Dodaj do ulubionych

Horror na uniwersytecie!

01.10.03, 15:49
Dzisiaj na Kuźniczej były zapisy studentow na zajęcia WF. Pierwsi zapaleńcy pojawili się już przed 5 rano (by wpisać się na atrakcyjne przedmioty). Niestety osoby odpowiedzialne za organizacje tych zapisów dały plamę na całej długości. Przed jednymi, wąziutkimi drzwiami kłębił się tłum kilkuset studentów, którzy usiłowali wejść do środka. Panował niesamowity ścisk. Ludzie pchali się jeden na drugiego, krzyczeli, przygniatali się, dusili itp. Jednak nikogo z pracowników uniwersytetu to nie obchodziło. Nikt nie starał się zaprowadzić jakiegoś porządku, a wręcz przeciwnie. Przez jedne wąziutkie drzwi (na dodatek tylko jedno ich skrzydło było otwarte) wpuszczali po 3-4 osoby co kilka minut. Nawoływania ludzi, aby coś zrobili (np. otworzyli szerzej drzwi i wpuszczali więcej osób) całkowicie ignorowali doprowadzając do naprawdę niebezpiecznej sytuacji. Szczytem chamstwa były słowa jednego z bramkarzy "uważajcie na szybę"!! Obok tratowali się ludzie a ten burak myślał o szybie!! Ludzie kłębili się, byli przygniatani do ścian, nikt nie upadł tylko dlatego, że nie miał gdzie. Niewiele brakowało a tłum kogoś by zadeptał albo zadusił. Ciekawe czy odpowiedzialni za to ludzie za to odpowiedzą, bo to się autentycznie podpada pod paragrafy. To co zaprezentowali dzisiaj organizatorzy zapisów to pokazowe partactwo. Jutro i pojutrze kolejne dni zapisów. Ciekawe, czy dojdzie do jakiegoś nieszczęścia.
Obserwuj wątek
    • Gość: mr_pope Re: Horror na uniwersytecie! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.10.03, 17:01
      Przykro mi wielki_czarowniku, że to Cię spotkało. Ja byłem na zapisach po 12 i
      chociaż wciąż wpuszczali po 4 osoby (mniej więcej co 1,5 minuty) to jednak poza
      gimnastyką korekcyjną było dużo 'atrakcyjnych zajęć'.

      Dziwi mnie Twoja reakcja na to wszystko. Niedawno o tłoku przed gabinetami
      egzaminatorów mówiłeś, że to wina studentów, że nie potrafią...Sytuacja była
      podobna i dzisiaj, ale tym razem studenci byli biedni a buraki to ochroniarze
      (nawiasem pisząc nie byli to bramkarze tylko prowadzący ten nieszczęsny w-f).
      • wielki_czarownik Re: Horror na uniwersytecie! 01.10.03, 17:46
        Gość portalu: mr_pope napisał(a):

        > Przykro mi wielki_czarowniku, że to Cię spotkało. Ja byłem na zapisach po 12 i
        > chociaż wciąż wpuszczali po 4 osoby (mniej więcej co 1,5 minuty) to jednak poza
        >
        > gimnastyką korekcyjną było dużo 'atrakcyjnych zajęć'.

        Ale nie było już jak mniemam turystyki pieszej, a na pewno nie było aeorbicu i flamenco. Nie mówiąc już o tym, że zostały miejsca na atrakcyjnych zajęciach ale albo wtedy kiedy ludzie mają ćwiczenia (zapomniałeś, że trzeba być wcześniej by znaleźć termin nie kolidujący z ćwiczeniami?) albo np. w piątek o 18:00. To ma być interesujące??

        >
        > Dziwi mnie Twoja reakcja na to wszystko. Niedawno o tłoku przed gabinetami
        > egzaminatorów mówiłeś, że to wina studentów, że nie potrafią...

        Mówiłem o naszym wydziale. Tam tłok oznacza 30 osób przed gabinetem. Tu było ze 300. To dziesięciokrotna różnica. Ponadto u nas na wydziale ludzie z zasady stoją w kolejce a nie pchają się na chama.

        Sytuacja była
        > podobna i dzisiaj, ale tym razem studenci byli biedni a buraki to ochroniarze
        > (nawiasem pisząc nie byli to bramkarze tylko prowadzący ten nieszczęsny w-f).

        Byłeś około 12 tak? A trzeba było przyjść około 9 i zobaczyć co się działo. Ponadto zadaniem pracowników uniwerku jest takie zaplanowanie tych zapisów aby takie sytuacje jak dzisiejsza nie miały miejsca. Za to im płacą.
        • Gość: mr_pope Re: Horror na uniwersytecie! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.10.03, 18:42
          1. Turystyka piesza była jak najbardziej.
          2. Zapisy były na cały tydzień, nie tylko piątek 18 (nb. nie ma o tej porze
          ćwiczeń)
          3. Nie byłem o 9, byłem o 12. Zapisałem się na co chciałem, na wejście czekałem
          kilka minut. Warto było szaleć o 5 rano jak pisałeś wcześniej?
          • wielki_czarownik Re: Horror na uniwersytecie! 01.10.03, 21:31
            Gość portalu: mr_pope napisał(a):

            > 1. Turystyka piesza była jak najbardziej.

            Piesza, czy górska?

            > 2. Zapisy były na cały tydzień, nie tylko piątek 18 (nb. nie ma o tej porze
            > ćwiczeń)

            Ależ drogi pope. Chodziło o to, że później nie było już miejsc na ciekawe zajęcia o odpowiednich porach. Zostawały te terminy, które kolidowały z zajęciami (lub pracą) albo były o nieziemskich porach. A ćwiczenia są nawet od 20 do 21:30 (np. tenis stołowy).

            > 3. Nie byłem o 9, byłem o 12. Zapisałem się na co chciałem, na wejście czekałem
            >
            > kilka minut. Warto było szaleć o 5 rano jak pisałeś wcześniej?


            Warto było, bo później nie było już możliwości zapisu na to co chciałem i o tej porze co chciałem. Kumpel był o 10 już nie mógł się zapisać do tej grupy co ja.
            • wielka_czarowna_kupa No prosze, biedactwo musialo troche postac 02.10.03, 05:48
              w kolejce i zaraz sie musi poskarzyc. Wojskowy tatus widac cie rozpiescil za
              bardzo. A swoja droga to dziwne ze w dzisiejszych czasach sa studenci ktorzy
              jezdza nowym VW diesel. Dawniej nazywalo sie to czerwona burzuazja a dzisiaj?
              300 osob na wydziale, to ani chybi prawo. A jak zajecia WFu to widac jakis 1 do
              3 roku. Szczawik jestes a odgrywasz jakiegos starego ramola na forum militaria.

              Pozdrowienia od Pindosa
      • manonthemon Re: Horror na uniwersytecie! 01.10.03, 23:01

        > Dziwi mnie Twoja reakcja na to wszystko. Niedawno o tłoku przed gabinetami
        > egzaminatorów mówiłeś, że to wina studentów, że nie potrafią...Sytuacja była
        > podobna i dzisiaj, ale tym razem studenci byli biedni a buraki to
        ochroniarze


        czyj ba to nr byla wina...zorganizwoane bylo to fatalnie . Ścisk
        niemiłosierny , systemy brak . Mi zabraklo uporu . Koleżanka stała 2 h zeby pd
        drzwiami dowiedzieć się że 1 rok ne ma prawa do zapisów .

        NIe lepiej by był żeby każdy zapisywał się w miejscu w ktorym chce odbębnić
        wf ?
    • Gość: laura Re: Horror na uniwersytecie! IP: *.pop.e-wro.net.pl 01.10.03, 17:14
      Absolutnie popieram! To co sie tam działo to Horror, o 12 n ie było już kiejsc
      np. na aerobik. Nie można by tego usprawnić? Zrobic np. tak jak na
      politechnice? Jest lista wg średnich i kolejnośc do zapisów. Jak ktoś sie uczy
      to może iśc na tenisa, a jak nie to będzie w zimie kopał piłke na zamarzniętym
      boisku i tyle. kto wymyslił żeby cały uniwerek miał zapisy w tym samym terminie?
      • chenjera_imbwa Re: Horror na uniwersytecie! 01.10.03, 17:21
        Mogliby zrobić tak jak z językami:) Tłoku nie ma, nie ma też nigdzie miejsc:)
        • diabelek2 Re: Horror na uniwersytecie! 01.10.03, 17:35
          czesc,
          rzadko kiedy przyznaj rację wielkiemu, ale dziś zgadzam się z nim, to co działo
          się na kuźniczej było przesadą. i nie jest prawda ze jak bym przyszła o 12 to
          też mogłabym się zapisać, byłam od rana a na flamenco już nie było miejsc.no
          ale trudno, raz na pól roku można przeżyć coś takiego:)staliśmy sobie ze
          znajomymi w samym śrdoku kolejki, śmiejąc się i witając się po wakacjach,dobrze
          że świeciło słońce a nie padał deszcz...
          ps.w tym roku zapisałam sie na narty,czy ktoś ze studiujących forumowiczów
          również??
          aga
          • Gość: mr_pope Re: Horror na uniwersytecie! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.10.03, 18:44
            To do kogo masz pretensje, że miejsc na flamenco nie starczyło? Do
            organizatorów w-fu (zapisów na w-f)? Czy gdyby kolejka była zorganizowana
            zdążyłabyś za zapis? Nie wiem...

            Powtórzę tylko grzecznie: o 12 było dużo miejsc na inne ćwiczenia. Faktycznie,
            nie rozglądałem się za canaletics, flamenco czy innymi. Być może dlatego nie
            narzekam na zapisy:/
            • diabelek2 Re: Horror na uniwersytecie! 01.10.03, 21:32
              Gość portalu: mr_pope napisał(a):

              > To do kogo masz pretensje, że miejsc na flamenco nie starczyło? Do
              > organizatorów w-fu (zapisów na w-f)? Czy gdyby kolejka była zorganizowana
              > zdążyłabyś za zapis? Nie wiem...
              >
              > Powtórzę tylko grzecznie: o 12 było dużo miejsc na inne ćwiczenia.
              Faktycznie,
              > nie rozglądałem się za canaletics, flamenco czy innymi. Być może dlatego nie
              > narzekam na zapisy:/

              Witam Cie serdecznie!!
              po pierwsze: ja nie narzekam, mój post mimo wszystko był w humorystyczny stylu,
              napisałam ze miło się stało i śmiało z dawno nie widzianymi znajomymi...
              po drugie" do nikogo nie mam pretensji o to ze na flamenco nie było miejsc,
              fakt mogłam przyjśc przecież o 6 i ustawić się w kolejce a przyszłam o 9 i
              niestety miejsc już nie było
              po trzecie: mam pyt, zapisaleś się na pieszą wędrówkę??, bo ja byłam przed Tobą
              a pan mówił ze na to już nie ma miejsc...

              serdecznie Cie pozdraiwam i cieszę się ze nie musiałes stać w tłumie ludzi i
              zapisałeś się na to co sobie wymarzyłeś...
              agnieszka
              • Gość: mr_pope Re: Horror na uniwersytecie! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.10.03, 08:07
                Nie zapisałem się na pieszą, jestem gdzie indziej.

                Natomiast rzec muszę, że przyjemnie się czyta takie pozdrowienia:) Również Cię
                pozdrawiam i życzę miłego W-Fu oraz wielu innych miłych chwil:))

          • Gość: Kociątko Re: Horror na uniwersytecie! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.03, 19:52
            diabełku! ja się spróbuję jutro dostac na narty, nie wiem z jakim skutkiem
            (prosze kciuki trzymać).
            a jutro bedzie jeszcze gorzej bo dzień rektorski - kurcze, jakby nie mogli
            porobić tego np. wydziałami...
            • diabelek2 Re: Horror na uniwersytecie! 01.10.03, 21:40
              Gość portalu: Kociątko napisał(a):

              > diabełku! ja się spróbuję jutro dostac na narty, nie wiem z jakim skutkiem
              > (prosze kciuki trzymać).
              > a jutro bedzie jeszcze gorzej bo dzień rektorski - kurcze, jakby nie mogli
              > porobić tego np. wydziałami...

              czesc Kociątko!!
              to fajnie że zapiszesz się na nart , będę trzymać kciuki żeby Ci się udało, mam
              nadzieję że nie będzie za dużo chętnych

              wiesz,też jak dzisiaj staliśmy ze znajomymi to zastanawialiśmy się dlaczego nie
              można było zrobić wydziałami, ale z drugiej strony jak by zrobili wydziałami to
              byłby kłopot że te wydziały które miały dnia pierwszego zajełyby najlepsze
              miejsca...
              no ale będę trzymać kciuki, pozdraiwam ciepło
              aga
    • krisqu071 Re: Horror na uniwersytecie! 01.10.03, 18:09
      Tak to byl jeden wielki crap!!!
      i WNS stracil tym razem przywilej Przybyszewskiego na rzecz
      wydzialow "okolorynkowych" =)
      Witaj III roku studiuf=)
      • Gość: maja oj dzieci, dzieci... IP: *.ipt.aol.com 01.10.03, 20:46
        bedziecie takie chwile milo kiedys wspominac,
        smiac sie nie plakac!
        tez sie bulwersowalam, teraz mysle, ze fajnie bylo
        -nie jestem po uniwerku, ale u mnie bylo rownie wesolo, jesli nie bardziej...:-)
        • Gość: aniel wspolczucia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 21:15
          no, na polibudzie jednak lepiej :)
          ale duzo zalezy od studentow, u mnie na wydzialowych kazdy mial swoj numerek,
          ale ludzie z wysokimi numerkami (nawet nie z danego dnia) okupowali drzwi i
          tlok byl nieziemski.

          Brak miejsc na "fajne" zajecia, moze byl spowodowany ich mala ilością???

          Ciesze sie,ze jestem na polibudzie :)
          • wielki_czarownik Brak miejsc 01.10.03, 21:35
            Gość portalu: aniel napisał(a):


            >
            > Brak miejsc na "fajne" zajecia, moze byl spowodowany ich mala ilością???

            Nie tylko. Owszem miejsc na niektóre zajęcia było zbyt mało jak na liczbę chętnych. Ponadto nie każdy chce od razu po 8 godzinach spędzonych na wykładach jechać na drugi koniec miasta na WF, mieć zajęcia w piątek wieczorem, poniedziałek rano itp. Kolejki były dlatego, żeby zająć "fajny" sport o "fajnej" porze.
          • embriao Re: wspolczucia 04.10.03, 01:21
            Gość portalu: aniel napisał(a):

            > no, na polibudzie jednak lepiej :)
            > ale duzo zalezy od studentow, u mnie na wydzialowych
            kazdy mial swoj numerek,
            > ale ludzie z wysokimi numerkami (nawet nie z danego
            dnia) okupowali drzwi i
            > tlok byl nieziemski.
            >
            > Brak miejsc na "fajne" zajecia, moze byl spowodowany
            ich mala ilością???
            >
            > Ciesze sie,ze jestem na polibudzie :)

            Na uniwerku latwiej sie zapisac na co co sie chce a nei
            na to zostalo. Na polibudzie to zawsze jak sie
            zapisywalem to zostawal ruski, w-f-ow 0.
        • wielki_czarownik To nie było wesołe. 01.10.03, 21:36
          Na początku może tak. Potem, kiedy widziałem ludzi krzyczących z bólu (bo taki był ścisk!!) to stało się straszne :(
          • wielka_czarowna_kupa Guzik prawda bo najwazniejsza to jest 02.10.03, 05:52
            PRACA ZESPOLOW. Nie idziesz z postepem czasu, ot co.
      • krisqu071 Re: Horror na uniwersytecie! 01.10.03, 22:25
        krisqu071 napisał:

        > Tak to byl jeden wielki crap!!!
        > i WNS stracil tym razem przywilej Przybyszewskiego na rzecz
        > wydzialow "okolorynkowych" =)
        > Witaj III roku studiuf=)

        A w sumie jaki to problem...mozna sprobowac za pol roku...ale ze mnie luzak co?

        A czy z tancow jest moze jszcze raggabootyshakin'?!=)=)=)tozto klasyka
        ostatniego lata!
    • Gość: ala były omdlenia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.03, 22:57
      to co sie dzisiaj działo, to gorsze niz przepedzanie bydla.pierwszy raz
      spotkalam sie z czyms takim, zeby traktowac studentow jak ... organizacja do
      dupy
      • Gość: poli za każdym razem jest to samo! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.03, 00:01
        to co miało miejsce dzisiaj nie było wyjątkiem. organizacja zapisów na wf
        szwankuje od zawsze. jeśli student chce sie zapisać na zajęcia, które choć
        trochę go interesują, na godzinę która jest mu w miarę dogodna musi przeżyć
        horror. a i tak nie ma gwarancji, że po kilku godzinach stania w niemiłosiernym
        tłoku i zaduchu nie usłyszy, że nie ma już miejsc. może i po części są temu
        winni sami studenci, którzy nie ustawiają się karnie w kolejce i zapisują się
        na kilka zajęć "na wszelki wypadek" (zabierając tym samym miejsce komuś
        innemu). jednak uniwersytet nie robi ABSOLUTNIE NIC żeby sytuacja uległa
        normalizacji. a sprawa wygląda skandalicznie! może w następnym semestrze
        zaprosić tv?
        • Gość: lili Re: za każdym razem jest to samo! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.10.03, 03:00
          Jakos nie ogarniam, sorki. To nie mozna sobie wybrac kursow, zajec i godzin z
          listy? I nie mozna tego zrobic przez internet od, powiedzmy, 20 czy 25 wrzesnia
          poczynajac, by 1 pazdziernika miec juz pierwsze zajecia. Znaczy traci sie dzien
          studiow, za ktory to dzien sie zaplacilo, czy tak?
          Pewnie, ze sa poustalane jakies ramowe zajecia, cos typu biologia w te dni i
          godziny lub inne do wyboru (zawsze powinno byc kilka terminow), ale ogolnie to
          student przeciez odpowiedzialny jest za wybor zajec, ogolnie za ulozenie sobie
          planu zajec i studiow, wiec te urzedaski z wydzialow/instytutow/katedr powinny
          to ulatwiac, a nie utrudniac. Jakos nie moge sobie tego wyobrazic, albo czegos
          wyraznie nie zrozumialem. Mimo to pozdr.
          • Gość: mr_pope Re: za każdym razem jest to samo! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.10.03, 08:11
            'Dzień za który się zapłaciło' i tak się traci bo w tych dniach godziny
            rektorskie czy tam dziekańskie urządzili. Takie tam przystosowywanie I roku do
            zmian w ich życiu. Dlatego właśnie urządzili zapisy wtedy. Prawdopodobnie gdyby
            zapisy były we wrześniu narzekaliby co niektórzy, że wakacje jeszcze trwają i
            takich numerów nie wolno czynić. Jak z językami obcymi, gdzie zapisy są właśnie
            w tak nieetycznych warunkach jak miesiąc wrzesień:/

          • Gość: ios Re: za każdym razem jest to samo! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.03, 10:44
            PRZEZ INTERNET??? ŻE CO PROSZĘ??? zapisy odbywają się na sali gimnastycznej,
            gdzie przy stolikach z tabliczką, na której jest nazwa dyscypliny siedzą
            wuefiści. i zapisują ręcznie, za pomocą długopisu, na papierową listę.
      • Gość: killla to chyba jesteś "świeżo upieczoną studentką"... IP: *.pl.abb.com / *.abb.pl 02.10.03, 09:53
        ... bo na Uniwerku takie traktowanie studentów to norma
        • Gość: killla Re: to chyba jesteś "świeżo upieczoną studentką". IP: *.pl.abb.com / *.abb.pl 02.10.03, 09:57
          ...na początku mnie to bulwersowało... po 2 roku przyzwyczaiłem się... po
          kolejnych nawet nie zauważałem... a po studiach ? przygotuje Cię to do
          załatwiania spraw w urzędach.
          pozdrawiam
          killla
          • embriao Re: to chyba jesteś 'świeżo upieczoną studentką'. 04.10.03, 01:23
            Bzdura, ten kto nie byl pod dziekanatem W4 na polibudzie
            pare lat temu to nie wie co to znaczy stac i co to jest
            tłok.
            Raz stalem od 7:00 do 15 by sie dowiedziec ze pani juz
            szpada do domu.
    • Gość: serrano Re: Horror na uniwersytecie! IP: *.kom / *.kom-net.pl 02.10.03, 10:13
      zawsze tak było. przyzwyczaisz się. a po studiach to się całkiem miło wspomina :)
    • Gość: TP Re: Horror... - a na Polibudzie sobie z tym radza IP: *.wemif.pwr.wroc.pl 02.10.03, 11:03
      na Polibudzie zapisy na kursy ogolnouczelniane odbywaja sie wedlug list,
      ulozonych wedlug wynikow w nausce i roku. Im student starszy i im lepsze ma
      wyniki, tym jest na liscie wyzej. Na liscie jest termin i sala w ktorej trzeba
      sie zglosic.

      A dopoki tego systemu nie bylo, to oczywiscie dzialy sie sceny identyczne z
      opisywanymi.

    • Gość: Kociątko Re: Horror na uniwersytecie! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.10.03, 13:15
      no miło nie było ale nie aż tak tragicznie (nie mówię o procesie bycia
      wtłaczanym do budynku...)

      jestem na "narciarstwo;snowboard", ktoś jeszcze?
      Diabełku, a Ty gdzie?

      szkoda ze nikt mi nie powiedział ze z nartami jest tyle mozliwości (wyjazdy
      weekendowe, wyjazd tygodniowy do Austrii, sylwester w czechach ;)

      no, zobaczymy ;P
      • diabelek2 Re: Horror na uniwersytecie! 02.10.03, 18:23
        Gość portalu: Kociątko napisał(a):

        > no miło nie było ale nie aż tak tragicznie (nie mówię o procesie bycia
        > wtłaczanym do budynku...)
        >
        > jestem na "narciarstwo;snowboard", ktoś jeszcze?
        > Diabełku, a Ty gdzie?
        >
        > szkoda ze nikt mi nie powiedział ze z nartami jest tyle mozliwości (wyjazdy
        > weekendowe, wyjazd tygodniowy do Austrii, sylwester w czechach ;)
        >
        > no, zobaczymy ;P

        czesc Kociątko!!
        ja jestem na samym narciarstwie, bez snowboard, ale myślę że wyjazdy będą
        wspólne, cieszę się że się zobaczymy na stoku;))))
        pozdrawiam
        aga
    • Gość: miri Re: Horror na uniwersytecie! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.03, 20:30
      PO prostu Uniwerek jest fatalnie zorganizowany...na AE po prostu wchodzi się
      na stronę internetową, podaje się numer indeksu,loguje się i zapisuje na to co
      się chce, widać gdzie są miejsca...i tyla
    • Gość: Zabek.21 Re: Horror na uniwersytecie! IP: 2.4.STABLE* / *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.03, 09:10
      Szczyt bezmyslnosci i glupoty!!! Nie wspomne o tym ze nie zdazylam zapisac sie
      na w-f, poniewaz jako kobieta ciezarna nie mialam szans sie dostac co
      spowodowalo ze nie zapisalam sie wogole. Ale na uniwerku to standard . To co
      dzieje sie w dziekanatach tez trzeba by opisac.
      • Gość: ewa Re: Horror na uniwersytecie! IP: *.pop.e-wro.net.pl 03.10.03, 09:42
        A był ktoś z was wczoraj na Nankiera? Mieli o 17 wywiesić listy grup
        językowych. Dzisiaj rano mam już lektoraty więc chciałam się dowiedzieć o
        której żeby nie jechać na próżno na Koszmarową. O 17 tłum ludzi, zamknięte
        drzwi i pełen Sajgon. Liudzie sie wściekają że nikt nic nie wie. Około półtorej
        godziny później jaa=kaś paniusia pozwoliła wejść 10 osobom żeby sobie
        sprawdziły...Organizacja bez zarzutu - trochę osób wchodzi, sprawdza, i
        wychodzi tylnym wyjściem. Tylko czemu to sprawdzenie zajmuje im 15 minut ???? I
        czemu paniusia na chama zamyka drzwi jak ludzie wchodzą - lkolega oberwał
        klamką po żebrach, a koleżanka o mało co nie zemdlała jak wpadała na zamknięte
        już drzwi napierana z tyłu przez tłum. A W KTÓRYM MY KURDE WIEKU ŻYJEMY???? Bo
        chyba w XXI i taka instytucja jak Unwersytet to chyba wie co to internet? To
        takie trudne wszytskie te listy wrzucic na jakąś stronę (i tak powiesili
        wydruki komputerowe)? Przynajmniej połowy z tych wszytskich ludzi ( o ile nie
        dużo więcej) by pod studium wczoraj nie było. A może to jest niewykonalne żeby
        te listy wywieszać 1.10, albo lektoraty zaczynać nie od 3.10 a od 6.10? Żeby
        wszyscy mieli czas sobie sprawdzić? Coś myślenie na uniwerku ostatnio
        szwankuje...
    • svarte_sjel Re: Horror na uniwersytecie! 04.10.03, 00:08
      wielki_czarownik napisał:
      > Dzisiaj na Kuźniczej były zapisy studentow na zajęcia WF. Pierwsi zapaleńcy
      pojawili się już przed 5 rano (by wpisać się na atrakcyjne przedmioty). Niestety

      Śmieszny jesteś. Jeśli pierwsi się pojawili przed 5:00 to u was było totalnie
      lajtowo. Na Polibudzie zanim wprowadzili listy według srednich o piątej był już
      wieeeeeeeelki tłum (pierwsi byli poprzedniego dnia koło południa ;^)) i nikt nie
      płakał.

      > hamstwa były słowa jednego z bramkarzy "uważajcie na szybę"!! Obok tratowali

      A zdajesz sobie sprawę co by było, gdyby ta szyba poleciała i tłumek by się
      zmieszał z odłamkami?
      • Gość: Krzemien Horror wojny futurystycznej: kastrowanie muzyki IP: *.ipt.aol.com 04.10.03, 01:18
        .
        Nie mniejszym zagrozeniem zycia niz horror na uniwersytecie jest przygotowywana dyskretnie
        wojna kulturowa.

        Zmarly niedawno muzykolog Edward Said przygotowal przyszlym totalitarnym wladcom
        swiata podstawy do wykastrowania muzyki z nacjonalistycznej tresci i przynaleznosci
        lokalnej.

        Said przeprowadzil analize muzyki od podstaw. Zauwazyl, ze esencjonalnym wydarzeniem
        muzycznym, jakie mozna zmanipulowac, jest wykonanie.

        Rzadkie chwile muzycznej transcendentnosci maja miejsce tylko w KONCERCIE.

        Koncert zawiera separacje rol: wykonawcy nie sa kompozytorami, sluchacze zwykle nie sa
        wykonawcami, a kompozytorzy nie sa wykonawcami czesciowo dlatego, ze prawie z reguly
        sa niezywi.

        Wykonawcy koncertu maja dlugie, wyspecjalizowane wyksztalcenie, zmierzajace do
        osiagniecia poziomu czystej ekspertyzy daleko ponad zwykle muzyczne mozliwosci
        przecietnego sluchacza i ta dziedzina - wirtuzeria, jezeli ograniczona do niej samej,
        umozliwia odciecie tresci spolecznych, dla Saida - "niemuzycznych".

        Przez stulecia KONCERT byl zajsciem muzycznym spolecznie zrytualizowanym, nie
        zmieniajacym sie, a jego elitarne wyosobnienie sie usprawiedliwiala konserwatywnosc -
        konserwacja zapisanej i przekazanej w konserwatoriach muzyki.

        Edward Said, muzykolog, zauwazyl, ze mozna oddzielic "pozamuzyczne" tresci (np.
        nacjonalistyczne, etniczne itd.), jezeli kompozytorzy beda pisali muzyke tylko dla wirtuozerii
        wykonawcy. Zachowa sie wowczas przezycia transcendentnosci, ale wyeliminuje
        kultywowanie np. tradycji narodowych niezgodnych z polityka globalnego rzadu. Publicznosc
        sal koncertowych nie bedzie mogla narzekac, poniewaz ministerstwo kultury zagluszy ja
        argumentami broniacymi "czystej sztuki". Kto jest przeciw ministerstwu, jest przeciwnikiem
        sztuki. Kto jest przeciw ministerstwu, jest przeciw sztuce.

        Tak wiec droga dla opozycji politycznej do spoleczenstwa poprzez sztuke bedzie odcieta.

        Wykonanie jest "ekstremalna okazja", zdarzeniem nie dajacym sie zreprodukowac ?
        zauwazal Said - rozwiedzionym z normalnym zyciem, wysoce zrytualizowanym i
        wyspecjalizowanym, oddanym Olympowi nieomal ponadludzkiej wirtuozerii. Jest ono
        socjalne i zarazem indywidualne: wykonawcy jak i sluchacze sa, kiedy wykonanie sie
        odbywa, sam na sam z muzyka, jednak wszyscy sa indywidualnie razem, uzaleznieni
        instytucjami (filharmonia, radio), ktore czynia wykonanie mozliwym.

        Said zauwazyl, ze wprawdzie pod wieloma wzgledami, nowoczesny koncert przedstawia
        wnikliwa desocjalizacje muzyki, poniewaz on opiera sie na inwalidizujacym podziale
        muzycznej pracy na wykonawcow, sluchaczy i kompozytorow, to jednak w chwili swietnego
        wykonania muzyka moze wylamac sie z socjalnych ograniczen, ktore ja umozliwiaja i
        fizycznie otaczaja i stac sie, jak powszechnie sie mowi: jezykiem narodow.

        Dlatego Said elaborowal nad kompleksowym momentem 1. spelniania sie muzycznej ewolucji
        kompozytora, 2. mistrzostwa wykonania i 3. kompletnego absorbowania sluchaniem, kiedy
        nie pozostaje nic innego tylko czysta muzyka, chwila muzykowania wyzwolona od asocjacji
        socjalnej.

        Zalowal, ze mogl znalezc wzglednie malo dziel w historii, pretendujacych do egzystencji
        "jako muzyka" li tylko, dziel wolnych od "intruzywnych i socjalnie tyranizujacych presji,
        ktore wciskaja muzykow w ich spoleczna role" - utrzymywania rzeczy takimi "jakie one sa. "

        Nieliczne te dziela - wyliczone ponizej - wyszukal Said dla zilustrowania podatnosci muzyki
        na globalna uniwersalnosc holywodzka.

        Nieliczne te dziela zawieraja bardzo ekscentryczny rodzaj transgresji, czyli pozwolenia
        sobie na wyosobnienie sie z narodowego pochodzenia.

        Absolutna wirtuozeria, rygorystyczny rozwoj formy (pomimo wariacji i elaboracji) i czyste
        muzykowanie zdysacjowane z uzytecznosci spolecznej czy populistycznej, slowem, ucieczka
        i wyzwolenie rzemiosla muzycznego od narodowych tradycji kulturalnych, czy innych. Sa to
        popisy techniki. Jest to bardziej cyrk niz sztuka.

        Webern: Wariacje
        Bach: Wariacje kanoniczne
        Mozart: Cosi fan tute ? dzielo, ktore zdaniem Saida, motano nieslusznie w kulturowy
        kontekst.

        Zaden system nacjonalny, napisal Said, zadna wizja historyczna, zadna teoretyczna
        totalizacja, niewazne jak silna, nie bedzie mogla nanizac swoich tresci na kompozycje pisane
        tylko dla wirtuozerii. Slowem, nigdy wiecej "Etiud rewolucyjnych" Chopina. (Tytuly utworow
        tez mozna zakazac i zastapic je numerami opusow. Beda wtedy rozmowy tego typu: - Czy
        slyszales 56396? - Tak, ale wole 903001.)

        W literaturze muzycznej pelno jest przykladow na istnienie mozliwosc transgresji
        "internacjonalnej", uwaza Said. Nawet Wagnera "Die Meistersinger", epitom muzycznego
        elaborowania spolecznego porzadku, zawiera wlasna transgresje: "Czytany i sluchany dla
        jego niezwyle energetycznej sily alternatyw po jego afirmatywna proklamacje wielkosci
        germanskiej sztuki i kultury, "Die Meistersinger" nie moga rzeczywiscie zostac zredukowane
        wylacznie do ideologii nacjonalistycznej".

        Muzyka "czysta", jako taka i sama w sobie jest ostatnia i najlepsza nadzieja dla transgresji.

        Drapiezna polemika Saida upatrzyla sobie wykonanie - wirtuoza jako mistrza-wladcy,
        pojedyncze zdarzenie i indywidualna, absolutna muzyke, moment kompletnej transgresji
        pod przykrywka romantyzmu, muzycznego idealizmu i indywidualistycznej estetyki.

        Francuzi byli kolonialnymi zaborcami Algieru. Probowali tam zmieniac, narzucac kulture
        europejska, ale po pewnym czasie odnalezli wplywy kulturowe w Paryzu. Ten margines,
        wymykajacy sie tresciom nacjonalnym podsuwa Said globalistycznym tworcom monokultury
        swiata jako mozliwa domene ich wladzy nad caloscia dziedziny muzyki w przyszlosci.

        Krotko: spekulacje Saida zmierzaja do sprowadzenie muzyki do globalnej uniwersalnosci,
        ktora zydowscy popkulturnicy osiagneli juz w filmach Hollywoodu.

        Tym samym nadchodzace zydowladztwo globalne wcisnelo sie do samej esencji muzyki jak
        wirus czarnej plagi, co zdziesiatkowal sredniowieczna Europe. W przyszlym panstwie ziemi
        ze stolica w Jerozolimie robotnicy-mrowki beda mieli wstrzykniete chipy i kontrola z ziemi i
        kosmosu bedzie ich sprawdzac przez cala dobe na okraglo. Zas dozwolona muzyka bedzie
        tylko wirtuzeria techniki gry na instrumencie czy na strunach glosowych.

        Stalin zabranial pewnych utworow muzycznych, alez to byl prymityw!
        .
        • Gość: laura Re: Horror wojny futurystycznej: kastrowanie muzy IP: *.pop.e-wro.net.pl 04.10.03, 14:05
          Sorry Krzemien, ciekawe to wszystko, ale CO TO MA KURDE DO RZECZY????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka