gorzowianka.malutka
24.04.25, 21:28
Dziś byłam w Zarze coś tam kupowałam, obok była kolejka do zwrotu. W niej kobita z dwoma wielkimi torbami Ikea, obie wypchane ciuchami do zwrotu. Po korek, aż się niemal wylewały z tych toreb. Wyjmowała, kładła na ladę i końca nie było. Wypakowała całą jedną torbę, zajrzała do drugiej i mówi : A nie to nie od Was, to do Reserved i HM".
Zdziwiłam się, rozumiem, że 1-2 rzeczy nie pasują, ale dwie wielgaśne torby i to z różnych sklepów?? Ona tam miała wszystko jak leci - spodnie, spódnice, jakieś bluzki... Czy to jest możliwe, aby niektórzy traktowali sieciówki jak wypożyczalnię ciuchów????