W środę wszystko będzie jasne

22.09.09, 23:45
Rozstrzygnięcie procesu Alicji Tysiąc przeciwko księdzu Markowi
Gancarczykowi w środę ok. godz. 11.00. To będzie bardzo ważny wyrok,
bo przekonamy się, czy w Polsce Kościół katolicki ma prawo głosić
swoją naukę.

Alicja Tysiąc domaga się od redaktora naczelnego "Gościa
Niedzielnego" odszkodowania "za straty psychiczne", których miała
rzekomo doznać w wyniku publikacji na jej temat. Jej prawnicy
twierdzą, że była oskarżana o próbę zabójstwa i o to, że nie chciała
swojego dziecka.

- Jako tygodnik katolicki nie mogliśmy pozostać z boku tej dyskusji –
mówił po ostatniej rozprawie ks. Gancarczyk. Redaktor naczelny
katolickiego tygodnika tłumaczył, że „Gość Niedzielny” nie był
właściwym adresatem pozwu pani Tysiąc, bo nie prowadził swojego
śledztwa w tej sprawie, nie pozyskiwał też żadnych nowych
informacji. - Wszystkie teksty na temat Alicji Tysiąc zostały
napisane w oparciu o informacje powszechnie znane w mediach –
wyjaśniał.

Prawa do krytycznego pisania o aborcyjnej próbie Alicji Tysiąc broni
Bronisław Wildstein. - Dla Kościoła katolickiego aborcja jest
zabójstwem nienarodzonego życia. Jeśli Tysiąc wygrałaby w tej
sprawie, oznaczałoby to, że Kościół nie ma prawa głosić swojego
przesłania – napisał publicysta we wtorkowej "Rzeczpospolitej".

Tysiąc wygrała proces w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w
Strasburgu przeciwko Polsce, bo uniemożliwiono jej dokonania
aborcji. Powódka w trakcie procesu zmieniła również swoje żądania
dotyczące opublikowania przeprosin na łamach tygodnika. Teraz domaga
się przeprosin nie od Wydawnictwa Kurii Metropolitalnej jako wydawcy
tygodnika, ale od Archidiecezji Katowickiej.

www.fronda.pl/news/czytaj/tysiac_przeciwko_ks_gancarczykowi_jutro_wszystko_bedzie_jasne
    • kohei Re: W środę wszystko będzie jasne 23.09.09, 11:48
      No i
      jest.
      • diabollo Re: W środę wszystko będzie jasne 23.09.09, 18:37
        Brawo, jeszcze są sądy w Katowicach!

        Wolność słowa nie oznacza prawa do oszczerstwa i kłamstwa, nawet jeżeli to
        oszczerstwa i kłamstawa katolickiego organu prasowego.

        Prawo cywilne przysługuje każdemu przed sądem obronę dóbr osobistych, dobrze, że
        ten sąd obronił te prawa pani Tysiąc.

        Kłaniam się nisko.
    • black-emissary Re: W środę wszystko będzie jasne 23.09.09, 12:39
      Nie znam niestety wszystkich tekstów, być może znalazły się tam nieodpowiednie określenia, ale obawiam się, że ten wyrok to zamach na wolność wypowiedzi. Każdy ma prawo interpretować wyrok w sprawie Alicji T. jako odszkodowanie za niezabicie dziecka. Twierdzenie, że katolicy mogą wyrażać swoją dezaprobatę moralną wobec wykonywania zabiegu aborcji - nazywać aborcję zabójstwem - ale w sensie ogólnym, a nie w odniesieniu do konkretnej osoby jest doprawdy dziwaczne.
      • a000000 Re: W środę wszystko będzie jasne 23.09.09, 12:56
        owszem to stwierdzenie jest wiece dziwaczne... wolno powiedzieć: pozbawienie
        życia to morderstwo... ale już nie wolno: pan A pozbawił życia pana B - a więc
        dopuścił się morderstwa...

        ale cały nius jest dziwaczny. Najpierw mamy:

        Jak podkreśliła uzasadniając wyrok sędzia Ewa Solecka, teza, że Tysiąc
        dostała odszkodowanie za to, że nie dokonała, ewentualnie nie mogła dokonać
        aborcji, jest nieprawdziwa, a jej prezentowanie na łamach tygodnika wprowadzało
        czytelników w błąd.


        i to jest prawda - pani Tysiąc dostała odszkodowanie od państwa polskiego za
        brak procedur odwoławczych... to wprowadzanie w błąd to sprawa między
        tygodnikiem a czytelnikami wprowadzonymi w błąd - pani Tysiąc z tego tytułu nie
        powinna dostać ani grosza....
        ALE co widzimy-cimy w następnym akapicie?

        Tysiąc za odmowę prawa do aborcji pozwała Polskę do Trybunału w Strasburgu,
        który przyznał jej 25 tys. euro odszkodowania


        czyli CO? jednak za niemożliwość dokonania aborcji? A skąd wiadomo jaki byłby
        wyrok instancji odwoławczej, gdyby taka istniała? Poza tym to nie jest prawda,
        bo Polska była pozwana nie za odmowę aborcji, a za brak obowiązkowych procedur.

        sami redaktorzy tego niusa sprawę postrzegają jak Gość Niedzielny - za co został
        ukarany.....

        Ciekawa jestem jakich faktycznie ten tygodnik użył sformułowań.
        Bo wolność słowa jest konstytucyjnym prawem każdego obywatela - a cenzura
        nakładana na pewne tematy jest wielce zatrważającą tendencją...
        • black-emissary @ a000000 23.09.09, 13:06
          owszem to stwierdzenie jest wiece dziwaczne... wolno powiedzieć: pozbawienie życia to morderstwo... ale już nie wolno: pan A pozbawił życia pana B - a więc dopuścił się morderstwa...

          Taka wymuszona prawnie hipokryzja :).

          i to jest prawda - pani Tysiąc dostała odszkodowanie od państwa polskiego za brak procedur odwoławczych...

          A każdy ma prawo ten wyrok interpretować i oceniać tak, jak mu się to podoba.

          to wprowadzanie w błąd to sprawa między tygodnikiem a czytelnikami wprowadzonymi w błąd - pani Tysiąc z tego tytułu nie powinna dostać ani grosza....

          Dokładnie!
          Wszystko to po prostu wygląda jak próba łatwego zarobku. Rozumiem, że pani Tysiąc ma wydatki, ale sposób zarobku paskudny.

          ALE co widzimy-cimy w następnym akapicie?

          Słuszna uwaga.

          Ciekawa jestem jakich faktycznie ten tygodnik użył sformułowań.

          Domniemywam, że poszło głównie o edytorial (link), w którym przy okazji prezentacji zdjęć esesmanów "po godzinach" wspomniano o Alicji Tysiąc i zaprezentowano pewne porównanie tych spraw.

          Znalazłam taki spis tekstów o Alicji Tysiąć w GN:
          www.goscniedzielny.wiara.pl/wydruk.php?grupa=6&art=1237298239&dzi=113390279&katg=
          • a000000 Re: @ a000000 23.09.09, 13:11
            komentarz pozwanego po ogłoszeniu wyroku:

            www.rp.pl/artykul/2,367510.html
            • black-emissary Re: @ a000000 23.09.09, 13:23
              Dzisiejszy wyrok jest [...] wyrazem włączenia się wymiaru sprawiedliwości, w
              charakterze strony, do debaty publicznej.

              Tak to niestety wygląda. Przerażająca wizja.

              • a000000 Re: @ a000000 23.09.09, 14:01
                z linku
                Edytorial - Siła przyzwyczajenia...

                racja, nie wolno dopuszczać do tego, aby ludzie się przyzwyczajali do
                zabijania.... naziści się przyzwyczaili, dlatego nie robiło to na nich
                wrażenia... tak, jak na niektórych wrażenia nie robi aborcja.

                W TVN24 siedzi taka pani racjonalistka lewicowa - opowiada dyrdymały... dziwi
                się, że ktoś ją uważa za dziwaczkę.... TAK!!! matki, które walczą o prawo do
                zabicia własnych dzieci to są dziwadła... wynaturzone dziwadła.
                Przy okazji jak deus ex machina wychynął zza węgła ojciec dyrektor wymieniony z
                nazwiska przez panią feministkę w bardzo niepochlebnym kontekście... a ja się
                pytam: czym się te panie różnią od redaktora GN? Czyż one nie robią tego samego
                tylko odwrotnie? ciekawe co by było, gdyby Rydzyk proces im wytoczył, skoro
                pomawiają go o różne dziwne rzeczy... Przecież może sobie nie życzyć aby jego
                nazwisko było wymienione w tekście obok dzieciobójczyń...to coś może
                sugerować.... dokładnie tyle, co wymienienie PRZYZWYCZAJENIA się nazistów i
                kobiet do mordowania...a co sąd uznał za naruszenie dóbr...

                Z tego jednego zdania o przyrównaniu pani Tysiąc do hitlerowców (co tak na
                prawdę miejsca nie miało) wynika, że jeśli powiem, że mafia po dokonaniu mordu
                idzie się bawić....i że smutne jest, że dziś mord tak bardzo spowszedniał, że
                kobiety po aborcji zachowują się podobnie.... to to oznaczą, że kobiety to mafia.

                Ciekawy sądowy wywód... dla mnie absolutnie nielogiczny i nieuprawniony.

                Jeśli A lubi B

                oraz C lubi B

                to wcale nie oznacza, że A jest tożsame z C.
                • black-emissary Re: @ a000000 23.09.09, 14:07
                  a000000 napisała:
                  > racja, nie wolno dopuszczać do tego, aby ludzie się przyzwyczajali do
                  > zabijania.... naziści się przyzwyczaili, dlatego nie robiło to na nich
                  > wrażenia... tak, jak na niektórych wrażenia nie robi aborcja.

                  Na mnie aborcja wrażenia nie robi, przynajmniej do któregoś tam tygodnia. Robi na mnie wrażenie zmuszanie kobiety do rodzenia.

                  Ale prawo do wypowiedzi powinien mieć każdy - i ten, który uważa Tysiąc za niedoszłą morderczynię i ten, który lekarza blokującego jej aborcją uważa za zbrodniarza.
                  • a000000 Re: @ a000000 23.09.09, 14:21
                    black-emissary napisała:

                    >Robi na mnie wrażenie zmuszanie kobiety do rodzenia.

                    powiadasz - zmuszanie do rodzenia....
                    a czy ta kobieta idąc z panem do łóżka z całkiem określonym zamiarem nie ma
                    pojęcia, jakie są tego konsekwencje? Nie wie, skąd się biorą dzieci? Czyż
                    przypadkiem to nie ona sama się "zmusiła" do ciąży?

                    Pani Tysiąc urodziła się z wadą wzroku i doskonale wiedziała, czym jej grozi
                    trzeci poród... na co liczyła idąc bez zabezpieczenia z jakimś facetem do łóżka?

                    a tak przy okazji - może wiesz, co się dzieje z ojcem/ojcami tych dzieci? Bo
                    cały czas słyszymy, jak to ta pani jest poszkodowana przez los, prawo, wrednych
                    katoli.... a gdzie jest sprawca tego poszkodowania?
                    Mieszka w ciężkich warunkach, ma długi czynszowe, nie ma ciepłej wody, jeden
                    zimny (nieogrzewany?) pokój.... ona prawie niewidoma (ponad 20 dioptrii) i
                    trójka dzieci.... a gdzie facet?

                    Dziś jakaś feministka (Jakubowska) przed kamerami kłamała, że większość
                    odszkodowania ze Strasburga poszła na zaległy czynsz i inne długi....a pani T.
                    dostała niewielką część sumy...

                    KŁAMAŁA, bo:
                    1.odszkodowanie nie podlega egzekucji dłużnej
                    2.pani Tysiąc odszkodowania nie dostała, bo Polska się odwołała... dopiero w
                    tych dniach ponoć odszkodowanie ma być wypłacone.

                    Dziwiło mnie, że feministka peroruje - a pani Tysiąc z dezaprobatą głową
                    kręci... teraz wiem dlaczego - bo pani feministka zmyślała.
                    • black-emissary Re: @ a000000 23.09.09, 18:52
                      Większość osób zdaje się uzależniać swój osąd tego wyroku od swojego podejścia do legalności aborcji, pani Tysiąc i Kościoła. A tutaj nie chodzi o żadną z tych rzeczy, tutaj chodzi o prawo każdego do wyrażania opinii na ważne społecznie tematy.
                      Teksty GN ewidentnie nie miały na celu robić nagonki na panią Tysiąc, a jedynie przedstawiały pewne stanowisko w sprawie. Stanowisko to absolutnie mi się nie podoba, ale jeszcze bardziej nie podobają mi się próby prawnego zagłuszania jego głoszenia.
                      • diabollo Re: @ a000000 23.09.09, 20:39
                        black-emissary napisała:

                        > Większość osób zdaje się uzależniać swój osąd tego wyroku od swojego podejścia
                        > do legalności aborcji, pani Tysiąc i Kościoła. A tutaj nie chodzi o żadną z tyc
                        > h rzeczy, tutaj chodzi o prawo każdego do wyrażania opinii na ważne społecznie
                        > tematy.
                        > Teksty GN ewidentnie nie miały na celu robić nagonki na panią Tysiąc, a jedynie
                        > przedstawiały pewne stanowisko w sprawie. Stanowisko to absolutnie mi się nie
                        > podoba, ale jeszcze bardziej nie podobają mi się próby prawnego zagłuszania jeg
                        > o głoszenia.

                        Czcigodna Black-emissary,

                        Orzeczenie w procesie cywilnym nie może prawnie niczego "zagłuszyć".

                        Czyżby poza marnym pojęciem ogólnym o matematyce, ogólne pojęcie o systemie
                        prawnym w Polsce również jest Ci obce?
                        Też nie odróżniasz prawa cywilnego od prawa karnego?

                        Kłaniam się nisko.
                        • black-emissary Re: @ a000000 23.09.09, 20:51
                          diabollo napisał:
                          > Orzeczenie w procesie cywilnym nie może prawnie niczego "zagłuszyć".

                          O, to niezwykle ciekawe. Raczysz rozwinąć? Byle lepiej niż to o matematyce...
        • isma Re: W środę wszystko będzie jasne 23.09.09, 13:16
          a000000 napisała:

          >
          > sami redaktorzy tego niusa sprawę postrzegają jak Gość Niedzielny - za co zosta
          > ł
          > ukarany.....

          Otoz to! Co wiecej, robia to juz w momencie, kiedy wiadomo, ze tak nie wolno ;-))).

          Ale chyba by trzeba poczekac na pisemne uzasadnienie wyroku, zeby cos wiecej
          powiedziec, za co faktycznie GN oberwal.
          • a000000 Re: W środę wszystko będzie jasne 23.09.09, 13:41
            wielce to dziwaczne i pokręcone.

            Pani Tysiąc sie oburza, że gazeta ją pomawia o to, że chciała zabić dziecko... a
            przecież ona tylko chciała usunąć ciążę... ktoś powinien zadać jej pytanie: a co
            się urodziło w wyniku tej ciąży?

            Za chwilę sąd stwierdza, że gazeta miała prawo aborcję nazywać mordem...

            Czyli jeśli kościół usunięcie ciąży ma prawo nazywać mordem, to o co chodzi?
        • kohei Re: W środę wszystko będzie jasne 23.09.09, 14:47
          a000000 napisała:
          > za co został ukarany.....

          Wstrzymajcie swe konie! Ktoś tu został ukarany?!
          • isma Re: W środę wszystko będzie jasne 23.09.09, 14:57
            Ukarany nie. Niemniej - przynajmniej na podstawie tekstow prasowych tam mozna
            mniemac - stwierdzono, ze dzialal bezprawnie, wyrzadzajac szkode, ktora ma
            zrekompensowac.
            • a000000 Re: W środę wszystko będzie jasne 23.09.09, 16:06
              no... ukarany, bo musi płacić... nie wiemy, czy się odwoła...
              • kohei Re: W środę wszystko będzie jasne 23.09.09, 23:55
                a000000 napisała:

                > no... ukarany, bo musi płacić...

                Jak Ci wjadę w bagażnik i będę musiał zapłacić za naprawę, to będzie kara?
                • a000000 Re: W środę wszystko będzie jasne 24.09.09, 09:24
                  kohei napisał:

                  > Jak Ci wjadę w bagażnik i będę musiał zapłacić za naprawę, to będzie kara?

                  poniekąd tak ....zostaniesz ukarany finansowo za gapiostwo... W sensie prawnym -
                  masz rację - rekompensata strat materialnych nie jest karą... ale w potocznym
                  znaczeniu - sprawca zostanie ukarany...straci kasę.
                  • wkkr Re: W środę wszystko będzie jasne 24.09.09, 19:43
                    Czyli wszelkie straty powstałe w wyniku działania siły wyższej
                    traktujesz jak karę no bo musisz wydać kasę na naprawę szkód.....
                    • a000000 Re: W środę wszystko będzie jasne 24.09.09, 20:32
                      wkkr napisał:

                      > Czyli wszelkie straty powstałe w wyniku działania siły wyższej
                      > traktujesz jak karę no bo musisz wydać kasę na naprawę szkód.....

                      zbyt uogólniasz.... nie wszystkie straty są wynikiem głupoty, gapiostwa, braku
                      odpowiedniego przygotowania.... niektóre straty spowodowane są .....może pechem?
                      Bo niby dlaczego piorun uderzył akurat we mnie? przypadek? tak, przypadek - a
                      mój pech. Ktoś rozwalił mój samochód i uciekł? też pech, że akurat TEN kierowca
                      był nieuczciwy...
              • wkkr Re: W środę wszystko będzie jasne 24.09.09, 19:34
                a000000 napisała:

                > no... ukarany, bo musi płacić... nie wiemy, czy się odwoła...
                ==========
                Dzisiaj masza ekipa uszkodziła dwa kable energetyczne.
                Musimy pokryć koszty naprawy.
                Czy to oznacza że zostaliśmy ukarani?
                • a000000 Re: W środę wszystko będzie jasne 24.09.09, 20:28
                  wkkr napisał:

                  > Czy to oznacza że zostaliśmy ukarani?

                  poniekąd - tak.... wasz dochód będzie mniejszy.
                  • wkkr Re: W środę wszystko będzie jasne 24.09.09, 21:25
                    a000000 napisała:

                    > wkkr napisał:
                    >
                    > > Czy to oznacza że zostaliśmy ukarani?
                    >
                    > poniekąd - tak.... wasz dochód będzie mniejszy.
                    ===========
                    Bzdura!
                    To jest wliczone w koszty naszej działalności.
                    Takich zdarzeń nie da się uniknąć w tym zawodzie.
                    • a000000 Re: W środę wszystko będzie jasne 24.09.09, 21:48
                      wkkr napisał:

                      > To jest wliczone w koszty naszej działalności.

                      hehehe, Hipcio!!!! powiększenie kosztów działalności zmniejsza dochód firmy!!!
                      Gdybyś nie musiał pokryć z własnej kieszeni poczynionych strat - miałbyś więcej
                      kasy dla siebie...

                      no, chyba, że wszelkie straty pokrywa jakiś sponsor... wówczas jemu zostaje
                      mniej w kieszeni...

                      Rozumiem, że pracodawca ma jakąś określoną pulę środków z których pokrywa
                      nieuniknione straty... a JEŚLI nie wystąpią żadne zdarzenia przypadkowe i strat
                      nie ma - to co z tą kasą się dzieje?
                      • wkkr Re: W środę wszystko będzie jasne 25.09.09, 13:49
                        a000000 napisała:

                        > wkkr napisał:
                        >
                        > > To jest wliczone w koszty naszej działalności.
                        >
                        > hehehe, Hipcio!!!! powiększenie kosztów działalności zmniejsza
                        dochód firmy!!!
                        > Gdybyś nie musiał pokryć z własnej kieszeni poczynionych strat -
                        miałbyś więcej
                        > kasy dla siebie...
                        >
                        > no, chyba, że wszelkie straty pokrywa jakiś sponsor... wówczas
                        jemu zostaje
                        > mniej w kieszeni...
                        >
                        > Rozumiem, że pracodawca ma jakąś określoną pulę środków z których
                        pokrywa
                        > nieuniknione straty... a JEŚLI nie wystąpią żadne zdarzenia
                        przypadkowe i strat
                        > nie ma - to co z tą kasą się dzieje?
                        ==========================================
                        Pracodawca nie jest idiotą i ma ubezpiecznie.
                        Ale przy pewnym poziomie strat (do 10000zł) bardziej opłaca się nie
                        korzystać z ubezpieczenia. Wtedy firma sama płaci za naprawę.
                        Pracodawca nie ma specjalnego fundusz na pokrycie strat.
                        PS
                        Mój pracodawca tak działa by wykazywać minimalny dochód.
            • kohei Re: W środę wszystko będzie jasne 23.09.09, 23:54
              isma napisała:

              > wyrzadzajac szkode, ktora ma zrekompensowac.

              No właśnie. To o co całe to halo?
        • wkkr Re: W środę wszystko będzie jasne 24.09.09, 19:33
          Gdyby pani Tysiąc pozwała Polskę za odmowę przeprwadzenia aborcji to
          pewnie by przegrała bo prawo aborcyjne jest domeną poszczególnych
          państw.
          Polska przegrała dlatego że pani Alcja nie mogła skorzystać z praw
          jej w Polsce przysługujących.
          Tak Azreko, prawa trzeba przestrzega czy nam się to podoba czynie!
          I chwała Europie za to że nas tego uczy!
          • a000000 Re: W środę wszystko będzie jasne 24.09.09, 20:27
            wkkr napisał:

            > Polska przegrała dlatego że pani Alcja nie mogła skorzystać z praw
            > jej w Polsce przysługujących.


            WIEM!!! natomiast nie wiem, dlaczego tak dziwnie do mnie mówisz... przecież ja
            doskonale rozumiem, za co Polska ma zapłacić odszkodowanie... i wcale nie jest
            to niedopuszczenie do aborcji.... Strasburga nie interesuje czego prawo
            dotyczyło... interesuje wyłącznie uniemożliwienie obywatelowi skorzystania z
            przysługujących mu praw... a że przy okazji chodzi akurat o uniemożliwienie
            zabicie dziecka - to czysty przypadek... odszkodowanie nie za to zostało
            przyznane...


            > Tak Azreko, prawa trzeba przestrzega czy nam się to podoba czynie!


            no... Ameryki tu nie odkryłeś... mówisz do legalistki hehehe


            > I chwała Europie za to że nas tego uczy!

            a!!! tu miałabym wątpliwości... nie słyszałam, aby Polska poprawiła
            procedury.... czy wiesz coś o pojawieniu się instancji odwoławczej od decyzji
            lekarza prowadzącego?
      • grzespelc Re: W środę wszystko będzie jasne 24.09.09, 21:57
        > Nie znam niestety wszystkich tekstów, być może znalazły się tam nieodpowiednie
        > określenia, ale obawiam się, że ten wyrok to zamach na wolność wypowiedzi.

        Nie obawiaj się. Wolmność wypowiedzi ma się tak samo dobrze jak wcześniej. Wyrok
        nie mógł być inny.

        Twierdzenie, że katolicy mogą wyrażać swoją dezaprobatę
        > moralną wobec wykonywania zabiegu aborcji - nazywać aborcję zabójstwem - ale w
        > sensie ogólnym, a nie w odniesieniu do konkretnej osoby
        jest doprawdy
        dziwaczne.

        Też miałem takie wrażenie, bo sąd tu podszedł bardzo liberalnie do chamstwa, ale
        po namyśle stwierdzam, że ma rację, i można tylko pochylić czoła przenikliwości
        sądu.
        • a000000 Re: W środę wszystko będzie jasne 24.09.09, 22:06
          grzespelc napisał:

          >Wyrok nie mógł być inny.

          mógł być....zdecydowanie wyrok mógł być bardziej precyzyjny. Sąd podniósł
          kwestię przyrównania p.Tysiąc do nazistów - a przecież nigdzie GN tego nie
          uczynił... chodziło o sędziów....a że też mało zasadnie to już inna kwestia -
          nie o tym mowa.
          Poza tym - skoro aborcję można nazwać zabójstwem - to jak nazwać kogoś, kto się
          zabójstwa dopuszcza?
          Jak LOGICZNIE Grzesiu wyjaśnisz tą oznajmioną w uzasadnieniu sprzeczność? Mam
          prawo aborcję nazwać zabójstwem, ale nie mam prawa tego co zabójstwa dokonał
          nazwać zabójcą?
    • 0golone_jajka ale przyznacie, że porównywanie 23.09.09, 13:53
      jej do hitlerowców jest obraźliwe?
      • a000000 Re: ale przyznacie, że porównywanie 23.09.09, 14:04
        0golone_jajka napisał:

        > jej do hitlerowców jest obraźliwe?

        gdyby ją rzeczywiście przyrównano - to byłoby obraźliwe... ale umieszczenie w
        jednym artykule dwóch różnych zdarzeń o jednym elemencie wspólnym - nie oznacza,
        że te zdarzenia są tożsame.

        Ale po zastanowieniu się - jeśli wzniesiemy się na ogólniejszy poziom oceny, to
        - jeśli nazista zamordował i kobieta zamordowała - to oboje są mordercami...
        • 0golone_jajka Re: ale przyznacie, że porównywanie 25.09.09, 16:12
          Tylko, że ona nie zamordowała, a gdyby "zamordowała" to nie czującą i myślącą istotę, tylko płód, po trzecie hitlerowcy mordowali masowo, a tu byłoby tylko 1 "morderstwo" itd. Porównanie ciut przesadzone.
      • black-emissary Re: ale przyznacie, że porównywanie 23.09.09, 14:05
        Ale jej nie porównywano do hitlerowców.
      • isma Re: ale przyznacie, że porównywanie 23.09.09, 18:23
        Kto porownal p. Tysiac do hitlerowcow? Czytales ten tekst w ogole, ze sie
        wypowiadasz?

        Człowiek potrafi przyzwyczaić się do wszystkiego. Jeżeli człowiek przyzwyczai
        się do dobrego, to chwalić Boga. Problem zaczyna się wtedy, gdy przyzwyczai się
        do złego.
        Trzy miesiące temu do muzeum obozowego w Oświęcimiu trafiły niezwykłe zdjęcia z
        prywatnego albumu Karla Hoeckera, esesmana z Auschwitz. Można na nich zobaczyć,
        czym „po godzinach” – jak pisze autorka reportażu (str. 40–42) – zajmowali się
        hitlerowcy „pracujący” w obozie. Na wypoczynek jeździli do Międzybrodzia
        Bialskiego. Widzimy słynnego doktora Mengele w towarzystwie Hoessa i innych
        oficerów. Roześmiani, zrelaksowani.

        Przyzwyczaili się do morderstw dokonywanych za płotem obozu. A jak jest dzisiaj?
        Inaczej, ale równie strasznie. Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Strasburgu
        odrzucił właśnie odwołanie rządu polskiego w słynnej już sprawie Alicji Tysiąc
        (szczegóły na str. 28–30).


        W konsekwencji pani Tysiąc otrzyma 25 tys. euro odszkodowania, plus koszty
        postępowania, za to, że nie mogła zabić swojego dziecka. Mówiąc inaczej, żyjemy
        w świecie, w którym mama otrzymuje nagrodę za to, że bardzo chciała zabić swoje
        dziecko, ale jej nie pozwolono. To odszkodowanie będzie pochodzić z budżetu
        państwa, a więc z naszych podatków.

        A co z sędziami, którzy wydali tak nieprawdopodobny wyrok? Zapewne na
        weekendy jeżdżą w różne urokliwe miejsca. Są uśmiechnięci, zrelaksowani.
        Przyzwyczaili się.


        http://goscniedzielny.wiara.pl/?grupa=6&art=1191412106&dzi=1104714267
        • 0golone_jajka Re: ale przyznacie, że porównywanie 23.09.09, 18:47
          No przecież ona jest porównana do hitlerowców w obozach, a sędziowie do tych samych hitlerowców na urlopie. Wg mnie to ciut nie na miejscu.
          • black-emissary Re: ale przyznacie, że porównywanie 23.09.09, 18:58
            0golone_jajka napisał:
            > No przecież ona jest porównana do hitlerowców w obozach, a sędziowie do tych sa
            > mych hitlerowców na urlopie. Wg mnie to ciut nie na miejscu.

            Nie jest. Do mordów w obozach porównywana jest aborcja.
            Głupie, ale każdy ma prawo być głupcem.
            • 0golone_jajka Re: ale przyznacie, że porównywanie 23.09.09, 19:03
              > Do mordów w obozach porównywana jest aborcja.

              A ci którzy zamordowali z obozów do tej, która chciała aborcji.
              • black-emissary Re: ale przyznacie, że porównywanie 23.09.09, 20:25
                0golone_jajka napisał:
                > A ci którzy zamordowali z obozów do tej, która chciała aborcji.

                Takiego porównania nie zauważyłam.
          • isma Re: ale przyznacie, że porównywanie 23.09.09, 19:23
            Potrafisz zacytowac? Przeciez akurat ona nikogo nie zamordowala, to jak moze byc
            porownywana do mordercow w obozach? Hitlerowcy, o ile wiem, nie poprzestawali na
            zamiarach.
            • 0golone_jajka Re: ale przyznacie, że porównywanie 23.09.09, 19:38
              Więc tym bardziej zestawienie tych obu sytuacji jest nadużyciem
              • isma Re: ale przyznacie, że porównywanie 23.09.09, 19:40
                A to "sytuacja" sie sadzila z GN, czy konkretna osoba?
                • 0golone_jajka Re: ale przyznacie, że porównywanie 23.09.09, 19:45
                  osoba ktora poczula sie obrazona zestawieniem tych faktow obok siebie
                  • isma Re: ale przyznacie, że porównywanie 23.09.09, 19:49
                    Ale jakich "faktow"? Czy jak ja sie poczuje obrazona zestawieniem w jednym
                    artykule blondynek, ktore rozbily samochod z trabami jerychonskimi, to mam
                    prawo, jako blondynka, ktora wprawdzie auta nigdy nie rozbila, choc moze i byla
                    tego bliska, sie procesowac?
                    • 0golone_jajka Re: ale przyznacie, że porównywanie 23.09.09, 23:51
                      przeczytaj artykuł jeszcze raz, uważnie, i znajdź różnicę między nim, a Twoim porównaniem. Jest zasadnicza.
        • wkkr isma nie uprawiaj demagogii 24.09.09, 19:26
          Pani Tysiąc dostała odszkodowanie/zadośćuczynienie za brak
          mozliwości skorzystania z prawa jej przysługujacego!
          Dla sądu nie miało absolutnie żadnego znaczenia czego to prawo
          dotyczyło!
          Po za tym przyrównywanie sędziów orzekających w tej sprawie do
          esesmanów urąga wszejkiej przyzwoitości.
          isma twój post jest jednym z obrzydliwszych jakie ostatnio na forum
          czytałem.
          Jest mi niezmiernie smutno że ktoś taki jak ty tak nisko upadł.....
          • isma Re: isma nie uprawiaj demagogii 24.09.09, 19:49
            Alez masz pelne prawo oceniac, co jest obrzydliwe i kto jak upadl. Dziwie sie
            tylko, ze tego samego prawa odmawiasz Gosciowi Niedzielnemu...
            • a000000 Re: isma nie uprawiaj demagogii 24.09.09, 20:57
              no.. mnie się nie bardzo podoba to zestawienie wyroku w Strasburgu z
              nazistami... bo to zupełnie ni z gruszki ni z pietruszki... świadczy tylko o
              tym, że redaktor nie czytał wyroku....w którym mowa wyłącznie o
              niedoskonałościach prawodawstwa w wyniku której to niedoskonałości obywatel nie
              mógł się odwołać do wyższej instancji... tu już nawet nie chodzi o to, czy
              obywatel skorzystał czy stracił... dyrektywa unijna nakazuje sprawy sporne
              załatwiać instancyjnie...nie może tak być, że jeden lekarz powie NIE - i
              obywatel musi się podporządkować... lekarz to nie wyrocznia - może się mylić.

              ja rozumiem, skąd się to wzięło... chodzi o to, że aborcja to holokaust
              nienarodzonych... też wedle mnie nie bardzo, bo rozmiarami aborcja wielokrotnie
              przewyższa holokaust... rocznie 40 milionów... czyli w ciągu roku ginie kraj
              wielkości Polski...
              • wkkr jak juz sobie uprawiamy demagodię w tej 24.09.09, 21:09
                gałęzi wątku to cóż mi szkodi powiedzieć że największym aborcjonista
                we wszechświecie jest Bóg bo to on odpowiada za wszystkie samoistne
                poronienia które znacznie przewyższają liczbe wszystkich aborcji.
                • a000000 Re: jak juz sobie uprawiamy demagodię w tej 24.09.09, 21:21
                  wkkr napisał:

                  > gałęzi wątku to cóż mi szkodi

                  no... nie tylko, mocium panie... również największym zabójcą - bo to On decyduje
                  kogo Anioł Śmierci ma odwiedzić... a także kreatorem... bo to On decyduje kto ma
                  się narodzić... co ma się rozwinąć... a także okrutnym i niesprawiedliwym
                  władcą, bo niby dlaczego MNIE nie dał talentów wszelakich?

                  i tak można w nieskończoność...

                  A tymczasem NATURA rządzi się swoimi prawami... a grzeszy ten, który
                  przeciwstawia się boskiej woli....śmierć NATURALNA płodu nie jest aborcją tylko
                  poronieniem.... aborcja to skuteczne działanie na rzecz zakończenia żywota
                  istoty, która rozpoczęła swą ziemską wędrówkę...

                  ale fajnie jest wszystko zwalić na Boga...


                  Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem
                  pokona doświadczeniem.
                • kann2 Re: jak juz sobie uprawiamy demagodię w tej 24.09.09, 21:32
                  Błąd logiczny. Samoiste poronienie nie jest aborcją, do definicji
                  której należy dobrowolne jej dokonanie przez człowieka.

                  Poza tym, że błąd logiczny oczywista bzdura.
                  • wkkr Re: jak juz sobie uprawiamy demagodię w tej 25.09.09, 11:26
                    kann2 napisał:
                    > Poza tym, że błąd logiczny oczywista bzdura.
                    ==========
                    owszem, tak jak twierdzenie że pani Tysiąć dostała pieniądze za
                    niezabicie dziecka.
              • isma Re: isma nie uprawiaj demagogii 24.09.09, 22:39
                W porzadku, ale to nie opisani sedziowie sie z gazeta procesowali, ze ich
                nieslusznie do nazistow porownano, tylko pani Tysiac.
                • a000000 Re: isma nie uprawiaj demagogii 24.09.09, 22:42
                  isma napisała:

                  > W porzadku, ale to nie opisani sedziowie sie z gazeta procesowali, ze >ich
                  nieslusznie do nazistow porownano, tylko pani Tysiac.

                  dokładnie... i dlatego wyższa instancja pewnie skieruje sprawę do ponownego
                  rozpoznania... bo cygan zawinił, kowala powiesili... w sprawie przyrównania do
                  nazistów pani Tysiąc, że tak powiem, nie miała interesu prawnego... czyli nie
                  może być powodem, gdyż to nie ona została przyrównana...
              • kora3 a propos holokaustu nienarodzonych i nazistów 13.10.09, 09:21
                a000000 napisała:

                >> ja rozumiem, skąd się to wzięło... chodzi o to, że aborcja to
                holokaust
                > nienarodzonych... też wedle mnie nie bardzo, bo rozmiarami aborcja
                wielokrotnie
                > przewyższa holokaust... rocznie 40 milionów... czyli w ciągu roku
                ginie kraj
                > wielkości Polski...

                Azerko, czytam ten watek późno, ale pozwole sobie cos zauważyć.

                Wg mojej oceny porównywanie sedziów, czy pani Tysiąc do nazisytów
                świadczy albo o tepocie i nienzjaomosci historii tak stawiającego
                sprawe, albo co gorsza o tym, ze liczy on iż ci, którzy zapoznaja
                się z taką trescią sa tepi i nie znają historii.

                Tego rodzaju porównania nie maja żadnego logicznego umocowania w
                faktach z tej prostej przyczyny, że w odróznieniu od totalitarnego
                rezimu III Rzeszy żyjemy obecnie w wolnym i demokrayycznym kraju, w
                którym stanowimy prawo sami, w którym opozycja jest zcymś normalnym
                i oczywiscie legalnym i, w którym za posiadanie innych pogladów niż
                włazda nie grozi "ostrzegawczy" strzał w potylice, ani wywizka do
                KL.
                To wszystko oznacza, ze nasze spoleczeństwo posiada dostepne i
                lagalne narzedzia do dokonywania zman w prawie, które mu nie
                odpowiada.
                Chocby z tej przyczyny porównywanie z nazizmem demokracji jest
                głupawe i nikt rozsadny nie da się na to złapać.

                Dodatkowo: eksterminacha Żydów, a takze innych narodów w naizmie
                była nakazowa, natomiast prawo aborcyjne w Polsce daje jedynie
                MOZLIWOSC wykoania zabiegu aborcji w bardzo scisle okreslonych
                przypadkach, dodam, ze rzadkich. Ponadto: przeciwnicy aborcji takze
                legalnej mogą głosic bez pzreszkód swe poglądy, nie tylko w
                Kosciele, ale i poza nim, w Sejmie, na ulicy, w publicznych i
                niepublicznych mediach itp. W tej sytuacji porownanie zaczyna się
                jawic jako absurdalne, nie uwazasz?

                Sami sobie ustanowilismy, jako społeczeństwo obowiazujące prawo i
                sami sobie mozemy je zmienić, demokratycznie oczywiscie, np. na
                takie calkowicie zakazujące aborcji, wystarczy projekt nowej ustawy
                i wiekszosc sejmowa na początek.
                >
                Jesli jakies zatem prawo jest to obywatele maja obowiazek go
                przestrzegać, albo musza poniesc konsekwencje. natomiast samo
                państwo musi stac na strazy przestrzegania swego wąłsnego prawa,
                prawa stanowionego demokrayycznie, nie pod presja, przymsem, czy
                groźbą zagrozenia.

                demokracja przewiduje na ogół nawet kilka szczebli odwoławczych od
                decyzji instytucji decydujacej. W przypadku sadu przewiduje kasację
                np. Jeśli jakieś prawo nie przewiduje mozliwosci odwołania to jest
                wadliwe i trzeba to zmienić. I wszystko jedno czego to dotyczy w
                obrebie obowiązujacego prawa - aborcji, czy mozliwosci posazdenia
                drzewka.

                W temacie owego "holokaustu nienarodzonych" Azerko, to jak moze
                pamietasz poruszyłam na tamtym forum, w ujeciu praktycznym, sprawe
                skali NIELEGALNYCH abircji w naszym kraju, a takze łatwości ich
                dokonania przez chetne osoby.
                Chocby nie wiem jak usiłowały to bagatelizowac i wysmiewac osoby
                zainteresowane tematem po stronie pro life - takie są fakty. Liczba
                aborcji dokonywanych legalnie to kilka moze przypadku rocznie,
                liczba nielegalnych idzie prawdzopodobnie w tysiące, albo wieksze
                liczby.

                Mozna naturalnie przymykac na to oko, ale tak po prostu jest. I w
                dodatku było i bedzie. Zadna ekipa rzadząca z Pisowską włacznie nie
                usiłowała nic z tym robić, bo i co zdziała? Wysledza i posadzą
                jednego gina? Dwóch? Posadza nie tak szybko, sa zawiasy jeszcze, no,
                ale dobra ukarżą, 20 lekarzy - ok. Pozostały tysące oferujacych
                takie usługi podniesie ceny, wiec lepiej bedzie się krecił handel
                netowy pastylkami poronnymi,albo legalnymi wywołujacymi podobne
                skutki. Babki zaczna jeździc za granice na aborcje, bo bedzie to
                taniej. Tyle. Żadna ekipa nie ma szans popisac się tu niczym:)
                Wiec wałkuje sie takie przypadki, jakciąza 14 latki, gdzie z urzedu
                jest mozliwosc aborcji, albo takie jak pani Tysiąc. Klka przypadków
                na kika lat nagłosnionych ...A te tysiace nielegałek, no cóż...
                • a000000 Re: a propos holokaustu nienarodzonych i nazistów 13.10.09, 09:27
                  Kora, moim zdaniem do holokaustu jest przyrównane wyłącznie masowe zabijanie....
                  nie mechanizm prawny wiodący doń...

                  Choć uważam, że przyrównanie tych sędziów do obozowych oprawców jest dęte... bo
                  oni aborcją w ogóle się nie zajmowali... tylko wadami prawnymi- obojętnie czego
                  dotyczącymi...
                  • kora3 Re: a propos holokaustu nienarodzonych i nazistów 13.10.09, 10:10
                    a000000 napisała:

                    > Kora, moim zdaniem do holokaustu jest przyrównane wyłącznie masowe
                    zabijanie...
                    > .
                    > nie mechanizm prawny wiodący doń...

                    ależ Azerko jesli mówimy o Polsce to owo masowe, jak słusznie
                    zauwazasz zabijanie jest nielegalne, bo chyba nie uwazasz kilku
                    pzypadku dopuszczalnosci aborcji rocznie za masowosc - toc o wiele
                    wiecj ludzi ginie w wypadkach drogowych, a nadal nie mówimy o
                    masowosci w tym zakresie.

                    Wbrew pozorom mechanizm prawny jest wazny, bo w demokratycznym kraju
                    mozna ten mechanizm ZMIENIAC, a zatem społeczeństwo ma realny wpływ
                    na ten mechanizm, w odróznieniu od państwa totalitarnego.

                    >
                    > Choć uważam, że przyrównanie tych sędziów do obozowych oprawców
                    jest dęte... bo
                    > oni aborcją w ogóle się nie zajmowali... tylko wadami prawnymi-
                    obojętnie czego
                    > dotyczącymi...
                    >
                    no tu sparwa jest oczywista - sedziowie nie odnosili się do
                    przedmiotu procedury prawnej, a do niej samej.
          • lynx.rufus Re: isma nie uprawiaj demagogii 25.09.09, 09:42
            wkkr napisał:

            > Jest mi niezmiernie smutno że ktoś taki jak ty tak nisko upadł.....

            Mnie także jest niezmiernie przykro, że po raz kolejny wypisujesz
            jakieś nieuprzejme androny. Opanuj się wreszcie!

            gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
    • diabollo Re: W środę wszystko będzie jasne 23.09.09, 18:45
      Alicja Tysiąc wygrała!
      Małgorzata Tkacz-Janik, Grzegorz Basiak
      23.09.2009

      Alicja Tysiąc wygrała, ale dyskurs publiczny nie zmieni się szybko. Ksiądz
      Gancarczyk powtarza, że opublikowałby ponownie takie artykuły, jakie ukazały się
      w „Gościu Niedzielnym”. Strona pozwana zapowiada apelację.

      Zgodnie z wyrokiem gazeta musi opublikować na swoich łamach przeprosiny, a
      Alicja Tysiąc tytułem zadośćuczynienia otrzyma 30 000 zł. Sąd oddalił jednak
      częściowo pozew. Uznając zarzuty, oparł się przede wszystkim na skrajnych
      stwierdzeniach, porównujących postępowanie Alicji Tysiąc do działań
      faszystowskich zbrodniarzy. Nie uznał jednak (przynajmniej w wyroku, choć
      uczynił to w uzasadnieniu) za równie obraźliwe dla powódki takie opinie
      opublikowane w ”GN”, które sugerowały, że chciała ona zabić swoje dziecko, że
      nie chciała swego dziecka oraz że skoro otrzymała za nie zadośćuczynienie od
      polskiego rządu, to powinna je oddać.

      Uzasadnienie brzmiało tak, jakby dotyczyło nieco innego wyroku, bardziej
      korzystnego dla powódki. Sąd potępił jako wyjątkowo obraźliwe stwierdzenie, że
      Alicja Tysiąc chciała zabić swoje dziecko, ale nie wyciągnął z tego konsekwencji
      w sentencji wyroku. Tym samym stanął raczej w obronie Polski i jej ewentualnej
      opinii w świecie (piętnując wypowiedzi negatywistyczne) niż Alicji Tysiąc jako
      kobiety i matki, która ma prawo walczyć o swoją godność, zdrowie i własną ocenę
      moralną. Wyrok pójdzie w świat. Uzasadnienie, które zawierało powyższe
      stwierdzenia, przeniknie do opinii publicznej w wersji okrojonej,
      zinterpretowanej, pociętej.

      To rzetelne, szczegółowo analizujące wszystkie dziesięć szkalujących Alicję
      Tysiąc artykułów uzasadnienie wyroku było jednak z kilku względów przełomowe:
      - jasno i zwięźle wykazywało, że poglądy katolickie nie są jedyne i powszechne w
      Polsce oraz że nie są one ponad prawem;
      - pokazywało na przykładach pogardę i upokorzenia, z jakimi spotkała się Alicja
      Tysiąc; posłużono się w nim nowym w Polsce i zbyt rzadko stosowanym pojęciem
      „mowa nienawiści”;
      - zwracało uwagę, że wolność mediów nie powinna być rozumiana jako ekspresja
      agresji oraz że jako taka nie rozwija ona dyskursu społecznego ani nie
      rozwiązuje konfliktu, a raczej go eskaluje.

       – Proces Alicji Tysiąc spełnił swoją rolę – powiedział Marcin Górski, adwokat
      powódki. I dodał:  – Nie chodziło w nim przecież wyłącznie (choć to oczywiście
      jego pierwszoplanowa funkcja) o domniemane naruszenie dóbr osobistych powódki,
      ale również o pokazanie, że istnieje problem stosowanej przez Kościół mowy
      nienawiści wobec kobiet, że istnieje problem języka wykluczenia, a także że choć
      Kościołowi bezspornie udało się narzucić język debaty publicznej („mordowanie
      nienarodzonych”, „aborcjoniści” itd.), to istnieje wobec tego ideologicznego
      języka sprzeciw. Zapewne jest to pierwsza, ale nie ostatnia, sprawa o
      poszanowanie standardów w debacie publicznej”.

      www.krytykapolityczna.pl/Wydarzenie-dnia/Alicja-Tysiac-wygrala/menu-id-241.html
      • black-emissary Re: W środę wszystko będzie jasne 23.09.09, 20:30
        Sąd potępił jako wyjątkowo obraźliwe stwierdzenie, że Alicja Tysiąc chciała
        zabić swoje dziecko


        Alicja Tysiąc chciała usunąć ciążę, z tym chyba nikt się nie spiera?
        Dla niektórych płód to dziecko, a aborcja to jego zabicie. Więc w ich opinii
        Alicja Tysiąc chciała zabić dziecko.
        • diabollo Re: W środę wszystko będzie jasne 23.09.09, 20:45
          black-emissary napisała:

          > Sąd potępił jako wyjątkowo obraźliwe stwierdzenie, że Alicja Tysiąc chciała
          > zabić swoje dziecko

          >
          > Alicja Tysiąc chciała usunąć ciążę, z tym chyba nikt się nie spiera?
          > Dla niektórych płód to dziecko, a aborcja to jego zabicie. Więc w ich opinii
          > Alicja Tysiąc chciała zabić dziecko.


          Jak widać na szczęście sąd nie podzielił brawurowej opinii czcigodnej
          Black-emissary.
          Nie wszyscy jeszcze zgłupieli do reszty w Ojczyźnie naszej.

          Kłaniam się nisko.
          • black-emissary Re: W środę wszystko będzie jasne 23.09.09, 20:48
            Ja niestety w tej sprawie widzę samo zgłupienie - zamiast oceniać sprawę ocenia
            się panią Tysiąc (ach, jakaż ona biedna!) i Kościół (jakiż on podły!).
            • wkkr Re: W środę wszystko będzie jasne 23.09.09, 22:55
              black-emissary napisała:

              > Ja niestety w tej sprawie widzę samo zgłupienie - zamiast oceniać
              sprawę ocenia
              > się panią Tysiąc (ach, jakaż ona biedna!) i Kościół (jakiż on
              podły!).
              ================
              Sprawa jest prosta. Pani Alcja chciała skorzystać z praw jej
              przysługujących - uniemozliwiono jej to. Dostała odszodowanie.
              Konie sprawy.
              • black-emissary Re: W środę wszystko będzie jasne 23.09.09, 22:59
                Ale ja nie pisałam o wyroku Trybunału, a katowickiego sądu.
                • wkkr Re: W środę wszystko będzie jasne 24.09.09, 21:24
                  black-emissary napisała:

                  > Ale ja nie pisałam o wyroku Trybunału, a katowickiego sądu.
                  ========
                  "Gość niedzielny" kłamał i pomawiał dlatego przegrał.
          • stephen_s Re: W środę wszystko będzie jasne 23.09.09, 21:43
            > Nie wszyscy jeszcze zgłupieli do reszty w Ojczyźnie naszej.

            Sorry, Diabollo, ale rozstrzygnięcie, że płód nie jest dzieckiem jest
            rozstrzygnięciem czysto światopoglądowym, nie prawnym.

            Nie widzisz problemu w tym, że sąd rozstrzyga w ramach procesu, który punkt
            widzenia na kwestię etyczną jest słuszny..?
            • diabollo Re: W środę wszystko będzie jasne 24.09.09, 08:08
              stephen_s napisał:

              > > Nie wszyscy jeszcze zgłupieli do reszty w Ojczyźnie naszej.
              >
              > Sorry, Diabollo, ale rozstrzygnięcie, że płód nie jest dzieckiem jest
              > rozstrzygnięciem czysto światopoglądowym, nie prawnym.
              >
              > Nie widzisz problemu w tym, że sąd rozstrzyga w ramach procesu, który punkt
              > widzenia na kwestię etyczną jest słuszny..?
              >


              Bo po prostu płód nie jest dzieckiem, tak jak jajecznica nie jest potrawką z
              kurczaków, tyle, że nie wyklutych.

              Oczywiście każdy może mieć swoje opinie i wyznawać różne bzdury, na przykład że
              mu Duch Święty powiedział, że kobiety przerywające ciąże to morderczynie.

              Jednak kiedy taki osobnik zamieści zdjęcie konkretnej pani Kowalskiej i napisze
              w ogólnopolskiej gazecie, że pani Kowalska to morderczyni i sytuacja wokół jej
              osoby przypomina Holokaust, to zrozumiałe, że pani Kowalska uda się do sądu o
              obronę dóbr osobistych, a rozsądny sąd przyzna jej rację.

              Słowa wypowiedziane oszczerczo i publiczne coś jednak w rzeczywistości znaczą,
              bez względu na omamy czy bzdurne opinie jakiś ideologów.

              Kłaniam się nisko.
              • a000000 Re: W środę wszystko będzie jasne 24.09.09, 09:47
                diabollo napisał:

                > Bo po prostu płód nie jest dzieckiem,

                a czym? rośliną?
                Płód jest ETAPEM rozwoju człowieka.

                A jak już tą jajówę przywołałeś bez zastanowienia... jajówa kurczaka nie
                przypomina... ale płód człowieka owszem, przypomina... i na talerzu będziesz
                miał kostki i mięso.

                > Jednak kiedy taki osobnik zamieści zdjęcie konkretnej pani Kowalskiej >i
                napisze w ogólnopolskiej gazecie, że pani Kowalska to morderczyni

                A!!!!! jest jeden warunek!!! gdy pani Kowalska na własne życzenie staje się
                osobą PUBLICZNĄ, wówczas można pisać i umieszczać zdjęcia...
                Jak wiem - pani Tysiąc nie utajniając (a miała taką możliwość) sprawy - wyraziła
                zgodę na publikację.... co skwapliwie wykorzystały organizacje proaborcyjne...
                nawet jedna wczoraj oświadczyła przed kamerami, że nie utajniły, bo chciały przy
                okazji załatwić inny problem - poprawy dostępności do aborcji... Diabollo -
                skoro chciały - to mają... a z pani Tysiąc uczyniły narzędzie swej walki... To
                te kobiety są winne wszelkich obecnych dolegliwości pani T. Dla własnej "sprawy"
                wykorzystały nieświadomą skutków kobietę i poświęciły spokój jej dziecka - była
                szansa, że mała Julka NIGDY się nie dowie, że była niechciana... panie
                aborcjonistki zadbały o rozdmuchanie sprawy i to dla własnych celów...
                Dziś jedna taka wygadana działaczka perorowała na temat spłodzenia Julki i
                sugerowała, że odbyło się pod przymusem... założę się, że wiadomość do Julki
                dojdzie... a wówczas niech Bóg tym paniom wybaczy szkody uczynione w psychice
                dziecka... one idą po trupach do celu...


                > Słowa wypowiedziane oszczerczo i publiczne coś jednak w >rzeczywistości znaczą,

                które słowa? kto wypowiedział?
                • diabollo Re: W środę wszystko będzie jasne 24.09.09, 18:17
                  a000000 napisała:

                  > diabollo napisał:
                  >
                  > > Bo po prostu płód nie jest dzieckiem,
                  >
                  > a czym? rośliną?
                  > Płód jest ETAPEM rozwoju człowieka.

                  Czcigodna A000000, przecież starość też jest etapem rozwoju człowieka, ale nie
                  oznaczo to, że starzec jest dzieckiem.


                  > A jak już tą jajówę przywołałeś bez zastanowienia... jajówa kurczaka nie
                  > przypomina... ale płód człowieka owszem, przypomina... i na talerzu będziesz
                  > miał kostki i mięso.

                  Nigdy za mało prostowania katolicko-ideologicznych kłamstw, czcigodna A000000,
                  którymi Cię emocjonalnie zaszantażowali źli ludzie.

                  Zaztem skoro zostałaś oszukana, pozwól, że wyjaśnię, że jeżeli chodzi o
                  przerywanie ciąży w Polsce to najczęściej nie chodzi o płód.
                  W przypadku człowieka o płodzie można mówić po ok. 8-10 tygodniu ciąży.
                  A w Polsce dopuszcza się przerywanie ciąży do 12 tygodnia ciąży, które
                  najczęściej dotyczy okresu przed-płodowego, ewentualnie bardzo wczesnego
                  połodowego.

                  Dlatego o Twoich makabrycznych "kostkach" i "mięsie" nie ma mowy, ale
                  najważniejsze, że nie ma mowy jeszcze o układzie nerwowym, który byłby wstanie
                  cokolwiek odczuwać, nie mówiąc już o uczuciach wyższych.

                  Tacy ludzie jak ten pan ksiądz, który przegrał w sądzie z panią Tysiąc, używając
                  "mowy nienawiści" (jak zauważył sąd) w dupie mają uczucia (w tym uczucia wyższe)
                  kobiety i matki, która urodziła trójkę dzieci.
                  (Już pomijając aspekty prawne lżenia pani Tysiąc, jak tym poprzebieranym w
                  suknie bezżennym facetom w ogóle nie wstyd cokolwiek mówić pani Tysiąc o
                  macierzyństwie?)

                  Pozwolisz, że reszty wypowiedzi o spisku kobiet, które chychają tylko aby usuwać
                  swoje ciąże, nie będę komentował.

                  Kłaniam się nisko.
                  • 0golone_jajka Re: W środę wszystko będzie jasne 24.09.09, 18:24
                    Lubię Cię czytać, Diabollo. To coś jak jazda kolejką górską - zakręty, wiraże, czasem pętle, ale zawsze wyjeżdża się na prostą. Rysia też lubię czytać. Jego wpisy też są jak kolejka górska. Tyle, że u niego co i rusz brakuje kawałka toru i jazda kończy się mało przyjemnie.
                    • diabollo Re: W środę wszystko będzie jasne 24.09.09, 20:41
                      0golone_jajka napisał:

                      > Lubię Cię czytać, Diabollo. To coś jak jazda kolejką górską - zakręty, wiraże,
                      > czasem pętle, ale zawsze wyjeżdża się na prostą. Rysia też lubię czytać. Jego w
                      > pisy też są jak kolejka górska. Tyle, że u niego co i rusz brakuje kawałka toru
                      > i jazda kończy się mało przyjemnie.


                      A Baal Ci zapłać, czcigodny Ogolone_Jajka za ciepłe słowa.

                      Kłaniam się nisko.
            • grzespelc Re: W środę wszystko będzie jasne 24.09.09, 21:52
              > Sorry, Diabollo, ale rozstrzygnięcie, że płód nie jest dzieckiem jest
              > rozstrzygnięciem czysto światopoglądowym, nie prawnym.

              W prawie rozstrzygmięto o tym już dawno. Kodeks cywilny:

              "Art. 8. § 1. Każdy człowiek od chwili urodzenia ma zdolność prawną."
              • a000000 Re: W środę wszystko będzie jasne 24.09.09, 22:00
                grzespelc napisał:

                > "Art. 8. § 1. Każdy człowiek od chwili urodzenia ma zdolność prawną."

                no ale zdolność osoby do czynności prawnych to jest zupełnie coś innego niż
                prawne rozstrzyganie!!!!
                • lynx.rufus Re: W środę wszystko będzie jasne 25.09.09, 10:43
                  a000000 napisała:

                  > grzespelc napisał:
                  >
                  > > "Art. 8. § 1. Każdy człowiek od chwili urodzenia ma
                  zdolność prawn
                  > ą."
                  >
                  > no ale zdolność osoby do czynności prawnych to jest zupełnie coś
                  innego niż
                  > prawne rozstrzyganie!!!!

                  Mgr grzespelc nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, że strzela do
                  własnej bramki. Samobója wali. Cytowane przez niego sformułowanie
                  wskazuje tylko na jedno: człowiek nie zaczyna się wraz z urodzeniem.
                  Nic więcej, ale też nic mniej.

                  gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                  • a000000 Re: W środę wszystko będzie jasne 25.09.09, 11:01
                    lynx.rufus napisał:

                    >Cytowane przez niego sformułowanie
                    > wskazuje tylko na jedno: człowiek nie zaczyna się wraz z urodzeniem.

                    FAKTYCZNIE!!! i jest to sformułowanie PRAWNE.
                  • grzespelc Re: W środę wszystko będzie jasne 27.09.09, 13:44
                    > Mgr grzespelc nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, że strzela do
                    > własnej bramki. Samobója wali. Cytowane przez niego sformułowanie
                    > wskazuje tylko na jedno: człowiek nie zaczyna się wraz z urodzeniem.

                    Bzdura. Ten przepis wyjaśnia jedynie tyle, że już od urodzenia - a nie
                    później.
              • kann2 Re: W środę wszystko będzie jasne 27.09.09, 15:45
                grzespelc napisał:


                > W prawie rozstrzygmięto o tym już dawno. Kodeks cywilny:
                >
                > "Art. 8. § 1. Każdy człowiek od chwili urodzenia ma
                zdolność prawną."


                Co rozstrzygnięto tym samym? Że płód nie jest człowiekiem???! Chroń
                nas, Panie Boże, przed takimi kauzyperdami!

                Decyzja ustawodawcy o skreśleniu generalnej klauzuli przyznającej
                zdolność
                prawną jest więc w istocie uzasadniona tym, iż ze względu na status
                psychofizyczny płodu
                jego zdolności do “bycia” podmiotem praw określonych w prawie
                cywilnym jest dość
                ograniczona. Zdolność prawna, o której mówią przepisy kodeksu
                cywilnego, ma charakter
                czysto funkcjonalny i odnosi się wyłącznie do instytucji prawa
                cywilnego. W szczególności
                nie można utożsamiać zdolności prawnej określonej w art. 8 kc z
                podmiotowością prawną w
                całym systemie prawa. Podmiotowość prawna przynależna jest każdemu
                człowiekowi
                .
                Zdolność prawna w zakresie prawa cywilnego może być natomiast
                uzależniona od etapu
                rozwoju życia ludzkiego. W żaden więc sposób, nie można
                odczytywać tej decyzji w
                kontekście całkowitego pozbawienia nasciturusa zdolności prawnej w
                całym zakresie prawa
                cywilnego, czy systemu prawa
                . Rezygnacja z generalnej klauzuli
                przyznającej zdolność
                prawną w zakresie prawa cywilnego w żaden sposób nie rzutuje
                także na objęcie ochroną
                prawną tak istotnych dóbr prawnych, jak życie czy zdrowie
                nasciturusa a w szczególności
                jego godność
                (por. pkt 10 rekomendacji 1046 Rady Europy
                nakazujący traktowanie embrionu
                lub płodu ludzkiego we wszelkich okolicznościach z szacunkiem
                należnym godności
                ludzkiej
                ).

                www.trybunal.gov.pl/OTK/teksty/otkpdf/1997/k_26_96.pdf
                • grzespelc Re: W środę wszystko będzie jasne 27.09.09, 21:20
                  Wyluzuj stary. Podlinkowane uzasadnienie w żaden sposób nie udowadnia tezy, że
                  płód jest traktowany tak samo jak dziecko. Możnaby nawet się doszukać jej
                  potwierdzenia.

    • diabollo Zaślepiająca nienawiść katolickich radykałów... 24.09.09, 18:22
      Zaślepiająca nienawiść katolickich radykałów do Alicji Tysiąc

      Piotr Pacewicz

      Wyobraźmy sobie: Alicja Tysiąc przychodzi do Chrystusa. Co by odpowiedział? "Idź
      i nie grzesz więcej" oraz "kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem"
      - napisał internauta pod moim tekstem. Zupełnie co innego piszą katoliccy
      aktywiści w czwartkowych mediach.

      Pod moim wczorajszym tekstem "Okrutny niedzielny gość" opublikowanym w
      czwartkowej "Gazecie Wyborczej" i na stronie Wyborcza.pl, ukazało się wiele
      gorących komentarzy, także katolików poruszonych bezwzględnością stanowiska
      obrońców życia.

      Pisałem, że wyobrażam sobie taką scenę, oczywiście niemożliwą w rzeczywistości:
      do Prymasa Glempa przychodzi Alicja Tysiąc z Julką i prosi o wyjaśnienie,
      dlaczego powiedział o niej: "Matka skarży lekarzy, że nie wypełnili jej wyroku
      na swoje dziecko." Czy skruszyłyby serce starego kapłana?

      Internauta/tka odpowiedział/a przejmującym wpisem: „Wyobraźmy sobie inną scenę:
      Alicja Tysiąc przychodzi do Chrystusa. Co by odpowiedział? To, co odpowiedział
      różnym grzesznikom, a co można wyczytać w Piśmie Świętym: »Idź i nie grzesz
      więcej « oraz »kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem «" . I gorzko
      komentuje: „Do polskiego Kościoła nie ma co chodzić. To organizacja siejąca
      nienawiść w imię Miłości Bliźniego. Co jako katolika boli mnie niezmiernie”.

      Cierpienie z powodu krzywd zadanych nienarodzonemu życiu odbiera chyba
      katolickim aktywistom zdolność dostrzegania, że w obronie swoich idei sieją
      nienawiść.

      Sąd orzekł...

      Przypomnijmy, że w środę katowicki sąd uznał iż katolicki tygodnik "Gość
      Niedzielny" znieważył Alicję Tysiąc. Nakazał przeprosiny za to, że "bezprawnie
      porównał ją do hitlerowskich zbrodniarzy i używając języka nienawiści spowodował
      ból i krzywdę bohaterki tekstu".

      Alicja Tysiąc dziewięć lat temu domagała się wykonania zabiegu przerwania ciąży
      z powodów zdrowotnych, ciąża i poród groziły jej utratą i tak słabego wzroku.
      Takie prawo daje jej ustawa. Gdy lekarze odmówili, wystąpiła do Trybunału w
      Strasburgu, stało się to już po przyjściu na świat Julki, trzeciego jej dziecka.
      I wygrała. Trybunał nakazał wypłacenie jej przez polskie państwo 25 tys. euro
      odszkodowania. I to właśnie zaatakował w swoich tekstach "Gość Niedzielny"
      używając skrajnego nienawistnego języka.

      ... radykałowie do boju

      Heroiczny jak zwykle okazał się Tomasz Terlikowski (na swym blogu, cytowany też
      w mediach elektronicznych) - gotów głosić swoje poglądy ryzykując proces. "Są
      bowiem momenty, kiedy prawda jest ważniejsza od świętego spokoju. Nie ukrywam,
      że mam nadzieję, że podobne deklaracje odnoszące się do Alicji Tysiąc i ks.
      Marka Garncarczyka złożą także inni ludzie. I niech sądy sądzą nas wszystkich!"

      Terlikowski wręcz wystawia się na strzał: "Ja także uważam, że robienie kasy na
      tym, że nie pozwolono komuś zabić własnego dziecka, jest obrzydliwe moralnie. I
      ja także uważam, że aborcja jest zamordowaniem człowieka, a ktoś kto robi na tym
      kasę, niczym szczególnie istotnym nie różni się od nazistów".

      Joanna Najfeld wyznaje w "Naszym Dzienniku": "Nie mogę w to uwierzyć. To jakiś
      koszmar. Ten haniebny wyrok praktycznie zdelegalizował wyznawanie religii
      katolickiej i wartości judeochrześcijańskich. Jako katoliczka czuję dziś strach.
      Cała ta hucpa to zaplanowana akcja lewicowych ekstremistów. Nie potrafią
      przekonać do swoich chorych idei, więc narzucają je gwałtem".

      Ton taki, jakby jakieś lewicowe bojówki porwały panią Najfeld i zmusiły ją do
      lektury feministycznych manifestów.

      Biskupi (m.in. Damian Zimoń i Stanisław Budzik), których cytuje "Nasz Dziennik",
      powtarzają że aborcja to morderstwo i dlatego należy przypominać, że zabójca
      jest zabójcą.

      Jednak według środowego wyroku sądu w Katowicach, można głosić pogląd ogólny, że
      aborcja jest złem, ale nie wolno wołać za kimś, że zabił swoje dziecko. Biskupi
      nie rozumieją, lub nie chcą rozumieć, tych subtelnych rozróżnień. Tłumaczy to
      Bronisław Wildstein w "Rzeczpospolitej": Jeśli nie będzie można piętnować
      konkretnych ludzi za aborcję, to "cała etyka katolicka staje się mglista i
      właściwie niewiążącą konstrukcją, a działania etyczne Kościoła stają się fikcją".

      Także sam ks. Marek Gancarczyk, redaktor naczelny "Gościa Niedzielnego", boi się
      w "Rzeczpospolitej", że "ludzie którzy mieli odwagę mówić, że aborcja to zabicie
      dziecka, teraz będą mieli jej mniej".

      Taki to ma być Kościół - wojujący, piętnujący, wzywający do potępienia kobiety -
      porównujący ją z hitlerowcami, operujący językiem nienawiści?

      ****

      Alicja Tysiąc świetnie się nadaje na negatywnego bohatera obrońców życia
      nienarodzonego. Chciała przerwać ciążę (w tym języku - zabić swoją córkę), a gdy
      państwo polskie (decyzja kilku lekarzy, zapewne kierujących się ostrożnością)
      odmówiło zabiegu, miała czelność odwołać się do Strasburga (czyli do
      zlaicyzowanej Europy). I ta Europa ma czelność oceniać nasze prawo
      antyaborcyjne. A sąd ma czelność zakazywać ideologicznego ataku na kobietę.

      Ochrona życia poczętego wpisuje się tu w obronę Polaka katolika.

      ****

      Alicja Tysiąc bywa przedstawiana - i sama tak się przedstawia - jako wojowniczka
      o prawa kobiet. Nie jest jednak wzorem z feministycznej czytanki, jest postacią
      z krwi i kości, z prawdziwego życia, a życie jest pełne przypadku i sprzeczności.

      Fakt, że dziewięć lat temu chciała przerwać ciążę nie zakłóca jej miłości do
      narodzonego dziecka. Poczucie krzywdy ze strony państwowej służby zdrowia -
      sprzed lat - nie zmienia jej satysfakcji z tego, że Julka jest na świecie.

      Jednocześnie broni swego prawa do aborcji - argumentując że wtedy bała się
      ślepoty i że nie czuła się na siłach mieć trzeciego dziecko - i broni losu swej
      obecnej rodziny, w tym Julki. Odszkodowanie za tamte decyzje ma służyć dziś im
      wszystkim: matce i trzem córkom.

      Sprzeczności? Tylko jeżeli przyjmiemy ideologiczne założenie, że ludzki zarodek
      i dziewięcioletnie dziecko to jeden i ten sam człowiek i że należy im się takie
      same traktowanie. Tylko jeżeli przyjmiemy, że jeśli kobieta nie chce ciąży, ale
      potem rodzi dziecko, to tamta niechęć wyklucza miłość do dziecka. Tylko jeżeli
      nie damy człowiekowi, kobiecie prawa do rozterek i własnych decyzji w sprawie
      swego ojcostwa czy macierzyństwa. Tylko jeżeli nie zauważymy, że ludzie się
      zmieniają i sytuacje się zmieniają.

      Piotr Pacewicz

      wyborcza.pl/1,75248,7074932,Zaslepiajaca_nienawisc_katolickich_radykalow_do_Alicji.html
      • 0golone_jajka przerażająca jest katomowa nienawiści 24.09.09, 18:31
        i ten wieczny spisek, układ. Jak coś jest nie po myśli niektórych ekstremistów katolickich, to to jest spisek lewaków, którzy siłą narzucają katolikom swoje poglądy. Żałosne. Może jeszcze KAŻĄ dokonywać aborcji. Najfeld jest jebnięta. I to zdrowo.
      • wkkr Nie cierpię Pacewicza 24.09.09, 18:41
        ale w tym wypadku ma rację.
        To co niektórzy wyprawiają woła o pomstę do nieba!
        Skandalem jest to że żaden purpurat nie zgasi tej erupcji nienawiści!
        Pytam się,
        GDZIE JEST MÓJ KOŚCIÓŁ!?
        • a000000 Re: Nie cierpię Pacewicza 24.09.09, 19:01
          wkkr napisał:


          > To co niektórzy wyprawiają woła o pomstę do nieba!

          moim zdaniem - "niektórzy" to są te panie feministki wykorzystujące bezlitośnie
          p.Tysiąc i nie pozwalające o sprawie zapomnieć - bo nie obchodzi je ból kobiety
          czy dziecka... one chcą dopiąć swego....


          > Skandalem jest to że żaden purpurat nie zgasi tej erupcji nienawiści!

          to znaczy? kto wybucha nienawiścią?
          bo ja zauważyłam nienawiść, ale skierowaną w stronę purpuratów i kościoła.


          > Pytam się,
          > GDZIE JEST MÓJ KOŚCIÓŁ!?

          tam gdzie zawsze był. W kwestii mordowania nienarodzonych nie należy oczekiwać
          zmian.
          • wkkr Re: Nie cierpię Pacewicza 24.09.09, 19:17
            Nic nie uspawiedliwia nienawiści.
            Żadna szczytna ideaa...
            Żadne przykazanie...
            Żadna racja...
            To co wyprawiają "katoliccy" publicysci to jest polowanie z nagonką!
            Biznes polityczny na sprawie pani Tysiąc zbija PiS!
            Sprawa robi się coraz bardziej obrzydliwa.
            A wszystko tylko dlatego że pani Tysiąc śmiała wyegzekwować prawa
            jej przysługujące!
            • karafka_do_wina Re: Nie cierpię Pacewicza 24.09.09, 19:31
              > To co wyprawiają "katoliccy" publicysci to jest polowanie z nagonką!

              trudno sie nie zgodzic.

              • diabollo Re: Nie cierpię Pacewicza 24.09.09, 20:42
                karafka_do_wina napisała:

                > > To co wyprawiają "katoliccy" publicysci to jest polowanie z nagonką!
                >
                > trudno sie nie zgodzic.
                >

                Też będę mało oryginalny i zgodzę się w zupełności z czciogdnym Wkkr.

                Kłaniam się nisko.
                • a000000 Re: Nie cierpię Pacewicza 24.09.09, 20:48
                  diabollo napisał:

                  > Też będę mało oryginalny i zgodzę się w zupełności z czciogdnym Wkkr.

                  harcują wszystkie strony... i doprawdy, trudno orzec, która bardziej...ocena
                  zależy od światopoglądu oceniającego...
            • a000000 Re: Nie cierpię Pacewicza 24.09.09, 20:45
              wkkr napisał:

              > Nic nie uspawiedliwia nienawiści.

              no....nie do końca... jeśli kto Ci zabije dziecko - MOIM zdaniem - masz prawo
              go nienawidzić... czyli krzywda nieodwracalna może być usprawiedliwieniem.

              > To co wyprawiają "katoliccy" publicysci to jest polowanie z nagonką!

              Hipciu, nie podniecaj się tak... wart pałac Paca, a Pac pałaca.. publicyści
              drugiej strony dzielnie im dotrzymują kroku... tak dzielnie, że już nie wiadomo
              kto atakuje a kto się broni...

              > Biznes polityczny na sprawie pani Tysiąc zbija PiS!

              ????? a to w jaki sposób?

              > Sprawa robi się coraz bardziej obrzydliwa.

              zawsze była obrzydliwa...

              > A wszystko tylko dlatego że pani Tysiąc śmiała wyegzekwować prawa
              > jej przysługujące!

              absolutnie się nie zgadzam.... dlatego, że organizacje proaborcyjne sprawę
              rozdmuchały dla własnych partykularnych celów....

              Pani Tysiąc NIE WYEGZEKWOWAŁA żadnego prawa - wszak aborcji nie dokonała... ona
              tylko dostała odszkodowanie za to, że jej uniemożliwiono wyegzekwowanie tego
              prawa właśnie...

              A propos prawa do aborcji... odezwał się jakiś profesor ginekologii i
              powiedział, że ciąża nie stanowi zagrożenia - zagrożeniem jest naturalny
              poród... a pani T. miała cesarkę.... cesarka nie powoduje odklejenia się
              siatkówki...
              Ja mam nieco wątpliwości, że ciąża nie zagraża.... może nie oznacza ślepoty...
              ale pogorszenie wzroku to już chyba tak...
              • wkkr Re: Nie cierpię Pacewicza 24.09.09, 21:17
                Azerko
                Pani Tysiąc dochodziła swoich praw przed sądami róznych instacji i w
                końcu wygrała!
                W tym sensie swoje prawa wyegzekwowała!
                ======
                Posłowie pis w pierwszym szeregu nagonki...
                wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,96838,7073703,Girzynski__Al
                icja_Tysiac_to__Alicja_130_tysiecy_.html
                • a000000 Re: Nie cierpię Pacewicza 24.09.09, 21:28
                  wkkr napisał:

                  > Azerko
                  > Pani Tysiąc dochodziła swoich praw przed sądami róznych instacji i w
                  > końcu wygrała!

                  masz jakiś link do całej historii tej pani? w których to sądach krajowych
                  dochodziła swych praw? Przegrywała? kto płacił za sprawy?


                  > W tym sensie swoje prawa wyegzekwowała!

                  coś mało skutecznie.... ja w dalszym ciągu uważam, że nic nie wyegzekwowała - i
                  dlatego dostała odszkodowanie - bo braki legislacyjne uniemożliwiły jej tą
                  egzekucję...


                  > Posłowie pis w pierwszym szeregu nagonki...

                  ludzie różne głupstwa plotą... posłuchaj, jaka jest nagonka przy tej okazji na
                  kościół!!! Też można powiedzieć, że antyklerykałowie zbijają kapitał na cudzej
                  krzywdzie...
                  • wkkr Re: Nie cierpię Pacewicza 25.09.09, 11:33
                    a000000 napisała:
                    w których to sądach krajowych dochodziła swych praw?
                    =========
                    Musiała przejść wszystkie instacje.
                    =========
                    Przegrywała?
                    =========
                    Najwyraźniej.
                    =========
                    kto płacił za sprawy?
                    Caritas? Azerko jakie to ma znaczenie dla sprawy?
                    =========================
                    Też można powiedzieć, że antyklerykałowie zbijają kapitał na cudzej
                    krzywdzie...
                    =========================
                    A dlaczego zbijają? Bo Kosciół sam się podkłada.
                    • a000000 Re: Nie cierpię Pacewicza 25.09.09, 13:21
                      wkkr napisał:

                      > Musiała przejść wszystkie instacje.

                      czyli:

                      -zwróciła się do lekarza ginekologa z wnioskiem o aborcję - ten uwarunkował
                      decyzję od stanowiska okulisty

                      -okulista NIE STWIERDZIŁ zagrożenia

                      -ginekolog odmówił

                      -udała się do innego ginekologa(jakiś profesor w W-wie) - też odmówił

                      -poprosiła sąd o decyzję - odmówiono

                      -apelowała - odmówiono

                      - Sąd Najwyższy - odmowa

                      -Strasburg, wygrana

                      - Polska się odwołała i przegrała, więc zapłaci.

                      Czy tak to się odbyło? Którego szczebla odwoławczego zabrakło, skoro przyznano
                      odszkodowanie z powodów proceduralnych?


                      Zaznaczam, ze pani jest biedna, a za przegrane sprawy w sądach trzeba płacić. I
                      to niemało. Kto sfinansował?
                      Pytam o finanse, bo chcę wiedzieć, kto za tym stoi.

                      Powiadasz, że kościół się podkłada.... w TYM przypadku - w jaki sposób? Bo cały
                      czas mówi, że aborcja to zabicie człowieka?
                      Przecież cała procedura i odmowy i odszkodowania odbyła się POZA kościołem!!!
                      • wkkr Re: Nie cierpię Pacewicza 25.09.09, 13:55
                        pl.wikipedia.org/wiki/Wyrok_Europejskiego_Trybuna%C5%82u_Praw_Cz%C5%82owieka_w_sprawie_Alicji_Tysi%C4%85c
                        • a000000 Re: Nie cierpię Pacewicza 25.09.09, 16:08
                          czyli odszkodowanie dostała z paragrafu:

                          Art. 8: Każdy ma prawo do poszanowania swojego życia prywatnego i rodzinnego,
                          swojego mieszkania i swojej korespondencji.


                          W KTÓRYM miejscu i kto nie poszanował życia prywatnego tej pani?
                          • wkkr Re: Nie cierpię Pacewicza 25.09.09, 16:38
                            a000000 napisała:

                            > czyli odszkodowanie dostała z paragrafu:
                            >
                            > Art. 8: Każdy ma prawo do poszanowania swojego życia prywatnego i
                            rodzinnego,
                            > swojego mieszkania i swojej korespondencji.
                            >
                            >
                            > W KTÓRYM miejscu i kto nie poszanował życia prywatnego tej pani?
                            ============
                            za wiki:
                            "Polskie państwo nie zapewniło sprawnego funkcjonowania odpowiednich
                            procedur medycznych, czyli naruszyło prawo kobiety do poszanowania
                            jej życia prywatnego.
                            "
                            • a000000 Re: Nie cierpię Pacewicza 25.09.09, 17:02
                              > "Polskie państwo nie zapewniło sprawnego funkcjonowania odpowiednich
                              > procedur medycznych, czyli naruszyło prawo kobiety do poszanowania
                              > jej życia prywatnego.

                              odpowiednich procedur.... a co mają procedury medyczne do poszanowania
                              prywatnego życia?

                              Onego czasu trzeba było zdjąć szwy po zabiegu zrobionym w innym mieście...
                              lokalny szpital odmówił - bo... nie ma procedur!!! kazał jechać w miejsce, gdzie
                              był robiony zabieg...
                              czy to kwalifikuje się do Strasburga? Na skutek braku procedur pacjent doznał po
                              pierwsze szoku poznawczego, po drugie zmuszony był do poniesienia nakładów i
                              cierpień... czy to jest brak poszanowania prywatności? na ile wycenić?
      • karafka_do_wina Re: Zaślepiająca nienawiść katolickich radykałów. 24.09.09, 19:46
        Joanna Najfeld wyznaje w "Naszym Dzienniku": "Nie mogę w to uwierzyć.
        To jakiś
        koszmar. Ten haniebny wyrok praktycznie zdelegalizował wyznawanie
        religii
        katolickiej i wartości judeochrześcijańskich. Jako katoliczka czuję
        dziś strach.
        Cała ta hucpa to zaplanowana akcja lewicowych ekstremistów. Nie
        potrafią
        przekonać do swoich chorych idei, więc narzucają je gwałtem".




        sposob wypowiedzi tej pani przypomina mi histerie.

        jakis czas temu tak sie bala, ze az zalozyla strone
        mamproces.pl/
        teraz znow sie boi ("Jako katoliczka czuję dziś strach.")

        na swojej stronie tez pisze o strachu.

        czy to sie nie nazywa mania przesladowcza?

        • a000000 Re: Zaślepiająca nienawiść katolickich radykałów. 24.09.09, 21:01
          karafka_do_wina napisała:

          > na swojej stronie tez pisze o strachu.
          > czy to sie nie nazywa mania przesladowcza?


          a czy homoseksualiści opowiadający wszem i wobec, że w Polsce BOJĄ SIĘ ujawniać
          też mają manię?
          A przecież jeszcze żaden sąd nie ukarał homoseksualisty za jego przekonania....
          za zachowanie.... za wyznawane zasady....
          Natomiast katolicy już są za powyższe sądzeni.... i karani!!!!
          • wkkr Re: Zaślepiająca nienawiść katolickich radykałów. 24.09.09, 21:22
            a000000 napisała:
            > a czy homoseksualiści opowiadający wszem i wobec, że w Polsce BOJĄ
            SIĘ ujawniać
            > też mają manię?
            ==========================
            Wiesz azerko, pod tym względem nie widzę żadnej róznicy pomiedzy
            aktywistami homo a radykałami kato!
            ==========================
            > A przecież jeszcze żaden sąd nie ukarał homoseksualisty za jego
            przekonania....
            > za zachowanie.... za wyznawane zasady....
            > Natomiast katolicy już są za powyższe sądzeni.... i karani!!!!
            =========================
            Za jakie zasady!? Azerko! Gość niedzielny kłama i pomawiał! Dlatego
            przegrał proces!
            • a000000 Re: Zaślepiająca nienawiść katolickich radykałów. 24.09.09, 21:36
              wkkr napisał:

              > Za jakie zasady!? Azerko! Gość niedzielny kłama i pomawiał! Dlatego
              > przegrał proces!

              moim zdaniem nie kłamał.... ale naświetlał tendencyjnie - czemu się nie dziwię,
              gdyż jest to prasa o bardzo konkretnym profilu światopoglądowym...
              Antyklerykalne prasy też naświetlają tendencyjnie i nikt ich się nie czepia...

              No i jeszcze nie przegrał.... skorzysta z prawa, którego p. Tysiąc była
              pozbawiona.... odwoła się do wyższej instancji!!!!

              A sądowe pozbawienie prawa do wolności słowa - co jest bardzo poważną sprawą -
              bo jest niekonstytucyjne - pewnie się oprze o Trybunał...

              A o co pomawiał Gość Niedzielny?
              • karafka_do_wina Re: Zaślepiająca nienawiść katolickich radykałów. 24.09.09, 22:30
                > A sądowe pozbawienie prawa do wolności słowa - co jest bardzo
                poważną sprawą -
                > bo jest niekonstytucyjne - pewnie się oprze o Trybunał...


                istnieje granica miedzy wolnoscia slowa, a obrazaniem.

                dlatego nie zwracam sie do swojej sasiadki: "ty glupia starucho",
                mimo ze zyje w wolnym kraju i wolnosc slowa nie jest mi obca.
                • a000000 Re: Zaślepiająca nienawiść katolickich radykałów. 24.09.09, 22:39
                  karafka_do_wina napisała:

                  >istnieje granica miedzy wolnoscia slowa, a obrazaniem.

                  owszem. obrażać nie wolno...to znaczy - wolno - ale należy spodziewać się
                  konsekwencji prawnych...

                  w którym miejscu i jakimi słowy GN obraził?
            • kann2 Re: Zaślepiająca nienawiść katolickich radykałów. 24.09.09, 21:44
              W czym kłamał?
          • karafka_do_wina Re: Zaślepiająca nienawiść katolickich radykałów. 24.09.09, 22:38
            za wyznawane zasady....
            > Natomiast katolicy już są za powyższe sądzeni.... i karani!!!!


            po pierwsze - nie katolicy tylko jeden katolik (ksiadz), ktory
            zgrzeszyl :)

            po drugie - nie za wyznawane zasady katolickie tylko za obrazanie
            blizniego (zgrzeszenie :))

            no chyba, ze obrazanie i szczucie nalezy do zasad kk, ale mnie na
            lekcjach religii czego innego uczono... fakt, ze juz dawno to bylo i
            moze od tamtego czasu cos sie w tych zasadach zmienilo?
    • grgkh Już jest jasne 24.09.09, 22:28
      Czy można? Ja też mam coś do dodania...

      Primo - nie podoba mi się akcja szczucia pani Tysiąc, w której prym wiodą
      katoliccy hierarchowie, bo nie licuje to z chrześcijańskim miłosierdziem.
      Wiadomo, i tak nic się "u niej" nie osiągnie, przecież nie zmieni ona swoich
      poglądów. Ale katoliccy działacze chcą ją zniszczyć psychicznie i akcją nagonki
      medialnej po prostu znęcają się nad nią. Ładnie to tak?

      Secundo - złamane zostało prawo, swego czasu uniemożliwiono jej to, co jej się
      należało: ochronę jej zdrowia, które jest niezbędne, by mogła jako kochająca i
      sprawna fizycznie matka wychowywać wcześniej urodzone dzieci (a może dziecko, bo
      nie wiem ile ich ma).

      Tertio - każdy, kto mówi, że chciała zamordować swoją córkę (wtedy to był
      embrion, jakich miliony ginie w naturalny sposób codziennie na świecie) myli
      pojęcia. To, co było wtedy jest ALTERNATYWNĄ wersją historii, która
      nie nastąpiła
      . Na tej samej zasadzie każde dziecko wkurzone na matkę, która
      je skarciła, a które w odruchu przez moment życzy jej śmierci, powinno się
      nazywać mordercą. I szykanować tak, jak robicie to teraz z Alicją Tysiąc wy.
      Zgodnie z zasadą, którą przyjmują fundamentalistyczni katolicy.
    • kann2 Gość powinien odwołać się do Strasburga! 24.09.09, 23:01
      "Feministki to kobiety niespełnione"

      Nie lubię feministek, bo one nie lubią kobiet. Feministki to
      kobiety niespełnione w normalnych rolach – ocenił Janusz
      Kochanowski. Jego zdaniem sprawa Alicji Tysiąc jest politycznie
      wykorzystywana zarówno przez feministki, jak i drugą stronę. A w
      Strasburgu jej proces z "Gościem Niedzielnym" miałby inny finał niż
      w Polsce.

      Rzecznik przyznał też, że "na 80 procent" z urzędu zajmie się sprawą
      kontrowersyjnego wyroku sądu, który kazał "Gościowi Niedzielnemu"
      przeprosić Alicję Tysiąc. – Sąd stwierdził, że dziennikarz katolicki
      ma prawo mówić, że przerwanie ciąży jest zabójstwem, ale nie ma
      prawa nazwać osoby zabójcą. Przeprowadził pewna granicę. To jest
      kontrowersyjne. Trybunał w Strasburgu, moim zdaniem, uznałby te
      słowa za mieszczące się w granicach wolności słowa – wyjaśnił.

      Według Kochanowskiego sprawa skończy się w Strasburgu i to wygraną
      gazety.
      - Dlatego, że w Polsce istnieje inne podejście do
      wolności słowa. Jest większa ochrona prywatności. W krajach
      zachodnich jest większa wolność słowa w tym zakresie i to by
      przeszło. Sędzia amerykański na przykład by stwierdził, że taki
      wyrok to skandal – uważa rzecznik.
      • grzespelc O matko.... 24.09.09, 23:41
        Pan dr znowu wykazuje się niewiedzą, tym razem ws. orzecznictwa ETPC.
        • a000000 Re: O matko.... 24.09.09, 23:59
          grzespelc napisał:

          > Pan dr znowu wykazuje się niewiedzą, tym razem ws. orzecznictwa ETPC.


          to znaczy?
      • diabollo Re: Gość powinien odwołać się do Strasburga! 25.09.09, 08:06
        kann2 napisał:

        > "Feministki to kobiety niespełnione"
        >
        > Nie lubię feministek, bo one nie lubią kobiet. Feministki to
        > kobiety niespełnione w normalnych rolach – ocenił Janusz
        > Kochanowski. Jego zdaniem sprawa Alicji Tysiąc jest politycznie
        > wykorzystywana zarówno przez feministki, jak i drugą stronę. A w
        > Strasburgu jej proces z "Gościem Niedzielnym" miałby inny finał niż
        > w Polsce.
        >
        > Rzecznik przyznał też, że "na 80 procent" z urzędu zajmie się sprawą
        > kontrowersyjnego wyroku sądu, który kazał "Gościowi Niedzielnemu"
        > przeprosić Alicję Tysiąc. – Sąd stwierdził, że dziennikarz katolicki
        > ma prawo mówić, że przerwanie ciąży jest zabójstwem, ale nie ma
        > prawa nazwać osoby zabójcą. Przeprowadził pewna granicę. To jest
        > kontrowersyjne. Trybunał w Strasburgu, moim zdaniem, uznałby te
        > słowa za mieszczące się w granicach wolności słowa – wyjaśnił.
        >
        > Według Kochanowskiego sprawa skończy się w Strasburgu i to wygraną
        > gazety.
        - Dlatego, że w Polsce istnieje inne podejście do
        > wolności słowa. Jest większa ochrona prywatności. W krajach
        > zachodnich jest większa wolność słowa w tym zakresie i to by
        > przeszło. Sędzia amerykański na przykład by stwierdził, że taki
        > wyrok to skandal – uważa rzecznik.


        Czy te słowa nie dyskwalifikują tego pana?

        Oto jakiego "Rzecznika Praw Obywatelskich" zafundował na PISS.

        Prawa obywatela (a raczej obywateki wychowującej troje dzieci, z uszkodzonym
        wzrokiem) są dla "rzecznika" mało interesujące.
        Zastanawia się nad tym jak zabezpieczyć interesy uprzywiliowanej w Polsce kasty
        mężczyzn pracującej w jednej korporacji, której jeden przedstawiciel przegrał w
        sądzie cywilnym proces o ochronę obywatelki (matki trojga dzieci) przed
        oszczerstwem.

        Byłbo ty śmiesznie, gdyby nie było tragiczne, ale ten bezżenny i bezdzietny
        facet, na codzień przebierający się w sukienkę miał czelność w ogólnopolskiej
        gazecie nie tylko oceniać obywatelkę jako matkę, ale twierdzić, że chciała
        "zabić swoje dziecko".

        "Rzeczniku", wracaj do domu.

        Kłaniam się nisko.
        • a000000 Re: Gość powinien odwołać się do Strasburga! 25.09.09, 10:39
          Diabolciu, zapomniałeś podać źródło tej postępowej wypowiedzi...ja się
          domyślam... ale nie wstydź się...


          > Byłbo ty śmiesznie, gdyby nie było tragiczne, ale ten bezżenny i >bezdzietny
          facet, na codzień przebierający się w sukienkę miał >czelność w ogólnopolskiej
          > gazecie nie tylko oceniać obywatelkę jako matkę, ale twierdzić, że >chciała
          "zabić swoje dziecko".


          no, to to już jest hucpa!!! mieć pretensję do katolika, że aborcję traktuje jak
          zabicie dziecka????? Cóż za przewrotność!
          no ale czego się można spodziewać po Uszatku...
      • karafka_do_wina Re: Gość powinien odwołać się do Strasburga! 25.09.09, 11:03
        Sąd stwierdził, że dziennikarz katolicki
        > ma prawo mówić, że przerwanie ciąży jest zabójstwem, ale nie ma
        > prawa nazwać osoby zabójcą. Przeprowadził pewna granicę. To jest
        > kontrowersyjne.


        kontrowersyjne? myslalam, ze to zgodne z nauczaniem kk. podobno
        kosciol katolicki nie potepia ludzi tylko czyny. dlatego podobno np.
        potepianie in vitro, nazywanie go 'wyrafinowana aborcja' wcale nie
        obraza rodzicow i ich dzieci poczetych w ten sposob. tak przynajmniej
        twierdzila czesc forumowiczow w dyskusji po pamietnym liscie
        biskupow. no wiec skoro potepia sie czyny, a nie osoby to dlaczego
        pietnowanie Alicji Tysiac nie budzi sprzeciwu katolikow i jest
        nazywane "wolnoscia slowa"? przeciez uzasadnienie sadu pokrywa sie
        tutaj z nauka kosciola!

        pomijam juz, ze kosciol powinien chyba pochylic sie nad (niedoszlym?)
        grzesznikiem zamiast pozwalac na jego ciagle potepianie i jeszcze
        brac w tym czynny udzial??
        • a000000 Re: Gość powinien odwołać się do Strasburga! 25.09.09, 11:20
          karafka_do_wina napisała:

          > pomijam juz, ze kosciol powinien chyba pochylic sie nad (niedoszlym?)
          > grzesznikiem zamiast pozwalac na jego ciagle potepianie i jeszcze
          > brac w tym czynny udzial??

          procedura jest taka:

          Gdy brat twój zgrzeszy , idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha,
          pozyskasz swego brata. (16) Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego
          albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa.
          (17) Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi! A jeśli nawet Kościoła nie
          usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik!
          Mat.18.

          Czy grzesznik jest niedoszły? NIE! grzesznik jest doszły, bo grzeszymy nie
          tylko czynem, ale i myślą i mową...
          A jakoś nie widać, aby pani żałowała swoich zamiarów... a tylko żal i
          postanowienie poprawy skutkują przebaczeniem...

          a w jaki to sposób Karafko kościół potępił panią T.?
    • diabollo Kościół piętnuje Alicję Tysiąc, ale nie chroni jej 25.09.09, 07:46
      Kościół piętnuje Alicję Tysiąc, ale nie chroni jej dziecka
      Ewa Milewicz 2009-09-24, ostatnia aktualizacja 2009-09-24 19:38:15.0

      Batożenie Alicji Tysiąc, nazywanie jej morderczynią trudno pożenić z faktem, że
      żyjemy w kraju katolickim.

      Kobieta z dziećmi, tracąca wzrok, w złej sytuacji materialnej i mieszkaniowej.
      Jej potrzebna była pomoc. Państwa, samorządu, Kościoła, dobrego człowieka.

      Gdzie byli ci, którzy dziś ją piętnują, te kilka lat temu, kiedy chciała
      aborcji? Do której miała prawo, choć w Polsce obowiązuje restrykcyjna ustawa
      antyaborcyjna, zwana niesłusznie kompromisową. Alicja Tysiąc miała prawo uważać,
      że kolejna ciąża pogorszy jej i tak słaby wzrok. I miała prawo wyboru: urodzić
      albo domagać się aborcji.

      Dla tych, którzy ją dzisiaj batożą, widać jest wszystko jasne. Powinna
      zdecydować się na ślepotę, ale urodzić. Niech jednak każdy podejmuje taką
      decyzję na własny rachunek - ze sobą czy Panem Bogiem. Niech nie żąda od innego
      by oślepł, ale urodził.

      Dużo spadło na Alicję Tysiąc I jeszcze spadnie, bo nie jest osobą anonimową.
      Wytoczyła proces państwu ,niestety, pod swoim nazwiskiem. Nie anonimowo jako np.
      Alicja przeciw państwu polskiemu.

      Jej twarz migała we wszystkich telewizjach, portalach, gazetach. Jej dzieci,
      zwłaszcza najmłodsza córka, są narażone na dalsze ciosy. A ci, którzy batożą
      matkę, godzą się, że obrywa też od nich dziecko. Czy Kościół, "Gość Niedzielny",
      liczni publicyści katoliccy, ujmą się za tym urodzonym dzieckiem?

      Ewa Milewicz

      wyborcza.pl/1,75968,7076627,Kosciol_pietnuje_Alicje_Tysiac__ale_nie_chroni_jej.html
      • a000000 Re: Kościół piętnuje Alicję Tysiąc, ale nie chron 25.09.09, 10:32
        diabollo napisał:

        > Ewa Milewicz....

        >Alicja Tysiąc miała prawo uważać, że kolejna ciąża pogorszy jej i tak >słaby
        wzrok. I miała prawo wyboru: urodzić albo domagać się aborcji.

        miała prawo tak uważać... ale i miała obowiązek uzyskać potwierdzającą diagnozę
        lekarską - tego nie uzyskała... dlaczego? Bo nie było instancji odwoławczej? A
        skąd wiadomo, że ta instancja podzieliłaby jej obawy? A może przychyliłaby się
        do zdania profesora ginekologii,któremu pani T. sprawę przedstawiła, a który
        uważa, że rozwiązanie cesarskie nie niesie niebezpieczeństwa odklejenia się
        siatkówki? Czy my wiemy, jakiego typu ta pani ma wadę wzroku? Wiemy tylko, że
        urodziła się z nią i ma teraz -27 dioptrii....

        >Czy Kościół, "Gość Niedzielny", liczni publicyści katoliccy, ujmą się >za tym
        urodzonym dzieckiem?

        a panie feministki? czy one nie powinny sobie jęzorów poobcinać, gdy na
        konferencji prasowej przed kamerami perorują o prawie do zabicia Julki?

        publicyści katoliccy chociaż krzyczą o prawie Julki do życia!!! pozostali o
        prawie do jej zabicia... a dzieci to słyszą...


        > Jej twarz migała we wszystkich telewizjach, portalach, gazetach. Jej >dzieci,
        zwłaszcza najmłodsza córka, są narażone na dalsze ciosy.

        TAK, pani Milewicz... a zastanowiła się pani kto tej sytuacji jest winny? Kto
        wykorzystuje osobistą tragedię kobiety do własnych partykularnych celów i nawet
        głośno o tym mówi? Po co organizacje kobiece nadały taki rozgłos sprawie? na
        pytanie - dlaczego nie doradziły utajnienia (co jest w zasięgu skarżącego) -
        odpowiedziały: bo chcemy sprawę WYKORZYSTAĆ do realizacji naszych celów...
        Mówiła to starsza pani, zawzięta, agresywna, pełnia nienawiści do kościoła za
        to, że kościół ma zdanie odrębne... bo przecież wierzącym należy odebrać prawo
        głosu - to wsteczniacy z ciemnogrodu... Ta pani malując swój jedynie słuszny
        obraz nawet posunęła się do jawnych kłamstw...pani T. ją mitygowała - ale ta
        cwałowała na swoim koniu...

        Pani Ewo Milewicz - jeśli Pani przypadkiem tu zajrzy - proszę sobie odpowiedzieć
        na pytanie: jak się nazywa przemilczenie części prawdy? Czy dziennikarz w ten
        sposób kształtujący opinię społeczną nie dopuszcza się przypadkiem grzechu
        manipulacji?


        > Kościół piętnuje Alicję Tysiąc, ale nie chroni jej dziecka
        Postępowcy bronią Alicji Tysiąc, ale nie chronią jej dzieci...
        no i to nie kościół rozpętał całą tą aferę... kościół wbrew woli został w nią
        wmanewrowany...
        • diabollo Re: Kościół piętnuje Alicję Tysiąc, ale nie chron 25.09.09, 22:24
          Czcigodna A000000,

          Cały problem polega na tym, że Kościół zakałapućkał się i głęboko uwierzył w
          swoje własne kłamstwa.

          Naprawdę nie byłoby problemu, gdyby ideolodzy kościołowi po prostu mówili:
          przerywanie ciąży jest z punktu widzenia etycznego złe.

          Nie znam nikogo, kto by nie dostrzegał faktu, że przerywanie ciąży samo w sobie
          niepożądane.

          I tutaj pewnie wszyscy i ideolodzy katoliccy i zwolennicy pozostawienia decyzji
          o usuwaniu czy nie usuwaniu ciąży kobiecie - tutaj wszyscy mogliby się spotkać
          zastanawiając się na problemem można minimalizować zjawisko.

          Ale się nie da. Bo Kościół uderzył w wysokie i klamliwe tony o morderczyniach,
          edukacja seksualna i antykoncepcja są złe, więc Kościół sam się eliminuje jako
          strona, która ma cokolwiek do powiedzenia. Najwyraźniej jest ukontentowany
          hipokryzją ustawy antyaborcyjnej, słynnym "kompromisem".
          Pozostają ją mu takie auto dafe, czyli seanse nienawiści i potępień na bogu
          ducha winnej pani Tysiąc.

          Nie trzeba ani "diabła", ani "antyklerykałów", Kościół sam zwija resztki swojego
          autorytetu.

          Kłaniam się nisko.
    • diabollo Episkopat murem za oszczercą... 25.09.09, 18:36
      ...ci bruchaci panowie biskupi zupełnie się oderwali od rzeczywistości.

      Tak bardzo przyzwyczaili się do swojej uprzywiliowanej pozycji, że najwyraźniej
      nie rozumieją co się dzieje, więc się kompromitują.
      Sądy ich nie dotyczą, oni "są ponad", choć sami nawet rano po bułki w kolejce
      dla siebie nie potrafią stanąć i kupić, ale ustawiają się w roli wielkiego
      autorytetu morlanego dla "zwykłych ludzi".

      Zachowanie episkopatu jednak chyba tylko bardziej ludzi wkruwi (bo w więszości
      chyba nawet dla katolików jest jasne to, co nie jest jasne dla brzuchaczy: nie
      można rzucać się w potępieńczym szale na bogu ducha winną kobietę, matkę trójki
      dzieci), więc notowania firmy Kościół Rzymsko-Katolicki w Polsce jeszcze
      bardziej spadną.

      Kłaniam się nisko.

      wyborcza.pl/1,75248,7079190,Episkopat__wyrok_sadu_w_sprawie_Alicji_Tysiac_to_zamach.html
      • a000000 Re: Episkopat murem za oszczercą... 25.09.09, 23:13
        diabollo napisał:

        >nie można rzucać się w potępieńczym szale na bogu ducha winną kobietę, >matkę
        trójki dzieci

        a tymczasem "brzuchaci panowie" odezwali się tak:

        Prezydium Konferencji Episkopatu Polski z wielkim niepokojem przyjęło decyzję
        Sądu Okręgowego w Katowicach z dnia 23 września br. w sprawie artykułów "Gościa
        Niedzielnego" dotyczących moralnej oceny aborcji. Traktujemy ten wyrok jako
        zamach na wolność słowa i na prawo Kościoła do moralnej oceny postaw ludzkich.

        Kościół nigdy nie przekreśla człowieka, ale potępia grzech i zło, zwracające się
        zawsze przeciw samemu człowiekowi. Prawo do życia od początku aż do naturalnej
        śmierci jest podstawowym prawem ludzkim i jego obrona ma charakter uniwersalny.

        Głoszenie Ewangelii życia uważa Kościół za swój podstawowy obowiązek. Odmawianie
        mu tego prawa, a co gorsza nakładanie sankcji karnych za przypominanie prawdy o
        tym, że nikt nie ma władzy nad życiem drugiego człowieka, jest niedopuszczalnym
        ograniczaniem misji Kościoła.

        Wyrażamy solidarność z tygodnikiem "Gość Niedzielny" i jego redaktorem
        naczelnym. Podkreślamy zasługi gazety w propagowaniu wartości rodzinnych i
        społecznych oraz w ukazywaniu roli Kościoła w życiu Narodu. Ufamy, że prasa
        katolicka w Polsce będzie dalej wypełniać godnie swe zadania, broniąc
        podstawowych wartości, na których zbudowana jest nasza cywilizacja.
        • diabollo Re: Episkopat murem za oszczercą... 25.09.09, 23:43
          Czcigodna A000000,

          Brzuchaci purpuraci pieprzą głupoty.

          > Prezydium Konferencji Episkopatu Polski z wielkim niepokojem przyjęło decyzję
          > Sądu Okręgowego w Katowicach z dnia 23 września br. w sprawie artykułów "Gościa
          > Niedzielnego" dotyczących moralnej oceny aborcji. Traktujemy ten wyrok jako
          > zamach na wolność słowa i na prawo Kościoła do moralnej oceny postaw ludzkich.

          Tutaj chyba nie ma wątpliwości, że brzuchatym purpuratom w głowach się
          poprzestawiało.
          Nikt im nie dał żadnych praw do moralnej oceny jakiegokolwiek człowieka.
          Chciałoby się zacytować niejakiego Jezusa z Nazaretu: "nie sądźcie, abyście nie
          byli sądzeni". Ale nie chodzi o "złote myśli" ewangeliczne.
          Oni myślą, że stoją ponad prawem.
          Tym facetom w głowach się nie mieści, że obywatel ma prawo pójść do sądu i
          bronić swoich dóbr osobistych przed oszczerstwami przedstawiciela kleru.

          Dalej:

          > Głoszenie Ewangelii życia uważa Kościół za swój podstawowy obowiązek. Odmawianie
          > mu tego prawa, a co gorsza nakładanie sankcji karnych za przypominanie prawdy o
          > tym, że nikt nie ma władzy nad życiem drugiego człowieka, jest niedopuszczalnym
          > ograniczaniem misji Kościoła.

          Tutaj mamy przykład czystej ignorancji z podstwowej wiedzy ogólnej niby facetów
          z tytułami "naukowymi" ("humanistycznymi" tytułami naukowymi). Od razu widać ile
          warte są tytuły "naukowe" katolickich "uczelni".
          Albowiem każdy maturzysta dobrego liceum, który uważał na lekcjach "wiedza o
          społeczeństwie" wie, że sąd w procesie cywilnym nie nakłada żadnych "sankcji
          karnych".
          Taki sąd orzeka co najwyżej odszkodowanie.

          Resztę można przetłumaczyć: swoich będziemy bronić do końca.
          Standard w tej firmie i żadne zaskoczenie. Swoich zawsze bronili i tuszowali nie
          takie łajdactwa ujawnione i udowodnione w Stanach czy w Irlandii.

          Kłaniamsię nisko.
          • a000000 Re: Episkopat murem za oszczercą... 26.09.09, 14:11
            Sankcja (funktor normotwórczy) - jest to społeczna reakcja na określone
            działanie jednostki w postaci kary lub nagrody w danej zbiorowości w zależności
            od tego, czy jednostka ta działa zgodnie lub niezgodnie z ustalonymi w tej
            zbiorowości regułami. Karane są działania, które są niezgodne z imperatywami, a
            nagradzane te, które są zgodne z preferencjami.

            W zależności od podjętych przez jednostkę działań można wyróżnić;

            * sankcje prawne - gdy jednostka narusza normy prawne lub gdy wykonała
            określony przepis prawny pozwalający jej uzyskać nagrodę
            * sankcje towarzyskie - sankcje stosowane nieformalnie w zbiorowościach o
            charakterze wspólnoty w przypadku realizacji bądź łamania norm i wartości
            przyjętych w zwyczajach
            * sankcje moralne - doznawane przez jednostkę w postaci poczucia winy, w
            momencie uświadomienia sobie rozbieżności między własnym postępowaniem, a
            przyjętymi normami społecznymi zinternalizowanymi w niej w postaci sumienia
            (normami moralnymi).
            =====================

            to jest powszechne rozumienie sankcji....nakaz wypłacenia odszkodowania za
            naruszenie zasady prawnej jest sankcją.... w powszechnym rozumieniu jest to
            nałożenie KARY!!!

            Biskupi nie mają OBOWIĄZKU znać prawniczy język i wypowiadają się po swojemu...
            Sąd też nie używa języka teologicznego, wypowiada się w języku prawniczym -
            chyba bardziej niezrozumiałym niż język teologiczny.

            > Nikt im nie dał żadnych praw do moralnej oceny jakiegokolwiek >człowieka.

            zaiste - ciekawe wielce... ci których zadaniem jest przypominanie o normach
            moralnych nie mają prawa z nich korzystać..
            Diabollo, Twoje wypowiedzi o kościele to typowy język nienawiści... nawet nie
            potrafisz sie pohamować od użycia słów pogardy.
    • diabollo Język oblężonej twierdzy 26.09.09, 11:21
      Język oblężonej twierdzy
      Piotr Pacewicz 2009-09-26, ostatnia aktualizacja 2009-09-25 22:07:04.0

      Przykro słuchać, że Episkopat przemówił językiem oblężonej twierdzy jak
      z"Naszego Dziennika" ("ten haniebny wyrok praktycznie zdelegalizował wyznawanie
      religii katolickiej").

      "Gość Niedzielny" i publicyści katoliccy poniewierają Alicją Tysiąc na wyścigi.
      Porównują jej decyzję sprzed dziewięciu lat, by przerwać ciążę, do zbrodni
      Holocaustu. Powtarzają uparcie, że matka chciała zabić dziecko, nie przyjmują do
      wiadomości, że to dziecko żyje i jest kochane. Że takie są ludzkie losy,
      powikłane, dramatyczne. A zdawałoby się, że chrześcijańska miłość pomaga to
      rozumieć.

      Potężny, zasłużony dla naszej wolności Kościół atakuje wyrok sądu, który uznał,
      że wolność słowa powinna w tym przypadku ustąpić przed ochroną godności kobiety
      matki i jej dziewięcioletniej córki. Kościół ogarnia obsesja jednego tematu -
      etyki seksualnej, której nie mogą sprostać nawet głęboko wierzący. Potępia in
      vitro, antykoncepcję, nie widzi dramatu kobiet decydujących się na aborcję.
      Wszystko przesłania los zarodków - życie nienarodzone. Jakby nie było innych
      tematów społecznych, etycznych, duchowych.

      Biskupi akceptują język, który sąd określił jako mowę nienawiści. Uznają napaść
      "Gościa Niedzielnego" na Alicję Tysiąc za część misji Kościoła. Czy jednak misją
      Kościoła jest negowanie, że obywatele mogą kierować się różnymi systemami
      wartości, byle nie naruszali prawa? Czy brak zrozumienia dla komplikacji
      ludzkich losów, a nawet odrobiny litości, ma być znakiem rozpoznawczym Kościoła?

      Czy misją Kościoła jest deptanie godności człowieka?

      Piotr Pacewicz

      wyborcza.pl/1,75968,7081420,Jezyk_oblezonej_twierdzy.html
      • a000000 Re: Język oblężonej twierdzy 26.09.09, 14:14
        Pacewicz pisze:

        >Powtarzają uparcie, że matka chciała zabić dziecko, nie przyjmują do
        > wiadomości, że to dziecko żyje i jest kochane.

        a nie chciała? przestańcie robić z ludzi wariatów!!! oczywiście że CHCIAŁA!!
        gdyby nie chciała, nie byłoby tej całej afery... To, że jej się nie udało i
        dziecko żyje nie zmieni przeszłości - CHCIAŁA!!!
Pełna wersja