Kontrola biletów

26.02.03, 18:30
Od dłuższego czasu zastanawiałem się nad firmami kontrolującymi bilety w
środkach komunikacji MPK. Szczególny impuls do napisania postu z pytaniem,
propozycją, czy też przemyśleniem, dał mi wątek "pasażera2" o owej dziwnej
kontroli.
Otóż.
Kilka razy miałem okazję korzystać z komunikacji miejskiej w miastach
niemieckich i bardzo podobały mi się zwyczaje tam panujące. Kontrolerzy
biletów mają uniformy, zbliżone nawet swoją formą do policyjnych. Być może we
Wrocławiu warto byłoy wprowadzić do kontroli biletów tylko jedną firmę
(najlepiej podlegającą pod ZDiK), której pracownicy mieliby obowiązek pracy w
specjalnym uniformie - na sam ich widok większość gapowiczów kasawałaby
bilet - ci co zapomnieli, bo im to przypomniało o bilecie, tych bezczelnych,
którzy nigdy nie kasują zmusiłoby to do wyjścia z autobusu (tramwaju, a może
w przyszłości metra). Nie wiem jaka jest sciągalność kar, ale mam wrażenie,
że raczej mała i dotyczy raczej zapominalskich niż gapowiczów etatowych.
Czemu mam taką nadzieję - bo w tych miastach (nie wiem, czy to dotyczy całych
Niemiec) właśnie takie były zachowania. Ponadto kontrolerzy byliby łatwo
identyfikowalni, co uniemożliwiałoby ich nierzetelność. Wydaje mi się, że
obecność umundurowanych osób sprawiłaby, że w środkach komunikacji zrobiłoby
się i czyściej i bezpieczniej.
Przyznam się bez bicia, że widziałem w tej roli nawet Straż Miejską, która
zaczęłaby wreszcie coś robić. Mam wrażenię, że "prewencja" dałaby tutaj dobry
skutek. Ja sam osobiście nie miałem nigdy bezpośrednich doświadczeń z
kontrolerami, ale wielokrotnie widziałem bardzo niegrzeczne (a wręcz
chamskie) traktowanie pasażerów, nawet tych z biletami.
Czy nie można rozpocząć kontroli od "dzień dobry, proszę bilet do kontroli".
Czy musi to być "bilet!" Proszę przemyśleć ten post.
Drugim tematem, który przypomniałem sobie w trakcie pisania (a już wcześniej
krążył mi po głowie) są bilety za 20-40 groszy (tak, tak, dobrze jest
napisane), które miałyby służyć do przejazdu na odcinku do dwóch (trzech)
przystanków lub 5-10 minut. Sam wielokrotnie byłem w takiej sytuacji - mam
coś do załatwienia dwa przystanki dalej. Trzeba kupić cały bilet - ja pójdę
pieszo, ktoś kupi cały bilet, ale większość pojedzie raczej na gapę. Bilety o
małych nominałach i tak się drukuje - może zatem to jest pomysł na ich
wykorzystanie. Przeciez przy modernizacji kasowników można dodać jakąś opcję,
która drukowałaby np. nr przystanku aby sprwawdzić, czy ktoś nie przejechał
np. całej trasy. Z mojego punktu widzenia nie jest sprawiedliwe, żeby opłata
za przejazd całej trasy i dwóch przystanków była taka sama.
Pozdrawiam
Marek Matkowski (MMM)
    • leo19 Re: Kontrola biletów 26.02.03, 21:37
      m.matkowski napisał:

      > Kilka razy miałem okazję korzystać z komunikacji miejskiej w miastach
      > niemieckich i bardzo podobały mi się zwyczaje tam panujące. Kontrolerzy
      > biletów mają uniformy, zbliżone nawet swoją formą do policyjnych. Być może we
      > Wrocławiu warto byłoy wprowadzić do kontroli biletów tylko jedną firmę
      > (najlepiej podlegającą pod ZDiK), której pracownicy mieliby obowiązek pracy w
      > specjalnym uniformie - na sam ich widok większość gapowiczów kasawałaby
      > bilet - ci co zapomnieli, bo im to przypomniało o bilecie, tych bezczelnych,
      > którzy nigdy nie kasują zmusiłoby to do wyjścia z autobusu (tramwaju, a może
      > w przyszłości metra). Nie wiem jaka jest sciągalność kar, ale mam wrażenie,
      > że raczej mała i dotyczy raczej zapominalskich niż gapowiczów etatowych.
      > Czemu mam taką nadzieję - bo w tych miastach (nie wiem, czy to dotyczy całych
      > Niemiec) właśnie takie były zachowania. Ponadto kontrolerzy byliby łatwo
      > identyfikowalni, co uniemożliwiałoby ich nierzetelność. Wydaje mi się, że
      > obecność umundurowanych osób sprawiłaby, że w środkach komunikacji zrobiłoby
      > się i czyściej i bezpieczniej.
      > Przyznam się bez bicia, że widziałem w tej roli nawet Straż Miejską, która
      > zaczęłaby wreszcie coś robić. Mam wrażenię, że "prewencja" dałaby tutaj dobry
      > skutek. Ja sam osobiście nie miałem nigdy bezpośrednich doświadczeń z
      > kontrolerami, ale wielokrotnie widziałem bardzo niegrzeczne (a wręcz
      > chamskie) traktowanie pasażerów, nawet tych z biletami.
      > Czy nie można rozpocząć kontroli od "dzień dobry, proszę bilet do kontroli".
      > Czy musi to być "bilet!" Proszę przemyśleć ten post.

      Podobno w Opolu zatrudnili kontrolerów, którzy mają przypominać pasażerom, że
      powinni kasować bilet i dopiero w razie ich odmowy spisują ich i karają (lub
      wzywają policję w razie potrzeby). Pomysł jest warty uwagi.

      > Drugim tematem, który przypomniałem sobie w trakcie pisania (a już wcześniej
      > krążył mi po głowie) są bilety za 20-40 groszy (tak, tak, dobrze jest
      > napisane), które miałyby służyć do przejazdu na odcinku do dwóch (trzech)
      > przystanków lub 5-10 minut. Sam wielokrotnie byłem w takiej sytuacji - mam
      > coś do załatwienia dwa przystanki dalej. Trzeba kupić cały bilet - ja pójdę
      > pieszo, ktoś kupi cały bilet, ale większość pojedzie raczej na gapę. Bilety o
      > małych nominałach i tak się drukuje - może zatem to jest pomysł na ich
      > wykorzystanie. Przeciez przy modernizacji kasowników można dodać jakąś opcję,
      > która drukowałaby np. nr przystanku aby sprwawdzić, czy ktoś nie przejechał
      > np. całej trasy. Z mojego punktu widzenia nie jest sprawiedliwe, żeby opłata
      > za przejazd całej trasy i dwóch przystanków była taka sama.
      > Pozdrawiam
      > Marek Matkowski (MMM)

      To również dobry pomysł, przy czym sądzę, że chcąc go zrealizować należałoby
      wprowadzić cały zestaw biletów czasowych, z których najtańszy obejmowałby 10
      lub 15 minut. Sądzę, że nie kosztowałby on (normalny) 20 groszy, tylko
      przynajmniej złotówkę. To szeroki problem i dotyczy wielu ludzi w różnych
      aspektach, co już kiedyś sygnalizowałem (mieszkaniec Leśnicy dojeżdżający na
      pl. Dominikański kasuje 1 bilet, mieszkaniec Kozanowa przy dwa razy krótszej
      odległości płaci dwa razy więcej).
    • lubczykwroc Re: Kontrola biletów 27.02.03, 00:33
      Uważam, że pomysł jest ciekawy, lecz nie na nasze realia. A to dlatego,
      że "armię" takich ludzi trzebaby było umundurować i co miesiąc wypłacać
      uposażenie. Nie mówiąc już o takich obciążeniach jak ubezpieczenia itp.
      Natomiast w obecnym systemie kontroli biletów, kontrolerzy praktycznie muszą
      zarobić nie tylko na siebie, ale i na spółki w których są zatrudnieni. Dlatego
      też koszty "utrzymania" obecnego systemu kontroli są teraz nieporównywalnie
      niższe od tych co mój przedmówca proponuje.
      Proponowana kontrola przez umundurowanych pracowników byłaby bardziej formą
      prewencji niż wykrywania gapowiczów. A taka prewencja mogłaby się okazać mniej
      efektywna dla budżetu, ponieważ gapowicze wysiadali by i następnym pojazdem
      kontynuowali jazdę.
      Dawno, dawno temu, oprócz tego, że w każdym tramwaju był konduktor, to
      dodatkowo kontrole biletów były przeprowadzane właśnie przez umundurowanych
      pracowników MPK.
      Natomiast propozycja tańszych biletów na krótkich odcinkach byłaby godna uwagi.
      Sam bardzo często gdy mam do pokonania np. jeden lub dwa przystanki idę sobie
      na piechotę, ponieważ uważam, że 2 złocisze za taki odcinek drogi, to niestety
      za dużo.
      Ale takie rozwiązanie wymagało by niestety innego systemu kasowników w
      pojazdach, a to znowu związane jest z poważnymi inwestycjami.
      Dlatego też uważam, że w najbliższej przyszłości nic w tej kwestii się nie
      zmieni.
      Kasa, kasa i jeszcze raz kasa. Takie są realia.
    • donia6 Re: Kontrola biletów 27.02.03, 07:42

      system biletów czasowych jest np. wprowadzony w Gdańsku. Oni mają bilety 5, 10
      min. w zalezności jak daleko jedziesz.Na rozkladach jazdy jest podany dokładny
      czas trwania przejazdu od do w minutach. U nas już te czasy są podane, tylko
      wystarczyłoby wprowdzic te bilety.
      • busmen Re: Kontrola biletów 27.02.03, 19:15
        Biletów czasowych w naszym mieście nie uda się wprowadzić jeszcze przez wiele
        lat. Jeden kasownik kosztuje ok. 2000 zł, do tego należy jeszcze doliczyć koszt
        sterownika i wyposażenie przegubowego autobusu w 4 kasowniki kosztuje ok. 9000
        zł, a tramwaju 2x105N, gdzie każdy wagon ma trzy kasowniki - ok. 13000, a tego
        MPK niestety na razie niestać, bo do tramwajów po remontach dalej
        montują "dziurkacze"
        • leo19 Re: Kontrola biletów 27.02.03, 20:38
          Bez przesady. W autobusach dziurkacze są zanikającym archaizmem, bo wszystkie
          nowe autobusy i znaczna część starych ma nowe kasowniki. Za wymianę reszty
          kasowników nie zapłacilibyśmy chyba aż tak wiele, żeby trzeba było
          czekać "wiele lat". Poza tym taką inwestycję powinno chyba sfinansować miasto,
          gdyż jeśli Urząd Miejski zadecyduje o wprowadzeniu biletów czasowych, to
          powinien też zadbać o zakup odpowienich urządzeń.
    • m.matkowski Re: Kontrola biletów 11.03.03, 16:41
      Czy ekspert mógłby się wypowiedzieć?
      Strasznie mnie to interesuje?
      • krzysztof_kiniorski Re: Kontrola biletów 12.03.03, 09:09
        Jeśli chodzi o kontrolę biletów, to mamy obecnie do czynienia z "okresem
        przejściowym". Właśnie trwają procedury przetargowe, a co za tym idzie
        niespecjalnie mogę się na ten temat publicznie wypowiadać dopóki nie zostaną
        zakończone. Natomiast, gdy się zakończą, z pewnością będzie o czym pogadać.
        Obiecuję, że jak tylko będę już mógł, to "odgrzeję" ten wątek.
        Tymczasem pozdrawiam
        KK
        • gross.misconduct Re: Kontrola biletów 12.03.03, 17:10
          W Amsterdamie (autobusy i tramwaje) oraz Londynie (autobusy) jest tak, ze do
          pojazdu wsiada sie tylko przednimi drzwiami i przy wsiadaniu kierowca
          kontroluje bilety miesieczne lub sprzedaje bilety lub kasuje bilety
          (stempluje). Pozostale wejscia sa jednokierunkowe, mozna nimi tylko wysiadac.
          Proste i skuteczne.
          • embriao Re: Kontrola biletów 17.03.03, 12:24
            gross.misconduct napisał:

            > W Amsterdamie (autobusy i tramwaje) oraz Londynie (autobusy) jest tak, ze do
            > pojazdu wsiada sie tylko przednimi drzwiami i przy wsiadaniu kierowca
            > kontroluje bilety miesieczne lub sprzedaje bilety lub kasuje bilety
            > (stempluje). Pozostale wejscia sa jednokierunkowe, mozna nimi tylko wysiadac.
            > Proste i skuteczne.

            Nie na nasze napełnienia
    • mercik Re: Kontrola biletów 03.07.03, 14:14
      W Niemczech w banach często nie ma w ogóle kasowników. Bilet kasuje się na
      przystanku przed wejściem do pojazdu. Jezeli więc zobaczy się kontrolera nie
      mając biletu należy zmykać zanim zamkną się drzwi, inaczej nie ma możliwości
      dokasowania.

      Sprawa druga. Niemieckie mandaty za jazdę bez biletu są napisane bardzo
      uprzejmym językiem zrozumiałym dla przeciętnego obywatela. Na początku jest
      kulturalna informacji, że dnia .... itd jechał pan/pani bez biletu i w związku
      z tym.... itd żadnego straszenia, żadnych paragrafów. Jest coś w rodzaju
      ankiety, którą można wypełnić podając czy mandat chce sie zapłacić od razu czy
      może ma być rozłożony na raty (podany jest koszt każdego miesiąca zwłoki), jest
      też miejsce na wpisanie ewentualnych wyjaśnień gapowicza.
      Może by tak u nas więcej uprzemego tonu w takich pisemkach?

Inne wątki na temat:
Pełna wersja