Dodaj do ulubionych

Ilu ludzi z Polski w UK

09.07.06, 23:52

Legendy miejskie glosza ze pol narodu siedzi w UK a co trzeci na ulicy mowi
po polsku. Wychodzi wiec z legend ze 20 mln luda z Polski jest w UK.

W rzeczywistosci do konca marca zarejestrowalo sie 228 000 ludzi z Polski
a badania na probce 500 osob wykazaly ze zarejestrowalo sie 64%. Czyli 1/3
nie jest zarejestrowana co daje 76 000 osob.

Lacznie z Polski bedzie wiec w Wielkiej Brytanii ok. 300 0000 ludzi. Blad
statystyczny w takim oszacowaniu nie moze byc wiekszy niz kilka procent

news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/politics/5155044.stm
No ale wyznawcy miejskich legend i tak pomnoza ta liczbe co najmniej przez 10.
Obserwuj wątek
    • profes79 Re: Ilu ludzi z Polski w UK 10.07.06, 00:29
      Trudno mi szermowac liczbami, jednak w tej chwili w Birmingham, gdzie mam
      okazje przebywac moze nie co trzeci na ulicy mowi po polsku, jednak momentami
      odnosze wrazenie ze Polacy sa druga - moze trzecia - narodowoscia w tym
      miescie - polski jezyk slyszy sie czesto. Co mnie jednak uderza najbardziej - a
      czego twoje statystyki juz nie pokaza - to nie widze studentow, maturzystow,
      czy innych mlodych ludzi. Widze coraz wiecej ludzi powyzej 30. Ludzi, ktorzy na
      spacery chodza nie pojedynczo czy ze znajomymi a z rodzinami - zona (maz)
      dziecko (czesto nie jedno). To juz nie jest emigracja mlodziezy. To emigracja
      calego spoleczenstwa w bardzo szerokim przekroju.

      Piszesz, ze 64% sie statystycznie nie zarejestrowalo. Dane statystyczne
      miejscowe ktore ostatnio widzialem podawaly, ze nie zarejestrowala sie ok 50% a
      ok 1/3 NIE WIE o takim obowiazku - stad moze sie okazac, ze niezbedna bedzie
      pewna korekta.

      A na koniec odpowiedz sobhie na pytanie: 300 tys. ludzi w samej GB. Nie liczac
      Irlandii. I pozostalych krajow UE chociaz tam ta migracja nie ma takiej skali.
      Moze sie okazac, ze dobijemy (statystycznie, rzecz jasna) nawet do liczby ok
      500 tys. Pol miliona osob w wieku produkcyjnym, wyksztalconych w Polsce, na
      ogol dobrych w tym, co robia (gdyby byli kiepscy, w GB takze nie mieliby czego
      szukac). Czy roznica pomiedzy 500 tys. a 2 milionami jest az taka straszna?
      • walesa4 Re: Ilu ludzi z Polski w UK 10.07.06, 07:26
        Pytanie nie ile, ale kto glownie wyjezdza. Odpowiedz 90% margines spoleczny, 10%
        specjalisci ktorzy znaja dobrze jezyk. Widac to szczegolnie w autobusie
        powrotnym do Polski, jak sie prowadzi obserwacje, otoz mialem niedawno watpliwa
        przyjemnosc jechac takowym. No wiec wracalo jakies 25 osob, kazdy mial dwa
        miejsca dla siebie. Jechalo ok. 15 kobiet, wszystkie oprocz jednej palily
        papierosy. Dla mnie kobieta ktora pali stanowi margines spoleczny i nawet nie
        spojrze na taka. O facetach juz nie bede wspominal, bo bylem rodzynkiem
        niepalacym! Ta ktora nie palila miala jakies 20lat i najlepiej mowila po
        angielsku, ja przy niej to dukam, pozostale albo wcale nie mowily albo pare
        wyrazow. Podobnie bylo jak wracalem na wyspy. Przedemna jechaly 2 gowniary,
        jedna szpetna, druga w miare, tez kopcily, a ubrane i wymalowane jakby mialy
        zamiar pracowac jako prostytutki. Pytanie retoryczne czy "Wyspy" tak stresuja ze
        ludzie musza palic czy przewazajaca grupa wyjezdzajacych to zwykle "smieci"
        • b00g13 Re: Ilu ludzi z Polski w UK 10.07.06, 07:37
          Czytam takie rzeczy dosc często i mnie zastanawia. Czy to Birmingham jest takie
          nietypowe czy Londyn? Bo musiałbym się cholernie postarać by do tego stereotypu
          naciągnać Polaków których tu widzę.
            • walesa4 Re: Ilu ludzi z Polski w UK 10.07.06, 07:46
              Ja nie mowie o Londynie, tylko o Polakach obu plci, ktorych widzialem podczas
              podrozy w obie strony, autobus byl z i do Londynu, ale na Wyspy jechalo bodajze
              4 dresow z Breslau,ktorzy jak tylko tam wsiedli to posypala sie wiazanka: ku..,
              ch.., pierd... Czesc towarzystwa jechala do Dublina i a takze innych miast UK
                  • walesa4 Re: Ilu ludzi z Polski w UK 10.07.06, 11:36
                    Ghrom, wybacz, ale p_i_e_r_d_o_l_i_sz, moj stosunek do samolotow tu opisalem
                    wczesniej, poza tym mam sentyment do okolic Zaglebia Ruhry i lubie tamtymi
                    autobahnami jezdzic, samolotem duzych bagazow nie przewieziesz, poza tym mowilem
                    o obu kierunkach stronach tyle ze ladwiej obserwoac jak jest bardziej pusty. A
                    jak sie domyslasz na poczatku wakacji wszyscy studenci i uczniowie, absolwenci,
                    ruszaja na podboj wysp. Moze myslisz ze w takiej ekipie zuli nie ma, albo
                    palacych. Ja z autobusow nie zrezygnuje chyba ze nie bede mial czasu na jazde
                    24h, poza tym samolotami tez podrozuja zule, musialbym business class bilet miec
                    :). No i jak dziadka- 70 letniego Anglika., ktory jechal pozwiedzac Krakow tez
                    nazywasz zulem ktory nie znalazl roboty w UK :), to super, wlasnie o poziomie
                    angielskiego wiem jak z nim rozmawiali. A i wiekszosc jechala do kraju tylko na
                    pare dni.
          • vierablu Re: Ilu ludzi z Polski w UK 10.07.06, 11:56
            > Czytam takie rzeczy dosc często i mnie zastanawia. Czy to Birmingham jest
            takie
            > nietypowe czy Londyn? Bo musiałbym się cholernie postarać by do tego
            stereotypu
            > naciągnać Polaków których tu widzę.

            Londyn tez jest rozny w zaleznosci od dzielnicy. Ja tu mieszkam poltora roku i
            Polakow spotykam mniej wiecej raz w miesiacu (nie liczac tych remontujacych dom
            niedaleko biura, w ktorym pracuje - tych spotykam codziennie, ale ciagle tych
            samych :)).
      • qvintesencja Re: Ilu ludzi z Polski w UK 10.07.06, 07:56
        profes79 napisał:

        > Trudno mi szermowac liczbami, jednak w tej chwili w Birmingham, gdzie mam
        > okazje przebywac moze nie co trzeci na ulicy mowi po polsku, jednak momentami
        > odnosze wrazenie ze Polacy sa druga - moze trzecia - narodowoscia w tym
        > miescie - polski jezyk slyszy sie czesto. Co mnie jednak uderza najbardziej -
        a
        > czego twoje statystyki juz nie pokaza - to nie widze studentow, maturzystow,
        > czy innych mlodych ludzi. Widze coraz wiecej ludzi powyzej 30. Ludzi, ktorzy
        na
        > spacery chodza nie pojedynczo czy ze znajomymi a z rodzinami - zona (maz)
        > dziecko (czesto nie jedno). To juz nie jest emigracja mlodziezy. To emigracja
        > calego spoleczenstwa w bardzo szerokim przekroju.

        Lepiej szermowac liczbami niz powtarzac miejskie legendy:).
        Liczby z raportu rejestracji pokazuja ze z nowych krajow Unii 43%
        zarejestrowanych stanowia ludzie w wieku 18-24 lat a 39% 25-34 lat. Twoje
        obserwacje pokrywaja sie z tym liczbami. Jest to na stronie 12 w:

        www.ind.homeoffice.gov.uk/6353/aboutus/accessionmoniotoringreport7.pdf?view=Binary

        > Piszesz, ze 64% sie statystycznie nie zarejestrowalo. Dane statystyczne
        > miejscowe ktore ostatnio widzialem podawaly, ze nie zarejestrowala sie ok 50%
        a

        Jezeli popatrzysz dokladnie to bylo napisane ze 64% sie zarejestrowalo a 36%
        nie.

        > ok 1/3 NIE WIE o takim obowiazku - stad moze sie okazac, ze niezbedna bedzie
        > pewna korekta.

        Badania dotyczyly wszystkich ktorzy sie nie zarejestrowali. Przyjmujac nawet ze
        50% sie nie zarejestrowalo zwieksza liczbe ale nie znaczaco.

        > A na koniec odpowiedz sobhie na pytanie: 300 tys. ludzi w samej GB. Nie
        liczac
        > Irlandii. I pozostalych krajow UE chociaz tam ta migracja nie ma takiej
        skali.
        > Moze sie okazac, ze dobijemy (statystycznie, rzecz jasna) nawet do liczby ok
        > 500 tys. Pol miliona osob w wieku produkcyjnym, wyksztalconych w Polsce, na
        > ogol dobrych w tym, co robia (gdyby byli kiepscy, w GB takze nie mieliby
        czego
        > szukac). Czy roznica pomiedzy 500 tys. a 2 milionami jest az taka straszna?

        Po pierwsze chodzi o to zeby mowic o liczbach ktore sa wziete z rzeczywistosci.
        W legendach miejskich liczby te rosna w takim tempie ze niedlugo beda wieksze
        od ludnosci w Polsce:). Wziete przez dziennikarzy z sufitu 2 mln jest w tej
        chwili przyjmowane jako absolutne minimum. A legendy mowia o milionie ludzi w
        samym Londynie, 5 mln a Anglii, ktos rzuca 10 mln w Anglii a w ogole to
        wyjechalo juz "pol narodu".

        Po drugie czy liczba wyjezdzajacych jest duza czy mala? Trzeba miec jakas skale
        porownawcza zeby ocenic zjawisko. Na przyklad porownanie z innymi nowymi krajami
        Unii. Liczby z rejestracji tylko dla Anglii pokazuja ze ze Slowacji, Litwy,
        Lotwy zarejestrowalo sie wiecej ludzi biorac pod uwage liczbe ludnosci tych
        krajow. Czyli nie jest tak ze z Polski wyjezdza jaka niesamowita liczba ludzi,
        jest ich najwiecej bo ludnosc wynosi tyle co lacznie w pozostalych krajach.

        Po trzecie, w ostatecznym rachunku licza sie tylko ci co wyjechali na stale.
        Ilu ich bedzie srednio trudno ocenic ale przyjmujac ze 2/3 wyjedzie na stale,
        daje to na rok na Anglie ok. 100 000 ludzi. Wiadomo z historii innych krajow
        ze lacznie w okresie wyjazdowym w ciagu kilkunastu lat wyjechalo 5-10%
        ludnosci. Wydaje sie ze w Polsce bedzie podobnie. Obecnie jest faza wzrostowa
        wyjazdow, pozniej powinny sie on ustabilizowac i powoli spadac.

        Jezeli wezmie sie pod uwage wszystkie czynniki (stopien brzrobocia, wyz
        demograficzny, roznice w poziomie plac, liczbe ludnosci na wsi i w malych
        miasteczkach, otwarty rynek pracy) to liczbe wyjezdzajacych mozna wiec okreslic
        jako 'normalna' na tym etapie. Mozna dodac do tego ze wprawdzie sa to osoby w
        wieku produkcyjnym ale na tym etapie jest oczywiscie absolutnie wykluczone by w
        Polsce mozna bylo utworzyc dla nich miejsca pracy w jakims stopniu
        konkurencyjne z zagranica. Natomiast jesli pomysli sie racjonalnie to wyjazd
        tych osob zmniejszy nacisk na rynku pracy i polepszy pozycje pracownikow.
        Uruchomi wiec mechanizm wzrostu plac i poprawy stosunkow pracy dzieki ktoremu w
        przyszlosci wyjazdy stana sie mniej atrakcyjne. Na obecnym etapie wyjazdy sa
        wiec nie tylko niezbedne ale i bardzo korzystne dla tych co zostali i dla tych
        co wyjechali. To bylo juz poprzednio w wielu krajach i przynioslo dobre skutki.

    • pak76 Re: Ilu ludzi z Polski w UK 10.07.06, 09:50
      > W rzeczywistosci do konca marca zarejestrowalo sie 228 000 ludzi z Polski
      > a badania na probce 500 osob wykazaly ze zarejestrowalo sie 64%. Czyli 1/3
      > nie jest zarejestrowana co daje 76 000 osob.

      Widze, ze ktos na lekcjach matematyki nie uwazal...

      Czy w ten sposob obliczasz rowniez inne liczby, ktore podajesz na tym forum? ;-)
    • Gość: korkix78 Matematyka dla opornych IP: *.coopervision-uk.com 10.07.06, 10:36
      Sluchaj no, nad ta liczba glowia sie rozne mozgi socjologiczne, statystyczne,
      matematyczne i w ogole wszyscy SPECJALISCI od imigracji i i tak jako rezultat
      sa w stanie podac w najlepszym razie szacunki.
      Sami przyznaja szczerze (i chwala im za to) ze blad statystyczny wynosi + / -
      50%).

      Twoje obliczenia upraszczaja sprawe do poziomu zadania matematycznego dla
      kandydatow na kurs przygotowujacy doegzaminu do gimnazjum.

      Co tu duzo szukac , za czlowieka w swoich rozwazaniach nie uwazasz nikogo kto
      ma ponizej 15 lat, pomimo,ze wiadomo ze wyjechali glownie (80% - to biore z
      konkretnych danych Home Office) mlodzi, ktorzy co moze Ci sie wydac
      niewiarygodne- normalnie sobie zyja-tj zakladaja rodziny, a zatem maja
      niejednokrotnie dzieci.

      > W rzeczywistosci do konca marca zarejestrowalo sie 228 000 ludzi z Polski
      > 1/3 nie jest zarejestrowana co daje 76 000 osob.
      > Lacznie z Polski bedzie wiec w Wielkiej Brytanii ok. 300 0000 ludz

      Jak myslisz, ilu mlodziutkich obywateli Polski rejestruje sie w ramach WORKING
      registration scheme ?

      A self-employed ?
      A ludzie ktorzy zarejestrowali sie, lecz wrocili ?
      A ludzie, ktorzy nie zarejestrowali sie (jako Polacy) bo nie musieli ? (vide
      znajoma z paszportem niemieckim) ?
          • walesa4 Ta pajacu, dlaczego 1mln moze lepiej 10 takie 10.07.06, 11:16
            ladne zero na koncu tej liczby jest, klient ty wogole wiesz skad sie pojawila ta
            liczba 2 melonow, chyba nie, bo bys takich glupot nie opowiadal, te 2 melony to
            podal jakis pajac z GW ktory sobie oszacowal patrzac sie w chmury, w UK siedzi
            jakies 500tys latem i jakies 350tys ogolnie i tyle. Ty jestes lekarzem? Nie
            chcialbym na ciebie trafic, jak leczysz ludzi tak jak szacowac potrafisz. Jakby
            wyjechalo 2mln ludzi to bezrobocie wynosiloby jakies 8% a nie 16% jak przy 20%
            bezrobociu bylo troche powyzej 3mln ludzi i bylaby ogromny deficyt rak do pracy
            i presja na zwiekszanie plac, a tak nie jest, i nie chrzan ze wyjezdzaja
            wwiekszosci specjalisci, chyba tacy jak ty, ktorzy pojecia o statystyce i
            matematyce nie maja, bo to opisalem troche wyzej
            • Gość: 2mln Re: Ta pajacu, dlaczego 1mln moze lepiej 10 takie IP: 217.33.252.* 10.07.06, 11:42
              Te 2mln to byla liczba podana przez angielska prase, liczba osob, ktora
              przekroczyla granice UK od otwarcia granic.
              A w takiej liczbie to i wszyscy turysci sie zalapali (tak przyjezdzaja tacy z
              PL) i pewnie jeszcze Ci, ktorzy przekraczali granice wielokrotnie, czyli np ja
              tak ze 20 razy lekko.
              Byly nawet artykuly, ze to tyle co mieszkancow Wawy. Ale to tylko czyste
              liczby, ktore mozna dopasowac do tego co sie chce.
              W sumie czy to ma znaczenie ile Polakow jest w UK? Mi to jest zupelnie
              obojetne. Wiem, ze sa bo ich slysze, ale nie spotykam akurat jakiegos wielkiego
              tlumu. Wszystko zalezy od lokalizacji.
              • walesa4 Re: Ta pajacu, dlaczego 1mln moze lepiej 10 takie 10.07.06, 11:50
                Ja przekraczalem granice UK 3 razy w ciagu 1,5 miesiaca :).
                Ale te 2 mln z GW podawane jest bodajze w oparciu o polska Straz Graniczna
                roznica wyjazdow z przyjazdami, a nie UK, problem jest w tym ze rzadko sie
                zdarza by wyjezdzajacy z UK, albo przyjezdzacy do Polski Polacy byli
                kontrolowani na granicy UK i naszej z Niemcami i zliczani. Wiec te dane sa jak
                to sie mowi "pi razy drzwi" wziete z sufitu
                  • walesa4 Re: Ta pajacu, dlaczego 1mln moze lepiej 10 takie 10.07.06, 12:07
                    Tak powinno byc ale nie jest, na 5 przekroczen w obie strony polsko-niemieckiej
                    granicy w Olszynie autobusem, raz ostatni jak teraz wyjezdzalem z Polski, Polak
                    mial przy sobie taka maszynke i tak robil, pozostale razy w obie strony tylko
                    sprawdzali czy zdjecie zgadza sie z twarza. Tez sie zdziwilem bo wiem ze te
                    maszynki maja od co najmniej 3 lata
            • Gość: ssdd Re: Ta pajacu, dlaczego 1mln moze lepiej 10 takie IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.07.06, 12:05
              Witam walesa spowrotem, obraziles sie cos ostatnio na to forum ;)

              Przeciez ja od poczatku pisze, ze ok.80-90% to niewykwalifikowana sila robocza,
              smazaca frytki u hindusa, ci, dla ktorych pracy w POlsce nie ma, a z 10-15% to
              specjalisci. Ale zaraz ktos tu wyskoczy, ze samo zloto i najlepsi wyjezdzaja,
              sa takie oszolomy co tak pisza. Najlepsi i samo zloto to sie nigdzie nie musza
              ruszac.
              POzdrawiam.
            • Gość: bambi7 Re: Ta pajacu, dlaczego 1mln moze lepiej 10 takie IP: *.csk.pl 12.07.06, 19:25
              Nie masz racji - 200 tys. to za mała liczba dla UK... w samej Irlandii
              zarejestrowanych jest 120 tys. Polaków! (od maja 2004r). W UK jest nie mniej
              niż 800 tys. Polaków (uwzględniając budowlańców i inne osoby samozatrudniające,
              które nie muszą sie rejestrować)

              Bezrobocie aż tak bardzo sie u nas nie zmniejszy, bo czesto wyjeżdżają z Polski
              ludzie, którzy mieli już tutaj pracę, ale gorszą. Inna sprawa, że te 16% jest
              MOCNO zaniżone (np. z moich kilkudziesięciu znajomych ze studiów, tylko
              pojedyncze osoby miały kontakt z Urzędem Pracy - bo po co iść tam gdzie nic nie
              ma??). Autentyczne bezrobocie wynosi co najmniej 20%
    • vierablu Re: Ilu ludzi z Polski w UK 10.07.06, 11:53
      > W rzeczywistosci do konca marca zarejestrowalo sie 228 000 ludzi z Polski
      > a badania na probce 500 osob wykazaly ze zarejestrowalo sie 64%. Czyli 1/3
      > nie jest zarejestrowana co daje 76 000 osob.

      Nie 1/3 z 228 tys. jest niezarejestrowana, tylko 1/3 z 356 tys.
      Niezarejestrowalo sie 128 tys. (36%) a zarejstrowalo 228 tys. (64%). Lacznie
      356 tys.
      • Gość: Jaro Re: Ilu ludzi z Polski w UK IP: *.md.uwcm.ac.uk 10.07.06, 12:51
        Ciekawe jaka byla metodologia badawcza. Odsetek Polakow niezarejestrowanych
        oszacowano zapewne w bezposrednm pytaniu "Czy jestes zarejestrowany w HO?". Ale
        skad wzieto probe? Bo jesli w miejscu gdzie mozna spotkac mowiacych po
        angielsku Polakow, to odsetek zarejestrowanych moze byc zawyzony. Jesli
        natomiast na zmywaku z pomoca tlumacza, to gosciu na zmywaku pewnie
        odpowiedzailby ze jest zarejestrowany, zwlaszacza ze pracuje na czarno :)
        Uwazam ze liczba zarejestrowanych jest przydatna do szacowania trendu migracji
        w czasie, natomiast jest raczej nieprzydatna do oceny liczby absolutnej. Mysle
        ze mozna przyjac ze jest nas w UK pol miliona zarejestrowanych lub na CIS +
        maz/zona + dzieci, ze 300 tys pracujacych na czarno i ze 200 tys
        kilkumiesiecznych migrantow ktorzy sie wymieniaja - ci sa bez rodzin. W sumie
        ok 1 mln. Jest tez troche studentow, ktorzy planuja zostac na stale ale nigdzie
        sie nie rejestruja.
        • walesa4 Gosciu zmien plyte i wstydu sobie oszczedz 10.07.06, 13:32
          Kazdy emigrant z Polski ma niepracujaca zone i dwojke dzieci na utrzymaniu,
          hehehe, pajac z ciebie i tyle. Ciekawe z czego by zyli z 5 funtow na godzine,
          hehehe. Na czarno to takie pajace pracuja jak ty, ciekawe kto przy zdrowych
          zmyslach pracowalby na czarno, jak moze miec oplacona sluzbe zdrowia, skladki
          emerytalno-rentowe, a w przyszlosci i paszport UK moze dostac.Na czarno to sie
          pracowalo jak nie mozna bylo legalnie, tumoku, idz juz globie lepiej do
          podrecznikow akademickich i sie zacznij uczyc, bo cos cie na tych studiach
          myslec nie nauczyli
          • Gość: Jaro Re: Gosciu zmien plyte i wstydu sobie oszczedz IP: *.md.uwcm.ac.uk 10.07.06, 14:30
            Wiem ze sa Polacy ktorzy pracuja w UK na czarno zeby nie placic potem podatku w
            PL. Sa to zazwyczaj tacy ktorzy przyjechali tu na krotko. Ilu ich jest nie
            wiem. Poza tym na czarno mozna wiecej zarobic bo pracodawca ma nieco mniejsze
            koszty i mniej biurokracji. Wiele osob pracuje na czarno przy opiece w domach.

            Natomiast z dziecmi oplaca sie przyjezdzac, szczegolnie gdy sie zarabia
            £5/godz, bo wtedy mozna dostac ponad £500 tax credits (czy sie to podoba
            Ghromowi czy nie :) i jestem pewnien ze jest to motywacja dla wielu rodzin. W
            Polsce niemieliby nic a bilety lotnicze kosztuja...

            Poza tym nigdzie nie twiedzilem ze wszyscy pracujacy maja tu rodziny, ale
            pewnie 30% jest z kims kto nie jest zarejestrowany, czy jest to dziecko, czy
            zona, tesciowa czy kochanka :)
            • walesa4 Re: Gosciu zmien plyte i wstydu sobie oszczedz 10.07.06, 16:20
              Na czarno to moze pracowac ok 100tys, a i to wydaje mi sie wartoscia zawyzona o
              jakies 30-40%. Ten milion to moze tyle Polakow przewinelo sie przez Wyspy ale
              tez watpie, ale na pewno tu tyle nie pracuje i nie mieszka. Ja zostane dalej
              przy liczbach ok 350tys i 500tys latem +/- 50tys. Czlowieku, szacuje sie ze w
              Niemczech pracuje ok 700tys Polakow w ciagu jednego roku, na paszportach, z
              pozwoleniami i na czarno, a to znacznie blizej Polski. Wedlug mnie siejesz
              propagande podawana przez "Michnikow" w GW i powtarzasz kosmiczne bzdury za
              nimi, z ktorymi nawet profesorowie ekonomii sie nie zgadzaja. GW to zwykly
              szmatlawiec jako SE czy Fakt albo brytyjski The Sun, zero rzetelnosci, tylko ten
              portal maja na poziomie (bo bylo ich stac na IBM-owe rozwiazania oparte na
              Unixie i Javie, a ceny tych rozwiazan sa kosmiczne), a zawartosc publicystyki
              ponizej poziomu krytyki
    • qvintesencja Ilu wyjechalo, jeszcze raz 10.07.06, 22:34

      Zeby uniknac nieporozumien:

      - 228 000 sie zarejestrowalo czyli 64%, mozna przyjac ze lacznie jest 350 000.

      - 228 000 jest liczba skumulowana czyli co ktorzy wrocili nadal figuruja jako
      zarejestrowani

      - Liczba 228 000 obejmuje tych ktorzy wczesniej przebywali nielegalnie

      - 228 000 obejmuje tez ludzi ktorzy zrejestrowali sie wielokrotnie, kilka
      razy skladali podanie, itd.


      - 6% osob mialo osoby na utrzymaniu

      - Liczba wydanych NIN (National Insurance Number) wyniosla 350 000 na ogolna
      liczbe 390 000 imigrantow ze wszystkich nowych krajow Unii.

      Wobec tego jezeli doda sie samozatrudnienie to wydaje sie ze liczba 350 000
      imigrantow z Polski bedzie najlepszym oszcowaniem.
      • Gość: Jaro Re: Ilu wyjechalo, jeszcze raz IP: *.server.ntli.net 11.07.06, 00:16
        Mysle ze najlepsze dane maja firmy badajace rynek. Podobno juz gdzies sa
        billboardy po polsku (Western Union?). Nam pozostaje zgadywanie. Osob majacych
        kogos na utrzymaniu moze byc juz w tym roku wiecej (laczenie rodzin). Poza tym
        czesto sa to 2 lub 3 osoby (zona, dzieci). 300 tysiecy to jest nas podobno w
        Irlandii, a to troche mniejszy kraj.
        • qvintesencja Re: Ilu wyjechalo, jeszcze raz 11.07.06, 09:31
          Gość portalu: Jaro napisał(a):

          > Mysle ze najlepsze dane maja firmy badajace rynek. Podobno juz gdzies sa
          > billboardy po polsku (Western Union?). Nam pozostaje zgadywanie.

          Rynek etniczny oczywiscie bedzie sie rozwijal. Natomiast jesli chodzi o liczbe
          ludzi z Polski 350 000 to liczba ktora ma silne podstawy i jest wzieta z
          nadmiarem.

          >Osob majacych
          > kogos na utrzymaniu moze byc juz w tym roku wiecej (laczenie rodzin). Poza
          tym
          > czesto sa to 2 lub 3 osoby (zona, dzieci). 300 tysiecy to jest nas podobno w
          > Irlandii, a to troche mniejszy kraj.

          Nie tworz miejskich legend dla Irlandii. Tu sprawa bedzie bardzo prosta do
          wyjasnienia bo wkrotce beda ogloszone wyniki spisu ludnosci wiec bedzie wiadomo
          z duza dokladnoscia ilu ludzi z Polski tam bylo pare miesiecy temu.

          Natomiast z liczbami dla UK jest tak ze przyjezdzaja ciagle nowi ludzie ktorzy
          sie rejestruja ale nikt nie wie ilu wyjezdza. Czyli nawet dla 230 000
          zarejestrowanych nie wiadomo ilu jest w UK.

          Jesli chodzi o czlonkow rodzin to ich liczba powinna sie zwiekszac z obecnych
          6%. Bedzie musialo to byc widoczne w statystyce NIN bo przeciez trudno sobie
          wyobrazic zeby ludzie sciagali rodziny i nie zalatwiali dla nich ubezpieczenia
          zdrowotnego. Ale na razie tego nie widac.
          • korkix78 Ilu Polakow w Polsce w 2012 ? 11.07.06, 11:22
            Najwazniejsza odpowiedz z najwieksza mozliwa dokladnoscia, czyli ile osob
            wyjechalo, da spis powszechny w Polsce.
            Ale to jesli sie nie myle dopiero w 2012 ... czy jakos tak.

            Ja obstawiam ze z 38,6 mln zrobi sie Polakow w Polsce niewiecej niz 35mln do
            tego czasu - co zwazajac na wyz demograficzny ktory bewdzie wowczas w wieku 25-
            35 lat - bedzie wybitnie dotkliwe dla Polski (zakladam otwarcie wszystkich
            rynkow pracy w starej UE do 2011), a opieram to na moim wydajemisie popartym
            osobiscie wyssanymi profesjonalnie z sufitu danymi.
            • qvintesencja Wybitnie mylisz sie w ocenie 12.07.06, 07:14
              korkix78 napisał:

              > Najwazniejsza odpowiedz z najwieksza mozliwa dokladnoscia, czyli ile osob
              > wyjechalo, da spis powszechny w Polsce.
              > Ale to jesli sie nie myle dopiero w 2012 ... czy jakos tak.
              > Ja obstawiam ze z 38,6 mln zrobi sie Polakow w Polsce niewiecej niz 35mln do

              > tego czasu - co zwazajac na wyz demograficzny ktory bewdzie wowczas w wieku
              25-35 lat - bedzie wybitnie dotkliwe dla Polski (zakladam otwarcie wszystkich
              > rynkow pracy w starej UE do 2011), a opieram to na moim wydajemisie popartym
              > osobiscie wyssanymi profesjonalnie z sufitu danymi.

              No wlasnie, czyli robisz scieme na max.

              Natomiast proces migracji mozna oszacowac na podstawie innych krajow ktore
              przez ten etap przeszly. W trakcie calego procesu duzej migracji (np. 20 lat)
              wyjezdza na stale 5-10% populacji. Wyglada to tak ze najpierw jest pierwsza fala
              w ktorje jest duzo rocznikow a pozniej wyjezdza glownie coroczna nadwyzka nowej
              sily roboczej wchodzacej na rynek pracy.

              > tego czasu - co zwazajac na wyz demograficzny ktory bedzie wowczas w wieku 25-
              35 lat - bedzie wybitnie dotkliwe dla Polski (zakladam otwarcie wszystkich
              > rynkow pracy w starej UE do 2011),

              Oczywiscie ze rynki pracy beda otwarte do roku 2011.

              Z tego co piszesz o "wybitnie dotkliwych" skutkach wyjazdow wynikaloby ze Unia
              bedzie wybitnie dotkliwa dla Polski i ze otwarta ekonomia rynkowa jest wybitnie
              dotkliwa hehe.

              Wbrew intuicji prostego rozumu skutki wyjazdow beda pozytywne (mozna by
              powiedziec "wybitnie pozytywne" ale po co uzywac wyrazow typu "wybitnie").

              Wynika to kilku faktow:

              - wiele krajow przeszlo przez okres intensywnych wyjazdow i nie widac jakos
              wybitnie dotkliwych skutkow. Najlepszym przykladem jest Irlandia ale jest
              pelno innych tez.

              - wyjezdzaja w masie ludzie bezrobotni, ze wsi i malych miasteczek i o nizszym
              poziomie wyksztalcenia. Dla tych ludzi nie byloby miejsc pracy w Polsce wiec
              ich wklad w ekonomie bylby zerowy. Z kolei ludzie bardziej wyksztalceni i
              majacy prace gdy wyjezdzaja zostawiaja miejsca pracy innym potrzebujacym (
              patrz tez nastepny punkt)

              - wyjazdy zdynamizuja rynek pracy i cala ekonomie poprzez wzrost
              konkurencyjnosci na rynku pracy. Wskutek nadmiernej podazy pracobiorcow rynek
              pracy w Polsce byl w glebokiej depresji. Objawialo sie to niskimi placami i co
              gorsza slabym wzrostem plac. Oprocz tego byla potezna przewaga pracodawcow
              powodujaca zle stosunki pracy i wyzysk. Dosc czesto pracodawcy mogli miec
              dobre zyski z powodu niskich kosztow i nie wysilac sie nad nowa oferta.
              Wyjazdy wymusza ze to sie bedzie zmienialo i to jest glowny
              czynnik "wybitnie" pozytywnych skutkow wyjazdow. Wskutek takiego dzialania
              mechanizmu rynkowego z biegiem czasu atrakcyjnosc wyjazdow bedzie spadala.

              - mowiac o skutkach wyjazdow mowimy tylko o wyjazdach na stale. Wyjazdy czasowe
              oraz takie polaczone z dosylaniem kasy sa oczywiscie niezwykle pozytywne.


              Mozna przewidywac ze do roku 2012 zakonczy sie pierwsza fala wyjazdow czyli ze
              bedzie wyjezdzala coroczna nadwyzka sily roboczej. Pytanie jest jaki bedzie
              stopien atrakcyjnosci wyjazdow w tym czasie. Powinien on sie dosc znacznie
              zmniejszyc ale trudno powiedziec o ile.

              Blad w rozumowaniu na temat skutkow wyjazdow wynika z myslenia prostego rozumu
              czyli ludzie wyjezdzaja -> bedzie zle. W ekonomii rynkowej sa zjawiska ktore
              wygladaja na zle ale przynosza ogolnie dobre skutki. Na przyklad bankructwa,
              zamykanie fabryk, restrukturyzacja i zwalnianie ludzi, krachy na gieldzie.

              pod
              • korkix78 Przekroj skutkow emigracji 13.07.06, 15:27

                > tego czasu - co zwazajac na wyz demograficzny ktory bedzie wowczas w wieku 25-
                35 lat - bedzie wybitnie dotkliwe dla Polski (zakladam otwarcie wszystkich
                > rynkow pracy w starej UE do 2011),

                Oczywiscie ze rynki pracy beda otwarte do roku 2011.

                Oczywiscie – rzekl goral wieszajac swoje oczy na galezi

                >Z tego co piszesz o "wybitnie dotkliwych" skutkach wyjazdow wynikaloby ze Unia
                >bedzie wybitnie dotkliwa dla Polski i ze otwarta ekonomia rynkowa jest
                >wybitnie dotkliwa hehe.

                Cos tam w glowie wykombinowales ale sam nie wiesz co.
                Gdy chce powiedziec Unia, mowie Unia. Gdy chce powiedziec wyjazdy , mowie
                wyjazdy.
                A wyraz Unia to nie wyraz wyjazdy.
                Mowie ze sumaryczne skutki wyjazdow beda (juz sa, tylko w malym stopniu) zle
                dla Polski jako kraju. A nie Unia.
                "Wyjazdy czyli Unia " – gdzies to znalazl, chyba nie w slowniku wyrazow
                jednoznacznych ?

                > Wbrew intuicji prostego rozumu skutki wyjazdow beda pozytywne (mozna by
                > powiedziec "wybitnie pozytywne" ale po co uzywac wyrazow typu "wybitnie").

                Bo wybitnie mi sie ten wyraz podoba.

                Skutki pozytywne powiadasz.

                www.gazetaprawna.pl/index.phpaction=showNews&dok=1752.2.800.2.14.1.0.1.htm

                Warto poczytac,choc moze znasz ten dokument. Po przeczytaniu wyjasnij zatem
                temu prostemu rozumowi swoim zlozonym rozumem jak bardzo kraj nad Wisla
                korzysta na tym ze:

                "Wskaźnik bezrobocia wśród osób do 25 roku życia wynosi ponad 35 proc. To efekt
                nie tylko trudnej sytuacji na rynku pracy. Wciąż wchodzą na ten rynek roczniki
                z tzw. echa wyżu powojennego i baby boomu lat 70. i 80.(...) Jan Rutkowski z
                Banku Światowego uważa, że trudno kategorycznie rozstrzygnąć, na ile spadkowi
                bezrobocia pomaga emigracja. (...)
                - Wyjeżdżają głównie osoby mobilne, przedsiębiorcze i wykwalifikowane, które w
                Polsce miałyby szanse na znalezienie pracy – podkreśla. Problem polskiego
                bezrobocia tkwi w aktywizacji osób, które są bierne, nisko wykwalifikowane, a
                przede wszystkim długotrwale bezrobotne. Tych ostatnich (bez pracy powyżej 12
                miesięcy) jest 1,8 mln, spośród 2,5 mln osób zarejestrowanych w urzędach pracy."

                Dlaczego pozytywnym zjawiskiem dla Polski jest, ze :

                "Eksperci zgadzają się, że liczba emigrujących za pracą może rosnąć. Ci, którzy
                urządzą się za granicą, będą ściągać następnych, a rynki otwierają kolejne
                kraje. "

                W jaki sposob wykalkulowac wymierne korzysci Polski z tytulu faktu, ze :

                "Jeśli Polacy nie zdecydują się na powrót do kraju, nasza gospodarka poniesie
                stratę. Doktor Ewa Lisowska wskazuje, że wyjeżdżają na ogół ludzie
                wykwalifikowani, bardzo często z wyższym wykształceniem. Odbija się to
                niekorzystnie na polskim rynku pracy. Na drenaż kapitału ludzkiego zwraca też
                uwagę Jan Czarzasty. Jego zdaniem wyjazdy dobrze wykształconych i
                przedsiębiorczych osób to dla gospodarki wymierne straty, gdyż nie odzyska ona
                nakładów poniesionych na ich edukację.
                – Często są one bardzo wysokie, jak np. w przypadku lekarzy – podkreśla.
                Masowe wyjazdy mogą też powodować presję na wyższe zarobki. Gdy zacznie
                brakować specjalistów, firmy, chcąc zatrzymać ich u siebie, będą podnosić
                pensje.
                Negatywnym aspektem tego zjawiska będzie obniżenie konkurencyjności naszej
                gospodarki. Polska przyciąga zagraniczne inwestycje niskimi kosztami pracy.
                Jednak z drugiej strony zwiększy się siła nabywcza Polaków, a wzrost pensji
                może hamować emigrację i przyczyniać się do powrotu emigrantów do kraju.
                Jeśli będą wyjeżdżać na stałe ludzie młodzi, pogorszy się nasza sytuacja
                demograficzna. I to podwójnie. Osoby te nie będą żyć i pracować w Polsce, a
                ponadto ich dzieci też nie będą naszymi obywatelami. Gdy wyjeżdżające osoby
                pozostaną na emigracji, mogą w przyszłości pojawić się kłopoty z wypłacalnością
                systemu emerytalnego, zwłaszcza że coraz gorsza jest i będzie relacja osób w
                wieku produkcyjnym do tych, którzy nie pracują ze względu na wiek.
                Jak bardzo nalezy sie w Polsce cieszyc z tego, ze

                "Jeśli z rynku znikają np. fachowcy budowlani, to rosną ceny ich usług, co
                spowalnia i ogranicza rozwój branży. Państwo powinno więc już dzisiaj myśleć o
                ułatwieniach, aby na nasz rynek pracy przyjmować pracowników określonych branż
                zza wschodniej granicy. "

                W jakim stopniu polepszy sie sytuacja finansowa ZUS'u (o wiadomej renomie) i
                dlaczego polepszy sytuacje przecietnego Kowalskiego w Polsce mieszkajacego to,
                iz:

                "Jeśli proces migracji Polaków będzie się nasilał, to pogorszy się koniunktura.
                Osoby te będą pracować i wydawać zarobione pieniądze za granicą. Może się też
                pogorszyć wypłacalność systemu emerytalnego. Jeśli młodzi wyjadą i założą
                rodziny poza Polską, to tutaj urodzi się mniej dzieci. A to przecież z ich
                składek będą w przyszłości wypłacane emerytury obecnie pracującym."

                Tylko daruj sobie hasla o presji na place, bo to skutek prawdziwy, wygodny do
                przytoczenia, ale tylko jeden z armii skutkow.


                >- wiele krajow przeszlo przez okres intensywnych wyjazdow i nie widac jakos
                >wybitnie dotkliwych skutkow. Najlepszym przykladem jest Irlandia ale jest
                >pelno innych tez.

                Widze, ze Ty tez widzisz same podobienstwa Polski I Irlandii, choc laczy je
                niewiele wiecej niz dostep do morza, fakt ze sa w UE, I 3 litera nazwy kraju to
                L.
                Filozofia babci z Barei:
                - Wegiel przywiezli !!
                - Wojna bedzie. Przed wojna tez byl.

                Niby czemu Polska ma powtorzyc sukces Irlandii ?
                Zestaw pytan pomocniczych:
                1. Ile wynosilo bezrobocie w Irlandii gdy ta wchodzila do UE a ile w Polsce
                2. Ile osob z wyzszym wyksztalceniem opuscilo tamten kraj , jaki byl to
                odsetek, a jaki odsetek absolwentow z wyzszym wyksztalceniem nie znajduje pracy
                w Polsce a jaki nie znajdowal w Irlandii ?
                3. Czy Irlandia odziedziczyla ZUSowskie problemy po okresie komunizmu, ktore
                przez najblzisze dziesieciolecia ktos musi finansowac ?
                4. Jaka byla sytuacja demograficzna Irlandii w momencie jej wejscia do UE, a
                jaka Polski w polowie 2004 ?
                5. Ile wynosil dodatkowy podatek dochodowy ktory trzeba bylo zaplacic za
                zalegle lata tylko I wylaczenie w razie powrotu do Irlandii , a ile srednio
                wyniesie w przypadku Polski?
                6. Pytanie filozoficzno-socjologiczno-podsumowujace niemierzalne: Gdzie
                Irlandia miala szacunek dla swoich obywateli a gdzie ma Polska ma emigrantow i
                dlaczego tak gleboko?


                >- wyjazdy zdynamizuja rynek pracy i cala ekonomie poprzez wzrost
                >konkurencyjnosci na rynku pracy. Wskutek nadmiernej podazy pracobiorcow rynek
                >pracy w Polsce byl w glebokiej depresji. Objawialo sie to niskimi placami i co
                >gorsza slabym wzrostem plac. Oprocz tego byla potezna przewaga pracodawcow
                >powodujaca zle stosunki pracy i wyzysk. Dosc czesto pracodawcy mogli miec
                >dobre zyski z powodu niskich kosztow i nie wysilac sie nad nowa oferta.
                >Wyjazdy wymusza ze to sie bedzie zmienialo i to jest glowny
                >czynnik "wybitnie" pozytywnych skutkow wyjazdow. Wskutek takiego dzialania
                >mechanizmu rynkowego z biegiem czasu atrakcyjnosc wyjazdow bedzie spadala.

                >Wyjazdy czasowe
                >oraz takie polaczone z dosylaniem kasy sa oczywiscie niezwykle pozytywne.

                Mowimy chyba o emigracji a nie wakacyjnych ‘saksach’ prawda ?

                Mozna przewidywac ze do roku 2012 zakonczy sie pierwsza fala wyjazdow czyli ze
                bedzie wyjezdzala coroczna nadwyzka sily roboczej. Pytanie jest jaki bedzie
                stopien atrakcyjnosci wyjazdow w tym czasie. Powinien on sie dosc znacznie
                zmniejszyc ale trudno powiedziec o ile.

                Niby czemu ?
    • joseph.conrad Jest dużo więcej. To badanie to lipa. 12.07.06, 00:11
      Nie wiem skąd oni wzięli respondentów, ale na pewno nie jest to grupa
      reprezentatywna dla Polaków w UK.

      Przykład:

      Jak wiadomo, najbardziej popularną profesją wśród Polaków w UK jest sprzątanie
      i opieka nad dziećmi/ludżmi starszymi (kobiety) oraz budowlanka (mężczyźni). W
      obu przypadkach na ogół w tych branżach pracują osoby samozatrudnione, które
      rejestrować się nie muszą.

      Gdybyśmy traktowali oficjalne statystyki poważnie to wyszłoby na to, że w UK
      praktycznie nie ma polskich budowlańców. Trochę śmieszne, prawda?
      • joseph.conrad Statystyki z WRS są niemiarodajne. 12.07.06, 00:16
        Tak naprawdę jedyne w miarę wiarygodne dane ma DWP. Chodzi o statystyki
        dotyczące osób starających się o National Insurance Number.
        W samym tylko podlondyńskim Slough (100 tys. mieszkańców) w ciągu ostatnich 18
        miesięcy o NIN wystąpiło 2,5 tysiąca obywateli polskich a w Crewe (niecałe 50
        tysięcy mieszkańców) - 2 tysiące obywateli polskich. A to tylko dwa niezbyt
        duże miasta.
        • qvintesencja Jezeli statystyki NIN sa miarodajne to ... 12.07.06, 06:39
          joseph.conrad napisał:

          > Tak naprawdę jedyne w miarę wiarygodne dane ma DWP. Chodzi o statystyki
          > dotyczące osób starających się o National Insurance Number.
          > W samym tylko podlondyńskim Slough (100 tys. mieszkańców) w ciągu ostatnich
          18
          > miesięcy o NIN wystąpiło 2,5 tysiąca obywateli polskich a w Crewe (niecałe 50
          > tysięcy mieszkańców) - 2 tysiące obywateli polskich. A to tylko dwa niezbyt
          > duże miasta.

          Poslugujesz sie jednostkowymi przykladami a dane zbiorcze dla calego kraju
          sa dotepne w raporcie z monitoringu:

          Jezeli statystyki NIN sa miarodajne to mozna je objerzec na stronie 27

          www.ind.homeoffice.gov.uk/6353/aboutus/accessionmoniotoringreport7.pdf?view=Binary

          Sa tam zbiorcze dane dla wszystkich nowych krajow Unii, od maja 2004 do konca
          marca 2006. Wydanych NIN bylo w tym czasie 347 372, w tym z powodu zatrudnienia
          341 890.

          W tym okresie laczna ilosc rejestracji wyniosla 374 555 a liczba wszystkich
          podan o rejstracje 392 295 (wlaczajac podania odrzucone i wycofane). Zakladajac
          ze nawet ci ktorym podania odrzucono i ci co je wycofali pozostali w UK,
          oraz ze n i k t kto sie zarejestrowal nie wyjechal, liczba osob majacych NIN
          jest m n i e j s z a o 10-20% od liczby osob zarejestrowanych.

          Na dodatek liczba osob z Polski oszacowana na 350 000 zawiera w sobie 1/3 nie
          zarejestrowanych.

          Szacunek na podstawie NIN bylby wiec nizszy o 10-20% od tego na podstawie WRS
          nawet gdyby przyjelo sie ze liczba osob nie majacych NIN wynosi 1/3.

          Zadne z tych danych nie wliczaja oczywiscie osob ktore wyjechaly z UK.

          Jak widac 350 000 osob oszacowana na podstawie WRS to gorna granica, dane
          rzeczywiste sa nizsze.

          Na podstawie samego NIN, dla Polski (2/3 wszystkich NIN) wyszlaby liczba
          230 000 osob, bez uwzgledniania tych ktorzy NIN nie maja.
          • joseph.conrad Re: Jezeli statystyki NIN sa miarodajne to ... 12.07.06, 16:58
            A to ciekawe. Nie znałem tych statystyk. Wygląda na to, że liczba Polaków w UK
            nie jest aż tak wysoka jak wieśc ludowa niesie.

            Fajnie by było jednak porównac stosunek aplikacji o NIN na podstawie pracy
            najemnej do samozatrudnienia i biznesu (podany dokument nie daje takiej
            możliwosci). Na tej podstawie można by stworzyc w miarę dokładny szacunek.

            Pozdrawiam,
            • Gość: Jaro Re: Jezeli statystyki NIN sa miarodajne to ... IP: *.server.ntli.net 12.07.06, 18:54
              Ciekawe, wedlug danych z WRS nie zarejestrowano ani jednego naukowca, lekarza,
              konsultanta, bankowca, prawnika, dziennikarza, itd..., a dane sa rzekomo bardzo
              dokladne. Albo cos przeoczylem albo to jakas kompletna lipa. Poza tym
              informacja o tym ze niewielu migrantow korzysta z Tax Credits. Ostatnio byl w
              DT artykul o tym jak tysiace migrantow lupia system i to najwieksze oszustwo
              finansowe w historii UK... O samozatrudnieniu tez niczego tam nie dostrzeglem,
              choc przyznal ze tylko przerzucilem. Ja bym na takich danych strategii
              marketingowej nie budowal, choc dobrze ze liczby nie sa przerazajace, bo gdyby
              pokazaly rzeczywisty stan rzeczy to mogliby oglosic stan wyjatkowy :)
              • walesa4 Re: Jezeli statystyki NIN sa miarodajne to ... 12.07.06, 19:43
                Widze, ze ty nie tylko nie masz pojecia co sie dzieje wokol ciebie, ale i
                angielskiego kompletnie nie znasz, heheheh, a lekarzem to chyba w myslach
                jestes,hehehe, co za smieci tu poprzyjezaly, hehehe,

                Bank Manager
                10
                Banker, Business
                20
                Banker, International
                20
                Banker, Investment
                20
                Banker, Personal
                5
                Cashier (bank, building society)
                85
                Financial Adviser
                75
                Financial Consultant
                90
                Management Accountant
                20


                k.u.r.w.a, rzeczywiscie szkoda czasu na dyskusje z pajacami
            • Gość: Jaro Re: Jezeli statystyki NIN sa miarodajne to ... IP: *.server.ntli.net 12.07.06, 20:37
              Faktycznie, wczesniej patrzylem na tabele Top20 occupations, a w tabeli ogolnej
              sa za to wszystkie sektory. Ciekawe ze blisko polowa zarejestrowanych pracuje
              w "Administration, Business & Management", a w "Computer Services" niecaly
              1000. Ciekawe tez czy te masy panienek (i facetow podobno tez) na telefon to
              rejestrowaly sie jako "Entertainment & Leisure" (W klasyfikacji zawodow
              jako "process operative" :)

              A bardziej powaznie mam ciekawe spostrzezenie: Czechow jest ok 10 razy mniej
              niz Polakow a ilosc tax credits jest wstod nich tylko o polowe mniejsza. Czyli
              5 razy czesciej korzystaja z systemu? Ciekawy jest tez ogromny skok tax credits
              w ostatnim kwartale. To jest moment kiedy zaczely zjezdzac rodziny z dziecmi, a
              wlasciwie to pewnie przyjechaly wczesniej, tylko procedury trwaja dosc dlugo.
              • walesa4 Re: Jezeli statystyki NIN sa miarodajne to ... 12.07.06, 20:44
                Jak wiesz lepiej to sie mnie nie pytaj, przyjmuje do wiadomosci ze wedlug ciebie
                wyjechalo 2 mln a ja mowie ze fanzolisz glupoty i tyle, ja ciebie nie przekonam
                i ty mnie, wiec skonczmy ta jalowa dyskusje, a co do prawnikow tu gdzies na
                forum pisalem dlaczego nie maja duzej szansy na prace w zawodzie w krajach
                anglosaskich, i nie bede sie potwarzal
                • Gość: Jaro Re: Jezeli statystyki NIN sa miarodajne to ... IP: *.server.ntli.net 12.07.06, 20:49
                  2 mln to do wszystkich krajow, lacznie z Kanada i Nowa Zelandia, w ciagu
                  ostatnich 2 lat. Szacowalem ze w UK jest ok 1 miliona i przy tym obstaje, choc
                  ok 1/3 z tej liczby to wymieniajacy sie "wakacjusze".

                  Natomiast prawnicy pracuja na stanowiskach np. w biznesie lub konsultingu.
                  Zreszta w PL absolwenci prawa maja jeszcze trudniej, czasem robia za
                  sekretarki. Oczywiscie, nie przypuszczem ze wyjezdzaja sedziowe czy adwokaci, o
                  notariuszach nie wspominajac :)
                  • walesa4 Re: Jezeli statystyki NIN sa miarodajne to ... 12.07.06, 21:00
                    Widze ze dalej poruszasz sie po omacku, na slepo. System prawny Irlandii i UK
                    (osobne dla Anglii, Walii i Szkocji) oparty jest na prawie zwyczajowym i
                    praktycznie nie ma duzo wspolnych cech z obowiazujacym w Polsce, wiec jak
                    prawnik wyksztalcony w Polsce moze miec wiedze o prawie obowiazujacym w
                    poszczegolnych krajach (regionach) UK, oczywiscie nie dotyczy to prawa UE. A
                    dziennikarze musza umiec na blache angielski prawie tak jak native speakerzy,
                    jak myslisz ile ludzi z Polski tak zna angielski zeby uchodzic za tubylca?
                  • qvintesencja Bajarz ludowy wie lepiej 12.07.06, 23:23
                    Gość portalu: Jaro napisał(a):

                    > 2 mln to do wszystkich krajow, lacznie z Kanada i Nowa Zelandia, w ciagu
                    > ostatnich 2 lat. Szacowalem ze w UK jest ok 1 miliona i przy tym obstaje,
                    choc
                    > ok 1/3 z tej liczby to wymieniajacy sie "wakacjusze".

                    Jak widac nic nie pomaga na bajarzy ludowych wierzacych w miejskie legendy.
                    Ani statystyki WRS ani NIN ani badania ankietowe. On wie ze jest milion ludzi
                    z Polski i koniec.

                    Efektowne pisanie o 2 milionach lacznie z Kanada i Nowa Zelandia to nastepna
                    bzdura. Do tych krajow wyjezdza mikroskopijna liczba osob.

                    Statystyka NIN jest na pewno BARDZO miarodajna w przypadku osob planujacych
                    dluzszy pobyt i samozatrudnionych. Jest przeciez oczywiste ze idiotow
                    pracujacych legalnie i nie wystepujacych o NIN bedzie bardo malo. Przyjmujac
                    NIN jako podstawe i doliczajac 30% nielegalnych i nie odejmujac tych ktorzy
                    wyjechali z UK otrzymuje sie liczbe rzedu 300 000 ludzi z Polski.


                    > Natomiast prawnicy pracuja na stanowiskach np. w biznesie lub konsultingu.
                    > Zreszta w PL absolwenci prawa maja jeszcze trudniej, czasem robia za
                    > sekretarki. Oczywiscie, nie przypuszczem ze wyjezdzaja sedziowe czy adwokaci,
                    o
                    > notariuszach nie wspominajac :)

                    Osob ktore zarejestrowaly sie jako pracujace na stanowiskach wymagajacych
                    wyzszych czy specjalistycznych kwalifikacji sa sladowe ilosci.
                    • Gość: korkix78 Re: Bajarz ludowy wie lepiej IP: *.coopervision-uk.com 13.07.06, 12:22

                      > Osob ktore zarejestrowaly sie jako pracujace na stanowiskach wymagajacych
                      > wyzszych czy specjalistycznych kwalifikacji sa sladowe ilosci.

                      Naciagasz fakty do swojej teorii.
                      Ze czesc ludzi zarejestrowala sie i wrocila zauwazasz.
                      Ale ze mnostwo osob rejestruje sie jako asystent pomagacza trzymacza mopa
                      sprzataczki, mimo ze pozniej zdobywa znacznie lepsza prace nie zauwazasz.
                      Tego juz Home Office nie rejestruje, bo az takiej inwigilacji nie potrzebuje.

                      Ja sie rejestrowalem jako Barman, i wiecej ode mnie Home Office nie uslyszal.
                      Pomimo ze barmanem od dawna juz nie jestem, I HO nie wie,czym sie teraz zajmuje.

                      Kolega jest zarejestrowany jako pracownik poczty, mimo ze od ponad roku pracuje
                      jako inzynier.

                      Inna znajoma figuruje jako pracownica hotelu,choc od blisko roku jest
                      asystentka dentysty.

                      Akurat tu nie posadzam Cie o celowa scieme, tylko lekkomyslne podejscie do
                      oczywistych danych; naprawde siejesz zamet, ze szkoda o opinii o Polakach wsrod
                      Polakow (po co, no po co!) i potem krapolowska legenda niesie, ze na Zachodzie
                      sukcesem jest zostac Supervisorem Team'u ds. Zmywania Naczyn.

                      To tak jakby analizowac przekroj zawodowy Polakow tylko na podstawie prac
                      wykonywanych przez pierwszy rok po opuszczeniu szkoly.
                        • korkix78 Prawda 13.07.06, 14:33

                          Tylko jeszcze wciaz mam takie poczucie, ze wypada wyprostowywac niektore uwagi
                          na wypadek, gdyby ktos zupelnie z zewnatrz wszedl na forum i zupelnie powaznie
                          wyrobil sobie opinie na podstawie jakichs sufitologicznych twierdzen.

                          Jak widze totalny kit z gory na dol, to mam to w uchu, ale sek w tym ze
                          qvinblablabla w swoich wypowiedziach uzyje raz po raz jakiegos madrego wyrazu,
                          polaczy to jakims gramatycznie poprawnym ekonomicznym sformuowaniem plynnie w
                          calosc, i odpukac ktos malo wtajemniczony gotow pomyslec ze madrze prawi.

                          Ale spoko, minie mi, wyrobie sie
                      • qvintesencja Lepiej sciemniac niz opierac sie na faktach 13.07.06, 21:20
                        Gość portalu: korkix78 napisał(a):

                        > > Osob ktore zarejestrowaly sie jako pracujace na stanowiskach wymagajacych
                        > > wyzszych czy specjalistycznych kwalifikacji sa sladowe ilosci.
                        > Naciagasz fakty do swojej teorii.

                        Jak widac lubisz scieme zamiast faktow bo masz jak i wielu innych na tym
                        forum z gory zalozone poglady wiec rzeczywistosc trzeba do nich naciagac.

                        Niestety faktow nie sie sciemnic: To ze sa SLADOWE ilosci osob ktore
                        ZAREJESTROWALY sie jako specjalisci lub na wyzszych stanowiskach moze kazdy
                        objerzec w raporcie z monitoringu:

                        www.ind.homeoffice.gov.uk/6353/aboutus/accessionmoniotoringreport7.pdf?view=Binary

                        Spojrzyj do Annexu A na stronie 35 i tam jest wszystko dokladnie podane.

                        > Ze czesc ludzi zarejestrowala sie i wrocila zauwazasz.

                        Dobrze ze to tez zauwazasz. Pytanie bardzo latwe: jak to wplywa na ogolna
                        ilosc osob?

                        > Ale ze mnostwo osob rejestruje sie jako asystent pomagacza trzymacza mopa
                        > sprzataczki, mimo ze pozniej zdobywa znacznie lepsza prace nie zauwazasz.
                        > Tego juz Home Office nie rejestruje, bo az takiej inwigilacji nie potrzebuje.
                        > Ja sie rejestrowalem jako Barman, i wiecej ode mnie Home Office nie uslyszal.
                        > Pomimo ze barmanem od dawna juz nie jestem, I HO nie wie,czym sie teraz
                        zajmuje.
                        > Kolega jest zarejestrowany jako pracownik poczty, mimo ze od ponad roku
                        pracuje jako inzynier.
                        > Inna znajoma figuruje jako pracownica hotelu,choc od blisko roku jest
                        > asystentka dentysty.

                        Alez oczywiscie ze tak jest i nalezy oczekiwac ze w przyszlosci beda ludzie z
                        Polski na bardzo powaznych stanowiskach, managerowie, wlasciciele firm i to
                        duzych, milionerzy funtowi a moze i jakis miliarder sie trafi.

                        > Akurat tu nie posadzam Cie o celowa scieme, tylko lekkomyslne podejscie do
                        > oczywistych danych; naprawde siejesz zamet, ze szkoda o opinii o Polakach
                        wsrod
                        > Polakow (po co, no po co!) i potem krapolowska legenda niesie, ze na
                        Zachodzie
                        > sukcesem jest zostac Supervisorem Team'u ds. Zmywania Naczyn.
                        > To tak jakby analizowac przekroj zawodowy Polakow tylko na podstawie prac
                        > wykonywanych przez pierwszy rok po opuszczeniu szkoly.

                        Niczego takiego w ogole nie sugerowano.

                        Sa jednak fakty i je trzeba interpretowac.

                        Wobec tego jak najbardziej trzeba analizowac i pytac: Dlaczego sladowe ilosci
                        osob REJESTRUJA sie do pracy specjalistycznej i co z tego wynika?

                        Najbardziej logiczne wytlumaczenie wydaje sie ze bardzo malo "full"
                        specjalistow jest w masie wyjezdzajacych. Przez "fulla" nalezy rozumiec kogos z
                        powaznym i zaawansowanym doswiadczeniem fachowym oraz odpowiadajaca mu
                        znajomoscia jezyka. Taka osoba moze starac sie o prace i byc przyjeta od razu
                        na odpowiednie stanowisko.

                        Nie wyklucza to oczywiscie ze inzynier przyjedzie jako barman, poprawi angielski
                        i znajdzie zatrudnienie jako inzynier. Wtedy jednak taka osoba nie moze byc
                        uznana za wysokiej klasy specjaliste. A legendy miejskie mowia ze niesamowite
                        ilosci takich specjalistow wyjezdzaja.

                        Pytanie jest i takie ile osob w ogole awansuje na wyzsze szczeble. Nalezy
                        sadzic ze nie jest ich wiele w stosunku do calej masy ale nie ma na ten temat
                        zadnych danych.
                          • Gość: Jaro Re: Lepiej sciemniac niz opierac sie na faktach IP: *.md.uwcm.ac.uk 14.07.06, 12:19
                            Prawdziwy problem pojawi sie za kilka lat. Cala masa studentow medycyny, nawet
                            na pierwszych latach studiow, juz sie uczy z anglojezycznych podrecznikow i
                            szykuje sie do wyjazdu na staz za granice. Chocby z tego wzgledu ze w PL bardzo
                            trudno jest zalapac sie na specjalizacje. Kazdy nastepny rocznik absolwentow
                            bedzie juz coraz bardziej "europejski". Zostana natomiast ci z ukladami
                            rodzinnymi.
                            • qvintesencja Rynek wymusi zmiany 14.07.06, 16:36
                              Gość portalu: Jaro napisał(a):

                              > Prawdziwy problem pojawi sie za kilka lat. Cala masa studentow medycyny,
                              nawet
                              > na pierwszych latach studiow, juz sie uczy z anglojezycznych podrecznikow i
                              > szykuje sie do wyjazdu na staz za granice. Chocby z tego wzgledu ze w PL
                              bardzo
                              > trudno jest zalapac sie na specjalizacje. Kazdy nastepny rocznik absolwentow
                              > bedzie juz coraz bardziej "europejski". Zostana natomiast ci z ukladami
                              > rodzinnymi.

                              Oczywiscie ze tak bedzie JESLI NIE BEDZIE gruntownej reformy. To jest jednak
                              malo prawdopodobne bo rynek wymusi zmiany.

                              W sektorze prywatnym nie ma zadnych problemow z lekarzami.
                              • korkix78 Re: Rynek wymusi zmiany 14.07.06, 16:50
                                >
                                > Oczywiscie ze tak bedzie JESLI NIE BEDZIE gruntownej reformy. To jest jednak
                                > malo prawdopodobne bo rynek wymusi zmiany.

                                Sadzisz,ze dotychczasowe reformy, ze wskazaniem na ostatnie, na to wskazuja ?

                                Wlasnie szykuje sie kolejna:

                                gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3484673.html
                                • qvintesencja Re: Rynek wymusi zmiany 14.07.06, 19:53
                                  korkix78 napisał:

                                  > > Oczywiscie ze tak bedzie JESLI NIE BEDZIE gruntownej reformy. To jest jed
                                  > nak
                                  > > malo prawdopodobne bo rynek wymusi zmiany.
                                  > Sadzisz,ze dotychczasowe reformy, ze wskazaniem na ostatnie, na to wskazuja ?
                                  > Wlasnie szykuje sie kolejna:
                                  gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3484673.html

                                  Ciagle zmieniasz temat. Nie rozumiesz ze rynek zawsze wymusi zmiany tylko
                                  czasem beda one bardziej bolesne.

                                  W przypadku lekarzy i innych zawodow sytuacja jest dosc prosta bo dziala wolny
                                  rynek unijny pracownikow ktory bedzie wymuszal zmiany.

                                  Sektor publiczny jest najtrudniejszy do zreformowania a system emerytalny
                                  najtrudniejszy z naj bo w nim rynek oczywiscie nie dziala gdy chodzi o emerytury
                                  powszechne. Ale w Polsce system emerytalny jest i tak niezle zreformowany
                                  bo indywidualne rachunki juz dzialaja, jezeli ktos nie nazbiera nie bedzie
                                  mial. A w wielu krajach europejskich jeszcze nawet tego nie zrobiono.

                                  To co robia teraz politycy w Polsce moze sie odbic pozniej gdy emerytury trzeba
                                  bedzie ograniczyc.
                              • Gość: Jaro Re: Rynek wymusi zmiany IP: *.server.ntli.net 14.07.06, 23:24
                                W sektorze prywatnym, ktory jest scisle zwiazany z publicznym. TO znaczy
                                prywatna klinika, ale w razie komplikacji wysyla do "swojej" kliniki w szpitalu
                                publicznym. Jesli sie jest ordynatorem albo ma inne powiazania ze szpitalem to
                                nie ma problemu. Jest tez miejsce dla garstki dobrych fachowcow calkowicie
                                prywatnie, np w takim Szpitalu Damiana, ale trzeba byc fachowcem. Ja pisalem ze
                                wyjadzie masa absolwentow medycyny bez szans na specjalizacje i kariere w PL.
                                Do Niemiec (glownie wschodnich) juz cala masa wyjechala, specjalizacje robic
                                wlasnie, bez zamiaru powrotu.
                          • qvintesencja Nie otumaniajmy sie 14.07.06, 16:32
                            Gość portalu: ff napisał(a):

                            > >Najbardziej logiczne wytlumaczenie wydaje sie ze bardzo malo "full"
                            > specjalistow jest w masie wyjezdzajacych.
                            >Jasne ze malo miernoto
                            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3483100.html
                            > "Ponad pięć tysięcy polskich lekarzy wyjechało lub szykuje się do wyjazdu za
                            > granicę. "
                            > Masz chcesz tak fakty prosze bardzo.

                            Mowa na tym forum jest od UK i IRL. Ale jesli mowi sie o wyjazdach w ogole to:

                            Po pierwsze naprawde wyjechalo 2-3% lekarzy, w artykule ktos zauwaza bardzo
                            slusznie ze musi wyjechac 10% by wymusic zmiany.

                            Panstwowy pracodawca jest bardzo przebiegly i latwo nie da sie wymusic zmian.
                            Ale do nich dojdzie tak jak rynek wymusil juz zmiany w Czechach.

                            Od 15 lat publiczna sluzba zdrowia byla niereformowalna. Teraz rynek to zalatwi.

                            Unijna ekonomia rynkowa to fantastyczny bicz na politykow.


                            • profes79 Re: Nie otumaniajmy sie 14.07.06, 20:45
                              PO pierwsze - piszesz momentami jakbys przepisywal(a) nienajlepszy podrecznik
                              do ekonomii.
                              Po drugie - problemem POlski nie jest nadmierna podaz sily roboczej, a
                              niedostateczna podaz miejsc pracy - a to sa dwie rozne rzeczy.
                              • qvintesencja Re: Nie otumaniajmy sie 14.07.06, 21:18
                                profes79 napisał:

                                > PO pierwsze - piszesz momentami jakbys przepisywal(a) nienajlepszy podrecznik
                                > do ekonomii.

                                Hmm... mowa jest o sprawach elementarnych, w nich podreczniki sie nie roznia.

                                > Po drugie - problemem POlski nie jest nadmierna podaz sily roboczej, a
                                > niedostateczna podaz miejsc pracy - a to sa dwie rozne rzeczy.

                                To bylo dokladniej opisane przedtem jako nierownowaga popytu i podazy na rynku
                                pracy. Czyli nie sa to dwie rozne rzeczy tylk odwie czesci calosci zjawiska.

                                Wazniejsze jest jakíe jest z tego wyjscie. Wieksza podaz miejsc pracy nie jest
                                mozliwa na duza skale ze wzgledu na brak kapitalu, to mozna rozwiazac tylko
                                stopniowo. Natomiast w ramach otwartej ekonomii europejskiej nadmierna podaz
                                sily roboczej mozna zredukowac szybko z dobrymi skutkami.
                                • profes79 Re: Nie otumaniajmy sie 15.07.06, 01:44
                                  "Wieksza podaz miejsc pracy nie jest
                                  mozliwa na duza skale ze wzgledu na brak kapitalu, to mozna rozwiazac tylko
                                  stopniowo"
                                  Rozwiazuja to kolejne rzady od 1990 roku zaczawszy. I jakos rozwiazac nie moga.

                                  "Natomiast w ramach otwartej ekonomii europejskiej nadmierna podaz
                                  sily roboczej mozna zredukowac szybko z dobrymi skutkami."
                                  A owszem. Takimi, ze na okolo 40 osob z grupy znajomych na roku okolo 50%
                                  siedzi za granica (niekoniecznie w GB). Taki sam procent dotyczy znajomych z
                                  osiedla. Wroc. Wiekszy, bo z kilkunastoosobowej grupy ostala sie jedna. Reszta
                                  prysnela gdzie kto mogl - nawet do Australii.

                                  Zwiekszenie podazy miejsc pracy - korzysc dla kraju.
                                  Zmniejszenie podazy sily roboczej - szkoda dla kraju.
                                  Czy naprawde tak ciezko to zrozumiec? Nawet najmadrzejsze formulki ekonomiczne
                                  tego nie zmienia...
                                  • qvintesencja Ekonomia rynkowa nie dla prostego umyslu 15.07.06, 08:01
                                    profes79 napisał:

                                    > A owszem. Takimi, ze na okolo 40 osob z grupy znajomych na roku okolo 50%
                                    > siedzi za granica (niekoniecznie w GB). Taki sam procent dotyczy znajomych z
                                    > osiedla. Wroc. Wiekszy, bo z kilkunastoosobowej grupy ostala sie jedna.
                                    Reszta
                                    > prysnela gdzie kto mogl - nawet do Australii.

                                    Tak, w legendach miejskich kazdy ma 40 znajomych ktorzy prysneli:). Wedlug
                                    ostatnich obliczen na podstawie tych legend ludnosc Polski wynosi -8 mln.
                                    W kraju sa tylko ludzie wirtualni bo zostaly tylko serwery internetowe i
                                    dlatego na forumach jest tlok, hehe.

                                    > Zwiekszenie podazy miejsc pracy - korzysc dla kraju.
                                    > Zmniejszenie podazy sily roboczej - szkoda dla kraju.
                                    > Czy naprawde tak ciezko to zrozumiec? Nawet najmadrzejsze formulki
                                    ekonomiczne
                                    > tego nie zmienia...

                                    Jak widac niestety znajomosc ekonomii rynkowej jest na poziomie mniej niz
                                    zero:). A wlasciwie widac jak na dloni rozumowanie typowe dla prostego rozumu:
                                    Ziemia jest plaska a Slonce krazy wokol niej bo przeciez to widac i jest
                                    oczywiste.

                                    W ekonomii rynkowej duza nadmierna podaz moze byc bardzo szkodliwa bo demoluje
                                    rynek i trzeba sie wtedy uciekac do drastycznych rozwiazan. Przykladami sa
                                    nadprodukcje w rolnictwie gdy produkty rolne trzeba zniszczyc lub przetworzyc
                                    zeby uratowac ceny. Ostatnio taka akcja w EU dotyczy wina i winnic. Prostym
                                    umyslom wydaje sie ze lepiej zamiast niszczyc zywnosc rozdac ja za darmo. To
                                    jednak jeszcze bardziej psuje rynek wiec niczego lepszego niz niszczenie nie
                                    wymyslono.

                                    Podobnie jest z innymi zjawiskami w ekonomii rynkowej takimi jak plajty, krachy
                                    na gieldzie, bezrobocie, restrukturyzacje z wywalaniem na bruk. Ludzie ktorych
                                    to dotyka przeklinaja kapitalizm ale jak sie okazuje na z ogolnego punktu
                                    widzenia sa to rzeczy nieodzowne i nie da sie ich uniknac.

                                    Podobnie jest z nadmierna podaza sily roboczej. W ekonomii rynkowej powoduje
                                    ona: zbyt duza przewage pracodawcow, niska kulture stosunkow pracy ("jak sie
                                    nie podoba to coorva wyfuckowac bo za brama czekaja chetni"), depresje plac,
                                    wyzysk (np. bezplatne nadgodziny) i nie zmusza pracodawcow do wysilku (bo sila
                                    robocza jest tania wiec mozna robic byle co a zyski beda) oraz czesto daje im
                                    nadmierne zyski.

                                    Zmniejszenie nadmiernej podazy sily roboczej powoduje ze pozycja pracownikow
                                    polepsza sie, uruchamia sie mechanizm zmuszajacy pracodawcow do duzego wysilku
                                    by miec pracownika ktory nie jest tani wiec trzeba sie naglowkowac zeby robic
                                    taka robote ktora pokryje koszty. To jest mechanizm postepu w ekonomii.
                                    Prowadzi w koncu do tego ze nie oplaca sie tluc drewnianych palet tylko trzeba
                                    robic komorki dziesiatej generacji.

                                    Blad rozumowania prostego umyslu w sprawie nadmiernej podazy sily roboczej
                                    polega na tym ze teoretycznie byloby lepiej gdyby byly taki popyt na sile
                                    robocza zeby wchlanial cala podaz. Ale jezeli jest to fizyczna niemozliwoscia
                                    to nastepnym bardzo dobrym rozwiazaniem jest otwarty rynek pracy ktory spowoduje
                                    postep na rynku lokalnym. Jest to mniej wiecej tak samo jak w mysleniu ze
                                    byloby cudownie gdyby ludzie nie chorowali, ile to klopotow, smutku i kasy by
                                    sie oszczedzilo. Ale niestety jest to fizyczna niemozliwoscia wiec trzeba
                                    dzialac w swiecie w ktorym ludzie choruja.

                                    Wszystko to nie jest teoria bo przez etap nadmiernej podazy sily roboczej i
                                    jego redukcje na otwartym rynku przeszlo wiele krajow i z bardzo dobrymi
                                    efektami. Na przyklad w Irlandii, Portugalii, Hiszpanii, Grecji, Italii,
                                    Finlandii gdy kraje te byly na takim etapie rozwoju jak obecnie Polska
                                    zmniejszala sie nadmierna podaz sily roboczej przez wyjazdy. Gdzie sa obecnie
                                    "szkody dla kraju" w tych krajach?
                                    • Gość: Jaro Re: Ekonomia rynkowa nie dla prostego umyslu IP: *.server.ntli.net 15.07.06, 09:58
                                      ...gdyby ludzie nie chorowali, ile to klopotow, smutku i kasy by
                                      sie oszczedzilo...

                                      Tak sie sklada, ze choroby i medycyna to najwiekszy na swiecie przemysl i
                                      glowny motor napedowy innowacji. To prawdziwe kolo zamachowe kapitalizmu. A w
                                      Ameryce to niektorzy sa sklonni pracowac za darmo, byleby pracodawca dal
                                      ubezpieczenie zdrowotne. Przwlekle choroby cywilizacyjne mogly zmniejszac
                                      produktywnosc gornikow, ale w spoleczenstwie uslugowo-informacyjnym choroby
                                      najczesciej nie przeszkadzaja w pracy, np. przy kompie :) Generalnie, im wiecej
                                      chorob przewleklych, tym wyzsze PKB, zwlaszcza ze skracaja wiek emerytalny,
                                      kedy czlowiek nie pracuje. Oczywiscie epidemie nie wchodza w rachube. To tak na
                                      marginesie :)
                                    • profes79 Re: Ekonomia rynkowa nie dla prostego umyslu 15.07.06, 14:07
                                      "Tak, w legendach miejskich kazdy ma 40 znajomych ktorzy prysneli:). Wedlug
                                      > ostatnich obliczen na podstawie tych legend ludnosc Polski wynosi -8 mln"

                                      Przepraszam, najwyrazniej w kwestii obecnych/nbieobecnych w POlsce moich
                                      znajomych dysponujesz lepszym rozeznaniem ode mnie. Niech i tak bedzie.

                                      "Jak widac niestety znajomosc ekonomii rynkowej jest na poziomie mniej niz
                                      zero:). A wlasciwie widac jak na dloni rozumowanie typowe dla prostego rozumu:
                                      Ziemia jest plaska a Slonce krazy wokol niej bo przeciez to widac i jest
                                      oczywiste"

                                      Coz - ja widze tylko jedno. Jak podaz sily roboczej spadnie do poziomu
                                      odpowiadajacemu podazy miejsc pracy, to bedziemy mogli spokojnie zgasic swiatlo.
                                      Bo wtedy najwiekszy juz nawet kapital nie pomoze - bo w co niby bedzie mial
                                      inwestowac? W 20mln kraj, gdzie 3/4 to emeryci i rencisci a 1/4 to rolnicy i
                                      gornicy? Wbij sobie wreszcie do glowy, ze procesy ktore opisuja swietniw
                                      wygladaja na papierze. I rzeczywiscie, "niewidzialna reka rynku" w koncu
                                      wszystko wyprostuje. Tylko tego wyprostowania moga doczekac dopiero moje wnuki (
                                      o ile). Przyklad Argentyny nie podzialal na naszych poklitykow zbytnio trzezwiaco...
                                      • walesa4 Re: Ekonomia rynkowa nie dla prostego umyslu 15.07.06, 14:41
                                        wkurzasz mnie koles, lumpenliberalne jeden, z biletami nie miales racji i ten
                                        twoj podpis (sygnatura) tez sie ma tak samo do prawdy, tak jakoby wszystkie
                                        problemy powstaly teraz po wyborach: oczywiscie komuchy, Balcerowicze i
                                        Gieremkopodobe cwoki nie mialy wplywu nigdy na gospodarke, hehehe, wszystkiemu
                                        sa winni Kaczynscy, Lepper i Giertych bo to oni rzadzilii 50lat PRL-u i ostatnie
                                        16 lat, prawda?. Nam zadne inwestycje nie sa potrzebne do szczescia (bo
                                        przewaznie sa to hipermarkiety albo jakies gowniane montowanie, albo tak jak na
                                        Zeraniu demontownie,hehehe) tylko porzadny plan zagospodarowania panstwa i
                                        zmiana mentalnosci ludzi (uczciwosc i koniec cwaniactwa, oraz praca dla dobra
                                        ogolu) Ale takie poloki-boroki jak ty, ff, majkel to wszystko zawsze maja
                                        gleboko w d..e, tylko sie nachapac samemu, i dokopac innemu. Jelopy po
                                        ekomnomii, pojecia nie macie co to jest ekonomia, was nauczyli teoryjek takich
                                        czy siakich wzaleznosci co komu pasuje, a do rzeczywistosci ma sie to tak jak
                                        zeszloroczny snieg do teraznieszego lata. Wystarczy spojrzec na Czechy czy
                                        Slowacje, ze mozna,tylko tam jest inna mentalnosc ludzi tam sienie dokopuje
                                        drugiemu rodakowi i dolkow sie pod innymi niekopie
                                        • qvintesencja Poglady z radyja 15.07.06, 17:25
                                          walesa4 napisała:

                                          >Jelopy po
                                          > ekomnomii, pojecia nie macie co to jest ekonomia, was nauczyli teoryjek takich
                                          > czy siakich wzaleznosci co komu pasuje, a do rzeczywistosci ma sie to tak jak
                                          > zeszloroczny snieg do teraznieszego lata. Wystarczy spojrzec na Czechy czy
                                          > Slowacje, ze mozna,tylko tam jest inna mentalnosc ludzi tam sienie dokopuje
                                          > drugiemu rodakowi i dolkow sie pod innymi niekopie

                                          To jest bredzenie na maks. Jezeli ktos zna historie to wie ze w latach 90 Czechy
                                          i Slowacja przeszly przez bardzo powazne kryzysy o jakich w Polsce sie nie
                                          snilo. Na Slowacji rzadzili bardzo podejrzani ludzie.

                                          Czechy i Slowacja zrobily w koncu dobre reformy nasladujac Balcerowicza i
                                          rozszerzajac go co zaczelo przynosic dobre efekty.

                                          Ale teraz znowu do wladzy na Slowacji doszly ichnie pisiaki, elpeery i lepery
                                          co nic dobrego nie wrozy.

                                          Ze Slowacji wyjechalo zagranice wiecej ludzi niz z Polski.

                                          Na ale jesli ktos ma poglady z radyja to mu sie nie da nic wytlumaczyc.
                                          • walesa4 Re: Poglady z radyja 15.07.06, 17:35
                                            To chyba ty masz poglady radyjka GW zwanego TOK FM, tuby lumpenliberalow, Czechy
                                            i Slowacja poszly droga Balcerowicza?, hehehe, ze liberalna to sie zgodze ale
                                            nie Balcerowicza, chyba jednak ff mial co do ciebie racje ze nic nie jarzysz , a
                                            kryzysy tam byly krotkotrwale tak samo jak na Wegrzech, co nie umniejsza faktu
                                            ze infrastrukturalnie ida do przodu znacznie szybciej niz Polska i to od samego
                                            upadku komunizmu. A u nas trwa pernamenty kryzys od 1989 dla luzdzi
                                            niewyksztalconych i mniej wiecej od 1997 dla ludzi wyksztalconych
                                            • qvintesencja Grzybiaste poglady 15.07.06, 21:38
                                              walesa4 napisała:

                                              > To chyba ty masz poglady radyjka GW zwanego TOK FM, tuby lumpenliberalow,
                                              Czech
                                              > y
                                              > i Slowacja poszly droga Balcerowicza?, hehehe, ze liberalna to sie zgodze ale
                                              > nie Balcerowicza, chyba jednak ff mial co do ciebie racje ze nic nie
                                              jarzysz , a
                                              > kryzysy tam byly krotkotrwale tak samo jak na Wegrzech,

                                              Co ty pleciesz, kryzys systemu bankowego w Czechach gdy wszystkie banki
                                              zbankrutowaly odbil sie na ekonomii co najmniej przez 7 lat.

                                              System monetarny i bankowy w Polsce okazal sie najbardziej stabilny a pieniadz
                                              utrzymal najlepiej wartosc sposrd wszystkich demoludow.

                                              >co nie umniejsza faktu
                                              > ze infrastrukturalnie ida do przodu znacznie szybciej niz Polska i to od
                                              samego
                                              > upadku komunizmu.

                                              To jest kompletna bzdura. Czechy mialy autostrady juz za komuny i wiele sie
                                              nie zmienilo. A Slowacja jest krajem z duzymi problemami. Reformy liberalne
                                              zostaly zastopowane i panuje duza niepewnosc co do przyszlosci.

                                              >A u nas trwa pernamenty kryzys od 1989 dla luzdzi
                                              > niewyksztalconych i mniej wiecej od 1997 dla ludzi wyksztalconych

                                              To jest przekazywanie wiadomosci z grzybiastego radyjka.

                                              Zapewne jestes tez przeciwnikiem Unii, otwartego rynku pracy i hipermarketow.

                                              Grzybiasci chca po prostu powrotu do komuny.
                                              • walesa4 Re: Grzybiaste poglady 16.07.06, 05:55
                                                hahaha, stuknij sie a tak porzadnie w ta swoja makowke, akurat jestem
                                                zwolenikiem UE tylko takiej jak ona byla 3, 4 lata temu, czyli sa wszyscy
                                                czlonkowie rowni, a nie ze sa rowniejsi tak jak teraz (jak z deficytem
                                                budzetowym czy brakiem Polakow przy tworzeniu Konstytucji), jakbym
                                                bylprzeciwnikiem otwarcia rynku pracy to nie bylbym teraz w UK, hehehe, az zes
                                                namieszala, mam poglady gospodarcze liberalne, ale nie lumpenliberalne
                                                (zlodziejstwo i cwaniactwo) a to zdecydowana roznica, jeszcze 2 lata temu
                                                glosowalem na PO a wczesniej na UW, swiatopogladowo jestem konserwatysta co nie
                                                oznacza ze jestem Katolikiem, poprostu tak zostalem wychowany, a RM sluchalem
                                                owszem w Polsce ale i tak rzadko (teraz wogole bo slabociagnie przez neta), a
                                                Tok FM nawet teraz slucham bo jest w internecie wiec wiem jakie oni bzdury
                                                wygaduja takie jak ty. A o Czechach mi nie chrzan bo w Polsce mieszkalem jakies
                                                45km od granicyCzech i bywalem tam dosc czesto, na zakupy sietam jezdzilo, nawet
                                                rower sobie tam kupilem, to wiem jak tam jest i mialem 2 programy CTV i NOVA.
                                                Ostrave znam prawie tak jak swoje miasto.
                                                Nie ma idealnego kraju, kazdy ma swoje + i swoje -, tak jak w: UK,
                                                Bunesrepublik, USA, czy Polska, tylko ze polska cwaniacka mentalnosc mnie dobija.
                                                Kryzys to oni mieli jak prawie 1/3 Czech byla pod woda. Mowisz ze od komuny sie
                                                nic nie zmienilo, hehehe O mutlipleksach DVB-T CTV ci nie bede opowiadal bo i
                                                tak nie wiesz co to jest, powiem ci ze w Polsce jeszcze dlugo czegos takiego nie
                                                bedziemy mieli w Polsce. Sluchaj dalej Balcerowiczow i Walzujacych-Gromkowcow i
                                                marii Rokity daleko z nimi zajedziesz, tak jak ja zajechalem az do UK
                                                • walesa4 Re: Grzybiaste poglady 16.07.06, 06:11
                                                  przyklad czeskiego myslenia: daj my na to Skoda, poczatek lat 90, w Polsce
                                                  klepie sie Polonezy Caro i Atu (chyba) i "maluchy", tam Skoda wiaze sie z
                                                  Volkswagenem i wychodza Favoritki, ktore od razu podbijaja rynek polski, nikt
                                                  nie kupuje polonezow i FSO upada. Trzech ojcow moich kumpli kupilo w ciagu pol
                                                  roku takie samochody. Od tej pory Skoda caly czas produje, nawet w UK spotykam
                                                  Octavie czy Fabie, hehehe. A co sie robi na Zeraniu, demonutje przybyle
                                                  samochody by upchnac je dalej bez cla jako czesci do montazu, to jest wlasnie
                                                  lumpenliberalizm
                                                • qvintesencja Re: Grzybiaste poglady 16.07.06, 07:27
                                                  walesa4 napisała:

                                                  > hahaha, stuknij sie a tak porzadnie w ta swoja makowke, akurat jestem
                                                  > zwolenikiem UE tylko takiej jak ona byla 3, 4 lata temu, czyli sa wszyscy
                                                  > czlonkowie rowni, a nie ze sa rowniejsi tak jak teraz (jak z deficytem
                                                  > budzetowym czy brakiem Polakow przy tworzeniu Konstytucji), jakbym
                                                  > bylprzeciwnikiem otwarcia rynku pracy to nie bylbym teraz w UK, hehehe, az zes
                                                  > namieszala, mam poglady gospodarcze liberalne, ale nie lumpenliberalne
                                                  > (zlodziejstwo i cwaniactwo) a to zdecydowana roznica, jeszcze 2 lata temu
                                                  > glosowalem na PO a wczesniej na UW, swiatopogladowo jestem konserwatysta co
                                                  nie
                                                  > oznacza ze jestem Katolikiem, poprostu tak zostalem wychowany, a RM sluchalem
                                                  > owszem w Polsce ale i tak rzadko (teraz wogole bo slabociagnie przez neta), a
                                                  > Tok FM nawet teraz slucham bo jest w internecie wiec wiem jakie oni bzdury
                                                  > wygaduja takie jak ty.

                                                  Masz wiec kompletne pomieszanie pogladow i to widac.

                                                  >A o Czechach mi nie chrzan bo w Polsce mieszkalem jakies
                                                  > 45km od granicyCzech i bywalem tam dosc czesto, na zakupy sietam jezdzilo,
                                                  nawe
                                                  > t
                                                  > rower sobie tam kupilem, to wiem jak tam jest i mialem 2 programy CTV i NOVA.
                                                  > Ostrave znam prawie tak jak swoje miasto.
                                                  > Kryzys to oni mieli jak prawie 1/3 Czech byla pod woda. Mowisz ze od komuny
                                                  sie

                                                  Twoje poglady jak kazdego prostego umyslu sa na zasadzie "kupilem se rower
                                                  to tam jest dobrze". Nie wiesz ze Czechy mialy 10 lat stangacji a w latach
                                                  1997/98 dochod narodowy spadal. Przeszly tez przez potezny kryzys bankowy i
                                                  walutowy. W Polsce tego nie bylo dzieki bardzo umiejetnej polityce RPP i
                                                  Balcerowicza.

                                                  > nic nie zmienilo, hehehe O mutlipleksach DVB-T CTV ci nie bede opowiadal bo i
                                                  > tak nie wiesz co to jest, powiem ci ze w Polsce jeszcze dlugo czegos takiego
                                                  nie bedziemy mieli w Polsce.

                                                  Opowiadasz bajki dla prostego rozumu. Jezeli w Polsce bedzie uruchomiony
                                                  w najblizszej przyszlosci przekaz HDTV to znaczy ze Czechy sa do tylu?
                                                  A takie przekazy przygotowuja wszyscy polscy operatorzy i juz je testuja.

                                                  >Sluchaj dalej Balcerowiczow i Walzujacych-Gromkowcow i
                                                  > marii Rokity daleko z nimi zajedziesz, tak jak ja zajechalem az do UK

                                                  I dobrze ze zajechales bo leperowcow i eleperowcow zarazonych radyjowymi
                                                  propagandami jest dosyc.

                                                  Czechy sa oczywiscie bardziej rozwiniete niz Polska, to juz wynika z historii.
                                                  Ale Czechy zrobily znacznie mniejszy postep ekonomiczny od czasow komuny.
                                                  Jesli wezmie sie cztery demoludy: Polske, Czechy, Slowacje, Wegry to Polska
                                                  prezentuje sie calkiem dobrze wsrod nich. Nie ma tez wiekszych roznic w
                                                  poziomie zarobkow. Sa za to duze roznice w poziomie bezrobocia i ilosci
                                                  bezproduktywnej ludnosci na wsi. W przypadku Polski wynika to z historii
                                                  rolnictwa na wsi i z wyzu demograficznego.
                                                  • walesa4 Re: Grzybiaste poglady 16.07.06, 09:56
                                                    Chyba ci sie pochrzanilo i to ostro, HDTV, moze i tak ale jako DVB-S2 a nie
                                                    terrestrial i u ITI czyli TVN i za niego sie bulnie pewnie wiecej niz za C+. I
                                                    powtarzam u nas DVB-T nie bedzie prze najblizsze 2, a moze i 3 lata jak
                                                    kiedykolwiek powstanie.
                                                    A to dokument zrodlowy: www.satkurier.pl/?dvb-t/&kat=59&id=33362

                                                    Widac ze masz wyksztalcenie ekonomiczne tylko bo fanzolisz glupoty ze az sie
                                                    uszy pekaja, jakbym nosil okulary to pewnie szkla by mi w nich popekaly z
                                                    wrazenia, heheheh, banki sa najwazniejsze, hehehe, nie los tysiecy czy mln ludzi
                                                    tylko banki, i bankierzy i grupa cwaniakow ktora tam trzyma kase ktora "ukradla"
                                                    wczesniej, ten cwok monetarysta Balcerowicz jak widac narobil ogromnych szkod w
                                                    umyslach ludzi
                                                    Pojecia nie masz o czym mowisz: tylko rzucasz regulki z podrecznikow
                                                    akademickich mikro i makroekonomii, albo finansow, zero praktyki, jestes
                                                    oderwana od rzeczywistosci, tez je przerabialem na studiach podyplomowych, i
                                                    wiem ze do osiagniecia stabilnego rozwoju gospodarczego mozna dojsc wieloma
                                                    drogami niekoniecznie droga zbijania inflacji ponad miare nie patrzac sie na
                                                    powstajace skutki uboczne(bezrobocie), nawet bodajrze w Beggu pisze iz w
                                                    ekonomii nie ma jedynie slusznej drogi, jak i to ze danymi statystycznymi mozna
                                                    dowolnie manipulowac, slabo te podreczniki czytalas, pewnie twoj tylko
                                                    sluchalas swojego guru L. Balcerowicza, hehehe, a zycie jest calkiem inne.
                                                    Jestem programista i pracowalem w jednej z polskich firm ktora jest obecnie na
                                                    gieldzie, i szef mi mowil jak sie zdobywa kontrakty budzetowe (wiekszosc duzych
                                                    firm informatycznych z tego zyje: Prokom, Computerland, Softbank), pieniazki
                                                    przechodza z raczki do raczki pod stolem, hehehe i to jest ten wasz liberalizm:
                                                    zlodziejstwo, przekrety i cwaniactwo. Oczywiscie do moje ulubionego przykladu ze
                                                    Skoda sie nie odnioslas, no bo jak moher moze miec racje, nieprawdaz?
                                                    Musisz jeszcze zdobyc duzo praktyki zyciowej, popracowac w paru firmach, gdzie
                                                    sa intrapne kontrakty buzdzetowe, to zobaczysz w jakim gownie zyje sie w Polsce
                                                  • walesa4 Re: Grzybiaste poglady 16.07.06, 10:27
                                                    A takie przekazy przygotowuja wszyscy polscy operatorzy i juz je testuja.
                                                    Na tej zasadzieto od 2000 Polsat cyfromy ma PayPerView, bo go tez wtedy
                                                    testowal, hehehe, poza tym ile ludzi ma telewizornie z HDTV, a moze by tak
                                                    zaczac od DVB-T z mpeg4 i potem dolozyc do tego HDTV, i to byloby
                                                    narozsadniejsze wyjscie. Gdzie kanaly tematyczne TVP, no chyba ze wliczysz w nie
                                                    TVPolonia, TVPKultura (ponizej krytyki) i Ale Kino produkowane dla C+. Niemcy
                                                    maja otwarte kanaly tematyczne na Astrze19.2 (od kilku dobrych lat)i DVB-T,
                                                    Czesi w DVB-T, a Polacy beda miec platne w Polsacie cyfrowym i Cyfrze+ za co
                                                    najmniej 50PLN na miesiac + dekoder (cala instalacja sat) + abonament TVP. No bo
                                                    po kilku latch nagle na Woronicza sieobudzili ze powinni produkowac kanaly
                                                    temetyczne, to samo z intenrtem w UK za pare Mbit placi sie max 30funtow , w
                                                    Polsce za nie caly 1Mbit prawie 200PLN, a gdzie porownanie dosily nabywczej
                                                    pensji w tych krajach. Wiec nie chrzan mi lumpenliberalko ze Polska idzie do
                                                    przodu, bo tu sie zgadzam z Ghromem, ff-em, majkelem, SoupNazi i paroma innymi
                                                    na tym forum, ze idzie ale pionowo na dno, hehehe
                                                  • ff6 Re: Grzybiaste poglady 16.07.06, 11:00
                                                    W sumie w wielu tematach mozna sie z toba zgodzic.

                                                    Qrwasencja uwaza ze cala ekonomia jest prosciutka jak 2+2=4. Slusznie
                                                    zauwazyles tak jak wiele innych osob ze jej wiedza to pare regulek z ksiazek do
                                                    ekonomii. Niestety te regulki to tylko ogolna i bardzo bardzo uproszczona
                                                    ekonomia. Ona nie wie ze wszystko zalezy od wielu roznych czynnikow.

                                                  • walesa4 Re: Grzybiaste poglady 16.07.06, 12:10
                                                    No nareszcie jakies pozytywy z Twojej strony, i zeby nie bylo ze bezwarunkowo
                                                    popieram "moherowa koalicje". To na przyklad ostatnia decyzja min Edukacji
                                                    narodowej Giertycha o abolicji maturalnej jest wedlug mnie skandaliczna, typowe
                                                    dzialania pod publlike dla zyskania popularnosci (tym razem gfrupy mlodych
                                                    ludzi), ktora jeszcze miesiac temu protestowa i nazywala go faszysta, chce sie
                                                    przypodobac mlodziezy za wszelka cene:) i zyskac na elektoracie, dziwic mu sie
                                                    nie dziwie, ale teraz to troche przegial i nawet mysle ze powinien byc usuniety
                                                    z tego ministerswta i zrobic gomin bez teki. Reguly matur powinny byc zawsze
                                                    takie same i jednakowe dla wsystkich, a nie promujace bumelantow
                                                  • qvintesencja Re: Grzybiaste poglady 16.07.06, 20:39
                                                    walesa4 napisała:

                                                    >> testowal, hehehe, poza tym ile ludzi ma telewizornie z HDTV, a moze by tak
                                                    > zaczac od DVB-T z mpeg4 i potem dolozyc do tego HDTV, i to byloby
                                                    > narozsadniejsze wyjscie.

                                                    Pogielo cie z ta cyfrasta telewizja? Problem jest marginalny, nie na temat
                                                    tego forum. Na dodatek nie masz pojecia o wszystkich aspektach techniczno-
                                                    ekonomicznych takich spraw bo nie jestes ekspertem tylko takim sobie
                                                    dyletantem. Prawdziwi eksperci mowia zas ze obecnie trzeba od razu zastosowac
                                                    technologie HDTV i mpeg-4 bo wtedy nie bedzie potrzeby dokladania pozniej i to
                                                    wlasnie planuja polscy operatorzy. A w DVB-T i mpeg-4 nikt jeszcze nie nadaje,
                                                    jezeli zostanie to wprowadzone w Polsce to np. Czesi beda mieli dobrze do tylu.
                                                    Z takimi sprawami nie ma sie co spieszyc bo technologia zmienia sie bardzo
                                                    szybko i staje sie przestarzala.

                                                    >Gdzie kanaly tematyczne TVP, no chyba ze wliczysz w nie
                                                    > TVPolonia, TVPKultura (ponizej krytyki) i Ale Kino produkowane dla C+. Niemcy
                                                    > maja otwarte kanaly tematyczne na Astrze19.2 (od kilku dobrych lat)i DVB-T,
                                                    > Czesi w DVB-T, a Polacy beda miec platne w Polsacie cyfrowym i Cyfrze+ za co
                                                    > najmniej 50PLN na miesiac + dekoder (cala instalacja sat) + abonament TVP. No
                                                    bo
                                                    > po kilku latch nagle na Woronicza sieobudzili ze powinni produkowac kanaly
                                                    > temetyczne,

                                                    W Polsce rozwoj idzie w kierunku bardziej rynkowym co jest dobre. Wkrotce
                                                    wystartuje operator TVN i konkurencja wzrosnie co jest zakomite.

                                                    >to samo z intenrtem w UK za pare Mbit placi sie max 30funtow , w
                                                    > Polsce za nie caly 1Mbit prawie 200PLN, a gdzie porownanie dosily nabywczej
                                                    > pensji w tych krajach. Wiec nie chrzan mi lumpenliberalko ze Polska idzie do
                                                    > przodu, bo tu sie zgadzam z Ghromem, ff-em, majkelem, SoupNazi i paroma innymi
                                                    > na tym forum, ze idzie ale pionowo na dno, hehehe

                                                    Jestes oczywiscie w dobrym towarzystwie bezmozogowia. W Polsce wszystko rozwija
                                                    sie tak jak w innych porownywalnych krajach. UK to powinno sie porowynwac do
                                                    innych krajow i nie wypada wtedy szczegolnie blyskotliwie.
                                                  • walesa4 Ja sie nie znam na TV?, prawdopodobnie jak 16.07.06, 21:06
                                                    ty bylas w pieluchach to ja konczylem szkole: specjalizacja radiotechnika i
                                                    telewizja, hehehe, zainteresowanie kontynuje to dzis, chociaz to nie jest moj
                                                    "mainstream", powiedzmy ze jestem uzalezniony od TV, hehehe, mnie TV usypia tak
                                                    jak male dzieci kolysanka, hehehe, no ale ty wiesz lepiej, mpeg-2 (wiecej danych
                                                    zajmuje w pamieci) czy mpeg-4 (mniej danych zajmuje w pamieci) to formaty
                                                    kompresji obrazu ruchomego czyli jak moze byc klatka obrazu maksymalnie
                                                    zageszczona(skompoesowana), mniej wiecej tak jak pliki komputerowe za pomoca
                                                    zip-a czy rar-a tylko to jest kompresja bezstratana ,a mpegi sa stratne! a HDTV
                                                    to jego rozdzielczosc, to tak jak PAL format ekranu 4:3 zwykly kineskop i Pal+
                                                    16:9 (format ekranu kinowego). Proponuje lumpenliberalko poczytac
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/HDTV zamiast kontynowac "bullshit"
                                                    Bo mozna kodowac HDTV za pomoca mpeg-2 jak i normalna rozdzieczosc dzisieszej tv
                                                    analogowej w w mpeg-4, osmieszylas sie tylko, hehehe, chodzi tylko oo pojemnosc
                                                    pasma czestotliwosci. I do tego nie sa potzrebne zadne zmiany software-u ani
                                                    hardwer-u, wystarczy ze chipy (uklady scalone) umieja dekodowac obie kompresje,
                                                    bo dekodowanie programowe zajmuje sporo czasu,hehehe
                                                  • qvintesencja Specjalista po zaocznej zasadniczej 16.07.06, 23:29
                                                    walesa4 napisała:

                                                    > ty bylas w pieluchach to ja konczylem szkole: specjalizacja radiotechnika i
                                                    > telewizja, hehehe, zainteresowanie kontynuje to dzis, chociaz to nie jest moj
                                                    > "mainstream", powiedzmy ze jestem uzalezniony od TV, hehehe, mnie TV usypia
                                                    tak
                                                    > jak male dzieci kolysanka, hehehe,

                                                    Tak jest ze specjalistami po zaocznej zasadniczej co im sie zdaje ze wszystkie
                                                    rozumy zjedli haha.

                                                    >no ale ty wiesz lepiej, mpeg-2 (wiecej danych
                                                    > zajmuje w pamieci) czy mpeg-4 (mniej danych zajmuje w pamieci) to formaty
                                                    > kompresji obrazu ruchomego czyli jak moze byc klatka obrazu maksymalnie
                                                    > zageszczona(skompoesowana), mniej wiecej tak jak pliki komputerowe za pomoca
                                                    > zip-a czy rar-a tylko to jest kompresja bezstratana ,a mpegi sa stratne! a
                                                    HDTV
                                                    > to jego rozdzielczosc, to tak jak PAL format ekranu 4:3 zwykly kineskop i
                                                    Pal+
                                                    > 16:9 (format ekranu kinowego). Proponuje lumpenliberalko poczytac
                                                    > pl.wikipedia.org/wiki/HDTV zamiast kontynowac "bullshit"
                                                    > Bo mozna kodowac HDTV za pomoca mpeg-2 jak i normalna rozdzieczosc dzisieszej
                                                    t
                                                    > v
                                                    > analogowej w w mpeg-4, osmieszylas sie tylko, hehehe, chodzi tylko oo
                                                    pojemnos
                                                    > c
                                                    > pasma czestotliwosci. I do tego nie sa potzrebne zadne zmiany software-u ani
                                                    > hardwer-u, wystarczy ze chipy (uklady scalone) umieja dekodowac obie
                                                    kompresje,
                                                    > bo dekodowanie programowe zajmuje sporo czasu,hehehe

                                                    nie wiesz o czym mowisz. W Polsce TVN uruchamia platforme HD/MPEG-4 w ktorej
                                                    oczywiscie beda i standartowe programy. A najbardziej zaawansowane odbiorniki
                                                    do HD i MPEG-4 sa produktem polskiej firmy ADB i sa projektowane w Zielonej
                                                    Gorze, bedzie je tez uzywal TVN. Takie odbiorniki przystosowane zarowno do HD
                                                    jak i MPEG-4 powinny byc uzywane w Polsce bo wtedy nie beda przestarzale w
                                                    krotkim czasie.

                                                    Uff, dobrze ze tacy ignoranci zostali wyexportowani a specjalisci w Polsce moga
                                                    sie spokojnie zajmowac najnowsza technika.
                                                  • walesa4 Re: Specjalista po zaocznej zasadniczej 17.07.06, 07:19
                                                    po technikum, jak juz, to raz, adb, to firma raczej chinska niz polska, to dwa,
                                                    w Polsce sie projektuje, a czajniki to produkuja, oddzial maja maly nawet, w
                                                    K-cach, gdzies za zajezdnia KZKGOP (tramwajow i autobusow) miedzy Zawodziem,
                                                    Bogucicami, a Szopieniciami, i nawet tam bylem, bodajze kolo 20osob tam wtedy
                                                    pracowalo, nic ciekwego, porozkrecalne tunery, polaczone z kompami +
                                                    oscyloskopy, i pisali oprogramowanie na bardzo niskim poziomie jezyka C,
                                                    stosujac kruczki i sztuczki "pointerow", przestan fulac juz bo chcesz na sile
                                                    udowodnic ze sie na tym znasz, a nie znasz. A mpeg-4 i tak za niedlugo bedzie
                                                    przestarzaly, jak nawet w tym materiale zrodlowym slusznie zauwazono, wyjdzie
                                                    tylko nowa wersja divix-ow, hehehe, no ale od czegosc zawsze trzeba zaczac, bo
                                                    nie mozna wnieskoczonosc czekac na nowe rozwiazania
                                                  • qvintesencja Pojecia nie masz wlaesazero 18.07.06, 20:13
                                                    walesa4 napisała:

                                                    > po technikum, jak juz, to raz, adb, to firma raczej chinska niz polska, to
                                                    dwa,
                                                    > w Polsce sie projektuje, a czajniki to produkuja, oddzial maja maly nawet, w

                                                    Do technikum rolniczego ze specjalnoscia dojenia krow to ty chodziles bo masz
                                                    poziom ignorancji w technice jak przystalo na dojarza recznego.

                                                    > K-cach, gdzies za zajezdnia KZKGOP (tramwajow i autobusow) miedzy Zawodziem,
                                                    > Bogucicami, a Szopieniciami, i nawet tam bylem, bodajze kolo 20osob tam wtedy
                                                    > pracowalo, nic ciekwego, porozkrecalne tunery, polaczone z kompami +
                                                    > oscyloskopy, i pisali oprogramowanie na bardzo niskim poziomie jezyka C,
                                                    > stosujac kruczki i sztuczki "pointerow", przestan fulac juz bo chcesz na sile
                                                    > udowodnic ze sie na tym znasz, a nie znasz. A mpeg-4 i tak za niedlugo bedzie
                                                    > przestarzaly, jak nawet w tym materiale zrodlowym slusznie zauwazono, wyjdzie
                                                    > tylko nowa wersja divix-ow, hehehe, no ale od czegosc zawsze trzeba zaczac, bo
                                                    > nie mozna wnieskoczonosc czekac na nowe rozwiazania

                                                    W takich firmach jak ADB pracuja ludzie z doktoratami z elektroniki. Ta firme
                                                    zalozyli ludzie z Polski i za sprawy techniczne sa w dyrekcji odpowiedzialni.

                                                    A ich centrum badawcze jest w Zielonej Gorze i zatrudnia ponad 300 specjalistow:

                                                    www.adbglobal.com/regions/poland/index.htm
                                                    Oferta ADB jest najbardziej zaawansowana na swiecie i bedzie ja wlasnie
                                                    wykorzystywal polski TVN:

                                                    www.adbglobal.com/products/documents/ADBx800WSeries.pdf
                                                    Ale ty sie w tym nie polapiesz bo to dla specjalistow swiatowej klasy a ty nie
                                                    masz pojecia.
                                                  • walesa4 Re: Pojecia nie masz wlaesazero 18.07.06, 20:24
                                                    ale jaja, patrz nie wiedzialem, ze Polska is the best w elektronice, hehehe,
                                                    masz racje!!!, tylko ze BSKYB czy BBC oraz Deutschlandrundfunk (ARD, ZDF) chyba
                                                    jednak byli przed pedziami z ITI, no a moze jednak sie myle, slyszac takich
                                                    debilow jak ty zal mi ze o niemiecki Pass nie postaralem sie jak tylko bylem
                                                    pelnoletni, bo co raz bardziej podzielam zdanie Ghroma i podobnych, ze Polske
                                                    czeka totalna kleksa, jak glos beda miec takie "osobistosci" jak ty, po 4
                                                    tygodniach w UK i powrocie z przymusu do Polski slyszalem jak zawalil sie
                                                    nowobudowany most-wiadukt na "zakopiance" i nie tylko to "wysiadlem na miejscu"
                                              • walesa4 Re: Grzybiaste poglady 16.07.06, 13:29
                                                za okres 99-2006 w rzadach Balcerowicza (w stosunku do Euro) ja to nie widze
                                                tego ze PLN jest nastabilniejszy, raczej idzie jak sinusioida raz ciagnie do
                                                3PLN raz do 5PLN za Euro, do 1996 nie ma co wracac bo byla hiperinflacja, o ile
                                                sie nie myle w latch 1996-1999 PLN w stosunku do DM byl najstabilniejszy bo
                                                okolice 1.7-1.9 PLN za DM, ale nie bede sciagal danych z www.nbp.pl i wykresow
                                                robil w Excelu dla $, funtai DM oraz franka, hehehe, bo ja sie analiza
                                                techniczne nie zajmuje
                                                www.ecb.int/stats/exchange/eurofxref/html/eurofxref-graph-skk.en.html
                                                www.ecb.int/stats/exchange/eurofxref/html/eurofxref-graph-czk.en.html
                                                www.ecb.int/stats/exchange/eurofxref/html/eurofxref-graph-huf.en.html
                                                www.ecb.int/stats/exchange/eurofxref/html/eurofxref-graph-pln.en.html
                                      • qvintesencja Re: Ekonomia rynkowa nie dla prostego umyslu 15.07.06, 17:16
                                        profes79 napisał:

                                        > "Tak, w legendach miejskich kazdy ma 40 znajomych ktorzy prysneli:). Wedlug
                                        > > ostatnich obliczen na podstawie tych legend ludnosc Polski wynosi -8 mln"
                                        > Przepraszam, najwyrazniej w kwestii obecnych/nbieobecnych w POlsce moich
                                        > znajomych dysponujesz lepszym rozeznaniem ode mnie. Niech i tak bedzie.

                                        Widac po prostu ze jestes pod duzym wplywem miejskich legend. Ten watek ma na
                                        celu skonfrontowanie legend i faktow na podstawie UK. Legendy glosza ze w UK
                                        jest co najmniej 10 mln pracujacych ludzi z Polski, a na podstawie faktow jest
                                        maximum 350 000.
                                        > Coz - ja widze tylko jedno. Jak podaz sily roboczej spadnie do poziomu
                                        > odpowiadajacemu podazy miejsc pracy, to bedziemy mogli spokojnie zgasic
                                        swiatlo
                                        > Bo wtedy najwiekszy juz nawet kapital nie pomoze - bo w co niby bedzie mial
                                        > inwestowac? W 20mln kraj, gdzie 3/4 to emeryci i rencisci a 1/4 to rolnicy i
                                        > gornicy? Wbij sobie wreszcie do glowy, ze procesy ktore opisuja swietniw
                                        > wygladaja na papierze. I rzeczywiscie, "niewidzialna reka rynku" w koncu
                                        > wszystko wyprostuje. Tylko tego wyprostowania moga doczekac dopiero moje
                                        wnuki
                                        > (
                                        > o ile).

                                        To sa znowu legendy miejskie obliczone na proste umysly. Z zadnego kraju oprocz
                                        Irlandii nie wyjechalo na stale wiecej niz 10% ludnosci w ciagu dlugiego
                                        okresu czasu gdy rynek pracy byl rownowazony. Efekt wyjazdow byl niezauwazalny.
                                        Mozna tez sadzic ze wyjazdy przyczynily sie do rozwoju tych krajow.

                                        Jest tez mit ludowy ze z Polski wyjezdzaja ludzie w rekordowych ilosciach.
                                        Jezeli wezmie sie pod uwage now kraje Uniiproporcje ludnosci to wiecej ludzi
                                        niz z Polski wyjezdza ze Slowacji, Litwy, Lotwy i Estonii. Nie ma wiec tu
                                        nic nadzwyczajnego.

                                        >Przyklad Argentyny nie podzialal na naszych poklitykow zbytnio trzezwia
                                        > co...

                                        Co ty tu mieszasz z Argentyna? To nie jest ten temat i nie ma nic wspolnego
                                        z aktualna sytuacja ekonomiczna Polski.
                                        • Gość: Jaro Re: Ekonomia rynkowa nie dla prostego umyslu IP: *.server.ntli.net 15.07.06, 19:42
                                          Na temat balcerowiczow zabierac glosu nie bede. Ale jesli chodzi o podaz pracy
                                          to jest jeszcze jedno ciekawe zjawisko z wlasnego podworka. Otoz mlodej
                                          dziewczynie moze sie nie oplacac pracowac w PL za 4 zl/godz w sklepie, bo moze
                                          nam popilnowac dziecka pare razy w roku przez dwa tygodnie. Oplacamy przelot i
                                          pobyt i dajemy pare funciakow. Podobnie babcia, z checia przejdzie na
                                          wczesniejsza emeryture bo i dla niej sie zajecie znajdzie. Ja ze swojej firmy
                                          juz zlecalem roboty w PL, przez internet, za taka stawke ze im sie nie oplaca w
                                          dotychczasowej pracy i wola czekac na nastepne zlecenie na plazy niz sie meczyc
                                          za 1600 brutto. Dochodow w PL nie inwestujemy, a mieszkanie sprzedalismy zeby
                                          miec na depozyt w UK. Sciagamy tez budowlancow na miesiac zeby zrobili koledze
                                          z pracy strych. Kombinuja jak tu sie zaczepic na dluzej, moze firme zalozyc. To
                                          jest caly lancuch zaleznosci, wiec nawet jesli na poczatku roku bylo nas tu 300
                                          tys, to w polowie 2006 moze byc spokojnie 500 tys (nie liczac wakacjuszy).
                                          Migracja bedzie wedlug mnie rosla zgodnie z krzywa logistyczna, w rosnacym
                                          tempie, pewnie przez nastepnych 10 lat, a potem coraz wolniej, bo juz nie
                                          bedzie komu wyjezdzac. Nawet niektore babcie dolacza zeby sie leczyc w NHS za
                                          darmo, bo i leczenie i leki sa tu dla emerytow gratis. Portugalia czy Hiszpania
                                          to zupelnie inna historia. U nas bedzie jak z Cyprem tureckim: wiecej
                                          cypryjskich Turkow jest w UK niz na Cyprze. Podobnie jest z Wyspami Zielonego
                                          Przyladka, gdzie ci co pozostali w kraju zyja z turystyki...
                                          • qvintesencja Re: Ekonomia rynkowa nie dla prostego umyslu 15.07.06, 22:04
                                            Gość portalu: Jaro napisał(a):
                                            > To
                                            > jest caly lancuch zaleznosci, wiec nawet jesli na poczatku roku bylo nas tu
                                            300
                                            > tys, to w polowie 2006 moze byc spokojnie 500 tys (nie liczac wakacjuszy).
                                            > Migracja bedzie wedlug mnie rosla zgodnie z krzywa logistyczna, w rosnacym
                                            > tempie, pewnie przez nastepnych 10 lat, a potem coraz wolniej, bo juz nie
                                            > bedzie komu wyjezdzac. Nawet niektore babcie dolacza zeby sie leczyc w NHS za
                                            > darmo, bo i leczenie i leki sa tu dla emerytow gratis. Portugalia czy
                                            Hiszpania
                                            > to zupelnie inna historia. U nas bedzie jak z Cyprem tureckim: wiecej
                                            > cypryjskich Turkow jest w UK niz na Cyprze. Podobnie jest z Wyspami Zielonego
                                            > Przyladka, gdzie ci co pozostali w kraju zyja z turystyki...

                                            Dzialasz zgodnie z logika otwartego rynku pracy i o to wlasnie chodzi. To ze
                                            ludzie jada do roboty tez jest bardzo pozytywne. Ludzie ktorzy jada czasowo
                                            przywoza kase co zwieksza rozwoj ekonomii w Polsce.

                                            Nie bierzesz jednak pod uwage ze ekonomia unijna dziala w ten sposob ze w druga
                                            strone plyna kapitaly i fundusze strukturalne. Te instrumenty beda dzialaly w
                                            kierunku zmniejszenia bezrobocia i przebicia wyjazdowego.

                                            Rynek pracy zostanie otwarty calkowicie na cala Unie w ciagu 5 lat. Wtedy
                                            powinna juz sie ustabilizowac ilosc wyjazdow do poziomu corocznej nadwyzki sily
                                            roboczej. Ta nadwyzka bedzie sie stopniowo zmniejszala. Podobny proces jak
                                            poprzednio w Irlandii, Grecji, Hiszpanii i Portugalii. Twierdzenie ze w Polsce
                                            bedzie jak w tureckiej czesci Cypru czy gdzies na zielonym przyladku to jakas
                                            aberracja kogos kto nie ma pojecia ze te rejony nie naleza do Unii.

                                            Myslenie typu "wszyscy wyjada" jest typowe dla prostego rozumu. Jak sie okazuje
                                            zasadniczy wplyw na ilosc wyjazdow nie ma nawet poziom zarobkow a poziom
                                            bezrobocia. Widac to po statystykach dla bylych demoludow. Z Czech i Wegier
                                            wyjezdza proporcjonalnie trzy razy mniej ludzi niz z Polski i Slowacji. Poziom
                                            plac w tych krajach zasadniczo sie nie rozni ale poziom bezrobocia jest
                                            dwukrotnie nizszy. Tak wiec zmniejszenie bezrobocia oraz poprawa pozycji
                                            pracownikow w Polsce tez wplyna na zmniejszenie ilosci wyjazdow. Jest w tym
                                            jeden wyjatek: Polska ma niezwykle zacofana strukture ludnosciowa bo 30%
                                            mieszka na wsi. Ci ludzie beda musieli sie przemiescic i to w duzej czesci
                                            zagranice.

                                            Proste umysly w swoim rozumowaniu nie biora pod uwage faktow ogolnych,
                                            statystyk, doswiadczen historycznych a opieraja sie na faktach typu "ja
                                            widzialem". Stad z faktu ze np. na ulicy slyszy sie czesto jezyk polski
                                            wyciaga sie wniosek ze w UK jest 10 mln ludzi z Polski.
                                            • Gość: Jaro Re: Ekonomia rynkowa nie dla prostego umyslu IP: *.server.ntli.net 16.07.06, 11:17
                                              Wyluzuj z tym prostym umyslem. Chociaz z drugiej, strony wiele spraw mozna
                                              ujrzec we wlasciwym swietle dopiero w konfrontacji z prostym, nieskazonym
                                              uprzedzeniami czy obowiazujacym paradygmatem, umyslem. Nawet bycie ekspertem,
                                              np. od migracji, moze byc mniej przydatne niz intuicja dyletanta-erudyty :)

                                              Ale ad meritum. Nawet jesli srednio rownowaga unijna zadziala w PL, to
                                              przypuszczam, ze np. ze sciany wschodniej czy bylych terenow PGR-owskich wyjada
                                              niemal wszyscy mlodzi i zdrowi. Juz teraz niektore wsie zapelniaja sie tylko na
                                              swieta. Wyjada tez przedsiebiorcy a ceny nieruchomosci pojda w dol. Moze NATO
                                              postawi kolejne radary i tyle. W okolicach Warszawy, Krakowa czy Poznania
                                              mozemy miec namiastke Europy, z europejskimi cenami, placami i europejska stopa
                                              bezrobocia. Przykald Hiszpanii jest malo adekwatny, chocby ze wzgledu na
                                              turystyke w tym kraju, ale takze lepszy niz w PL system swiadczen spolecznych.
                                              Poza tym pogoda lepsza i, chocby na stare lata, Hiszpania jest bardziej
                                              atrakcyjna, takze dla Polaka. Lepszy przyklad to byle NRD, gdzie mlodzi
                                              wyjechali, za wyjatkiem neo-hitlerjugend, gdzie ceny ziemi wcale nie rosna i sa
                                              nizsze niz w zachodniej Polsce, skad Niemcy, ci ktorzy nie wyjechali,
                                              przyjezdzaja nawet do PL do pracy, chocby na przygranicznych stacjach
                                              benzynowych. Zroznicowanie regionalne rosnie, tylko nie opowiadaj o unijnych
                                              pieniadzach, bo one tylko napchaja kieszenie miejscowym notablom i firmom z
                                              nimi powiazanym. Jednak ci ktorzy w PL beda zyc na poziomie europejskim beda
                                              musieli mieszkac na strzezonych osiedlach, choc i to moze nie wystarczyc, bo
                                              niektorzy dojda do wniosku ze lepiej sciagnac haracz z burzuja, np po porwaniu
                                              dziecka, niz zbierac winogrona. Bardziej Brazylia niz Szwecja. Mysl bardziej w
                                              kategoriach globalizacji i Meksyku niz Europy Zachodniej sprzed 20 lat. To se
                                              ne wrati.
                                              • qvintesencja Re: Ekonomia rynkowa nie dla prostego umyslu 16.07.06, 20:20
                                                Gość portalu: Jaro napisał(a):

                                                > Wyluzuj z tym prostym umyslem. Chociaz z drugiej, strony wiele spraw mozna
                                                > ujrzec we wlasciwym swietle dopiero w konfrontacji z prostym, nieskazonym
                                                > uprzedzeniami czy obowiazujacym paradygmatem, umyslem. Nawet bycie ekspertem,
                                                > np. od migracji, moze byc mniej przydatne niz intuicja dyletanta-erudyty :)

                                                hehe tu widac co dyletanci erudyci maja pod kopulami..

                                                > Ale ad meritum. Nawet jesli srednio rownowaga unijna zadziala w PL, to
                                                > przypuszczam, ze np. ze sciany wschodniej czy bylych terenow PGR-owskich
                                                wyjada
                                                > niemal wszyscy mlodzi i zdrowi. Juz teraz niektore wsie zapelniaja sie tylko
                                                na
                                                > swieta.

                                                No i jaka apokalipsa z tego ma wyniknac??? Wlasnie rejony wiejskie, sciana
                                                wschodnia i pegieery sa beznadziejnie przeludnione. W Polsce na wsi mieszka
                                                30% ludnosci, w zdecydowanej wiekszosci bezproduktywnej i zyjacej na etapie
                                                samowystarczalnosci. Jezeli ci ludzie wyjada i wlacza sie do ekonomii rynkowej
                                                to bedzie bardzo duzy krok naprzod.

                                                >Wyjada tez przedsiebiorcy a ceny nieruchomosci pojda w dol. Moze NATO
                                                > postawi kolejne radary i tyle.

                                                haha tu juz ponosza cie urojenia wyobrazni. Jezeli wyjada przedsiebiorcy
                                                to spoda znaku akwizycja towaru. Powazny kapital wali drzwiami i oknami do
                                                Polski. Bedzie tego jeszcze wiecej gdy rusza od przyszlego roku fundusze
                                                strukturalne. Do przerobienia bedzie w ciagu 7 lat 60 mld euro.

                                                >W okolicach Warszawy, Krakowa czy Poznania
                                                > mozemy miec namiastke Europy, z europejskimi cenami, placami i europejska
                                                stopa bezrobocia.

                                                Jakos zapomniales o Wroclawiu do kompletu. W ogole poludniowo-zachodnia czesc
                                                kraju (od linii Poznan-Warszawa-krakow bedzie motorem rozwoju i tam bedzie
                                                nastepowala koncentracja ludnosci. Polska ma niezwykle zacofana strukture:
                                                Warszawa jak na stolice jest miastem miniaturowym bo w krajach o normalnej
                                                strukturze w rejonie stolicy mieszka 20-30% ludnosci.

                                                >Przykald Hiszpanii jest malo adekwatny, chocby ze wzgledu na
                                                > turystyke w tym kraju, ale takze lepszy niz w PL system swiadczen
                                                spolecznych.
                                                > Poza tym pogoda lepsza i, chocby na stare lata, Hiszpania jest bardziej
                                                > atrakcyjna, takze dla Polaka.

                                                Model unijnego rozwoju sprawdzil sie w 4 przypadkach: Grecja, Porutgalia,
                                                Hiszpania, Irlandia. We wszystkich tych krajach rynek pracy sie ustabilizowal.
                                                Twoje opowiadania to naginanie rzeczywistosci do z gory przyjetych pogladow.

                                                >Lepszy przyklad to byle NRD, gdzie mlodzi
                                                > wyjechali, za wyjatkiem neo-hitlerjugend, gdzie ceny ziemi wcale nie rosna i
                                                sa
                                                > nizsze niz w zachodniej Polsce, skad Niemcy, ci ktorzy nie wyjechali,
                                                > przyjezdzaja nawet do PL do pracy, chocby na przygranicznych stacjach
                                                > benzynowych.

                                                Model NRD jest kompletnie inny bo w NRD system zasilkow (i w duzej czesci plac)
                                                zostal ustawionyn na poziomie RFN przez co stal sie niekonkurencyjny. W Polsce
                                                jest pod tym wzgledem oczywiscie zupelnie inaczej.

                                                >Zroznicowanie regionalne rosnie, tylko nie opowiadaj o unijnych
                                                > pieniadzach, bo one tylko napchaja kieszenie miejscowym notablom i firmom z
                                                > nimi powiazanym.

                                                Wezma 60 mld euro hehe? Nie plec bzdur.

                                                >Jednak ci ktorzy w PL beda zyc na poziomie europejskim beda
                                                > musieli mieszkac na strzezonych osiedlach, choc i to moze nie wystarczyc, bo
                                                > niektorzy dojda do wniosku ze lepiej sciagnac haracz z burzuja, np po
                                                porwaniu
                                                > dziecka, niz zbierac winogrona. Bardziej Brazylia niz Szwecja.

                                                No widac jak na dloni ze twoje urojenia zwmierzaja w kierunku paranoi.

                                                > Mysl bardziej w
                                                > kategoriach globalizacji i Meksyku niz Europy Zachodniej sprzed 20 lat. To se
                                                > ne wrati.

                                                Haha, nareszcie jasno i prosto paranoja jak na dloni. To jest totalna ignorancja
                                                i kompletna nieznajomosc jak dziala otwarta ekonomia unijna.

                                                Kiedys podobne argumenty wysuwali paranoicy gdy mowilo sie ze rynek towarow
                                                bedzie w Polsce taki jak krajach rozwinietych. Teraz ci paranoicy umilkli a
                                                nawet domagaja sie likwidacji hipermarketow.

                                                Tak samo bedzie z rynkiem pracy.
                                            • Gość: fan barcy Re: Ekonomia rynkowa nie dla prostego umyslu IP: 212.6.236.* 18.07.06, 10:34
                                              > Myslenie typu "wszyscy wyjada" jest typowe dla prostego rozumu. Jak sie okazuje
                                              > zasadniczy wplyw na ilosc wyjazdow nie ma nawet poziom zarobkow a poziom
                                              > bezrobocia. Widac to po statystykach dla bylych demoludow. Z Czech i Wegier
                                              > wyjezdza proporcjonalnie trzy razy mniej ludzi niz z Polski i Slowacji.

                                              Warto takze wspomniec, ze PKB per capita (PPP) wynosi w Czechach 76% sredniej
                                              unijnej (jest wieksze niz w Portugalii, ktora jest "starym" czlonkiem UE,
                                              pracujac w Pradze nie ma zadnej prawie motywacji, by przeniesc sie do n.p.
                                              Monachium), na Wegrzech 64%. W Polsce 52% (jestesmy takze pod tym wzgledem gorsi
                                              od Slowacji wlasnie, Litwy i Estonii, za nami tylko Lotwa, ale za 2-3 lata
                                              spadniemy na ostatnie miejsce). Oczywiscie PKB p.c. jest scisle zwiazane z
                                              bezrobociem, to co jest naprawde niepokojace, to dynamika wzrostu PKB w PL.
                                              W ciagu ostatnich 3 lat nasze PKB wzroslo zaledwie o 3,2 pkt. procentowe w
                                              stosunku do sredniej unijnej (dane sprzed akcesji znormalizowane rzecz jasna dla
                                              25 obecnych czlonkow), Czechy poprawily sie o 6,4 pkt. proc, Slowacja o 5,3;
                                              Estonia o 11,3.
                                              W jednym z ostatnich numerow niemieckiego Manager Magazin przedstawiono obszerny
                                              raport dot. najlepszych miast w UE, w ktorych warto rozwijac kariere. Praga byla
                                              na 3 miejscu (!), Budapeszt bodaj w pierwszej 20. Warszawa gdzies na szarym
                                              koncu, w okolicach Sofii.
                                              Dla wielu mlodych ludzi - tak jak dla mnie - po skonczeniu studiow w PL istotne
                                              byly szanse na poprawe sytuacji w niedalekiej, planowalnej przyszlosci. Wnioski
                                              z w.w. danych mozna wyciagnac samemu.

                                              Pzdr.
                                        • walesa4 do qvintesencji bo mi sie przypomnialo :) 16.07.06, 17:06
                                          i tak samo jest z emigracja terazniejsza, teraz jest pozytywna, spelnia role
                                          dodatkowych miejsc pracy, ktorych Polska nie jest w stanie zapewnic, ale w
                                          przyszlosci za 10-15 lat jak wiekszosc ludzi jednak nie wroci do Polski, lub
                                          wroci bez kapitalu? kto bedzie rozkrecal businessy i pracowal na emerytow,
                                          gdzies juz czytalem artykul w GW albo onecie jak komuchy juz sie ciesza ze kolo
                                          2025 na kazdym przejsciu dla pieszych bedzie mozna zobaczyc Azjatow (Vietnamcow
                                          i islamcow), bo emigracja bedzie niezbedna zeby wyrownac niedobory na rynku
                                          pracy i kobitki w czadorkach tak jak teraz w Londynie beda na porzadku dziennym
                                          , bo to dla nich elektorat i z tego, droga pani, ja sie mam cieszyc, zeby bac
                                          sie islamcow we wlasnym kraju tak jak Angole teraz, Polska juz 2 razy odparla
                                          Azjatow u wrog Europy (raz Mongolow potem Turkow) a teraz mamy dobrownie ja
                                          oddac, z wlasnej nie przymuszonej woli, chyba zartujesz. A przyklad Irlandii
                                          moze sie wydarzyc lecz nie musi, kazdy Irlanczyk znal angielski (Angole
                                          wykorzenili prawie ich jezyk) a w Polsce? Ile osob mowi plynnie po angielsku, a
                                          kapital? jak Polacy nie dbaja o innych rodakow, tylko o swoje zloby, tak sam
                                          nieprzyjedzie, a inwestycje zagraniczne beda tylko dotad kiedy Polacy beda tania
                                          sila robocza, zdrozejemy to i calkowicie inwestycje sie skoncza, juz mowi sie ze
                                          jak Romania i Bugaria wejda do UE to inwestycje pojda tam, a gdzie Ukraina ,
                                          Bialorus? dlatego mowie ze w Polsce nie trzeba liberazlizmu, w Polsce trzeba
                                          zmiany mentalnosci ludzi, zeby nie dbali tylko o siebie, bo teraz tak jest,
                                          gornicy, nauczyciele, kolejarze,lekarze, gliniarze wszyscy chca podwyzek i
                                          wczesniejszych emerytur, businesmeni w 90% to cwaniaki, politycy sa
                                          przekupni,kto zadba o dobro ogolu?
                                          • qvintesencja Rozmowy z dyletantem 16.07.06, 21:02
                                            walesa4 napisała:

                                            > i tak samo jest z emigracja terazniejsza, teraz jest pozytywna, spelnia role
                                            > dodatkowych miejsc pracy, ktorych Polska nie jest w stanie zapewnic, ale w
                                            > przyszlosci za 10-15 lat jak wiekszosc ludzi jednak nie wroci do Polski, lub
                                            > wroci bez kapitalu? kto bedzie rozkrecal businessy i pracowal na emerytow,

                                            Rozmowy z dyletantem musza polegac niestety na ciaglym powtarzaniu faktow:

                                            1. Zdecydowana wiekszosc masy wyjezdzajacych to ludzie bezrobotni i o niskim
                                            poziomie wyksztalcenia. Ich wklad do skladek socjalnych bylby minimalny lub
                                            nawet ujemny.

                                            2. Sila robocza jest zasobem odnawialnym. W przyszlosci bedzie nowa sila robocza
                                            i jej mozliwosci zatrudnienia beda wieksze. System emerytalny bedzie musial byc
                                            dostoosowany do mozliwosci finansowych. Rola wyjezdzajacych w tym bedzie ogolnie
                                            niewielka. Jacys ludzie moga wrocic z kapitalem i go inwestowac ale nie bedzie
                                            to mialo wiekszego znaczenia. Jest to taka sama sprawa jak dosylanie kasy przez
                                            wyjazdowiczow. Oblicza sie ze jest to pare miliardow euro rocznie. Ale eksport
                                            polskiej ekonomii jest rzedu 90 miliardow rocznie wiec chociaz dosyl kasy
                                            poprawia bilans to z punktu widzenia calej ekonomii ma niewielkie znaczenie.



                                            > gdzies juz czytalem artykul w GW albo onecie jak komuchy juz sie ciesza ze
                                            kolo
                                            > 2025 na kazdym przejsciu dla pieszych bedzie mozna zobaczyc Azjatow
                                            (Vietnamcow
                                            > i islamcow), bo emigracja bedzie niezbedna zeby wyrownac niedobory na rynku
                                            > pracy i kobitki w czadorkach tak jak teraz w Londynie beda na porzadku
                                            dziennym
                                            > , bo to dla nich elektorat i z tego, droga pani, ja sie mam cieszyc, zeby bac
                                            > sie islamcow we wlasnym kraju tak jak Angole teraz, Polska juz 2 razy odparla
                                            > Azjatow u wrog Europy (raz Mongolow potem Turkow) a teraz mamy dobrownie ja
                                            > oddac, z wlasnej nie przymuszonej woli, chyba zartujesz.

                                            no widac piekne cytaty z radyja hehe. Co bylo 500 lat temu to nie jest teraz.
                                            Kraj otwarty ma ludzi z roznych miejsc, nie ma w tym nic dziwnego.

                                            > A przyklad Irlandii
                                            > moze sie wydarzyc lecz nie musi, kazdy Irlanczyk znal angielski (Angole
                                            > wykorzenili prawie ich jezyk) a w Polsce? Ile osob mowi plynnie po angielsku,

                                            Znowu myslenie dyletanta. Mowa byla o tym ze otwarta ekonomia unijna
                                            doprowadzila do stabilizacji rynkow pracy wszedzie gdzie dzialala. Tak samo
                                            bedzie i w Polsce.

                                            >a
                                            > kapital? jak Polacy nie dbaja o innych rodakow, tylko o swoje zloby, tak sam
                                            > nieprzyjedzie, a inwestycje zagraniczne beda tylko dotad kiedy Polacy beda
                                            tani
                                            > a
                                            > sila robocza, zdrozejemy to i calkowicie inwestycje sie skoncza, juz mowi sie
                                            z
                                            > e

                                            Ekonomia polska jest teraz przed poteznym kopem ktorym beda unijne fundusze
                                            strukturalne. To rozwinie rynki.

                                            > jak Romania i Bugaria wejda do UE to inwestycje pojda tam, a gdzie Ukraina ,
                                            > Bialorus? dlatego mowie ze w Polsce nie trzeba liberazlizmu, w Polsce trzeba
                                            > zmiany mentalnosci ludzi, zeby nie dbali tylko o siebie, bo teraz tak jest,
                                            > gornicy, nauczyciele, kolejarze,lekarze, gliniarze wszyscy chca podwyzek i
                                            > wczesniejszych emerytur, businesmeni w 90% to cwaniaki, politycy sa
                                            > przekupni,kto zadba o dobro ogolu?

                                            W demokracji zawsze rozne grupy sie spieraja. Rzady sie zmieniaja tez. Polska
                                            nie jest zadnym szczegolnym wyjatkiem jesli porowna sie z innymi demoludami.
                                            Wegry teraz moga zejsc na zupelne dno wskutek populistycznej polityki, a w
                                            Slowacji wlasnie wybrano bardzo metnych politykow do wladzy.

                                            Te kraje sa jednak podlaczone do unijnych mechanizmow i otwartego rynku ktory
                                            w koncu wymusza dzialania racjonalne. Na przyklad obecne rzady w Polsce
                                            kompletnie zaniechaly prywatyzacji co przyczyni sie do upadku firm panstwowych.
                                            Bedzie to oczywiscie ciezka lekcja ale rynek taka dziala.
                                            • walesa4 Re: Rozmowy z dyletantem 16.07.06, 21:12
                                              kto tu jest dyletantem przed chwila pokazlas ignorancje na temat mpeg-ow, wiec
                                              juz mi sie nie chce kontynowac wywodow ekonomicznych, nawet ff przyznal mi dzis
                                              czesiowo racje, hehehe, Good Luck & Good Bye
                                              • ff6 Re: Rozmowy z dyletantem 16.07.06, 21:45
                                                Qrwasencja jest tepa i dyskusja z nia nie ma sensu. Prowadzi do niczego i mozna
                                                sie niezle nakrecic w kolko. Po dluzszej wymianie zdan doszedlem do wniosku ze
                                                jakis facet robol ja bardzo skrzywdzil i wyjechal za granice. Stad teraz jej
                                                wielka niechec do ludzi wyjezdzajacych, nazywa ich zreszta holota nie majaca
                                                zadnej wartosci. Proponuje zawsze ignorowac jej teksty, czasem dosc dlugie
                                                wiadomo jest sama i ma juz swoje lata, nudzi jej sie. Stare panny sa wlasnie
                                                takie zgrzybiale.
                                              • qvintesencja Wroc do zamiatania 16.07.06, 23:34
                                                walesa4 napisała:

                                                > kto tu jest dyletantem przed chwila pokazlas ignorancje na temat mpeg-ow, wiec
                                                > juz mi sie nie chce kontynowac wywodow ekonomicznych, nawet ff przyznal mi
                                                dzis
                                                > czesiowo racje, hehehe, Good Luck & Good Bye

                                                Nie masz zielonego pojecia o mpegach w stosunku do specjalistow najwyzszej
                                                kla