korkix78
03.07.06, 14:21
Wiecie przypadkiem, w przypadku jakich brytyjskich miast mozna mowic o
naprawde skromnych skupiskach Polakow ?
Wiem, to takie troche haslo z serii "Prosze nieobecnych o podniesienie reki"
ale moze ktos ma jakas wiedze w temacie.
Gdy wjezdzalismy na Wyspy generalnie chcielismy celowac w miejsce, gdzie
Polakow jest stosunkowo niewielu.
W praktyce sprowadzilo sie to do tego, ze postanowilismy trzymac sie z dala
od Londynu, Luton, Dover, Birmingham.
Myslalem, ze taki plan wystarczy, ale okazalo sie, iz pupa blada.
Nie wyjawie lepiej jakie miejsce ostatecznie obralismy, jako ze nie chce by
komus przydarzyla sie krzywda, a zakrztuszenia sie bywaja grozne.
Po co pytam?
Post ten podyktowany jest czysto chora ciekawoscia, idealna jako budulec do
drogi do piekla.