iudex2008
30.06.08, 13:03
Jestem z kujawsko-pomorskiego. Studiowałem w Toruniu. Rozbraja mnie
lokalny zwyczaj spóźniania się i wychodzenia trakcie mszy(przed
błogosławieństwem. Msza trwa godzinę, a ludzie i to bardzo czesto
starsze osoby albo całe wesołe rodziny- przychodzą sobie ok. połowy
nabożenstwa i wychodzą na 10 minut przwed końcem.Przeszkada to i
denerwuje. Msza jest na tyle krótka, że można spokojnie odczekać do
końca. Zaznaczam ,że jestem normalnym:)przeciętnym katolikiem, a nie
od rydzyków. Po prostu mnie to dziwi i wkurza.