Gość: sad IP: *.ipt.aol.com 05.06.06, 08:47 anestozjolodzy :-) wiadomosci.onet.pl/1334305,11,item.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
qvintesencja Jak zwykle gazetowa przesada 05.06.06, 09:39 Wyjazdy nie sa przyczyna braku anestezjologow, liczby podane o tych co wzieli zaswiadczenia nie podaja ilu z nich rzeczywiscie wyjechalo ale sa to i tak liczby niezbyt duze. Ludzie bardziej przenosza sie do pracy w sektorze prywatnym albo pracuja czesciowo na panstwowym. Ogolnie widac z tego pozytywny rozwoj na rynku pracy ktory w koncu bedzie musial doprowadzic do wzrostu plac i wzrostu wydjanosci pracy (a wydajnosc w sektorze panstwowym to wiadomo jaka jest) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ghrom Re: Jak zwykle gazetowa przesada IP: *.static.dsl.as9105.com 05.06.06, 10:45 Te, stara plyta... Anestezjolodzy sie zwalniaja, bo nie maja bezposredniej stycznosci z pacjentem, i w przeciwienstwie do bez mala calej reszty lekarzy nie biora w lape. Skutkiem czego sa na standardowych, zalosnych lekarskich pensjach. Normalny czlowiek to wytrzyma rok, dwa, piec. Potem sie zwolni, pojdzie pracowac za 10x tyle w Londynie albo sie pszebranzowi i zacznie kafle ukladac. I przestan juz nudzic o tym 'pozytywnym rozwoju na rynku pracy', ktory nie tyle doprowadzi do wzrostu plac co do zalamania sie gospodarki na wzor argentynski :P Porady dla emigrujacych do UK Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Masz nieco pomylone 05.06.06, 11:44 Gość portalu: ghrom napisał(a): > Te, stara plyta... > Anestezjolodzy sie zwalniaja, bo nie maja bezposredniej stycznosci z pacjentem, > i w przeciwienstwie do bez mala calej reszty lekarzy nie biora w lape. Skutkiem > czego sa na standardowych, zalosnych lekarskich pensjach. Normalny czlowiek to > wytrzyma rok, dwa, piec. Zapomniales jeszcze dodac ze lekarze wala tez fuchy w sektorze prywatnym. Sektor prywatny dziala super, nie ma tam zadnych problemow z lekarzami. >Potem sie zwolni, pojdzie pracowac za 10x tyle w > Londynie albo sie pszebranzowi i zacznie kafle ukladac. To by bylo dobre bo szybciej doprowadziloby do zmian systemu publicznej sluzby zdrowia ale jak na razie liczba lekarzy ktorzy wyjechali na stale czy sie przebranzowiili jest pomijalnie minimalna. > I przestan juz nudzic o tym 'pozytywnym rozwoju na rynku pracy', ktory nie tyle > doprowadzi do wzrostu plac co do zalamania sie gospodarki na wzor argentynski : Widac ze jakies maniakalne wizje klebia ci sie pod kopula. Kryzys argentynski? To jakas paranoja, ekonomia polska jest calkiem stabilna i nie ma zadnych problemow typu argentynskiego. Obecny etap rozwoju w Polsce jak i w innych demoludach jest najzupeniej normalny i typowy dla pierwszego okresu po wstapieniu do Unii. Przez to przeszly juz, nie siegajac do odleglych czasow, Grecja, Portugalia, Hiszpania i Irlandia. Ten etap polega na tym ze po otwarciu rynkow pracy nastepuje rownowazenie podazy i popytu sily roboczej. To powoduje ze pracobiorcy maja lepsza pozycje co daje w efekcie stopniowy wzrost stawek. Jednoczesnie naplywaja fundusze unijne oraz inwestycje prywatne (ekonomia jest przeciez calkowicie otwarta) co daje wzrost zatrudnienia. Jak pokzuje przyklad tych innych krajow w ciagu 15-20 lat ekonomia stabilizuje sie i wyjazdy do pracy znacznie zmniejszaja sie. Twoje katastroficzne wizje swiadcza tylko o katastroficznym stanie twojego umyslu. Jest to smutne ale z drugiej strony nie ma sie co dziwic bo ludzie nie maja pojecia jak dziala mechanizm unijnej ekonomii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaro Re: Masz nieco pomylone IP: *.md.uwcm.ac.uk 05.06.06, 12:21 W realiach globalizacji rowniez stara unia bedzie rownac do nowej, a nie tylko nowa do starej, zaleznie od punktu odniesienia. Oznacza to redukcje socjalu, kodeksow pracy itp. i w konsekwencji wzrost plac dla wysokiej klasy specjalistow, ekspatow, top menadzerow w PL i spadek plac, rent i emerytur a takze wzrost niepewnosci wsrod gorzej wyksztalconych i mniej zaradnych. Jednym slowem dysproporcje sie poglebia i w UK i w PL, ale zanim gruby schudnie to chudy umrze z glodu... Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Re: Masz nieco pomylone 05.06.06, 13:38 Gość portalu: Jaro napisał(a): > specjalistow, ekspatow, top menadzerow w PL i spadek plac, rent i emerytur a > takze wzrost niepewnosci wsrod gorzej wyksztalconych i mniej zaradnych. Jednym > slowem dysproporcje sie poglebia i w UK i w PL, ale zanim gruby schudnie to > chudy umrze z glodu... Na razie to w UK i PL jest problem otylosci, chudych jest coraz mniej hehe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dsf Re: Masz nieco pomylone IP: 62.69.102.* 05.06.06, 14:49 w polsce klasa srednia prawie nie istnieje, albo ktos jest biedny albo bogaty 93% ludzi w ogole nie wchodzi w 30% prog podatkowy a to zaledwie 3000zl brutto miesiecznie. te roznice beda sie jeszcze bardziej poglebiac. bogaci bogaca sie coraz bardziej a biedni dalej sa biedni pomimo wychwalanych w niebiosa wzrostow gospodarczych ludzi bez srodkow do zycia przybylo w ostatnich latach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehe Re: Jak zwykle gazetowa przesada IP: 217.33.252.* 05.06.06, 12:27 Chyba nie masz pojecia o sluzbie zdrowia i zarobkach anestezjologow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sdf Re: Jak zwykle gazetowa przesada IP: 62.69.102.* 05.06.06, 11:04 >>Ogolnie widac z tego pozytywny >>rozwoj na rynku Moze jak trafisz na stol operacyjny i potem sie nie obudzisz to zobaczysz wreszcie te swoje pozytywy Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja NIe rozumiesz o co chodzi 05.06.06, 11:54 Gość portalu: sdf napisał(a): > >>Ogolnie widac z tego pozytywny > >>rozwoj na rynku > Moze jak trafisz na stol operacyjny i potem sie nie obudzisz to zobaczysz > wreszcie te swoje pozytywy Obecny stan wynika z tego ze jest zby mala presja na zmiany. Zeby to zrozumiec wyobraz sobie co by bylo gdyby naprwade znaczaca liczba anestezjologow na´gle wyjechaala, na przyklad polowa. Wtedy caly system sluzby zdrowia bylby, w obliczu grozby zaprzestania dzialalnosci, zmuszony do zaplacenia i zorganizowania pracy tak by brakow nie bylo. Kazdy przeciez wie ze problemy publicznej sluzby zdrowia w Polsce maja dwa oblicza: niska placa i niska wydajnosc pracy na jednego zatrudnionego. A jaka praca taka placa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: palejo Re: NIe rozumiesz o co chodzi IP: *.server.ntli.net 05.06.06, 19:41 Niska wydajnosc pracy w polskiej sluzbie zdrowia? Powiedz to np. pielegniarkom na oddzialach chirurgicznych. Na jedna przypada 20 pacjentow. Nie maja czasu sie wysrac. Wiec prosze nie mow o niskiej wydajnosci pracy i jej powiazaniu z placa. Odpowiedz Link Zgłoś
rachunek22 Re: NIe rozumiesz o co chodzi 05.06.06, 20:30 to przejdz do roznych przychodnii przyszpitalnych, hehehe, pojecia kolego nie masz jakie bumelanctwo tam odchodzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ralph Re: NIe rozumiesz o co chodzi IP: *.server.ntli.net 05.06.06, 19:44 qvintesencja napisał: > jaka praca taka placa. I odwrotnie też - jaka płaca taka praca. Nie dziwmy się że tyle ludzi narzeka na lekarzy, bo za takie nędzne grosze żaden z nich nie ma motywacji do wydajnej pracy i ciągłego dokształcania się. Mam kilku znajomych lekarzy - w czasie studiów bardzo byli napaleni, jak zaczęli pracować na początku nie przejmowali się zarobkami, bardzo lubili swoją pracę. Po kilku latach założyli rodziny i okazało się, że nie są w stanie dożyć do pierwszego. Niektórzy zmienili zupełnie zawód, inni po godzinach dorabiają w kompletnie innej branży, gdzie zarabiają znacznie więcej i traktują bycie lekarzem jako hobby. Na szczęście żaden ze znajomych nie bierze w łapę, ale zastanawiam się czy długo się im uda tak trzymać zasad... Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Masz racje 06.06.06, 14:38 Gość portalu: Ralph napisał(a): > qvintesencja napisał: > > jaka praca taka placa. > I odwrotnie też - jaka płaca taka praca. Nie dziwmy się że tyle ludzi narzeka > na lekarzy, bo za takie nędzne grosze żaden z nich nie ma motywacji do wydajnej > pracy i ciągłego dokształcania się. Tu sie calkowicie zgadzamy. Caly system publicznej sluzby zdrowia jest chory. Jedna z przyczyn takiego stanu jest latwa dostepnosc pracownikow. Skoro znajduja sie ludzie gotowi pracowac za grosze to kto bedzie sie wysilal zeby zapewnic im lepsze warunki? Rozwiazaniem tego blednego kola byloby bardziej intensywne przechodzenie lekarzy do sektora prywatnego i wyjazdy zagranice. Niestety obie te mozliwosci nie dzialaja na duza skale (jeszcze?) wiec duzego bodzca do zmian nie ma. Powstaje co prawda troche prywatnych szpitali i klinik gdzie warunki sa oczywiscie normalne, troche lekarzy wyjechalo zagranice ale to jest lacznie bardzo niewiele. Mozna sadzic ze zmiany zostalyby wymuszone gdyby z sektora publicznego zninknelo jakies 25% personelu ale na razie na to sie nie zanosi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ghrom Re: Masz racje IP: *.static.dsl.as9105.com 06.06.06, 14:57 No prosze, geniusz ekonomii ma dla nas recepte na poprawe sytuacji w sluzbie zdrowia: wystarczy, ze sie cwierc personelu zwolni. To nic, ze juz sa braki w personelu, to nic, ze nie ma pieniedzy na utrzymanie szpitali na podstawowym poziomie, Bog wie jaki ich procent jest zadluzony po uszy, Polska sluzba zdrowia jest po raz kolejny bankrutem, budzet panstwa ma rekordowy deficyt. Mistrz ekonomii powtarza: place sa niskie nie dlatego, ze nie ma na nie pieniedzy, tylko dlatego, ze ludzie chca za tyle pracowac... Rece opadaja. Porady dla emigrujacych do UK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dsf Re: Masz racje IP: 62.69.102.* 06.06.06, 15:43 no to jest "mistrz ekonomii" pokroju lepppeera, ktory tez ma recepty na wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Nie truj bezmyslnie 06.06.06, 16:07 Gość portalu: ghrom napisał(a): > No prosze, geniusz ekonomii ma dla nas recepte na poprawe sytuacji w sluzbie > zdrowia: wystarczy, ze sie cwierc personelu zwolni. To nic, ze juz sa braki w > personelu, to nic, ze nie ma pieniedzy na utrzymanie szpitali na podstawowym > poziomie, Bog wie jaki ich procent jest zadluzony po uszy, Polska sluzba zdrowi > a jest po raz kolejny bankrutem, budzet panstwa ma rekordowy deficyt. Mistrz > ekonomii powtarza: place sa niskie nie dlatego, ze nie ma na nie pieniedzy, > tylko dlatego, ze ludzie chca za tyle pracowac... Jak zwykle bezmyslnie trujesz. Funduszy na sluzbe zdrowia nie ma bo (1) ma ona bardzo niski priorytet w wydatkach (2) jest formalnie bezplatna czyli nie ma obowiazkowych oplat dla ludzi. Mylisz sie tez sadzac ze budzet panstwa ma rekordowy deficyt. W porownaniu do innych krajow jest on calkiem przecietny. Rozwiazanie problemu sluzby zdrowia w Polsce jest trudne bo (1) ludzie sa przeciwni wprowadzeniu odplatnosci (2) personel jest przeciwny reformom ktore podwyzszylyby wydajnosc pracy. Politycy boja sie ruszyc tego bo oznacza to gwaltowny spadek popularnosci Dlatego wszystko kreci sie bez zmiany w blednym kole. Na dodatek toczy sie to bo sa ludzie gotowi do pracy na nedznych warunkach wiec nie ma naglacej potrzeby zmian. Dlatego gdyby wystapil powazny brak personelu bylby to bodziec do zmian. Nalezy pamietac ze zmiany musza byc z dwoch stron: wyzsze stawki i lepsza orgnizacja. W nowym systemie byloby na przyklad wykluczone by lekarz nie pracowal pelnych 8 godzin bo ma rownolegle fuchy na boku. Odpowiedz Link Zgłoś