Dodaj do ulubionych

BEZSENNOŚĆ wiosenna

IP: *.kask.net.pl / 62.233.178.* 14.03.04, 00:27
Wszystko, co jest na ziemi, każdy człowiek, zwierzę, roślina, każda myśl,
litera i każdy czyn - mają jedno źródło. Świat cały jest jak wielkie drzewo,
które korzeniami tkwi w niebie. W drzewie tym mieszkają wszystkie duchy, a
łańcuch ich życia Przedwieczny owija wokół swoich ramion. Ogniwa łańcucha
nazywają się: korona, mądrość, rozum, łaska, sąd, litość, wieczność,
majestat, fundament świata i diadem.
Obserwuj wątek
    • Gość: liście Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.04, 22:01
      To You

      Stranger, if you passing meet me and desire to speak to me, why
      should you not speak to me?
      And why should I not speak to you?

      Walt Whitman
    • Gość: magician Re: BEZSENNOŚĆ bajka o Uczniu Życia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.04, 21:16
      ... opowieść o uczniu, który pewnego dnia powiedział do swojego guru, że udaje
      się w odosobnienie, ponieważ pragnie doznać oświecenia.
      Co sześć miesięcy przysyłał wiadomości, w których informował mistrza o swoich
      postępach.
      "Rozumiem teraz, co to znaczy zupełnie zatracić siebie"- napisał w pierwszym
      liście.
      Guru podarł go i wyrzucił.
      Po upływie następnych sześciu miesięcy uczeń nadesłał następny: "Wiem teraz,
      czym jest wrażliwość na wszystkie istoty".
      I ten list podzielił los poprzedniego.
      Po kolejnych sześciu miesiącach uczeń informował: "Zdołałem pojąć tajemnicę
      jedności i wielości".
      I ta kartka trafiła do śmieci.
      Przez kilka następnych lat uczeń nie dawał znaku życia.
      Guru poprosił jakiegoś przechodnego wędrowca, by zechciał dowiedzieć się, co
      się stało z jego uczniem.
      W końcu otrzymał list, w którym uczeń pisał: "A jakie to ma znaczenie, kim
      jestem?".
      Wtedy mistrz klasnął w dłonie i z radością wykrzyknął: "Nareszcie coś pojął!".
      • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 16.03.04, 22:32
        Wislawa Szymborska
        "MOŻE TO WSZYSTKO"



        Może to wszystko dzieje się w laboratorium?
        Pod jedną lampą w dzień i miliardami w nocy?

        Może jestesmy pokolenia próbne?
        przesypywani z naczynia w naczynie,
        potrząsani w retortach,
        obserwowani czymś więcej niż okiem,
        każdy z osobna
        brany na koniec w szczypczyki?

        Może inaczej:
        żadnych interwencji?
        Zmiany zachodzą same
        zgodnie z planem?
        Igła wykresu rysuje pomału
        przewidziane zygzaki?

        Może jak dotąd nic w nas ciekawego?
        Monitory kontrolne włączane są rzadko?
        Tylko gdy wojna i to raczej duża,
        niektore wzloty ponad grudkę Ziemi,
        czy pokaźne wędrówki z punktu A do B?

        Może przeciwnie:
        gustują tam wyłącznie w epizodach?
        Oto mała dziewczynka na wielkim ekranie
        przyszywa sobie guzik do rękawa.
        Czujniki pogwizdują,
        personel się zbiega.
        Ach, cóż to za istotka
        z bijącym w środku serduszkiem!
        Jaka wdzięczna powaga
        w przewlekaniu nitki !
        Ktoś woła w uniesieniu:
        Zawiadomić Szefa,
        niech przyjdzie i sam popatrzy!


        • k_a_j_o wiosenne "I'm back" i witam wiosennie 25.03.04, 00:09
          WIOSENNA PIEŚŃ RADOŚCI

          Idzie sobie wiosna
          słychać świergot ptaka,
          ładna to piosenka
          tylko głupia taka

          Już przyleciał bocian
          i w kałuży dłubie,
          mi to nie przeszkadza
          dalej będzie głupiej.

          A aaaaa już jest wiosna
          A aaaaa dłuższe dnie
          A aaaaa kwiaty rosną
          A aaaaa głupie, nie?

          Słońce raźniej świeci
          dym się w polu snuje
          - zupełnie bez sensu,
          ale się rymuje

          Budzi się przyroda,
          już zielono wszędzie
          bać się nie ma czego -
          znowu refren będzie:

          A aaaaa już jest wiosna...

          Rozmarzają rzeki,
          płynie kra do morza
          - zwrotka nienajgorsza,
          tylko rymu nie ma.

          Drzewa mają pączki,
          w jajkach są pisklęta,
          przyroda jak zwrotka
          - niedorozwinięta!

          A aaaaa już jest wiosna

          Wiosna jest po zimie
          w myśl ludowych przysłów.
          ja już nie mam zdrowia
          do tych idiotyzmów.

          Kończy się piosenka,
          śniegu nie ma prawie.
          Pisać głupie teksty
          nawet ja potrafię!

          Władysław Sikora
    • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.media4.pl / 81.219.224.* 25.03.04, 10:12
      nikt nie potrafil tak pieknie marudzic, jak on:


      złodziej nadziei, ponury świt
      papierosa gdyby chociaż zatlił:
      słońce wetknął między chmur wargi,
      tobym zgodziła się: niech drwi
      z krwi na darmo leżącej na wznak,
      smutnej niczym wczesnoranny asfalt
      zakazanej szosy tafla
      chronionego akwenu, jak
      odstawiony bilardowy stół;
      lecz on sobie niczego nie robi
      ze sprzeciwu i znów przynosi
      przepełniony rozpaczy wór

      (r. wojaczek)

      • Gość: nieprawda Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.04, 15:00
        Gość portalu: uhm napisał:

        > nikt nie potrafil tak pieknie marudzic, jak on:
        >

        znam co najmniej jedna osobe, ktora potrafi ;)

        dla odmiany troche muzyki, prosze:
        13. John Zorn plays Ennio Morricon - [The big gundown #13] The ballad of Hank
        McGain [5:27]
        hyhy


        • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.media4.pl / 81.219.224.* 26.03.04, 09:24
          Oo, idealne:

          Adam Zagajewski "Czy chcesz plakac"


          Przechodziłem pod namiotami drzew
          i krople deszczu dosięgały mnie niekiedy,
          jakby pytając:
          czy chcesz cierpieć?
          Czy chcesz płakać?
          Powietrze było wilgotne,
          Liście błyszczące,
          zapach wiosny i nieszczęścia

          • Gość: o-godot Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.local.pl / 195.117.123.* 16.04.04, 23:49
            ....denne, i bez dna !!!
            • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.media4.pl 17.04.04, 10:22
              "-Well? Shall we go?
              - Yes, let's go.
              (They do not move.)"

              (z becketta)

              cos mi to przypomina, hyhy
    • Gość: mimi Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.tvk / *.tvk-gaj.pl 26.03.04, 17:02
      Po cholerę toto żyje?
      Trudno powiedzieć, czy ma szyję,
      a bez szyi komu się przyda?
      Pachnie toto jak dno beczki,
      jakieś nóżki, jakieś kropeczki -
      ohyda.
      Człowiek zajęty niesłychanie,
      a toto proszę, lezie po ścianie
      i rozprasza uwagę człowieka;
      bo człowiek chciałby się skoncentrować,
      a ot bożą krówkę obserwować musi,
      a czas ucieka.
      A secundo, szanowne panie,
      jakim prawem w zimie na ścianie?!
      Co innego latem, gdy kwitnie ogórek!
      Bo latem to co innego:
      każdy owad może tentego
      i w ogóle.
      Więc upraszam entomologów,
      czyli badaczy owadzich nogów,
      by się na tę sprawę rzucili z szałem.

      16.02.1949, Satyra na bożą krówkę
      Konstanty Ildefons Gałczyński


      • Gość: o-godot Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.local.pl / 195.117.123.* 16.04.04, 23:54
        .....świetne, mi bliższe.. niż ja.
    • Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: 62.233.176.* 27.03.04, 00:54
      Umarłem
      Z mych oczu wycieka krew
      Mój mózg rozsypał się
      umierając czułem
      Ale co?
      Strach?-chyba nie
      Może lęk?-też nie
      Co czułem umierając?
      czułem ból tak wielki
      Że graniczyło to z ekstazą
      Ból straszny ale przyjemny
      Więc co przeżyłem?
      Przeżyłem śmierć!

      /grastaman/
      • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 27.03.04, 12:24
        Charles Bukowski
        "Afryka, Paryż, Grecja"

        2 kobiety
        które znam które są
        dość podobne

        prawie w tym samym
        wieku
        obeznane
        w literaturze

        z każdą z nich kiedyś
        spałem
        ale teraz to już
        skończone

        jesteśmy przyjaciółmi

        były w Afryce
        Paryżu
        Grecji

        tu i tam

        pieprzyły kilku znanych
        facetów

        jedna żyje teraz z
        milionerem
        jakieś kilka mil
        stąd chodzi z nim na
        śniadania
        i kolacje
        karmi jego rybki jego koty i
        jego psa
        kiedy się upije dzwoni do
        mnie

        ta druga ma
        trudniejsze życie
        sama w małym mieszkaniu w
        Venice (Kalifornia)
        słuchająca bębenków
        bongo

        sławni mężczyźni wolą chyba
        młode kobiety

        młodej kobiety łatwiej się
        pozbyć: mają więcej miejsc
        do których mogą
        iść

        kobietom które były kiedyś
        piękne
        trudno się
        zestarzeć

        muszą stać się
        inteligentniejsze (jeżeli
        chcą
        utrzymać swojego faceta) i
        robić
        więcej rzeczy w łóżku i poza
        nim

        te 2 kobiety które znam
        są dobre w łóżku i poza
        nim

        i są inteligentne
        wystarczająco inteligentne
        by wiedzieć
        że nie mogą do mnie przyjść
        i zostać
        dłużej niż
        godzinę lub dwie

        są dość
        podobne

        i wiem
        że jeśli przeczytają ten
        wiersz
        zrozumieją
        go
        tak samo jak rozumieją
        Rimbauda i Rilkego

        czy Keatsa

        w międzyczasie spotkałem
        młodą blondynkę z
        Fairfax

        kiedy ogląda moje obrazy
        na ścianach
        ja skrobie spody
        jej stóp.


    • Gość: uhm "ja nie chce spac, ja nie chce umieee-raac" IP: *.media4.pl / 81.219.224.* 28.03.04, 03:14
      noc, dopala sie nafta w lampce, lamentuje nad uchem komar, a ja nie moge
      zasnac. kot gdzies za oknem zawodzi, zaleca sie do swojej kotki, a brzmi to jak
      krzyk upalonego heroina niemowlecia. Poczytam sobie "List do ojca" Franza K. -
      czytam go od lat i nie moge skonczyc, mimo tego, ze tekst to niezbyt dlugi.
      Moze i tym razem sie nie uda i zasne z otwarta ksiazka na piersi...? Daj Boze
      ("Czy noc coraz bardziej nie zaczyna otaczać nas ze wszystkich stron? Czy nie
      potrzebujemy zapalać świec z rana? Czy jeszcze nie dotarły do nas odgłosy
      grabarzy grzebiących Boga? Czy nie poczuliśmy jeszcze tego boskiego rozkładu.
      Bóg także może się rozkładać. Bóg umarł. Bóg pozostaje martwy. I to właśnie my
      go zabiliśmy" - F. N. ofkors)

      to dobranoc
    • Gość: Blonde Redhead Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.04, 14:10
      ***Hated Because Of Great Qualities***

      secret so sorry that i forgot
      secret secret we're all bound to forget.
      i was worried i might be rude to you.
      so worried that i was.
      it's a lie to serve the truth
      and i'm still guilty.
      i missed. so be it.

      everywhere everything you ever touched.
      cutting in won't do it. there's nothing to it.
      you were sorry that i was alone
      so sorry that you run away.
      putting it on me but you already knew it.
      it never meant a thing.
      so be it.

      i can't understand this at all.
      i can't pronounce this at all.

      these are different matters
      these are uncertain feelings
      they should never be discussed here
      so keep it to yourself

      ^*^

      ***Equally Damaged***

      maybe I guess
      he will be alone
      'cause we are equally damaged
      find your name
      do all the same, equally
      signal when you can't breathe no more

      say you were me
      then you could see the view
      you know we are equally damaged
      don't be a fool
      make it easier
      you learn to say when
      signal if you can't say no more

      ah ha ha ha ha

      oh don't cross your fingers
      sundays will never change
      they keep on comin'
      you'll be a freak
      and I'll keep you
      company
    • Gość: wiosna i wino Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.tvk / *.tvk-gaj.pl 28.03.04, 15:15

      Zielono nam w głowie i fiołki w niej kwitną,
      Na klombach mych myśli sadzone za młodu,
      Pod słońcem, co dało mi duszę błękitną
      I które mi świeci bez trosk i zachodu.

      Obnoszę po ludziach mój uśmiech i bukiety
      Rozdaję wokoło i jestem radosną
      Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
      Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną.

      [Kazimierz Wierzyński]


      • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 28.03.04, 15:39
        BUKOWSKI O KOBIETACH I SEKSIE:


        Nazywam je maszynkami do narzekania. Dla nich z facetem nic nigdy nie jest w
        porządku. Człowieku, kiedy jeszcze dorzucisz do tego tę histerię... zapomnij.
        Muszę wtedy wyjść, wsiąść w samochód i jechać. Dokądkolwiek. Wpaść gdzieś na
        filiżankę kawy. Gdziekolwiek. Cokolwiek, byle nie jeszcze jedna kobieta. Chyba
        są po prostu inaczej zbudowane, co? Zaczyna się histeria - pełny odlot. Chcesz
        wyjść, nie rozumieją. (Skrzekliwym kobiecym piskiem) "GDZIE IDZIESZ?" "Wynoszę
        się stąd w cholerę, mała!" Myślą, że nienawidzę kobiet, ale to nieprawda. Wiele
        z tego to zwykłe gadanie. Usłyszą gdzieś "Bukowski to męska szowinistyczna
        świnia", ale nie sprawdzą źródła. Jasne, czasami stawiam kobiety w złym
        świetle, ale mężczyzn również stawiam w złym świetle. Siebie stawiam w złym
        świetle. Jeśli coś jest złe, mówię, że jest złe - mężczyzna, kobieta, dziecko,
        pies. Kobiety są takie drażliwe, myślą, że się ich czepiam. To już ich problem.
        Kiedy byłem młodszy, skakałem z łóżka do łóżka. Nie wiem, to był jakiś trans,
        seks-trans. Nic tylko pieprzyłem i pieprzyłem... (śmiech) ...Naprawdę! (śmiech)
        A kobiety, wyobrażasz sobie, wystarczyło powiedzieć parę słów i po prostu
        chwycić za rękę - "Chodź, mała" - poprowadzić. A one szły, człowieku. Jak się
        raz załapie ten rytm, potem jest już z górki. Na świecie jest cała masa
        samotnych kobiet. Dobrze wyglądają, po prostu się nie wiążą. Siedzą tam całkiem
        same, chodzą do pracy, wracają do domu... Dla nich to wielka rzecz, jeśli jakiś
        facet je poderwie. A jeśli przesiaduje pod ręką, pije i rozmawia - jest
        rozrywka. Było w porządku... i miałem szczęście. Nowoczesne kobiety nie będą
        łatać ci kieszeni... Zapomnij
        • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 28.03.04, 20:44
          BUKOWSKI
          o kotach:

          Fajnie mieć gromadę kotów. Jeśli czujesz się źle, po prostu patrzysz na koty i
          czujesz się lepiej, bo one wiedzą, że wszystko jest jak jest. Nie ma się czym
          podniecać. Po prostu wiedzą. Są zbawicielami. Im więcej masz kotów, tym dłużej
          żyjesz. Jeżeli masz sto kotów, będziesz żył dziesięć razy dłużej niż gdybyś
          miał dziesięć. Któregoś dnia zostanie to odkryte, a wtedy ludzie będą mieli po
          tysiąc kotów i będą żyli wiecznie. To naprawdę niedorzeczne.
          • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.media4.pl / 81.219.224.* 29.03.04, 01:27
            Gość portalu: marsha napisał(a):


            > Któregoś dnia zostanie to odkryte, a wtedy ludzie będą mieli po
            > tysiąc kotów i będą żyli wiecznie.

            Wioletta Willas już to odkryła, a jest tylko obiektem kpin. Niełatwy jest żywot
            prekursorów.
    • wedzonka Zamowienie wiosenne - pilne 30.03.04, 12:21
      Droga Bezsennosci!
      Poprosze o zestaw perelek poezji milosnej do 160 znakow.

      Pozdrawiam :)
      Wedzonka
      • pszczolowski Re: Zamowienie wiosenne - pilne 30.03.04, 19:48
        bo milosc na komoreczke musi sie zmiescic ?
        bzzz serdeczne :->
        • wedzonka Re: Zamowienie wiosenne - pilne 30.03.04, 22:07
          pszczolowski napisał:

          > bo milosc na komoreczke musi sie zmiescic ?
          > bzzz serdeczne :->

          No wiesz? :) Cala moglaby oslepic, wiec pokazac chce tylko tyle co przez
          dziurke od klucza :O)
          • pszczolowski Re: Zamowienie wiosenne - pilne 31.03.04, 01:16
            stary numer wedzony ...
            tere fere wiem od mamy
            jakie sa hippopotamy !
            :-)
      • Gość: fikander Re: Zamowienie wiosenne - pilne IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.03.04, 20:25
        O, gdym cię ujrzał wśród tłumu,
        mało nie straciłem rozumu.
        Za tobą szedłem skrycie,
        mógłbym tak całe życie.
        • Gość: m* Re: Zamowienie wiosenne - pilne IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 30.03.04, 22:02


          na pokuszenie zawiedź mnie. w niebo-piekło zagraj ze mną raz.przypomnij zapach
          grzechu,wstrzymaj czas..na pokuszenie zawiedź,zawiedź mnie.
          • Gość: uhm Re: Zamowienie wiosenne - pilne IP: 81.219.224.* 30.03.04, 23:42
            Biały miś dla dziewczyny,
            Którą kocham i kochał będę wciąż,
            Lecz dziewczyna jest już z innym
            I pozostał mi tylko biały miś.
        • Gość: II Re: Zamowienie wiosenne - pilne IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.04, 23:42
          Oh, staczasz sie co noc w tłumie,
          któż twe motywy zrozumie
          lecz w jednym kochasz się skrycie,
          niech trwa to przez całe życie.


          • Gość: uhm Re: Zamowienie wiosenne - pilne IP: 81.219.224.* 30.03.04, 23:49
            Zegarek polnoc wskazuje
            lza na biurko skapuje
            jest mi przykro bardzo
            zem przez Ciebie wzgardzon.
            • Gość: IV Re: Zamowienie wiosenne - pilne IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.04, 00:02
              gdy serce życia kierunek wskazuje
              niech łza nastroju nie psuje
              śpiewają ptaki głośno bardzo
              kto chce, ten będzie wzgardzon ;)
              • Gość: uhm Re: Zamowienie wiosenne - pilne IP: 81.219.224.* 31.03.04, 00:04
                mam serce i patrzam w serce
                ale nie dla mnie kobierce!
                chcenie nie ma nic do tego
                mojego losu przekletego!
      • Gość: Ala Re: Zamowienie wiosenne - pilne IP: *.xdsl.tiscali.nl 31.03.04, 11:23
        No, to siup... ale skoro tylko do 160 znakow ma byc, w takim razie tylko
        fragmencik :o)

        ...
        Ja ciebie kocham! Czyz byc moze?
        Czy mnie nie zwodzi zludzen moc?
        Ach nie! bo jasna widze zorze
        I pachniejaca widze noc!
        ...
      • Gość: Ala Re: Zamowienie wiosenne - pilne IP: *.xdsl.tiscali.nl 31.03.04, 11:25
        ... i nastepny fragmencik...

        ...
        Gwiazdy, co kraza w przestrzeniach
        po drogach nieskonczonosci,
        sa one dla mnie w marzeniach
        oczami mojej milosci.
        ...
      • Gość: Ala Re: Zamowienie wiosenne - pilne IP: *.xdsl.tiscali.nl 31.03.04, 11:29
        ... i jeszcze cos...

        Umarly jeszcze wielbic bede ciebie!
        I nie zapomne pod ziemia czy w niebie
        O twej jasnosci -
        Bos ty mi byla nie proznym marzeniem,
        Nie banka zmyslow teczowej nicosci,
        Lecz bylas ducha ozywczym pragnieniem
        Wiecznej milosci!
        ...

        [nie liczylam, ale jesli okaze sie, ze jest wiecej niz 160 znakow, to mozesz
        pominac spacje po znakach interpunkcyjnych ;o)]

      • Gość: Ala Re: Zamowienie wiosenne - pilne IP: *.xdsl.tiscali.nl 31.03.04, 11:42
        ... no, niech bedzie jeszcze fragmencik...

        ...lubie ten wstyd, co sie kobiecie zabrania
        przyznac, ze czuje rozkosz, ze moc pozadania
        zwalcza ja, a sycenie zadzy oszalenia,
        gdy szuka ust, a leka sie slów i spojrzenia.
        ...

        [to napisal mezczyzna, ja tylko cytuje :o)]
      • Gość: Ala Re: Zamowienie wiosenne - pilne IP: *.xdsl.tiscali.nl 31.03.04, 11:49
        :o)
        ...
        I sciskam twe najslodsze cialo
        Sniac, bym, pijany szczescia trunkiem,
        Mógl pokryc ciebie cala, cala,
        Jednym jedynym pocalunkiem.

        [przepraszam za brak tzw. znakow diakrytycznych w mojej "pisaninie", ale
        niestety takowych nie posiada moja klawiatura]
      • Gość: Ala Re: Zamowienie wiosenne - pilne IP: *.xdsl.tiscali.nl 31.03.04, 12:20
        ... no i przeciez juz kultowa "Niepewnosc" :o)

        Gdy cie nie widze, nie wzdycham, nie placze,
        Nie trace zmyslow, kiedy cie zobacze;
        Jednakze gdy cie dlugo nie ogladam
        Czegos mi braknie, kogos widziec zadam
        I teskniac sobie zadaje pytanie:
        Czy to jest przyjazn? czy to jest kochanie?

        [na razie byloby na tyle :o)]

        Pozdrawiam wszystkie wedzonki i niewedzonki :o)

        • Gość: marsha BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.kask.net.pl / 62.233.178.* 31.03.04, 12:33
          BUKOWSKI
          o
          odpoczynku:
          To bardzo ważne - robić sobie wolne. Tempo to istota rzeczy. Jeśli zbyt długo
          nie będziesz przystawać, nie robiąc kompletnie nic, stracisz wszystko. Czy
          jesteś aktorem, kimkolwiek, gospodynią domową... pomiędzy wzlotami muszą być
          długie przerwy, kiedy nie robisz zupełnie nic. Po prostu leżysz na łóżku i
          gapisz się w sufit. To bardzo, bardzo ważne... po prostu nic nie robić, bardzo,
          bardzo ważne. A ilu ludzi we współczesnym społeczeństwie to robi? Bardzo
          niewielu. To dlatego są stuknęci, sfrustrowani, wściekli i przepełnieni
          nienawiścią. Kiedyś, kiedy jeszcze nie byłem żonaty, lub kiedy jeszcze nie
          znałem wielu kobiet, spuszczałem po prostu rolety i szedłem do łóżka na trzy
          lub cztery dni. Wstawałem żeby się wysrać. Zjadałem puszkę fasoli, wracałem do
          łóżka, zostawałem tam przez trzy, cztery dni. Potem zakładałem ubranie i
          wychodziłem na zewnątrz i światło było olśniewające, a dźwięki wspaniałe.
          Czułem się pełen energii, jak doładowany akumulator. A wiesz jaka pierwsza
          rzecz ściągała mnie na ziemię? Pierwsza ludzka twarz ujrzana na chodniku. Z
          miejsca traciłem połowę energii. Ta monstrualna, pusta, głupia, tępa gęba,
          naszprycowana kapitalizmem - jak koń w kieracie. I mówiłeś: "Oooch, no i połowa
          z głowy", ale, mimo to, i tak było warto. Zostawała jeszcze połowa. Więc tak,
          odpoczynek. I nie chodzi mi o żadne głębokie myśli. Chodzi o brak myśli o
          postępie, brak jakichkolwiek myśli o rozwijaniu się. Tak... jak ślimak. To
          wspaniałe.
          • Gość: hyhy Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.04, 12:40
            "Po prostu leżysz na łóżku i
            gapisz się w sufit. To bardzo, bardzo ważne... po prostu nic nie robić, bardzo,
            bardzo ważne."

            a moze byc tak:
            "Po prostu siedzisz na fotelu i
            gapisz się w ekran. To bardzo, bardzo ważne... po prostu nic nie robić, bardzo,
            bardzo ważne." ?
            • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: 81.219.224.* 02.04.04, 10:35
              It's a rainy day, online girl
              it's a rainy day, online baby!
    • Gość: K.I.Gałczyński Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.tvk / *.tvk-gaj.pl 01.04.04, 20:04
      Ballada o dwóch siostrach

      Były dwie siostry: Noc i Śmierć,
      Śmierć większa, a Noc mniejsza,
      Noc była piękna jak sen a Śmierć,
      Śmierć była jeszcze piękniejsza -

      Hej nonny no! haj nonny ho!
      Śmierć byla jeszcze piękniejsza.

      Usługivwały te siostry dwie
      w gospodzie kolo rzeczki.
      Przyszedł podróżny i woła: - Hej,
      usłużcie mi, szynkareczki -

      Hej nonny no! haj nonny ho!
      usłużcie mi, szynkareczki -

      Więc zaraz lekko podbiegła Noc,
      ta mniejsza, wiecie, ta modra,
      Nalała. Gość się popatrzył w szkło
      - Zacny - powiada - kordiał

      Hej nonny no! haj nonny ho!
      - Zacny - powiada - kordiał.

      Lecz zaraz potem podbiegła Śmierć
      podbiegiem jeszcze lżejszym,
      pod różny cmok! a kielich brzęk!
      bo kordiał był zacniejszy.

      Hej nonny no! haj nonny ho!
      bo kordiał był zacniejszy.

      Spełnił podróżny kielich do dna
      i już nie mówił z nikim
      widząc, że druga siostra ma
      dużo piękniejsze kolczyki -

      Hej nonny no! haj nonny ho!
      dużo piękniejsze kolczyki.

      Taką balladę w słotny czas
      w oberży "Trzy Korony"
      śpiewał mi haj! w Dublinie raz
      John Burton, John nad Johny -

      Hej nonny no! haj nonny ho!
      John Burton, John nad Johny.

      Dublin to z balladami kram,
      niejedną tam się złowi.
      Więc to, com ja usłyszał tam,
      powtarzam Krakowowi -

      Hej nonny no! haj nonny ho!
      powtarzam Krakowowi.


      • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 01.04.04, 23:18
        BUKOWSKI
        o alkoholu: Alkohol jest prawdopodobnie jedną z najlepszych rzeczy, jakie
        pojawiły się na ziemi - oprócz mnie, tak... to dwa z największych objawień na
        powierzchni ziemi. Więc... pasujemy do siebie. Na większość ludzi działa
        skrajnie niszcząco. Ja jestem tu wyjątkiem. Większość mojej twórczości powstaje
        pod wpływem. Tak samo z kobietami, no wiesz, kochając się zawsze byłem
        małomówny, więc alkohol pozwolił mi w seksie na więcej swobody. Rozluźnia mnie,
        bo w gruncie rzeczy jestem nieśmiałą, zamkniętą w sobie osobą, a alkohol
        pozwala mi być tym bohaterem, kroczącym przez przestrzeń i czas, robiącym
        wszystkie te rzeczy... więc go lubię... taaak.
      • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 01.04.04, 23:19
        BUKOWSKI
        o starzeniu
        się: Pisanie to nie taka zła sprawa dla starego człowieka, jak sądzę, i tak,
        może teraz boję się utracić duszę. Kiedy po raz pierwszy napisałem wiersz na
        komputerze, bałem się, że zadławią mnie te pokłady konsumpcyjnego cierpienia.
        Czy stary Dostojewski użyłby kiedykolwiek jednego z tych cacek? Zastanawiałem
        się, a potem stwierdziłem - "W cholerę, jasne!"
        W środku czuję się taki sam - tylko silniejszy, kiedy w miarę upływu lat piszę
        coraz lepiej. Próbuję teraz czegoś nowego. Nazywa się "Pulp" i jest to bez
        wątpienia najbardziej świńska i dziwna rzecz jaką dotąd napisałem. Opowiada o
        prywatnym dedektywie, Nicku Ballaine (!) - i, dla odmiany, nie jest on mną.
        Wydawcy się martwią, jak to przejdzie. Chyba publika zaczyna mnie za bardzo
        lubić, więc mam zamiar sprawdzić ich z "Pulp". Albo mnie ukrzyżują, albo
        wszyscy zaczną pisać tak jak ja. To by było warte szklaneczki! Ale, w cholerę,
        po prostu będę ciągnął. Każdego dnia budzę się około południa, jemy z Lindą
        jakieś śniadanie, później jadę na tor i obstawiam konie, unikając ludzi
        mówiących "Hej, Bukowski, prawdziwa ćma barowa!". Potem wracam i pływam trochę
        i jemy kolację i idę na górę i siadam przy komputerze i otwieram flaszkę i
        słucham Mahlera albo Sibeliusa i piszę, z tym rytmem, jak zawsze. Więc teraz,
        kiedy otwieramy następną butelkę, powiedz złotko, jak mi idzie?
        • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 02.04.04, 19:07
          Agnieszka Osiecka

          "PRZYJDĘ DO SIEBIE"

          Zobaczysz,jeszcze z tego wybrnę,nie będzie dziury w niebie,


          pamięć - jak szybę wytrę...

          Niech no tylko przyjdę do siebie.
          Wystarczy jedna chwilka,
          wystarczy jeden gest,a przyjdę, przyjdę do siebie...
          Lecz gdzie to ?Gdzie to
          jest?

          Zobaczysz , zajdę ja daleko- we włosach zloty grzebień...

          dłonie , jak białe mleko...

          Niech no tylko przyjdę do siebie.
          W jesieni lustrze bladym
          zastygnie stróżka łez,i przyjdę, przyjdę do siebie...
          Lecz gdzie to , gdzie to
          jest?

          Zobaczysz , jeszcze mnie zawołasz, jak ja wołałam ciebie...

