Dodaj do ulubionych

Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domofo...

05.01.09, 21:11
Współczuje tym ludziom. Może jeszcze ogrodzenie pod prądem zapodać? I
obowiązkowe przebieranie butów przed wejściem na osiedle? Chcą
mieszkać w gettcie to ich problem... Szkoda tylko, że takie "zoo" z
kratami utrudnia też życie innym, normalnym, którzy muszą je omijać
szerokim łukiem.
Obserwuj wątek
    • rodman110 Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 05.01.09, 22:15
      A może zamiast współczuć postarałbyś się ich zrozumieć. Mało mamy teraz tzw
      blokersów i innego rodzaju gó...arskiego badziewia (tak na marginesie to pod tym
      względem żałuje że nie ma Milicji bo by te całe obszczymurkowe badziewie raz dwa
      pałami pogoniła). Ludzie zapłacili nie małą kasę za mieszkania to nadzwyczajnej
      w świecie chcą mieć spokój a to że ktoś nie pomyślał z wykonawców i nie zrobił
      domofonów przy furtkach to nie jest chyba winą mieszkańców.
      • felippee Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 05.01.09, 22:47
        rodman110 napisał:

        > A może zamiast współczuć postarałbyś się ich zrozumieć. Mało mamy
        teraz tzw

        Staram się. Ale Tu gdzie sam mieszkam nie ma kłopotów z blokersami i
        wandalizmem, nie ma też płotów i szlabanów. Jest normalnie, normalny
        blok, normalna ulica. Jak ktoś chce się przejść "moim" chodnikiem to
        niech sobie chodzi do woli.

        > blokersów i innego rodzaju gó...arskiego badziewia (tak na
        marginesie to pod ty

        Zobaczysz, jak dorosną dzieci twoje i twoich sąsiadów, gdy zaczną
        sie zabawiać w tym ogrodzonym wybiegu. Być może wtedy nagle
        zapragniesz znaleźć się po drugiej stronie parkanu?

        > m
        > względem żałuje że nie ma Milicji bo by te całe obszczymurkowe
        badziewie raz dw
        > a
        > pałami pogoniła). Ludzie zapłacili nie małą kasę za mieszkania to
        nadzwyczajnej
        > w świecie chcą mieć spokój a to że ktoś nie pomyślał z wykonawców
        i nie zrobił

        Jak bym płacił taką kasę to przede wszystkim chciałbym mieć wygodę.
        A nie pozamykane furtki, szlabany, problemy z wpuszczeniem gości,
        czy nie daj bóg tłymaczenie się przed jakimś cieciem.

        > domofonów przy furtkach to nie jest chyba winą mieszkańców.

        Tych domofonów przy furtkach to ja jeszcze nie widze, technicznie
        wcale nie jest to takie zupełnie proste. Ale nie w tym rzecz.
        Rozumiem monitoring - to nikomu nie utrudnia życia, a znacznie
        poprawia bezpieczeństwo. Ale te parkany, mury i szlabany głównie
        utrudniają wszystkim "normalnym" życie, dając złudzenie
        bezpieczeństwa i porządku paru snobom, którym się wydaje, że oni i
        ich sąsiedzi są lepsi od tych mieszkających ulicę dalej.
    • uszaty25 Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 05.01.09, 22:35
      No to niech teraz siedza zakietowani w swoich wypasionych apartamentach bez
      dzwonka, a od przecietnego drecha mozna dostac wychodzac na 2 metry z tego raju
      za plotem. To naturalne zwlaszcza wsrod Polakow ze nagromadzenie takiej ilosci
      blokow na malej powierzchni powoduje i bedzie powodowac konflikty.
      • hekate41 Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 05.01.09, 23:15
        Sądząc po tonie wypowiedzi większości komentarzy wypowiadają się tu
        głównie osoby, których po prostu nie stać na mieszkanie na
        strzeżonym osiedlu, gnieżdżą się w blokowiskach na Rubinkowie lub
        domkach na dawnych ogródkach, wybudowanych na miniaturowych
        działeczkach i usiłują dorobić sobie do tego ideologię, że niby to
        takie fajne... Takie europejskie, takie trendy. Nie rozumiem
        problemu, skoro ludzie chcą się odgrodzić, to co komu do tego?
        Proponuję nie zamykać drzwi wejściowych;) Sama mieszkam na osiedlu
        zamkniętym, a w praktyce "półotwartym", bo bramki nie są zamykane. I
        w czasie wakacji na klombie robiącym za placyk zabaw urzędowały
        tłumy dzieciaków z okolicznych domków jednorodzinnych, demolując
        przy okazji jedyny trzepak, a na parkingach dla mieszkańców parkuje,
        kto chce. Co ciekawe, kiedy z powodu remontu zamknięto jedną z
        głównych ulic dojzdowych, ci sami mieszkańcy domków jednorodzinnych
        wystąpili o wyłączenie swojej uliczki z ruchu. Ponoć hałas utrudniał
        im życie i narażał na niebezpieczeństwo ich dzieci! A my mieliśmy
        jeździć naokoło.I choć nieczego nie wywalczyli, nierzadko
        wymachiwali pięścią przejeżdżającym kierowcom. Więc może odczepcie
        się od mieszkańców apartamentowców.
        • szlachcic Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 05.01.09, 23:22
          hekate41 napisała:

          > Sądząc po tonie wypowiedzi większości komentarzy wypowiadają się
          >tu głównie osoby, których po prostu nie stać na mieszkanie na
          > strzeżonym osiedlu,

          Moglem mieszkac na strzezonym a nie chcialem
          nie bede mieszkal w klatce ktora moze i daje mi troszke wieksze
          poczucie bezpieczenstwa przed pijaczkiem czy blokersem ale jak juz
          bedzie sie palilo czy cos w tym rodzaju to juz jest in minus to
          rozwiazanie
          Ja dopuszczalbym ogodzanie jakiegos osiedla jak jest na uboczu
          W srodku miasta czy w srodku osiedla a tak tez jest odgradzaja sie
          tylko oszolomy
          Kretynom wlasnosc usderzyla do glowy
          jak w kiepskich

          Moral z tego taki mamy ze kretyn nie pozwala mi chodzic po chodniku
          przy ich domu a ten sam kretyn korzysta z chodnikow ktore
          sa "wlasnoscia" kogos innego
          I mamy takie kwiatki jak przy Bartkiewiczowny. W srodku osiedla
          odgrodzily sie 2 bloki i trzeba latac obwodnica aby przejsc na druga
          strone ulicy
          ale glupota nie boli
        • felippee Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 05.01.09, 23:29
          hekate41 napisała:

          > Sądząc po tonie wypowiedzi większości komentarzy wypowiadają się
          tu
          > głównie osoby, których po prostu nie stać na mieszkanie na
          > strzeżonym osiedlu, gnieżdżą się w blokowiskach na Rubinkowie lub

          Czy ja wiem? Myśle, że moje obecne mieszkanie sprzedało by się za
          lepsze pieniądze niż te budki z cegły sylikatowej zamknięte w klatce
          na słonecznych tarasach...

          > domkach na dawnych ogródkach, wybudowanych na miniaturowych
          > działeczkach i usiłują dorobić sobie do tego ideologię, że niby to
          > takie fajne... Takie europejskie, takie trendy. Nie rozumiem

          Mi się mieszka fajnie. A, że nie lubie mieć klaustrofobii, to
          stwierdzam, że nie rozumiem tych którzy lubią te wszystkie bramki,
          furtki, szlabany, cieciów, ochroniaży i cholera wie co jeszcze...

          > problemu, skoro ludzie chcą się odgrodzić, to co komu do tego?

          Ależ sam to napisałem, jak chcą mieszkać w gettcie to ich problem.
          Szkoda tylko, że te getta rozbijają pieszą komunikacje w mieście.
          Może by chociaż jakieś mosty budowali nad tymi boxami dla "bogatych"
          aby można było normalnie przejść?

          > Proponuję nie zamykać drzwi wejściowych;) Sama mieszkam na osiedlu

          Też bym tak chciał. Prawda jest jednak taka, że jak ktoś ci będzie
          chciał obrobić mieszkanie skicha się ze śmiechu z tego twojego
          zamkniętego osiedla.

          > zamkniętym, a w praktyce "półotwartym", bo bramki nie są zamykane.
          I

          Fajne, prawie jak "mieszkam w zakładzie półotwartym" ...
          przepraszam, nie mogłem się powstrzymać.

          > w czasie wakacji na klombie robiącym za placyk zabaw urzędowały
          > tłumy dzieciaków z okolicznych domków jednorodzinnych, demolując
          > przy okazji jedyny trzepak, a na parkingach dla mieszkańców
          parkuje,
          > kto chce. Co ciekawe, kiedy z powodu remontu zamknięto jedną z
          > głównych ulic dojzdowych, ci sami mieszkańcy domków
          jednorodzinnych
          > wystąpili o wyłączenie swojej uliczki z ruchu. Ponoć hałas
          utrudniał
          > im życie i narażał na niebezpieczeństwo ich dzieci! A my mieliśmy
          > jeździć naokoło.I choć nieczego nie wywalczyli, nierzadko
          > wymachiwali pięścią przejeżdżającym kierowcom. Więc może odczepcie
          > się od mieszkańców apartamentowców.

          "apartamentowców"? No już nie przesadzaj, za całym szacunkiem ale
          tym budom z sylikatu to brakuje troszeczkę do apartamentów...
            • felippee Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 05.01.09, 23:36
              hekate41 napisała:

              > Budy z sylikatu. No i wyszły Twoje wszystkie kompleksy
              > kolego...niestety

              Ha ha, a z czego one są może mi powiesz? Akurat pare razy się tam
              przechadzałem (koło słonecznych tarasów) jak to budowali. A może
              deweloper ci co innego powiedział? Sam masz kompleksy.

              • hekate41 Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 05.01.09, 23:41
                Przechadzałeś się i smętnie podglądałeś. I cieszyłeś się na myśl, że
                usterki wyjdą w trakcie eksplatacji. A potem obrabiałeś "tych
                naiwnych głupich mieszkańców" w czasie "nocnych Polaków rozmów".
                Typowa jak zwana "polska zawiść". Na marginesie, ja tam nie
                mieszkam. I nie zazdroszczę.
                • felippee Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 06.01.09, 07:31
                  hekate41 napisała:

                  > Przechadzałeś się i smętnie podglądałeś. I cieszyłeś się na myśl,
                  że
                  > usterki wyjdą w trakcie eksplatacji. A potem obrabiałeś "tych
                  > naiwnych głupich mieszkańców" w czasie "nocnych Polaków rozmów".
                  > Typowa jak zwana "polska zawiść". Na marginesie, ja tam nie
                  > mieszkam. I nie zazdroszczę.

                  Na podstawie twoich słów można sporo się o tobie dowiedzieć. Każdy
                  sądzi po sobie. Zapewniam cię, że na myśl mi nawet nie przeszło,
                  żeby komuś zazdrościć takiego mieszkania.
                • hecer Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 06.01.09, 10:58
                  hekate41 napisała:

                  > Przechadzałeś się i smętnie podglądałeś. I cieszyłeś się na myśl, że
                  > usterki wyjdą w trakcie eksplatacji. A potem obrabiałeś "tych
                  > naiwnych głupich mieszkańców" w czasie "nocnych Polaków rozmów".
                  > Typowa jak zwana "polska zawiść". Na marginesie, ja tam nie
                  > mieszkam. I nie zazdroszczę.

                  ....bardzo dobrze żeś się zamknęła za kratami, krowo. Nie ma czego żałować.

                  Szkoda tylko żeś tym płotem drogi pozagradzała.
                      • vojtell Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 06.01.09, 15:12
                        hecer napisał:

                        > ...no ale weź zamknij te drzwi do swojej posesji - co ty tu jeszcze
                        robisz na
                        > forum publicznym?
                        >
                        > zamknij bramę, opuść szlaban i rozwijaj swoją światłą kulturę,
                        parweniuszu.

