tolek-banan2016
04.12.09, 18:37
……………… powiatowe miasto gdzieś w centrum Polski.
Zaciemnioną niczym w czasie wojny ulicą Mickiewicza szedł on – najważniejszy
urzędnik tego powiatowego miasta. Wysoki, dobrze ubrany mężczyzna z głęboko
naciągniętym na głowę filcowym kapeluszem.
Sam dokładnie nie wiedział, dlaczego tu trafił. Ta przeklęta ulica z
upstrzonymi psim łajnem chodnikami nie nastrajał go dobrze. Szczególnie teraz.
Ta sprawa kobiety z baszty nie wyszła za dobrze. Zbyszek wprawdzie twierdził,
że nie warto się tym przejmować. On wiedział jednak, że to przeklęte powiatowe
miasto z „europejskimi” aspiracjami nie zapomni mu tego.