Nowy pomysł MZK

24.05.10, 14:17
Czekam sobie dzisiaj na Okrężnej na autobus. Podjeżdża 15 i otwierają się
tylko przednie drzwi, ludzie czekają nie wiedzą o co chodzi w końcu formują
mały ogonek i wciskają się przednimi dzwiami. "Kierowca burak"-myślę sobie.
Ale podjeżdża następny i to samo: otwarte tylko drzwi przy kierowcy. Spytałem
się kierowcy o co chodzi, a on że mają instrukcję, żeby na początkowych
przystankach tak robić i sprawdzać bilety. O co chodzi? Deszcz akurat nie
padał i nie było rodziców z wózkami więc nie ma problemu. Tylko jaki jest tego
sens? Przecież można np. mieć bilet, wejść do autobusu i go nie skasować. A
co z innymi przystankami, po co są kontrolerzy itd? Może ktoś z was coś wie
i potrafi to sensownie wytłumaczyć. Bo na razie odnoszę wrażenie, że MZK chce
jeszcze bardziej zniechęcić pasażerów (co prawda tylko tą nieliczną grupę
wsiadającą na pętlach)do korzystania ze swoich usług.
    • zawsze.torunczyk Obejrzyj "Misia"- tam czeka odpowiedź. 24.05.10, 14:48
      Jak mam takie pytania kolego to włączam sobie "Misia" lub coś innego
      z Barejowej klasyki- i już wiem wszystko. Dopóki umysł nie zacznie
      znowu myśleć logicznie nie mam żadnych pytań a sposób działania
      aparatu urzędniczego staje się jasny i klarowny.

      www.youtube.com/watch?v=fBfQgcLvg-c&feature=related
      --
      Tyś na Wawel jest zbyt wąski- spieprzaj dziadu na Powązki.
    • hecer Re: Nowy pomysł MZK 24.05.10, 16:09
      jest to zapewne testowanie rozwiązania, które z powodzeniem funkcjonuje w
      większości krajów zachodniej Europy, o którym wiele razy na tym i na innych
      forach pisałem.

      Najważniejsze jest jednak to, aby szybko wprowadzić takie rozwiązanie na
      wszystkich przystankach w mieście. Jest to możliwe dopiero wtedy, gdy do użycia
      wejdzie zbliżeniowa a podstawowym biletem w komunikacji, posiadanym przez 80-90%
      pasażerów będzie sieciówka wgrana na kartę zbliżeniową. Oczywiście trzeba też
      mieć odpowiednio szerokie wejście z przodu do autobusu no i kasy fiskalne u
      kierowcy, by mógł sprzedawać bilety jednorazowe (czasowe, na ok 60min - drogie).

      Kobiety z wózkami naturalnie powinny wchodzić środkowym drzwiami, dla
      wysiadających, do miejsca gdzie parkują wózki. I nie powinny w żadnym razie
      płacić za przejazd - swój, wózka, czy dziecka.

      To, że w Toruniu autobusy jeżdżą przepełnione nie może być usprawiedliwieniem i
      argumentem przeciw wprowadzeniu takiego rozwiązania.

      Bo właśnie dzięki niemu odpadają ogromne koszty:

      - druku biletów jednorazowych
      - dystrybucji biletów jednorazowych do kiosków
      - sprzedaży bilety jednorazowych w kioskach
      - kontroli biletów
      - zabezpieczeń biletów hologramami
      - instalacji maszyn do sprzedaży jednorazowych biletów
      • ka_zet Re: Nowy pomysł MZK 24.05.10, 16:22
        hecer napisał:

        > jest to zapewne testowanie rozwiązania, które z powodzeniem funkcjonuje w
        > większości krajów zachodniej Europy, o którym wiele razy na tym i na innych
        > forach pisałem.

        Ale nie tam gdzie autobusy stanowią kręgosłup komunikacji, na litość... W
        tramwajach też to chcesz wprowadzić?

        > Jest to możliwe dopiero wtedy, gdy do użycia
        > wejdzie zbliżeniowa a podstawowym biletem w komunikacji, posiadanym przez 80-90
        > %
        > pasażerów będzie sieciówka wgrana na kartę zbliżeniową.

        Ta, ze zbliżeniówką i biletem kasowanym przy kierowcy to ma jakiś sens, ale
        nadal nie na obciążonych liniach.


        Oczywiście trzeba też
        > mieć odpowiednio szerokie wejście z przodu do autobusu

        Znaczy jeszcze chcesz nowy tabor do tego celu kupić?

        >no i kasy fiskalne u
        > kierowcy, by mógł sprzedawać bilety jednorazowe (czasowe, na ok 60min - drogie)

        Kierowca zbiorkomu kasy fiskalnej nie potrzebuje. Natomiast powinien mieć jakiś
        automat z drukarką.

