slavik222 Esbecy grają na zwłokę,gdzie jesteście tchorze? 27.01.06, 19:56 ...liberalowie,epigoni komuszewskich i volksdojczów,ludzie bez zasad? Odpowiedz Link Zgłoś
gruby1111 WILKI I OWCE !!!! 28.01.06, 05:58 TO JEST STRASZNE ŻE TAKIE OSOBY JESZCZE PRACUJĄ W POLICJI ! KACI MAJĄ SIĘ LEPIEJ JAK OFIARY !!! A NA RENCINE JAK TO PIS PROPONUJE 600 ZLOTYCH BEZ PRAWA DORABIANIA!! Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho1976 Re: Esbecy grają na zwłokę 31.01.06, 14:41 Sprawiedliwość to nie odwet Sekretariat Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Gdańsku zawiadamia pana jako pokrzywdzonego, że w dniu dzisiejszym został przesłany do Sądu Rejonowego w Toruniu akt oskarżenia przeciwko Januszowi Nędzu..., Zbigniewowi Por.., Andrzejowi Radz.., Cyrylowi Wol..u oskarżonym o popełnienie przestępstwa z art. 246 kk i inne w zw. z art. ust. 1 Ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (DzU nr 155, poz. 1016). Takie zawiadomienia podpisane przez inspektor Iwonę Chudzińską otrzymali Marek Bernacik i Wojciech Dembek; 21 lat temu uczniowie przedostatniej klasy Technikum Budowlanego i maturalnej klasy LO nr 1 w Toruniu. To oni byli ofiarami esbeków.Groźby i ciosy Przed północą rodzicom udaje się odebrać swoje dzieci z aresztu. Wszystkie - poza Dembkiem. Chłopak poddawany jest szczególnej "obróbce". Przewożą go do aresztu w Wąbrzeźnie. Przesłuchują po kilka, kilkanaście godzin - horror trwa 52 godziny, straszą biciem, rozebraniem do naga. Dręczony nie ma wątpliwości, że o maturze może już tylko pomarzyć. Nie wolno mu skontaktować się z domem, groźba tortur staje się coraz bardziej realna. Tamci traktują go jak groźnego bandytę, a on staje się po prostu samotnym, wystraszonym, wygłodzonym dzieckiem. - Bałem się, trudno, żebym się nie bał - opowiada. - Później już w prokuraturze przesłuchiwano mnie po dżentelmeńsku, ale wtedy... No tylko czekałem, aż zacznie się łomot. Pogubiłem się z tego wszystkiego i przyznałem do tzw. winy. Podałem nazwisko swojego przyjaciela Marka Bernacika. Gdy Wojtek jest przesłuchiwany, esbecy szaleją. Rewizja w domu Dembków, w miejscach pracy rodziców. Ta pierwsza przynosi efekty. Znalezione materiały świadczą o udziale Wojtka w ruchu podziemnym. Los chłopca jest przesądzony. Toruń go jednak nie opuszcza. Następnego dnia na mieście ukazują się ulotki z żądaniem powrotu zatrzymanego do domu i krzyży do szkół. O godz. 19.00 w kościele Matki Boskiej Zwycięskiej ks. Sylwester Dober odprawia Mszę św. harcerską w intencji zatrzymanych. W kościele odczytana jest też informacja prawna dotycząca obowiązującego sposobu postępowania przy aresztowaniu i przesłuchiwaniu nieletnich. W końcu chłopca zwalniają do domu. Pierwsze kroki na wolności kieruje do Marka Bernacika. Dzięki temu funkcjonariusze SB nie znajdują podczas rewizji w jego domu nic obciążającego. Chłopak zostaje zatrzymany na cztery godziny, jednak niewiele brakuje, by podzielił los patrona podziemnego pisma toruńskiej młodzieży. Rozebrany do naga jest bity. Jeden z esbeków wali jego głową o ścianę. Mimo bicia i dręczenia Bernacik nie przyznał się do niczego. Dembek stanął przed sądem, który nie dał się jednak przekonać przedstawionymi przez esbeków "niezbitymi dowodami" świadczącymi o tym, że uczeń chciał "świadomie wywoływać niepokoje społeczne" (według obowiązującego wówczas prawa zagrożenie karą więzienia do 15 lat). Skład sędziowski bał się jednak uniewinnić chłopca, wydał więc wyrok dość szczególny. Umorzenie z zawieszeniem na dwa lata. - Tuż przed maturą - wspomina ówczesny uczeń - mnie i ojca wezwano na przesłuchanie. Właściwie ograniczyło się on odo groźby, że z maturą mogę się pożegnać. Jednak zdałem, a Marek, który miał przed sobą jeszcze jedną klasę w Technikum Budowlanym, nie został usunięty ze szkoły. Gdy po egzaminie Wojtek Dembek odbiera papiery z kancelarii szkolnej, dyrektor Ziółkowski cieszy się, że uczeń, którego naraził na szykany, wybrał teologię, bo gdyby to był inny kierunek, musiałbym ci wystawić negatywną opinię. Jednak wybór maturzysty nie ma nic wspólnego z koniunkturalizmem. - Pochodzę - mówi dziś "Naszej Polsce" - z głęboko wierzącej rodziny. Nie mogłem i nadal nie mogę wyobrazić sobie życia bez Boga. To, co się stało, tylko utwierdziło mnie w moim wyborze. Wojtek ukończył teologię. Marek zrobił maturę. Obaj przyjaźnią się do dzisiaj. Obecnie przed sądem staną sprawcy przestępstw popełnionych na ówczesnych uczniach. Wojciech Dembek i Marek Bernacik będą nie tylko świadkami oskarżenia, ale też oskarżycielami posiłkowymi. Środowisko pisma "Grześ" nie pozwoliło się skłócić i podzielić. Dawni uczniowie wciąż się przyjaźnią, wspierają, działają na rzecz publicznego dobra. Za takie dobro bez wątpliwości uważają dążenie do ujawnienia prawdy o tamtych czasach i wskazanie odpowiedzialnych za zbrodnie popełniane na ojczyźnie i narodzie. - Czego oczekuję po tym procesie? Na pewno nie odwetu - stwierdza bez wahania Wojciech Dembek. - Chciałbym, żeby oskarżeni przyznali się, żeby dołożyli swoją część prawdy o tamtych czasach. Mam nadzieję na zmianę ich postaw i sumień. Esbeckie kariery Ówczesny starszy kapral SB Janusz Nędzu.. był do niedawna rzecznikiem prasowym toruńskiej komendy policji o ZGROZO !!!zresztą teraz rzecznikiem prasowym komendy jest kobieta SB-ek. Kwalifikacji do tej funkcji nabywał zapewne dręcząc redaktorów i kolporterów niezależnego pisma. Potem pracował jako ekspert w prewencji. W związku z toczącym się postępowaniem IPN został zawieszony. Przez dwa dni w toruńskiej komendzie policji nie znalazł się nikt kompetentny do rozmowy z dziennikarzem "NP" na ten temat. Zbigniew Poraz... jest już na emeryturze oj Zbysiu najsilniejszy chłop z nich . Pełnił jednak funkcję ławnika w Sądzie Pracy SKANDAL !!!!. Ludzie, których sprawy rozpatruje, nie mieli pojęcia, że owa osoba publicznego zaufania - tak polski system prawny określa sprawującego funkcję ławnika - to były esbek gorliwie zwalczający NSZZ "S" i opozycję niepodległościową. W czasie śledztwa Dembek otrzymał tylko jeden cios. Uderzył go właśnie ZBYCHO P. Dopiero 7 czerwca br. prezes toruńskiego Sądu Rejonowego, który o sprawie dowiedział się od dziennikarzy z urzędu zawiesił esbeka w wykonywaniu pracy ławnika. Andrzej zdRadzi.. odszedł ze służby i obecnie pracuje w jednej z fabryk. Cyrylowi Wolsk.. powodzi się świetnie. Jest współwłaścicielem hurtowni farmaceutycznej. Ta banda ma nie jedno na sumieniu a wyworzenie do Wąbrzeżna było na porządku dziennym - profosom z aresztu w tym miescie tak to obrzydło że nawet otwierali cele na noc aby osoby zatrzymane załatwiały się w ubikacji a nie do baniaków!!i całkiem inaczej podchodzili do zatrzymanych oczywiście za pisane słowo lub inną działalność tzw. wywrotową! Zbynio był karany zanim dostał się do eSBecji !! ale jakoś to im nie przeszkadzało!! ZDZICHO!1976 częściowo \zrobiłem przedruk częściowo dodałem i mógłbym jeszcze wiecej dodać!! Odpowiedz Link Zgłoś
robert222222 Re: Esbecy grają na zwłokę 01.02.06, 20:15 Wg naszych obserwacji i dedukcji, podobne działania cenzorsko-jątrzące admina występują w b. wielu wątkach. Jeżeli chodzi o ww. esbeków także, chociaż w innym wątku !!!!Z tym, że mają oni, czy też on r. ogólny wgląd we wszystko i może robić co chce lub realizować określone zamówienia, w tym także chyba i polityczne. Może tym wszystkim b. łatwo manipulować. Łatwowierni uczestnicy niby forum, już mogą tego nie zauważać !!!! Admini sami też pewnie komponują nowe wątki, inne podtrzymują i hołubią w nieskonczoność a mjeszcze inne unicestwiają lub trzymają na pojedyńczych odpowiedziach aby niby udowodnić, że ten temat nikogo nie interesuje ......... !! Wyraźnie też chyba jątrzą między Toruniem a Bydgoszczą. Powszechnie wiadomo, że "przeciętni" toruńczycy i przeciętni bydgoszczanie nic do siebie ujemnego nie mają in gremium. Jeżeli ktoś (?) tworzy jakieś animozje to najpewniej na jakieś zamówienie !! Nie dajcie się prowokować ! Zbierana jest już bardzo bogata dokumentacja w tym zakresie i kiedyś napewno adminy będą musiały się z tego wyliczyć, oczywiście razem z protoplastami. W elektronice nic nie ginie ..... Nie mogę tylko zrozumieć o co im chodzi .... Pamiętajcie o tym i szybko zapamiętajcie tetreści nim je admini wykoszą, jak to już wiele razy w naszych przypadkach uczynili. Ale każda nasza wypowiedź na tym niby forum oraz jej dalsza historia jest dokładnie dokumentowana, a całe operacje odbywają się w obecności wielu świadków. Chodzi tylko o zwykłą ludzką poczciwość. Że też chce się adminom to wszystko zczytywać ?? Czy to jest normalne ??? Odpowiedz Link Zgłoś