18.12.04, 15:57
Nie wiecie czy są jakieś przepisy regulujące "korzystanie z petrad"? Chodzi
mi o to, czy np. jeżeli małolaty przed blokeim rzucaja petardy starszą psy i
dzieci to mogę np. wezwac policję?
W ogóle przeszkadzają wam petardy? Jeszcze potrafię zrozumieć w Sylwestra,
ale to co się dzieje teraz to jakiś koszmar!
Obserwuj wątek
    • Gość: grześ Re: PETARDY IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.12.04, 16:16
      Wprowadzanie przepisów w sprawie petard na święta i Nowy Rok to irracjonalny
      pomysł i zresztą głupi, bo nikt go nie przestrzega. Nawet mój 7 letni syn
      • ilianna Re: PETARDY 18.12.04, 18:04
        Hmmm, to sądzę, że powinieneś coś w tej sprawie zrobić. Naprawdę jesteś tak
        totalne nieodpowiedzialny i wręcz głupi, że pozwalasz 7 letniemu dziecku bawić
        się patardami???? Człowieku zastanów się!!!
      • Gość: jekdok Wspólczuję twojemu synowi grzesiu. Z powodu ojca. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.04, 19:59
        To że czegoś nie rozumiesz nie oznacza, że właśnie to coś jest głupie, poproś
        kogoś, żeby ci wytłumaczył co (kto) w tej sytuacji może byc jeszcze głupie.
        Zakładam, że masz jeszcze co najmniej jedno dziecko na wymianę. Jak kiedyś
        obsobaczyłem jakichś kilkulatków, którzy rzucili coś strzelającego obok mojego
        psa to usłyszałem, że rodzice im pozwalają, ale gdy zaproponowałem, że
        pójdziemy do rodziców to prysnęli w popłochu. Wydawało mi się, że nie ma tak
        głupich rodziców, okazuje się, że się myliłem. Ale rzadko się zdarza, żeby się
        tym tak otwarcie chwalić. Proponuję żebyś sobie zrobił i nosił na wierzchu
        stosowną tabliczke skoro jesteś z tego taki dumny. W koncu ten twój post
        przeczyta raptem tylko parę osób.
        I nie pisz na przyszłość nikt albo wszyscy mając na myśli kilku dzieciaków i
        paru imbecyli.
    • kklement Re: PETARDY 18.12.04, 18:26
      ilianna napisała:

      >starszą psy i
      > dzieci to mogę np. wezwac policję?

      Jeśli Twoje dzieci boją się petard, to znaczy, że źle je wychowujesz - na
      strachliwe mięczaki, którym ciężko będzie w życiu.

      Gdy ja byłem dzieckiem, nie było dla mnie i dla WSZYSTKICH moich kolegów
      większej fascynacji niż pirotechnika. Niestety, w sprzedaży nie było prawie
      niczego - poza kapiszonami i korkami sprzedawanymi na odpustowych straganach.
      Większość takich zabawek musiało się zrobić samemu :)
      • Gość: dusia Re: PETARDY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.04, 18:44
        ja też mam problem z petardami:(
        mój pies strasznie się ich boi
        dzwoniliśmy już na straz miejską,ale nikt nier odbierał:(
        nikt na to już nie poradzi:(
        nara
        • kklement A jak często sprzątasz kupska po swoim piesku ? 18.12.04, 20:36
          • Gość: jekdok A kiedy zaczniesz myć zęby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.04, 21:06
            Myślę, że to pytanie w kontekście wątku ma tyle sensu co Twoje? Uprzedzając
            ripostę odpowiem, że ja po swoim psie sprzątam zawsze wtedy gdy zrobi w miejscu
            nieodpowiednim :-). I co z tego może wynikać dla mojego krytycznego stosunku do
            bezmyślnego odpalania petard w miejscu publicznym???
            • kklement Re: A kiedy zaczniesz myć zęby? 19.12.04, 09:10
              Gość portalu: jekdok napisał(a):

              >Uprzedzając ripostę odpowiem, że ja po swoim psie sprzątam zawsze wtedy gdy
              zrobi w miejscu nieodpowiednim :-).

              Oooo, a więc są miejsca ODPOWIEDNIE ? Na przykład trawnik ? Na którym później
              będą się bawić dzieci. Nie mam więcej pytań.

              Moje zapytanie w kontekście tego wątku było jak najbardziej logiczne. Skoro dla
              tej pańci argumentem przeciwko petardom jest to, że przeszkadzają jej pieskowi,
              ja zapytałem, czy ona się przejmuje wtedy, kiedy jej piesek przeszkadza
              mieszkańcom tego miasta.
              • Gość: jekdok Wyobraź sobie, że psa nie jest trudno wychować. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 12:31
                Zwłaszcza, że często pies jest inteligentniejszy od właściciela ;-). Mój
                wprawdzie jeszcze mi książek z półki nie podbiera ale doskonale wie, gdzie może
                swoje potrzeby załatwić - ma swoje stałe miejsca (i nie są to chodniki, place
                zabaw i skwerki). A to, że "są miejsca ODPOWIEDNIE" w krajach cywilizowanych
                nie dziwi. Nawet u nas gdzieś przemknęła mi informacja o próbach zakładania
                psich toalet, a sam pamiętam szok gdy w jakimś parku w Norymberdze ujrzałem ni
                mniej ni więcej tylko stojak z rolką zrywek foliowych (takich jakie u nas stoją
                w hipermarketach). A jeśli chodzi o meritum wydaje mi się, że deczko się
                zagalopowałeś, zwłaszcza, że deklarując się jako psychiatra zdajesz się nie
                zauważać, że pies ma również złożoną i często bardziej wrażliwą od ludzkiej
                psychikę. A szczeniackie (pardon "dziecięce") wygłupy z petardami rozgrywające
                się obecnie NA ULICACH, BEZ ŻADNEJ KONTROLI DOROSŁYCH, (a często wbrew nim) nie
                dadzą się w żaden sposób obronić. Bo o ile nie doceniasz psiej psychiki to
                wyraźnie przeceniasz odpowiedzialność, świadomość i wyobraźnię rozwydrzonych
                małolatów, które czasami całymi bandami, w poczuciu zupełnej bezkarności
                urządzają istne rozgrywki wojenne. I na koniec taka refleksja - kiedyś długo
                stałem przed tabliczką na jakimś placu zabaw w małym niemieckim miasteczku
                informującą, że korzystanie z placu jest ZABRONIONE w godzinach bodajże od 12
                do 15 (nie pamiętam dokładnie). Myślałem, że zrozumienie treści uniemożliwiają
                mi kłopoty językowe. Później dopiero wytłumaczono mi, że u nich jest to
                święty "czas relaksu", którego nie wolno zakłócać również dziecięcą radością i
                odgłosami zabaw. Gdyby u nas były takie zwyczaje może nie byłoby desperatów
                strzelających do dzieci z wiatrówek lub marzących o zakupie bazooki ;-).
    • Gość: asia Re: PETARDY IP: *.wroclaw.mm.pl 18.12.04, 18:40
      możesz i powinnas wzywac straz miejska. zwłaszcza że wojewoda dolnośląski wydal
      ostatnio rozporządzenie zabraniajace uzywania petard i innych srodkow
      pirotechnicznych na terenie calego wojewodztwa az do 27 lutego 2005. pisali o
      tym w gazetach.!!!
    • piast9 Re: PETARDY 18.12.04, 19:14
      ilianna napisała:

      > Nie wiecie czy są jakieś przepisy regulujące "korzystanie z petrad"? Chodzi
      > mi o to, czy np. jeżeli małolaty przed blokeim rzucaja petardy starszą psy i
      > dzieci to mogę np. wezwac policję?
      Straż miejską. Przyjeżdżają i jest spokój na dzień czy dwa.
    • Gość: Ditran W obronie Grześka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.12.04, 12:47
      A pan Grzesiek ma chodzić za swoim synalkiem i pilnować i węszyć co robi.
      Debilizm forumowiczów nie zna granic. Kur..a ja miałem 5 lat i strzelałem z
      petard, bo uczył mnie tego ojciec jak z tym się obchodzić. Kochane panie,
      kupcie petardy i czytajcie na głos swoim dziecio jak się je odpala, bo inaczej
      paluchy im pourywa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka