kac_rondo
18.04.13, 08:20
Trzeba się zgodzić z Olszewskim, że za zniszczenia i problemy z czystością odpowiadają sami studenci. Sam będąc na studiach widziałem, próby wyjścia przez zamknięte drzwi, czy zabawy z gaśnicą na korytarzu. Co do czystości, to część studentów to pospolite śmierdziele. Miałem takie dwa takie przypadki. Prysznic raz na tydzień, pranie ciuchów w ogóle nie wchodzi w grę, sprzątanie po sobie także, kibla umyć nie potrafi, bo " on tego w domu nie robi ". Wychowanie przynosimy z domu, co do zasady im większa wiocha, tym większy śmierdziel. Chociaż znam od tego jeden bardzo duży wyjątek. Dla śmierdzieli powinny być osobne akademiki, niech sobie fermentują i gniją wspólnie.