Gość: Były, bliski współpracownik
IP: 158.75.53.*
19.10.03, 19:00
Znam Panią dr hab. Alicję Grześkowiak od lat. Dzisiaj wcale jej
nnie zazdroszczę. Otrzymała jednak to na co zasłużyła.
Pogardzana, w zapomnieniu - oj boli, mocno boli - ciekawy jestem
kiedy ludzie zapomną jej pazerność (exstra emerytura 1800 zł)
arogancję, a zwłaszcza niszczenie prawicy - ta kobieta
wyrządziła krzywdę wielu porządnym ludziom. Nie będę wymieniał
ich nazwisk, gdyż może sobie tego nie życzą, albo też nie wiedzą
kto był przyczyną ich nieszczęść.Ciekawy jestem co robi faworyt
Pani Alicji i jej córki Kini - Pan Strześniewski- myślę, że już
nie chce być przydupasem. Ten komuch przez wiele lat udawał
prawicowca tfu!