Gość: roman_ IP: *.elementy.pl 28.04.03, 20:32 ...a ten jaki powinien byc. To tak dla rownowagi:) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: zeta Re: Dobry toruński pracownik... IP: 212.160.117.* 30.04.03, 13:34 Gość portalu: roman_ napisał(a): > ...a ten jaki powinien byc. To tak dla rownowagi:) Moim zdaniem to taki pracownik, który firmę w której pracuje - traktuje tak jak swoją własną. Warunek: pracodawca powinien umieć to docenić, bo jeśli nie, to traci to już sens.Bo nikt nie chce się wysilać jeśli druga strona nie umie lub nie chce tego docenić. Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: roman_ Re: Dobry toruński pracownik... IP: *.elementy.pl 30.04.03, 16:32 Nic dodać nic ująć:)Cały problem polega na tym aby ci ludzie sie odnalezli.Z wlasnego doswiadczenia[pracownika] wiem ze to trudna sprawa. Latwiej jest w malych firmach gdzie szefem jest wlasciciel. Znacznie gorzej w duzych.Tam i jedni i drudzy nie moga sie odnalesc. Tzn szef z pracownikiem. Mysle ze problem kiepskiej wydajnosci niektorych polskich przedsiebiorstw czy instytucj[np policja]lezy w braku zrozumienia z obu stron. Zastanawiam sie czesto z czyjej strony winna wyjsc inicjatywa do zmiany tej sytuacj. Sklonny jestem twierdzic ze strony przlozonych ale to dla nich wiecej pracy. Jezeli sa najemnymi przelozonymi to po co maja to robic. Inaczej jest gdy przlozonym jest wlasciciel ,ale nie zawesze tak moze byc.Ja przez pewien czas prcowalem u malego przedsiebiorcy i wspominam to bardzo dobrze. Facet potrafil doceniac zaangazowanie nawet wtedy gdy popelnilo sie blad,ale sam tez popelnial bledy:( i firma mu sie skurczyla. Trzeba bylo odejsc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sławek J Re: Dobry toruński pracownik... IP: 212.160.129.* 30.04.03, 17:24 Gość portalu: roman_ napisał(a): > Nic dodać nic ująć:)Cały problem polega na tym aby ci ludzie sie odnalezli.Z > wlasnego doswiadczenia[pracownika] wiem ze to trudna sprawa. ... Obaj poruszacie się trochę na granicy utopii. Pracownik ma czuć się jak własciciel... Sytuacja, gdy widzisz, że właściciel działa przeciw firmie. Jak masz się zachować? Działać przeciw niemu a dla dobra firmy? Po swojemu? W większości firm zanim udowodnisz swoje rację będziesz "za bramą". Drugie wyjście - połozyć uszy po sobie i patrzyć na upadek. I tak źle i tak niedobrze. Sytuacja gdy widzisz, że kolega jest zdecydowanie lepszy od Ciebie a pracodawca rozgląda się za kimś do odstrzału (brak zleceń, kolejne "ułatwienia" US czy ZUSu, unowocześnienie firmy itd). Namalujesz sobie taczę na czole? Mam świadomość, że im mniejsza firma tym granice między pracownikiem a właścicielem są mniej ostre ale być muszą. Moim zdaniem dobry pracownik to uczciwy fachowiec. Uczciwy w podejściu do swojej roboty ale nie w wyręczaniu szefa. To juz hiperuczciwość a lepiej niedo... niż prze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: roman_ Re: Dobry toruński pracownik... IP: *.elementy.pl 02.05.03, 10:16 Jezeli chodzi o moja wypowiedz to mialem namysli ze nalezy podejsc do swojego stanowiska pracy jak do swojej wlasnej firmy. Gdybym byl na tyle dobry zeby poczuc sie wlascicielwm calej firmy w ktorej pracuje to bylby juz czas zeby zaczac powaznie myslec o swojej wlasnej. Czesto mysle o wlasnej firmie i o pomysle na nia ale jeszcze nie jestem gotowy. Moge jednak potrenawoc na jakims malym kawalku istniejacej. To dobra rzecz. Pozwala zmienic sposob myslenia ktory umozliwi ,byc moze w przyszlosci, zalozenia wlasnej firmy. Piszesz o ryzyku wynikajacy z takiego poczucia sie wlascicielem, no coz boimy sie zadzwonic na Policje jak okradaja sasiada albo bija przechodnia. Boimy sie nawet o zawodoawych zolnierzy ktorzy pojechali do Iraku na wlasna prozbe. Moze czas nazwac takie zachowanie po imieniu.Czyzbysmy my Polacy stali sie tchorzami.Co powiemy naszym dzieciom? Dlugo jeszcze bedziemy zyli zrywem z 80 roku i Solidarnascia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sławek J. Re: Dobry toruński pracownik... IP: 212.160.129.* 02.05.03, 14:17 Chyba zrozumiałem co miałeś na myśli. Nazwanie rzeczy nie jest jednak tu tylko sprawą formy. Ja bym to nazwał po prostu oddaniem firmie, poważnym podejściem do pracy. Krytyczne spojrzenie na swoje stanowisko, organizację pracy - jak najbardziej - ale ich wykorzystanie, tylko w warunkach istnienia "dobrego pracodawcy" (o czym pisał *zeta*), za jego wiedzą i akceptacją. Trening o którym piszesz tak jak w sporcie jest potrzebny ale nie daje jeszcze pojęcia o zawodach. A te zawody to m.in. ryzyko, które musi podejmować właściciel. Decyzje dobrego właściciela wynikają z nałożenia dwóch obrazów - analitycznego i syntetycznego. Jeżeli w tworzeniu tego pierwszego możesz z nim (często skutecznie) rywalizować to ten drugi możesz mieć zupełnie błędny. Ocena właściciela przez pracownika często także nie uwzględnia warunków zewnętrznych. Ostatnio, jeżeli ktoś prowadzi firmę ten wie, że są one coraz gorsze. Co do spraw o charakterze bardziej ogólnym które poruszyłeś: Jeżeli chodzi o zagadnienia związane z wątkiem, to raczej poruszałbym się w okolicach rozwagi, będącej wypadkową m. in. obaw i odwagi. Pojęcie tchórzostwa jak i jego przeciwny biegun - bohaterstwa, zostawiłbym dla sfery wydarzeń o charakterze bardziej dramatycznym. I oby było ich w naszym życiu jak najmniej. IMHO nam, Polakom, ostatnio brak rozwagi przy podejmowaniu decyzji wyborczych i brak ten wynika, głownie z płytkiego, statystycznie biorąc, zainteresowania sprawami gospodarczymi. Niestety, im słabsza gospodarka, tym o trudniej o dobrego pracodawcę jak i o dobrego pracownika - w znaczeniu jaki przewija się przez ten wątek. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś