Dodaj do ulubionych

Nasze . . . sklepy

06.02.08, 22:27
Witam wszystkich na forum.Spośrod wielu sklepów w Topólce,jest jeden,który zwraca na siebie uwagę Moją i moich znajomych. Mam na mysli sklep Państwa W. Niestety obsługa klientów pozostawia wiele do życzenia...kolejki,zgniłe owoce wciskane klientom,dziwne spojrzenia "dziewczyn" gdy ktos zwróci uwagę,no i ta niewiedza. Zeby dziewczyna,która pracuje pół roku w sklepie nie wiedziała czym różni sie makaron "nitki" od "muszelek". Ludzie kogo Wy zatrudniacie. Jakaś selekcja obowiazuje.
Z drugiej strony rozumiem dziewczyny, które odeszły z pracy do konkurencyjnych sklepów.U Państwa W. praca jest karą: noszenie ciężarów nie jesr przyjemne.W sąsiednim sklepie rozładowywaniem ciężkiego towaru należało do obowiazków zatrudnionego mężczyzny, a i sam własciciel pomagał.Tu niestety własciciel podjezdża swoim "wozem", otwiera drzwi i proszę .........noście(tylko szybko, bo ja z góry potrzę, kto sie obija).
Drodzy własciciele, może należy pomyśleć o pracownikach, o ich prawach i przede wszystkim o wynagrodzeniu. Czasy wyzysku już się skończyły.Pamietam, że Panstwo W. mieli w przeciagu swojej działalności wiele dobrych i bardzo dobrych pracownic, ciekawe czemu odeszły????
Szkoda, że własciciele tak mało interesuja się własna przyszłością, bo nie ma się co oszukiwac to jest ich przyszłość. A konkurencja niemal wyrasta pod nosem i tak zdaje się "obrastać" pawilon Panstwa W.
No i te ceny?????????? Ludzie czy wy narzucacie ceny wg. własnych dochodów.
A tak odbiegajac od tematu, konkurencję Państwo W. maja miła, a ich personel.........usmiechniety, zyczliwy-az miło wejść.Pewnie warunki pracy bardziej sprzyjające.
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
      • monolita Re: Nasze . . . sklepy 07.02.08, 14:32
        ... zgadzam się co do warunków w pracy w tym sklepie i podejściu
        szefa co do pracownic... najwięcej może jednak wypowiedzieć się
        osoba pracująca w tym sklepie... a nie my.... ludzie widzący go
        tylko w kościele .... stojący w charakterystycznym miejscu, gdzie
        jak można nie raz zauważyć, pochwalić go za dużą hojność w
        kościele... szkoda tylko że zapomina o tym wypłacając pracownicom
        wynagrodzenie.... ciesze się że Topólka sie na tyle rozbudowuje że
        może wkońcu powstanie nowy sklep, nowa konkurencja, może dzięki temu
        niektórzy nauczą się szanować pracowników oraz klientów...
        • brno2 Re: Nasze . . . sklepy 08.02.08, 21:21
          Hm... Obsługa... te dziewczyny w tym sklepie, to naprawdę sprawiają
          wrażnie jakby pracowały za karę! Prosi się rzeczywiście o "głupi"
          makaron i jest dramat... a jak on wygląda? i zamiast zpytać innej
          koleżanki, to tylko "nie wiem i głupi uśmiech". Ale to normalka w
          tym sklepie. Oprócz obsługi uderza czystość. Kiedyś, to było widać
          jak "szefostwo" interesuje się własnym sklepem, a teraz... najlepiej
          pozakładać kamery i tylko w nie spoglądać nie ruszając się z
          miejsca. Drodzy WŁAŚCICIELE, zajmijcie się swoim sklepem, bo
          konkurencja nie śpi, a ceny, to macie jak w Paryżu, a to tylko mała
          wieś! Jedyna osoba kompetentna, to P. Anetka, która od początku jest
          w tym chemicznym (dziwne, że jeszcze nie odeszła), szkoda tylko
          drodzy Właściciele, że czasem bez pomysłu zagracacie ten mały sklep,
          np. chińskimi zabawkami.
    • suzzz Re: Nasze . . . sklepy 09.02.08, 17:36
      no coz.. sklep nie nalezy do cudownych, dziewczyny tam albo udaja ze sa glupie,
      albo takie rzeczywiscie sa.. nie wiem...
      moze to glupie ale mnie wkurza ich 'maniera' kiedy mowia cos do kogos. byla tam
      jedna taka ktora strasznie przeciagala wyrazy: 'sluchaaaaam', 'proszeeeeeeee'. a
      p. Aneta czasem przesadza ze swoim profesjonalizmem, chociaz jest tam chyba
      najbardziej znosna.
      sklep ma bogaty asortyment no ale co z tego kiedy miny oblugujacych wolaja o
      pomste do nieba...
          • wsk18 Re: Nasze . . . sklepy 09.02.08, 23:34
            Miłe Panie robiłem we wszystkich sklepach Topólki zakupy i wszędzie
            dziewczyny z usmiechem mnie obsługiwały,a nawet w opisywanym przez
            Was sklepie podpowiedziano mi o kończącym się terminie ważności na
            towarze.Myślę że z Wami moje panie jest tak jak w tym sloganie:
            Dlaczego kobiety całują się na powitanie?odp:bo nie wypada im się
            pogryść:)(:)
              • sauber1 Re: Nasze . . . sklepy 10.02.08, 00:48
                suzzz napisała:

                > .. a dziewczynki z tego sklepu moze po prostu lubia mezczyzn i byly mile? :)

                To chyba normalne i pewna prawidłowością jest- prawda???
                A tak swoją drogą, taka jedna pani w topólkowym sklepie to ma tak prześliczne
                oczy i cała jest cudowna i... ,chyba tylko tam będę robił zakupy od jutra???
            • astryda7 Re: Nasze . . . sklepy 10.02.08, 11:26
              wsk18 napisał:

              > Dlaczego kobiety całują się na powitanie?odp:bo nie wypada im się
              > pogryść:)(:)

              Nic dodać nic ująć, sama prawda.
              Czy ekspedientka w sklepie jest miła ? to już zależy tylko od klienta.
              Niektórym wszędzie jest źle i wszyscy są be.
              Po co zmieniać kogoś ?
              Zmiany najlepiej zacząć od siebie a wtedy wszyscy staną się dla Was mili.
              Spróbujcie a się przekonacie :-))))))
              • brno2 Re: Nasze . . . sklepy 10.02.08, 16:18
                astryda7 napisała:

                "Czy ekspedientka w sklepie jest miła ? to już zależy tylko od
                klienta."

                Jak Ty coś takiego piszesz, to lepiej się nie wypowiadaj na forum,
                bo zaczną dowcipy o Tobie opowiadać. Twoją wypowiedź można
                podciągnąć do oceny legalizacji burdeli.
                • sauber1 Re: Nasze . . . sklepy 10.02.08, 23:31
                  brno2 napisała:

                  > ... Twoją wypowiedź można
                  > podciągnąć do oceny legalizacji burdeli.

                  A co złego nawet i w tym widzisz? Ja tam jestem za tym, żeby można legalnie
                  działać i nie napędzać komuś kasy w szarej strefie i rozwijać korupcji, a i
                  usługi były by tańsze i podatki dla skarbu państwa wpływały. Emeryturka po
                  latach. Wszystko jest możliwe, przed laty chłopu na roli też to się marzyła, a
                  dziś faktem. Miech każdy robi to co lubi, ale uczciwie i solidnie, tak by się
                  opłacało, ale nie komuś a sobie ... I co Wy panowie na to???
                • astryda7 Re: Nasze . . . sklepy 11.02.08, 01:13


                  > astryda7 napisała:
                  >
                  > "Czy ekspedientka w sklepie jest miła ? to już zależy tylko od
                  > klienta."

                  > brno2 napisał:

                  > Jak Ty coś takiego piszesz, to lepiej się nie wypowiadaj na forum,
                  > bo zaczną dowcipy o Tobie opowiadać. Twoją wypowiedź można
                  > podciągnąć do oceny legalizacji burdeli.

                  :-))) głodnemu chleb na myśli :-)))
                  nic na to nie poradzę, że nie rozumiesz tekstu :(
                    • astryda7 Re: Nasze . . . sklepy 11.02.08, 16:13
                      sauber1 napisał:

                      > No i wyszło szydło z worka. A niby takich potrzeb nie ma, jak dla jednych, tak
                      > dla drugich :)))

                      Każdy pisze o czym innym tak jak tu :-)))
                      pl.youtube.com/watch?v=K1HvdNfFRAo
    • amanda01 Re: Nasze . . . sklepy 10.02.08, 12:19
      Zgadzam się z mieszkanką23.0 która poruszyła ten temat. Chciałabym
      również podzielić się noimi uwagami dotyczącymi tego otuż sklepu.
      Rzadko chodze na zakupu do slkepu pana W, ponieważ ekspendientki
      sprzedające tam są nie miłe-zachowuja się jakby robiły mi łaskę
      podając towar.Jestem nie mile obsługiwana...Najbardziej denerwuje
      się jak jest duża kolejka i panie które obdługują sa bardzo
      powolne,zazwyczaj są 2 przy kasie więc powinno sprawnie to iśc ale
      jest inaczej.Fakt że kasjerki stojące przy kasie muszą przejśc
      praktycznie cały sklep zeby przynieśc towar no ale przecież jeszce
      jakiś pogaduszki koleżanek muszą być !!!a klieci czekają ...
      Dziwie się ludziom że tam chodzą na zakupy ...osobiście bardzo
      odpowiada mi slkep Państwa K. (obok)
      • sauber1 Re: Nasze . . . sklepy 10.02.08, 23:35
        amanda01 napisała:


        >... Rzadko chodze na zakupu do slkepu pana W, ponieważ ekspendientki
        > sprzedające tam są nie miłe-zachowuja się jakby robiły mi laskę ...

        A ja tam bym chciał i chyba zacznę chodzić, jakie to ma znaczenie czy u
        Xińskiego czy u Ygrekowskiego , fajnie by było miło, a że na wsi drożej niż w
        mieście, to tak w całej Europie i nic nieporadziem :)
          • mieszkanka23.0 Re: Nasze . . . sklepy 11.02.08, 14:57
            Drodzy mili, proszę wybaczyć mi szczerość, ale myslę, że te pochwały dla sklepu Państwa W. to pewnie od znajomych Państwa W.Przykro czytać takie "bzdury". Może ktoś musi Was nauczyć podstaw handlu - to obsługa musi być miła, a nie klient. Trzeba troche wiedzieć na dany temat, żeby miec o czym pisać z sensem. Forum jest dla wszystkich, ale proszę reprezentowć jakąś wiedzę.
            CO DO OSOBY USZCZEŚLIWIONEJ PODSZEPTAMI EKSPEDIENTEK OSOBY, POTWIERDZIŁAŚ ŻE JESTEŚ BLISKĄ OSOBĄ, ZNAJOMĄ PAŃSTWA W. BO TOWAR NA P.OŁKACH NIE JEST ZAWSZE SWIEZY A JEDNAK JEST TO MOŻE ZASTANÓW SIE PO CO JEST TAM NADA, BO TY GO NIE DOSTANIESZ ALE JUZ TWÓJ SĄSIAD OEWNIE TAK. SAMA NIESTETY MIAŁAM WCIŚNIĘTE "STARE" TOWARY. PROSZE NA PRZYSZŁOŚĆ SWOJĄ DOBROCIĄ DLA WŁAŚCICIELI NIE POGRĄŻAĆ ICH BARDZIEJ, HA HA HA
            • toronto123 Re: Nasze . . . sklepy 11.02.08, 15:17
              czyli z tego postu rozpaczy wynika, że jak ktoś ma coś dobrego na temat tego
              sklepu do powiedzenia to lepiej niech się nie odzywa? :)
              wolność słowa, tak...
              no cóż, skoro mieszkanka zarezerwowała ten wątek na biadolenie i ROZPACZLIWY
              KRZYK (bo włączenie caps lock'a oznacza krzyk), to nie ma się co odzywać!
              pzdr.

              • mieszkanka23.0 Re: Nasze . . . sklepy 11.02.08, 15:39
                posłuchaj "totonto"!JeSli masz cos miłego do powiedzenia i mądrego to proszę, ale zacznij od własnej kultury.
                W takim razie zyczę udanych zakupów, a jak ci ktos nie podszepnie "stare" to napisz jak sie jadło . . .
                Wypowidać sie można,o wolności słowa mówisz, ciekawe czy wiesz ile te dziewczyny tam zarabiają.
                Jak już sie dowiesz to się wypowiedz, bo widzę że mało jeszcze wiesz o życiu, choć może masz juz swoje lata........
                Zaniast zastanawiać się czy ktos jest tu miły i kto ma być miły, zastanów się - może chcesz zacząc pracę u Państwa W i za miesiąc pogadamy. Ty myślisz, że jak ci właściciel odpowie :Dzień dobry" i chodzi do Kościoła jo jest taki dobry. By Cię nie szanował tak samo jak pracownice.
                Niestety przez ludzi takich jak TY,nie szanuje się pracowników. Nie sztuka jest się dorobić, sztuką jest być człowiekiem ponad zapełnione konta w banku.
                Może potraktujesz podjęty przeze mnie temat, jako apel o lepsze traktowanie, a nie jako formę obrażenia kogoś.
                (A teraz osobiście, nie sil się na jakieś pozdr.)
                • toronto123 Re: Nasze . . . sklepy 11.02.08, 17:05
                  tak się składa, że już mam zatrudnienie. problem w tym, że to nie chodzi o moją
                  kulturę... gdybym chciał krytykować jakiś sklep to przedstawiłbym się z imienia
                  i nazwiska. ale że pewnie bym się nie odważył to w ogóle nie poruszałbym wątku,
                  w którym mógłbym obrazić kogokolwiek.
                  a kultury mi nie wypominaj, nie Ty! :)
                  pzdr.
            • mieszkanka23.0 Re: Nasze . . . sklepy 11.02.08, 15:21
              Drodzy mili, proszę wybaczyć mi szczerość, ale myslę, że te pochwały dla sklepu Państwa W. to pewnie od znajomych Państwa W.Przykro czytać takie "bzdury". Może ktoś musi Was nauczyć podstaw handlu - to obsługa musi być miła, a nie klient. Trzeba troche wiedzieć na dany temat, żeby miec o czym pisać z sensem. Forum jest dla wszystkich, ale proszę reprezentowć jakąś wiedzę.
              CO DO OSOBY USZCZEŚLIWIONEJ PODSZEPTAMI EKSPEDIENTEK POTWIERDZIŁAŚ ŻE JESTEŚ BLISKĄ OSOBĄ, ZNAJOMĄ PAŃSTWA W. BO TOWAR NA POŁKACH NIE JEST ZAWSZE SWIEZY . TO MOŻE ZASTANÓW SIE DLACZEGO JEST TAM NADAL...TY GO NIE DOSTANIESZ ALE JUZ TWÓJ SĄSIAD PEWNIE TAK. SAMA NIESTETY MIAŁAM WCIŚNIĘTE "STARE" TOWARY. PROSZE NA PRZYSZŁOŚĆ SWOJĄ DOBROCIĄ DLA WŁAŚCICIELI NIE POGRĄŻAĆ ICH BARDZIEJ, HA HA HA
              poprawiłam ten tekst bo były literówki,
              • toronto123 Re: Nasze . . . sklepy 11.02.08, 15:29
                czyli twierdzisz, że ktoś pokusi się o powtórne czytanie... to byłby masochizm :))
                na przyszłość, może warto sobie najpierw zrobić zapiski w jakimś edytorze tekstu
                nim wrzucisz swoje płomienne manifesty na forum?
                pzdr.
          • mieszkanka23.0 Re: Nasze . . . sklepy 11.02.08, 15:08
            Rozpoczęłam ten temat po to, zeby właściciele zauważyli ten wyzysk.Chce, aby zaczeli szanować klientów ale i pracowników. Prosze uszanować tematykę i nie odbiegać od tematu, bo zało zeniem miom było i jest zwrócenie uwagi na główny problem, a nie na głupe anonimowe wyzycia artystyczne.
            • astryda7 Re: Nasze . . . sklepy 11.02.08, 16:01
              mieszkanka23.0 napisała:

              > Rozpoczęłam ten temat po to, zeby właściciele zauważyli ten wyzysk.

              Zapomniałaś, że mamy wolny rynek, te same artykuły w różnych sklepach mają różne
              ceny. Swoimi uwagami nie zmienisz właściciela. Robię zakupy w tych sklepach
              które, mi odpowiadają, nie obowiązuje rejonizacja. Widzę, że lubicie robić sobie
              problem z byle czego.
              Jak Ci nie odpowiada to nie chodź tam i nie obgaduj.

              • mieszkanka23.0 Re: Nasze . . . sklepy 11.02.08, 16:10
                nie jest konieczne wypowiadanie się na tematy ciebie drazniące.To jest forum chcesz to piszesz nie to bye! tak samo, jak z twiom wolnym rynkiem. Szkoda, że poza soba nie widzisz już nic i nikogo, taką mamy rzeczywistość. Ja już wygrałam, bo wiem, że wlaściciele czytaja to! o to mi tylko chodziło, żeby nie czuli się za pewnie, już nie muszę więcej dodawać,ludzie mają oczy i nie zamkniesz im ich ani TY ani Państwo W.
                rozwiń może własny temat może odchudzanie, albo pielęgnowanie roslinek.
                • astryda7 Re: Nasze . . . sklepy 11.02.08, 17:26
                  mieszkanka23.0 napisała:

                  >rozwiń może własny temat może odchudzanie, albo pielęgnowanie roślinek.

                  :-))) moja waga jest taka jak trzeba,
                  a na roślinki mam alergię :(
            • mieszkanka23.0 Re: Nasze . . . sklepy 11.02.08, 15:42
              jesteś śmieszny, nawet nie znasz definicji forum.Za bardzo przejmujesz się kimś, założe się że sam jesteś nie lepszy od Nich. a może jesteś wlaścicielem albo kimś baaaaaaaardzo bliskim.
                • mieszkanka23.0 Re: Nasze . . . sklepy 11.02.08, 17:42
                  Chyba jesteś zakompleksiony....... bo zbaczasz z tematu. gubisz sens własnego istnienia na tym forum.
                  Kończ tego rodzaju wypowiedzi,bo temat jest zupełnie o czym innym.
                  nie robi to wrazenia na nikim, no chyba, ze..........
                  Pozdrawiam!!!!!!!
                  • toronto123 proszę o lepszą argumentację 11.02.08, 18:53
                    ja się gubię w tym wątku? to popatrz na swoje chaotycznie wstawiane riposty :)
                    zwyczajnie nie zgadzam się z twoimi opiniami i się wypowiadam. takie jest
                    przeznaczenie forum. sklep o którym piszesz odwiedzam najczęściej.kilka powodów:
                    personel ok. czasem faktycznie wolno idzie bo kolejki duże. Jeszcze nie dostałem
                    starego towaru. ekspedientki bardzo miłe. zawsze się któraś uśmiechnie. i tylko
                    raz pracowała tam taka niesympatyczna, która mnie opieprzyła jak powiedziałem
                    coś niewyraźnie, ale szybko straciła pracę. podejrzewam, że chodziło o stosunek
                    do klientów. nie wiem. i uwierz mi, gdyby mi się coś w tym sklepie nie podobało,
                    to najpewniej powiedziałbym to właścicielom. a jeżeli chciałbym się jakoś
                    zbuntować, to zwyczajnie omijałbym ten sklep z daleka, a nie rozwodził się na forum.
                    jeszcze raz pzrd.
                  • brno2 Re: Nasze . . . sklepy 11.02.08, 19:16
                    Rzeczywiście niektórzy nie rozumieją sensu forum. Takie pisanie
                    przez Toronto, to naprawdę obniża poziom tego forum. Można
                    przedstawiać za i przeciw, ale czemu wykrzykiwać komuś, żeby
                    krytykować, to trzeba podać imię i nazwisko, przecież jeśli Toronto
                    tak super broni, to też niech się ujawni i poda imię i nazwisko! Ale
                    może dajmy mu spokój, bo widać, że tam gdzie jest zatrudniony, to
                    też pewnie nie lubi tej pracy i to pisanie na forum to jego jedyna
                    rozrywka. Nie chodzi o to, że w sklepie Państwa W. wszystko jest złe
                    i tam nie chodźcie. Pamiętam ten sklep od początku. Było poprostu
                    inaczej. Te dziewczyny, które są teraz... jednej brakuje wiedzy,
                    drugiej chęci, itd., ale wystarczy dopilnować interesu, tym bardzej,
                    że Właściciele mieszkają nad sklepem. Wydaje mi się, że mieszkanka23
                    chce otworzyć oczy na ten problem przede wszystkim Właścicielom,
                    ponieważ niedługo sezon turystyczny, a turyści nie należą do łatwych
                    klientów, konkurencja wyrasta, więc trzeba trochę popracować,
                    dopilnować personel.
                    • toronto123 Re: Nasze . . . sklepy 11.02.08, 19:50
                      obniża, bo mam inny pogląd na daną kwestię, prawda? rozumiem. ale o jakiej
                      rzeczowej dyskusji mowa, skoro wypomina się właścicielowi jego udział we mszy
                      niedzielnej. to jest dyskusja na poziomie?! no to fakt, dalece odbiegam swoim
                      poziomem.
                      a jeśli chodzi o moją pracę, hmmm... uwierz, w mojej profesji nie ma wielu osób,
                      które lubią wykonywać ten zawód. ja to bardzo lubię... ale nie będę zbaczał z
                      tematu. bo doprowadzę poziom tej dyskusji do dna (drugiego)
                      pzdr.
                        • wsk18 Re:USZCZĘŚLIWIONY 11.02.08, 20:47
                          Czy obsługa mnie zna nie wiem,ale staram się wyglądać przyjażnie
                          nastawiony do ludzi,a z tym podszeptem to przesadziłaś poprostu
                          dziewczyna przyniosła jogurt i powiedziała"ale musi go pan zjeść
                          dzisiaj"a ja poprosiłem coś na jutro i to wszystko było robione z
                          uśmiechem i wszyscy byli zadowoleni
                          ps.myślę że po takiej reklamie właściciel powinie na jutro podwoić
                          obsługę,bo wszyscy klijęci pobiegną sprawdzić jak jest naprawdę,a
                          jest poprostu zwyczajnie
    • erka1973 Re: Nasze . . . sklepy 16.02.08, 22:25
      dziewczyny pracujące w tym sklepie bardzo dobrze wywiązują się ze
      swoich obowiązków, zważywszy, że pracują siedem dni w tygodniu za
      małe pieniądze, które w dodatku w znacznej mierze pokrywa urząd
      pracy w ramach programu absolwęt tudzież pierwsza praca. Z tąd się
      bierze tak duża rotacja (po roku pracy za którą płaci wraz z ZUS-em
      pośredniak przyjąć do pracy trzeba tylko 1 z 3 darmowych
      pracowników , pozostałych trzeba się pozbyć , żeby zrobić miejsce
      dla następnych przez nas wszystkich dotowanych), z tąd ciągłe
      zastępy niedoświadczonych ale za to darmowych pracowników.
      • andreas077 Re: Nasze . . . sklepy 17.02.08, 02:52
        wsk18 napisał:

        > mnie nie obchodzi jak kto jest zatrudniony chcę wydać własne
        > pieniądze i być zadowolony z zakupów

        W sumie masz rację, nic tak nie cieszy jak wydawanie własnych uczciwie
        zapracowanych, a zadowolenia trzeba szukać w samym sobie, próżno szukać go gdzie
        indziej, a i te dziewczyny też trzeba czasem zrozumieć, może ponad siły pracują,
        za grosz marny?
        • tatowysierp Re: Nasze . . . sklepy 14.03.08, 00:13
          dobra, to teraz ja wam cos powiem

          pracowałam w tym sklepie przez półtora miesiaca.i wiem bardzo dobrze jak taka
          praca wyglada
          a bylo to tak:
          na "rozmowie kwalifikacyjnej" mialam obiecane 700 zł + 200 jak bede sie starac.
          i co druga wolna niedziele
          ok sobie mysle. niech bedzie
          a praca w tym sklepie wyglada mniej wiecej tak. idzie sie TERAZ NA 8 godz. przed
          wrześniem zmiana wynosila 9 godz.
          w praktyce trzeba bylo zostawac i po 10 godz. po np. pan W. za pozno towar
          przywiozł, a rozładowac trzeba bylo.
          obiecane 200 zl dostaja te dziewczyny ktore rowno na siebie kabluja. a kabluja
          te ktore sa tam po kilka lat. przeszkadza tym STARYM nawet to ze CZESC sie im
          nie powie przy zaczeciu zmiany. i juz na skarge, ze mlode pyskuja.

          ciekawym motywem w tym sklepie jest PODZERANIE CIASTEK. oczywiscie robia to
          tylko mlode, tylko niewiadomo czemu tym co siedza tam po kilka lat, tak dupy
          rosna....
          inna sprawa jest podzial obowaiazków. generalnie jest tylkojedna zasada: CAŁY
          CZAS COS RÓB. nie ma mowy, o tym zeby nawet sniadanie zjesc,a juz nie daj BOZE
          zeby cie bylo widac, bo wtedy juz telefon z góry. Trzeba przez cale 10 godzin
          cos robic.. obojetnie, co chycby herbaty ukladac, albo batony pod lada ukladac.
          bo jak za dlugo patrzysz w jedno miejsce to juz telefon, tak jak powiedzialam
          ŚNIADANIA CZASU NIE MA CZASU ZJEŚĆ, niewazne ze dziewczyny musza byc w sklepie o
          5,50 do 14-15. nie ma i juz. nie za to im sie placi.
          co druga wolna niedziela to pic na wode. ten przywilej maja tylko te ktore
          dziewczyny ktore pracuja tam killa lat, i to kosztem tych nowych, bo ktos musi w
          te niedziel do pracy przyjsc. w praktyce wychodzi gdzies co trzecia - czwarta
          niedzial wolna i to wykłocona
          sprawa zatrudnienia: W. przyjmuje ludzi na czarno. na jakies poł roku. w ten
          sposob sprawdza, czy sie nadajesz czy nie. NIGDY W ZYCIU NIE PODPISUJCIE Z NIM
          JAKIEJKOLWIEK UMOWY, TYMBARDZIEJ STAZU!!! na stazu to on sie najlpiej dorabia.
          jak sie podpisze umowe, to juz cie ma. jestes zawodowym niewolnikiem. jezeli
          staz zostanie przerwany z winy pracownika (tzn, jezli naprzykrzy ci sie charowac
          za marne pieniadze i to w dziadowskiej atmosferze) muszisz oddac zarobione
          pieniadze. wiec dziewczyny ktore podpisały umowe z up ze bede tam mialy staz
          mecza sie te pol roku i ida w swiat. pozniej przychodza nowe i cykla sie
          powtarza. najpiewr w na czarno, a pozniej moze staz.
          aha, wedrowski wcale nie jest mily, to cham jakich malo. a milutki na sklepie,
          nawet jakis dowcip powie:/ ale trzeba sie smiac a wbiurze, jak zacznie klac na
          ciebie, to swieczki w oczach. ale to norma.
          nieswiezy towar. to nie jest wina dziewczyn ze stary towar ma zejsc i juz. ma go
          nie byc. trzeba wciskac go ludzia, bo jak nie to juz telefon i do biura....
          kamery, tak zawsze lubilam big brothera!
          wspolczuje dziewczynom, ze musza tam pracowac. niestety te marne 700 zl muszi im
          styknać i jeszcze maja sie usmiechac. ja na szczescie juz tam nie musze
          pracowac. nigdy wiecej

          a teraz watek przyjemny, szefowo, bardzo pani do twarzy w tym fartuszku, mysle
          ze coraz czesciej bedzie pani musiala stawac na kasie, bo nawet najbardziej
          zaufane dziewczyny uciekaja... zostaka tylko te przydupasy, co innej pracy nie
          znajda bo gdzie
          zastanawi mnie tylko jedno, czemu szefowa staje na miesnym? nie chce sie latac
          po calym sklepie, a praca w obrebie 2 regałow z miesem jest mniej meczaca? no tak

          aha, i jeszcze jedno. ktos mowil ze wolna obsluga. polki sa dosc daleko
          poroztwaiane, a nie moze byc tak zeby jedna dziewczyna nabijała, a druga
          podawala towar, to jest marnowanie sily roboczej. po co cos, co m oze robic
          jedna osoba, maja robic dwie - GŁUPI POMYSL NA PROWADZENIE SKLEPU. szefostwo to
          wymyslilo
          a anetka to najwieksze badziewie ludzie wcisnie i taka z niej profesjonalistka.

          zal mi tylko tej malej nikoli, ze wychowuje sie w takiej rodzinie.
    • lokatorka333 Re: Nasze . . . sklepy 14.03.08, 13:22
      Ja wtrące swoje trzy grosze o pani z chemicznego.
      Bywam tam dość często bo rzeczywiście jak na topólke największy
      wybór, ale te cztery zdania szczebiotane specjalnie powyższonym
      głosikiem doprowadzają mnie do szału.
      wystarczy zacząć inny temat a już sie pani gubi i znika tak zwany
      profesjonalizm
      Zresztą to zależy od gustu.
      Jesli lubi sie jak ktos decyduje za nas co mamy kupic ...
      są tylko ludzie którzy sami wiedzą czego chcą
      trochę taktu
    • margaretta.o Re: Nasze . . . sklepy 14.03.08, 17:43
      Jedno jest pewne. Ciastek napewno niepodjada szefowa bo dosłownie
      chudnie nam w oczach. Co ona robi że tak leci z wagi? że ciastek ze
      sklepu niepodjada to napewno ale co jeszcze :-)))
      Pani sprzeda tą informację dla grubasów - fortuna gotowa :-)))
                • sauber1 Re: Nasze . . . sklepy 15.03.08, 02:44
                  Ja też kiedyś pracowałem w sklepie, piękne to czasy, co prawda w chemicznym
                  tylko. Nie było czego wyżreć, ale za to kierowniczka ekstra baba, a jej mąż nie
                  skąpił grosza. Wiele nowości tam wniosłem to i narzekać nie miałem powodów, choć
                  długo w noc pracowałem, by rano było na cacy, a byłem zawsze wyjątkowo hojnie
                  obdarowywany, czasem nawet bardzo zmęczony, nadmiarem otrzymywanych dobroci, ale
                  takie jest życie. O, a co ważne, na koniec jak odchodziłem, a trafiła mi się
                  lepsza praca, ładny sportowy samochód od samej szefowej w prezencie dostałem.
                  Ale też by sie trzymać blisko tematu, to co Was tak te rosnące doopy bolą, to
                  wszyscy wiemy że nie od żarcia.
                  Lepiej pomyślcie o kulinariach, święta idą, podajcie przepis na wielkanocna
                  ruchana babę i na sękacza, i jeszcze jedno makutra potrzebna będzie mi do
                  ucierania???
                  • porada-2 Re: Nasze . . . sklepy 15.03.08, 08:48
                    Sauber. Nie wiem ,czy masz się czym chwalić z tą szefową. Nazywaj
                    rzeczy po imieniu, byłeś żigolakiem Sauber. Tak właśnie się to
                    nazywa - żigolak! Świadczyłeś usługi seksualne w zamian za prezenty
                    i inne dobra. Powinieneś się wstydzić, a nie chwalić. Brzydzę się
                    takimi facetami. Brrrrrrr!
                    Prosisz o przepis na dobrą "ruchaną babę Wielkanocną? Proszę bardzo,
                    podam Ci go, bo znam naprawdę świetny i zawsze skuteczny. Włóż dwa
                    jaja do imadła, a na głowę wylej kubeł zimnej wody. Ponoć pomaga :-
                    ))))))))))))))))))))))))))))))))
    • sauber1 Re: Nasze . . . sklepy 15.03.08, 07:58
      Ale też ludzie być potrafią? Ledwo napisałem coś o świętach, a od razu na
      skrzynkę priv dostałem zaproszeń, o nie ma tak dobrze, niech każdy sobie rzepkę
      skrobię, żadnych makowców nikomu nie będę, nie ma mowy ...
      • margaretta.o Re: Nasze . . . sklepy 17.08.08, 23:16
        Zauważyliście, że panie sprzedajace w kiosku ruchu w Topólce
        zachowują się jakby robiły ludzią łaske, że ich wogóle obsługują?
        Szczegulnie niesypatyczna jest ta młotsza, chuda. Jak kiedyś weszłam
        do kiosku i jej przeszkodziłam w piciu kawy to zrobiła minę jakbym
        jej kogos zabiła. A przeciesz to jest interes rodzinny i powinni
        dbać o klientów. Połowa moich znajomych przeniosła się do sklepu
        państwa W. obok bo pani Anetka która tam sprzedaje w papierniczym
        jest przemiła i taka uśmiechnięta, że aż miło tam kupować. Zawsze
        doradzi w zakupach, powie coś miłego a nie jak w tym kiosku, gdzie
        sprzedawczynie zachowują się jak obrarzone matrony.
        • sauber1 Re: Nasze . . . sklepy 18.08.08, 00:43
          margaretta.o napisała:


          > ...Połowa moich znajomych przeniosła się do sklepu
          > państwa W. obok bo pani Anetka która tam sprzedaje w papierniczym
          > jest przemiła i taka uśmiechnięta, że aż miło tam kupować. ...

          Masz racje czasem zachowója sie jakby robily lódziom laske, widac takie czaszy,
          ale tylko na własna szkode im wyjsc moze

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka