nnikodem
06.01.10, 12:54
Jestem panteistą o poglądach zbliżonych do Spinozy i Leibniza ale uważam, że
Wszechświat oddziaływuje na ludzi i ludzie na wszechświat.
Nie chodzi tylko o relacje człowiek-przyroda ale nie o tym chciałem napisać.
Z rodzinnych opowieści wynika, że moja prababcia była osobą głęboko wierzącą w
"katolickiego" Boga. Uważała, że wszystkim kieruje Bóg i można coś ewentualnie
zmienić modlitwą. Była przy tym osobą wykształconą przez guwernantki, aktywną,
zainteresowaną problemami świata, polityką itd. Zawsze pogodna, pracowita ale
sporo pieniędzy dawała na kościół.
Urodzona w 1884r. przeżyła 99 lat. Wychowała 8 dzieci.
Myślę, że pomogła jej wiara.
Osobiście uważam, że prościej by mi było żyć gdybym został przy kościele
katolickim.
(Nie)stety umysł nastawiony na zdobywanie, poszerzanie wiedzy powoduje, że
zaczynamy kombinować.
Ateiści to nawet przekombinowali :)