princessa24
11.12.07, 23:12
W niedziele mialam mały wypadek w pracy.Spadła mi na stope bardzo
ciężka deska.Pracuje jako kelnerka w restauracji,gdzie jest ciągle
ruch i mnówstwo klientow.Tymbardziej teraz przed swietami.W tą
niedziele zaraz po tym zdarzeniu zwijalam sie z bólu ale przeszlo i
wrócilam po chwili do pracy choc utykalam na noge(za 1,5 godziny)
skonczyłam i poszlam do domu nie byloo w ten dzien duzo
ludzi.Niestety wieczorem noga spuchła straszliwie i nie bylam w
stanie na nia stanąć. Zadzwonilam do managera i powiedzialam jak
sytuacja stoi i ze nie bede w stanie na nastepny dzien przyjsc.
Wczoraj pojechałam do szpitala poniewaz noga dalej bolała i była
spuchnieta.Po przeswietleniu okazalo sie ze nie jest zlamana na
szczescie tylko mocne stłuczenie ktore przejdzie po kilku dniach,
mam tylko oblozyc lodem.
Noga powoli dochodzi do siebie powoli staje na nia ale wciaz boli.
Jutro mam isc do pracy ale boje sie bo wiecvzory mamy naprawde busy!
A ja z trudem do pracy dojde a co dopiero biegac przez pare godzin
przed klientami.Jednak w szpitalu nie dali mi zadnego zwolnienia a
manager na slowo nie uwierzy przeciez;/
co powinnam zrobic? boje sie ze jak znowu zadzownie i powiem,ze nie
jestem w stanie chodzic to mi pwoiedza ze specjalnie tak mowie przed
swietami bo jest duzy ruch a mnie sie nie chce pracowac(ostatnio
narzekalam,ze jestem zmeczona juz )
Dlatego chce isc do pracy no ale boje sie,ze nie dam rady. Dlaczego
mimo zalecen pielegniarki nie dostalam nic dla pracodawcy? jak to
wyglada w Angli?
dzieki za jakiekolwiek podpowiedzi,