Dodaj do ulubionych

Naprawa Kościoła

05.12.13, 10:37
Sam KK przyznaje, że znajduje się obecnie w kryzysie. Naprawy szuka w coraz większej indoktrynacji religijnej dla coraz młodszych dzieci, wprowadził religię do szkół i to nawet licealnych, wprowadził ocenę z religii na świadectwie maturalnym, a ostatnio nawet żąda
zdawania religii jako przedmiotu z matury. Kryzys KK ma inne przyczyny. Spowodowane jest to wynoszeniem się kleru ponad ludzi, niskim poziomem wykształcenia księży oraz posiadaniem przez Kościół majątku, przez co stał się niewolnikiem bogactwa. Powstaje coraz większa rozwartość między postępami w nauce, a religią. Kościół powinien w seminariach wprowadzić wykłady z ewolucji i teorii względności. Teoria względności jest już wiedzą potwierdzoną doświadczalnie i stanowi nowoczesne zrozumienie wszechświata. Wyjaśnia w jaki sposób powstaje rzeczywistość i jak działa grawitacja, a taką wiedzę powinien mieć każdy człowiek nawet o niskim intelekcie.
Fundamentalna siła, najważniejsza we wszechświecie, to siła grawitacji, która kształtuje wszystko we wszechświecie - galaktyki, gwiazdy,planety, księżyce, cały kosmos, a także nas samych. Trzeba wiedzieć, że grawitacja wynika z zaburzenia czasoprzestrzeni przez materię.
Trzeba rozumieć dlaczego Księżyc nie spadnie na Ziemię, bo spada w zagiętą czasoprzestrzeń przez masę Ziemi. Trzeba rozumieć, że grawitacja to ruch prostoliniowy w zagiętej czasoprzestrzeni. Obecnie nauka wyjaśniła jak powstała materia i za to przyznano nagrodę Nobla, i taka wiedza jest potrzebna każdemu aby rozumiał otaczającą rzeczywistość itd. itd.
Inaczej będzie traktowany ksiądz, który taką wiedzę posiada, a inaczej taki, co tylko pierniczy o diabłach i aniołach. Inny autorytet wiedzy księdza jest potrzebny dla religijnej dewotki, a inny dla religijnego wykształconego człowieka.
Obserwuj wątek
    • marina0321 Re: Naprawa Kościoła 05.12.13, 11:50
      kociak40 napisał:
      > Powstaje coraz większa rozwartość między postępami w nauce, a religią.
      > Kościół powinien w seminariach wprowadzić wykłady z ewolucji i teorii względności.

      Tja...obawiam się, że ich to w ogóle nie interesuje. Najważniejsze, że osiągają w seminarium swoje osobiste cele. Młodzi w seminarium o poglądach idealnych, to stanowiący może 1 lub 2 % tej grupy, nic nie są w stanie zmienić; rozczarowują się i występują. Decydujący natomiast odgórny szczebel, to staruszkowie, nie podatni na żadne zmiany, a głowa też już nie ta, wolą do końca swoich dni pożyć w spokoju. Zyją w dobrycie, dlatego - po co mają coś zmieniać? Obecnie mają inne problemy - strach przed utraceniem wygodnego i sytego życia, w razie udowodnienia pedofilii.
      Jak się Kościół rozsypie, ich już nie będzie, dlatego o to się nie martwią. Własne Ego, to u nich nr.1. Ciekawi mnie, jaki (minimalny) procent wśród nich stanowią wierzący?
      • kociak40 Re: Naprawa Kościoła 05.12.13, 13:23
        Masz rację. Tego nie można zreformować. Kościół zawsze tępił postęp i naukę. Największym dla nich wrogiem jest wolna myśl ludzka i wolna nauka. Przykładem może być Giordano Bruno.
        Kopernik udowodnił, że Ziemia jest jedną z planet, Bruno, że Słońce jest jedną z gwiazd.
        Był pierwszym człowiekiem głoszącym, że we wszechświecie istnieje nieskończona mnogość układów słonecznych. Nie tylko sformułował tezę o nieskończoności materialnego wszechświata i niezliczonej mnogości jego światów, ale wysunął także, z niezwykłą na ówczesne lata przenikliwością, myśl o historycznym rozwoju tych światów. I dlatego musiał zginąć na stosie z wyroku Inkwizycji i osobistego polecenia papieża Klemensa VIII.

        "Kto chce w prawidłowy sposób rozumować, powinien umieć odzwyczaić się od przyjmowania czegokolwiek na wiarę" - (Giordano Bruno)
        • mieux Re: Naprawa Kościoła 06.12.13, 20:46
          Niektóre budowle można remontować, inne trzeba wyburzyć.

          W Biblii jest napisane, że nie zaszywa się starej szaty nową łatą, bo wtedy powstaje większe rozdarcie i nie wlewa się nowego wina do starych bukłaków.
          Skoro Biblia, na której rzekomo opiera się KK twierdzi, że z tym starym KK nie da się nic zrobić ...

          • kociak40 Re: Naprawa Kościoła 06.12.13, 22:25
            "Niektóre budowle można remontować, inne trzeba wyburzyć. " - mieux

            Według mnie, wiary w absolut nauka nie może wykluczyć z powodu mądrości zawartej w prawach natury. Mądrość ta wymaga intelektu w abstrakcyjnym myśleniu przewidywania skutków do sterowanej przyczyny. Samą religię, jej założenia, wyobrażenia itd. stworzył sam człowiek dostosowując absolut do swoich oczekiwań i potrzeb. Religia musi być na każdy poziom intelektu i wykształcenia człowieka, na każdy poziom oczekiwań i potrzeb ludzkich.
            Według mnie, Biblię należy traktować jako alegorię aby była możliwość własnego jej dostosowania do własnych potrzeb. Biblia może być przewodnikiem w sprawach moralno-etycznych i uczuciowym, i taki wynikający z niej morał może być przydatny ale jednocześnie Biblia nie może być tamą dla nauki. Otaczająca rzeczywistość podlega tylko prawom natury, a nie dogmatom religijnym. Nasze "spojrzenie" na wszechświat powinno więc być przez naukę, a nie przez religię.
            -----
            "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
            • mieux Re: Naprawa Kościoła 06.12.13, 22:55
              >Biblia może być przewodnikiem w sprawach moralno-etycznych i uczuciowym

              morale biblijne - należy zabijać niewinnych ludzi tylko dlatego, że nie są Izraelitami, a jak nie, to 40lat błąkania się po pustyni;
              etyka - zarzynać zwierzęta w ofierze, bo woń spalonego ciała jest miła bogu;
              uczucia - 1000 (tysiąc) żon króla Salomona oraz niezliczone nałożnice, nie rozliczam go z lat, kiedy jeszcze coś mógł, ale staruchowi też podstawiono młodziutką dziewczynę - ktoś zwrócił uwagę na jej uczucia?

              Biblia zdecydowanie nie może być przewodnikiem. To księga ociekająca krwią niewinnie zabitych przez boga lub w imieniu boga oraz pełna obrzydliwości, wypaczeń moralnych i czynów niegodnych człowieka.
                • mieux Re: Naprawa Kościoła 07.12.13, 13:38
                  W NT ani bóg, ani jego syn ani trzech bogów w jednym nie potępili niewolnictwa. Jako bogowie powinni niewolnictwo znieść.
                  Zniewolenie ludzi miałoby być przykładem do naśladowania i przewodnikiem moralnym?
                  Wielożeństwa Jezus nie potępił, wspomniał tylko, że na początku, to Adam miał jedną Ewę.

                  W Polsce takie coś jest karane, więc nie może NT ani ST być przewodnikiem moralnym czy etycznym, bo jest sprzeczny z Konstytucją, prawem i obyczajami.


                  • kociak40 Re: Naprawa Kościoła 07.12.13, 16:21

                    Przesłanie głoszone w NT było skierowane do ludzi żyjących w ówczesnych czasach i musiało mieć odniesienie także do warunków społecznych jakie wtedy były i jakie były tolerowane. Morał z nauk NT miał dotyczyć pojedyńczego człowieka, a nie zmiany odniesień społecznych. Co innego jest etyka, a co innego polityka. Aby być słuchanym Jezus musiał uwzględnić i wierzenia ówczesnych ludzi, i warunki w jakich żyją. Nie był głosicielem rewolucji i zmian na szczeblu istniejącego kodeksu karnego i władzy rządzącej ale etyki osobowej w człowieku.
                    Jakby potępiał niewolnictwo w sposób jawny i głosił to do ludzi posiadających niewolników, co było ówcześnie przyjęte, ludzie nie słuchaliby go, bo to zmieniałoby ich status społeczny. To nie było jego rolą.
                    • mieux Re: Naprawa Kościoła 07.12.13, 18:15
                      Jako rzekłeś, Biblia w naszych czasach niczego nie wnosi, bo odnosiła się do ówczesnych czasów i warunków społecznych.
                      Biblia uznająca niewolnictwo i bóg oraz syn boży oraz trzej bogowie w jednym uznający niewolnictwo są w obecnych czasach skompromitowani.

