cichojasny
21.02.06, 17:54
najwyraźniej coś się stało na Żółkiewskiego, bo przez pół h które spędziłem
na przystanku przy Garbatym pojechały 3 lub 4 19ki i nic poza tym - w końcu
przyjechała 15ka tak załadowana, że zrezygnowałem - i tak bym na zajęcia na
Gagarina już nie zdążył (zostały 4 minuty).
i tak mnie naszło - czy naprawdę NIEMOŻLIWE by było trzymanie przez MZK choć
jednego autobusu rezerwowego który w przypadku utknięcia liniowych na dłużej
niż 15 minut z powodu wypadku/megakorka na moście/tira pod wiaduktem/czego
tam jeszcze byłby rzucany na linię za zator - w tym przypadku właśnie od
wiaduktu/Garbatego? w końcu przecież kierowcy mają chyba jakąś komunikację w
autobusach, mogą poinformować że tkwią od 10-15 minut w korku. czy to
rzeczywiście przerasta możliwości MZK w przecietnym mieście?