                        A bez epitetów się nie da "pięknoduchu"? To jest ta twoja szkoła
                        integracji społecznej?
                        >

                        • hecer Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 06.01.09, 15:25
                          wybacz, o dostojny mieszkańcu osiedla bez domofonów...

                          Nim znikniesz w przepychu swych apartamentów, na prywatnym parkingu bądź
                          niepokalnej drobnoustrojami klatce schodowej, zachciej przyjąć moje szczere
                          ubolewania z powodu niedogodności jakie spotkały cię w trakcie nocy sylwestrowej...

                          • vojtell Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 06.01.09, 16:01
                            hecer napisał:

                            > wybacz, o dostojny mieszkańcu osiedla bez domofonów...
                            >
                            > Nim znikniesz w przepychu swych apartamentów, na prywatnym parkingu
                            bądź
                            > niepokalnej drobnoustrojami klatce schodowej, zachciej przyjąć moje
                            szczere
                            > ubolewania z powodu niedogodności jakie spotkały cię w trakcie nocy
                            sylwestrowe
                            > j...
                            >
                            Coś ci się pomyliło. Nie mieszkam w "Złotych tarasach" ale na
                            Zieleńcu" na Broniewskiego.
          • maksencjusz-on-line Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 13.01.09, 20:31
            ok dziwni ludzie, kto tam nie mieszka to po co sie wogole wypowaida, co wam do tego? widze rzeczywiscie tylko jakas zawisc chorobliwa lub cos podobnego :) niestety, bardzo to polskie, wyzwiska od razu i inne taki, smieszy mnie to :) jakie to glupie. ja tam nikomu nie zadroszcze gdzie mieszka. i do tej pory nie zdawalem sobie sprawy ze taka zawisc panuje wsrod mieszkancow roznych osiedli, a moze na ostrzach nozy to rozstrzygniemy :) wszystko rto przykre i bardzo polskie. niezgoda ruinuje, dlatego ten biedny kraj jest taki popaprany, przez zawisc wlasnie. wiecej nie bede czytac waszych chorych wypowiedzi :) glupie sa
    • seiendes Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domofo... 05.01.09, 23:59
      Szlabany "Złotych Tarasów" to sprawa właścicieli terenu - ale ulokowanie
      jednego z nich prostopadle do wjazdu w ul. Podchorążych z ul. Sobieskiego (tuż
      za skrętem) to już kompletny bezsens architektoniczny: droga jest notorycznie
      zablokowana przez kierowców czekających na otwarcie szlabanu - zwykle to ci,
      którzy pilota nie mają - dostawcy, taksówki itp. Objeżdżanie takiego
      zawalidrogi to spora akrobacja, o zablokowanie Sobieskiego też stosunkowo
      nietrudno, nota bene innego ogólnodostępnego wjazdu w Podchorążych N I E M A.
    • hecer Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domofo.. 06.01.09, 00:17
      "ale dlaczego tu nie ma okien? A dlaczego nie ma klamek?"

      ----------------------------------------------------------

      Miasto i przestrzeń należy otwierać bo to sprzyja kształtowaniu
      obywatelskich postaw i aktywnego zaangażowania we rozwiązywanie
      wspólnych spraw.

      Banał?

      Wcale nie.

      Przestrzeń pozwala integrować - na testach podczas interview
      kandydaci zamykani są we wspólnym pomieszczeniu i mają za pomocą
      gazet zbudować jakąś konstrukcję.

      Nie znają się - muszą się ze sobą porozumiec, wybrać dla siebie
      role, szybko podjąć pracę zespołową, rozwiązywać konflikty i szukać
      kompromisu.

      Tresura? Wcale nie - po prostu sprawdzian przystosowania kandydata i
      jego umiejętności interpersonalnych.

      Przestrzeń w biurach i urzędach powinna być otwarta - pisałem o tym
      kiedyś na tym forum. Sprzyja to poprawie stosunków wsród
      pracowników.

      - "open space" (czyli wspólna przestrzeń z biurkami, niekiedy z
      boksami) integruje ludzi, natomiast osobne pokoje gdzie ludzie
      pracują w parach czy małych grupach powodują że ludzie często tworzą
      nieformalne grupy, rywalizujące ze sobą.
      - Przestrzeń może umożliwiać lub utrudniać plotki - za zamkniętymi
      drzwiami łatwiej się obgadywać
      - przetrzeń może utrudniać lub ułatwiać komunikację - w rozmowie sam-
      na-sam potrafimy być dla siebie bardziej opryskliwi, złośliwi,
      prowokujący niż przy świadkach
      - konflikty powinny być rozwiązywane na forum publicznym - a nie
      ukrywane, kamuflowane i zamieniające się w plotki gdzieś na
      korytarzach
      - rywalizacja powinna być "cywilizowana" - nie można antagonizowac
      ludzi
      - "dziel i rządź" to zasada które sprzyjają "zamknięte drzwi"

      Oczywiście, można rozmawiać w cztery oczy, w gabinecie, przy
      zamkniętych drzwiach - pod warunkiem że inni pracownicy są świadkami
      takiej sytuacji

      - przypadki molestowania zostają wyeliminowane

      - blokowanie portów dla gg jest zbędne - po prostu widać kto
      pracuje a kto nie pracuje, współpracownicy przechodzą koło swoich
      komputerów

      -------------------------------------------------

      a jak to ma się do życia w mieście? Tak samo.

      Albo chcemy wychować następne pokolenie na socjopatów którzy
      zamykają bramę i grają w tenisa na co możesz sobie popatrzeć przez
      płot (osiedle Panorama), odgradzają swoją posiadłość od skarpy i
      łypią spode łba na ludzi którzy przechodzą im krawędzią skarpy
      którą "niestety musieli udostępnić" (choć są to dwa metry na skraju
      między płotem a skarpą).

      Zliwkwidować płoty - usunąć drzwi w urzędach.

      To co ktoś robi za drzwiami swojego mieszkania - to jego sprawa.

      Ale miasto to dobro wspólne.

      Dopiero gdy nauczymy się rozwiązywać takie drobne problemy jak
      bezpieczeństwo na osiedlu, ulotki, wyłamane drzwi od śmietników,
      malowanie sprayem budynków - dopiero wtedy możemy myśleć o
      realizacji większych inwestycji (np most) które wymagają koordynacji
      i wspólnego działania.

      Most zresztą ukazuje naszą słabość - ludzie łatwo dali się zwieść
      propagandzie, hasło "my chcemy drugiego mostu" oznacza de
      facto: "niech władze coś zrobią, niech władze nam dadzą". Mało kto
      pyta, mało kto sprawdza co się w tej sprawie dzieje, dyskusja
      zostaje zakończona "bo my chcemy most - już!" itd.

      Cieszę się że powstają takie inicjatywy jak np przegląd budżetu
      Torunia zrobiony przez niezależną organizację (toruńskie
      laboratorium, działające jako ngo).

      ...i tam np postulowane jest - przyznanie radom dzielnic realnego
      wpływu na decyzje a także własnego budżetu - choćby na działalność
      organizacyjną. To pozwala integrować ludzi i rozwiązywać problemy.

      Czasem naprawdę wystarczy by rada osiedla spotkała się z tymi
      którzy "piją, śmierdzą, chuliganią" - i wykazała swoją dobrą wolę i
      brak uprzedzeń - a potem dopiero pogroziła i wystąpiła do policji o
      to by "pogoniła żuli".

      U nas radni którzy reprezentować mają dzielnice mają jakieś tam
      dużury - a swoich maili nie zostawili na stronie miasta - choć
      miasto im dało laptopy za darmo do pracy! (tak wynika z raportu o
      którym mówię - link później, jak znajdę)
        • malepiffko mniej pogardy 06.01.09, 10:53
          niestety z doswiadczenia wiem ze takie nowobogackie co to mieszkanie
          kupily czesto wlasnie mentalnie sa jeszcze przed tymi twoimi
          czwroakami, ktorymi tak gardzisz. wiekszosc rozmow zaczyna sie
          zdaniem: "nie po to placilem XXXX zl za metr zeby...." i tu wstaw
          sobie cokolwiek: sasiad zle zaparkowal, jego kolo stoi na linii,
          niech sie nauczy, sasiadka o 10 rano szyje na maszynie a ja chce
          spac, dziecko pani spod 4 krzyczalo dzis na klatce, pies tego spod 6
          chodzi bez kaganca. wiekszosc z tych ludzi powinna mieszkac w
          szczerym polu.
          • vojtell Re: mniej pogardy 06.01.09, 10:59
            malepiffko napisał:

            > niestety z doswiadczenia wiem ze takie nowobogackie co to
            mieszkanie
            > kupily czesto wlasnie mentalnie sa jeszcze przed tymi twoimi
            > czwroakami, ktorymi tak gardzisz. wiekszosc rozmow zaczyna sie
            > zdaniem: "nie po to placilem XXXX zl za metr zeby...." i tu wstaw
            > sobie cokolwiek: sasiad zle zaparkowal, jego kolo stoi na linii,
            > niech sie nauczy, sasiadka o 10 rano szyje na maszynie a ja chce
            > spac, dziecko pani spod 4 krzyczalo dzis na klatce, pies tego spod
            6
            > chodzi bez kaganca. wiekszosc z tych ludzi powinna mieszkac w
            > szczerym polu.


            A tytuł twojego postu brzmi: "Mniej pogardy"
            • malepiffko Re: mniej pogardy 06.01.09, 11:31
              > A tytuł twojego postu brzmi: "Mniej pogardy"

              ludzie, ktorzy gardza innymi, bo mieszkaja na lepszym ogrodzonym
              osiedlu, na koncie co miesiac maja wieksze cyfry od innych, maja
              lepsze buty i samochody i wytykaja innym ich pochodzenie oraz niski
              status (w ich mniemaniu) nie zasluguja nawet na pogarde.
              pamietajmy: nasi przodkowie razem swinie pasali. i zylo im sie o
              wiele lepiej niestety.
              • vojtell Re: mniej pogardy 06.01.09, 11:35
                malepiffko napisał:


                >
                > ludzie, ktorzy gardza innymi, bo mieszkaja na lepszym ogrodzonym
                > osiedlu, na koncie co miesiac maja wieksze cyfry od innych, maja
                > lepsze buty i samochody i wytykaja innym ich pochodzenie oraz niski
                > status (w ich mniemaniu) nie zasluguja nawet na pogarde.
                > pamietajmy: nasi przodkowie razem swinie pasali. i zylo im sie o
                > wiele lepiej niestety.

                Generalizujesz w sposób okrutny.
                A może popatrzeć na to zjawisko inaczej: Ludzie kupują mieszkania w
                zagrodzonych osiedlach bo po prostu chcą się czuć bezpieczniej?


                • malepiffko Re: mniej pogardy 06.01.09, 11:55
                  powtarzam: nie mam nic do grodzenia. ludzie moga ze swoim terenem
                  robic, co chca. i rozumiem ze za plotem czuja sie bezpieczniejsi
                  za to mam cos do takich tekstow: "pochodzisz z czworakow" itp. i
                  tego nie rozumiem.
                  • vojtell Re: mniej pogardy 06.01.09, 12:15
                    malepiffko napisał:

                    > powtarzam: nie mam nic do grodzenia. ludzie moga ze swoim terenem
                    > robic, co chca. i rozumiem ze za plotem czuja sie bezpieczniejsi
                    > za to mam cos do takich tekstow: "pochodzisz z czworakow" itp. i
                    > tego nie rozumiem.