                      PS. Bogowie musieli zważać na warunki społeczne, aby się nie narazić ludziom? To ludzie mieli większą moc od boga, syna bożego i trzech bogów w jednym?
                      • kociak40 Re: Ja miałem na myśli Nowy Testament. 07.12.13, 23:51
                        "Twierdzili, że mają odpowiednie pełnomocnictwa..." - chief-denunciator

                        Praktyka palenia heretyków miała uzasadnienie dla Inkwizycji w Piśmie św: - "Jeźliby kto we mnie nie trwał, precz wyrzucony będzie jako latorośl, i uschnie, i zbiorą ją, i do ognia wrzucą, i zgore" (Ewangelia św. Jana, rozdz. XV,6)
                        • chief-denunciator Re: Ja miałem na myśli Nowy Testament. 08.12.13, 11:34
                          kociak40 napisał:

                          > "Twierdzili, że mają odpowiednie pełnomocnictwa..." - chief-denunciator
                          >
                          > Praktyka palenia heretyków miała uzasadnienie dla Inkwizycji w Piśmie św: - "Je
                          > źliby kto we mnie nie trwał, precz wyrzucony będzie jako latorośl, i uschnie, i
                          > zbiorą ją, i do ognia wrzucą, i zgore" (Ewangelia św. Jana, rozdz. XV,6)
                          =============================== >

                          I do tego poziomu doszli obecnie muzułmanie ...

                          Ot, co...
                        • kolter-xl Re: Ja miałem na myśli Nowy Testament. 08.12.13, 12:34
                          kociak40 napisał:

                          > "Twierdzili, że mają odpowiednie pełnomocnictwa..." - chief-denunciator
                          >
                          > Praktyka palenia heretyków miała uzasadnienie dla Inkwizycji w Piśmie św: - "Je
                          > źliby kto we mnie nie trwał, precz wyrzucony będzie jako latorośl, i uschnie, i
                          > zbiorą ją, i do ognia wrzucą, i zgore" (Ewangelia św. Jana, rozdz. XV,6)

                          Jednak nie daje to im takich podstaw ,bo tutaj mowa o okresie tzw sądu ostatecznego.Jezus nie zachęcał do niszczenia tu i teraz swoich przeciwników tak jak to robiła później sekta katolicka ;

                          (13) Jeśli dom na to zasługuje, niech zstąpi na niego pokój wasz; jeśli zaś nie zasługuje, niech pokój wasz powróci do was! (14) Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych! (15) Zaprawdę, powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu. "
                      • kolter-xl Re: Ja miałem na myśli Nowy Testament. 08.12.13, 12:24
                        chief-denunciator napisała:

                        > kolter-xl napisał: Nie, to prywatna sprawa korporacji , nie związana z NT
                        > ======================
                        >
                        > Twierdzili, że mają odpowiednie pełnomocnictwa...
                        >
                        > Ot, co...

                        Jedna babka z nadzieją siedział na ławce bp ktoś na niej napisał ;kto tu siądzie to ch... mu w dupę.Taką sama łączność z NT ma katolicka sekta
                  • kolter-mr Re: Ja miałem na myśli Nowy Testament. 18.03.14, 09:20
                    chief-denunciator napisała:

                    > kociak40 napisał:
                    >
                    > > Ja miałem na myśli Nowy Testament.
                    > =====================
                    >
                    > Święta Inkwizycja i palenie czarownic idzie na koto NT!
                    >
                    > Ot, co...

                    Nie, akurat to idzie na konto Krk NT nie ma nic z tym wspólnego
            • mieux przewidywanie skutków do sterowanej przyczyny 06.12.13, 23:05
              >wiary w absolut nauka nie może wykluczyć z powodu mądrości zawartej w prawach natury. Mądrość ta wymaga intelektu w abstrakcyjnym myśleniu przewidywania skutków do sterowanej przyczyny.

              Odróżniam Stwórcę Wszechświata od bogów biblijnych. Jeśli jakiś bóg robi sobie potop niszcząc życie wszystkim, którzy nie weszli do łajby, a potem tego żałuje, to nie ma on nic wspólnego ze Stwórcą Wszechświata ani mądrością, ani etyką, ani....
              • kociak40 Re: przewidywanie skutków do sterowanej przyczyny 07.12.13, 12:08
                "Odróżniam Stwórcę Wszechświata od bogów biblijnych." - mieux

                Dokładnie i ja tak uważam. To co zachwyca w prawach natury, nawet w jakiejś ich części np. prawach fizyki, jest to, że powstając z chwilą Wielkiego Wybuch, bez żadnych zmian kształtują nieprzerwanie cały wszechświat od ~ 15 miliardów lat w zamierzony skutek.
                Całość praw natury jest spójna w swym działaniu, a to wymaga nie Chaosu ale inteligencji, a to z kolei przemawia jako atrybut absolutu. Nawet logika matematyczna pojawiająca się z chwilą zaistnienia odpowiedniej inteligencji, odpowiada jej poziomowi i jest taka sama w całym Kosmosie. Mądrość zawarta w prawach natury może być powodem w przyjęciu absolutu (którego istoty poznać nie można), a "bogowie biblijni" to dostosowanie tego absolutu do wyobrażeń ludzkich.
      • chief-denunciator Re: Naprawa Kościoła 07.12.13, 21:04
        chief-denunciator napisała:

        > kociak40 napisał:
        > Obecnie nauka wyjaśniła jak powstała materia i za to przyznano nagrodę Nobla...
        > ==================================
        >
        > Nu, dobra...
        >
        > A jak powstało życie z materii...
        >
        > Ot, co...
        ===========================

        Powstanie życia było konieczne, aby materia mogła zdać sobie sprawę, że istnieje...

        Bo Wszechświat jako taki nie zdaje sobie sprawy, że istnieje...

        Ot, co...

        Albo mieli starożytni Egipcjanie rację modląc się do Słońca?
        Wszystko, co mamy i czym jesteśmy, zawdzięczamy Słońcu...
        Dlaczego więc nie dziękować Słońcu?
        • chief-denunciator Re: Naprawa Kościoła 15.12.13, 15:03
          marina0321 napisał(a):

          > chief-denunciator napisała:
          > > A jak powstało życie z materii...
          >
          > Zycie toczyło się już przed powstaniem materii, tzw. życie duchowe, energia, kt
          > óra się skrystalizowała.
          ------------------------------------------>

          Niestety, nic nie pamiętam z tego czasu...

          A jakieś szczegóły z mnie interesującego tematu?

          Ot, co...
          • marina0321 Re: Naprawa Kościoła 15.12.13, 20:52
            chief-denunciator napisała:

            > marina0321 napisał(a):
            > > Zycie toczyło się już przed powstaniem materii, tzw. życie duchowe, energ
            > ia, która się skrystalizowała.
            > ------------------------------------------>
            > Niestety, nic nie pamiętam z tego czasu...

            ...a pamiętasz Wielki Wybuch?

            > A jakieś szczegóły z mnie interesującego tematu?

            Nie wiem, czy te szczegóły chcesz na poważnie, czy tylko jako dawkę dla kpin?
            • chief-denunciator Re: Naprawa Kościoła 15.12.13, 21:00
              marina0321 napisał(a):
              Nie wiem, czy te szczegóły chcesz na poważnie, czy tylko jako dawkę dla kpin?
              =====================================
              Napisz mi proszę jak Ty życie widzisz!
              100% tylko na poważnie...
              100% na wesoło...
              Czy pół na pół?

              Ot, co...
              • marina0321 Re: Naprawa Kościoła 15.12.13, 21:06
                chief-denunciator napisała:
                > Napisz mi proszę jak Ty życie widzisz!
                > 100% tylko na poważnie...
                > 100% na wesoło...
                > Czy pół na pół?

                Zycie lubię 100% na wesoło. W ważnych sprawach pół na pół.
                Jeśli chodzi o wiarę, to ok. 3 lata temu zdystansowałam się od Kościoła Kat. i zaczęłam na ten temat myśleć i "studiować". Nadal jestem wierząca, ale nie należę do żadnej religii.
                • chief-denunciator Re: Naprawa Kościoła 15.12.13, 21:37
                  marina0321 napisał(a):
                  Nadal jestem wierząca, ale nie należę do żadnej religii.
                  ===================================
                  Tak, ale co to znaczy konkretnie?

                  Ciągle słyszą to zdanie w różnych wersjach ale nie mam pojęcia o co tu chodzi!!!

                  U muzułmanów w ichnym Koranie pisze: "Zabijaj niewierzących"

                  Ja od kilku lat jadam u miejscowych Turków.

                  Często się zastanawiam, czy mi nie dosypują do jedzenia strychniny...

                  Większość obecnych sekt wywodzi się ze staro hebrajskiej mitologii.

                  Znaczy się, że wierzysz w te postacie z tych starych opowiadań?

                  Z tą różnicą, że bez pośrednictwa KK?

                  Ot, co...
    • rowi Re: Naprawa Kościoła 05.12.13, 20:17
      Wprowadzić podatek kościelny w naszym kraju! To załatwi raz na zawsze wszelkie spory na temat dawac czy nie dawać i ele dawać co łaska. POdatek pozwoli dawc księżom pensję w zalżności od liczebności parafii, która zawiadują i wszelkie posługi są wtedy za darmo, a kler nie ma wyjścia i nie ma żadnych pzrekrętów podatkowych i ludek boży może się z kościółka ypisac notarialnie - no tak, ale to byłby juzkoniec kleru w naszym kraju, bo Polak potrafi kantowac i nie dawć niczego, czego nie musi, a podatku kościelnego nie musiałby
    • jotkajot49 Re: Naprawa Kościoła 07.12.13, 17:41
      Czy można naprawić kamienną siekierkę lub lampę oliwną?
      Oczywiście, można, ale będzie to działanie bez sensu, bo zniszczy się walor zabytku
      a wartość użytkowa i tak nie będzie przystawała do aktualnych potrzeb.
      Dlatego miejsce przeżytków jest w muzeum i tam, w stanie takim jakim jest,
      a więc bez retuszów i upiększeń, winna trafić religia.
      (Najlepiej do działu w którym znajdują się takie kurioza jak rower dla konia
      i koszula nocna zapobiegająca masturbacji)
      • mieux Re: Naprawa Kościoła 07.12.13, 19:45
        > Dlatego miejsce przeżytków jest w muzeum i tam, w stanie takim jakim jest, a więc bez retuszów i upiększeń, winna trafić religia

        Dzieci w podstawówkach dowiadują się o mitologii greckiej i zapamiętują z tego tyle, że biegały po szkole w prześcieradłach i było wesoło.
        Przeminęli bogowie greccy i rzymscy i nikt już nie traktuje ich poważnie, choć składano im ofiary.
        Tak samo będzie z religiami opartymi na Biblii, tylko przebierać będą się w coś innego.

        Te zmiany już następują, jednak niektórzy udają, że wierzenia biblijne są prawdziwe a greckie i rzymskie nie. Ciemnota opóźnia proces, lecz go nie zatrzyma. Amen.
        • kociak40 Re: Naprawa Kościoła 08.12.13, 00:32
          "Tak samo będzie z religiami opartymi na Biblii, tylko przebierać będą się w coś innego." - mieux

          Mnie właśnie o to chodzi - o unowocześnienie, o wprowadzenie zdobyczy nauki do przekazu religijnego. Powtórzę jeszcze raz w prostszy sposób. O ile nauka nie może, i nie będzie mogła, wyeliminować pojęcia ogólnego absolutu, powinien przekaz religijny uwzględnić to, co nauka potrafiła osiągnąć. Według mnie są trzy "punkty" naukowej niemożności.

          1. Prawa natury dowodzą, że nic nie może powstać z niczego (prawo zachowania energii i materii), a jednak mamy rzeczywistość, że powstało.
          2. Własne Ego wyższych form żywych - Np. pomimo, że bez przerwy, wymienia się materia i energia w ludzkich ciałach, nasze Ego (świadomość, że ja jestem ja), pozostaje. Religia określa to jako - dusza. Czyli coś niematerialnego i niezawartego w ogólnej energii odbieranej (to się stale wymienia) ale w jakiejś formie zewnętrznej energii indywidualnie przydzielonej zawierającej indywidualną jaźń.
          3. Powstanie życia z materii nieożywionej - (każda żywa komórka musi mieć DNA, ale DNA może powstać tylko w komórce żywej).
          Religię stworzy człowiek dla własnej potrzeby, i dokąd taka potrzeba będzie istniała, wiara w różne formy absolutu będzie trwała.
          • chief-denunciator Re: Naprawa Kościoła 08.12.13, 11:55
            kociak40 napisał: Mnie właśnie o to chodzi - o unowocześnienie,
            ========================
            Unowocześnił i stał się bogaty...

            Masa jego zwolenników jest zadowolona...
            A odszczepieńcy są wszędzie...

            Ot, co...
      • kociak40 Re: Naprawa Kościoła 07.12.13, 23:59
        "Czy można naprawić kamienną siekierkę lub lampę oliwną?" - jotkajot49

        Można istotę ich działania unowocześnić np. siekiera ze stali narzędziowej i lampa elektryczna.
        Nie pozbywamy się ich działania ale dostosowujemy do obecnych możliwości i zwiększamy działanie. Tak samo z religią. O ile jest potrzebna, to w zmodernizowanej wersji.
        • jotkajot49 Re: Naprawa Kościoła 08.12.13, 01:56
          >Tak samo z religią. O ile jest potrzebna, to w zmodernizowanej wersji.

          Masz więc wątpliwości. Ja sądzę, że przeżyła się jako zjawisko, bez względu na
          próby uwspółcześnienia. Wersja "Absolut" tez nie odpowiada na podstawowe pytanie:
          "Po co to wszystko?"
            • jotkajot49 Re: Naprawa Kościoła 09.12.13, 19:51
              > A brak Absolutu odpowiada na to pytanie?

              W pewnym stopniu.
              Powstało, bo mogło. Bo zaistniały odpowiednie warunki. Bez celu (a może i bez sensu).
              W przypadku Absolutu wykazanie celu jest niezbędne. Tworzenie bez celu deprecjonuje
              Absolut.
              • dunajec1 Re: Naprawa Kościoła 09.12.13, 21:36
                Alez to nie bylo tworzenie bez celu, bylo stworzone do tego aby czy jest stworzone aby Ci co poznali Absolut mogli go chwalic i spiewac mu a co najwazniejsze aby jego sludzy zyli NIEubogo i nie w nedzy co tez jest.To tak krotko.
                A co do Absolutu, tutaj zgadzam sie z kociakiem, do czasu kiedy nauka nie stworzy zycia z materi, musimy jednak myslec ze raczej jest czy bylo co to zrobilo.
                Ale tycj slugow Absoutu to by wartalo uczynic ich tym co sami przyrzekaja , byc ubogim,
              • kociak40 Re: Naprawa Kościoła 09.12.13, 22:32
                jotkajot49 napisał:


                > W pewnym stopniu.
                > Powstało, bo mogło. Bo zaistniały odpowiednie warunki. Bez celu.

                Właśnie chodzi o to "mogło". Jak nauka dowodzi (przynajmniej w obszarze gdy zaistniała przestrzeń, czas, materia i energia) obowiązuje prawo zachowania materii i energii, i nic nie może powstać z niczego. Inteligencja ludzka ma swój kres z powodu możliwości funkcjonalnej mózgu ludzkiego. Właśnie to "mogło" świadczy o wyższej inteligencji niż może osiągnąć człowiek. Jeżeli istnieje ludzka inteligencja, to także może istnieć forma jej wyższa niedostępna człowiekowi. Tą możliwość można przypisać do Absolutu, której istoty człowiek nie może zrozumieć. Istotą religii jest kontynuacja dalszego istnienia po śmierci w innej formie, której człowiek nie zna i sam nie stworzy sobie. Ta ludzka nadzieja jest istotą wiary, że śmierć może być kresem istnienia materialnego ale Ego człowieka, może dostąpić nagrody. Nie jest ważne jak człowiek sobie wyobraża Absolut ale ważnym jest, że taka możliwość może istnieć w nagrodę za określone postępowanie za życia ziemskiego, a to właśnie określa religia.
                • jotkajot49 Re: Naprawa Kościoła 10.12.13, 01:34
                  >Jeżeli istnieje ludzka inteligencja, to także może istnieć forma jej wyższa
                  > niedostępna człowiekowi.

                  Więcej jak prawdopodobne,

                  > Ta ludzka nadzieja jest istotą wiary, że śmierć może być kresem istnienia
                  > materialnego ale Ego człowieka, może dostąpić nagrody.

                  "Przeżyłem swoje życie tak jak powinna je przeżyć istota zwana homo sapiens sapiens.
                  Koniec. Kropka. O nie! Chwileczkę. Za to ,że się nie zeświniłem należy mi się nagroda!"
                  Sam fakt, że żyłem tak z uwagi na nagrodę poddaje w wątpliwość moje intencje.

                  >Nie jest ważne jak człowiek sobie wyobraża Absolut ale
                  >ważnym jest, że taka możliwość może istnieć w nagrodę za określone
                  > postępowanie za życia.

                  Nie kupuję Absolutu zajmującego się rachowaniem plusów i minusów mojego życia.
                  Absolut - Wielki Brat - Najwyższy Inwigilator. Wg jakich kryteriów miałby oceniać
                  postępowanie człowieka - istoty wszak niższego rzędu?
                  Oceniasz "moralność" np. świerszcza?
                  • kociak40 Re: Naprawa Kościoła 11.12.13, 07:17
                    "Oceniasz "moralność" np. świerszcza?" - jotkajot49

                    Człowiek ma tz. uczucia wyższe i może świadomie kierować swoim postępowaniem.
                    Nawet kodeks karny rozróżnia winę w afekcie (silne napięcia nerwowe powodujące ograniczenie w świadomości czynu), w stanie niepoczytalnym, i w stanie pełnej świadomości.
                    Czy chcesz, czy nie, zawsze jesteś przez kogoś oceniany. Ucząc się, ocenia wykładowca, we własnym środowisku oceniają Cię, których znają. Przedstawiasz dla nich do oceny swoją etykę i moralność. Każdy człowiek ma świadomość swoich czynów, czy należą do dobra, czy do zła. Może dokonać wyboru. Marzenie o pełnej sprawiedliwości, co do oceny postępownia jest niemożliwe w życiu ziemskim i dlatego ludzie marzą o takiej sprawiedliwej ocenie w innym wymiarze. Taką możliwość daje właśnie wiara religijna. Moralność człowieka można ocenić, a "świerszcza" już nie.
                    • jotkajot49 Re: Naprawa Kościoła 12.12.13, 21:34
                      >Człowiek ma tz. uczucia wyższe...

