Gość: roman_
IP: 212.160.129.*
06.08.03, 10:42
kiosk.onet.pl/art.html?NA=2&ITEM=1128378&KAT=1292
Po wycofaniu się Rosjan z Polski w Bagiczu w okolicach Kołobrzegu w dawnej
bazie rosyjskiej przypadkiem odkryto ślady składowania półtonowych bomb
atomowych, które wisiały w schronach samolotowych na zwykłych hakach jak
kiełbasa w sklepie mięsnym. Przypuszczalnie taktyczne ładunki jądrowe
Rosjanie trzymali również w swoich bazach w Żaganiu, Toruniu, Brzegu,
Szprotawie i Sypniewie. Według Józefa Szaniawskiego, pełnomocnika pułkownika
Ryszarda Kuklińskiego, Sowieci składowali broń atomową na terytorium Polski
od połowy lat sześćdziesiątych. W związku z tym wypowiedzi kolejnych polskich
przywódców: Gomułki, Gierka i Jaruzelskiego, że w Polsce nie ma broni
atomowej, były jedynie czczą propagandą. - Rosjanie zakładali, że wojna w
Europie potrwa od 7 do 18 dni, a do tego konieczne było użycie broni
atomowej - twierdzi Józef Szaniawski.