          Przerwiesz daleki wojaż,

          za hamulec szarpniesz w potrzebie...
          Wystarczy jedno slowo,
          wystarczy jeden gest,i przyjdę , przyjdę do ciebie...
          Lecz kto to?Kto to
          jest?
        • Gość: keffir_toffi Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 02.04.04, 19:07
          Tadeusz Śliwiak

          "Przerwa na papierosa"


          żeby tylko nie skończyły się szyny

          żeby tylko nie urwaly się w połowie drogi

          kiedy pchamy przed sobą ciężki wagon

          z napisem - nadzieja

          żeby tylko z chorągwi rozwiniętych nad głową

          nie został sam wiatr

          żeby tylko z rąk zaciśniętych na drzewcach

          nie zostały same uniesione pięści
        • Gość: karramba Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 02.04.04, 19:08
          Julian Tuwim

          "Po prostu"


          Tak - po prostu:ten las i ta chwila
          Wtedy rano, dwanaście lat temu.
          Z krzaków nad strumieniem świat się wychylał
          Mnie - młodemu , wesołemu , tamtemu.

          Ach, jak świeżo było ! Po białej kawie
          Z werandy - w las, drżący łzami.
          Usiadłem z geometrią na trawie,
          Bo nazajutrz miał być egzamin.

          Ach , jak smutno było i wesoło!
          Pisklę w liściach kwiliło cichutko.
          Pomyślałem:"Ptak...las...ona...szkoła..."
          Bez radości i bez smutku.

          Zamyśliłem się wtedy - na chwilę,
          Tak , po prostu, nad wszystkiem , nad całem.
          I tyle lat minęło, i rzeczy tyle,
          A ja jeszcze jakoś nie przestałem.
          • Gość: groszki i róże Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.tvk / *.tvk-gaj.pl 03.04.04, 12:09
            Groszki i róże

            Masz takie oczy zielone
            Zielone jak letni wiatr
            Zaczarowanych lasów
            I zaczarowanych malw
            Dla ciebie mały ogrodnik
            Zasadził groszków tysiąc
            W kapocie stracha na wróble
            Pragnął ci miłość przysiąc
            Więc z koszem groszków mały strach
            Pierwszy raz spojrzał ci w oczy
            O tysiąc więcej znalazł barw
            Niż wyśnił sobie w nocy
            I odtąd pod oknem twoim
            Zaczarowany kamienny
            Z bukietem groszków stoi
            Strach romantyczny wierny

            Masz takie usta czerwone
            Czerwone jak pożar zórz
            Zaczarowanych ranków
            I zaczarowanych róż
            Dla ciebie mały ogrodnik
            Posadził pnące róże
            Że tobą był urzeczony
            Pragnął cię nimi urzec
            I z róż naręczem przyszedł raz
            Prosić o jedno twe słowo
            Oślepił go twych oczu blask

            Milczałaś kolorowo
            I odtąd pod oknem twoim
            I groszki kwitną i róże
            Na modłę wiotkich powoi
            Pną się i pną po murze

            Masz takie usta czerwone
            Czerwone jak pożar zórz
            Zaczarowanych ranków
            I zaczarowanych róż

            Masz takie oczy zielone
            Zielone jak letni wiatr
            Zaczarowanych lasów
            I zaczarowanych malw


            Słowa: Kacper Roztworowski
            Muzyka: Zygmunt Konieczny
            Wykonanie: Ewa Demarczyk
            • valse ZMORY wiosenne 04.04.04, 12:22
              Zmory wiosenne

              Biegnie dziewczyna lasem. Zieleni się jej czas...
              Oto jej włos rozwiany, a oto - szum i las!

              Od mrowisk słońce dymi we złotych kurzach - mgłach.
              A piersi jej rozpiera majowy, cudny strach!

              Śnił się jej dzisiaj w nocy wilkołak w głębi kniej,
              I dwaj rycerze zbrojni i aniołowie trzej!

              Śnił się jej śpiew i pląsy i wszelki ptak i zwierz!
              I miecz i krew i ogień! Sen zbiegła wzdłuż i wszerz!...

              A teraz biegnie w jawę, przez las na lasu skraj -
              A za nią - Maj drapieżny! Spójrz tylko - tygrys-maj!...

              Dziewczyna płonie gniewem... zaciska białą pięść...
              A wkoło pachną kwiaty... Szczęść, Boże, kwiatom szczęść!

              A wkoło pachną kwiaty, słońcem się dławi zdrój!
              Purpura - zieleń - złoto ! Rozkwitów szał i bój!

              Grzmi wiosna! Tętnią żary! Krwawią się gardła róż!
              O, szczęście, szczęście, szczęście! Dziś albo nigdy już!...

              Dziewczyno, hej, dziewczyno! Zieleni się nam czas!...
              Kochałem nieraz - ongi - i dzisiaj jeszcze raz...

              Dziewczyno, byłem z tobą w snu jarach, w głębi kniej -
              Jam - dwaj rycerze zbrojni i aniołowie trzej!...

              Jam - śpiew i pląs zawrotny! Jam wszelki ptak i zwierz!
              Ja - miecz i krew i ogień! Sen zbiegłem wzdłuż i wszerz...

              Sen zbiegłem, goniąc ciebie, twój wierny tygrys-maj!...
              Ja jestem las ten cały - las cały aż po skraj!


              Słowa: Bolesław Leśmian
              Muzyka: Andrzej Zarycki
              Wykonanie: Ewa Demarczyk
              • Gość: a clockwork orange Re: ZMORY wiosenne IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.04.04, 15:16
                Our pockets were full od deng, so there was no real need from the point of view
                of crasting any more pretty polly to tolchock some old veck in an alley and
                viddy him swim in his blood while we counted the takings and divided by four,
                nor to do the ultra-violent on some shivering starry grey-haired ptitsa in a
                shop and go smecking off with the till's guts. But, as they say, money isn't
                everything.
                • Gość: m* BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 05.04.04, 11:07
                  Kazimierz Wierzyński

                  Kufer

                  Na strychu śpi mój powrót,
                  Kufer blachą okuty, walizy,
                  Cała moja ojczyzna,
                  Paszporty, obywatelstwa,
                  Emigracyjne wizy.

                  Kufer, mój wielki majątek,
                  Którego tutaj mam bronić,
                  Normalny nieszczęścia początek
                  I obłąkany koniec.

                  Kufer starych zjełczałych dzieci,
                  Gotowych dalej dziecinnieć i głupieć
                  I śród niezdatnych na nic rupieci
                  Samotność dzika, gorycz nostalgii,
                  Najrozpaczliwszy rupieć.

                  Psie wycie za moją ziemią karpacką,
                  Spazm do którego wstyd mi się przyznać -
                  I przeprowadzka za przeprowadzką,
                  Z Ameryki do Europy,
                  Z Europy do Ameryki,
                  Kufer na plecach,
                  Schodzone stopy,
                  Ojczyzna.

                  Taki jest bagaż. Taki wojaż,
                  Taki mój rozkład jazdy:
                  Wszystkie strony świata otwarte
                  A wyjścia z żadnej.

                  Taki jest potrzask. Ani co wziąć stąd
                  Ani z czym dobiec na koniec:
                  Strych mój i powrót,
                  Zguba i miłość,
                  Której zabić nie umiem
                  Ani obronić.

                  1962


                • Gość: kleofan Re: ZMORY wiosenne IP: *.kask.net.pl / 62.233.178.* 05.04.04, 11:09
                  Andrzej Babaryko

                  "W chwili ostatniej"

                  Myślę też o nich

                  infantylnych mistrzach piosenek

                  i ich najgłębszych racjach

                  O nich którzy wiedzą

                  że co by we wszechświecie nie mówiono

                  to jednak być może w łazience zaśpiewamy

                  Dajmy na to "Przytul , uściśnij , pocałuj"

                  I że wtedy dopadnie nas siła prawdy



                  nad tę z bibliotek i muzeów

                  I

                  w owym westchnieniu w rozmarzonych oczach fizyka

                  odbije sie wszechbyt ktorego nie ogarnął

                  I myslę

                  o tej prawdzie która ujawni swą najwyższą moc

                  w chwili ostatniej

                  a chociażby przez dloń wnuka

                  na przyklad zdolnego kierowcy

                  którą uchwycisz jak najcieplejszą z racji

                  jako myśl życia

                  które właśnie zamiera
                  • Gość: zanim zaśniesz Re: ZMORY wiosenne IP: *.tvk / *.tvk-gaj.pl 06.04.04, 13:09
                    ZANIM ZAŚNIESZ

                    Kiedy Sen nie chce przyjść
                    Naucz się na jawie śnić,
                    Marzyć chcesz, światło zgaś, gwiazdy licz.

                    Pragnę w snach, twoich snach,
                    Uwić gniazdo tak jak ptak,
                    Bliżej gwiazd, w cieniu drzew, w szumie traw.

                    Szukam słów, aż znajdę
                    Klucz dla twych snów.
                    Miłość twą, jej barwę,
                    Kim jesteś, mów,

                    Szukam słów, które by
                    Otwierały twoje sny,
                    Chce je znać, tak jak zna, twoje łzy.

                    Wino, sól, owoc, kwiat,
                    Wszystko znajdę w twoich snach,
                    Tylko mnie nie ma tam, nie ma tam.

                    Szukam słów, aż znajdę
                    Klucz do twych snów.
                    Miłość twą, jej barwę,
                    Kim jesteś, mów.

                    Kiedy sen nie chce przyjść
                    Naucz się na jawie śnić,
                    Marzyć chcesz, światło zgaś, gwiazdy licz.


                    Sł. J. Miller
                    Muz. A. Korzyński

                  • Gość: Rzeźnicka Jan Sebastian Bach idzie z kumplami na piwo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.04.04, 21:57
                    Jan wyszedł z domu
                    trzasnął drzwiami
                    choć nie miał w zwyczaju
                    chciał po prostu zostawić niemiłe wrażenie
                    lubił wkurzać żonę
                    wtłóc dzieciakom a potem napisać kantatę
                    dziś kantaty nie będzie
                    po prostu z kumplami napije się piwa
                    i pogada o sprawach drugorzędnych
                    Jan ostatnio nie jest w formie
                    chodzą mu po głowie dziwne dźwięki
                    (później dźwięki z głowy Jana
                    zapisze Igor Strawiński
                    i nazwie Świętem wiosny)
                    tematy które słyszy budzą jego niesmak
                    zaczyna się obawiać choroby psychicznej
                    teraz jednak idzie
                    pogadać przy piwie
                    może dać sobie spokój ze składaniem dźwięków
                    wyjechać na wschód albo zachód
                    zarobić trochę grosza i rozkręcić biznes
                    napić się piwa
                    pogadać z kumplami
                    może przynajmniej zmienić zawód
                    zająć się dajmy na to stolarką okienną
                    uciułać trochę grosza
                    i zabrać dzieci do eurodisneylandu
                    to wszystko później
                    a teraz na piwo
                    Jan wstępuje do kiosku
                    kupuje gazetę
                    jak zwykle lekturę zaczyna od rubryki
                    praca
                    i oto król elekt August III
                    da zajęcie
                    nadwornemu kapelmistrzowi
                    w tym właśnie momencie pojawiają się
                    w duszy Jana
                    pierwsze takty
                    Kyrie
                    i przypomina sobie zdanie polskiego poety
                    który w finale wiersza napisał Bądź wierny Idź
                    Jan Sebastian wraca
                    i przeprasza żonę
                    • Gość: uhm Re: Jan Sebastian Bach idzie z kumplami na piwo IP: 81.219.224.* 07.04.04, 23:39
                      Autor powyższego poematu ma pewien nieznaczny problem z ortografią.
    • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: 81.219.224.* 09.04.04, 19:14
      Easter Sunday, we were walking.
      Easter Sunday, we were talking.
      Isabel, my little one, take my hand. Time has come.

      Isabella, all is glowing.
      Isabella, all is knowing.
      And my heart, Isabella.
      And my head, Isabella.

      Frederick and Vitalie, savior dwells inside of thee.
      Oh, the path leads to the sun. Brother, sister, time has come.

      Isabella, all is glowing.
      Isabella, all is knowing.
      Isabella, we are dying.
      Isabella, we are rising.

      I am the spring, the holy ground,
      the endless seed of mystery,
      the thorn, the veil, the face of grace,
      the brazen image, the thief of sleep,
      the ambassador of dreams, the prince of peace.
      I am the sword, the wound, the stain.
      Scorned transfigured child of Cain.
      I rend, I end, I return.
      Again I am the salt, the bitter laugh.
      I am the gas in a womb of light, the evening star,
      the ball of sight that leads that sheds the tears of Christ
      dying and drying as I rise tonight.

      Isabella, we are rising.
      Isabella, we are rising . . .

      (patti smith)
    • pszczolowski Re: Kiedy umiera poeta umiera świat ... 10.04.04, 22:32
      Dzis zmarł Jacek Kaczmarski ...

      Był dla mnie kimś więcej ...


      Co się stało z naszą klasą? Pyta Adam w Tel-Avivie
      Ciężko sprostać takim czasom, ciężko w ogóle żyć uczciwie
      Co się stało z naszą klasą? Wojtek w Szwecji w porno-klubie
      Pisze: dobrze mi tu płacą za to, co i tak wszak lubię
      Kaśka z Piotrkiem są w Kanadzie, bo tam mają perspektywy
      Staszek w Stanach sobie radzi, Paweł do Paryża przywykł
      Gośka z Przemkiem ledwie przędą - w maju będzie trzeci bachor
      Próżno skarżą się urzędom, że też chcieliby na zachód

      Za to Magda jest w Madrycie i wychodzi za Hiszpana
      Maciek w grudniu stracił życie, gdy chodzili po mieszkaniach
      Janusz, ten co zawiść budził, że go każda fala niesie
      Jest chirurgiem - leczy ludzi, ale brat mu się powiesił

      Marek siedzi za odmowę, bo nie strzelał do Michała
      A ja piszę ich historię - i to już jest klasa cała
      Jeszcze Filip - fizyk w Moskwie, dziś nagrody różne zbiera
      Jeździ kiedy chce do Polski, był przyjęty przez premiera

      Odnalazłem klasę całą na wygnaniu, w kraju, w grobie
      Ale coś się pozmieniało: każdy sobie żywot skrobie
      Odnalazłem całą klasę wyrośniętą i dojrzałą
      Rozdrapałem młodość naszą, lecz za bardzo nie bolało

      Już nie chłopcy, lecz mężczyźni. Już kobiety, nie dziewczyny
      Młodość szybko się zabliźni, nie ma w tym niczyjej winy
      Wszyscy są odpowiedzialni, wszyscy mają w życiu cele
      Wszyscy w miarę są normalni, ale przecież to niewiele

      Nie wiem sam, co mi się marzy, jaka z gwiazd nade mną świeci
      Gdy wśród tych nieobcych twarzy szukam ciągle twarzy dzieci
      Czemu wciąż przez ramię zerkam, choć nie woła nikt: Kolego!
      Że ktoś ze mną zagra w berka, lub przynajmniej w chowanego

      Własne pędy, własne liście zapuszczamy każdy sobie
      I korzenie oczywiście na wygnaniu, w kraju, w grobie
      W dół, na boki, wzwyż, ku słońcu, na stracenie, w prawo, w lewo
      Kto pamięta, że to w końcu jedno i to samo drzewo...


      Trudno się z tym pogodzić ...
      Dzięki Ci Jacku za wszystko ...



      • Gość: marsha Jackowi (*) ... IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 10.04.04, 23:36
        smutne te Święta...

        **************************

        oszalało miasto całe
        nie wie starzec ni wyrostek
        czy to post jest karnawałem
        czy karnawał postem
        • pszczolowski Re: Jackowi (*) ... 10.04.04, 23:56
          co jest wspaniale, to ze kilka generacji uwaza go za swojego barda ...
          Moze wiec nie wszystko stracone ...
          • Gość: magician Re: BEZSENNOŚĆ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.04.04, 21:55
            Nie ma miejsca we wspólnej dwojga serc przestrzeni
            Dla barier, przeszkód. Miłość to nie miłość, jeśli,
            Zmienny świat naśladując, sama się odmieni
            Lub zgodzi się nie istnieć, gdy ją ktoś przekreśli.
            O, nie: to znak, wzniesiony wiecznie nad bałwany,
            Bez drżenia w twarz patrzący sztormom i cyklonom -
            Gwiazda zbłąkanych łodzi, nieoszacowanej
            Wartości, choćby pułap jej zmierzył astronom.
            Miłość to nie igraszka Czasu: niech kwitnące
            Róże wdzięków podcina sierpem zdrajca blady -
            Miłości nie odmienią chwile, dni, miesiące:
            Ona trwa - i trwać będzie aż po sam skraj zagłady.
            Jeśli się mylę, wszystko inne też mnie łudzi:
            Że piszę to; że kochał choć raz któryś z ludzi.

            William Shakespeare



            tęsknie...
            • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ 12.04.04, 23:51
              ... a to oryginal Sonetu CXVI

              Let me not to the marriage of true minds

              Admit impediments. Love is not love

              Which alters when it alteration finds,

              Or bends with the remover to remove:

              O no! it is an ever-fixed mark

              That looks on tempests and is never shaken;

              It is the star to every wandering bark,

              Whose worth's unknown, although his height be taken.

              Love's not Time's fool, though rosy lips and cheeks

              Within his bending sickle's compass come:

              Love alters not with his brief hours and weeks,

              But bears it out even to the edge of doom.

              If this be error and upon me proved,

              I never writ, nor no man ever loved.

              ...

              Czy to przypadkiem nie Einstein mowil, ze milosc niesie ze soba wielkie
              szczescie, o wiele wieksze od bolu, ktory przynosi tesknota ? ...


              • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 14.04.04, 10:12
                Wisława Szymborska

                "Chwila"


                Idę stokiem pagórka zazielenionego.
                Trawa, kwiatuszki w trawie
                jak na obrazku dla dzieci.
                Niebo zamglone, już błękitniejące.
                Widok na inne wzgórza rozlega się w ciszy.

                Jakby tutaj nie było żadnych kambrów, sylurów,
                skał warczących na siebie,
                wypiętrzonych otchłani,
                żadnych nocy w płomieniach
                i dni w kłębach ciemności.

                Jakby nie przesuwały się tędy niziny
                w gorączkowych malignach,
                lodowatych dreszczach.

                Jakby tylko gdzie indziej burzyły się morza
                i rozrywały brzegi horyzontów.

                Jest dziewiąta trzydzieści czasu lokalnego.
                Wszystko na swoim miejscu i w układnej zgodzie.
                W dolince potok mały jako potok mały.
                Ścieżka w postaci ścieżki od zawsze do zawsze.

                Las pod pozorem lasu na wieki wieków i amen,
                a w górze ptaki w locie w roli ptaków w locie.

                Jak okiem sięgnąć panuje tu chwila.
                Jedna z tych ziemskich chwil
                proszonych, żeby trwały.
    • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.media4.pl 14.04.04, 23:14
      Nawet w jego milczeniu były błędy językowe.

      (Stanisław Jerzy Lec)

      • Gość: uhm wiosenny nóż w wodzie IP: *.media4.pl 15.04.04, 23:11
        Już nie mów, nie mów nic
        Nie mów nic
        Już nie patrz, nie patrz tak
        Pozwól iść
        Zabrakło nam słów, księżyców i gwiazd
        Czułości już nie ma w nas
        Już nie kłam, nie kłam tak
        Nie proś mnie
        Już nie zostało nic, przecież wiesz
        Choć pusto jest tak nie trzeba Ci mnie,
        Bo szczęścia nam brak
        Kochamy się źle
        Więc nie mów, nie mów, nie mów nic


        Nie myli się nam już z nocą dzień
        Zegarów nudny rytm porwał Cię
        Nie jesteś już ten
        ... (dalej nie pamiętam)

        • Gość: marsha BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.kask.net.pl / 62.233.178.* 16.04.04, 10:47
          Halina Birenbaum

          Moje życie rozpoczęło się od końca...

          Życie moje rozpoczęło się od końca
          najpierw poznałam śmierć,
          potem - rodzenie
          rosłam wśród nienawiści, w królestwie burzenia
          a dopiero potem poznawałam tworzenie
          oddychałam ciemnością, pożarem, więdnieniem uczuć
          to była atmosfera dzieciństwa
          a dopiero potem ujrzałam światło
          dopiero potem ujrzałam kwitnienie.
          O miłości wiedziałam zawsze
          nawet gdy było gorzej niż zawsze
          nawet gdy było gorzej niż strasznie!
          Nawet w piekle istniała! Spotkałam ją.
          Moje życie rozpoczęło się od końca i dopiero potem
          wróciło do początku. Zmartwychwstałam.
          Nie było to daremne, nie było daremne,
          dlatego że dobro - jest nie mniej potężne od zła
          Również we mnie jest siła
          Jest dowodem.
          • Gość: wiosna Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.tvk / *.tvk-gaj.pl 17.04.04, 12:44
            Teatrzyk "Zielona Gęś"
            ma zaszczyt przedstawić
            jednoaktówkę
            pt.
            "OSTROŻNOŚĆ"

            W roli głównej:

            Prof.Bączyński

            PROF. BĄCZYŃSKI
            (wychodząc z domu):
            a) sprawdza gaz;
            b) chowa zapałki;
            c) zamyka szczelnie okna;
            d) akwarium stawia na szafie;
            e) kota wpycha do szuflady;
            f) dzieciom odbiera ostre przedmioty;
            g) żonie książki treści podniecającej;
            h) spirytus denaturowany wylewa do zlewu;
            i) wyłącza telefon;
            j) pali "Pana Tadeusza" i "Trylogię";
            k) na wszelki wypadek gasi światła i zabarykadowuje klozet;
            l) pod podmuchem lekkiej schizofrenii przykleja sobie rude wąsy;
            m) dziurkę od klucza zatyka ligniną;
            n) b. ostrożnie wychodzi na miasto;
            o) wpada pod pędzącą z szybkością 60 km ciężarówkę z kapustą.

            Kurtyna
    • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ - ... i wciaz widze ich twarze ... 19.04.04, 16:26
      Telefon
       
      Z sercem rozbitem i chorem,
      z myślami o tamtej stronie
      siedziałem sobie wieczorem
      przy telefonie ?
       
      I myślę sobie: zadzwonię
      do kogoś po tamtej stronie,
      gdy dyżur mam przy telefonie
      wieczorem ?
       
      I nagle myślę: na Boga ?
      nie mam właściwie do kogo,
      w roku trzydziestym dziewiątym
      poszedłem inną drogą ?
       
      Rozeszły się nasze drogi,
      przyjaźni ugrzęzły w toni
      i teraz, no proszę ? nie mam
      nawet do kogo zadzwonić.
       
      A wieczór jesienny za szybą,
      a wicher jesienny gna drogą
      i myślę ? chciałbym zadzwonić,
      ale nie mam do kogo ?
       
      Biorę słuchawkę do ręki,
      żałośnie chybocze się linka,
      nakręcam numer znajomy,
      odzywa się... zegarynka...
       
      Przepraszam, czy mnie poznajesz,
      pytam ściszonym głosem,
      siódmego września przed laty,
      zanim poszedłem na szosę,
       
      Żegnając mój pokój o świcie,
      wiedziałem, co się zaczyna ?
      i rzekłaś mi po raz ostatni,
      że już jest szósta godzina...
       
      A teraz, czy chcesz ze mną mówić,
      bo mnie w gardle stoją łzy,
      powiedz mi coś, zegarynko...
      ...dziesiąta pięćdziesiąt trzy ?
       
      Jak często musiałem życie
      z tym głosem spokojnym spleść
      ? pamiętasz mnie, zegarynko,
      ? dziesiąta pięćdziesiąt sześć ?
       
      Dziesiąta pięćdziesiąt sześć,
      chcesz ? to będziemy wspominać,
      w trzydziestym dziewiątym roku
      wyszedłem teraz z kina ?
       
      ? Dziesiąta pięćdziesiąt siedem,
      wracałem do domu ?Zerem?
      z Chmielnej, z kina Atlantic,
      z filmu z Gary Cooperem ?
       
      Na rogu Złotej gazeciarz
      sprzedawał ?Kurier Czerwony?,
      na asfalt się kładły jak zorze
      kolorowe neony ?
       
      ?Zero? skręcało koliście
      w serce miłego miasta
      ...czy mówisz coś, zegarynko?
      ? jedenasta...
       
      Jeszcze się iskrzył Nowy Świat,
      jeszcze na spacer parki szły,
      jeszcze zapraszał Café Club
      ? jedenasta trzy...
       
      W Quicku świeże parówki
      i kolacyjny tłok,
      gnały z Adrii taksówki,
      z głośnika śpiewał Fogg.
       
      Wracały do remizy tramwaje,
      a nocne zaczęły wieźć,
      która była mniej więcej?
      ? jedenasta czterdzieści sześć ?
       
      Jak dobrze się z tobą rozmawia
      bez sporu, bez różnych zdań,
      jesteś najmilsza, zegarynko ?
      ze wszystkich znajomych pań ?
       
      Już lżej teraz sercu będzie,
      gdy wiem, że kiedy zadzwonię,
      ktoś mnie spokojnie wysłucha,
      choć jest po tamtej stronie.
       
      Że ktoś to wszystko pamięta,
      że wspólnie łączył nas los,
      i mówić się ze mną nie boi,
      i tak spokojny ma głos.
       
      Już noc się jeszcze pluszcze
      i wiatr nad murkami gna,
      gwarzymy sobie, marzymy
      zegarynka i ja...
       
      Bądź zdrowa, moja daleka,
      są serca, gdzie nic się nie zmienia,
      za pięć dwunasta ? powiadasz ?
      masz rację........... więc do widzenia.


      "Przegladam i segreguję wiersze pisane dla tych, których nie ma.
      Te wiersze czytałem ciepłym, żywym ludziom, pełen wiary w przetrwanie,
      w koniec, w jutro, w ZEMSTE , w radość i budowanie.

      Czytajcie.
      To nasza historia.
      To czytalem umarłym ..." motlc.wiesenthal.org/exhibits/faces/

      Tak pisał Władysław Szlengel, poeta z Warszawy piszący po polsku,
      który zginął w Gettcie Warszawskim w 1943 r.

      Inne wiersze Władysława Szlengela można znalezć tutaj :
      www.zwoje-scrolls.com/zwoje08/text03p.htm
      Ale nie znajdziemy jego nazwiska w antologiach polskich poetów, np. w wydanym w 1997 r.
      "Słowniku poetów polskich", czy w internetowej("Antologii Poezji Polskiej 1939-1945" : www.antoranz.net/BIBLIOTEKA/AN981219/TYTUL.HTM) itp.
      Dlaczego ?

      Niestety, wygląda na to, że mur Getta wciąż istnieje i że jest na trwałe wrośniety w polską mentalność - od tego, po której stronie tego muru zginął poeta, zależy jego percepcja w tym osobliwym kraju.

      Ile czasu jeszcze minie zanim jego wiersze staną się częścią kulturalnego dziedzictwa dla następnych pokoleń ?

      A ja wciąż widzę Ich twarze ...
      • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 19.04.04, 19:07
        Antoni Marianowicz

        "O ekscentrycznym poecie"

        Raz pewien poeta - chimeryk
        napisał tragiczny limeryk.
        Pytany o powód
        wyjaśnil rzeczowo,
        że duszy wyrazić swej chce ryk.
      • Gość: mathilda Re: BEZSENNOŚĆ IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 19.04.04, 19:08
        Jeremi Przybora

        "Na wypadek, gdyby to nie skończyło się małżeństwem"


        Było lato.Nasz pociąg nam uciekł.
        Zapytałam:"Co robić z tym czasem?".
        Powiedziałeś:"Mam takie uczucie,
        jakbym zdążył na panią tym razem".
        I już było po naszej przesiadce
        na ten pociąg wzajemny, obłędny,
        którym dotąd pędzimy przez stacje
        dni upalnych i nocy płomiennych.
        Mówisz:"Wkrótce weźniemy ślub", lecz
        ja o jedną chcę prosić cię rzecz:

        Na wypadek , gdyby to
        nie skończyło się małżeństwem-
        napisz, proszę, mi piosenkę moich marzeń-
        w tej piosence będzie mną
        ktoś, kim może ja nie jestem,
        z kim we dwoje będzie dobrze ci się starzeć.
        Na wypadek, gdyby nam nie wyszedł ślub-
        parę zwrotek śpiewających mi podaruj.

        Przestań kochać mnie na chwilę i tak mnie
        lub-
        jak w piosence będziesz lubił mnie na starość.

        W tej piosence na urodę tego dnia,
        co w tej rzeczce tak nam pięknie wtedy tonął,
        będziesz ze mną razem patrzał, choćbym ja
        wcale już nie była wtedy z tobą..
        Na wypadek, gdyby to
        nie skończyło się małżeństwem-
        pozostanie mi piosenka zamiast szczęścia.
        W tej piosence będzie mną
        ktoś , kim chyba ja nie jestem,
        ktoś szczęśliwy od miłości do zamęścia.
        Na wypadek, gdyby nam nie wyszedł ślub-
        twoje zwrotki mi o szczęściu zaśpiewają.
        No a teraz choć przez chwilę ty tak mnie
        lub-
        jak w piosence będziesz lubił mnie , kochając.
        Lub mnie , lub mnie, lub mnie , lub!
        Na wypadek , gdyby nam nie wyszedł ślub!
      • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ - ... i wciaz widze ich twarze ... IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 19.04.04, 22:54
        Halina Birenbaum

        Mój Ojciec

        Ojciec czytał nam wspaniałe pieśni
        Ze starych ksiąg
        Wypełniony wzruszeniem i podniosłością
        Przekazywał nam ich piękno

        Wtedy nie rozumiałam ich treści
        Ale ojca przejęcie i zachwyt
        wchłaniałam

        Ojciec tlumaczył znaczenie świąt
        Czytał legendy o poświęceniu Chany
        Cudzie Hanukah
        o bezgranicznym oddaniu wierze –

        Nie bardzo rozumiałam
        Obca była mi nawet mowa
        Jego żarliwych modlitw

        Ale kochałam wzruszenie Ojca
        Wyraz twarzy - blask w jego oczach
        Gdy czytał lub modlił się
        Do dziś żyje we mnie ten obraz

        Gdy bombardowano we Wrześniu Warszawę
        Ojciec niemal płakał w swej niemocy
        Nasz dom wtedy się spalił
        W Wielki Dzień Sądu żydowski Jom Kipur

        Wybiegliśmy na płonącą ulicę
        Ojciec mocno ściskał moją rękę
        Wpatrywał się we mnie rozpaczliwie
        Jakby usprawiedliwiał się...

        Zapamiętałam jego spojrzenie z Tamtych dni
        W getcie modlił się więcej niż dawniej
        Szukał ratunku w Bogu
        Porzucanym przez licznych pośród okropności

        Pierwszy raz widziałam go płaczącego jak dziecko
        Na wieść o śmierci dziadka w Białej Podlaskiej
        Ojciec miał wtedy czterdzieści kilka lat...
        I odtąd modlił się jeszcze częściej -

        Ludzie w getcie puchli z głodu
        Umierali na ulicach – my jeszcze mieliśmy chleb
        Uczyliśmy się nawet w „kompletach”
        Z książek pozostałych po pożodze...

        Kilka teatrów nadal grywało w getcie
        Mój starszy brat raz zdobył bilety
        W „Feminie” wystawiano „Księżniczkę Czardasza”
        Ojciec nie wybaczył - nie mógł pojąć

        Jak można pójść do teatru gdy zwłoki
        Gdy umierający zalegają ulice?!
        Nie rozumiałam, nie słuchałam jego głosu
        Do dziś jego słowa i głos dźwięczą mi w uszach –

        Ojciec mówił że nie wolno sprzeciwiać się rozkazom
        Wspominał straszną nazwę-karę: Auschwitz ...
        W swej naiwności nie doceniał morderczych planów
        Nazistowskich niemieckich okupantów!

        Matka miała przeciwne zdanie -
        Ojciec kochał pieśniami, modlitwami
        Rozpaczą wobec grozy
        Matka zmaganiem lub godzeniem się z losem

        Ojca posłusznego Bogu i ludziom zabili w Treblince
        Walczącą i na przemian godzącą się z losem Matkę
        Zabili i spalili na Majdanku -
        Czy kiedyś na prawdę Oni byli? Miałam ich ?

        Ich obraz wyziera z moich oczu wraz z ich męką
        Poprzez moje oczy Oni uśmiechają się, płaczą
        Prowadzą mnie po moich wszystkich drogach
        Żyją – póki moje oczy na zawsze się nie zamkną -

        24.08. 2003
        • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ - ... i wciaz widze ich twarze ... 20.04.04, 01:14
          wiesz m., ten wiersz Haliny Birenbaum, ktory cytowalas pare dni temu - "Moje
          zycie rozpoczela sie od konca", myslalam o nim na ten wieczor ...
          Ale ten o Ojcu, przeraza mnie duzo bardziej ...
          Swiat, ktorego nie ma i ktorego istnienie trzeba przypominac ...
          • Gość: mathilda Re: BEZSENNOŚĆ IP: *.kask.net.pl / *.magma-net.pl 21.04.04, 14:53
            Ludwik Jerzy Kern(1921)
            "Jastrząb i kura"


            Pewien jastrząb,

            co życie całe spędził w górze,

            podczas jakiejś wyprawy zakochał się w kurze.



            Różne dziwy się dzieją,

            gdy w grę wchodzi miłość.

            Jastrząb z kurą

            w ogromną popadli zażyłość.



            Jemu

            jedno szczególnie przypadło do smaku,

            to, że kura jest inna od znanych mu ptaków,

            że spokojna,

            że cicha,

            że nigdzie nie lata,

            że poza swym podwórkiem już nie widzi świata...

            I to były, jak sądzę, te powody główne,

            że jastrząb wybrał kurę, a nie jastrzębównę.



            Jej z kolei

            ogromnie podobało w nim się,

            że w każdej chwili usiąść może gdzieś na gzymsie,

            i na wieży

            i wyżej,

            wiele wyżej jeszcze,

            gdzieś na chmurach, co w sobie kryją zimne deszcze,

            a mimo to,

            wbrew swojej jastrzębiej naturze,

            woli dreptać po ziemi

            przy niej,

            przy swej kurze.



            Tak go zresztą po jakimś czasie opętała,

            że gdy wzlecieć miał chętkę,

            płakać zaczynała,

            jemu żal się robiło,

            szedł,

            przepraszał kurę

            i przysięgał, że nigdy nie poleci w górę.



            Dziś,

            Po latach,

            Gdy kura całkiem mu obrzydła,

            Opuścić jej nie może, bo nie niosą skrzydła.

            Odwykły.

            Nic mu na to już pomóc nie mogę...

            Jastrzębie inne z tego niech mają przestrogę
            • Gość: sonia* Re: BEZSENNOŚĆ IP: *.kask.net.pl / *.kask.net.pl 21.04.04, 17:40
              ascocjacie z motywem śmierci ( H.Poświatowska )



              I



              chcę pisać o zmarłej aktorce

              została po niej nietrwała pamięć

              i pusta fiolka po proszkach na sen



              proces płowienia zaczęty

              opadły listy

              listopad

              opadły zdjęcia

              grudzień

              obojętny wiatr styczniowy

              podniósł strzęp afisza



              jest różnica

              pomiędzy powodzeniem a szczęściem

              powodzenie jest zawsze dla innych

              szczęście jest bardzo ciche



              II



              ciało – miękkie fosforyzujące wnętrze

              o przewodach najczulszych najcieńszych

              włókna nerwy spięcia błyski

              biegnące do rzęsy do rzęsy



              doskonała obłość

              odkrywająca światu

              jego własną konstrukcję

              ignorowana przez świat

              nawzajem ignorująca



              ubierała się w słońce

              a czasem była naga



              pusta fiolka po proszkach nasennych

              i wspaniały pogrzeb



              proces płowienia zaczęty
              • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ IP: *.media4.pl 24.04.04, 12:23
                pablo picasso
                never got called an asshole
                not like you
                • Gość: +kontekst Re: BEZSENNOŚĆ IP: *.kabel.telenet.be 25.04.04, 10:16
                  Well some people try to pick up girls
                  And get called assholes
                  This never happened to Pablo Picasso
                  He could walk down your street
                  And girls could not resist his stare and
                  So Pablo Picasso was never called an asshole

                  • Gość: mistrz Re: BEZSENNOŚĆ IP: *.tvk / *.tvk-gaj.pl 26.04.04, 00:47
                    "Miłość dopadła nas tak, jak dopada człowieka w zaułku wyrastający spod ziemi
                    morderca, i poraziła nas oboje od razu. Tak właśnie razi grom albo nóż bandyty!"

                    • Gość: stranger than paradise Re: BEZSENNOŚĆ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.04.04, 00:43
                      Here, let me tell you a joke, all right? There's three guys, and they're
                      walking down the street. One guy says to the other one, "Hey, your shoe's
                      untied." He says, "I know that." And they walk... No... There's two guys,
                      they're walking down the street, and one of them says to the other one, "Your
                      shoe's untied." And the other guy says, "I know that." And they walk a couple
                      blocks further, and they see a third friend, and he comes up and says, "Your
                      shoe's untied." "Your shoe's un--" Aaah, I can't remember this joke. But it's
                      good.
                      • Gość: marsha 25 PPA, Nohavica i ja ! Zatanči IP: *.kask.net.pl / 81.219.230.* 27.04.04, 18:32
                        Zatańcz dziś/Zatanči [J.Nohavica]

                        Zatańcz dziś
                        Zatańcz dziś ma miła
                        zatańcz dziś tylko dla mnie
                        zatańcz dziś i w plecy
                        wbij mi swój nóż
                        woal twój ma miła
                        niech wolno z ciebie spadnie
                        woal twój niech
                        nie otula cię już

                        Zatańcz więc tak jak się dokoła ognia tańczy
                        jak żaglowiec toń wody zmąć
                        tak jak słońce tańczy wśród pomarańczy
                        zatańcz więc i moją bądź

                        Połóż dłoń ma miła
                        bezwstydnie na mych piersiach
                        na mych barkach
                        złóż dłonie dwie
                        obejmij mnie miła
                        ty mnie obejmij pierwsza
                        z całych sił
                        i oddaj mi się

                        Zatańcz więc tak jak się dokoła ognia tańczy ...

                        Zanim dzień ma miła
                        nim wstanie dzień pogodny
                        wstaniesz ty
                        by zaspokoić mój głód
                        zatańcz dziś przynajmniej
                        dla moich oczu głodnych
                        tańcz a ja
                        grał ci będę jak z nut

                        Zatańcz więc tak jak się dokoła ognia tańczy ...
                        *****************************
                        a po czesku to jest tak:

                        Zatanči má milá zatanči pro mé oči
                        zatanči a vetkni nůž do mých zad
                        ať tvůj šat má milá ať tvůj šat na zemi skončí
                        ať tvůj šat má milá rázem je sňat

                        Zatanči jako se okolo ohně tančí
                        zatanči jako na vodě loď
                        zatanči jako to slunce mezi pomeranči
                        zatanči a pak ke mně pojď

                        Polož dlaň má milá polož dlaň na má prsa
                        polož dlaň nestoudně na moji hruď
                        obejmi má milá obejmi moje bedra
                        obejmi je pevně a mojí buď

                        Zatanči jako se okolo ohně tančí ...

                        Nový den než začne má milá nežli začně
                        nový den než začně nasyť můj hlad
                        zatanči má milá pro moje oči lačné
                        zatanči a já budu ti hrát

                        Zatanči jako se okolo ohně tančí ...

    • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.media4.pl 27.04.04, 19:40
      Badania w dziedzinie medycyny dokonały tak olbrzymiego postępu, że dziś -
      praktycznie biorąc - nikt już nie jest zdrowy.
      (Bertrand Russell)
    • Gość: Julia Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.tvk / *.tvk-gaj.pl 28.04.04, 01:00
      Chcesz już iść? Jeszcze ranek nie tak bliski,
      Słowik to, a nie skowronek się zrywa.
      • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.kask.net.pl / 81.219.230.* 28.04.04, 21:41
        /Nohavica/
        Wciąż brak mi ciebie

        Jeszcze po nocach mi się śnisz
        nadal jak wyrzut we mnie tkwisz
        zdejmuję buty łudzę się
        że jeszcze raz przywitasz mnie
        wciąż żyję wspomnieniami
        zdradza mnie bicie tętna
        nie jesteś obojętna mi

        Wciąż brak mi ciebie
        czemu odeszłaś nie wiem
        klucz nadal w zamku
        samotny tkwi
        już nie zadzwoni dzwonek
        nie będą otworzone
        na oścież do mieszkania drzwi
        z kim żyjesz nie wiem
        ale wciąż brak mi ciebie

        Na lustrze warg znajomych ślad
        w nie spoglądałaś tyle lat
        i skrzat Adalbert wbity w kąt
        nie mogę go wyprosić stąd
        w zapachu chleba kawy
        wciąż żyjesz nie zaprzeczam
        we mnie we wszystkich rzeczach

        Wciąż brak mi ciebie
        czemu odeszłaś nie wiem
        klucz nadal w zamku
        samotny tkwi
        już nie zadzwoni dzwonek
        nie będą otworzone
        na oścież do mieszkania drzwi
        z kim żyjesz nie wiem
        ale wciąż brak mi ciebie


      • Gość: mathilda Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.kask.net.pl / 81.219.230.* 28.04.04, 21:43
        Dzikie konie
        pamięci Włodzimierza Wysockiego

        Widziałem dziś dzikie konie
        jak biegły poprzez mrok
        W krąg unosiła się woń tytoniu
        niczym smog.

        W galopie bez uzdy, w galopie bez siodła,
        przez rzeki, pośród gór.
        Diabeł wie, jaka tęsknota je tu wiodła
        w tuman chmur.

        Morze przestwór nad przestworzem
        albo wieczności pył.
        Nie umieraj wiaro, fruń jak orzeł,
        gdy dość sił.

        Słodka woń klaczy syci nozdrza,
        jezioro brzegiem tnie.
        Pożądanie to pieśń wieczorna,
        dzika pieśń.

        Rozpuszczają włosy trawy
        i stają w jeden rząd.
        Król ze świtą nad zbójcami krwawy
        czynią sąd.

        Chciałbym jak dziki koń gnać, biec po lesie,
        nigdy nie wracać już.
        Handlarzom koni - wara! niech ich niesie
        drogi kurz.

        Widziałem dziś dzikie konie...

        /nohavica/
        • Gość: marsha już jutro Nohavica na PPA! IP: *.kask.net.pl / 81.219.230.* 29.04.04, 13:24
          dla Leonarda Cohena

          W górę z dymem poszło sześć milionów serc
          nasze małe kłamstwa są nieważne dzisiaj wiedz
          będziemy tańczyć z wieśniakami roześmiani w słońcu
          i we mgle
          kocham cię

          Miłość jest siostrą nienawiści odkąd światem świat
          jedziemy na wesele wozem w górze śwista bat
          w czerwonej aksamitnej bluzce jesteś Ewą Marią
          któż to wie
          dzisiaj zabiją mnie

          Dzieci już zrozumiały tępo się wpatrują w stół
          na czole trzecie oko to zwyczajny pusty dół
          Pan Bóg się chyba upił tanim bałkańskim winem
          i zapadł w sen
          jeśli nawet czuwa gdzie tu sens

          • Gość: marsha BEZSENNOŚĆ UNIJNA :o) IP: *.kask.net.pl / 81.219.230.* 02.05.04, 03:39
            Piję twój alkohol, twoją kawę,
            potem biorę prysznic w twojej wannie.
            Dalej dzieją się rzeczy,
            o których nie wiem,
            co powiedzieć, poza tym,
            że próbuję wżyć się
            w ciebie.

            k.siwczyk
            • Gość: magician Re: BEZSENNOŚĆ UNIJNA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.05.04, 21:11
              Jedną mam prośbę, może ostatnią
              pierwszą od wielu lat:
              Daj mi tę jedną niedzielę
              ostatnią niedzielę
              a potem niech wali się świat...


              *we wspomnieniu tego dnia,
              leżąc pod gruzami upatruję
              swoje szczęście*

              m
              • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ UNIJNA 03.05.04, 00:22
                marsha, magician : strasznie melancholijne jesteście w te unijne noce :-)))
                ja tam nucę :

                Bo pojedynczo się z dziewczyną nie upora
                ni dyplomata, ni mędrzec, ni wódz
                Więc ty drugiego sobie dobierz amatora
                i - wespół w zespół, by żądz moc móc zmóc!
                i - wespół w zespół, wespół w zespół,
                by żądz moc móc zmóc!

                bzzz
                • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ majowa IP: *.kask.net.pl / 81.219.230.* 03.05.04, 23:02
                  a pszczoła bzowo majowo swawolna :o)

                  ********************************
                  Julian Tuwim

                  "PTAK"

                  Na gałązce usiadł ptak:
                  Zaszczebiotał, zatrzepotał,
                  Ostry dzióbek w piórka otarł,
                  Rozkołysał cały krzak.

                  Potem z świrem frunął w lot!
                  A gałązka rozhuśtana
                  Jeszcze drży , uradowana,
                  Że ją tak rozpląsał trzpiot.

                  • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ majowa 04.05.04, 01:33
                    taka pszczela karma !
                • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ majowa IP: *.kask.net.pl / 81.219.230.* 03.05.04, 23:06
                  Jarosław Marek Rymkiewicz

                  Wiosenny wierszyk


                  Wierszyk o czymkolwiek-że gdzieś deszczyk pada
                  Jeż wiewiórce baśnie w nocy opowiada

                  Wiewórka go słucha ale mu nie wierzy
                  Inna baśń wiewiórki a inna baśń jeży

                  Kto jest jeżem nie zna wiewiórczego losu
                  Z tego jest w istnieniu troszeczkę chaosu

                  Leszczyno! leszczyno! gdy wiewiórka zaśnie
                  Ty opowiesz dzieciom swoje ciemne baśnie

                  • Gość: marsha 5 maja!!!!!!!!!!!!! marsha coraz starsha!!!!!!!! IP: *.kask.net.pl / 81.219.230.* 05.05.04, 00:44
                    Antoni Marianowicz
                    "Żona filozofa"

                    Rzekła żona do Nietzschego:
                    "Jestes całkiem do niczego".
                    Na to Nietzsche:
                    "Ale ćwiczę
                    W sobie coś tajemniczego".
                    • pszczolowski Re: 5 maja!!!!!!!!!!!!! marsha coraz starsha!!!! 05.05.04, 23:49
                      "Myślisz, ze egzystencjalista
                      wygląda wciąz jak rozpacz czysta,
                      podczas gdy on z miną posępną
                      podrywa jakąś laskę piękną
                      i skryty w Saint-Germain-des-Prés
                      zwyczajnie w balona robi cię"

                      Umberto Eco "Filozofia frywolna"

                      Kolorowych snów marsha,
                      niech Ci się przyśnią i spełnią ...
                      :-)))

                      bzzz serdeczne

    • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.media4.pl 07.05.04, 02:19
      There was no reason to complain
      it’s all been candy cream
      neatly, smooth and clean forever
      The battle seemed so far away
      she never felt the pain
      but then one day it came a little
      Yet things happened just that way
      realize your fate
      shut it down, increase the pressure
      There was no reason to complain
      it’s all been candy cream
      neatly, smooth and clean forever
      • Gość: magician Re: BEZSENNOŚĆ wiosenna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.05.04, 10:29
        W samolotach też mieszka spokojna tkliwość
        bo mruczą przesuwając palcami skrzydeł po niebie
        ocierają się o chmury
        naprężonym jak struna grzbietem
        i obłokom w puszyste włosy
        w najczystszym bruklińskim narzeczu
        szepczą- kocham

        obłoki się śmieją
        chichocą w słońcu
        błyskają rzęsą długiego deszczu
        zawiązują wstążkę tęczy
        pomiędzy dniem i dniem
        nocą
        wyczekująco patrzą
        poprzez chłodne palce gwiazd
        • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ bzowa majowa... IP: *.kask.net.pl / 81.219.230.* 09.05.04, 19:57
          Krzysztof Siwczyk

          (...) Daruj mi siebie. Na tym właśnie polega przewaga tego, co dostajemy,
          nad tym, co możemy o tym powiedzieć. Oczywiście, nie chcę
          żadnych potwierdzeń, jasne. Obustronne zależności zawsze
          powodowały w nas co najmniej obrzydzenie i szybką ucieczkę.
          Chcę tylko, żebyś wiedziała, że zrobię wszystko, co w mojej mocy,
          żebyś zamieszkała w czymś trwalszym niż inicjały(...)

          Ocknij mnie, kiedy chcesz.
          Tymczasem śnię twoje rude włosy w różnych wariantach ich ułożenia,
          turban z naszego wspólnego ręcznika, który trochę zsunął ci się na czoło,
          kiedy nachyliłaś się nade mną i kropla wody kapnęła na
          moje usta, z których zlizałaś smak swojej krwi,
          stawiając tym samym kropkę nad i(...)
        • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ - deklaracja IP: *.kask.net.pl / 81.219.230.* 09.05.04, 20:00
          durne te chłopy. mam was dość. od dzis wiodę wieczny żywot singla. no ileż
          można użerać się z wasza niekumacją. poddaje się.
          i żyć dla siebie i sobie będę. tak rzekłam. m*

          ************************************


          Krzysztof Siwczyk

          Jesteś, nie ma cię

          Nie ma cię, jesteś
          na okrągło, gdy cię nie ma
          jesteś w moim języku
          jednym słowem jesteś, bo
          nie ma cię obok, nawet gdy jesteś
          teraz smakiem na moim języku,
          z którym obchodzę się ostrożnie, bo
          kochać znaczy umierać w duchu,
          którego nie ma i nie będzie
          • wedzonka Kochana Marsho! Jestesmy z Toba! 11.05.04, 13:00
            community.webshots.com/photo/109438894/141991319MXJMeU

            Pozdrawiam!
            • pszczolowski Re: Kochana Marsho! Jestesmy z Toba! 11.05.04, 15:03
              wedzonka , przebiłeś całą poezje bezsenności !
              :-)))
              bzzz serdeczne
            • Gość: m* Re: Kochana Marsho! Jestesmy z Toba! IP: *.kask.net.pl / 81.219.230.* 11.05.04, 15:23
              a mi się link nie otwiera.... ;(
              • wedzonka Re: Kochana Marsho! Jestesmy z Toba! 11.05.04, 15:47
                Gość portalu: m* napisał(a):

                > a mi się link nie otwiera.... ;(

                community.webshots.com/photo/109438894/142171640QzvCpL


                No to powtorka, zla passa musi sie kiedys skonczyc! :)

                Pozdrawiam!
                • Gość: m* :o) oj Ty Wędzony wariacie :o) hihih IP: *.kask.net.pl / 81.219.230.* 11.05.04, 16:07
                  doprawdy urocze toto jest!!!!!!!!!!! :))))))))))))
                  kiss!
                  m*
    • Gość: Tirsa Bromden!... Gdzie jesteś??... n/t IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.05.04, 21:35

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka