Dodaj do ulubionych

Expats vs immigrants

IP: *.range81-156.btcentralplus.com 11.03.13, 14:55
Czy Polacy w UK to Polish expats czy to zalezy od wykonywanej pracy? A jesli pracuja w City? A jesli pracuja na krotkim kontrakcie na farmie kabaczkow? Czy zeby byc expatem trzeba byc Brytyjczykiem albo Amerykaninem? Czy Brytyjscy emeryci w Hiszpanii to expaci czy emigranci?

www.antropologi.info/blog/anthropology/2011/expats-and-migrants
Obserwuj wątek
    • jaleo Re: Expats vs immigrants 11.03.13, 17:26
      Te dwa okreslenia maja pewne konotacje. "Immigrant" albo jeszcze gorzej, "migrant worker" maja pejoratywny wydzwiek.
      Na te konotacje wszyscy jestesmy podatni, czy sobie zdajemy z tego sprawe, czy nie.

      Okreslenia "expat" na pewno bym nie uzyla dla okreslenia kogos, kto jedzie szukac pracy, expat to dla mnie albo ktos, kogo firma "przenosi" do innego kraju (czyli jedzie na konkretne stanowisko w obcym kraju) albo jedzie do innego kraju lezec brzuchem do gory (vide Brytyjscy emeryci w Hiszpanii). Ale z logika to nie ma wiele wspolnego. Bo np idac tym tokiem rozumowania, Polacy zrekrutowani w PL to wykopywania rzepki z blota to sa "expaci" :-D
      • Gość: panchłop Re: Expats vs immigrants IP: *.know.cable.virginmedia.com 11.03.13, 18:23
        No i ten jeden procent, co też leży brzuchem do góry.

        Ja, dusza słowiańska takiemu snobizmowi mówię nie. Nie ma nic, co wkurzałoby mnie mocniej, niż czyiś kompleks wyższości. Nie wiem, Niemcy mnie to zaszczepili, czy jak, ale jak mi ktoś zaczyna się wywyższać, to robię się wyjątkowo złośliwy.
      • 10iwonka10 Re: Expats vs immigrants 11.03.13, 19:17
        Mnie sie wydaje ze immigrant- to takie bardziej negatywne okreslenie niz expat - polityczny emigrant czy 'za chlebem' emigrant.

        Natomiast expat to ktos kto podjal niezalezna decyzje aby zamieszkac w innym kraju.

        • Gość: panchlop Re: Expats vs immigrants IP: *.know.cable.virginmedia.com 11.03.13, 19:55
          Decyzja o wyjeździe za granicę jest niezależna w każdym wypadku. Czy podejmuje ją indyjski chłop, czy londyński chłopiec, to rezultat jest taki sam. Jadą szukać chleba w innym kraju. Dla afrykańczyka przyjazd do WB wypełnia oprócz kryteriów zarobkowych te same wewnętrzne niedostatki, co wyjazd do Francji spragnionego innego życia niespełnionego pracownika city. Kto powiedział, że mieszkańcy biedniejszych regionów świata nie mają potrzeb kulturalnych, czy ciekawości innego?
          • 10iwonka10 Re: Expats vs immigrants 12.03.13, 13:22

            Ja raczej skoncentrowalam sie w jakim kontekscie anglicy uzywaja tego slowa ( w zyciu codziennym, prasie, tv). Za chlebem czy nie oni zawsze nazywaja siebie 'expats'- natomiast inne narodowosci to juz dla nich 'emigrants'.

            Nie zwrocilam na to wczesniej uwagi.
            • jaleo Re: Expats vs immigrants 12.03.13, 14:17
              Chyba raczej "immigrants".
              • Gość: Jaro Re: Expats vs immigrants IP: *.range81-156.btcentralplus.com 12.03.13, 14:37
                Na logike to expats powinno odpowiadac emigrantom, tylko chyba nia ma slowa "inpats".
                W kazdym razie wiadomo o co chodzi, a expatom z Rumunii mowimy glosne NIE.
                • jaleo Re: Expats vs immigrants 12.03.13, 15:07
                  Z "expat" i "immigrant" jest tak jak z "appartment" i "flat" - niby to samo, ale jakiz rozny obraz te slowa maluja :-)

                  "Immigrant" jest zdesperowany, dziaduje, czesto gesto jest nielegalny, napalony na zasilki, chudziutki, nie umie jesc nozem i widelcem, przyjezdza z tobolkiem w kratke na kiju.

                  "Expat" jest w garniaku, albo w wersji leisure w szortach khaki, opalony, bon-vivant, moze sobie wybierac przebierac w krajach, nic go tak naprawde do wyjazdu nie zmusza, tylko ma taka ulanska fantazje, skacze sobie po swiecie z kwiatka na kwiatek.

                  Ot, i cala roznica.
                  • Gość: Jaro Re: Expats vs immigrants IP: *.range81-156.btcentralplus.com 12.03.13, 16:12
                    Wobec tego prawie wszyscy Polacy w UK ktorych znam to expaci a i ci ktoych nie znam moga sobie w krajach przebierac. Co mialby to tego garnitur? Prawdziwa leisure class w garniturach nie chodzi. Wielu squatersow to ludzie z fantazja godna pozazdroszczenia.

                    Gdyby orwell zyl to moglby to skomentowac, ale wyglada na to ze 4 legs good, 2 legs bad.
                    • jaleo Re: Expats vs immigrants 12.03.13, 16:27
                      No wlasnie ja sie staram pokazac absurdalnosc tego podzialu, wiec mnie nie pytaj o logike ;-)
                  • 10iwonka10 Re: Expats vs immigrants 14.03.13, 19:51
                    A to chyba raczej 'apartment'
              • 10iwonka10 Re: Expats vs immigrants 14.03.13, 19:49
                emigrant- to tez poprawna pisowna.
                • jaleo Re: Expats vs immigrants 14.03.13, 20:20
                  10iwonka10 napisała:

                  > emigrant- to tez poprawna pisowna.

                  Wydawalo mi sie, ze watek jest o roznicy miedzy immigrant i expat (tzn. jak postrzegaja tutejsi obcokrajowcow tu mieszkajacych).
    • Gość: steph13 Re: Expats vs immigrants IP: *.17-4.cable.virginmedia.com 12.03.13, 20:05
      Ciekawe. Nigdy nie slyszalam zeby Anglicy, czy Amerykanie, identyfikowali siebie jako emigranci czy imigranci, oni sa zawsze expatriates. Profesjonalny Anglik, ktory wyjezdza do na przyklad Hong Kong, na 5cio letni kontrakt jest expat i zyje w srodowisku innych expats, czesto przenoszac sie w to samo srodowisko w Singapour czy w Sydney np. Oni pracuja poza Anglia ale utrzymuja dom, czesto rodzine w UK, dzieci wysylaja do boarding szkol w UK. W Anglii zazwyczaj zylo im sie dobrze ale praca tax free poza patria jest bardziej oplacalna, super standard zycia dostepny. Emigrant/imigrant zabiera swoje posiadlosci i jedzie tam gdzie praca jest aby zyc wygodniej niz u siebie.
      Zaczynam sie gmatwac wtych rozmyslaniach.
      • xiv Re: Expats vs immigrants 13.03.13, 13:46
        > Emigrant/imigrant zabiera swoje posiadlosci i jedzie tam g
        > dzie praca jest aby zyc wygodniej niz u siebie.

        Czyli Robcio Diament (Bob Diamond) to pospolity imigrant. Od razu mi lepiej ;)
        • Gość: Jaro Re: Expats vs immigrants IP: *.range81-156.btcentralplus.com 13.03.13, 13:51
          Podobnie jak Mark Carney. Kanadyjski bank wcale go do UK nie delegowal. No i koszty mieszkania pokrywa mu pracodawca, zupelnie jak na plantacji kabaczkow :)
      • Gość: 123 Re: Expats vs immigrants IP: *.campus.bath.ac.uk 13.03.13, 13:51
        Tak okresla sie tez Brytyjczykow zyjacych (badz majacych domy ) w Hiszpanii albo Turcji albo gdziekolwiek w swiecie, lacznie z Rosja (vide dokument o metoeorytach w Czelabinsku! - tam jest akurat amerykanski 'expat').
        Pracuja na Hiszpanskiej gieldzie czy Tureckiej? Czy po prostu wyjechali bo im sie klimat bardizej podoba, a utrzymuja sie np. z oszczednosci badz emerytur zainwestowanych np. w tureckich bankach (stopa procentowa) Wiec to gadanie o garniturach w City to przyklad myslenia jaki reprecentuje 'mlody wyksztalcony' korpoludek z Polski ktoremu sie wydaje ze wszystko wie o swiecie bo byl na wycieczce w Egipcie albo obejrzal kilka filmow z polskim lektorem - autora postu przepraszam bo nie mam na mysli akutrat jego osoby, jedynie pewen typ myslenia.
        Generalnie - anglosas nie moze byc nigdzie w swiecie migrantem, proste! To kategoria zwarezerowowana dla ras gorszych.
        • Gość: Jaro Re: Expats vs immigrants IP: *.range81-156.btcentralplus.com 13.03.13, 13:54
          To troche tak jak powiedzial mi kiedys pewnien Irlandczyk Ameryce, ze roznica miedzy Irlandczykami a Zydami jest taka, ze Iraldczycy sa oszczedni (thrifty), a Zydzi skapi (cheap).
        • jaleo Re: Expats vs immigrants 13.03.13, 14:30
          Gość portalu: 123 napisał(a):

          Wiec to gadanie o garni
          > turach w City to przyklad myslenia jaki reprecentuje 'mlody wyksztalcony' korpo
          > ludek z Polski ktoremu sie wydaje ze wszystko wie o swiecie bo byl na wycieczce
          > w Egipcie albo obejrzal kilka filmow z polskim lektorem - autora postu przepra
          > szam bo nie mam na mysli akutrat jego osoby, jedynie pewen typ myslenia.

          No kurna ile razy mam tlumaczyc, ja pisalam wyzej, jak okreslenia "expat" i "immigrant" funkcjonuja w folklorze popularnym, a nie, co te slowa znacza slownikowo. Uzylam tez pewnych symboli, ktorych nie nalezy brac doslownie, oraz skrotow myslowych (widziales kiedys kogos tutaj z kraciastym tobolkiem na kiju??? podobnie "garniak" jest mentalnym skrotem na okreslenie kogos wykonujacego prace umyslowa). Naprawde czy wszystko trzeba tutaj tlumaczyc jak krowie na miedzy?
    • jaleo Re: Expats vs immigrants 13.03.13, 14:48
      Jeszcze jedna roznica mi przyszla do glowy, po tym co Steph wyzej napisala. Immigrant ma wydzwiek bardziej permanentny, tzn. ktos sie przeniosl z calym dobytkiem i inwentarzem, osiedla sie w obcym kraju na stale, czesto nawet z zamiarem przyjecia miejscowego obywatelstwa. Expat natomiast ma nadal "baze" w ojczystym kraju, np posiada tam dom, dzieci sie tam ksztalca itp.

      Nastepny kontekst jest bardzo prosty. "Expat" to ja i ludzie mi podobni, "immigrant" to wszystcy inni, ktorych uwazam za stojacych nizej na socjalnej drabinie.

      Specjalnie dla 123, bo jak widac tej osobie trzeba troche wiecej tlumaczyc - to powyzej to sa moje spostrzezenia na temat, w jakich kontekstach te dwa okreslenia sa uzywane, i jakie maja konotacje. Kiedy pisze "ja i ludzie mi podobni" nie mam na mysli mnie, jaleo, tylko uzytkownika jezyka.
      • Gość: 123 Re: Expats vs immigrants IP: *.campus.bath.ac.uk 13.03.13, 15:06
        Przeczytalem ze zrozumieniem :)
    • korkix78 British Taxpayer 13.03.13, 16:50
      Immigrant / expat to jedno. Ciekawe, nie zwrocilem wczesniej uwagi.

      Ale na co zwrocilem; zawsze rzuca mi sie w oczy, ze gdy mowa o imigracji to czesto w tym samym kontekscie, akapicie jako kontrast lubi pojawiac sie British Taxpayer , taka kontra, przeciwstawienie. Ten co cierpi.
      Jak Gavin czy Stacey czy w sumie prawie ktokolwiek uslyszy "British taxpayer" to jaki ma obraz przed oczyma? Zapewne siebie, swoja rodzine, przyjaciol, pracownika-brytyjczyka z brytyjska flaga w tle.

      Bo dla ilu z nich pojawi sie refleksja, ze kazdy jeden (legalny) migrant worker to podatkowo patrzac taki sam British taxpayer jak i oni?
      Bylo tak np. przy zeszlomiesiecznym medialnym halo w sprawie pieniedzy. Z jednej strony immigrant benefit claimants / foreign child benefit transfers, ciagna brytyjskie podatki, z drugiej British Taxpayer, ktory na to lozy.
      ( wyborcza.pl/1,75477,13380481.html )

      Z reszta malo chlubna prawda jest taka,ze gdybym 10-12 lat temu czytal od niechcenia prase i przelotnie spojrzal ze "podatnik" musi placic za costam zwiazanego z cudzoziemcami, to tez raczej utozasmilbym to skrotowo z "Polak" a nie np. z tak samo "Polak" jak i wlasciciel budki z Kebabami.
    • Gość: 123 A może po prostu: resident? IP: *.zone5.bethere.co.uk 19.03.13, 09:37
      Tak jak napisał jeden z autorów w cytowanym przez Ciebie blogu. Prosto, logicznie i bez ideologicznego zacięcia.
      Swoją drogą to kolejny przykład semantycznego upadku naszych czasów- skoro kiedyś 'expatriate' mogło oznaczać raczej uchodźcę, albo 'delegata' imperium przebywającego w Indiach. W tym kontekście brytyjski emeryt zaniepokojony o swoje oszczędności w Cypryjskim banku mógłby uznać termin 'expat' za wręcz obraźliwy.
      • Gość: Jaro Re: A może po prostu: resident? IP: *.range81-156.btcentralplus.com 19.03.13, 12:10
        Podwojny standard sluzy temu zeby moc pietnowac obcych. To tak jakby pisac ze obcy kradna, a swoi tylko pozyczaja na wieczne nieoddanie.

        Ale gdyby szukac w tym logiki, to dla mnie imigrant to ktos to wyemigrowal do innego kraju na stale, czyli uzyskal staly pobyt albo obywatelstwo i utozsamia sie z nowym krajem. Ja jestem imigrantem and proud. Tymczasowi pracownicy czy powinni byc nazywani wlasnie expats czy temps. Oczywiscie polskimi ekspatami beda zbierace warzyw, natomiast brytyjscy emeryci na Cyprze to trudniejsza sprawa, bo chyba nie zalezy im na stalym pobycie a lokalna kultura chyba tez sie nie interesuja, bo nawet jezyka sie nie ucza. No a ze spedza tam wzglednie krotki czas, a byc moze ich ciala beda pochowane w UK, to chyba raczej sa expatami.
        • jaleo Re: A może po prostu: resident? 19.03.13, 12:15
          Gość portalu: Jaro napisał(a):

          > natomiast brytyjscy emeryci na Cyprze to trudniejsza sprawa,
          > bo chyba nie zalezy im na stalym pobycie a lokalna kultura chyba tez sie nie in
          > teresuja, bo nawet jezyka sie nie ucza. No a ze spedza tam wzglednie krotki cza
          > s, a byc moze ich ciala beda pochowane w UK, to chyba raczej sa expatami

          Niewygodnie Ci ze stereotypami, ktorymi inni operuja, to nie operuj nimi sam.
          • Gość: Jaro Re: A może po prostu: resident? IP: *.range81-156.btcentralplus.com 19.03.13, 12:32
            Mi jest tylko niewygodnie ze stereotypami ktore oparte sa na nieprawdziwych albo niepewnych informacjach. Na przyklad takich ze imigranci z Polski sa obciazeniem dla budzetu. Bo na przyklad ze steroeotypem ze jezdza pod wplywem alkoholu czesciej niz miejscowy moglbym sie zgodzic, choc i na do nie widzialem rzetelnych danych.

            Ale co w kwestii Brytyjczykow na Cyprze napisalem niezgodnego z rzeczywistoscia? To co napisalem wiem od Cypryjczyka, ale oczywiscie on mogl sie mylic. Oczywiscie sa tez brytyjscy Cypryjczycy ktorzy sie urodzili w UK ale na emeryture wyjezdzaja na Cypr, w ich przypadku to juz chyba bardziej emigracja do kraju przodkow.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka