Gość: Rafis
IP: 213.199.196.*
15.07.04, 21:23
Tajemnicze transakcje Jedynki Wrocławskiej
Maciej Miskiewicz 15-07-2004 , ostatnia aktualizacja 15-07-2004 19:57
Jedynka Wrocławska sprzedała kamienicę na ul. Zapolskiej i 8 ha gruntu przy
ul. Karmelkowej. Rzecznik spółki zaprzecza, że taki fakt w ogóle miał miejsce
- To nie jest sprzedane. Procedura trwa 90 dni. Są oferty, ale do sprzedaży
daleka droga - mówi Andrzej Polaczkiewicz, rzecznik Jedynki. Jednak
dotarliśmy do dokumentów, z których wynika, że 1 lipca obie nieruchomości
zostały sprzedane. Budynek przy ul. Zapolskiej poszedł za 5 mln 210 tys. zł,
grunt na Karmelkowej za 1,5 mln zł. Potwierdza to nowy właściciel Radosław
Marzec, prezes Śląskiej Grupy Inwestycyjnej: - Kupiliśmy te nieruchomości na
przetargu.
Wierzyciele zadłużonej na ok. 60 mln zł spółki nie kryją oburzenia. - Jeszcze
29 czerwca przewodniczący rady nadzorczej obiecywał nam, że w zamian za długi
dostaniemy udziały w nieruchomościach firmy. A dwa dni później zarząd
sprzedaje je - mówi Jacek Ciebiera, właściciel firmy Mabud. Jedynka jest mu
winna 660 tys. zł za roboty dachowe na kilku budowach. Wierzyciele złożyli
zawiadomienie do prokuratury. Oskarżają zarząd o wyprowadzanie majątku z
firmy.
Wierzyciele są przekonani, że firma cynicznie wykorzystała nadarzającą się
okazję. 8 czerwca Sąd Okręgowy umorzył postępowanie układowe. Dopóki trwało,
zarząd nie mógł sprzedawać nieruchomości bez zgody sądu.
Teraz to się zmieniło. Zarząd może swobodnie dysponować majątkiem firmy. Może
to uniemożliwić sąd, jeżeli będzie wszczęte postępowanie upadłościowe. A to
może stać się w ciągu kilku najbliższych dni. - W środę od jednego
wierzycieli wpłynął wniosek o ogłoszenie upadłości. Sprawdzamy, czy są
przesłanki do wszczęcia postępowania upadłościowego - mówi Ireneusz Dukiel,
przewodniczący Wydziału Upadłościowo-Układowego Sądu Rejonowego Wrocław
Fabryczna.
Sprzedaż nieruchomości niepokoi także zwolnionych pracowników firmy. Dziś
przed sądem pracy znów będą domagać się uznania zwolnień dyscyplinarnych za
nielegalne. - Ta sprzedaż zmniejsza nasze szanse wyegzekwowania należnych nam
pieniędzy - denerwuje się Zbigniew Rudnik, szef zakładowej Solidarności.
To może sprzedadzą tez bunkierek i coś sie ruszy?