kann2
22.09.09, 23:45
Rozstrzygnięcie procesu Alicji Tysiąc przeciwko księdzu Markowi
Gancarczykowi w środę ok. godz. 11.00. To będzie bardzo ważny wyrok,
bo przekonamy się, czy w Polsce Kościół katolicki ma prawo głosić
swoją naukę.
Alicja Tysiąc domaga się od redaktora naczelnego "Gościa
Niedzielnego" odszkodowania "za straty psychiczne", których miała
rzekomo doznać w wyniku publikacji na jej temat. Jej prawnicy
twierdzą, że była oskarżana o próbę zabójstwa i o to, że nie chciała
swojego dziecka.
- Jako tygodnik katolicki nie mogliśmy pozostać z boku tej dyskusji –
mówił po ostatniej rozprawie ks. Gancarczyk. Redaktor naczelny
katolickiego tygodnika tłumaczył, że „Gość Niedzielny” nie był
właściwym adresatem pozwu pani Tysiąc, bo nie prowadził swojego
śledztwa w tej sprawie, nie pozyskiwał też żadnych nowych
informacji. - Wszystkie teksty na temat Alicji Tysiąc zostały
napisane w oparciu o informacje powszechnie znane w mediach –
wyjaśniał.
Prawa do krytycznego pisania o aborcyjnej próbie Alicji Tysiąc broni
Bronisław Wildstein. - Dla Kościoła katolickiego aborcja jest
zabójstwem nienarodzonego życia. Jeśli Tysiąc wygrałaby w tej
sprawie, oznaczałoby to, że Kościół nie ma prawa głosić swojego
przesłania – napisał publicysta we wtorkowej "Rzeczpospolitej".
Tysiąc wygrała proces w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w
Strasburgu przeciwko Polsce, bo uniemożliwiono jej dokonania
aborcji. Powódka w trakcie procesu zmieniła również swoje żądania
dotyczące opublikowania przeprosin na łamach tygodnika. Teraz domaga
się przeprosin nie od Wydawnictwa Kurii Metropolitalnej jako wydawcy
tygodnika, ale od Archidiecezji Katowickiej.
www.fronda.pl/news/czytaj/tysiac_przeciwko_ks_gancarczykowi_jutro_wszystko_bedzie_jasne