                    No cóż, ja tego też nie rozumiem. Może ktoś ma kompleks niższości i w
                    ten sposób go "leczy"?
    • jonnek Ja jako administrator... 06.01.09, 00:22
      Tak się sklada, że zajmuję się administrowaniem budynkiem, więc mam
      pewnie trochę większe doświadczenie niż większość wypowiadających
      się tutaj. W moim buynku "zamknięcie" go przyniosło bardzo wymierne
      efekty: sasiedzi przestali wyrzucać śmieci do naszych śmietników,
      okoliczni menele przestali zbierać się na piwko w naszej klatce -
      gdzie zostawiali nie tylko butelki, ale regularnie się załatwiali,
      okoliczna łobuzeria, która potrafiła tydzień zdewastować świeżo
      wyremontowane ściany, przeniosła się trochę dalej (choć tu
      zadziałały nie tyle ploty i bramki, bo te bez trudu forsowali, ale
      konsekwentne przepędzanie ich z nieruchomości).
      Oczywiście, sa ludzie, którzy twierdzą , że trochę meneli dodaje
      uroku okolicy. Jako człowiek, który po tych menelach mósial co
      chwila (praktycznie codziennie) sprzątać i naprawiać, nie podzielam
      ich zachwytów. Jestem takim dziwakiem, że nie lubię wychodzac rano z
      mieszkania patrzeć na zaplute i zasikane podłogi, zafjdane ściany,
      rosnące na trawniku przed domem psie kupy, przechodzić koło
      smietnika, gdzie z przewróconych pojemników wysypują się odpadki,
      przeciskać się przez grupę pijanych i agresywnych wyrostków i
      słuchać pod oknem co wieczór ich krzyków "ty ch...", "ty k...", "ty
      p...". Może to kogoś zdziwi, ale to, co mnie wtedy przepełnia, to
      nie wzruszenie.
      Dlatego, choc wolałbym nie grodzić sie i nie zamykać bramy, to
      jednak muszę.
      Jednocześnie serdecznie pozdrawiam tych, ktorzy z przyjemnością
      mieszkają w otwartych wieżowcach wraz z całą ich przepiękną
      różnorodnościa postaw kulturowych.
      • hecer Re: Ja jako administrator... 06.01.09, 00:41
        pozdrawiaj - ale nie zamykaj całych ulic!

        jak to jest że między ulicą Rybaki a ulicą Popiełuszki nie można po
        prostu przejść - jest szlaban i rozsuwająca się brama. Przecież to
        teren spacerowy - dlaczego robi się jakiś slalom i labirynt
        uliczek???

        Czy miasto ma być takim labiryntem korytarzy???

        Czarlińskiego jest dla mnie takim najbardziej wyraźnym przykładem -
        idąc Podgórną i chcąc wejść na Czarlińskiego trzeba robić kółko
        dookoła - Chełmińską lub Legionów - 10min drogi! Chociaż ulicę
        Czarlińskiego widać - przez płot od Kilińskiego! Absurd.

        Albo wieżowiec na Słowackiego, blisko skrzyżowania z Mickiewicza -
        ogrodzono parking tak, że nie można wejść od Mickiewicza. Choć widać
        tę ulice "przez płot"

        Na Skarpie zamknięto śmietnik - bo sporo ludzi z Kaszczorka
        przywoziło swoje śmiecie - ale to właśnie na Słonecznych Tarasach
        wszyscy chcą wyłamać te kraty do śmietnika, to tam składowane są
        śmieci przy kracie...

        To że płot jest skutecznym rozwiązaniem zapewniającym jakiś porządek
        to rozumiem - ale czy jedynym? Wątpię. Jest ostatecznym narzędziem -
        pokazującym że tak naprawdę nie umiemy rozwiązywać problemów.

        Czy tylko mieszkańcy Słonecznych Tarasów chcą żyć w czystości? A
        cała reszta Torunia - z Rubinkowa i Bydgoskiego i innych dzielnic to
        jakieś brudasy???

        A gdzie wy się wychowaliście? Gdzie wasi rodzice się wychowali?

        Ciekaw jestem co by było, gdyby wybuchł pożar - pewnie do niektórych
        miejsc straż pożarna czy karetka musiałaby jechać nakoło i prosić o
        klucze - boście się tak poodgradzali.

        Jeśli wszyscy by się tak grodzili jak mieszkańcy nowych toruńskich
        osiedli - nie dałoby się tu żyć. Wspólnoty pozamykałyby osiedla na
        Fałata, na Gagarina, Na Rubinkowie - i dopiero wtedy ludzie by
        zrozumieli że ta ideologia jest przejawem ich braku taktu.
        • felippee Re: Ja jako administrator... 06.01.09, 07:37
          hecer napisał:

          > pozdrawiaj - ale nie zamykaj całych ulic!
          >
          Dokładnie. Po drodze do płotu są jeszcze monitorinigi, firmy
          ochroniarskie, policja... Wiele z tych zabiegów jest skutecznych.
          Nowi mieszkańcy tych osiedli być może są chwilowo dowartościowani
          swoim pozornym elitaryzmem, ale sądze, że za kilka lat sami te płoty
          zaczną rozbierać.
          • vojtell Re: Ja jako administrator... 06.01.09, 07:54
            felippee napisał:

            > hecer napisał:
            >
            > > pozdrawiaj - ale nie zamykaj całych ulic!
            > >
            > Dokładnie. Po drodze do płotu są jeszcze monitorinigi, firmy
            > ochroniarskie, policja... Wiele z tych zabiegów jest skutecznych.
            > Nowi mieszkańcy tych osiedli być może są chwilowo dowartościowani
            > swoim pozornym elitaryzmem, ale sądze, że za kilka lat sami te
            płoty
            > zaczną rozbierać.

            Prawda jest taka, że jonnek pisze o realnych doświadczeniach a hecer
            i felippe, których teksty ciekawe i pewnej mierze słuszne to jednak
            zupełnie nie przystające do rzeczywistości.
            Demontaż płotów wokół osiedli owszem będzie możliwe ale może za 50
            albo 100 lat kiedy ogólny poziom dobrobytu na tyle wzrośnie, że w
            dużej mierze wykluczy patologiczne zachowania pewnej części
            społeczności zamieszkujących miasta.
            • malepiffko Re: Ja jako administrator... 06.01.09, 10:40
              > Demontaż płotów wokół osiedli owszem będzie możliwe ale może za 50
              > albo 100 lat kiedy ogólny poziom dobrobytu na tyle wzrośnie, że w
              > dużej mierze wykluczy patologiczne zachowania pewnej części
              > społeczności zamieszkujących miasta.

              i co myslisz ze po stronie slonecznych tarasow zarobki i poziom
              dobrobytu sa znaczaco wieksze niz po stronie osiedla chrobrego? nie
              sadze.
              tak sie sklada ze tez jestem administratorem i wiem, ze "wszedzie
              psy boso chodza". w superekstranowej wspolnocie ludzie tak samo
              zalegaja z czynszem i tak samo niszcza SWOJA OGRODZONA wlasnosc jak
              w starych kamienicach na bydgoskiej. to, ze ktos chodzi w garniturze
              nie czyni z niego elity. ploty beda mogly zniknac dopiero kiedy
              dorosniemy do wspolnego zycia, kiedy naprawde bedziemy mieli
              spoleczenstwo obywatelskie a nie bande glupkow. no ale na to
              porrzebne sa lata, dziesiatki lat.
              • vojtell Re: Ja jako administrator... 06.01.09, 10:49
                malepiffko napisał:
                "to, ze ktos chodzi w garniturze nie czyni z niego elity."
                Oczywiście, że nie czyni.

                "ploty beda mogly zniknac dopiero kiedy
                > dorosniemy do wspolnego zycia, kiedy naprawde bedziemy mieli
                > spoleczenstwo obywatelskie a nie bande glupkow. no ale na to
                > porrzebne sa lata, dziesiatki lat."

                I tu ująłeś sedno całej sprawy.

              • hecer Re: Ja jako administrator... 06.01.09, 15:16
                malepiffko napisał:


                > i co myslisz ze po stronie slonecznych tarasow zarobki i poziom
                > dobrobytu sa znaczaco wieksze niz po stronie osiedla chrobrego? nie
                > sadze.
                > tak sie sklada ze tez jestem administratorem i wiem, ze "wszedzie
                > psy boso chodza". w superekstranowej wspolnocie ludzie tak samo
                > zalegaja z czynszem i tak samo niszcza SWOJA OGRODZONA wlasnosc jak
                > w starych kamienicach na bydgoskiej. to, ze ktos chodzi w garniturze
                > nie czyni z niego elity.

                > ploty beda mogly zniknac dopiero kiedy
                > dorosniemy do wspolnego zycia, kiedy naprawde bedziemy mieli
                > spoleczenstwo obywatelskie a nie bande glupkow. no ale na to
                > porrzebne sa lata, dziesiatki lat.


                Można je usunąć od zaraz - wystarczy wprowadzić odpowiednie przepisy i narzucać
                surowe wymagania developerom.

                Kto ma to zrobić? Liberałowie? - Nie.

                Lewica - tak, tylko ideologicznie - w praktyce nie ma co na nich liczyć w
                Toruniu (może jak to czytają to się trochę zreflektują)

            • hecer Re: Ja jako administrator... 06.01.09, 11:07
              vojtell napisał:
              > Demontaż płotów wokół osiedli owszem będzie możliwe ale może za 50
              > albo 100 lat kiedy ogólny poziom dobrobytu na tyle wzrośnie, że w
              > dużej mierze wykluczy patologiczne zachowania pewnej części
              > społeczności zamieszkujących miasta.


              "Poziom ogólnego dobrobytu" nigdy nie wzrośnie bo na budowie murów można zarobić
              tylko parę groszy - inwestycja w kapitał społeczny (burzenie murów) przynosi
              dużo większą wartość.
              • vojtell Re: Ja jako administrator... 06.01.09, 11:15
                hecer napisał:


                "Poziom ogólnego dobrobytu" nigdy nie wzrośnie bo na budowie murów
                można zarobić
                > tylko parę groszy - inwestycja w kapitał społeczny (burzenie murów)
                przynosi
                > dużo większą wartość.

                No cóż ja jednak uważam, że to jednak "byt kształtuje świadomość" a
                nie teorie "iwestowaniu w kapitał społeczny"
                Nieboszczka PRL w ten "kapitał" inwestowała i jego efekty mamy jak na
                dłoni.

                • hecer Re: Ja jako administrator... 06.01.09, 15:00
                  > No cóż ja jednak uważam, że to jednak "byt kształtuje świadomość"

                  pełna zgoda. Jesteś tego wyraźnym przykładem. Nie szanujesz dobra publicznego
                  tylko prywatne.

                  > Nieboszczka PRL w ten "kapitał" inwestowała i jego efekty mamy jak > na
                  > dłoni.

                  Gdzie?
                  • vojtell Re: Ja jako administrator... 06.01.09, 15:14
                    hecer napisał:

                    > > No cóż ja jednak uważam, że to jednak "byt kształtuje świadomość"
                    >
                    > pełna zgoda. Jesteś tego wyraźnym przykładem. Nie szanujesz dobra
                    publicznego
                    > tylko prywatne.
                    >

                    Dookoła, mój drogi, dookoła
                    > > Nieboszczka PRL w ten "kapitał" inwestowała i jego efekty mamy
                    jak >
                    > na
                    > > dłoni.
                    >
                    > Gdzie?

      • izzo Re: Ja jako administrator... 06.01.09, 08:52
        Rozumiem, że lokatorzy mieszkający na takich zamkniętych osiedlach wyprowadzają
        swoje pieski na trawniki w obrębie swojego płota i pan jako administrator po
        nich sprząta? Czy też wychodzą elegancko za płot i zostawiają swoje kupy na
        sąsiednich, nieogrodzonych trawnikach, pozostawiając swoje czyste i pachnące?
        Jak się odgradzacie, to z całym swoim dobytkiem i swoje kupy zostawiajcie u siebie.
        • jonnek Re: Ja jako administrator... 06.01.09, 11:18
          Cóż, jak to ktoś juz powyżej zauważył, ja nie tworzę wizji pięknego
          i miłego społeczństwa. Jestem prostym cieciem, który ma proste
          zadanie: na powierzonym mi terenie ma panować porzadek (w granicach
          rozsadku, bo inaczej musialbym wystrzelac lokatorów). Dlatego
          musiałem teren ogrodzić - bo w Polsce panuje zasada, że to co
          nieogrodzone, to współne, a co wspólne to niczyje.
          Potem, gdy zwracam uwagę lokatorom, by nie brudzili na NASZYM
          terenie, spotykam się z oporami, ale jednak ze zrozumieniem.
          Podobnie łobuzeria, która byla gotowa mnie pobić, gdy
          interweniowałem na terenie otwartym, szybko uznala moją zwierzchnosć
          gdy pojawil się płot. To nawet jest psychologicznie i socjologicznie
          bardzo ciekawe i ktoś mógłby z tego chocby doktorat zrobić.
          A rozterek typu ogólnego nie przezywam, bo nasz budynek akurat jest
          tak usytuowany, że żadnej drogi ani scieżki nikomu nie zagrodzilismy.

          A teraz odpowiedź konkretna - coz psami? Cóż, chyba już na to
          pośrednio odpowiedziałem. ja pilnuję, by nie srały na naszym
          terenie. Co z tym robią mieszkancy, moge się tylko domyślać.

          Przy okazji pytanie osobiste do izzo: A co ty robisz, gdy widzisz
          jak własciciel pozwala psu wysr... się na środku ulicy i idzie dalej?
          Interweniujesz?
          Czy potrafisz tylko pisać pod bezpiecznym pseudonimem posty na forum?
          Tak się składa, że ja zwracam uwagę - również na ulicy publicznej. Z
          czego najczęściej wychodzi awantura, bo właściciele psów to
          strasznie obrażalskie istoty. Najczęstsza odpowiedź (zaraz po
          wyzwiskach) to: "płacę podatki za psa wiec niech miasto po nim
          sprząta).
          • izzo Re: Ja jako administrator... 06.01.09, 12:40
            Pytasz, co robię? Zwracam uwagę, otrzymując w zamian obelgi. Współczuję
            administratorom sąsiadującym z Twoim osiedlem - to oni zbierają psie odchody z
            Twojej posesji. W zasadzie powinieneś się cieszyć, że nie myślą jak Twoi
            lokatorzy i wrzucają ci ich z powrotem przez płot.
            Trudno odczuwać sympatię do ogradzających się, którzy tylko koło swojego nosa
            patrzą, resztę terenu uważając za niczyje (tu masz całkowitą rację), a ludzi za
            płotem za hołotę. Akurat mieszkam obok plomby, która się niedawno odgrodziła
            płotem. Pomijam już to, że największe pijackie śpiewy i awantury dochodzą z
            jednego z tych odgrodzonych mieszkań, jak i to, że wychodząc rano do sklepu
            widuję jednego z mieszkańców owej plomby, wynoszącego worek ze śmieciami do
            nieswojego pojemnika, a bloku obok (na nieszczęście niedostatecznie odgrodzonego
            od takich elementów, bo ten worek zawsze wcisną), ale jak widzę, że z owej
            odgrodzonej plomby wychodzi baba z psem wielkości konia i udaje się tuż pod płot
            pobliskiego placu zabaw (nienależącego bynajmniej do owej odgrodzonej
            "społeczności"), żeby piesek się załatwił nie na jej terenie, to mnie szlag
            trafia. To jest dopiero wiocha.
            Nie zazdroszczę im, wbrew pozorom. Współczuję dzieciakom z tego domu, bo te są
            przeganiane nawet ze swojego podwórka, bo hałasują pod oknami, więc dokąd idą -
            na sąsiedni nieogrodzony plac zabaw, gdzie i tak stykają się z tymi, przed
            którymi ich rodzice tak bardzo starają się ochronić. I sama byłam świadkiem
            ostatnio, jak lekarz z pogotowia bezskutecznie dobijał się do ich furtki, bo
            domofony nie działały (nie mówiąc o tym, że karetka stała na ulicy nie mogąc
            wjechać na podwórko). Mimo nieogrodzenia lubię miejsce, gdzie mieszkam i kraty
            nie są mi potrzebne. Ale rozumiem, jak inni tego potrzebują, więc nic mi do
            tego. Nasz administrator też stara się jak może i otoczenie jest w miarę, jak na
            miejskie warunki, czyste. Ani ja, ani moje dzieci nie malujemy ścian swoich czy
            nieswoich, nie śmiecimy i nie sikamy po klatkach schodowych i nie ma powodu,
            żeby traktować nas gorzej tylko dlatego, że nie mieszkamy za płotem. Jednakże
            nie podoba mi się, że nic, co poza ich płotem, ich nie obchodzi. Jakby
            mieszkanie w ogrodzonym ogródku w środku zasranego przez ich psy osiedla jakoś
            ich nobilitowało. Wręcz przeciwnie. Ale rozumiem, że to do niektórych nie
            dociera. I nie dotrze, dopóki ludzie nie będą traktowali całej okolicy czy całej
            dzielnicy jak ich wspólnego terenu, który jako całość o nich świadczy. Nie można
            wyznawać zasady: po swojej stronie płotu nie śmiecę, wszystko wywalam na
            zewnątrz. To prostackie.

            Tyle że nie rozumiem, po co powstał ten artykuł. Jeśli chcę założenia domofonu,
            idę do mojej spółdzielni/wspólnoty i to załatwiam, ewentualnie wyciągam kasę i
            dopłacam za ekstra usługę czy zabezpieczenia, nie piszę dramatycznych listów do
            gazety, że chcę domofonu, bo nie mogę wejść do domu. To jest żałosne.
            Rozumiałabym, gdyby dotyczyło to mieszkańców lokali społecznych, których nikt
            nie słucha i którzy nie mają pieniędzy, żeby za to zapłacić, ale tu chyba takiej
            sytuacji nie ma.
            • hecer Re: Ja jako administrator... 06.01.09, 15:31
              okej - ja rozumiem że na przykład ktoś ogradza swój parking bo to zabezpiecza
              jego auto.

              Rozumiem że ogradza śmietnik - bo nie chce by zwożono mu jakieś wory.

              Ale przecież w podanych przez mnie przykładach "grodzenia się" nie chodzi wcale
              o takie płoty...

              ...przecież Czarlińskiego jest celowo odcięte od Legionów, Kilińskiego i
              Podmurnej - ulica jest ślepa. Parking jest pretekstem.

              Te kilka nowych ładnych bloków między Rybaki a Popiełuszki - to samo. Chodzi o
              "uniemożliwienie przejścia".

              Osiedla są wręcz tak projektowane by dawać developerowi możliwość "zapewnienia
              mieszkańcom prywatności" - chodzi o to by ogrodzić jak największy teren.

              • jonnek Re: Ja jako administrator... 06.01.09, 20:44
                Żeby była jasność - nie wypowiadałem się o żadnych "Słonecznych
                Tarasach" bo tylko mniej więcej się orientuje, gdie one leżą. Raczej
                mniej niż więcej.
                Chodzi mi o to, że w polskich warunkach grodzenie może być zwykła
                koniecznością cywilizacyjną, porządkowanie przestrzeni.
                Ja osobiście w ogóle nie lubię osiedli, grodzonych czy nie - dla
                mnie wzorcem jest stara zabudowa uliczkowa, typu Stare Miasto czy
                Bydgoskie. kamienice są wygrodzone w sposób naturalny, tylko
                domofony założyć. Przejścia sa wyznaczone ulicami, a nie podwórkami.
                Niech ktoś, z was mądrych, mnie prostaczkowi wytłumaczy, dlaczego
                już tak się nie buduje?
    • izzo Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 06.01.09, 08:55
      Ja w ogóle nie rozumiem tego problemu. Chcą mieć ogrodzenie, domofony przy
      bramie, szlabany - niech płacą swojemu administratorowi czy komu tam innemu. Co
      mają do tego media? Czy może miasto ma im fundnąć domofony, bo ich już nie stać.
      Nie znają adresu swojego dewelopera/administratora czy co?
    • jameshet Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 06.01.09, 08:58
      Drogi Panie felipee - ciekaw jestem gdzie pan zamieszkuje i skąd
      bierze się u Pana tak absurdalne poczucie własnej nieomylności- bo
      chyba nie z doświadczenia? Zamiast cynicznych i bezsensownych
      komentarzy proszę uprzejmie zapoznać się z rzeczywistym podłożem
      opisywanego problemu. To samo zresztą tyczy się autora tekstu. Co do
      mojej opinii - mam spore doświadczenie w pomieszkiwaniu na kilku
      toruńskich osiedlach. Ostatnim z nich jest ogrodzona enklawa.
      Wybrałem ją świadomie - właśnie dla projektowanego tamże ogrodzenia.
      Dość bowiem miałem włamań do garaży, demolowania placu zabaw, czy
      zostawiania pod moja klatką schodową "pamiątek" natury
      fizjologicznej. Ostatnie osiedle, na którym mieszkałem to był blok
      Budlexu przy ul. Olsztyńskiej - w momencie wyprowadzki właśnie
      ogradzany. Do momentu wyprowadzki okoliczna bandyterka zniszczyła
      należący DO MNIE (do mojej wspólnoty) plac zabaw (dosłownie
      zdemolowany), ja zaś miałem osobiście aż dwa włamania do garażu.
      Ukradziono nam kawał rynny i piorunochronu. O rykach i wrzaskach
      nocnych na placu zabaw osób nie z mojej wspólnoty nie wspomnę. W
      związku ze skundleniem obyczajów (szczególnie osób poniżej 16 r.ż.)
      NIGDY już nie zamieszkam na nie-ogrodzonym osiedlu. Ja mam dość.
      Panie felipee - mieszka Pan pod miastem? A plot Pan masz? Czy raczej
      każdy może wleźć do pana na trawnik i np. wykupkać swojego psa w
      piaskownicę Pana dziecka? Albo pohustać się na waszej huśtawce? Albo
      grilla sobie rozpalić, a potem go rozwalić? Przeca przestrzeń zagrodzona została ZAKUPIONA przez mieszkańców tych bloków i niczym
      nie rożni się od ogrodzonego domku jednorodzinnego na przedmieściu.
      • mlody-i-glupi Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 06.01.09, 09:19
        felippe po prostu leczy swoje niedofinansowanie, kompleksy i coś tam
        jeszcze. Jak mantra powtarza, że elitarność i ekskluzywność
        zamkniętych osiedli jest "pozorna", "rzekoma", a ludzie tam
        mieszkający to po prostu głupki niedorastające mu do pięt. Gdyby
        mógł, administracyjnie zakazałby grodzenia, a co, dla zasady, po co
        ktoś ma mieć lepiej! A chodzi po prostu o to, że ludzie chcą
        spokojnie żyć i chronic swoja własność!
        • felippee Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 06.01.09, 17:08
          mlody-i-glupi napisał:

          > felippe po prostu leczy swoje niedofinansowanie, kompleksy i coś
          tam

          Oszałamiające jest to co ludzie potrafią wyczytać tam gdzie nic
          takiego nie jest napisane. A może po prostu czytają to co chcą
          przeczytać?

          > jeszcze. Jak mantra powtarza, że elitarność i ekskluzywność
          > zamkniętych osiedli jest "pozorna", "rzekoma", a ludzie tam

          A co przepraszam? Twoim zdaniem kawał płotu i swieży tynk czyni
          osiedle ekskluzywnym? Buhahahaha i tyle na ten temat.

          > mieszkający to po prostu głupki niedorastające mu do pięt. Gdyby

          A to gdzie wyczytałeś?

          > mógł, administracyjnie zakazałby grodzenia, a co, dla zasady, po
          co

          A niech sobie robią co chcą. Tylko szkoda, że normalni ludzie muszą
          potem takie zoo omijać kilometrami zamiast normalnie się przejść
          przez środek jak w cywilozowanym świecie. Tylko o to mi chodzi.

          Jak by ci ktoś w drodze do pracy/szkoły postawił kilometrowy parkan
          do omijania to byś się cieszył?

          > ktoś ma mieć lepiej! A chodzi po prostu o to, że ludzie chcą
          > spokojnie żyć i chronic swoja własność!

          ROTL... Lepiej? Dla mnie serwowanie sobie prywatnego aresztu nie
          jest synonimem "lepiej". Ale różne gusta...
      • felippee Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 06.01.09, 17:21
        > Drogi Panie felipee - ciekaw jestem gdzie pan zamieszkuje i skąd
        > bierze się u Pana tak absurdalne poczucie własnej nieomylności- bo
        > chyba nie z doświadczenia?

        Mieszkałem w paru miejścach w Toruniu. Bywały problemy z wandalizmem
        i jestem absolutnie za tym, że walczyć z patologiami. Ale przy całym
        szacunku, stawianie sobie płotu, który wszystkim utrudnia życie to
        wylewanie dziecka z kąpielą.

        > Zamiast cynicznych i bezsensownych
        > komentarzy proszę uprzejmie zapoznać się z rzeczywistym podłożem
        > opisywanego problemu. To samo zresztą tyczy się autora tekstu. Co
        do
        > mojej opinii - mam spore doświadczenie w pomieszkiwaniu na kilku
        > toruńskich osiedlach. Ostatnim z nich jest ogrodzona enklawa.
        > Wybrałem ją świadomie - właśnie dla projektowanego tamże
        ogrodzenia.
        > Dość bowiem miałem włamań do garaży, demolowania placu zabaw, czy
        > zostawiania pod moja klatką schodową "pamiątek" natury
        > fizjologicznej.

        Prawda jest taka, że nikt nie tworzy "złych osiedli" specjalnie. One
        tworzą się same. W końcu osiedle na Bydgoskiej miało w swoim
        zamierzeniu być "elitarne". Ostatecznie jest to pięknia dzielnica ze
        wspaniałymi kamienicami, ale co się tam dzisiaj dzieje wszyscy
        wiemy.

        Osiedla z takich lub innych przyczyn same robią się złe lub dobre.
        Skąd wiesz, że twoja dzisiaj spokojna zamknięta enklawa nie stanie
        się areną huligaństwa i wandalizmu? Skąd wiesz, że dzieci sąsiada
        zza ściany gdy dorosną nie będą się odpalać na klatce schodowej i
        smarować po murach? Wtedy funkcja "ochronna" wszystkich płotów
        zniknie, za to nadal będą upierdliwie utrudniać przejście.

        > Panie felipee - mieszka Pan pod miastem? A plot Pan masz? Czy
        raczej
        > każdy może wleźć do pana na trawnik i np. wykupkać swojego psa w
        > piaskownicę Pana dziecka? Albo pohustać się na waszej huśtawce?
        Albo
        > grilla sobie rozpalić, a potem go rozwalić? Przeca przestrzeń
        zagrodzona został
        > a ZAKUPIONA przez mieszkańców tych bloków i niczym
        > nie rożni się od ogrodzonego domku jednorodzinnego na
        przedmieściu.

        Jest jednak subtelna różnica - skala i współmieszkańcy. Dzisiaj masz
        "dobrze sytuowanych" sąsiadów którzy ci się podobają. Jutro możesz
        mieć wandali i pijaków. To może się zawsze zdażyć niezależnie od
        dzielnicy. A druga sprawa to urbanistyka. Miasto to ma być miasto a
        nie zbiór gett. Chciałbyś aby na starówkę można było wejść tylko z
        jednej strony przez szlaban?

        Ja chcę mieszkać w miescie a nie zbiorowisku nieufnie na siebie
        patrzących, zadufanych w sobie "bezpiecznych osiedli". To
        fundamentalna kwestia.

        Jeszcze jedno porównanie: w Polsce są nierówne drogi, czy to jest
        powód aby wszyscy zaczeli sobie kupować czołgi? A może po prostu
        zacząć rozwiązywać problem od tej słusznej strony?
    • malepiffko no i sie pokazaliscie 06.01.09, 10:25
      mieszkancy slonecznych tarasow (zdecydowana wiekszosc
      wypowiadajacych sie) uwazaja ze mieszkaja w apartamentowcach (rotfl)
      i sa niejaka elita bo stac ich bylo na mieszkanko 30 metrow na
      kredyt na 40 lat (nie oszukujmy sie za gotowke to tam moze 2 osoby
      kupily). za to nie maja parkingu, trawnika ani placu zabaw.
      natomiast cala reszta uwaza ich za wariatow bo postawili plot.
      wezcie ludzie wiecej luzu i dystansu.
      a co nam do tego? ja mam to gdzies. ta gazeta nie ma o czym pisac?
      sloneczne tarasy to zapewne najwieksze osiedle w miescie skoro tyle
      o nim pisza.
      • studencikcik Re: no i sie pokazaliscie 06.01.09, 10:59
        malepiffko napisał:

        > mieszkancy slonecznych tarasow (zdecydowana wiekszosc
        > wypowiadajacych sie) uwazaja ze mieszkaja w apartamentowcach
        (rotfl)
        > i sa niejaka elita bo stac ich bylo na mieszkanko 30 metrow na
        > kredyt na 40 lat (nie oszukujmy sie za gotowke to tam moze 2 osoby
        > kupily). za to nie maja parkingu, trawnika ani placu zabaw.
        > natomiast cala reszta uwaza ich za wariatow bo postawili plot.
        > wezcie ludzie wiecej luzu i dystansu.
        > a co nam do tego? ja mam to gdzies. ta gazeta nie ma o czym pisac?
        > sloneczne tarasy to zapewne najwieksze osiedle w miescie skoro
        tyle
        > o nim pisza.
        Lubisz zaglądać do cudzej kieszeni, co? Boże, jakie to zaściankowe,
        niestety, typowo polskie...
        • malepiffko Re: no i sie pokazaliscie 06.01.09, 11:28
          a gdzie ja tu w kieszenie zagladam? stwierdzam fakt, ze ludzie
          wzieli kredyty a udaja paniska. i nic wiecej.
          ty za to pare postwo wyzej nie omieszkales ludziom zajrzec w
          pochodzenie i zyciorys. jakie to typowo polskie, nawet juz nie
          zasciankowe.
      • kid_cassidy Re: no i sie pokazaliscie 06.01.09, 11:15
        wlaściciele 40 metrowych apartamentów z zasłonietym przez sąsiedni
        blok słońcem i z widokiem na kuchnię sąsiada (życzenia noworoczne
        składaliście sobie po prostu wychodzac na balkon:)
        banki wkrótce zapytaja was o dodatkowe zabezpieczernia waszych
        kredytów na 30 lat i wtedy nie pomoże nawet zamkniecie furtki,
        opuszczenie szlabanu i pokłniecie klucza.
        Enklawy okażą się bezużyteczne, bo komornik i tak wlezie na osiedle
        Nowobogaccy (u ruskich mówiono na takich MALINOWI hehe) na kredyt, u
        których status majątkowy nie koresponduje ze społecznym, wezma się
        do wzmozonej pracy by tyrac na swoje apartamenty, a fakt czy będę
        zamknięte czy nie, przestanie mieć znaczenie:)

        gospodarka.gazeta.pl/pieniadze/1,29577,6124591,Kliencie__daj_cos_jeszcze_pod_hipoteke.html
        • passi_flower Re: no i sie pokazaliscie 06.01.09, 13:47
          Upodobanie do osiedli zamkniętych nie ma nic wspólnego ze statusem majątkowym,
          bo ceny wszystkich lokali są podobne. Ale powiedzmy, że chcę kupić nowe
          mieszkanie w nieogrodzonym bloku blisko centrum. Czy ktoś wskaże mi choć jedną
          propozycję? Zamknięte osiedla to ogromny problem społeczny, zazwyczaj
          bagatelizowany, a winę za niego ponoszą nie mieszkańcy, a deweloperzy. Takie
          osiedla są źródlem zakłamania, kompleksów, nienawiści i strachu. Nie mam wroga,
          to poszukam go za płotem. To takie polskie i prawdziwe.
    • uszaty25 Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 06.01.09, 16:25
      Problemem nie sa ogrodzenia tylko fakt ze nowe bloki budowane sa praktycznie bez
      potrzebnej infrastruktury jak parking, teren zielony, boisko czy tez trzepak.
      Mozna wiele zlego powiedziec na komune ale np Rubinkowo jesli chodzi a takie
      rzeczy to wypasione osiedle, nie slyszalem zeby mieszkancy dwoch blokow toczyli
      tam wojny o plac zabaw co przy wspolnotowych bloczkach zdarza sie dosc czesto.
      • jacalive Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 06.01.09, 17:15
        Mieszkam na "wypasionym"Rubinkowie , a moi znajomni na Słonecznych
        Tarasach. Ja swoje auto parkuje pod gołym nieben, a oni mają parking
        podziemny. Co do trzepaka to chyba nie ta epoka . Obecne odkurzacze
        są na tyle skuteczne,że ten wynalazek może spokojnie odejść do
        lamusa. W pobliżu mojego bloku stoi trzepak , ale jakoś nigdy nie
        widziałem aby ktoś z niego korzystał.Problem jak zwykle tkwi w
        kulturze ludzi. Moi znajomi nie są bogaczami . Na mieszkanie
        zaciągnęli kredyt. Tak wiec chyba jest mitem opowiadanie ,że na
        osiedlach zamknietych mieszkaja tylko bogacze. Przecież teraz chyba
        innych osiedli się nie buduje, a blokowiska w stylu "wypasionego"
        Rubinkowa to przeszłość.Na Skapie , kiedy wybudowano nowe bloki przy
        OBI - osiedle zamkniete- ich mieszkańcy odłaczyli sie od SM Na
        Skarpie.
        • hecer Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 08.01.09, 00:47
          oczywiście!

          Ten płot nikomu nie służy - przede wszystkim nie służy mieszkańcom
          tych osiedli bo robią z siebie paranoicznych kretynów.

          ...na drogach co dzień giną ludzie z powodu tłoku, łamania przepisów
          drogowych itd... Na przejściu dla pieszych można być potrąconym... w
          sklepie okradzionym przez kieszonkowca... na zamknietym osiedlu
          można być zgwałconą - i nikt tego nie zauważy, nie zareaguje bo nie
          ma przechodniów... na basenie można się zatruć syfem jakimś... w
          szpitalu można złapać żółtaczkę... itd...

          I co? W każdym wypadku trzeba popadać w paranoję i się grodzić??

          Przecież między posiadaniem garażu, a posiadaniem ogrodzonego na
          osiedla z na którym jest garaż - jest spora różnica...

          ------------------------------
          Moim zdaniem ludzie, którzy się wyprowadzają do takich osiedli mają
          przekonanie że czeka ich jakaś niezwykła zmiana w życiu, awans
          społeczny albo po prostu odmiana... spełnienie marzeń. Rajcuje ich
          fakt posiadania czegoś na własność w taki sposób by inni musieli to
          zauważać, dostrzegać, by innym to przypominać.

          Jest to rodzaj ekshibicjonizmu mający swoje źródła w kompleksach:)

          Ci ludzie nie widzieli nigdy miast w Europie, nie mieszkali poza
          Toruniem, maja mentalność stworzoną przez seriale typu Klan i M-jak
          miłość, na których osiedle jest zawsze spokojne - mają wizję siebie
          w roli serialowej Grażynki z Klanu, która wita Rysia z zupą na
          stole... sąsiedzi są dla siebie mili, nie używają słowa "ku..." a
          jak przeklinają to w stylu "kurza twarz" albo "motyla noga"...

          Taką wizję - serialową - ma mieszkaniec Rubinkowa przeprowadzający
          się do zamkniętego osiedla.... Że nareszcie będzie miał tak, jak w
          telewizji:)

          kretyństwo.
          • vojtell Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 08.01.09, 07:35
            hecer napisał:

            > oczywiście!
            >
            > Ten płot nikomu nie służy - przede wszystkim nie służy mieszkańcom
            > tych osiedli bo robią z siebie paranoicznych kretynów.

            > Ci ludzie nie widzieli nigdy miast w Europie, nie mieszkali poza
            > Toruniem, maja mentalność stworzoną przez seriale typu Klan i M-jak
            > miłość, na których osiedle jest zawsze spokojne - mają wizję siebie
            > w roli serialowej Grażynki z Klanu, która wita Rysia z zupą na
            > stole... sąsiedzi są dla siebie mili, nie używają słowa "ku..." a
            > jak przeklinają to w stylu "kurza twarz" albo "motyla noga"...
            >
            > Taką wizję - serialową - ma mieszkaniec Rubinkowa przeprowadzający
            > się do zamkniętego osiedla.... Że nareszcie będzie miał tak, jak w
            > telewizji:)
            >
            > kretyństwo.

            Hecer już nie chce mi się dyskutować z twoim pseudointelektualnym
            bełkotem ale niech tam
            Toruń jest piątym miastem w Polsce, w którym mieszkam.
            Ponad 12 lat spędziłem na tak zwanym Zachodzie.
            Seriali nie oglądam w ogóle.
            Po powrocie do Polski przemieszkałem dwa lata na Bydgoskim
            Przedmieściu i mam po prostu dosyć.
            Właśnie długi pobyt na Zachodzie uwrażliwił na brak szacunku wobec
            przestrzeni publicznej i na zawłaszczanie jej przez różnego rodzaju
            osoby nie szanujących siebie i innych.
            Na szczęście mam wybór i wyprowadzam się na zamknięte osiedle.
            Niestety twoje zacietrzewienie ideologiczne za tego rodzaju wyborami
            nie pozwala dostrzec nic innego jak tylko "kretyństwo"
            Pozostaje mi tylko współczuć chociaż postrzeganie spraw w prosty
            sposób z pewnością ułatwia życie.
            Ułatwiaj więc je sobie dalej rozwodząc się na "kretynami
            mieszkającymi w gettach".
            • hecer Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 08.01.09, 10:59
              no ja też mieszkam od 30 lat na różnych osiedlach, na Rubinkowie II,
              Na Skarpie, na Gagarina, na Fałata... i co? i żyję.

              Setki, tysiące ludzi tam żyje i potrafi się sobie poradzić -
              blokowiska które straszyły jeszcze 10 lat temu dziś są świeże i
              odmalowane, czasem w sposób bardzo estetyczny, ciekawy... czasem
              nieco mniej, podobnie zresztą jak nowe apartamentowce...

              Nasze osiedla są coraz ładniejsze - stawia się boiska, remontuje
              ławki, kładzie nowe chodniki, dba o drzewa, o zieleń...

              Nie zawsze w sposób wystarczający, nie zawsze nam wychodzi. Wiele
              przy tym przekrętów, czasem przepłacamy bo po prostu nie chce nam
              się zmienić zarządu spółdzielni... który bywa ten sam od 30 lat...

              Zakładamy monitoring, wprowadzamy segregację śmięci, staramy sie w
              różny sposób zapewnić bezpieczeństwo na parkingach (monitoring,
              lampy, ochroniarze, etc).

              Co ma z tym wspólnego płot??? Płot nie służy rozwiązaniu żadnych
              problemów - on jest odpowiedzią developera na paranoiczne
              zapotrzebowanie niewielkiej grupy klientów, rozwiązaniem biernie
              akceptowanym przez pozostałych i przez społeczność miejską...

              Tyle w temacie.

              A ty się lecz, człowieku, bo się pompka wysiądzie. Albo się na wieś
              przeprowadź - zaraz zaczniej opowiadać "że cię śledzą" i białe
              myszki widzisz....
      • babka_niestara Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 06.01.09, 22:03
        uszaty25 napisała:

        > Problemem nie sa ogrodzenia tylko fakt ze nowe bloki budowane sa
        praktycznie be
        > z
        > potrzebnej infrastruktury jak parking, teren zielony, boisko czy
        tez trzepak.
        > Mozna wiele zlego powiedziec na komune ale np Rubinkowo jesli
        chodzi a takie
        > rzeczy to wypasione osiedle, nie slyszalem zeby mieszkancy dwoch
        blokow toczyli
        > tam wojny o plac zabaw co przy wspolnotowych bloczkach zdarza sie
        dosc czesto.

        Przepraszam, ale twierdzenie, że na Rubinkowie żyje sie lepiej i
        wygodniej niż na nowych zamkniętych osiedlach jest co najmniej
        wątpliwe. Ośmielam sie zabrać głos, bo mieszkałam i tu, i tu. Nasze
        autka garażują, trzepak niepotrzebny - po co zakrywać ładne podłogi,
        plac zabaw - nikt się nie wykłóca, np. moja córka ma basen,
        rytmikę,więc rzadko z niego korzystamy. Boisko? A nie lepiej zapisać
        dziecko do jakiejś szkółki piłkarskiej/ na zajęcia z profesjonalnym
        trenerem? Nie mam syna, więc stąd pytajnik. O wojnach
        międzysąsiedzkich nie słyszałam - jakieś konkrety?
        Moje dziecko ma wielu znajomych i prowadzi normalne życie
        towarzyskie, w dobie komórek nie ma problemu z wpuszczaniem. Swego
        czasu awanturował się o bramki mężczyzna wynajmujący lokal, no cóż
        zdarzało mu sie wjeżdżać autem wręcz pod sam klomb z kwiatkami.
        Wygodnictwo/ na szczęście sie wyprowadził.
        P.S.
        Tak, mam kredyt. I mieszkanie ok. 100 m. Na naszym osiedlu nie było
        kawalerek. I mam wielu pseudoprzyjaciól, którzy z wypiekami na
        twarzy dopytuja mnie, o ile wzrosła rata (wiesz, franki idzie w
        górę) iz fałszywym współczuciem dopytują sie , czy dajemy radę. No
        bo oni zrobili interes życia - nie wzięli kredytu. Szkoda słów...Cos
        mi sie wydaje, że inicjator wątku albo sprzedaje mieszkanie
        na "wypasionym" Rubinkowie albo chce kupić lokum na zamkniętym i
        sztucznie podgrzewa atmosferę. Ale po co obrażać przy okazji takich
        jak ja nazywając ich osiedle ZOO?
        • nizinny Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 06.01.09, 22:20

          To zwykły lewacki bolszewizm czystej wody. No bo wiesz ....
          przestrzeń społeczna, asymilacja lumpenproletariatu zamiast
          izolacji ...na warunkach żulii oczywiście. Bo wiesz ...musisz mieć
          poczucie winy za to ,że nie przechlałaś wszystkiego bo... nie dano
          im szansy , nie mieliście równych szans - za to masz zapłacić.
          W konsekwencji ......jak się nie podoba to jakiś mały KonzLager albo
          Gułag Cię zresocjalizuje ....ostatecznie psychuszka .
        • jacalive Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 06.01.09, 23:38
          Babko niestara masz całkowita rację . Frustratów na forach
          dotyczących budownictwa nie brakuje. A straszenie ,że banki postawią
          kredytobiorcom nowe warunki potwierdza tylko ,że frustratów ci u
          nas dostatek. Jeżeli nawet kurs franka wzrasta , to trzeba
          wiedzieć ,ze LIBOR wynosi poniżej 1% , co oczywiście przełozy się na
          spadek oprocentowania kredytów.Oczywiście o zadnych nowych
          zabezpieczeniach do udzielonych nie moze być mowy.
          • hecer Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 08.01.09, 00:35
            jakiś ty głupi...

            właśnie o to chodzi, że mimo obniżki stóp procentowych na rynku
            międzybankowym stopy rynkowe były i są dość wysoko i banki
            praktycznie nie chcą sobie pożyczać...

            Jest to klasyczny problem podczas kryzysów finansowych.

            O zmianach podejścia banków do udzielenia kredytów można by napisać
            całą historię... marże na kredytach walutowych podniesiono w taki
            sposób by uniemożliwić ich branie (ostatnio zetknąłem się z takim
            przypadkiem - przewalutowanie kredytu ze złotego na euro - nie szło
            tego zrobić, dopiero jeden bank się zgodził)

            Kurs złotego podlega bardzo dużym wahaniom - bo banki przez ostro
            grają - zamykały pozycje długie na złotym bojąc się że osłabienie
            kursu i obniżka stóp na złotym sprawi że ludzie będą będą się
            chcieli przewalutować na złoty - i zamykając osłabiały kurs... banki
            nie wiedzą co ludzie zrobią - stąd tak duża niepewność i wahania.

            KNF wprowadza ograniczenia dot.wkładu własnego...

            Itd...

            Twierdzenie że obecny kryzys finansowy na świecie nie ma wpływu na
            wysokość i dostępność kredytu w Polsce - które w swoim poście
            przedstawiłeś - jest delikatnie mówiąc głupie.
        • malepiffko Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 07.01.09, 11:45
          >np. moja córka ma basen,
          >rytmikę,więc rzadko z niego korzystamy. Boisko? A nie lepiej
          >zapisać
          >dziecko do jakiejś szkółki piłkarskiej/ na zajęcia z profesjonalnym
          >trenerem?

          o kurde. nic do ciebie osobiscie nie mam ale nie ma to jak
          zaplanowac dzieciakowi kazda minute. na spontaniczny mecz z
          chlopakami z osiedla nie bedzie juz czasu. albo na pobawienie sie z
          kolezankami w chowanego. wszak ma basen i szkolke pilkarska. biedne
          dziecko. zero miejsca na spontanicznosc i fantazje. o wiele fajniej
          niz na rytmice mozna bawic sie ganaijac po osiedlu. no tak ale takie
          rzeczy to robia tylko ludzie z rubinkowa ;)
        • hecer Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 08.01.09, 11:06
          > Przepraszam, ale twierdzenie, że na Rubinkowie żyje sie lepiej i
          > wygodniej niż na nowych zamkniętych osiedlach jest co najmniej
          > wątpliwe. Ośmielam sie zabrać głos, bo mieszkałam i tu, i tu.
          Nasze
          > autka garażują, trzepak niepotrzebny - po co zakrywać ładne
          podłogi,
          > plac zabaw - nikt się nie wykłóca, np. moja córka ma basen,
          > rytmikę,więc rzadko z niego korzystamy. Boisko? A nie lepiej
          zapisać
          > dziecko do jakiejś szkółki piłkarskiej/ na zajęcia z
          profesjonalnym
          > trenerem? Nie mam syna, więc stąd pytajnik. O wojnach
          > międzysąsiedzkich nie słyszałam - jakieś konkrety?
          > Moje dziecko ma wielu znajomych i prowadzi normalne życie
          > towarzyskie, w dobie komórek nie ma problemu z wpuszczaniem. Swego
          > czasu awanturował się o bramki mężczyzna wynajmujący lokal, no cóż
          > zdarzało mu sie wjeżdżać autem wręcz pod sam klomb z kwiatkami.
          > Wygodnictwo/ na szczęście sie wyprowadził.


          Ale w czym pomaga ci ten cholerny płot, babko_niestara???

          W tym że twoja córka do koleżanki z klasy w liceum będzie mogła po
          prostu pójść w odwiedziny, a ta koleżanka chcąc odwiedzić twoją
          córkę będzie stała pod drzwiami, dzwoniła na komórkę do twojej córki
          czy do domofonu byś ją wpuściła - najpierw na teren osiedla, potem
          na klatkę schodową, potem do drzwi.


          To jest właśnie urok zamkniętego osiedla. Jest tu miejsce na
          kulturę? Nie ma. Tacy ludzie jak ty zagrażają kulturze miejskiej,
          estetyce i higienie miejskiego życia.

          Wyprowadź się na wieś.
    • vojtell Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domofo.. 07.01.09, 09:03
      Przeróżnego autoramentu zatroskani o "przestrzeń publiczną" demagodzy
      nie mogą zrozumieć prostego faktu:
      Osiedle ogrodzone = większe bezpieczeństwo, czystość i spokój.
      Wydaje mi się, że tak naprawdę kryje się za tym normalna ludzka
      zazdrość, do której dorabia się podłoże ideologiczne.
      Zresztą kiedy owym krytykom monitorowanych i ogrodzonych osiedli
      zaczyna brakować argumentów na poparcie swoich tez przechodzą do
      obrzucania niewybrednymi inwektywami osoby o innych poglądach.
      I fakt ten mówi o nich wszystko.
      • luljan_2 Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 07.01.09, 09:13
        Pan felippe się zagalopował.W końcu sam przyznał, że podłożem
        krytyki jest jego własny interes - musi nadkładać drogi. A więc
        prywata. Krytykanctwo często wynika z naszej bezradnośći i niskiej
        samooceny. Podam przykład - znajomi (niezamożni) kosztem wielu
        wyrzeczeń posłali dziecko (b. sympatyczne, niezmanierowane) do
        prywatnej szkoły. I ono, i oni są bardzo zadowoleni. Języki, małe
        klasy itp. Ale co jakiś czas spotykaja sie ze złośliwymi uwagami, że
        prywatne szkoły to getta, że hodują snobów, że poziom leży, a
        najlepsze szkoły to "wypasione" tysiąclatki.
          • babka_niestara Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 07.01.09, 10:31
            Uszaty25, filippee,
            przepraszam Was, że dzisiaj rano nie skrobałam mego samochodu!
            Przepraszam,że mam 100 - metrowe mieszkanie!
            Przepraszam, że mam kulturalnych dobrze sytuowanych sąsiadów!
            Przepraszam, że mam poczucie bezpieczeństwa!
            Przepraszam, że żyję na czystym osiedlu!
            Przepraszam, że gospodarz mojego osiedla to super facet!
            Przepraszam, że rata mojego kredytu nie wzrosła, a wręcz przeciwnie -
            zmalała!
            Przepraszam, że po pracy z radością wracam do domu!
            Przepraszam, że płot mi nie przeszkadza!
            Przepraszam, że nie przeszkadza mi okno sąsiadów w odległości 10 m,
            tak się składa, że to taktowni i dyskretni ludzie!
            Przepraszam, że nikogo jeszcze tu nie okradziono!
            Przepraszam, że mam studia, pracę i za zarobione przez siebie
            pieniądze utrzymuję mieszkanie!
            Przepraszam, że nie wystąpiłam "do miasta" o mieszkanie socjalne!
            Przepraszam, że nie myślę tak jak Wy!
            Przeprszam, że tymi wszystkimi nieodpowiedzialnymi działaniami
            naraziłam Was na stres!
            Przeprszam, że przepraszam!
            P.S.
            Jeśli moja samokrytyka Wam nie pomoże, to pozostaje zgłosić się do
            poradni, niestety, nie rejonowej...

            • malepiffko Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 07.01.09, 11:39
              ale o co chodzi? co to kogo obchodzi ze masz studia i 100 mterowe
              mieszkanie?
              w watku chyba chodzi raczej o to:
              -ze sie grodzicie. ja do tego nic nie mam. nie chcodze tamtedy
              wasze ploty mi nie przeszkadzaja. ale rozumiem tez tych ktorzy musza
              nadkladac drogi.
              -ze artykul jest bez sensu bo jak chce sie miec domofon to sie
              dzwoni do WM albo przedstawia swoje problemy na zebraniu a nie na
              lamach gazety. rozumiem jakby problem dotyczyl czegos istotniejszego
              niz domofon np. braku pradu przez 5 dni albo cieplej wody przez 7.
              -ze niektorzy lecza tu swoje kompleksy chwalac sie czego to nie
              maja reszte wyzywajac od burakow z czworakow i innych takich.
            • felippee Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 07.01.09, 16:14
              babka_niestara napisała:

              > Uszaty25, filippee,

              Yyy, czemu adresujesz do mnie? Ja do twojego mieszkania nic nie mam,
              ani twoich sąsiadów. Też mam prawie 100m i też mam garaż, też mam
              miłych sąsiadów i dla twojej wiedzy nie mam żadnego kredytu, więc
              nie robisz na mnie większego wrażenia.

              Moje obiekcje dotyczą płotów, które mi przeszkadzają. Nie osiedle,
              tylko ogrodzenia. I tego tematu będe bronił.

              > przepraszam Was, że dzisiaj rano nie skrobałam mego samochodu!
              > Przepraszam,że mam 100 - metrowe mieszkanie!
              > Przepraszam, że mam kulturalnych dobrze sytuowanych sąsiadów!
              > Przepraszam, że mam poczucie bezpieczeństwa!
              > Przepraszam, że żyję na czystym osiedlu!
              > Przepraszam, że gospodarz mojego osiedla to super facet!
              > Przepraszam, że rata mojego kredytu nie wzrosła, a wręcz
              przeciwnie -
              > zmalała!
              > Przepraszam, że po pracy z radością wracam do domu!
              > Przepraszam, że płot mi nie przeszkadza!
              > Przepraszam, że nie przeszkadza mi okno sąsiadów w odległości 10
              m,
              > tak się składa, że to taktowni i dyskretni ludzie!
              > Przepraszam, że nikogo jeszcze tu nie okradziono!
              > Przepraszam, że mam studia, pracę i za zarobione przez siebie
              > pieniądze utrzymuję mieszkanie!
              > Przepraszam, że nie wystąpiłam "do miasta" o mieszkanie socjalne!
              > Przepraszam, że nie myślę tak jak Wy!
              > Przeprszam, że tymi wszystkimi nieodpowiedzialnymi działaniami
              > naraziłam Was na stres!
              > Przeprszam, że przepraszam!
              > P.S.
              > Jeśli moja samokrytyka Wam nie pomoże, to pozostaje zgłosić się do
              > poradni, niestety, nie rejonowej...
              >

              • mlody-i-glupi Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 07.01.09, 16:54
                I Ty człowieku uważasz się za normalnego? Pytasz się, dlaczego babka
                do Ciebie pije? A kto pisał o "zoo" i "getcie"? Może to były
                komplementy? I zakładasz wątek na forum dlatego, że TOBIE płot się
                nie podoba, że TY musisz chodzić naokoło. Co za megalomania!
                Człowieku, świat nie kończy sie na Tobie, trzeba patrzeć dalej niż
                na czubek swojego noska! Plujesz mieszkańcom "tarasów" w twarz a oni
                mają udawać, że deszcz pada? Wp...anie się do cudzego życia to Twoje
                hobby? Nie masz własnego? Sam sobie współczuj!
                  • felippee Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 07.01.09, 17:16
                    mlody-i-glupi napisał:

                    > I jeszcze jedno. Skąd w Tobie człowieku tyle agresji i lekcewżenia
                    > wobec ludzi. "Byle cieć". To nie jest "byle cieć", ale gospodarz
                    > domu, pracownik ochrony itd. Praca jak każda inna. Więcej szacunku
                    > kolego!

                    Też żeś się teraz przyczepił... Przecież nie mam na myśli żadnego
                    konkretnego dozorcy, to jedynie figura retoryczna. Nie dostrzegłeś
                    tego?
                • felippee Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 07.01.09, 17:14
                  mlody-i-glupi napisał:

                  > I Ty człowieku uważasz się za normalnego? Pytasz się, dlaczego
                  babka

                  Primo, przestań się ekscytować.

                  > do Ciebie pije? A kto pisał o "zoo" i "getcie"? Może to były

                  Zoo kojaży mi się z kratami. Getto z zamkniętą dzielnicą. Nawiązania
                  może i są ostre, ale zdecydowanie trafne.

                  > komplementy? I zakładasz wątek na forum dlatego, że TOBIE płot się
                  > nie podoba, że TY musisz chodzić naokoło. Co za megalomania!

                  Nie ja akurat nie muszę. Co nie zmienia faktu, że uważam tą modę na
                  płoty za wysoce szkodliwą i głupią.

                  > Człowieku, świat nie kończy sie na Tobie, trzeba patrzeć dalej niż
                  > na czubek swojego noska! Plujesz mieszkańcom "tarasów" w twarz a
                  oni

                  Ja nikomu nigdzie nie pluje. Poczytaj może swój własny post.

                  > mają udawać, że deszcz pada? Wp...anie się do cudzego życia to
                  Twoje
                  > hobby? Nie masz własnego? Sam sobie współczuj!

                  Coś się tak podekscytował? Nikomu się do niczego nie "Wp...lam"
                  tylko twierdze że grodzenie osiedli to idiotyzm. Przedstawiłem też
                  kilka argumentów na obronę tej tezy. Mam to wielkimi litermi napisać
                  żeby było czytelniej?

                  To nie ja, ale osoby podpisujące się jako mieszkańcy podkreślają
                  "elitarność swojego osiedla itp". Kto inny ma tutaj megalomanie. Dla
                  mnie to akurat leczenie kompleksów, bo taka parkanowa "elitarność"
                  jest śmieszna.
      • felippee Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 07.01.09, 17:31
        vojtell napisał:

        > Przeróżnego autoramentu zatroskani o "przestrzeń publiczną"
        demagodzy
        > nie mogą zrozumieć prostego faktu:
        > Osiedle ogrodzone = większe bezpieczeństwo, czystość i spokój.

        Skoro płoty i szlabany są tak cudownym lekartwem to czemu nie ma ich
        przed każdym skrzyżowaniem? Byłoby czysto, byłby spokój,
        parafrazując klasyka, "nic by nie było" ... Jak za stanu wojennego -
        posterunek co 500 metrów, fajnie?

        > Wydaje mi się, że tak naprawdę kryje się za tym normalna ludzka
        > zazdrość, do której dorabia się podłoże ideologiczne.

        Źle ci się wydaje.

        > Zresztą kiedy owym krytykom monitorowanych i ogrodzonych osiedli
        > zaczyna brakować argumentów na poparcie swoich tez przechodzą do
        > obrzucania niewybrednymi inwektywami osoby o innych poglądach.
        > I fakt ten mówi o nich wszystko.

        Ależ argumentów jest wbród. Ale jeśli widzi się tylko koniec
        własnego płotu, to czasem trudno je dostrzec.
        • uszaty25 Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 07.01.09, 18:43
          Poczekajmy rok, wtedy okaze sie jak bedzie wygladalo to osiedle. Byc moze jak
          ktos nie daj Boze umrze, bo karetka nie dojechala bo byl szlaban to ci sami
          piewcy rozbiora te ogrodzenia. A swoja droga sam kiedys widzialem ogloszenie w
          rezydencji Panorama ktore przypominaly ludziom ze psy nalezy wyprowadzac na
          zewnatrz, bo trzeba dbac o estetyke osiedla.
          • vojtell Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 07.01.09, 19:32
            uszaty25 napisała:

            > Poczekajmy rok, wtedy okaze sie jak bedzie wygladalo to osiedle.
            Byc moze jak
            > ktos nie daj Boze umrze, bo karetka nie dojechala bo byl szlaban to
            ci sami
            > piewcy rozbiora te ogrodzenia. A swoja droga sam kiedys widzialem
            ogloszenie w
            > rezydencji Panorama ktore przypominaly ludziom ze psy nalezy
            wyprowadzac na
            > zewnatrz, bo trzeba dbac o estetyke osiedla.

            OK no to czekamy na tę apokalipsę za rok.
            A z drugiej strony co za element mieszka na ogrodzonych osiedlach,
            zgroza!
            W celach resocjalizacji proponuję osiedlić ich w czynszóce na
            Mickiewicza. Niech się uczą normalnych zachowań i bon tonu :D

                • yavanna86 Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 07.01.09, 20:50
                  Znam ludzi,którzy mają prywatne domy,prywatne ogrodzenia i ich nie
                  zamykają.Taaak.Tak właśnie.I co?A że mieszkańcom ST wydaje się to
                  niemożliwe,to już ich broszka...
                  I nic.Nie chciałabym chodzić w gości,dzwonić z komórki spod furtki,że
                  już jestem i czekać aż gospodarz zjedzie windą i nerwowo przybiegnie
                  ją odkluczyć.
                  Jak chce,to niech sobie siedzi zakluczony do uśmiechniętej śmierci:P
                • malepiffko Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 08.01.09, 07:28
                  kolejni dla ktorych ludzie z "czynszowek" sa mniej godni szacunku
                  niz g##no na bucie. dlaczego ludzie ktorym sie mniej udalo lub
                  ktorzy wybrali inny model zycia niz pogon za kasa sa gorsi od ciebie?
                  tak dla twojej informacji: ludzie z czynszowek czasami placa wiecej
                  podatkow (smiem twierdzic ze akcyzowym przeganiaja twoj pit) niz
                  niejeden z ST, Rubinkowa, rezydencji Panorama itp.
            • felippee Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 07.01.09, 21:15
              vojtell napisał:

              > uszaty25 napisała:
              >
              > > Poczekajmy rok, wtedy okaze sie jak bedzie wygladalo to osiedle.
              > Byc moze jak
              > > ktos nie daj Boze umrze, bo karetka nie dojechala bo byl szlaban
              to
              > ci sami
              > > piewcy rozbiora te ogrodzenia. A swoja droga sam kiedys
              widzialem
              > ogloszenie w
              > > rezydencji Panorama ktore przypominaly ludziom ze psy nalezy
              > wyprowadzac na
              > > zewnatrz, bo trzeba dbac o estetyke osiedla.
              >
              > OK no to czekamy na tę apokalipsę za rok.
              > A z drugiej strony co za element mieszka na ogrodzonych osiedlach,
              > zgroza!
              > W celach resocjalizacji proponuję osiedlić ich w czynszóce na
              > Mickiewicza. Niech się uczą normalnych zachowań i bon tonu :D
              >
              Znam sporo fajnych ludzi mieszkających na Mickiewicza, także w
              czynszówkach. A tak zwany "element" pojawia się wszędzie, bo to nie
              ilość pieniędzy czy "dzielnica" czyni z człowieka kogoś
              wartościowego. Minie parę lat, a także i w Słonecznych Tarasach, i
              we wszystkich innych "dobrych" dzielnicach okaże się, że jednak nie
              wszyscy sąsiedzi są "kulturalni". Magia elitarności pryśnie a płoty
              zostaną jako smutna pamiątka.
                • vojtell Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 08.01.09, 07:15
                  hecer napisał:

                  > >Minie parę lat, a także i w Słonecznych Tarasach, i
                  > > we wszystkich innych "dobrych" dzielnicach okaże się, że jednak
                  > >nie
                  > > wszyscy sąsiedzi są "kulturalni". Magia elitarności pryśnie a
                  > >płoty
                  > > zostaną jako smutna pamiątka
                  >
                  > :)) Dokładnie.
                  >
                  Widzę, że donkiszoci "przestrzeni publicznej" dalej walczą z
                  wiatrakami?
                  No, cóż donkiszoteria ma to do siebie, że walka z urojonymi wrogami
                  nigdy się nie kończy. Przeciwnie - wiatraki stają się coraz gorszymi
                  potworami, z którymi trzeba wciąż walczyć.
                  Don Felippee i don hecer życzę wam zatem powodzenia.
                  Gratuluję też rewolucyjnej tezy o rychłym upadku płotów.
                  Będzie to coś nowego w dziejach gatunku ludzkiego jako, że płoty i
                  ogrodzenia towarzyszą mu od zarania dziejów.
                  Ale co tam niech upadają - to przecież przez nie ludzkość nie tworzy
                  zintegrowanego, szczęśliwego społeczeństwa, w którym wszyscy czują
                  się bezpieczni i spełnieni.


                  • felippee Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 08.01.09, 07:34
                    vojtell napisał:

                    > hecer napisał:
                    >
                    > > >Minie parę lat, a także i w Słonecznych Tarasach, i
                    > > > we wszystkich innych "dobrych" dzielnicach okaże się, że
                    jednak
                    > > >nie
                    > > > wszyscy sąsiedzi są "kulturalni". Magia elitarności pryśnie a
                    > > >płoty
                    > > > zostaną jako smutna pamiątka
                    > >
                    > > :)) Dokładnie.
                    > >
                    > Widzę, że donkiszoci "przestrzeni publicznej" dalej walczą z
                    > wiatrakami?

                    Nie, to stawianie płotu jest walką z wyimaginowanym wrogiem. Może
                    fosy też będziemy kopać wokół osiedli?

                    > No, cóż donkiszoteria ma to do siebie, że walka z urojonymi
                    wrogami
                    > nigdy się nie kończy. Przeciwnie - wiatraki stają się coraz
                    gorszymi
                    > potworami, z którymi trzeba wciąż walczyć.
                    > Don Felippee i don hecer życzę wam zatem powodzenia.
                    > Gratuluję też rewolucyjnej tezy o rychłym upadku płotów.
                    > Będzie to coś nowego w dziejach gatunku ludzkiego jako, że płoty i
                    > ogrodzenia towarzyszą mu od zarania dziejów.

                    A pamiętasz radość w Berlinie gdy burzono mur? To tylko jeden w
                    wielu przykładów...

                    > Ale co tam niech upadają - to przecież przez nie ludzkość nie
                    tworzy
                    > zintegrowanego, szczęśliwego społeczeństwa, w którym wszyscy czują
                    > się bezpieczni i spełnieni.

                    Oczywiście postawienie paru płotów zapewnia twoim zdaniem szczęście
                    i dobrobyt, oraz długie i zdrowe życie? Skomentuję to tylko
                    uśmieszkiem :)
                    • vojtell Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 08.01.09, 07:55
                      > Oczywiście postawienie paru płotów zapewnia twoim zdaniem szczęście
                      > i dobrobyt, oraz długie i zdrowe życie? Skomentuję to tylko
                      > uśmieszkiem :)

                      Don felippee widzę, że polemizujesz ze sobą samym bowiem ja
                      powyższych "tez" nie stawiałem.
                      Widzę, że jednak ten rodzaj dyskusji najbardziej ci odpowiada więc
                      kontynuuj ją, powodzenia.

                      • felippee Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 08.01.09, 08:30
                        > Don felippee widzę, że polemizujesz ze sobą samym bowiem ja
                        > powyższych "tez" nie stawiałem.

                        A jakie tezy właściwie stawiałeś?

                        > Widzę, że jednak ten rodzaj dyskusji najbardziej ci odpowiada więc
                        > kontynuuj ją, powodzenia.

                        Nie sil się. Prymitywnymi sofizmatami mnie nie załatwisz.
                            • vojtell Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 08.01.09, 09:22
                              felippee napisał:
                              > No to zapodaj proszę swoje super silne argumenty. Masz coś do
                              > powiedzenia bez dyskredytowania interlokutora?

                              Nie mam żadnych "super silnych argumentów" a tylko ugruntowane zdanie
                              na dyskutowany temat.
                              Poniżej wklejam fragment postu hecera i moją odpowiedź.

                              hecer napisał:

                              > oczywiście!
                              >
                              > Ten płot nikomu nie służy - przede wszystkim nie służy mieszkańcom
                              > tych osiedli bo robią z siebie paranoicznych kretynów.

                              > Ci ludzie nie widzieli nigdy miast w Europie, nie mieszkali poza
                              > Toruniem, maja mentalność stworzoną przez seriale typu Klan i M-jak
                              > miłość, na których osiedle jest zawsze spokojne - mają wizję siebie
                              > w roli serialowej Grażynki z Klanu, która wita Rysia z zupą na
                              > stole... sąsiedzi są dla siebie mili, nie używają słowa "ku..." a
                              > jak przeklinają to w stylu "kurza twarz" albo "motyla noga"...
                              >
                              > Taką wizję - serialową - ma mieszkaniec Rubinkowa przeprowadzający
                              > się do zamkniętego osiedla.... Że nareszcie będzie miał tak, jak w
                              > telewizji:)
                              >
                              > kretyństwo.

                              Hecer już nie chce mi się dyskutować z twoim pseudointelektualnym
                              bełkotem ale niech tam
                              Toruń jest piątym miastem w Polsce, w którym mieszkam.
                              Ponad 12 lat spędziłem na tak zwanym Zachodzie.
                              Seriali nie oglądam w ogóle.
                              Po powrocie do Polski przemieszkałem dwa lata na Bydgoskim
                              Przedmieściu i mam po prostu dosyć.
                              Właśnie długi pobyt na Zachodzie uwrażliwił na brak szacunku wobec
                              przestrzeni publicznej i na zawłaszczanie jej przez różnego rodzaju
                              osoby nie szanujących siebie i innych.
                              Na szczęście mam wybór i wyprowadzam się na zamknięte osiedle.
                              Niestety twoje zacietrzewienie ideologiczne za tego rodzaju wyborami
                              nie pozwala dostrzec nic innego jak tylko "kretyństwo"
                              Pozostaje mi tylko współczuć chociaż postrzeganie spraw w prosty
                              sposób z pewnością ułatwia życie.
                              Ułatwiaj więc je sobie dalej rozwodząc się na "kretynami
                              mieszkającymi w gettach".
                              • femina_delicata Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 08.01.09, 09:46
                                Mój Boże...Dobrze, że ktoś taki jak vojtell na tym forum
                                funkcjonuje. Niedobrze, że trafiają mu się tacy partnerzy dialogowi,
                                jak felippee i hecer (pośmiewisko całego forum). Sz. P. vojtell,
                                proszę się nie zniżać do ich poziomu, chyba że w celach rozrywkowych
                                lub edukacyjnych. Przykład: felippee poznał (i prawidłowo użył,
                                sic!) nowy wyraz "interlokutor":)
                                • malepiffko Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 08.01.09, 10:13
                                  > jak felippee i hecer (pośmiewisko całego forum).

                                  a ty co? ankiete przeprowadzilas na forum? jakos nie przypominam
                                  sobie zebym bral w niej udzial? dlaczego wypowiadasz sie za
                                  wszystkich uczestnikow? malo kto pisze tak interesujaco jak hecer
                                  jezeli chodzi o pomysl na miasto. fakt ze moze jest tego troszeczke
                                  za duzo i post pod postem wyglada na spam ale tylko na pierwszy rzut
                                  oka. felippee tez jest konkretny, kulturalny i na temat. na ich
                                  poziom chyba jeszcze dlugo nie wskoczysz.
                                  najlepiej walnac jakis post z wysmianiem innych bezpodania zadnych
                                  argumentow. jezeli cos zasluguje na posmiewisko to wlasnie takie
                                  posty.
                                • hecer Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 08.01.09, 11:13
                                  femina_delicata napisała:

                                  > Mój Boże...Dobrze, że ktoś taki jak vojtell na tym forum
                                  > funkcjonuje. Niedobrze, że trafiają mu się tacy partnerzy
                                  dialogowi,
                                  > jak felippee i hecer (pośmiewisko całego forum). Sz. P. vojtell,
                                  > proszę się nie zniżać do ich poziomu, chyba że w celach
                                  rozrywkowych
                                  > lub edukacyjnych. Przykład: felippee poznał (i prawidłowo użył,
                                  > sic!) nowy wyraz "interlokutor":)

                                  Za to wszystko na co stać twojego idola vojtella czy jak mu tam, to
                                  przeklejanie tego samego posta dwa razy pod moim...

                                  ...i co on tam ciekawego pisze? Że gdzieś kiedyś mieszkał - żadnych
                                  wniosków nie wyciąga, żadnego ciągu logicznego w tym wywodzie nie
                                  widać - za to konkluzja oczywista: płoty muszą być.

                                  Jedyne co ty potrafisz to przypieprzyć się że ktoś użył niewłaściwie
                                  jakiegoś słowa.

                                  Rozumiem, że jak sąsiad twój mówi "wyszłem" czy "pojszłem" to od
                                  razu powód żeby się wyprowadzić i odgrodzić płotem.

                                  Pewnie taka z ciebie kutwa i babsztyl któremu wszystko przeszkadza i
                                  innym nie daje żyć.

                                  • vojtell Re: Mieszkańcy "Słonecznych Tarasów": Chcemy domo 08.01.09, 16:47
                                    hecer napisał:

                                    > Pewnie taka z ciebie kutwa i babsztyl któremu wszystko przeszkadza
                                    i innym nie daje żyć.
                                    >
                                    Hecer do tej pory unikałem używania epitetów. Chama jednak należy
                                    traktować tak jak on na to zasługuje i tak jak traktuje on innych
                                    ludzi.
                                    Tak więc po lekturze twoich wypocin dochodzę do wniosku, że jesteś
                                    żałosnym dupkiem nie będącym w stanie pojąć innych argumentów niż
                                    swoje własne.
                                    Nic nie jest w stanie skruszyć betonu, który masz w czaszce zamiast
                                    mózgu tak więc i ja nie będę więcej tego robił.