Gość: kat
IP: 81.219.224.*
28.09.05, 18:36
Nigdy nie byłem w Szwecji, ale ciągle czytałem, że jedynie tam jest prawdziwy,
nieskażony socjalizm. Dzięki wrocławskiej "Ikei" wiem od dziś, że tak jest
naprawdę. A to wszystko za sprawą regałów na książki. W ofercie "Ikei" są
takie ze szklanymi drzwiami. W ubiegłym tygodniu podjąłem pierwszą próbę
zakupu. Usłyszałem, że regały są, ale drzwi nie ma i że będą w przyszłym
tygodniu. Wczoraj zadzwoniłem i usłyszałem, że są (8 sztuk, ja potrzebuję 5),
więc dziś (28 września) przed południem pojechałem. Pan sprawdza w komputerze
i powiada: "Zostały dwie sztuki". Na pocieszenie dodał: "Dziś będzie kolejna
dostawa". Oczywiście poprosiłem o zarezerwowanie (gotów byłem zapłacić), ale
to w "Ikei" jest niemożliwe. A ja, kurczę, nie mam już w sobie tego entuzjazmu
z lat 80., żeby utworzyć komitet kolejkowy, albo wprowadzić jakiś zapisy.
Ostatnie lata mnie rozbestwiły. To takie wstrętne kapitalistyczne płaszczenie
się przed klientem, zabieganie o klienta. W takim sklepie ktoś - czując popyt
- natychmiast sprowadziłby 1000 sztuk. Na szczęście pozostał nam rezerwat o
nazwie "Ikea". KAT. P.S. Zupełnie inna historia, to poetyka zakupów, która
chyba bierze początek w jakiejś zgrzebnej przeszłości tej instytucji. Otóż
byłem zainteresowany transportem "Ikei" i wtedy sprawa wygląda tak. Kupuję
więc te nieszczęsne regały, które firma przywiezie do domu, ale nie wystarczy,
że zapłacę. Otóż część regału (oczywista: drzwi) muszę odnaleźć w - jeśli
dobrze pamiętam - "magazynie podręcznym" i na wózku podwieźć je do kasy,
zapłacić za cały regał, zatargać wózek z drzwiami do punktu "transport,
montaż" i tam je zostawić. Rzecz jasna powinienem się cieszyć, że odnajduję i
przewożę tylko część regału, a nie cały. Tylko, że pojawia się bluźniercza
myśl - a po co ja wożę te drzwi w "Ikei" z punktu A do punktu B? Domyślam się,
iż "Ikea" w zamyśle miała być tanim sklepem, gdzie generalnie obowiązuje
zasada "zrób to sam". Dziś jednak "Ikea" do tanich sklepów nie należy... Drzwi
więc nie mam, ale wiem, że w Szwecji socjaliści trzymają się mocno.