Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 13.10.10, 14:17 Tu januszz4 pisze link że wzdłuż nowego odcinka OŚ są ddr . Prawda li to, bo na fotkach z okolic ul.Żmigrodzkiej ddr nie widzę ? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
roman-m Re: Obwodnica Śródmiejska 13.10.10, 19:38 Gotowa jest ddr na odcinku Most Milenijny - Obornicka. Na początku ddr jest z obydwu stron trasy, potem ta z prawej prowadzi tunelem na lewą stronę by po kilkuset metrach, znów tunelem, przejść na prawą i tak dojedziemy (dołem, bo na wiadukcie nad linią kolejową ddr nie bedzie) do skrzyzowania z Obornicką. Na dalszym odcinku, do Żmigrodzkiej ddr sa w trakcie budowy. Tak to wyglądało ok. 2 tygodnie temu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Obwodnica Śródmiejska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.10, 10:37 > i tak dojedziemy (dołem, bo na wiadukcie nad linią kolejową ddr nie bedzie) górą, ddr jest na wiadukcie kolejowym - nota bene wykonana podobnie jak na moście milenijnym > do skrzyzowania z Obornicką. a z wiaduktu kolejowego zjazd w dół do ronda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Obwodnica Śródmiejska IP: *.e-wro.net.pl 15.10.10, 16:37 > Gotowa jest ddr na odcinku Most Milenijny - Obornicka. Na początku ddr jest z > obydwu stron trasy, potem ta z prawej prowadzi tunelem na lewą stronę by po kil > kuset metrach, znów tunelem, przejść na prawą i tak dojedziemy (dołem, bo na w > iadukcie nad linią kolejową ddr nie bedzie) do skrzyzowania z Obornicką. Na dal > szym odcinku, do Żmigrodzkiej ddr sa w trakcie budowy. Tak to wyglądało ok. 2 t > ygodnie temu. A to ciekawostka. Właśnie przejeżdżałem dołem przedwczoraj jadąc na wycieczkę po lasach miedzy Urazem a Obornikami i widziałem że wiadukty nad Obornicką są za wąskie na ddr. Zatem na bezkolizyjnym skrzyżowaniu zafundują światła dla pieszych i rowerzystów ? Aż się ciśnie na usta ze to absurd. Zafundują nam dwie drogi równoległe AOW i OS w odległości 800 metrów, które przetną drogi polne z kierunku Pn/Pd a tu okazuje się, że ani po AOW rowerem nie pojedziemy ze Wsch na Zach ani po OŚ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Obwodnica Śródmiejska IP: *.wroclaw.vectranet.pl 15.10.10, 18:24 > Właśnie przejeżdżałem dołem przedwczoraj jadąc na wycieczkę po lasach miedzy Ur > azem a Obornikami i widziałem że wiadukty nad Obornicką są za wąskie na ddr. > Zatem na bezkolizyjnym skrzyżowaniu zafundują światła dla pieszych i rowerzystó > w ? > Aż się ciśnie na usta ze to absurd. niezupełnie. tylko należy odrobinę pomyśleć. żeby z ddr wjechać na wiadukt nad obornicką, rower musiałby przejeżdżać przez samochodowy zjazd, zjazd na którym samochody jadą ze sporą prędkością, zjazd który jest prostą odnogą a nie skrętem w prawo jak na gądowiance czy za milenijnym. co by nie powiedzieć, takie rozwiązanie z przejazdem przez rondo, aczkolwiek pozornie upierdliwe, jest mimo wszystko bezpieczniejsze. tym bardziej, że drogi się w zasadzie nie nadkłada (w przeciwieństwie do planowanego węzła AOW Kosmonautów), zjazdy muszą być tak czy owak bo na obornicką i tak trzeba by drogą zrobić, a przejechać przez dwie jezdnie i tak trzeba, czy to na górze, czy na dole, bez różnicy. tak więc ja wolę przejazdy na rondzie, gdzie przynajmniej samochody odrobinę zwalniają. howk! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Obwodnica Śródmiejska IP: *.wroclaw.vectranet.pl 15.10.10, 18:27 > Zafundują nam dwie drogi równoległe AOW i OS w odległości 800 metrów, które prz > etną drogi polne z kierunku Pn/Pd a tu okazuje się, że ani po AOW rowerem nie p > ojedziemy ze Wsch na Zach ani po OŚ a tego to ja już kompletnie nie rozumiem ... aow jak sama nazwa wskazuje nie rowerom służy, a na OŚ ładna ddr aż po żmigrodzką ... może lepiej przyjrzyj się zdjęciom: www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=65259761&postcount=3300 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Obwodnica Śródmiejska IP: *.e-wro.net.pl 16.10.10, 20:48 > > Zafundują nam dwie drogi równoległe AOW i OS w odległości 800 metrów, któ > re prz > > etną drogi polne z kierunku Pn/Pd a tu okazuje się, że ani po AOW rowerem > nie p > > ojedziemy ze Wsch na Zach ani po OŚ > > a tego to ja już kompletnie nie rozumiem ... aow jak sama nazwa wskazuje nie ro > werom służy, Może się okazać, że ani rowerom ani samochodom. Wydawało mi się, że sprawa bezpłatnej AOW już przesądzona a tu słyszę że na powrót ludziska petycję podpisują. > a na OŚ ładna ddr aż po żmigrodzką ... Toś mnie uspokoił. Widzę na fotkach że po stronie północnej ddr biegnie miedzy ekranem a jezdnią a na południowej jest odseparowana od jezdni ekranem, albo tam na tym pasie piachu jeszcze nie jest wykonana. > może lepiej przyjrzyj się zdjęciom: > > rel="nofollow">www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=65259761&postcount=3300 Zdjęcia wcześniej widziałem ale umknęło mi to z rondem. Sądziłem że za wiaduktem OŚ idzie jeszcze po nasypie i ze trzeba będzie się wspinać rowerem na powrót na górę , ale jeśli nie to zmienia postać rzeczy i rzeczywiście eliminuje na gorze jedno przecięcie ddr z wjazdem dla aut za wiaduktem. Czas pokaże czy auta na Obornickiej zechcą przepuszczać rowerzystów na przejedzie bo ddr idzie na zewnątrz ronda więc rowerzysta nie ma pierwszeństwa. Zatem będzie tam dochodzić do takich samych sytuacji jak na "rondzie" Powstańców Ślaskich. Może być nawet gorzej bo jeśli zrobią tam prawdziwe rondo to auta jadące Obornicką będą czekały na wjazd na rondo właśnie na przejeździe rowerowym . Niewykluczone, że zrobią tam sygnalizatory wzbudzane przyciskiem dla rowerzystów i pieszych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Neverhood Re: Obwodnica Śródmiejska IP: *.magma-net.pl 27.10.10, 18:32 Byłem , widziałem, zwątpiłem. Jechałem jezdnią, więc widziałem mniej. Są ddr , nagle ich niema. Samochodziki mają łagodne zjazdy, podjazdy, wiadukty , a cykliści mają dodatkowo górki i doliny. Pomimo tego, że na jezdni nie było widać wzniesienia to czuć było podjazd. W tym miejscu ddr miała dużo większe nachylenie. Czyli będzie ostro. W niektórych miejscach, aż się prosi o masakrę jak któryś "szybki ale bezpieczny" spadnie z nasypu (2m w dół) wprost na ddr, bo poskąpili tam barierek. 2 pasy w jednym kierunku, równy asfalt, żadnych zakrętów, czyli stanie się to bardzo szybko. Atrakcje są typowe dla tras rekreacyjnych. Wątpię aby potencjalny rowerzysta chciał wspinać się na te górki, w pobliżu mistrzów prostej, "ochronie" 5 cm ekranu. Te wzniesienia mogą naprawdę wielu potencjalnych cyklistów zrazić, nam starym samobójcom "to psio rybka". Ddr miejscami przy krawędzi mają przepaści (tak z 10m) bo są prowadzone na nasypie. Ciekawe kto pierwszy na oblodzonej,zaśnieżonej ddr spadnie z nasypu. Ddr są nawet szerokie, więc akurat będą odpowiednie parking w 2 rzędach. Z tego co widziałem ,nie ma chodnika. A w mieście chodnik to przecież podstawa - wszędzie musi się dać dojść (chodnikiem) na nogach! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Obwodnica Śródmiejska IP: *.wroclaw.vectranet.pl 27.10.10, 20:16 ^^^ panikujesz. zupełnie niepotrzebnie. zresztą czego jak czego, ale akurat podjazdów na obwodnicy śródmiejskiej nie brakuje, kolejne trzy - klecińska, gądowianka (tu największe przewyższenie 15 m), milenijny i teraz ten nowy wiadukt nad torami i zjazd do obornickiej. jeśli podjazdy miałyby kogokolwiek zrazić, to już po ptokach. a tunele i owszem, nader przydatne i gwoli informacji - od paru lat cały ciąg rowerowo-pieszy na obwodnicy śródmiejskiej jest całkiem ładnie odśnieżany. jedyne czego się można przyczepić to brak ciągłości ddr po stronie południowo-wschodniej. wiem z czego to wynika, to celowa rezerwa na rozjazdy do ulicy nowoobornickiej (dokładniejsze rysunki w studium rozwoju wrocławia i mpzp). wątpię, czy ta trasa powstanie w najbliższym dziesięcioleciu ... ale mimo to urzędasy qurka wodna sobie przyoszczędzili ... jednakoż natura nie znosi próżni, wkrótce się tam uformuje całkiem zgrabna dróżka. a tu do obejrzenia zdjęcia: www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=436765&page=170 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Obwodnica Śródmiejska IP: *.e-wro.net.pl 28.10.10, 12:47 > i gwoli informacji - od paru lat cały ciąg rowerowo-pieszy na obwodnicy śródmie > jskiej jest całkiem ładnie odśnieżany. Rzadko jeżdżę to nie mam przekonania. W tym roku ddr na Gądowiance była odśnieżana ale czy więcej niż raz to nie wiem. Mam zastrzeżenia tylko do szarej farby na Milenijnym ale może jest to jakaś kauczukowa farba zwiększająca przyczepność na ddr. Jeszcze tam nie wyglebiłem to nie mam zdania . Jeśli to farba kauczukowa to w zimie zapewne traci współczynnik tarcia a w lecie też mało przydatna bo długo trzyma wilgoć. Zresztą wilgoć na Milenijnym to jest właśnie problem. Tam na podjazdach lepiej jakby nawierzchnia była chropowata i dziurkami odprowadzającymi wilgoć w dół czy to do odwadniacza czy to w kanaliki odprowadzające na jezdnię czy też trzymając w zagłębieniach do czasu zaniku rosy i odparowania przez słońce. Tu powstaje następny problem bo woda zamarza na pylonach i potem duże ilości lody po nim się zasuwają . Przy uderzaniu o konstrukcję spore ilości rodu wpadają na ddr. Nie wiem czy nie można by na pylonie zamontować pochyłych tarczy odbijających sople do rzeki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Obwodnica Śródmiejska IP: *.e-wro.net.pl 28.10.10, 13:02 ło matko img403.imageshack.us/img403/428/dsc00192cp.jpg Żadnego znaku w skrajni. Żadnej latarni. Toz tam się można za bardzo rozpedzić. To chyba pierwsza we Wrocławiu ścieżka , która kosztowała tzn nie jest wykonana przez "przebarwienie "chodnika Po co tylko te ekrany , które psuja kontakt z przyrodą? Niedawno na Borowskiej auto rozbiło dwa ekrany i wylądowało na ddr. A przy okazji to już chyba wszystkie barierki dla rowerzystów pod sygnalizatorami zostały pokrzywione po najechaniu przez auta. Ostatnio widziałem na Jajku Reagana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Neverhood Re: Obwodnica Śródmiejska IP: *.magma-net.pl 04.11.10, 22:42 Ten szeroki kawałek jest krótki. Ma około 1 km. Samochodziki mają 4 km cały czas prosto, bez skrzyżowań. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Obwodnica Śródmiejska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.10, 13:08 > Rzadko jeżdżę to nie mam przekonania. > W tym roku ddr na Gądowiance była odśnieżana ale czy więcej niż raz to nie wiem codziennie i to dość wcześnie rano. przejeżdżał sobie samochodzik i czyścił co trzeba. kiedyś nawet strzeliłem mu fotkę ... co nie zmienia faktu, że jak dla mnie, zimowa jazda bez zakolcowanych opon jest proszeniem się o nieszczęście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Neverhood Re: Obwodnica Śródmiejska IP: *.internetia.net.pl 07.12.10, 11:35 Mamy już prawie 2 tygodnie zalegającym śniegiem. Czy nowy fragment obwodnicy śródmiejskiej jest odśnieżany(ddr, chodnik)? Może podzielisz się z kolegami swoimi spostrzeżeniami o tych małych podjazdach, ale ośnieżonych :) . Był już jakiś trup, ranny na tym długim, prostym odcinku asfaltu ... "Panie prosto, równo bezpiecznie więc gnam " ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Obwodnica Śródmiejska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.10, 11:57 a po co ci te informacje? do udowodnienia kolejnej chorej tezy? oś jest odśnieżana jak cała reszta dróg we wrocławiu, ani lepiej, ani gorzej. czyli jak wszystko - do dupy. www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=68054497&postcount=866 www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=68076211&postcount=867 > Był już jakiś trup, ranny na tym długim, prostym odcinku asfaltu ... > "Panie prosto, równo bezpiecznie więc gnam " ? jak masz parcie na krwiste sensacje, to poczytaj fakt, albo inne tego typu czytadełka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Neverhood Re: Obwodnica Śródmiejska IP: *.internetia.net.pl 07.12.10, 21:08 > a po co ci te informacje? do udowodnienia kolejnej chorej tezy? Zwykła ciekawość. Nie bywam często w tamtych stronach, więc wolę się spytać, niż samemu jechać. Ponownie przypomniałem sobie, iż mam problemy z ośnieżonymi wzniesieniami. Np. miałem problemy z podjazdem w bramie oławskiej(od strony górki partyzantów). Nie pamiętam jakie jest wzniesienie na tej nowym odcinku obwodnicy, ale spodziewam się problemów przy podjeździe (na moich szerokich slikach). Ciekawi mnie też wpływ tych wysokich ekranów akustycznych(oraz podwyższenia samej drogi) na zaspy. O ile mnie pamięć nie myli, to ta trasa jest w szczerym polu. Ciekawe czy na ddr jest więcej , czy mniej śniegu z tej okazji? Zauważyłem , że mam problemy z wcelowaniem w ddr pod śniegiem. Czasem w krawężnik wpadam i koniec jazdy. Czy nowy odcinek pod śniegiem jest "czytelny", czy wyjazd poza drogę jest wysoce prawdopodobny? Trochę czasu minęło, więc nasuwa się pytanie, czy wykonawca dokończył ddr? (np. oświetlenie) I najważniejsze, czy są ślady rowerzystów na śniegu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Neverhood Re: Obwodnica Śródmiejska IP: *.internetia.net.pl 07.12.10, 21:14 > Ponownie przypomniałem sobie, iż mam problemy z ośnieżonymi wzniesieniami. Np. > miałem problemy z podjazdem w bramie oławskiej(od strony górki partyzantów). Ni > e pamiętam jakie jest wzniesienie na tej nowym odcinku obwodnicy, ale spodziewa > m się problemów przy podjeździe (na moich szerokich slikach). Poszperałem i mam odpowiedź : Tekst linka Rozumiem, że tam się wypowiadacie ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Obwodnica Śródmiejska IP: *.e-wro.net.pl 08.12.10, 08:58 > jak masz parcie na krwiste sensacje, to poczytaj fakt, albo inne tego typu czyt > adełka. Trzeba przyznać że ZDiUM najlepiej zabezpiecza miejsca jeśli miał tam już miejsce wypadek. Mam listę miejsc niebezpiecznych gdzie ZDiUM się ociąga z poprawkami sugerowanymi przeze mnie . Jak będzie wypadek to dołączę zdjęcia poprawek robionych w popłochu, aby udowodnić powyższą tezę że nic tak nie wpływa na poprawę bezpieczeństwa jak ofiara , im bardziej krwawa tym lepiej :/ Zdarzało mi się już mieć satysfakcję "a nie mówiłem". Wczoraj po 2-3 tygodniach od wykonania niebezpiecznego przejscio-przejazdu na Rodo Powstańców Ślaskich poprzez wcisnąwszy w żywopłot dwóch podestów szerokich na 60 cm zauważyłem ze żywopłot został wycięty na szerokości 4 metrów i trawnik wyłożony kostką Bauma. Pewnie się oficer wkurzył przejeżdżając tam codziennie, że musi się na wąskim podeście mijać z pieszym i zza żywopłotu wjeżdżać na jezdnie. A jak nie oficer to może ciężkie potracenie ? Bo nie wydaje mi się że ten sam urzędnik który zaplanował chronienie żywopłotu ruszył tyłek po 3 tygodniach i dobrnął tam w śniegu tylko po to aby zobaczyć naocznie jakiego babola zaplanował. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Neverhood Re: Obwodnica Śródmiejska IP: *.internetia.net.pl 08.12.10, 10:16 Spokojnie benek, z nimi trzeba łagodnie, bo się obrażą :D Obecnie mnie interesuje z czystej ciekawości jak dbają o nową trasę. Perełkę, jak to określano. Zwykle jak coś jest nowe to dbamy, chuchamy na to ... Z racji dużej przestrzeni jest tam mniej kwiatków WIMu, ciekawe jakie są zalety/wady zastosowanych rozwiązań. Ta trasa ma charakter rekreacyjnej w szczerym polu. Przez wiele lat rowerem będą jeździć głównie rekreacyjnie (obecnie chyba większość wrocławian jeździ rowerem raz na jakiś czas), a więc tego typu (ale bez jezdni i 250 mln) asfaltowe dukty będą się pojawiać i będą uczęszczane w weekend. I tu pojawiają się problemy, czy np. naciskać na władzę, aby robiła prostą po horyzont dróżkę, czy może coś z zakrętami, drzewkami - zmiennym krajobrazem, górki - doliny Akurat tu nie ma takich problemów jak w mieście. Wystarczy odszukać właściciela terenu i narysować (unikając drzew i innych obszarów , bo te mają silne parcie). Instalacji podziemnej, budynków i innych problemów jest mniej ... Czyli miasto ma tanio, prosto i efektownie w statystykach ( z 80 km mamy tych wałów na rzekach do wyasfaltowania). Dodatkowo gminy ościenne są obecnie zainteresowane tworzeniem tras rowerowych rekreacyjnych, bo widzą w tym pieniądze z turystyki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Śliskie strome zjazdy IP: *.e-wro.net.pl 08.12.10, 11:42 > Obecnie mnie interesuje z czystej ciekawości jak dbają o nową trasę. Perełkę, > jak to określano. Zwykle jak coś jest nowe to dbamy, chuchamy na to ... Z racji > dużej przestrzeni jest tam mniej kwiatków WIMu, ciekawe jakie są zalety/wady z > astosowanych rozwiązań. Potrzebna jest zapewne poręcz na stromych pojazdach zjazdach do tuneli aby na oblodzonej nawierzchni dało się chociaż rower wciągnąć idąc po pochylni. Ciekawi mnie czy tunele są odwodnione. >Ta trasa ma charakter rekreacyjnej w szczerym polu. Trzeba uważać w tunelu na komórki :) Prz > ez wiele lat rowerem będą jeździć głównie rekreacyjnie (obecnie chyba większość > wrocławian jeździ rowerem raz na jakiś czas), a więc tego typu (ale bez jezdni > i 250 mln) asfaltowe dukty będą się pojawiać i będą uczęszczane w weekend. I t > u pojawiają się problemy, czy np. naciskać na władzę, aby robiła prostą po hory > zont dróżkę, czy może coś z zakrętami, drzewkami Drzewka by się tam przydały .Ponoć sadzili pod koniec listopada Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Neverhood Re: Śliskie strome zjazdy IP: *.internetia.net.pl 08.12.10, 14:03 > Potrzebna jest zapewne poręcz na stromych pojazdach zjazdach do tuneli aby na o > blodzonej nawierzchni dało się chociaż rower wciągnąć idąc po pochylni. Z poręczami, słupkami antysamochodowymi ( generalnie wszystkim w skrajni ddr) jest ten problem, iż na śliskim można się nadziać na coś takiego. Na śniegi, lodzie zapala mi się lampka ostrzegawcza w pobliżu takich zabawek. Jak jest wąsko i blisko to z duszą na ramieniu jadę w takim miejscu. Jak traci się kontrolę nad rowerem, to sunie się te 6 metrów do przodu z rozstrzałem +- 2m na boki. Dobrze byłoby, aby tam nie było niczego twardego. Jest też inne argumenty, czy w płaskim Wrocławiu muszą być te zjazdy i podjazdy?/ Czy ddr można się nieopiekować? Może nie trzeba wylewać dziecka z kąpielą. > Drzewka by się tam przydały .Ponoć sadzili pod koniec listopada Ja myślałem o czymś głębszym :). Jako przykład podam rowerową obwodnicę śródmiejską od armii krajowej do wybrzeża Wyspiańskiego. Otóż, przy zjeździe z wiaduktu na Krakowską jedzie się torami do fabryki polena, dalej wzdłuż dziełek do rzeki Oława. Tam mostem kratownicowym na drugą stronę rzeki i leśnymi ścieżkami wyjeżdża się na niskie łąki - Na grobli. Potem w stronę jazu ... i na plac grunwaldzki do jądra regana. Gdyby taką i posobne dróżki wyasfaltowano/przystosowano oraz co ważne oznakowano (nie znak ddr, tylko kierunkowskazy ) było by ciekawie. Fanatycy górali mogliby pojękiwać, ale reszcie powinno się to spodobać. Z punktu technicznego, wystarczy wyciąć tylko chwasty i krzaki do 50cm (już jest wydeptana 2 m ścieżka), utwardzić i zalać. Ciężko tu coś popsuć w planowaniu (ważne! w końcu mamy speców z UM, WIM, ZDIUM), bo nie ma samochodów, tramwajów ... Jest tanie w porównaniu do przebudowy miasta, a statystyki rosną. Obecni przy stołku wiemy jakie mają poglądy i naprawdę , każda ich przebudowa pod rowery w centrum będzie antyrowerowa. Akurat ta trasa służy mi w celu dojazdu na krakowską oraz brochów. Myślę, iż tego typu trasy z puli "rekreacyjnych" tras mogła by się stać dobrą alternatywą komunikacyjną dla pogrzebanych ddr np. na Trauguta. W zasadzie czy rowerem musimy jechać łeb w łeb wzdłuż jezdni? Może tak trzeba podchodzić pierdzistołki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Śliskie strome zjazdy IP: *.e-wro.net.pl 09.12.10, 08:11 > Z poręczami, słupkami antysamochodowymi ( generalnie wszystkim w skrajni ddr) Przecież słupki są co 150 cm i stoją w poprzek ddr a ta poręcz biegłaby wzdłuż zjazdu o szerokości 6-8 metrów z jednego lub z dwóch boków więc trudno jej nie zauważyć lub się na nią nadziać. Balustrad wzdłuż ddr tam gdzie jest tylko 2 metry np za przystankami, mamy sporo i nie słyszałem aby ktoś na nie wpadał. Jeśli balustrada będzie miała górną poręcz gładką to zarówno przy zjeździe możesz się asekurować trzymając się jej jak i przy podchodzeniu po oblodzonej pochylni możesz się zawsze jej złapać a nawet podciągać gdy jest naprawdę ślisko. Po wschodniej stronie jest taka barierka ale tylko na szczycie. >j > est ten problem, iż na śliskim można się nadziać na coś takiego. Jesli barierki będą po obu stronach to sie nie nadziejesz . >Na śniegi, lo > dzie zapala mi się lampka ostrzegawcza w pobliżu takich zabawek. Zjazdy są za długie aby rowery sprowadzać a barierka przydałaby się nawet przy sprowadzaniu > Jak traci się kontrolę > nad rowerem, to sunie się te 6 metrów do przodu z rozstrzałem +- 2m na boki. Dlatego proponuje aby złapać się barierki przy wolnym zjeżdżaniu już na początku poślizgu. Po prostu skręcasz w barierkę z prędkością 3km/h i łapiesz się jej zanim się rozpędzisz na lodzie. >Do > brze byłoby, aby tam nie było niczego twardego. Choćbyś wszystko osunął to masz kamienne śliskie pochyłe podłoże o które zanim uderzysz to nabierzesz sporej prędkości. > > Drzewka by się tam przydały .Ponoć sadzili pod koniec listopada > Ja myślałem o czymś głębszym :). Jako przykład podam rowerową obwodnicę śródmi > ejską od armii krajowej do wybrzeża Wyspiańskiego. Otóż, przy zjeździe z wiaduk > tu na Krakowską jedzie się torami do fabryki polena, dalej wzdłuż dziełek do rz > eki Oława. Tam mostem kratownicowym na drugą stronę rzeki i leśnymi ścieżkami w > yjeżdża się na niskie łąki - Na grobli. Potem w stronę jazu ... i na plac grunw > aldzki do jądra regana. Gdyby taką i posobne dróżki wyasfaltowano/przystosowa > no oraz co ważne oznakowano (nie znak ddr, tylko kierunkowskazy ) było by cieka > wie. Dobrze wiesz że we Wrocławiu nie zrobiono metra takiej drogi bo ddr nie robi się dla rowerzystów tylko dla kierowców aby zdjąć rowery z jezdni, Jedyna ścieżka to trochę piasku ubitego walcem wzdłuż kolejowej obwodnicy Wrocławia np między Krzyską a Racławicką.Utwardzonych alejek w parkach czy kostka na wale dla aut inspekcyjnych/ No może jeszcze szutrowa ddr wale za zoo ale to przecież nie tylko dla rowerzystów a głownie dla pieszych. Za te 1-2 mln budżetu na rowery zamiast wiat po 25.000 można by ponaprawiać dziesiątki km takich dróg. Jeśli utwardzenie kosztowałoby 30 zł za metr to 100 km kosztowałoby 3 mln. W zasadzie czy rowerem musimy jechać łeb w łeb wzdłuż jezdni? Może tak tr > zeba podchodzić pierdzistołki? Miałem kiedyś pomysł poprowadzenie ścieżek podwórkami. Przykładowo ludzie chodzą od Małachowskiego do pl.Wróblewskiego mapa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Śliskie strome zjazdy IP: 79.110.197.* 09.12.10, 09:41 Demonizujecie trochę, koledzy, tę śliskość. Pietnaście lat dojeżdżałem do pracy rowerem bez względu na porę roku i pogodę 8 km w jedną stronę (teraz mam dużo bliżej). Również po lodzie, zlodowaciałym śniegi, kopnym sniegu itd. Przypominam sobie trzy wywrotki w takich warunkach: raz na szynie tramwajowej (przy skręcie) - rzeczywiście na mrozie była bardzo śliska. Dwa razy (w odstępie kilku minut) w parku gdy wjechałem nieopatrznie na lód popktyty wodą - na tym bardzo trudno się utrzymać. Na suchym, zlodowaciałym śniegu czy lodzie, ra rowerze, wbrew pozorom nie jest bardzo slisko. Śmiem twierdzić, że łatwiej na takim podłozu poruszać się na rowerze niż na piechotę. Również ma zjazdach raczej nie ma problemu. Przede wszystkim, jak zawsze zresztą, trzeba użyć głowy i nie dopuścić do niekontrolowanego rozpędzenia się. I nie jest to wielka sztuka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Śliskie strome zjazdy IP: *.e-wro.net.pl 09.12.10, 10:31 >Również ma zjazdach raczej nie ma probl > emu. Raczej czyli dla większości albo dla większości wprawnych. tej zimy nawet na płaskim na zakrętach zwalniałem maksymalnie aby nie wpaść w poślizg. Celowo obniżyłem siodełko aby szybciej łapać kontakt nogami gdy rower wyjedzie spode mnie. Niewiele jest zjazdów tego typu ( z tym katem) aby ocenić dobrze zagrożenie. Pl.Społeczny, wzgórze Partyzantów . Wzgórze z cmentarzem Żołnierzy Polskich przy pętli na Oporowie. Fiknąć można rowerem i na piechotę na niewielki zjedzie do garażu pod domem. Jeśli ktoś fiknie na zjedzie do tunelu pod OS to znajdą się tacy co powiedzą że był idiotą że nie zszedł z rowery na oblodzonym podjeździe. ( szczególnie przy roztopach gdy lód pokrywa warstewka wody). Wiemy ze te zjazdy są niebezpieczne nawet w lecie bo nie widać czy ktoś wyjeżdża z tunelu. Akurat w tym miejscu będzie się zbierała woda i zamarzała po spłynięciu z podjazdu. W tunelu na pl.Dominikańskim jest skomplikowany system odwodnień oraz pracują pompy usuwające wodę. Ciągle się to psuje lub zamula. Z ja bym nie marginalizował zagrożenia i zastanowił się czy nie mogły być tam schodki. Zdaje się ze schodki są w świetle tunelu od strony zachodniej, ale nie wiem czy prowadzą na chodnik wzdłuż OŚ, który łączyłby się z ddr na szczycie. Zjazd jest na tyle łagodny ze może skłaniać do zjazdu a fakt ob;lodzenia czy mokrej nawierzchni może być spostrzeżony w połowie. Ostre hamowanie w połowie stoku grozi utratą przyczepności. Jak pisałem wcześniej łatwo o błąd bo takich zjazdów jest mało stąd małe doświadczenie. Tu dodatkowo może mylić fakt ze na dole jest chłodniej i może być więcej lodu i wody w tym skroplonej. Inny czynnik to duża ilość wilgoci z pól irygacyjnych. Duża otwarta przestrzeń to wiatry znacznie obniżające temperaturę 5-10 stopni na skutek parowania . Wylot tunelu pozostający w cieniu przez pół dnia z racji zasłonięcia nasypem. Tu decydujące znaczenie ma rodzaj nawierzchni . Nie mogłem znaleźć zdjęcia (zniknęło ?) aby sprawdzić czy aby tam nie ma kostki . Ratunkiem byłyby małe progi lub bezpieczna poręcz. >Przede wszystkim, jak zawsze zresztą, trzeba użyć głowy i nie dopuścić do > niekontrolowanego rozpędzenia się. I nie jest to wielka sztuka. Kierowca wjeżdżając na szybkiej drodze w strefę mgły przy jakimś stawie lub rzece często za późno stwierdza ze droga jest oblodzona.Ale nawet jeśli się zgapi to jeśli nie zmienia toru jazdy i nie przyśpiesza to nawet nie zauważy że jechał po lodzie. Gdyby taka szybka droga prowadziła na takiej pochyłości to na dole można by otwierać szrot. A że to nie są wydumane zagrożenia powiem że starałem się nie liczyć ile w zeszłym roku straciłem na niepośliźnięciu się żony na malutkim pochylenie. Przyjmuję, że tylko 20.000 zł choć w rachunku ciągnionym nie wykluczam że 40-50 .000. Utrata zarobków z pracy, rehabilitacje, itd , dobrze że zrezygnowano z operacji . Tam na oblodzonej nawierzchni jeśli zjazd będzie możliwy, to podjazd z pewnością już nie. Jak się ciśnie na pedały to rower się wychyla na boki oraz jedzie zygzakiem i łatwo stracić przyczepność. Piasek nie do końca jest wskazany na mokrej kostce. Sól spłynie z wodą. O podgrzewanym podjeździe nie słyszałem. Są asfalty z domieszką gumy ale nie wiem jak to się zachowuje na mokro. Wyobrażam sobie gładką rurę zawieszoną przy ścianie na wysokości ok 150 cm tak że podczas zjazdu cały czas jedną ręką można się ślizgać po niej w rękawiczce. Tak wysoko aby w momencie poślizgu podciągnąć się i zatrzymać. Rura może być niżej tak aby przełożyć za nią łokieć i zacisnąć pachą przy poślizgu ale to owiązanie jest gorsze bo trzeba by bliżej rury jechać no i jej wysokość nie byłaby dopasowana do wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Śliskie strome zjazdy IP: 79.110.197.* 09.12.10, 13:00 Ja swoim zwyczajem odpowiem krótko: - moje stanowisko wynika z wieloletnich doświadczeń jazdy w różnych warunkach - przejechałem się dziś m.in. odcinkiem OŚ od Legnickiej do nowej części za Mostem Milenijnym. Na tym odcinku nie ma żadnych problemów z podjazdami i zjazdami - a jest trochę ślosko bo bierze mróż. Nowooddany odcinek jest praktycznie nieprzejzdny. O ile na starym jest odśnieżony i posypany chodnik lub ddr, to konczy się to za mostem. Jechał tamtędy jakiś pojazd bo są koleiny miejscami wydeptane przez pieszych. Przy dużym samozaparciu i sporym wysiłku mozna próbować jechać stroną za ekranami, tam jest trochę twardziej. Ale wymaga to niemal heroicznego samozaparcia. Najprościej pojechać jezdnią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Mogę wam usunać śnieg ze ścieżek . IP: *.e-wro.net.pl 09.12.10, 13:43 Już niedługo problem rozwiążę link Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Neverhood Re: Śliskie strome zjazdy IP: *.internetia.net.pl 09.12.10, 21:27 Ty sobie poradzisz, ja sobie poradzę. Mogą być nawet zasieki. Przejedziemy. Problem zaczyna się jeśli założymy, że przybędzie rowerzystów. Nie oszukujmy się, wtedy będzie wielu "słabszych" rowerzystów. I właśnie, aby ten problem zauważyć biadolę tutaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Śliskie strome zjazdy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.10, 11:16 Gość portalu: Neverhood napisał(a): > Ty sobie poradzisz, ja sobie poradzę. Mogą być nawet zasieki. Przejedziemy. Pro > blem zaczyna się jeśli założymy, że przybędzie rowerzystów. Nie oszukujmy się, > wtedy będzie wielu "słabszych" rowerzystów. I właśnie, aby ten problem zauważyć > biadolę tutaj. słabsi zimą nie pojadą - to nie są i nigdy nie były normalne warunki. ale ci którzy jeździć będą, dostosują się, zarówno stylem jazdy, jak i odpowiednim wyposażeniem roweru. sprawa jest oczywista - trzeba brać siły na zamiary, a do trudnych i zmiennych warunków pogodowych podchodzić z rozsądkiem, odpowiednio się do nich przygotowując. nie wszędzie są ddr, nie zawsze są odśnieżone, to samo z chodnikami czy jezdniami. nigdy nie wiesz na co trafisz, choćby na nagłe załamanie pogody i deszcz ze śniegiem - tak jak w ostatnia środę po południu - w takich warunkach nawet dobrze odśnieżona ddr niewiele pomoże, ale właściwe wyposażenie i umiejętności zdecydowanie tak. na rowerowe poślizgi jest dobra rada - zimowe opony "z elementami antypoślizgowymi". w 7 roku ich używania, jest to dla mnie sprawa tak oczywista, jak zakładanie slicków na szosę, a wild gripów w teren i w góry. i dokładnie tak samo jak z zimową odzieżą, zupełnie inną niż latem. raczej hamulce tarczowe, a nie zawodne w przymarzającym śniegu v-ki. i tak dalej ... a odśnieżona ddr to faktycznie miły i ułatwiający wiele akcencik, ale zdecydowanie nie załatwiający wszystkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Wiekszosc rowerów nie jest przystosowana do zjeżpr IP: *.e-wro.net.pl 10.12.10, 12:56 > słabsi zimą nie pojadą - to nie są i nigdy nie były normalne warunki. Zależy co nazwiemy zimą. Jak będą roztopy i przygrzeje słoneczko to wszystkich ciągnie na rower. > órzy jeździć będą, dostosują się, zarówno stylem jazdy, jak i odpowiednim wypos > ażeniem roweru. sprawa jest oczywista - trzeba brać siły na zamiary, a do trudn > ych i zmiennych warunków pogodowych podchodzić z rozsądkiem, odpowiednio się do > nich przygotowując. Mówisz tak bo masz dobrze wyposażony rower. Ludzie jeżdżą rowerami aż nie zetrą trybów i dętki przez oponę nie zobaczą :) Może to i głupie ale jeśli się sprawdza na co dzień to po co rezygnować? Problem zaczyna się wtedy gdy czujność jest uśpiona tzn jeśli ktoś przez kilka alt się nie pośliznął i nagle wjeżdża na plamę oleju lub taflę lodu. Dlatego zarządca musi takie zdarzenia przewidzieć bo rowerzysta może być pierwszy raz na takim zjeździe i przecenić swoje siły czy możliwości roweru. Przykładowo jazda w zimie z mokrymi hamulcami na prostej jest możliwa ,ale na tym zjeździe hamulce odmówią skuteczności w połowie zjazdu. A tu dochodzi jeszcze poślizg. Czasem z jedną negatywną okolicznością dajemy sobie radę ale zbieg drobnych okoliczności może być tragiczny. > nie wszędzie są ddr, nie zawsze są odśnieżone, Wywalenei sie w kopnym sneigu to jednak nie to samo co na oblodzonym zjeździe. > to samo z c > hodnikami czy jezdniami. nigdy nie wiesz na co trafisz, choćby na nagłe załaman > ie pogody i deszcz ze śniegiem - tak jak w ostatnia środę po południu - Ale masz czas na ocenę i rezygnację. Gdy wjeżdżasz z suchej kostki na mokrą to nie zejdziesz z roweru w trakcie zjazdu. Nawet jak prowadzisz rower pod gorę to przy pewnym nachyleniu możesz mięć z tym problem niezależnie od stanu roweru :) Gdy buty tracą przyczepność a ty nie masz się czego złapać to trzeba pościć rower aby się z nim nie storbić. >w takic > h warunkach nawet dobrze odśnieżona ddr niewiele pomoże, Czasem zaszkodzi bo staje sie oblodzona >ale właściwe wyposażen > ie i umiejętności zdecydowanie tak. Jedno i drugie u co najmniej połowy rowerzystów jest słabe. > na rowerowe poślizgi jest dobra rada - zimowe opony "z elementami antypoślizgow > ymi". Powiedzmy że 1% się zabezpieczy. > w 7 roku ich używania, jest to dla mnie sprawa tak oczywista, jak zakłada > nie slicków na szosę, a wild gripów w teren i w góry. A dla mnie jest oczywiste ze ludzie nie zmieniają opon. Używam półslików z dużymi wypustami bocznymi do jazdy w górach i po mieście. Oczywiście nie szaleję przy zjazdach ani nie ścigam się po mieście. Jeśli ten zjazd miałby być oblodzony to ja wole w zimie jeździć na swoich półslikach po górach. Tam przynajmniej po korzeniach wdrapie się z rowerem nawet po bardziej stromym podjeździe, tam tez wchodząc pod gorę mogę się złapać gałęzi a przy zjeździe mogę wjechać w choinkę lub zaspę .Ciekawe czy na tym zjedzie stoi znak uwaga ślisko. Ciekawe czy był sypany solą lub piaskiem >i dokładnie tak samo jak > z zimową odzieżą, zupełnie inną niż latem. Też niekoniecznie.Wystarczy dołożyć więcej warstw. neizapomianjmy ze mówimy o meiście i tu droga pwinna być dopasowana do rowerzysty a nie rowerzysta powinien sie dopasowywać np uniorem do zmeinnych warunkow. Tu przy załamaniu pogody możemy skrócić trasę , wsiąść do tramwaju , zostawić przypięty rower i zabrać go w drodze powrotnej itd. Upierałbym się raczej aby na nowo oddanej ddr sprawdzał się zdezelowany rower miejski a nie trzeba było na te konkretną trasę brać górala z oponami z kolcami i tarczowymi hamulcami oraz ubierać podłokietniki :) Od biedy można zejść na podjeździe ale i tak poręcz może być nieodzowna. Nawet jeśli poślizg ma być raz na 100 przejazdów. > raczej hamulce tarczowe, a nie zawod > ne w przymarzającym śniegu v-ki. Czyli 90% rowerzystów ma nie nadające sie rowery :/ na wrocławskie ddr. > i tak dalej ... a odśnieżona ddr to faktycznie > miły i ułatwiający wiele akcencik, ale zdecydowanie nie załatwiający wszystkie > go. Obawiam się ze tu już się wyraźnie różnimy. 2-3 cm śniegu znacznie zniechęcało do jazdy. Jeden przejazd pługu po ddr spowodował ze całkiem przyjemnie jeździło si po miąższu 5-8 mm .Zatem zgoda ze odśnieżanie nie załatwi wszystkiego szczególnie lodu na zakrętach , ale to co jest z naszymi ddr w 10 dni po opadach to kompromitacja Skoro na głównych trasach np T3 Krzyki jest 20 cm śniegu i to wepchanego przez pługi z jedni to o czym my mówimy. Jeśli śnieg z przystanków jest przerzucany przez barierki oddzielające od ddr to to też świadczy o głupocie . Nie potrzeba wiele aby ułatwić poruszanie się rowerem. Warto zadbać o newralgiczne punkty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Wiekszosc rowerów nie jest przystosowana do z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.10, 14:37 > Mówisz tak bo masz dobrze wyposażony rower. nie. mówię tak, i dlatego mam dobrze wyposażony rower. owocuje wieloletnie doświadczenie, a ze 20 lat temu jeździłem zimą również na szosówce z dwucentymetrowymi slickami. innych nie było .. > Ludzie jeżdżą rowerami aż nie zetrą trybów i dętki przez oponę nie zobaczą :) > Może to i głupie ale jeśli się sprawdza na co dzień to po co rezygnować? doprawdy? w zimie tez się na codzień sprawdza? skoro tak, to w ogóle w czym problem? > Problem zaczyna się wtedy gdy czujność jest uśpiona tzn jeśli ktoś przez kilka > alt się nie pośliznął i nagle wjeżdża na plamę oleju lub taflę lodu. czyli jednak się na codzień nie sprawdza. > Dlatego zarządca musi takie zdarzenia przewidzieć bo rowerzysta może być pierws > zy raz na takim zjeździe i przecenić swoje siły czy możliwości roweru. zarządca nic nie musi przewidywać. przewidywać musi kierowca czy rowerzysta. to się nazywa "dostosowanie do warunków jazdy" i "zachowanie szczególnej ostrożności". > A dla mnie jest oczywiste ze ludzie nie zmieniają opon. owszem, również kierowcy nie zmieniają w swoich samochodach opon na zimowe. skutki tego są widoczne gołym okiem po już pierwszych przymrozkach. w żadnym wypadku nie jest to usprawiedliwienie. > > h warunkach nawet dobrze odśnieżona ddr niewiele pomoże, > Czasem zaszkodzi bo staje sie oblodzona a widzisz? > > na rowerowe poślizgi jest dobra rada - zimowe opony >"z elementami antypoś lizgowymi". > Powiedzmy że 1% się zabezpieczy. powiedzmy, że w >95% przypadków. czyli aż nadto wystarczająco. jeśli nigdy nie używałeś opon z kolcami, po prostu nie masz pojęcia ile one dają. jak wiem i dlatego ich używam. i wszystkim innym również polecam - to działa. > Zatem zgoda ze odśnieżanie nie załatwi wszystkiego szczególnie > lodu na zakrętach , ale to co jest z naszymi ddr w 10 dni po opadach > to kompromitacja ależ oczywiście, że kompromitacja. tu nie ma dwóch zdań - w ubiegłym roku ciągi pieszo-rowerowe były przygotowane dużo lepiej. ale to się niestety zdarza, i dlatego każdy rozsądny rowerzysta winien przewidzieć i przeciwdziałać również i takim sytuacjom. a nie zdawać się na czyjąś łaskę i niełaskę - w szczególności przewidywalnego zdiumu i nieprzewidywalnej pogody. jak pada deszcz to się zakłada kurtkę albo zabiera parasol, a nie łazi w trampkach i podkoszulce. > Upierałbym się raczej aby na nowo oddanej ddr sprawdzał się zdezelowany rower > miejski a nie trzeba było na te konkretną trasę brać górala z oponami z kolcami > i tarczowymi hamulcami oraz ubierać podłokietniki :) jak sobie życzysz, to mogą być hamulce rolkowe, stosowane coraz częściej w trekingach. albo i zwykłe torpedo - jedno i drugie odporne na zewnętrzne warunki atmosferyczne (w szczególności na przymarzanie śniegu do obręczy pod klockami hamulcowymi). opony z kolcami produkowane są również w 28 calowej wersji - mam takie właśnie założone w starym, lekko zdezelowanym trekkingu (z v-kami, niestety). owszem, na zimę taki właśnie rower jest lepszy, a nie nówka mtb - ze względu na żrącą sól, wilgoć, szybsze zużycie elementów ... da się jechać, a nie szkoda. aczkolwiek, w rzeczy samej, mojej żonie wygodniej się jeździ na mtb. tak w ogóle, nie tylko w zimie. mi zresztą też ... i powtarzam - jazda po mieście to nie tylko jazda po ddr (mniejsza - odśnieżonych czy nie). i dlatego należy się przygotować na każde warunki i każdą nawierzchnię. zima to zima, i choćbyś stawał na głowie, to z zimą nie zawalczysz. jak się odpowiednio nie przygotujesz, to dostaniesz w tyłek - dosłownie. imo lepiej się się samemu zabezpieczyć przed nieszczęśliwym wypadkiem, niż po wypadku użerać się o odszkodowanie od właściciela nieodśnieżonego chodnika czy zarządcy nieodśnieżonej drogi dla rowerów. ale, co kto lubi ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Wiekszosc rowerów nie jest przystosowana do z IP: *.e-wro.net.pl 10.12.10, 17:30 > nie. mówię tak, i dlatego mam dobrze wyposażony rower. owocuje wielolet > nie doświadczenie, a ze 20 lat temu jeździłem zimą również na szosówce z dwucen > tymetrowymi slickami. innych nie było .. Idę o zakład ze masz nowy rower, zapewne wyposażony w hamulce tarczowe . Więc nie bardzo jest sens rozmawiać nad jego wyższością nad 20 letnimi rowerami , którymi ludzie jeżdżą. Sam mam jeden 30 letni rower który bardzo lubię i w którym wszytko wymieniałem po kilka razy. Ale hamulca tarczowego tam nie zamontuje i nie bardzo widzę potrzebę do jazdy po mieście skoro po górach nim też wiele tysięcy km zrobiłem. Kwestia dbania o hamulce ale nie każdy wie jak o nie zadbać. > doprawdy? w zimie tez się na codzień sprawdza? skoro tak, to w ogóle w czym pro > blem? Problem w tym że na 160 km i 1000 km chodników i ulic bez ddr rowerzysta trafia po raz pierwszy w miejsce nieprzystosowane do jazdy rowerem. On nie wie że jak wjedzie na zjazd który na szczycie nie jest oblodzony to na dole moze się zdziwić.Hamulce które sprawdzały mu sie na prostej mogą mu się wydać sprawne bo nie miał gdzie ich przetestować. Jeździł w lecie z jakiejś górki i hamulce były sprawne ale w zimie z górki nie zjeżdżał i nie wie jaki wpływ mają mokre klocki i obręcz. Podobnie nie wierze ze jakiekolwiek śnieżne opony dadzą 100% gwarancji . Dbanie o sprzęt i duże doświadczenie w jeździe radykalnie poprawia bezpieczeństwo ale przecież pisząc o zagrożeniach mamy na myśli standardowego rowerzystę i typowy rower miejski. > czyli jednak się na codzień nie sprawdza. Dobrze wiesz ze na co dzień nie jeździ się we Wrocławiu po pochyłościach a jeszcze rzadziej w zimie.Trudno zatem mieć drugi rower do miejsc niebezpiecznych. Jest jeszcze opcja rozpoznania miejsc niebezpiecznych ale chyba na OŚ byłoby trudno ominąć tunel ? > zarządca nic nie musi przewidywać. To stwierdzenie dużo mówi. Projektant tez wiele nie musi. Skoro w warunkach do projektu nie było zaplanowanych zabezpieczeń to wiadomo że taki zjazd musi być lepiej utrzymany niż płaski odcinek jezdni. >przewidywać musi kierowca czy rowerzysta. Pewnie dlatego tam gdzie są karambole w okolicy "zaparowanych dróg" czy tam gdzie są niebezpieczne zakręty liczba wypadków jest dużo większa niż gdzie indziej bo właśnie w tych miejscach kierowcy wyłączają myślenie. Nawet jeśli przyjąć że rowerzyści i kierowcy nie myślą na całej trasie wiec w takim miejscu nie dostosowują swego zachowania bo nie rozpoznają niebezpieczeństwa to i tak wina jest po stronie zarządcy bo on takie miejsca powinien znać i o nie szczególnie zadbać. Gdyby przyjąć tak jak proponujesz ze rowerzysta powinien wszytko przewidzieć to nie powinien w zimie na rower wychodzić. Rowerzysta miliony razy przekonał się że jego rower choć na łysych oponach daje nad sobą zapanować. To powoduje, że jego czujność się usypia. Na prostej nawet głupi kierowca jak zdejmie nogę z gazu to w każdej sytuacji jego rpedkosc spada. Ale na zjedzie sprawa wygląda inaczej. Jeśli popełniłeś błąd decydując się na zjazd, to już nie masz żadnej szansy wyjścia z opresji, bo przyczepność jest za mała aby stanąć czy zwolnic. Dobrze wiesz ze w takich sytuacjach dobrze jest wykonać kontrolowany upadek zanim się nabierze prędkości. Ja nie przesądzam bo nie znam kąta ani rodzaju nawierzchni . Wiem jednak ze nie ma tam żadnych urządzeń a kat jest dopasowany do warunków letnich. Czy droga powinna być zaplanowana tak aby na częściowo zużytych oponach i Vbrejkach zjechać w zimie czy po deszczu nie odpowiem. Wiem ze zawsze można coś poprawić. Z taką inicjatywą możemy tylko my wystąpić, ale jak nie rozpoznamy zagrożenia to wątpię aby ci co rozwalą tam głowę czy kolano nagłośnili wypadek . Skoro mamy komunikat na stronie WIR że ZDiUM nie zamierza odśnieżać ddr to należy przyjąć że tego zjazdu nikt nie utrzyma w stanie nadającym się do jazdy. Proszę nie sprzeczajmy się czy wprawny rowerzysta na nowoczesnym rowerze w krótkiej chwili jest w stanie ocenić z góry czy ma 100% (lub choćby 90) że nic mu się nie stanie przy zjeździe. Każdy to oceni według siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Wiekszosc rowerów nie jest przystosowana do z IP: 79.110.197.* 10.12.10, 20:57 Wybacz, Benek. Duby smalone bredzisz w tym temacie, albo uprawiasz tzw. wodolejstwo. Niebezpiecznych zjazdów/podjazdów w naszym mieście masz tyle co nic. Rozdzilasz włos na czworo, nie wiem po co. Jest wiele problemów, ale nie takich o których piszesz. Prawdziwa zima (którą teraz mamy) jest wywaniem dla wszystkich uczestników ruchu - pieszych, rowerzystów i kierujących. Każdy musi sie z tym zmierzyć dostosowując sposób poruszania sie do panujących warunków. Tego nie przeskoczysz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Wiekszosc rowerów nie jest przystosowana do z IP: *.e-wro.net.pl 11.12.10, 08:52 > Wybacz, Benek. Duby smalone bredzisz w tym temacie, albo uprawiasz tzw. wodolej > stwo. Jestem wychowany tak aby nie zwracać uwagi osobom starszym. Jak z kimś dyskutuję to staram się nie obrażać adwersarza chyba ze złamał wszelkie zasady. Czytając to forum od lat zawsze się dziwiłem po kiego diabła ludzie tu tak na siebie napadają. Wszak jazda na rowerze generuje tyle endorfin ze powinna łagodzić obyczaje. Zatem nie będę tu prowadził kazań, wspomnę tylko parę faktów Wystarczy wejść na posty sprzed roku aby zobaczyć ile osób przestało tu pisać. Liczba osób w ankiecie "witaj na forum" wiele mówi. Niedawno prosiłem o kulturalne zachowanie i rezygnację z ataków personalnych nawet jeśli nie zgadzamy się z poglądami adwersarza. Niestety widzę, ze to stała maniera wiec zmuszony jestem choć niechętnie do małej edukacji. Zdarzają się trolle jak ten "matka" atakujący wszędzie czechofila. Ale trollem może być nazwanych więcej osób mimo ze sobie z tego nie zdają sprawy. Z pewnością byłbys zły gdybym cie nazwał trollem bo masz swoja definicję. Ale definicja trolla jest jasna . Za wiki : Trollowanie polega na zamierzonym wpływaniu na innych użytkowników w celu ich ośmieszenia lub obrażenia (czego następstwem jest wywołanie kłótni) poprzez wysyłanie napastliwych, kontrowersyjnych, często nieprawdziwych przekazów czy też poprzez stosowanie różnego typu zabiegów erystycznych. Podstawą tego działania jest upublicznianie tego typu wiadomości jako przynęty[1], która doprowadzić mogłaby do wywołania dyskusji. Właśnie w sposób zamierzony i nie pierwszy raz starasz się wpłynąć na mnie (tak jak to robiłeś z innymi) , tu nie wiem czy w celu ośmieszenia czy obrażania, poprzez napastliwych , kontrowersyjnych ,często nieprawdziwych przekazów i jednocześnie poprzez stosowanie erystycznych zabiegów. Eristikós czyli kłótliwy. Erystyka sztuka doprowadzania sporów do korzystnego rozwiązania bez względu na prawdę materialną. Tyle definicje i mam nadzieję ze nie będę musiał traktować cię tak jak traktuje trolli . Wiem jak skąpisz slow aby nie rozwijać tematu dyskusji ale wiem ze nie żałujesz swego czasu i miejsca na forum aby stosować przytyki personalne. Nie będę tu dochodził czy to przypadłość charakteru , rodzaju stresu, czy to kwestia wieku bo sam stałbym się trollem :) Aby zatem nie przypisać Twych uwag do trollowania kończę tą kłótnie bo inaczej łatwo by było określić osobę która ja wszczęła. Sądzę że poprzednie sygnały jakie wysyłałem były aż nadto czytelne i chciałbym na tym poprzestać. Zatem proszę bez obrazy, starałem się tylko sprawdzić jak można się przed takim zachowaniem bronić . >Niebezpiecznych zjazdów/podjazdów w naszym mieście masz tyle co nic. Zgadzam się. Ale chyba mnie nie zrozumiałeś. Właśnie dlatego ze tych podjazdów jest tak mało to ten może okazać się groźny z racji małego doświadczenia rowerzystów. Jeśli tego nie rozumiesz to przypomnę paradoks że im mniej rowerzystów na jezdni tym więcej z nimi wypadków bo kierowcy się nas nie spodziewają . Taka już natura ludzka że zagrożenia wywołują odruch warunkowy i bezwarunkowy. Jeśli czegoś wielokrotnie doświadczyliśmy to inaczej oceniamy ryzyko. Jak to mówią: kto się nie oparzy ten nie pozna co to ogień. >Rozd > zilasz włos na czworo, nie wiem po co. Bo Polak przed szkodą i po szkodzie głupi . Staram się zmienić to przysłowie a modrym być po szkodzie to nie sztuka. >Jest wiele problemów, ale nie takich o k > tórych piszesz. Szukam od dawna czy na tym forum ktoś potrafi zdefiniować prawdziwe zagrożenia i albo ich nie ma albo ludzie mają to głęboko z tyłu. Może podrzuć linka do wątku wartego pociągnięcia bo opisuje problemu warte znalezienia rozwiązania to łatwiej zrozumiem co masz na myśli. > Prawdziwa zima (którą teraz mamy) Jak były prawdziwe zimy to ja rowerem nie jeździłem. Mamy normalną zimę( do następnego poadu).. Jeden przejazd małego pługu załatwiałby sprawę na ddr na kilka dni . Autobus przejedzajac 1 km ułatwia życie od kilku do kilkudziesięciu osobom. Pług przejeżdżając 1 km po ddrip ułatwia życie tysiącom osób przez 2-3 dni ale nie ma na to pieniędzy. To nieprawda ze brak pieniędzy. To ktoś nie rozumie problemu lekceważac go. >jest wywaniem dla wszystkich > uczestników ruchu - pieszych, rowerzystów i kierujących. Dziękuje za takie wyzwania. W zeszłym roku wiozłem dwie rowerzystki jednym kursem do szpitala na rehabilitację. Mamy dwie organizacje rowerowe WIR i DTC. Ostatnio dwaj liderzy tych organizacji mieli ciężkie wypadki. Widocznie mają za małe doświadczenie w jeździe rowerem po mieście czyli nie potrafią sprostać wyzwaniom. Ustaliliśmy z artkiem że odśnieżanie pada na psy a to znaczy, że wyzwania rosną. >Każdy musi sie z tym z > mierzyć dostosowując sposób poruszania sie do panujących warunków. Ależ każdy się mierzy. Rzecz w tym ze ma tysiąc prób musi być jakaś ilość nieudanych. Co innego wywalić się na ddr przy prędkości 5 km/h go koło ugrzęzło w kopnym śniegu a co innego zjechać z rowerem na łeb na szyję z 50 metrowego oblodzonego stoku. Jeśli tego wyzwania nie powinien nikt podejmować to należałoby na czas zimy zamknąć tą ddr stawiając tam tablicę, że jest wyłączona z eksploatacji i nieutrzymywana, tak jak się robi na części dróg lokalnych. >Tego nie prz > eskoczysz. Toteż ja nie zamierzam walczyć z natura tylko sprawdzam czy ludzie wykorzystują rozum aby przeciwdziałać zdarzeniom brzemiennym w skutkach. Co innego uderzyć w słup na ddr gdzie będzie wielki udział naszej winy, a co innego w połowie zjazdu uznać że się było durniem podejmując wyzwanie. Jak można mieć pretensje do projektanta czy ZDiUM skoro sami rowerzyści nie potrafią zdefiniować zagrożeń? Tyle było gadania o krawężnikach wysokich na 1 cm a tu mamy bagatelizować ? Czyli następne zjazdy mogą być budowane dokładnie tak samo ? P.S. Nie byłem , nie widziałem .Może "trup" będzie się tam ścielił 1000 razy rzadziej niż sądzę. Może tak małe prawdopodobieństwo że nie warte jest strzępienia języka. Żonie się kolano zrosło to innym rowerzystom pewne też się zrośnie. Może nawet nie będzie ani jednego "trupa". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Wiekszosc rowerów nie jest przystosowana do z IP: 79.110.197.* 11.12.10, 16:50 > > Wybacz, Benek. Duby smalone bredzisz w tym temacie, albo uprawiasz tzw. w > odolej > > stwo. > Jestem wychowany tak aby nie zwracać uwagi osobom starszym. > Jak z kimś dyskutuję to staram się nie obrażać adwersarza chyba ze złamał wszel > kie zasady. Nie uważam bym w którymkolwiek swoim poście w stosunku do Ciebie użył sformułowań obraźliwych, nie wspominając o wulgarnych. Posłużyłem się staropolskim związkiem frazeologicznym, nie oceniałem Ciebie tylko Twoje teksty. Ba, na początku napisałę wybacz. Każdy ma prawo wyrazić swoją opinię. Żeby tylko takie opinie ludzie wypisywali na forach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Wiekszosc rowerów nie jest przystosowana do z IP: *.e-wro.net.pl 10.12.10, 18:05 > owszem, również kierowcy nie zmieniają w swoich samochodach opon na zimowe. Zgadza się i wcale nie muszą. Jeżdża wolniej niż 20 km/h po odśnieżonych uliczkach osiedlowych i niewiele szybciej po jedni jeżeli nie jest czarna. Nowa letnia opona jest lepsza od wyschniętej starej zimowej. Wiele zależy tez od głębokości bieżnika . Trudno wymagać aby kierowcy mieszkający w bloku gdzie w bramie jest 33 mieszkania a na mieszkanie przypada po dwa auta mieli gdzie magazynować letnie opony. producenci ściemniają o wzroście przyczepności (zawyżają) a zimowa opona aby dziąłałą musi mieć dwa razy głębszy bieżnik niż letnia. Odprowadzanie wody czyli główna funkcja O.Z. ważna jest przy dużych prędkościach. Skuteczność opony zależna jest od temperatury więc jest kolosalna różnica miedzy -25 a -5 stopni. Różnice przyczepności przy małych prędkościach można zrównoważyć większym odstępem niż w lecie czy wolniejszą jazdą. Rowerzysta na prostej też uwzględnia stan swego ogumienia ale rozmawiamy o rzeczach nieprzewidywalnych bo nietypowych. Już raz odwracałem sytuację ale powtórzę.Gdyby kierowców których tak wielu jeździ na letnich oponach zafundować takie zjazdy to czy oni mieliby świadomość czy ich opony stracą przyczepność ? Gdyby się rozwalali na dole to też byś mówił że są bezmyślni ? Nawet jakby 100 razy się im udało to za 101 poczuliby się zbyt pewni. Można porównać kąt zjazdu z najbardziej stromymi drogami w górach na Dolnym Śląsku. Nawet gdyby kąty były podobne to auto na 4 kołach jak straci przyczepność na zjeździe to się nie przewraca w przeciwieństwie do rowerzysty. Zatem podsumowując rower zawsze będzie miał gorsze opony niż auto. Błąd rowerzysty szybciej się zemści. Na drodze nikt by nie dopuścił aby zjazd nie był utrzymany. Skrzyżowanie dwóch dróg jest niemożliwe bez zagwarantowania widoczności. Kąt najprawdopodobniej nie jest dostosowany do jazdy rowerem zimą. Miejsca zapewne nie brakowało aby wydłużyć podjazd. Ziemi więcej nie trzeba by przerzucić spychem. Mądry projektant zjazd zrobiłby po łuku w celu poprawienia widoczności. Teoretycznie zjazd można wyprofilować jak tor kolarski tak że hamując rower byłby dociskany do podłoża na łuku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Wiekszosc rowerów nie jest przystosowana do z IP: *.e-wro.net.pl 10.12.10, 19:29 > > > h warunkach nawet dobrze odśnieżona ddr niewiele pomoże, > > Czasem zaszkodzi bo staje sie oblodzona > > a widzisz? To nie tylko ja wiem. Ja nie mówię o odśnieżaniu tylko o kącie zjazdu (podejścia) i o asekuracji. Co do usuwania śniegu to on sam zjedzie tylko że na dole będzie długo lód. Gronkiewicz-Waltz zaproponowała aby zamiast odśnieżania i soli sypać żwir. Wydaje się to lepsze niż odsnieżanie tego zjazdu ale i tu przy zbyt dużym kacie najechanie na kamyk wielkości 1 cm powoduje utratę przyczepności. Być może wyłożenie podjazdu asfaltem powodowałoby nagrzewanie od słońca a ciepła woda spływałaby w dół usuwając śnieg poniżej. I tu znów niespodzianka bo im niżej tył łatwiej się wyglądając. To może zafundować tartan ? O szerokości 150 cm nie powinien być drogi a po wyglebieniu amortyzowałby upadek. > powiedzmy, że w >95% przypadków. czyli aż nadto wystarczająco. jeśli nigdy > nie używałeś opon z kolcami, po prostu nie masz pojęcia ile one dają. Nie dyskutujemy o skuteczności opon tylko o potencjalnym zagrożeniu statystycznego wrocławskiego rowerzysty na nowoczesnej ddr budowane w miejscu gdzie nie było żadnych ograniczeń. Czyli rozmawiamy o sztuce budowy ddr i czy OŚ jest zbudowana zgodnie ze sztuką lub zdrowym rozsądkiem. Może za 280 mln projektant uczy się na błędach ? Dla nas to poligon doświadczalny aby było wiadomo jak opiniować w przyszłości takie projekty. Chodzi o to aby królików doświadczalnych nie było zbyt wiele. > ale to się niestety zdarza, i dlatego każdy rozsądny rowerzysta winien przewidz > ieć i przeciwdziałać również i takim sytuacjom. a nie zdawać się na czyjąś łask > ę i niełaskę - w szczególności przewidywalnego zdiumu i nieprzewidywalnej pogod > y. Nie odważyłbym się oszacować ilu jest rozważnych a ilu nierozważnych. Niedawno była dyskusja na GW czy rozsądnym było jechać rowerem z Gniechowic tamując ruch na drodze.Dla kierowców rowerzysta w zimie na drodze poza miastem to samobójca. Skoro tak, to na tym zjeździe ryzyko wyglebienia jest dużo większe. koszt zamocowania poręczy asekuracyjnej jest mniejszy niż kosztu odśnieżania. Taka spowalniając poręcz zmniejszyłaby ryzyko wpadania na siebie u wylotu tunelu. > jak pada deszcz to się zakłada kurtkę albo zabiera parasol, a nie łazi w trampk > ach i podkoszulce. Nigdy nie zmoknąłeś w majowy deszczyk ? Zapewniam cię że ludzie wtedy zdejmują kurtki. Co do trampek to wpisz sobie w allegro "trampki zimowe". Nie mówimy o drobnych błędach z których rowerzysta może się wycofać jak pomyśli. Mówimy tu o 50m zjeździe gdzie się leci na łeb na szyję i nic już nie zrobisz. Tam mogą być kontuzje nie tylko w zimie ale i pod deszczu. Znam sporo osób które sie poałmały na prostej więc wyobrazam sobie skutki upadku na takim zjezdzie. > jak sobie życzysz, to mogą być hamulce rolkowe, stosowane coraz częściej w trek > ingach. Większość rowerzystów jedzących na rowerze nie wie co to treking a jeszcze mniej co to hamulce rolkowe :) Standardem jest V-break i to o rożnej długości klocków , ustawień i przyczepności, rawki też maja powierzchnie boczne o rożnej szerokości. Dźwignie mają rożne przełożenie .W wielu rowerach kobieta nie ma siły docisnąć. Linka może zawsze pęknąć i zjazd będzie odbywał się na jednym hamulcu. Standardy budowy ddr mówią chyba o maksymalnym kącie (5 stopni ?) . >albo i zwykłe torpedo tak właśnie sobie myślałem że torpedo jest bezpieczniejsze na takim stromym podjeździe gdybyśmy jedną ręką chcieli się asekurować po poręczy. >opony z kolcami produkowane są również w 28 calowej wersj Ile to lat temu widziałem ostatniego rowerzystę z kolcami ? > i powtarzam - jazda po mieście to nie tylko jazda po ddr dlatego 90 % rowerzystów zimie nie korzysta wcale z jedni. na chodnik wystarczy taki sam rower jak na ddr. Nie znam rowerzystów którzy by na zimę zmieniali opony lub cokolwiek w rowerze zmieniali. Jedyne co robią to częściej smarują. Skoro łuk na ddr powinien mieć promień 20 m przy prędkości do 30 km/h to jaki mamy łuk przed tunelem na zjeździe ? >jak s > ię odpowiednio nie przygotujesz, to dostaniesz w tyłek - dosłownie. Dlatego wielu rowerzysto po upadku zrezygnował z roweru. Pytanie czy to bardziej ich wina czy złych ddr. > imo lepiej się się samemu zabezpieczyć przed nieszczęśliwym wypadkiem, ludzie się dobrze przygotowują do zagrożeń z którymi wiele razy mieli do czynienia. Aby te zagrozenia zrozumieć czasem rtzeba sie wiele razy wyglebić aby zrzumeić gdzie popełnili błąd. Jeśli polecisz na lodzie na takim zjedzie to nie będziesz wiedział czy: miałeś słabe opony hamulce ddr była nieposypywana itp Podejrzewam że jak będziesz jechał w tamtą stronę to nie dokonasz zmian w rowerze tylko zejdziesz i sprowadzisz. Jak mocno trzeba rąbnąć aby już nigdy nie zjeżdżać ? Jak groźny musi tam być wypadek aby najpierw rowerzyści przyznali że może tam być niebezpiecznei a następnie aby wprowadzić środki zaradcze ? Zwykłe złamanie to za mało. Wstrząs mózgu też będzie świadczył o głupocie rowerzysty jak nie będzie miał opon z głębokim bieżnikiem. Czy jest możliwy śmiertelny wypadek jeśli poleci rowerzysta w dół z rowerem? Mam takiego pecha ze jak wskaże miejsce to tam dochodzi do wypadku zatem nie odpowiem na swoje pytanie. Niedawno oglądaliśmy jedno miejsce z osobą odpowiedzialna za bezpieczeństwo. Niedługo po tym karetki odwiozły z tego miejsca dwóch nieprzytomnych rowerzystów, którzy wpadli na siebie. A było płasko :( > niż pow > ypadku użerać się o odszkodowanie od właściciela nieodśnieżonego chodnika Chyba zdajesz sobie sprawę że ciemna liczba jest ilosc drobnych wypadków. Ilu połamanych zwróciło się po odszkodowanie ? >czy z > arządcy nieodśnieżonej drogi dla rowerów. ale, co kto lubi ... Tu prawo chroni zarządcę bo warunki atmosferyczne uniemożliwiają czasem utrzymanie drogi. Ale tam gdzie jest czas i można zastanowić się czy może dojść do wypadku to to obciąża zarządcę. Ale i tak większość rowerzystów bierze winę na siebie bo kto normalny zjeżdża w dół w zimie skoro już sama jazda po prostej dla wielu wydaje się samobójstwem. Sądzę, że do dyskusji wrócimy jak się dowiemy o wypadku choć jak pisałem wcześniej średnie wypadki nigdzie nie są rejestrowane i zgłaszane. Zatem jak pisałem we wcześniejszym poście potrzebny jest "trup". Ale takie podejście to obraza inteligencji. Może przesadzamy ale czy nie lepiej chuchać na zimne ? Znam skrzyżowanie na którym widziałem nawet 3 wypadki dziennie. Od 30 lat niewiele tam wprowadzono zmian aby sytuację poprawić. To Polska , tu się płaci odszkodowania i podnosi składki. Niestety rowerzyści są nieubezpieczani i bardziej narażeni na obrażenia, aby przymykać oczy na brakoróbstwo. Może najtaniej byłoby postawić tablicę :"zjeżdżasz na własną odpowiedzialność" co powinno dać do myślenia. Albo jak na szlaku :"ddr zamknięta do 31 marca" :PPPP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Neverhood Re: Obwodnica Śródmiejska IP: *.magma-net.pl 05.11.10, 00:06 >panikujesz. >zupełnie niepotrzebnie. >zresztą czego jak czego, ale akurat podjazdów na obwodnicy śródmiejskiej nie brakuje, >kolejne trzy - klecińska, gądowianka (tu największe przewyższenie 15 m), milenijny i teraz >ten nowy wiadukt nad torami i zjazd do obornickiej. jeśli podjazdy miałyby kogokolwiek >zrazić, to już po ptokach. a tunele i owszem, nader przydatne > >i gwoli informacji - od paru lat cały ciąg rowerowo-pieszy na obwodnicy śródmiejskiej jest >całkiem ładnie odśnieżany. Jestem z centrum i tutaj się poruszam. Rower jest u mnie środkiem transportu. Rekreacyjne to mogę pojechać raz w roku. Największe podjazdy spotykam sporadycznie przy tunelach (brama oławska), plac społeczny. legnickiej.Wrocław jest płaski i bezsensem jest robić wypiętrzenia rowerzystom. Kilka razy byłem na tych nowych trasach na zadu... typu most milenijny, klecińska i miałem takie same obiekcje jak przy tej nowej drodze. Mniejsze, bo tam nie było takiego rozmachu za moje pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Obwodnica Śródmiejska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.10, 08:37 > Jestem z centrum i tutaj się poruszam. Rower jest u mnie środkiem transportu. > Rekreacyjne to mogę pojechać raz w roku. sugerujesz, że dla mnie rower to tylko rekreacja? otóż, nie. od lat na rowerze jeżdżę do/z pracy 12 miesięcy/rok. moja żona również - w tym przez gądowiankę i wiadukt na klecińskiej. > Największe podjazdy spotykam sporadycznie przy tunelach (brama oławska), > plac społeczny. legnickiej.Wrocław jest płaski i bezsensem jest robić wypiętrzenia > rowerzystom. no dosłownie powaliłeś mnie na kolana! ale zapewne jesteś z tych, którzy na kosmonautów wola jeździć przez przejazd na warciańskiej, niż górą, bezkolizyjnie wiaduktem. dla mnie udogodnienie w postaci wiaduktu nad torami kolejowymi, czy mostu nad odrą ;P jest nieocenione. nawet za cenę 10 metrowego podjazdu (a takie właśnie są przeważnie przewyższenia). dla przykładu, nie wyobrażam sobie konieczności przejeżdżania przez torowiska na gądowie. a czy ty masz jakiś lepszy pomysł, czy tylko tak sobie malkontencisz? jeśli podjazdy na oś ci się nie podobają - cóż, zamiast obwodnicą możesz jeździć ćwiczebną czy lipską. miłej podróży ;) ja tą trasę sobie chwalę. szczególnie rondo przy obornickiej - jeszcze we wrocławiu nie widziałem tak wycezylowanych przejazdów przez jezdnie, z niwelacją krawężnika dokładnie do zera! czas przejazdu od fatu do kamieńskiego - 12 km w 25 minut. po prostu niewyjęte ... www.bikebrother.com/ride/56599 a pagóry mi nie przeszkadzają. ale jak to mówią, złej baletnicy to i rąbek u spódnicy ... > Kilka razy byłem na tych nowych trasach na zadu... typu most milenijny, > klecińska i miałem takie same obiekcje jak przy tej nowej drodze. zadupie, powiadasz ... 4 kilometry od centrum to dla ciebie zadupie? cóż ... baw się dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Obwodnica Śródmiejska IP: *.e-wro.net.pl 28.10.10, 12:35 Ddr miejscami przy > krawędzi mają przepaści (tak z 10m) bo są prowadzone na nasypie. Ciekawe kto pi > erwszy na oblodzonej,zaśnieżonej ddr spadnie z nasypu. To zobacz jak nowo wybudowana ddr wzdłuż Bardzkiej biegnie na nasypie. Różnica niedużą bo niecały metr ale uskok zaczyna się tyż przy krawędzi ddr i ma kąt ponad 45 stopni a ddr wąziutka. Wieczorem jak jakiś usłużny rowerzysta będzie chciał ominąć pieszego na ddr to się wrąbie w dół. Latarni tam teraz nie ma ( wyłączone ?) ale nawet jakby była to ddr prowadzi pod wierzbami z bardzo gęstymi gałązkami, które światła nie dopuszczą . Droga poprzeczna przez ddr (osiedlówka) prowadzi wąwozem, zatem jadąc ddr trzeba zaliczać zjazdy i wjazdy ( dość strome, bo krótkie) .Cóż projektant zapewne nie jeździ rowerem. Zatem trzeba będzie brać rozpęd aby wąwóz pokonać a to może być groźne jak autko będzie wyjeżdżać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Neverhood Re: Obwodnica Śródmiejska IP: *.magma-net.pl 04.11.10, 23:52 Dzisiaj byłem ponownie. Tyma razem pojeździłem po śmieszkach rowerowych w nocy. Jadąc od centrum wałem na osobowickiej widzę most milenijny. Jadę jakąś gruntówką przy moście, samochodziki mają tam równiutki asfalt, most jest nowy, a zabrakło na chodnik i ddr. Chciałem jechać zachodnią częścią śmieszki na nowym odcinku drogi. Żadnych znaków, wskazówek jak tam wjechać. Rowerzysto - szukaj. Za mostem milenijnym jest ślimak i dopiero przejazd rowerowy. Jedna jezdnia i 3 sygnalizatory na początku. Około 3 minuty czekania. Na przejazd przez tych 20 metrów. Chcę na zachodnią cześć więc trzeba pokonać zjazd z obwodnicy. Kolejne minuty. Czyli te 5 minut mamy na odpoczynek po dojeździe na nową drogę. Super, dbają o nas. Jest noc, nawet latarnie, ale część ddr jest w cieniu. Ekrany akustyczne. Brawa dla projektanta, zięcia , cioci trzymającego stołek. Jezdnia dla samochodzików równomiernie, ładnie oświetlona, pieszy, rowerzysto radź sobie sam. Ekrany są nieskuteczne. Jest głośno. Dodatkowo jest kilka różnych modeli, widocznie były w promocji na wyprzedaży. Kolejność ich ustawienia chyba ustalali monterzy grając w marynarzyka. Z racji pomieszania modeli tych ekranów ,światła reflektorów samochodzików przebijają się przez szpary. Fajne olśnienie. Dojeżdżam do jakiegoś tunelu. Nawierzchnia coraz bardziej brudna. Nawierzchnia tej śmieszki chyba nie była sprzątana przed oddaniem. Do tunelu trzeba zjechać, a potem znów się wspinać. W tunel mamy chyba asfalt. Na skraju jest pobocze z kamyków, które pięknie są po asfalcie porozsypywane. Mamy też inne atrakcje, błoto, odciski od maszyny budowlanej. Jedzie się jak po żwirze kolejowym. W tunelu śmierdzi żywicą. W okolicy są ogródki działkowe, ddr i tunele będą niezłymi drogami dla samochodzików. Jedziemy dalej wąską ścieżynką, w sporym hałasie samochodzików. Ale ekrany akustyczne są. Szwagier zarobił na nich. Dzicz, pola i znów ostro w dół. Po tej stronie kończy się śmieszka. Mamy tunel. Bród niezły. Ten tunel już jest nieoświetlony. Jest ciekawie, ciemność, ciemność widzę. Jezdnia oświetlona, chodnik i tunel nie. W końcu to samochodzikom jest ciemno mają tylko 110 W żarniki. Po wschodniej stronie znów w górę , brudna nawierzchnia .... wychodzi na to, że prosty odcinek ddr może mieć w porywach ten 1 km. Potem ddr musi zmienić stronę jezdni. Czyli to projektowali nasi, tak miejsckie pierdzistołki. Szkoda, że mieli taki nadmiar miejsca. Jakby było mniej miejsca, to by mogli się wykazać. Góra, dól, i znów w dół. Trzeba zjechać na rondo. Samochodziki mają wiadukt na wprost. My mamy atrakcje dół, maska, kilka strat pierwszeństwa, góra. Pojeździłem sobie w koło i wiadukt zasłania na przejeździe rowerowym pędzące samochodziki jadące od mostu milenijnego. 3 razy jechałem, 3 razy wymuszono pierwszeństwo. Krawężniki wrocławskie, cegły na ddr. Jest super, po wrocławsku. Teraz można zmienić stronę jezdni, czyli na zachodnią. 3 lub 4 przejazdy rowerowe , u nas czytaj : może ciebie puszczą. I pod górkę - trzeba się zrównać z poziomem jezdni na wiadukcie.... te górki są niezłe - z mordewindem 10 km/h itp... przy żmigrockiej postarali się. Aby objechać w koło skrzyżowanie jest tyle czasu, że można popełnić z 3 zupki chińskie. 5 minut to minimum. Generalnie wykonanie sugeruje , że jest to trasa rekreacyjne , a nie transportowa. W ciągu mojego przejazdu w dwie strony spotkalem 4 rowerzystów - pogrom. Grupą docelową nie są dziadki (podjazdy), tylko niewyżyte dzieciaki o troszkę większych ambicjach. W kontrolowanych warunkach, będą mogły się rozpędzać po niekiedy!(część jest pofalowanych) równym asfalcie. Aby się nie zmęczyły to po kilometrze kończy się prosta. Obecnie jest to jakiś ochłap jeszcze nie wykończony(teren budowy), a ponoć już oddany. Z kolejnych dziwnych rzeczy: Na osobowickiej za mostem milenijnym na wałach wysypali kamienie. Te paskudne białe na podkłady kolejowe. Jest taki sam fragment wału na biskupinie. Pomimo kilku lat od wysypania , nadal nie da się po tym jeździć. Trzęsie i prędkość przelotowa to 12 km/h. Na osobowicach ciągnie się ten nieutwardzony tłuczeń od mostu milenijnego do lasu( przy polach na ścieki). Podjazdy (dla wędkarzy) też są z tych kamyków, tylko że tam utwardzają. Wędkarze mają większe parcie niż rowerzyści. Szlaczkiem to! Co ciekawe osobowicka opustoszała i można bez ciśnienia jechać sfatygowaną asfaltową drogą. Furmani ze sraczką wyprzedzaczką i inne świry zmieniły swoje dróżki. Czyli odblokował się kierunek na Uraz szosówką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Obwodnica Śródmiejska IP: 79.110.196.* 05.11.10, 08:17 > Grupą docelową nie są dziadki (podjazdy) Nie obrażaj dziadków.Jestem dziadkiem i te podjazdy to dla mnie pikuś. > Co ciekawe osobowicka opustoszała i można bez ciśnienia je > chać sfatygowaną asfaltową drogą. W zgodzie z przepisami nie można, bo jest wyznaczona ddr wałem. > Czyli odblokował się kierunek na Uraz szosówką. Osobowicką na Uraz? No, chyba że przez pola irygacyjne, ale to nie szosówką. Zresztą, tam zawsze było pusto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Obwodnica Śródmiejska IP: 79.110.196.* 07.11.10, 19:46 Zachęcony Twoim dramatycznym opisem (lubię wyzwania) pojechałem tam dziś po południu, o zmierzchu i w deszczu. Odcinek od Mostu Milenijnego do ul Poswięckiej pokonałem trzykrotnie zwracając uwagę na jak najwięcej szczegółów i wróciłem przez Zmigrodzką, Bałtycką i Osobowicką. Najdelikatniej mówiąc mam wrażenie, że przejechalismy sie po zupełnie innych trasach. > Chciałem jechać zachodnią częścią śmieszki na nowym odci > nku drogi. Żadnych znaków, wskazówek jak tam wjechać. Rowerzysto - szukaj. Za m > ostem milenijnym jest ślimak i dopiero przejazd rowerowy. Pewnie pojechałeś tak - z wału przy Osobowickiej na chodnik (jest tam znak końca ddr), pod wiaduktem kolejowym i pod mostem przejazdem przez Osobowicką do góry. Wybór niezły, ale mogłeś też przejechać przejazdem przy cmentarzu (po zjeździe z wału) i byłoby prościej. Znaki są, zgadzam się że oznakowanie nie jest najlepsze, ale to polska norma. > Jedna jezdnia i 3 syg > nalizatory na początku. Około 3 minuty czekania. Jezdnie są dwie, ja czekałem ok. 1,5 min. i był to cały cykl. > część ddr jest w cieniu Nie wiem o jakiej części piszesz (moze to byc najwyżej kilka procent). Ddr jest dobrze oświetlona na całej długości, tam gdzie są ekrany są również dodatkowe latarnie oświetlające ddr i chodnik. > Ekrany są nieskuteczne. Jest głośno. Totalna nieprawda - różnica w hałasie między częścią za ekranami a tą bez nich jest olbrzymia. > Dodatkowo jest kilka różnych modeli, widocz > nie były w promocji na wyprzedaży. Ja zauważyłem dwa. > racji pomieszania modeli tych ekranów ,światła re > flektorów samochodzików przebijają się przez szpary. Fajne olśnienie. Moje, nie pierwszej młodości, oczy nie miały z tym problemu. > Dojeżdżam > do jakiegoś tunelu. Są 3 tunele. > Nawierzchnia coraz bardziej brudna. Nawierzchnia tej śmies > zki chyba nie była sprzątana przed oddaniem. Dzis były nieznaczne ilosci błota. Podejrsewa, że jeszcze są wykonywane jakieś roboty wykończeniowe i to stąd. > Do tunelu trzeba zjechać, a potem > znów się wspinać. Babcia z wnuczkiem da sobie radę. > W tunel mamy chyba asfalt. Na skraju jest pobocze z kamyków, > które pięknie są po asfalcie porozsypywane. Mamy też inne atrakcje, błoto, odci > ski od maszyny budowlanej. Jedzie się jak po żwirze kolejowym. W tunelu śmierdz > i żywicą. Nie potwierdzam. > W okolicy są ogródki działkowe, ddr i tunele będą niezłymi drogami dl > a samochodzików. Istnieje taka możliwość, przy pierwszym tunelu od mostu - jest wjazd szutrem od Osobowickiej (stoi znak zakazu wjazdu obrócony przez żartownisia), dlalej asfaltowa droga dla rowerów i pieszych prowadząca tunelem na drugę stronę obwodnicy. Fizycznie, bez problemowy przejazd dla każdego auta. > Jedziemy dalej wąską ścieżynką, Ddr mają szerokość 2 m, nie wiem czy są spełnione normy techniczne, ale nie wydaje mi się by jeździły tędy nawet w lecie tłumy (jak np. na Królewieckiej - do stawu). > w sporym hałasie samochodzików. Ale ekrany akustyczne są. Ekrany są i spełniają dobrze swoja rolę (jw.) i raczej nie dla rowerzystów je postawiono. > Mamy tunel. Bród niezły. Ten tunel > już jest nieoświetlony. Jest ciekawie, ciemność, ciemność widzę. Jeden tunel był nieoświetlony, ale lampy są zamontowane więc oświetlenie będzie. > Jezdnia oświetlona, chodnik i tunel nie. Chodniki i ddr są oświetlone, tam gdzie są ekrany są dodatkowe lampy, tam gdzie ich nie ma jest jasno od lamp oświetlających jezdnię. > W końcu to samochodzikom jest ciemno mają tylko 110 > W żarniki. Rowery też mają (powinny mieć) oświetlenie. > Potem ddr musi zmienić stronę jezdni. Też bym wolał by tak nie było. > Trzeba zjechać na rondo. Samochodziki mają > wiadukt na wprost. My mamy atrakcje dół, maska, kilka strat pierwszeństwa, góra > . Pojeździłem sobie w koło i wiadukt zasłania na przejeździe rowerowym pędzące > samochodziki jadące od mostu milenijnego. 3 razy jechałem, 3 razy wymuszono pie > rwszeństwo. Owszem, lepiej byłoby górą, choć byłyby miesca kolizyjne z samochodami zjeżdżającymi w dół. Ale z racji ronda samochody jeżdżą tam z umiarkowana prędkością i przez przejazdy przejeżdża się łatwo i w miarę płynnie. Im więcej samochodów tym łatwiej (bo wolniej jadą). > Krawężniki wrocławskie, cegły na ddr. Nie zauważyłem. > Te raz można zmienić stronę jezdni, czyli na zachodnią. Tylko po co. Po przejeździe ronda na Obornickiej mamy ddr po obu stronach trasy. > I pod górkę - trzeba się zrównać z poziomem jezdni na wiadukciete górki są niezłe - z mordewindem 10 km/h itp... przy żmigrockiej postarali się. Gdzie tą górke znalazłeś? W ogóle odcinek od Milenijnego do Żmigrodzkiej ma znacznie mniejsze przewyższenia (jeśli w ogóle o czyms takim mozna mówić na obwodnicy czy we Wrocławiu w ogóle) niz poprzedni - od Klecińskiej do mostu. > Aby objechać w koło skrzyżowanie jest tyle czas > u, że można popełnić z 3 zupki chińskie. 5 minut to minimum. Zastanawiam się jaki jest sens objeżdżania tego skrzyzowania - chyba rekreaxja ;-) Bo chcąc się przetransportować tego robić nie będziemy. Przejechałem to skrzyżowanie we wszystkich kierunkach i na każdym czekałem ok. minuty. Reasumując: - droga jest w całości asfaltowa (z wyjątkiem części na wiadukcie nad linią kolejową) i równa (jechałem później Żmigrodzką, uznawaną za niemal wzorową i była pełna kałuż) - oświetlenie jest co najmniej wystarczające - na długim odcinku między Milenijnym a Żmigrodzka jest tylko jedno miejsce gdzie krzyżuje się ruch rowerowy z samochodowym - rondo na obornickiej, które pokonuje sie łatwo - na całej długości jest zachowana skrajnia, jedynie przed Poświęcka widziałem hydrant tuż przy ddr - jak w większości wrocławskich inwestycji jest kontrast między wygodą samochodziarzy a rowerzystów, tym niemniej uzyskaliśmy niezły kawałem infrastruktury rowerowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paulo Re: Obwodnica Śródmiejska IP: *.wro-com.net 12.11.10, 11:12 Przeczytałem (choć z niesmakiem) pełen jęków post Neverhooda, a potem rzeczową do bólu ripostę Romana. Zaciekawiony przejechałem się wczoraj. Panie N., Pan chyba pisałeś to w ciężkiej depresji. Już nie wdając się w szczegóły - jest kawał równej, wygodnej, ładnej, komfortowej drogi rowerowej, z rozwiązaniami chyba najodpowiednijszymi w danej sytuacji i lokalizacji. Te kilka grudek ziemi warte jest takiego darcia szat? Tunelik to chyba wygoda, a nie powód do narzekań? Żadnych długich postojów nie zanotowałem, jedynie chwilowe, takie jak pisze Roman. Spojrzałem trochę inaczej, z większym współczuciem, na pełen lamentów opis obwodnicy, gdy ujawniłeś, że parę kamyków na wale urasta do rangi kłód, ograniczając Cię do 12km/h. No coż, daleki jestem od przechwałek, ale poczułem dumę, że jeszcze potrafię tam rozpędzić się o parę km więcej... Moje biedactwo, tu kamyk, tam grudka, i jeszcze tunel... faktycznie, zupełnie nie ma jak jeździć. Myślałeś może o odkręceniu bocznych kółek?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Obwodnica Śródmiejska IP: *.e-wro.net.pl 12.11.10, 15:56 > Panie N., Pan chyba pisałeś to w ciężkiej depresji. > Moje biedactwo,.... > Myślałeś może o odkręceniu bocznych kółek?? Paulo ty chyba sam chcesz zostać na tym forum. Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego tak mało osób tu zagląda ? Facet opisał swoje subiektywne odczucia jazdy ddr wzdłuż drogi za setki milionów. Z każdym tygodniem nieporządek będzie znikał. Może kiedyś wkręcą żarówkę w lampie w tunelu. Stromiznę pojadę ocenić jak podjazd będzie oblodzony w zimie. Wiem jak wyglądało oddawanie wszystkich ddr we Wrocławiu. Pogadamy kiedyś o kwestii bezpieczeństwa (bandytyzmu) w tunelu w niezamieszkanym miejscu. Nigdy nie szkodzi pogadać , a narzekanie uczy zwracać uwagę na rzeczy , które można poprawić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paulo Re: Obwodnica Śródmiejska IP: *.static.tvk.wroc.pl 13.11.10, 10:48 > Paulo ty chyba sam chcesz zostać na tym forum. > Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego tak mało osób tu zagląda ? O co Ci chodzi? Zagląda ten, co ma ochotę, czy dla forum musi być jakiś inny wyznacznik? Zauważyłem, że Ty lubisz jak czegoś jest dużo, dużo zdań, dużo słów, dużo ludzi... A ja nie. Odi profanum vulgus et arceo... (o tak, nienawidzę nieoświeconego tłumu i unikam go.. :) ) > Facet opisał swoje subiektywne odczucia jazdy ddr wzdłuż drogi za setki milionó > w. Zrobiłem DOKŁADNIE to samo. Subiektywnie. A jeśli moja podróż odbyła się bardzo wygodną drogą, równą, w większości cichą pomimo sąsiedztwa ruchliwej obwodnicy, biegnącą rozsądnie i z logicznymi rozwiązaniami w danych sytuacjach, itp, itd... to czy mogłem nie odnieść bardzo korzystnego, subiektywnego wrażenia? Nie mogłem zaprzeczyć, że jechało mi się bardzo dobrze, bo zaprzeczając, zaprzeczyłbym samemu sobie. Więc pozostała mi jedynie pochwała. > Stromiznę pojadę ocenić jak podjazd będzie oblodzony w zimie. Mój boże... najlepiej wybierz taki dzień, kiedy faktycznie będzie szklanka (zdarza się taki dzień, trzeba tylko być czujnym!) i wtedy oceń to bezlitośnie! oczywiście nie zwrócisz uwagi na to, że podobnie będzie wszędzie, połowa tirów stoi i nie może wjechać pod górkę, a stłuczki zdarzają się nawet przy osiedlowym śmietniku. Wtedy oceń to obiektywnie i wyciągnij wniosek, że droga zła, bo się wywracasz. A jak będzie huragan i wiało w pałkę, to jedź i oceń obiektywnie, że droga marna, bo nie możesz rozwinąć właściwej prędkości. Itp, itd... z pewnością znajdziesz wiele sytuacji. Tylko jaki to ma sens? > Pogadamy kiedyś o kwestii bezpieczeństwa (bandytyzmu) w tunelu w niezamieszkany > m miejscu. Jasne. kolejne ekstremum. Rozumiem, że to ma uzasadnić bezsens tych tuneli? Bo będą napady, tak? Oczywiście, to wyrzucenie pieniędzy w błoto. Przecież można spokojnie stanąć na skraju drogi, poczekać na jakąś lukę i...... przebiec! bezpieczeństwo stuprocentowe, nikt przecież nie będzie wtedy napadał. > Nigdy nie szkodzi pogadać , a narzekanie uczy zwracać uwagę na rzeczy , które m > ożna poprawić. iiiiiiiiiii 0 0 O Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Obwodnica Śródmiejska IP: *.e-wro.net.pl 15.11.10, 13:51 > Zauważyłem, że Ty lubisz jak czegoś jest dużo, dużo zdań, dużo słów, dużo ludzi > ... A ja nie. No właśnie i tu jest twój problem. Tobie się wydaje, że wszyscy muszą lubić to co Ty, i na dodatek chciałbyś ich do tego zmusić. Trudno Ci przyjąć, że wchodzisz na forum i musisz (zgadzasz się ) respektować regulamin tego forum. Cieszę się, że przynajmniej jesteś szczery i przyznajesz nie lubisz jak na forum wchodzi dużo ludzi. Przecież wtedy musiałbyś dużo czytać, a tego wszak nie lubisz :P Chciałbyś aby były posty ludzi których sam sobie wybierzesz. Dlaczego nie włączysz sobie filtra na forum GW ? Stwórz sobie czarną listę i filtruj postu osób których nie chciałbyś widzieć na forum. Cytuje Twoją wypowiedź z 15 maja tego roku. :" benek, odstaw już tą amfę! już strach cokolwiek otworzyć, bo pojawia się tam... benek! :O " Masz poważny problem jeśli masz strach otworzyć wątek na forum :) Jak nie umiesz filtrować możesz nie otwierać, wszak każdy post jest podpisany no ale ja się nie znam bo ja nikogo nie filtruję i może nie da się filtrować niezalogowanych. > Odi profanum vulgus et arceo... (o tak, nienawidzę nieoświeconego tłumu i unika > m go.. :) ) Domyślam się, że niedługo znikniesz z forum :) Nie porównuj się do Horacego bo gdyby on pisał tyle co ty to pozostałby nieznany ;P Byłbym chamem gdybym cię strofował, że przez rok wstawiłeś tylko jeden wątek(dawno nie sprawdzałem) . Mamy wolność internetu i puki stosujesz się do regulaminu forum możesz tu pisać co chcesz lub nie pisać wcale. Od lat zaglądam na forum i wiem, że często się dziwiłem jak dużo tu nerwowych wypowiedzi a przecież jazda rowerem wyzwala endorfiny i powinna łagodzić agresję. Mówiąc serio zastanawiam się czy ktoś nie powinien zając się badaniami kto wybiera rower i z jakiego powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Obwodnica Śródmiejska IP: 79.110.196.* 15.11.10, 19:40 > > Zauważyłem, że Ty lubisz jak czegoś jest dużo, dużo zdań, dużo słów, dużo > ludzi > > ... A ja nie. > No właśnie i tu jest twój problem. > Tobie się wydaje, że wszyscy muszą lubić to co Ty, i na dodatek chciałbyś ich d > o tego zmusić. > Trudno Ci przyjąć, że wchodzisz na forum i musisz (zgadzasz się ) respektować r > egulamin tego forum. > Cieszę się, że przynajmniej jesteś szczery i przyznajesz nie lubisz jak na foru > m wchodzi dużo ludzi. > Przecież wtedy musiałbyś dużo czytać, a tego wszak nie lubisz :P Jako inicjator akcji reanimacji forum musze docenic Twoją aktywność. Ale Twojego słowotoku nie akceptuję. To co chcesz wyartykułować można wyrazić krócej i treściwiej. Przez Twoje posty nieraz trudno przebrnąć. Nie o regulamin nawet i netykietę chodzi, ale o dobry obyczaj jakkolwiek to staroświecko brzmi. Nie wszystko się da ująć w ramy regulaminów i paragrafów. Miio, ze jestem (staram się być) racjonalistą, to po stylu postów "czuje się " klasę autora. Bez obrazy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek O czym piszemy i jak piszemy. IP: *.e-wro.net.pl 16.11.10, 12:42 > Jako inicjator akcji reanimacji forum musze docenic Twoją aktywność. Ale Twojeg > o słowotoku nie akceptuję. To co chcesz wyartykułować można wyrazić krócej i tr > eściwiej. Przez Twoje posty nieraz trudno przebrnąć. Nie o regulamin nawet i ne > tykietę chodzi, ale o dobry obyczaj jakkolwiek to staroświecko brzmi. Nie wszys > tko się da ująć w ramy regulaminów i paragrafów. Miio, ze jestem (staram się by > ć) racjonalistą, to po stylu postów "czuje się " klasę autora. Bez obrazy! Roman ja się nie obrażam ale nie mówię tego co myślę . Bo nie tylko netykieta ale i ten dobry obyczaj o którym mówisz powoduje ci że nigdy ci nie mówiłem ,że przynudzasz :P Przynudzają też i inni. Od lat tu ludzie na siebie parskają i stawiają się na baczność. Jedni przychodzą ponarzekać a inni narzekają na narzekaczy. Nie będę tu przytaczał przykładów ani z tego roku ani z poprzednich lat. Wynika z tego że każdy traktuje forum po swojemu , prawie jak własność. Nie ma czegoś takiego w internecie jak dobry obyczaj. Internet " toleruje " nawet wyzwiska. Jak pisałeś nie da się wszystkiego unormować i zaparagrafować. Dlatego trzymajmy się tego co można, czyli głównie regulaminu. Pierwsza sprawa to cytowanie. Wiele osób jest tak leniwych że nie chce im się cytować. To łamanie netykiety i przy długich wątkach w zależności od sortowania postów prowadzi nie tylko do chaosu przy czytaniu (czasem pisaniu) ale to zamykania gałęzi pobocznych a ciągnięcia czubka drzewka. Taki styl rozmowy prowadzi do zamiany forum w rodzaj czata prowadzonego przez osoby najaktywniejsze na forum .To zabija fora i zachęca do odwiedzania przez ludzi którzy chcą sobie poprowadzić luźną rozmowę z innymi stałymi bywalcami forum , których znają i wiedzą czego się po nich spodziewać. To zabija forum bo przestaje być ono źródłem informacji z racji nadmiaru nic niewnoszących postów . To co że są to krótkie " prztyczki i potyczki" jak nie możesz zareagować i upomnieć bo kilka osób chce sobie pogadać i nie należy im przeszkadzać. To powoduje swoiste przyzwyczajenie pozostałych , którzy cenią swój czas i jak mają przebrnąć przez setki postów to wolą aby one były krótkie. Jak dla mnie 99% krótkich postów to "śmieci", np coraz częściej obelgi. Cóż nastała era wiadomości do 160 znaków czyli komunikacja sm(s)ieciowa. Rekordziści wysyłają kilkanaście tysięcy krótkich wiadomości miesięcznie. Przenosi to się potem na maile czy posty. Jak chodzę z moją koleżanką po górach to ona nie patrzy pod nogi jak idzie tylko co minutę wysyła sms. Tak sobie można gaworzyć ze znajomymi ale żadnej sprawy się tak nie załatwi. A forum tematyczne jest do załatwiania spraw czyli naświetlania problemów dogłębnie. Czasem ktoś się szarpnie a form tematycznym i napisze długiego posta jako swoisty poradnik czyli kompendium wiedzy w pigułce. Mnie wielokrotnie połajano za przydługie posty ale tyle się tym przejmuję co obelgami z którymi też się spotykam w necie. Odpierałem równie często gratulacje za poprowadzenie wątków idących w setki postów. Nie liczy się forma tylko treść. Aby pobudzić ludzi do pisania trzeba temat naświetlić obszernie.Wtedy jeden weźmie sobie na tapetę jedno zdanie które go zafrapowała a ktoś inny inne. Wtedy dyskusja zaczyna się odbywać wielowątkowo i każdy znajduje coś dla siebie np swego konika . Nie ma obowiązku czytania wszystkiego. Ja często nie czytam od razu całego czyjegoś postu jak się nie zgadzam z tezami na początku jego wypowiedzi. Po czasie wracam i szukam czy tam nie było czegoś ciekawszego. Każdy tak powinien robić w wątku który ma wiele nieprzeczytanych postów . Ale jeśli robi tak na forum mało odwiedzanym to jego sprawa.Widocznie mało go interesuje całe spektrum spraw np rowerowych a chciałby na nim obgadywać sprawy które o interesują. Śmieszne to o po to aby nie czytać postów jeśli komuś brakuje czasu lub chęci, wymyślono tytuły i ja te staram się często zmieniać .Gdybym się przejmował że nie trafiam w gusta wszystkich to nie pisałbym wątków cieszących się rekordową poczytnością. Często moje wątki osiągają setki postów a to znaczy ze dotykają rzeczy nurtujących innych. Czy spotkałeś się z wątkiem niepolitycznym mającym grubo ponad tysiąc postów (ok 1400) ? Polityczne wątki to pasmo wyzwisk które dochodzą do 1000 postów.Zatem jeśli prowadziłem wątki które wielokrotnie zbliżały się do tysiąca to w doopie mam że wielu czytających przez nie nie przebrnęło. Liczy się ile osób zwykle tylko czytających forum dało się wciągnąć w tak długie dysputy. Liczy się temat a nie forma. Nie chciałem się nigdy wymądrzać ale link do tego forum często znika z głównej wrocławskiej strony. Najprostsza odpowiedź to ta ze jest nas u za mało. Ale o tylko półprawda. Ponieważ dużo napisałem tematu dalej nie ciągnę. Może lepiej będzie jeśli podzielę temat i receptę na ożywienie forum podam w następnym poście ? haha Gdyby wszyscy mieli tu odwagę pisać co im się nie podoba to połowa wątków byłaby o tym. Nie ma obowiązku pisania i nie ma obowiązku czytania wszystkiego. Jeśli postawimy na różnorodność a posty będą dotyczyły tematu wątku, to każdy znajdzie to co lubi a wątków będzie przybywać, a co z tym się wiąże i uczestników. Przyznam, że o to mi chodzi, ale rozumiem tych co wolą pisać w wąskim gronie. Ja rowerem jeżdżę w grupie, ale znam wielu takich co preferują samotne wycieczki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paulo Re: O czym piszemy i jak piszemy. IP: *.static.tvk.wroc.pl 19.11.10, 08:57 Mam taka radę, Benek: zanim zaczniesz znów pouczać i stawiać (oczywiście błędne) diagnozy, spójrz nieco krytyczniej na siebie. Krytyczniej, z pełną świadomością swojej niedoskonałości. Jak czytam post, który jest zwięzły, konkretny, daje odpowiedź, ustosunkowuje się lub celnie komentuje, to czuję satysfakcję z wejścia na forum. Jak czytam post długi jak tasiemiec, bez szacunku dla czytelności, akapitów, z setką dygresji i wątków pobocznych oraz opowieści z życia wziętych, to czuje się oszukany. A jeszcze jak przez 2/3 jest udowadniane, że właśnie długość ma znaczenie, to czuję, że niepotrzebnie straciłem czas. Benek, pisz sobie ile chcesz i co chcesz, Twoje prawo i wolność internetu, ale mam gorącą prośbę: przestań juz po raz n-ty udowadniać wyższość Twoich tasiemcowych postów, ze względu na ich tasiemcowość. Zaręczam, że każdy sam odpowiednio dla siebie je oceni. I jeszcze jedno: cytowanie nie jest porównywaniem się, naprawdę znam miarę. Znaj miarę i Ty, Benek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Neverhood Re: Obwodnica Śródmiejska IP: *.magma-net.pl 14.11.10, 07:29 Cóż, mam inne podejście. Jak już wcześniej zauważono ja nieporównuje tej nowej ddr do pozostałych śmieszek w mieście. W jakim celu mam przyrównywać do gniotów? Dla odmiany spora część jest zachwycona, bo dali kawałek równego asfaltu z podkreśleniem kawałek. Biadoliłem i biadole, bo zaprojektowano typowo po wrocławsku. Ma być ścieżka rowerowa ? To coś namiaziemy. Jedyna różnica, to taka, iż postawili drogę na polu. Czyli mieli dużo miejsca i nie mogli pokazać swojego kunsztu antyrowerowego, ale się starali. Jak ucywilizujemy się jako społeczeństwo, to te smaczki będą nam bardziej przeszkadzać oraz zapłacimy za poprawki. Kolejnym powodem narzekania jest przygotowanie na otwarcie, jezdni dla samochodzików, a rowerki mają już po wrocławsku. Krawężniki ... ja nie chcę ich czuć na tyłku. Nie zadowala mnie mniejsze łup. Obecnie jest krawężnik 1 .. 3 cm i z 10 cm w górę (na odcinku kilkudziesięciu centymetrów). To jest dobrze? Tak chcemy, czy tylko obecnie nam się podoba? Zdaje się na borowskiej (od wiaduktu na ołtaszyn) zrobili taką kolejkę górską/cyrkową. Góra dół góra dół, bo przecież wyjazdy z posesji zły cyklisto. Jeśli będzie się taką trasę jeździło często (w celach komunikacyjnych) , to irytacja będzie coraz większa i z pozoru błache problemy będą denerwowały. A to wszystko za 1/4 biliona złotych z mojej kieszeni i Pana, Pani też. Co do tłucznia na wałach. Gratuluje twardych zwieraczów, dla mnie w tych warukach ponad 12 km/h to już przesada. Co ciekawę nie jechałem szosówką, tylko kozą z niedopompowanymi grubymi oponami i grubym siodełkiem. Szanuje swój tyłek ;-) Może mam inne podejście, bo nie zhańbiłem się góralem ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Obwodnica Śródmiejska IP: *.wroclaw.vectranet.pl 14.11.10, 08:30 parę razy w tygodniu przejeżdżam całą trasę od fatu aż poświęcką. ot, tak sobie, rozrywkowo. trasę przy nowym odcinku OŚ uważam za jedną z najlepszych i najprzyjemniejszych tras we wrocławiu, dzięki niej znacznie mi przybliżył się jeden z moich ulubionych terenów wybiegowych na wzgórza trzebnickie. do tej pory unikałem ze względu na dużą uciążliwość trasy milenijny-osobowicka-bałtycka-kamieńskiego, czy dalej przez sołtysowicką na poligon. główny mankament to sposób prowadzenia trasy po jednej stronie drogi i konieczność przejeżdżania tunelami. rozumiem powód - rezerwa pod skrzyżowanie i odnogę nowej trasy na oborniki, konieczne, ale upierdliwe. osobiście nie widzę żadnych przeszkód przed poprowadzeniem ddr po stronie linii kolejowej na całym ciągłym odcinku, bez konieczności przejeżdżania tunelem. tu urząd miejski sobie ewidentnie przyoszczędził ... w kwestii tuneli - problemem nie jest niedoświetlony przejazd, a wjazd/wyjazd - przy niewielkiej widoczności wylotu z tunelu, istnieje potencjalna możliwość kolizji roweru zjeżdżającego do tunelu z osobą z niego wyjeżdżającą - zasadnicza przyczyna to oczywiście nie przestrzeganie reguły ruchu prawostronnego i zasady prawej ręki - statystyczna większość rowerzystów kompletnie je ignoruje. zjazdy i odjazdy przy tunelach to niestety konsekwencja takiego a nie innego przebiegu, wolę jednak tak niż jezdnią na poziomie zero. krawężniki jak wspominałem wcześniej, na każdym przejeździe zniwelowane są do zera, wręcz wzorcowo. doprawdy, zastanawiam się, czy naprawdę mówimy o tej samej drodze? przebieg zmienny ddr/dpr (droga dla rowerów/droga pieszo-rowerowa) przy wyjątkowo szerokich dpr i niewielkim ruchu pieszych nie jest żadnym problemem. a tak w ogóle to malkontencisz, parafrazując ciebie samego - typowo "po wrocławsku" ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Analiza fotki IP: *.e-wro.net.pl 15.11.10, 15:24 > krawężniki jak wspominałem wcześniej, na każdym przejeździe zniwelowane są do > zera, wręcz wzorcowo. doprawdy, zastanawiam się, czy naprawdę mówimy o tej same > j drodze? Dlatego ja sobie odpuszczę 2-3 miesiące aż posprzątają tę ddr zanim pojadę ją ocenić. W tunelu przydałoby się lustro ale czy w takim miejscu długo się uchowa ? Na brak widoczności i to na zjeździe, to może trzeba wstawić tam barierkę dzielącą ddr na pół i wyraźnie oznaczyć strzałkami kierunki jazdy .W każdym razie tablica na zjeździe o treści "Uwaga wypadki" niejedną głowę może uratować. Zresztą barierka w zimie gdy podjazd będzie oblodzony pozwoliłaby wchodzić piechotą z asekuracją ręką. Zapewniam, że z czasem to co dziś wydaje się idealnym rozwiązaniem może być przyczyną wypadku. Jeśli prawdą jest ze tam prowadzi droga do ogródków to możemy się spodziewać jazdy autami w tunelu jak i na zjazdach. Auta jeżdżą po Parku Wschodnim aby dostać się do parkingu na działkach przy samej Oławie. Po takim samym zjeździe na którym poprowadzona jest droga rowerowa auta jeżdżą na północ od mostu Osobowickiego . Uniemożliwiono słupkami możliwość parkowania w tunelach pod estakadą na ul.Zapolskiej/Nasypowej ale teraz auta blokują wyloty z jednego z tych tuneli. Krytyka mniej lub bardziej słuszna pozwoliłaby dokonać wykonawcy poprawek np przeszlifowanie krawężników jeśli nie na samej 0Ś, to na wjazdach. Na zjazdach przy tunelach można zamontować progi spowalniające o szerokości 2/3 zjazdu zmuszające do jazdy krawędzią zjazdu odległą od wylotu tunelu Duperelki też mogą wkurzać Kto mi wyjaśni po co zawijas na ddr przed przejściem ? Po co zawijas zwężający chodnik ? fotka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Neverhood Re: Analiza fotki IP: 90.156.105.* 20.11.10, 00:47 Gość portalu: benek napisał(a): > Duperelki też mogą wkurzać > Kto mi wyjaśni po co zawijas na ddr przed przejściem ? > Po co zawijas zwężający chodnik ? > fotka > > Projektant miał tylko jeden krzywik - w końcu kryzys. W dodatku wspaniałomyślnie pomyślał o serwisantach tej szarej skrzynki. Aby mogli pod samo urządzenie podjechać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Kalkulator drogi hamowania IP: *.e-wro.net.pl 20.11.10, 10:07 > Projektant miał tylko jeden krzywik - w końcu kryzys. W dodatku wspaniałomyślni > e pomyślał o serwisantach tej szarej skrzynki. Aby mogli pod samo urządzenie po > djechać. A może jak projektowali ddr to jeszcze nie wiedzieli gdzie wypadnie skrzynka i studzienka ? Może łatwiej było przesunąć ddr niż sygnalizator ? Z pewnością nie chodziło o zachowanie 5 metrów dla aut przed przejazdem bo cały pas jest do prawoskrętu i nie byłoby blokowania jazdy na wprost. Może chodzi o to aby dojazd do jezdni odbywał się pod kątem 90 stopni a nie 80-ciu ? Cokolwiek by nie powiedzieć to skrzyżowanie dwóch ddr powinno mieć większą szerokość niż 2,5 metra jak standardowa ddr. Przez ten zawijas zawężono powierzchnię skrzyżowania ddr . Wygląda że na tej małej wysepce gdzie rowerzyści ledwo się zmieszczą przed przejazdem w drodze na wschód, to właśnie w miejscu ich stania będzie przeplecenie chodnika dla pieszych wchodzących na wysepkę z zachodu. Znaczy się rowerzyści będą oczekiwać na pasach na ddr. Za jedną z największych głupot standardów budowy ddr uważam trzymanie się szerokości ddr na zakrętach .Standardy przewidują łuki nawet do 20 metrów , które w praktyce dobrze jak trzymają 2-3 metry. Wykonawca na zakręcie (np przy omijaniu latarni) będzie tak docinał kostkę lub krawężniki asfaltowej ścieżki aby zawijas miał dokładnie te samą szerokość co na prostej. Zupełnie tego nie rozumiem bo to dodaje tylko roboty do obustronnego podcinania ddr. Wiadomo że na zakrętach nikt nie będzie jechał wzdłuż krawędzi ddr, oraz wiadomo że rowerzyści pochylając się dla zniwelowania siły odśrodkowej zabierają więcej światła ścieżki przy wymijaniu się. Jeszcze inni rowerzyści ścinają zakręty aby zmniejszyć promień skrętu i siłę odśrodkową. Podobnie tuż przed przejazdem ddr powinna być poszerzona co najmniej o pół metra aby się bezpieczniej ewakuować z przejazdu gdy naprzeciwko dwóch rowerzystów ustawiło się tuż przed przejazdem lub pieszy próbuje przejść po przejeździe. Niestety u nas jak się obniża krawężnik to tylko na szerokość przejazdu. Gdy kierowca wymusi pierwszeństwo i rowerzysta odbije trochę w prawo to ucieczkę z przejazdu wyhamuje mu wysoki krawężnik , słup np zbędnego sygnalizatora lub kosz na śmieci. Zamiast opracowywać jakieś bzdurne standardy należałoby dać ludziom szansę uciec z trudnej sytuacji. Piesi mają zwykle 6 metrowe przejście aby na siebie nie wpadali. Rowerzyści mają przejazd szeroki na 2-2,5 metra. Ile kroków w bok może zrobić pieszy aby nie wpaść na pieszego z naprzeciwka lub ominąć auto, które zatrzymało się na zebrze, a ile centymetrów manewru ma rowerzysta ? Pieszy ma prawie 10 razy większe pole manewru i może nawet wybierać czy auto ominie z przodu czy z tyłu. Nikt się nad tym nie zastanawia ale często dochodzi do wypadku na przejeździe z rowerzystą bo miejsce zatrzymania się przed linią przejazdu to prawie to samo miejsce przez które jedzie rowerzysta. Zatem jak się zbliżają jednocześnie rower i auto, to nawet jak się auto legalnie zatrzyma tuż przed linią P11 wzór to rowerzysta się prawie o niego ociera. Piesi nie dość że mogą iść środkiem zebry czyli mają 3 metry zebry pasa bezpieczeństwa to jeszcze przed zebrą maluje się linię P14 ( od 50 cm do 2 metrów) aby hamujące auto nie straszyło pieszego że zahamuje tuż przed nim. A przecież różnice w dynamice ruchu pieszego i rowerzysty mówią że to rowerzysta powinien być bardziej chroniony bo w pół sekundy się nie zatrzyma i nie zrobi kroku w tył. W praktyce oznacza to że na przejazd nie wolno rowerzyście wjechać do czasu aż auto się nie zatrzyma całkowicie. Można sobie sprawdzić ile sekund potrzeba na decyzję wjazdu przed auto gdy nie wiadomo czy kierowca zahamuje. W tym celu posłużę się kalkulatorem Wcześniej tylko podpowiem gdzie można obalić mity o np wpływie masy na drogę hamowania wiki droga hamowania Ze skomplikowanych wzorów których i tak nikt na długo nie zapamięta warto zapamiętać ostatni s=v^2 /2a Droga hamowania jest wprost proporcjonalna do kwadratu prędkości. Tego kiedyś uczyli na kursach ale ostatnio sam w to zwątpiłem bo dawno tego nie słyszałem. Wracając do kalkulatora to dla danych standardowych zaproponowanych w kalkulatorze zmieniamy prędkości PRĘDKOSĆ---DROGA-ZATRZYMANIA-DROGA HAMOWANIA 70 km/h-59,7 m-34 m 60 km/h--47m--25 m 50km/h--35m--17 m 40 km/h--25m-11m 30 km/h --17 m- 6,3 m 20 km/h --10 m--2,8 m 10 km/h --4,3 m--0,7 m Przy mokrej kostce te odległości wrastają przy 50km/h do 50 m i 32 m. Przy gołoledzi droga zatrzymania przy 50 km/h może mieć 211 m. Jeśli auto zwalnia do 20 km/h to rowerzysta może wjechać na przejazd sądząc, że kierowca zatrzymuje pojazd. Przy 20km droga zatrzymania =38 m Przy mokrej kostce i tylko 20 km/h droga zatrzymania to ponad 12 m a droga hamowania to ponad 5 metrów. Jak ma nie dojść do potrącenia lub wjechania na przejazd jak kierowca który zastanawia się nad hamowaniem czyli ma krótki czas reakcji musi mieć 5 metrów na samo hamowanie a jeśli próbował przeskoczyć przed rowerzystą i musi zmienić przyśpieszanie na hamowanie to z czasem reakcji potrzebuje 12 metrów. To wszystko tylko przy prędkości 20km/h a przecież kierowca straszący rowerzystę nie jedzie tak wolno. Przypominam że margines bezpieczeństwa to tylko szerokość linii P11 czyli 50 cm co w praktyce jest likwidowane przez skrajnię jaką zabiera pół szerokości roweru wystające poza przejazd. Oznacza to, że ostrożny kierowca jadący 40 km/h po mokrej kostce musiałby podjąć decyzję o przepuszczeniu rowerzysty na 35 m przed przejazdem a to w większości przypadków jest nierealne bo z tej odległości ma słabą widoczność na boki a i sam rowerzysta może być daleko przed przejazdem Auto z 40km/h na mokrej kostce hamuje 5 sekund. Rowerzysta jadący 18km/h pokonuje 5 m na sekundę czyli wtedy gdy kierowca maiłby podjąć decyzję o zahamowaniu rower byłby 25 m od przejazdu. Po przekątnej daje to ok 50 metrów odległości kierowcy od rowerzysty czyli z powodu przeszkód jest to poza widocznością. Oznacza to że w takich warunkach rowerzysta nie ma prawa wjechać na przejazd .Mówiąc inaczej stając przed przejazdem musi tam stać co najmniej 5 sekund aby kierowca miał 35 m na zahamowanie. W praktyce rowerzysta jeśli zatrzymuje się przed przejazdem to stojąc tam 1,5 sekundy uznaje że powinien zostać zauważony i ma prawo skorzystać ze swego pierwszeństwa. Jest to zgodne a praktyką : źródło A.W.: Amerykański architekt Christopher Alexander już w latach 70. stworzył katalog dobrych praktyk w projektowaniu miast. Jeden z wniosków jest taki: pieszy czuje się komfortowo w mieście, jeśli nie czeka dłużej niż dwie sekundy, by wejść bezpiecznie na jezdnię na pasy. Jeśli musi stać znacznie dłużej, to od razu wiadomo, że w takim mieście rządzi samochód. A z jaka predkością uderzy auto w rowerzystę ? Jeśli na suchej kostce kierowca będzie jechał 70 km/h a rowerzysta zdecyduje się wjechać na przejazd 50 metrów przed nim ( wjeżdża się średnio 30-40 m przed auto) to po 3 sekundach auto uderzy w rowerzystę z prędkością 37 km/h. Te 3 sekundy zwykle rowerzyście wystarczy aby uciec z przejazdu pod warunkiem że : 1) nie będzie się zatrzymywał przed przejazdem i wjedzie na niego z prędkością co najmniej 12-15 km/h 2) przejazd umożliwi ewakuację bez zatrzymywania się lub zwalniania na nim z powodu utrudnień za przejazdem. Podałem 70 km/h co na szybkich drogach bez korków jest osiągane przez co najmniej 10% aut a przecież są drogi gdzie wielu pruje szybciej . A skutkach prawnych wynikających z wliczeń, które podałem w następnym poście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Kalkulator drogi hamowania IP: *.wroclaw.vectranet.pl 20.11.10, 12:38 > Może chodzi o to aby dojazd do jezdni odbywał się pod kątem 90 stopni > a nie 80-ciu ? najprawdopodobniej tak. z tego co zauważyłem, we wrocławiu nie lubią przejść/przejazdów przez jezdnię przechodzących pod innym kątem. a w kwestii tego tam zawijasa - mi też się nie podobają zygzaki, ale obiektywnie rzecz biorąc mają one jedną zaletę - zmuszają do znacznego zredukowania prędkości. to rzecz niebagatelna przy pastwiskowych obyczajach niektórych rowerzystów, mających za nic czy to ruch prawostronny, czy zasadę prawej ręki. nie wspominając o zredukowaniu prawdopodobieństwa nagłego wjechania na jezdnię, wprost pod przejeżdżający samochód - o nadmiernej popularności rowerowej "zielonej strzałki" chyba nie muszę pisać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Szykany spowalniajace tylko dla jednej strony IP: *.e-wro.net.pl 20.11.10, 14:17 > najprawdopodobniej tak. z tego co zauważyłem, we wrocławiu nie lubią przejść/pr > zejazdów przez jezdnię przechodzących pod innym kątem. Bo to sztywna szkoła bez zastanawiania się czy nie traci się innych wartości przy łapaniu kata prostego. Przykład to co zrobiono na Ostatnim Groszu. > a w kwestii tego tam zawijasa - mi też się nie podobają zygzaki, ale obiektywni > e rzecz biorąc mają one jedną zaletę - zmuszają do znacznego zredukowania prędk > ości. To oczywiste ale na zdjeciu widac ze zwijas spowodował utratę widoczności przez lewe ramie czy się auta nei zblizają. Ponieważ to zadoopie to wielu rowerzystów będzie próbowało wjechać na wysepkę na czerwonym jeśli pas do prawoskrętu będzie pusty. Jak pisałem gdzie indziej uważam światłą an wysepki przez prawoskrętny zbędne. Jeśli rowerzysta, który stracił kontakt wzrokowy z jezdnią będzie próbował ominąć pieszego ( który tam będzie na ddr w miejscu legalnym jak i nielegalnym) to znów straci czas , który powinien poświecić na obserwację jezdni. Nie wierze aby tak łagodny zawijas znaczeni w spowolnił jazdę a wyraźnie utrudni widoczność. To przecież hipokryzja aby spowalniać wjazd na przejazd ze światłami. Pewnie chodzi o wprowadzenie zielonych strzałek i po to ta szykana dla rowerzystów. Ja uznaje zasadę ze jak ktoś chce się zabić to nikt mu tego nie zabroni.Wysiłki należy skoncentrować aby on widział co robi jak i aby jego widziano . Dlatego na każdym skrzyżowaniu powycinałbym drzewa , usunął kioski, budki telefoniczne , żywopłoty, automaty biletowe, słupki, kosze na śmieci etc. prawo drogowe mówi wyraźnie że na 30 metrów do zera wysokości maja być osunięte wszystkie przeszkody. Przy wyższych prędkościach nawet d 60 m. A u nas sytematycznie zawalidróg przybywa. Rowerzysta ma gorzej niż kierowca bo nie dość że tak samo mu pogarsza się widoczność to on te przeszkody musi omijać przez co ma podzieloną uwagę. koncentrując się na pieszych którzy wychodzą zza krzaków czy kiosków wjeżdża przed auta. > to rzecz niebagatelna przy pastwiskowych obyczajach niektórych rowerzystó > w, mających za nic czy to ruch prawostronny, czy zasadę prawej ręki. Podobną zasadę spowalniania ruchu można by wprowadzić na jezdni. Zdaje się że coraz więcej "pastwiskowych kierowców" dociera do Wrocławia. Wielu z nich nie kojarzy nawet co to jest ścieżka rowerowa. Zatem skąd mają wiedzieć że stojąc między dwoma przerywanymi liniami P11 zatrzymują się na przejeździe ? Zatem nie stosujmy odpowiedzialności zbiorowej. Zawijas proszę bardzo, kąt 90 stopni też .Ale powinno to być z głową czyli nie jako szykana. Rowerzysta dojeżdżając do przejazdu gdy ma czas się rozejrzeć odruchowo hamuje w czasie rozglądania się. >nie wspomi > nając o zredukowaniu prawdopodobieństwa nagłego wjechania na jezdnię, wprost po > d przejeżdżający samochód - o nadmiernej popularności rowerowej "zielonej strza > łki" chyba nie muszę pisać? Jak pisałem wyżej szykana tylko dla jednej strony ma chyba na celu wprowadzenie zielonej strzałki. Proszę bardzo. Zlikwidujmy światło ma wysepkę , zróbmy szykanę dla rowerzysty np dwie ukośne barierki . Zróbmy ostry kąt dla auta aby i ono zwolniło . Piszesz o błędach rowerzystów. Wiemy ze prawie żadny kierowca nie wie że przez zieloną strzałką ma stanąć nawet jak nie ma pieszych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Szykany spowalniajace tylko dla jednej strony IP: *.wroclaw.vectranet.pl 20.11.10, 16:36 > Podobną zasadę spowalniania ruchu można by wprowadzić na jezdni. > Zdaje się że coraz więcej "pastwiskowych kierowców" dociera do Wrocławia. gddkia tak robi, na swoich drogach krajowych przed wjazdem na rondo. to się nieźle sprawdza. > Zatem nie stosujmy odpowiedzialności zbiorowej. rozdmuchujesz niewielki problem do monstrualnych rozmiarów. to naprawdę niuans. jeśli ja bym w ogóle w takim miejscu coś zmieniał, to szerokość ddr w pobliżu skrzyżowania, tak z pół metra szerzej by się mimo wszystko na zakrętach przydało. > Jak pisałem wyżej szykana tylko dla jednej strony ma chyba na celu wprowadzenie > zielonej strzałki. nie sądzę. > Piszesz o błędach rowerzystów. naturalnie. a co, wyjątek? > Wiemy ze prawie żadny kierowca nie wie że przez zieloną strzałką ma stanąć > nawet jak nie ma pieszych. a co to ma do rzeczy? typowy argument "a was też murzynów biją"... przynajmniej tu byś sobie darował. jak jeżdżą kierowcy to ja wiem doskonale, praktykuje na sobie na co dzień. z całą pewnością nie lepiej jeździ rowerowe bydło, jedni i drudzy drogę traktują jak pastwisko - zatrzymują się gdzie chcą, jadą jak popadnie ... co mi za różnica kto we mnie przywali? albo w kogo ja wpadnę? w związku z tym oczywiste, że na drodze (w tym i ddr) wolę bezpieczne rozwiązania, w tym zmuszające do bezpieczniejszej i uważniejszej jazdy, wręcz ją wymuszające. niestety, w tym konkretnym wypadku wątpię, czy projektant miał coś takiego na myśl :( zapewne jak zwykle wyszło tak sobie, przypadkowo. i tak nie jest źle - szczególnie w porównaniu do naostatniegogrosza ;P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Szykany spowalniajace tylko dla jednej strony IP: *.e-wro.net.pl 20.11.10, 18:42 > rozdmuchujesz niewielki problem do monstrualnych rozmiarów. to naprawdę niuans. Zgadza się że niuans ale wiele mówiący. Jeśli wydaje się setki milionów a rozwiązania dla rowerzystów wykorzystuje się z "poprzedniej epoki" to jak można mieć pretensje ze w innych miejscach ze względów oszczędnościowych nie przesuwa się latarni, znaków , nie poszerza się wysepek azylowych itd. Skoro standardy budowy ddr mówią ze trasa główna powinna mieć 3,5 metra szerokości to gdzie takie ddr mają powstawać jak nie tam gdzie nic nie ogranicza miejsca ? Jeśli już nie na całej długości to dlaczego przed przejazdami, na zakrętach i w miejscach skrzyżowań ddr lub ddr z chodnikiem ta ddr nie ma parametrów zgodnych ze standardami ? Oczywiście ze nowa droga zachwyca i wydaje się, że to nadmiar łaski. Widać jednak że nie wykorzystuje się możliwości i nie ćwiczy umiejętności projektantów. Przecież była szansa wykonać wzorcowe ddr tak aby w każdym mieście wskazywali tę drogę jako przykład do naśladowania. To jest swoisty poligon dla projektantów i dla konsultacji społecznych aby zastosować szczytowe osiągnięcia w inżynierii drogowej . Piękna droga wzdłuż Żmigrodzkiej zbudowana 2 lata temu za pieniądze unijne ma sporo wad głownie jeśli chodzi o trzymanie skrajni przed wiele rozmaitych skrzynek technicznych i innych obiektów. O ile dobrze pamiętam to tę ddr wykonano z kostki Bauma o szerokości 3,5 m. Jakie było moje ździwienie gdy po kilku tygodniach zaskoczony bylem ze ścieżka jest asfaltowa. Znaczy ze ddr wykonana była dwa razy no ale niech UE się martwi bo to nie za nasze pieniądze :P Znów można powiedzieć że to niepotrzebne czepianie się bo jest to najlepsza ścieżka. Ale za kasę jaka na nią poszła można było zrobić dłuższą ddr w tym samym wysokim standardzie. Najprawdopodobniej tam kostkę pokryto asfaltem bo nie sadzę, że rozebrano nową ddr. przez takie niuanse nie traktuje się ruchu rowerowego poważnie . Właśnie przejeżdzałem koło ronda i ręce mi opadły jak zobaczyłem co tam się wyprawia. Dla aut wymalowano 3 pasy a przejazdy rowerowe polikwidowano podobnie ze ścieżką rowerową. Tam takie niuanse są od dawna dokładane . Np wstawiono na ścieżkę słup ogłoszeniowy . Kilkadziesiąt takich niuansów spowodowało zdegradowanie tej głównej trasy rowerowej.Zaczepiłem wczoraj oficera jak tam przejeżdżał. Wkurzył się jak zobaczyl auto ekipy budowlanej parkujące na wprost przejazdu rowerowego. Pytam go czy nie widzi kilkudziesięciu innych błędów , które bardzo utrudniają jazdę i niewkluczone ze doprowadza do tragedii. odpowiedział ze tak już będzie do czasu zakończenia budowy. I to jest złe podejście bo większość z tych zagrożeń można by usunąć bo są niezgodne z prawem. Zatem zgrupowanie w jednym miejscu kilkunastu do kilkudziesięciu błędów często drobnych radykalnie podnosi prawdopodobieństwo wypadku. > jeśli ja bym w ogóle w takim miejscu coś zmieniał, to szerokość ddr w pobliżu > skrzyżowania, tak z pół metra szerzej by się mimo wszystko na zakrętach przydał > o. Rzecz w tym ze po co zmieniać ? Rozmawiałem z oficerem w czerwcu w jego biurze i powiedział mi że będzie dbał o to aby przed przejazdami ddr była co najmniej 50 cm szersza. Będziemy w następnych altach walczyli o przesuniecie w centrum krawężnika o 50 cm a tu an wolnym terenie robi się po staremu i na dodatek niezgodnie ze standardami. Promień skręty ma mieć co najmniej 20 metrów na trasie głównej projektowanej na 30 km/h. Nie dość ze tam nie zapewniono tego promienia to wykonano zakręt w przeciwna stronę czyli celowo zmniejszono promień w stosunku do tego co można było zrobić bo miejsca nie brakowało. Pytam za tem po co standardy skoro na przecięciu się dwóch ddr robi się szykany spowalniające ? Takie szykany dla kierowców robi się z dala od skrzyżowań np przed przejściami przy szkołach. Jeśli byłyby konieczne na ddr to tez można by zrobić tarkę na prostej około 20 metrów przed przejazdem. Jeśli "labirynt " to przed samym przejazdem, zrobiony z barierek ale tak aby nie tamował ucieczki z przejścia .Takie labirynty robi się przed przejściami kolejowymi np w Szewcach na stacji. > > Jak pisałem wyżej szykana tylko dla jednej strony ma chyba na celu wprowa > dzenie > > zielonej strzałki. > > nie sądzę. Tu zielona strzałka byłaby bezpieczniejsza niż jej brak. Na Powstańców Śl pas do jady na północ i do skrętu w Kutnowską daje zielone jednocześnie tak ze kierowcy za nic maja ze piesi w kierunku na północ też maja zielone. podobnie jest na Ślężnej na południe i skręt w Kamienną na zachód. W takich miejscach zupełnie kierowcy się nie z zatrzymując traktując ze mają zielone więc nawet nie sprawdzają na sygnalizatorach dla pieszych że oni też mają. To jest chore i trzeba będzie z tym skończyć. Takie światła hamują tylko ruch pieszych a kierowcom dają prawo do jazdy prawie na całym cyklu . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Co ma strzałka do zagrozenia na tym przejsciu ? IP: *.e-wro.net.pl 20.11.10, 19:32 > > Wiemy ze prawie żadny kierowca nie wie że przez zieloną strzałką ma staną > ć > > nawet jak nie ma pieszych. > > a co to ma do rzeczy? To ze rozmawiamy o drodze za setki milionów złotych. Jeśli wprowadzona bedzie zielona strzałka a wiemy ze brak szkoleń jak z niej korzystać to możemy od razu rozmawiać o środkach zaradczych jakie należy wprowadzić aby na tej nowej drodze nie dochodziło do wypadków. Ty uważasz ze "serpentyna" jest najlepszym elementem inżynieryjnym do spowolnienia ruchu.Ja uważam że odwróci uwagę i skróci czas na obserwacje jezdni. JEsli spowolni z 20 km/h do 15 to rowerzysta i tak wjedzie przed auto kierocy kóry nei bedzie sie umiał zachowac na zielonej strzałce. Bowiem jesli stanie tak jak przepis nakazuje to rowerzysta jadący nawet 30 km /h zobaczy auto a i kierowca zobaczy rowerzystę. Jeśli kierowca złamie prawo i ruszy to auto bedzie maiło mneijsza prędkosc niz gdyby jechało bez zatrzymywania się. Zatem szykana może byłaby tam zasadna gdyby nie było świateł. Jeśli są to uważam szykanę za niedopuszczalną. Spowalnianie rowerzystów dlatego ze kierowcy nie umieją się zachować na zielonej strzałce do niczego dobrego nie doprowadzi. Widziałem wiele wypadków na przejazdach i nie były one spowodowane nadmierną prędkością rowerzysty tylko ograniczoną widocznością i zbyt pochopną decyzją o wjechaniu na przejazd. Nie ma znaczenia czy na przejazd wjedziemy z prędkością 15 czy 20 km/h. Ważna jest decyzja kierowcy czy wymusi pierwszeństwo czy nie. Jeśli pozwolisz rowerzyście jechać 25% szybciej ale dasz mu też 25% lepszą widoczność to on będzie miał tyle samo czasu na podjecie decyzji. Kieroca który pcha siena zileonej strzałce bez zatrzymywania nie może się tłumaczyć ze zrobił to bo nie widział rowerzysty. Jego psim obowiązkiem jest się zatrzymać nawet jak nikt nie jedzie. Rowerzyści nie są idiotami i bez szykany zwalniają przed przejazdem a wielu się zatrzymuje lub przeprowadza rower. Jeszcze raz powiem streszczjac to co napisałem. Jeśli rowerzysta wjechał za szybko na przejazd to nie znaczy że jechał za szybko. On miał za mało czasu na podjecie właściwej decyzji.Ten zawijas znacznie skraca czas obserwacji rowerzysty. Kierowca go widzi a rowerzysta nie. A przecież to rowerzysta ma zadecydować czy chce ryzykować życiem bo kierowcy to zwisa gdyż niczym nie ryzykuje. >typowy argument "a was też murzynów biją"... Nie wiem dlaczego nie zroumiałes że wyapdki na rpzejazdach nei są dlatego ze któraś ze stron che przywalić. Podajesz tylko jeden powód wypadków czyli za szybką jazdę rowerzystów. Postwiłeś wszystko na głowie. To nie rowerzysta czy pieszy ma się bać wjechać na jezdnię tylko kierowca ma sie bać .To kierowca ma zwolnic a nawet się zatrzymać nie tylko na zielonej strzałce ale i na przejeżdzie i przejściu bez świateł. Powody wypadku w przypadkowej kolejności: 1) zbyt szybka jazda rowerzysty 2) zbyt szybka jazda kierowcy 3) zła widoczność spowodowana zasłonami 4) zła widoczność spowodowana złym torem jazdy kierowcy 5) zła widoczność spowodowana złym torem jazdy rowerzysty 6) konflikty z pieszymi tuż przed przejazdem (dotyczy głównie rowerzysty) 7) źle ustawione światła w tym i niecelowe zielone strzałki 8) źle wyszkoleni kierowcy nie umiejący się zachować na strzałce. 9) źle wyszkolenie kierowcy nie wiedzący do czego są zobowiązani przy dojeżdżaniu do przejścia. 10) pewnie jeszcze by się kilka znalazło Szykana nie usuwa żadnego z tych zagrożeń co najwyżej zmniejsza trochę pkt pierwszy. Zapewniam jednak ze narwany nastolatek pokona te szykanę w taki sposób że na łuku wykorzysta jeszcze siłę odśrodkową do przyśpieszenia tak jak to robi łyżwiarz na lodzie gdy kręci piruet. Staram się wykazać że zmniejszenie zagrożenia pkt 1 zostaje zniwelowane przez pogorszenie widoczności rowerzysty spowodowane niewłaściwym torem jazdy pkt5. Większość rowerzystów będzie tam jechała z właściwą prędkością ale wszyscy będą gorzej widzieć jezdnię wiec dla nich szykana stwarza dodatkowe zagrożenie. Ponieważ ludzie nie są samobójcami zamiast koncentrować sie tylko na punkcie 1 warto popracować nad wszystkimi 9-cioma i jeśli o tym piszę o nie jest to " a u was bija murzynów". Wypadki dzieją się na skutek zbiegu wielu drobnych okoliczności bo na jedną jesteśmy przygotowani koncentrując uwagę. Jednak uwagę drobny "niuans" może rozproszyć ( odwócić) w najmniej oczekiwanym momencie. Tam rzut oka na zdjęcie pozwala bez wątpienia uznać że piesi z wysepki będą przechodzić po przejedzie. Rowerzysta na łuku straci kontakt wzrokowy z autami na 0,5-1 sekundy a przed samym przejściem skupi się na pieszym który przebiega po przejedzie. Znów nie będzie miał czasu popatrzyć na auta i na sygnalizator. Jestem w stanie wskazać wiele miejsc gdzie sygnalizator jest za bardzo z prawej i rowerzysta nie wie gdzie ma patrzyć czy w lewo na auta czy w prawo na sygnalizator. Dlatego tu wolałbym aby rowerzysta cały czas mia kontakt z autami za lewym ramieniem aby przed przejazdem patrzył tylko na światła i pieszych przecinających mu drogę. Zawijas zmienia kolejność obserwacji. Rowerzysta przed samym przejazdem odwraca głowę w lewo i skupia się na autach a to kierowca tu powinien zadbać o swe zachowanie a rowerzysta przed przejazdem ma "skrzyżowanie" z pieszymi czy to przecinając chodnik czy omijając pieszych , którzy przeszli po przejeździe. Proponuję zakład i dostarczę zdjęcia pieszych skracających drogę po tym przejeździe. Myślę że do zakładu nie będzie chętnych bo wystarczy rzut oka na fotkę aby przyznać mi rację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Co ma strzałka do zagrozenia na tym przejsciu IP: *.wroclaw.vectranet.pl 20.11.10, 22:14 > Nie wiem dlaczego nie zroumiałes że wyapdki na rpzejazdach nei są dlatego ze kt > óraś ze stron che przywalić. > Podajesz tylko jeden powód wypadków czyli za szybką jazdę rowerzystów. > Postwiłeś wszystko na głowie. nie. napisałem, że bydło też na rowerach jeździ, nie tylko samochodami, i że to bydło również mi osobiście, na drodze dla rowerów zagraża. głównie z powodu jazdy bez jakichkolwiek reguł, jak po pastwisku. nie raz rowerowy debil skręcał mi przed nosem w lewo, prosto na mnie (jeden nawet tak skutecznie że rozwalił mi nowe koło warte 400 zł, w niedzielę tuż przed wyjazdem na wakacje). niejeden wymuszał pierwszeństwo na takim właśnie skrzyżowaniu - bo nie potrafił zastosować się do reguły prawej ręki. i tak dalej ... jeżeli więc zakrętas na ddr przed przejazdem rowerowym wymusi zwolnienie na kimś zapieprzającym 30 km/h w kierunku przejazdu, to nie mam nic przeciwko. sam jeżdżę szybko i doskonale rozumiem jak ważne jest współdzielenie drogi z innymi, i nie przeszkadzanie sobie nawzajem - z zachowaniem tych najbardziej podstawowych reguł. a teksty o zielonej strzałce sobie daruj, to nie w tym temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Co ma strzałka do zagrozenia na tym przejsciu IP: *.e-wro.net.pl 21.11.10, 08:00 > nie. napisałem, że bydło też na rowerach jeździ, nie tylko samochodami, i że to > bydło również mi osobiście, na drodze dla rowerów zagraża. głównie z powodu ja > zdy bez jakichkolwiek reguł, jak po pastwisku. > nie raz rowerowy debil skręcał mi przed nosem w lewo, prosto na mnie (jeden naw > et tak skutecznie że rozwalił mi nowe koło warte 400 zł, w niedzielę tuż przed > wyjazdem na wakacje). niejeden wymuszał pierwszeństwo na takim właśnie skrzyżow > aniu - bo nie potrafił zastosować się do reguły prawej ręki. Tak wiem ile bydła jeździ po ddr. Wiem to głownie z tego forum , które czytam od lat :) Na co dzień jeżdżę dużo rowerem .Ponieważ mam pracę o luźnym czasie pracy jeżdżę przy wielu okazjach zarówno przed południem jak i po południu. Ponieważ ostrzeżeń o 'bydle" jest wiele na stronach rowerowych i jak pisałem głownie na tym skromnym forum to od lat się mocno rozglądam , może "bydło" jeździ za moimi plecami i nie mogę go zobaczyć. Niedawno po 3 latach obserwacji wreszcie zauważyłem na ulicy bydło a dokładnie krowę. Jechała z niewielką prędkością po chodniku aż doszło do potrącenia z pieszym. Poszkodowana była głownie rowerzystka .Była bardzo zakurzona. bardzo nerwowo pomagała jej wstać piesza i pomagała jej się wyczyścić. Przy okazji piesza bardzo przepraszała. Ja z takim bydłem tez się niedawno zderzyłem.Jadąc po stycznej skleiły nam się rowery tak ze trudno było wyjść z te sytuacji. Pisze niedawno choć pewnie minęło około 5 lat więc nie pamiętam czy się potłukłem czy tylko szprychy ucierpiały. Jako kierowca z długim stażem nie przypominam sobie groźnej sytuacji na przejazdach choć zawodowo jeździłem po Wrocławiu nawet po kilkanaście godzin dziennie. Może dlatego, że rowerem i autem głownie jeżdżę przed południem z 'bydłem" się nie stykam bo ono wtedy spędzone jest w stada w szkołach :P Tu mała prośba aby nie używać tego określenia dla idiotów oraz niewprawnych rowerzystów a także tych bez wyobraźni .Bywa ze rowerzysta zmęczony popełni błąd , i mi to się zdarza choć nie przypominam sobie aby szczególnie groźną sytuację stworzył lub kogoś potracił . Skoro ja nie stwarzam zagrożeń choć notorycznie łamie prawo jeżdżąc po chodnikach , przejeżdżając wzdłuż przejeść , przecedzając i przechodząc na czerwony, jeżdżąc bez lampki , dzwonka itd to rozumiem dlaczego udaje mi się omijać narwańców nawet jak próbują mi pod maskę wjechać. Może brak złych doświadczeń wynika z tego że wiem gdzie są ddr ale przecież wcale inaczej rowerzystów nie traktuje niż pieszych. Nikt mi nie wmówi ze pieszych wchodzących przed maskę i odwracających głowy jest mniej niż rowerzystów za szybko wjeżdżających na przejazdy lub przejścia. Rozumiem też każdą osobę którą potracił rowerzysta co nie zmienia faktu że rozmowa o tym niczego nie zmieni. Zatem ocena tych zagrożeń wynika zawsze z własnych doświadczeń. Jest ona zawsze nieprawdziwa. Po co o tym mowić jesli nei am żadnych badań na temat tych zachowań. Staytsyki wypadko równiez nie pomoga w analizie jaki procent wypadkó w meijscach kolizyjnych wnikł z nadmiernej szybkosci czy braku uwagi. W PoRD został naruszona podstawowa zasada pierwszenstwa z prawej dzieki kórej w ruchu samochodowym nie ma potrzby analizowac z jaka predkoscią , ktore auto jechało i czy kieroca był uwązny. to kogo wlanął tez jest mało istotne szczególnie jak uderzyli sie naroznikami. Wązne kto miał pierwszeństwo, bo to nie ucieka po stłuczce i ejst bezdskusyjne. Zatem żadne szykany , akcje edukacyjne czy inne środki pociągające wydatki nie przyniosą spodziewanych wyników proporcjonalnych do nakładów. Jedynie poprawa widoczności, przeniesienie miejsc konfliktogennych tak aby nie sąsiadowały ze sobą, równouprawnienie w ruchu i jasne zasady poruszania się. tez jestem za stosowaniem środków technicznych zmuszających do rozglądania się ale nie takich co na sobie absorbują uwagę. Ten zawijas jeśli miał spowolnić jazdę to należałoby go poddać szczegółowej analizie aby ustalić czy ma prawo być stosowany w miejscu przecięcia kilku ddr i na dodatek z ddp. bowiem stosowanie elementów które tylko pozornie działają usypiają czujność Inżynierów Ruchu i powodują nieuzasadnione samozadowolenie. Spotkałem się kiedyś z poglądem że wysokie krawężniki przy okazji spowalniają jazdę. Wobec tej dyskusji należałby przyznać że tamten idiotyczny pogląd niesie więcej prawdy niż to ze łagodny zawijas ustawiający rowerzystę tak że nie widzi aut które się do niego zbliżają służy jego bezpieczeństwie. Dla mnie dużo bardziej sugestywną i tanią metodą byłoby nanoszenie napisów tuż przed przejazdem w stylu :"nie bądź głupcem i nie chodź po ścieżce dla rowerów". Sądzę że nikt nie chciałby stać na takim napisie i być fotografowany :P projektant nić nei zrobił aby na tym zdjeciu nie wprowadząć ruchu pieszych z wysepki na przejazd. No może źle sie wyraziłem. Zrobił wszystko aby tak się stało. Pewnie ten szczyt techniki inżynierskiej tak go rozparł dumą że nie zauważył co szykuje na wysepce. Dziś to drobiazg ale jak przygotuję serię zdjęć z praktycznego poruszania się pieszych to będzie o czym pogadać Wtedy tematem będzie jak bez przesuwania wysepki i zrywania asfaltu na ddr ograniczyć ruch pieszych na przejeździe. To będzie wyższa szkoła jazdy aby coś sensownego wmyślić wobec banału jakim jest właściwe poprowadzenie zawijasa tam gdzie nie brakowało miejsca aby zrobić to sensownie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Szykany spowalniajace tylko dla jednej strony IP: *.e-wro.net.pl 20.11.10, 21:13 > zapewne jak zwykle wyszło tak sobie, przypadkowo. i tak nie jest źle - szczegól > nie w porównaniu do naostatniegogrosza ;P Właśnie mnie to frapuje na ile zadecydował przypadek a na ile "projektant chciał coś powiedzieć". Ta budowa to wspaniały poligon do zbierania doświadczeń. Czeka nas prawdziwa budowa ddr w miejscach gdzie trudno będzie je wcisnąć. Trzeba olać standardy a robić z głową. Trzeba ustalić podstawową sprawę której od lat nie udało się. Czy ddr ma iść bliżej jezdni niż ddp czy odwrotnie. Gdzie mają być przeploty ? Czy lepiej więcej przeplotów czy więcej konfliktów na jezdni. Czy więcej zasłaniających barierek , które coś mają chronić czy odwrotnie. Każde rozwiązanie ma wady. Dlatego warto rozmawiać o drobnych wadach niezłych rozwiązań, aby umieć te wady porównać. Wypadków z rowerzystami jest za mało aby statystyki policyjne podpowiadały wszystkie przyczyny wypadku. Zapominamy jednak że dążąc do udziału ruchu 15-30%, doprowadzimy do sytuacji gdy rowerem będą jeździć osoby nie mające do tego predyspozycji. Jeśli już dziś widzisz tyle bydła to co będzie jak ruch wzrośnie 7 krotnie ? Wtedy drobny niuans wobec tłoku czyli wielu czynników rozpraszających uwagę, może zacząć zbierać żniwo. Nieuwaga rowerzysty to żadna przyczyna. Równie dobrze można by podać za przyczynę: "próba samobójcza". Powstaje wiele biur projektowych.Każde zatrudnia nowych ludzi.Wobec niewielkiej liczby budowanych ddr nie mają oni gdzie zbierać doświadczeń. Uczą się na własnych błędach. Tyle błędów ilu projektantów. Projektanci odchodzą a błędy zostają. Nie ma szans ich poprawić bo u nas ddr buduje się tylko przy okazji przebudowy dróg a nie ma funduszu tylko dla ddr. Nawet jak powstanie taki,to będzie szkoda go uszczuplać na poprawianie błędów bo będzie służył do łączenia kikutów ddr. Powinny być warsztaty do pracy nad fikcyjnymi ddr. Tam można by się spierać i mogłyby się uczyć obie strony. To skrzyżowanie nadaje się do analizy. Jak poprowadzić ddr aby było jak najmniej kolizyjnych miejsc. Należy przewidywać jak zachowają sie użytkownicy bo oni i tak zrobią swoje. Dziś pierwszy dzień świateł na Rondzie. Połowa ludzi ich nie przestrzega . Auta trąbią na pieszych i na siebie. Przewidziałem ze auta będą na zielony i tak zatrzymywać się przed torowiskiem. Byłem dziś i sprawdziłem po włączeniu świateł.Auta trąbią na siebie bo niepotrzebnie się zatrzymują. A wystarczyło zdublować sygnalizator przed samym torowiskiem. Ale po co tracić kasę na zbędny sygnalizator. Tylko że to jeden słupek z 30 postawionych a przyspieszyłby ruch o 30%. Dziś sobota i auta nie jeżdżą .Zobaczymy co się będzie działo w poniedziałek. Te kilka pierwszych dni zbierze swoje żniwo. Zona rzuciła okiem i od razu powiedziała ze ludzie jeżdżą na pamięć. Mimo świateł !!! Włączyli światła i zabrali się za malowanie pasów dopiero ok godziny 16-tej. Głupie malowanie na czerwono skrzyżowań na Swobodnej oraz Piłsudskiego robili w nocy. W efekcie na Rondzie auta jeżdżą przewracając słupki . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Neverhood Rowerem jest trudniej IP: 90.156.105.* 20.11.10, 21:25 Artek bądź konsekwentny. Ostatnio twierdziłeś, że ta trasa jest super, a ja : >a tak w ogóle to malkontencisz, parafrazując ciebie samego - typowo "po wrocławsku" ... A teraz jednak coś ci tam nie pasuje. Ile to czasu minęło? 2 tygodnie? miesiąc? Już 15 razy przejechałeś i coś się zmienia w twoim postrzeganiu? Dziwnie tak jak to opisalem ... Czyli co, miałem racje? Gość portalu: artek napisał(a): > a w kwestii tego tam zawijasa - mi też się nie podobają zygzaki, ale obiektywni > e rzecz biorąc mają one jedną zaletę - zmuszają do znacznego zredukowania prędk > ości. to rzecz niebagatelna przy pastwiskowych obyczajach niektórych rowerzystó > w, mających za nic czy to ruch prawostronny, czy zasadę prawej ręki. nie wspomi > nając o zredukowaniu prawdopodobieństwa nagłego wjechania na jezdnię, wprost po > d przejeżdżający samochód - o nadmiernej popularności rowerowej "zielonej strza > łki" chyba nie muszę pisać? Uwierz, ale te ich szykany często pokonuje bez zwalniania(około 27km/h), mam dziką radość z ciągłej trasy rajdu. Konsekwencją tego jest zabranie całej dostępnej powierzchni podczas mojego przejazdu i ogólne przeginanie. I dochodzimy do ważnej kwestii. Wg. projektantów, urzędników, drogowców to rowerzysta ma zwalniać, nie puszkarz! I konsekwentnie robią nam szykany. Obecnie jadąc po Wrocławiu wyremontowanymi asfaltami samochodem nie muszę wiedzieć co to jest poślizg. Nie muszę potrafić wyjść z poślizgu. Nie muszę wybierać odpowiedniego toru jazdy na zakrętach. Przeważająca ilość błędów w sztuce prowadzenia pojazdem wychodzi bez konsekwencji. Można nawet przeginać z prędkością i beznadziejną techniką jazdy - nie wypadnie się z drogi. Czyli mimochodem furmani tracą umiejętności jazdy samochodem. Czego nie zrobią i tak przejadą bez problemów. Co ciekawe, jadąc samochodem na tych wyremontowanych asfaltach nie muszę znać PoRD. Wszędzie są światła. Zielone jadę, żółte przyśpieszam, czerwone od 5 sekund - jadę. Odmóżdżanie trwa. Nagle, nagle dojeżdża do przejazdu rowerowego. Panisko jedzie 50 km/h, rowerzysta 25 km/h. Wedle tego mistrza kierownicy rowerzysta zbyt szybko jedzie, bo aż 2 razy wolniej i on nie widzi. On nie jest w stanie ogarnąć sytuacji na przejeździe, bo za szybki rowerzysta. Zapomina, że z drugiej strony wygląda to tak, że on zbliża się 2 razy szybciej do miejsca krytycznego. Ale wredny cyklista MUSI ogarnąć 2 razy szybszy pojazd. Do smaczku dochodzi fakt, że w naszym PoRD jest hazard czasowy na przejściu dla pieszych jak i przejeździe dal rowerzystów. Dla naszej drogówki, sprawa jest jasna - rowerzysta ma ustąpić ... Jak wygląd sprawa od strony rowerzysty? Mam na myśli chodnikowca-ścieżkowca. Mamy brudną, nierówną nawierzchnię. Co chwile zmienia się typ podłoża, co oznacza inną przyczepność. Przejazd przez większe zabrudzenia (np. mokry ziemny pas)powoduje zabrudzenie opon. Podczas pokonywania zakrętów pochylamy się i pracuje inna część opony - ta jeszcze nie oczyszczona. Właśnie, jeśli chodzi o zakręty. Tych mamy wiele. "Droga"(po czym jeździmy) zwykle ma efektywne 1.5 .. 0.5 m szerokości. Usłana jest wieloma zakrętami. Dobierając odpowiedni tor przejazdu sekcji zakrętów mamy bardzo mały margines błędu, często rzędu 5 cm.(ja to lubię). Do tego dochodzą różne dziwne przedmioty w skrajni naszego przejazdu, które wpływają na inny tor jazdy i zmienna przyczepność. Dla kogoś kto nie jeździ rekreacyjnie oraz trochę bardziej przegina poślizg przodu oraz tyłu to dzień powszedni na odcinku 2 km. W przeciwieństwie do jazdy samochodem(szeroko, bardzo przewidywanie, z tej pozycji wszystko dzieje się wolniej, mniej myślenia) mamy więcej niespodzianek. Wszystko dzieje się szybciej, bo dróżka jest kręta i wąska. W zasadzie bardzo dużo drogi jesteśmy podczas zakrętu - pochyleni. Oprócz tego co nam oferuje dróżka, jest więcej aktywnych niebezpieczeństw typu samochodzik tu, tam, z posesji ... Przy remontach świetnie widać dysproporcje. Armii krajowej - nowy asfalt na jezdni, chodnik i śmieszka z asfaltu z 70, przekopana, pocięta, łatana, z dziurami pozostawionymi przez maszyny remontujące drogą dla samochodzików. Długa ... to samo... Przy nowej drodze, której dotyczy ten temat: samochodziki ładnie, reszta ma gorzej. Nie udało się wspiąć na wyżyny w projektowaniu , bo mieli dużo miejsca. Podobnie jest z pieszymi. Tramwaje też są niżej w hierarchii niż samochody. ZDIUM robi wszystko tak aby to tramwaj się zatrzymał , ale nie samochodzik. Z pociągami jest jeszcze ciekawiej. Pociąg to bydle i na przejeździe kolejowym naturalnie to samochód pełni rolę pieszego, a pociąg jest tym lepszym - samochodem. Warto sobie to uświadomić! Co się okazuje w Polsce? Proste, widać to na przykładzie linii do trzebnicy. Przejazd niestrzeżony i kto ma zwalniać przy przejeździe kolejowym? pieszy, czy samochód? Tym razem to pieszy ma pierwszeństwo. Pociąg musi zwolnić do ok. 20 km/h. Czyli znów samochodzik ma większe parcie na ustawodawców. A jak powinno być w normalnym świecie : pociąg leci pińćset, bez zwalniania i mieli wszystko na przejeździe kolejowym. Powstałe otarcia na pociągu na bieżąco naprawiają z OC samochodzików. Po pewnym czasie nie ma tylu wypadków, bo cwaniactwo już dawno leży pod topolą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Rowerem jest trudniej IP: *.wroclaw.vectranet.pl 20.11.10, 22:28 > Artek bądź konsekwentny. Ostatnio twierdziłeś, że ta trasa jest super, a ja : > >a tak w ogóle to malkontencisz, parafrazując ciebie samego - typowo "po wr > ocławsku" ... > > A teraz jednak coś ci tam nie pasuje. Ile to czasu minęło? 2 tygodnie? miesiąc? > Już 15 razy przejechałeś i coś się zmienia w twoim postrzeganiu? Dziwnie tak j > ak to opisalem ... Czyli co, miałem racje? nie. to gadanie w stylu "z igły widły". mały nieistotny zawijasek urastający w jałowej dyskusji do rangi błędu w sztuce. zawijasek, który po prostu się przejeżdża, i tyle. a to, że ddr w okolicy przejazdów mogłaby być pół metra szersza, to już zupełnie inna kwestia, i pretensje do zupełnie kogo innego. to już sprawa systemowa i niezależna ani od projektanta, ani w szczególności od wykonawcy. a do wykonawcy naprawdę nie ma się czego przyczepić. poza nieposprzątanym żwirem i niewymalowanymi pasami - ale przecież inwestycja jest jeszcze nie zakończona, oddana do ruchu, ale nie odebrana. > Uwierz, ale te ich szykany często pokonuje bez zwalniania(około 27km/h), mam d > ziką radość z ciągłej trasy rajdu. Konsekwencją tego jest zabranie całej dostęp > nej powierzchni podczas mojego przejazdu i ogólne przeginanie. nie zawsze jesteś sam na drodze. szczególnie dotyczy to skrzyżowań i rozjazdów - a mam na myśli również skrzyżowania samych ddr. i spotkania nie tylko z samochodami, ale i z samymi równie bezmyślnymi rowerzystami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Neverhood Re: Rowerem jest trudniej IP: 90.156.105.* 20.11.10, 23:19 > a to, że ddr w okolicy przejazdów mogłaby być pół metra szersza, to już zupełni > e inna kwestia, i pretensje do zupełnie kogo innego. to już sprawa systemowa i > niezależna ani od projektanta, ani w szczególności od wykonawcy. a do wykonawcy > naprawdę nie ma się czego przyczepić. poza nieposprzątanym żwirem i niewymalow > anymi pasami - ale przecież inwestycja jest jeszcze nie zakończona, oddana do r > uchu, ale nie odebrana. Zaraz, mieliśmy 1/4 biliona zł. Mogliśmy za to zbudować coś konkretnego lub zakopać w ziemi dla potomnych. A Ty twierdzisz, że te pieniądze musiały konkretnie tak nam robić koło wentylka? Znów odpowiedzialność zbiorowa i niedasie? Odpowiednie standardy, przemyślenia , książki , ba nawet całe kierunki powstały w tym kierunku. Jeśli mamy zbyt krótkich projektantów to co? Mają wymyślać od początku koło? Mamy ich klepać po ramionach :"nie martw się, może kiedyś się nauczysz, zmądrzejesz", a może wymienić na myślący egzemplarz? Może wciąż mamy tracić pieniądze na błędne wizje z lat 70 oraz ginąć i tracić zdrowie przez takie posunięcia? Wybacz, ale mi to nie odpowiada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Rowerem jest trudniej IP: *.wroclaw.vectranet.pl 21.11.10, 12:45 kompletnie nie rozumiem co ty właściwie chcesz powiedzieć. zapewne wyżalić się i ponarzekać. ok, twoja sprawa. baw się dobrze. rób sobie dobrze wokół własnego wentylka ... ja pozostaję przy swoim - północny odcinek OŚ jest jedną z najporządniej zrobionych tras rowerowych we wrocławiu. jest parę drobnych rzeczy do których można się przyczepić, ale to w żaden sposób nie zmienia obrazu całości. szczególnie podoba mi się wykonanie ddr pod wiaduktem na obornickiej. zaś postulat poszerzania ddr przed skrzyżowaniami to postulat do wydziału infrastruktury miejskiej zarządzającego infrastrukturą i inwestycjami w infrastrukturę - projektant zaprojektuje tak jak ma napisane w SIWZ, czyli tak jak zleci inwestor, a wykonawca wykona to tak, jak ma namalowane w projekcie, i tak jak nadzór własny i inwestorski przypilnują. > Może wciąż mamy tracić pieniądze na błędne wizje z lat 70 > oraz ginąć i tracić zdrowie przez takie posunięcia? a które konkretnie to są "błędne wizje z lat 70"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paulo Re: Analiza fotki IP: *.static.tvk.wroc.pl 20.11.10, 11:00 > > Duperelki też mogą wkurzać > > Kto mi wyjaśni po co zawijas na ddr przed przejściem ? > > Po co zawijas zwężający chodnik ? Ja pi....., co w tym rozwiązaniu jest znowu dziwnego!? Bo już ciężko zdzierżyć dop.....dalanie się na siłę do wszystkiego na tej wygodnej i porządnej drodze. Co tam miałoby być inaczej? Czego nie można pojąć? Weźcie może naszkicujcie swoje projekty i będzie co oceniać. Chcesz podwieszać kładki na moście na autostradzie, a normalne, logiczne rozwiązanie drogowe Cie wkurza? Skoro ten kawał porządnej drogi przysparza wam takich cierpień, to może omijajcie go szerokim łukiem, będzie luźniej, co dla tych, którzy korzystają z niej z przyjemnością, będzie jeszcze dodatkowa wartością. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Analiza fotki 20.11.10, 13:22 > Skoro ten kawał porządnej drogi przysparza wam takich cierpień, to może omijajc > ie go szerokim łukiem, będzie luźniej, co dla tych, którzy korzystają z niej z > przyjemnością, będzie jeszcze dodatkowa wartością. Problem w tym, że ddr nie można ominąć. Chyba że ktoś chce łamać prawo i jechać po jezdni... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Analiza fotki IP: *.e-wro.net.pl 20.11.10, 13:51 Gdybyś się nie podpisał poznałbym że to ty napisałeś bo nikt tak się nie dopierdziela do ludzi na forum jak właśnie Ty. Nie mógłbyś spróbować pokłócić się na forum onetu ? Tamto forum znane jest z personalnych ataków. Tu nie napisałeś niczego na temat a czepiasz się przedmówcy Zadałem pytanie, na które nie odpowiedziałeś. Odpowiedział ktoś inny, a tobie się to jak zwykle nie podoba. Nie umiesz uszanować czyjegoś odmiennego zdania ? Ciekaw jestem ile już osób przegoniłeś z tego forum. > Ja pi....., co w tym rozwiązaniu jest znowu dziwnego! Nieć ćpaj tyle to nie będziesz przeklinał. Nie widzisz kuriozum na zdjęciu to się nie odzywaj. >? Bo już ciężko zdzierżyć Ciebie wszystko wkurza. Najbardziej nie lubisz czytać cudzych postów. Masz problem ze zrozumieniem pytania to twoja sprawa. Na zdjęciu wszystko widać wiec nie będę ci tłumaczył > dop.....dalanie się na siłę To twoja domena. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Analiza fotki IP: *.e-wro.net.pl 20.11.10, 14:17 >do wszystkiego na tej wygodnej i porządnej drodze. W stosunku do ddr wciskanej na wąskim chodniku między kubły a wiatę przystankową to może ona jest wygodna. Nie jesteś jednak w stanie pojąc ze każdą rzecz można zrobić lepiej a na OŚ warunki ku temu były bo i kasa niezła jak i miejsca nie brakowało. Była konsultacja projektu ze środowiskiem lub oficerem ? Nie słyszałem o takiej. Jedyne co na tym zdjęciu dobrego widzę to rezygnacja ze zbędnych sygnalizatorów na przejazdach. Typowe polskie podejście do bezpieczeństwa. Na wysepce rozkopany chodnik zmusza do chodzenia przez pieszych po ddr. Niby nic ale jak dojdzie do potrącenia to droga była oddana czy nie ? Zła koordynacja prac. Najpierw ukończono chodnik tam gdzie mało pieszych poza obrębem skrzyżowania a wysepkę zostawiono na koniec. Zamieciono chodniki ale pozostawiono kupy piachu. Widziałem wczoraj filmy z maszynami okładającymi kostkę Bauma jak rozwijany dywan . Dwoje ludzi układa taką drogę jak taśmę 350 metrów dziennie. Tu wygląda że piach został wmieciony miedzy kostkę ale na posprzątanie trzeba poczekać aż wyłożą wysepkę . Na zdjęciu nie ma żądnych barier więc ludzi wpuszcza się do chodzenia po piachu co zresztą robią co widać po zadeptanych obrzeżach. Widocznie ciężko było piach zepchnąć na jedną połowę chodnika. Krzyżowanie ddr i ddp przewidziano na małej wysepce tak jakby nie można było tego zrobić na zewnątrz skrzyżowania. Być może z wysepki musiałyby wtedy prowadzić dwa przejścia w kierunku na zachód a przejazd prowadzić między nimi. Jestem zwolennikiem likwidacji świateł z wysepki na zewnątrz skrzyżowania. Widziałem takie rozwiązania w Częstochowie. Znacznie to skraca czas pokonywania skrzyżowania przez pieszych i kierowców a nie obniża bezpieczeństwa bowiem pieszy pokonuje tylko drogę jednokierunkową i to z jednym pasem. Kierowca dostanie tam zapewne zieloną strzałkę czyli będzie mógł przejechac zawsze a rowerzysta i pieszy bedzie pokonywał skrzyżowanie na kilka świateł. Nie trzeba mieć wielkiej wyobraźni aby wiedzieć że piesi przechodząć przez wysepkę ze wschodu na zachód będą kończyli drogę na przejedzie . Być może zawijas na ddr przewidywał że chodnik będzie tam gdzie skrzynka. Zawijas na chodniku wymuszony jest tym aby drogi nie krzyżowały się tam gdzie krzyżują się ddr. Kto się zakłada ze piesi wydepczą tam dróżkę przez trawnik ? Dla pieszych najkrótsza droga będzie przez trawnik i po przejedzie dla rowerów. To pokazuje jak ważne jest doświadczenie aby wybrać czy ddr ma biec na zewnątrz czy wewnątrz skrzyżowania. przez ten zawijas konieczna staje się barierka . Przez przeplecenie ddr na wysepce nie będzie tam można postawić barierki "do rozpędzania roweru ". Dwóch rowerzystów nie będzie mogła stać za sobą bo zatamują ruch pieszych więc będą stać równolegle tamując ewakuacje rowerzystów z przejścia. To skrzyżowanie to być może dobry przykład że w jego obrębie należało wpuścić ruch rowerami w jezdnię po wyznaczeniu pasów dla rowerów. Najwyraźniej za dużo tam trawników. Gdyby powierzchnię chodnika zwiększyć jak i ddr, to przy małym ruchu zmieniając tor poruszania się można by się bezpiecznie mijać bez zatrzymywania się. > Co tam miałoby być inaczej? Czego nie można pojąć? Weźcie może naszkicujcie swo > je projekty i będzie co oceniać. j.w . >Chcesz podwieszać kładki na moście na autostra > dzie, a normalne, logiczne rozwiązanie drogowe Cie wkurza? > Czytaj ze zrozumieniem. > Skoro ten kawał porządnej drogi przysparza wam takich cierpień, Cierpisz ty bo nie możesz zrozumieć o co nam chodzi. >to może omijajc > ie go szerokim łukiem, Właśnie projektant przewidział ten łuk. Dziękujemy ci za wyjaśnienie. > będzie luźniej, co dla tych, którzy korzystają z niej z > przyjemnością, będzie jeszcze dodatkowa wartością. Cały ty. Z forum byś zganiał a teraz i z ddr. Chłopie za mało jeździsz na rowerze i coś cię żżera od środka. Poczekamy z krytyka kilka miesięcy aż posprzątają . Wtedy nie będzie tłumaczenia, że nie było czasu łaty ze ścieżki usunąć czy wkręcić żarówki w tunelu. Na mego czuja to przewiduję największy bałagan na północ od wiaduktu na Żmigrodzkiej. Potem przyjdzie czas na przyjrzeniu się światłom bo jak rozumiem koledzy, którzy testowali trasę nie musieli stać na światłach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Analiza fotki IP: 79.110.196.* 20.11.10, 18:21 Rozdmuchujesz drobny niuans do niebotycznych rozmiarów - cały Ty ;-) Pachnie zawodowym malkontenctwem. Dla mnie ddr przy obwodnicy to jedna z najlepszych w mieście. I tyle na ten temat. > Potem przyjdzie czas na przyjrzeniu się światłom bo jak rozumiem koledzy, którz > y testowali trasę nie musieli stać na światłach. Nie musieli bo długo się nie stoi. Jak ktoś chce podjechać rondo dookoła (w praktyce to niespotykana sytuacja) to straci kilka minut. Ale przy przejeździe praktycznym, np. by wydostać się z miasta w kierunku Krzyżanowic, poczeka najwyżej nieco ponad minutę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Trudno przekonać,że niuansów nie należy lekceważyć IP: *.e-wro.net.pl 20.11.10, 20:39 > Rozdmuchujesz drobny niuans do niebotycznych rozmiarów - cały Ty ;-) Pachnie za > wodowym malkontenctwem. Dla mnie malkontenctwem jest duszenie dyskusji :P Wybrałem niuans na końcu tej wspaniałej drogi aby pokazać, że z drobnych niuansów składa się obraz całości. Jest wiele błędów na ddr związanych głównie z brakiem miejsca i pieniędzy. Bywają poważne błędy ale nie ma sensu ich wytykać bo zawsze jest jakaś wymówka czyli tłumaczenie kompromisu. Dlatego wybrałem ten niuans :) Taki malutki błąd , dlaczego się nie broni ? > Dla mnie ddr przy obwodnicy to jedna z najlepszych w mieście. Prawda . Ale co porównujesz? Wziął "Stembalski 10 puszek białej farby i namalował 100 m2 linii, czyli kilometr ścieżki kosztował 80 zł. Jeśli ktoś popełnił mały błąd to nie dyskwalifikuje to całej ddr. Przyjdzie czas jak posprzątają abym tam pojechał i się przyglądnął każdemu kawałkowi. Jak błąd w sztuce lekarskiej popełni profesor i student, to kogo będziesz krytykował nawet jeśli profesor popełni mniejszy ? Przecież ja nie jestem alfą i omegą i tylko pytam.Być może projektant miał rację. Ja się w tej dyskusji uczę . Jak na razie wygląda ze projektant popełnił bład choć wszyscy wiemy co chciał osiągnąć. Ja staram się udowodnić ze metoda jaką chciał do tego dojść robi więcej szkody niż pożytku. Przecież musimy rozmawiać o niuansach bo za 284 mln (?) nie odwalili by tam totalnego bubla. Jeśli projektant nie będzie szybko przechodził do porządku rzeczy przy takich niuansach to wykaże się "wrażliwością", która przyda mu się gdy w innym miejscu będzie musiał iść na większe kompromisy np z braku miejsca. Jeśli zatem robimy autostradę rowerową to jak na prawdziwej autostradzie nie wolno stawiać szykan typu progi spowalniające. Jazda po autostradzie powoduje śmieć dużo częściej niz po uliczkach osiedlowych z racji prędkości. Mimo to nikt tam szykan typu tarka "zwolnij" czy innych nie stosuje. Kto chce ryzykować pcha się na autostrady i pakuje w karambole. To jego wybór. Tu nie można rowerzystów na silę uszczęśliwiać ale poszukać prawdziwych zagrożeń ( wymieniłem 9 w innym poście). Tu niby niuans, a ten sam projektant zaprojektował tunele z których rowerzysta wyjeżdżając pakuje się przed rozpędzony rower , który nie ma szans się zatrzymać na stromym zjeździe. Tam też niuans ? Kilka lat temu z jednym z urzędników z Komisji Bezpieczeństwa rozmawialiśmy o niuansach. Pokazał mi zdjęcie drzewka na Trzemeskiej obmurowanego kostką. Niuans pomyślałem , wystarczy uważać. Znam miejsca groźniejsze. Po roku czasu w tym miejscy dwóch rowerzystów zderzyło się na "prostej " . Jeden nie odzyskał przytomności i odwieziono go do szpitala. Od tamtego czasu nie ma dla mnie niuansów. Artykuł o tym wypadku można wygooglać na GW. Zdjęcia tego miejsca sprzed wypadku na dowód że nie zmyślam mogę dostarczyć. Inaczej nie traciłbym czasu na pisanie o dooperelach gdybym nie wierzył że warto. Może zanudzam ale z tego samego roku lub rok wcześniej jest artykuł w GW o wypadku rowerzystki przecinającej ulicę Zdrową. To 100-150 metrów wcześniej i też się nad tym miejscem zastanawialiśmy. Rowerzystka też tam straciła zdrowie a nie było to zwykłe złamanie po wypadku z samochodem. Też tam ktoś dał lustro i wydawało się że wszystko zgodnie ze sztuką. Mam nosa do niuansów. Mogę pokazać zdjęcia wypadków w miejscach które typowałem jako wypadkowe. Mogę podać nazwiska ludzi którzy mówili ze przesadzam. Nie mówię o tym ze miałem nosa typując miejsce i jak był tam wypadek to akurat zrobiłem fotki. Zdziwiłbyś się ale zdarzało mi się mieć przeczucie, że będzie wypadek i wyciągałem aparat robiąc serię zdjęć przed wypadkiem i w trakcie wypadku. Przedstawiają takie serie osobom które mi nie wierzyły udowodniałem ze zagrożenie wypadkowe jet tak wielkie że wystarczy kilka minut robić fotki aby zarejestrować takie zdarzenie. Dziś też widziałem wypadek w miejscu które wskazuję jako jedno z najbardziej zagrożonych miejsc. Niestety nie zdążyłem włączyć aparatu a fotki zrobiłem już po uderzeniu. Bywało że widziałem kilka wypadków dziennie na jednym skrzyżowaniu. Dlaczego ludziom wydaje się że te niuanse które te wypadki powodują są nieistotne ? Powtórzę się. Kilka drobnych przyczyn składa się a zbieg okoliczności groźniejszy niż niejedna główna przyczyna. Zwykle winimy rowerzystów i pieszych ze przez swą nieuwagę powodują wypadki. Proszę mi wytłumaczyć dlaczego w 2008 roku 12 % wypadków pieszych było spowodowane przechodzeniem przez jezdnię w niewłaściwym miejscu (czyli z ich winy). Szokować może inna liczba która określa ze tylko o jeden procent mniej (11% wypadków było spowodowanych przechodzeniem w miejscu legalnym, ale zza zasłony. Chodzi tu głownie o auta zaparkowane na skrzyżowaniach. Co ciekawe PoRD nakłada winę na pieszego który wychodzi zza zasłony. Jak widać statystyki policyjne nie powodują zmiany prawa ani działań prewencyjnych. Dla osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo to niuans bo wiadomo że główną przyczyną wypadków jest nadmierna prędkość . Ale jak się te drobne przyczyny wypadków zbierze do kupy to się okazuje, że z tych niuansów wychodzi więcej wypadków niż z głównej przyczyny. Co ciekawe nie da się zdusić jazdy z nadmierna prędkością bo to dynamiczne i krótkotrwałe wykroczenia. Ale z niuansami można walczyć bo są stałe. Przez to, że codziennie na nie patrzymy wydają się nam normalnością. Tymczasem dzięki temu, że są stałe łatwo je zwalczać. Niuans ma to do siebie że nigdy nie zostanie podany jako główna przyczyna wypadku. Nawet jeśli Policja przyzna że to mogła być pośrednia przyczyna, to do statystyki nie wpisze bo ma główną już ustaloną. > Nie musieli bo długo się nie stoi. Sprawdziłem dziś inne skrzyżowanie gdzie na przejście jednej ulicy potrzeba "pokonać" 3 sygnalizatory. Tylko na jednym piesi stali 55 sekund. Mierzyłem bez stopera to nie podaję miejsca zanim nie sprawdzę dokładnie. > Jak ktoś chce podjechać rondo dookoła (w pra > ktyce to niespotykana sytuacja) to straci kilka minut. Czyli naokoło ronda są światła ? > Ale przy przejeździe pra > ktycznym, np. by wydostać się z miasta w kierunku Krzyżanowic, poczeka najwyżej > nieco ponad minutę. Niewkluczone. Ale zasada ronda powinna być taka ze bez świateł je pokonujemy choć trochę wolniej.Jeśli auta na rondzie nie mają świateł a rowery mają, to powstrzymam się z oceną aż sam nie sprawdzę. Chyba przykręcę sobie silnik elektryczny o mocy ponad 250W aby być zwolniony z obowiązku jazdy po ddr. Ciekawe ile takich drobnych dooperelków jak nazwałem go na wstępie czy jak mówi artek niuansów na tej trasie się znajdzie. Dziś oglądałem wizualizacje na stronie kilian . Polecam tę serpentynę rowerową albo przebieg ścieżki na zewnątrz drogi na Oborniki Śl. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Trudno przekonać,że niuansów nie należy lekce IP: *.wroclaw.vectranet.pl 21.11.10, 12:55 > Dziś oglądałem wizualizacje na stronie[url=http://www.kilian.wroclaw.pl/wizuali > zacje/WROCLAW%20-%202-%20Obwodnica%20srodmiejska/index.html] kilian .[/u > rl] > Polecam tę serpentynę rowerową to jest tylko wizualizacja. z końcowym projektem ma z reguły niewiele wspólnego. a tej serpentyny nie ma i nie będzie. jest zwykły prosty podjazd - już jest, już wybudowany to ten od tunelu na wiadukt. masz z tym jakiś problem? > albo przebieg ścieżki na zewnątrz drogi na Oborniki Śl. a jest jakiś problem? po wybudowaniu nowoobornickiej, od strony linii kolejowej pojawi się ddr na całej długości. wraz z łącznikiem do wiaduktu w formie tunelu, i to wszystko na poziomie zero - bez podjazdów :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Trudno przekonać,że niuansów nie należy lekce IP: 79.110.196.* 23.11.10, 11:13 > Ale zasada ronda powinna być taka ze bez świateł je pokonujemy choć trochę wolniej.Jeśli > auta na rondzie nie mają świateł a rowery mają, to powstrzymam się z oceną aż sam nie sprawdzę. Tam wszyscy mają światła, to jest ogromne rondo w przeciwieństwie do tego przy Obornickiej, gdzie świateł nie ma, jest dość ciasne i dzięki temu samochody jadą wolno więc przejazdy rowerem są łatwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Neverhood Re: Obwodnica Śródmiejska IP: *.magma-net.pl 14.11.10, 07:38 Te tunele są też dla pieszych. Pieszo rowerowe. O ile miejska legenda powiada, że rower ma oświetlenie, to pieszy już nie. Ale jak desperat 2km przejdzie, to i ciemny tunel niestraszny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Obwodnica Śródmiejska IP: *.e-wro.net.pl 15.11.10, 13:56 > Te tunele są też dla pieszych. Pieszo rowerowe. O ile miejska legenda powiada, > że rower ma oświetlenie, to pieszy już nie. Ale jak desperat 2km przejdzie, to > i ciemny tunel niestraszny. Tam nie będzie desperat przechodził a łupieżca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: parking na ddr IP: 79.110.196.* 23.11.10, 11:09 Przejechałem sie wczoraj nowym odcinkiem OŚ. Na Irysowej (przy rondzie na Żmigrodzkiej) samochodziarze zrobili sobie parking na ddr: img821.imageshack.us/i/zdjcie010do.jpg/ img526.imageshack.us/i/zdjcie013cd.jpg/ Zdjęcia zrobione telefonem więc słabej jakości, ale sytuacja dobrze widoczna. To mało ruchliwa uliczka dojazdowa do różnych posesji i mozna parkować na jezdni, ale ... Odpowiedz Link Zgłoś
benek.z.gw Re: parking na ddr 23.11.10, 11:32 Gość portalu: Roman napisał(a): > Przejechałem sie wczoraj nowym odcinkiem OŚ. Na Irysowej (przy rondzie na Żmigr > odzkiej) samochodziarze zrobili sobie parking na ddr... Aby tam podesłać policję trzeba by wiedzieć czy ddr jest dobrze oznakowana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: parking na ddr IP: 79.110.196.* 23.11.10, 13:13 > Aby tam podesłać policję trzeba by wiedzieć czy ddr jest dobrze oznakowana. Jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cyklisty Łącznik Żmigrodzki IP: *.e-wro.net.pl 30.11.11, 08:59 Kilka dni temu otworzyli łącznik Żmigrodzki między AOW o Obwodnica Śródmiejską. W tym miejscu o ile pamiętam drogi odsunięte są na 800 m. Mam nadzieję, że zrobili tam ścieżkę rowerową bo przy tej klasie drogi jest to chyba obowiązkowe . Widział ktoś tę drogę ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Łącznik Żmigrodzki IP: *.static.korbank.pl 30.11.11, 16:40 > Widział ktoś tę drogę ? Ja widziałem. Z obu stron łącznika są ciągi pieszo-rowerowe (po stronie zachdniej, od ronda na OŚ jest kawałek samodzielnej ddr). Przy węźle AOW po obustronach odcinki ddrip są w trakcie wykańczania (brak asfaltu). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Tak miał wyglądać Most Wschodni IP: *.e-wro.net.pl 02.02.12, 18:15 Tak miał wyglądać Most Wschodni link Ścieżka oszczędnie z jednej strony mostu i Obwodnicy Śródmiejskiej. Cofamy się w stosunku do zdobyczy na Hallera, Klecińskiej, Milenijnej,Mostu Milenijnego ,Armii Krajowej. Przydałoby się też zejście na wały odrzańskie i wały Oławki, aby spacerowicze i rowerzyści mogli skorzystać z wałów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Neverhood Re: Tak miał wyglądać Most Wschodni IP: *.internetia.net.pl 03.02.12, 19:27 Po mojemu to nie może powstać. Zgodziłbym się jedynie na most/trasę tramwajową ( czyli też /rower/piechur). Całkowicie bez ruchu samochodowego. Pewnie obecnie pukają się w główkę. Jak to bez samochodów? Ale przyjdzie czas i na zmianę poglądów. Odpowiedz Link Zgłoś