        > Kobiety z wózkami naturalnie powinny wchodzić środkowym drzwiami, dla
        > wysiadających, do miejsca gdzie parkują wózki. I nie powinny w żadnym razie
        > płacić za przejazd - swój, wózka, czy dziecka.


        > To, że w Toruniu autobusy jeżdżą przepełnione nie może być usprawiedliwieniem i
        > argumentem przeciw wprowadzeniu takiego rozwiązania.

        Obawiam się, że może.

        > Bo właśnie dzięki niemu odpadają ogromne koszty:
        >
        > - druku biletów jednorazowych
        > - dystrybucji biletów jednorazowych do kiosków
        > - sprzedaży bilety jednorazowych w kioskach
        > - kontroli biletów
        > - zabezpieczeń biletów hologramami
        > - instalacji maszyn do sprzedaży jednorazowych biletów

        Mogą odpaść, jeśli pójdziesz w automaty. Ale jak dołożysz do tego wchodzenie
        pierwszymi drzwiami w całym mieście, to udupisz komunikację zbiorową.
        • dominikjandomin Re: Nowy pomysł MZK 24.05.10, 16:57
          ka_zet napisał:


          > Ta, ze zbliżeniówką i biletem kasowanym przy kierowcy to ma jakiś
          sens, ale
          > nadal nie na obciążonych liniach.

          Nie będzie problemu, jeśli ludzie zaczną chodzić, a nie zatrzymywać
          się przy drzwiach, jak obecnie.


          > >no i kasy fiskalne u
          > > kierowcy, by mógł sprzedawać bilety jednorazowe (czasowe, na ok
          60min - d
          > rogie)
          >
          > Kierowca zbiorkomu kasy fiskalnej nie potrzebuje. Natomiast
          powinien mieć jakiś
          > automat z drukarką.

          Właśnie kasę fiskalną. Paragon służy jako bilet. Takie rozwiązanie
          sprawdza się doskonale i jest tanie.

          > > Kobiety z wózkami naturalnie powinny wchodzić środkowym drzwiami,
          dla
          > > wysiadających, do miejsca gdzie parkują wózki. I nie powinny w
          żadnym raz
          > ie
          > > płacić za przejazd - swój, wózka, czy dziecka.

          Lepiej, aby płaciły za swój. Bo inaczej będą autobusy pełne wózków i
          awantur na każdym przystanku.

        • hecer Re: Nowy pomysł MZK 24.05.10, 17:11
          > Ale nie tam gdzie autobusy stanowią kręgosłup komunikacji, na
          > litość...

          Niby dlaczego nie?

          Oczywiście że można. Wystarczy tylko rozładować tłok w autobusach. A to akurat
          można zrobić po prostu zmieniając układ linii autobusowych i mając do dyspozycji
          zróżnicowany tabor: przegubowce (jadące z małą ilością przystanków pomiędzy
          głównymi stacjami przesiadkowymi) i autobusy mniejsze - z wieloma przystankami,
          które jadą krętą trasą, podjeżdżające jak najbliżej mieszkań.

          Na tym, mój drogi polega LOGISTYKA w transporcie miejskim.

          Podobnie jest z infrastrukturą drogową: są drogi zbiorcze i lokalne, są
          autostrady i drogi krajowe. Jest kolej, do przewozu na duże odległości dużych
          strumieni pasażerskich i jest kolej metropolitalna, aglomeracyjna.

          Ty tkwisz w zupełnie innej rzeczywistości, patrzysz ale nie widzisz.

          > W tramwajach też to chcesz wprowadzić?

          Nie, w tramwajach nie. To chyba oczywiste. Podobnie jak w metrze - to są zbyt
          duże potoki.

          > Ta, ze zbliżeniówką i biletem kasowanym przy kierowcy to ma jakiś
          > sens, ale
          > nadal nie na obciążonych liniach.

          Ale co to znaczy "obciążona linia"? Linia na której bus jest zatłoczony? To
          trzeba rozładować ten tłok w busach. A nie mówić, "niedasię"

          > Znaczy jeszcze chcesz nowy tabor do tego celu kupić?

          Przebudowa kabiny kierowcy? To taki wielki problem?

          Poza tym można zawsze sprzedać istniejący tabor i kupić nowy. Jeśli jest taka
          potrzeba.

          A poza tym jest potrzeba zakupu nowego taboru. Tylko to trzeba robić pod
          przyszły, planowany układ linii komunikacyjnych - takich, które zapewniają brak
          tłoku w pojazdach.

          Ja to widzę tak, że większość autobusów dojeżdża na stacje przesiadkowe w
          centrum: na pl.Teatralny, św.Katarzyny i Rapackiego. Tak w zasadzie dziś jest,
          choć jednak nie do końca, bo przystanki na Odrodzenia i pl.Teatralnym, busowe i
          tramwajowe, są porozrzucane - co stwarza też problem bezpieczeństwa pieszych na
          drodze!

          Wtedy masz pewną stratę czasu, bo pasażerowie muszą wejść i wyjść. Ale nie masz
          tłoku. Autobusy podjeżdżają w szczycie co 5-10min. Jadą dalej w różne kierunki.
          Na Rubinkowo jedzie przegubowiec.

          Nie ma sensu kupować przegubowca tylko dlatego, że przy UMK wsiada dużo ludzi.
          Po ten przegub dalej będzie jechał pusty.

          > > To, że w Toruniu autobusy jeżdżą przepełnione nie może być
          > > usprawiedliwieniem i
          > > argumentem przeciw wprowadzeniu takiego rozwiązania.
          >
          > Obawiam się, że może.

          Obawiam się, że ty nic nie chcesz poprawić.

          > Mogą odpaść, jeśli pójdziesz w automaty. Ale jak dołożysz do tego wchodzenie
          > pierwszymi drzwiami w całym mieście, to udupisz komunikację zbiorową.

          bredzisz
          • ka_zet Re: Nowy pomysł MZK 24.05.10, 17:22
            hecer napisał:

            > Oczywiście że można. Wystarczy tylko rozładować tłok w autobusach.

            Dobra. To jak już rozładujesz tłok w autobusach do poziomu
            zachodnioeuropejskiego - nie ma problemu.

            > > W tramwajach też to chcesz wprowadzić?
            >
            > Nie, w tramwajach nie. To chyba oczywiste. Podobnie jak w metrze - to są zbyt
            > duże potoki.

            Metro jest odseparowane i masz na stacjach bramki (albo i nie), więc tu problem
            biletowania nie występuje.

            W każdym razie, wprowadź najpierw elementy usprawniające - a potem zobaczymy czy
            istnieje potrzeba przechodzenia na wchodzenie pierwszymi drzwiami.

            > > Ta, ze zbliżeniówką i biletem kasowanym przy kierowcy to ma jakiś
            > > sens, ale
            > > nadal nie na obciążonych liniach.
            >
            > Ale co to znaczy "obciążona linia"? Linia na której bus jest zatłoczony? To
            > trzeba rozładować ten tłok w busach. A nie mówić, "niedasię"

            No to jak w moim pierwszym zdaniu.

            > > Znaczy jeszcze chcesz nowy tabor do tego celu kupić?
            >
            > Przebudowa kabiny kierowcy? To taki wielki problem?

            A różnie. Jeśli mówisz tylko o odzyskaniu pierwszej połówki drzwi która teraz
            najczęściej zawłaszczona jest przez kierowcę, to nie.

            > Poza tym można zawsze sprzedać istniejący tabor i kupić nowy. Jeśli jest taka
            > potrzeba.

            Tylko kto ci ten istniejący kupi za rozsądną cenę? Czasy się trochę zmieniły i
            dziesięcioletni jelcz to już nawet na wschodzie nie jest coś bardzo pożądanego.

            > A poza tym jest potrzeba zakupu nowego taboru.

            O, co do nowego taboru to jest wiele rzeczy które należałoby zawrzeć w
            specyfikacji, zwłaszcza przy proponowanym przez ciebie rozwiązaniu. Bo to już
            nie tylko to, że pełnowymiarowe pierwsze drzwi i dobry dostęp kierowcy do
            pasażera (i nie odwrotnie), ale i szerokość przejścia do wnętrza.

            >
            > > > To, że w Toruniu autobusy jeżdżą przepełnione nie może być
            > > > usprawiedliwieniem i
            > > > argumentem przeciw wprowadzeniu takiego rozwiązania.
            > >
            > > Obawiam się, że może.
            >
            > Obawiam się, że ty nic nie chcesz poprawić.
            >
            > > Mogą odpaść, jeśli pójdziesz w automaty. Ale jak dołożysz do tego wchodze
            > nie
            > > pierwszymi drzwiami w całym mieście, to udupisz komunikację zbiorową.
            >
            > bredzisz

            Jeśli najpierw zlikwidujesz tłok, to spoko. Możemy przejść na autobusy
            dwunastometrowe dwudrzwiowe i z układem siedzeń 2+2. Ale najpierw, nie tak jak w
            jakiejś Częstochowie.
            • hecer Re: Nowy pomysł MZK 24.05.10, 17:42
              eee tam, nie napisałeś nic ciekawego.

              Poza tym apeluję o zmianę trybu pisania i nieprzepisywanie moich wypowiedzi
              tylko po to, aby dorzucić do nich jednozdaniowy, nieuzasadniony, nie trzymający
              się kupy komentarz. To jest niestrawna forma prezentacji własnych myśli.

              Czy nie możesz po prostu zawrzeć swojego komentarza w jednym sensownym akapicie?
              Nie potrafisz spójnie i logicznie wyraźnie swoich pomysłów, myśli, sugestii?

              • ka_zet Re: Nowy pomysł MZK 24.05.10, 17:54
                hecer napisał:

                > eee tam, nie napisałeś nic ciekawego.

                A to już bóg i historia oceni.

                > Nie potrafisz spójnie i logicznie wyraźnie swoich pomysłów, myśli, sugestii?

                Ależ one są spójnie i logicznie wyrażone. A z cytowania zrezygnuję, jak
                zaczniesz pisywać zwięźle. Mam wrażenie że twoje pomysły sporo by skorzystały
                jakbyś to wszystko co piszesz na bieżąco na forum wpisywał w maila i wysyłał
                komuś kto to zredaguje.
                • hecer ty jesteś adminem forum GW? A znasz netykietę? 24.05.10, 18:11
                  staram się łopatologicznie coś tłumaczyć, by odebrać osobom takim jak ty
                  możliwość posługiwania się słowami kluczami (np. "szkieletem komunikacji jest
                  autobus").

                  A to, że ty te moje opinie, które uważasz za zbyt rozwlekłe przepisujesz prawie
                  w całości dodając krótki komentarz jest bardzo dziwne, skoro przeszkadza ci
                  właśnie ich długość.

                  Co ciekawe, twoje wpisy są dłuższe niż moje. Dłuższe, bo 3/4 tego, co wklejasz
                  na forum to cytaty:)

                  I ty jesteś adminem tego forum, na którym jedną z zasad netykiety jest "nie
                  przeklejać w całości cudzych wypowiedzi".

                  Proszę sobie sprawdzić zasady netykiety - o ile pamiętam jest tam taki punkt,
                  który mówi by powstrzymywać się od opcji "odpowiedź z cytatem".

                  :)))

                  no tak, ale to forum Bydgoszczy:))

                  Sorry, że tak atakuję, ale jest to atak żartobliwy i dowcipny, więc bez urazy.


                  • ka_zet Re: ty jesteś adminem forum GW? A znasz netykietę 24.05.10, 18:28
                    hecer napisał:

                    > staram się łopatologicznie coś tłumaczyć

                    > Co ciekawe, twoje wpisy są dłuższe niż moje. Dłuższe, bo 3/4 tego, co wklejasz
                    > na forum to cytaty:)

                    Ale mniej, więc i tak wygrywasz na kilobajty ;P

                    > I ty jesteś adminem tego forum, na którym jedną z zasad netykiety jest "nie
                    > przeklejać w całości cudzych wypowiedzi".

                    Tego obok. Poza tym zauważ że ja nie przeklejam w całości - zostawiam fragmenty
                    do których się odnoszę.

                    > Sorry, że tak atakuję, ale jest to atak żartobliwy i dowcipny, więc bez urazy.

                    Spoko luz, jeszcze by brakowało żebym się obraził. Piszesz ciekawie (mimo że
                    rozwlekle), z wad to wymieniłbym jeszcze nerwowe czasami reakcje na krytykę.

                    W sumie to zamieniłbym ładnych paru forumowiczów na twoje warianty, byłoby może
                    i sześć razy tyle postów, ale za to merytoryczniej :)
        • hecer bezmyślność 24.05.10, 17:40


          dziś na największych przystankach, np. na Odrodzenia, tłum opróżnia autobus i
          nowy tłum go zapełnia. Wszystkimi drzwiami.

          To jest taki przystanek na którym 3/4 pasażerów opuszcza autobus a nowa ekipa go
          zapełnia.

          Wychodzący korzystają ze wszystkich drzwi. A to oznacza, że wchodzący nie mają
          jak wejść. Muszą czekać.

          W rozwiązaniu o którym piszę jest inaczej - wychodzący korzystają z dwóch par
          drzwi (tylnych i środkowych). A wchodzący już w tym samym czasie posuwają się do
          przodu autobusu po przejściu kontroli biletowej u kierowcy.

          Dlaczego to ma być wolniejsze? Nie będzie.

          Spowolnić to może jedynie pasażer bez karty zbliżeniowej, kupujący bilet u kierowcy.

          A na to jest jeden sposób - podnieść ceny biletów do 3-4 zł za 60min. Reszta
          pasażerów jedzie tanio kartą miejską - kasownik piszczy, świeci się zielona
          lampka, można wchodzić dalej.

          =====================================

          Oczywiście jest tu kilka marginalnych problemów. Np. ulgowe - dziś kontroler
          sprawdza czy pasażer ma legitymację szkolną, czy jest emerytem, czy ma prawo
          jeździć za darmo z powodu wieku... W przyszłości musi to robić maszyna.

          Dlatego bilety ulgowe powinny być na karcie miejskiej innego koloru niż bilety
          normalne. Inny kolor powinien być też dla darmowych przejazdowych.

          Nie może być tak, że student wyrobi sobie 3 karty zbliżeniowe ulgowe a
          doładowywać je będą dorośli. Nie może być tak, że jakiś dziadek wyrobi sobie
          darmową kartę a korzystać z niej będzie cwany student.

          Łatwo to kontrolować przy doładowaniu kart. Kierowca też może patrzeć czy karta
          jest np. koloru czerwonego (ulgowe) a korzysta z niej osoba dorosła.

          Sprzedaż zwykłego biletu czasowego, jednorazowego też jest prosta: kierowca
          naciska guzik, pasażer dostaje paragon, płaci. Kierowca ma monety poukładane w
          słupki, zabezpieczone sprężynką. Wydanie 1zł czy 2.50 zł z monety 5 złotowej to
          są 3 sekundy. A wydanie 1 monety 5 złotowej i jeszcze 2.50 złotych zajmuje tylko
          o sekundę więcej.


          Tworzycie sobie na siłę wizję bez wizji, brak wyobraźni usprawiedliwiacie tym,
          że "tak musi być". Jest to filozofia niedasizmu.
          • dominikjandomin Re: bezmyślność 24.05.10, 17:54
            Otóż to!

            Bilety darmowe, socjalne - imienne, innego koloru. Tak samo
            studenckie i uczniowskie. Obowiązkowo ze zdjęciem. W szkołach i
            dziekanatach zainstalować wtyczkę programu do przedłużania ważności
            kart na następny rok (zamiast stempelka na legitymacji).

            Dla "normalnych" przejazdów - zwykła karta.

            Na każdy typ (poza bezpłatnymi socjalnymi) można wgrać i miesięczny,
            i określoną kwotę, potrącaną automatycznie z karty przy przejeździe.

            Karty do kupienia w wielu punktach, nawet przez internet. Do
            zasilenia przez neta, z karty płatniczej (w Londynie to działa, więc
            i u nas może).

            Co do linii ekspresowych - jeśli zbudujemy osobne przystanki, to
            można mieć wejście do autobusów a'la metro i ludzie idą błyskawicznie
            - taki system działa w Kurtybie.

            Dodatkową korzyścią byłby stały monitoring przepływów pasażerów.
          • hecer cash dispenser - dyspener monet 24.05.10, 18:01

            proste urządzenie:

            www.taxistore.net/index.php?cPath=17&osCsid=a74bdbd201545a02a24e34fab2f0dd8b

            którego w polskich busach można ze świecą szukać...

            np w PKS-ach, gdzie sprzedaż biletów odbywa się właśnie sposób ciągły.

            W PKS-ach jest ten problem, że kierowca na każdym przystanku kasuje inną stawkę
            od pasażera.

            W autobusie miejskim jest to o wiele, wiele prostsze. Wystarczy się nauczyć, że
            z 5 zł wydajemy 2.50zł, z 10 zł wydajemy 5 zł i 2.50 zł.

            A jak ktoś daje 2.50 zł za pomocą okruszków 50-groszowych i 20-groszowych, to
            trzeba po prostu mieć dla niego chwilkę cierpliwości. Ale to jest sporadyczny
            przypadek, tak jak sporadycznym przypadkiem powinien być pasażer bez karty
            zbliżeniowej.

            No tak, ale lepiej kupić maszynę za 25 tys zł zwaną "automatem biletowym", który
            też trzeba serwisować, napełniać, opróżniać i napełniać uważając, by ktoś sobie
            czegoś nie podebrał...
            • hecer 89 złotych netto 24.05.10, 18:14
              www.mmgastro.eu/Pojemnik-na-monety,prod,6057.html

              No pliz, w żadnym busie tego nie ma?

              Może jest jakiś znawca komunikacji zbiorowej, który widział w Polsce takie
              proste urządzenie?
              • ka_zet Re: 89 złotych netto 24.05.10, 18:30
                hecer napisał:

                >
                > Może jest jakiś znawca komunikacji zbiorowej, który widział w Polsce takie
                > proste urządzenie?

                Wydaje mi się że taki wynalazek w PKS Wejherowo widziałem.
                • hecer Re: 89 złotych netto 24.05.10, 18:40
                  MZK Wejherowo:

                  www.mzkwejherowo.pl/
                  - zakładka: karta elektroniczna

                  upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/3e/MAN_SD202_PKS_Wejherowo_6030.jpg
                  Już mi się ta firma podoba:)

                  Jest o część "komunikacji metropolitalnej" dla Trójmiasta.



    • szlachcic Re: Nowy pomysł MZK 24.05.10, 17:41
      jak ludzie przestana jezdzic MZK odpadnie wiele problemow pani Zawal
      -autobusy nie beda przepelnione
      - drzwi nie beda za waskie
      -nie bedzie potrzeba hologramow na biletach
      -nie bedzie tzeba dzielic sie z kioskarzami kosztami dystrybucji
      -nie trzeba bedzie wynajmowac kanarow
      -zaden autobuz MZK nie wpadnie pod szpitalem pod tramwaj bo nie
      bedzie autobusow a i pod co tez nie bedzie wpasc

      Korzysci z tego beda przytklaczajace. Lysy towarzysz gospodarz
      zaoszczedzi kase na niowe autobusy, poprawi sie srodowisko naturalne
      bo nie beda kopcily, mniejsze korki i co najwazniejsze bedzie mozna
      zmniejszyc dotacje dla MZK aby wystarczylo tylko dla dyrekcji na
      pensje
      • hecer szlachcic - bydgoski inteligent - przemówił 24.05.10, 17:45
        kolejna wypowiedź bydgoskiego inteligenta, nie kwalifikująca się nawet na forum
        brzydzi, gdzie jednak pojawiają się też sensowne komentarze mądrych ludzi.
        Oczywiście gdzieś pomiędzy postami twoimi i arafata, które niczym się nie różnią
        (podobny bełkot pisany językiem Piętaszka)
        • szlachcic Re: szlachcic - bydgoski inteligent - przemówił 24.05.10, 18:57
          hecera nie mozna skrytykowac bo sie obrazi
          to co owi hecer jest swiete
          hecer, oszolomie
          ten temat jak i wiele nie da sie zalatwic polsrodkami
          albo MZK bedzie do czegos pzygotowane albo nie ma sensu udawac ze
          cos sie robi
          robisz z siebie durnia hecer tak jak w sprawie mostu tymczasowego
        • arafat11 Re: szlachcic - bydgoski inteligent - przemówił 25.05.10, 11:31

          Oczywiście gdzieś pomiędzy postami twoimi i arafata, które niczym
          się nie różni
          > ą
          > (podobny bełkot pisany językiem Piętaszka)



          hecer przestan sie osmieszac...swoimi postami budzisz tylko usmiech
          politowania bo trudna traktowac powaznie kolesia, ktory rozpisujac
          sie w dziesiatkach postow o skm w toruniu nie potrafi znalezc
          odleglosci pomiedzy stacjami w miescie! albo po roku pisania o skm w
          bydgoszczy odkrywa stacje bydgoszcz wschod, ktora jest 2-3
          najwazneijsza stacja w tym miescie..
          do tego dochadza brednie na poziomie przedszkolaa na temat kasy za
          stadion i budowy za to uliczek osiedlowych dla polowy torunia...


          koncz wasc wstydu oszczedz...
    • deeep Re: Nowy pomysł MZK 25.05.10, 09:33
      Jakieś 3-4 mc temu MZK forsowało takie rozwiązanie na pętli na Koniuchach w
      10,11 i 20. Ale po krótkim czasie zrezygnowali z tego.
      Widać ktoś znowu odkurzył ten genialny pomysł...
      • boczipl Re: Nowy pomysł MZK 25.05.10, 12:36
        Na Koniuchach nie rezygnowali z tego, to było cały czas. Teraz również na innych
        pętlach. Zaprawdę dziwne te ich testy.
    • hecer automaty 25.05.10, 12:54


      załóżmy, że mamy już kartę miejską na MZK.

      Oczywiście musi to być karta imienna. Ale bez zdjęcia, bo wyrobienie takiej
      karty zajmuje dużo więcej czasu - trzeba złożyć podanie, dołączyć zdjęcie,
      czekać na odbiór. W zupełności wystarczy uniwersalna karta typu karty
      bankomatowej (ale zbliżeniowa, nie na pasek), na którą można za pomocą embossera
      natychmiast wczytać dane imienne.

      Takie dane są przechowywane w systemie - nr karty miejskiej, imię i nazwisko
      pasażera, rodzaj zniżki. W ten sposób kontrolujemy czy na jedno nazwisko wypada
      jedna karta.

      Potem taką kartę można łatwo doładować w automacie. Automat można ustawić przed
      budynkiem MZK, gdzieś w centrum, w sklepach całodobowych (monopolowych głównie),
      w sklepach itd.

      Doładowanie karty można wykonać za pomocą karty bankomatowej. Można też
      zamontować czytnik banknotów (taki jak na stacji neste), albo tylko na monety -
      jak w energomatach. Można ją pewnie też z łatwością doładować w kiosku, tak jak
      doładowuje się komórki.

      Cóż to daje? Niższe koszty, większą wygodę. Po co zatrudniać 3 osoby w okienku
      kasowym na Sienkiewicza i kolejne osoby w "salonie sprzedaży" MZK na
      pl.Rapackiego? Po co płacić za te osoby ZUS, wypłacać im wynagrodzenia? Żeby
      sprzedawały tylko jeden produkt - dziurkowane znaczki zwane biletami miesięcznymi??

      Podstawowym biletem powinien być bilet 2-tygodniowy na wszystkie linie.

      (choć moim zdaniem oddzielną strefą jest Rubinkowo+Grębocin+Kaszczorek+Czerniewice).

      Oczywiście na kartę powinna być możliwość wgrania również karnetów, np minimum 6
      przejazdów jednorazowych po 2.50 zł każdy, czyli 15 zł, do wykorzystania w ciągu
      30 dni.

      Bilet kupowany u kierowcy powinien być droższy - np 3.50zł. Jest to oczywiście
      bilet jednorazowy, ale czasowy - np na 45min. Jest to po prostu wydruk z kasy u
      kierowcy z godziną ważności (czas bieżący+45min). Po przesiadce można go pokazać
      kierowcy - jeśli nie upłynęła ważność biletu, kierowca wpuszcza pasażera.

      Bilet jednorazowy może być oczywiście zakupiony w formie wspomnianego już
      karnetu wieloprzejazdowego (min 6 przejazdów za 15 zł). Wtedy wchodzimy do
      autobusu z kartą miejską i znów kierowca nie musi biletu sprzedawać.

      Taki karnet na karcie jest ważny, bo nie każdy chce mieć sieciówkę na 2
      tygodnie. Niektórzy chcą korzystać sporadycznie.

      Oczywiście trzeba mieć kartę miejską. Nie będą jej mieli turyści, przyjezdni.
      Oni będą płacić 3.50 zł - i bardzo dobrze, niech płacą. Albo biorą taxi.

      Te rozwiązania są znane, sprawdzone, przetestowane. Natomiast jakieś idiotyczne
      dziurkowane znaczki, jakieś papierowe bileciki, jakieś głupawe kontrole w
      autobusach, przetargi na firmę zewnętrzną która zajmie się kontrolą biletów,
      sprzedaż biletów w okienku w biurze MZK to po prostu objaw straszliwego
      zacofania miasta.
      • hecer Re: automaty 25.05.10, 13:00
        bzdurny jest natomiast pomysł robienia kart imiennych ze zdjęciem. To są dużo
        większe koszty, dużo większy czas. Nie spotkałem się z takim rozwiązaniem.
        Koszty wytworzenia takiej karty są jak sądze kilkukrotnie większe, to prawie jak
        robienie dowodu osobistego. I mnóstwo z tym zachodu - choćby konieczność
        podwójnej fatygi do biura MZK, dostarczenia im zdjęcia, oczekiwanie na odbiór
        itd. Nie ma potrzeby stosowania takich zabezpieczeń.
        • marinellla Re: automaty 25.05.10, 13:54
          Jeśli chodzi o karty miejskie dla studentów/uczniów, to już zostało
          rozwiązane, robi się elektroniczną legitymację/kartę miejską/kartę
          biblioteczną w jednym. Patrz Kraków.
          • hecer Re: automaty 25.05.10, 15:03
            w Warszawie karty zbliżeniowe zostały wprowadzone 8 lat temu.

            Owszem, dobrą drogą jest możliwość dogrywania do istniejących kart (np.
            legitymacji studenckiej) rekordów dotyczących biletów. Ale nie każdy jest
            studentem, nie każdy ma legitymację biblioteczną, itd.

            Rozwiązanie skuteczne musi być powszechne, łatwo dostępne, łatwe w realizacji.

            Jeśli UMK wprowadzi jakiś nowy typ legitymacji to warto by studenci mieli
            dodatkowe ułatwienie - możliwość dogrania sobie do tej legitymacji biletu
            miesięcznego. Ale to i tak będzie tylko dla studentów.

            Karta zbliżeniowa z porządnymi kasownikami została wprowadzona w Warszawie
            baaardzo dawno temu. I nie tylko w Wawie przecież... Jest to zwykła plastikowa
            karta mieszcząca się w portfelu, obok karty kredytowej, prosta w obsłudze,
            doładowywana w każdym kiosku itd.

            W Toruniu takie rozwiązania "sieplanuje". Od 10 lat.

            ...a ich się nie wprowadza, bo naruszyłyby interesy "rodziny MZK", czyli np.
            interesów z jakąś drukarnią, czy ochroną wielu miejsc pracy w tzw. "administracji".
            • dominikjandomin Re: automaty 25.05.10, 16:00
              Nie tylko za Warszawą Toruń jest w tyle. Malutki Kołobrzeg ma karty
              elektroniczne + sprzedaż biletów przez kierowcę - w formie paragonu z
              kasy fiskalnej.
        • dominikjandomin Re: automaty 25.05.10, 15:57
          hecer napisał:

          > bzdurny jest natomiast pomysł robienia kart imiennych ze zdjęciem.
          To są dużo
          > większe koszty, dużo większy czas. Nie spotkałem się z takim
          rozwiązaniem.

          To, że ty tego nie poznałeś, nie znaczy, że tego nie ma:
          www.tfl.gov.uk/tickets/default.aspx
          Zniżkowe karty są ze zdjęciem.
          • hecer Re: automaty 25.05.10, 21:46
            dlatego napisałem, że ja nie znam takiego systemu. Oczywiście świat jest na tyle
            duży, że pewnie w wielu miejscach takie karty ze zdjęciami są.

            Ja spotkałem się z takimi kartami w jednym kraju - tam mają je weterani II wojny
            światowej. Są to karty imienne ze zdjęciem, które obowiązują także na kolei i w
            wielu innych miejscach. Na ich podstawie można jeździć za darmo MZK a za jakieś
            drobne opłaty korzystać w wielu innych usług publicznych.

            Takie karty charakteryzuje to, że są dożywotnie - nie mają ograniczenia
            czasowego. W polskiej rzeczywistości to oznacza, że trafią na allegro albo do
            jakiegoś ukochanego wnusia.

            Ja bym nie oczekiwał od kierowcy, że on zobaczy kartę, będzie oglądał zdjęcie.
            On tylko usłyszy "biiiii" - i zobaczy zieloną lampkę.

            Karta zbliżeniowa działa nawet z portfela, nie trzeba jej wyciągać. Więc nawet
            sam inny kolor nie do końca zabezpiecza interesy przewoźnika.

            Ale to nie są luki o takich rozmiarach które groziłyby całemu systemowi.

            Z drugiej strony widać też, że sam system rozdawnictwa ulg różnym grupom mnoży
            techniczne problemy. Student ma leg.studencką, emeryt jakiś inny odcinek
            emerytury, rencista jakąś kartę, wojskowy coś tam, honorowy dawca krwi też ma
            papierek...

            Pewne ulgi trzeba utrzymywać. Ale nie można tworzyć szerokich luk.
            • dominikjandomin Re: automaty 26.05.10, 11:18
              Dlatego karta z ulgami, papierki kontrolowane przy zakładaniu karty.
              Emerytowi wystarczyłoby raz, dożywotnio. Podobnie kombatantom czy
              kalekom. Miasto może chyba wrzucać informacje o zgonach do systemu?
              Karty dziecinne mogą same tracić ważność, przedłużanie przez szkołę.

              No i... kilku kontrolerów można by utrzymać. Sprawdzaliby zgodność
              karty z użytkownikiem. Nie wiem, czy dałoby radę podporządkować to
              pod posługiwanie się cudzymi dokumentami, ale za to kara byłaby
              niezła. + oczywiście mandat za jazdę bez biletu.
              • hecer Re: automaty 26.05.10, 15:45
                > Emerytowi wystarczyłoby raz, dożywotnio

                Nie. I napisałem już dlaczego nie.

                > Podobnie kombatantom czy kalekom.

                Ech.

                > Miasto może chyba wrzucać informacje o zgonach do systemu?

                Nie.

                > Karty dziecinne mogą same tracić ważność, przedłużanie przez
                > szkołę.

                Nie. Bo rodzina może się np. wyprowadzić z Torunia. Uczeń może nie mieć
                podstemplowanej legitymacji szkolnej. Student może wylecieć ze studiów lub
                zrezygnować.

                > No i... kilku kontrolerów można by utrzymać.

                Tylko w tramwajach.



                • dominikjandomin Re: automaty 26.05.10, 20:19
                  hecer napisał:

                  > > Emerytowi wystarczyłoby raz, dożywotnio

                  > Nie. I napisałem już dlaczego nie.

                  I właśnie dorywcza kontrola by to wyłapywała, gdyby ktoś kantował. W
                  innych krajach działa, na Boga, u nas też może!

                  > > Miasto może chyba wrzucać informacje o zgonach do systemu?
                  >
                  > Nie.

                  Nie może współpracować z ewidencją ludności, aby unieważniać karty?
                  >
                  > > Karty dziecinne mogą same tracić ważność, przedłużanie przez
                  > > szkołę.
                  >
                  > Nie. Bo rodzina może się np. wyprowadzić z Torunia.

                  Niech się wyprowadzi, co za problem? Karta dla każdego dziecka, nie
                  tylko torunianina...

                  >Uczeń może nie mieć
                  > podstemplowanej legitymacji szkolnej.

                  Wielkie halo... W tym systemie nie musiałby w T mieć legitymacji.
                  Karta by ją zastępowała. W sumie lepiej dla ucznia: zamiast
                  legitymacji i biletu - tylko bilet.

                  Student może wylecieć ze studiów lub
                  > zrezygnować.

                  Niech wylatuje, niech rezygnuje. Czy to problem, aby w czipie zapisać
                  WAŻNOŚĆ karty? Dziekanat przedłuży, będzie działać dalej. Nie
                  przedłuży - student ma martwy kawałek plastiku...

                  > > No i... kilku kontrolerów można by utrzymać.
                  >
                  > Tylko w tramwajach.

                  A po czorta?

                  Lotnych kontrolerów, którzy na wyrywki sprawdzaliby, czy ktoś nie
                  kantuje na karcie. Wystarczyłoby ich mniej niż teraz. Takie brygady
                  są i działają na zachodzie - ot, dwóch ludzi z komputerkiem.
Pełna wersja