lew1313
03.09.06, 17:26
Wczoraj na meczu Polska-Finlandia siedzialem w sektorze D, w ktorym rowniez
znalazlo sie dosc sporo kibicow z Torunia. Powywieszali polskie flagi z
napisem "Torun" oraz "Torun-UMK" (sic!) zatem o "pomylce geograficznej" nie
moze byc mowy. I niestety, pisze to z prawdziwa przykroscia, ich zachowanie
nie bylo "celujace". Owszem, kibicowali naszym pilkarzom z calych sil, byli
zdecydowanie najglosniejsza grupa w tym sektorze, ale po co przy okazji
nieustannie wtracali cos na temat Bydgoszczy? Nie bede przytaczal ich wyzwisk
pod adresem tego miasta ale latwo mozecie sie domyslic o jakie epitety chodzi;
"wies", "czerwona zaraza", itd. wymienilem te "najlagodniejsze) i najwyrazniej
widac bylo, ze sprawia im to szalona radosc. Sluchalo tego na okraglo mnostwo
kibicow z calej Polski (bo przeciez na trybunach ich bylo najwiecej - to nie
byli tylko bydgoszczanie!) i wcale nie byli tym zachwyceni. Zapewniam, bo
slyszalem komentarze na ten temat. Pytam wiec - czy naprawde z tym szowinizmem
niektorzy torunianie nie mogliby sie wstrzymac chocby na czas znaczacych
imprez sportowych? Przeciez ta grupa przyniosla wielki wstyd waszemu miastu!
Kilka osob na trybunach w poblizu byla juz w Bydgoszczy na wielkich imprezach
lekkoatletycznych, byli na siatkarskim Grand Prix i podkreslali oni fakt, ze
tak dzieje sie niemal zawsze. O co wiec chodzi? Cieszy was to?
Mam ogromna prosbe do admina - nie wycinaj tego watku. Daj sie wypowiedziec
chetnym, jesliby chcieli dorzucic swoje uwagi do tego co napisalem.
Niestety, mnie rowniez bylo wstyd.