Gość: Jureek
IP: 212.185.202.*
23.04.03, 18:13
Tego się nie da wytrzymać! Zrobiło się cieplej i zaczęło się. Mieszkańcy okolic placu Dominikańskiego nie mogą otworzyć okien, pracujący umysłowo nie mogą skoncentrować się - a wszystko dlatego, że paru facetów o zerowej empatii upodobało sobie to miejsce, żeby uprawiać swoją bębniarską twórczość misyjną.
Nie pomagają ani prośby, ani groźby. Na prośby bębniarze reagują zdziwieniem, że komuś może się ich pierwotna muzyka nie podobać (typowa reakcja zamkniętego w swoim świecie fanatyka, który nie dopuszcza do siebie myśli, że istnieją ludzie, którzy mogą to inaczej odczuwać). A Straż Miejska nie chce reagować, zasłania się brakiem odpowiednich przepisów. Przecież to paranoja - za użycie klaksonu w terenie zabudowanym płaci się mandat, ale bębnić godzinami można bezkarnie.
Mam nadzieję, że znajdzie się jakiś obrońca bębniarzy na tym forum. Ciekaw jestem, jak uzasadniają oni swoją agresję.
Jurek