Gość: Wiech
IP: 217.97.134.*
18.04.02, 16:23
W ostatnią niedzielę zdarzyło mi się być w starej dobrej OdNowie na piwku, a
przy okazji na koncercie, gdzie starały się zaistnieć młode lokalne kapelki.
Impreza w sumie jak co roku (KATAR czy cuś), czyli muzycznie to różnie,
towarzystwo przeważnie mocno nieletnie (wczesne LO, tudzież gimnazjum).
Laureat chyba zasłuzenie dostał nagrodę, choć nie ukrywam, że ich granie coś mi
to trochę przypominało (niestety nienazwanego). No ale nie o tym miało być.
Najciekawiej chyba było zobaczyc, coż to młodzież nosi w sezonie 2002 i jakie
trendy muzyczno-subkulturowe dominują.
powiem krótko: MATRIX
:)
Czarne płaszcze, oczywiście długie, koniecznie skóra (chyba, ze nie stać).
Chyba połowa sali czerpała inspirację z tej opowieści (choć 'szpiega z Krainy
Deszczowców' i Batmana też nie wykluczam...).
Ciekawe jest, że bardzo 'wyindywidualizowane' i undergrundowe małolaty
wyglądają czasem jak szpaler jakichś mundurowych - IDENTYCZNIE...:)))
z drugiej strony wcale nie tak dawno ja też nosiłem się 'subkulturowo' i wcale
im tego nie mam za złe, wręcz przeciwnie. Ot, po prostu z dystansu to całkiem
ciekawie wygląda.
Najfajniejszy był jednak jeden człowieczek, mocno chyba obeznany w muzyce i nie
tylko. Ubawiłem się setnie (albo szpetnie), bo ludź ów składał się z:
a) długich włosów
b) płaszcza z 'macierzy'
c) napisu na płaszczu 'pun's not dead'
d) glanów (to oczywiste)
e) plecaczka obszytego plakietkami, niczym babskie majtki koronką.
Na plecaczku (co zdecydowanie dodawało krasy reszcie!) znajdowały się
najbardziej punkowe kapele wszechczasów, czyli Pearl Jam, Metallica, etc.
Nie chodzi tutaj o robienie sobie 'zwały' z niewinnych małolatów. Ot po prostu
zacząłem się zastanawiać, co ten człowieczek wie o muzyce i czy potrafi
powiedzieć choć jeden nie-komunał w ramach prezentacji swoich pogladów.
Dla mnie śmierdziało strasznym 'frugo' niestety...
I tyle. Nagadałem się...
:)