                      No, nie uogólniał bym... smile

                      > Moralność człowieka można ocenić, a "świerszcza" już nie.

                      Nie wiem, jak sobie wyobrażasz ów Absolut, ale jeśli miałby to być byt tworzący
                      wszystkie inne byty (jeśli dobrze odczytałem Twoje wypowiedzi, jesteś zwolennikiem
                      teorii Kreatora, twórcy Inteligentnego Projektu) to przepaść intelektualna między nim
                      a człowiekiem musiała by znacznie przekraczać tę między człowiekiem a wzmiankowanym
                      owadem.
                      Skąd możemy wiedzieć, czy postępowanie świerszcza wynika wyłącznie z instynktu
                      gatunkowego. Może istnieje instynkt osobniczy będący swoistą, świerszczową
                      moralnością.
                      Tak samo Absolut, z wysokości 13 (?) miliardów lat może nie zauważać nie tylko naszej "moralności", ale nawet nas samych.
                      • kociak40 Re: Naprawa Kościoła 12.12.13, 23:29
                        Każdą religię stworzył sobie sam człowiek zawierając w nich swoje pragnienia, oczekiwania i wyobrażenia. Dla jednych ludzi jest ona potrzebna, dla innych nie. Ważne, że jest możliwość wyboru. Tak jak może powstać materia, przestrzeń itd., to mądrość praw natury wymaga inteligencji, a ta sama z siebie nie może powstać, wymaga abstrakcyjnego myślenia w relacji przyczyna dla skutku. W tym tkwi sedno sprawy i możliwość powstawania różnych religii.
                        • chief-denunciator Re: Naprawa Kościoła 13.12.13, 15:21
                          kociak40 napisał:

                          wymaga abstrakcyjnego myślenia w relacji przyczyna dla skutku...

                          =====================================

                          Właśnie!

                          I tego ateiści nie chcą zrozumieć...

                          Dlatego ja nie jestem ateistą a "wierzącym."

                          Co prawda nie takim, jak "wierzących" rozumieją w niezliczonych sektach zrodzonych ze starej hebrajskiej mitologii...

                          I jako taki jestem przeciw "przerywaniu" ciąży!

                          Ot, co....
                            • chief-denunciator Re: Naprawa Kościoła 14.12.13, 09:38
                              jotkajot49 napisał:

                              > > I jako taki jestem przeciw "przerywaniu" ciąży!
                              >
                              > Skandal!
                              > Kto śmie chcieć przerwać Ci ciążę?
                              ================================

                              W Polsce są nieco bardziej ostre przepisy regulujące tę sprawę.
                              W Niemczech nieco mniej ostre.
                              Tę sytuację wykorzystał polski lekarz i zaczął pracować na Lewym Brzegu Odry.
                              "Pomaga" tam zrozpaczonym rodaczkom z całej Polski.
                              Wykonuje czasami kilka takich "zabiegów" dziennie.
                              Lekarz, prawdopodobnie kiedyś po katolicku chrzczony i "pacjentki" prawdopodobnie wierzące i praktykujące katoliczki... "Ale w ciężkiej sytuacji..."

                              Niejaki Pan Gowin wyniuchał, że w Poznaniu Niemce kupowały polskie embriony i robili na nich "straszne eksperymenty." "Tysiące ludzkich istnień.."

                              O istniejącym stanie rzeczy dwie godziny samochodem na Zachód, Pan Były Minister nic nie słyszał?

                              Ot, co!

                              Postscriptum
                              Ja do spowiedzi nie chodzę, katolem nie jestem, więc muszę słuchać głosu mego sumienia!
                              • jotkajot49 wtykanie nosa w nieswoje sprawy 14.12.13, 22:47
                                > Ja do spowiedzi nie chodzę, katolem nie jestem, więc muszę słuchać głosu mego
                                > sumienia!

                                I twoje sumienie strasznie cierpi z powodu, że:
                                >...polski lekarz i zaczął pracować na Lewym Brzegu Odry.
                                > "Pomaga" tam zrozpaczonym rodaczkom z całej Polski.

                                Czy ono sumienie rozdzierane jest również wiadomością, że ktoś, gdzieś się chce poddać eutanazji,
                                lub jacyś Kowalscy pragną mieć dziecko z "bruzdą Longchamps de Beriera?"
                                Jeśli tak, to moje sumienie uważa je za wścibskie, wpieprzające się w nie swoje sprawy.

                                    • chief-denunciator Re: wtykanie nosa w nieswoje sprawy 15.12.13, 12:19
                                      chief-denunciator napisała:

                                      > chief-denunciator napisała: (a i po, także...)
                                      >
                                      > Wydarzenia w Syrii są tylko i wyłącznie wewnętrzną sprawą Syrii!
                                      >
                                      > Każde inne stanowisko jest:
                                      >
                                      >
                                      > wtykanie nosa w nieswoje sprawy
                                      >
                                      >
                                      > Ot, co!
                                      =========================

                                      Powyższe można także zastosować dla Iraku...

                                      Przed wsadzeniem swego nosa przez Amerykanów w nieswoje sprawy, w tamtejszym kraju żyli chrześcijanie i muzułmanie w bliskiej przyjaźni...

                                      Obecnie chrześcijanie z Iraku żyją w Europie, głównie w Niemczech...

                                      I poszczególne stronnictwa muzułmanów wysadzają się codziennie w przestworza ...
                                      XXXL nieboszczyków rocznie.

                                      Za Saddama było znacznie mniej...

                                      Znał mentalność swego narodu...

                                      Ot, co...
                                          • chief-denunciator Re: wtykanie nosa w nieswoje sprawy 15.12.13, 16:19
                                            jotkajot49 napisał:

                                            > Sporo tego napisałeś, tyle, ze nie na temat.
                                            > Pomajtało Ci się sumienie (czyli wewnętrzny głos pozwalający człowiekowi odróżn
                                            > iać
                                            > dobro od zła i decydować, przy współudziale rozumu, adekwatnie do sytuacji)
                                            > z polityką.
                                            > Ot to!
                                            ------------------------------------------------>
                                            Ładnie to napisałeś...

                                            A więc z Twoimi poglądami wybrany przez lud polityk nie jest zobowiązany temu ludowi składać jakichkolwiek wyjaśnień odnośnie prawa, które zostało z jego współudziałem postanowione...

                                            Anonimowa >>Polityka<< ustanowiła tam jakieś prawo aborcyjne, ale głupiemu ludowi nic do tego!

                                            Niech głupi lud nie wsadza nosa w nie swoje sprawy!!!

                                            Ześwa wszystko wyjaśnili...

                                            Ot, co...
                                            • jotkajot49 Re: wtykanie nosa w nieswoje sprawy 15.12.13, 17:04
                                              Ano, próbujmy jeszcze raz...
                                              Moje sumienie ocenia wyłącznie moje postępowanie, Twoje sumienie - Twoje postępowanie. Na krzyż to nie działa. Nie może tak być, byś TY postępowała wg mojego sumienia i vice versa. Natomiast obok sumienia występuje o człowieka (W pewnej części populacji smile )tzw. rozum. I on może oceniać zarówno siebie, jak i bliźnich (osobna sprawa - czy ocenia poprawnie).
                                              A przypadku aborcji - wg Twojego sumienia to zło, zabójstwo etc. Masz prawo do takich przekonań i nikt nie ma prawa zmuszać Cię do zabiegu. Wg mojego, o ile nie ma przeciwwskazań lekarskich, złem nie jest, ale TY, pod rękę z Markiem Jurkiem, Sobecką,
                                              Piechą et consortes mi tego zabraniacie. ( pomijam, ze jako samica technicznie mnie to nie dotyczy). Czyli chcecie zastąpić swoimi przekonaniami moje sumienie.
                                              I to jest owo wpieprzanie się w nie swoje sprawy.
                                              • chief-denunciator Re: wtykanie nosa w nieswoje sprawy 15.12.13, 18:02
                                                jotkajot49 napisał:
                                                A przypadku aborcji - wg Twojego sumienia to zło, zabójstwo etc. Masz prawo do takich przekonań i nikt nie ma prawa zmuszać Cię do zabiegu. Wg mojego, o ile nie ma przeciwwskazań lekarskich, złem nie jest
                                                ==================================

                                                Anonimowa polityka stworzyła prawo, które mówi:

                                                a. Uśmiercenie życia poza łonem matki jest zwykłym morderstwem.

                                                b. Uśmiercenie życia w łonie matki, jest "normalną" kontrolą urodzin. (młoda mama studiuje)

                                                A więc Aniołko-Roby dają życiu w łonie matki zastrzyk w serduszko z rozczynu potasu.

                                                Po kilkunastu sekundach serduszko przestaje bić.

                                                Teraz można z "czystym" sumieniem przystąpić do "zabiegu."

                                                Prawu stało się zadość...

                                                I najgorsza możliwa nocna zmora dla Aniołkorobów, że płód może wyjść żywy, jest już po takim zastrzyku niemożliwa...

                                                Ot, co...
                                                • jotkajot49 Re: wtykanie nosa w nieswoje sprawy 15.12.13, 21:53
                                                  > b. Uśmiercenie życia w łonie matki, jest "normalną" kontrolą urodzin. (młoda ma
                                                  > ma studiuje)
                                                  > A więc Aniołko-Roby dają życiu w łonie matki zastrzyk w serduszko z rozczynu p
                                                  > otasu.

                                                  Jak to łatwo się pomylić. Myślałem, że rozmawiam z kimś, kto wie o czym mówi.
                                                  A Ty opowiadasz pierdoły, jakimi się raczą w Towarzystwie adopcji embrionów
                                                  (czy jakoś tak).
                                                  Sześciotygodniowy zarodek ma ok 8 mm długości a "serduszko" to ma ...w planach.
                                                  Ten Twój "obraz" aborcji to właśnie z maglarni?
                                                  • chief-denunciator Re: wtykanie nosa w nieswoje sprawy 15.12.13, 22:07
                                                    jotkajot49 napisał:
                                                    Sześciotygodniowy zarodek ma ok 8 mm długości a "serduszko" to ma ...w planach.
                                                    Ten Twój "obraz" aborcji to właśnie z maglarni?
                                                    ==============================

                                                    Nu, jak sam widzisz, tym wiadomościom z WWW nie można ufać.
                                                    Większość z nich jest pisana przez maglary...

                                                    Ot, co...

                                                    Postscriptum
                                                    Niektóre wpisy w Wiki są bardzo skąpe w jednym języku a bardzo długie w innym języku.
                                                    Dlatego czasami warto czytać Wiki w kilku różnych językach.
                                                  • jotkajot49 Re: wtykanie nosa w nieswoje sprawy 16.12.13, 00:27
                                                    > Nu, jak sam widzisz, tym wiadomościom z WWW nie można ufać.
                                                    > Większość z nich jest pisana przez maglary...

                                                    Moje informacje pochodzą z Małej Encyklopedii Zdrowia PWN, co prawda z 1974 roku, ale
                                                    ewolucja od tego czasu nie poczyniła znaczących postępów i półtora miesięczny zarodek
                                                    nadal nie przekracza podanego wcześniej wymiaru.

                                                    > Niektóre wpisy w Wiki są bardzo skąpe w jednym języku a bardzo długie w innym
                                                    >języku.

                                                    Możliwe, ale jak to się przekłada na naszą wymianę zdań?
                                                  • chief-denunciator Re: wtykanie nosa w nieswoje sprawy 13.02.14, 13:34
                                                    jotkajot49 napisał:

                                                    > Jak to łatwo się pomylić. Myślałem, że rozmawiam z kimś, kto wie o czym mówi.
                                                    > A Ty opowiadasz pierdoły, jakimi się raczą w Towarzystwie adopcji embrionów
                                                    > (czy jakoś tak).
                                                    > Sześciotygodniowy zarodek ma ok 8 mm długości a "serduszko" to ma ...w planach.
                                                    > Ten Twój "obraz" aborcji to właśnie z maglarni?
                                                    ===========================

                                                    Bez komentarza...
                        • jotkajot49 Re: Naprawa Kościoła 13.12.13, 20:43
                          > Każdą religię stworzył sobie sam człowiek zawierając w nich swoje pragnienia,
                          > oczekiwania i wyobrażenia. Dla jednych ludzi jest ona potrzebna, dla innych nie.


                          Niestety tej prawdy ludzie wiary nie chcą przyjąć do wiadomości.
                          A tak na marginesie - oddaliliśmy się trochę od tematu wątku.
                          Nie zamierzam naprawiać KK. Ale dopóki KK nie zrozumie
                          (i nie wyciągnie wniosków) z tego, co napisałeś a ja powyżej wytłuściłem,
                          o żadnej naprawie nie ma mowy.
                        • kociak40 Re: Naprawa Kościoła 14.12.13, 16:14
                          Podsumowując swoje wypowiedzi, wypowiedzi chief-denuciatora oraz jotkajot49
                          problem wiary zawarty jest w kręgu dwóch spraw:
                          Ludzie wiary nie chcą zrozumieć i przyjąć do wiadomości, że dla jednych ludzi religia jest potrzebna dla innych nie. A ateiści nie chcą zrozumieć, że stworzenie wszechświata wymaga abstrakcyjnego myślenia w relacji przyczyna dla skutku z obszaru, gdy on jeszcze nie powstał.
                            • chief-denunciator Re: Naprawa Kościoła 15.12.13, 11:39
                              jotkajot49 napisał:

                              > A pytanie: "Po co Absulutowi to wszystko?" nadal bez odpowiedzi.
                              ==========================

                              Ja na to pytanie już kilka dni temu odpowiedziałem...
                              Materia została ożywiona, aby mogła zdać sobie sprawę ze swego istnienia...
                              Wystarczający powód...

                              Co mnie męczy, że w tej konstrukcji jest tyle sprzeczności...
                              Dlaczego mój organizm jest biotopem miliona innych stworzeń?

                              Wytłumaczeniem byłoby przyjęcie tezy, że obok Absolutu, istnieje jakiś Kontr-Absolut...

                              Podobne założenie istnieje w Chińskiej Mitologii...

                              Symbolicznie: Krąg z białą figurą i lustrzane odbicie tej samej figury na czarno.

                              Jeden z forumowych kolegów znający się doskonale na góóglu zaraz nam poda nazwę tego filozoficznego pojęcia...

                              Ot, co...
                                • chief-denunciator Re: Naprawa Kościoła 15.12.13, 16:23
                                  jotkajot49 napisał:

                                  > >Wytłumaczeniem byłoby przyjęcie tezy, że obok Absolutu, istnieje jakiś Kon
                                  > tr-Absolut...
                                  >
                                  > Wytłumaczenie jest znacznie proste. Nie istnieją oba. Bo i po co miałyby istnie
                                  > ć?
                                  =================================

                                  Uważasz, że to samoorganizacja materii?

                                  Co nas otacza?

                                  Ot, co...
                                  • jotkajot49 Re: Naprawa Kościoła 15.12.13, 17:23
                                    > Uważasz, że to samoorganizacja materii

                                    Miała wystarczająco dużo czasu - jakieś dziesięć - trzynaście miliardów lat.
                                    To się i poukładała..

                                    A Ty sądzisz, że gdzieś tam, poza continuum, siedzi sobie (na czym)
                                    jakiś Absolut i zawiaduje naszym bytem? Tu zderzy jakieś dwie galaktyki,
                                    tu wywoła jakiś huragan, tam dotknie ciocie Helę cellulitem. I tak od tych
                                    miliardów lat, dwadzieścia cztery godziny na dobę, bez urlopu, bez świąt.
                                    Pytam jeszcze raz - po co mu ta harówa?
                                    • chief-denunciator Re: Naprawa Kościoła 15.12.13, 17:38
                                      jotkajot49 napisał:
                                      To się i poukładała..
                                      ==============================

                                      Powtarzałem ten przykład tu już kilkakrotnie...

                                      Powtórzę jeszcze raz.

                                      Wsyp do jakiegoś większego kontenera jakoś większą ilość liter jakiegoś znanego języka i potrząsaj tym kontenerem 13 miliardów lat albo i nieco dłużej...

                                      Myślisz, że w tym kontenerze powstało jakieś dzieło literackie?
                                      Czasu było dosyć...

                                      A przecie konstrukcja dzieł literackich jest nieco prostsza od konstrukcji wszechświata...

                                      Ot, co...
                                    • chief-denunciator Re: Naprawa Kościoła 15.12.13, 18:45
                                      jotkajot49 napisał:
                                      To się i poukładała..
                                      ===============================

                                      Użyłeś zaimka zwrotnego "SIĘ"

                                      A więc nadałeś materii jakąś boską właściwość...

                                      I pomału zbliżamy się do setna zagadnienia...

                                      Ta Najwyższa Istota nie jest spirytualnej, duchowej natury a jak najbardziej materialnej...

                                      I jest tu wszędzie między nami i jest naszym jestestwem na niestety bardzo krótki odcinek czasu... Jest zarówno Tobą jak i Mną, jak i Słońcem i Księżycem... i kilku innych Ciał Niebieskich...

                                      Jest niezniszczalna, jak Energia...
                                      Zmienia ciągle tylko swą postać...
                                      A może Energia posiada inteligencję?
                                      Tylko niestety poza zasięgiem naszych zdolności rozpoznawczych?

                                      I nie ma potrzeby gdzieś zza Księżyca, siedząc na złotym tronie, kierować ze wszechświatowej sterowni reumatyzmem cioci Klary...

                                      Masz takie same wyobrażenia, jak Baby z Maglarni...
                                      • jotkajot49 Re: Naprawa Kościoła 15.12.13, 21:11
                                        > Użyłeś zaimka zwrotnego "SIĘ"
                                        > A więc nadałeś materii jakąś boską właściwość...
                                        aż do:
                                        >... kierować ze wszechświatowej sterowni reumatyzmem cioci Klary...

                                        No to w końcu znaleźliśmy jakiś punkt wspólny, coś co nas łączy.
                                        Też lubię humor absurdalny.

                                        > Masz takie same wyobrażenia, jak Baby z Maglarni..

                                        Teraz już twoja płeć nie pozostawia wątpliwości.


                      • mieux klasyfikacja? 12.12.13, 23:48
                        I widać, że coś zostało pominięte w rozumowaniu. Tak jak odkryto ciemną materię stwierdzając niedobór ciężaru ciał widzialnych, tak też trzeba by uzupełnić świat istot inteligentniejszych od nas.
                        • kociak40 Re: klasyfikacja? 14.12.13, 15:59
                          " tak też trzeba by uzupełnić świat istot inteligentniejszych od nas." - mieux

                          Każda inteligencja w obszarze przestrzeni, czasu, materii i energii ma swoje ograniczenie.
                          Przy Absolucie zakłada się, że inteligencja jest spoza tego obszaru i nie ma ograniczenia.
          • kociak40 Re: Naprawa Kościoła 16.12.13, 21:17
            rowi napisał:

            > wprost mówiąc bez ogródek znaczy to, że religia i bóg służy do zapychania dziur
            > nieiwedzy

            Dokładnie tak jest. Dlatego też wyobrażenia Boga są różne, bo różne są braki w wiedzy.
            Uważam, że czym mamy większą wiedzę tym Bóg przestaje być czarodziejem, a staje się mądrością praw przyrody.
            • roxxane Re: Naprawa Kościoła 19.12.13, 10:30
              kociak40 napisał:

              > rowi napisał:
              >
              > > wprost mówiąc bez ogródek znaczy to, że religia i bóg służy do zapychania
              > dziur
              > > nieiwedzy
              >
              > Dokładnie tak jest. Dlatego też wyobrażenia Boga są różne, bo różne są braki w
              > wiedzy.
              > Uważam, że czym mamy większą wiedzę tym Bóg przestaje być czarodziejem, a staje
              > się mądrością praw przyrody.

              Zgadza się .
            • mieux Re: Naprawa Kościoła 19.12.13, 22:55
              kociak40 napisał:
              >Bóg przestaje być czarodziejem, a staje się mądrością praw przyrody.

              Tyle, że taki bóg nie ma zupełnie nic wspólnego z bogiem opisanym w Biblii.
              To jest nowy inny bóg.
              • marina0321 Re: Naprawa Kościoła 20.12.13, 11:11
                mieux napisała:

                > kociak40 napisał:
                > >Bóg przestaje być czarodziejem, a staje się mądrością praw przyrody.
                >
                > Tyle, że taki bóg nie ma zupełnie nic wspólnego z bogiem opisanym w Biblii.
                > To jest nowy inny bóg.

                Który z tych Bogów w/g ciebie jest bardziej realny?
                • mieux Re: Naprawa Kościoła 20.12.13, 19:01
                  Oglądając zdjęcia Wszechświata nie trudno uwierzyć w jego Stwórcę (nie mylić z bogiem biblijnym !!!!!!)

                  Bóg biblijny, zgodnie z Biblią, zabawiał się zabijaniem niewinnych ludzi i zwierząt i jeździł pojazdami kosmicznymi (opis pojazdów w Objawieniu Jana). Definiując boga, jako istotę materialną na wyższy poziomie umiejętności/możliwości umysłu, tacy bogowie byli na Ziemi. Świadczą o tym obiekty architektoniczne, w których był wykorzystywany sztuczny kamień (dopiero obecnie znana jest technologia produkcji) i laser czy np. ścięta poziomo góra zbudowana ze skał, na której rozrysowane zostały mapy widoczne z samolotu itp.
                  W wielu religiach, np. greckiej, rzymskiej, tacy bogowie, jako istoty materialne posiadające większe umiejętności, byli opisywani.
                  Nie stworzył bóg biblijny jednak ani Wszechświata, ani Ziemi, ani nawet wszystkich ludzi na Ziemi, ani wszystkich zwierząt - on stworzył w rezerwacie Adama i Ewę (z licznymi brakami). Inni bogowie tworzyli swoje ludy/rasy a bóg biblijny zabijał im ich ludzi. Tak to opisuje Biblia.
              • kociak40 Re: Naprawa Kościoła 20.12.13, 11:20
                "Tyle, że taki bóg nie ma zupełnie nic wspólnego z bogiem opisanym w Biblii.
                To jest nowy inny bóg." - mieux

                Bardzo słusznie to określiłaś. Nie jest to inny Bóg, tylko inne jest "dopasowanie" tego Boga do indywidualnego wyobrażenia i potrzeb duchowych danego człowieka. Może dam przykład dla lepszego zrozumienia tego co mam na myśli. Miałem śp. babcie, która mówiąc wprost, była dewotką. Miała na podwórku, w kamienicy gdzie mieszkała, ogromną figurę NMP, w mieszkaniu ołtarzyk z dwoma dużymi figurami NMP i św. Antoniego (tak twierdziła, że to św. Antoni). Na domowym ołtarzyku miała wszystkie potrzebne "przyrządy" - Biblię, modlitewniki, różańce, klęcznik itd. Umiała tylko czytać duże drukowane litery, z pisaniem było gorzej.
                Dla jej "zrozumienia" otaczającej rzeczywistości potrzebne były diabły, anioły, święci, Biblia itd. To pozwalało jej żyć i "rozumieć" otaczający świat. Zaliczała wszystkie ceremoniały w pobliskim kościele św. Floriana, modliła się do figur, św. Antoni "pomagał" na wszystkie fizyczne dolegliwości (ból w kolanach, w kręgosłupie, zaparcia itd.). Była osobą radosną, szczęśliwą, spełnioną. Do tego potrzebowała właśnie takiego Boga aby miała zadowolenie z życia. Dla mnie "potrzebny" jest inny wymiar Boga, taki, aby połączyć prawa natury i osiągnięcia nauki. W tym przypadku dla mnie Biblia jest tylko zapisem alegorycznym (nawet jej nie czytałem w całości). Przydatna jest natomiast fizyka we wszystkich zakresach. Dla mnie Absolut, to inteligencja nieskończonego wymiaru w prawach natury.
                • chief-denunciator Re: Naprawa Kościoła 20.12.13, 11:57
                  kociak40 napisał:
                  Przydatna jest natomiast fizyka we wszystkich zakresach. Dla mnie Absolut, to inteligencja nieskończonego wymiaru w prawach natury.
                  ========================================

                  Każdy medal ma dwie strony.

                  Prosta fizyka:

                  a. Przy pomocy młotka można zbudować dom (drewniany)...
                  b. Przy pomocy młotka można swego bliźniego zabić...

                  Bardziej zawiła fizyka:
                  a. Fizyka uczy nas zasad budowy samolotów pasażerskich...
                  b. Fizyka uczy nas zasad budowy samolotów dla celów wojennych...

                  Wyższa fizyka:
                  a. Fizyka zdradza nam, jak z uranu uzyskiwać energię dla celów pokojowych. (Niemce i z tego rezygnują)
                  b. Fizyka zdradza nam, jak z uranu uzyskiwać energię dla celów wojennych...

                  I tak dalej ...

                  Mógłbym jeszcze wspomnieć o wczorajszym starcie sondy na skraj naszego układu słonecznego, albo galaktyki?

                  I o fakcie, że w Indiach tylko znikoma ilość osób dysponuje własnym WC..

                  Wszystko fizyka..
                  O jej zastosowaniu decydują politycy...

                  Ot, co...
                  • kociak40 Re: Naprawa Kościoła 20.12.13, 15:53
                    "Wszystko fizyka..
                    O jej zastosowaniu decydują politycy..." - chief.......

                    Mnie nie chodzi o możliwości wykorzystania fizyki ale o jej zrozumienie.
                    Wykorzystanie to sprawa pieniędzy i decyzji politycznych, zrozumienie to wiedza.
                    Trzy dość zwarte prawa Newtona, to podstawy mechaniki klasycznej dające zrozumienie
                    działania sił i działanie naszego układu planetarnego. Teoria względności, to mechanika relatywistyczna pozwalająca zrozumieć kształtowanie wszechświata i najlepsze zrozumienie najważniejszej, fundamentalnej siły kształtującej wszechświat - grawitacji. Itd. itd.
                    Jak człowiek wykorzysta tą wiedzę, to inna "para kaloszy".
    • trese51 Re: Naprawa Kościoła 20.12.13, 18:27
      Dziekuję za ten wątek na forum. Poprawił mi nastrój na święta.

      Ja też wierzę w Boga, ale w niczym nie przypomina wróżki, czarownika z krainy Ozz, czy
      bohatera gwiezdnych wojen. Dla mnie Harry Porter nie jest żadnym zagrożeniem wiary.
      Stary Testament jest dla mnie jak internet - są tam cenne informacje, ale dużo głupot.
      Ewangelia jest dla mnie drogowskazem, jak żyć, i dlatego wierzę w Syna Bożego.
      Żaden człowiek nie zna Boga, ale tworzy sobie Jego wyobrażenie, aby móc z Nim "rozmawiać".
      Moje wyobrażenie?
      Dla mnie Bóg jest jak programista. Nie maluje obrazu na ekranie, ale to On tworzy obraz, i.t.p.
      Jest Mądrością (inteligencją), która tworzy reguły funkcjonowania wszystkiego co nas otacza.
      Jest Miłością - nie znam programisty, który chciałby samozniszczenia swego dzieła.
      Jest Mocą, bo od Niego wszystko zależy.

      Może to głupie, ale może nieśmiertelność człowieka polega na tym, że w gruncie rzeczy
      każdego z nas da sie "ożywić" jak system komputerowy z backup'u. Ciało da się odtworzyć
      z zapisanego kodu genetycznego. Kaleka po "zmartwychwstaniu" będzie miał nogi i ręce.
      Całe nasze życie to zbiór informacji odbieranych przez sensory dźwięku, obrazu, smaku, ...
      zapisywane konkretną metodą w mózgu. Da się zapisać bazę danych o życiu i odtworzyć.

      Zdrowych Wesołych Świąt.
      • mieux otaczająca nas materia to tylko wyobrażenie 20.12.13, 19:15
        > Dla mnie Bóg jest jak programista. Nie maluje obrazu na ekranie, ale to On tworzy obraz

        Zdaje się, że to bardzo trafne spostrzeżenie.
        Ostatnio fizycy doszli do wniosku, ze świat który znamy, jest hologramem dwuwymiarowego świata. Kiedy zaczęli sprawdzać tę teorię matematycznie, okazała się zgodna z teorią względności, teorią kwantową, teorią strun.

        Wiele osób różnych wyznań rozważając materię doszło intuicyjnie do podobnych wniosków - otaczająca nas materia jest tylko wyobrażeniem.
      • mieux pamięć poprzedniego wcielenia 20.12.13, 19:35
        >może nieśmiertelność człowieka polega na tym, że w gruncie rzeczy każdego z nas da sie "ożywić" jak system komputerowy z backup'u. Ciało da się odtworzyć z zapisanego kodu genetycznego.

        Jestem pod wrażeniem.
        To zgadzałoby się z opisami związanymi z reinkarnacją. Ludzie, którzy uważają, że są ponownie, mają pamięć zdarzeń poprzedniego wcielenia do ok. 6. roku życia. W kompie podobnie: dopóki się czegoś nie zapisze wtórnie, to pierwszy zapis można jeszcze odzyskać.

        Ciało jak najbardziej można odtworzyć z zapisanego kodu genetycznego, lecz chyba każdy wolałby mieć lepsze ciało. Ogólnie wiadomo, że niewielu jest zadowolonych z tego, które posiada.
        Ciekawsze jest chyba wchodzenie w inne ciało i inną rolę.
        • chief-denunciator Re: pamięć poprzedniego wcielenia 20.12.13, 19:53
          mieux napisała:
          Ciekawsze jest chyba wchodzenie w inne ciało i inną rolę.
          =====================================

          Od roku 2000 w Niemczech bardzo realistyczne.
          Od roku 2000 można w Niemczech urny z prochami zmarłego grzebać w pobliżu korzeni wybranych drzew w wyznaczonych obszarów leśnych...

          Projekt pochodzi ze Szwajcarii. Wszystko prawnie zaklepane, w zgodzie z Gminami i Zarządem Leśniczym....
          Tak, że cząsteczki wapnia z Twej urny stają się z biegiem czasu częścią potężnego dębu...

          Ot, co...
          • kociak40 Re: pamięć poprzedniego wcielenia 21.12.13, 01:04
            "Tak, że cząsteczki wapnia z Twej urny stają się z biegiem czasu częścią potężnego dębu..." - chief.........

            To prawda, tak dzieje się z materią. Jak człowiek rodzi się ani jeden atom nie przybywa, jak umiera, ani jeden atom materii nie ubywa ale co z Ego? Przez nasze ciała odbywa się cały czas przepływ energii (pokarm to energia chemiczna). Nasze Ego (czyli ludzki mózg) przetwarza tą energię na formę energetyczną dającą myśli, uczucia itd. Te z kolei (ta energetyczna forma energii indywidualnie przetworzonej przez Ego) wypromieniowuje w przestrzeń nas otaczającą. Energia nie znika, ani nie powstaje, zmienia tylko swą formę. Wypromieniowana energia uformowana przez nasze Ego jest jakby indywidualnym widmem energetycznym uformowanym przez naszą świadomość i pozostaje w przestrzeni. Jak człowiek umiera jego materia ciała zostaje przejęta przez inne formy materii ale uczucia, myśli, rozumowanie pracy mózgu, jest zachowane w przestrzeni jako indywidualne widmo energetyczne przez nas utworzone. Urządzenie zwane elektroencefalografem wykrywa i zapisuje widmo pracy naszego mózgu jakie wypromieniowuje w przestrzeń otaczającą. Czy nie można tego nazwać "duszą", która pozostaje po śmierci?
            • chief-denunciator Re: pamięć poprzedniego wcielenia 21.12.13, 11:15
              kociak40 napisał:
              (czyli ludzki mózg)
              ==========================
              Składa się w 80 % z wody.

              W czasie kremacji nad krematorium powstanie mały Cumulus..

              https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f4/Cumulus_congestus_cloud.jpg/250px-Cumulus_congestus_cloud.jpg

              Być chmurką także nie jest źle...

              A następnie deszczem...

              A następnie sokiem w dębie...

              A następnie w ciągłym, nieukończoncym się obiegu...

              Ot, co...
      • mieux Re: Naprawa Kościoła 20.12.13, 19:56
        >Ewangelia jest dla mnie drogowskazem, jak żyć i dlatego wierzę w Syna Bożego.

        Stary Testament opisuje zupełnie innego boga niż Nowy Testament. Jezus przedstawił boga, który przypomina Buddę, a nie nienawistnego boga ze Starego Testamentu domagającego się ofiar i zabijającego niewinnych ludzi.
        Jeśli odpowiada Ci Ewangelia, to znaczy, że podoba ci się religia hinduska i uważasz ją za drogowskaz.
        Jezus nie napisał niczego, przypuszcza się, że mógł być analfabetą. Nie wyklucza się, że w ogóle go nie było.
        • trese51 Re: Naprawa Kościoła 20.12.13, 23:32
          > Jeśli odpowiada Ci Ewangelia, to znaczy, że podoba ci się religia hinduska i uw
          > ażasz ją za drogowskaz.
          Jestem ciekawa innych religii, ale chcę pozostać wierna tej, w której się wychowałam.
          Czasem wydaje mi się, że większość religii monoteistycznych pochodzi od tego samego Boga,
          który różnym plemionom dał poznać różne swoje oblicza. Wierność swojej wierze wraz
          z poszukiwaniem porozumienia (jedności) z innymi religiami może pozwolić poznać
          jedynego Boga nas wszystkich. Wojny religijne to objaw pychy ich przewodników, podobnie
          jak rywalizacja dzieci w rodzinie, która rodziców cieszy, jeśli jest źródłem rozwoju, a smuci,
          gdy rywalizacja niszczy rodzinne więzi.
    • chiunki24 Re: Naprawa Kościoła 16.02.14, 10:52
      Kościoła nie da się naprawić. Wszelakie zakłamanie, obłuda, i szeroko pojęte zło, zbyt mocno wrosły w te instytucję. Te negatywne wartości są filarami na których opiera się kościół. Chcąc rozpocząć proces naprawy należałoby te filary zburzyć, a tym samym zburzyć sam kościół.
      Smutne jest to, że pod sztandarem najwznioślejszych idei wykorzystuje się miliony nieświadomych i naiwnych.
      Mam nadzieję, że kres tej przegniłej instytucji jest już bliski.
      • kociak40 Re: Naprawa Kościoła 17.02.14, 19:45
        "Kościoła nie da się naprawić" - chiunki24

        Z tym się zgadzam, gorzej jest z nadzieją, że kres instytucji jest bliski.
        Może to dopiero być jak poziom wykształcenia w społeczeństwie będzie wyższy.
        Obecnie w Polsce jeden głupiec może zniszczyć to, czego może dokonać armia uczonych.
    • edico Słowa o naprawie Kościoła to odwieczna farsa 17.03.14, 13:10
      Już od ponad 2 tys. lat naprawia ciągle się ten Kościół i jakoś do dzisiaj nie może on wyjść ze swojej zapętlonej dżungli. Ostatnio nawet nasi biskupi oświadczyli po spotkaniu z papieżem Franciszkiem wszem i wobec idąc w sukurs swojej propagandzie, że nawet papież jest dobrze zorientowany w sprawach Kościoła w Polsce i naszego kraju. Baaa... nawet podczas spotkania z pierwszą grupą biskupów przybyłych z wizytą ad limina Apostolorum Franciszek wyraził uznanie dla pracy Kościoła w Polsce. Jest to kolejna przesłanka wskazująca na niezbywalność negatywnych tradycji w tym kościele, a nie żadna przesłanka przybliżająca ten Kościół do funkcjonowania w sposób otwarty i cywilizowany.
      wiadomosci.onet.pl/religia/polscy-biskupi-papiez-jest-dobrze-zorientowany-w-polskich-sprawach/z8s0e
      Ani słowa krytyki w stosunku tego, co nam, Polakom w coraz większej masie wydaje się coraz bardziej naganne. Hipokryzją i udawaniem jest to, że jest tak bardzo dobrze w tym polskim Kościele. Milczące poparcie dla działalności Rydzyka, akceptacja przerzucania winy na małolatów i rodziców za pedofilstwo księży oraz pobłażliwość dla pedofilii wśród kleru, mieszania się do polityki, tolerancji dla forsowania własnej odstającej od rzeczywistości akcji zwanej "ideologią gender"... Wszystko jest przecież tak dobrze i biskupi z przeprowadzonego atestu są w pełni usatysfakcjonowani. Tak trzymać, panowie w genderowych sukienkach. Do katolickiego kraju szczęśliwości już nie wiele brakuje, oczywiście poza jedynym chyba jeszcze przymusowym kupowaniem odpustów smile
    • trese51 Re: Naprawa Kościoła 18.03.14, 17:35
      Hmm, duchownych obowiązuje zasada podporządkowania się hierarchii kościelnej.
      Co ze świeckimi członkami kościoła? Pzryzwykli do zasady "dziel i rządź", czyli ksiądz mówi, a ja słucham i albo się podporządkowuję, albo wypisuję. Jeszcze jest trzecie wyjście (dzieci tak często robią chodząc na wagary, bo lekcje nudne): przed księdzem (również w konfesjonale)udaję, że się podporządkowuję, a robię to, co sam uważam za słuszne. Wówczas w kościele, uwzględniając stosunek KK do antykoncepcji, pozostaną wyłącznie pary z lekkim upośledzeniem płodności i "udający podporządkowanych".
    • tylkojezusnaszympanem Tylko Jezus jest naszym Panem... 24.03.14, 14:00
      Reformę Kościoła musimy zacząć od siebie, stając się wzorem do naśladowania przez innych, naśladując Pana Jezusa w swoim życiu.

      Aby zrozumieć dlaczego nauka i wiara nie są ze sobą w konflikcie polecam lekturę wykładów prof. Michał Hellera. O teorii względności jest tam bardzo dużo. Niestety wojujący ateiści wykorzystują ten odgrzewany co jakiś czas argument, że nauka zastępuje wiarę.

      Odbywa się to na bardzo prymitywnej zasadzie. "Skąd w szklance jest woda? Naukowcy zamieszkujący szklankę udowodnili, że woda w szklance pojawiła się po wlaniu jej z innego naczynia, a więc istnieją na świecie inne naczynia!!! Naukowcy otrzymali Nobla. Obecnie pracują nad nowoczesnym teleskopem aby zbadać skład innego naczynia, z którego pochodzi woda w szklance. Już za około 60 lat skonstruowanie takiego teleskopu będzie możliwe!!"


      Tylko Jezus jest naszym Panem...
      • kolter-mr Re: Tylko Jezus jest naszym Panem... 24.03.14, 15:25
        tylkojezusnaszympanem napisał:

        > Reformę Kościoła musimy zacząć od siebie, stając się wzorem do naśladowania przez innych, naśladując Pana Jezusa w swoim życiu.

        Ze niby mamy piętnować ubranych w powłóczyste szaty duchownych , tak jak to robił Jezus ??

        > Aby zrozumieć dlaczego nauka i wiara nie są ze sobą w konflikcie polecam lektur
        > ę wykładów prof. Michał Hellera. O teorii względności jest tam bardzo dużo. Niestety wojujący ateiści wykorzystują ten odgrzewany co jakiś czas argument, że nauka zastępuje wiarę.

        Szczególnie wasza wiarę katolicką na tak gównianym fundamencie kłamstw i zaprzeczeń zbudowaną

        > Odbywa się to na bardzo prymitywnej zasadzie. "Skąd w szklance jest woda? Nauko
        > wcy zamieszkujący szklankę udowodnili, że woda w szklance pojawiła się po wlani
        > u jej z innego naczynia, a więc istnieją na świecie inne naczynia!!! Naukowcy o
        > trzymali Nobla. Obecnie pracują nad nowoczesnym teleskopem aby zbadać skład inn
        > ego naczynia, z którego pochodzi woda w szklance. Już za około 60 lat skonstruo
        > wanie takiego teleskopu będzie możliwe!!"

        Powiedz no mi niemoto po co bozia stworzyła aż tyle miliardów galaktyk ??
      • trese51 Re: Tylko Jezus jest naszym Panem... 27.03.14, 17:13
        W nauczaniu KK brakuje mi dyskusji z szacunkiem dla obu stron. Jest nauczanie i pouczanie z ambony, ale co mam zrobić z wątpliwościami. Ja znam zasady. Wiem, że nie wolno mi publicznie dogmatów wiary podważać dopóki jestem w KK. Postawię więc otwarte "w eter" pytanie:
        Gdzie jest granica "swoje pożądanie będziesz kierować ku swemu mężowi, on zaś będzie nad tobą panował" wobec przykazania "Nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną"?
        Wszystkie (bardzo wartościowe, wynikające z głębokiej wiary i woli niesienia "dobra") nauki KK są przekazem ubranym w słowa tworzone mózgiem mężczyzny. Kobieta, jeśli jest obecna w KK, to jako wzór słuchaczki Słowa Bożego.

        możesz mi coś doradzić?
          • trese51 Re: Tylko Jezus jest naszym Panem... 05.09.14, 18:21
            Mam męża i dopóki "był moim Panem" to mnie od kościoła odciągał, aż przestałam do Kościoła chodzić przez kilkanaście lat. Zaczęłam marzyć o innym, takim, który nie będzie mnie niszczył, który doda mi męskiej siły, który będzie mnie wspierał w mojej szczerej chęci dążenia do dobra. Na szczęście wystarczyło uwierzyć, że kobieta bez pomocy mężczyzny też potrafi być silna, jeśli tylko zmieni swojego Pana na Jezusa. Teraz mąż zaczyna nieśmiało kroczyć w stronę, w którą ja zawsze chciałam iść - zaczęliśmy razem chodzić do Kościoła.
            Męską naturą jest potrzeba dominacji, a wraz z nią wielka pokusa pychy. Kobieta w swej naturze ma potrzebę przynależności, a wraz z nią słabość w wytyczaniu i dążeniu do własnych celów.
            Ja słowa z Księgi Rodzaju:
            "swoje pożądanie będziesz kierować ku swemu mężowi, on zaś będzie nad tobą panował"
            rozumiem nie jako nakaz Boży, ale przestrogę od Boga. Gdy kobieta całą swoją miłość skieruje ku mężowi, to on ją może zaprowadzić do nieba, ale równie dobrze w czeluście piekła.
            • marina0321 Re: Tylko Jezus jest naszym Panem... 05.09.14, 22:28
              trese51 napisała:
              > Mam męża i dopóki "był moim Panem" to mnie od kościoła odciągał, aż przestałam
              > do Kościoła chodzić przez kilkanaście lat. Zaczęłam marzyć o innym, takim, któr
              > y nie będzie mnie niszczył, który doda mi męskiej siły, który będzie mnie wspie
              > rał w mojej szczerej chęci dążenia do dobra.

              Ahaaa... rozumiem - dążenie do dobra = dążenie do kościoła.

              > Na szczęście wystarczyło uwierzyć,
              > że kobieta bez pomocy mężczyzny też potrafi być silna, jeśli tylko zmieni swoj
              > ego Pana na Jezusa. Teraz mąż zaczyna nieśmiało kroczyć w stronę, w którą ja za
              > wsze chciałam iść - zaczęliśmy razem chodzić do Kościoła.

              No, jeżeli chcesz zmienić "swojego Pana na Jezusa", do mąż pewnie z zazdrości idzie tam z Tobą. Możesz go pocieszyć - nie znam nikogo, kto w kościele spotkał Jezusa. Ja też nie, chociaż tam wiele lat uczęszczałam. Jezus już 1700 lat temu wystąpił z katolickiego kościoła.

              > Męską naturą jest potrzeba dominacji, a wraz z nią wielka pokusa pychy.

              Otóż to... taki jest kościół. Dominują w nim mężczyźni, którzy od pokus i pychy nie stronią.

              > Kobieta
              > w swej naturze ma potrzebę przynależności, a wraz z nią słabość w wytyczaniu i dążeniu
              > do własnych celów.

              No, nie każda. Ja np. mam potrzebę niezależności i tak miałam zawsze. Chyba, że przyniosłam z sobą dawkę męskich hormonów z poprzedniego życia...hi,hi.

              > Ja słowa z Księgi Rodzaju:
              > "swoje pożądanie będziesz kierować ku swemu mężowi, on zaś będzie nad tobą pano
              > wał"

              Tu jednak Ty nad mężem zapanowałaś i zwabiłaś go do kościoła.
              • trese51 Re: Tylko Jezus jest naszym Panem... 06.09.14, 15:11
                Nikogo (podstępem, jak sugerujesz) nie zwabiłam do Kościoła. Nie ukrywałam swojego światopoglądu. To, że będziemy rodziną katolicką , było jednym z dwóch moich warunków na wspólne życie. Żeby nie było,to nie ja wabiłam,kusiłam, rozkochałam w sobie, by zaciągnąć do ołtarza. Było dokładnie na odwrót.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka