Dodaj do ulubionych

Giedrys: Stracony rok Olgi Marcinkiewicz

24.11.09, 08:54
Mam wątpliwości co do diagnozy problemu.
Nie oceniam działalności pani Marcinkiewicz, ale zastanawiam się
raczej nad tak podstawową kwestią jak to czy Toruń w ogóle zasługuje
na miano stolicy kultury (nawet nie europejskiej, ale polskiej).
Chodzi mi o zaangażowanie mieszkańców.
Niedawno autor powyższego artykułu napisał inny, o wkładzie
studentów w życie kulturalne miasta. Jeśli główna teza w nim zawarta
jest prawdziwa to nie wiem czy w ogóle jest sens starań o ESK.
Przecież chodzi o to, żeby toruńczycy żyli tym co się dzieje w
kulturze. Czy tak jest? Czy to, że ludzie nie wychodzą na imprezy to
tylko kwestia drogich biletów? Czy pani Marcinkiewicz może rozwiązać
te problemy?
Być może mam zafałszowany obraz rzeczywistości, ale wydaje mi się,
że poziom uczestnictwa toruńczyków w kulturze jest stosunkowo niski
i płytki, a w tej sytuacji jeden (nawet prestiżowy) konkurs nic nie
zmienia.
Obserwuj wątek
    • hecer Re: Giedrys: Stracony rok Olgi Marcinkiewicz 24.11.09, 09:20
      "Niedawne dyskusje - organizowane przez Akademię Myśli Społecznej "Czy kultura
      może stać się tożsamością Torunia?" i "Rola ESK 2016 w strategii kulturalnej
      Torunia" - udowadniają, że panuje u nas deficyt debaty publicznej, a tymczasem
      dyrektor Toruń 2016 nie wyszła z inicjatywą dialogu między miejskimi
      instytucjami kulturalnymi, organizacjami pozarządowymi a artystami."

      Byłem na jednej z tych debat (tej drugiej). Nie można nazwać "deficytem debaty"
      odpowiadanie na durne pytania z sali:

      - "jesteśmy na liście Unesco, więc wygramy"

      - "dlaczego nie promujemy się w tv, np w serialu "Na Wspólnej"

      Co ciekawe, odpowiedzi na te pytania ze strony Biura ESK2016 były niezwykle
      trafne i ciekawe. Na promocję miasta wydajemy podobno wg. raportu jednej z
      niezależnych agencji PR ok 400 tys zł, tyle co Suwałki:

      samorzad.infor.pl/temat-dnia/111201,Rosna-wydatki-na-promocje-malych-miast.html
      Albo o tym, że "bycie dobrze postrzeganym jest przeszkodą w staraniach a nie
      atutem". To proste - tytuł ESK ma pomóc wypromować miasto. Dlatego przegrał
      Salzburg a wygrało zagłębie Ruhry, Liverpool. (Stąd, jak sądzę, duże szanse
      Łodzi czy Katowic).

      Skąd to wiem? Z debaty. Takie informacje zaprezentował p. Jarosław Jaworski z
      Biura ESK2016. Bardzo skutecznie bronił się przed zarzutami z sali, wykazywał
      świetne przygotowanie. Wytłumaczył skąd wzięło się zaangażowanie biura w
      festiwal muzyczny czy skyway.

      Jaworski jest bardziej medialny i wygadany niż Marcinkiewicz (moim zdaniem
      bardzo utalentowany w swojej dziedzinie człowiek, z ogromnym potencjałem).

      Podsumowując, ja z debaty wyszedłem uspokojony i przekonany że Biuro ESK2016
      panuje nad sytuacją: zdaje sobie sprawę z tego jak będziemy oceniani, za co - i
      jakimi środkami i metodami będziemy walczyli o jak najwyższe oceny.


      Kampania billboardowa o której pisze Giedrys nie ma nic wspólnego ze staraniami
      o tytuł ESK! Kandydatura Łodzi też jest trochę przereklamowana (łodzianie też
      narzekają).

      Miniony rok to znaczne sukcesy.

      I jeszcze jedna uwaga: na tym ostatnim spotkaniu pod ścianą stał stolik
      toruńskich VIP-ów z wydziału kultury. Ci panowie ani razu się nie odezwali
      podczas debaty. Gdyby ktoś jednak spojrzał na te twarze... one wszystko mówią.




    • hecer Re: Giedrys: Stracony rok Olgi Marcinkiewicz 24.11.09, 09:33
      widać było że na wypowiedzi Jaworskiego krzywo patrzą urzędnicy z vipowskiego
      stolika "magistrackiego". Gdy pytanie nawiązało do promocji miasta (w serialu
      tv) Jaworski nabijał się z naszego budżetu promocji: tyle co Lubraniec, Sokółka,
      itp. Toruń - 400 tys, Gdynia 10 mln zł. Ale to nie jest akurat najistotniejsze w
      staraniach o esk

      Jaworski świetnie poradził sobie też z odpowiedziami gościa z enerde, miałem
      wrażenie że go trochę przekonał do swoich racji.

    • przemek_81 Giedrys: Stracony rok Olgi Marcinkiewicz 24.11.09, 09:43
      Pani Marcinkiewicz z uporem maniaka promuje tylko jeden prywatny klub rozrywkowy w mieście. Tylko w jednym klubie odbywają się imprezy związane z festiwalami czy innymi wydarzeniami organizowanymi przez Urząd Miasta Torunia, ponieważ właściciel tego klubu jest dobrym znajomym pani Marcinkiewicz. Wydaje mi się, że jest to przestępstwo, ponieważ ta pani wykorzystuje stanowisko do promocji prywatnej firmy. Powinno się tym zająć ABW albo CBA !!! Kto chociaż trochę jest w temacie to chyba wie o jaki klub chodzi... a jak nie to proszę przeczytać jakikolwiek program byle jakiej miejskiej imprezy i zobaczyć gdzie odbywały się wszystkie imprezy towarzyszące ............
      • tryg.sk11 Re: Giedrys: Stracony rok Olgi Marcinkiewicz 24.11.09, 10:32
        Oczywiście, że wiemy. To Art Cafe!
        • karminowa Re: Giedrys: Stracony rok Olgi Marcinkiewicz 24.11.09, 11:35
          Artykuł jest kijem w mrowisko - i dobrze. Ja miałam okazje też być
          na tej debacie, o ktorej pisze hecer. Po raz pierwszy też publicznie
          miałam okazję posłuchać pani Olgi. Wspołczuję jej, tej całej
          nagonki, która dzieje sią wokół jej osoby ale starając się o to
          stanowisko powinna wiedzieć ,że jest to wyzwanie. Nie chodzi tu
          wcale o to ,że ponoć toruński światek artystyczny jest skłócony itp,
          bo tyle takich światkow ile miast. Chodzi o to,że Pani Marcinkiewicz
          przeliczyła się co do swojej charyzmy - ona jej po prostu nie ma. Na
          debacie tak naprawdę nie powiedziała nic nowego o czym czytałam od
          roku w prasie. Zadziwło mnie za to bardzo zachowanie rzecznika ESK,
          które było tak nie Pr-owskie,że aż śmiesznie. Szanuje Pana
          Jaworskiego ale na tej debacie pokazał,że PR ESK jest naprawdę
          bardzo kiepski. Przychodząc na debatę liczyłam na to,że członkowie
          biura ESK zarażą nas ideą ESK. Niestety czuć było jakąś ciężką
          atmosferę, nie było fanfar, nikt mnie nie zachęcił do działania.
          Zauważyłam też ten stolik wzajemniej adoracji...Panowie zadowoleni
          ze swoich posad, nie wychylający się ponad NIC, niż im się
          nakazuje, siedzący z wypisanymi na czole literami " A co ja robię
          tu?".
          Na debacie dowiedziałam się o tym jak wielkim sukcesem był Sky Way.
          W porzadku - zgodze się z tym,że impreza przyciagnęła mieszkańców do
          centrum ale przeciez biuro ESK nie powinno generować imprez. Nie
          jest od tego. Pierwszym podstawowym błędem Pani Olgi jest to ,że
          przez ten rok nie potrafiła wytłumaczyć wszystkim zainteresowanym na
          czym polega głowne zalożenie ESK, że to nie jest dawanie funduszy na
          prawo i lewo każdemu artsyście tylko stowrzenie programu i na razie
          wspólpraca z mieszkańcami aby zarazić ideą ESK.
          Drugim błędm jest to,że mieszkańcy Torunia mimo festiwalu Skay Way
          nadal nie wiedzą o co chodzi w całym tym zamieszaniu o ESK. Wczoraj
          spytałam się o ESK kilka osób z firmy w której pracuję i nikt nie
          wiedział o czym ja mówię. Taksówkarz, z którym jechałam kilka dni
          temu patrzył na mnie dziwnie gdy mówiłam,że Toruń mógłby być ESK.
          Po trzecie Pani Marcinkieiwcz bardzo często mija się z tym o czym
          zapewniała w wywiadach: miała od samego poczatku wsporacować z
          artsytami, rozmawiać z nimi - zrobiła to za nią Akademia Mysli
          Społecznej. Miała przedstawić główną idee, myśl wokół której Toruń
          będzie oscylował w działaniach o ESK- do dnia dzisiejszego tego nie
          wiemy. W tej kwestii jest w ogole bardzo tajemniczo i tak naprawdę
          nie wiadomo o co chodzi. Przcież inne miasta już dawno określiły
          swoje hasła. Nie rozumiem dlaczego Totuń go jeszcze nie ma.
          Po czwarte: nie wiem dlaczego tak uparcie na debacie próbowano nam
          słuchaczom wyjasnić ,że przecież utrudnionego kontaktu z Biurem nie
          ma, skoro rzeczywistość jest inna. Dopiero bowiem od dnia debaty ,
          po ukazaniu się nowej strony www każdy zainteresowany wie kto
          pracuje w biurze, od czego jest i jaki jest kontakt do niego. Przez
          cały miniony rok każdy zainteresowany miał możliwość wyboru jednego
          meila i jednego telefonu do kontaktu!!!
          Pani Olga źle rozegrała tego seta. Nie zdiagnozowała miasta, ich
          mieszkańców, potrzeb. Trudni mi jest oecniać jej zespół bo może to
          rzetelni ludzie ale ja w ogole nie czuję w działaniu biura ESK ducha
          zwycięstwa. Nie ma w Krzywej Wieży przywódcy, który mógłby z dobrą
          drużyną pociagnąć to miasto do zwycięstwa.

          A jezeli to co pisze mój poprzednik to prawda (Art Cafe) to zakrawa
          na mały skandal.

    • aksum78 Giedrys: Stracony rok Olgi Marcinkiewicz 24.11.09, 12:28
      Pani Olga źle rozegrała tego seta. Nie zdiagnozowała miasta, ich
      mieszkańców, potrzeb. Trudni mi jest oecniać jej zespół bo może to
      rzetelni ludzie ale ja w ogole nie czuję w działaniu biura ESK ducha
      zwycięstwa. Nie ma w Krzywej Wieży przywódcy, który mógłby z
      dobrą
      drużyną pociagnąć to miasto do zwycięstwa
      .

      Karminowa 100% racji. Tez byłem na tym spotkaniu. Klimat klęski i
      chaosu wiał ze strony biura ESK. Brak bilansu, aktywów jakie posiada
      Toruń i czym może "powalczyć", to dla mnie kardynalny błąd(nie ma
      podsumowania działaności poprzedniczki na tym stanowisku,
      popełnionych błędów i itp).O wiele bardziej pozytywne wrażenie
      zrobiłn a mnie Pan Jaworski. Mówił więcej i składnie. Hecer słusznie
      zwrócił uwagę na tzw. ławkę z włodarzami miasta, specami od kultury.
      Siedziałem dosyc blisko. Panowie byli zajęci testowaniem kolejnych
      kaw, a potem piw. Rozmowami na uszko. Ozywili się na moment, gdy Pan
      Jaworski wspomniał coś o wydatkach na kulturę ujetych w budżecie
      miasta Torunia, w zestawieniu z innymi miastami.
      Dziekuje readktorowi Giedrysowi za ten artykuł i niech trzyma ręke
      na pulsie. pozdrawiam
    • hecer Giedrys: Stracony rok Olgi Marcinkiewicz 24.11.09, 13:55
      budżet ESK to 2 mln zł. Wydział kultury ma 1.5 mln zł. A Gdynia wydaje 10 mln
      zł na samą promocję. Tyle dowiedziałem się z debaty. Cudów nie oczekujmy.

      Głównym zadaniem biura ESK2016 jest organizacja imprez międzynarodowych -
      pomaganie instytucjom w nawiązywaniu kontaktów, przygotowaniu projektów i ich
      promocja. To jest zadanie podstawowe i najważniejsze!

      Ważna jest też współpraca regionalna między środowiskami z sąsiednich miast.

      Dziwię się że wszyscy tak wieszają psy na biurze, a nikt nie mówi o tym jak w
      ogóle współpraca miasta z artystami wygląda w Toruniu.

      Spójrzmy też na "najbardziej inwestycyjny budżet Torunia w historii".


      • tryg.sk11 Re: Giedrys: Stracony rok Olgi Marcinkiewicz 24.11.09, 16:16
        Zwolniony to powinien zostać z hukiem pewien wysoki łysy pan. Ale sam siebie nie
        zwolni precież.
        • tryg.sk11 Re: Giedrys: Stracony rok Olgi Marcinkiewicz 24.11.09, 16:20
          Przepraszam, nie miałem na myśli Art Cafe. Już czarne BMW stoi mi pod mym domem.
          Miałem na myśli oczywiście Pub Jadwiga.
          • tryg.sk11 Re: Giedrys: Stracony rok Olgi Marcinkiewicz 24.11.09, 16:22
            P.S. Bmw odjechało, teraz podjeżdża pod dom Hecera. A ja pozdrawiam wszystkich.
            • tryg.sk11 Re: Giedrys: Stracony rok Olgi Marcinkiewicz 24.11.09, 16:28
              Pozdrawiam Gumkę7.
    • aksum78 Giedrys: Stracony rok Olgi Marcinkiewicz 24.11.09, 17:16
      Ważna jest też współpraca regionalna między środowiskami z
      sąsiednich miast.

      Ok Hecer, tylko kto to ma robić? Nyslę, że właśnie biuro ESK powinno
      byc inicjatorem i platforma dla takich działań. Na spotkaniu na
      którym byłes i Ty i ja, dowiedziałem się, że nie ma pomysłu na
      wspólpracę z Bydgoszczą. Pomine tutaj kwestie TMMB i jego Szefa. To
      co robia Ci bydgoszczanie ma juz oddzielny wątek.
      Nie ma żadnej wspólpracy z UMK. chociaz ostatnio dowiedziałem sie z
      artykułu w GW, że jest pełnomocnik rektora ds. kultury studencjkiej.
      Na spotkaniu w Dworze Artusa Go nie było. A szkoda, bo może by ta
      współpraca się zawiązała. I tyle.
      A co do sprawy pubu gdzie tylko odbywaja sie imprezy towarzyszace.
      To jesli jest to prawda, to skandal murowany i dobry powod do
      zwolnien.
    • olibats Giedrys: Stracony rok Olgi Marcinkiewicz 24.11.09, 17:19
      Marcinkieiwcz dostosowała się do poziomu miejskich urzędników ...
    • ams.org.pl DNA Miasta, Witold Chmielewski, Olga Marcinkiewicz 24.11.09, 17:48
      Tych wszystkich, którzy czują niedosyt zapraszamy na kolejną debatę dotykającą ESK już w sobotę 28 listopada w CSW w Toruniu

      W dyskusji ekspertów udział wezmą:

      prof. Witold Chmielewski, Olga Marcinkiewicz, Grzegorz Giedrys, Wojciech Łopaciński

      Prowadzi: Wojciech Przybylski -wydawca Res Publiki Nowej

      DNA Miasta w Toruniu
      www.ams.org.pl/
      www.dnamiasta.pl/
      Zapraszamy
      Zespół AMS- partner debaty DNA Miasta w Toruniu
      • kiwi-art Student w Centrum Wszechświata - debata oksfordzka 24.11.09, 20:47
        Po spotkaniu w CSW i dyskusji w ramach projektu DNA Miasta, zapraszam do
        Studenckiego Klubu Od Nowa na debatę STUDENT W CENTRUM WSZECHŚWIATA - o udziale
        studentów w życiu kulturalnym Torunia, szansach i możliwościach oraz wspólnym
        budowaniu programu kulturalnego Toruń2016.
        08.12.2009 godz. 17.00. Szczegóły już wkrótce na www.kiwi-art.pl. Serdecznie
        zapraszam.
        J.Kaczorek Kiwi Art
    • rebeliant1891 Giedrys: Stracony rok Olgi Marcinkiewicz 24.11.09, 19:22
      Nie należę do świadka artystycznego, choć wydaje mi się że
      jako "kulturalny" mieszkaniec Torunia mogę powiedzieć czego mi
      osobiście brakuje w staraniach o ESK.

      Przedewszystkim brakuje pomysłów. Skoro w budżecie jest tak mało
      pieniędzy na promocję, to może warto zaprezentować najpierw jakiś
      ciekawy projekt promocyjny, starać się go przeforsować, a dopiero
      później narzekać na brak kasy. Nikt nie da Pani Marcinkiewicz
      pieniędzy na "jakąś tam" promocję. Natomiast jeśli przedstawi jakiś
      konkretny pomysł to może uda się jej otrzymać dodatkowe pieniądze. Z
      pewnością jednak wytrąci krytykom z ręki argument "o nic nie
      robieniu".

      Po drugie brakuje burzy PRowych mózgów nad skutecznym i nie drogim
      projektem, o którym pisałem wcześniej. Organizacja festiwali
      koncertów itp. w ramach ESK to jedno, ale to wszystko musi być
      spięte jakąś "klamrą", o której dowiedzą się nie tylko niektórzy
      mieszkańcy Torunia, ale może też i Polski lub Europy. Jeśli nawet ma
      to być coś kontrowersyjnego, to myśle że warto zaryzykować.

      Po trzecie należy skorzystać z doświadczeń tych, którzy starali się
      już o ten tytuł. Szukać inspiracji w działaniach tych, którym się
      udało. Może dzięki temu właśnie znajdziemy to czego Toruniowi
      brakuje.
    • jacek-jacenty Giedrys: Stracony rok Torunia z Olgą Marcinkiewicz 24.11.09, 20:59
      Taki tytuł być powinien.

      A mogło być tak pięknie ;)
      • bezpieczny_internet Stracony rok Torunia z Olgą Marcinkiewicz 24.11.09, 21:16
        Ja patrze na ten cyrk z ESK i żal ściska. Trzeba coś z tym zrobić, bo jak prawdę
        piszą redaktorzy to tracimy z każdym dniem szanse na sukces.
        Zaleski na linie balansuje pogrywając sobie z tym całym ESK.
        Wydaje mu się, że wyrżnąć to się tylko na nowym moście może, a ja powiem, że
        najbardziej zdradzieckie są mniejsze sprawy.
        Załatwi start budowy mostu, a tu nagle za pół roku wyjdzie na wierzch nie
        załatwiona sprawa ESK i prezydenture szlag trafi. A to nie jest aż taki zły
        prezydent i ja nie widzę innego na to miejsce na razie.
        Jak nie oczyści sprawy to zostaniemy Europejską Stolicą Głupoty, a nie kultury.
        • jacek-jacenty Re: Stracony rok Torunia z Olgą Marcinkiewicz 24.11.09, 21:30
          Prezydentury szlag nie trafi, bądź spokojny.
          ESK nie jest aż tak ważna dla mieszkańców, jak np. drogi, komunikacja ogólnie pojęta czy most.
          Też nie widzę innego kandydata, który byłby lepszym gospodarzem.

          Jak ESK zostanie inne miasto, to nie bedzie płaczu ;)
          • tryg.sk11 Re: Stracony rok Torunia z Olgą Marcinkiewicz 24.11.09, 21:52
            "Ma bogate doświadczenie i wszechstronne wykształcenie, zna języki obce i
            współpracowała z wieloma europejskim inicjatywami. Przede wszystkim spodobał się
            nam jej program walki o ESK - mówi prezydent Torunia Michał Zaleski"
    • magosinska1 Giedrys: Stracony rok Olgi Marcinkiewicz 24.11.09, 23:20
      Byłam na ostatnim spotkaniu w Artusie i przyznam, że ESK juz na
      początku mnie rozbawiło prezentacją, jaką przedstawił Pan Jaworski.
      Rozumiem, że trzeba się chwalić, ale należy zachować rozsądek, bo
      naraża się człowiek na śmieszność.
      1. Na liście osiągnieć ESK znalazły się takie wydarzenia jak: święto
      wiosny, Skyway, rozpoczęcie San Fermin, festiwal muzyczny.
      Slajd nr 1 - Święto wiosny - największą atrakcją było robienie zdjęć
      z aktorami z Baja. Zresztą umieszczono to na prezentacji. No ale to
      była pierwsza impreza Pani Marcinkiewicz więc można było wybaczyć.
      Slajd nr 2 - Rozpoczęcie San Fermin - otwarcie wystawy stożków. Na
      otwarciu było chyba 7 osób. Chyba, że doliczymy 3 osoby, które
      stanęły na chwilę by zobaczyć co się dzieje.
      Slajd nr 3 - Skyway - plus dla ESK . Impreza dużo wniosła w letnie
      życie Torunia.
      Slajd nr 4 - festiwal muzyczny. Nie wypowiadam się, bo nie byłam nie
      widziałam, nie zauważyłam.

      Omawiane na spotkaniu statystyki. Wybiorę najbardziej sympatyczną :-
      ) Według ESK o 30% wzrosły dochody hoteli w Toruniu w trakcie
      Skyway. Bardzo mnie ciekawi źródło danych. Zresztą z tego co pisze
      ktoś powyżej to będzie się mozna o to spytac Pana Wojciecha na
      następnej debacie. Na pewno ma rozeznanie rynku.

      Na spotkaniu Pani Marcinkiewicz mówiła, że w Toruniu trzeba postawić
      w większym stopniu na współpracę międzynarodową. W minioną sobotę
      byłam z córką na premierze spektaklu "Jaskółeczka" w Baju Pomorskim.
      Był Pan Marszałek, Pan Prezydent, natomiast nie było Pani
      Marcinkiewicz. Premiera Baja finansowana była przez Komisję
      Europejską w ramach programu Kultura 2007-2013. Wspomniany program
      jest największym w Europie programem finansowania kultury
      bezpośrednio z Brukseli. W tym roku tylko trzy instytucje w Polsce
      taką dotację dostały - Fundacje w Gdańsku , Krakowie oraz Baj
      Pomorski. Jednak projekt międzynarodowy angażujący 5 państw, na
      który urzędnicy z Brukseli dali 200 tys Euro, Panią Dyrektor nie
      interesuje. Co z tego , że takimi projektami z naszych rywali, może
      pochwalić się jeszcze tylko Gdańsk. Co z tego, że Ci sami urzędnicy
      w Bruseli mogą oceniać również aplikację Torunia. ESK nawet nie
      zamieściło o tym informacji na swojej www. Przedsięwzięcie, które na
      razie jest moim zdaniem największym krokiem Torunia w walce o ESK
      zostało przez Biuro przemilczane. Smutne, ale wymowne.
    • iwasntborntofollow tymczasem Żydowicz 25.11.09, 00:30
      www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=60876
      • tryg.sk11 Re: tymczasem Żydowicz 25.11.09, 01:20
        Łódź z pewnością nie odpadnie z pierwszej selekcji, w odróżnieniu od Torunia -
        Rydzykowa rządzonego przez Zaleskiego, który ściska sobie z nim dłonie.
    • tryg.sk11 Giedrys: Stracony rok Olgi Marcinkiewicz 25.11.09, 01:46
      Nie wiem, czy pamiętacie jak "ochoczo" zwalniał Grzegorza Grabowskiego. A to
      była niewspółmiernie bardziej niepokojąca sytuacja, bo hcodziło o wyrok:
      "Michał Zaleski nie chciał w poniedziałek komentować wyroku Grabowskiego, ani
      stwierdzić, czy pozbędzie się go z magistratu. Po południu wydał tylko
      oświadczenie, w którym poinformował, że "niezwłocznie wystąpi" do sądu o wyrok
      na piśmie. - Kiedy go otrzymamy, w sprawie Grzegorza Grabowskiego prezydent
      podejmie decyzję zgodną z ustawą o pracownikach samorządowych - mówi Pietrzak.
      - Ponieważ nie jest w niej wprost zapisane, że skazany urzędnik musi zostać
      zwolniony, będziemy tę sprawę konsultować z prawnikami".

      miasta.gazeta.pl/torun/1,35576,4200591.html
    • cumshot_combo Re: Giedrys: Stracony rok Olgi Marcinkiewicz 25.11.09, 22:33
      To nieprawda, że w Toruniu brakuje kadr, które mogłyby zastąpić Olgę
      Marcinkiewicz. Od razu mogę wymienić kilka nazwisk nadających się na dyrektora
      ESK. Zbigniew Derkowski z Wydziału Kultury w mieście jest osobą szanowaną przez
      całe środowisko. Nie odmawia spotkań i bierze udział w dyskusjach. Jest Piotr
      Giza, który jest również z tego wydziału. Doświadczony urzędnik jeśli chodzi o
      wnioski unijne, ma szerokie kontakty, no i wie jak wygląda organizacja festiwalu
      (w tym wypadku ProBaltica). Nadaje się jeszcze dr Maciej Mikołajewski z UMK.
      Astronom, pasjonat, o wielkim zaufaniu ludzi kultury i środowiska akademickiego.
      Znający problemy Torunian. Mamy Jarosława Jaworskiego, teraz rzecznika ESK. Też
      Torunianin, organizator Tofifest i Bulwaru sztuki, wydawca znakomitego moim
      zdaniem pisma Ilustrator. Dobrym kandydatem też byłby Zbigniew Lisowski z Baja,
      ale nie sądzę, żeby zrezygnował z teatru dla ESK. Lista kandydatów jest długa,
      więc nie ma się o co martwić. Marcinkiewicz powinna być odwołana przez Prezyenta
      jak najszybciej. Coraz więcej osób jej nie ufa. Byłęm na tej ostatniej dyskusji
      w Artusie i myślę, że to wielki błąd dla miasta, że ona nadal tym kieruje. Zero
      woli walki, zero pasji, nic.
      • tryg.sk11 Re: Giedrys: Stracony rok Olgi Marcinkiewicz 27.11.09, 02:22
        Wytrysk, co ty piszesz: "Zbigniew Derkowski z Wydziału Kultury w mieście jest
        osobą szanowaną przez całe środowisko".
    • smutny777 Giedrys: Stracony rok Olgi Marcinkiewicz 26.11.09, 09:28
      Z zaciekawieniem obserwuję co dzieje się ostatnio w ramach starań Torunia o
      tytuł ESK i jest mi trochę przykro, że nie potrafimy wykorzystać tej
      niesamowitej europejskiej inicjatywy. ESK podobno ma łączyć różne dziedziny
      kultury i ludzi z nią związanych. W naszym mieście jest jednak na odwrót. Ma
      rację ktoś piszący wcześniej, że nie widuje się dyrektor ESKu na ważnych dla
      Torunia imprezach. ESK ma łączyć nie dzielić. Nie da się tego zrobić przy
      pomocy mętnych tłumaczeń , braku przynajmniej ogólnikowego planu i
      nieznajomości miasta. Jak toruńscy artyści mają pomóc miastu w tych staraniach
      jeśli nie wiedzą jakie imprezy, wydarzenia mają promować Toruń i być jego
      wizytówką dla osób, które decydują o tytule ESK. Mamy promować się przez
      pierniki, Kopernika, CSW, koncerty, wystawy? Nie wiadomo. A może wszystko na
      raz. A może powinniśmy zrobić coś zupełnie nowego, świeżego? Nie jestem
      ekspertem ale chcę wiedzieć na co idą publiczne pieniądze i jakie korzyści ma
      z tego miasto. Nawet jeśli Toruń nie będzie stolicą kultury to i tak na pewno
      można zrobić coś fajnego. Patrząc na to wszystko z boku wydaje mi się, że
      jakaś spójna koncepcja ułatwiłaby zadanie i ustaliła priorytety finansowania
      niektórych przedsięwzięć. Dużo się mówi o aplikacji przygotowywanej przez ESK
      ale nikt nie mówi o żadnych konkretach. Może jest to, jak ktoś już napisał,
      sposób na dezorientację na szych przeciwników ale chyba z takim planem nie
      mamy szans na tytuł. Promocja dużych miast już dawno została oddana w ręce
      fachowców, zewnętrznych firm specjalizujących się w dużych przedsięwzięciach
      marketingowych. Może i w Toruniu tak powinno się stać. Hasło Gotyk na dotyk
      (chociaż bardzo chwytliwe) już kilkanaście kilometrów za Toruniem nie ma
      żadnego znaczenia. Wystarczy pojechać do innego miasta i zapytać z czym
      kojarzy się Toruń. Wiadomo, że z jedynym słusznym radiem. A kto słyszał o
      staraniach o ESK, o CSW, o UNESCO itd. Często nawet taksówkarze nie wiedzą
      gdzie jest muzeum sztuki współczesnej. Nie mówiąc już o staraniach Torunia o
      tytuł kulturalnej stolicy. Niestety ESK zachowuje się trochę jak PZPN.
      Wszyscy w około narzekają a według ESKu jest wszystko ok. Może powinno się
      wzorem sponsora polskiej piłki zorganizować okrągły stół z udziałem wszystkich
      zainteresowanych stron. Tylko czemu taka inicjatywa wychodzi na forum a nie od
      osób, które biorą za to pieniądze. ESKowi potrzeba charyzmatycznego
      organizatora z wizją dla tego miasta, „czującego” to miasto ale wiedzącego też
      jak promować Toruń na arenie już nie tylko ogólnopolskiej, ale i
      ogólnoeuropejskiej. Niekoniecznie musi się udać wyścig z innymi większymi
      miastami ale dzięki dobrej promocji może być o toruńskiej kulturze głośno.
      • bezpieczny_internet Re: Giedrys: Stracony rok Olgi Marcinkiewicz 26.11.09, 11:07
        tak patrząc z boku - zabawne jak hecer, osoba o inicjałach MO [nie mylić z OM],
        broni Marcinkiewicz. Czyżby miał w tym jakiś interes?
    • ww_lodz Giedrys: Stracony rok Olgi Marcinkiewicz 27.11.09, 12:42
      Łódź stawia na twardy billboardowy marketing i promocję telewizyjną, Gdańsk zaś współorganizuje duże wydarzenia artystyczne

      To zdanie sugeruje, że Łódź nie robi nic poza wydawaniem kasy na billboardy a tak przecież nie jest. Jutro np. zaczyna się Camerimage :-)
    • ww_lodz Giedrys: Stracony rok Olgi Marcinkiewicz 27.11.09, 12:46
      hecer napisał:
      > Kandydatura Łodzi też jest trochę przereklamowana (łodzianie też
      > narzekają).

      Prawdę pisząc nie wiem o czym piszesz ;-) Ale chętnie się dowiem.
      • hecer Re: Giedrys: Stracony rok Olgi Marcinkiewicz 27.11.09, 16:52
        chodzi o to, że organizację większości imprez przekazano centrum manufaktura
        zarządzanym przez francuskiego Apsysa. No i o prezydenta Kropę, który ma spory
        problem by się dogadać ze środowiskiem (np afera z tym teatrem, którego ludzie
        Kropy odbili, choć miał ciekawy współczesny repertuar).

        • ww_lodz Re: Giedrys: Stracony rok Olgi Marcinkiewicz 27.11.09, 20:40
          hecer napisał:

          > chodzi o to, że organizację większości imprez przekazano centrum manufaktura
          > zarządzanym przez francuskiego Apsysa.

          Nie, to nieprawda. To, że niektóre imprezy odbywają się (także) w Manufakturze nie oznacza, że to właśnie Manufaktura je organizuje.


          > No i o prezydenta Kropę, który ma spory
          > problem by się dogadać ze środowiskiem (np afera z tym teatrem, którego ludzie
          > Kropy odbili, choć miał ciekawy współczesny repertuar).

          Nowy dyrektor już został wybrany. Zawirowania zdarzają się wszędzie ;-) Poza tym w Łodzi nie ma problemu ze współpracą różnych instytucji jeśli chodzi o ubieganie się o tytuł ESK.
      • hecer RE: Camerimage 27.11.09, 16:55
        wyborcza.pl/1,75475,7299762,Caly_swiat_fetuje_Camerimage.html
        to jest właśnie KAPITAŁ który Zaleski olał.

        I teraz mamy taką sytuację:

        - Żydowicz - w Łodzi
        - Wicza-Pokojski - w Gdańsku

        Coś jest bardzo "niehalo".

    • hecer Giedrys: Stracony rok Olgi Marcinkiewicz 27.11.09, 14:06
      w Nowościach ukazał się nowy artykuł, tym razem o złych stosunkach między
      dyrekcją a pracownikami w Biurze ESK; skłaniający do rewizji niektórych
      korzystnych dla biura ocen.
      • tryg.sk11 Re: Giedrys: Stracony rok Olgi Marcinkiewicz 27.11.09, 19:23
        Toruń uwielbia tracić coś/kogoś.
    • ddu DNA MIASTA 29.11.09, 21:28
      Czy ktoś był na sobotnim DNA? jak było?
    • tryg.sk11 Giedrys: Stracony rok Olgi Marcinkiewicz 30.11.09, 19:10
      Było konkretnie. Ale o szczegółach dowiemy się w najbliższym czasie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka