Dodaj do ulubionych

Śmiertelny wypadek przy ul. Grabiszyńskiej

IP: *.wroclaw.mm.pl 19.11.04, 22:52
Mam prosbe do autora tekstu.
DLACZEGO DO KUR** NEDZY PISZECIE, ZE KARETKA PRZYJECHALA 20 MINUT OD WYPADKU.
ZNOWU W ZLYM SWIETLE STAWIA SIE POGOTOWIE. A WIE PAN O KTOREJ WEZWANO
POGOTOWIE?? MOZE NAPISZE PAN ILE MINELO OD WEZWANIA BO TA LICZBA JEST
ISTOTNA!!!!!!!!!! PISZECIE GOWNO A LUDZIE W TO WIERZA I POZNIEJ WSZYSCY MYSLA
ZEKARTEKI JEZDZA PO 20 MINUT!! ZYGAC SIE CHCE JAK SIE CZYTA TE GOWNO WARTE
WYPOCINY!! PRZECIEZ GDYBY NAPISAL PAN ZE KARETKA PRZYJECHALA PO 10 MINUTACH
TO NIKT NIE ZWROCILBY NA TO UWAGII A TAK JEST O CZYM POCZYTAC.... NIE ??
Obserwuj wątek
    • Gość: Godor RZYGAC (!) MI SIE CHCE... IP: 150.210.48.* 19.11.04, 23:35
      jak czytam takie komentarze.

      Hej, Zainteresowany! "Jak Ci zaraz dam po lapie, to 'proforme' wspomnisz sobie..."
    • Gość: Zuzia Re: Śmiertelny wypadek przy ul. Grabiszyńskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 23:38
      Z Traugutta na Grabiszyńską nie da się dojechać szybciej.
      • Gość: Godor A z Jantarowej? IP: 150.210.48.* 19.11.04, 23:42
        • Gość: josip Re: A z Jantarowej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.04, 00:10
          w czym problem godor? przeciez zainteresowany ma racje.
        • Gość: cos o tm wiem Re: A z Jantarowej? IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 20.11.04, 13:39
          karetka jesli jest to wyjeżdża natycmiast -szczególnie do takich wezwań ,ale
          niestety teraz karetki nie stoją i nie czekaja na wezwania to wezwania oczekują
          na wolną karetkę -ich liczba jst ograniczona a w tym dniu ruch tak w miescie
          jak i w PR był b.duży .
          Niestety ten człowiek zginął na miejscu
          • Gość: Ogon Swieczke zapalcie nad biednym czlowiekiem IP: *.158.162.238.Dial1.Chicago1.Level3.net 21.11.04, 02:45
            a nie p...cie o glupotach.
            [']['][']['][']['][']
    • Gość: Piotr Derewacz Re: Śmiertelny wypadek przy ul. Grabiszyńskiej IP: *.magma-net.pl 20.11.04, 00:24
      Nie rozumiem wypowiedzi, które ukazały się na forum. Ten STARSZY PAN, o którym
      tak chętnie się niektórzy wypowiadają nazywał się STANISŁAW MAŁECKI miał, 81 lat
      i był ukochanym mężem, ojcem, dziadkiem i moim teściem. NIe widzę w tej tragedii
      naszej Rodziny powodów do ataku na jakiekolwiek służby, czy to pogotowie , czy
      jakieś inne. Widocznie są ludzie, których każda zaistniała sytuacja prowokuje do
      agresji. Zapomnijmy o tym, pomyślmy, o Człowieku , który zginął w bezsensowny
      sposób i pozostawił w bólu całą swoją rodzinę. Był wspaniałym Mężem, Ojcem,
      Dziadkiem i Teściem. Nie ma go już, ale na zawsze pozostanie w naszej pamięci.
      Będzie nam go bardzo brakowało. Wykażmy trochę pokory w obliczu śmierci i
      spróbójmy zrozumieć ból osób, które w obliczu tak tragicznych wydarzeń muszą
      nadal jakoś żyć.
      Piotr Derewacz oraz cała Rodzina pogrążona w żalu.
      • Gość: wacek Podziwiam Pana za tak piękną i odważną wypowiedź ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.04, 20:01
        Podziwiam Pana za tak piękną i odważną wypowiedź ! Cieszę się, że tacy LUDZIE
        jeszcze są. Współczuję Panu i całej Rodzinie. Pozdrawiam.
      • Gość: okoooo Re: Śmiertelny wypadek przy ul. Grabiszyńskiej IP: 193.129.161.* 21.11.04, 06:35
        Kondolencje i wielki szacunek dla zmarlego i rodziny.
      • Gość: jola Re: Śmiertelny wypadek przy ul. Grabiszyńskiej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.11.04, 13:04
        (*)(*)(*)
        wyrazy żalu i współczucia

        Pokój Jego Duszy
    • Gość: radis Re: Śmiertelny wypadek przy ul. Grabiszyńskiej IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 21.11.04, 22:26
      Głupi jesteś i tyle... Mój ojciec zmarł właśnie dlatego, że czekał na przyjazd
      R-ki 20 minut. Leżał nieprzytomny w budynku na ul. Komuny Paryskiej - to jakieś
      200m w linii prostej od stacji pogotowia na Traugutta, ale na Traugutta akurat
      nie mieli karetki reanimacyjnej więc musiała dojechać z Inowrocławskiej. Ale
      wszystko działo się w niedzielę wieczorem, koło godz. 19. Końcówka marca, sucha
      nawierzchnia. Na pogotowie dzwoniła moja siostra natychmiast po tym jak ojciec
      stracił przytomność. Po tym zdarzeniu żył jeszcze 8 dni, ale oczywiście pod
      respiratorem i przytomności już nie odzyskał, w końcu nie mógł przeżyć 20-
      minutowego zatrzymania akcji serca. Mózg zaczyna obumierać już po 4 minutach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka