demon1903
01.01.07, 17:31
Na początku chciałbym Wszystkim odwiedzającym to forum złożyć
najserdeczniejsze Życzenia noworoczne." Dużo zdrowia,szczęścia i pomyślności a
jak najmniej zawiści i wrogiego nastawienia do innych w Nowym 2007 Roku!!!"
Jak wcześniej pisałem tu na forum pomysł imprezy na Stoku był w zamysłach
niewypałem i takim się okazał w "naturze"
Ze zwykłej ciekawości poszedłem z żona na Stok idąc wzdłuż murów seminarium
przez park. Dobrze że mam jako taka kondycje ale idąc pod górę wyobrażałem
sobie ludzi w wieku powyżej średniego idących aż pod przekażnik.
Nie mogłem sobie tego wyobrazić po prostu! Błoto pomieszane z lodem tak
wyglądała droga do "mekki" jaka na ten dzień wymyślili urzędnicy i sponsorzy
Sylwestra na Stoku. Nie wspominam tu o sporej różnicy wysokości wynoszącej od
poziomu Sanu ponad 100 m.
Nie jeden mieszkaniec może by i poszedł ale zdrowie i wiek mu na taką eskapadę
nie pozwoliły...
Zresztą i tak każdy zawsze na Rynek chodził a w tym roku chyba ktoś się
wzorował na Rzeszowie robiąc imprezę z pominięciem Rynku na Stoku.
Rzeszów zafundował swoim mieszkańcom imprezę na Podpromiu, nie daleko hali tez
w błocie i nieodpowiednim miejscu mimo, że wcześniej mała na Rynku być I.R.A
łącznie z imprezą sylwestrową.
Gdy doszedłem do przekażnika i zarazem stacji górnej Stoku zrobiło mi sie
przykro a zarazem wstyd za to co tam zobaczyłem oraz "przeżyłem" przez prawie
dwie godziny. Wstyd przed kilkoma osobami które znam a które mieszkają po za
Przemyślem! Przyjechały one specjalnie na ta noc i spotkał ich srogi zawód!
100 metrów x szeroskośc jezdni mierzył "plac" przeznaczony dla ludzi.
Kompletny brak wystroju jak i estrady!!! W domku drewnianym gdzie swój
początek bierze tor saneczkowy, na jego werandzie zaczął przygrywać zespół "
DIXI SHOW BAND", który był tez rok temu na otwarciu Stoku.
Tyle wszystkiego z "oprawy" scenograficznej jak i fizycznej.
Muzyka jaka była to była choć nie wszystkim się podobała, biorąc pod uwagę, że
"bite" 90% uczestników "poronionej" imprezy była młodzież w wieku od 14 do
góra 18 lat. Reszta to "tubylcy z Zielonki (jak ktoś nie wie to dzielnica
Przemyśla przylegająca do Stoku) oraz kilka rodzin z z "dołu" czyli z
Przemyśla. To wszystko!
Owszem mogło być lepiej ale nikt! Kompletnie nikt nie zadbał o bodaj
prymitywna scenografię tak wielkiej uczuciowo imprezy! Poprostu nic!
Chyba że jako ozdobę miejsca weżmie się pod wgląd dwa niebieskie kible z
"TOYTOY" czerwony samochód Straży Miejskiej oraz jedną karetkę pogotowia.
Zawsze to jakieś "żywe" kolory na tle zbrudzonego błotem asfaltu.
Zbliżała się 24 a zatem Nowy Rok nadchodził szybkimi krokami.
Gdy minęła północ "wodzirej" czyli członek zespołu (innego nikogo nie było) z
" DIXI SHOW BAND" odliczył ostatnie sekundy starego roku powitał Nowy Rok i
złożył życzenia tym co byłi tam na "spędzie". Zresztą byli z własnej woli.
Kilka osób zaczęło skandować słowo: "Choma, gdzie Prezydent" ale na próżno to
robili gdyż Prezydenta Chomy jak i nikogo z UM nie było i wcale nie mieli
zamiaru być na tej "imprezie" na Stoku, gdyż wcześniej po rezerwowali sobie
miejsca na Sylwestra w towarzystwie ludzi z "ich" środowiska. Po co mieli się
zadawać z mieszczanami? Przecież mają wyższe aspiracje i honory...
Ale czy to ładnie by Prezydent miasta w niecałe dwa miesiące od ponownego
wybrania go na to stanowisko nie był na imprezie sylwestrowej, którą sam
wymyślił na Stoku a nie Rynku i nie odezwał się do ludzi życząc im "coś tam"
oraz podziękował za ponowny swój wybór?
To jest nieładnie! Bardzo nieładnie! To można różnie rozumieć...
To jest "olanie" Przemyślan i to w dużym stylu.
Przemyślanie jak i media tego nie zapomną. To największa "ciemna plama" jak
przytrafiła się Prezydentowi Chomie.
Ale pamiętajmy! Nie wińmy Prezydenta, tylko jego otoczenie a urzędnicy gdyby
było nawet o wiele gorzej i tak niedzą na swojego "Pana" nic powiedzieć i będą
nam wytaczać swoje armaty...