jacekh
18.06.07, 16:05
Sobota. Biorę Broka z półki. Cena 1,89.
Przy kasie bardzo nieuprzejmy pan ("Pan zamknie mi kasę" do mnie mówi
wskazując na blokadę za mną).
Kasuje mi towar i wychodzi z kasy.
Patrzę na paragon i Brok kosztuje juz 2,09.
Gonię pana i tłumacze o co chodzi.
Pan bierze piwo z półki, sprawdza przy kasie cene i mówi, że to ja sie mylę,
bo to piwo kosztuje 2,09. (?!)
Na moje ironiczne pytanie czy jak je niosłem do kasy, to podrożało
słyszę: "Tak. Podrożało" i dalej "Niech pan na mnie nie krzyczy, nie widzi
pan ilu nas tu jest?".
Po czym spokojnie odchodzi sobie w głąb sklepu.