Dodaj do ulubionych

Nowoczesność i ruina - po sąsiedzku, przez ścianę

14.10.09, 12:53
"Prezydent Michał Zaleski uznał, że trzeba cenę wywoławczą ustalić na takim
poziomie."
GURU!!!
Obserwuj wątek
    • nslaw Nowoczesność i ruina - po sąsiedzku, przez ścianę 14.10.09, 13:00
      Czy ktoś może zdradzić, ile kosztuje takie oszacowanie i kto bierze za nie
      pieniądze z kasy miejskiej? Prosimy o nazwiska.
    • hecer Re: Nowoczesność i ruina - po sąsiedzku, przez śc 14.10.09, 13:38
      w papierowej GW są wypowiedzi kilku osób na temat tej inwestycji... o ile dobrze
      pamiętam jest to p.Dulanowski z agencji nieruchomości, architekt, pan
      Matusiak-Tuciacki i pani miejski konserwator zabytków Romaniszyn.

      Podzielam zdanie p.Dulanowskiego (mam nadzieję że nie przekręcam nazwiska) i
      architekta, raczej krytyczne wobec sposobu w jakim magistrat zajął się tym
      obiektem. Może pojawią się też w wydaniu elektronicznym później. Zgadzam się też
      z architektem, który rozważał możliwość wyburzenia budynku młynów najbliżej ul.
      Kościuszki, dostawionego po wojnie. Ta dodatkowa hala zakłóca proporcje budynku.
      Poza tym jest tam jeszcze budynek dawnego dworca (pierwszego dworca kolejowego w
      mieście, na ul.Dworcowej) - wówczas przestrzeń między dworcem a młynem byłaby
      ciekawsza.

      Mam wrażenie, że magistrat robi to bez głowy - tzn znalazł pieniądze dla siebie,
      z funduszy unijnych, na Centrum Nowoczesności. Trudno ten projekt jakoś ocenić
      bo jest on bardzo niespójny: z jednej strony inkubator, z drugiej muzeum, to
      jakby kilka różnych instytucji (co niekoniecznie jest złe).

      Wiadomo, jednak że koszt przebudowy ma pochłonąć zdaje się ok 40mln zł. Część
      pieniędzy da marszałek. Moim zdaniem tu znów bardziej chodzi o to, by zassać coś
      z UE i wyremontować budynek a niekoniecznie o pożytek z tego co w nim będzie i
      jak to będzie funkcjonować. Ale łatwo wyciągnąć z UE na projekt pod nazwą:
      "centrum nowoczesności" - o ile wiemy, mamy już park transferu technologii gdzie
      prosperuje dealer samochodów ciężarowych.

      Dla siebie magistrat kasę załatwił na remont, okej. Ale od inwestora oczekuje...
      że kupi i wyremontuje. Moim zdaniem to bardzo trudne zadanie i bez jakiejś
      zachęty, pomocy, koncepcji bardzo trudno będzie nabywce z pomyslem na to miejsce
      znaleźć.
    • hecer mam kupca 14.10.09, 19:16
      oczywiście, metaforycznie:)

      Napiszę to co pisałem wcześniej, tylko inaczej... Jeśli nie znajdzie się
      nabywca-developer, to nie znaczy że nie ma osób zainteresowanych powierzchnią w
      tym obiekcie - ale oni nie wystąpią w przetargu na 5 milionów plus remont
      (kolejnych 20-40mln). Chodzi o małych przedsiębiorców którzy potrzebują
      przestrzeni na działalność handlową i usługową.

      W tej chwili obiekty handlowe stawiają spółki w stylu "Meinl European Land"
      (Copernicus) czy IGI irlandzie (Nowe Centrum Torunia). Te firmy budują a potem
      wynajmują przestrzeń handlową.

      Podobnie może zachować się samorząd - i nie tylko na tym nie stracić, ale przede
      wszystkim pomóc lokalnym przedsiębiorcom. Od tego jest zresztą spółka miejska
      "Targi Toruńskie".

      Jestem pewien, że w tym obiekcie mogłyby funkcjonować:

      - zakłady fryzjerskie (salony fryzur)
      - szkoły językowe
      - kluby fitness i siłownie
      - szkoły tańca
      - nauka jazdy
      - kwiaciarnia
      - salon masażu
      - biuro pośrednictwa nieruchomości
      - firmy prowadzące księgowość
      - restauracja, kawiarnia, pub
      - dyskoteka

      A oprócz tego mogłaby się tam znaleźć:
      - biblioteka z multimediami
      - pracownia komputerowa
      - małe kino dyskusyjne
      - sala dla prób dla zespołów rockowych, itp
      - galeria fotograficzna
      - sala dla amatorskich zespołów teatralnych
      - pracownie artystyczne

      Tylko jest jeden problem - ci ludzie nie wystąpią w przetargu razem, nie złożą
      się na tę inwestycję.

      Od tego jest samorząd, aby wspierać takich przedsiębiorców!

      Utworzenie inkubatora to dobry pomysł - ale skąd weźmiemy setki nowych
      przedsiębiorców którzy wypelnią ten olbrzymi budynek? Muzeum Techniki,
      Nowoczesność - to pomysły na które znajdzie się kasa z Unii, ale które na siebie
      nie zarobią. O tym nikt nie myśli.

      Naprawdę, od tego mamy samorząd aby inwestował pieniądze w rozwój lokalnej
      przedsiębiorczości, aby wspierał rozwój miko i małych przedsiębiorstw. Nie ze
      środków unijnych - ale też z własnych.

      Zarząd miasta powinien zajmować się zarządzaniem - sprzedać jest łatwo, napisać
      wniosek o fundusze z unii europejskiej wcale nie jest tak trudno, wymyślenie
      hasła "centrum nowoczesności" to też nie jest odkrywcze.

      Ale czemu nikt nie pyta, czy lokalni przedsiębiorcy nie potrzebują biur,
      przestrzeni na prowadzenie usług i innej działalności gospodarczej, itp.

      Marszałek daje pieniądze firmom - można kupić sprzęt, przejść szkolenie. Ale
      sala treningowa oprócz sprzętu potrzebuje również pomieszczenia. Miasto nie musi
      tracić na tym - może zarabiać. Wyremontować na kredyt i spłacać raty kredytu z
      czynszów.

      Oczywiście najtrudniej jest przygotować atrakcyjny projekt przebudowy Młynów - i
      tu trzeba zatrudnić specjalistów, firmy projektowe, firmy zajmujące się
      działalnością developerską.

      To nie jest proste, nie da się zrobić od razu, wymaga uzgodnień - badań rynku
      chociażby a potem konsultacji projektu. To trudniejsze niż napisanie wniosku o
      fundusze, można stracić jeśli projekt zrobi się źle.

      Ale widać, że nie ma chętnych na zakup - czy to znaczy że nie można tam
      prowadzić dochodowej działalności? Można sprawdzić, zbadać toruński rynek, wyjść
      na przeciw potrzebom firm. Zainwestować w rozwój.

      W skali miasta to nie są straszne pieniądze - skoro na most ma iść kilkaset
      milionów z budżetu miasta, na stadion żużlowy poszło kilkadziesiąt...
    • hecer small-biznes 14.10.09, 20:33
      okej, to mam jeszcze kilka biznesów, które można by z powodzeniem rozkręcić:

      - Centrum Rozrywki dla Maluchów: gdzie można zostawić dzieciaka na godzinę albo
      na pół dnia pod opieką jakieś babysitter, z placem zabaw w wersji jakiej
      stawiają sklepy Ikea, tylko trochę większym: jakiś kosz z piłeczkami, gdzie
      można się czołgać, rury, ślizgawki, samochodziki, rowerki. Coś większego niż w
      Ikea, do tego jeszcze jakieś telewizory gdzie można obejrzeć bajki na wideo,
      teletubisie itp

      - Klub Seniora - czyli jakiś duży pokój z kilkoma telewizorami:) (bez dekodera
      trwam), oraz kuchnia, gdzie można zrobić sobie jakieś żarcie, upiec ciasto,
      zrobić herbatkę (miasto nie zbiednieje jak postawi dwie kuchenki gazowe z
      piekarnikiem). Jakieś gazety na stołach, może jakaś biblioteczka, kilka
      egzemplarzy codziennej prasy do poczytania, warcaby, karty, komputer

      - ścianka wspinaczkowa - obiekt idealnie się nadaje do tego

      - ogród zimowy - w pomieszczeniu gdzie można w ściany wstawić wielkie okna od
      podłogi po sufit, w środku jakieś palmy, egzotyczne rośliny, ławki takie jak w
      parku, dużo roślin pnących się po ścianach, kwiatów, itp

      - tor kartingowy - świetna sprawa, kiedyś takie coś widziałem na parkingu
      podziemnym w supermarkecie, może w tym budynku też byłoby takie miejsce

      - boisko do squasha - chyba tego w Toruniu jeszcze nie ma

      - kręgielnia

      - salon bilardowy

      - salon gier multimedialnych (konsole Nintendo, Xbox, Playstation - coś w tym
      stylu, z dużym ekranem. Jakieś symulatory - widziałem takie salony gier kiedyś
      na promie)

      - i ostatni pomysł, który chyba jest najlepszy - przynajmniej na tym najwięcej
      może zyskać właściciel. Ale to jest tak dobry i prosty pomysł, nie wymagający
      kolosalnych nakładów (może kilkaset tysięcy), że go chyba nie zdradzę. Zresztą
      pewnie ktoś coś w tym stylu otworzy niedługo.
      • hecer small business 14.10.09, 20:34
        kurcze, trochę pokiciałem linka
    • felippee Nowoczesność i ruina - po sąsiedzku, przez ścianę 14.10.09, 21:15
      "W 2004 r. miasto kupiło je za 2,4 mln zł."

      I za tyle moooże je sprzedadzą. A właściwie tylko tą część na
      sprzedaż. To i tak przedni zysk. Żądanie 5mln za tą ruinę gdy 5 lat
      temu kupiło się ją 2x taniej jest chyba jakimś żartem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka