Gość: alex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.09, 09:51 nie mogę wybić zardzewiałego klina z korby. ma ktoś jakieś doświadczenie w tym temacie? proszę o pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: wigrus Re: klin IP: 195.182.9.* 15.06.09, 10:04 Polej klin pepsi. Musi puścić. Odpowiedz Link Zgłoś
tiges_wiz Re: klin 15.06.09, 10:06 nic na sile, wez wiekszy mlotek ;) a tak powaznie to walnij najpierw troche z boku w korbe w miejscu gdzie przechodzi klin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Seraphin Re: klin IP: *.chello.pl 16.06.09, 12:09 Najpierw polej odrdzewiaczem (jakimś mocnym. kosztuje 2-3 złote, potem psiknij wd-40 albo czymś takim i próbuj ściągaczem. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
rx55 Re: klin 22.06.09, 11:35 Jak środki chemiczne nie pomogą to nagrzej korbę palnikiem i wybij klin. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paulo Re: klin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.09, 13:10 ...bo butle i palniki to przecież każdy w domu trzyma.. Odpowiedz Link Zgłoś
rx55 Re: klin 22.06.09, 15:03 Nie każdy też trzyma w domu coca-cole i wd40. W pytaniu nie proszono o podanie domowego sposobu, ale sposobu - ogólnie. Zastanów się zanim skrytykujesz, myśl konstruktywnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paulo Re: klin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.09, 15:30 w którym miejscu dopatrzyłeś sie krytyki, konstruktywny myślicielu? Czy napisałem: rozgrzewanie palnikiem to metoda głupia, staroświecka i bez sensu? Co do zawartości lodówek i szafek: śmiem twierdzić, że wd40 i cola to tysiąckrotnie częściej goszczące w domach produkty niż butle z palnikami. Odpowiedz Link Zgłoś
rx55 Re: klin 23.06.09, 13:56 Gość portalu: Paulo napisał(a): > w którym miejscu dopatrzyłeś sie krytyki, konstruktywny myślicielu? Twoja poprzednia wiadomość w całości neguje moją radę i stanowi krytyczne spojrzenie na mój sposób doradzania, zgodny z pytaniem postawionym w liście jaki zapoczątkował niniejszy wątek. Prócz krykyki prezentujesz postawę cynicznej ironii oraz niekontrolowanej emocjonalności o czym świadczy przytoczony powyżej epitet "konstruktywny myśliciel" mający w zamierzeniu przesłanie pejoratywne nastawione na dyskredytację. > Czy napisałem: rozgrzewanie palnikiem to metoda głupia, staroświecka > i bez sensu? Krytyka nie musi odbywać się niejako wprost, może być subtelna i zawoalowana - szczególnie osoby obdarzone dużą dozą inteligencji posługują się taką krytyką. > > Co do zawartości lodówek i szafek: śmiem twierdzić, że wd40 i cola > to tysiąckrotnie częściej goszczące w domach produkty niż butle z > palnikami. To jest Twoja opinia do której masz prawo, ja zaś twierdzę, że coca-cola i wd40 nie muszą stanowić zawartości wyposażenia mieszkania i do tej opini również mam prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paulo Re: klin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.09, 16:43 ej, rx, nie przesadzasz, przypisując mi aż tyle potworności? > Twoja poprzednia wiadomość w całości neguje moją radę i stanowi krytyczne > spojrzenie na mój sposób doradzania, zgodny z pytaniem postawionym w liście jak W całości neguje?? Pokaż mi choć mały fragmencik, w którym jest negacja! > Prócz krykyki prezentujesz postawę cynicznej ironii jakiej cynicznej, zwykłej delikatnej ironii, opartej o uzasadnione założenie, że palnik, wraz z urządzeniami peryferyjnymi, może posiadać baaardzo wąska grupa osób, i to pewnie z racji wykonywanego zawodu, lub ostatecznie, i bardzo naciągając - hobby, ale iluż takich znajdziesz np we Wrocławiu... Idąc tym tropem można by polecić do usunięcia tego nieszczęsnego klina np urządzenie do wykonywania przecisków pod drogami - parę osób w polsce na pewno dysponuje czyms takim. oraz niekontrolowanej > emocjonalności o czym świadczy przytoczony powyżej epitet "konstruktywny > myśliciel" mający w zamierzeniu przesłanie pejoratywne nastawione na dyskredyta > cję. "Konstruktywny myśliciel" był jedynie odbiciem zaserwowanej wcześniej przez Ciebie piłeczki, w postaci apelu "myśl konstruktywnie". Widzisz w tym zabarwienie pejoratywne? Chyba apelując "myśl konstruktywnie" nie zamierzałeś mnie obrazić? Jak tak tego w każdym razie nie odebrałem. No i zapewniam, że emocjonalność była w pełni kontrolowana - jakże mógłbym w szale furii wymyślić tak zgrabny kalambur :) > Krytyka nie musi odbywać się niejako wprost, może być subtelna i zawoalowana - > szczególnie osoby obdarzone dużą dozą inteligencji posługują się taką krytyką. Dziękuję. To miłe, że przypisujesz mi tak skuteczną moc woalowania, ale chyba nie zasłużyłem na takie pochwały... Ale czy ty nie przesadzasz z tą niską samooceną? Przecież w tym zdanku nie ma nawet intencji, nie mówiąc juz o literze, chęci krytyki METODY palnikowania. Jedynie delikatne zwrócenie uwagi na trudności materiałowo-techniczne w realizacji porady. To tak, jakbym Ci powiedział w realnej rozmowie potocznej: "stary, ale kto ma na chacie palnik!!??" Co do porady (żeby chociaż pozostał cień zbieżności z tematem zasadniczym wątku): ja bym od razu oddał do najbliższego serwisu i odebrał za godzinę - a czym by mi ten nieszczęsny klin usunęli, niech to by pozostało ich słodką tajemnicą...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paulo Re: klin IP: *.static.tvk.wroc.pl 25.06.09, 13:21 pewnie, że nie... ja tak tylko w ramach walki z nudą.. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alex Re: klin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.09, 15:39 nie wpadłbym na to. butli co prawda nie mam, ale coś się wymyśli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: klin IP: 79.110.196.* 22.06.09, 21:38 No dobra, mimo ze juz nie mam rowera z korba na kliny to jako wieloletni uzytkownik takiego sprzętu napisze jak sobie radziłem. Polanie środkiem penetrującym na pewno nie zaszkodzi. Na pewno tez łatwiej sie w niego zaopatrzyć niz w palnik. Najważniejsze to podeprzeć korbę pod klinem na sztywnym podłożu, np. stalową rurką. Aby nie zaklepać gwintu na klinie należy wykręcić nieco nakrętkę i bić w nią młotkiem. Na pewno da się wybić, w najgorszym przypadku trzeba będzie kupić nowy klin. Odpowiedz Link Zgłoś