Gość: CROIX
IP: 82.139.53.*
13.02.06, 17:06
wlasnei wrocilam po 11 miesiacach,cieszylam sie jak glupia,ze juz teraz
bedzie lEPIEJ na pewno cos u nas znajde w poslce i nie trzeba bedzie juz sie
tluc po swiecie.
niestety,w polsce na rozmwoie kwalifikacyjnej okazalo sie sa inni ubiegajacy
sie o te prace i maja znacznie mniejsze wymagania finasowe(przy czym moje
byly zupelnie minimalne jak na zycie w 1 z najwikszych misat w polsce)wobec
czego paniusia zatrudnila kogos za pol darmo i interes sie kreci a co!
wystarczylo kilkanascie dni pobytu w kochanej polsce ,zostalam obdarta ze
zludzen.czuje jakas dziwna goraczy,wiecie?
bo jestem mloda chcialabym tu zostac robic cos sensownego ale na kazdym koku
widze ze PNASTWO POLSKIE ZWYCZAJNIE MNIE NIE CHCE.COBYM NIE ZROBILA
SLYSZE:"NIE".
zawsze zle,zawsze nie teraz,prosze dzwonic,dowiadywac sie, za miesiac za raok
itd..a zycie ucieka...
byc mzoe byloby mi latwiej gdybym w polsce nie zostawiala ukochanej osoby bo
mysl o dlugie znowu rozlace dziala na mnei naparwde destrukcyjnie,a poki co
sparwy wygladaja tak ze musimy byc osobno:/
ale bagno...