Dodaj do ulubionych

Platforma bije w prezydenta Zaleskiego i jego l...

05.11.12, 20:56
Jednych i drugich od świni przy korycie nie odróżnię. Od razu PRZEPRASZAM, żeby nie mieć procesu z p. Michałem.
Obserwuj wątek
    • pracajestwbydgoszczy Platforma bije w prezydenta Zaleskiego i jego l... 05.11.12, 20:56
      Proponuje jeszcze wybudować metro, tor Formuły 1, Port Lotniczy, aquapark, wesołe miasteczko, szybką kolej magnetyczną, stadion piłkarski, wymienić od razu wszystkie autobusy i tramwaje, zbudować 100.000 mieszkań, operę, itp

      Wtedy będzie prawdziwe miasto Kategorii A.

      A chora zazdrość do Bydgoszczy zniknie na wieki.

      A TAK NA POWAŻNIE. OPAMIĘTAJCIE SIĘ I NIE ZADŁUŻAJCIE WIĘCEJ. ODWOŁAJCIE CZŁOWIEKA KTÓRY ZRUJNOWAŁ FINANSE PUBLICZNE. BO PRZEZ KOLEJNE 20LAT NIE POWSTANIE U WAS NIC NOWEGO, BO NIE BĘDZIE FORSY NA WKŁAD WŁASNY.
      • patrz_realniej Re: Platforma bije w prezydenta Zaleskiego i jego 06.11.12, 13:46
        metro to biedaszkowo chciało budować.
        Juz zapomniałeś?
        podobnie jak kolejke linowa do transporu mieszkanców.
    • jaz0n Re: Platforma bije w prezydenta Zaleskiego i jego 05.11.12, 21:26
      Opozycjoniści za dychę... Przez lata tkwili w koalicji ze spółdzielnią , jeszcze nie tak dawno narzekali ze ta sama spółdzielnia nie chce zaproponowac im żadnego porozumienia programowego (czyli w wolnym tłumaczeniu jakiegos kawałka koryta żeby ich krytyka ekipy Dębowego była może mniej miażdżąca), a teraz nagle pan Przybyszewski udaje stanowczego? Sorry- nie kupuje tego.
      • bydofan Re: Platforma bije w prezydenta Zaleskiego i jego 05.11.12, 23:43
        jaz0n napisał:

        > Opozycjoniści za dychę... Przez lata tkwili w koalicji ze spółdzielnią , jeszcz
        > e nie tak dawno narzekali ze ta sama spółdzielnia nie chce zaproponowac im żadn
        > ego porozumienia programowego (czyli w wolnym tłumaczeniu jakiegos kawałka kory
        > ta żeby ich krytyka ekipy Dębowego była może mniej miażdżąca), a teraz nagle pa
        > n Przybyszewski udaje stanowczego? Sorry- nie kupuje tego.

        Ciekawe czy źródeł tej krytyki trzeba szukać w tym, że większość z nowych miejsc w administracji zajęli ludzie z PiS?
    • x2p Platforma bije w prezydenta Zaleskiego i jego l... 05.11.12, 21:30
      Przepraszam a kto przyklepywał chore pomysły Michała Z.??? Gdzie była platforma jak Michał wymyślił most na Wschodniej??? Ci Panowie siedzą w Radzie Miasta razem z Michałem Z. i nie jeden raz go oklaskiwali. Teraz sępy się zlatują widząc słabnącego gospodarza i czekają na większą ilość etatów dla kolegów...
      • hecer Kto jest odpowiedzialny za politykę Zaleskiego? PO 05.11.12, 23:15
        Zasadnicze pytanie: kto jest odpowiedzialny za politykę prowadzoną przez Zaleskiego? Kto jest odpowiedzialny za zadłużenie miasta i te głupie, chybione inwestycje?

        Odpowiedzialni są ludzie, którzy mu tę politykę realizować umożliwili i którzy wspólnie z nim dokonywali tych wyborów.

        Platforma Obywatelska zachowuje się fałszywie.

        Po pierwsze, to że wyszli z koalicji z Zaleskim jest wyłącznie "naszą" zasługą: tzn. kilku środowisk, które PO wprowadziła do swojej kampanii wyborczej po to, aby zaraz potem je równie obywatelsko porzucić. Warunkiem rozmów z PO było to, że wyjdą z koalicji z Zaleskim. Wyszli z bólem. I po wyborach już chcieli wrócić do rozmów "o porozumieniu programowym" - tzn. mieć udział w głupim programie inwestycyjnym Zaleskiego. O tym zdaje się przebąkiwał Lenz, potem "nie wykluczał Wojtczak".

        Po drugie, PO odpowiada za most - klucz do zguby Torunia. Odpowiada na równi z Zaleskim a nawet bardziej - bo to właśnie PO lobbowała za Wschodnią w Warszawie i upieprzała każde moje działanie - zwłaszcza w Komisji Europejskiej.

        Po trzecie, owszem popierałem PO, od początku wykluczałem że wystartuję z jakiejś ich listy, ale przez to, że wyszli z koalicji z Zaleskim więc jakieś światełko w tunelu było widać. Gdyby lepiej przeprowadzili kampanię wyborczą to mieliby lepszy wynik. Ale w tej kampanii na jedynkach startowali ludzie: Całbeckiego i Karpińskiego. Oni weszli, choć jedyne co robili to plakaty w całym mieście (ciekawe, za jakie pieniądze bo limit wynosił 2 tys... ha-ha-ha).

        Głosowałem na PO wiele razy w kolejnych wyborach. To jest w sumie najbardziej pasująca mi ideologicznie partia. Ale pewnych rzeczy tej partii wybaczyć nie mogę: braku skuteczności, braku pomysłów, braku programu, zamknięcie się na inne środowiska i kolesiostwa.

        W innych partiach jest podobnie albo gorzej? Tak. Pewnie rzeczywiście tak jest. Ale dla mnie poziom merytoryczny PO jest tak niezmiennie niski, że nierokujący na zmianę, że sorry - więcej głosów nie będzie chyba że pokażecie się z innej strony. Dla miasta trzeba pracować. Czasem trzeba walczyć. Czasem trzeba coś poświęcić. Ludzie toruńskiej PO pracują wyłącznie na swój własny wizerunek i na swoją własną polityczną karierę - sprawy miasta są tu wyłącznie pewnym instrumentem utrzymywania władzy.

        Myślę, że Platformie najbardziej brakuje przywództwa. Pisałem o tym wielokrotnie. Toruńska PO nie ma przywódcy, nie ma kandydata na prezydenta, nie ma kontrkandydata dla Zaleskiego wyłącznie z jednego powodu - taki kandydat zagrażałby popularności posła Lenza i marszałka Całbeckiego.

        Kandydat PO na prezydenta - realny, mający szanse wygrać wybory, człowiek utalentowany, dobry menadżer - byłby zagrożeniem dla ustalonej hierarchii partyjnej.

        Dlatego PO niby nie jest w koalicji z Zaleskim, ale jakby cały czas jest. I cały czas będzie. I na silnego kontrkandydata dla Zaleskiego z PO nie ma szans dopóki... dopóki jest tak, jak jest.
    • szlachcic Re: Platforma bije w prezydenta Zaleskiego i jego 05.11.12, 21:53
      "- Marian Frąckiewicz jest najgorszym przewodniczącym rady miasta w historii toruńskiego samorządu"

      nie smiejta sie z Maryjana
      Maryjan od 30 lat kazdego dnie pracuje na rzecz wybudowania przejscia dla pieszych pod Papackiego
      • franek-dolas Re: Platforma bije w prezydenta Zaleskiego i jego 05.11.12, 22:01
        Papacki wdzięczny Ci będzie za reklamę, bo do tej pory nikt go nie znał!
      • pantaka Re: Platforma bije w prezydenta Zaleskiego i jego 06.11.12, 21:12
        Marian jest wielkim toruńskim społecznikiem i bezinteresownym, wielopłaszczyznowym działaczem, nie dajmy szkalować Mariana. Mariana do rany przyłóż
    • zustoformapodatku Re: Platforma bije w prezydenta Zaleskiego i jego 05.11.12, 22:49
      Michała bronić nie chce, ale farmazony gada PO. Brak szacunku do wybory za lanie wody.

      Czepiaja się remontów na Katarzyny a obiektywnie patrząc Zawala nie jest to wina. Problemem są ceny a nie remonty na gwarancji. Jeśli już chcą mówić to powinni podać ceny np. Abonamentow a dopiero potem remonty.

      Druga sprawa, z jednej strony wspominają brak Jordanek z drugiej duże długi miasta. Czyli de facto czepiaja się ze Michał nie wydał tych pieniędzy. Niskich lotów atak, nie trzyma się całości.

      Rowerki - fajna sprawa, ale co PO faktycznego robiła.

      Niestety mamy sytuacje ze PO dojdzie do władzy za błędy Michała a nie dlatego ze jest lepsze. Dzisiajszy art z Pulsu Biznesu pokazuje jak ludzie z Po uwlaszczyli się w spółkach państwa itp.

      Więc ludki z Po to hipokryci i tyle. Następnym razem jak chcą w Wielkiego walić to niech się zastanowią czy to co mówią jest logiczne i trzyma się całości.
      • jaz0n Re: Platforma bije w prezydenta Zaleskiego i jego 05.11.12, 22:56
        > Niestety mamy sytuacje ze PO dojdzie do władzy za błędy Michała a nie dlatego z
        > e jest lepsze.

        Błędne załozenie- PO nie dojdzie do władzy w Toruniu, chyba ze droga koalicji ze spółdzielnią. Zresztą nie ma na razie powodów sądzic że elektorat spółdzielni miałby odwrócic się od niej w następnych wyborach- juz prędzej elektorat PO zmieni zdanie z powodu biernej kadencji platformerskich (bez)radnych.
        • zustoformapodatku Re: Platforma bije w prezydenta Zaleskiego i jego 06.11.12, 00:31
          To fakt, nic na to nie wskazuje żeby spółdzielnia utraciła władze.

          Ps taki Hecer wali w Michała ale ma argumenty, bada, śledzi, wie co mowi, nie zawsze ma racje ale jest konkretny. PO, opozycja rzuca tak niskiej jakości argumenty ze to jest obraza dla mieszkańców.

          Oczywiście chłopaki w przeciwieństwie do Hecera jaj nie maja i trudnych faktów nie wypuszczają na światło dzienne, bo sami świeci nie są - plus nie chcą sobie robić wrogów wkoncu sami do koryta dążą.

          Poza tym uważam ze śmiechu warte są pensje radnych. Ludzie którzy zdarzają budżetem w mln dostają na rękę tyle co kasjerka w biedronce z premia. I dlatego traktują to jako druga albo trzecia fuche, jako coś tymczasowego - przepustka wyżej lub administracji itp.

          Rada powinna być mniejsza a ludzie w niej fachowcami zarabiajacymimin 3-4 tys netto na rękę.
        • hecer PO powinna dziękować... 06.11.12, 00:37
          PO wyszła z takiego założenia i nadal w nim tkwi. W toruńskim PO karty rozdają ci, co się ze spółdzielnią dogadali i z tego mariażu już nie dadzą rady nigdy wyjść: zbyt wiele wspólnych interesów ich przez lata połączyło.

          Dlatego dla toruńskiego PO istotne jest status quo. Na linii spółdzielnia-platforma nigdy nie będzie jakiejś wojny, zawsze będą tylko takie drobne bitwy na głosy: "my chcemy budżet obywatelski", "Zaleskiemu nie wychodzą inwestycje", itd. Nigdy też nie uświadczysz silnego kontrkandydata dla Zaleskiego, który stanie w nim do rywalizacji wytykając zasadnicze błędy tej wieloletniej prezydentury, min. dlatego że ludzie PO sami Zaleskiemu przez wiele lat pomagali.

          PO marzyłby się taki aksamitny przewrót, tzn. że popularność Zaleskiego nagle spada - bez żadnej poważnej debaty o programie dla miasta, a PO w sposób niemal naturalny, na fali popularności w kraju, wygrywa. Bez żadnej pracy, bez żadnej wizji, bez właściwej debaty.

          W PO wygrało myślenie: "są środki europejskie, trzeba kompromisu". Owszem, są pieniądze. I są durne pomysły jak je wydać. Sorry, ale te pieniądze są wydawane w sposób durny. Tam, gdzie gmina miała szczęście do menadżera tam może te pieniądze w rozwoju nie zaszkodzą a nawet pomogą. Jednak tam, gdzie jest inaczej te pieniądze stały się gwoździem do trumny.

          To właśnie obsypanie Torunia pieniędzmi europejskimi sprawiło, że czujemy się zwolnieni od myślenia. Ten ich nadmiar nam zaszkodził do tego stopnia, że dziś jesteśmy najbardziej zadłużonym miastem w Polsce a żadna ważna inwestycja nie została zrealizowana i nie zostanie zrealizowana. Most pogrążył nas finansowo, uniemożliwił realizację innych inwestycji, nie jest nawet skończony a jeśli zostanie skończony to potrzebne będą pieniądze na naprawianie problemów które on stworzył... A gdzie inne inwestycje? Daleko w polu, nie zaczęte. Finanse miasta są w stanie opłakanym a jedyne co mamy to "motoarenę i CSW" - dwie nie najmądrzejsze inwestycje, które już teraz dają o sobie znać. Raz odcięto polityczny kupon - problem pozostał. Dziś motoarena kładzie się cieniem na finansach toruńskiego sportu, CSW zasysa pieniądze na kulturę odgrywając minimalne znaczenie w jej kształtowaniu w mieście. A to przecież jest tak niewiele pod względem finansowym wobec różnych drogowych wizji Zaleskiego czy choćby sali koncertowej czy hali sportowej...

          PO powinna kilku osobom, w tym mi, dziękować dziś że nie jest w koalicji z Zaleskim, choć bardzo im się to wyjście nie podobało - zwłaszcza tym, którzy w tej radzie miasta piastują już kolejną kadencję. Zaraz po wyjściu myśleli jak wrócić, przerażeni że zostaną poza "programem inwestycyjnym" czyli budową marnych obiektów: sali koncer, hali sport, młyna, itd... Oni wtedy nie rozumieli, że to to nie są inwestycje. Nie zrozumieli tego mimo, że już był w Europie kryzys. Nie rozumieją tego do dziś, bo żeby to zrozumieć trzeba chwilę popracować. Głową. Nad problemami miasta a nie swoim wizerunkiem.

          Kilka osób wciąż walczy o to, żeby powiedzieć ludziom w Toruniu prawdę o tych inwestycjach. Stanęliśmy do kilku postępowań administracyjnych - rozumiejąc, że prasa oskarży nas o "hamowanie wszystkiego co wymyślił Zaleski". Zacząłem pisać bloga, po nocach. Przygotowywaliśmy prezentacje. Udzielaliśmy się publicznie. Część osób nawet gotowa była te platformerskie listy wzmocnić, ludzie pracowali nad tym wynikiem PO w mieście. Myśleli że to się da od środka zmienić. Dalej twardo obstajemy przy tym, co mówiliśmy 2 lata temu: drogowy paraliż, finansowa katastrofa.

          Nie robimy konferencji prasowych bo nie ma sensu. Siedzimy po nocach, piszemy, walczymy o stowarzyszenie, spotykamy się. Są tacy, którzy robią to kosztem naprawdę wielkim, np. swojego rodzinnego życia, w sytuacjach w których mają ogromne obowiązki w domu. I za to jeszcze nam się obrywa.

          Jest dla mnie rzeczą przykrą, że w PO panuje taka hipokryzja. Że w sprawie średnicowej PO zachowała się w sposób taki bałamutny. Że w sprawie węzła Kluczyki jest jeszcze bardziej nie fair. Tak, na pewno wynagrodzi to nam konferencja. Na pewno wynagrodzi to "budżet obywatelski", czyli kolejny lansik obywatelskiej partii.

          Ja chętnie bym na PO głosował, gdyby PO przynajmniej trochę bardziej uczciwie traktowała swój elektorat, gdyby trochę mniej bała się popularności Zaleskiego, gdyby miała wizję tego jak chce miasto zmieniać na lepsze. Gdyby to była partia pracy dla Torunia, a nie partia pracy na własne konto.

          Są w PO radni, którzy jeszcze nic nigdy głośno nie powiedzieli, którzy na żaden z najistotniejszych tematów dla miasta nie mają zdania. Są tacy radni, pewni swego, pewni swojej obecności, pod parasolem politycznym.

          Odnoszę zarazem wrażenie, że ta nieobecność wielu radnych jest takim sposobem demonstracji "jedności partii" w sprawach dotyczących miasta. Jedność, wspólna konferencja. Lecz co z tego wynika? Nic. Priorytetem jest jedność - ale wspólne stanowisko możliwe jest tylko w sprawach błahych, tylko na poziomie ogólników, tylko przy lekceważeniu rzeczy ważnych i priorytetowych. Chciałbym widzieć jedno stanowisko PO w sprawie kluczowych inwestycji. Ale PO zdolna jest do jedności tylko wytykając jakieś bzdety Zaleskiemu: a to, że dach nad motoareną przecieka, a to, że coś się opóźnia, a to, że nie ma pieniędzy. Na tych oczywistościach PO chce budować swoją jedność, ale na niej nie zbuduje się programu, wizji, działań, skutecznej polityki.

          Chciałbym żeby PO się zmieniła, ale to co widziałem i to co odczułem w działaniach PO niestety nie daje mi dziś powodów do wiary, że ta partia się zmieni. Wielu ludzi w Toruniu chciałoby widzieć inną Platformę: rzetelną, twardą, uczciwą, z wizją, z dobrymi pomysłami, z silnym przywództwem, z programem, z konkretnymi obietnicami na miarę oczekiwań mieszkańców Torunia. A tymczasem wciąż jest powielana zdarta formuła, której ma dość elektorat platformy, której mają dość toruńscy dziennikarze...

          Gdybym miał wskazać coś, co dziś jest dla Torunia najważniejsze to od razu wskazałbym na spółdzielnię. Spółdzielnia polityczna. W tej spółdzielni jest również PO, ma swoje w niej miejsce, tkwi w niej udając, że jej tam nie ma, działa medialnie jednak żadne media tej działalności nie traktują poważnie. PO toruńskie nie ma w sobie nawet siły przyciągania: ludzi z pomysłami - by w PO działać, ludzi nieprzekonanych - by na PO głosować.

          Jest to tym bardziej niebezpieczne, że koniunktura gospodarcza w Polsce wyraźnie słabnie. Tym bardziej niebezpieczne, że rząd nie robi wszystkiego co powinien w tej sytuacji. Tym bardziej więc ważne jest to, aby w samorządzie PO była silna. A w naszym samorządzie PO jest kompletnie bez energii, wypalona, bez pomysłów, bez kapitału zaangażowania, bez wsparcia tych, których pomoc jest im dziś najbardziej potrzebna. Niestety, odtrącili wiele osób pewni tego, że pieniądze załatwią sprawę.

          Jedynym pozytywnym elementem tej układanki jest to, że gorzej już być nie może.
          • jaz0n Re: PO powinna dziękować... 06.11.12, 10:37
            No i pewnie własnie w taki sposób wam podziękowała- liczyli na kolejna spokojna kadencje i kolejne lata spokojnego konsumowania koryta adekwatnego do pozycji najwiekszej partii w radzie miasta. A tak siedza sobie, udaja opozycje i fukają na spółdzielnie, ale nikt ich nie słucha, bo ich głosów nikt nie potrzebuje. Na dodatek wszystko to za goła diete radnego- no jak tu się nie wkurzyc?;) A tymczasem torunska PO drobi w miejscu, probując zaprezentowac wyborcom złe pomysly Zaleskiego, do których sporej częsci w swoim czasie przyłozyla rękę. W ten sposób żadnego elektoratu spółdzielni nie odbiorą, bo na ta chwilę ich jedyna zaletą jest to ze mimo wszystko najtrudniej im było koegzystowac ze spółdzielcami i oficjalnie nie weszli do koalicji. Lokalne Pisuary dla stołkow gotowe były nawet na mariaż z komuchami, i vice versa. PO mimo wszystko nie- ale jak na argument wyborczy to ten jest bardzo słaby, a innych nie widzę.
            • hecer Re: PO powinna dziękować... 06.11.12, 11:31
              PO miała wiele szans aby stanąć w obronie miasta do rywalizacji z Zaleskim. Nie zrobiła tego. Może i PO jest mniejszym złem niż Czas Gospodarza, oni siedzą przy korycie już 10 lat, nie mają większości w Toruniu, ale rządzą: dzięki PO, dzięki PiS, dzięki SLD...

              Ja bym chciał abyś nie zapominał, że jednak genezą problemu są niedorzeczne wizje Zaleskiego. Oczywiście, bez poparcia innych partii, te wizje łatwo byłoby skonfrontować z rzeczywistością, wykpić. Wszystkie partie w Toruniu widzą jednak przede wszystkim swój własny interes - i te chore wizje są realizowane ze szkodą dla miasta.

              Piszesz, że PO chce się dorwać do koryta... Sorry, ja bym to ujął inaczej: przy korycie ktoś jest, od długiego czasu. PO co najwyżej chciałaby kawałek miejsca przy tym korycie. Ale podstawowy problem polega na tym, że dostęp do tego koryta jest broniony przez spółdzielnię. Każda partia chce władzy - w Toruniu ceną dopchania się do władzy jest kompromis posunięty do granic absurdu, kompromis szkodliwy dla miasta.
              • jaz0n Re: PO powinna dziękować... 06.11.12, 11:54
                Problemem są nie tylko 'niedorzeczne wizje Zaleskiego', ale równiez to ze nikt, w tym PO, nie przedstawia innych. Czy w całej tej aferze mostowej PO upomniala się o twój most na Warynskiego? Ani przez chwile. Czy podczas ktorejkolwiek kampanii wyborczej padły jakiekolwiek konkrety dotyczace układu komunikacyjnego w mieście inne niz te które prezentuje Zaleski? Nie przypominam sobie- stawialbym ze raczej niewiele. Czy PO zaproponowala jakąs przeciwwagę dla obląkanego wydawania pieniedzy na bibeloty? Nie- za to pan Przybyszewski w kampanii wyborczej bredził cos o 'nowym centrum Torunia' w okolicach młynów- ostroznie koszt szacowano zdaje się jakos tak koło dwóch mostów na Wschodniej plus hala na Bema. To wszysko każe mi sądzic że jedynym szczerym hasłem wyborczym PO byłoby 'Zaleski robi wszystko źle, my zrobimy to samo, ale dobrze'. Jakos nie biegnę do urny...
                • hecer Re: PO powinna dziękować... 06.11.12, 14:11
                  Okej, tylko zacząłem formułując zarzut do PO, że chce się dorwać do koryta. Ja bym jednak najpierw spojrzał, kto przy tym korycie siedzi. Tych przy korycie się nie czepiasz, tych co chcą się do niego dorwać - już tak. Skoro traktujesz politykę tylko jako walkę koryto, to zacznij może od tych, co się przy korycie bronią od 10 lat.

                  Twój punkt widzenia jest bardzo nacechowany sympatią do tych, którzy przy korycie siedzą. Bronisz ich trwania przy korycie. Każdego - łącznie ze mną - podejrzewasz wyłącznie o próbę "dorwania się do koryta".

                  Innymi słowy, trwanie przy korycie jest dobre, nawet wówczas gdy uzasadniają je kosmiczne, niedorzeczne gospodarskie wizje. Wobec tych wizji nigdy na forum nie protestowałeś, wręcz ich broniłeś. Atakujesz każdego, kto te wizje krytykuje jednym stwierdzeniem: chce dorwać się do koryta, przy którym siedzimy. Kali ukraść krowa, dobrze. Kalemu ukraść krowa - źle.

                  Podzielam twój punkt widzenia - PO jest merytorycznie słaba. każdym razie i tak jest merytorycznie lepsza od gospodarzy - bo ci przez 10 lat tylko psują miasto a wręcz tworzą presję na inne partie: albo pod tym populistycznym, nierealnym programem się podpiszecie, albo "hamujecie rozwój miasta, zatrzymujecie je w biegu".

                  Dostrzegasz belkę w oku swoich politycznych wrogów, nie czujesz jak cię belką po głowie okładają twoi polityczni przyjaciele.
                  • jaz0n Re: PO powinna dziękować... 06.11.12, 17:18
                    A taką cywilizowana dyskusję przez chwile prowadziles... A tu znowu retoryka prezesa pt. 'kto nie z nami ten przeciwko nam'. Jezeli chcesz to zaszufladkuj mnie sobie jako zwolennika Zaleskiego, tylko dlatego ze nie jestem twoim fanem- naprawde spływa to po mnie. Nie mam zamiaru po raz setny tutaj pisac że nie lubie Zaleskiego i nigdy na niego nie głosowalem, a tym bardziej licytowac się z toba ktory z nas bardziej go nie lubi. Nie mam tez zamiaru czuc się winny że w nocy spię bez problemu i nie przesladuja mnie koszmary z mostem w roli głownej. Moja wypowiedź, ktorej sens odczytales po swojemu (czyli zupełnie przeinaczyłes) miała wydawało mi się prosty przekaz- PO przegrywa nawet z tak kiepskim przeciwnikiem jak spółdzielnia, więc prawdopodobnie nie dorosla do rzadzenia Toruniem. Jako wyborca potąd mam juz głosowania na mniejsze zło, zwłaszcza kiedy wygląda to jedynie na zmianę warty przy korycie, bez poprawy jakości administrowania miastem. A na taka zmianę się się nie zanosi, bo pozostale partie siedzą w kieszeni u spółdzielni, a organizacje społeczników są słabe, związane z toba, albo jedno i drugie, więc żadnej porządnej listy niezależnej nie stworzą (a z wchodzeniem na listy PO to sam najlepiej wiesz jak jest). Może zatem spektakularna kleska wyborcza otworzy oczy PO, bo mimo wszystko ze wszystkich dostępnych partii życzę im najlepiej, może komisarz w mieście otworzy oczy wyborcom... Innych zwiastunów zmian nie widzę, i tyle.
                    • hecer Re: PO powinna dziękować... 07.11.12, 01:46
                      no dobra, a na kogo głosowałeś w ostatnich wyborach?

                      i pokaż mi swoje krytyczne posty wobec polityki Zaleskiego...

                      a organizacje społeczników są słabe, związane z toba, albo jedno i drugie, więc żadnej porządnej listy niezależnej nie stworzą (a z wchodzeniem na listy PO to sam najlepiej wiesz jak jest).


                      chyba mnie przeceniasz. Ja zdążyłem już poobrażać nie tylko polityków i dziennikarzy ale również organizacje społeczników:)

                      Po prostu mówię co myślę a niejedno mnie wkurza. Dziennikarze nie potrafią rzetelnie opisać tematów, szufladkują w pożądany przez gospodarza sposób, w większości trzymają się kurczowo spółdzielczego status quo, które rzekomo podyktowane jest "obiektywizacją komentarzy". Organizacje społeczników też są różne - takie, co biorą kasę z różnych źródeł (nie raz trudno powiedzieć na co) i takie które opierają się wyłącznie na pracy społecznej jej członków.

                      Akurat Stowarzyszenie Toruń bez hałasu opiera się wyłącznie na pracy społecznej członków stowarzyszenia. Zresztą, nie tak dawno prezydent zarzucił nam brak składek:) A innych dochodów nie mamy, zresztą statut nie przewiduje takiej możliwości.

                      Możesz sobie myśleć o mnie i innych co tam chcesz, tylko ja bym chciał wyraźnie zaznaczyć ci jedno: polityka to nie jest tylko i wyłącznie walka o koryto.

                      Owszem, tak to wygląda w Toruniu. Ale wierz mi, że nie wszystkim to się podoba. Niektórzy za walkę by to zmienić zapłacili wysoką cenę. Możesz się z tego śmiać, ale jak kiedyś będziesz stał przed wyborem czy pisać bloga o paranoicznych inwestycjach gospodarza dla innych mieszkańców i stracić pracę - to mam nadzieję, że wybierzesz to, w co wierzysz. W tym będziesz akurat autentyczny, bo trudno komuś będzie zarzucić że autentyczny nie jest dokonując takich wyborów. Żeby nie było - nie piszę o sobie, podaję czysto hipotetyczny przykład. Życie nie składa się z takich prostych wyborów, ale też nie są one aż tak skomplikowane by przerastały przeciętnego człowieka
                      • jaz0n Re: PO powinna dziękować... 07.11.12, 10:53
                        > no dobra, a na kogo głosowałeś w ostatnich wyborach?
                        >
                        > i pokaż mi swoje krytyczne posty wobec polityki Zaleskiego...

                        W dwóch kolejnych wyborach na PO. I na dzis uważam że równie dobrze moglem na te wybory w ogole nie iśc. A co do krytycznych postów to sam sobie szukaj jak potrzebujesz jakichs dowodow, nie wiadomo po co- zapewniem cie ze jest ich sporo, a nie widziales ich moze bo na forum czytasz tylko siebie. A przy okazji moze poszukaj tych w których chwalę politykę Zaleskiego, bo to mi zdaje się zarzuciles. Jak juz mowilem, nie mam potrzeby licytowania się z tobą.

                        Co do reszty posta to stracilem juz orientacje o czym własciwie piszesz i nie mam ochoty dalej cie nakręcac w uderzaniu w martyrologie.

                        Widze ze po ostatniej porażce z Zaleskim zaczynasz uderzac znowu w ton 'wszystkie ręce na pokład' i masz nadzieje że PO znów cie poprze. Kiedys podałem ci tutaj linka do wypowiedzi Przybyszewskiego o chęci podpisania deklaracji programowej ze spółdzielnią - w odpowiedzi wysmażyłes tutaj sążnisty elaborat o tym jak to PO was wydymała i że nigdy juz sie na ich umizgi nie nabierzecie. Teraz znów puszczasz do niej oczko- ok, moze gdybym był w twojej sytuacji tez bym tego próbował. Myslę jednak ze po raz kolejny sie na PO przejedziesz, bo oni prędzej dogadają się z dębowym niz z TBH.
                        • hecer Re: PO powinna dziękować... 07.11.12, 11:23
                          > Widze ze po ostatniej porażce z Zaleskim zaczynasz uderzac znowu w ton 'wszystk
                          > ie ręce na pokład' i masz nadzieje że PO znów cie poprze. Kiedys podałem ci tut
                          > aj linka do wypowiedzi Przybyszewskiego o chęci podpisania deklaracji programow
                          > ej ze spółdzielnią - w odpowiedzi wysmażyłes tutaj sążnisty elaborat o tym jak
                          > to PO was wydymała i że nigdy juz sie na ich umizgi nie nabierzecie. Teraz znów
                          > puszczasz do niej oczko- ok, moze gdybym był w twojej sytuacji tez bym tego pr
                          > óbował. Myslę jednak ze po raz kolejny sie na PO przejedziesz, bo oni prędzej d
                          > ogadają się z dębowym niz z TBH.


                          To chyba masz jakieś problemy ze zrozumieniem tego, co czytasz. Wydawało mi się, że jasno napisałem, że PO rozczarowuje i "niezmiennie trwa na niskim poziomie". Jeśli faktycznie głosowałeś na nich w ostatnich wyborach - tak jak ja - to chciałbyś widzieć jakąś zmianę w Platformie. Nie głosować na nich dlatego, że są mniejszym złem, ale dlatego że mają dobry program. To nazywasz puszczaniem oczka?

                          Chłopie, ja - tak samo jak ty - napisałem, że w kolejnych wyborach nie mają na mnie co liczyć, bo nie będę już głosował na mniejsze zło, tym bardziej że wcale nie są mniejszym złem bo nadal Zaleskiego popierają. Że nadal blokują kontrkandydata dla Zaleskiego, bo kilku działaczy boi się konkurencji i nie chce zaburzać hierarchii.

                          Możemy dalej rozmawiać, ale może zacznij czytać ze zrozumieniem bo jak na razie wywracasz moje słowa do góry nogami jak typowy działacz czasu gospodarzy.
                          • jaz0n Re: PO powinna dziękować... 07.11.12, 11:26
                            > Możemy dalej rozmawiać, ale może zacznij czytać ze zrozumieniem bo jak na razie
                            > wywracasz moje słowa do góry nogami jak typowy działacz czasu gospodarzy.

                            Dokładnie to samo zrobiłes z moją wypowiedzią kilka postów wyzej. Wychodzi na to ze nieźli z nas gospodarze;)

                            Wydaje mi się ze niewiele więcej jest do dodania- jesli rzeczywiście uważasz tak jak napisałes powyzej, to zgadzam się z tym wnioskiem całkowicie.
                            • hecer Re: PO powinna dziękować... 07.11.12, 11:52
                              Naprawdę, ja za tobą nie nadążę...

                              Ale to mnie nawet frapuje:) Kiedyś dyskutowaliśmy żywo po wyborach:

                              forum.gazeta.pl/forum/w,71,119367002,,SLD_i_PiS_w_radzie_miasta_razem_z_Zaleskim.html?v=2

                              To była rozmowa na temat świeżo uformowanej koalicji PiS+Czas+SLD. Tobie też ta koalicja nie przypadła do gustu. Głównie chyba obwiniałeś - jak zawsze - Platformę Obywatelską za kiepską kampanię i wystawienie Przybyszewskiego, którego przez cały czas w kampanii wyborczej mocno na forum dezawuowałeś jako kontrkandydata Zaleskiego.

                              Satysfakcję przyniósł ci wynik zgodny z twoimi przewidywaniami: Przybyszewski przegrywa z kretesem, zawiązuje się czerwono-moherowo-spółdzielcza koalicja... I jeszcze intensywnie przeżywasz to, że miałeś rację kpiąc z mojego poparcia dla Przybyszewskiego.

                              Przyznam, że ja tego nie rozumiem. Wybory są raz na 4 lata. Raz na 4 lata pojawia się cień szansy na wybranie "mniejszego zła". Ty nawet nie próbujesz - a wówczas gdy inni (np. ja) próbują - śmiejesz się z nich, kpisz, szydzisz.

                              Miałeś rację, bo wiedziałeś od początku że walka nie ma sensu. Poddałeś się bez żadnej walki. Ja na to patrzę inaczej: udało się zrobić pierwszy krok, tzn. wyciągnąć PO z koalicji z Zaleskim. Można powiedzieć, że nawet wbrew PO. To nie było proste, ale się udało. Dla mnie to jest sukcesem. A że nie udało się wygrać z Zaleskim wyborów - no i tyle, trzeba próbować dalej.

                              Jak zobaczyłem, że PO wraca do myśli o koalicji z gospodarzem, to czułem że sprawy znów idą w złym kierunku. I to Przybyszewski zaczął mówić o "porozumieniu programowym". Tu się poczułem totalnie zdradzony przez tego pana. Bo w kampanii wyborczej zachowywał się jak człowiek ktory przeszedł przemianę. Ja po nikim bym się nie spodziewał, że w tak krótkim czasie po wyborach jest w stanie ponownie przejść metamorfozę - wrócić do punktu wyjścia. Jeśli kiedyś czułem się wydymany, spuszczony to kibla ze swoim wyborczym glosem - to właśnie wtedy. Za sprawą pana Waldemara Przybyszewskiego. I tego nigdy mu nie zapomnę.

                              A jednak PO to dla mnie więcej niż pan Waldemar i parę innych osób, które w ten sposób tę partię traktuje, w ten sposób traktuje swój elektorat. Nie zaufam im na zasadzie "to mniejsze zło". Ale z tych opcji na scenie politycznej jakie są, do tej jest mi najbliżej. Chciałbym tylko widzieć, że inni ludzie tym ugrupowaniem kierują, bardziej jednak ideowi i bardziej słowni, bardziej konsekwentni i skuteczni w działaniu, z lepszymi pomysłami dla miasta.

                              I jakoś wydaje mi się, że nigdy na forum nie pisałem nic innego niż właśnie to co napisałem powyżej.

                              • jaz0n Re: PO powinna dziękować... 07.11.12, 14:20
                                Nudzisz się widzę...;)

                                Kwestie poruszone w tamtym wątku wielokrotnie poruszalem poźniej i nie wiem naprawdę co nowego chcesz w tym jeszcze odkryć. Tak jak pisałem wtedy, i nadal tak twierdzę- dla mnie jako potencjalnego wyborcy PO wystawienie takiej lebiody jak Przybyszewski to był zwyczajny policzek. Kolejnym była nijaka kampania wyborcza. Natomiast twoje postępowanie krytykowałem, tak jak ci mowiłem, dlatego ze twoa aktywność na forum w tamtym czasie trąciła naiwnościa albo propagandą. Jezeli mam ewidentnie kiepskiego kandydata, to nawet jezeli pozostali są jeszcze gorsi nie bede nagle uznawał ze mój jest chodzacym ideałem, herosem i wzorem cnot wszelakich. Pisałem ci wtedy że wolałbym abys mial rację, jednak nie wierze w to. Okazało się że racje mialem ja, natomiast ty dałes się nabrac- i nie mialem tutaj specjalnej satysfakcji (jedynie odrobinę, bo cie nie lubie, ale mam ku temu dośc powodów). Racje miał tez jakis spółdzielca o nicku przybyszewski_0, ktory przewidzial dokladnie że po chwili w opozycji PO zmięknie rura a wszystkich spoleczników puści w trabe. Widocznie tak to działa w Toruniu. Możesz mi zarzucac bierność czy poddawanie się bez walki, ale według mnie realizuję to do czego mam prawo jako wyborca- głosuje i dyskutuje. Moze ktos z mniej beznadziejnych radnych PO kiedys przeczyta moja krytykę i dotrze do nich dlaczego ciagle przegrywają z Zaleskim. Mała szansa, ale jednak. I nie muszę sobie dorabiac żadnej większej roli i zostawac męczennikiem za sprawę - po twoich postach poniżej widzę że koszty mentalne są ogromne.
                            • hecer Re: PO powinna dziękować... 07.11.12, 12:00
                              i jeszcze jedno: po polityka to ciekawy temat, ale to jest już że tak powiem kwestia operacyjna. Wybory strategiczne przed którymi każdy wyborca w Polsce staje dotyczą programów, idei, ludzi.

                              Jak widziałem i nadal widzę ogromne zagrożenie dla Torunia, mojego miasta, w programie, wizji, idei i ludziach spółdzielni politycznej z Torunia. Już mniejszym złem był ten cały Przybyszewski i ta cała świeżo upieczona, nietrwała, nieskuteczna opozycja w PO.

                              Nie ulegało dla mnie wątpliwości że w 2010 roku był cień szansy, niewielka szansa, na to aby obronić Toruń: jego finanse, budżet, układ komunikacyjny - przez wizją paraliżu drogowego, komunikacyjnego i wstydu europejskiego jaka czaiła się w "gospodarskiej wizji".

                              Za to, że próbowałem - na tyle na ile mogłem - odczuwam spokój sumienia. Za to, że się starałem. I za to, że nie poprzestałem - sobie samemu gratuluję, bo każdy czasem robi coś dla siebie samego, swojego sumienia.

                              Ale nie rozumiem jak można mieć satysfakcję z tego, że nic się nie próbowało tylko "od początku wiedziało się, że tak będzie, więc po co coś robić". To jest chyba jednak główny problem Platformy Obywatelskiej - że ma takich właśnie wyborców, którzy siedzą i patrzą jak PO nie wychodzi a wręcz czerpią satysfakcję z tego, że od początku wiedzieli że PO nic się nie uda. Z takim elektoratem ta partia nigdy nie będzie miała szans rozwinąć skrzydła, jaz0n.
                              • hecer me & PO 07.11.12, 12:29
                                ja tam nie wiem, czy kogoś obchodzi mój stosunek i "związek" z PO, ale może parę słów o tym też powiem.

                                Słowa, tłumaczenia nie oddają istoty tej relacji, bo jednak każda relacja ma to do siebie że sprawdza się dopiero wówczas, gdy się staje z kimś oko w oko.

                                Ja się nasłuchałem wiele wyobrażeń o tych relacjach - na przykład na blogu Wojciecha Giedrysa, ale też w różnych artykułach czy plotkach. Z nich wyłania się obraz hecera, który siedzi gdzieś w gabinecie z politykami Platformy i obmyśla "jak PO może przejąć władzę w mieście".

                                Tak to nie wygląda. Najpełniej moją relację z PO oddają właśnie te osobiste kontakty z reprezentacji tej partii, a wyglądają mniej więcej tak: idę sobie ulicą, z przeciwka idzie dajmy na to radny Gulewski czy radny Jóźwiak, albo radny Myrcha. Mijamy się grzecznie kiwając sobie głową. Jak kilka miesięcy temu jeden mnie zaczepił próbując zagaić rozmowę to mu sarkastycznie wypaliłem, żeby zrobili sobie na ten temat kolejną smętną konferencję to ją chętnie na forum skomentuję - i od tego czasu łączy nas już tylko kiwanie sobie głową na ulicy podczas jakiś przypadkowych spotkań.

                                A kiedyś usilnie próbowałem dostać się do tych ważniaków w PO. Zrobiłem sobie taką teczuszkę ze studium wykonalności mostu i kosztorysem. Jak mnie widzieli z tą teczuszką to się chowali, albo otaczali bodyguardami którzy mieli jeden cel - zablokować mój wywód na temat 300 mln zł. Błoga ignorancja.

                                Pamiętam, jak mnie to zacne grono broniło gdy Zaleski mnie oskarżył o zniesławienie. Bronili mnie konferencją prasową wcześniej ujawniając moją tożsamość, a jeszcze wcześniej inspirując całą tę sprawę bo przecież adresatem pisma do CUPT nie był Zaleski (ja naprawdę nie wyobrażałem sobie, że to pismo wtrafi na biurko Zaleskiego i Glonka z prośbą o komentarz).

                                Najśmieszniejsze jest to, że nigdy nie poznałem senatora Wyrowińskiego, który mnie wtedy na konferencji bronił. Jak się kogoś broni, to się wypada najpierw z nim spotkać, a broniąc do kamery, do mikrofonu, konferencją prasową... to się co najwyżej robi kampanię wyborczą. A co mi po ich "dobrych radach" - żebym się wycofał - skoro ja właśnie do nich pisalem, żeby się nie wycofywali, bo nasze miasto straci setki milionów i szansę na dobry układ drogowy.

                                Od pana Przybyszewskiego to usłyszałem tylko pytanie "czemu ja go tak nie lubię". Jakbym szukał sympatii czy kolegów to poszedłbym do hipisówki albo do Tratwy, ja przyszedłem do polityka, jako wyborca, z konkretnymi oczekiwaniami. To nie jest kwestia osobistej sympatii; jako wyborca chcę mieć uznanie i satysfakcję z pracy polityków, których wybieram. A nie potrafię mówić takim językiem, jaki ktoś mi narzuca: "ja jestem fajny gość, ja cię lubię i lubię czytać to co piszesz na forum - więc ty też mnie lubisz, prawda?". Nie potrzebuję zażyłości z politykami, mam wobec nich konkretne oczekiwania jako wyborca.

                                Tylko że te osobiste urazy do miałkości toruńskich działaczy PO i ich ignorancja w sprawach najważniejszych mimo wszystko nie wywołują we mnie skrajnie negatywnych odczuć do całej partii. Ma jakieś miejsce w centrum, jest mi tam ideologicznie blisko, oczywiście wkurzam się na różnych Gowinów, na różne ich dziwne wyczyny, ale gdzie mam sobie pójść? Co najwyżej raz czy dwa nie wezmę udziału w wyborach i poczekam, aż wewnętrznie ta partia przejdzie jakieś przemiany, które zaowocują bardziej pracowitym, konsekwentnym i skutecznym zespołem.

                                Ot, i cała historia tak pokrótce.
                                • hecer Re: me & PO 07.11.12, 12:51
                                  chyba najbardziej drażni ich to, że ze mną nie da się specjalnie jakoś porozmawiać. Że to ja chcę im coś powiedzieć, a oni tego słyszeć nie chcą. Jakoś lubią być łączeni z tym, co piszę. Wydaje im się, że to działa jakby z automatu - ja krytykuję Zaleskiego, oni w sumie też, oni są jakąś wielką opozycją, więc ja robię dla nich dobrą robotę. Nie wiem, jak sobie z tym poradzić inaczej - tzn. mówiąc wprost, że taka opozycja jak oni to d... a nie opozycja. Po nich to oczywiście spływa jak po kaczce.

                                  I stąd to metaforyczne wręcz kiwanie sobie głową i "dzień dobry" na ulicy. Bo ze mną rozmawiać nie umieją, nie potrafią, nie chcą. Ale czerpać z tego garściami - chcą jak najbardziej. A to konferencją prasową: Zaleski atakuje mieszkańca. A to jakimś "cześć, jak miło" na ulicy podczas przypadkowego spotkania.

                                  Ja jednak dobrze wiem, że w sprawie najważniejszych rzeczy - np. mostu - oni są po szyję w szambie umoczeni. Ten temat był dla nich zawsze niewygodny, stąd zawsze unikali jakichkolwiek kontaktów ze mną, które mogłyby - z pewnością skończyłyby się - rozmową na temat mostu.

                                  I dziś oni nie są w stanie się z tego wydobyć... Nie są. Ja nad tym ubolewam, bo gdyby mogli się z tego szamba wydobyć, to szybko rozmowa o inwestycjach drogowych i innych inwestycjach oraz finansach Torunia znalazlaby się na właściwych torach. Oni jednak podążali całkiem inną drogą - mniej więcej rok przed tym, jak ja pisałem do CUPT. Wtedy o tym nie wiedziałem, to wyszło dopiero niedawno - w niektórych materiałach zgromadzonych w GDOŚ. Parę linijek, kilka akapitów - i szybko zrozumiałem że pierwsza rzecz jaką zrobilem (latem 2010) - tzn pismo do CUPT - było czymś ogromnie i negatywnie zaskakującym dla PO.

                                  Może jaśniej: ja wtedy myślałem, że w Warszawie nikt o tym projekcie nic nie wie, nikt nie kojarzy żadnego kabo, żadnej dyskusji o lokalizacji. Że ja swoim pismem po prostu informuję ludzi, ktorzy o tym projekcie na wschodniej nie mają bladego pojęcia. Wydawalo mi się, że tam jakiś urzędnik dostaje papiery, w nich jest uporządkowany rząd cyfr, kompletny wniosek aplikacyjny - więc standardowo się inwestycje przyklepuje. Wydawało mi się, że ja odkrywam przez tymi ludźmi genezę projektu i jego istotę.

                                  Ale tak nie było. Pierwsze wątpliwości miałem gdy ten mój list trafił do gospodarzy Torunia - w całości, bez komentarza. A dopiero kilka miesięcy temu w gdoś zobaczyłem pismo streszczające to, co działo się mniej więcej od stycznia 2009 roku.

                                  I jedna rzecz nie daje mi spokoju - że ci właśnie, którzy to tak mocno pchnęli do przodu nie mają odwagi by powiedzieć "dlaczego" ani nawet nie bardzo chcą dziś brać odpowiedzialność za tę inwestycję.
                                • hecer it's so funny 07.11.12, 13:22
                                  Reasumując, dziś ja jestem dla PO palącym wrzodem na d..., krzyczącym wyrzutem sumienia, wielkim problemem, którego nie udało się rozwiązać "sztuka wytrawnej polityki" (poprzez konferencje prasowe, "okazywaną sympatię, na którą każdy by się połaszczył", czy innymi metodami - już bardziej wręcz spółdzielczymi). Narobiłem im ogromnych problemów politycznych po prostu uparcie i konsekwentnie broniąc sprawy, w którą wierzę (o której tak naprawdę nigdy z nimi nie dyskutowałem poważnie, bo ważniejsze były dla nich racje polityczne niż rzeczowe argumenty, które przedstawiałem: czy to w pismach do urzędów, czy na sesji rady miasta, itp)

                                  Natomiast medialnie rzecz wygląda zupełnie inaczej: ja jestem tym, który "robi krecią robotę dla PO" oraz "tajną bronią do ataków na Zaleskiego".

                                  A kwintesencja tej zniekształconej i wykrzywionej relacji między nami wypływa w bezpośrednich kontaktach, które sprowadzają się do "cześć /uśmiech/ miło cię widzieć" ze strony jednych (przy czym zarówno oni jak i ja odczuwamy w tym wielkie niedomówienie albo grę pozorów), a ze strony drugich mocne postawienie aby dalej udawać, że mnie nie ma, że coś takiego nie istnieje, że te pretensje i zastrzeżenia jakie sobie na forum piszę po prostu nie istnieją. Ogólnie, jestem dziś wrzodem na ich d... Ciągle się drapią i udają, że nic ich nie swędzi.

                                  Najlepsze jest w tym wszystkim i tak to, że ostrze ich konferencji prasowych zawsze wymierzone jest w tego, komu tyle pomagali.

                                  A to, co my robimy w gronie ludzi, którzy kiedyś liczyli na jakąś sensowną zmianę w mieście i swoje nadzieje pokładali w Platformie, jest tym, pod czym fałszywie nadal chcą się podpisywać, i co również chcą mieć po swojej stronie. To im się medialnie udaje robić. Pomaga im w tym najbardziej zainteresowany takim zniekształconym obrazem nastrojów w Toruniu: Zaleski. Jemu ta koncepcja pasuje: mieć PO po swojej stronie przy realizacji swych wizji, ale medialnie i publicznie być po stronie przeciwnej. PO też to pasuje: krytykować Zaleskiego medialnie, ale tylko i wyłącznie medialnie.

                                  Cały czas to publiczne postrzeganie jest jednak wyłącznie pozorne, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Tylko nieliczni dostrzegają, że opozycja w mieście to nie jest PO, że ta opozycja nie jest ani za Zaleskim ani za PO, że naprawdę jest za tym, aby prawdę powiedzieć o kilku ważnych rzeczach, które zostały tu spieprzone przez ostatnich 10 lat.

                                  I ja się nie łudzę, że to się zmieni, bo ja akurat politykiem nie jestem; moja obecność w polityce to po prostu obecność palącego wrzodu na d...
                                  • hecer Re: it's so funny 07.11.12, 13:54
                                    ... i w ten oto sposób wróciliśmy do punktu wyjścia: jednym i drugim chodzi o koryto. Urządzają medialny spektakl. Robią przedstawienie, które ukrywa to co najistotniejsze - sens lub raczej bezsens niektórych inwestycji. Pozorna wrogość to przedstawienie, wielka mistyfikacja dzięki której w debacie publicznej obecne są ich głupie konferencje a nie tematy istotne. Za każdym razem gdy dotykasz sprawy ważnej oni włączają na cały regulator swoje konferencyjne megafony a prasa rozpisuje się tytułami: PO atakuje Zaleskiego; Zaleski atakuje PO. Wojna między Zaleskim a Platformą. Oprócz tytułu w takiej publikacji znajdziesz najczęściej strzępy populistycznej propagandy: obietnic bez pokrycia, grad zarzutów pod adresem przeciwnika, itp.

                                    Natomiast to, co robi "perfidna grupka" po prostu ginie... To jest zabijane tym politycznym zgiełkiem, szumem który oni tworzą, pozorną rywalizacją na hasła i slogany które wydają im się "politycznie atrakcyjne".

                                    Ale tak pewnie wyglądać musi polityka... i dlatego ona mnie interesuje tylko na forum. Bo tu przynajmniej dyskusja jest jakaś bardziej autentyczna i bardziej merytoryczna. Już to zresztą kiedyś mówiłem: szlachcic ma więcej wiedzy i bardziej trafne oceny niż większość radnych Torunia (mimo, że często klepie bzdury, jak np. ta o Nieszawskiej...ale to moje zdanie). W każdym razie, jeśli przyjrzeć się dyskusji na forum to jest ona na znacznie wyższym poziomie niż dyskusja radnych (natomiast poziom konferencji prasowych wymaga zastosowania zupełnie odrębnej skali...)
                                    • aksum78 Re: it's so funny 08.11.12, 14:25
                                      moze dlatego tak jest. na forum sa ludzie, ktorych interesuje miasto i jego "dobro". a w Radzie mamy do czynienia z polityka i politykierami. wazniejsze sa gry, podchody, walki kogutow. i tak od czasow greckiego polis demagogia zawsze w cenie. a cierpia jak zawsze mieszkancy.......
          • patrz_realniej Re: PO powinna dziękować... 06.11.12, 14:12
            toruńskie PO jest jakieś odmienne od standardu mierzonego skala krajową.
            Wszedzie tylko patrzą, jakby dorwać sie do koryta i oderwac od niego innych, wspomóc Mira, Zbycha i Grzecha, a torunskie paputki patrzą biernie, jak im gospodarczyki pod bokiem robia wała.
            Lenz tak bardzo ma warszawski punkt widzenia, że nie widzi, że na podwórku gó... znacza.
    • obraza.uczuc.religijnych Spółdzielca Przybyszewski niech się przymknie 06.11.12, 08:00
      toruńska PO to wyjątkowa żenada.
    • 1robert315 Platforma bije w prezydenta Zaleskiego i jego l... 06.11.12, 08:57
      Wszystko to i może jest prawdą. Prawdą jest też to, że młody Lenz jest synkiem prominentnego działacza PZPR-u w Toruniu. To już drugie pokolenie nie nauczone dobrej roboty. Woli uderzyć w POlitykę tam pełno nierobów, nieuków i nieudaczników życiowych. Wydaje mu się, że robi coś dla miasta, ludzi, regionu ... ruch drogowy lepiej przebiega jak kierowcy nie są sterowani światłami !
    • patrz_realniej Platforma bije w prezydenta Zaleskiego i jego l... 06.11.12, 14:03
      po ostatnich podrygach Przybyszewskiego (nowe centrum Torunia i takie tam smieszne sprawy), które miały miejsce przy wyborach prezydenckich ślad po tym paputku zaginął.
      A ja pamietam, że paputek przyklepał pomysł Zaleskiego kamieniczki za bezcen dla sukienkowych- taki z niego opozycjonista.
      dac mu styropian, nich sie na nim jeszcze prześpi pod urzędem miasta.
      • aksum78 pontonowy most obietnic 06.11.12, 19:25
        a darmowy most pontonowy to gdzie? gdzie ten most od wojska? Panie Przybyszewski gdzie?
        • hecer Re: pontonowy most obietnic 07.11.12, 01:50
          już by stał - tak zresztą wynikało z dokumentacji przygotowanej dla prezydenta Zaleskiego na jego zlecenie. No cóż, ale Zaleski rozważał jakieś 4 warianty, tzn. wszystkie oprócz tego jednego, gdzie most tymczasowy już kiedyś stał (koło Wodnika)

          Przypominam sobie, że nawet w Toruniu był pułkownik z Warszawy, który przedstawił ofertę wybudowania takiego mostu (zdaje się na początku 2011roku). Ale podobno prezydent Fiderewicz mu powiedział, że to by była niegospodarność.
          • obraza.uczuc.religijnych Właściwa osoba się wypowiedziała 07.11.12, 08:43
            Pan Fiderewicz jest z ekipy która o niegospodarności wie najwięcej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka