przywódców państw zachodnich, wywoływał agresję i
                                        przedstawiany był jako postawa archaiczna.




                                        • exman Re: Wielcy Polacy ... 17.04.10, 14:16
                                          Mnie to nie dziwi, jak chciał żyć w swoich realiach - nie powinien kandydować na
                                          prezydenta a wzorem Cimoszewicza , zaszyć się w swojej utopii. No ale wiadomo,
                                          że został prezydentem nie z własnej a z brata woli. Amen. Żal człowieka.
                                          • Gość: Wyborca Re: Wielcy Polacy ... IP: *.chello.pl 17.04.10, 15:45
                                            Nie da się zakłamać i przemilczeć faktów.

                                            ś.p. Lech Kaczyński został wybrany na urząd Prezydenta Polski w powszechnych i
                                            bezpośrednich wyborach głosami 8.257.468 Polaków.





                                            • exman Re: Wielcy Polacy ... 17.04.10, 15:59
                                              napisz to jeszcze tysiąc razy i uwierzysz.
                                              • Gość: On Re: Wielcy Polacy jak Lech Kaczyński IP: *.chello.pl 17.04.10, 16:35
                                                Życzę Ci abyś zobaczył i uwierzył, bo ciężko żyć w zakłamaniu i pogardzie dla
                                                faktów, nawet jeśli poddawane są propagandowej manipulacji.

                                                • Gość: nm Re: Wielcy Polacy jak Lech Kaczyński IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.10, 16:39
                                                  Chłopie! Zrozum! PIS SIĘ SKOŃCZYŁ! Koniec grzebania w skorupach! Teraz Polska
                                                  ruszy do przodu!

                                                  Gość portalu: On napisał(a):

                                                  > Życzę Ci abyś zobaczył i uwierzył, bo ciężko żyć w zakłamaniu i pogardzie dla
                                                  > faktów, nawet jeśli poddawane są propagandowej manipulacji.
                                              • Gość: czy-telniczka Re: Wielcy Polacy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.10, 22:12
                                                exman napisał:

                                                > napisz to jeszcze tysiąc razy i uwierzysz.

                                                A jeśli ktoś nie musi pisać lub czytać tysiąc razy ażeby uznać
                                                np FAKT ZA PODSTAWĘ - a czy to oznacza że był/jest - tu wybór
                                                /głupi naiwny bezmyślny pozbawiony uczuć wyższych/
                                                - czy może wyrachowany inteligent?

                                                Uzasadnienie:
                                                Mnie wystarczyło 1 raz przeczytać wypowiedzi/dialogi 1 m-c temu na sąsiednim
                                                forum 1-a wypowiedż exmana aby słowa pisane nastepnego dnia rano wycofać się z
                                                nich słowem lub dwoma a /powtarzać ich nie warto/.

                                                Pytanie?
                                                Jeśli słowa pisane do stałej na forum osoby a cenionej za jasne myśli i sądzę że
                                                przez wielu szanowanej forumowiczki - to lęk czy strach?

                                                A żart jest dobra formą dialogu i myślę nie trzeba słów pisanych wypierać.
                                                Od tego czasu mam dystans do słów pisanych przez autora - ironia jest inna.
        • exman Re: Cyprian Kamil Norwid 17.04.10, 14:06
          Jakiej wspólnoty ? Hołdys mówił niedawno o plemieniu ...
          • Gość: Jan Re: Cyprian Kamil Norwid IP: *.chello.pl 17.04.10, 17:22
            Wspólnoty pamięci o tych, którzy byli przetrzymywani w obozach, a następnie głos
            o nich zaginął. Zamilkli na lata. Ginęli w lesie katyńskim.

            Przed śmiercią oprawcy wiązali im ręce na plecach. Tysiące polskich oficerów,
            kwiat narodu zdolny prowadzić do boju polskich żołnierzy. Giną z dala od domu,
            pozbawiani życia strzałem w tył głowy. Zabijano ich bez zarzutów i bez sądu.

            Pamiętamy, tak jak pamiętał kwiat Polskiego Narodu, który oddał swoje życie za
            cześć pamięci pomordowanych.

            Panie Prezydencie RP! Prof. Lechu Kaczyński! Ojczyzna Cię wzywa… potrzebuje
            Ciebie, a Ty się nie stawiasz na jej wezwanie…. gdzie jesteś, czemu nas
            zostawiłeś samych w tym żalu i bólu… Czyżby Twa misja dobiegła końca, czyżbyś
            zapomniał o Twej ukochanej Ojczyźnie? O Rodakach w potrzebie? Lecz Ty nie
            usłyszysz już tego wołania. Nie stawisz się na wezwanie... nie przybędziesz do
            Tczewa na kolejne zaproszenie. Zginąłeś dla Tych i wśród Tych, których
            komunistyczny system zamordował i chciał wymazać z naszej pamięci - z pamięci
            Polaków, z pamięci Europy i Świata. Trwałeś na posterunku, do końca w imię
            służby Polsce i Polakom, tym którzy żyją i tym których zamordowano w Katyniu,
            poległeś na służbie dołączając do Tych, o których ocalenie od zapomnienia
            walczyłeś. Lecz zwyciężyłeś, zwyciężyłeś po wielokroć. Dzięki Twojej ofierze,
            ofierze Twojej żony Marii i innych wybitnych osób tragicznie zmarłych pod
            Katyniem, o Katyniu dowiedział się cały Świat. Dowiedział się o prawie 22
            tysiącach Polskich Oficerów zamordowanych w bestialski sposób przez radzieckie
            NKWD, dowiedział się prawdy, którą tak długo usiłowano ukryć. To była Twoja
            ostatnia misja. Tragiczna, lecz jakże chwalebna i zwycięska.

            • Gość: -.-W Re: Cyprian Kamil Norwid IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.10, 17:58
              Witam SzP Jan

              Wtedy byli wymordowani,teraz zgineli w katastrofie.
              Była to tragedia i jest to tragedia,
              ale tak samo w tamtym okresie jak i w tym były tam jednostki
              mniej czy bardziej wybijające się na tle innych.

              Jest czas zadumy,poszanowania tragedii,ciszy...
              i wypada to uszanować,jest to niepowetowana strata dla bliskich!

              Wypada pochylić głowę nad trumnami wszystkich i nie uprawiać
              polityki pustosłowia nad jednostkową "wybitnością"
              bo jest to czcza gadanina,urągająca powadze chwili.

              "Czapki z głów" z odrobiną ciszy Panowie i Panie
              nad tymi WSZYSTKIMI którzy zgineli.
              [']

              Z poważaniem
              -.-

              PS
              Na dywagacje przyjdzie czas za jakiś czas.
              • Gość: Jan Re: Cyprian Kamil Norwid IP: *.chello.pl 17.04.10, 19:44
                Wieczne
                odpoczywanie racz dać im Panie.





                • Gość: fikMik35 Dzięki Ci Islandio IP: *.pl 17.04.10, 21:18
                  Obamy brak, Merkel brak jeszcze Dimitrija nie będzie i Polaczki zostaną sami w
                  swojej narodowej histerii, która na szczęście już się kończy. Jak pięknie , że
                  ten pył wulkaniczny się pojawił, histeria nie przeniesie się poza Polskę.
                  • Gość: Dr humbolt Re: Dzięki Ci Islandio IP: *.chello.pl 17.04.10, 21:46
                    Najważniejsze ,że będzie Bolek i karabin maszynowy bartoszewski , wybitni
                    przyjaciele prezydenta wystarcza nam za cały świat.
                    • beatrix13 Re: Dzięki Ci Islandio 17.04.10, 22:01
                      Gość portalu: Dr humbolt napisał(a):

                      > Najważniejsze ,że będzie Bolek i karabin maszynowy bartoszewski ,
                      wybitni przyjaciele prezydenta wystarcza nam za cały świat.

                      ................
                      olali was wielcy tego świata oraz Benio 16
                      • Gość: . Re: Dzięki Ci Islandio IP: *.adsl.inetia.pl 17.04.10, 22:14
                        Wielcy tego świata są przewrotni.
                        A i nie wieczni.
                  • Gość: czy-telniczka Re: Dzięki Ci Islandio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.10, 23:09
                    Gość portalu: fikMik35 napisał(a):

                    Dla mnie autor o takim nicku nie ma podstaw pisać słowa "Polaczki".
                    Gdzie jest jeszcze ta/taka szkoła?

                    Czy kosmopolita to jeszcze komplement? - a bohaterski nick mówi wszystko.
    • Gość: aska Re: dla ofiar katastrofy IP: *.static.espol.com.pl 17.04.10, 21:23
      Mam pytanie do znawców lotnictwa.
      Dlaczego zawiódł system TAWS, w który Tupolev był wyposażony?
      Ponoć daleko przed przeszkodą ostrzega pilotów, że pułap lotu jest
      za niski.
      • Gość: as Re: dla ofiar katastrofy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.10, 21:37
        po tych doniesiniach odnośnie katastrofy .zostaje pytanie dlaczego pilot latał
        nad ziemią a nie na poziomie 80 m ( teza że nie znał rosyjskich liczebników)
        upadła .Lotnisko w smoleńsku nie jest lotniskiem w pełni czynnym jest otwierane
        okazjonalnie. Mam pytanie zasadnicze czy WYPOSAŻENIE LOTNISKA w czasie ladowań
        Putina i Kaczyńskiego było jednakowe.Ponoć wyposażali na przyjazd Putina ale czy
        zostało to wyposazenie do przyjazdu Kaczyńskiego?
        • Gość: ? Re: dla ofiar katastrofy IP: *.szczecin.mm.pl 17.04.10, 21:39
          Pułk , który obsługuje VIPów podlega Ministrowi Obrony Narodowej. Pan Klich nie
          czuje się odpowiedzialny za tę tragedię?
      • demonsbaby Re: dla ofiar katastrofy 17.04.10, 21:42
        nie jestem nawigatorem powietrznym, ale znam systemy nawigacji morskiej. jeżeli
        idzie o nadawanie sygnału z odbiornika, ten musi zbierać dane z innych urządzeń.
        Tymi klasycznymi namiarami, przy poprawieniu o wszelkie dewiacje magnetyczne i
        przesunięcie czasowe na pobieraniu pozycji z satelity - jest "topografia" terenu
        czyli zobrazowanie w postaci kartograficznej / sferycznej. Jeżeli zatem dana
        mapa elektroniczna jest wgrywana w system musi uwzględniać wszelkie dane
        uaktualniane w poprawkach do programu i obecnym stanem zobrazowania terenu. Może
        być, że na dany teren mapa nie została zaktualizowana, bądź mapa pokrywająca
        dany teren nie była dostatecznie dokładna (stąd spekulowany błąd 10-15m zejścia
        z wys.). To są jedynie moje domysły. a poniżej urządzenie i zasad jego działania
        z interfejsem użytkownika.
        www.promaco.pl/download/EKP_Pro_PL.pdf
        • Gość: aska Re: dla ofiar katastrofy IP: *.static.espol.com.pl 17.04.10, 21:48
          dziękuję
        • demonsbaby Re: dla ofiar katastrofy 17.04.10, 21:51
          oczywiście w dużym uproszczeniu, jeżeli idzie o rodzaje i ilość poprawek
          zliczanych przez system nawigacyjny.
          • Gość: as Re: dla ofiar katastrofy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.10, 22:00
            szkoda ze nie ma wywiadu z pilotem środowym.Jak mu sie lecialo z czego
            korzystał.Czy rozmawiał z pilotem sobotnim o czekajacym go locie. Lotnisko w
            smoleńsku leży na wzniesieniu samolot obnizał lot a teren się podnosił
            • demonsbaby Re: dla ofiar katastrofy 17.04.10, 22:06
              dlatego też mogę nie mieć pojęcia o czym mówię, ale jeśli użytkowanie
              odbiorników antykolizyjnych i map elektronicznych jest podobne, to może forma
              poza rodzajem nanoszonych poprawek w system jest podobna. Tak naprawdę w
              sytuacjach utrudnionej nawigacji warunkami hydrometeorologicznymi oczami
              nawigatora nie są jedynie systemy pozycjonowania i kontroli ruchu rzeczywistego,
              ale wskazówki kontrolera ruchu przy podejściach (w moim "morskim"
              rozumieniu) czyli wytyczne dotyczące kursu i zmiany prędkości, w tym
              oczekiwanego czasu wejścia na dany waypoint, etc.
            • Gość: Ferdek Wizyta Kaczora była "prywatna" IP: *.chello.pl 17.04.10, 22:09
              tak ją określały władze rosyjskie. Oficjalna wizyta delegacji rządowych w
              sprawie obchodów Katynia była kilka dni wcześniej. Wtedy był i Donald i
              Władymir. Być może wyposażenie lotniska się różniło. Być może dlatego
              Białorusini i Rosjanie mówili dla kapitana "proszę lecieć na inne lotnisko". Ale
              co tam. Kaczor nie będzie słuchać jakichś Bialorusów czy Ruskich, którzy na
              pewno chcą mu obchody zepsuć. I się uparł. I Ruskie obchodów nie zepsuli. Zepsuł
              sam Kaczor. Wylądował 300 metrów przed celem. Byłby mądrzejszy to nie robiłby
              pośmiewiska na cały świat, jeden kraj a w ciągu jednego tygodnia dwa obchody.
              Żenada. No ale to już historia, kacza historia. Mam nadzieję, że na kolejne
              obchody nasi nie będą znowu latać po 2 delegacje w tydzień.
              Ps. To , że wizyta była "prywatna" wg władz rosyjskich wynika również z tego, że
              na Kaczora nie czekał nikt z rządu rosyjskiego, ani przedstawiciel okręgu
              smoleńskiego. Nikt. Tylko nasi.
              • Gość: Co zalatuje lisem Re: Wizyta Kaczora była "prywatna" IP: *.chello.pl 17.04.10, 22:14
                Kaczyński siedział za sterami
              • Gość: Stary Re: Fredek to szczeciński "Polak" IP: *.chello.pl 17.04.10, 22:29
                Dlaczego musiały odbyć się dwie uroczystości w Katyniu?!

                Czyżby pierwsza była tą właściwą a druga z udziałem delegacji Prezydenta III RP
                tą niewłaściwą?!

                Czy to scenariusz zrealizowany miedzy innymi przez ministra Radosława Sikorskiego?

                2010-02-12 PAP

                Radosław Sikorski nie owija w bawełnę. W wywiadzie dla dziennika „Polska”
                otwarcie mówi, że chciałby kandydować w wyborach prezydenckich. Szef MSZ zdaje
                sobie również sprawę, że wyborcza walka będzie w tym roku wyjątkowo zaciekła, a
                kampania prezydencka "najkrwawsza w dziejach Polski".


                2010-03-04 PAP GW

                Prezydent i premier nie uczczą razem polskich oficerów zamordowanych w Katyniu w
                1940 r.

                Premier Donald Tusk wraz z premierem Rosji Władimirem Putinem wezmą udział w
                uroczystościach na cmentarzu w Katyniu 7 kwietnia.

                Tymczasem Lech Kaczyński ma przewodniczyć uroczystościom w Katyniu, które odbędą
                się 10 kwietnia. Szef Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak powiedział
                wczoraj, że zwróciło się o to MSZ. Jak podkreślił, w piśmie do prezydenta z
                ubiegłego tygodnia napisano, że właśnie tego dnia organizowane są oficjalne,
                państwowe uroczystości w Katyniu.
      • Gość: LOT Re: Dlaczego zabrakło wysokości? IP: *.chello.pl 17.04.10, 22:05
        Szefowa komisji MAK Tatiana Anodina poinformowała, że prezydencki Tu-154M podjął
        tylko jedną próbę lądowania.

        Różnica wysokości
        między radiolatarnią a miejscem upadku, to prawie 50m Zwróćcie uwagę na profil
        terenu. Cyt: Jeszcze mało znany fakt z tego dnia: załoga jaczka, która
        wcześniej (ok. 1,5h) lądowała na tym lotnisku, raportowała, że po przyziemieniu
        wg. ciśnienia podanego z wieży mieli jeszcze 60m (!!!!!!) na
        wysokościomierzu.


        Komisja
        badająca czarne skrzynki i miejsce wypadku ustaliła i ogłosiła, że samolot
        prezydenta uderzył w drzewa po raz pierwszy 1050 metrów od początku pasa
        startowego, około 40 metrów od jego osi.


        Do
        przechyłu doszło po zderzeniu z dużym drzewem.


        m.onet.pl/_m/44b7f75fcf4f0a3ec5b95abb2fe061a2,0,1.jpg
        Dwieście
        metrów dalej samolot uderzył lewym skrzydłem w drzewo i ostro skręcił, po czym
        obrócił się.


        Podstawowe
        fragmenty maszyny leżały w odległości 350-500 metrów od początku pasa
        startowego, 150 metrów na lewo od jego osi.


        Zaraz
        po zdarzeniu Rosjanie zaczęli wymieniać żarówki w systemia naprowadzania.



        Военные тянут кабель к посадочным фонарям перед взлетно-посадочной полосой.


        news.vitebsk.cc/2010/04/11/pod-smolenskom-razbilsya-samolet-prezidenta-polshi-foto/

        Aktualnie nad Europą przestrzeń powietrzna jest klarowna.

        • Gość: Gość Trzeba było więcej pokory IP: *.chello.pl 17.04.10, 22:29
          i posłuchać rad fachowców, by lecieć na lotnisko zapasowe. Teraz a to drzewo, a
          to żarówka. Co czyni pokora? Daje życie niekiedy. Brak pokory przed Rosją
          wytracił największych rusofobów bez jednego wystrzału ze strony Rosjan. Sami się
          wyłożyli. Na dodatek w bagnie. A fuj
          • demonsbaby skończ bo zaczynasz blużnić 17.04.10, 22:33
            a potem przeproś wdowy i dzieci po zmarłych tam żołnierzach za sterami.
            skąd u ciebie ta znajomość nawigacji w utrudnionych warunkach?
            • Gość: ( Re: Cześć ich pamięci! IP: *.chello.pl 17.04.10, 22:40
              Prawda w oczy kole?
              • demonsbaby Re: Cześć ich pamięci! 17.04.10, 22:45
                a jaką ty znasz prawdę o "służbie dla kraju"? jakie jest twoje pojęcie na temat
                doświadczonego latania? Skąd ten popęd u laików do oceny parametrów i
                okoliczności, o których ma się pojęcie żadne? Może podasz mi zatem wynik
                śledztwa ws Casy?
                • Gość: Lotniczy69 Re: Cześć ich pamięci! IP: *.chello.pl 17.04.10, 22:50
                  23 stycznia 2008 pod Mirosławcem rozbił się samolot Casa przewożący dowództwo Polskiego Lotnictwa. Przebieg katastrofy był niemal taki sam jak przebieg wydarzeń na lotnisku pod Smoleńskiem (polecam sprawdzić samemu), na filmie będącym rekonstrukcją wypadku Casy, można zauważyć jak samolot zachacza lewym skrzydłem o drzewa, a później o ziemię. Wyniki śledztwa częściowo utajniono, ale jako jedną z przyczyn tragedii wskazywano możliwość nieumyślnego zakłócenia pracy urządzeń pokładowych. Pilot po prostu nie wiedział, że znajduje się tak nisko, bo na 16 sekund urządzenia w jego kabinie przestały działać. W przypadku katastrofy w Smoleńsku sprawa mogła wyglądać podobnie, ale tym razem nie może być oczywiście mowy o przypadku...
                  • Gość: Gość Prawda Prawda kole oj kole IP: *.chello.pl 17.04.10, 23:08
                    Polacy nauczeni zarzucać ciągle innym intrygi i kłamstwa. Wystarczy poczytać
                    prasę światową od wschodu do zachodu każdy pisze, że Polacy nie dogadali się w
                    sprawie wspólnych obchodów Katynia z premierem i prezydentem. Co wcale nie
                    zmienia faktu, że Kaczor był rusofobem, niepokornym człowikiem a teraz robi się
                    z niego bohatera. Bohaterem to się jest za życia a nie po śmierci.Zgodnie z
                    przysłowiem biblijnym "lepsza żywa mysz niż zdechły lew"
                    • demonsbaby a co to ma wspólnego 17.04.10, 23:11
                      z wykonywaniem obowiązków żołnierza zawodowego w postaci pilota?
                    • Gość: 8 Re: Prawda Prawda kole oj kole IP: *.chello.pl 17.04.10, 23:21
                      Bez wątpienia należy docenić skuteczność Rosjan w tworzeniu negatywnego
                      wizerunku osób publicznych, które najbardziej zagrażają państwu kłamstwa.

                      Przykładem niech będzie rzekomy antysemityzm papieża Piusa XII. A przecież
                      czarna legenda Piusa XII, jaka pokutuje do dziś, to efekt operacji
                      dezinformacyjnej KGB o kryptonimie „Seat-12”.

                      Spiskowa teoria dziejów?
                      Rusofobizm?
                      Nie, to zwykła inteligencja ;)

                      • Gość: Gość Amerykanie nic nie kreują IP: *.chello.pl 17.04.10, 23:24
                        tylko Ruskie. Widać ideologia zachodnia już Cię "obrobiła"
                    • Gość: czy-telniczka Re: Prawda Prawda kole oj kole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.10, 23:40
                      Gość portalu: Gość napisał(a):
                      > Polacy nauczeni zarzucać ciągle innym intrygi i kłamstwa.

                      Kto nauczył Polaków intryg i kłamstw?

                      > Wystarczy poczytać prasę światową od wschodu do zachodu każdy pisze, że Polacy
                      nie dogadali się w sprawie wspólnych obchodów Katynia z premierem i prezydentem.

                      Nie musiałam czytać takiej prasy ponieważ okazjonalnie ogladałam w TVP
                      na żywo wizytę i słowa premiera Tuska - to dla mnie są/były też fakty.

                      Zaskoczeniem było wydarzenie w sobotę tematu nie znałam.
                      Czy to jest podstawa do oceny/krytyki i odbioru faktu?
                  • demonsbaby ws CASY 17.04.10, 23:10
                    oficjalnego zakończenia nie było, a wątków jest jeszcze kilka do zbadania
                    ..."Wojskowa komisja badająca przyczyny wypadku samolotu CASA, w którym 23
                    stycznia 2008 r. w Mirosławcu zginęło 20 wojskowych, zakończyła badania po dwóch
                    miesiącach. Ale prokuratura powołała swoich biegłych, którzy pracowali przez
                    następne osiem miesięcy. Śledztwo trwa już dwa lata i trzy miesiące i nie jest
                    jeszcze zakończone"...
                    • Gość: Grzegior Przywódcy wygięli się na Kaczora IP: *.chello.pl 17.04.10, 23:26
                      i już 22 delegacje nie przyjadą. Na razie jest jakiś premier z Maroka (buhahaa)
                      i były Prezio co Banderę Naczelnym Hrywojem Ukrainy zrobił. I bardzo dobrze, że
                      nie przyjadą. Mniej histerii poza Odrą i Bugiem.
                      • beatrix13 pycha zgubiła JarKaczynskiego 17.04.10, 23:55
                        Gość portalu: Grzegior napisał(a):

                        > i już 22 delegacje nie przyjadą. Na razie jest jakiś premier z
                        Maroka (buhahaa) i były Prezio co Banderę Naczelnym Hrywojem Ukrainy
                        zrobił. I bardzo dobrze, że nie przyjadą. Mniej histerii poza Odrą i
                        Bugiem.

                        .......................
                        zamiast w środę po powrocie obu ciał zrobić pogrzeba brata i
                        bartowej na Powązkach lub w Świątyni Opatrzności, kiedy jeszcze
                        niebo klarowne i delegacje by przyleciały to jemu zamarzyło się
                        ukręcanie politycznego bata i bezczeszczenie Wawelu, no i ma teraz
                        show z udziałem kilku małoważnych delegacji, nawet Merkel pociągiem
                        nie przyjedzie
                    • Gość: Lotniczy69 Re: ws CASY IP: *.chello.pl 17.04.10, 23:34
                      Do tej katastrofy doprowadził splot różnych przyczyn, które niezależnie od
                      siebie, nie stanowią wielkiego zagrożenia, ale ich skoncentrowanie w jednym
                      miejscu i czasie zabiło ...


            • andreas.007 Re: skończ bo zaczynasz blużnić 17.04.10, 23:36
              Alez Demons on ma racje...
              gdyby polecieli na zapasowe lotnisko
              nie byłoby katastrofy...
              • demonsbaby ok 17.04.10, 23:49
                wszyscy "byli niejako pod napięciem", ale skąd u was deprecjonowanie
                umiejętności doświadczonych pilotów? Przede wszystkim, gdyby brano pod uwagę
                możliwość takiego zakończenia lotu, lotnisko zostałoby zamknięte, ale i tego nie
                uczyniono ... możliwe, żeby nie "wywoływać ewentualnego skandalu, że
                prezydentowi utrudnia się przybycie do Katynia". Powtarzam ... możliwe.
                Ustawicznie się kształcąc, a tym jest posiadanie uprawnień do nawigowania
                jednostką, wbija się jak mantrę w głowę, kot i jakie błędy popełniał w
                przeszłości / jakich ruchów, ocen sytuacji unikać, na co się zdawać (z pewnością
                nie tylko na własne umiejętności, bo te przy mistrzostwach akrobacji potrafią
                zawieść w najmniej oczekiwanym momencie) ...
                Jest jeszcze coś zestaw odbioru sygnałów, obrazów i ocena okiem eksperta.
                Ludzie, jeśli coś wydaje wam się za "brak zakłamania" na danym rejonie i
                wszelkie znaki na niebie i ziemi zdają się to potwierdzać, to za pewnik
                przyjmuje się daną sytuację. Czyli "zobrazowanie" = prawda, komunikat =
                potwierdzenie parametrów, rzeczywistość = inna - manewr awaryjny = nieskuteczny,
                niemożliwy, za pózny.

                Jeżeli zawiodły systemy nawigacji, systemy porozumienia i widać w tym
                podobieństwo w innych katastrofach, to przy okazji znajdą się możliwe
                rozwiązania ws innych dochodzeń. I nie opierajcie się tylko na winie "idioty za
                sterem" bo było ich trzech plus kontroler ruchu potwierdzający parametry.
                • demonsbaby Re: ok 18.04.10, 00:05
                  p.s no chyba kontrola ruchu nie prowadzi jedynie obserwacji wzrokowej, ale
                  wektor prędkości, szybkość obniżania (czy jakkolwiek to się fachowo nazywa) oraz
                  obrany kurs podlega ciągłej obserwacji radarowej i nanoszeniu pozycji na mapy
                  podejrzewam, że również rastrowe. Okazuje się, że nikt nie widział "pomyłki
                  zejścia przy podniesieniu terenu". Tyle w temacie. Okiem laika. Jak do tego
                  doszło powie oficjalne zamknięcie śledztwa, a nie jego wątki.
                  • andreas.007 Re: ok 18.04.10, 00:41
                    Wybacz, ale wina pilota była próba ladowania tam,
                    gdzie pogoda uniemożliwiala lądowanie, bo lotnisko
                    zupełnie nie było wyposażone w przyrzady nakierowywania.
                    Przynajmniej tak to jest przedstawiane.

                    Pilot nie powinien podejmować takiej decyzji -
                    nawet pod naciskiem nie zdazenia na uroczystość.

                    Natomiast to co stało się podczas ladowania,
                    to zupełnie inna sprawa i zapewne jeszcze się dowiemy.

                    Pamiętaj, ze to nie był wojskowy samolot wykonujący zadanie bojowe,
                    ale cywilny, rządowy wiozacy ważne osoby w państwie,
                    o których bezpieczeństwo powinien zadbać pilot -
                    nawet wbrew ich woli!
                    • andreas.007 Re: ok 18.04.10, 00:47
                      Jeszcze jedno - status samolotu był jako wojskowy,
                      a taki nie musi stosować zasad zamknięcia lotniska
                      dla samolotów cywilnych - niestety w tym przypadku
                      wykorzystano to!

                      Nie wyobrazasz sobie, ze siły powietrzne poinformuj,
                      ze z uwagi na zła pogodę przestają bronić granic powietrznych...

                      Pilot jednak powinien zachować się jak cywilny,
                      a nie wojskowy wykonujący zadanie bojowe!

                      Może pilotowac powinni cywilni piloci?
                      Byłaby jednostka ubezpieczona i lot bezpieczny.
                      • demonsbaby Re: ok 18.04.10, 00:53
                        lotnisko nie było zamknięte, a to oznaczałoby "dopuszczalne podjęcie ryzyka".
                        "Po godz. 9 czasu rosyjskiego na lotnisku w Smoleńsku bez problemów wylądował
                        Jak-40 z dziennikarzami.

                        Potem mgła robiła się jednak coraz gęstsza. Obsługa lotniska mogła podjąć
                        decyzję o jego zamknięciu i przymusowo skierować samolot na zapasowe porty - na
                        Białorusi w Mińsku czy Witebsku, ewentualnie w Moskwie. Obawiano się jednak, że
                        zostanie to odebrane jako afront wobec prezydenta RP i że zaraz podniosą się w
                        Polsce głosy: "Rosjanie Tuska wpuścili, a Kaczyńskiego już nie". Dlatego
                        pracownicy Siewiernego tylko wielokrotnie rekomendowali pilotom Tu-154, by
                        odlecieli na lotnisko zapasowe. Ci niezmiennie odpowiadali, że mają jeszcze
                        sporo paliwa i że spróbują wylądować. A jeśli się nie uda, polecą na lotnisko
                        zapasowe.

                        Z najbliżej położonego Witebska kolumna prezydencka złożona z prawie 90 osób
                        jechałaby jednak do Katynia co najmniej dwie godziny, i to przy założeniu, że
                        szybko udałoby się podstawić tam rządowe samochody dla wszystkich pasażerów.

                        Więcej...
                        wyborcza.pl/1,75248,7768258,Wszyscy_jestesmy_winni_tej_tragedii.html#ixzz0lOulOALZ"
                        • andreas.007 Re: ok 18.04.10, 01:08
                          dla samolotu o statusie wojskowym nie ma możliwości
                          zastosowania zamknięcia lotniska z powodu pogody!

                          Nie wyobrazasz chyba sobie wojskowego samolotu,
                          który wraca nie wykonując zadania, bo nie mógł wylądować,
                          gdyż służby lotniska poinformowały o zamknięciu lotniska...

                          Samolot o statusie wojskowym lata na innych zasadach,
                          dlatego tez specjalnie się nie przejmowali tym co mówią z lotniska.
                          Mogli zlekceważyć i nie odpowiadac na sugestie służb naziemnych,
                          pamietaj, ze te służby tam to także wojskowe...
                          w wojsku zaś nie ma wymowek, ze była mgła!

                          Sugerowali żeby lecieli gdzie indziej,
                          ale wojskowy pilot poczuwal się do zadania "bojowego",
                          zaś wojskowe służby lotniska nie czuły się
                          w kompetencjach by im zakazać wykonania zadania.

                          Wcześniej samolot z rosyjskimi służbami ochrony rzadu
                          nie zdecydował się tam lądować...
                          a nasz pilot uznał, ze jest w stanie!

                          Nie był w stanie.
                          • demonsbaby splot zdarzeń 18.04.10, 01:16
                            nic więcej, a nie wina jednostkowa. Konkrety zapewne kiedyś padną. Nie pilot był
                            idiotą, a z pewnością jestem ostatnią osobą, która śmiałaby obrażać ludzi w
                            takim i podobnym fachu, tyt. rozumienia być może podobnych mechanizmów i
                            procedur. Decyzja owszem, ale wykonanie - nie. Analogii szukam gdzie indziej,
                            znając procedury przejścia przez basen morza południowo -chińskiego i zatoce
                            adeńskiej. Tam również ryzyko pozostawione jest do analizy kapitana i możliwości
                            manewrowych jednostki. Skoro ocena była pozytywna i potwierdzona, co stało na
                            przeszkodzie podjęcia manewru ...
                            • andreas.007 Re: splot zdarzeń 18.04.10, 01:28
                              na przeszkodzie stało to czym się ryzykuje!
                              W tym przypadku życiem najważniejszych osób w państwie!
                              Nie ma usprawiedliwienia dla żadnego ryzyka!

                              Będąc odpowiedzialnym za życie takich osób
                              nie podjalbym żadnego ryzyka, bo wybacz...
                              ale próba ładowania we mgle i "szukania ziemi"
                              jest ryzykiem, a taka jednostka jest dużym ryzykiem,
                              zaś z takimi osobami na pokładzie, to szaleństwo!

                              • demonsbaby procedura standardowa czy nie 18.04.10, 01:48
                                zawsze polega na analizie ryzyka wykonania manewru i przewidzenia jego skutków.
                                Ani nawigujący statkiem wiosłem odległości nie mierzy, ani podejrzewam pilot na
                                kompasie i obserwacji wzrokowej nie lata. Każdy ma przed sobą zbiór wskażników,
                                parametrów, odczytów, zna charakterystykę manewrową jednostki, przewiduje /
                                szacuje zachowanie się jednostki przy zmianie parametrów własnych oraz zmiany
                                tych parametrów czynnikami hydrometeorologicznymi. Powtarzam: przy każdym
                                manewrze, czy są to warunki normalnej eksploatacji czy warunki obciążone innymi
                                warunkami. Zawsze jest to ocena zachowania i przyjęcie ryzyka zachowania
                                jednostki. Oszacował, potwierdzał, podjął się manewru. Jakie były okoliczności
                                temu towarzyszące nie wie nikt.
                                • andreas.007 Re: procedura standardowa czy nie 18.04.10, 11:29
                                  Dobrze napisalas:
                                  "> zawsze polega na analizie ryzyka wykonania manewru i przewidzenia
                                  jego skutków."
                                  -------

                                  Nie tylko parametry techniczne, ale ryzyko i ewentualne skutki!

                                  Jadąc autem przez miasto powiedzmy, ze nie zwracam uwagę
                                  na ograniczenia i stan ulic - wybieram trasę.
                                  Gdyby jednak do bagażnika mojego auta
                                  skrzynkę z gliceryna czy innym materiałem wybuchowym -
                                  to trasę już ustalilbym inaczej i parametry techniczne tez!

                                  Tak wiec to nie jest zwykle techniczne obliczenie parametrów.

                                  Kubica jeździ po torze z określona prędkością i technika,
                                  zapewne mógłby tak samo jechać po drogach...
                                  ma ku temu umiejętności, ale musi wziąć pod uwagę
                                  nie tylko parametry techniczne i jedzie inaczej!

                                  Ten pilot lądował w różnych warunkach - może gorszych,
                                  wiozac do Afganistanu czy Iraku rzeczy w ramach pomocy,
                                  w tym przypadku jednak nie powinien podejmować RYZYKA!

                                  Co zreszta życie pokazało, ze nie powinien i chyba nikt
                                  nie będzie dyskutowal z faktami!

                                  Piloci cywilnych samolotów maja "parametry"
                                  żeby lądować w różnych warunkach, ale nie podejmują ryzyka,
                                  a jeżeli podejmą to maja z tego tytułu problemy....
                                  zaś piloci wojskowi za ryzykowne ladowania otrzymują ordery!

                                  Tym razem pilot powinien poczuć się jak pilot cywilny,
                                  a nie "Polak potrafi"!

                                  Wybacz, ale zostanie to ujete jako błąd pilota...
                                  tym bardziej, ze już się mówi, ze w ostatniej fazie,
                                  gdyby podniósł maszynę bez skrętu, to byli w osi pasa...
                                  mieliby szanse wylądować lub na mniejsze straty!

                                  Skret w lewo i zawadzenie lewym skrzydlem i drzewo
                                  nie dało nikomu szans, bo samolot odwrócił się...


                                  • andreas.007 Re: procedura standardowa czy nie 18.04.10, 13:27
                                    Może ta informacja pozwoli Demonsbaby dostrzec
                                    różnice miedzy samolotami wojskowymi a cywilnymi,
                                    jeżeli chodzi o warunki ladowania...

                                    To po wybuchu wulkanu w Islandii:

                                    "Do tej pory, przestrzeń powyżej 6 km była zamknięta dla samolotów
                                    rejsowych. Loty poniżej tej wysokości mogły i nadal mogą wykonywać
                                    m.in. samoloty wojskowe, policyjne, ratownicze, przewożące głowy
                                    państw."
                                  • Gość: czy-telniczka Re: procedura standardowa czy nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.10, 13:48
                                    andreas.007 napisał:

                                    > Ten pilot lądował w różnych warunkach - może gorszych,
                                    > wiozac do Afganistanu czy Iraku rzeczy w ramach pomocy,
                                    > w tym przypadku jednak nie powinien podejmować RYZYKA!

                                    W TV widziałam i słyszałam wypowiedż rodziców - matki że syn pilot
                                    znał lotnisko i nie pierwszy raz tam lądował - mój odbiór tych słów.
                                    • andreas.007 Re: procedura standardowa czy nie 18.04.10, 13:53
                                      Wielu kierowców po wypadku, gdy jechało zbyt szybko
                                      jak na zaistniale warunki przeważnie dobrze znalo te drogi,
                                      bo wielokrotnie tam jeździli w gorszych warunkach...
                                      O czym to świadczy?
                                      • Gość: czy-telniczka Re: procedura standardowa czy nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.10, 14:01

                                        andreas.007 napisał:

                                        > Wielu kierowców po wypadku, gdy jechało zbyt szybko
                                        > jak na zaistniale warunki przeważnie dobrze znalo te drogi,
                                        > O czym to świadczy?

                                        Może o tym że na pewne rzeczy nie zależą od naszej woli.
                                        • andreas.007 Re: procedura standardowa czy nie 18.04.10, 14:26
                                          A może o tym, ze gdyby nie znał tak dobrze tego lotniska,
                                          to by zrezygnował z próby ladowania i udał się do Minska,
                                          a tam zanim by zalatwili transport samochodami,
                                          to otrzymaliby informacje, ze pogoda się poprawiła i ...
                                          wrociliby samolotem...

                                          Przezorny zawsze ubezpieczony.

                                          • Gość: czy-telniczka Re: procedura standardowa czy nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.10, 15:03
                                            andreas.007 napisał:

                                            > A może o tym, ze gdyby nie znał tak dobrze tego lotniska,
                                            > to by zrezygnował z próby ladowania i udał się do Minska,

                                            Gdybym znała wiedzę pilota w danej chwili to wtedy jako oceniająca/y
                                            maja jakieś podstawy.

                                            > Przezorny zawsze ubezpieczony.
                                            Ubezpieczenie i przygotowanie się na wypadek w 100% nie wyeliminują losu.
                                            Kiedyś tak sądziłam a teraz nie ubezpieczam finans. się na "życie po życiu"
                                            • Gość: -.- Re: procedura standardowa czy nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.10, 15:24
                                              Witam.

                                              Przepraszam,ale czy ubezpeczenie "się" od nieszczęśliwych
                                              wypadków - eliminuje je - niestety nie.

                                              Do wszelkich rewelacji podchodzę z dystansem
                                              i tak już pojawiają się różnorodne teorie spiskowo-dziejowe.

                                              Szkoda tych wszystkich ludzi którzy zgineli,jako ludzi.
                                              Życie potrafi dziwnie zaskoczyć.

                                              Pozdrawiam
                                              -.-
                                              • andreas.007 pilot nie miał żadnej alternatywy 18.04.10, 15:53
                                                Ubezpieczyć się czy zabezpieczyć przed wszystkim się nie da - prawda.
                                                Niemniej czas startu i czas rozpoczęcia uroczystości
                                                nie dawał pilotowi żadnego wyboru z uwagi na warunki!

                                                Tak zaplanowano i zorganizowano, ze w przypadku zmiany lotniska
                                                tyle ważnych osób dla których zorganizowano druga uroczystość
                                                po pierwszej kilka dni wcześniej w Katyniu -
                                                po prostu przybyliby po uroczystości!

                                                Pilot nie miał żadnej alternatywy.

                                                Gdyby było kilka godzin w zapasów,
                                                to mogliby rozważać lądowanie gdzie indziej...

                                                • Gość: -.- Re: pilot nie miał żadnej alternatywy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.10, 16:43
                                                  Witam SzP A007

                                                  Presja miejscowo-czasowa niewątpliwie była,
                                                  bo obchody MUSIAŁY się odbyć.

                                                  Właśnie zaplanowano bez możliwości uwzględnienia
                                                  zmiany planu.

                                                  Szkoda mi pilotów,tak łatwo się pisze,że mogli...to czy tamto,
                                                  ale ... obawiam się iż mimo wyjaśnienia,wielu przedstawicieli
                                                  świecznika politycznego zacznie pogrywać na tym - "ale" -niestety.

                                                  Z całym szacunkiem dla wszystkich ofiar i ich rodzin,
                                                  ale chyba ktoś z tej tragedii zrobił "szopkę",
                                                  przyglądając się temu co działo się wczoraj i dziś.
                                                  Przykre to,kiedy następuje przerost "formy nad treścią"

                                                  Z poważaniem
                                                  -.-
                                • demonsbaby nawigacja powietrzna, morska a kierowanie 19.04.10, 05:48
                                  pojazdem na drogach kołowych to 2 skrajnie różne metody "analizy ryzka", w tym
                                  odzwierciedlenie zachowania się maszyny zgodnie z prawami fizyki. I ciężko mi
                                  dywagować z p. widzenia choćby nawigacji morskiej czym jest "reakcja maszyny" na
                                  działanie "kierowcy" celem uzyskania pożądanego efektu z człowiekiem, który za
                                  sterem potężnej maszyny nie siedział. Mogę się domyślać, że podobieństwo
                                  przewidywania i podejmowania działań z wyprzedzeniem ruchu jednostki mogą mieć
                                  jakieś cechy wspólne. Z pewnością jest mi łatwiej zrozumieć, dlaczego
                                  charakterystyka ruchu nie została odczytana lub zauważona w porę. Systematycznie
                                  i konsekwentnie był zastosowany ten sam błąd odczytu przez sterujących i
                                  kontrolę naziemną. W sytuacji, gdyby katastrofa miała miejsce przy względnie
                                  korzystnych warunkach nawigacji znów mentorski ton obserwatorów dałby upust
                                  opiniom o braku umiejętności "bezwypadkowego" latania. Niestety tutaj można się
                                  pomylić raz, a możliwość wyciągania maszyny prawdopodobnie na wysokości, gdzie
                                  próbowano naprawić błąd wskazania, przeczyła prawom fizyki.
                                  Lotnictwo cywilne zawsze będzie różne od wojskowego, jak różna jest żegluga
                                  wielka od marynarki wojennej, ale cecha wspólna, która je łączy to prawa fizyki.
                                  Lotnictwo wojskowe i marynarka wojenna ma to do siebie, że wykonywanie manewrów
                                  i ich sposoby wykonywania są nierealne w żegludze cywilnej i powietrznej i
                                  morskiej. Zatem to miało być i było gwarantem bezpieczeństwa.
                                  • demonsbaby Re: nawigacja powietrzna, morska a kierowanie 19.04.10, 05:53
                                    gdybym miała stanąć przed oceną sytuacji jako nawigator przy potwierdzeniu
                                    parametrów i zachowania się maszyny zgodnie ze wskazaniami, znała maszynę i jej
                                    charakterystykę, posiadała doświadczenie w tych i podobnych sytuacjach
                                    nawigowania jednostką, decyzję o przybiciu (tu lądowaniu) przy wsparciu innych
                                    oficerów i kontroli ruchu - podjęłabym taką samą. Podjęcie manewru.
                                    • andreas.007 Re: nawigacja powietrzna, morska a kierowanie 19.04.10, 10:34
                                      Wybacz, ale przy tym lotnisku stosuje się "parametr"
                                      minimum 1000 metrów widocznosci...
                                      a było 400-500 metrów!

                                      Podejmując taka decyzje zabilabys prezydenta kraju
                                      i najważniejsze osoby!

                                      Ten pilot nie miał możliwości podjęcia innej decyzji,
                                      gdy planując uroczystość nie przewidziano takiej sytuacji,
                                      nie było zapasu czasu by wylądować gdzie indziej!
                                      Ponieważ goście najważniejsi nie zdazyliby na utoczystosc.

                                      Ty natomiast sugerujesz, ze mimo niewystarczajacej widocznosci
                                      zdecydowalabys się na lądowanie...
                                      to znaczaca różnica!

                                      Fakty pokazują, ze była to błędna decyzja,
                                      bo samolot się roztrzaskal!

                                      Nie był to lot bojowy a cywilny.
                                      • demonsbaby Re: nawigacja powietrzna, morska a kierowanie 19.04.10, 10:42
                                        mówimy o zasadach organizacyjnych czy technicznych? Nie można mówić o winie
                                        jednostkowej tylko negatywnym wpływie następujących po sobie zdarzeniach ... i
                                        powtarzam z poziomu doświadczenia w nawigowaniu jednostkami jest mi ciężko
                                        wyłuskać konkretne argumenty i stawiać je za pewnik, jako, że rozmawiamy o
                                        żegludze powietrznej, a tu zapewne działa podobieństwo proceduralne, z drugiej
                                        strony znajomość/ wiedza z zakresu nawigacji. To tak jak w teorii manewr
                                        bezpieczeństwa wykonuje się na 1mili morskiej, a w rzeczywistości zwroty
                                        wykonuje się na kablach - z praktyczności. Podobnie zakładam działa stwierdzenie
                                        tutaj "bezpieczeństwa pułapu" ale wielkość jest określona z dużym zapasem. i to
                                        tyle w kwestii moich dalszych dywagacji.
                                      • andreas.007 Re: nawigacja powietrzna, morska a kierowanie 19.04.10, 10:42
                                        Gdyby decyzja zależała ode mnie -
                                        to nie ladowalbym, gdyby choć jeden parametr,
                                        a w tym wypadku była to widoczność i trudne polowe lotnisko
                                        nie spełniały norm i powodowały niepotrzebne ryzyko.

                                        Jeżeli zaś podjalbym ryzyko - to chciałbym
                                        by wyraźnie wiedziano, ze była to nie moja decyzja!
                                        Bo pilot był oficerem a w wojsku wykonuje się rozkazy.
                                        Miał zadanie i chciał je wykonać!
                                        Celem było dieiezienie gości na czas w to miejsce,
                                        a czasu nie było.... tak zorganizowano wszystko!
                                        • andreas.007 Re: nawigacja powietrzna, morska a kierowanie 19.04.10, 10:45
                                          www.youtube.com/watch?v=9hhqLa_Iuj0&feature=youtube_gdata
                    • demonsbaby Re: ok 18.04.10, 00:48
                      andreas.007 napisał:

                      > Wybacz, ale wina pilota była próba ladowania tam,
                      > gdzie pogoda uniemożliwiala lądowanie,

                      i to jest właśnie pojęcie względne. stąd ten autorytet kapitański, który również
                      wcześniej negowałeś, tyt. "ulegania naciskom". Cały czas jest ten sam "przekrój"
                      = ocena sytuacji manewrującego z potwierdzeniem parametrów.
                      • andreas.007 Re: ok 18.04.10, 01:23
                        Nie rozumiem...
                        lotnisko jest trudne nawet w normalnych warunkach.

                        Żaden pilot jednostki cywilnej nie zdecydowałby się
                        na lądowanie w takich warunkach !

                        Pilot wojskowy podejmie każde ryzyko, by wykonać zadanie.

                        Stad tragedia państwa, bo pilot poczuł się zgodnie ze statusem
                        samolotu i swoim jak jednostka wojskowa!
                        Odpowiadając jednak za tyle ważnych osob
                        powinien raczej postępować jak cywilny -
                        nie podejmując nie tyle małego, ale żadnego ryzyka!

                        Wniosek.

                        Samolot rządowy powinien być cywilny -
                        bo loty z prezydentem i innymi VIPami,
                        to nie jest zadanie bojowe!

                        Logistycznie przewoz osób można było zorganizować
                        lotami czarterowymi i transportem drogowym lub koleją.
                      • moja_prawa_noga Re: ok 17.05.10, 00:10
                        OK ale dlaczego Putin tak bardzo
                        przestraszył się polskiego gazu?



          • Gość: czy-telniczka Re: Trzeba było więcej pokory IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.10, 23:24
            Gość portalu: Gość napisał(a):
            > Co czyni pokora? Daje życie niekiedy. Brak pokory przed Rosją
            > wytracił największych rusofobów bez jednego wystrzału ze strony Rosjan.

            To powód katastrofy już zbadany/poznany? Ich życie i ich pokora a tak
            pisane po czasie - do kogo?
            • Gość: Ty2-911 Re: Trzeba było więcej pokory IP: *.chello.pl 17.04.10, 23:41
              List otwarty do Andrzeja Wajdy

              Szanowny Panie!

              Nie głosowałem w wyborach prezydenckich na Lecha Kaczyńskiego. Gdyby dyskusja na
              temat miejsca pochówku Prezydenta odbywała się w bardziej stosownej porze, do
              pomysłu pochowania Go na Wawelu odniósłbym się pewnie z rezerwą. Decyzja
              kardynała Dziwisza jednym się podoba, innym nie. Nie ulega jednak wątpliwości,
              że kardynał jest gospodarzem katedry wawelskiej i miał prawo taką decyzję
              podjąć. Dlatego smuci mnie, że ciszę narodowej żałoby przerywa niepotrzebny
              uliczny jazgot, że na nowo rozpętało się polskie piekło i że te złe emocje
              zostały podsycone Pańskim listem do „Gazety Wyborczej”, napisanym z pobudek,
              których nie mogę zrozumieć.



              Czy Pańskim zdaniem kardynał Dziwisz nie miał prawa podjąć decyzji dotyczącej
              tego akurat miejsca ostatniego spoczynku Prezydenta? Kto w takim razie miałby
              mieć takie prawo? Pan? Redaktor Miecugow ze „Szkła kontaktowego”? Mieszkańcy
              Krakowa w referendum? Naród w referendum? I czy naprawdę uważa Pan, że Prezydent
              Lech Kaczyński mniej jest godny Wawelu od Michała Korybuta Wiśniowieckiego czy
              Augusta Mocnego? Może jednak byłoby lepiej, aby w Polsce wreszcie było
              normalnie, aby każdy zajmował się tym, do czego został przeznaczony. By murarz
              domy budował, krawiec szył ubrania, wybitny reżyser wzruszał kolejnymi filmami,
              a metropolita krakowski decydował o tym co dzieje się w powierzonej mu katedrze.



              Mam nadzieję, że przekonam Pana do takiego punktu widzenia. Jeśli jednak nie,
              jeśli już mamy wchodzić w nieswoją skórę i nieswoje kompetencje to wejdę na
              chwilę w Pańskie. Proponuję temat kolejnego filmu. Niech będzie to film o
              polskim piekle nawet w obliczu śmierci i o grzechu liberum veto, od którego nie
              są wolni nawet bardzo wybitni ludzie. Nie wątpię, że jak zawsze nakręciłby Pan
              film znakomity. Tym bardziej jestem tego pewien po Pańskim apelu.



              Najlepiej jednak byłoby się z tej sprawy wycofać. Bardzo o to proszę.



              Z wyrazami szacunku

              Dariusz Lipiński

              Poseł na Sejm RP

              • Gość: On Re: Trzeba było więcej pokory IP: *.chello.pl 17.04.10, 23:44
                Nic nie rozumiem :(
                Przecież smoleńska tragedia napędziła światową koniunkturę temu peerelowskiemu
                ulubieńcowi wielu członków KC PZPR.

              • Gość: jaro Klich bez winy? IP: *.szczecin.mm.pl 17.04.10, 23:44
                A co z odpowiedzialnością ministra Klicha, któremu podlegał de facto samolot i
                piloci?
                • Gość: Lotniczy69 Re: Klich bez winy? IP: *.chello.pl 17.04.10, 23:51
                  Minister Bogdan Klich nie wyciągnął żadnych wniosków z katastrofy Casy. A przyczynę tamtej tragedii nazbyt łatwo scedował na pilota.
                  • Gość: przyjaciel pilotów Re: Klich bez winy? IP: *.szczecin.mm.pl 17.04.10, 23:56
                    Czyli sytuacja powtarza się. Przed wojną w II RP, jak stwierdził na onecie
                    redaktor Hypki ze "Skrzydlatej Polski taki minister zastrzeliłby się po takiej
                    tragedii rządowej. A Klich stwierdza, że procedury nie zostały naruszone!
                    • beatrix13 JarKacz bez winy? 18.04.10, 00:06
                      po co dzwonił na chwilę przed lądowaniem do prezydenta? wymuszał
                      lądowanie na czas, by nie byli lepsi od spóźnioonego 2 dni wcześniej
                      Putina?
                      • Gość: Stary A Róża Maria Gräfin von Thun und Hohenstein? IP: *.chello.pl 18.04.10, 00:18
                        ś.p. Lech Kaczyński wsłuchał się w głos niektórych krakowian. Dał przykład
                        mądrości i taktu, kiedy prosił, by nie przyznawać mu honorowego obywatelstwa
                        Krakowa, gdy odezwały się głosy protestu – powiedziała eurodeputowana PO Róża Thun.
                      • piotr33k2 Re: JarKacz bez winy? 18.04.10, 00:50
                        no gdyby jeszcze klich ingerował w ten lot itd to dopiero byłoby
                        wrzasku i krzyku przez nawiedzonych oszołomów .samolot prezydenta
                        był i tak najleszy, najlepiej wyposażony i swiezo po gruntownym
                        solidny remoncie ze wszystkich rzadowych samolotów ,a prezydent
                        kaczynski latał z kim chciał i jak chciał i raczej bez specjalnej
                        zgody czy to premiera czy jakiegos ministra ,latał czesto nawet tam
                        gdzie specjalnie nikt go osobiscie nie zapraszał i gdzie nie miał
                        żadnego formalnego obowiazku lecieć .
                        • Gość: Gość A co to wojna była,że musiał lądować IP: *.chello.pl 18.04.10, 06:57
                          ??? Wylądowałby w Mińsku, zanim Białorusini podstawiliby autokary minęłaby
                          zapewne godzina a jak powszechnym wiadomo po godzinie dwóch w Smoleńsku wyszło
                          słońce i warunki do lądowania były czego dowodem są lądujące od godz. 10:30
                          prawie non stop rosyjskie samoloty z ministrem ds. sytuacji nadzwyczajnych,
                          ministrem transportu i inne Ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych. Więc po
                          pauzie w Mińsku można byłoby dolecieć naszym rządowym Tupolewem. Niezależnie od
                          ofiar chce zapytać a kto zapłaci za rozwaloną maszynę?? Podobno lot był
                          nieubezpieczony. A mój samochód musi mieć OC. A samolot Kaczora? Warta, Hestia,
                          PZU
                          • Gość: bony francuz Rumuńska Rewelacja IP: *.chello.pl 18.04.10, 09:23
                            RUMUŃSKIE MEDIA: PUTIN ZLIKWIDOWAŁ WROGÓW
                            17. kwiecień 2010 - 0:23

                            * Rosja - Europa Środkowa

                            Putin nie mógł zmarnować szansy zlikwidowania "takiej ilości wrogów" w jednym
                            samolocie. Rozbicie się samolotu polskiego przywódcy Lecha Kaczyńskiego, na
                            pokładzie którego znalezło się "wielu przedstawicieli antyrosyjskiego
                            przywódctwa Polski", mogło być operacją likwidacyjną przgotowana przez rosyjskie
                            służby specjalne. O możliwości podobnego przestepczego myslenia kierownictwa
                            Rosji podano 13 kwietnia podała w swoim komentarzu agencja informacyjna Romanian
                            Global News.

                            "Katastrofa lotnicza pod Smoleńskiem, w której zgineło 96 pasażerów w tym
                            Prezdent Polski Lech Kaczyński ze wzgledu na najwyższy poziom przygotowania
                            pilotów i współczesne wyposażenie, jest absolutnie niewytłumaczalna" - pisze
                            Romanian Global News.

                            Agencja, powołując się na informację otrzymaną ze źródeł w Ministerstwie Obrony
                            Polski, stwierdza, że w rosyjskiej bazie wojskowej były prowadzone ćwiczenia z
                            bronią elektromagnetyczną, która może mieć wpływ na pracę silników i wyposażenia
                            elektronicznego poszczególnych urządzeń.

                            Jeszcze nigdy nad terytorium Rosji, koło bazy wojskowej z bronią
                            elektromagnetyczną nie znajdowało sie tak duzo wrogów na pokładzie jednego
                            samolotu. To był przypadek, którego wysoki rangą KGB-esznik Władymir Putin nie
                            mógł nie wykorzystać.

                            To podstawa filozofii rosyjskich specsłużb od czasów carskiej "Ochrany" do dnia
                            dzisiejszego. Dla FSB, GRU i wywiadu zagranicznego to była wręcz rutynowa
                            operacja, która w terminologii fachowej nazywa się "Likwidacją
                            wojskowo-politycznych przywódców wrogiego państwa" - mówi się w komentarzu
                            rumuńskiej agencji informacyjnej.

                            Zdaniem agencji, Moskwa liczyła, ze w samolocie bedą obydwaj bracia Kaczyńscy -
                            Lech i Jarosław, jednakże ze względu na zły stan zdrowia matki drugi nie wsiadł
                            na pokład. To był błąd, za który Moskwa bedzie płacić jeszcze bardzo długo,
                            pisze agencja informacyjna.

                            "To porażka dla Rosji i szansa dla Polski. Z pewnością Jarosław Kaczyński
                            zostanie kolejnym prezydentem Polski. On będzie wiedział, co się właściwie
                            stało, a nie to co chciałaby przedstawić Moskwa" - kończy Romanian Global News.
                            Pije zdrowie odważnych Rumunów!!!!
                            • andreas.007 Re: Rumuńska Rewelacja 18.04.10, 11:41
                              Raczej stawiam na Bin Ladena!

                              Tak to na pewno Bin Laden wymodlil...
                              bo inaczej być nie może!
                              • beatrix13 Re: Rumuńska Rewelacja 18.04.10, 13:22
                                jak widać i w Rumunii idiotów wyznających spiskową teorię dziejów
                                nie brakuje
                                • demonsbaby nie tylko w rumunii 19.04.10, 05:25
                                  u nas prorok z Torunia i harcerzyk z bródką też lubi poopowiadać o "aferze gazu
                                  łupkowego", a sam prorok to niejedno widział w samym Smoleńsku.
                                  prorok
                                  • beatrix13 Re: nie tylko w rumunii 19.04.10, 14:30
                                    demonsbaby napisała:

                                    > u nas prorok z Torunia i harcerzyk z bródką też lubi poopowiadać
                                    o "aferze gazu
                                    > łupkowego", a sam prorok to niejedno widział w samym Smoleńsku.
                                    >
                                    prorok

                                    .........
                                    a to ten wybitny prorok, co prezydentową za poparcie in vitro chciał
                                    na stosie jak czarownice spalić
                                    jeszcze durniejszy Pospieszalski jest, ten to ma wizje
                            • Gość: ? Re: .... IP: *.chello.pl 18.04.10, 12:28
                              Nie wiem kto jest bardziej pojebany - ten co wymyśla takie brednie czy ten które
                              w nie wierzy i je rozpowszechnia?

                              Gość portalu: bony francuz napisał(a):

                              > RUMUŃSKIE MEDIA: PUTIN ZLIKWIDOWAŁ WROGÓW
                        • Gość: Stary Re: Kolejny "Polak" ze Szczecina IP: *.chello.pl 18.04.10, 10:29
                          piotr33k2 napisał:

                          > latał czesto nawet tam
                          > gdzie specjalnie nikt go osobiscie nie zapraszał
                          > i gdzie nie miał żadnego formalnego obowiazku lecieć .

                          Na przykład do Katynia, prawda?!

                          Oto żywy przykład poziomu zdegenerowania świadomości szczecińskiego "Polaka",
                          jako efekt miernej edukacji i manipulacji rzeczywistością poprzez "kreatywne" media.

                          A w tym przypadku fakty są jednoznaczne.

                          Udział polskiego prezydenta w uroczystościach katyńskich nie był Rosjanom na
                          rękę z kilku powodów. Główny ciężar w stosunkach z Polską wyraźnie wziął na
                          siebie ostatnio w Moskwie premier Putin. To on był 1 września na Westerplatte.
                          To on napisał artykuł opublikowany w przeddzień tej wizyty w "Gazecie
                          Wyborczej", w którym potępił pakt Ribbentrop-Mołotow i wyraził wolę poprawy
                          stosunków z Polską. Były w tym tekście pewne fragmenty rażące polską wrażliwość
                          (relatywizacja postępowania Stalina), ale był to jednak gest, który musiał
                          Putina kosztować sporo wysiłku i którego nie sposób nie docenić. Prezydent
                          Kaczyński odpowiedział na ten gest, nazywając w swoim przemówieniu Katyń
                          "zbrodnią ludobójstwa" i "zemstą za sowiecką przegraną w wojnie
                          polsko-bolszewickiej 1920".
                          Rząd PO-PSL od początku swego istnienia przestał upierać się, by Rosja uznała
                          Katyń za ludobójstwo. Wystarczy termin zbrodni wojennej albo zbrodni przeciwko
                          ludzkości, które także nie ulegają przedawnieniu. Za ludobójstwem jest IPN, PiS
                          oraz prezydent Kaczyński. Trudno się więc dziwić, że Rosja nie chciała, by
                          podczas kwietniowych obchodów w Katyniu Lech Kaczyński powtórzył "to było
                          ludobójstwo".

                          Premier Rosji Władimir Putin już w styczniu 2010 zaprosił jedynie Donalda Tuska
                          na uroczystości w Katyniu: "dla wspólnego uczczenia pamięci ofiar Katynia". To z
                          inicjatywy rosyjskiego premiera, pod koniec stycznia odbyła się rozmowa
                          telefoniczna szefów rządów Polski i Rosji w tej sprawie. Strona rosyjska pięć
                          minut po rozmowie Putina z Tuskiem ujawniła jej treść. Premier Tusk nie miał
                          szans skontaktować się z prezydentem, by sam przedstawić mu jej treść i na
                          spokojnie wypracować jakieś stanowisko wobec zaproszenia Putina.

                          Wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski (PO) wycofał się z określenia zbrodni
                          katyńskiej jako ludobójstwa.

                          Zależy nam, by uroczystości katyńskie nie przerodziły się w demonstrację
                          polityczną - powiedział później rosyjski szef MSZ Siergiej Ławrow.

                          Prezydent RP jest pierwszą osobą w państwie i zwierzchnikiem sił zbrojnych. W
                          Katyniu leżą zaś zamordowani polscy oficerowie. Blokowanie wyjazdu Lecha
                          Kaczyńskiego do Katynia było bezduszne.

                          Polskie MSZ w piśmie do prezydenta z końca lutego napisało, że właśnie 10
                          kwietnia organizowane są oficjalne, państwowe uroczystości w Katyniu.

                          W pierwszej połowie marca w Katyniu pracowały tzw. zespoły protokolarne
                          ustalające scenariusz wizyty premiera 7 kwietnia i prezydenta trzy dni później.

                          Rosyjska prokuratura wojskowa, która w odpowiedzi na skargi rodzin ofiar Katynia
                          - domagających się przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu ich
                          rehabilitacji - neguje nawet to, że do mordu doszło. W cynicznym piśmie do
                          Trybunału rosyjskiej prokuratury wojskowej brzmi echo niedawnych rozpraw
                          moskiewskich, podczas których jeden z sędziów orzekł, że rehabilitacji mogą
                          żądać jedynie sami zamordowani w Katyniu...

                          To, czy Moskwa ostatecznie skończy z kłamstwami, okazuje się wlasnie teraz.
                          Chodzi o odtajnienie dokumentów zebranych w czasie śledztwa katyńskiego
                          prowadzonego przez radziecką, a potem rosyjską prokuraturę wojskową w latach
                          1990-2004. Jeszcze ważniejsze jest przyznanie, że Polaków w 1940 r. zamordowano
                          niewinnie i należy im się rehabilitacja.

                          O zbrodni katyńskiej wiemy dużo, ale są jeszcze tajemnice. Nie znamy wciąż losów
                          3870 Polaków rozstrzelanych wiosną 1940 r. przez NKWD na zachodniej Białorusi.
                          Wiadomo, że na polecenie Putina archiwiści rosyjscy intensywnie szukają listy
                          tych ofiar - premier Rosji miał przekazać ją Tuskowi w czasie uroczystości
                          katyńskich.

                          Przed uroczystościami 7 kwietnia, szef archiwów rosyjskich Andriej Artizow
                          zapewnił w rządowej "Rossijskiej Gaziecie", że odnaleziono dokumenty pozwalające
                          "sprecyzować liczby i listę ofiar". Czy chodzi o listę zamordowanych na
                          Białorusi ...



                          • piotr33k2 Re: Kolejny "Polak" ze Szczecina 18.04.10, 11:42
                            dziekuje za historyczny wykład o katyniu "prawdziwego polaka" bo
                            ja "nieprawdziwy" polak nawet o tym bym nie wiedział, he he. dramat
                            i istota rzeczy polega na tym dlaczego kaczynski i jego brat mieli
                            takie złe stosunki z rosją(i nie tylko) i dopiero nowy rzad tuska
                            dał jakiśkolwiek asumpt do nowego rozdania czego dowodem było
                            własnie to pierwsze zaproszenie i wspólne celebrowanie pamieci o tej
                            zbrodni jak również nowy wymiar politycznych wzajemnych
                            stosunków .tego wszystkiego nie potrafił dokonac ani prezydent
                            kaczynski ani tym bardziej jego brat który jak wiadomo wszem i wobec
                            wszystkim zainteresowanym był i jest tym który pociaga za sznurki
                            marionetek . o wielkosci polityków decyduje przedewszystkim to czego
                            dokonali ,to co uzdrowiło sytuacje i to czego byli przelomem a
                            nie tylko jak zgineli .
                            • Gość: Kadrowa Re: Kolejny "Polak" ze Szczecina IP: *.chello.pl 18.04.10, 11:49
                              Owszem, bycie urzędnikiem gminnym z nadania jedynie słusznej partii, zawsze
                              rodzi takie powiatowe potworki :(

                            • exman Re: Kolejny "Polak" ze Szczecina 18.04.10, 11:50
                              pIOTR, a od kiedy ty korespondujesz z owsikami ?
                            • Gość: czy-telniczka Re: Kolejny "Polak" ze Szczecina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.10, 13:57
                              piotr33k2 napisał:

                              > o wielkosci polityków decyduje przedewszystkim to czego
                              > dokonali ,to co uzdrowiło sytuacje i to czego byli przelomem a
                              > nie tylko jak zgineli .

                              To jak Ci zginęli jest mniej/mało i nie ważne.
                              Myślę że ważny był powód i cel wyjazdu w dniu 10.04.10r.
                              Czy po pierwszym spotkaniu doszłoby do uzdrowienia sytuacji? - pytanie
                              pozostanie bez odpowiedzi - to tylko chłodna kalkulacja. Część ich pamięci.
                        • Gość: mgr Re: JarKacz bez winy? IP: *.szczecin.mm.pl 18.04.10, 21:18
                          Na Klichu spoczywa odpowiedzialnosc za lot tak młodej załogi, to przecież byl
                          samolot wojskowy.
              • tikki Re: Trzeba było więcej pokory 18.04.10, 17:27
                W rzeczywistości na Wawelu chowany jest w tej chwili nie tylko
                prezydent z małżonką. To symboliczny pogrzeb poczucia krzywdy
                Polaków za zbrodnię katyńską i poczucia winy reszty świata za
                przemilczenie jej
                , bo tak ze wzgledów politycznych było
                wygodniej. Wątpię, żeby w hipotetycznej sytuacji w której
                jakikolwiek prezydent Polski zginął np. w wypadku samochodowym, albo
                zmarł śmiercią naturalną, na pogrzeb fatygował się np. prezydent USA
                (a przypomnę, że np. na pogrzebie księżnej Diany ówczesnego
                prezydenta nie było).

                Również wątpię, aby w takiej sytuacji proponowano pochowanie
                prezydenta na Wawelu - najprawdopodobniej wybranoby Powązki.

                Z tego względu rozumiem decyzję o wyborze tego właśnie miejsca. Mam
                też nadzieję, że zostanie wzięta pod uwagę propozycja Brzezińskiego,
                żeby wmurowac tam również tablice z nazwiskami pozostałych
                uczestników wypadku oraz pomordowanych w Katyniu.
                • Gość: ! Re: Trzeba było więcej pokory IP: *.chello.pl 18.04.10, 18:27
                  Grób ofiar Katynia przy grobie prezydenckiej pary powstanie.
                  Potwierdził to kardynał Stanisław Dziwisz.

                  • tikki Krajobraz po żałobie 18.04.10, 19:01
                    Swoją drogą, chciałabym kiedyś dożyć czasów, w których o Polsce nie
                    mówionoby w kontekscie mrożącej krew w żyłach tragedii, czy z powodu
                    rocznicy oswobodzenia Auschwitz, rocznicy tragedii w getcie,
                    Powstania Warszawskiego, teraz Katynia.

                    Chciałabym, żeby słuchający wiadomości nie czuli się z jakiś sposób
                    emocjonalnie zmuszani do współczucia, i przez to postrzegali Polskę
                    jako ofiarę, i to w dodatku często na własne życzenie.

                    Marzy mi się, żeby o Polsce mówiono z podziwem dla umiejętności
                    życia, a nie umierania, żeby komentowano nasze umiejętności
                    organizacyjne, ekonomiczne, intelektualne, artystyczne,
                    obywatelskie...
                    • swarozyc Re: Krajobraz po żałobie 18.04.10, 19:15
                      Juz Rooswelt mowil o nas "Fire brigade", czyli straz pozarna kojarzaca sie z
                      fajerwerkami...
                      i tak pozostalo...
                      Tak trzymac! Straz nad Baltykiem i Odra i byc Przedmurzem...
                    • Gość: czy-telniczka Re: Krajobraz po żałobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.10, 13:45
                      tikki napisała:

                      > Swoją drogą, chciałabym kiedyś dożyć czasów, w których o Polsce nie
                      > mówionoby w kontekscie mrożącej krew w żyłach tragedii, czy z powodu
                      > rocznicy oswobodzenia Auschwitz, rocznicy tragedii w getcie,
                      > Powstania Warszawskiego, teraz Katynia.

                      Myślę ze względu na położenie geograficzne kraju to było/jest/będzie
                      nieuniknionym tematem - powodem dla takich i podobnych scenariuszy.
                      Ekonomia i gospodarka stała się drugim decyzyjnym planem a polityka w grze.

                      Hymn narodowy jego i pierwsze słowa nie powstały bez powodu - tak myślę.
                • Gość: czesław Trzeba było .. a co trzeba zrobić teraz . IP: *.szczecin.mm.pl 18.04.10, 18:35

                  Za katastrofę odpowiadają konkretni ludzie:

                  www.youtube.com/watch?v=9hhqLa_Iuj0&feature=related
                  • Gość: Gość 40 gości olało Kaczora i jego dwóri pod pozorem IP: *.chello.pl 18.04.10, 19:03
                    pyłu odwolalo swój przylot. Barak poganiacz polskich okupantów w Iraku i
                    Afganistanie nie raczył swojej czteroliterowej częsci ciała przerzucić na
                    pogrzeb Kaczora. Dziwne, że Miedwiediew mógł wylądować a Baraki,Angele i inne
                    pseudo przyjciele nie wylądowali
                    • Gość: FikMix Oj Kaczorze Kaczorze gdyby za życia ktoś IP: *.chello.pl 18.04.10, 21:03
                      Ci powiedział, że na Twój pogrzeb "wygnie" się cała Unia Europejska i
                      Amerykańskie Baraki a z poważnych gości przyjedzie tylko Twój wróg rosyjski nr 1
                      to kazał byś takiego "proroka" pewnie rozstrzelać. Ale prawdziwych przyjaciół
                      poznaje się w biedzie. Nie w pyle.
                    • Gość: ( Re: Rodzina i przyjaciele na pogrzebie Prezydenta IP: *.chello.pl 18.04.10, 21:32
                      Owszem,
                      wystarczyło zrobić sugestywną symulację komputerową aby stanęło lotnictwo w
                      Europie.

                      Oto co teraz jest prawdziwym orężem.

                      A niemiaszki już dostały po łapach za loty testowe, z których wynikało, że cały
                      ten pył to ściema.


                  • Gość: czy-telniczka Re: Trzeba było .. a co trzeba zrobić teraz . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.10, 13:34
                    Gość portalu: czesław napisał(a):

                    www.youtube.com/watch?v=9hhqLa_Iuj0&feature=related
                    Taki wywiad to jest info tu nie ma miejsca na manipulacje itp - dzięki.
                • e.beata Re: Trzeba było więcej pokory 18.04.10, 22:00
                  szkoda, że o tym symbolu katynskim pomyślano dopiero jak wybuchł
                  skandal z pochówkiem na Wawelu. Nie pomogło przeniesienie miejsca,
                  załagodzenie sytuacji prezydentem Kaczorowskim nic nie dało, mądra
                  rodzina się nie zgodziła. Więc wymyślono symbol, potem tablice.
                  Wszystko aby załagodzić nietrafną decyzję.
                  Tylko, że w ten sposób Lech Kaczyński stanie sie "monotematyczny".
                  • Gość: czeslaw Re: Trzeba było więcej pokory IP: *.szczecin.mm.pl 18.04.10, 22:23
                    Taka właśnie była chronologia wydarzeń i konsekwencja pochówku w muzeum.
                    Wjazd do krypt jest po ile jest - 12 czy 17 zł?,
                    ale dla uczniów w ramach lekcji patriotyzmu pewnie będzie taniej .
                    • Gość: e.beata Re: Trzeba było więcej pokory IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.10, 14:21
                      było po 12 zeta.
    • beatrix13 z pogrzebu zrobiły się biskupowe igrzyska 18.04.10, 21:11
      forum.gazeta.pl/forum/w,410,110225850,110234850,Re_Pogrzeb_czy_wiec_.html?wv.x=2
      • Gość: ( Re: Być jak człowiek z Łowicza IP: *.chello.pl 18.04.10, 21:37
        Można zrozumieć twoje uwarunkowania i uległość wobec łowickich standardów ale
        czemu z tego powodu my szczecinianie musimy być postrzegani jako Polacy IV
        kategorii :(

        • Gość: Foxterier Pieknie , pieknie IP: *.chello.pl 18.04.10, 22:09
          Widać jest ,że Polska jest wyznaniowa , religijna i katolicka.
          Nawet wielkiemu masonowi i wrogowi kościoła Hartmanowi zmiękła rura.
          Tylu ateistów modlących się jeszcze nie widziałem . Okazało się ,że nawet św
          Jaruga była osoba bardzo wierzącą jak podała to M.Środa . Szkoda tylko ,że Iza
          nie może tego potwierdzić.
          Niektórych to wszystko bardzo zmieniło, Kwaśniewski od tygodnia trzeźwy .
          Codziennie po kilka razy w tv , widać ,że jest przejęty. W końcu za te NATO też
          mógł mieć zapaść.
          Zobaczycie ile ludzi jeszcze się nawróci.
          • beatrix13 Re: Pieknie , pieknie 18.04.10, 22:17
            Gość portalu: Foxterier napisał(a):

            > Widać jest ,że Polska jest wyznaniowa , religijna i katolicka.
            ....................
            niestety katoland lubiący igrzyska, większa histeria niż po śmierci
            Jana Pawła 2 w mediach zapanowała i to one emitując całą dobę trumny
            nakręcały atmosferę

            > Niektórych to wszystko bardzo zmieniło, Kwaśniewski od tygodnia
            trzeźwy .
            > Codziennie po kilka razy w tv , widać ,że jest przejęty.
            ............
            oj naiwny naiwny, Kwachu chce do czynnej polityki wrócić i lansuje
            się wyborczo
            • Gość: Menel Re: smutek IP: *.chello.pl 18.04.10, 22:42
              Smutek i żałość to wasze nędzne postrzeganie polityki i mierne rzeczy wistości.
              O oczywistościach nie wspomnę :-(

            • Gość: czy-telniczka Re: Pieknie , pieknie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.10, 14:36
              beatrix13 napisała:

              > niestety katoland lubiący igrzyska, większa histeria niż po śmierci
              > Jana Pawła 2 w mediach zapanowała i to one emitując całą dobę trumny
              > nakręcały atmosferę

              Był wybór - wyłączyć TV

              > oj naiwny naiwny, Kwachu chce do czynnej polityki wrócić i lansuje
              > się wyborczo

              Oj tamten był "be"
              Były lansuje się wyborczo! - gdy kadencja zakończona? - a koledzy zginęli.
              Najlepszy to z ten kosmosu będzie :))))
    • Gość: I Re: dla ofiar katastrofy IP: *.chello.pl 18.04.10, 23:08
      Czekam na znaki Rosji.

      • Gość: Strałsz Olanie Kaczora przez sojuszników żenujące IP: *.pl 19.04.10, 06:10
        Wszyscy europejscy "sojusznicy" Polski i "Amerykańska hołota" olały całkiem Kaczora i na pogrzeb nie dotarły. Żenujące. Ironią jest, że dotarł Miedwiediew i pył nie przeszkodził, że dotarł jakiś księciunio Maroka i inni pomniejsi. Zresztą to nie tylko mój pogląd: www.dziennik.pl/katastrofa-smolensk/article590077/Nie_bylo_gosci_z_Brukseli_Niewybaczalne.html
        • Gość: Dr humbolt Re: Olanie TVN przez żałobników IP: *.chello.pl 19.04.10, 09:00
          TVN został wykrzyczany na Runku Krakowskim , musieli się schować za ochronę .
          Komorowski jak z mrocznej sztuki Magbet i Hamlet.
          Jego ludzie wreszcie zauważyli ,że jest arybucem nawet w najtragiczniejszych
          momentach.
          Arogancja władzy na pogrzebie .
          Dzięki temu: Być w platformie to obciach, być w platformie to być Palikotem!
          Ktoś zdjął ostatni wpis z bloga Palikota w dzień katastrofy , skąd on wiedział
          ,że tak potoczą sie losy .
          Była pikieta pod domem palikota- Lublin przeprasza
          za Plikota! Takie transparenty mieli lublinianie. Widzieliście to w TVN?
          • Gość: czesław Re: Olanie TVN przez żałobników IP: *.szczecin.mm.pl 19.04.10, 11:34
            Bo to była ta sztuka może gdzie " Magbet i Hamlet" w jednym stali domu ;).


          • beatrix13 ot język PiSowca pełen łgarstw i obelg 19.04.10, 14:38
            Gość portalu: Dr humbolt napisał(a):

            > TVN został wykrzyczany na Runku Krakowskim , musieli się schować
            za ochronę . Komorowski jak z mrocznej sztuki Magbet i Hamlet.Jego
            ludzie wreszcie zauważyli ,że jest arybucem nawet w
            najtragiczniejszych momentach.
            > Arogancja władzy na pogrzebie .
        • Gość: czy-telniczka Re: Olanie Kaczora przez sojuszników żenujące IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.10, 14:41
          Gość portalu: Strałsz napisał(a):

          > Wszyscy europejscy "sojusznicy" Polski i "Amerykańska hołota" olały całkiem
          Kaczora i na pogrzeb nie dotarły. Żenujące.

          To że nie było na pogrzebie to jeszcze nie jest grzechem - a świadectem?
      • Gość: czy-telniczka Re: dla ofiar katastrofy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.10, 14:25
        Gość portalu: I napisał(a):

        Dzięki za temat - autor wypowiedzi był autentyczny - a redaktor?
        • Gość: gOŚĆ Obama amerykański bydlak w golfa IP: *.pl 19.04.10, 14:30
          grał w czasie pogrzebu. Oj Kaczor, Kaczor jakich Ty przyjaciół na świecie
          miałeś, że z szanowanych mocarstw przyjechał przywódca najbardziej
          znienawidzonego przez Ciebie kraju i zachował się jak gość z klasą. Wszyscy z
          Zachodu, który uzurpuje sobie prawo do wyznaczania standardów zachowań ludzkich
          olali jeszcze ciepłe zwłoki Kaczora. I co kolejny Prezio zamierza dalej bez
          mydła wchodzić w cztery litery Amerykanosom?
          • Gość: dr humbolt Re: Obama amerykański bydlak w golfa IP: *.chello.pl 19.04.10, 18:06
            Barack Hussein Obama olał Polskę, tak jak olali to jego poprzednicy podczas
            wojny i po wojnie. Stracił już elektorat Polonii Amerykańskiej , a ten elektorat
            mały nie jest.
            • Gość: Nieznany Re: Obama amerykański bydlak w golfa IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.04.10, 18:27
              Ostatnie dni pokazują najczęściej przepaść pomiędzy światem słów i czynów,
              pomiędzy rzeczywistością medialną i realną, pomiędzy dobrem i złem. Wystarczy
              świadomie przeżywać ten czas aby wiedzieć co jest czym i kto jest kim. Bo są w
              tych dniach ludzie i słowa co znaczą więcej niż wiatr.

              Cześć pamięci pomordowanych i tragicznie zmarłych Polaków na nieludzkiej ziemi
              imperium kłamstwa i zła!



              • Gość: On Re: Obama amerykański bydlak w golfa IP: *.chello.pl 19.04.10, 20:37
                Dziękuję Prezydentowi Gruzji za piękny gest solidarności.

                • andreas.007 ci ludzie zginęli w cywilnym locie 19.04.10, 21:44
                  alez drodzy moi, to niewatpliwa tragedia,
                  lecz polecam trochę umiaru - nie zginęli
                  podczas bohaterskiej akcji bojowej w obronie kraju,
                  ale podczas cywilnego lotu na uroczystość.

                  Nadto wpakowano do samolotu najważniejsze osoby,
                  co już zakrawa na kpine podczas czasów terroryzmu,
                  a nadto nie dano pilotowi alternatywy innego lotniska,
                  bo tak zorganizowano wszystko, ze czas startu i czas uroczystości
                  zupełnie nie pozwalał na wariant bezpieczny!

                  Wybaczcie, ale już krążą dowcipy o tej katastrofie,
                  bo naprawde świat się śmieje... nikt już nie walczy
                  szabelka z czolgami, ale organizuje się wszystko
                  z głowa i zapewnia bezpieczeństwo!

                  A ta grupa polskich polityków Poleciala i Spadla...
                  • Gość: czy-telniczka Re: ci ludzie zginęli w cywilnym locie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.10, 22:04
                    andreas.007 napisał:

                    Ocena faktu ale jeśli autor napisał:

                    > Nadto wpakowano do samolotu najważniejsze osoby,
                    > co już zakrawa na kpine podczas czasów terroryzmu,
                    > a nadto nie dano pilotowi alternatywy innego lotniska,
                    > bo tak zorganizowano wszystko, ze czas startu i czas uroczystości
                    > zupełnie nie pozwalał na wariant bezpieczny!

                    czy znał/zna skład osób? - które odwiedziły Katyń w dniu 07.04.10 r.
                    czy to byli inni? - współorganizatorzy lotu dnia 10.04.10 r.

                    > A ta grupa polskich polityków Poleciala i Spadla...
                  • Gość: On Re: Ci ludzie zginęli na służbie Polsce IP: *.chello.pl 19.04.10, 22:22
                    "... cywilny lot na uroczystość"

                    Oto nędzne pokłosie peerelowskiego relatywizmu i pauperyzacji polskiego
                    szkolnictwa. Relatywizmu zbudowanego na kłamstwie oraz podeptaniu wartości i
                    symboli narodowych. W twoim przypadku Roja niewątpliwie osiągnęła swój
                    zamierzony cel. Zostałeś ich mentalnym wasalem!

                    Zginęła reprezentacja Państwa Polskiego - III Rzeczpospolitej w pielgrzymce na
                    uroczystość ku czci pamięci pomordowanych dziesiątków tysięcy funkcjonariuszy II
                    Rzeczpospolitej. To był oficjalny lot głowy polskiego państwa, nawet jeśli nie
                    umiesz przyjąć tego do wiadomości.

                    PS.

                    Nie
                    tylko Saakaszwili nie wystraszył się wulkanu!
                    • andreas.007 Re: Ci ludzie zginęli na służbie Polsce 19.04.10, 22:45
                      Natomiast Twoja postawa, jak i organizacja lotu -
                      zapakowanie najważniejszych polityków państwa do jednego samolotu,
                      taka organizacja czasu startu samolotu i uroczystości,
                      ze nie było alternatywy dla Reprezentacji Panstwa by lądować
                      bezpiecznie na innym lotnisku!

                      Dalej wolisz wymzchiwac szabelka i wykrzykiwac,
                      a młodzi Polacy bedą wyjeżdżać z kraju do pracy na zmywak!
                      Byle tylko patriotycznie było!

                      Wybacz - moja rodzina szczyci się nazwiskiem z herbarza,
                      Bog, Honor, Ojczyzna...
                      ale nie przeszkadza mi to myśleć i prawidłowo oceniać!

                      Nawet jeżeli była to Reorezentacja Panstwa to zginęli bardzo głupio!
                      Powiem wręcz, ze jak grupa malolatow w szalonej jeździe bez trzymanki!

                      Wystarczyło przewidzieć i zaplanować!

                      Tak, ale tego nie potrafili...
                      ocalał tylko wieniec, który pan prezydent Lech Kaczynski
                      miał złożyć - tyle zaoferował...

                      Wybacz uważam, ze to najglupsza smierć jaka mogła się zdarzyć!

                      Nie zaplanowali czasowo ladowania na zapasowym lotnisku,
                      jak grupa mlodziencow jadąc na dyskotekę
                      przekraczajac prędkość i zasady zdrowego rozsądku!

                      50 km przed lotniskiem zostali ostrzeżeni by ladowali gdzie indziej!
                      • Gość: On Re: Ci ludzie zginęli na służbie Polsce IP: *.chello.pl 19.04.10, 23:00
                        andreas.007 napisał:

                        > - moja rodzina szczyci się nazwiskiem z herbarza,
                        > Bog, Honor, Ojczyzna...
                        > ale nie przeszkadza mi to myśleć i prawidłowo oceniać!

                        Kiedyś przed laty jeden taki też mi tak wyjeżdżał aby lepiej zbratać się ze mną. Nie doszło do tego, bo jakoś te deklaracje nie pokrywały się z postawą tego osobnika, którą obserwowałem. Później, po latach zobaczyłem prawdziwy życiorys tego człowieka na stronach poświęconych historii szczecińskiej bezpieki. Stąd nie wyjeżdżaj mi tu ze swoim pochodzeniem, gdyż swój swojego zawsze rozpozna a ty jesteś mi obcy nawet w przekonaniach.

                        W Rosji i na terenach od niej zależnych nic nie dzieje się przypadkowo!
                        • andreas.007 Re: Ci ludzie zginęli na służbie Polsce 19.04.10, 23:08
                          w niczym Tobie nie wyjezdzam, ale Ty zaczales!

                          Nie potrzebuje niczyjej aprobaty, nawet Twojej

                          To była nzjglupsza smierć Reprezentacji Panstwa
                          w dziejach nowoczesnej Europy -
                          po prostu Bin Laden nie może zapewne w to uwierzyć!
                      • beatrix13 Re: Ci ludzie zginęli na służbie Polsce 19.04.10, 23:29
                        andreas.007 napisał:

                        > Wystarczyło przewidzieć i zaplanować! Tak, ale tego nie
                        potrafili... ocalał tylko wieniec, który pan prezydent Lech Kaczynski
                        > miał złożyć - tyle zaoferował...
                        > Wybacz uważam, ze to najglupsza smierć jaka mogła się zdarzyć!
                        ...................
                        tym bardziej żenujące,że taką zasłużył na Wawel

                        > Nie zaplanowali czasowo ladowania na zapasowym lotnisku,
                        > jak grupa mlodziencow jadąc na dyskotekę
                        > przekraczajac prędkość i zasady zdrowego rozsądku!
                        > 50 km przed lotniskiem zostali ostrzeżeni by ladowali gdzie
                        indziej!

                        ...........................
                        a co mieli Rosjan, którymi pogardzali słuchać?
                        • andreas.007 Najglupsza smierć Reprezentacji Panstwa 19.04.10, 23:37
                          Bea, to już nie chodzi, ze nie posłuchali,
                          ale nie bylo takiej alternatywy!

                          Tak wszystko zaplanowano.

                          Nie było zapasu czasu na niekorzystne warunki,
                          gdyby polecieli gdzie indziej to Reprezentacja Polski
                          nie zdazylaby na uroczystości!

                          Bez głowy, ale patriotycznie.

                          A mogli żyć i mogło być patriotycznie!
                          • Gość: ( Re: Najgłupsza ocena smierc Reprezentacji Państwa IP: *.chello.pl 19.04.10, 23:49
                            Na skutek zabiegów dezinformacyjnych, dokonywanych wspólnie przez rosyjskie i polskie media wyłania się przekaz, w którym winę za katastrofę ma ponosić załoga polskiego samolotu, a pośrednio – Prezydent Kaczyński, który miałby wywierać presję co do miejsca lądowania. Dziś – dopóki trwa spektakl „żałobnej propagandy”, ta wersja będzie sączona w umysły odbiorców klasycznymi metodami dezinformacji: poprzez „modyfikację motywu” (Prezydent mógł wywierać presję, ale działał w dobrej wierze, obawiając się prowokacji rosyjskiej), „interpretację” ( to, że wywierano presję na pilota, wynika z treści rozmów zarejestrowanych w „czarnej skrzynce”) lub „generalizację” ( zdarzenie takie miało już miejsce w Gruzji, inni przywódcy postępowali podobnie (casus Jelcyna).
                            • andreas.007 Re: Najgłupsza ocena smierc Reprezentacji Państwa 20.04.10, 00:10
                              Nikt nie musiał wywierać żadnej presji bezpośredniej!

                              Tak ustawiono czas startu i czas rozpoczęcia uroczystości,
                              ze gdyby z jakichkolwiek powodów musiano
                              skorzystać z lotniska zapasowego czyli wylądować gdzie indziej,
                              to Reprezentacja Polski na ważna uroczystość w Katyniu
                              po prostu przyjechalaby po uroczystości!

                              Czy pilot o tym wiedział?

                              Zapewne i nie musiano mu o tym przypominać!

                              Próbował, jak dobry żołnierz, wykonać zadanie,
                              którym było dowiezienie Reprezentacji Polski zgromadzonej
                              w jednym samolocie w wyznaczonym czasie... na miejsce.

                              Organizatorzy tego wylotu powinni otrzymać
                              honorowa nagrodę Bin Ladena!

                              Nie dano pilotowi szans na podjęcie innej decyzji!


                              • andreas.007 jest mi wstyd, przepraszam 20.04.10, 00:29
                                Czy jakakolwiek organizacja terrorystyczna
                                mogłaby marzyć o zgromadzeniu w jednym samolocie
                                Reprezentacji Polski, która znalazła się w kręgu zainteresowania
                                własnie terrorystów z uwagi na zaangażowanie w wojny...
                                a potem wykonanie tym samolotem ryzykownego manewru ladowania we mgle?

                                Jest dowcip, zeca piekle kotła z Polakami nikt nie pilnuje,
                                bo tam Polacy sami ściągają tych, którzy próbują się wydostać.

                                Zapewne teraz terroryści wyjeżdżają z Polski,
                                bo wiedza już, ze Polacy sami...

                                W samolocie tym byl Szef Bezpieczenstwa...

                                Zapewne w amoku patriotycznym zapomnieli o bezpieczeństwie!

                                Jestem zdenerwowany, przepraszam,
                                ale jest mi wstyd, po prostu wstyd,
                                ze Reprezentacja Polski tak głupio ginie!
                                Akurat teraz, gdy byle film pokazuje jak
                                taka wycieczka była zle zorganizowana ...
                                najglupsza smierć!


                              • Gość: czy-telniczka Re: Najgłupsza ocena smierc Reprezentacji Państwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.10, 00:39
                                > Tak ustawiono czas startu i czas rozpoczęcia uroczystości,
                                > ze gdyby z jakichkolwiek powodów musiano
                                > skorzystać z lotniska zapasowego czyli wylądować gdzie indziej,
                                > to Reprezentacja Polski na ważna uroczystość w Katyniu
                                > po prostu przyjechalaby po uroczystości!

                                Pamiętam że dnia 7 kwietnia uroczystości TV na żywo były przesunięte
                                opóżnione w czasie - oczekiwanie dla gości a w studio długa dyskusja wokół.
                          • beatrix13 Re: Najglupsza smierć Reprezentacji Panstwa 20.04.10, 00:14
                            andreas.007 napisał:

                            > Bea, to już nie chodzi, ze nie posłuchali,ale nie bylo takiej
                            alternatywy! Tak wszystko zaplanowano.
                            >Nie było zapasu czasu na niekorzystne warunki,
                            > gdyby polecieli gdzie indziej to Reprezentacja Polski
                            > nie zdazylaby na uroczystości!
                            > Bez głowy, ale patriotycznie.

                            .....................
                            miejmy nadzieję,że z czarnych skrzynek dowiemy się prawdy
                            a jaki wpływ na decyzję miał telefon Jarosława Kaczyńskigo do Lecha
                            Kaczyńskiego na kilkanaście minut przed lądowaniem pozostanie słodką
                            tajemnicą nowego kandydata PiS na prezydenta - brata bliźniaka
                  • beatrix13 Re: ci ludzie zginęli w cywilnym locie 19.04.10, 23:07
                    andreas.007 napisał:

                    > A ta grupa polskich polityków Poleciala i Spadla...
                    ..................
                    no tego bym się po Tobie nie spodziewała:)
                    • Gość: I Re: ci ludzie zginęli w cywilnym locie IP: *.chello.pl 19.04.10, 23:19






                      Aktualnie, ludzie świadomi nie mogą być ogłupiani przez Rosyjskie kampanie dezinformacyjne.






                      • Gość: Strałsz Przez Ruskich nie mogą być ogłupiani IP: *.pl 20.04.10, 08:24
                        ale amerykańskie ogłupianie sączymy jak oranżadkę i jest cacy. Obama ze swoim
                        pyłem między jajami i kijkami do golfa, które może sobie włożyć wiadomo gdzie
                        dokładnie określił standardy szacunku dla Polaków. I ciekawe co na to powiedzą
                        kundle szczekające za wielkim sojuszem polsko-amerykańskim? Dalej włazić bez
                        mydła? Z tego co czytam wcale ta tendencja do włażenia bez mydła Amerykanom może
                        się nie zmienić. Nawet jak Barak się zdenerwuje i powie, żeby Kaczora z Wawelu
                        wywalić, gdyż jakiegoś amerykańskiego kacyka trzeba tam przechować. To jest
                        prawdziwa miłość do "JUESEJ"
                        • Gość: as Kibicowałem MCainowi , dziwiłem się że Polacy IP: *.globalconnect.pl 20.04.10, 08:46
                          cieszyli się ze zwycięstwa Obamy urządzali festyny no ale media
                          nakręciły koninkturę na obamę.Dla Polski a szczególnie krajów z
                          byłego bloku zawsze była lepsza opcja republikańska bo mają inne
                          podejście do Rosji.Media nakreciły koninkturę na Greenspana przez 15
                          lat a to on jest sprawcą kryzysu swiatowego ( za niskie stopy
                          procentowe by akcja kredytowa była wiecznie zwiekszana).Pomyslcie
                          czasami trochę samodzielnie
    • beatrix13 powodem opóźnienia lotu był exprezydent 20.04.10, 18:22
      lot PF01 miał się rozpocząć w sobotę 10 kwietnia punktualnie o
      godzinie 7 rano. Ostatecznie samolot oderwał się od pasa startowego
      warszawskiego lotniska niemal 30 minut później.

      – O przyczyny opóźnienia proszę pytać dysponenta maszyny, czyli
      Kancelarię Prezydenta – tak odpowiadały na nasze pytania służby
      prasowe Biura Ochrony Rządu i Ministerstwa Obrony Narodowej.

      W kilku niezależnych źródłach potwierdziliśmy, że przyczyną
      wstrzymania startu było spóźnienie się prezydenta Kaczyńskiego i
      jego małżonki. Kolumna podjechała jak zwykle już na płytę lotniska,
      pod samolot. – Było około 25 minut po godzinie siódmej – powiedział
      nam pracownik obsługi lotniska. Sama kancelaria nie odpowiedziała
      wczoraj na nasze pytania.

      Późniejszy start pociągnął za sobą konsekwencję w postaci
      późniejszego lądowania w Smoleńsku

      www.dziennik.pl/wydarzenia/article590997/Tu_154_startowal_pol_godziny_po_czasie.html


      a później zabrakło czasu na zmianę lotniska zgodnie z sugestiami
      wieży
      • Gość: ( Czyli jednak broń magnetyczna EMP? IP: *.chello.pl 20.04.10, 23:18
        Od dziesięcioleci dezinformacja stanowiła potężną broń systemu sowieckiego, stosowaną masowo również przez media. Już w roku 1938 Włodzimierz Bączkowski w szkicu „Uwagi o istocie siły rosyjskiej” pisał: „Głównym rodzajem broni rosyjskiej, decydującym o dotychczasowej trwałości Rosji, jej sile i ewentualnych przyszłych zwycięstwach, nie jest normalny w warunkach europejskich czynnik siły militarnej, lecz głęboka akcja polityczna, nacechowana treścią dywersyjną, rozkładową i propagandową.”

        Dezinformacja, której nie należy mylić z propagandą, okazuje się szczególnie przydatna wśród społeczeństw uzależnionych od przekazu telewizyjnego i powszechnego, bezkrytycznego przyjmowania dziennikarskich relacji. O ile - w normalnym przekazie informacja stanowi opis faktu, wydarzenia, o tyle w przypadku dezinformacji mamy zależność odwrotną – to sama informacja ma tworzyć wydarzenie w świadomości manipulowanego społeczeństwa.

        Te uwagi są konieczne, jeśli chcemy zrozumieć mechanizmy gry towarzyszącej naszej największej, narodowej tragedii. Nie ulega dla mnie najmniejszej wątpliwości, że natychmiast po katastrofie prezydenckiego samolotu przystąpiono do gigantycznej operacji dezinformacji, stosując w niej wszystkie klasyczne narzędzia. I choć dziś, jest za wcześniej na formułowanie wniosków, a nawet na obszerną i precyzyjną analizę, trzeba już zwrócić uwagę na kilka faktów i przesłanek wskazujących na kierunek, w jakim jest prowadzona akcja dezinformacyjna.

        To mógł być zamach. Największe wątpliwości.

        Kilka tygodni wcześniej inny Tupolew uległ prawie identycznemu wypadkowi, w podobnym terenie. Leciała nim tylko załoga i wszyscy przeżyli (czyżby test?).

        Mamy do czynienia z sytuacją, w której polskie media od chwili rozpoczęcia relacji na temat wypadku, przyjęły de facto kryteria oceny zdarzenia sformułowane przez stronę rosyjską i najwyraźniej ograniczają przekaz do rozpatrywania tylko trzech wersji.

        Jest to szczególnie widoczne na tle doniesień medialnych innych państw, gdzie o możliwości zamachu lub ingerencji służb rosyjskich w przebieg śledztwa mówi się otwarcie; przypominając zamach w Gibraltarze, stanowisko Prezydenta Kaczyńskiego w sprawach Rosji i stosunek władz Federacji do osoby Prezydenta, czy wreszcie zwracając uwagę na rosnące wpływy wywiadu wojskowego GRU, w związku z zarysowującymi się konfliktami między premierem Putinem, a prezydentem Miedwiediewem.

        news.vitebsk.cc/wp-content/uploads/2010/04/smolensk-polish-airplane-crash-10.jpg
        ura-inform.com/society/2008/09/03/oruzhie
        W 2008 roku, Moskwa twierdziła że w Rosji stworzono najpotężniejszą broń wszechczasów, znaną jako EMP (elektromagnetic pulse).

        Rosyjska gazeta Pravda donosiła:
        „Olbrzymia moc miliardów wat jest generowana, a sama broń jest wyjątkowo małych rozmiarów. Innowacje w elektromagnetycznych sygnałach emitowanych przez broń jest krótsza, ale wyjątkowa potężna”, powiedział Gennedy Mesyats, wice Prezydent Rosyjskiej Akademii nauk i dyrektor Instytutu Fizyki labadev.

        „Tak mała broń nigdy nie była stworzona w przeszłości a jednocześnie jest wyjątkowo potężna. Są podobne urządzenia, stworzone podczas zimnej wojny ale ich rozmiar był ogromny. Nasze urządzenie jest 10 razy potężniejsze od jakichkolwiek broni stworzony zagranicą”. Powiedział Mikhail yaladin, naukowiec kredytowany za stworzenie elektromagnetycznej superbroni.

        Wszystkie elektroniczne urządzenia, przestają działać w pobliżu elektromagnetycznego urządzenia, kiedy generator jest uruchomiony. Urządzenie było pokazane w Yeketerinburgu. Według Rosyjskich naukowców wojskowych jej efekty są podobne do uderzenia piorunem lub wybuchu nuklearnego. Broń została nazwana Nika, po Greckiej bogini zwycięstwa.

        Broń tego typu może zakłócić pracę elektronicznego wyposażenia oraz silników każdego samolotu. Jest bardzo trudne ją wykryć z powodu krótkiego czasu użycia promienia elektromagnetycznego.

        Pamiętajmy, że Bracia Kaczyńscy byli jednymi z najsilniejszych obrońców narodowych interesów Polski, zarówno wobec Moskwy, Niemiec jak i Brukseli.

        Pod ich politycznym przywództwem, jedna z największych siatek szpiegowskich Rosjan została niedawno zniszczona przez polski kontrwywiad. To był największy cios jaki Moskwa otrzymała ostatnio z obszaru NATO.

        www.accessmylibrary.com/article-1G1-163352451/outside-view-russia-leads.html
        kavkazcenter.com/eng/content/2010/04/14/11842.shtml
        www.redakcja.newsweek.pl/Tekst/Polityka-Polska/536128,To-mogl-byc-zamach-najwieksze-watpliwosci.html
        www.wiadomosci24.pl/artykul/przyczyna_katastrofy_tu_154_mogl_byc_zamach_134411--2.html
        prawdaxlxpl.wordpress.com/2010/04/17/swiat-zaczyna-watpic-w-oficjalna-rosji-wersje-katastrofy-w-smolensku/
        jan.cwiecek.salon24.pl/171392,czyli-jednak-bron-magnetyczna-emp
        wolnemedia.net/?p=21253

        • andreas.007 Bzdury kolego! 20.04.10, 23:44
          Jeżeli zalozymy, ze to prawda i zastosowano "zagluszenie" urządzeń,
          to przesledzmy co mogło się stać...

          Zalozmy, ze podczas podejścia pilot zauważa,
          ze cis dzieje się z maszyna, a był to pilot wojskowy,
          który lądował w Iraku i Afganistanie -
          a wiec zauważa i powinien natychmiast maszynę poderwać!
          Nie kontynuować ładowania.

          Zalozmy jednak, ze prawidłowo podchodzi do ładowania,
          a tu nagle zaklocenie urządzeń na pulpicie,
          to zapewne jeżeli dobrze podchodzil to by nic nie robił,
          ale kontynuował "na czuja" lądowanie!

          Dalej skąd Rosjanie wzieliby mgle nad lotniskiem?

          Widoczność podawana przez lotnisko i potwierdzona
          byla rzędu 400 m, a minimum na tym lotnisku
          było 1000 metrów!

          Być może były zaniedbania powodujące niebezpieczeństwo ladowania
          w trudnych warunkach, ale to jest lotnisko wojskowe,
          a nie rejsowe i zapewne przeznaczone dla mniejszych
          wojskowych jednostek a nie 150 tonowych maszyn...

          Pilot wiedząc o tych utrudnieniach nie powinien zdecydować się
          na manewr ladowania szczególnie na tym lotnisku,
          ale miał presję czasu rozpoczęcia uroczystości -
          tak wszystko zaplanowano, a jeszcze para prezydencka się spoznila!

          Sensu spowadowania przez Rosjan katastrofy
          nadto nie widzę z punktu politycznego,
          bo ta kadencja się kończyła, a szanse reelekcji
          przyznajmy miał nikłe...

          • Gość: ( Re: Czyli jednak broń magnetyczna EMP? IP: *.chello.pl 20.04.10, 23:52
            W ogóle nie wspomina się o rzeczywistych zachowaniach władz Rosji, w związku ze zbrodnią katyńską czy o wielomiesięcznej kampanii Putina, służącej rozgrywaniu polskich podziałów, w efekcie której doszło do podwójnych uroczystości katyńskich i osobnych lotów premiera i prezydenta.

            Mamy do czynienia z niemal klasycznym przykładem zastosowania dezinformacji, gdzie w roli „tematu przewodniego” występuje zdarzenie na miarę tragedii narodowej. Temat ten jest „prowadzony” pod hasłem „bądźmy razem” - implikującym proste, solidarne i oparte na socjologicznych przesłankach zachowania. Hasło zaś, ma dotyczyć nie tylko nas – polskiego społeczeństwa, ale w równiej mierze wyznaczać obecne relacje z Rosjanami, pogrążonymi przecież w żałobie po śmierci polskiego Prezydenta. W imię tego hasła - rezygnuje się z ukazywania rzeczywistych okoliczności w jakich doszło do katastrofy, w tym rozpatrywania wszystkich, racjonalnych wersji zdarzenia oraz przesadnie eksploatuje obłudne zachowania rosyjskich władz, każąc w nich upatrywać „dobre intencje”, wskazujące na „brak winy”.

            W procesie tym celowo nie nagłaśnia się licznych wątpliwości, dotyczących ustaleń rosyjskiego śledztwa i nie wspomina o faktycznych okolicznościach (w tym politycznych) w jakich doszło do tragedii. „Grupą docelową” tak prowadzonej kampanii jest całe społeczeństwo.

            Ponieważ ze strony rosyjskiej otrzymujemy wiele, czasem sprzecznych ze sobą sygnałów, należałoby zachować szczególną rozwagę w bezkrytycznym powielaniu informacji. Tymczasem, niemal natychmiast po katastrofie, gdy nie wolno było wykluczać żadnych hipotez, pojawiła się myśl, która dziś – coraz wyraźniej wydaje się być podstawową wersją kampanii dezinformacji. Dla jej utrwalenia stosuje się metodę mieszania prawdy i kłamstwa, przydatną wówczas, gdy opinia publiczna jest już poinformowana o tym, co zaszło, lecz nie zna dokładnie wszystkich szczegółów. Można nawet precyzyjnie wskazać, kto był pierwszym „przekaźnikiem” tej wersji.

          • andreas.007 Re: Bzdury kolego! 20.04.10, 23:53
            Nadto gdyby zastosowano zakłócenia elektromagnetycznego pola,
            ktore miałoby zadzialac na samolot znajdujący się w powietrzu,
            na dość dużej wysokości i odległości, to byłoby to
            zauwazone także na innych odbiornikach powiedzmy samolotu Jak,
            który wcześniej wylądował także w trudnych warunkach mgly
            z dziennikarzami... którzy także by takie zakłócenia zauważyli
            na swoich różnych urządzeniach - choćby telefonach
            czy cyfrowym sprzęcie do fotografowania czy filmowznia
            już nie mówiąc o nagrywaniu!

            • Gość: ( Re: Czyli jednak broń magnetyczna EMP? IP: *.chello.pl 21.04.10, 00:02
              W dwie godzin po katastrofie, na stronie internetowej rosyjskiego dziennika
              „Kommiersant” pojawiła się wypowiedź wiceprzewodniczącego Dumy Państwowej Rosji,
              Władimira Żyrinowskiego dla radia "Kommersant-FM", w której padły słowa, że
              „pewną rolę w katastrofie mógł odegrać upór prezydenta Rzeczypospolitej
              Polskiej”. Według Żirinowskiego, Prezydent Kaczyński „nie raz określał załodze
              samolotu gdzie ma lądować”. Polityk rosyjski powiedział również, że według jego
              wiedzy "były problemy techniczne w samolocie” i sugerował, że polscy przywódcy
              używają przestarzałego i niebezpiecznego sprzętu.

              W tym samym czasie, na stronie internetowej „Nowej Gaziety” opublikowano
              wypowiedź Wacława Radziwinowicza – dziennikarza „Gazety Wyborczej”, tytułując ją
              „Dlaczego Tu- 154?”. Dziennikarz stwierdził, że „Prezydent padł ofiarą
              demokracji”, wyjaśniając, że ma na myśli zaniedbania polskiego rządu, który
              nawet po wypadku lotniczym Leszka Millera nie zakupił nowego sprzętu lotniczego,
              nie chcąc narażać się wyborcom na zarzut nadmiernych wydatków.

              Padły jednak słowa znacznie ważniejsze, gdy Radziwinowicz podzielił się z
              rosyjską gazetą własną interpretacją informacji, jakoby kapitan prezydenckiego
              samolotu odmówił rosyjskim kontrolerom i nie chciał lądować na innym lotnisku.
              Dziennikarz „Gazety Wyborczej” przypomniał, że do takiego samego zdarzenia miało
              dojść podczas wojny rosyjsko-gruzińskiej, gdy Prezydent poleciał do Tibilisi.
              Stwierdził: „ Gdy polski pilot odmówił lądowania na lotnisku w Tibilisi,
              powołując się na ekstremalnie trudne warunki, Kaczyński krzyczał na niego i
              straszył, a potem był wielki skandal, że pilot nie zastosował się do nakazu
              prezydenta. Pilot został wyrzucony ze służby i powrócił dopiero za czasów
              premiera Tuska. Nad Smoleńskiem mogło się zdarzyć właśnie coś takiego”.

              Ten sam dziennikarz 12 kwietnia br. opublikował w „Gazecie Wyborczej” wywiad z
              Magomedem Tałbojewem, rosyjskim kosmonautą, pilotem oblatywaczem, w którym m.in.
              pada pytanie:

              „Jak pan sądzi, dlaczego w tak trudnych warunkach pilot zdecydował się jednak
              lądować?

              - Myślę – odpowiada Rosjanin - , że mógł być pod presją kogoś na pokładzie. To
              problem wszystkich lotników, którzy wożą ważnych dygnitarzy. 14 lat temu
              mieliśmy w Rosji podobny przypadek, który o mało co nie skończył się podobną
              tragedią. Wtedy prezydent Borys Jelcyn kazał kapitanowi IłaA-96 lądować, nie
              bacząc na fatalną pogodę. Potem ten pilot, mój dobry znajomy, wciąż przerażony
              opowiadał mi, że cudem posadził 250-tonową, czterosilnikową maszynę”.

              Cytuje obszernie te wypowiedzi, bo są bezpośrednim dowodem na działanie
              mechanizmu dezinformacji, w którym fałszywa teza, postawiona bez żadnej podstawy
              faktycznej zostaje, dzięki działaniom agentury wpływu i medialnym rezonatorom
              przedstawiona w formie rzeczywistego zdarzenia. Tu zaś mamy do czynienia z
              sytuacją, gdy fałszywa wersja jest propagowana z dwóch, „niezależnych” źródeł –
              przekaźników, by w rezultacie stać się wersją obowiązującą.

              Można jedynie dodać, że ta sama gazeta już od pierwszego dnia nagłaśniała opinię
              zastępcy szefa sił powietrznych FR gen. Aleksandra Aloszyna, który twierdził,
              jakoby „Załoga prezydenckiego samolotu kilkakrotnie nie wypełniła poleceń
              kontrolera lotu, nie reagowała na ostrzeżenia. Szef lotów polecił załodze
              ustawienie samolotu w położenie horyzontalne. Gdy załoga nie wykonała
              dyspozycji, kilkakrotnie wydał komendę, by samolot udał się na lotnisko
              zapasowe. - Załoga - niestety - nie przerwała zniżania i wszystko skończyło się
              tragicznie”.

              Wiemy, że późniejsze doniesienia, zadały kłam tym twierdzeniom.


              • andreas.007 Pilot był pod presja - nie miał wyboru! 21.04.10, 00:19
                Niestety czas startu samolotu i czas rozpoczęcia uroczystości,
                nadto spoznienie się pary prezydenckiej nie zostawia wątpliwości,
                ze pilot był pod bardzo silna presja wyladowania!

                Po prostu nie wzieto pod uwagę, organizując lot
                Reprezentacji Polski, na awaryjne lądowanie na innym lotnisku,
                gdyż wówczas najważniejsze osoby z Polski spoznilyby się
                dobrych kilka godzin na uroczystość - nawet do 4 godzin!

                Była to ogromna presja na decyzje pilota,
                gdyż nie dano mu szansy na jakakolwiek decyzje inna
                niż lądowanie na tym lotnisku w tych warunkach!

                Lot na inne lotnisko osmieszylby Polske,
                gdyż najważniejsze osoby spoznilyby się!

                Pilot nie miał wyboru!


              • Gość: -.- Re: Czyli jednak broń magnetyczna EMP? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.10, 00:26
                Witam.

                Podajesz takie,a nie inne informacje,to proszę o wytłumaczenie
                "mi" "kto" spowodował wypadek samolotu wojskowego CASA,
                winni tamtego wypadku byli;Amerykanie,Rosjanie...Afgańczycy,
                Talibowie ...wtedy też leciała "Generalicja" i wszyscy byli
                lotnikami-pilotami - to jakim "cudem" samolot się rozbił.

                -.-
                • andreas.007 Re: Czyli jednak broń magnetyczna EMP? 21.04.10, 00:40
                  Dokładnie takim samym "cudem"... jak w Smolensku.

                  Sadzisz, ze maja Rosjanie takie urzadzenia zakłocajace
                  na terenie Polski?

                  Nadto samolot Casa takze miał "czarna skrzynke",
                  gdyby stwierdzomo takie zakłocenia pola elektromagnetycznego
                  podejrzewajac dzialania obcego wywiadu, to chyba tym bardziej
                  do samolotu lecacego na terytorium Rosji nie powinno sie ładowac
                  tylu najwazniejszych osobistosci panstwa Polskiego!

                  Słuzby bezpieczenstwa i kancelaria prezydenta RP wykazałaby sie -
                  wiedzac o tym, ze zastosowano takie urzadzenie w Mirosławcu,
                  głupota do granic absurdu!

                  Ponadto czy zdajesz sobie sprawe jakiej wielkosci musi byc
                  urzadzenie, ktore potrafi wytworzyc pole elektromagnetyczne
                  zakócajace urzadzenia samolotu znajdujacego sie kilometry
                  od tego urzadzenia i jaki pobór pradu musiało ono mieć?

                  Myslisz, ze to da sie zrobic na dwa paluszki?

                  Predzej wierze i to zakładam w zaniedbania na lotnisku,
                  ale na pewno o tym wiedział pilot samolotu, bo tam ladował nie raz!
                  Tym razem chciał ladowac "na pamiec" zapewne.
                  • Gość: -.- Re: Czyli jednak broń magnetyczna EMP? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.10, 00:58
                    Witam.

                    Gdyby takie urządzenie tam zadziałało,to na zdjęciach
                    widać drogę blisko miejsca katastrofy,a na dokładkę
                    bardzo blisko był hotel w którym był Polski dziennikarz
                    i myślisz,że był tak "ograniczenie" ciemny by nie
                    zorjentować się iż ma uszkodzony np.,telefon komórkowy
                    lub nie widziałby uszkodzonych aut ?

                    Z takimi dywagacjami bez dowodów przypominasz
                    takiego,jednego Rosyjskiego uczonego,który "udowadnia",
                    że Katyń to kłamstow i czegoś takiego nie było,
                    a w Polsce nie masz takich "dziwnych" nawiedzonych ludzi

                    -.-

                    • andreas.007 Bzdury antypolskiej komuny w Rosji 21.04.10, 01:21
                      Droge to tam dopiero zrobiono po katastrofie,
                      bo nie było zadnej drogi i sprzet nie miał jak dojechac,
                      by zebrac szczatki samolotu!

                      Nadto policz prosze jaka moc musiałoby miec urzadzenie,
                      zeby zakłocic pole w samolocie znajdujacym kilka kilometrów dalej?
                      Jakie musiałoby miec zasilanie...

                      Przy takiej mocy, to wszyscy w promieniu kilometrów odczuliby
                      zakłócenia na sprzecie do cyfrowej rejestracji obrazu i dżwieku!
                      Bo teraz wszyscy dziennikarze uzywaja tylko takich...

                      Pytałem sie Ciebie takze w którym momencie zakłocono lot?

                      Jezeli w poczatkowym przy podejsciu - to pilot wojskowy
                      natychmiast by sie zorientował i poderwał maszyne!
                      Jezeli w czasie podejscia, to nie miałoby znaczenia,
                      bo znaczyłoby ze podejscie zrobił prawidłowo i dokonczyłby
                      po prostu ladowania, bo musisz wiedziec, ze ta maszyna
                      wazaca 150 ton jest na niskich wyskosciach w ogóle NIESTEROWNA!

                      Maszyna źle podeszła do ladowania i pilot "szukał ziemi",
                      zorientował sie w błedzie, gdy juz haczył o drzewa i choc
                      próbował poderwac maszyne, to niepotrzebnie - nie wiem czemu,
                      dokonał skretu w lewo zahaczajac o drzewo skrzydłem co spowodowało
                      zapewne obrócenie maszyny "na grzbiet".

                      Moge sie mylic...
                      ale nie wierze w takie bzdury jakie podajesz.

                      Nie wiem zreszta po co niektórzy rozpowszechniaja takie bzdury -
                      zapewne sa to siły antypolskie w Rosji i antyrosyjskie w Polsce.
                      Jednak wobec postawy pana Putina widze raczej
                      siły antypolskie z Rosji, jako głowna siłe siejaca takie informacje
                      - potwierdza to źródło Twoich informacji!

                      Porównywanie zaś tego do Katynskiej zbrodni, to juz naprawde
                      zbyt dalekie i nie dajace sie obronic, bo nie miałoby to sensu
                      z punktu widzenia polityki Rosji!

                      Pan Kaczynski konczył prezydenture i miał nikłe szanse na reelekcje!

                      Czemu mieliby zabijac prezydenta, który za kilka miesiecy
                      przestałby byc prezydentem?
                      • andreas.007 Re: Bzdury antypolskiej komuny w Rosji 21.04.10, 01:32
                        Tak silne pole elektromagnetyczne powodujace zatrzymanie aut,
                        psucie telefonów komórkowych i takze cyfrowych urzadzen,
                        którymi posługiwali sie dziennikarze - musiałoby byc zauwazone,
                        zas uszkodzenia przez nie powstałe zauwazone przez wszystkich!

                        Jezeli masz watpliwosci, to namagnesuj swój telefon, fotoaparat -
                        nie uruchomisz go juz...

                        Ponadto moznaby zapewne stwierdzic na ciele ludzkim
                        tak duze napromieniowanie!

                        Nadto bedace na tym samym lotnisku w odległosci takiej samej
                        w jakiej był samolot prezydenta inne samoloty -
                        w tym Jak, ktory wyladował z dziennikarzami,
                        doznałby takze uszkodzenia urzadzen,
                        co unieruchomiłoby te maszyny... niszczac ich sterowniki i komputery.
                      • Gość: -.- Re: Bzdury antypolskiej komuny w Rosji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.10, 01:34

                        Do wraku i wszem ułożyli płyty,ale samolot nim się
                        rozbił przeleciał nad drogą,poszę zerknąć na zdjęcia
                        satelitarne,są budynki jest droga i kawałek dalej
                        widać resztki rozbitego samolotu oraz w jakiej odległości jest
                        od pasa i w jakim odchyle od początku pasa się rozbili.

                        -.-
                        • Gość: -.- Re: Bzdury antypolskiej komuny w Rosji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.10, 01:40
                          PS

                          Nawet można odnieść wrażenie iż z powodu mgły
                          pilot wzioł inny układ ułożonych płyt za pas startowy
                          i chciał posadzić maszynę na tym czymś podobnym do pasa.

                          -.-
                          • Gość: -.- Re: Bzdury antypolskiej komuny w Rosji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.10, 02:01

                            "WZIĄŁ"
                            -winno być-przepraszam.

                            -.-
                          • andreas.007 Re: Bzdury antypolskiej komuny w Rosji 21.04.10, 02:01
                            Jeżeli jak piszesz pilot chciał posadzić na tej drodze,
                            bo wziął ja za pas lotniska, to znaczy ze sterowal maszyna,
                            a wiec nie zniszczono urządzeń polem elektromagnetycznym,
                            bo tak sterowal samolotem!

                            W to jestem w stanie uwierzyć!

                            Pamiętaj, ze przy tej prędkości z taka widocznoscia,
                            to praktycznie nic nie widział!

                            Z lotniska nie miał wsparcia urządzeń do nakierowywania,
                            bo tam takich nie było - lądowanie tam
                            przy takiej mgle, to było szaleństwo...

                            • Gość: -.- Re: Bzdury antypolskiej komuny w Rosji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.10, 02:14
                              SzP A007

                              ...Ale się Pan zawziął,tylko to nie ja pisałam
                              o teorii z polem elektromagnetycznym
                              i nie ja propaguję "spiskową" teorię dziejową.
                              Nie lubię dywagacji by wymyślać "istnienie" spisku i opluwać
                              Rosjan,bo to oni muszą być "winni",nie sądzę by tak było.

                              -.-
                              • Gość: Brzózka Trzeba było więcej pokory IP: *.chello.pl 21.04.10, 09:26
                                i posłuchać rad białoruskich i rosyjskich kontrolerów lotu i wszystkie rozważane
                                teraz opcje broni elektromagnetycznej można wsadzić sobie wiadomo gdzie. Trzeba
                                było lecieć do Mińska, Witebska lub na Wnukowo. A nie drzewa , zdrowe drzewa
                                łamać na rosyjskiej ziemi
                                • demonsbaby Re: Trzeba było więcej pokory 21.04.10, 10:20
                                  ot się wypowiedział doświadczony pilot znający technikę nawigacji i
                                  charakterystykę manewrową tupolewa. Z pozycji fotela przed monitorem PC.
                      • beatrix13 Bzdury Kaczyńskiego 21.04.10, 15:27
                        Jarosława, który bredzi na pogrzebach swoich,że to byli męczennicy
                        zbrodni katyńskiej są wyjątkowo podłe, bo vipy, które zginęły 10
                        kwietnia męczennikami nie były,a ofiarami wypadku lotniczego. W ten
                        sposób niejako umniejsza prawdziwym ofiarom katyńśkim - pomordowanym
                        oficerom,ale cóż innego spodziewać się można po kimś, kto wymyślił
                        Wawel i beznamiętnie rozgrywał kampanię wyborcza podczas żałoby po
                        bracie.



                        andreas.007 napisał:
                        > Porównywanie zaś tego do Katynskiej zbrodni, to juz naprawde
                        > zbyt dalekie i nie dajace sie obronic, bo nie miałoby to sensu
                        > Pan Kaczynski konczył prezydenture i miał nikłe szanse na
                        reelekcje!Czemu mieliby zabijac prezydenta, który za kilka miesiecy
                        przestałby byc prezydentem?
        • demonsbaby tak, jasne 21.04.10, 10:12
          poszłabym dalej. Po co mieliby się bawić w broń magnetyczną, od razu walnęli z
          sonicznej - sprawdzałyby się tendencje do popełnienia samobójstwa.

          Bezsilność, indolencja, obraz ludzkiej głupoty mnie przerasta. Szczególnie
          fanatyków teorii spisku. Zacznij sobie stawiać pytanie jedne z drugim małym
          rozumkiem, ile traci a ile zyska takie działanie i jak "wielkim zagrożeniem" dla
          sowieckich postkgb`istów miała być polityka zmarłego prezydenta i linia
          "dywersyfikacji energetycznej". Najsmutniejsze jest to, że takie głosy niestety
          mają siłe przebicia - i tu z własnego podwórka - LNG jak wystrzeli w powietrze,
          to do bozi zabierze Świnoujście, ze Szczecinem i Gorzowem Wlkp. Bo? Bo gaz
          wybucha
          Brawo, brawo merytoryczna analiza właściwości gazów - gaz wybucha,
          szczególnie ciekły, do tego neutralizowany, gdzie wypadki jedynie z momentem
          BLEVE miały miejsce, ale skupiały się na samej infrastrukturze. Jedyna szansa,
          żeby wybuchł i doprowadził do zniszczeń, to "masowa detonacja obwałowanych
          podziemnych zbiorników" potężnymi materiałami wybuchowymi. Cleveland - efekt
          braku niklu podczas wojny i obróbka metali z domieszką innych przy konstrukcji
          zbiorników. Dynamit też wybucha i jest niebezpieczny - szczególnie bez
          uzbrojenia w materiał inicjujący. Nie dość, tacy wizjonerzy katastroficzni sieją
          ferment (a niestety brak u nas ekspertów - nie oszukujmy się) na naprawdę
          wysokich stanowiskach. Obserwując, słuchając, analizując ... a potem podejmując
          się jakiejkolwiek refleksji "ręce z cyckami do ziemi panowie opadają", bo na
          głupotę lekarstwa nie ma. A niestety u nas się utarło, że wariatom się
          przytakuje w innym razie mogą stać się niebezpieczni.
          • Gość: Dr humbolt Re: tak, jasne IP: *.chello.pl 21.04.10, 15:42
            Dryndnij do ruskich ,żeby nasze czarne skrzynki oddali, powiedz ,że to nie
            "Czasy" i na ręku nie da się tego nosić .
            • Gość: ( Re: tak, jasne IP: *.chello.pl 21.04.10, 20:16
              Na skutek zabiegów dezinformacyjnych, dokonywanych wspólnie przez rosyjskie i polskie media wyłania się przekaz, w którym winę za katastrofę ma ponosić załoga polskiego samolotu, a pośrednio – Prezydent Kaczyński, który miałby wywierać presję co do miejsca lądowania. Dziś – dopóki trwa spektakl „żałobnej propagandy”, ta wersja będzie sączona w umysły odbiorców klasycznymi metodami dezinformacji: poprzez „modyfikację motywu” (Prezydent mógł wywierać presję, ale działał w dobrej wierze, obawiając się prowokacji rosyjskiej), „interpretację” ( to, że wywierano presję na pilota, wynika z treści rozmów zarejestrowanych w „czarnej skrzynce”) lub „generalizację” ( zdarzenie takie miało już miejsce w Gruzji, inni przywódcy postępowali podobnie (casus Jelcyna).

              W odbiorze społecznym ma powstać przeświadczenie, że tak naprawdę winę za katastrofę ponosi sam Prezydent, a o przebiegu zdarzeń zadecydowały błędne decyzje pilota, podjęte na skutek interwencji samego Prezydenta lub jego otoczenia. Temu będzie służyło podkreślanie negatywnych cech charakteru Lecha Kaczyńskiego (upór, podejrzliwość) oraz pełnego nieufności stosunku do Rosjan.

              Jestem przeświadczony, że ta wersja wydarzeń z 10 kwietnia, będąca elementem wielowątkowej strategii dezinformacji zostanie wkrótce przyjęta oficjalnie, przy czynnym współudziale polskich mediów i polityków.
              • Gość: Dr humbolt Re: tak, jasne IP: *.chello.pl 21.04.10, 20:33
                Strona naszych serdecznych przyjaciół właśnie stwierdziła ,że wszystkie ciała
                zostały zindetyfikowane i Kopacz nie ma już co robić . Może z patologami iść na
                Arbat pasłuszat czastuszek. hahaha.
                Wsio zostanie zaplombowane w metalowych jesionkach ,co sobie rząd kupił we
                Włoszech i ich służby przypilnują ,żeby w Polsce nikomu nie przyszła do głowy
                jakaś sekcja zwłok , czy badania.
                Te brakujace to chyba dobrali z miejscowego cmentarza.
                • beatrix13 Re: tak, jasne 21.04.10, 20:51
                  Gość portalu: Dr humbolt napisał(a):

                  >i ich służby przypilnują ,żeby w Polsce nikomu nie przyszła do głowy
                  > jakaś sekcja zwłok , czy badania.
                  > Te brakujace to chyba dobrali z miejscowego cmentarza.

                  ...............
                  sam to wymyśliłeś?
                  gratuluję
                  • Gość: Dr H. Re: tak, jasne IP: *.chello.pl 21.04.10, 21:36
                    Przeczytałem na Onecie
                    • beatrix13 Re: tak, jasne 22.04.10, 15:19
                      Gość portalu: Dr H. napisał(a):

                      > Przeczytałem na Onecie

                      ..............
                      a ONET cytował bzdury Tadzika Rydzyka, dla przypomienia dyrektora
                      biznesmena, który chciał jak czarownice na stosie spalić panią Marię
                      Kaczyńską
    • Gość: Mobi Re: dla ofiar katastrofy IP: *.chello.pl 21.04.10, 20:24
      Stewardessa
      Natalia Januszko - Katastrofa w Smoleńsku 2010.

      • Gość: thaer Re: dla ofiar katastrofy IP: *.chello.pl 21.04.10, 20:28
        Im więcej zdecydowanych stwierdze, bez dowodowó i prób ugładzania, prób UŚPIENIA
        rozsądku, nachalnego nawoływania do pogodzenia, przy jednoczesnej kontynuacji
        umniejszania znaczenia i dorobku Prezydenta Kaczyńskiego, wszystko to powinno
        skłaniać do głębokiego zastanowienia.
        • Gość: JemIżyje Dorobek Kaczora nie jest większy po śmierci IP: *.chello.pl 21.04.10, 20:54
          Można odnieść wrażenie, że dorobek Kaczora prezydentury "urósł automatycznie"
          tylko dzięki temu, że rozpieprzył samolot kupiony między innymi za moje podatki.
          To, że nie żyje wcale nie powiększa jego sukcesów. Jaki były każdy wie. Do
          momentu odlotu Kaczora tej feralnej soboty z Warszawy nie dawano mu np. żadnych
          szans na zwycięstwo w wyborach już w I turze. Przypomnę tylko, że Kwach przy
          reelekcji w 2000 roku już w I turze rozprawił się z konkurencją i zaoszczędził
          pieniądze podatników. Kto postawiłby , że Kaczor wygra wybory w I turze??? Kto
          postawiłby, że wygra je w ogóle? I to jest najlepsza ocena jego prezydentury. A
          to, że nie żyje to przykre, smutne. I to fakt. Faktem jest też, że Kaczor
          wyśrubował rekord trudny do pobicia rozwalając za jednym razem samolot, 2
          prezydentów i bodajże 5 generałów. Nie wiem czy ktoś go pobije w przyszłości.
          Więc pod tym względem na pewno do historii przejdzie a i owszem.
          • Gość: czy-telniczka Re: Dorobek Kaczora nie jest większy po śmierci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.10, 22:06
            Gość portalu: JemIżyje napisał(a):

            > Do momentu odlotu Kaczora tej feralnej soboty z Warszawy nie dawano
            mu np. żadnych szans na zwycięstwo w wyborach już w I turze.

            Gdzie info i oficjalna deklaracja? - a sondaże rozum mają?

            > Faktem jest też, że Kaczor wyśrubował rekord trudny do pobicia
            > rozwalając za jednym razem samolot, 2 prezydentów i bodajże 5 generałów. >
            Nie wiem czy ktoś go pobije w przyszłości.

            Może autor tego komentarza? - praktyk pobije rekord przewidywalności życia.

            • Gość: Logika Histeria wyłącza logiczne myślenie IP: *.chello.pl 21.04.10, 22:33
              Dorobek Kaczora wraz ze śmiercią nie urósł. Jak Kwachu rozwali samolot to też
              będą peany "patriota", "najlepszy prezydent" itp.?? Chwalcie ludzi za życia a po
              śmierci to daremne żale. No to kogo pochwalimy za życia? Może Kaczora- bis
              Jarkowego???;-))))
        • Gość: Pamiętam Re: dla ofiar katastrofy IP: *.chello.pl 21.04.10, 21:17
          Pożegnanie
          Przemysława Gosiewskiego.



        • Gość: Pamiętam Re: dla ofiar katastrofy IP: *.chello.pl 21.04.10, 22:10
          Krzysztof
          Putra - Padł śmiercią męczeńską. Chwała!


          • Gość: FikMix Putra to ten od oczyszczalni w Białymstoku?? IP: *.chello.pl 21.04.10, 22:38
            tam chyba jakieś 18 baniek przepadło w niejasnych okolicznościach. Chyba, że źle myślę.
            www.wprost.pl/ar/102099/
            • Gość: Ciekawski Re: dla ofiar katastrofy IP: *.chello.pl 21.04.10, 22:50
              Czy to prawda że w godzinach rannych dnia kiedy wydarzyła się ta katastrofa, w
              Smoleńsku z powodu niezwykle gęstej mgły zawieszono kursowanie co najmniej
              części komunikacji miejskiej? Wyczytałem od jednej z komentatorek że ta widziała
              w telewizji wywiad z mieszkańcem okolicznych bloków, który mówił że z powodu
              owej mgły nie kursowała komunikacja miejska.

              Ciekawe, czy pokładowy system TAWS w feralnym Tu-154 miał wczytaną mapę portu w
              Smoleńsku? Ta komercyjnie dostępna nie jest, ale być może, podkreślam, być może
              była dostępna jako wojskowa. Czy TAWS w ogóle wyłączono? Ponadto- jak w ogóle
              było możliwe by pilot wleciał samolotem w jar aż poniżej poziomu drogi
              startowej- przecież wysokość na której znajduje się droga startowa akurat jest
              znana i pod nią ustala się podejście. A tutaj pilot wleciał niżej, w głąb jaru,
              i podobno jak wyczytałem, aż się trawa na ziemi wypaliła w miejscu gdzie samolot
              przykitował, już wówczas ścinając pierwsze drzewa na wysokości 2-4 metrów.

              Czy to prawda że na chwilę przed wylądowaniem prezydenckiego samolotu na
              smoleńskim lotnisku nieomal rozbił się inny próbujący wylądować samolot? Oto
              relacja Piotra Ferenca-Chudego w Gazecie Polskiej: "Tuż po zejściu z trapu
              ukazuje się niecodzienny widok - rosyjski transportowiec Ił, lecąc nad
              lotniskiem, nagle zwiększa ciąg i rozpoczyna manewr w bok. Tak go wygięło, że
              jednym ze skrzydeł omal nie zaorał ziemi. Niewiele brakowało do wypadku".

              Dlaczego nie ujawnia się ustaleń śledztwa? Jakim prawem przemilcza się je przed
              opinią publiczną? To jest niespotykane w skali świata. W przypadku cywilnych
              katastrof informacje na temat przyczyn oraz kluczowe ustalenia śledczych
              publikowane są dużo szybciej i pełniej. Postępowanie prokuratury jest skandalem,
              i tylko obrazuje w jakim rozpadzie znalazło się państwo polskie pod rządami, jak
              to szkolne dzieci smarują w męskim kiblu na drzwiach, PO-muny.

              • Gość: Ciekawski Re: dla ofiar katastrofy IP: *.chello.pl 21.04.10, 23:03
                1. Z jakiego powodu już kilkadziesiąt minut po katastrofie strona rosyjska
                zaczęła przedstawiać bardzo daleko idące tezy, dotyczące przebiegu wypadku,
                które następnie nie znalazły potwierdzenia (m.in. teza o pięciokrotnej próbie
                podejścia do lądowania)?

                2. Czy z punktu widzenia meteorologii wytłumaczalna jest sytuacja, w której mgła
                pojawia się nie rano, ale później, przy generalnie nie zmienionych warunkach?
                Mgły zwykle zalegają rano (czyli np. w porze lądowania jaka z dziennikarzami), a
                następnie ulegają rozproszeniu. Sytuacja odwrotna wydaje się niezwykła.

                3. Czy nad lotniskiem zalegała mgła czy też mieliśmy tylko do czynienia z niską
                podstawą chmur?

                4. Jaki był cel czterokrotnego okrążenia lotniska przez polskiego pilota? Tu
                istnieją bardzo rozbieżne wersje, włącznie z tym, że samolot zrzucał paliwo.

                5. Czy wiemy coś o działaniu systemów pomiaru wysokości w tupolewie?

                6. Jak wygląda elektroniczna mapa lotniska w Smoleńsku, zawarta w systemie TAWS?

                7. Jak wyglądała kwestia dostępu przedstawicieli RP do miejsca katastrofy? Jak
                szybko Polacy mogli włączyć się w prace nad zabezpieczeniem szczątków maszyny?

                8. Jak ścisła była kontrola strony polskiej nad tym, co robiła strona rosyjska
                na miejscu?

                9. Dlaczego polski rząd nie zaproponował powołania międzynarodowej komisji ds.
                zbadania katastrofy?

                10. Jakie jest wyjaśnienie kwestii dwóch „dodatkowych” ciał, znalezionych ma
                miejscu katastrofy (pisała o tym „Rzeczpospolita”)?

                11. Czy to prawda, że po wizytach Tuska i Putina została zdemontowana dodatkowa
                aparatura naprowadzająca? Jeśli tak, to dlaczego i czy mogłaby ona pomóc
                pilotowi prezydenckiego samolotu w lądowaniu?

                12. Dlaczego strona polska nie postawiła żądania, aby wszystkie odnalezione
                ciała zostały natychmiast przetransportowane do Polski, gdzie równie dobrze
                można by – przy współudziale rosyjskich śledczych – dokonać ich identyfikacji?

                13. W jakim zakresie przedstawiciele Polski mogli mieć kontrolę nad tym, jak
                przebiegało poszukiwanie ciał oraz nad tym, jaki był los tych już odnalezionych?

                14. Dlaczego nie było ani jednej sekcji zwłok?

                15. Andrzej Seremet stwierdził, że piloci mieli świadomość, iż samolot się
                rozbije, jakieś trzy do pięciu sekund przed katastrofą. Najnowsze informacje
                (dziś znów dementowane) mówią o tym, że „szum” z kabiny pasażerskiej narastał na
                nagraniu z czarnej skrzynki kilkadziesiąt sekund przed katastrofą, co może
                świadczyć o tym, że pasażerowie już wówczas mieli świadomość, iż coś przebiega
                nie tak. Co mogło spowodować taką reakcję kilkadziesiąt sekund przed rozbiciem
                się maszyny?

                16. Jak wytłumaczyć niespójne i rozbieżne wypowiedzi rosyjskiego kontrolera
                lotów ze Smoleńska na temat przebiegu lądowania?

                17. W jakim stopniu od komunikacji z wieżą zależał przebieg lądowania?

                18. Jakie są wnioski z analizy wspomnianego wyżej filmu (prokuratura miała go
                badać, rezultatów nie znamy do dziś).

                19. Jak ścisłą kontrolę strona polska sprawowała nad czarnymi skrzynkami? Czy
                hipotetycznie strona rosyjska mogła dokonywać w nich manipulacji? Dlaczego
                skrzynki trafiły do Moskwy, a nie do Warszawy?

                20. Jaki wpływ na przebieg śledztwa mogło mieć to, że na czele komisji stanął
                Władimir Putin? Czy to nie paraliżowało np. zgłaszania uwag przez stronę polską
                i czy nie oznaczało to upolitycznienia komisji? Czy to normalne, że na czele
                komisji ds. zbadania wypadku lotniczego staje premier państwa?

                21. Jak wyglądały procedury kontroli rządowych samolotów po wizytach remontowych
                w Rosji? Czy strona polska brała pod uwagę możliwość ingerencji w jakiekolwiek
                układy i instalacje samolotu przez Rosjan? (Te wątpliwości były w przeszłości
                podnoszone wiele razy, ale po katastrofie jakoś zamilkły.)

                22. Czy polscy śledczy przeprowadzili wizję lokalną na miejscu? Czy mieli
                możliwość przesłuchania okolicznej ludności np. w celu zorientowania się, czy w
                pobliżu lotniska w czasie lądowania tupolewa działo się cokolwiek podejrzanego
                (parkował jakiś budzący podejrzenia pojazd, widać było jakąś niezwykłą aktywność
                itp.)?

                23. Czy została podjęta próba dotarcia do autora wspomnianego filmiku,
                umieszczonego w Internecie?

                24. Czy autor filmu z miejsca katastrofy żyje?


                • demonsbaby więcej nie było? 22.04.10, 05:47
                  Gość portalu: Ciekawski napisał(a):

                  > 1. Z jakiego powodu już kilkadziesiąt minut po katastrofie strona rosyjska
                  > zaczęła przedstawiać bardzo daleko idące tezy, dotyczące przebiegu wypadku,
                  > które następnie nie znalazły potwierdzenia (m.in. teza o pięciokrotnej próbie
                  > podejścia do lądowania)?
                  Z jednego oczywistego. Szoku kontrolerów składających wyjaśnienia. Ktoś dziś
                  zaprzecza lub potwierdza, że do lądowania podchodzono raz? O ile doczytałam,
                  prokuratura nie zebrała informacji nt. ilości prób lądowania, a jest to wątek
                  podlegający również ocenie.


                  >
                  > 2. Czy z punktu widzenia meteorologii wytłumaczalna jest sytuacja, w której mgł
                  > a
                  > pojawia się nie rano, ale później, przy generalnie nie zmienionych warunkach?
                  Jest. występuje 5 głownych rodzajów mgieł. Wynikają ze skoków temperatury lub
                  stopnia ogrzania / wyziębienia gleby, dymiące od morza, wędrujące na zboczach
                  gór jak i wymieszania się mas powietrza na styku frontu atmosferycznego - akurat
                  te bardzo szybko się pojawiają i potafią zgęstnieć w szybkim tempie, jak i za
                  chwilę zaniknąć. Mgły: adwekcyjne, radiacyjne, parowania frontowe, orograficzne.


                  > Mgły zwykle zalegają rano (czyli np. w porze lądowania jaka z dziennikarzami),
                  > a
                  > następnie ulegają rozproszeniu. Sytuacja odwrotna wydaje się niezwykła.
                  Nie, naturalna w środowisku sprzyjającym.

                  >
                  > 3. Czy nad lotniskiem zalegała mgła czy też mieliśmy tylko do czynienia z niską
                  > podstawą chmur?
                  Mgła i zamglenia. Stratusy nie mają podstaw na 2,5m nad ziemią.

                  >
                  > 4. Jaki był cel czterokrotnego okrążenia lotniska przez polskiego pilota? Tu
                  > istnieją bardzo rozbieżne wersje, włącznie z tym, że samolot zrzucał paliwo.
                  >
                  > 5. Czy wiemy coś o działaniu systemów pomiaru wysokości w tupolewie?
                  Zastosowaniu ulegają wszelkie techniki nawigacji z pomiarem z map papierowych
                  włącznie. Przy zamgleniach i mgłach tymi "oczami" są głównie radionamiary.

                  > 6. Jak wygląda elektroniczna mapa lotniska w Smoleńsku, zawarta w systemie TAWS
                  > ?
                  System TAWS to jeden z "programów antykolizyjnych". Odbiorniki i producenci map
                  rastrowych współpracujących z systemami radionamierzania czy radiolokacji,
                  pozycjonowania, wczesnego ostrzegania, etc., gdzie mapy te opierają się na
                  odwzorowaniu kartograficznym.

                  > 7. Jak wyglądała kwestia dostępu przedstawicieli RP do miejsca katastrofy? Jak
                  > szybko Polacy mogli włączyć się w prace nad zabezpieczeniem szczątków maszyny?
                  Od chwili powiadomienia i dotarcia na miejsce. Bowiem miejsce miał w
                  nomenklaturze bezpieczeństwa międzynarodowego - "incydent międzynarodowy"

                  >
                  > 8. Jak ścisła była kontrola strony polskiej nad tym, co robiła strona rosyjska
                  > na miejscu?
                  Zakładam, że tu ma miejsce współpraca. Odrębne działania prowadzą służby
                  bezpieczeństwa / kontrwywiadu.

                  > 9. Dlaczego polski rząd nie zaproponował powołania międzynarodowej komisji ds.
                  > zbadania katastrofy?
                  Ponieważ prac nad dochodzeniem jeszcze nie zakończono, nie jest powiedziane, że
                  taka nie powstanie. Nie mniej prowadzone na miejscu składało się z
                  przedstawicieli nie tylko Rosji.

                  >
                  > 10. Jakie jest wyjaśnienie kwestii dwóch „dodatkowych” ciał, znalez
                  > ionych ma
                  > miejscu katastrofy (pisała o tym „Rzeczpospolita”)?
                  Nie rozumienia zagadnienia, dmuchania balonu. A nawet jeśli, jakie jest
                  prawdopodobieństwo, że w tym czasie kręcili się cywile/ miejscowi.
                  >
                  > 11. Czy to prawda, że po wizytach Tuska i Putina została zdemontowana dodatkowa
                  > aparatura naprowadzająca?
                  Rzekomo.

                  Jeśli tak, to dlaczego i czy mogłaby ona pomóc
                  > pilotowi prezydenckiego samolotu w lądowaniu?
                  Prawdopodobnie w niczym. A tak przynajmniej wynika z wypowiedzi dowódcy
                  jednostki powietrznych sił zbrojnych, który twierdził, że ten system
                  niekoniecznie współgra z systemami stosowanymi przez nasze wojsko, jak i w środę
                  pilot z niej nie korzystał.

                  > 12. Dlaczego strona polska nie postawiła żądania, aby wszystkie odnalezione
                  > ciała zostały natychmiast przetransportowane do Polski, gdzie równie dobrze
                  > można by – przy współudziale rosyjskich śledczych – dokonać ich ide
                  > ntyfikacji?
                  Co by to zmieniło? Na terenie nie naszego państwa doszło do katastrofy, a więc i
                  tam należy prowadzić odrębne działania przy współudziale Polaków. Wydobycie ciał
                  z wraku, trochę trwało. Do tego jak sobie wyobrażasz "przesyłkę"? Ładowanie
                  wszystkich szczątków w jeden wór? Właśnie podejście do identyfikacji na miejscu
                  i włączenie w to Polaków jest działaniem pożądanym.

                  >
                  > 13. W jakim zakresie przedstawiciele Polski mogli mieć kontrolę nad tym, jak
                  > przebiegało poszukiwanie ciał oraz nad tym, jaki był los tych już odnalezionych
                  > ?
                  W takim samym jak wszystkie służby działające w każdym państwie na świecie,
                  reagujące na likwidację zagrożenia. W czym miałaby pomóc manipulacja przy
                  ludzkich szczątkach?

                  >
                  > 14. Dlaczego nie było ani jednej sekcji zwłok?
                  Znasz stopień obrażeń i zwęglenia / zniszczenia szczątków. I tak na miejscu
                  podlegały oględzinom. Zakładam, że w sytuacji, gdzie przeprowadzenie takich
                  działań było możliwe - miało również zastosowanie.

                  >
                  > 15. Andrzej Seremet stwierdził, że piloci mieli świadomość, iż samolot się
                  > rozbije, jakieś trzy do pięciu sekund przed katastrofą. Najnowsze informacje
                  > (dziś znów dementowane) mówią o tym, że „szum” z kabiny pasażerskie
                  > j narastał na
                  > nagraniu z czarnej skrzynki kilkadziesiąt sekund przed katastrofą, co może
                  > świadczyć o tym, że pasażerowie już wówczas mieli świadomość, iż coś przebiega
                  > nie tak. Co mogło spowodować taką reakcję kilkadziesiąt sekund przed rozbiciem
                  > się maszyny?
                  Nagły manewr podciągnięcia maszyny w górę, urwanie skrzydła przy drzewie. To są
                  te sekundy, jako, że samolot jeszcze leciał od czasu utraty skrzydła i było
                  wiadomo, że ma nikłe szanse osiadać awaryjnie bez dalszych uszkodzeń.

                  >
                  > 16. Jak wytłumaczyć niespójne i rozbieżne wypowiedzi rosyjskiego kontrolera
                  > lotów ze Smoleńska na temat przebiegu lądowania?
                  SZOK!! To miało miejsce na jego służbie. Być może boi się również tyt.
                  odpowiedzialności za ewentualne zaniedbania, których mógł się dopuścić.

                  >
                  > 17. W jakim stopniu od komunikacji z wieżą zależał przebieg lądowania?
                  W dużym. Kontrola ruchu potwierdza namiary - ewentualnie koryguje je o wskazania
                  ze swoich urządzeń, poleca kurs, na jakim ma się znaleźć jednostka w danym
                  waypoincie w danym czasie.

                  >
                  > 18. Jakie są wnioski z analizy wspomnianego wyżej filmu (prokuratura miała go
                  > badać, rezultatów nie znamy do dziś).
                  Który? Ze strzałami ostrzegawczymi służb specjalnych znajdujących się na miejscu
                  katastrofy po zgłoszeniu interwencji? Co w tym dziwnego? Mieli wpuszczać tabuny
                  reporterów i cywilów, żeby zacierali ślady miejsca zdarzenia? Każde miejsce
                  zbrodni / wypadku podlega izolacji.
                • demonsbaby c.d.. 22.04.10, 05:59
                  Gość portalu: Ciekawski napisał(a):

                  >
                  > 4. Jaki był cel czterokrotnego okrążenia lotniska przez polskiego pilota? Tu
                  > istnieją bardzo rozbieżne wersje, włącznie z tym, że samolot zrzucał paliwo.
                  Skąd to potwierdzenie, że tyle prób było?

                  > 19. Jak ścisłą kontrolę strona polska sprawowała nad czarnymi skrzynkami?
                  Ścisła, dodatkowo odrębne zapisy mają służby w tym państwie, o których istnieniu
                  zapominasz.

                  Czy
                  > hipotetycznie strona rosyjska mogła dokonywać w nich manipulacji?
                  Bez możliwości sprawdzenia takiej manipulacji? Bez szans. Zapis musiałby ulec
                  całkowitemu zniszczeniu, podobnie jak taśmy magnetyczne.

                  Dlaczego
                  > skrzynki trafiły do Moskwy, a nie do Warszawy?
                  PONIEWAŻ INCYDENT MA CHARAKTER MIĘDZYNARODOWY i każda strona podejmuje
                  postępowanie wyjaśniające. Ciężko zrozumieć? Właśnie w ramach takiego
                  oszołomstwa opinii publicznej, co by potem i zarzucano zamach.

                  >
                  > 20. Jaki wpływ na przebieg śledztwa mogło mieć to, że na czele komisji stanął
                  > Władimir Putin?
                  Presji i dokładności, nadania najwyższej wagi.

                  Czy to nie paraliżowało np. zgłaszania uwag przez stronę polską
                  > i czy nie oznaczało to upolitycznienia komisji?
                  Że co?

                  Czy to normalne, że na czele
                  > komisji ds. zbadania wypadku lotniczego staje premier państwa?
                  TAK SAMO NORMALNE, jak stawał Bush przy kasacji tysięcy ofiar. Oczywiście, że
                  normalne - jakiej wagi był ten incydent????

                  >
                  > 21. Jak wyglądały procedury kontroli rządowych samolotów po wizytach remontowyc
                  > h
                  > w Rosji?
                  Takie same jak u każdego producenta.

                  Czy strona polska brała pod uwagę możliwość ingerencji w jakiekolwiek
                  > układy i instalacje samolotu przez Rosjan? (Te wątpliwości były w przeszłości
                  > podnoszone wiele razy, ale po katastrofie jakoś zamilkły.)
                  Rozbieg i dobrze uzbrojony mur. Do wykrycia przy lotach testowych / próbnych po
                  remoncie.

                  >
                  > 22. Czy polscy śledczy przeprowadzili wizję lokalną na miejscu?
                  A jak ją mieli prowadzić? Na telebimie?

                  Czy mieli
                  > możliwość przesłuchania okolicznej ludności np. w celu zorientowania się, czy w
                  > pobliżu lotniska w czasie lądowania tupolewa działo się cokolwiek podejrzanego
                  > (parkował jakiś budzący podejrzenia pojazd, widać było jakąś niezwykłą aktywnoś
                  > ć
                  > itp.)?
                  Jak w każdym dochodzeniu, ocenie podlega każdy wątek. Działania zostały
                  odpowiednio rozłożone.

                  >
                  > 23. Czy została podjęta próba dotarcia do autora wspomnianego filmiku,
                  > umieszczonego w Internecie?
                  Zapewne. Nie musisz o tym wiedzieć, na tym etapie dochodzenia, jako, że nie
                  posiadasz ani ty ani żaden Jan Kowalski dostępu do obiegu informacji niejawnych.

                  >
                  > 24. Czy autor filmu z miejsca katastrofy żyje?
                  Nie, zapewne osobiście Putin oddał strzał w jego potyliczkę.
                  >
                  >
                • andreas.007 Re: dla ofiar katastrofy 22.04.10, 08:59
                  Być może w tym artykule z Rzepy znajdziesz cześć odpowiedzi:

                  10 hipotez smoleńskiej katastrofy
                  Piotr Zychowicz 21-04-2010

                  Kto winien: rosyjscy kontrolerzy, polscy piloci, mgła czy maszyna?
                  Mnożą się też teorie spiskowe

                  10 kwietnia o 8.56 w katastrofie prezydenckiego samolotu Tu-154M zginął
                  prezydent Lech Kaczyński z małżonką i 94 inne osoby obecne na
                  pokładzie. Do tragedii doszło podczas próby lądowania na lotnisku pod
                  Smoleńskiem. Oto dziesięć teorii na temat przyczyn katastrofy.
                  1. Niedoświadczony pilot. 36-letni kapitan Arkadiusz Protasiuk miał
                  według Rosjan przeszarżować: nie znał lotniska i maszyny, którą leciał.
                  „Załoga najwyraźniej nie uwzględniła specyfiki rosyjskiego samolotu” –
                  pisał portal Newsru.com, powołując się na rosyjskich ekspertów. Tu-154
                  traci wysokość szybciej niż inne samoloty. Protasiuk miał więc popełnić
                  szkolny błąd i za nisko sprowadzić maszynę.
                  Ale polski pilot na tupolewie przelatał imponującą liczbę 2937 godzin.
                  Maszynę znał doskonale. – Znał również lotnisko. Trzy dni wcześniej
                  lądował na nim, jako drugi pilot samolotu premiera Donalda Tuska –
                  powiedział „Rz” pułkownik Grzegorz Kułakowski, kolega Protasiuka z 36.
                  Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego.
                  2. Kłopoty z rosyjskim. Jak twierdzi rosyjski kontroler lotu ze
                  Smoleńska Paweł Plusnin, polscy piloci nie informowali go o swojej
                  wysokości, bo „słabo znali rosyjski”. Te słowa wzburzyły kolegów
                  zabitych pilotów. – Protasiuk mówił po rosyjsku znakomicie – powiedział
                  Kułakowski. Trzy dni wcześniej podczas lądowania w Smoleńsku Protasiuk
                  nie miał najmniejszych problemów w komunikacji radiowej z rosyjskimi
                  pracownikami lotniska.
                  3. Naciski na pilotów. Zwolennicy tej tezy przypominają, że w sierpniu
                  2008 r., podczas rosyjskiej inwazji na Gruzję, prezydent próbował
                  nakłonić pilota do lądowania w Tbilisi. Ten jednak sprowadził maszynę
                  na bezpieczniejsze lotnisko w Ganji w Azerbejdżanie. Czy tym razem
                  pilot się ugiął, bo ktoś – prezydent lub dowódca Sił Powietrznych gen.
                  Andrzej Błasik – kazał mu lądować w skrajnie trudnych warunkach?
                  Koledzy Protasiuka uważają, że to niemożliwe. – Załogi, które latają w
                  pułku zapewniającym transport najważniejszym osobom w państwie, są tak
                  wyszkolone, że nie ulegają presji – powiedział kapitan Grzegorz
                  Pietruczuk, ten sam, który odmówił prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu
                  lądowania w Tbilisi.
                  Wojskowi podkreślają, że żelazna zasada mówi, iż najważniejszą osobą na
                  pokładzie jest pilot. Nikt, nawet prezydent, nie ma prawa narzucać mu
                  swojej woli. Po incydencie na Kaukazie piloci mieli jeszcze umocnić się
                  w tym postanowieniu.
                  Z przecieków po wstępnej analizie czarnej skrzynki wynika, że żaden z
                  pasażerów nie ingerował w pracę pilotów.
                  4. Mgła. W chwili wypadku była bardzo gęsta i pilot mógł nie zauważyć
                  drzew.
                  – Na nowoczesnych lotniskach mgła nie jest groźna, ale w Smoleńsku,
                  gdzie jest lotnisko przestarzałe, mogła sprawić problemy – mówi „Rz”
                  ekspert Grzegorz Hołdanowicz. Według niego mgła jest niebezpieczna, bo
                  jest nieprzewidywalna. W jednym miejscu mogą być prześwity, gdzie
                  indziej niespodziewanie gęstnieje. – Piloci nie zdawali sobie sprawy,
                  że lecą nad jarem głębokim na 60 metrów. Tyle im zabrakło do
                  bezpiecznego lądowania. Gdyby nie jar, wylądowaliby bezpiecznie –
                  podkreślił Hołdanowicz.
                  Do bezpiecznego lądowania potrzeba widoczności na 1 km. Tego dnia nad
                  Smoleńskiem wynosiła chwilami zaledwie 100 metrów.
                  5. Awaria samolotu. Kolejna hipoteza sugeruje możliwość usterki lub
                  poważniejszej awarii w prezydenckim tupolewie. Park maszynowy 36. Pułku
                  jest mocno wysłużony. – Liczba usterek, jakie miały te samoloty, jest
                  przerażająca – mówił „Rz” po katastrofie były premier Józef Oleksy. –
                  Sam byłem kiedyś poirytowany, iż z powodu awarii nie mogłem dolecieć na
                  szczyt europejski – dodaje. Rosjanie zapewniają, że samolot był
                  sprawny. Zimą przeszedł kompleksowy remont w rosyjskich zakładach
                  lotniczych Awiakor w Samarze. Mógł po nim spędzić w powietrzu jeszcze
                  7,5 tys. godzin. Wylatał tylko 140. W sumie 20-letni samolot przeleciał
                  5000 godzin i lądował
                  1823 razy, co zdaniem dyrektora zakładów Awiakor Aleksieja Gusiewa jak
                  na tę maszynę nie jest dużą liczbą. – Po remoncie samolot latał
                  normalnie, żadnych pretensji nie zgłaszano – mówił Gusiew.
                  – Wstępne dane wskazują, że katastrofa nie była związana z problemami
                  technicznymi na pokładzie samolotu – wtórował mu szef komisji śledczej
                  Prokuratury Generalnej Rosji Aleksander Bastrykin. Wiadomo, że do
                  momentu uderzenia w drzewa, tupolew był w pełni sterowny.
                  6. Bałagan na lotnisku. O potwornym bałaganie, który podobno jest normą
                  na rosyjskich lotniskach, mówił „Rz” rosyjski dysydent Władimir
                  Bukowski.
                  – Chaos, niekompetencja, nieporządek, zły stan techniczny sprzętu –
                  wyliczał. – Wieża mogła podać złe współrzędne, źle pokierować pilotów.
                  Białoruski dziennikarz, przebywający na smoleńskim lotnisku, krótko po
                  katastrofie zrobił fotografię rosyjskich żołnierzy wkręcających żarówki
                  w światłach naprowadzających. Czy w momencie, gdy samolot podchodził do
                  lądowania, lampy nie działały? Polska prokuratura już oficjalnie zadała
                  to pytanie stronie rosyjskiej.
                  Do dziś nie wiadomo też, co podczas feralnego lądowania robiła obsługa
                  lotniska i kto wchodził w skład naziemnej grupy przyjmującej Tu-154.
                  Czy byli to pracownicy ze Smoleńska, czy też może ludzie oddelegowani
                  tam specjalnie na ten dzień z innego miejsca i kiepsko znający to
                  lotnisko. Nie podano też, kto osobiście odpowiada za lądowanie
                  samolotu.
                  7. Presja na obsługę lotniska. Jak ujawniła „Rz”, to nie polscy piloci,
                  lecz rosyjscy kontrolerzy lotów mogli działać pod naciskiem. Rankiem 10
                  kwietnia odbyli kilka rozmów z przełożonymi w Moskwie.
                  – W jednej z rozmów ostrzegali, że warunki są fatalne i że zastanawiają
                  się nad zamknięciem lotniska i wprowadzeniem zakazu lądowania – mówi
                  informator „Rz”. – Mieli jednak wątpliwość, czy ta decyzja nie zostanie
                  przez polską stronę zinterpretowana jako celowa przeszkoda. Nasze
                  źródła twierdzą, że wątpliwości dotyczące tego, czy zamknąć lotnisko,
                  mieli też przełożeni kontrolerów – dodał.
                  Podobne wątpliwości miała Moskwa. Kazała nie zamykać lotniska, ale
                  rekomendować Polakom, żeby lądowali gdzie indziej. Tak też według
                  Rosjan miało się stać. Kontrolerzy zasugerowali pilotom, aby polecieli
                  do Moskwy lub Mińska.
                  – Problem w tym, że nie ma czegoś takiego jak rekomendacja. Jest
                  zezwolenie albo odmowa. Kontrolerzy na lotnisku mogli naruszyć
                  procedury – tłumaczył rosyjski rozmówca „Rz”. Podobnego zdania są
                  polscy eksperci. – Wieża może uznać, że warunki pogodowe są zbyt trudne
                  i zamknąć lotnisko. Wtedy pilot musi lecieć gdzieś indziej. Jeżeli
                  wieża tego nie robi, pilot uznaje, że nie jest tak źle i ma wszelkie
                  prawo, by podjąć próbę lądowania. Jeżeli rzeczywiście wieża tego nie
                  zabroniła, to oznacza, że Rosjanie popełnili fatalny błąd – powiedział
                  „Rz” chcący zachować anonimowość polski pilot.
                  8. Brak systemu naprowadzania. Według rosyjskich mediów 7 kwietnia, gdy
                  pod Smoleńskiem lądowały samoloty z premierami Władimirem Putinem i
                  Donaldem Tuskiem, na lotnisko sprowadzono nowocześniejszy system
                  nawigacyjny.
                  System ten przed wizytą prezydenta Kaczyńskiego miał zostać usunięty.
                  Informacja ta nie została potwierdzona. Pewne jest, że na lotnisku nie
                  było systemu automatycznego naprowadzania lądujących samolotów ILS
                  (Instrument Landing System). – Wszystkie urządzenia nawigacyjne na
                  lotniskach muszą być regularnie sprawdzane i posiadać aktualne
                  świadectwa. Sprawdza się je w czasie lotów laboratoryjnych, przy
                  • andreas.007 Przyczna katastrofy 22.04.10, 10:02
                    Widoczność umozliwiajaca lądowanie na tym lotnisku,
                    to 1000 metrów - jak podają w momencie ladowania prezydenta
                    widoczność była miejscami do 100 metrów, a w najlepszym miejscu 400!

                    Lotnisko w tym momencie nie miało żadnego systemu
                    wspomagajacego pilota, a system nawigacyjny samolotu
                    nie miał mapy tego małego wojskowego lotniska.

                    To tak jak GPS, który nie ma mapy...
                    lokalizuje nas, ake nie pokazuje nic wiecej,
                    gdy nie ma wgranej mapy czy aktualizacji.

                    Powtarzam do znudzenia - pilotowi nie dano szansy
                    na alternatywne lądowanie gdzie indziej,
                    bo tak zaplanowano ta uroczystość nadto pakujac
                    do jednego samolotu tyle ważnych osób, których obecność
                    byla konieczna wtedy tam w oznaczonym czasie!

                    Lotnisko nie było przygotowane, bo to prymitywne lotnisko.
                    Pogoda była zła, a pilot nie miał wyjścia...

                    Jednak gdy soieszac się wyjade autem wiozac rodzine,
                    a soieszac się wpadne w poślizg we mgle i przymrozkach,
                    to nikt nie powie, ze to wina stanu polskich dróg -
                    ale ze nie zachowalem bezpiecznej prędkości w tych warunkach!

                    • demonsbaby Re: Przyczna katastrofy 22.04.10, 10:31
                      andreas.007 napisał:

                      > Widoczność umozliwiajaca lądowanie na tym lotnisku,
                      > to 1000 metrów - jak podają w momencie ladowania prezydenta
                      > widoczność była miejscami do 100 metrów, a w najlepszym miejscu 400!

                      I ponownie z praktyki, powtarzając się nie raz. Czym jest bezpieczny manewr na
                      1000m? Tym samym co wykonanie bezpiecznego manewru na 1mili morskiej. To oznacza
                      - dopuszczalny min zakres bez uwzględnienia zdolności manewrowych jednostki.
                      Nawet jednak 1Nm może się okazać obszarem zbyt małym dla podejścia przy
                      jednostce z ograniczonymi zdolnościami manewrowymi. I nawet w orzecznictwie
                      przyjmuje się nie "bezpieczny zakres", ale sposób wykonania manewru przy danej
                      charakterystyce (zwrotności jednostki - co zapewne w lotnictwie jest
                      odpowiednikiem unoszenia bez wpadania w ciąg).
                      Osobiście, dla mnie tam przewija się błąd radionamiarowy, nieskorygowany,
                      nieskontrolowany przez załogę samolotu i obsługę naziemną, jako, że tez
                      dopuszczam możliwość błędu wskazań urządzeń i ich niewychwycenia na dany moment.
                      Ta jednostka nie podejmowała manewru "za nisko" ale nie w tym miejscu
                      (odchylenia od trajektorii), gdzie prawdopodobnie podczas obniżania lotu na
                      prawidłowej osi toru taki manewr skutkowałby pożądanie - lądowaniem. A tu jest
                      przemieszczenie nie tylko w pionie, ale również poziomie.
                      • andreas.007 Re: Przyczna katastrofy 22.04.10, 13:20
                        oczywiście masz racje minimalna widoczność
                        przy braku wsparcia z lotniska - dla różnych jednostek
                        będzie różna, bo zdolności manewrowe są różne!

                        Samolot Casa waży kilkanaście ton i ma większe możliwości,
                        a w Miroslawcu nie dał rady... za Tu waży ze 150 ton,
                        a zdolności manewrowe przy niskich wysokosciach
                        ma bardzo ograniczone i załoga dlatego wcześniej wiedziała,
                        ze nie wyladuja a się roztrzaskaja, gdyż jak się zorientowali,
                        to samolot nie dał rady poderwać się!

                        Oczywiście gdzieś jest błąd - odczytu, może topografii,
                        ze rozpoczęli manewr zbyt nisko...
                        ale przy takiej widocznosci, bez wsparcia ze strony lotniska,
                        a ponadto jak wypowiadają się nawet urządzeń samolotu,
                        bo to lotnisko nie było w programie urządzeń nawigacyjnych -
                        nie należało podejmować nawet próby ladowania,
                        szczególnie ze pilot decydował nie tylko o życiu reorezentantow Polski,
                        ale co już wiemy losach tego kraju!
                        • demonsbaby Re: Przyczna katastrofy 22.04.10, 13:49
                          ok, prawda jest taka, że gdybym była w sytuacji prowadzenia nawigacji w ciężkich
                          warunkach lub utrudnionych ze wzgl. na zmienne warunki hydrometeo - w życiu nie
                          podjęłabym się manewru graniczącego w dopuszczalnym ryzyku, jeśli tej jednostki
                          bym nie znała (nie czuła maszyny), nie umiała przewidzieć reakcji na bicie steru
                          czy zmianę prędkości przy określonym obciążeniu. Natomiast gdybym była w
                          sytuacji, że maszynę znam jak łysą kobyłę, umiem postawić kontrmanewr i w
                          podobnych, zbliżonych warunkach podejmowałam się skutecznych manewrów - takie
                          ryzyko wzięłabym na siebie tyt. znajomości zachowań maszyny i prawdopodobnie
                          przywitałabym św. Piotra z resztą załogi i pasażerów - gdyby doszło do sytuacji
                          "błąd wskazania". Niestety każdy wyciąga lekcje na błędach - a przynajmniej
                          powinien. Często służy to zmianom procedur lub kalibracji urządzeń w konkretnych
                          "czarnych punktach". I tak jedynie analizuje jakieś skrawki informacji,
                          dodatkowo niespójne, często zakłamane, więc z niczym nie mam pewności. Co do
                          jednego mam pewność. W sytuacjach ograniczonej widoczności stosuje się pomiary
                          przy pomocy urządzeń elektronicznych i radiolokacyjnych. Sygnały nadawane z
                          ziemi i z satelity, uwzględniając odpowiednie poprawki przy różnicach pomiarów.
                          Nie da się nawigować "ludzkim okiem" - jako, że ulega złudzeniom. Ufa się
                          obliczeniom i wskazaniom. Jeżeli - nie zauważę błędu, a podejmuje się manewru
                          kontrolowanego przez obserwatora / dyżurnego ruchu, ten błąd powinien być
                          zakomunikowany i skorygowany bądź zalecany zmianą kursu / zmianą prędkości przez
                          dyżurnego ruchu, nawet przy podjęciu ryzyka manewru. Tzw. "polecenie" - czyt.
                          zalecenie. Nie wiem czy tak było w tym przypadku, ale jest również wysoce
                          prawdopodobne, że dane urządzenie, z którego pobierano wskazania namiarowe mogło
                          być: błędnie skalibrowane lub doszło do jego awarii, bądź praca została
                          zakłócona innym szkodliwym czynnikiem (bez teorii spisku).
                          • andreas.007 Re: Przyczna katastrofy 22.04.10, 15:19
                            To teraz uważaj.
                            Miałem auta, które znałem i czułem... jak stara kobyle.
                            Jeździłem po polskich drogach 220 km/h.
                            Mam mandat za 180 po terenie zabudowanym -
                            policjant stwierdził, ze w jego karierze pierwszy raz
                            na tym odcinku spotkał taka jazdę, a nie był to młody policjant.
                            Do Miedzyzdrojow jeździłem w 35 minut... bo się spieszylem,
                            a byłem spóźniony!

                            Nie miałem nigdy wypadku.
                            Nawet kolizji.

                            Jednak uważam dziś, ze przekraczalem granice bezpieczeństwa
                            ryzykujac nie tylko swoje życie i zdrowie, ale innych!
                            Juz tak nie jeżdżę - wole wcześniej wyjechać i bezpieczna droga!

                            PS.
                            Nie mogę dopisać do początku postu...
                            jak policjant mnie namierzal to antyradar dał znak,
                            już hamowalem, policjant zrobił powtórnie pomiar,
                            bo uznał, ze to nie jest możliwe - drugim
                            namierzyl 180!

                            Jak uważasz, to było bezpieczne, bo panowalem nad pojazdem?
                            • demonsbaby Re: Przyczna katastrofy 22.04.10, 16:21
                              nie zaczynaj na nowo. Powtarzam: nawigacja skomplikowanymi urządzeniami jak
                              jednostki powietrzne i morskie nie ma porównania do kierowania pojazdami
                              kołowymi. Tu głównej roli nie gra refleks manewrującego i panowanie nad sterem,
                              ale umiejętność przewidzenia zachowania się jednostki przy znanych (i
                              wyczuwalnych reakcjach) zdolnościach na planowany ruch nawigującego. Stąd
                              zliczanie, kontrolowanie pozycji, obliczanie poprawek, namierzanie. Coś co w
                              sytuacji drogowej i kolizyjnej nie jest brane pod uwagę, a przynajmniej nie
                              odgrywa głównego czynnika. Zatem nie porównuj sytuacji bo są skrajnie odmienne.
                              Nawigacja "gołego oka" jak masz przy ruchu drogowym również nie istnieje, jako,
                              że nie masz punktu odniesienia na krzywiźnie ziemi, poza konkretnymi punktami
                              pomiarowymi (pozycja, stawa, pława, nie wiem co w tym celu służy za odniesienie)
                              do pozycji obserwatora / punktu odniesienia. Odległość w czasie kierowania
                              pojazdem na drodze jesteś w stanie zweryfikować wzrokowo, nie tutaj. Jest to
                              czynnik pomocniczy jednak nie dominujący jak w transporcie kołowym. Dodatkowo
                              nie poruszasz się we mgle bazując na odczytywaniu znaków świetlnych i
                              dźwiękowych bo przy tych prędkościach i odległościach oraz reakcji na manewr nie
                              jest to wykonalne. Takim urządzeniem w żegludze jest radar i radar antykolizyjny
                              (master i slave) służy do odczytywania nie tylko odległości i poruszających się
                              jednostek, ale też zliczania wiatru i znosu. To są główne narzędzia, których
                              wskazania kontroluje się na podstawie namiarów do punktu odniesienia i
                              nanoszenia ewentualnych poprawek. Choć już dziś nie robi się tego na piechotę,
                              ale zliczają urządzenia wykorzystywane do nawigacji - zawsze jednak kontrola z
                              kartografią zostaje. Jeżeli twoim czynnikiem dominującym jest zatem
                              pozycjonowanie i namierzanie, to nie możesz się odnosić do brawury i
                              przekroczenia granic ryzyka, jeżeli doświadczenie praktyczne i znajomość
                              urządzeń jest na 5. Za pewnik przyjmujesz wskazanie pomiarowe / namiarowe
                              nieskorygowane przez inne czynniki zliczeniowe.
                              • andreas.007 Re: Przyczna katastrofy 22.04.10, 17:15
                                a wiec proszę bardzo, urządzenie nawigacyjne nie ma wprowadzonej
                                mapy tego lotniska, służby naziemne nie są w stanie
                                naprowadzic jednostkę, bo nie dysponują stosownym sprzętem,
                                nadto odradzaja lądowanie, a pilot nic nie widzi.

                                Każdy komputer odrzucilby możliwość ladowania,
                                skoro nie ma mapy lotniska...
                                o czym wiec mówimy!

                                Pilot zdecydował się lądować bazujac jedynie i wyłącznie
                                na swoim doświadczeniu i pamięci tego lotniska,
                                a wiec na tym samym na czym ja prowadząc auto!

                                Tylko ze ja nie miałem wypadku,
                                a pilot i jego pasażerowie nie żyją!
                                • andreas.007 Re: Przyczna katastrofy 22.04.10, 17:29
                                  Pani Kwasniewska opowiadała, ze nievlubilavtam lądować,
                                  bo samolot zatrzymywał się tam pól metra przed końcem pasa!
                                  Oznacza to, ze nie było tam nawet rezerwy pasa -
                                  wiadomo lotnisko wojskowe nie dla takich maszyn!
                                  Pilot wiec musia korzystając ze swojej pamięci i doświadczenia,
                                  nie mogąc skorzystać z naprowadzenia, nie kontaktujac się z lotniskiem,
                                  którego służby namawiali na inne lotnisko wylądować idealnie
                                  na początku, bo mogłoby mu nie stsrczyc pasa!

                                  Wylądował na czuja i za wcześnie zszedł... na drzewa!

                                  Zachował się jak kierowca auta.
                                  Bazowal na swoim wyczuciu i znajomosci terenu.
                                • demonsbaby Re: Przyczna katastrofy 22.04.10, 17:38
                                  andreas.007 napisał:



                                  >
                                  > Każdy komputer odrzucilby możliwość ladowania,
                                  > skoro nie ma mapy lotniska...
                                  > o czym wiec mówimy!
                                  o mapie rastrowej wgranej w pokładowe urządzenie nawigujące. w systemy
                                  radiolokacyjne naziemne i również mapę rastrową. Zapominasz, że podobnie jak
                                  żegluga morska tak i powietrzna podlega pod uregulowania międzynarodowe - morze
                                  IMO, powietrze - IATA, wszystkie muszą spełniać wymogi, w innym razie nie są
                                  dopuszczone do użytkowania.

                                  .

                                  >
                                  > Pilot zdecydował się lądować bazujac jedynie i wyłącznie
                                  > na swoim doświadczeniu i pamięci tego lotniska,
                                  > a wiec na tym samym na czym ja prowadząc auto!
                                  Nie mógł, bo go nie widział. na czuja można co najwyżej na podobnym sprzęcie
                                  pójść do kibla przy przejęciu na autopilocie.
                                  >
                                  > Tylko ze ja nie miałem wypadku,
                                  > a pilot i jego pasażerowie nie żyją!
                                  >
                                  >
                                  >
                                  • andreas.007 Re: Przyczna katastrofy 22.04.10, 17:50
                                    Bylas kiedyś w Rosji na jakiej wsi,
                                    a nie ze w Moskwie?

                                    Miedzynarodowe przepisy na wojskowym lotnisku,
                                    gdzie jak lądował pan Putin, to przywieziono
                                    specjalne urządzenia naprowadzajace samolot!

                                    Proszę Ciebie... nie pisz tu o uregulowaniach
                                    miedzynarodowych na jakiejś wsi w Rosji!
                                    Polska wieś to inny świat, a co dopiero w Rosji.
                                    • demonsbaby Re: Przyczna katastrofy 22.04.10, 18:07
                                      naprawde nie wiesz o czym mówisz. Każde urządzenie jak i wyposażenie składające
                                      się na jakiś system w tym kontrola ruchu (u mnie to pokrewieństwo zwie się VTMS)
                                      podlega certyfikacji, łącznie z obsadą jednostek, kontroli ruchu, których wiedza
                                      jest odzwierciedlona uprawnieniami do wykonywania zawodu. W razie ich nie
                                      spełniania coś / kogoś nie dopuszcza się do żeglugi, tyt. niebezpieczeństwa
                                      jakie może spowodować. Oczywiście są wyjątki od normy. Gdyby dany system
                                      kontroli ruchu (nie dotyczy wyposażenia lotniska w konkretne urządzenia) nie
                                      spełniał warunków - wówczas nie powstałby tam punkt kontrolny. Rosja, Chiny,
                                      Bahama jak i Polska podlega pod ten system z racji konwencji międzynarodowych
                                      sygnowanych i ratyfikowanych, co oznacza wdrożonych pod grożbą wysokich kar
                                      pieniężnych lub zawieszenia systemu (oznacza makro-strat w makro-gospodarce
                                      państwa).
                                      • andreas.007 Re: Przyczna katastrofy 22.04.10, 18:25
                                        Pilot nie żyje, pasażerowie nie żyją,
                                        a podejście rozpoczął kilkaset metrów za wczesnie!

                                        Widać nie potrafił wylądować w takich warunkach na takim sprzęcie,
                                        wcześniej rosyjscy gieroje z biura ochrony rzadu
                                        zrezygnowali i polecieli gdzie indziej lądować -
                                        oni żyją, a nikt nie musi dociekac co się stało!

                                        Rozumiesz, rosyjskie służby specjalne nie dały radę,
                                        a polski prezydencki samolot... tez nie dal rady,
                                        ale oni żyją, a nasi zginęli!

                                        Widzisz różnice - o czym chcesz dyskutować,
                                        ze co bo doprawdy nie rozumiem!

                                        To jakby gadać, ze nasi piłkarze grali lepiej,
                                        ale mecz przegrali...

                                        Rozumiesz - nie zyja!

                                        Gdyby ktos postąpił bezpiecznie, to by zyli!

                                        Takie gadanie, ze pilot dobry, ze dobra decyzja...
                                        tylko ze wszyscy nie żyją, bo za wcześnie lądował.

                                        Operacja udana, ale pacjent zmarł!

                                        Pilot powinien dostać awans za odważne lądowanie w trudnych warunkach -
                                        zauwaz, ze prezydent Obama nie podejmuje żadnego ryzyka!
                                        Dlatego sobie gra w golfa, a nasz prezydent miał wspaniały pogrzeb!
                                        • andreas.007 Re: Przyczna katastrofy 22.04.10, 18:32
                                          Gdyby pilotowanie samolotu polegalo tylko na odczycie
                                          wskaźników na urzedzeniach to byle glupek -
                                          nawet ja mógłby pilotowac, ale odgrywa także role
                                          czynnik ludzki, bo wielu jest pilotami,
                                          ale nie każdy potrafi w każdych warunkach wylądować bezpiecznie!

                                          Zakladasz ze podjął dobra decyzje tylko,
                                          ze pilot i załoga nie żyją -
                                          a przed nimi rosyjski pilot nie zdecydował się,
                                          bo może lepiej znał to lotnisko i wiedział,
                                          ze to nie takie proste jak pokazują wskaźniki!

                                          Rosjanie żyją, bo nie byli tacy odwazni!
                                          • demonsbaby Re: Przyczna katastrofy 22.04.10, 20:33
                                            andreas.007 napisał:

                                            > Gdyby pilotowanie samolotu polegalo tylko na odczycie
                                            > wskaźników na urzedzeniach to byle glupek -
                                            nic nie zrozumiałeś z przekazu, byle głupek o ile by wytrzymał min. 4,5 letnie
                                            nauczanie i wykazał się wiedzą, to średnio kolejne min 2 lata nieprzerwanej
                                            praktyki musiałaby iść w parze z nabytą wiedzą i nabyciem konkretnych umiejętności.


                                            > nawet ja mógłby pilotowac, ale odgrywa także role
                                            > czynnik ludzki, bo wielu jest pilotami,
                                            > ale nie każdy potrafi w każdych warunkach wylądować bezpiecznie!
                                            Czy ja neguję czynnik ludzki? Twierdzę, że wskutek możliwego błędu wskazania, na
                                            które nikt nie zareagował od załogi po obsługę naziemną mogło dojść do błędnego
                                            zejścia jednostki. Pytanie na ile taka sytuacja jest wyjątkowa lub ile jeszcze
                                            zawiłości taka katastrofa może wyjaśnić. Nie mniej jestem daleka od poszukiwania
                                            kozła ofiarnego z pozycji fotela przed domowym / biurowym monitorem, z wiedzą
                                            nie przekraczającą kierowaniem pojazdem drogowym. Jako, że akurat poruszanie się
                                            po geodzie i trójkąty sferyczne nie są dla mnie abstrakcją.

                                            >
                                            > Zakladasz ze podjął dobra decyzje tylko,
                                            > ze pilot i załoga nie żyją -
                                            > a przed nimi rosyjski pilot nie zdecydował się,
                                            > bo może lepiej znał to lotnisko i wiedział,
                                            > ze to nie takie proste jak pokazują wskaźniki!
                                            Nie, tutaj mylisz zmienne warunki meteorologiczne, które mogły ulec zarówno
                                            chwilowemu polepszeniu jak i gwałtownemu załamaniu. Człowieku wyjdż z tego
                                            zaścianka i dorośnij do tematu. Nie wina jednostkowa, ale splot wydarzeń
                                            skutkujący awarią nie do przejścia. Splot, który był lub jawił się
                                            nieprzewidywalny. To jest jedno ze spostrzeżeń, kolejne, niejako smutne to
                                            takie, że będzie stanowić lekcję dla kolejnych adeptów sztuki latania - jakich
                                            błędów należy unikać. Gdyby nie sytuacje awaryjne, dochodzenia bez presji
                                            oszołomstwa opinii publicznej, w każdej dziedzinie, w tym i bezpieczeństwa nie
                                            zachodziłby jeden proces, któremu na imię "postęp".

                                            >
                                            > Rosjanie żyją, bo nie byli tacy odwazni!
                                            >
                                            lub nie byli dostatecznie doświadczeni w nawigowaniu w złych warunkach
                                            meteorologicznych.
                                            • andreas.007 Re: Przyczna katastrofy 22.04.10, 21:12
                                              Zapewne jesteś bardzo młoda i niedoswiadczona,
                                              ale masz wiedzę teoretyczna... wybacz, ale śmieje się.

                                              Wyobrażam sobie, jak kobiecinie w kolchozowym sklepie,
                                              która sprzedaje spirytus i zagryche, a w promieniu 200 km
                                              nie ma drugiego takiego tlumaczysz zasady marketingu.

                                              Być może ten pilot był taki sam... teoretyk.

                                              Mam w paszporcie wpis rosyjskiego oficera:
                                              "wizu w Polszu" co kosztowało mnie 10 dolarów,
                                              gdy wracalem do Polski z Lotwy.
                                              Jak myślisz - mógł przyjąć ode mnie te 10 dolcow,
                                              a potem dokonać w polskim paszporcie takiego odrecznego wpisu?
                                              To nie był żołnierz, to był oficer zarządzający przejściem granicznym!

                                              Piszesz: "> lub nie byli dostatecznie doświadczeni w nawigowaniu w
                                              złych warunkach metereologicznych"

                                              Zdaje mi się, ze pilot także nie był dostatecznie doświadczony
                                              w nawigowaniu takim samolotem w takich warunkach,
                                              bo się roztrzaskal zabijając prezydenta Polski.

                                              Widzisz Polacy zawsze byli skorzy do takich zrywow
                                              z szabelkami na czołgi dlatego młodzi wyjeżdżają stad
                                              na zmywaki do innych krajów!

                                              Jeżeli lotnisko radzi by nie lądować,
                                              to nikt mądry nie będzie lądował...

                                              A myślisz, ze ten wojskowy pas jest gdzieś
                                              zapisany jako lotnisko i jaki ma standard...
                                              może się okazać, ze takie samoloty tam nie mogą
                                              w ogóle lądować, bo ich parametry na to nie pozwalają!
                                              Czy polskie służby to sprawdziły...
                                              bo to może nie lotnisko, a wojskowy poligon
                                              na ktorym jednostki specjalne czasami lądują?

                                              Siedzisz głowa w książkach...
                                              mam nadzieje, ze przez Twoja decyzje nikt nigdy nie zginie na morzu!
                                              Bo parametry ibwskazania urządzeń, to nie wszystko.
                                              Smierć tych ludzi wyraźnie to udowadnia!


                                              • andreas.007 Re: Przyczna katastrofy 22.04.10, 21:34
                                                Dziś z kolegami gadalismy o urzadzeniach GPS,
                                                smialismy się z kobiety, która wjechala autem do wody,
                                                bo tak nalazywalo jej urządzenie - myślałem, ze to żart!

                                                Drugi opowiadał o kierowcy ciągnika siodlowego, którego GPS pokierowal
                                                w las tak, ze nie mógł wyjechać sam!

                                                A niedawno w radio mówili o kobiecie, która wjechala w las,
                                                jak kierował GPS i nie mogła wyjechać i jeszcze
                                                nie wiedziała gdzie jest!
                                                To bylo w Polsce - śmigłowcem ja szukali,
                                                bo telefon jej się tez wyładował...






                                                • demonsbaby Re: Przyczna katastrofy 23.04.10, 04:31
                                                  Dobrze, nie będę się wdawać w pustosłowia. Urządzenia pozycyjne osobiste i
                                                  samochodowe są poprawiane o konkretne stacje różnicowe DGPS. Poszukaj
                                                  najbliższej od użytkowanego urządzenia, zobacz jaka jest odległość, jakie było
                                                  wzniesienie satelity w czasie zbierania sygnałów od innych satelit, jakie
                                                  zliczenie w czasie podawał - stąd zobaczysz możliwe błędy różniczkowe zliczane
                                                  przez stację różnicową. Są możliwe przesunięcia. Nawigacja polega na odczytach,
                                                  przeglądzie informacji, ich obserwacji, zliczeniu, poprawieniu, skonfrontowaniu
                                                  z obserwacją wzrokową.
                                                • demonsbaby podsumowując 23.04.10, 08:02
                                                  Z mojego miernego punktu spojrzenia, być może:
                                                  - należy zweryfikować odwzorowania kartograficzne i tym samym rastrowe, na
                                                  których "pominięto" dokładność pomiarów małych obiektów, pomijalnych w awiacji
                                                  cywilnej i wojskowej. Być może zadecydował błąd odwzorowania nie ustalony przez
                                                  urządzenia pomiarowe i własne obliczenia. Być może podobny czynnik zadecydował o
                                                  podejściu do małego obiektu pod mirosławcem;
                                                  - należy zweryfikować kalibrację urządzeń pomiarowych naziemnych i pokładowych
                                                  oraz ich korelacji z innymi zmiennymi;
                                                  - należy zweryfikować politykę proceduralną lub jej brak w lotnictwie wojskowym.
                                                  Z własnych miernych obserwacji, zdążyłam się nauczyć, że polityka proceduralna
                                                  jest poważnie traktowana przez kolegów z wysp czy wujka sama (mają te we krwi).
                                                  Mimo konkretnych standardów wprowadzanych odgórnie, wydaje mi się, że Polakom
                                                  idzie to trudniej - nie wiem dlaczego, może odbiera się to jako relikt
                                                  przeszłości (czyt. przejaw państwa policyjnego);
                                                  - należy zweryfikować system szkolnictwa w lotnictwie i zastanowić się, czy te
                                                  orły latały może najlepiej, ale w czasie wojny. Też to do siebie dopuszczam.
                                              • demonsbaby Re: Przyczna katastrofy 23.04.10, 05:10
                                                andreas.007 napisał:

                                                > Zapewne jesteś bardzo młoda i niedoswiadczona,
                                                > ale masz wiedzę teoretyczna... wybacz, ale śmieje się.
                                                Proszę bardzo, wiedzy teoretycznej z nawigacji powietrznej nie posiadam. Również
                                                spekuluję, ale jest mi łatwiej objąć zagadnienia z tyt. "pokrewieństwa" pewnych
                                                technik, bo z pewnością miernej praktyki w stosunku do faceta, który kilka
                                                tysięcy razy osadzał bezpiecznie samolot.
                                                >

                                                >
                                                > Być może ten pilot był taki sam... teoretyk.
                                                Jeśli, wówczas wyrżnąłby w glebę po pierwszej 100tce lądowań, wskazuje na to
                                                prawdopodobieństwo zachodzenia zmiennych warunków meteorologicznych plus jego
                                                umiejętność czytania i rozumienia "podręcznika", bez przełożenia na praktykę.
                                                >
                                                >
                                                >
                                                > Piszesz: "> lub nie byli dostatecznie doświadczeni w nawigowaniu w
                                                > złych warunkach metereologicznych"
                                                >
                                                > Zdaje mi się, ze pilot także nie był dostatecznie doświadczony
                                                > w nawigowaniu takim samolotem w takich warunkach,
                                                > bo się roztrzaskal zabijając prezydenta Polski.
                                                To dopiero się okaże, ale pamiętaj, że przy danym doświadczeniu, nie jest tak,
                                                że ktoś się podejmuje rozwiązań przekraczających umiejętności bo jest to
                                                jednoznaczne z jednorazową pomyłką.

                                                >
                                                > Widzisz Polacy zawsze byli skorzy do takich zrywow
                                                > z szabelkami na czołgi dlatego młodzi wyjeżdżają stad
                                                > na zmywaki do innych krajów!
                                                Kraj Mickiewiczowski, to mnie nie dziwi, ale martwi.

                                                > Jeżeli lotnisko radzi by nie lądować,
                                                > to nikt mądry nie będzie lądował...
                                                ach, znowu ten sam ton. no dobrze radził, ten się tego nie podjął, jakby się
                                                podjął i schodził na danym kursie z prawidłowym zapasem nad ziemią, to pewnie
                                                ostrzeżenia wieży nie robiłyby żadnego wrażenia, jeśli wylądowałby bezawaryjnie.

                                                > A myślisz, ze ten wojskowy pas jest gdzieś
                                                > zapisany jako lotnisko i jaki ma standard...
                                                > może się okazać, ze takie samoloty tam nie mogą
                                                > w ogóle lądować, bo ich parametry na to nie pozwalają!
                                                możliwe, możliwe, że tylko częściowo dostosowane, ale takie lotnisko
                                                rozumiałabym jako bezzałogowe / zapasowe (podejście na własne ryzyko bez
                                                wsparcia naziemnego).

                                                > Czy polskie służby to sprawdziły...
                                                > bo to może nie lotnisko, a wojskowy poligon
                                                > na ktorym jednostki specjalne czasami lądują?
                                                pytania o harcerzy antosia, kieruj tam bezpośrednio. Jako cywile możemy
                                                spekulować nt. systemów bezpieczeństwa w tym zakresie. Skoro mają albo powinni
                                                mieć rejestr wszystkich parametrów lotu, to na miejscu również będzie jakimś
                                                wsparciem podczas dochodzenia.
                                                >
                                                > Siedzisz głowa w książkach...
                                                > mam nadzieje, ze przez Twoja decyzje nikt nigdy nie zginie na morzu!
                                                Nie jestem kapitanem, nie zamierzam być kapitanem i nie podejmuję decyzji o
                                                losie innych. Także głowa spokojna. Wolę pozostać obserwatorem, mieć swoją
                                                mierną praktykę, rozwijać umiejętności w innym zakresie, tworzyć systemy
                                                wspomagające, żeby ułatwić życie i pracę innym.

                                                > Bo parametry ibwskazania urządzeń, to nie wszystko.
                                                > Smierć tych ludzi wyraźnie to udowadnia!
                                                Nie parametry, ale męczy mnie osobiście jeden z nich nie skorygowany w czasie
                                                lotu z obu stron, fałszujący "wynik całościowy".
                                                >
                                                Zauważyłeś, żeby którykolwiek pilot latający w korpusie podjął się oceny
                                                sytuacji? Nie widziałam żadnych komentarzy. Nie sądzę, że wynika to z
                                                solidarności zawodowej, raczej braku rozumienia "co zaszło", bo to "coś" jest
                                                niepojęte. I nie było tak, że obserwację urządzeń, prowadzenie obliczeń ich
                                                konfrontację prowadzi jedna osoba. Ciężko powiedzieć "porównać z obserwacją
                                                wzrokową", bo konfrontacja namiarów i obserwacji wzrokowej miała miejsce podczas
                                                poderwania maszyny do góry przed urwaniem skrzydła. Zatem to był jedyny moment,
                                                kiedy można było prowadzić obserwację wzrokową. Jest mi jedynie łatwiej
                                                zrozumieć pewne zachowania, sytuacje i kolejności podejmowanych działań, roli
                                                pełnionej przez kontrolę ruchu, ale i tak nie rozumiem zasad pobierania
                                                konkretnych wskażników, co niekoniecznie wpływa na ogolne rozumienie sytuacji.
                                                Poza wszelką wątpliwością przy takich masakrycznych prędkościach jakie rozwija
                                                samolot, nawigowanie statkiem jest bez porównania, ale ... zawsze trzymamy się
                                                jednego: obliczenia.
                                            • Gość: junek Re: Przyczna katastrofy IP: *.chello.pl 27.04.10, 10:35
                                              weż nie żartuj
            • piotr33k2 Re: Putra to ten od oczyszczalni w Białymstoku?? 21.04.10, 23:04
              dokładnie ten sam .
              • Gość: Kadry Re: piotr33k2 to ten partyjniak u Krzystka IP: *.chello.pl 21.04.10, 23:09
                Tak.

              • Gość: Krawcowa Odpowiedź na 24 pytanie jest w jednym komunikacie IP: *.chello.pl 21.04.10, 23:13
                a właściwie dwóch: Pierwszy -białoruska kontrola lotów "w smoleńsku są trudne warunki do lądowania - prosimy lecieć do Mińska lub Wnukowa". Drugi - Rosyjska kontrola lotów " mamy trudne warunki do lądowania, prosimy lecieć na lotnisko zapasowe". Ale.....Kaczor nie zwykł słuchać wschodnich rad. Zabrakło odrobiny pokory przed mądrością Białorusów i Rosjan. Wyobrażam sobie jaki byłby wzburzony Kaczor gdyby jednak go nie wpuścili na lotnisko do Smoleńska. Poruszył by cały świat, sesję nadzwyczajną ONZ by zwołał, za to, że "ruskie chcieli mu pokrzyżować plany obchodów w Katyniu". No i Ruskie nie chciały międzynarodowego skandalu. No i Kaczor wylądował. 350 metrów za szybko. Skandalu nie było, kilka dni histerii; chwilę potem Obama poszedł dalej grać w golfa i wszystko wróciło do normy. Tylko samolotu naprawić się nie da. I to nie jest fair play!
                • Gość: Dr H. Re: Odpowiedź na 24 pytanie jest w jednym komunik IP: *.chello.pl 22.04.10, 09:41
                  Od czego jest Biuro Ochrony Rządu? Od wyprowadzania na spacer psów Kwaśniewskich
                  , czy noszenia win z monopolowego dla Aleksandra?
                  Dlaczego nie zadano pytania do głównego odpowiedzialnego za bezpieczeństwo głowy
                  państwa, szefa BORu , co on zrobił i za co jest odpowiedzialny ?
                  • Gość: fikMik35 Kaczor odpowiedzialny za wszystko i wszystkich IP: *.pl 22.04.10, 15:15
                    Trzeba być odpowiedzialnym i za siebie i za innych. Zawsze. Jak odpowiedzialny
                    za siebie i za innych był to pokazał już wcześniej chodząc do kabiny pilotów
                    podczas słynnego lotu do Gruzji z trzema innymi jeszcze watażkami na pokładzie.
                    • beatrix13 Re: Kaczor odpowiedzialny za wszystko i wszystkic 22.04.10, 15:22
                      Gość portalu: fikMik35 napisał(a):

                      > Trzeba być odpowiedzialnym i za siebie i za innych. Zawsze. Jak
                      odpowiedzialny za siebie i za innych był to pokazał już wcześniej
                      chodząc do kabiny pilotów podczas słynnego lotu do Gruzji z trzema
                      innymi jeszcze watażkami na pokładzie.

                      ......................
                      ale został niczym król na Wawelu pochowany,a jego histeria
                      pogrzebowa pochłonęła grube miliony. Natomiast jego braciszek, co
                      przed lądowaniem nawet do niego wydzwaniał ukręca kampanię wyborczą
                      nad grobami bredząc,że to męczennicy- przemówienia nad grobami Putry
                      i Szczygły
                      • Gość: czy-telniczka Re: Kaczor odpowiedzialny za wszystko i wszystkic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.10, 16:46
                        > Gość portalu: fikMik35 napisał(a):

                        > ale został niczym król na Wawelu pochowany,a jego histeria
                        > pogrzebowa pochłonęła grube miliony. Natomiast jego braciszek, co
                        > przed lądowaniem nawet do niego wydzwaniał

                        Czy to nadal zazdrość dla? i miejsca spoczynku? Zapomnieć to dobra metoda.
                        Kampania była wielostronna ale w innym wydaniu - taki rok!
                        • Gość: Halsetka26 Wskazać winnego katastrofy IP: *.chello.pl 22.04.10, 20:53
                          i nie próbować wmawiać, że Kaczor nie maczał w tym palców. Wałęsa i Lechu Miler
                          powiedzieli, że jak są trudne warunki podczas lotu zawsze idzie się do Prezia =
                          Kaczora. Historia zna jednak przypadki, że ten wawelski Kaczor sam chadzał
                          piechotką do miejsca, gdzie królowie chadzać nie powinni czyli do kabiny
                          pilotów. Nieraz z tej kabiny wychodził i z głupim uśmieszkiem dodawał "oficer
                          nie powinien być tchórzem".
                          • Gość: Ciekawski Re: Wskazać winnych katastrofy! IP: *.chello.pl 22.04.10, 21:16
                            1) Samolot prezydencki był wyposażony w nowoczesny system (TAWS) ostrzegania
                            pilotów przed zagrożeniem wynikającym z np. zbyt niskiego lotu. Dlaczego ów
                            system nie zadziałał? Byłby to pierwszy taki wypadek w historii!

                            2) Postawa Rosjan. Aż nazbyt słodka. Nic przeciwko Rosjanom, nawet ich lubię.
                            Ale to do nich niepodobne. Nigdy tacy mili nie bywali. Szkoda że nie są tacy zawsze.

                            3) Zniknął kontroler lotów z lotniska na którym miał wylądować prezydent.
                            Dlaczego? Co się z nim dzieje?

                            4) Dziennikarzom i osobom postronnym, które znalazły się na miejscu wypadku,
                            rzekomo dla dobra śledztwa, zarekwirowano kamery i aparaty fotograficzne. Dlaczego?

                            5) Nie przypominam sobie, i myślę że nikt sobie tego nie przypomina, aby na
                            miejscu wypadku były karetki pogotowia. Strażacy, policja, wojskowi,
                            żandarmeria. Owszem. Nawet postronni cywile. Ale lekarza, karetki tam nie
                            widziałem. Dlaczego?

                            6) Chaos informacyjny. Najpierw było kilka podejść pilota do lądowania. Potem
                            okazało się że jedno. Kilka ludzi miało nawet w stanie ciężkim przeżyć. Nie
                            wiadoma była początkowa liczba ofiar. Skąd takie rozbieżności?

                            7) Na miejscu zdarzenia słychać było strzały. Zarejestrowała to nawet jedna z
                            cudem niezarekwirowanych kamer. Kto i do kogo strzelał?

                            8) Sam samolot uległ dziwnemu zniszczeniu. Chyba żaden samolot rozbijając się na
                            ziemi nie rozbija się środkiem kadłuba, podczas gdy skrzydła, dziób i ogon
                            zostają nienaruszone.

                            9) Sam samolot zbierano w odległości kilkuset metrów. Dlaczego się nie zapaliło
                            paliwo? Dlaczego nie spłonął? Poza kilkoma niewielkimi pożarami, śladów ognie
                            niewiele.

                            10) W momencie feralnego lądowania krążyły w powietrzu samoloty sił rosyjskich i
                            białoruskich. Skąd się tam wzięły?

                            11) Jakieś dwie godziny wcześniej wylądował tam samolot z dziennikarzami.
                            Dlaczego on mógł, a prezydencki lepiej wyposażony, się rozbił? Złe warunki
                            pogodowe chyba nie są tu wystarczającym wytłumaczeniem.

                            12) Dlaczego prokuratura z miejsca wykluczyła motyw zamachu w podjętym dochodzeniu?

                            13) Na tym lotnisku lądował trzy dni wcześniej premier Tusk. Wówczas był na nim
                            specjalnie w tym celu zainstalowany system wspomagający lądowanie. Do dnia 10
                            kwietnia, zdążono ten system z lotniska deinstalować. Dlaczego? Przecież miał
                            jeszcze przylecieć prezydent?

                            14) Samolot, w końcu rosyjskiej (radzieckiej) produkcji, był kilka miesięcy
                            wcześniej w remoncie w ... Rosji.

                            • Gość: Grzegior Odpowiedź na Twoje 14 pytań podali wyżej;-))) IP: *.chello.pl 22.04.10, 21:20
                              Zawiera się w jednym komunikacie stylu "warunki do lądowania w Smoleńsku sa
                              trudne - prosimy lecieć na lotnisko zapasowe w Mińsku, Witebsku lub na Wnukowo"
                              - Białoruskie i Rosyjskie kontrole strefy powietrznej.
                              • Gość: On Re: Odpowiedź na Twoje 14 pytań IP: *.chello.pl 22.04.10, 21:30
                                Niby nic. Tylko pytania na które z pozoru nie ma odpowiedzi. Spróbujmy jednak
                                postawić tylko jedną hipotezę, która dziwnym trafem da odpowiedź na wszystkie z
                                nich, a której to hipotezy dziwnym trafem dziennikarze jakoś postawić nie chcą.
                                Podkreślam że to tylko robocza hipoteza i nic więcej. Mam nadzieję że i hipotezą
                                tylko zostanie. Załóżmy mianowicie że samolot, chcący, lub co gorsza celowo,
                                został zestrzelony przez Rosjan. Co zrobiliby Rosjanie w takiej sytuacji? Pewnie
                                to samo co Anglicy po zabójstwie generała Sikorskiego. Tuszowaliby sprawę.

                                Załóżmy że to jeden z tych krążących samolotów odpalił jakąś rakietę i w ten
                                sposób zniszczył prezydencki samolot? To tłumaczyłyby co one robiły tam w
                                powietrzu. I kto wydał rozkaz żeby się właśnie tam znalazły? Taki samolot,
                                trafiony celnie rakietą, uległby zniszczeniu właśnie w środku kadłuba,
                                pozostawiając skrzydła i kokpit nienaruszony. Wyglądałby on potem dokładnie tak
                                jak wygląda obecnie wrak, pozostawiając resztki w promieniu kilkuset metrów. Ale
                                całe zajście i upadek przeżyło jednak parę osób. Stąd wzięły się początkowe
                                pogłoski o tym że ktoś w stanie ciężkim przeżył. Tylko że takiego wydarzenia
                                nikt by przeżyć przecież nie mógł. Z założenia. Więc musiał być zlikwidowany.
                                Stąd strzały. Taki świadek mógłby świadczyć o prawdzie. Kontrolera lotów,
                                Rosjanina, można było aresztować i postarać się o jego zniknięcie. Ale ocalali
                                Polacy byliby bohaterami narodowymi. Mogliby świadczyć o wydarzeniu. Więc
                                przeżyć nie mogli. Stąd też brak karetek na miejscu wypadku. Bo po co? Przecież
                                mieli zginąć wszyscy. Pewnie nawet pobliskiego szpitala nie poinformowano. Żeby
                                uniknąć rozgłosu i niepotrzebnych świadectw, zarekwirowano by wszystkie kamery.
                                Wprowadzono by chaos informacyjny. Właśnie taki jaki miał miejsce. Że nie
                                wiadomo ilu przeżyło, ilu zginęło ile razy podchodzono do lądowania. System TAWS
                                zaś nie zadziałał, bo i nawet nie musiał. Po prostu nie zdążył. Nie miał okazji.
                                • beatrix13 za dużo słuchasz Radiamaryja 22.04.10, 23:31
                                  Gość portalu: On napisał(a):

                                  > Niby nic. Tylko pytania na które z pozoru nie ma odpowiedzi.
                                  Spróbujmy jednak
                                  > postawić tylko jedną hipotezę, która dziwnym trafem da odpowiedź
                                  na wszystkie z
                                  > nich, a której to hipotezy dziwnym trafem dziennikarze jakoś
                                  postawić nie chcą.
                                  > Podkreślam że to tylko robocza hipoteza i nic więcej. Mam nadzieję
                                  że i hipotez
                                  > ą
                                  > tylko zostanie. Załóżmy mianowicie że samolot, chcący, lub co
                                  gorsza celowo,
                                  > został zestrzelony przez Rosjan. Co zrobiliby Rosjanie w takiej
                                  sytuacji? Pewni
                                  > e
                                  > to samo co Anglicy po zabójstwie generała Sikorskiego. Tuszowaliby
                                  sprawę.
                                  >
                                  > Załóżmy że to jeden z tych krążących samolotów odpalił jakąś
                                  rakietę i w ten
                                  > sposób zniszczył prezydencki samolot? To tłumaczyłyby co one
                                  robiły tam w
                                  > powietrzu. I kto wydał rozkaz żeby się właśnie tam znalazły? Taki
                                  samolot,
                                  > trafiony celnie rakietą, uległby zniszczeniu właśnie w środku
                                  kadłuba,
                                  > pozostawiając skrzydła i kokpit nienaruszony. Wyglądałby on potem
                                  dokładnie tak
                                  > jak wygląda obecnie wrak, pozostawiając resztki w promieniu
                                  kilkuset metrów. Al
                                  > e
                                  > całe zajście i upadek przeżyło jednak parę osób. Stąd wzięły się
                                  początkowe
                                  > pogłoski o tym że ktoś w stanie ciężkim przeżył. Tylko że takiego
                                  wydarzenia
                                  > nikt by przeżyć przecież nie mógł. Z założenia. Więc musiał być
                                  zlikwidowany.
                                  > Stąd strzały. Taki świadek mógłby świadczyć o prawdzie. Kontrolera
                                  lotów,
                                  > Rosjanina, można było aresztować i postarać się o jego zniknięcie.
                                  Ale ocalali
                                  > Polacy byliby bohaterami narodowymi. Mogliby świadczyć o
                                  wydarzeniu. Więc
                                  > przeżyć nie mogli. Stąd też brak karetek na miejscu wypadku. Bo po
                                  co? Przecież
                                  > mieli zginąć wszyscy. Pewnie nawet pobliskiego szpitala nie
                                  poinformowano. Żeby
                                  > uniknąć rozgłosu i niepotrzebnych świadectw, zarekwirowano by
                                  wszystkie kamery.
                                  > Wprowadzono by chaos informacyjny. Właśnie taki jaki miał miejsce.
                                  Że nie
                                  > wiadomo ilu przeżyło, ilu zginęło ile razy podchodzono do
                                  lądowania. System TAW
                                  > S
                                  > zaś nie zadziałał, bo i nawet nie musiał. Po prostu nie zdążył.
                                  Nie miał okazji
                                  > .
                            • andreas.007 Re: Wskazać winnych katastrofy! 22.04.10, 21:42
                              Ciekawski zapomniales dodać o widzianym talerzu UFO,
                              a także grupie kosmitow w pobliżu katastrofy!

                              Wiesz Ciekawski byłem pare razy w Rosji i nie pakowalem się
                              w ciemne uliczni ani miejsca przed którymi mnie odtrzegali Rosjanie,
                              bym tam się nie szwendal!

                              Zobacz wróciłem zdrowy i cały.

                              To było lotnisko wojskowe a nie rejsowe.

                              Na przylot pana Putina najpierw przywieźli
                              wyposażenie naprowadzajace na lotnisko,
                              tak żeby mógł bezpiecznie wylądować pare dni wcześniej
                              przy dobrej pogodzie!

                              Nasz prezydent nie zadbał o to by wylądować bezpiecznie -
                              mogli lecieć gdzie indziej i spokojnie dojechać,
                              gdyby zaplanowali to wszystko!
                              • Gość: @ Re: Film z katastrofy IP: *.chello.pl 22.04.10, 21:52
                                Uważam, że film
                                jest autentyczny
                                , a osoby, które przezyły katastrofę były przez Rosjan
                                "dobijane" strzałami z pistoletu. Teraz jednak, nawet kiedy polskie służby
                                wiedzą, że tak było, za wszelką cene będą ukrywać i dementować prawde, bo doszło
                                by do wojny między Polską, a Rosją. Czas pokaże (w zależności kto będzie u
                                "steru" Rzeczpospolitej) jaka będzie polityka prowadzona z Rosją. Jesli stosunki
                                będę "ochłodzone", znaczyć to będzie, że ten film jest autentyczny, albo
                                przekornie - jesli odpowiednie organy polskie wiedzą, że tak było, to polityka
                                kraju moze publicznie i dla dobra społeczeństwa, by uniknąc wojny, potwierdzać
                                śledztwo Prokuratury rosyjskiej, iż przyczyną katastrofy samolotu pod
                                Smoleńskiem, był błąd pilota. Zwrócić należy uwagę, że pierwsze komunikaty
                                podawały liczbę osób śmiertrlnych 86 lub 88 (nie pamiętam dokładnie). Skoro była
                                lista osób, które były na pokładzie, to wiedziano, że jesli zginęły wszystkie,
                                jesli nikt nie przezył, to dlaczego nie podano od razu liczby 96? Musiano
                                błyskawicznie podjąc decyzję(Rosjanie) i dobić naocznych świadków zamachu na
                                Rzeczpospolitą Polską i wyeliminowania osób najbardziej "brużdżacych" opinię Rosjan.
                                • Gość: gość Re: Film z katastrofy IP: *.chello.pl 22.04.10, 22:04
                                  Gość portalu: @ napisał(a):

                                  > Uważam, że film
                                  > jest autentyczny
                                  , a osoby, które przezyły katastrofę były przez Rosjan
                                  > "dobijane" strzałami z pistoletu.

                                  Zrób coś dobrego dla społeczeństwa - rozpędź się i jebnij swoim durnym łbem w
                                  ścianę! Tylko konkretnie!
                                  Skąd się kurwa takie debile jak ty biorą?????
                                • Gość: Cichopek Kancelaria Prezydenta nawet listy na Okęciu nie IP: *.chello.pl 22.04.10, 22:11
                                  zostawiła. Listę pasażerów posiada lotnisko odlotu a nie docelowe. Więc co im
                                  podało Okęcie to powtarzali pewnie. Pewnie, gdyż ja nie wiem - tam nie byłem.
                                  Teoria , że Rosjanie zestrzelili samolot mi się podoba, gdyż znaczy to, że
                                  umysły rodaków jeszcze potrafią pracować. Zastanawiam się tylko kto zatem na
                                  naszym terytorium zestrzelił Leszka Milera ?? Chyba Kaczory coś odpalały. Po
                                  drugie jeżeli Rosjanie zestrzelili to i tam się zastanawiam po co? Przecież tam
                                  jechało "pokręcone towarzystwo", jaka tam "elita narodu". Poza kilkoma
                                  ewidentnymi rusofobami typu Kaczor,ten od IPNu i Przewoźniczek nikogo
                                  szczególnie wartego zestrzelenia nie widzę. Przecież nie tych malowanych 5
                                  generałów. Generałów to może mamy ale armii na pewno nie. No cóż już mądrzejsi
                                  ode mnie i znani do dziś mówili onegdaj "jaki Prezydent taki zamach"...co mi dodać
                                • andreas.007 Re: Film z katastrofy 22.04.10, 22:22
                                  na stronie Glosu jest inna wersja tego filmu...
                                  zreszta nic na obu nie widać.
                                  Są także filmy z Ufoludkami.

                                  Dobijanie... w jakim celu!?
                                  Ciała były zmasakrowane, to były szczątki ciał!
                                  Szkoda, ze nie pokazali w jakim stanie były,
                                  to glosow o dobijaniu by nie było!

                                  Zreszta po co mieliby dobijac?

                                  Ludzie, samolot był w kawalkach,
                                  a ludzkie ciała zeskrobywali z blachy i drzew!

                                  • andreas.007 Re: Film z katastrofy 22.04.10, 22:25
                                    Tam była miazga po prostu.
                                    Rodzina pana posla z Kolobrzegu za porada psychologa
                                    zrezygnowała z oglądania miazgi ludzkiego ciała!
                                    A tu jakieś bzdury o dobijaniu!
                                • beatrix13 Re: Film z katastrofy 22.04.10, 23:38
                                  Gość portalu: @ napisał(a):

                                  >
                                  Uważam, że film jest autentyczny
                                  , a osoby, które przezyły
                                  katastrofę były przez Rosjan "dobijane" strzałami z pistoletu. Teraz
                                  jednak, nawet kiedy polskie służby wiedzą, że tak było, za wszelką
                                  cene będą ukrywać i dementować prawde, bo doszł oby do wojny między
                                  Polską, a Rosją.

                                  ...............................
                                  następny bezmyślny wyznawca Rydzyka bredzi
                                  puknij ty się młotkiem 3 x w główkę
                                  i zacznij myśleć
                                  wszytskie ciała poddano autopsji,zespoły patomorfologów były
                                  wieloosobowe i wykazałyby ślady po kuli,a dokumentacja z badań
                                  dostępna jest nie tylko prokuratorom,ale też rodznom ofiar
                                  czyżby JarKaczy też ukrywał dziurę po kuli w ciele brata?
                                  pusty śmiech ogrania czytając takie brednie o zamachu, strzałach etc.
                          • beatrix13 Re: Wskazać winnego katastrofy 22.04.10, 23:26
                            Gość portalu: Halsetka26 napisał(a):

                            > i nie próbować wmawiać, że Kaczor nie maczał w tym palców. Wałęsa
                            i Lechu Miler powiedzieli, że jak są trudne warunki podczas lotu
                            zawsze idzie się do Prezia = Kaczora. Historia zna jednak przypadki,
                            że ten wawelski Kaczor sam chadzał piechotką do miejsca, gdzie
                            królowie chadzać nie powinni czyli do kabiny pilotów. Nieraz z tej
                            kabiny wychodził i z głupim uśmieszkiem dodawał "oficer nie powinien
                            być tchórzem".

                            ....................
                            i taka możliwośc jest prawdopodobna,że to Jaro w rozmowie
                            telefonicznej zadecydował,żeby lądowalo mimo złych warunków w
                            Smoleńsku, co by nie spóźnić się jak Putin,a Lechu zameldował
                            wykonanie rozkazu rozkazując pilotowi, a wtedy JarKaczy nie wypłaci
                            się rodzinom ofiar
                            • Gość: On Re: Odpowiedź na Twoje 14 pytań IP: *.chello.pl 22.04.10, 23:37
                              Teraz załóżmy że taka informacja jest prawdziwa i wydostaje się na światło dzienne. Konflikt, przy i tak już nie najlepszych stosunkach Polski z Rosją gotowy. Nawet pretekst do wojny. W końcu zabito prezydenta, a to zazwyczaj kończyło się wojną. Inna sprawa jak w obecnej sytuacji gubernia polska mogłaby ją z Rosją toczyć, bo na poparcie NATO w tym, ani żadnym innym zresztą wypadku, bym nie liczył. Trzeba więc sprawę zatuszować. nie ma wyjścia. Wypadek. Rosjanie mają wszystkie karty w swoich rękach. W końcu wypadek wydarzył się u nich. Mogą wszystko. Polacy, nawet jeśli zdawaliby sobie sprawę z tej cały czas tylko hipotetycznej sytuacji, też woleli by przecież milczeć, ze względu na nieobliczalne konsekwencji wyjścia tej hipotetycznej prawdy na jaw. Konsekwencje jej ujawnienia byłyby jeszcze gorsze niż zabicie i tak nielubianego do tej pory przez większość Polaków prezydenta Kaczyńskiego. Rosjanie, żeby udobruchać Polaków i ich bardziej na razie nie drażnić, pokazują dobrą wolę i są ostentacyjnie mili. („Nie wierzcie Grekom, nawet jeśli przynoszą dary.”) W wypadku ginie nie tylko nie przepadający za Rosją prezydent Kaczyński, ale i całe dowództwo polskich sił zbrojnych. Z dowódcami wywiadu i sztabu włącznie. Cóż za nadarzająca się okazja! Kilka much za jednym uderzeniem. Teraz tylko dobrze tuszować. A od tego w Rosji specjalistów mają wybitnych. Choćby i ta właśnie sprawa Katynia, dla której prezydent się do Rosji wybrał.

                              Być może to tylko hipoteza. Chciałbym żeby tym została. Ale jeszcze bardziej chciałbym znać prawdę związaną z tym wydarzeniem. Znać prawdziwa przekonującą odpowiedź na powyższe pytania, a nie zamiast tego wysłuchiwać, a co gorsze wierzyć, w jakieś brednie że piloci nie znali rosyjskiego dlatego nie mogli wylądować. A takie głupoty się nam serwuje. W końcu na pokładzie był też od biedy tłumacz języka rosyjskiego.


                              • Gość: gOŚKA Dlaczego nie posluchano konrolera lotów??? IP: *.chello.pl 22.04.10, 23:54
                                Jaki zamach? Zamach chyba samobójczy!! Szef sztabu, szef wywiadu...ludzie
                                Rosjanom, żadne informacje z polskiego wywiadu nie są potrzebne. Polska armia w
                                stanie rozkładu, generalicja sobie lata (latała raczej) a biedni żołnierze
                                zapieprzają w Afganowie. Admirał??? Jakie okręty ma ten admirał?? Ni wstyd w
                                ogóle admirałem się nazywać mając kilka łodzi prehistorycznych??
                                • Gość: FikMix Najpopularniejsze piwo w Smoleńsku? IP: *.chello.pl 22.04.10, 23:57
                                  powiadają "Zimny LECH".
                              • andreas.007 Re: Odpowiedź na Twoje 14 pytań 22.04.10, 23:56
                                Równie trafna jest hipoteza, ze pan Lech Kaczynski
                                zgromadził w jednym samolocie wbrew rozsadkowi i doswiadczeniom
                                z katastrofy samolotu w Miroslawcu najważniejsze osoby,
                                a potem tak zaplanowal wylot się jeszcze spozniajac
                                ze pilot musiał lądować i było to skazane na katastrofę,
                                a celem tego było wszczęcie konfliktu miedzy Polska i Rosja,
                                co było marzeniem pana Lecha bo w Gruzji nawet pojechal
                                pod granice z Rosja gdzie toczyła się wojna i mógł zginąć....
                                a teraz inne osoby będące w spisku podjudzaja jeszcze!

                                Jego brat nie chciał się spotkać z panem Putinem,
                                a jak zostanie prezydentem to amerykańskie rakiet Patriot,
                                które własnie przyjechaly do Polski do Mragowa
                                odpali na Moskwe wszczynajac wojnę światowa i doprowadzając do zagłady!

                                Bo to taki był plan...

                                Hipoteza to tylko - równie głupia jsk Twoja!

                                A Bin Laden panu Kaczynskiemu wręczył order za zasługi,
                                bo nigdy nie udało się terrorystom zgromadzić
                                w jednym samolocie tylu waznych i zniszczyć tenże samolot!

                                Tez głupia hipoteza!

                                Chcesz się bawić w takie hipotezy...
                                • Gość: Człowiek radziecki Re: Odpowiedź na Twoje 14 pytań IP: *.chello.pl 23.04.10, 00:26
                                  Witam zgromadzonych szczecinian czyli ludzi polskich inaczej.

                                  Dosyć rzeczowa analiza tego co się stało w Smoleńsku.

                                  studio.wp.pl/mid,945154,wideo.html?ticaid=1a098
                                  00:12 Uspokój się!
                                  00:18 Patrz mu w oczy.
                                  00:21 Uspokój się!
                                  00:25 Już po..
                                  00:28 Co, staniesz tu i zabijesz? (lub: zostaniesz tu i zabijesz?)
                                  00:29 Jakiś ruski głos (po angielsku?): Be kill (?)
                                  00:32 Święty Józefie (lub: Jezusie). Jak tak można.
                                  Wycie syren (czy pociąg?)
                                  00:44 Krzyki po rosyjsku do autora filmu, który zaczyna uciekać
                                  00:50 Dawaj tuda paskuda!
                                  00:52 Ubijaj suda!
                                  00:54 Żyję! - ktoś woła po polsku
                                  00:55 Ubijaj!
                                  Strzały
                                  01:00 Ni ch*ja, Sybir! - głos autora filmu
                                  Strzał i śmiechy.
                                  01:11 Gdie, nazad (po rosyjsku - tak na początku mi się wydawało) lub po dalszym wsłuchiwaniu się: Zmiana planu, kula w łeb. - polski głos
                                  Strzały
                                  01:18 Apiat w paliszu, Kola.
                                  01:20 Ni ch*ja, Sybir! - głos autora filmu.

                                  www.youtube.com/watch?v=11LpvGjd9RU&feature=popular


                                  • Gość: g8 Nawet Polacy sami siebie ostrzegali IP: *.pl 23.04.10, 06:41
                                    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7805185,Jak_40_ostrzegal_przed_mgla.html
                                    I co? Na pokładzie ktoś rzekł " a co mi tam - ja tu jestem sterem i okrętem"
                                    • Gość: czy-telniczka Re: Nawet Polacy sami siebie ostrzegali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.10, 12:53
                                      Gość portalu: g8 napisał(a):

                                      > I co? Na pokładzie ktoś rzekł " a co mi tam - ja tu jestem sterem i okrętem"

                                      Jeśli czytam takie teksty to moje pytanie nadal brzmi?

                                      Czy autor BYŁ SŁYSZAŁ WIDZIAŁ - jestem pewna że - NA PEWNO NIE

                                      Moja prosta wiedza to - że warunki na lotnisku były trudne i ta pogoda.
                                      Tam nikt nie oczekiwał z "honorami" na przyjezdnych gości - reprezentacje.

                                      Po katastrofie widział cały świat jak z honorem oddano trumny - b.dobrze.

                                      Pierwsza trumna z prezydentem - to mój obraz gdy jeden z żołnierzy niosących
                                      miał problemy z utrzymaniem trumny i swojej pozycji pionowej i ten sztandar
                                      położony - powodu nie znam.
                                  • demonsbaby nie wiem 23.04.10, 08:20
                                    cycki do ziemi. Głupota jest nieuleczalna, ale gorzej, że wariatom trzeba
                                    przytakiwać bo gotowi pójść z szabelkami na Rosję.
                                    • Gość: gOŚKA Armia "Zimnego LECHA" z szabelkami??? IP: *.chello.pl 23.04.10, 10:43
                                      Nie no, zanim do Rosji dojdą to już im Białorusini łupnia w dupsko dadzą.
                                      Przecież nasze siły zbrojne to nie są godne Białorusinom ręki podać.
                                      • Gość: @@@@@@@@@@@@@@@@@@ Ostatni zapis z czarnej skrzynki IP: *.pl 23.04.10, 11:04
                                        "Ląduj dziadu!"
                                  • Gość: I Re: Odpowiedź na Twoje 14 pytań IP: *.chello.pl 23.04.10, 22:57
                                    Kolejny przekaz video z miejsca
                                    tragedii.

                            • demonsbaby Re: Wskazać winnego katastrofy 23.04.10, 13:34
                              winnym będzie ten, który nie doprowadził do reorganizacji proceduralnej ...
                              Jednak pytanie czy jak z honorem podda się do dymisji pan Klich, to czy coś się
                              zmieni.
                              nt
                              pilota
                              • Gość: GihKliv Dlaczego Kaczora pierwszego przywieźli??? IP: *.pl 23.04.10, 15:05
                                Wyobrażam sobie komendę Rosjan jak u nas pod Grunwaldem "Szukać Urlicha von
                                Jungingena" -"Szukać Kaczora". Co oni zwłoki przekładali,aby Kaczora znaleźc??
                                Nie uczciwiej byłoby po kolei ładować na Gazelę trupy? Gdyby Kaczora np. dzisiaj
                                przywieźli to może i niektórym już by się trochę przegrzane główki schłodziły.
                                Poza tym Marszałku Borze Komorze - żałoba jeżeli już to powinna trwać do
                                kolejnego poniedziałku, kiedy będzie ostatni pogrzeb. Zapewniam Marszała, że w
                                kraju nie mniej osób płakało nad innymi ofiarami katastrofy niż za samym Kaczorem
                              • Gość: LOT Re: Wskazać winnego katastrofy IP: *.chello.pl 23.04.10, 21:27
                                Katastrofa
                                polskiego Tu-154 w Smoleńsku.


                                Ten wypadek, ale też wypadki Bryzy, Mi-24, Kanii to były wszystko wypadki
                                systemowe. Nie naprawiono systemu po CASIE. Wprowadzono zalecenia, których
                                wykonanie jest fikcją. Oto PRL Bis!

                                Szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Edmund Klich już po powrocie
                                z Moskwy ujawnił, że w Rosji panował wielki bałagan.
                                - Nie mieliśmy żadnego wsparcia ze strony rządu.


                                • Gość: HongorGong Zdrojewski na pogrzebie Kurtyki; "nie byl IP: *.chello.pl 23.04.10, 21:54
                                  takim jakim go przedstawiano"...ludzie, co za fikcja. Kaczor nie był takim jakim
                                  go przedstawiano, Kurtyka nie był takim jakim go przedstawiano zatem zadaję
                                  sobie pytanie: Co żyję w świecie fikcji i iluzji? Nie tak ich przedstawiano? To
                                  może dzisiaj też nie tak przedstawia się Prezydenta Szczecina, Premiera kraju,
                                  Ojca Dyrektora. Okazuje się, że do prawdziwego szczęścia i powszechnego
                                  uwielbienia wystarczy.....wyciągnąć nogi. Ale obłuda, fałsz i zakłamanie. Proszę
                                  chwalcie za życia, po śmierci nikomu cyrki niepotrzebne
                                  Ps. A propo Kurtyczki to był jednym z większych rusofobów w Polsce i ironią losu
                                  jest, że zginął w tej znienawidzonej przez niego Rosji i to jego zwłoki a raczej
                                  strzepy walały się po ich kostnicach i od humorków rosyjskich śledczych zależała
                                  jego ostatnia droga
                                  • Gość: ( Re: Być szczecinianinem to być durniem? IP: *.chello.pl 23.04.10, 22:21
                                    Zdążyłem poznać pana prezesa, zdążyłem dotknąć jego wrażliwości, nienagannych manier, kultury osobistej. I mogę powiedzieć, że nie ma to nic wspólnego z obrazem, który próbowano mu zbudować.
                                    Bogdan Zdrojewski, minister kultury

                                    Prezes IPN Janusz Kurtyka miał być pochowany w nowo tworzonym Panteonie Narodowym krakowskiego kościoła Piotra i Pawła. Janusz Kurtyka nie wpisuje się w nurt Fundacji Panteonu. Fundacja miała przekonać kardynała, że mają być tam pochowani jedynie ludzie, którzy swoją działalnością rozsławili Polskę na świecie. Były rektor UJ prof. Ziejka, który przewodniczy obywatelskiemu komitetowi Panteonu poinformował, że każda decyzja o pochówku w powstającym Panteonie będzie podejmowana przez jego kapitułę, złożoną z dziewięciu osób: prezydenta Polski, marszałków Sejmu i Senatu, metropolitę krakowskiego, przewodniczącego Episkopatu, prezydenta Krakowa, prezesa PAU, rektora UJ oraz przewodniczącego rady Fundacji.

                                    prof. Janusz Kurtyka służył prawdzie a prawdę o Katyniu przypieczętował swoim życiem.

                                    Dzieło Janusza Kurtyki nie zostanie zapomniane!

                                    Niech szczezną wszystkie szczecińskie łajzy!







                                    • swarozyc Re: Być szczecinianinem to być durniem? 24.04.10, 10:58
                                      Gość portalu: ( napisał(a):
                                      który przewodniczy obywatelskiemu komitetowi Panteonu poinformował, że każda
                                      decyzja o pochówku w powstającym Panteonie będzie podejmowana przez jego
                                      kapitułę, złożoną z dziewięciu osób: prezydenta Polski, marszałków Sejmu i
                                      Senatu, metropolitę krakowskiego, przewodniczącego Episkopatu, prezydenta
                                      Krakowa, prezesa PAU, rektora UJ oraz przewodniczącego rady Fundacji.
                                      ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
                                      dlaczego komitet selekcjonujacy polskich bohaterow, jest komitetem miedzynarodowym?
                                      • Gość: - Re: Być szczecinianinem to być durniem? IP: *.chello.pl 24.04.10, 19:35
                                        Ksiądz
                                        Roman Indrzejczyk, prezydencki kapelan i spowiednik, został pochowany na
                                        Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach.

                                    • Gość: Pamiętliwy Re: Być szczecinianinem to być durniem? IP: *.chello.pl 24.04.10, 22:06
                                      Wiem dobrze też, że w tej tragedii, w tym momencie, dość konsekwentnie
                                      powinno się pojawić wiele słów - zwłaszcza wobec prezesa - słów "przepraszam".

                                      Zdrojewski powiedział też coś o tym, że prawda boli, także tych którzy tę prawdę
                                      ujawniają. Ciekawe czy Zdrojewski nie mówił tu czasem także o sobie i swojej partii.

                                      Wystarczy bowiem zgooglować nazwisko Kurtyki z dwoma tylko słowami -
                                      "Niesiołowski"
                                      i
                                      "Palikot"
                                      - żeby zacząć ministrowi kultury współczuć na zapas.

                                      Bo może go to "przepraszam" trochę zaboleć.
                                • Gość: aneks Re: Wskazać winnego katastrofy IP: *.chello.pl 23.04.10, 22:01
                                  Córka Wassermanna mówiła ,że ABW nie kazało jej jechać do Moskwy , bo wszystko
                                  już wiadomo , a na miejscu była przesłuchiwana przez ruskich, jak przestępca.
                                  Jak rodziny pochowają swoich bliskich dopiero zaczną mówić .
                                  Sytuacja powtarza się taka sama, jak z rodzinami katyńskimi ,że jak zaczną gadać
                                  to dostana kule w łeb jak ich ojcowie.
                                  Rząd zaczął już pić , Na pogrzeby chodzą pijani.
                                  • Gość: Gość Wassermanowa wiarygodna tak samo jak Wasserman IP: *.chello.pl 23.04.10, 22:06
                                    Rosjanie jak przestępcę przesłuchiwali??? Co za brednie wygaduje? Ona w ogóle
                                    rozróżnia pytania do protokołu z okazania zwłok od przesłuchania przestępcy? Co
                                    już zapomniała jakie kłopoty z przesłuchaniem przestępców w komisjach śledczych
                                    miał Wasserman??? Pewnie Rosjanie oskarżyli ją o zamach....buahahaha
                                    • Gość: ( Re: Tłumy na pogrzebie Zbigniewa Wassermana IP: *.chello.pl 23.04.10, 22:35
                                      Rodzina,
                                      przyjaciele oraz wielu znamienitych gości pożegnało w Krakowie Zbigniewa
                                      Wassermana.


                                      Prawy człowiek, głęboko wierzący, dla którego dekalog był normą życia i
                                      postępowania. Stajemy przed trumną posła i adwokata, męża i ojca rodziny, który
                                      od lat swoje siły i zdolności oddawał ojczyźnie.

                                      Zbigniew Wassermann -
                                      Cześć jego pamięci!








    • Gość: autor Re: dla ofiar katastrofy IP: *.chello.pl 24.04.10, 09:38
      W odległości 1,1 km. przed pasem startowym Tu-154M powinien znajdować się na wysokości 70 metrów. Prawdopodobnie leciał już wówczas około 50 metrów niżej.

      Kontrola lotów spostrzegła, że maszyna leci za nisko, gdy Tu-154 znajdował się 1,5 km od lotniska. Wówczas - według zastępcy szefa sztabu rosyjskich sił powietrznych generała Aloszyna - "szef kontroli lotów polecił załodze ustawienie samolotu w położeniu horyzontalnym. - Gdy załoga nie wykonała dyspozycji, kilkakrotnie (szef lotów) wydał komendę, by samolot udał się na lotnisko zapasowe - relacjonował po katastrofie Aloszyn".
      • Gość: News Re: dla ofiar katastrofy IP: *.chello.pl 24.04.10, 10:51
        Rozmowa z kontrolerem lotu ze Smoleńska

        Rozmowa z kontrolerem lotu ze Smoleńska - polskie napisy

        • Gość: Kaczuszka Teksty Kaczora... IP: *.chello.pl 24.04.10, 20:35
          "Prezydent wszedł do kabiny załogi i zapytał: panowie, kto jest zwierzchnikiem
          sił zbrojnych? Odpowiedziałem: Pan, Panie Prezydencie. To proszę wykonać
          polecenie i lecieć do Tbilisi - powiedział Prezydent i wyszedł, nie czekając na
          żadne wyjaśnienia".

          To fragment relacji kapitana Grzegorza Pietruczuka, który 12 sierpnia 2008 r.
          dowodził załogą prezydenckiego samolotu lecącego do Azerbejdżanu. Relacja
          pochodzi z akt postępowania, które jesienią 2008 r. prowadziła prokuratura
          wojskowa, sprawdzając, czy Pietruczuk popełnił przestępstwo, gdyż nie wykonał
          rozkazu prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

          Świadkiem i uczestnikiem konfliktu dowódcy z prezydentem był kpt. Arkadiusz
          Protasiuk - wówczas drugi pilot.

          Więcej... wyborcza.pl/1,75478,7808706,Incydent_gruzinski.html#ixzz0m2nHC7qF
          • Gość: Gość Znając Kaczora IP: *.chello.pl 24.04.10, 20:39
            "Proszę wykonać polecenie" - Lech Kaczyński do załogi tupolewa w 2008 r.
            • Gość: Kaczysta Re: Prezydent nie naciskał IP: *.chello.pl 24.04.10, 20:48
              "Gazeta Wyborcza" przypomina sytuację w kontekście katastrofy prezydenckiego
              samolotu w Smoleńsku, choć przyznaje, że nie znaleziono na razie żadnych poszlak
              wskazujących na to, że ktoś wywierał na pilotów naciski, by lądować na lotnisku
              Siewiernyj mimo trudnych warunków. O przebiegu dochodzenia oraz innych
              okolicznościach tamtego wydarzenia pisze w weekendowy wydaniu "Gazeta Wyborcza".

              Twierdzenie, że prezydent Lech Kaczyński osobiście wywierał wpływ na pilotów
              podczas lotu do Azerbejdżanu jest absolutną nieprawdą - mówi rzecznik PiS Adam
              Bielan, w odpowiedzi na prasowe doniesienia.

              - Byłem na pokładzie tego samolotu, który leciał do Tbilisi, do Azerbejdżanu;
              praktycznie przez cały czas byłem w saloniku z panem prezydentem. Twierdzenie,
              że to on osobiście wywierał wpływ na pilota jest absolutną nieprawdą -
              powiedział Bielan w radiowej Trójce. Rzecznik PiS powiedział, że nie przypomina
              sobie w ogóle żadnej sytuacji, w której pan prezydent Lech Kaczyński
              bezpośrednio rozmawiałby z pilotami.

              - Prezydent cały czas spędzał ze swoimi gośćmi - na pokładzie, w saloniku było
              wtedy trzech prezydentów i premier. Praktycznie cały czas mu towarzyszyłem.
              Jeśli ktoś sugeruje, że prezydent wdzierał się do kokpitu, to jest to absolutna,
              wierutna bzdura - powiedział.

              Jego zdaniem, dyskusja o sytuacji z 2008 r. w momencie, kiedy nie wyjaśniono
              przyczyn tragedii pod Smoleńskiem ewidentnie próbuje zmienić tory debaty i
              sugerować, że były jakieś naciski w tej sprawie, choć nic na to nie wskazuje.

              W sierpniu 2008, kilka dni po wybuchu walk w Gruzji, prezydent Lech Kaczyński
              udawał się do tego kraju z prezydentami Litwy i Estonii oraz premierem Łotwy.
              Samolot poleciał przez Ukrainę do Azerbejdżanu, skąd delegacja udała się do
              stolicy Gruzji w kolumnie samochodów. Po międzylądowaniu w Symferopolu na
              Ukrainie, gdzie na pokład wsiadł prezydent Ukrainy, L. Kaczyński chciał, by
              samolot nie leciał do Gandżi w Azerbejdżanie, lecz od razu do Tbilisi.

              Po analizie sytuacji pilot podjął decyzję, by lecieć zgodnie z planem.

              ,
              • Gość: tiepierbudietrekła Do Wyborczej!!! IP: *.chello.pl 24.04.10, 22:46
                blogmedia24.pl/node/28481
                • Gość: Michnik Zawsze kupowałem Wyborczą i będę IP: *.chello.pl 25.04.10, 08:23
                  to robić, aż do zasranej śmierci - nieważne czy przyjdzie ona w takim lądowaniu
                  jaki prezydent czy w takim zamachu jak prezydent. Chciałem dodać, że Wyborczą
                  bezpłatnie można było też poczytać na pokładzie rządowych Tupolewów. Ale teraz
                  niestety zmniejszyło się zapotrzebowanie na Wyborczą, gdyż jeden samolot w
                  warsztacie a drugi zostawili na złomowanie w rosyjskiej ziemi.
                  • Gość: :)))))))))) Re: Zawsze kupowałem Wyborczą i będę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 11:11
                    Gość portalu: Michnik napisał(a):
                    dobry tekst :)))))
                • Gość: Czytacz Re: Do Wyborczej!!! IP: *.chello.pl 25.04.10, 09:51
                  "Jeżeli państwo jest zbudowane na występku i rządzone przez ludzi, depczących
                  sprawiedliwość, niema dlań ocalenia".
                  Platon Państwo

                  "Precz z TVN" - takie okrzyki rozległy się na Rynku Głównym, gdy na telebimach
                  trwała transmisja TVN. Zgromadzeni przed telebimem ludzie domagali się w ten
                  sposób włączenia obrazu z telewizji publicznej, a nie TVN. Część osób chciała
                  oglądać obraz bazyliki, tymczasem w TVN trwały rozmowy komentatorów. -
                  Chcieliśmy oglądać bazylikę i trumny prezydenckiej pary, a nie rozmowy
                  dziennikarzy. Przyjechaliśmy tu z daleka, by uczestniczyć w pogrzebie, a
                  oglądamy rozmowy w studiu - tłumaczył nam mężczyzna stojący przed telebimem w
                  okolicach ul. Szewskiej.

                  Gdy wygaszono telebimy, na Rynku rozległy się oklaski. Telebimy przez
                  kilkadziesiąt minut były czarne, tłum śpiewał "Barkę", "Czarną Madonnę", długie
                  chwile milczał.

                  W końcu, około 12.25 na telebimach w Rynku pojawiła się transmisja obrazu z
                  kamer ustawionych w bazylice (bez logo żadnej telewizji, bez komentarza). Na
                  telebimach na Błoniach przed mszą świętą również pokazywana była transmisja TVN.
                  Gdy pokazywany był Lech Kaczyński, ludzie bili brawo.

                  Te zakłamane media mogą sobie wpływać na wirtualne wskaźniki sondaży robionych
                  dla polityków ale jak się okazuje, nie są w stanie skutecznie manipulować
                  świadomością Narodu Polskiego.

                  Brawo Naród!

                • Gość: TVMen Re: Do Wyborczej!!! IP: *.chello.pl 25.04.10, 18:01
                  Jednak nie wszystkie media kłamały!



    • Gość: ( Re: dla ofiar katastrofy IP: *.chello.pl 25.04.10, 22:52
      www.echo.msk.ru/blog/boltyanskaya/661787-echo/
    • beatrix13 prezydent groził 25.04.10, 23:09
      www.fakt.pl/Byly-dowodca-36-PLS-Prezydent-grozil-quot-rozpierducha-quot-,artykuly,70204,1.html
      • Gość: On Re: rozkaz na piśmie wydał Klich IP: *.chello.pl 25.04.10, 23:15
        fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/komentarze/news/bielan-rozkaz-ladowania-w-tbilisi-wydal-klich,1469571,6912
        www.youtube.com/watch?v=Bz4h1p7Zysk&feature=related
        beta.inosmi.ru/images/15910/46/159104621.jpg
        beta.inosmi.ru/images/15910/43/159104326.jpg
        beta.inosmi.ru/images/15911/10/159111054.jpg
        beta.inosmi.ru/images/15805/67/158056725.jpg
      • Gość: ciekawa Re: prezydent groził IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.10, 11:13
        beatrix13 napisała:

        www.fakt.pl/Byly-dowodca-36-PLS-Prezydent-grozil-quot-rozpierducha-quot-,artykuly,70204,1.html
        Jaki jest związek np. piątku z sobotą?
        Czy powtarzalność dni tygodnia są faktem dla decyzji?
    • Gość: Ciekawski Zbieg okoliczności? IP: *.chello.pl 25.04.10, 23:47
      0. Już na początku lutego 2010 Minister Spraw Zagranicznych III RP Radosław
      Sikorski twierdzi publicznie, że kampania prezydencka będzie: "najkrwawsza w
      dziejach Polski".

      1. Tusk rezygnuje z kandydowania na Prezydenta - dlaczego?

      2. Komorowski-Sikorski mają dwa miesiące na kampanię (jako jedyni) wygrywa
      Marszałek Sejmu, następca Prezydenta

      3. Putin organizuje (jak nigdy) obchody Katyńskie na które zaprasza tylko stronę
      rządową. Tusk podczas tych obchodów obiecuje że podpisze kontrakt gazowy

      4. Umowa gazowa która nazywana jest umową stulecia. Zawarta na 27lat, nie
      podpisana do dzisiaj wzbudzająca dużo kontrowersji łącznie z zapowiedzią
      postawienia Tuska i Pawlaka przed Trybunałem Stanu

      5. Tusk prosi Pawlaka by jechał na obchody razem z nim a nie z Prezydentem

      6. W dniu 9-go kwietnia konsorcjum Nord-Stream ogłasza, że przy szwedzkiej
      wyspie Gotlandia ułożono na dnie morza trzy pierwsze kilometry gazociągu z Rosji
      do Niemiec.

      7. 10-go kwietnia rozbija się akurat samolot Prezydenta RP, akurat w Rosji dla
      której jest przeszkodą, akurat z taką załogą, akurat kiedy są na pokładzie
      przedstawiciele wojska i instytucji które są niewygodne dla strony rządowej i
      rosyjskiej (IPN, BBN, NBP, RPO) Akurat w taki momencie.

      Prawdopodobieństwo że to przypadek to chyba jeden do miliarda. I na koniec nikt
      w mediach nie mówi głośno i wyraźnie że to zamach. Moim zdaniem taka hipoteza
      powinna być przyjęta jako pierwsza i od niej powinno powoli jeżeli są na to
      dowody odchodzić się na rzecz innych hipotez. A jak jest w Polsce? sami widzimy.
      Wyśmiewany jest zamach a od początku kreowana teza o nacisku Prezydenta i
      błędzie pilota, bez sensu.
      • Gość: Fjak Jak zamach to rozumiem, że Golfista Obama IP: *.chello.pl 26.04.10, 17:31
        organizował? Oni już niejeden przewrót robili na świecie więc doświadczenie
        mają;-))))
        • Gość: ( Re: Zbieg okoliczności? IP: *.chello.pl 26.04.10, 18:55
          W imperium kłamstwa nie znajdziesz prawdy ...

          • Gość: !!!!!!!!!!!!!!!!!! Admin! Przenieś to na forum "kto nami rządzi"!!!!! IP: *.chello.pl 26.04.10, 19:11
            • tikki Re: Admin! Przenieś to na forum "kto nami rządzi" 26.04.10, 20:09
              Protestuję przeciwko przenoszeniu tego wątku na oślą ławkę -
              czyli "kto nami rządzi". Po pierwsze pies z kulawą nogą tam nie
              zagląda, po drugie katastrofa dotyczy również Szczecinian.
    • Gość: Paweł R. Kto i dlaczego ukrył prawdę? IP: *.chello.pl 26.04.10, 22:06
      Jedną z podstawowych kwestii poruszanych przy omawianiu wydarzeń z 10 kwietnia
      jest tajemnicza mgła nad lotniskiem w Smoleńsku. Nie było jej w chwili, gdy
      przed prezydentem lądowali dziennikarze. I nie było jej już zaraz po
      katastrofie, gdy na miejsce upadku tupolewa przybyli pierwsi ratownicy i reporterzy.

      Skoro polski samolot nalazł się dosłownie dwa metry nad ziemią, to bez wątpienia
      piloci nie widzieli ziemi (a coś zakłócało pokładowe systemy, o czym za chwilę)
      i mgła rzeczywiście wystąpiła. Trzeba jednak przyznać, iż to wyjątkowy pech, że
      gwałtowne ograniczenie widoczności nastąpiło akurat w momencie przylotu
      prezydenckiego tupolewa. Czy jednak rację ma "Nasz Dziennik" sugerujący, że mgłę
      wywołano celowo?

      Pierwsze komunikaty o okolicznościach wydarzeń z tragicznego poranka 10 kwietnia
      wychodziły od Rosjan. To oni nadali ton medialnemu przekazowi, sugerując m.in.,
      że pilot podchodził do lądowania wiele razy, nie potrafił porozumieć się po
      rosyjsku z wieżą i próbowano go odwieść od pomysłu lądowania w Smoleńsku.
      Tymczasem szybko okazało się, że tupolew podjął próbę lądowania tylko raz, a
      załoga doskonale mówiła po rosyjsku – a co więcej, ci sami piloci byli już w
      Smoleńsku trzy dni wcześniej przywożąc delegację premiera. Zaś co do rzekomego
      odwodzenia od lądowania – póki co wiemy o tym wyłącznie z relacji rosyjskiej. W
      dodatku Rosjanie nonszalancko podeszli do kwestii godziny zdarzenia - i w
      efekcie nawet nie wiemy, kiedy katastrofa nastąpiła.

      Pojawia się pytanie: dlaczego Rosjanie natychmiast zaczęli promować medialnie
      nieprawdziwą wersję wydarzeń?

      • Gość: 100% Re: Kto i dlaczego ukrył prawdę? IP: *.chello.pl 26.04.10, 22:46
        Jeśli pilot prezydenckiego samolotu nie wiedział o niestandardowym
        rozmieszczeniu radiolatarni, to mogło się przyczynić do katastrofy. Tak uważa
        były wojskowy pilot ze Smoleńska. Na tym rosyjskim lotnisku urządzenia są w
        zupełnie innej odległości, niż na innych.

        W standardzie bliższa radiolatarnia znajduje się 1 km od początku pasa
        startowego; dalsza - 4 km. Tymczasem w Smoleńsku, z tej strony z której
        nadlatywał prezydencki tupolew, ten drugi punkt orientacyjny jest umieszczony w
        odległości 6 km - pisze "Rzeczpospolita", powołując się na byłego pilota
        wojskowego ze Smoleńska.

        Jeśli pilot prezydenckiego samolotu o tym nie wiedział i orientował się na
        standardową odległość, a w konsekwencji wybrał standardową trajektorię podejścia
        do lądowania, mógł znaleźć się na wysokości kilku metrów nad ziemią już w
        odległości 1,5-2 km od lotniska.

        Kilka dni wcześniej kpt. Arkadiusz Protasiuk, jako drugi pilot, leciał do
        Smoleńska z premierem Donaldem Tuskiem. Samolot mógł jednak wtedy podlatywać do
        lotniska z drugiej strony, a tam położenie radiolatarni jest standardowe: 4 i 1 km.
        • Gość: !!!!!!!!!!!!!!!!!! 100% - spierdalaj pojebusie! IP: *.chello.pl 26.04.10, 22:54
          • Gość: ? Re: 100% - spierdalaj pojebusie! IP: *.chello.pl 26.04.10, 23:13
            Ciekawe, kogo tak bardzo może boleć dociekanie prawdy.

            • Gość: ll helou IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.10, 23:42
              ...whoever he is, firmly believes that no job is not it dishonors
              • Gość: Kaczysta Re: helou IP: *.chello.pl 02.05.10, 23:35
                Oto skromny zestaw 10 ataków i obelg skierowanych wobec ś.p. Prezydenta III RP
                Lecha Kaczyńskiego w ostatnich latach:

                1. Jeśli to zamach, to bym powiedział: jaka wizyta, taki zamach. Bo żeby nie
                trafić z 30 metrów w samochód to trzeba ślepego snajpera. (Bronisław Komorowski,
                2008).

                2. Czy ucieczki do Juraty i czerwone wino to nie środki terapeutyczne, stosowane
                przezeń w reakcji na problemy w relacjach rodzinnych z bratem i matką? (Janusz
                Palikot, 2008).

                3. Lech Kaczyński potrzebuje kuracji, która doprowadzi jego system nerwowy do
                porządku. Pytanie, czy to chwilowa zapaść, nerwica czy trwałe uszkodzenie, które
                wcześniej czy później skończy na komisji lekarskiej. (Stefan Niesiołowski, 2008).

                4. Życzę Polakom i Polsce, żeby Lech Kaczyński jak najszybciej przestał być
                prezydentem tego kraju, bo każdy dzień jego prezydentury przybliża nas do
                katastrofy takiej czy innej, wewnętrznej czy zewnętrznej. Oby się to jak
                najszybciej skończyło. (Janusz Palikot 2008).

                5. Apeluję do Lecha Kaczyńskiego, żeby wytrzeźwiał i wreszcie przedstawił opinii
                publicznej, co naprawdę myśli w pełni swoich przytomnych sił. (Janusz Palikot,
                2008).

                6. Jest pytanie o znaczenie pecha w polityce, gdyż rzeczywiście pan prezydent
                Kaczyński ma pecha, to widać, że ma pecha. Kolejne wizyty, i coś tam szwankuje.
                (Bronisław Komorowski, 2008).

                7. Skończyliśmy z polityką gila w nosie i zaciskania pięści jaką oni
                prezentowali. Kaczyńscy są małymi zakompleksionymi ludźmi, którzy nigdy tego nie
                zrozumieją. Manipulują i oszukują, a my jesteśmy takimi durniami, że dajemy
                wiarę dwóm durnym bliźniakom. (Janusz Palikot, 2009).

                8. Prezydent może być niski, ale nie mały. (Radosław Sikorski, 2010).

                9. Bo tego durnia mamy za prezydenta. (Lech Wałęsa 2008).

                10. Prezydent odniósł sukces w Brukseli, bo zdobył krzesło. Jeśli to ma być
                miarą jego sukcesu, to ja bym się na jego miejscu spalił ze wstydu. (Bronisław
                Komorowski, 2008).

                • beatrix13 Re: helou 03.05.10, 00:32
                  zaśmiecasz na forum kaczysto, wklejając swoje bzdety w każdym wątku
                  Spieprzaj Dziadu!
                  • Gość: Kaczysta Re: helou IP: *.chello.pl 03.05.10, 00:56
                    Polska musi być ojczyzną Polaków!

                  • Gość: czy-telniczka Re: helou IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.10, 17:50
                    beatrix13 napisała:
                    > zaśmiecasz na forum kaczysto, wklejając swoje bzdety w każdym wątku.

                    To jest autora prawo dla jego wolności wypowiedzi.

                    > Spieprzaj Dziadu!

                    Czy to nie też "słowny śmieć" - powielany przez współczesną kobietę!
        • Gość: Stary Re: Kto i dlaczego ukrył prawdę? IP: *.chello.pl 03.05.10, 21:17
          Coraz więcej pytań i coraz mniej odpowiedzi :(

          Odchodząc rosną!

          Linkin Park - Not Alone
        • Gość: @trebor Re: Kto i dlaczego ukrywa prawdę? IP: *.chello.pl 04.05.10, 19:00
          Rezygnacja z próby przejęcia śledztwa przez stronę polską jest oczywista, rząd
          powinien był tego domagać się od razu (nieważne na terytorium którego państwa
          rozbił się samolot i nieważne, czy przepisy międzynarodowe tę sprawę regulują),
          ale ochoty nie miał najmniejszej. Rosjanie, gdyby im naprawdę zależało na
          rozpoczęciu nowej epoki w stosunkach z Polską, od razu by wszystko nam
          przekazali i pomagaliby, a nie kierowali śledztwem. A liczenie na ujawnienie
          całej prawdy przez Putina (z wyjątkiem mało prawdopodobnego przypadku, że jej
          ujawnienie będzie mu akurat na rekę) to taka sama naiwność, czy też historyczny
          analfabetyzm, jak w 1944 nadzieja na pomoc Stalina dla Powstania Warszawskiego.

          ---

          - Rosyjscy i polscy eksperci, którzy udali się do Stanów Zjednoczonych, wspólnie
          ze specjalistami Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu USA (NTSB) zbadają
          system ostrzegania przed zderzeniem z ziemią TAWS i system nawigacji
          satelitarnej GNSS z samolotu Tu-154M w amerykańskich zakładach, które je
          wyprodukowały - przekazał rozmówca rosyjskiej agencji.

          ITAR-TASS podała też, że rosyjscy i polscy specjaliści przesłuchują w MAK
          przybyłych z Polski dowódców eskadry i samolotu Jak-40, który wylądował na
          lotnisku Siewiernyj w Smoleńsku przed katastrofą maszyny prezydenckiej.
      • demonsbaby tak samo jak wybuchli wulkan 27.04.10, 11:05
        tak samo Rosjanie napierdzieli mgłę z krzaków. Jakim cudem jest możliwa wiara w
        takie odrealnione pierdy.
        • Gość: ! Re: tak samo jak wybuchli wulkan IP: *.chello.pl 27.04.10, 11:27
          demonsbaby napisała:

          > tak samo Rosjanie napierdzieli mgłę z krzaków. Jakim cudem jest możliwa wiara w
          > takie odrealnione pierdy.

          Zabobon i ksionc rządzą tym motłochem. Szkoły toto żadnej nie skończyło ale
          dostało do ręki potężne narzędzie jakim jest internet i macha tym internetem jak
          cepem, na oślep.
          • Gość: Hikmanka Trzeba było nie lądować we mgle IP: *.pl 27.04.10, 14:17
            tak jak mówili Białorusini i Rosjanie. Teraz to gadka o niczym.
            • Gość: ed Re: Trzeba było nie lądować we mgle IP: *.xdsl.centertel.pl 27.04.10, 18:13
              zebrać wszystkich naczelnych wodzów w jednym samolocie to dopiero
              • Gość: On Re: do Tajnych Współpracowników imperium kłamstwa IP: *.chello.pl 27.04.10, 20:43
                Nie wykorzenią nas! Nie zaorają nam przydrożnych kapliczek. Nie przepędzą nas z
                przycupniętych przy drodze domów, nie wykarczują wierzb majaczących w porannych
                mgłach.

                Niech sobie dworują z nas rozparci w telewizyjnych studiach. Niech pieklą się
                nad ciemnym katolicyzmem. Niech wieszają świństwa na krzyżach nazywając to
                sztuką, niech piszą bombastyczne protesty, niech czerwienieją ze złości, niech
                trzebią „polskiego kołtuna”.

                Nie przemogą....

                Światło na górach da znak - wstaniemy i pójdziemy!

                • beatrix13 Re: do Tajnych Współpracowników imperium kłamstwa 28.04.10, 00:51
                  Gość portalu: On napisał(a):

                  > Nie wykorzenią nas! Nie zaorają nam przydrożnych kapliczek. Nie
                  przepędzą nas z
                  > przycupniętych przy drodze domów, nie wykarczują wierzb
                  majaczących w porannych
                  > mgłach.
                  >
                  > Niech sobie dworują z nas rozparci w telewizyjnych studiach. Niech
                  pieklą się
                  > nad ciemnym katolicyzmem. Niech wieszają świństwa na krzyżach
                  nazywając to
                  > sztuką, niech piszą bombastyczne protesty, niech czerwienieją ze
                  złości, niech
                  > trzebią „polskiego kołtuna”.
                  >
                  > Nie przemogą....
                  >
                  > Światło na górach da znak - wstaniemy i pójdziemy!
                  > .................
                  a idżcie wy w PiSdu
        • beatrix13 Re: tak samo jak wybuchli wulkan 28.04.10, 00:48
          demonsbaby napisała:

          > tak samo Rosjanie napierdzieli mgłę z krzaków. Jakim cudem jest
          możliwa wiara w takie odrealnione pierdy.
          ,,,,,,,,,,,,,,,,
          to bułka z masłem dla członków Paranoików i Schizofeników
          • Gość: Ciekawski Wasz prezydent Tusk nic jeszcze nie wie :( IP: *.chello.pl 28.04.10, 20:29
            Ja też nic nie wiem i zadaję 44 proste pytania czekając jeszcze na wiarygodne
            odpowiedzi.

            1. Z jakiego powodu już kilkadziesiąt minut po katastrofie strona rosyjska
            zaczęła przedstawiać bardzo daleko idące tezy, dotyczące przebiegu wypadku,
            które następnie nie znalazły potwierdzenia (m.in. teza o pięciokrotnej próbie
            podejścia do lądowania)?

            2. Czy z punktu widzenia meteorologii wytłumaczalna jest sytuacja, w której mgła
            pojawia się nie rano, ale później, przy generalnie nie zmienionych warunkach?
            Mgły zwykle zalegają rano (czyli np. w porze lądowania jaka z dziennikarzami), a
            następnie ulegają rozproszeniu. Sytuacja odwrotna wydaje się niezwykła.

            3. Czy nad lotniskiem zalegała mgła czy też mieliśmy tylko do czynienia z niską
            podstawą chmur?

            4. Jaki był cel czterokrotnego okrążenia lotniska przez polskiego pilota? Tu
            istnieją bardzo rozbieżne wersje, włącznie z tym, że samolot zrzucał paliwo.

            5. Czy wiemy coś o działaniu systemów pomiaru wysokości w tupolewie?

            6. Jak wygląda elektroniczna mapa lotniska w Smoleńsku, zawarta w systemie TAWS?

            7. Jak wyglądała kwestia dostępu przedstawicieli RP do miejsca katastrofy? Jak
            szybko Polacy mogli włączyć się w prace nad zabezpieczeniem szczątków maszyny?

            8. Jak ścisła była kontrola strony polskiej nad tym, co robiła strona rosyjska
            na miejscu?

            9. Dlaczego polski rząd nie zaproponował powołania międzynarodowej komisji ds.
            zbadania katastrofy?

            10. Jakie jest wyjaśnienie kwestii dwóch „dodatkowych” ciał, znalezionych ma
            miejscu katastrofy (pisała o tym „Rzeczpospolita”)?

            11. Czy to prawda, że po wizytach Tuska i Putina została zdemontowana dodatkowa
            aparatura naprowadzająca? Jeśli tak, to dlaczego i czy mogłaby ona pomóc
            pilotowi prezydenckiego samolotu w lądowaniu?

            12. Dlaczego strona polska nie postawiła żądania, aby wszystkie odnalezione
            ciała zostały natychmiast przetransportowane do Polski, gdzie równie dobrze
            można by – przy współudziale rosyjskich śledczych – dokonać ich identyfikacji?

            13. W jakim zakresie przedstawiciele Polski mogli mieć kontrolę nad tym, jak
            przebiegało poszukiwanie ciał oraz nad tym, jaki był los tych już odnalezionych?

            14. Dlaczego nie było ani jednej sekcji zwłok?

            15. Andrzej Seremet stwierdził, że piloci mieli świadomość, iż samolot się
            rozbije, jakieś trzy do pięciu sekund przed katastrofą. Najnowsze informacje
            (dziś znów dementowane) mówią o tym, że „szum” z kabiny pasażerskiej narastał na
            nagraniu z czarnej skrzynki kilkadziesiąt sekund przed katastrofą, co może
            świadczyć o tym, że pasażerowie już wówczas mieli świadomość, iż coś przebiega
            nie tak. Co mogło spowodować taką reakcję kilkadziesiąt sekund przed rozbiciem
            się maszyny?

            16. Jak wytłumaczyć niespójne i rozbieżne wypowiedzi rosyjskiego kontrolera
            lotów ze Smoleńska na temat przebiegu lądowania?

            17. W jakim stopniu od komunikacji z wieżą zależał przebieg lądowania?

            18. Jakie są wnioski z analizy wspomnianego wyżej filmu (prokuratura miała go
            badać, rezultatów nie znamy do dziś).

            19. Jak ścisłą kontrolę strona polska sprawowała nad czarnymi skrzynkami? Czy
            hipotetycznie strona rosyjska mogła dokonywać w nich manipulacji? Dlaczego
            skrzynki trafiły do Moskwy, a nie do Warszawy?

            20. Jaki wpływ na przebieg śledztwa mogło mieć to, że na czele komisji stanął
            Władimir Putin? Czy to nie paraliżowało np. zgłaszania uwag przez stronę polską
            i czy nie oznaczało to upolitycznienia komisji? Czy to normalne, że na czele
            komisji ds. zbadania wypadku lotniczego staje premier państwa?

            21. Jak wyglądały procedury kontroli rządowych samolotów po wizytach remontowych
            w Rosji? Czy strona polska brała pod uwagę możliwość ingerencji w jakiekolwiek
            układy i instalacje samolotu przez Rosjan? (Te wątpliwości były w przeszłości
            podnoszone wiele razy, ale po katastrofie jakoś zamilkły.)

            22. Czy polscy śledczy przeprowadzili wizję lokalną na miejscu? Czy mieli
            możliwość przesłuchania okolicznej ludności np. w celu zorientowania się, czy w
            pobliżu lotniska w czasie lądowania tupolewa działo się cokolwiek podejrzanego
            (parkował jakiś budzący podejrzenia pojazd, widać było jakąś niezwykłą aktywność
            itp.)?

            23. Czy została podjęta próba dotarcia do autora wspomnianego filmiku,
            umieszczonego w Internecie?

            24. Czy autor filmu z miejsca katastrofy żyje?

            25. Samolot prezydencki był wyposażony w nowoczesny system (TAWS) ostrzegania
            pilotów przed zagrożeniem wynikającym z np. zbyt niskiego lotu. Dlaczego ów
            system nie zadziałał? Byłby to pierwszy taki wypadek w historii!

            26. Postawa Rosjan. Aż nazbyt słodka. Nic przeciwko Rosjanom, nawet ich lubię.
            Ale to do nich niepodobne. Nigdy tacy mili nie bywali. Szkoda że nie są tacy zawsze.

            27. Zniknął kontroler lotów z lotniska na którym miał wylądować prezydent.
            Dlaczego? Co się z nim dzieje?

            28. Dziennikarzom i osobom postronnym, które znalazły się na miejscu wypadku,
            rzekomo dla dobra śledztwa, zarekwirowano kamery i aparaty fotograficzne. Dlaczego?

            29. Nie przypominam sobie, i myślę że nikt sobie tego nie przypomina, aby na
            miejscu wypadku były karetki pogotowia. Strażacy, policja, wojskowi,
            żandarmeria. Owszem. Nawet postronni cywile. Ale lekarza, karetki tam nie
            widziałem. Dlaczego?

            30. Chaos informacyjny. Najpierw było kilka podejść pilota do lądowania. Potem
            okazało się że jedno. Kilka ludzi miało nawet w stanie ciężkim przeżyć. Nie
            wiadoma była początkowa liczba ofiar. Skąd takie rozbieżności?

            31. Na miejscu zdarzenia słychać było strzały. Zarejestrowała to nawet jedna z
            cudem niezarekwirowanych kamer. Kto i do kogo strzelał?

            32. Sam samolot uległ dziwnemu zniszczeniu. Chyba żaden samolot rozbijając się
            na ziemi nie rozbija się środkiem kadłuba, podczas gdy skrzydła, dziób i ogon
            zostają nienaruszone.

            33. Sam samolot zbierano w odległości kilkuset metrów. Dlaczego się nie zapaliło
            paliwo? Dlaczego nie spłonął? Poza kilkoma niewielkimi pożarami, śladów ognie
            niewiele.

            34. W momencie feralnego lądowania krążyły w powietrzu samoloty sił rosyjskich i
            białoruskich. Skąd się tam wzięły?

            35. Jakieś dwie godziny wcześniej wylądował tam samolot z dziennikarzami.
            Dlaczego on mógł, a prezydencki lepiej wyposażony, się rozbił? Złe warunki
            pogodowe chyba nie są tu wystarczającym wytłumaczeniem.

            36. Dlaczego prokuratura z miejsca wykluczyła motyw zamachu w podjętym dochodzeniu?

            37. Na tym lotnisku lądował trzy dni wcześniej premier Tusk. Wówczas był na nim
            specjalnie w tym celu zainstalowany system wspomagający lądowanie. Do dnia 10
            kwietnia, zdążono ten system z lotniska deinstalować. Dlaczego? Przecież miał
            jeszcze przylecieć prezydent?

            38. Samolot, w końcu rosyjskiej (radzieckiej) produkcji, był kilka miesięcy
            wcześniej w remoncie w ... Rosji. Czy nikt nie miał zastrzezeń przy jego odbiorze?

            39. Już na początku lutego 2010 Minister Spraw Zagranicznych III RP Radosław
            Sikorski twierdzi publicznie, że kampania prezydencka będzie: "najkrwawsza w
            dziejach Polski". Czy to przypadek?

            40. Tusk rezygnuje z kandydowania na Prezydenta - dlaczego?

            41. Komorowski-Sikorski mają dwa miesiące na kampanię (jako jedyni) wygrywa
            Marszałek Sejmu, następca Prezydenta. Czy to przypadek?

            42. Putin organizuje (jak nigdy) obchody Katyńskie na które zaprasza tylko
            stronę rządową. Tusk podczas tych obchodów obiecuje że podpisze kontrakt gazowy.
            Czy to przypadek?

            43. W dniu 9-go kwietnia konsorcjum Nord-Stream ogłasza, że przy szwedzkiej
            wyspie Gotlandia ułożono na dnie morza trzy pierwsze kilometry gazociągu z Rosji
            do Niemiec. Czy to przypadek?

            44. 10-go kwietnia rozbija się akurat samolot Prezydenta RP, akurat w Rosji dla
            której jest przeszkodą, akurat z taką załogą, akurat kiedy są na pokładzie
            przedstawiciele wojska i instytucji które są niewygodne dla strony rządowej i
            rosyjskiej (IPN, BBN, NBP, RPO) Akurat w taki momencie. Przypadek?
            • Gość: e.beata Re: Wasz prezydent Tusk nic jeszcze nie wie :( IP: *.chello.pl 28.04.10, 21:41
              na te pytania jakaś odpowiedź się znajdzie. Ale że nadal nie można
              ustalić godziny katastrofy?????? widziało ją i słyszało trochę osób,
              obsługa lotniska miała psi obowiązek spojrzeć na zegary, zresztą
              mieli samolot na radarze (chyba?). Dziwne to wszystko. Duży samolot,
              głośny huk i nie wiadomo o której......
              Urządzenia niektóre w samolocie staneły o 8.41.
              • Gość: @@@@@@@@@@@@@@@@@@ Re: Wasz prezydent Tusk nic jeszcze nie wie :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.10, 21:45
                Gość portalu: e.beata napisał(a):

                > na te pytania jakaś odpowiedź się znajdzie. Ale że nadal nie można
                > ustalić godziny katastrofy?????? widziało ją i słyszało trochę osób,
                > obsługa lotniska miała psi obowiązek spojrzeć na zegary, zresztą
                > mieli samolot na radarze (chyba?). Dziwne to wszystko. Duży samolot,
                > głośny huk i nie wiadomo o której......
                > Urządzenia niektóre w samolocie staneły o 8.41.


                A KOGO TO KURWA
                OBCHODZI?????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
                • Gość: 3rp Re: Wasz prezydent Tusk nic jeszcze nie wie :( IP: *.chello.pl 28.04.10, 22:42
                  Szczecinianin @@@@@@@@@@@@@@@@@@, czyli obywatel III kategorii napisało:

                  > A KOGO TO ... OBCHODZI?

                  Choćby bliskich ofiar!

                  Lech Kaczyński, prezydent RP
                  Maria Kaczyńska, Pierwsza Dama
                  Ryszard Kaczorowski, ostatni prezydent RP na uchodźstwie
                  Joanna Agacka-Indecka
                  Ewa Bąkowska
                  gen. Andrzej Błasik
                  Krystyna Bochenek, wicemarszałek Senatu
                  Anna Maria Borowska, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
                  Bartosz Borowski, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
                  gen. Tadeusz Buk
                  Miron Chodakowski, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
                  Czesław Cywiński, osoba towarzysząca
                  Leszek Deptuła
                  Zbigniew Dębski
                  Grzegorz Dolniak, poseł
                  Katarzyna Doraczyńska
                  Edward Duchnowski, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
                  Aleksander Fedorowicz
                  Janina Fetlińska
                  Jarosław Florczak, BOR
                  Artur Francuz, BOR
                  gen. Franciszek Gągor, szef sztabu generalnego Wojska Polskiego
                  Grażyna Gęsicka, poseł
                  gen. Kazimierz Gilarski
                  Przemysław Gosiewski, poseł
                  Bronisław Gostomski, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
                  Mariusz Handzlik, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta
                  Roman Indrzejczyk
                  Paweł Janeczek, BOR
                  Dariusz Jankowski
                  Izabela Jaruga Nowacka, poseł
                  Józef Joniec
                  Sebastian Karpiniuk, poseł
                  Andrzej Karweta
                  Mariusz Kazana
                  Janusz Kochanowski, RPO
                  gen. Stanisław Komornicki
                  Stanisław Jerzy Komorowski
                  Paweł Krajewski
                  Andrzej Kremer
                  Zdzisław Król, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
                  Janusz Krupski
                  Janusz Kurtyka, prezes IPN
                  Andrzej Kwaśnik, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
                  Bronisław Kwiatkowski
                  Wojciech Lubiński
                  Tadeusz Lutoborski, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
                  Barbara Mamińska
                  Zenona Mamontowicz-Łojek, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
                  Stefan Melak, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
                  Tomasz Merta
                  Stanisław Mikke, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
                  Aleksandra Natalli-Świat, poseł
                  Janina Natusiewicz-Mirer
                  Piotr Nosek, BOR
                  Piotr Nurowski, szef PKOl
                  Bronisława Orawiec Loeffler, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
                  Jan Osiński, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
                  Adam Pilch, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
                  Katarzyna Piskorska, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
                  Maciej Płażyński, poseł
                  Tadeusz Płoski, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
                  gen. Włodzimierz Potasiński
                  Andrzej Przewoźnik
                  Krzysztof Putra, wicemarszałek Sejmu
                  Ryszard Rumianek
                  Arkadiusz Rybicki, poseł
                  Andrzej Sariusz-Skąpski, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
                  Wojciech Seweryn, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
                  Sławomir Skrzypek, prezes NBP
                  Leszek Solski, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
                  Władysław Stasiak, szef Kancelarii Prezydenta
                  Jacek Surówka, BOR
                  Aleksander Szczygło, szef BBN
                  Jerzy Szmajdziński, wicemarszałek Sejmu
                  Jolanta Szymanek-Deresz, posłanka
                  Izabela Tomaszewska
                  Marek Uleryk, BOR
                  Anna Walentynowicz
                  Teresa Walewska-Przyjałkowska, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
                  Zbigniew Wassermann, poseł
                  Wiesław Woda, poseł
                  Edward Wojtas, poseł
                  Paweł Wypych, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta
                  Stanisław Zając, poseł
                  Janusz Zakrzeński
                  Gabriela Zych, przedstawiciel Rodzin Katyńskich
                  Dariusz Michałowski, BOR

                  • Gość: P. Borowiec Re: Wasz prezydent Tusk nic jeszcze nie wie :( IP: *.chello.pl 28.04.10, 22:49
                    To przerażające, jak kiepsko była zorganizowana ostatnia podróż Lecha Kaczyńskiego.

                    Jak odkryli reporterzy "Dziennika Gazety Prawnej", 10 kwietnia Biuro Ochrony
                    Rządu praktycznie odpuściło sobie zabezpieczenie
                    wizyty prezydenta RP na terytorium obcego kraju. Na lotniskach wyznaczonych
                    przez dowództwo pułku przewożącego polskich vip-ów jako rezerwowe dla Smoleńska
                    (Witebsku i Mińsku) BOR nie podstawił samochodów. A powinien to zrobić
                    przynajmniej na jednym.

                    Warto zwrócić uwagę, że Witebsk i Mińsk znajdują się dosyć daleko od Katynia.
                    Skoro brakowało transportu, to było jasne, iż w razie rezygnacji z lądowania w
                    Smoleńsku, całą wizytę będzie trzeba odwołać i wracać do Warszawy.

                    Oczywiście, ktoś może powiedzieć, iż ujawnione przez "DGP" fakty dowodzą tezy,
                    że piloci tupolewa działali pod presją. Należy jednak zwrócić uwagę na to, kto w
                    rzeczywistości tę presję wytworzył.

                    Można zrozumieć, iż Rosjanie potraktowali podróż Lecha Kaczyńskiego jako wizytę
                    półprywatną. Ostatecznie polski prezydent przybywał na rosyjską prowincję by
                    wziąć udział w uroczystościach przygotowanych przez Polaków. Ale dlaczego tak
                    szokującą nonszalancją wykazał się BOR?

                    • Gość: greg Re: Wasz prezydent Tusk nic jeszcze nie wie :( IP: *.chello.pl 29.04.10, 20:25
                      Rosyjskie radio "Echo Moskwy" poinformowało, że są trzy wersje katastrofy pod
                      Smoleńskiem. Wymienia się wśród nich złe warunki atmosferyczne, błąd pilotów lub
                      niesprawność maszyny. W żadnych doniesieniach nie zakładano zamachu. Dlaczego?

                      W sieci krążą różnego rodzaju opinie internautów na temat przyczyn katastrofy TU
                      - 154. Większość po analizie ścieżki dźwiękowej wskazuje na możliwość zamachu.
                      Co mogło by być powodem takich kroków?

                      "Cały gazowy przemysł Polski i specjalny przedstawiciel USA ds. energetyki
                      zebrali się na konferencję na temat gazu łupkowego sponsorowanej przez Chevron,
                      ExxonMobil i Halliburton. Gazowi giganci z USA rozpoczną badawcze odwierty gazu
                      łupkowego w Polsce w ciągu najbliższych kilku tygodni. W razie ich sukcesu
                      energetyka Polski, jej problemy ekologiczne, a nawet polityka zagraniczna mogą
                      się całkowicie zmienić".

                      Lech Kaczyński, nie byłby wygodnym partnerem dla rosjan. Katastrofa, okazanie
                      pomocy, gesty przyjaźni i kilka inny w stronę naszego narodu, daje dobrą kartę
                      przetargową Putinowi w rozmowach z rządzącą PO.

                      Gwarancja, to brak świadków, a Prezydent Kaczyński na pewno martwy. To on, poza
                      pilotami miał największe szanse na przeżycie. Ochrona BOR w sytuacji zagrożenia
                      ma chronić prezydenta. Tak mogło być w tym przypadku. Kiedy zorientowano się, że
                      samolot rozbije się, ochrona przykryła swoimi ciałami ciało prezydenta.
                      Słyszalne strzały? Dobijanie ocalałych, odstraszanie gapiów? Wiele hipotez, kto
                      to wyjaśni?

                      Wystarczy popatrzeć, że część kadłuba z kabiną pilotów jest w bardzo dobrym
                      stanie. Można przypuszczać, że mieli bardzo duże szanse na przeżycie.
                      Przypadkowo całej załogi nie można zidentyfikować?
                      - Kapitan Artur Ziętek, członek załogi samolotu (ur. 1978)
                      - Major Arkadiusz Protasiuk, kapitan samolotu (ur. 1974)
                      - Podporucznik Andrzej Michalak, członek załogi samolotu (ur. 1973)
                      - Major Robert Grzywna, dowódca załogi samolotu (ur. 1974)

                      Ani rosyjscy, ani polscy śledczy badający sprawę katastrofy pod Smoleńskiem ani
                      razu nie wspomnieli o systemie TAWS. Nie wiadomo też, czy z zapisu czarnych
                      skrzynek udało się uzyskać informację o aktywności urządzenia.

                      Ponadto jeszcze dodatkowych kilka pytań oraz faktów - co najmniej dziwnych:

                      - Rekwirowanie dziennikarzom kamer i nagrań z miejsca zdarzenia.

                      1. Postawa Rosjan. Czuła, zaangażowana, fałszywa?

                      2. Areszt dla kontrolera lotów - nikt go już ie widział.

                      3. Chaos informacyjny (swego czasu główna broń KGB). Najpierw niby 4 kołowania,
                      potem 2 a w końcu jedno. Tak samo z liczbą ofiar.

                      4. Brak karetek na miejscu zdarzenia. Od razu wiedzieli, że nie warto?

                      5. Strzały z pistoletu na jedynym zachowanym, nie zarekwirowanym filmie przez
                      FSB. Kto strzelał do kogo?

                      6. Mówiono o 3 osobach, które przetrwały katastrofę. Taka informacja musiała się
                      skądś wziąć przecież!

                      7. Samolot przechylił się tuż przed lądowaniem w lewo? Atak serca? zdalna
                      blokada steru? Skąd taki nagły ruch i zwrot tuż przed lądowaniem?

                      8. Szczątki samolotu dziwnie zniszczone. Kadłub cały i kokpit. Ale ciał pilotów
                      nie ma. Środek natomiast wypalony w pył.

                      9. Samolot gdy upada - wywołuje gigantyczny pożar, jest chmura czarnego dymu,
                      pali się paliwo. Tutaj nic, Przy próbie lądowania rozbity w pył i ledwo dwie
                      blachy się tliły.

                      10. W momencie feralnego lądowania w przestrzeni powietrznej niedaleko Smoleńska
                      latały 2 samoloty - Białoruski i Rosyjski. Co tam robiły? Pilnowały?

                      11. Zła pogoda? Lotnisko zapasowe? A samolot poprzednią delegacją 30 minut
                      wcześniej to miał inne warunki niby?

                      12. To Rosjanie jako pierwsi puścili w eter informacje o tym jakoby winę za
                      wypadek ponosili piloci, nieznający rosyjskiego lub prezydent, bo ich zmuszał. Hmmm

                      13. Na pokładzie samoloty był szef polskich wojsk, Generał Gągor. Za kilka
                      miesięcy miał zostać szefem wojsk NATO. Polak na czele wojsk NATO? Czy jest
                      większa zniewaga dla Rosjan?

                      14. Na pokładzie był też szef wojsk specjalnych. Znający wszystkie tajemnice
                      naszego wywiadu i kontrwywiadu wojskowego.

                      15. I na koniec fakt najczęściej wymieniany przez internautów, że kilka miesięcy
                      temu samolot był w "remoncie" w Rosji. Hmmm
                      Szanse zamachu oceniam co prawda na jakieś 10-20%, ale jedno mnie irytuje -
                      jakim prawem prokuratura OD RAZU wykluczyła próbę zamachu? Przecież takie
                      śledztwo się z biegu robi od razu po każdym wypadku lotniczym. A tym bardziej
                      prezydenta. I to mi śmierdzi najmocniej. W momencie takim jak ten - w czasie
                      destabilizacji - najlepiej sobie używają agenci GRU - wywiad wojskowy Rosji -
                      bądźmy ostrożni.

                      W Polsce może być zakonspirowanych nawet kilka tys agentów rosyjskich. Wszędzie.
                      Więc będą próbowali ośmieszyć tego typu tezy. Im więcej takich ośmieszeń tym
                      będzie bardziej podejrzanie.

            • demonsbaby powtarzasz się z pytaniami 28.04.10, 23:09
              rozwiń wcześniejsze posty, w których stawiałeś identyczne znaki zapytania,
              znajdziesz przybliżone hipotezy. Nikt odpowiedzi konkretnej ci nie udzieli.
              Skoro jednak nie czytasz nawet hipotez stawianych przez nie-ekspertów, po jaką
              cholerę stawiasz pytania w tym wątku? To jakaś nowa moda? Wszyscy zwolennicy
              wizjonerscy podzielający udział inspirowanych służb przez FSB wymieniacie się
              listą tych pytań i nakręcacie?
              • Gość: orient Re: ignorancja demonsbaby ... IP: *.chello.pl 29.04.10, 21:45
                ... granicząca z arogancją.

                • Gość:     IP: *.com 29.04.10, 21:49
                  Gość portalu: orient napisał(a):

                  > ... granicząca z arogancją.

                  gon sie scierwo
                  • Gość: meaconing Re:   IP: *.chello.pl 29.04.10, 22:15
                    Strassenburg-Kleciak twierdzi, że za pomocą techniki "meaconing" podano fałszywe dane. Polega ona na tym, że sygnał satelity jest nagrywany przez specjalne urządzenie i z niewielkim przesunięciem w czasie i z większą mocą niż sygnał satelity puszczany w eter na tej samej częstotliwości, na której nadaje satelita. Jego zdaniem im mniejszy interwał czasu stosowanego w "meaconingu", tym trudniej go rozpoznać, co w konsekwencji prowadzi do błędnego określenia własnego położenia.

                    Jego hipoteza wywołała dyskusję wśród internautów.

                    • Gość: antydebil Re:   IP: *.chello.pl 29.04.10, 22:19
                      Gość portalu: meaconing napisał(a): blebleble

                      Tobie tym meconingiem fale mózgowe wyłączyli, więc pewnie to możliwe.
                • demonsbaby Re: ignorancja 30.04.10, 05:50
                  jest sianie fermentu. Przynajmniej moja postawa obywatelska jest jednoznaczna:
                  stawianie "pytań bez odpowiedzi" jest jedynie formą przejawu skrajnego
                  debilizmu, skoro nikt nie dysponuje faktami. Od ich zadysponowania są
                  odpowiednie struktury zaangażowane w proces dochodzeniowy, skoro ciężko to tobie
                  prient zrozumieć, po co tkwisz w państwie, w którym taki system funkcjonuje?
                  • Gość: pr Re: ignorancja IP: *.chello.pl 30.04.10, 21:54
                    Czy warto żyć w państwie kłamstwa?
                    Nie warto.
                    Tym bardziej warto dociekać prawdy!

                    Skoro polski samolot nalazł się dosłownie dwa metry nad ziemią, to bez wątpienia
                    piloci nie widzieli ziemi (a coś zakłócało pokładowe systemy, o czym za chwilę)
                    i mgła rzeczywiście wystąpiła. Trzeba jednak przyznać, iż to wyjątkowy pech, że
                    gwałtowne ograniczenie widoczności nastąpiło akurat w momencie przylotu
                    prezydenckiego tupolewa.

                    Pierwsze komunikaty o okolicznościach wydarzeń z tragicznego poranka 10 kwietnia
                    wychodziły od Rosjan. To oni nadali ton medialnemu przekazowi, sugerując m.in.,
                    że pilot podchodził do lądowania wiele razy, nie potrafił porozumieć się po
                    rosyjsku z wieżą i próbowano go odwieść od pomysłu lądowania w Smoleńsku.
                    Tymczasem szybko okazało się, że tupolew podjął próbę lądowania tylko raz, a
                    załoga doskonale mówiła po rosyjsku – a co więcej, ci sami piloci byli już w
                    Smoleńsku trzy dni wcześniej przywożąc delegację premiera. Zaś co do rzekomego
                    odwodzenia od lądowania – póki co wiemy o tym wyłącznie z relacji rosyjskiej. W
                    dodatku Rosjanie nonszalancko podeszli do kwestii godziny zdarzenia - i w
                    efekcie nawet nie wiemy, kiedy katastrofa nastąpiła.

                    Pojawia się pytanie: dlaczego Rosjanie natychmiast zaczęli promować medialnie
                    nieprawdziwą wersję wydarzeń?



                    • Gość: RZ Re: ignorancja IP: *.chello.pl 01.05.10, 23:27
                      W chwilach powszechnej dezorientacji jedyne, co człowiekowi pozostaje, to jego chłopski zdrowy rozum. Teorie spiskowe? Czasem okazują się prawdziwe, a czasem nie. To, czy teoria jest spiskowa, czy niespiskowa, nie ma żadnego znaczenia, chyba tylko dla idiotów, którzy własnego rozumu nie posiadając, muszą polegać na naklejanych przez innych etykietkach.

                      • Gość: Menel Re: ignorancja IP: *.chello.pl 02.05.10, 12:21
                        A
                        co zrobić jak ktoś ma babski rozum?


                        • Gość: Wyborca Re: ignorancja IP: *.chello.pl 02.05.10, 21:34
                          Skorzystać lub nie - wybór należy do ciebie :)
                          • Gość: Halsetka26 Byla mgła ,trzeba bylo wypieprzać ze Smoleńska IP: *.chello.pl 03.05.10, 22:12
                            Jeszcze niektórzy spiskowcy niech napiszą' że " tego przyszłego niedoszlego (
                            skad my to znamy)szefa NATO na Okęciu rosyjski wywiad sam załadował do samolotu
                            i tą reszte martwej generalicji też. Puknąc się mlotkiem w łeb ile błedów Polacy
                            zrobili aby doprowadzić do tej katastrofy
                            • Gość: B.W. Re: Byla mgła ,trzeba bylo wypieprzać ze Smoleńsk IP: *.chello.pl 03.05.10, 22:27
                              Od powstania III RP jej twórcy i propagandziści utworzyli własną szkołę erystyki, czyli techniki nieuczciwego prowadzenia sporu.

                              W kwietniu 1990 roku w Sejmie Adam Michnik ogłasza, że zwolennicy upaństwowienia majątku byłej PZPR powodowani są nienawiścią i działają w imię bolszewickiej zasady “grab zagrabione”. Wprawdzie nikt nie nawoływał do grabienia partyjnego – rzeczywiście zagrabionego – majątku, lecz do przejęcia go w majestacie prawa przez pierwotnego właściciela, ale ważne są skojarzenia. Tak rodziła się owa erystyka. Dziś widzimy jej eksplozję.

                              Dominujące ośrodki opiniotwórcze III RP przyjmują za punkt wyjścia, że katastrofa w Smoleńsku była wypadkiem, za który Rosjanie nie ponoszą żadnej odpowiedzialności. Wśród przeciwników tej nieuzasadnionej tezy są zarówno ludzie roztropni, którzy wskazują jej rozbieżność zarówno z kanonami śledztwa, jak i zdrowym rozsądkiem, ale są także zwolennicy teorii spiskowych, którzy posługując się pseudodowodami, budują karkołomne hipotezy. Zgodnie z zasadami erystyki należy wpakować ich do jednego worka, aby głupimi tezami tych drugich kompromitować zdrowy sceptycyzm tych pierwszych.

                              Każdy więc, kto ma wątpliwości wobec jednej dopuszczalnej wersji wypadku (zawinionej najprawdopodobniej przez prezydenta Kaczyńskiego, jak insynuują propagandziści), trafia pomiędzy “ufologów, monarchistów, słuchaczy Radia Maryja, zwolenników Solidarności Walczącej, entuzjastów psychotroniki i kabały”. Ten spójny zbiór zamieszczony został w kanonicznym tekście “Gazety Wyborczej” “O tym, jak umysł wybiera drogę na skróty”. Wybiera jednak w określonym celu, gdyż – jak piszą autorzy – teoria spiskowa (czyli sceptycyzm) jest poparciem PiS.

                              Oddanie śledztwa Rosjanom to przyjęcie na wstępie jednej interpretacji. Wiemy, jak działa prawo w Rosji Putina, możemy więc chyba się obawiać, że dochodzenie nie wykaże cienia rosyjskiej odpowiedzialności. Teraz chodzi więc o to, aby wyśmiać i zdezawuować wszelkie wątpliwości, które mogą podważyć tę jedyną dopuszczalną wersję.

                              • demonsbaby odwróć sytuację B.W 04.05.10, 09:18
                                Gość portalu: B.W. napisał(a):

                                >
                                > Oddanie śledztwa Rosjanom to przyjęcie na wstępie jednej interpretacji. Wiemy,
                                > jak działa prawo w Rosji Putina, możemy więc chyba się obawiać, że dochodzenie
                                > nie wykaże cienia rosyjskiej odpowiedzialności.

                                w Polsce doszło do wypadku z udziałem najwyższych władz Rosji. Jeśli w tym kraju
                                rządziłaby głupota (a jestem o tym przekonana) to właśnie oddalibyśmy bez
                                wyczerpania wszystkich przesłanek, materiałów dowodowych i zeznań świadków,
                                proces dochodzeniowy w ręce Rosjanom. Jeżeli komuś można zarzucać cokolwiek, to
                                chorym propagandzistom siejącym ferment, a nie Rosjanom manipulację dowodową. Bo
                                takiej nie ma (każda ingerencja w urządzenia rejestracyjne jest do wykrycia
                                przez półgłówka), jedyne co ma miejsce to rzetelność w kwestii wyczerpania
                                wszelkich przesłanek i zbadania materiałów - celem RWD, a przecież wypadek miał
                                miejsce w ich kraju i logiczne jest, że większość wywiadów na świecie chciałaby
                                aby zamieszać na scenie międzynarodowej i uwikłać ich w "wersję spiskową". Żaden
                                premier czy prezydent Rosji nie pozwoliłby sobie na mataczenie celem uniknięcia
                                odpowiedzialności przez obsługę naziemną, która mogłaby wprowadzić nieświadomie
                                w błąd pilotów (przyp. w pierwszych doniesieniach oraz fragmencie rozmów z
                                wieżą, kontroler podawał i potwierdzał kurs i pozycję jednostki), którzy podjęli
                                decyzję o jeszcze nie lądowaniu, ale podejściu do lądowania celem sprawdzenia
                                warunków. Dalej faktów nie zna nikt. Ingerencja obcych służb wywiadu w
                                unieszkodliwienie jednostki byłaby jednoznaczna z niebezpieczeństwem dla całego
                                kraju - oznaczałoby to, że w naszym państwie silne służby informacyjne, które
                                miały do perfekcji rozpracowane środowiska blisko- wschodnie zostały
                                bezpowrotnie zrujnowane. I nikt nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwo żadnym
                                z oficjeli i WP poza granicami kraju. Gdyby inspiracja była z wewnątrz - jeszcze
                                głębsze dno - wszak oznacza, że systemy bezpieczeństwa w tym kraju zostały
                                dogłębnie zinfiltrowane przez obce wywiady. Skoro jednak nikt się nie
                                przyznaje... (a przecież mogliby np. Talibowie - wiadomo jednak, że tego nie
                                zrobią, byłoby to równoznaczne ze sprzedaniem kopa w tyłek Putinowi, a tym samym
                                konsekwencjami zbrojnymi) to histerycy mają pole do popisu.

                                Jednak nikt nie przyjmuje pod uwagę, że żadnymi faktami w tej sprawie nie
                                dysponuje, a możliwość mataczenia przez bezpośrednich świadków katastrofy (w
                                postaci kontrolerów ruchu) tyt. uniknięcia odpowiedzialności neguje.

                                I owszem, na brak polityki proceduralnej w tym kraju cierpi każdy resort. Na
                                brak komunikacji również - żadne z działań nie podlega konsultacji, a nawet
                                jeśli były to teraz w sposób oczywisty boją się przyjąć odpowiedzialność za brak
                                procedur i zdrowego rozsądku.


                            • Gość: . Re: Byla mgła ,trzeba bylo wypieprzać ze Smoleńsk IP: *.chello.pl 03.05.10, 22:28
                              Gość portalu: Halsetka26 napisał(a):

                              > Jeszcze niektórzy spiskowcy niech napiszą' że " tego przyszłego niedoszlego (
                              > skad my to znamy)szefa NATO na Okęciu rosyjski wywiad sam załadował do samolotu
                              > i tą reszte martwej generalicji też. Puknąc się mlotkiem w łeb ile błedów Polac
                              > y
                              > zrobili aby doprowadzić do tej katastrofy

                              Halsetko, niestety twoja wersja wydarzeń jako nieprawomyślna nie może zostać
                              wzięta pod uwagę. Bohaterów narodowych których grzebie się na Wawelu nie mogła
                              zabić głupota lub niedbalstwo. To musieli być RUSCY! Inne wyjaśnienie nie jest
                              możliwe ani brane pod uwagę.
                              • Gość: Wyborca Re: Byla mgła ,trzeba bylo wypieprzać ze Smoleńsk IP: *.chello.pl 03.05.10, 22:48
                                Uważam, że przeciwnicy pochowania tragicznie zmarłej Pary Prezydenckiej na
                                Wawelu są przeciwnikami Polski niepodległej, solidarnej, opartej na prawdzie,
                                wolnej i nowoczesnej!
                                www.rp.pl/artykul/462287.html
                                • Gość: IP to IP Re: Byla mgła ,trzeba bylo wypieprzać ze Smoleńsk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.10, 12:11

                                  Lech Kaczyński w Katyniu:
                                  10 kwietnia 2006 r. - nieobecny
                                  17 września 2006 r.- nieobecny
                                  10 kwietnia 2007 r. - nieobecny
                                  17 września 2007 r. - obecny (wybory do sejmu)
                                  10 kwietnia 2008 r. - nieobecny
                                  17 września 2008 r. - nieobecny
                                  10 kwietnia 2009 r. - nieobecny
                                  10 września 2009 r. - nieobecny
                                  2010 - ..........................(wybory prezydenckie i samorządowe)

                                  Warto to na każdym kroku przypominać Polakom, jaki "patriota" trafił
                                  na Wawel, razem z królami Polski!

                                  (cytat kronopio77)
                                  • Gość: aneks Re: Byla mgła ,trzeba bylo wypieprzać ze Smoleńsk IP: *.chello.pl 04.05.10, 12:27
                                    Podało dzisiaj ,ze "polscy" meteorolodzy nie podali pilotom ,ze rosjanie
                                    zgłaszają złą pogodę . lecieli na informacji z 5.00 rano .
                                    I o której Komora pisał swoje orędzie o przejęciu władzy ? I dlaczego to było
                                    też o 5.00
                                    • Gość: z Re: Byla mgła ,trzeba bylo wypieprzać ze Smoleńsk IP: *.ip.netia.com.pl 04.05.10, 12:39
                                      Gość portalu: aneks napisał(a):

                                      > Podało dzisiaj ,ze "polscy" meteorolodzy nie podali pilotom ,ze rosjanie
                                      > zgłaszają złą pogodę . lecieli na informacji z 5.00 rano .
                                      > I o której Komora pisał swoje orędzie o przejęciu władzy ? I dlaczego to było
                                      > też o 5.00

                                      Ja pierdolę..... Człowieku!!! Do psychiatry leć!!! Biegiem!!! Póki jeszcze nie
                                      rzucasz się na ludzi!!!
                                      • Gość: aneks Re: Byla mgła ,trzeba bylo wypieprzać ze Smoleńsk IP: *.chello.pl 04.05.10, 16:02
                                        Zamknij pysk POwski pastuchu , nie obrażaj ludzi i poczytaj sobie.
                                        www.dziennik.pl/katastrofa-smolensk/article599497/Nie_ostrzegli_pilotow_Tu_154_o_gestej_mgle.html
                                        • Gość: z Re: Byla mgła ,trzeba bylo wypieprzać ze Smoleńsk IP: *.ip.netia.com.pl 04.05.10, 18:44
                                          Gość portalu: aneks napisał(a):

                                          > Zamknij pysk POwski pastuchu , nie obrażaj ludzi i poczytaj sobie.

                                          :)))))))))))))))))))))))))
                                          słynna pisowska kultura dyskusji, i jaka merytoryczność
                                          :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                        • beatrix13 Re: Byla mgła ,trzeba bylo wypieprzać ze Smoleńsk 04.05.10, 22:14
                                          Gość portalu: aneks napisał(a):

                                          > Zamknij pysk POwski pastuchu , nie obrażaj ludzi i poczytaj sobie.

                                          ..................
                                          idz sie lecz paranoiku jak ci dobrzy ludzie radzą i nie zawłaszcaj
                                          PiSdzielcu tragedii ludzi z każdej opcji politycznej i bezpartyjnych
                                          dla korzysci twojej dziadowskiej partii
                                          • Gość: Antyputin W zabójstwie Kaczyńskiego widać styl Putina IP: *.chello.pl 09.05.10, 10:05
                                            Żądamy prawdy o katastrofie pod
                                            Smoleńskiem!


                                            • beatrix13 Re: W zabójstwie Kaczyńskiego widać styl Putina 09.05.10, 14:00
                                              a teraz weź tabletki i idz spać
                                              • Gość: Menel z PełO Re: W zabójstwie Kaczyńskiego widać styl Putina IP: *.chello.pl 09.05.10, 14:14
                                                Ciekawe, baaaaaaaaaardzo ciekawe.
                                                Agentura ulokowana wśród aptekarstwa?
                                                Ja tam jestem bezpieczny bo moje jedyne lekarstwo to jabol.

                                                A może to jedna z metod oddziaływania arsenału Putina oraz jego towarzyszy z KGB?!

                                    • Gość: IP to IP Re: Byla mgła ,trzeba bylo wypieprzać ze Smoleńsk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.10, 17:58
                                      Skład osobowy był często zmieniany, jeszcze ostatniego dnia dzwoniono z
                                      Kancelarii do zaproszonego, aby oddał swe miejsce w samolocie
                                      prezydenckim i przeszedł na pociąg...Zmieniono godzinę wylotu z godz.5
                                      na póżniejszą. Czy na pewno zawiadomiono WSZYSTKIE SŁUŻBY o tych
                                      zmianach, w tym również służbę meteorologiczną?
                                      Smiem wątpić i poddaję kompetencje urzędników z pałacu
                                      namiestnikowskiego oraz ich rzetelność pod uważną analizę.
                                      • beatrix13 700-osobowy dwór Kaczyńskiego to miernoty 04.05.10, 22:16
                                        nawet wycieczki swojemu prtyncypałowi nie potrafili zorganizować,ale
                                        premie wielotysieczne brali z naszych podatków

                                        Gość portalu: IP to IP napisał(a):

                                        > Skład osobowy był często zmieniany Czy na pewno zawiadomiono
                                        WSZYSTKIE SŁUŻBY o tych zmianach, w tym również służbę
                                        meteorologiczną? Smiem wątpić i poddaję kompetencje urzędników z
                                        pałacu namiestnikowskiego oraz ich rzetelność pod uważną analizę.
                                        • Gość: ( Re: Masakra! IP: *.chello.pl 09.05.10, 19:44
                                          www.youtube.com/watch?v=CFdp-MB1D-I&feature=related
                                      • Gość: ch p Re: Byla mgła IP: *.chello.pl 04.05.10, 22:33
                                        To ze z tym śledztwem jest cos nie na los to nawet glupek widzi. Wystarczy
                                        porównać wypadek białoruskiego samolotu i katastrofy z prezydentem. Przecież
                                        nasze służby czy rząd zachowują się jakby ich nie było a powiem ze jeszcze
                                        gorzej bo się dezinformuje społeczeństwo. Dziwnym trafem nawet nie szuka się
                                        winnych zaniedbań podczas procedur tylko media nawet nie spekulują ale wyrok
                                        wydały że to wszystko wina prezydenta. Jakaś dziwna wiara ze Rosjanie wyjaśnią
                                        sprawę bezstronnie a niech mi ktoś wskaże co oni kiedykolwiek i cokolwiek
                                        rzetelnie wyjaśnili. Jestem przekonany ze dzięki postawie społeczeństwa
                                        polskiego mamy szansę w wyborach.
                                • Gość: do "wyborcy" Re: Byla mgła ,trzeba bylo wypieprzać ze Smoleńsk IP: *.xdsl.centertel.pl 08.05.10, 20:56
                                  nie wszystkich króli lokowano na Wawelu, nie ma tam np. J
                                  Olibrachta, M Korybuta Wśniowieckiego i paru podobnych
                                  • Gość: Wyborca Katastrofa w Smoleńsku IP: *.chello.pl 08.05.10, 21:18
                                    Przemówienie Putina w Katyniu (7 kwietnia 2010)

                                    Szanowny Panie premierze, drodzy polscy przyjaciele

                                    Szanowni Państwo zebraliśmy się tutaj w związku ze wspólna pamięcią i wstydem. Wspólny dług historyczny i wiara w przyszłość. Chylimy czoła przed tymi, którzy mężnie przyjęli tu śmierć. Ich talenty zostały rozdeptane. Przed tymi na których czekaliśmy, przed tymi, których nie doczekaliśmy, nie doczekały matki, rodzinny, ukochani.

                                    W tej ziemi leżą obywatele Rosji, którzy zostali zniszczeni podczas wielkiej czystki lat 30., polscy obywatele, żołnierze, którzy zostali zabici na rozkaz Stalina oraz ci którzy zginęli z rąk nazistów podczas wielkiej wojny ojczyźnianej. Katyń na zawsze związał ich losy. Tutaj jak brat z bratem, we wspólnej mogile, osiągnęli wieczny spokój. Osiągnęli wieczny spokój, ale nie niepamięć, ponieważ z pamięci nie da się wymazać męczeńskiej śmierci niewinnych ofiar. Nie można ukryć i schować pamięci o przestępstwach i zbrodniach. Polska i Rosja jak żadne inne państwa i narody Europy przytrafiły przeżyć praktycznie wszystkie tragedie XX wieku. Przyszło zapłacić bardzo wysoką cenę za dwie wojny światowe oraz śmieć braci, którzy zginęli w bratobójczej walce oraz za nieludzkie zbrodnie totalitaryzmu.

                                    Wszystkie zbrodnie stalinizmu, kolektywizacje, zbrodnie i represje lat 30. to wszystko jest nam dobrze znane i zrozumiałe, o wiele lepiej bardzo rozumiemy to co czują rodziny katyńskie w związku z tą tragedią, w tym miejscu masowych rozstrzeliwań. Jeśli chodzi o miejsca rozstrzeliwań naszych obywateli to nie tylko Katyń, ale także Workuta, poligony pod Moskwą oraz inne miejsca.

                                    Kaci totalitaryzmu zabijali ludzi, niszczyli ich, niezależnie od ich pochodzenia, rasy, religii. Prostych ludzi, profesorów, oficerów, w tym również oficerów carskiej armii, którzy przeszli na służbę władzy radzieckiej, nauczycieli i robotników. Logika była tylko jedna: siać strach, obudzić w ludziach najniższe instynkty, skierować ich przeciwko sobie i zmusić ich do ślepego posłuszeństwa. Te przestępstwa nie mogą być w żaden sposób usprawiedliwione. W naszym państwie jest bardzo jasna ocena polityczna i prawna zbrodni totalitaryzmu i taka ocena w żaden sposób nie może być zrewidowana. Przed tymi grobami, przed ludźmi, którzy przyszli tutaj uczcić pamięć swoich bliskich, można by powiedzieć zapomnijmy o wszystkim, ale nie, to byłoby dwulicowe. Jesteśmy zobowiązani, żeby utrzymać pamięć o przeszłości i będziemy to robić. Niezależnie jak gorzka jest prawda, nie do nas należy aby zmienić co nastąpiło w przeszłości, ale jesteśmy w stanie zachować lub odtworzyć prawdę, a to oznacza historyczną sprawiedliwość. Tę ciężką pracę wzięli na siebie historycy polscy i rosyjscy. Oni pracują teraz aby odkryć tę prawdę i ułatwić kontakty miedzy naszymi krajami. To pomoże nam uciec od ślepego zaułka niezrozumienia i ciągłego rozliczania się nawzajem, jak również ciągłego dzielenia krajów na te które mają rację i te które są winne.

                                    Dziesięciolecia cynicznych kłamstw stanowiły próbę zamazania prawdy o rozstrzelaniach w Katyniu, ale te same siły były skierowane na zamazanie prawdy o tragicznej historii radzieckiego narodu. Za każdym razem jest to złe, aby tego typu działania były skierowane na stworzenie historii na potrzeby pojedynczej osoby czy pojedynczej grupy. I myślę, że Polacy rozumieją to lepiej niż ktokolwiek, dlatego też powinniśmy wychodzić sobie naprzeciw. Pamiętając o wszystkim, ale rozumiejąc, że nie jest możliwe żyć tylko przeszłością. Dlatego też my tutaj jesteśmy dziś w Katyniu razem podczas tej uroczystości poświęconej 70. polskiej tragedii. Byliśmy razem w Gdańsku podczas uroczystości upamiętniających uroczystości II wojny światowej, wspólnie walczyliśmy z wrogiem i jestem pewien, że wkrótce będziemy razem świętować rocznicę wielkiego zwycięstwa, w której kluczową rolę odegrali żołnierze Armii Czerwonej i w której poświęciło życie setki tysięcy żołnierzy wojska polskiego, Armii Krajowej, ci którzy poświęcili życie pod Westerplatte i pod Smoleńskiem. Nasze wspólne doświadczenia i nasza wspólna historia powinna nas zbliżać. Nie mamy prawa moralnego, aby zostawiać następnym pokoleniom nieufność i wrogość. W Europie XXI wieku nie ma innej alternatywy niż dobre stosunki między Polską, a Rosją. Ten wybór jest godzien naszych dwóch narodów i jest godzien naszej tragicznej, ale wielkiej historii i pamięci.

                                    Wieczne odpoczywanie wszystkim, których przyjęła katyńska ziemia oraz wszystkiego najlepszego żyjącym.

                                    Dziękuję bardzo.

                                    Niewygłoszone przemówienie Prezydenta Kaczyńskiego w Katyniu w dniu 10 kwietnia 2010 .

                                    Szanowni Przedstawiciele Rodzin Katyńskich! Szanowni Państwo!*

                                    W kwietniu 1940 roku ponad 21 tysięcy polskich jeńców z obozów i więzień NKWD zostało zamordowanych. Tej zbrodni ludobójstwa dokonano z woli Stalina, na rozkaz najwyższych władz Związku Sowieckiego. Sojusz III Rzeszy i ZSRR, pakt Ribbentrop-Mołotow i agresja na Polskę 17 września 1939 roku znalazły swoją wstrząsającą kulminację w zbrodni katyńskiej. Nie tylko w lasach Katynia, także w Twerze, Charkowie i w innych, znanych i jeszcze nieznanych miejscach straceń wymordowano obywateli II Rzeczypospolitej, ludzi tworzących podstawę naszej państwowości, nieugiętych w służbie ojczyzny. W tym samym czasie rodziny pomordowanych i tysiące mieszkańców przedwojennych Kresów były zsyłane w głąb Związku Sowieckiego, gdzie ich niewypowiedziane cierpienia znaczyły drogę polskiej Golgoty Wschodu.

                                    Najbardziej tragiczną stacją tej drogi był Katyń. Polskich oficerów, duchownych, urzędników, policjantów, funkcjonariuszy straży granicznej i służby więziennej zgładzono bez procesów i wyroków. Byli ofiarami niewypowiedzianej wojny. Zostali zamordowani z pogwałceniem praw i konwencji cywilizowanego świata. Zdeptano ich godność jako żołnierzy, Polaków i ludzi. Doły śmierci na zawsze miały ukryć ciała pomordowanych i prawdę o zbrodni. Świat miał się nigdy nie dowiedzieć. Rodzinom ofiar odebrano prawo do publicznej żałoby, do opłakania i godnego upamiętnienia najbliższych. Ziemia przykryła ślady zbrodni, a kłamstwo miało wymazać ją z ludzkiej pamięci.

                                    Ukrywanie prawdy o Katyniu – efekt decyzji tych, którzy do zbrodni doprowadzili – stało się jednym z fundamentów polityki komunistów w powojennej Polsce: założycielskim kłamstwem PRL. Był to czas, kiedy za pamięć i prawdę o Katyniu płaciło się wysoką cenę. Jednak bliscy pomordowanych i inni, odważni ludzie trwali wiernie przy tej pamięci, bronili jej i przekazywali kolejnym pokoleniom Polaków. Przenieśli ją przez czas komunistycznych rządów i powierzyli rodakom wolnej, niepodległej Polsce. Dlatego im wszystkim, a zwłaszcza Rodzinom Katyńskim, jesteśmy winni szacunek i wdzięczność. W imieniu Rzeczypospolitej składam najgłębsze podziękowanie za to, że broniąc pamięci o swoich bliskich, ocaliliście Państwo jakże ważny wymiar naszej polskiej świadomości i tożsamości.

                                    Katyń stał się bolesną raną polskiej historii, ale także na długie dziesięciolecia zatruł relacje między Polakami i Rosjanami. Sprawmy, by katyńska rana mogła się wreszcie w pełni zagoić i zabliźnić. Jesteśmy już na tej drodze. My, Polacy, doceniamy działania Rosjan z ostatnich lat. Tą drogą, która zbliża nasze narody, powinniśmy iść dalej, nie zatrzymując się na niej ani nie cofając.

                                    Wszystkie okoliczności zbrodni katyńskiej muszą zostać do końca zbadane i wyjaśnione. Ważne jest, by została potwierdzona prawnie niewinność ofiar, by ujawnione zostały wszystkie dokumenty dotyczące tej zbrodni. Aby kłamstwo katyńskie zniknęło na zawsze z przestrzeni publicznej. Domagamy się tych działań przede wszystkim ze względu na pamięć ofiar i szacunek dla cierpienia ich rodzin. Ale domagamy się ich także w imię wspólnych wartości, które muszą tworzyć fundament zaufania i partnerstwa pomiędzy sąsiednimi narodami w całej Europie.

                                    Oddajmy wspólnie hołd pomordowanym i pomódlmy się nad ich głowami. Chwała bohaterom! [url=https://www.youtube.com/watch?v=o6_kxIHv4Hs&feature=rel
                                  • Gość: na wawelu Re: Byla mgła ,trzeba bylo wypieprzać ze Smoleńsk IP: *.xdsl.centertel.pl 08.05.10, 21:55
                                    do"wyborcy" ci królowie których wymieniasz byli byle jacy jednak
                                    pochowano ich na Wawelu
                                    • Gość: Wyborca Re: Katastrofa w Smoleńsku IP: *.chello.pl 08.05.10, 22:28
                                      Pod Smoleńskiem zakończyła się pewna Polska - czy może, marzenie o pewnej Polsce. Polska uosabiana przez niezłomną bohaterkę "Solidarności" Annę Walentynowicz, przez ostatniego prezydenta na Uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego i przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Katastrofa pochłonęła elitę tej formacji ideowej, która najwyższego dobra upatrywała w narodowej tradycji i historii. Która wysoko hierarchii wartości umieściła cnotę patriotyzmu, służbę państwu polskiemu, o które walczyło tyle poprzednich pokoleń, a które, podarowane współczesnym Polakom nagle wskutek niejasnego, podejrzanego "spisku elit", nie stało się dla nich wspólnym dobrem tak powszechnie i bezwzględnie szanowanym, jak na to zasługuje.

                                      • Gość: Menel z PełO Re: Katastrofa w Smoleńsku IP: *.chello.pl 09.05.10, 13:44
                                        A Polska Kwaśniewskiego wciąż jeszcze trwa dzięki swoim mocodawcom!

          • Gość: ~odszkodowania ... Re: tak samo jak wybuchli wulkan IP: *.211.200.89.otvk.pl 03.10.10, 00:41
            facet jak wierzysz tak w putina to mu wybuduj mauzoleum najlepiej poroninie ,będzie zgodnie z duchem demokracji po,tuska,bolka,anrzejka,obrysia,bronka,palikota,millera i niesiołowskiego...jeśli o kimś zapomniałem to przepraszam!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Lech M. Re: dla ofiar katastrofy IP: *.chello.pl 04.05.10, 19:30
      Mści się kłamstwo założycielskie III Rzeczypospolitej, które powtarzają bez mała wszyscy a mianowicie, że w 1989 r. odzyskaliśmy niepodległość. Tego roku jałtańskie mocarstwa w porozumieniu z Niemcami dokonały ekonomicznego rozbioru sowieckich baraków przymusowej pracy jakimi były demoludy z najweselszym barakiem PRL-em. Zachód z Niemcami na czele na naszym terytorium czerpie profity technologiczne (’know-how’, banki, media itp.) a Rosja z dostawy surowców. Media będące w obcych rękach robią ‘wodę z mózgu’ młodzieży i nie wykształconej części społeczeństwa. Czytając wpisy na forach widać, że większość dyskutantów nie zna Józefa Mackiewicza.* Nie czytali ‘Zwycięstwa prowokacji’, ‘Nie trzeba głośno mówić’ czy ‘Kontry’ – na których to publikacjach w niby wolnej Polsce, położyła ‘łapę’ rodzina Szechtera. Jeśli idzie o meritum. Pierwszą wersją jaką należy zbadać i potwierdzić lub wykluczyć to ZAMACH służb z tej przyczyny, że beneficjentami takiego obrotu rzeczy są: Rosja i Niemcy na arenie europejskiej a partia PO na terenie RP. Ponadto, śledztwo od samego początku powinna prowadzić międzynarodowa komisja i tu ‘pies pogrzebany’. Jeśli to był zamach to Putin uzyskał przyzwolenie z Zachodu. Tak więc nigdy nie dowiemy się z całą pewnością jak było. To co możemy uczynić to gromadnie ruszyć do urn wyborczych i wybrać Jarosława Kaczyńskiego.

      * - W maju 1943 po odkryciu przez Niemców w Katyniu grobów oficerów polskich zamordowanych przez Sowietów, na zaproszenie niemieckie i za zgodą polskich władz podziemnych Józef Mackiewicz udał się do Katynia jako obserwator ekshumacji zwłok. Po powrocie w Gońcu Codziennym ukazał się wywiad z J. Mackiewiczem pt. "Widziałem na własne oczy", w którym zrelacjonował pobyt w miejscu kaźni polskich oficerów. Za ten wywiad PPR wydała na Józefa Mackiewicza wyrok śmierci.

      PS.

      Ś.p. Maria Kaczyńska to córka Lidii z domu Piszczako i Czesława Mackiewiczów.

      • Gość: ( Re: dla ofiar katastrofy IP: *.chello.pl 04.05.10, 22:54
        Od objęcia przez Lecha Aleksandra Kaczyńskiego urzędu Prezydenta III RP w dniu
        4.06.1989 roku do jego tragicznej śmierci w dniu 10.04.2010 roku, minęło 7615 dni.

        Tyle samo minęło od 11.11.1918 roku do 17.09.1939 roku kiedy to Prezydent II RP
        Ignacy Mościcki opuścił terytorium RP.

      • tikki Re: dla ofiar katastrofy 04.05.10, 23:17
        "Pierwszą wersją jaką należy zbadać i potwierdzić lub
        > wykluczyć to ZAMACH służb z tej przyczyny, że beneficjentami
        takiego obrotu rz
        > eczy są: Rosja i Niemcy na arenie europejskiej a partia PO na
        terenie RP."

        Rosjanie musieliby być całkowicie pozbawieni rozumu, żeby w taki
        sposób zamach na prezydenta robić. Po pierwsze w rocznicę zbrodni
        katyńskiej, na nagłaśnianiu której z pewnością im nie zależy, po
        drugie w tym miejscu - które pokazane zostało w telewizjach całego
        świata, po trzecie w formie katastrofy lotniczej skutkującej
        śmiercią nie tylko prezydenta, ale jeszcze dodatkowo prawie setki
        ludzi, co tym bardziej zwiększa szum medialny, po czwarte przy
        wykorzystaniu samolotu produkcji rosyjskiej po remoncie wykonanym w
        Rosji.

        Na zdrowy rozum - jak się szykuje zamach na kogoś to nie w taki
        sposób, żeby zwrócić na siebie i na niewygodne sprawy uwagę całego
        świata. Teoretycznie zakładając, że ktoś chciałby zgładzić
        presydenta - czy nie wygodniej byłoby podac mu jakąś wolno
        działającą truciznę, albo spowodować katastrofę przy okazji wyjazdu
        prezydenta do innego kraju?

        Osobiście uważam, że nam naprawdę niepotrzebni są żadni zamachowcy,
        załatwimy się sami - własną brawurą, bezmyślnością, brakiem
        przygotowania i ogólnym bałaganem.
        • Gość: RZ Re: dla ofiar katastrofy IP: *.chello.pl 04.05.10, 23:33
          Aktualnie karierę zrobiła, na różne sposoby formułowana, teza: nie dopytujmy się, nie próbujmy kontrolować, nie okazujmy żadnych wątpliwości, bo to obraża Rosję.

          Wypada to podkreślać przy każdej okazji, tak jak wypada ostro dawać odpór oszołomom, którzy bezpodstawnie rzucają oskarżenia o celowe spowodowanie katastrofy prezydenckiego samolotu.

          Podstaw do formułowania tak ciężkich oskarżeń w istocie nie ma i rzucanie nimi publicznie bez żadnych dowodów jest nieodpowiedzialne. Co nie zmienia faktu, że w ramach śledztwa musi być zbadana i wykluczona w sposób niewątpliwy także taka ewentualność. Są jednak przesłanki, wskazujące na zaniedbania obsługi lotniska − i nie ma powodu, żeby czynić z tego tematu tabu, skoro publicznie rozważa się winę załogi samolotu, która, w przeciwieństwie do kontrolerów lotu, nie żyje i nie może się bronić.

          Ale przede wszystkim − jest oczywiste prawo Polaków do poznania wszystkich okoliczności katastrofy i wszystkich faktów oraz dowodów.
          • Gość: x No to jedziemy IP: *.pl 04.05.10, 23:37
            Socjopatia – zaburzenie osobowości, przejawiające się nierespektowaniem
            podstawowych norm etycznych oraz wzorców zachowań w społeczeństwie,
            uwidaczniające się w wyraźnym braku przystosowania do życia w społeczeństwie.

            Socjopaci mimo normalnego (lub nawet większego) poziomu inteligencji nie
            potrafią podporządkować się zasadom współżycia społecznego. W większości
            przypadków dochodzi do konfliktu z normami prawnymi.

            Cechy charakterystyczne tego zjawiska:

            * brak sumienia i odpowiedzialności wobec innych
            * brak wstydu, poczucia winy i skruchy, osoby te nie są zdolne do głębokiej
            troski o drugiego człowieka
            * kontakty międzyludzkie są u socjopatów znikome, nastawione na eksploatację
            drugiej osoby
            * kłamliwość i manipulowanie jednostką, wykorzystywanie do własnych celów
            * nieprzywiązywanie się do drugiego człowieka, brak reakcji na zaufanie, miłość
            i czułość; socjopata nie odbiera sygnałów z otoczenia, nie reaguje na przykłady
            innych, na to co jest normą, a co nie.

            -
            Wypisz wymaluj Jaruś.
            • Gość: czy-telniczka Re: No to jedziemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.10, 13:05
              Gość portalu: x napisał(a):

              Z zainteresowanie czytałam przedruk info ale...?

              > Wypisz wymaluj Jaruś.

              > Socjopaci mimo normalnego (lub nawet większego) poziomu inteligencji nie
              > potrafią podporządkować się zasadom współżycia społecznego. W większości
              > przypadków dochodzi do konfliktu z normami prawnymi.

              Może jakieś konkrety i własnej wiecej treści.
              Tej/takiej osobowości nie skojarzyłam czytając cechy - to moje zaskoczenie.
              Czy jako jedyna osoba publiczna która posiada/posiadała wskazane cechy.

              Autor to też bohater? - gdy odwaga tylko na słowo "Jaruś":))))

              • Gość: IP to IP Re: No to jedziemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.10, 14:16
                Znalazłam;
                www.konservat.cba.pl/art.php?art=0750&path=arty2010#ha
                • Gość: ( Re: No to jedziemy IP: *.chello.pl 05.05.10, 23:57
                  "Rozpoznałam rzeczy ojca, które mi oddano: prawie niezniszczone blankiety
                  biletów LOT, z których korzystał w Polsce na trasie Kraków-Warszawa, różaniec i
                  etui, harmonogram pobytu w Katyniu, telefon komórkowy, który nie był uszkodzony
                  i działał. Jeżeli ubranie było kompletnie zniszczone, to gdzie był telefon i
                  dlaczego ocalał? Skąd Rosjanie wiedzieli, że to jest właśnie jego telefon?
                  Dlaczego w tak dobrym stanie zachowały się papierowe bilety i harmonogram, które
                  ojciec miał przy sobie, a ubranie w katastrofie zostało całkowicie zniszczone?
                  Na te pytania chyba mi już nikt nie odpowie".

                  To wszystko jest straszne!
                  • Gość: On Re: No to jedziemy IP: *.chello.pl 06.05.10, 22:44
                    Okazuje się, że w dwa tygodnie po katastrofie pod Smoleńskiem każdy może sobie
                    pospacerować po miejscu w którym zginęło 96 osób. Ba, przywieść sobie stamtąd
                    koszmarną pamiątkę. Na swoim blogu reżyser Sylwester Latkowski cytuje w tej
                    sprawie wpis na facebooku prezenterki TVP Agnieszki Szulim:

                    Dziś do Pytania na śniadanie przyszedł człowiek, który w niedziele był w
                    Smoleńsku. W pudełku przyniósł zdjęcie stewardessy, jakiś fragment samolotu,
                    pasek od zegarka, mankiet koszuli ze spinką.. osobiste rzeczy ofiar leżą na
                    miejscu katastrofy, przypadkowi ludzie chodzą i zbierają, nikt tego nie
                    pilnuje... Były minister Czuma stwierdził, że nie widzi w tym nic dziwnego.

                    Na miejscu katastrofy nadal znajdują się rzeczy osobiste ofiar: kawałki ubrań,
                    zegarki, szarfy z wieńców.

                    Oto fragment dużej relacji wiceprezesa fundacji "Pomoc Polakom na Wschodzie"
                    Rafała Dzięciołowskiego, który był na miejscu żęby się "pomodlić i oddać hołd":

                    W końcu widzimy najgorsze – spod ziemi wydobywa się ciemnoczerwona smuga. Krew?
                    Tak! I bezkształtny fragment ciała, nieco większy od dłoni, cały w błocie.
                    Potworny, charakterystyczny fetor rozwiewa wszelkie wątpliwości... To fragment
                    ciała. Może ministra, może posłanki, albo senatora. Przenosimy to w suche
                    miejsce i zakopujemy. Nie dalibyśmy rady bez księdza.

                    Okazuje się, że Polacy ciągną do smoleńska być może z obowiązku, być może z
                    ciekawości, ale wyjeżdżają stamtąd ze szczątkami samolotu, kórych ciągle jest na
                    miejscu dużo - znajdują też rzeczy osobiste ofiar jak zdjęcia, filmy a nawet
                    paszport jednej z działaczek Rodzin Katyńskich.

                    Co na to "polskie" władze? Rząd (miesiąc po wypadku) chce tam wysłać ekipę,
                    która pozbiera wszsystko to co zostało. Rosjanie na razie się nie zgadzają -
                    może czakają aż zapalimy lampki ich żołnierzom 9 maja?

                    Dziwnie na to reaguje marszałek Komorowski cytowany przez tabloid:

                    Sugerowałbym zachowanie umiaru w tworzeniu atmosfery, że oto gdzieś znaleziono
                    kawałek ubrania. To nie jest wielki problem, trzeba z szacunkiem sprawę zakończyć.

                    Na razie szacunek leży w błocie.

                    • Gość: ( Re: No to jedziemy IP: *.chello.pl 08.05.10, 01:15
                      A gdzie leży Polska?

    • Gość: TVMen Re: dla ofiar katastrofy IP: *.chello.pl 08.05.10, 07:23
      Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej", zaprezentował w "Kwadransie po ósmej" urządzenie do wypuszczania podwozia z Tu-154, znalezione na miejscu katastrofy pod Smoleńskiem.

      Urządzenie do wypuszczania podwozia odgrywa ważną rolę w ostatnim etapie lotu. Zdaniem Tomasza Sakiewicza, znaleziony fragment może mieć duże znaczenie w wyjaśnieniu przyczyn katastrofy. Wynika z tego, że prokuratura rosyjska - choć ma już gotowy raport w sprawie tragedii - nie przebadała dokładnie miejsca wypadku, nie mówiąc już o jego zabezpieczeniu.

      Jak ujawniła "Misja specjalna", na terenie katastrofy wciąż można znaleźć nie tylko części samolotu , lecz także fragmenty zwłok.
      • moja_prawa_noga Re: dla ofiar katastrofy 08.05.10, 15:16
        Pamięć jest silniejsza!
        • Gość: On Re: dla ofiar katastrofy IP: *.chello.pl 08.05.10, 18:56
          Od 17 lat Polskę i Rosję wiąże umowa w sprawie ruchu samolotów wojskowych i wspólnego wyjaśniania katastrof. Podpisany na 5 lat dokument, jest przedłużany automatycznie o kolejne 5-latki, ponieważ żadna ze stron go dotąd nie wypowiedziała. W jego treści znajdują się regulacje dotyczące przelotów i uzyskiwania odpowiednich zezwoleń na ich przeprowadzenie w przestrzeni powietrznej obu państw.

          Wyszczególnia także informacje, przekazywane sobie nawzajem bezpłatnie, a związane z wykonywaniem lotów. Są to m.in. dane o lotniskach wojskowych, systemach nawigacyjnych i warunkach meteorologicznych.

          Jeden z punktów, dość krótkiej umowy, mówi o czynnościach podejmowanych przez obie strony w razie nieprzewidzianych zdarzeń, takich jak awarie, wypadki czy katastrofy.

          Obecnie, w toku ożywionej dyskusji wokół smoleńskiej tragedii, nikt nawet nie wspomniał o tym, nadal obowiązującym obie strony, porozumieniu.

          Ministrem Obrony w czasie ratyfikowania dokumentu był Jerzy Szmajdziński - jedna z ofiar katastrofy 10 kwietnia.

    • Gość: dsa Re: dla ofiar katastrofy IP: *.adsl.inetia.pl 09.05.10, 10:09
      www.youtube.com/watch?v=MbvVjRcXiGY
      • Gość: pr Re: dla ofiar katastrofy IP: *.chello.pl 09.05.10, 10:39
        Generał Roman Polko podzielił się wieściami z kwatery NATO:

        "Znajomi, których spotykałem w NATO, pytali, dlaczego myśmy nie zwrócili się do nich o pomoc, o wsparcie. W zasadzie czekamy na to tak, jakbyśmy chcieli zrzucić odpowiedzialność za prowadzenie tego śledztwa na stronę rosyjską, podczas gdy jest to naszym obowiązkiem, naszą powinnością wobec rodzin, wobec najbliższych, wobec tych, którzy zginęli".

        No właśnie, rząd ciągle zachowuje się, jakby doszło do "zwykłej" katastrofy. Tymczasem ofiarą smoleńskiej tragedii jest też honor naszego kraju. W innym państwie władze zrobiłyby zapewne wszystko, by samodzielnie wyjaśnić przyczyny śmierci prezydenta oraz kilkudziesięciu innych ważnych urzędników i polityków.

        A w Polsce? W Polsce rząd podszedł do sprawy nie tyle spokojnie, co za spokojnie – budząc tym wśród swoich partnerów zdumienie, czy wręcz konsternację. To naprawdę bardzo ciekawe – co teraz o Polakach i Polsce myśli się w zachodnich gabinetach politycznych.

    • Gość: : Re: dla ofiar katastrofy IP: *.chello.pl 09.05.10, 20:10
      www.youtube.com/watch?v=boTMiPyuPrg
      • moja_prawa_noga Re: dla ofiar katastrofy 09.05.10, 23:27
        Kilkutysięczny tłum, który zebrał się przed Pałacem Prezydenckim, domagał się od premiera Donalda Tuska powołania międzynarodowej komisji, która zbadałyby przyczyny wypadku lotniczego pod Smoleńskiem, w którym zginął m.in. prezydent Lech Kaczyński.
        www.rp.pl/artykul/473202_Domagamy_sie_komisji_.html
        Obawiam się, że w Tuskolandii nie jest to możliwe :(

        • Gość: aneks Panie Litwiński z PO , pana też to rozśmiesza? IP: *.chello.pl 10.05.10, 00:13
          Kto dzwonił do Batera z rozbitego samolotu???
          www.youtube.com/watch?v=jGcGUMCkbBI&feature=player_embedded
          • Gość: czy-telniczka Re: Panie Litwiński z PO , pana też to rozśmiesza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.10, 15:54
            Gość portalu: aneks napisał(a):

            > Kto dzwonił do Batera z rozbitego samolotu???

            -----
            Podany link to piękna muzyka - dla tego smutnego tematu.
            Jeśli ktoś jeden podważył u innych zaufanie - to powinien zaakceptować jako
            następstwo - tylko ograniczone zaufanie do dalszych działań.
            Co w takim razie wolno politykom?
    • andreas.007 nie miał prawa lądować! 10.05.10, 09:35
      Za Rzeczpospolita:
      "Minimalne warunki
      Kapitan Arkadiusz Protasiuk od prawie dwóch lat miał uprawnienia do
      wykonywania lotów dyspozycyjnych i treningowych na samolocie Tu-154 M z
      lewego fotela (jako dowódca załogi) w dzień. Mógł lądować w pięciu
      ściśle określonych przypadkach:
      - z wykorzystaniem ILS (system naprowadzania satelitarnego): podstawa
      chmur – 60 m, widzialność – 800 m (ILS był w Tu-154, nie było go na
      lotnisku Siewiernyj)
      - z systemem PAR (radar precyzyjnego podejścia) i podwójnym NDB (system
      naprowadzania przez radiolatarnie): podstawa chmur 100 m i widzialność
      1200 m
      - przy użyciu PAR: chmury 120 m, widzialność 1500 m
      - podwójny NDB: chmury 120 m, widzialność 1800 m
      - jeden NDB – chmury 250 m, widzialność 4000 m.
      pek, i.k."

      -----

      W przypadku udanego ladowania pilotowi groziło
      skreslenie z listy pilotów, a także zarzut prokuratorski!

      Tym samolotem w tych warunkach nie mial prawa lądować!
      • Gość: aneks Re: nie miał prawa lądować! IP: *.chello.pl 10.05.10, 11:49
        To takie same łapanie humbuków i zaciemnianie sprawy , bo sondaże się zbliżyły i
        zachód swoje swoje. Najlepszy jest ten dziadzio emerytowany pułkownik co
        przyszedł z działki zobaczyć w kabinie pilota 5 postaci przypiętych pasami.
        To gdzie jest ta kabina pilota , chociaż resztki.
        • Gość: dIVADLO Protestuję, przeciw stwierdzeniu , że zginęła elit IP: *.pl 10.05.10, 15:26
          a. Elita została w kraju. Zginęli wysoko postawieni przez układy urzędnicy a nie
          elita duchowa, intelektualna czy naukowa społeczeństwa. Największym skarbem
          polskiej armii nie są jej generałowie ale niżsi rangą żołnierze. Generałowie to
          wiadomo co....pisac az się nie chce. D...y...do ognia nie wystawią
        • andreas.007 Re: nie miał prawa lądować! 10.05.10, 22:21
          Aneks poszukaj sobie na necie auta po wypadku -
          pamiętaj ze auto jedzie z prędkością 80-150 km/h...
          a potem pomysl co tam zostało z tych ludzi!
          Jaka kabina i ludzie zapieci w pasy?
          Powinni pokazać zdjęcia tych miazg ludzkiego ciała,
          to być może zadzialaloby na wyobraznie!

          Pilot jeszcze "gazowal", bo chciał poderwać maszynę!
      • Gość: czy-telniczka Re: nie miał prawa lądować! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.10, 16:04
        andreas.007 napisał:

        > Za Rzeczpospolita: cyt..itd.

        Zgoda na taką info z prasy. Rozumiem i tez nie chcę bez podstaw podejrzewać
        ale publikacja prasowa dla mnie nie jest dowodem dla winy pilota.

        Dla mnie istotne są minuty/sekundy przed katastrofą i zachowania nadzoru
        i władz polskich od chwili startu samolotu z lotniska do Smoleńska i dalsze
        decyzyjne zachowanie a zapisane prawem - to info to podstawa dla odbioru.
        • Gość: On Re: nie miał szans wylądować ... IP: *.chello.pl 10.05.10, 19:43
          Nie miał szans bezpiecznie wylądować, gdyż gospodarze tej nieludzkiej ziemi i ich polscy poplecznicy bardzo tego nie chcieli.

          Oto zestaw jedynie 10 ataków i obelg skierowanych wobec ś.p. Prezydenta III RP Lecha Kaczyńskiego w ostatnich latach:

          1. Jeśli to zamach, to bym powiedział: jaka wizyta, taki zamach. Bo żeby nie trafić z 30 metrów w samochód to trzeba ślepego snajpera. (Bronisław Komorowski, 2008).

          2. Czy ucieczki do Juraty i czerwone wino to nie środki terapeutyczne, stosowane przezeń w reakcji na problemy w relacjach rodzinnych z bratem i matką? (Janusz Palikot, 2008).

          3. Lech Kaczyński potrzebuje kuracji, która doprowadzi jego system nerwowy do porządku. Pytanie, czy to chwilowa zapaść, nerwica czy trwałe uszkodzenie, które wcześniej czy później skończy na komisji lekarskiej. (Stefan Niesiołowski, 2008).

          4. Życzę Polakom i Polsce, żeby Lech Kaczyński jak najszybciej przestał być prezydentem tego kraju, bo każdy dzień jego prezydentury przybliża nas do katastrofy takiej czy innej, wewnętrznej czy zewnętrznej. Oby się to jak najszybciej skończyło. (Janusz Palikot 2008).

          5. Apeluję do Lecha Kaczyńskiego, żeby wytrzeźwiał i wreszcie przedstawił opinii publicznej, co naprawdę myśli w pełni swoich przytomnych sił. (Janusz Palikot, 2008).

          6. Jest pytanie o znaczenie pecha w polityce, gdyż rzeczywiście pan prezydent Kaczyński ma pecha, to widać, że ma pecha. Kolejne wizyty, i coś tam szwankuje. (Bronisław Komorowski, 2008).

          7. Skończyliśmy z polityką gila w nosie i zaciskania pięści jaką oni prezentowali. Kaczyńscy są małymi zakompleksionymi ludźmi, którzy nigdy tego nie zrozumieją. Manipulują i oszukują, a my jesteśmy takimi durniami, że dajemy wiarę dwóm durnym bliźniakom. (Janusz Palikot, 2009).

          8. Prezydent może być niski, ale nie mały. (Radosław Sikorski, 2010).

          9. Bo tego durnia mamy za prezydenta. (Lech Wałęsa 2008).

          10. Prezydent odniósł sukces w Brukseli, bo zdobył krzesło. Jeśli to ma być miarą jego sukcesu, to ja bym się na jego miejscu spalił ze wstydu. (Bronisław Komorowski, 2008).







          www.youtube.com/watch?v=LkDNaMDkQxk&feature=related
          • andreas.007 Re: nie miał szans wylądować ... 10.05.10, 22:11
            Tym bardziej wiec nie powinno sie narazac życia
            tak wieku ważnych urzędników panstwowych!!

            Widzialnosc była rzędu 400-500 m,
            a wiec gdyby wylądował to powinien dostać
            zarzut narazania życia najważniejszych osób w panstwie!
            A nie miał pilot uprawnień do ladowania przy takiej widocznosci!

            Dlatego sadze, ze to nie była jego decyzja.



            • andreas.007 Re: nie miał szans wylądować ... 10.05.10, 22:16
              "Bo nawet jeśli udałoby mu się wylądować, złamałby przepisy, za co
              grożą sankcje dyscyplinarne aż do skreślenia z listy personelu
              latającego, a nawet prokuratorskie zarzuty narażenia na
              niebezpieczeństwo wielu osób. – Na pewno miał tego świadomość i nie
              ryzykowałby. Nie wiadomo, co się właściwie działo na pokładzie. Trudno
              spekulować – twierdzą rozmówcy „Rz” związani z wojskiem."
            • Gość: ( Re: nie miał szans wylądować ... IP: *.chello.pl 11.05.10, 00:24
              Nie kpij sobie!
              Przecież widać jak bardzo gardzisz polskimi urzędnikami państwowymi :(


              Polska dla Polaków!
              www.youtube.com/watch?v=e8WhLOqPLfU&NR=1
              • andreas.007 Re: nie miał alternatywy 11.05.10, 09:12
                - Jeśli znane były warunki pogodowe panujące na tym lotnisku, to myślę,
                że była to sytuacja wymuszona na pilotach, że podchodzili do lądowania
                - mówi w rozmowie z TVN24 mjr Waldemar Łubowski - pilot, który 11
                listopada 1998 roku odmówił lotu Migiem-29 nad pl. Piłsudskiego w
                Warszawie. W tym dniu dwóch innych pilotów lecących Iskrą zginęło, bo
                mimo niezwykle trudnych warunków pogodowych, polecieli.

                www.tvn24.pl/12690,1655745,0,1,w-przypadku-takiego-lotu-nie-tylko-zaloga-decyduje,wiadomosc.html

                ------

                Pilot nie miał alternatywy, gdyby nie lądował,
                to najważniejsi urzędnicy Polski nie zdazyliby na uroczystości!
                • Gość: czy-telniczka Re: nie miał alternatywy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.10, 15:57
                  andreas.007 napisał:

                  > Pilot nie miał alternatywy, gdyby nie lądował,
                  > to najważniejsi urzędnicy Polski nie zdazyliby na uroczystości!

                  Ten argument jako pewnik mogłabym przyjąć gdyby to wynikało z odczytanych
                  publicznie w Polsce tzw. czarnych skrzynek.

                  Tu jest sytuacja złożona bo samolot - umowy itd. - oraz przeciwdziałania.

                  Minął miesiąc - a za kolejne jakieś miesiące kolejne wyniki - bez sensu.
                  Lepiej zapomnieć o szukaniu winnych po jakiejkolwiek stronie.
                  Zadbać prawnie o rodziny i wyciągnąć wnioski dla decyzji na przyszłość.

                  To jest moje spojrzenie jako obserwatorki tego dnia 10.04.2010 r.
                  • Gość: Logika A kogo to obchodzi IP: *.chello.pl 11.05.10, 19:33
                    .
                    • Gość: czy-telniczka Re: A kogo to obchodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.10, 20:54
                      Gość portalu: Logika napisał(a):
                      > .
                      ----
                      A jakie jest zdanie autora? - czy kropka to też zamknięty temat?
                      • Gość: Padon Re: Mnie to obchodzi IP: *.chello.pl 11.05.10, 22:02
                        Po miesiącu od katastrofy postronni ludzie mogą bez problemu wygrzebywać na miejscu tragedii ważne elementy polskiego tupolewa.

                        Najpierw rosyjskie i polskie władze zapewniały nas, iż teren wokół wraku został szczegółowo zbadany, a części samolotu są zabezpieczone. Potem okazało się, że w rzeczywistości zabrano tylko największe fragmenty, a resztę wraku po kawałku zabierają turyści oraz mieszkańcy okolicy. Wówczas zaczęto nam wmawiać, że błędy i wypaczenia były, ale od teraz już jest OK.

                        Wartość tych deklaracji zweryfikowali dziennikarze "Faktu", którzy przybyli na miejsce katastrofy, ominęli znudzonych milicjantów i... natrafili w błocie na jakieś urządzenie. Jak się okazało, był to wskaźnik radiokompasu. Znalezisko wywołało spore poruszenie wśród polskich ekspertów i prokuratorów:

                        – To może pomóc w ustaleniu przebiegu katastrofy – tłumaczy lotniczy
                        ekspert Grzegorz Sobczak, redaktor naczelny „Skrzydlatej Polski”. – Serdecznie dziękuję za to dziennikarzom Faktu – mówi wyraźnie poruszony minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski (39 l.). – To skandal, że rosyjscy śledczy tego wcześniej nie znaleźli – nie kryje oburzenia jeden z polskich prokuratorów.

                        Nie wiadomo, czy akurat ten fragment pomoże w czymś śledczym, ale bez wątpienia wskaźnik radiokompasu jest istotnym dowodem w prowadzonym postępowaniu.. Kto wiele ile podobnych przedmiotów zostało rozkradzionych lub nadal wala się w smoleńskim błocie?

                        Czy jednak może dziwić, że Rosjanie nie przyłożyli się do badania miejsca katastrofy, skoro kilka dni temu na wieść o ich niedopatrzeniach p.o. prezydenta RP Bronisław Komorowski stwierdził:

                        "To nie jest wielki problem".

                        Ciekawe jak długo zbratane rządy rosyjski i polski zamierzają wspólnie kpić z nas wszystkich?



                        • andreas.007 Re: Mnie to obchodzi 11.05.10, 22:14
                          Jeszcze raz...
                          Proszę znajdz fotki aut po zderzeniu się -
                          pamiętaj, ze to na maks przy prędkości 200 km/h!
                          Najczescie miedzy 100 a 150...

                          Prędkość samolotu, szczególnie gdy pilot dał na full gaz,
                          bo chciał poderwać maszynę, gdyż zorientował się w tej mgle,
                          ze ląduje na drzewach - była wielokrotnie większa!

                          Rozbijalo się wszystko i rozrywalo o drzewa,
                          wbijalo się w ziemie zapewne na głębokość kilku metrow.
                          Powinni pokazać te miazgi ludzkich ciał, to być może
                          niektórym daloby pojęcie co tam się stało!

                          Jeżeli pójdziesz w miejsce wypadku samochodowego,
                          to znajdziesz na drodze i w okolicy pełno
                          różnych przedmiotów... a przecież auto jest takie niewielkie
                          w porównaniu do 150 tonowego samolotu!
                          Roztrzaskanego z olbrzymia siła na wielkim obszarze.

                          Masz pojęcie, ze jeszcze wiele lat
                          będzie sie tam znajdować przedmioty...






                          • Gość: sza Re: Mnie to obchodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.10, 22:53

                            Tylko małe sekrety muszą być strzeżone.Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki
                            niedowierzaniu opinii publicznej.

                            (Marshall McLuhan, medialny ‘guru’)
                          • Gość: -.- Re: Mnie to obchodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.10, 23:01
                            Witam SzP A007

                            Łudzisz się SzP Andreasie,że po widoku tego co pozostało
                            po ludziach,w tym konkretnym przypadku,cokolwiek
                            by zmieniło opinię odnośnie "kreowania" teorii spiskowej.
                            Tak jest wygodnie,by "pogrywać" na litości i wmawianym poczuciu winy.

                            Osoby z taką "oceną" są "tu" nazywane nie-Polakami,
                            za błędną interpretację "oczywistej-oczywistości".

                            -.-
                            • andreas.007 Re: Mnie to obchodzi 11.05.10, 23:25
                              Nie jestem zwolennikiem teorii zamachu...
                              raczej stawiam na konieczność stawienia się
                              mimo trudnych warunków i nieznanego, bo małego wojskowego lotniska.

                              Przedmioty zostały rozrzucone, części ciał po okolicy
                              z olbrzymia siła i chyba nie sposób zebrać wszystko,
                              a jeszcze musimy wziąć pod uwagę miejsce, tam jest inne życie!
                              Nie możemy wymagać tego co być może w takim przypadku
                              zrobiono by w Polsce, a i tak na Zachodzie zapewne tak odbierają nas!

                              Zauwazmy, ze ladowali w trudnych warunkach,
                              co zakończyło się tragedia, ale dziwimy się,
                              a wręcz wyrazamy oburzenie, ze wielu polityków
                              nie zdecydowało się na przybycie na pogrzeb -
                              bo nie chcieli ryzykować!

                              Ten pilot z taka załoga zaryzykowal i nie oburzamy się,
                              a zachodnia kultura nie ryzykuje i raczej dba
                              o wszelkie szczegóły i reguły...

                              Mimo to ta katastrofa przyniosła Polsce wiecej korzyści
                              niż mogliby zdziałać Ci ludzie żyjąc - to może
                              bardzo kontrowersyjne stwierdzenie, ale prawdziwe!
                              • andreas.007 Re: Mnie to obchodzi 11.05.10, 23:54
                                o zgrozo ta katastrofa i to co sie dzieje po
                                potwierdza, ze tragiczna smiercia Polak
                                czyni dla swojego kraju wiecej niż praca za życia!

                                Jaka by nie była przyczyna czy kogokolwiek wina,
                                to zdaje mi się, ze uznanie prawdy o Katyniu,
                                a nadto jeszcze powiedzenie o tym Rosjanom...
                                nie byłoby możliwe do zrealizowania!

                                Ta katastrofa a wiec smierć tragiczna w Smolensku
                                uczyniła wiecej niż polityka tych ludzi, którzy zginęli!
                              • Gość: A.M. Re: Mnie to obchodzi IP: *.chello.pl 12.05.10, 00:04
                                Lech Kaczyński wraz z elitą niepodległościową znalazł się w wirze wielkiej rosyjskiej operacji odzyskiwania wpływów na obszarze dawnego imperium i to w uzgodnieniu z Niemcami oraz za zgodą rządu Donalda Tuska. Była to w istocie gigantyczna pułapka, która zatrzasnęła się wraz ze startem Tu-154 10 kwietnia o godzinie 7.20 czasu warszawskiego.

                                Prezydent Lech Kaczyński był mężem stanu, który pierwszy od śmierci Józefa Piłsudskiego i Romana Dmowskiego prowadził rzeczywiście suwerenną polską politykę międzynarodową. Głównym celem tej polityki było uczynienie z Polski realnego gracza na europejskiej i światowej scenie. Bezpośrednim zadaniem realizowanym przez Kaczyńskiego było skupienie wokół Polski państw Europy Środkowej i Południowo-Wschodniej od Odry po Dniepr i od Bałtyku po morza Adriatyckie, Czarne i Kaspijskie. Tak pomyślany blok, zdolny dzięki źródłom kaspijskim do samodzielności energetycznej, silny potencjałem terytorialnym i ludnościowym, wsparty sojuszem z USA i udziałem w UE, mógł odgrywać samodzielną rolę między Niemcami i Rosją.

                                Kaczyński realizował tę politykę także po upadku rządu Jarosława Kaczyńskiego i przejęciu władzy w USA przez Demokratów, a w Polsce przez kapitulanckie rządy Tuska i Komorowskiego. Uważał bowiem trafnie, że długofalowa koniunktura wyznaczana jest z jednej strony światowym potencjałem USA i nieuchronnymi przemianami w Rosji, a z drugiej naturalną koniecznością integracji państw Europy Środkowej wokół lidera, którym mogła być tylko Polska. To szczególne miejsce Polski wynika zarówno z racji potencjału terytorialnego, ludnościowego i gospodarczego, jak i z racji oddziaływania kulturowo-cywilizacyjnego, w czym polski katolicyzm odgrywa kluczową rolę.

                                Polityka Kaczyńskiego z powodzeniem realizowana w czasach ofensywy USA w Europie okazała się skuteczna także w okresie wycofywania się Ameryki. Wbrew różnorodnym propagandowym okrzykom okazało się bowiem, że idea Europy Środkowej jest realizowana i skupia te państwa wokół Polski także wówczas, gdy w Europie zaczyna dominować porozumienie rosyjsko-niemieckie. Przeciwieństwa takie jak kryzys gospodarczy, egoizm wielkich graczy UE i traktat lizboński, a nawet narastająca presja rosyjsko-niemiecka, zaczęły odgrywać rolę jednoczącą, a nie destrukcyjną jak w przeszłości. Determinacja polskiej polityki niepodległościowej wydawała owoce, powstał efekt tzw. kuli śniegowej, gdzie nawet pozornie negatywne okoliczności obracały się na korzyść tej linii politycznej.

                                W tej sytuacji rozbicie i eliminacja polityki niepodległościowej stała się jednym z głównych zadań służb specjalnych działających przeciwko Polsce.

                            • Gość: RZ Re: Mnie to obchodzi IP: *.chello.pl 11.05.10, 23:27
                              Coraz bardziej widać, z każdą kolejną sensacją i przeciekiem, że uścisk, którym Władimir Putin objął Donalda Tuska na miejscu smoleńskiej katastrofy, był nie tyle braterskim gestem, co zapaśniczym nelsonem.

                              I że nie występując w porę o umiędzynarodowienie dochodzenia, Tusk popełnił największy chyba błąd w karierze. Przede wszystkim, oczywiście, dlatego, że w stosunkach z Kremlem umiędzynarodowienie każdej sprawy jest w naszym interesie, i powinno to być żelazną zasadą naszej dyplomacji. Ale także jeśli patrzeć tylko na osobiste i partyjne jego interesy polityczne, Tusk zbłądził niewybaczalnie.

                              Pozostawienie śledztwa wyłącznie w rękach rosyjskich oznacza bowiem, że to właśnie Putin wyznaczy zwycięzcę wyborów prezydenckich. Bo kluczowe dla ich wyniku będą właśnie postępy śledztwa. Jeśli będzie się ono nadal ślimaczyć, nie będą dotrzymywane kolejne terminy przekazania dowodów, mnożyć się będą dementowane potem przecieki o piątych czy szóstych głosach albo ciałach w kokpicie, irytacja Polaków skupi się na kandydacie PO i po prostu go zmiecie. Oczywiście, gospodarze śledztwa mogą grać też odwrotnie, np. podrzucając argumenty zwolennikom tezy o winie zmarłego prezydenta. Ale wcale nie jest oczywiste, że tak zrobią; jest pytaniem retorycznym, kiedy Kremlowi łatwiej Polskę rozgrywać – gdy jest tu jeden ośrodek władzy czy dwa śmiertelnie ze sobą skłócone? Więc jeśli nie pogrążą Komorowskiego z kretesem, to zapewne zażądają za to jakiejś ceny. Jakiej – pewnie się nie dowiemy, nawet gdyby została zaakceptowana i zapłacona.

                              Nie łudźmy się, że słynącym od zawsze z twardej bezwzględności moskiewskim dyplomatom sumienie nie pozwoli wykorzystać tak dogodnej sytuacji. I marna to pociecha, że kiwali oni już nie takich graczy jak nasi chłopcy z boiska.

                              • Gość: -.- Re: Mnie to obchodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.10, 00:04
                                Witam.

                                SzP RZ mam podobne zdanie jak Andreas007,
                                a zarazem dodatkowo zniesmaczenie "pogrywaniem" śmiercią
                                tych wszystkich co zgineli w katastrofie Smoleńskiej
                                oraz pewnym pchówkiem stylizowanym na "Piłsudzkiego"
                                i tym co zaczna się wyrabiać w związku z tragicznym
                                splotem różnych czynników,które stają się "efektem" "walki"
                                politycznej z usilnym wmawianiem i propagowaniem tego
                                co jest czynione między innymi takimi tekstami jak właśnie ten
                                umieszczony przez SzP RZ i jemu podobne,ale każdy ma ponoć
                                głowę i wolną wolę,aby myśleć,najlepiej samodzielnie
                                bez "bezmyślnego" połykania wyborczej papki.

                                -.-



                                • Gość: ):( Re: Mnie to obchodzi IP: *.chello.pl 12.05.10, 00:11
                                  Do radnej z PełO

                                  Zgadza się, nie musisz niczego połykać!
                                  Masz wolną wolę i nikt niczego nie może ci wsadzać na siłę.
                                  Nawet jeśli ten ktoś myśli rozporkiem a twoje wargi są stale rozwarte.

                                  • Gość: -.- Re: Mnie to obchodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.10, 00:40
                                    Witam ):( ... rozporkowego "filozofa"

                                    Jeżeli ja jestem radną,na dokładkę z PełO,
                                    jak napisałeś "chelołku" z Pis-u,to tobie w drewnianym kościele
                                    spadła właśnie na głowe cegła z fragmentem samolotu.
                                    Nadal oceniasz z wysokości rozporka...
                                    i zawartością rozporka,cóż widocznie nie potrafisz inaczej
                                    tylko jak członek i jako członek.
                                    ;))) Robisz nadal konkurencję mopowi,niestety odpada
                                    ten wariant,podłogi powinny być czyste,a nie "uświnione"
                                    przez ufajdaną szmatę,już Tobie to pisałam.

                                    Nie musisz potwierdzać,że latasz pod sufitem,to "widać".

                                    -.-
                                  • beatrix13 typowy cham z PiS 12.05.10, 22:49
                                    Gość portalu: ):( napisał(a):

                                    > Do radnej z PełO
                                    >
                                    > Zgadza się, nie musisz niczego połykać!
                                    > Masz wolną wolę i nikt niczego nie może ci wsadzać na siłę.
                                    > Nawet jeśli ten ktoś myśli rozporkiem a twoje wargi są stale
                                    rozwarte.
                                    >
                                    • Gość: -.- Re: typowy cham z PiS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.10, 23:50
                                      Witam SzP Beatrix13

                                      ;)
                                      Raczej "zakąpleksiony" członek.
                                      "Biedaczysko" z problemami ... może jakaś "impotencja"... myślowa...

                                      -.-
    • Gość: ( Bronek katastrofa! IP: *.chello.pl 12.05.10, 18:45
      Kadłub prezydenckiego Tu-154 rozerwała potężna eksplozja. Wiele wskazuje, że mogła to być bomba paliwowo-powietrzna. Na tym pułapie, przy ziemi, takie rozczłonkowanie kadłuba mogła spowodować tylko świadoma ingerencja człowieka.

      Po pierwsze: w Lockerbie – jeszcze zanim przystąpiono do wyjęcia z wraku ciał – pojawili się amerykańscy śledczy, którzy dostali się do kokpitu. Poczyniono w nim wiele istotnych ustaleń, do których później nie udałoby się dojść. Amerykanie już pierwszego dnia wiedzieli więc na przykład, że katastrofa mogła być wynikiem zamachu, bo załoga w chwili śmierci nie miała na sobie masek tlenowych; nie znaleziono też żadnych śladów wskazujących, że piloci mieli świadomość utraty kontroli nad samolotem. Pod Smoleńskiem to Rosjanie zabezpieczyli teren, wrak i szczątki ofiar, a zamiast informacji pojawiła się dezinformacja (osoba przedstawiana jako kontroler lotów w Smoleńsku bezpodstawnie obwiniła załogę tupolewa o nieznajomość języka rosyjskiego). Zwolennikom oficjalnej, kremlowskiej wersji tej katastrofy warto na marginesie przypomnieć, że choć w znajdującym się na wysokości 9 km boeingu z Lockerbie nastąpił wybuch bomby, a rozerwana na trzy części maszyna spadała ponad dwie minuty na ziemię, zwłoki załogi były dobrze zachowane. W Smoleńsku – jak wiadomo – przez długi czas nie było pewności, czy ciała pilotów po upadku samolotu z kilku metrów w ogóle da się zidentyfikować, choć zdążono już publicznie zakomunikować, że żadnego „wybuchu” w Tu-154 nie było.

      Po drugie: w ciągu kilku godzin od tragedii w Lockerbie brytyjscy prokuratorzy otrzymali z Francji i z satelitów szpiegowskich należących do USA wysokiej jakości zdjęcia satelitarne z miejsca zdarzenia. Pod naciskiem prasy rząd Donalda Tuska wystąpił do Amerykanów o fotografie z satelity dopiero kilkanaście dni po śmierci Lecha Kaczyńskiego. Nadal jednak nie wiadomo, czy trafiły one w ogóle do prokuratury.

      Po trzecie: w śledztwo dotyczące amerykańskiego Boeinga 747 zaangażowano środki adekwatne do skali katastrofy. Przez parę miesięcy ponad tysiąc policjantów i żołnierzy brytyjskich przeszukiwało tereny, na których mogły znajdować się szczątki samolotu (był to obszar znacznie większy od tego w pobliżu lotniska Smoleńsk-Siewiernyj). Towarzyszyły im helikoptery, wyposażone w specjalistyczne termowizory. Każdy drobny odłamek (znaleziono ich kilkanaście tysięcy!) został oznaczony, osobno zapakowany i odwieziony w miejsce, gdzie znaleziska poddawano prześwietleniom promieniami rentgenowskimi i chromatografii gazowej (w celu znalezienia ewentualnych pozostałości po materiałach wybuchowych). Tylko dzięki tak drobiazgowym badaniom odnaleziono nadpalony skrawek materiału, który po wnikliwym śledztwie naprowadził prokuratorów na trop terrorystów z komunistycznej Libii. Tymczasem w przypadku katastrofy pod Smoleńskiem jeszcze miesiąc po wypadku ważne części samolotu, rzeczy osobiste ofiar, a nawet fragmenty ludzkich zwłok walały się obok wraku. Nikt nie jest dziś w stanie powiedzieć, jakie szczątki maszyny (być może niezwykle istotne dla śledztwa) wciąż leżą w ziemi obok smoleńskiego lotniska, a jakie bezpowrotnie zniknęły w piwnicach mieszkańców Smoleńska lub w magazynach GRU bądź FSB.

      Po czwarte: po katastrofie w Lockerbie przeprowadzono dokładne sekcje zwłok ofiar. Ustalono m.in., że znaczna większość pasażerów przeżyła wybuch w samolocie (na ich ciałach nie znaleziono nawet śladów uszkodzeń od bomby) i zginęła dopiero po upadku maszyny na ziemię. Pozwoliło to określić rozmiar, miejsce i charakter eksplozji, co odegrało niebagatelną rolę w śledztwie i późniejszym procesie przeciw terrorystom. Miesiąc po katastrofie pod Smoleńskiem polska prokuratura ani rodziny ofiar nie otrzymały od Federacji Rosyjskiej wyników sekcji zwłok. Rosjanie dokonali oględzin i otwarcia ciał tragicznie zmarłych Polaków wybiórczo i pobieżnie, a polskie władze nawet nie zaproponowały, by w Warszawie przeprowadzono ponowne obdukcje.

      • beatrix13 Re: Bronek katastrofa! 12.05.10, 22:51
        weź leki, już ci tyle osób to polecało i nie spamuj swoimi chorymi
        teoriami sPISkowymi, które ci hiena cmentarna JarKacz serwuje
        • Gość: Menel Re: Bronek katastrofa! IP: *.chello.pl 13.05.10, 20:59
          To fakt, ze jako zwolenniczka jabola, masz najlepsze rozeznanie wśród hien
          cmentarnych ale to jeszcze nie powód aby się z tym obnosić.



    • andreas.007 To wiele wyjaśnia - start był opóźniony! 13.05.10, 00:16
      "Tymczasem okazuje się, że niedługo przed katastrofą właśnie z tego
      aparatu najprawdopodobniej dzwoniła do męża Izabela Tomaszewska,
      asystentka Marii Kaczyńskiej. "Ten telefon, który otrzymałem o godz.
      8.19 w sobotę 10 kwietnia nie był jej, był to pewnie satelitarny
      telefon pana prezydenta" - mówił Jacek Tomaszewski w rozmowie z
      "Faktami” TVN. "Powiedziała mi tylko: jestem w samolocie, ja na to
      zadałem pytanie: dopiero teraz, przecież mieliście startować o 7? Już
      nie odpowiedziała mi na to pytanie, w tle słyszałem jakieś głosy i to
      wszystko" - stwierdził."
      ----//

      Oznacza to, ze start był opóźniony,
      a wiec delegacja na wazna uroczystość nie mogła
      lecieć na zapasowe lotnisko, bo byli już spoznieni!

      • Gość: ( Re: ... to wiele wyjaśnia IP: *.chello.pl 13.05.10, 22:29
        Cechą wyróżniającą Putina jest skrajne okrucieństwo charakterystyczne dla
        psychopatów. Świadczy o tym wiele zdarzeń z przeszłości.

        * Wysadzenie domów w Moskwie i Wołogdońsku i oskarżenie o zamach Czeczeńców
        aby mieć pretekst do drugiej wojny czeczeńskiej.

        * Otrucie Litwinienki, który ujawnił szczegóły powyższych zamachów. Jego
        domniemany truciciel Ługowoj jest demontracyjnie mianowany do państwowej dumy.

        * Ludobójstwo w Czeczeni.

        * Akcja odbicia uwięzionych uczniów w Biesłanie we wrześniu 2004 roku.
        Rozkaz Putina brzmi: “przerwać negocjacje i atakować szkołę”. W efekcie – ponad
        350 ofiar śmiertelnych, grubo ponad 500 rannych, włącznie z komandosami
        rosyjskich oddziałów specjalnych wystawionych na ogień zaporowy powstańców.

        * Akcja uwolnienia zakładników w teatrze muzycznym „Nord-Ost” na
        moskiewskiej Dubrowce w październiku 2002 roku. Bojownicy zabijają trzy osoby. W
        wyniku akcji na rozkaz Putina otruto co najmniej 174 widzów spektaklu.

        * Putin w porywie nieokiełznanego gniewu obiecuje „powiesić za jaja”
        prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego. Mówi to w obecności przywódców krajów
        zachodnich.

        * Putin wyraża publicznie szczery żal, że nie udało się do końca otruć
        Wiktora Juszczenki. Prezydenta Ukrainy – państwa, które, zgodnie z jego
        wypowiedzią, "w ogóle nie istnieje". Podejrzanym o otrucie ostentacyjnie nadaje
        stopnie generałów rosyjskich resortów siłowych i specsłużb.

        Putin znienawidził Lecha Kaczyńskiego za za jego niezwykle skuteczną politykę
        zagraniczną. Za wspieranie pomarańczowej rewolucji, powstrzymanie inwazji wojsk
        rosyjskich w Gruzji poprzez przyjazd z prezydentami państw nadbałtyckich
        bezpośrednio w czasie wojny i działania dyplomatyczne na forum europejskim.

        źródło: sites.google.com/site/katynii/

    • Gość: ( Re: dla ofiar katastrofy IP: *.chello.pl 14.05.10, 20:17
      Oficerowie BOR, którzy czekali 10 kwietnia na płycie lotniska w Smoleńsku i byli
      jako jedni z pierwszych na miejscu katastrofy, nie chcieli wydać Rosjanom ciała
      prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

      Zdaniem jednego ze świadków zajścia - na którego powołuje się gazeta -
      funkcjonariusze BOR utworzyli wokół ciała prezydenta kordon, nie godząc się na
      jego wydanie Rosjanom. Ciało prezydenta szybko zlokalizowano dzięki chipowi
      zainstalowanemu w marynarce - napisała gazeta. Funkcjonariusze widzieli też
      ciało Marii Kaczyńskiej, ale nie byli już w stanie go "zabezpieczyć".

      "Za służbę do końca zostali zawieszeni w czynnościach". Jako powód podano
      nieautoryzowane użycie broni.

      • Gość: ; tak zyja Czeczeni za nasze pieniadze! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.10, 20:48
        www.youtube.com/watch?v=UZe5YKKH8zI&feature=player_embedded
      • Gość: -.- Re: dla ofiar katastrofy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.10, 21:11

        Od kilku godzin wiadomo iż właśnie ta wiadomość podana
        przez Nasz Dziennik mija się z prawdą,była sprostowana
        przez BOR.
        Potwierdzono,że Borowcy czekający na lotnisku,
        byli jednymi z pierwszych na miejscu katastrofy,
        a "zaczipowany" Prezydenta to ... mit.

        -.-
      • andreas.007 oznacza to ze nie było żadnego ataku z zewnstrz 15.05.10, 10:08
        To ze BOR był na lotnisku, a potem pierwsi przy szczatkach
        obala wszelkie teorie o jakimś ataku z zewnątrz,
        bo chłopaki by się zorientowali!

        To BOR był pierwszy na miejscu!
        A nie rosyjskie służby... nadto gdyby tam coś przygotowywano
        na naszego prezydenta, jakieś ruchy służby byłyby wcześniej,
        to chyba bystre chłopaki, by to zauwazyly...
        tak jak widzieli mgle o której zreszta uprzedzal załogę Tupolewa
        pilot polskiej maszyny, który z dziennikarzami wylądował wczesniej,
        bo ich maszyna wyleciała o czasie!
    • andreas.007 Piloci byli NIEdoświadczeni!!!!! 15.05.10, 00:03
      Za Rzepa:

      Katastrofa w 36. pułku
      Michał Majewski , Paweł Reszka 14-05-2010, ostatnia aktualizacja 14-05-2010 22:00

      Trzydziestokilkuletni dowódcy Tu-154 i ledwie dwóch drugich pilotów. To elitarny
      pułk do wożenia samolotami najważniejszych osób w państwie

      W fatalną pogodę na kiepsko wyposażone lotnisko w Smoleńsku posłano załogę,
      która drugi raz w życiu wylatywała w tym składzie. Żaden z lotników nie miał
      certyfikatu na prowadzenie rozmów z wieżą lotniska po rosyjsku. Nigdy wcześniej
      wspólnie nie trenowali awaryjnych sytuacji na symulatorze lotów. Kto ich posłał
      w tak trudną misję z elitą kraju na pokładzie? Gdzie byli dowódcy? Szefowie
      Ministerstwa Obrony?

      W mediach załogę feralnego lotu okrzyknięto elitą polskiego lotnictwa. Prawda
      jest taka, że byli to młodzi, utalentowani żołnierze, ale ich doświadczenie nie
      rzuca na kolana. Dowódca lotu Arkadiusz Protasiuk egzaminy na pierwszego pilota
      Tu -154 zdał niecałe dwa lata temu. Jako kapitan "tutki" wylatał jedynie 445
      godzin. Drugi pilot Robert Grzywna miał jeszcze mniejszy staż – w prawym fotelu
      Tu spędził 194 godziny. Technik Andrzej Michalak – 330 godzin. Nawigator Artur
      Ziętek – 60 godzin "nalotu" na Tu. To właśnie on – 32-letni porucznik –
      odpowiadał za korespondencję samolotu z wieżą. Dowódca 36. pułku, w którym
      służyli lotnicy, przyznaje, że żaden z czwórki podwładnych nie miał certyfikatu
      na prowadzenie rozmów z kontrolerami po rosyjsku. Jak wyglądało zgranie załogi?
      W tym składzie wylecieli tylko raz – z pomocą humanitarną dla Haiti. Nie
      trenowali w Moskwie na symulatorach ekstremalnych sytuacji, bo od dwóch lat w
      pułku nikt tego nie robi. W podpisanej przez MON umowie na remonty samolotów
      polska strona nie zagwarantowała sobie takich treningów. Poprzednie porozumienie
      przewidywało taką możliwość. – Przydałyby się pana ludziom treningi na
      symulatorach? – spytaliśmy płk. Ryszarda Raczyńskiego, dowódcę 36. pułku. –
      Oczywiście, że tak – odparł.

      Dlaczego do Smoleńska posłano tak młodą załogę? Bo i tak byli najbardziej
      doświadczeni w lataniu Tu – trudnymi do pilotowania maszynami. Już przed
      katastrofą sytuacja w jednostce odpowiedzialnej za wożenie VIP-ów była
      dramatyczna. Służyło tam ledwie trzech pilotów wyszkolonych na dowódcę Tu -154
      (jeden z nich egzamin zdał dopiero w zeszłym roku). Z drugimi pilotami było
      jeszcze gorzej. Po śmierci mjr Grzywny został tylko jeden. Być może ktoś z
      załogi popełnił błąd pod Smoleńskiem, ale znacznie poważniejsze błędy popełniono
      wcześniej.
      • Gość: -.- Re: Piloci byli NIEdoświadczeni!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.10, 01:00
        Witam SzP A007

        Odnośnie ilości godzin wylatanych przez naszych pilotów na Tu-tce,
        czytałam wypowiedź pewnego kapitana-pilota Tu...
        i przyznam się,że jak przeczytałam ile godzin on musiał wylatać
        na różnych Tu-tkach,nim został kapitanem Tu...,
        a ilością godzin "wylatana" przez naszych pilotów na Tu-tce,
        to różnica jest dwukrotnie większa,delikatnie "porównując".

        Dlaczego przy tak rozpisanie-napiętym harmonogramie
        nie uwzględniono możliwości "poślizgu" np.,
        z powodu opóźnienia odlotu czy też innego czynnika
        wymuszającego zmianę planu odnośnie miejsca lądowania
        oraz co w tym samolocie robiła cała nasza generalicja.
        Obawiam się,że ten wypadek i poprzedni Casy,niczego nie nauczył
        naszych "głównodowodzących",dlatego iż tego samego dnia
        na miejsce katastrofy poleciał Premier z W-ice razem
        w jednym samolocie.

        Powielane błędy?,a może nadmierna wiara,że już nic
        "mi" się przecież nie może "stać"...a życie "płata figle"
        i pisze "zaskakujące" scenarjusze.

        Ot taka "refleksja" po tym co SzP napisał.

        -.-
        • Gość: -.- Re: Piloci byli NIEdoświadczeni!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.10, 01:03
          Przepraszam za literówkę,winno być;
          -"wylataną"
          -scenariusz

          Przepraszam
          -.-

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka