Gość: XXX
IP: 195.188.41.*
18.09.07, 17:53
No i zaczelo sie. Teoretycznie w umowie z CRM jest napisane, ze
mozna ja zerwac po 6ciu miesiacach , ale niech wam sie nie wydaje ze
to takie proste. Dzisiaj okazalo sie, ze liczy sie tylko angielska
umowa ktora podpisywalismy w Polsce, tlumaczenie mozna wyrzucic do
kosza bo jest podobno inne niz oryginal angielski. Takze wszyscy
ktorzy wyjezdzaja niech dobrze przeczytaja umowe angielska zanim ja
podpisza w Krakowie i nie sugeruja sie tlumaczeniem ktore dostaja na
spotkaniu. Koles z CRmu usilnie tlumaczy nam ze angielskie
slowo "rental" nie oznacza wynajecia tylko zakup mebli wraz z oplata
za miesieczne splaty :( Co najgorsze w tym wszystkim to nie daje
sobie przetlumaczyc ze nawet w oxfordzkim slowniku "rental" to tylko
czasowe wynajecie przedmiotu , mieszkania etc... Zerwanie umowy
przeciagaja na maxa i probuja wszelkimi sposobami odbic sobie koszt
pozostalych miesiecy :( Wyobracie sobie ze po odliczeniu kosztow
ktore podliczyl CRM wynika ze placa oni za wynajem od innej agencji
ok 100 funtow na miesiac/mieszkanie ... Mam nadzieje ze po uwonieniu
sie od CRMu tez uda mi sié znalec 2 bedroom flat za 100£/m... A
TERAZ NAJWAZNIEJSZE !!! Zamierzamy zwrocic sie o pomoc do
organizacji ktora pomaga w Anglii w sprawach mieszkaniowych , jesli
nam sie uda cokolwiek wywalczyc wszystko napiszemy , zeby reszcie
bylo latwiej uwolnic sie od tych naciagaczy .... Trzymajcie za nas
kciuki ;)