Dodaj do ulubionych

Refleksja o tym forum

30.09.06, 22:08
Czytam tak sobie rózne tematy tego forum (tytuły, pierwszy post i dwa
ostatnie) i dochodzę do wniosku, że nie jest ono takie "wolne", nie wszystko
mozna pisać, aby nie narazić się na obelgi, czynnych uczestników, takiej
jakby grupy, która wtóruje sobie, oczywiście za przyzwoleniem guru.
Chyba każdy uczestnik (czynny) tego forum, ma jakby swoją idee fiks, ktorą
chce ferować. Ja dla przykładu, mam taką fiks, aby udowadniać, że kler jest
niepotrzebny, że można się bez niego obejść, że religia nie może przynosić
ziemskich dóbr doczesnych. Grgkh, chce wykazać na "rozum", że Boga nie ma i
tym samym spowodować upadek religii, inni tak wykazać głupotę tych, którzy są
religijni, aby zaczeli wstydzić się swojej głupoty, a tym samym wiary itd.
Niby dyskusje, ale jednak profilowane. Szybko okazuje się, że można zostać
prymitywem, głupkiem, a nawet po ryju dostać jeśli coś napiszę się "nie tak".
Wtedy zabiera głos guru, czyli administrator lub Grgkh. Daje profil i zaczyna
się. Przyłącza się kilka pań, tak jak w maglu, nie skończą jak im swiatła nie
wyłączą.
Czy w takiej sytuacji może ktoś pojawić się o innych poglądach, poglądach
religijnych na tym forum? Każda prezentowana idea fiks, przez każdego, jest
tak samo głupia jak teoria o bułkach, tylko "ubrana" w mądre słowa, tak dla
niepoznaki, dla wrażenia. O ile to zostanie odebrane jako moja reprymenda, to
dostanę za swoje, ale nie robi to na mnie wrażenia, tak naprawdę to piszę co
chce i nie obchodzi mnie osąd, nawet guru. Nie każdy może zająć takie
stanowisko i dlatego nie jest to forum dla każdego. Mnie to nie przeszkadza,
ale innym tak. Używanie nazwy - katole, głupki itd. nie zachęca do dyskusji,
a także obniża poziom forum, ale to już zmartwienie administratora.
Obserwuj wątek
    • wanda43 Re: Refleksja o tym forum 30.09.06, 23:48
      Ja zaczelam to wszystko olewac.Te wszystkie mądre dyskusje,co mnie to wlasxiwie
      obchodzi.Mam swoje poglady i zadne pleplanie ich nie zmieni.Teraz mam w rodzinie
      problem,znaczy ma rodzina,ja nie.Otoz moj siostrzeniec zakochal sie w
      dziewczynie,ktora nie jest katoliczka.Ona w nim tez.Dziewczyna,bardzo fajna
      nalezy do Stowarzyszenia Badaczy Pisma "Epifania".Mnie tam wsio ryba,ale.....nie
      kazdy w rodzinie ma takie poglady,jak ja.
      Po raz kolejny dochodze do wniosku,ze religie przynosza wiecej problemow i
      nieszczesc,niz pozytkow.
      • dunajec1 Re: Refleksja o tym forum 01.10.06, 04:57
        Macie racje,i Ty wanda i Ty kociak,ale ,jest i ale ,jezeli ktos ubliza tylko
        dlatego ze ktos inaczej wyznaje,to dla mnie jest to ze tak powiem
        dyskryminacja,mozna prowadzic taka czy inna dyskusje ,mozna sie nie zgadzac z
        czyims pogladem,co nie oznacza ze mozna sie wysmiewac z czyjejs wiary i kpic bo
        to nie jest "fer" {nie do Ciebie kociak pije} a ze mamy fanatykow {moze
        falszywych} no to mamy co mamy>
        • lliberte Re: Refleksja o tym forum 01.10.06, 15:20
          dunajec1 napisał:

          mozna prowadzic taka czy inna dyskusje ,mozna sie nie zgadzac z
          > czyims pogladem,co nie oznacza ze mozna sie wysmiewac z czyjejs wiary i kpic bo
          >
          > to nie jest "fer" {nie do Ciebie kociak pije} a ze mamy fanatykow {moze
          > falszywych} no to mamy co mamy>


          Jeżeli do mnie pijesz to "wal śmiało".Krytyka kościoła i chrześcijaństwa
          jest dla Ciebie fanatyzmem ? Kpisz czy o drogę tylko pytasz?

          Kiedy katolicy piętnują wraz z kościołem ateistów oraz krytykują powszechnie
          postawy nawet odbiegające nieznacznie od ich wzorca to to jest dobrze ?
          Kiedy my krytykujemy to robimy źle. Nie od dziś kościół i niektórzy z wiernych
          wyznają mentalność kalego.

          • lliberte Re: Refleksja o tym forum 01.10.06, 15:57
            Oto jeden z dowodów na poparcie mojej tezy.

            Zupełnie nową dziedzinę w myśli społecznej Kościoła otworzyła encyklika z roku
            1950 nosząca tytuł Anni sacri. Dokument ten wydany właśnie przy okazji Roku
            Świętego stanowił jakby program zwalczania ateizmu i ateistycznej propagandy.
            Pius XII trafnie wyliczył tam negatywne skutki niewiary i zaapelował do
            chrześcijan do aktywności na polu społecznym, gdzie, niestety, synowie tego
            świata okazują się mądrzejsi od synów światłości.

            Tak własnie wygląda kościelna tolerancja.Liczą się tylko poglądy kościoła
            synowie tego świata nie maja prawa do innych poglądów.
            Tylko kościół ma monopol na rację...nikt inny. Czyż to nie jest właśnie
            fanatyzm ? Czyż to nie jest mentalność kalego ?
    • lliberte Re: Refleksja o tym forum 01.10.06, 10:41
      kociak40 napisał:

      > Czytam tak sobie rózne tematy tego forum (tytuły, pierwszy post i dwa
      > ostatnie) i dochodzę do wniosku, że nie jest ono takie "wolne", nie wszystko
      > mozna pisać, aby nie narazić się na obelgi, czynnych uczestników, takiej
      > jakby grupy, która wtóruje sobie, oczywiście za przyzwoleniem guru



      Ma Pan prawo do swojego prywatnego poglądu.W imię tej wolności proszę
      o wskazanie tej jakby grupy...ja lubię jasne sytuacje.

      Kto tu jest guru na tym forum ?



      Ja dla przykładu, mam taką fiks, aby udowadniać, że kler jest
      > niepotrzebny, że można się bez niego obejść, że religia nie może przynosić
      > ziemskich dóbr doczesnych.


      Pan ma taką idee fixe.... (natrętna myśl zaprzątająca stale umysł,opanowująca
      psychikę,majaca często charakter patologiczny)

      To proponuję mówić tylko za siebie.Ja nie mam żadnej idee fixe,mimo iż
      krytykuję i ośmieszam religie i chrześcijaństwo.Taki jest cel tego forum
      a nie inny,oczywiście myślę o krytyce i wyrażaniu swojego poglądu.
      Nikogo np. nie straszę tak jak czyniła to jedna forumowiczka.
      Krytykować będę, bo mam po prostu do tego prawo,atakowany ma prawo zaś
      się bronić.
      Dziwię się pańskiej refleksji.


      Czy w takiej sytuacji może ktoś pojawić się o innych poglądach, poglądach
      > religijnych na tym forum? Każda prezentowana idea fiks, przez każdego, jest
      > tak samo głupia jak teoria o bułkach, tylko "ubrana" w mądre słowa, tak dla
      > niepoznaki, dla wrażenia.


      Zakłada Pan,że nie może się pokazać taka osoba o innych poglądach ?
      no..... przeciez Pan jest jej najlepszym przykładem.

      Zaś co do prezentacjii idee fixe,że każda jest tak samo głupia...powstrzymam
      się od komentarza. Definicję idee fixe już przytoczyłem.
      Być może nie bardzo rozumiem co Pan chciał przez to wykazać.Nie może być
      mądrej lub głupiej idee fixe,błąd logiczny.


      Nie każdy może zająć takie
      > stanowisko i dlatego nie jest to forum dla każdego. Mnie to nie przeszkadza,
      > ale innym tak. Używanie nazwy - katole, głupki itd. nie zachęca do dyskusji,
      > a także obniża poziom forum, ale to już zmartwienie administratora.



      To znowu tylko pańska prywatna opinia.Ile razy zwrócił się Pan do
      administratora ? Skąd Pan wie co kogo zniechęca ?

      Katole i głupki to jeszcze delikatne określenia.Proszę przeczytać jakim
      jadem pluje jacktheripper1 ,ale ogolone milczy.
      Kiedy ja nazwałem polubu idiotą chciał mnie wyrzucić z forum a teraz milczy
      też mnie to dziwi,ale nie denerwuje.

      Dlaczego Pan nie zabrał głosu kiedy otworzyłem wątek "czy jesteśmy państwem
      wyznaniowym?" dlaczego nie zabrał Pan głosu kiedy chciałem wywołać dyskusję
      na temat katolickiego modelu wychowania ? dlaczego nie podjął Pan dyskusji
      na temat pedofilstwa księży,pijaństwa księży,przytoczyłem link - gdzie sami
      księża opowiadają o swoich problemach-dodam,że jest tam wiele ciekawych mate-
      riałów,tym bardziej,że prezentowane są przez ich samych i komentowane przez
      znanych w Polsce księży.
      Dlaczego chciałem wywołać te dyskusj? poważne dyskusje

      - o państwie wyznaniowym i o społeczeństwie bezwyznaniowym
      - o katolickim modelu wychowania i jego skutkach
      - o skrywanych i zamiatanych pod dywan problemach księży i kościoła
      tych moralnych nauczycielach
      et ecera

      Dla ścisłości nie tylko Pan nie podjął tej dyskusji.Dyskusja kończy się
      na samym wstępie stwierdzeniem,że chcę przywalić katolikom. I tyle,dla
      próby wywołania tematu do dyskusji - żałosne i smutne.Ale ja się tym
      nie przejmuję,gdyż wyraźnie się określiłem oraz nie mam zamiaru "walczyć"
      z ludźmi dlatego,że wierzą - nie jestem ewangelizatorem w drugą stronę.

      Tak więc liczę,że włączy się Pan do dyskusji na tematy kreujące naszą
      obecną rzeczywistość,zamiast dziwić się czemuś i komuś.
    • bloodysunday99 Re: Refleksja o tym forum 01.10.06, 10:50
      Nie bardzo rozumiem co Cie tak martwi kotku, ale mysle ze porownywojac forum
      Jajka do pozostalych gazetowskich forow, jest to forum "najmniej nedzne".

      Mozna byc glupkiem, i prymitywem, po ryju dostaja jedynie dzieci polskich
      rodzicow i forumowiczow, ktore odwarza sie postawic znak zapytania. Co do
      forumowiczow, to nawet Witul jeszcze po ryju nie dostal - i mam nadzieje ze nie
      dostanie. Grgkh? Nie mozna chyba "blame him" ze uzywa swoje komunikacyjne i
      retoryczne umiejetnosci? Czyzby to nie zawisc z Twojej strony?

      Ci nawiedzeni ktorzy sie pojawiaja, maja wybor zostac, ale zauwazylem ze zadko
      maja przekonujace argumenty, i najczesciej zakacza sie na tym ze to wlasnie
      ateisci nic nie rozumieja, sa niemoralni, i ze etyka to wlasciwosc katolicka.
      Ich fora sa zamkniete dla nas, zadajemy problematyczne pytania, jestesmy
      niewygodni. Tutaj przynajmnie masz wolnosc slowa.

      Mozna powiedziec ze ich tzw. uprzejmosc, to taka arogancja zapakowana w
      uprzejmosc, a ja jakos bardzej szanuje serdeczne wulgaryzmy niz pseudo-
      szanowanie. Jezeli sa posty ktore Cie nie zadowalaja, nie odpowiadaj na nie,
      jest to najlepsza metoda aby zamilkly.

      Moja idee fiks to zwalczanie katolicyzmu, przemocy wobec dzieci, falszywej
      uprzejmosci i potepiania mniejszosci seksualnych - wszystkie cechy bardzo
      polskie.

      Ty pewnie tez masz swoje porzadki dzienne. Czy nie?
      • jacktheripper1 Re: Refleksja o tym forum 01.10.06, 10:59

        "Moja idee fiks to zwalczanie pzemocy wobec dzieci, falszywej
        i potepiania mniejszosci seksualnych".......pewnie propagujesz "dobrą miłość
        co?
        a co do mniejszości.....punkt widzenia zależy od punktu siedzenia,jakbym był
        homosiem to też walczyłbym o swoje prawa......


        oo bloodysmilespełniasz wszytskie kryteria pedofila.....dobra miłość i walka o
        prtawa mniejszośćismile
        ludzie mamy zboczeńca na forum!!!!!smile
        • lliberte Re: Refleksja o tym forum 01.10.06, 14:54
          > oo bloodysmilespełniasz wszytskie kryteria pedofila.....dobra miłość i walka o
          > prtawa mniejszośćismile
          > ludzie mamy zboczeńca na forum!!!!!smile



          To jest to, co właśnie siedzi w tej główce tego faszyzującego katolika.
          On ma naprawdę problem jeżeli nie rozumie,że tym zboczeńcem jest właśnie
          on sam.
          Co jest w główce jacktheripper1 ???? niech każdy sobie sam odpowie.
          • wcalenietakimaly Re: Refleksja o tym forum 02.10.06, 03:52
            Jeszcze poczekam zanim sam napisze moj komentarz. Chcialbym wczesniej znalezc
            tekst administratora i innych guru.
            Jak wiadomo czesto bylem mocno krytyczny wobec tekstow pana kociaka, nie
            dlatego ze ze mnie "katol" zapatrzony w KK. Tym razem kociak ma duzo racji.
            Tylko na podstawie tego co jest w tytule tego forum, gdyby administrator byl
            uczciwy powinien wiecej niz 50% uczestnikow zabanowac. I wierzcie mi drodzy
            adwersarze byliby to sami ateisci.
            Kociak dostrzegl jak wielu ludzi wygnaliscie z tego forum. W imie czego? W imie
            waszych krzykliwych racji. Bo w kupie sila.
            Zaslanianie sie racjonalizmem i rozumem jest iluzja. W kwesti istnienia lub
            nieistnienia Boga wiedza jest na razie tak samo przydatna jak zabobony.
            • lliberte Re: Refleksja o tym forum 02.10.06, 08:00
              wcalenietakimaly napisał:

              > Zaslanianie sie racjonalizmem i rozumem jest iluzja. W kwesti istnienia lub
              > nieistnienia Boga wiedza jest na razie tak samo przydatna jak zabobony


              Co zatem jest istotne ? Dogmat ?
            • grgkh Re: Refleksja o tym forum 02.10.06, 10:36
              Powiedz mi, co to znaczy "wygnać" z tego forum?

              Mnie na forum oka_jeża, bez "kato" w ogóle nie wpuszczono, pomimo wielokrotnych
              zabiegów o to. Dlaczego? ODPOWIEDZ MI NA TO PYTANIE!!!

              A może chodzi o to, że racje teistów nie bronią się same w sobie i zauważają
              oni, że nie mają szans dalej ich promować? Może są za słabi w tym?

              I jeszcze jeden, bardzo istotny element: dyskusja tylko wtedy ma sens, gdy jest
              prowadzona zgodnie z zasadami logiki. Kiedyś próbowałem w ten sposób rozmawiać z
              AnnąMoniką, a ona wciąż uciekała od bezpośredniej odpowiedzi na pytanie.
              Rozstaliśmy się w pokoju (tak mi się wydaje), ale drugi raz już nie chce mi się
              prowadzić tego typu rozmów. Inny przykład (zajrzałem na chybił trafił do
              archiwum tego forum) np. ten wątek:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=34592331&a=34592331
              Poświęćcie trochę czasu i wczytajcie się w treść, kto i w jaki sposób wyraża
              swoje opinie, i kto miałby najlepsze podstawy, by zostać wyszczuty z tego forum.

              Wciąż nie rozumien, dlaczego jeśli ja chcę przedstawić swoją rację i popieram ją
              solidnymi argumentami, to jest to złe, a jeśli bez argumentacji rację swoją
              propaguje oszołom (inaczej sprzecznej z rozsądkiem racji nie potrafię nazwać),
              to ma to być "dobre" i należy tego oszołoma wygłaskać po główce i powiedzieć, że
              ma rację?

              Czy o to Ci chodziło Andrzeju? Mamy się głaskać?

              Dlaczego nie mamy USTALAĆ tutaj, co jest bliższe prawdy? Może czasem z emocjami,
              może nie najdoskonalej, ale próbować tego. Dlaczego? Jeśli nie na forum, to
              gdzie? Jeśli nie na takim jak to, to na którym? I z kim?

              Dlaczego jeśli zapluwa się od nienawiści jakiś jacktheripper, grek, serhamer
              (czy jakoś podobnie) to im wolno, a ja mam być idealnie uładzony?

              > W kwesti istnienia lub nieistnienia Boga wiedza jest na razie
              > tak samo przydatna jak zabobony.

              I tu się BARDZO mylisz. Boga logicznie daje się wykluczyć, tak jak krasnali, a
              mnogość jego (ich, bogów) implementacji pozwala domniemywać, że tak naprawdę, to
              nie wiadomo, o czym my w ogóle mówimy, przez co sprowadza się to do bełkotliwego
              hałasu.

              Prawdziwa nauka, którą pogardzacie i która to zjawisko analizuje od zawsze,
              racje wierzących już dawno obaliła, tylko wy wciąż od nowa udajecie, że tego nie
              było. I na tym forum staramy sie wam to przypomnieć. Może za wyraźnie i właśnie
              to was zraża. Po prostu, nie macie argumentów i gdy wycofujecie się za tą
              przyczyną, to niektórym z was wydaje się, że jesteście prześladowani.
              Biedactwa. smile
              • grek.grek Re: Refleksja o tym forum 02.10.06, 13:46
                Jak chodzi o brak odpowiedzi na pytania,to jesteś king.
                W wątku o 9/11 zadałem ci ich może z 15 - pytań,które same
                się narzucają przy rozważaniu tematu zamachów na WTC i Pentagon.
                Moje wątpliwości lekceważysz - pytanie : na jakiej podstawie,skoro
                nie masz odpowiedzi na pytania,które je zawierają ?

                Inny wątek - "zachowanie ateisty w kościele" - zadałem ci kilka
                pytań,na które nie otrzymałem konkretnej odpowiedzi.
                Ale za to napuszonego,akademickiego bełkotu od jasnej ciasnej.

                "Zapluwanie nienawiścią" ? MÓwisz chyba o sobie - właśnie tym się
                wykazałeś zamiast jasnej odpowiedzi na zadane przeze mnie pytania a'propos
                9/11 - nie stwierdzenia ... PYTANIA. Poza tym - NICZYM,ot negacja dla negacji,bez
                cienia refleksji krytycznej,zastanowienia,ot "język lata jak łopata".

                Zafiksowałeś się chłopie, masz ciasny umysł, degradujesz rzeczy,które
                rozumiesz tak płytko jak płytka może być lipcowa kałuża w nsłonecznionym
                miejscu,a jednocześnie nazywasz oszołomami tych,którzy się z tobą nie zgadzają
                albo twoje tępe zadowolenie z siebie i swoich poglądów podważają.

                Ja się tutaj,na tym forum,rzadko angażuję w gadki,ale czytam dośc często.
                I jeśli ty mówisz o logice,to naprawdę jest to kuriozum. Pomijasz tak wiele
                istotnych czynników,które przede wszystkim każą się ZASTANOWIĆ,że aż ręce opadają.
                Stac cie tylko na okrąglaki,ot takie lanie wody.Więc radziłbym trochę więcej
                się ZASTANAWIAĆ I POGŁĘBIAĆ poglądy i opinie, zamiast tym szlauchem i jego
                zawartością epatować.

                • grgkh Re: Refleksja o tym forum 02.10.06, 14:52
                  grek.grek napisał:

                  > Jak chodzi o brak odpowiedzi na pytania,to jesteś king.
                  > W wątku o 9/11 zadałem ci ich może z 15 - pytań,które same
                  > się narzucają przy rozważaniu tematu zamachów na WTC i Pentagon.
                  > Moje wątpliwości lekceważysz - pytanie : na jakiej podstawie,skoro
                  > nie masz odpowiedzi na pytania,które je zawierają ?

                  Jedną z nieuczciwych metod dyskusji (patrz reguły spisane przez Schopenhauera)
                  jest zalanie oponenta bzdurnymi tezami. Należą do nich teorie spiskowe.

                  Kiedyś podlegałem "wierze" w kosmiczne wizyty (Daeniken i inni). Mam to już za
                  sobą. Nauczyłem się prostej zasady. Jeśli ktoś chce jakąś tezę udowodnić, to w
                  CAŁYM jego dowodzie NIE MOŻE BYĆ JEDNEJ SKAZY. Proces dowodzenia MUSI być
                  absolutnie idealny, bo zachodzi podejrzenie manipulacji. Ja się nie pieprzę z
                  rozgryzaniem, ile jest prawdy w takich teoriach jak ta, którą Ty wyznajesz.
                  Widzę tam kilka, już na pierwszy rzut oka absurdalnych tez, a ponieważ mam DUŻĄ
                  wiedzę z nauk ścisłych, więc odrzucam całość jako bzdurę. Szanuję swój czas. Nie
                  wciągniesz mnie w dysputę, która nie ma końca, bo wiem, że ona jest tego
                  rodzaju. Jesteś nawiedzony - chciałbyś pewnie, żebym ja UWIERZYŁ w Twoje
                  brednie? Mam uwierzyć? Naprawdę? Wbrew mojej wiedzy? Odrzucić wszystko, co wiem
                  o świecie i wierzyć w coś tak idiotycznego? wink))

                  > Inny wątek - "zachowanie ateisty w kościele" - zadałem ci kilka
                  > pytań,na które nie otrzymałem konkretnej odpowiedzi.
                  > Ale za to napuszonego,akademickiego bełkotu od jasnej ciasnej.

                  Ten sam problem. Nie zagadasz mnie. Pojedyńcze, krótkie tezy możemy dyskutować,
                  ale żadnego pływania po teamtach. Nie ze mną te numerki, gregusiu...

                  > "Zapluwanie nienawiścią" ? MÓwisz chyba o sobie - właśnie tym się
                  > wykazałeś zamiast jasnej odpowiedzi na zadane przeze mnie pytania a'propos
                  > 9/11 - nie stwierdzenia ... PYTANIA.

                  To nie to forum. Z nawiedzonymi wyznawcami teorii spiskowych z zasady NIE
                  ROZMAWIAM. wink

                  > Poza tym - NICZYM,ot negacja dla negacji,bez cienia refleksji
                  > krytycznej,zastanowienia,ot "język lata jak łopata".

                  A sobie nie potrafiłbyś tak właśnie pomyśleć? Spróbuj. A może to Ty dokładnie
                  taki jesteś?

                  > Zafiksowałeś się chłopie, masz ciasny umysł, degradujesz rzeczy,które
                  > rozumiesz tak płytko jak płytka może być lipcowa kałuża w nsłonecznionym
                  > miejscu,a jednocześnie nazywasz oszołomami tych,którzy się z tobą nie
                  > zgadzają albo twoje tępe zadowolenie z siebie i swoich poglądów podważają.

                  Mój umysł i moje prawo, by mieć w nim, co JA chcę. Ty mi nie będziesz niczego
                  narzucał. Twoją ocenę mojego umysłu mam w... "głębokim poważaniu". wink Jesteś za
                  cienki, bym miał się tym przejmować.

                  > Ja się tutaj,na tym forum,rzadko angażuję w gadki,ale czytam dośc często.

                  O, to miłe. Może nie jest z Tobą tak źle. Wodocznie można się stąd dowiedzieć
                  czegoś ciekawego.

                  > I jeśli ty mówisz o logice,to naprawdę jest to kuriozum.
                  > Pomijasz tak wiele istotnych czynników,które przede wszystkim każą się
                  > ZASTANOWIĆ,że aż ręce opadają.

                  Powtarzam: mój rozum i mam w nim, co mi się podoba. A Twoje łapki w zwisie...
                  wiszą mi.

                  > Stac cie tylko na okrąglaki,ot takie lanie wody.

                  To nie czytaj. Nie ma przymusu. Wyłącz sobie moje posty we właściwościach forum
                  i będziesz happy.

                  > Więc radziłbym trochę więcej się ZASTANAWIAĆ I POGŁĘBIAĆ poglądy i opinie,
                  > zamiast tym szlauchem i jego zawartością epatować.

                  Rada jest dobra. Stosuję ją od dawna. smile Ale... znasz takie przysłowie:
                  przyganiał kocioł garnkowi, a sam smoli?

                  Grek, może powinienem być "delikatniejszy", ale to nie ja spycham dyskusję na
                  ten niski poziom. Odpowiadam Ci w "Twoim" stylu, bo taki język pewnie lepiej
                  rozumiesz. Zgadza się?
                  • grek.grek Re: Refleksja o tym forum 02.10.06, 17:04
                    Pytania są aż nadto precyzjne. Nie porównuje ich z von Daenkienem ,bo to są dwie
                    rzeczy tak rózne jak krzesło i krzesło elektryczne.
                    A co ty takiego wiesz,żeby odrzucać te wątpliwości ? Co takiego wiesz o
                    świecie,żeby zanegować absurdy jakie zawiera oficjalna wersja o 9/11,a
                    które wypisałem (bez przesądzania o ich prawdziwości bądź fałszywości)
                    w stosownym miejscu ?
                    IMHO ,po prostu wykręcasz się klasycznym laniem wody.

                    Co do "zachow.ate.w.kość" - znów to samo,zadałem ci konkretne pytania,które miały
                    na celu przerzucenie wątku na grunt,jakiej takiej,realności.Ty wybrałeś ogólniki i
                    omijanie pytań słowotokiem.No cóz... mnie to nie dyskredytuje...

                    "Nawiedzonymi wyznawcami teorii spiskowych" - i uważasz,że takie zaetykietkowanie
                    mnie sprawi,że moje pytania utracą swoję logikę ?
                    Przypominasz mi Kaczyńskiego,jak słowo daję - on też uważa,że termin "układ" wystarczy,nie trzeba tłumaczyc się konkretnie przez to rozumie,ot - "układ" i już.

                    Nie.Ja nie neguję twoich słów bez zastanowienia nad nimi.Tyle,ze najczęsciej po prostu lejesz wodę.Uważasz,ze to zastąpi treść ?

                    Słusznie,nie przejmuj się... I niech ci wisi na zdrowie.Dobra postawa - nie zmienia faktów,ale na pewno pozwala utwierdzić się we własnej mądrośc tudzież mONdrośći.
                    Na głebsze,otwarte,konkretne dysputy z tobą nie mam nadziei,nie lubię jak się mnie zalewa nieświeżą lurą,i zasadniczo z trudem znoszę coś co starzy górale zwą "pier#oleniem trzy po trzy",nie lubię etykietkowania bez dania racji i krytycyzmy wobec siebie samego, toteż ograniczam się do incydentalnych wtrętów.

                    Poziom istotnie nie jest najwyższy,ale ja tu się nie poczuwam do winy - nie da się go podnieść używając szlaucha bez umiaru.







                        • grgkh Re: Refleksja o tym forum 03.10.06, 12:00
                          > > Jak merytoryczny poziom dyskusji reprezentujesz,
                          > > to widać po słówkach, które haszujesz... daj sobie i mnie spokój.

                          grek.grek napisał:

                          > Takie mam właśnie plany.
                          > Wracaj do lania wody.
                          >
                          > Niech ci gwiazdka pomyślności...itd.

                          Robię, co lubię i tak jak potrafię, a Twoją ocenę mam w nosie. Ale dziękuję za
                          życzenia, choć wątpię, by były szczere. smile
                  • kociak40 Re: Refleksja o tym forum 02.10.06, 17:04
                    Zbyszku!

                    Cały czas nie uwzględniasz strony duchowej w zagadnieniu religii. Wiara ma
                    bardzo małe i to nie decydujące odniesienie do "szkiełka i oka". Wiara to
                    przede wszystkim strona duchowa człowieka. Natura sewuje prawa przyrody
                    bezwzględne, nasionko w złym miejscu wykiłkuje i musi zginąć, słabe, chore
                    zwierzę pada łupem innych itd. Jeśli urodzi się człowiek ułomny, powinien
                    zginąć, nie jest godny życia, nie jest w stanie sam sobie dać radę itd. Takie
                    są prawa natury, którym podlega wszystko co żyje. Człowiek, jako jedyna istota
                    żywa, ma tz. wyższe uczucia, religia i wiara, potęgują tą sferę uczuć. Wierzący
                    ma powiedziane, że wszystko co się rodzi, jest boskim tworem i trzeba temu
                    okazać najwyższy szacunek, bo tym samym okazujemu go Bogu. Urodzone dziecko z
                    wodogłowiem, ma mieć ten sam szacunek jak zdrowe, też jest tworem boskim, nie
                    może podlegać samym prawom przyrody. Więcej, wierzący ma swiadomość, że
                    pomagając temu dziecku, będzie miał zasługę u Boga, bedzie miał to wynagrodzone.
                    ITD. ITD.
                    Inna sprawa, w ogóle nie zauważona przez Ciebie, jest pragnienie
                    sprawiedliwości jakie tkwi w każdym człowieku. Pomimo pięknych zapisów (już
                    przytaczałem) w deklaracji Wielkiej Rewolucji Francuskiej - "każdy czlowiek
                    rodzi się równy, wolny i ma prawo do szczęscia" jest w założeniu fałszywe, choć
                    pragnienie wyraża tak pozytywne. Każdy człowiek rodząc się, ma od Boga, Natury,
                    Przyrody (nazywaj jak chcesz), niezasłużony bonus, talent lub zdolności, które
                    otrzymał w niezasłużonym prezencie. Nie ma więc równości. Jedni będą wybitnymi
                    ludzmi, będą opływać we wszystko, pianista będzie koncertował po całym świecie,
                    itd. Co daje w takiej sytuacji ateizm? Nic, pogłębia tą nierówność, daje
                    pogląd, ze każdy żyje jak może i kończy się tym samym, śmiercią. Jedni mają
                    dobre, piekne zycie, drudzy parszywe, cięzkie i taki sam koniec. Gdzie
                    sprawiedliwość? Taką sprawiedliwość daje tylko religia, wiara. Nagrodą dla
                    każdego życia, obojetnie jakiego, daje nagrodę taką samą - "życie wieczne", a
                    ceną tej nagrody jest 10 przykazań dekalogu. Ten warunek 10 przykazań może
                    stosować każdy, i ten debilowaty (bo taki się urodził) człowiek, i ten
                    niesłychany talent, każdy może mieć tą nagrodę jeśli będzie stosował
                    przestrzegania tych przykazań, które są zrozumiałe dla wszystkich, a także
                    akceptowane przez wszystkich. To jest wielkość i potrzeba religii. Jeśli to
                    pomijasz i tego nie rozumiesz, to jak można dyskutować?
                    • grgkh Re: Refleksja o tym forum 03.10.06, 01:09
                      kociak40 napisał:

                      > Zbyszku!
                      >
                      > Cały czas nie uwzględniasz strony duchowej w zagadnieniu religii.

                      Uwzględniam.

                      Ja też "czuję", tyle że nie poprzez religię. Wystarcza mi sens życia, który rozumiem jako ciągłość kultury ludzkiej, od rodziców do własnego potomstwa, od praczasów, gdy szukaliśmy jako jaskiniowcy zasad działania świata, aż do jutra, gdy będą tę wiedzę pogłębiać nasze dzieci. Im więcej wiemy o wszystkim i o sobie jako istotach z krwi, i kości, tym większą szansę mamy na sterowanie własnym losem i własnymi uczuciami. Im bardziej uniezależnimy się od trujących i fałszywych idei, które służą sterowaniu ludzkimi umysłami, tym bardziej będziemy współodczuwającym mrowiskiem. Bo ważne jest życie tutaj, pomiędzy innymi, którzy żyją, a nie jego erzac wymyślony przez szamanów. Świadomi tego, będziemy bardziej to życie szanowali, swoje i cudze, bo przecież jesteśmy cząstkami tego samego Wszechświata. Dzielmy się bogactwem naszego przeżywania z innymi.

                      Późno już...
                      • kociak40 Re: Refleksja o tym forum 03.10.06, 20:51
                        No tak, późno już, może więc krótko odpowiesz, jak się już wyśpisz.
                        To co Ty czujesz jest nie ważne dla innych. Odpowiedz zatem jaką widzisz
                        w spełnieniu sprawiedliwości sytuację - rodzi się człowiek upośledzony, może
                        nawet i mniej zdolny, ma cięzkie zycie, pełne trosk, cięzkiej pracy, upokorzeń
                        itd. Drugi rodzi się bardziej zdolny, nawet więcej, konczy bez trudności
                        uczelnie, dobrze zarabia, lekka praca itd. Jako przedstawiciel ateizmu,
                        jaką "równość" im zaproponujesz, ciężkie zycie i śmierć, lekkie życie i śmierć?
                        To nie jest sprawiedliwość. To co piszesz, jest zbyt górnolotne, trochę się
                        obniż, aby każdy mógł zrozumieć.
                        • grgkh Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 10:40
                          kociak40 napisał:

                          > No tak, późno już, może więc krótko odpowiesz, jak się już wyśpisz.
                          > To co Ty czujesz jest nie ważne dla innych. Odpowiedz zatem jaką widzisz
                          > w spełnieniu sprawiedliwości sytuację - rodzi się człowiek upośledzony,
                          > może nawet i mniej zdolny, ma cięzkie zycie, pełne trosk, cięzkiej pracy,
                          > upokorzeń itd.
                          > Drugi rodzi się bardziej zdolny, nawet więcej, konczy bez trudności
                          > uczelnie, dobrze zarabia, lekka praca itd. Jako przedstawiciel ateizmu,
                          > jaką "równość" im zaproponujesz, ciężkie zycie i śmierć, lekkie życie i
                          > śmierć?
                          > To nie jest sprawiedliwość. To co piszesz, jest zbyt górnolotne, trochę się
                          > obniż, aby każdy mógł zrozumieć.

                          Czym jest sprawiedliwość? Zabiciem mordercy? Zastanów się nad tym. Jaki ta represja ma sens? Co ona zmieni teraz? A w przyszłości? A może należy przede wszystkim spojrzeć na to, DLACZEGO tak się stało i NAUCZYĆ SIĘ, czego nie należy czynić, by taka sytuacja się nie powtarzała? To głównie widzę w historii, w biegu zdarzeń. A żeby tego się nauczyć trzeba rzetelnie, bez zakłamywania gromadzić i sięgać po tę wiedzę. Czy widzisz, że receptą na wszystko jest jednak wiedza?

                          A czym jest sprawiedliwość w wyrównaniu możliwości danych przez naturę? Czy wszyscy mają być brunetami, bo blondynom jest gorzej?

                          Bądźmy takimi jakimi jesteśmy. Unikajmy okazji do zadawania cierpień innym, a wtedy i nam się poprawi sytaucja, bo inni nie będą na nas nastawali. Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. Ot i cały "dekalog" w jednym, prostym zdaniu. Podstawowa zasada wzajemności i współistnienia. Egoizm i altruizm zaklęty w jedno. Jak życie jednostki i całego społeczeństwa, jak istnienie całego Wszechświata.

                          Chcesz jakiejś uniwersalnej recepty, Andrzeju, jakiejś metody zmuszenia wszystkich, by byli lepsi, bardziej uczciwi, sprawiedliwi? Napisałem o tym tu, obok "lutemu" - wiedza o tym jak "funkcjonuje człowiek", nie do manipulowania nim, ale do wychowywania takim, by widział siebie jako cząstkę ogółu, nie tylko za swego - czasem bardzo podłego - życia, ale w nauce jak błądził i jak ma z tej wiedzy skorzystać, by tych błędów nie powtarzać.

                          Tego nam potrzeba. Nie kłamstewek małych i ideologicznie wielkich, ale rzetelnej wiedzy o nas samych i czucia, że jesteśmy potrzebnymi elementami w historycznej ciągłości trwania naszego gatunku i ogólnoludzkiej kultury w strumieniu czasu.

                          Uczmy tego, do cholery... Ech... wink
                      • luty10 Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 03:13
                        grgkh napisał:


                        Dzielmy się bogactwem naszego przeżywania z innymi.
                        >

                        moje przezywanie skierowane jest ku Bogu i dziele sie teraz z Toba moim
                        przezywaniem...smile

                        Im bardziej uniezależnimy się od trujących i fałszywy
                        > ch idei, które służą sterowaniu ludzkimi umysłami, tym bardziej będziemy
                        współowspóło
                        > dczuwającym mrowiskiem.

                        nie rozumiem...chyba co innego miales na mysli...
                        idea Boga nie jest zla, chodzi tylko o to, by nikt nie zbijal na niej
                        kapitalu...
                        i by nie byla ona (dana religia-idea) jedyna sluszna idea...aby kazdy czlowiek
                        mial prawo do swojej wlasnej drogi i wiedzy...


                        > dczuwającym mrowiskiem
                        • grgkh Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 10:16
                          luty10 napisał:

                          > grgkh napisał:
                          >
                          > > Dzielmy się bogactwem naszego przeżywania z innymi.
                          > >
                          >
                          > moje przezywanie skierowane jest ku Bogu i dziele sie teraz z Toba moim
                          > przezywaniem...smile

                          A ja potrafię to robić bez udziału Boga. U mnie w centrum jest człowiek i jego istnienie TUTAJ i TERAZ. A boskie przeżywanie? Ekstazy? Wspaniałe zawroty głowy? Czy nie kojarzy Ci się to z daną nam przez naturę mozliwością, którą obserwuję właśnie u swojej kotki w czasie rui? Jest skora do przyjmowania dominacji, czuli się... Ten sam mechanizm, bezbożny, bo zupełnie naturalny i istniejący wraz z towarzyszącym mu seksem, skuteczniejszej prokreacji, zachowaniu gatunku.
                          Zostańmy przy samym człowieku, a zyska on na tym, nie straci. Z pewnością.

                          > > Im bardziej uniezależnimy się od trujących i fałszywych idei,
                          > > które służą sterowaniu ludzkimi umysłami, tym bardziej będziemy
                          > > współowspółodczuwającym mrowiskiem.
                          >
                          > nie rozumiem...chyba co innego miales na mysli...
                          > idea Boga nie jest zla,
                          > chodzi tylko o to, by nikt nie zbijal na niej kapitalu...

                          Nie jest zła, choć JEST zła. Dla ludzi, ale INNYCH niż ludzie. To masz na myśli? Mówisz sprzecznościami. Bujasz w obłokach. Nie dopuszczasz do siebie wiedzy, że nie żyjemy w bajce lecz w najprawdziwszym, zupełnie realnym świecie. NIGDY nie będzie inaczej.

                          Właśnie za sprawą mordu na dzieciach wrócili do świadomości ogółu amisze. Wydawałoby się, że żyją w cudownej, całkowicie wyizolowanej enklawie. Na co dzień pewnie tak. Na zawsze - nigdy. Bo nie da się żyć w świecie i od niego się separować. Nie byłoby ich kultury, gdyby nie setki tysięcy (a może miliony) lat krwawej ewolucji naszego gatunku. To jest także ICH przeszłość. Nie wolno im się jej wypierać. A teraz? Czy naprawdę bezpieczeństwo ich gromad jest zupełnie niezależne od otoczenia reszty naszej cywilizacji? Wobec zagrożenia mordercy z zewnątrz są bezradni w swoim idealnie pokojowym usposobieniu, a przecież czyha tyle innych zagrożeń - drapieżników, chorób epidemicznych wymagających nowszych metod przeciwdziałania im... A co ich czeka za tysiące lat? Jaki gatunek potrafi przetrwać bez żadnego przystosowania się do zmieniających się warunków środowiska? Raj na ziemi (Ziemi), piękna baśń. I przewrotna natura ludzka, walcząca o wiedzę i przetrwanie, czyniąca z pięknych baśni narzędzia do skutecznej dominacji jednych ludzi nad drugimi. Świat nie jest okrutny, jest naturalny, a to tylko my go takim widzimy poprzez pryzmat cierpień jednostki, a nie potrzeby ewolucyjnej zmienności pozwalającej na przetrwanie życia w ogóle.

                          Ja wolę realizm. Nie będę siebie i innych oszukiwał, że może być cudownie, gdy każdy z nas będzie aniołem w ludzkiej skórze. Nie będzie. Zawsze ze stepów, pustyń, slumsów przybędą jakieś oddziały Hunów i Wandali. Oddziały ludzkie. Oddziały "innych", którzy zechcą być tam, gdzie jesteśmy my, którzy zechcą mieć to, co mamy my. A w prostszej wersji może to być armia moherowych beretów poszczuta przez religijnego watażkę. Nie było, nie ma i nigdy nie będzie raju na Ziemi. Spróbujmy wiedzieć o swojej naturze tak dużo jak to możliwe i nie używajmy tej wiedzy do dominacji, ale do współistnienia w pokoju. Nie religią. Humanizmem. Racjonalizmem myślenia.

                          Idea Boga jest zła, bo nie stawia w centrum człowieka lecz nakazuje mu się podporządkować sobie, idei. Okłamuje człowieka, że ma jeszcze jakąś alternatywę dla - często niestety - niezbyt pomyślego "ziemskiego" zycia. Nie ma.

                          Wciąż jest ten sam problem: za bardzo, jako ludzkość, skupiamy się na doraźnym trwaniu NIE POZWALAJĄC na rozwinięcie się, popularyzację i upowszechnienie ŚWIECKIEGO światopoglądu. Jego błądzenie wykorzystywała zawsze religia i wkraczała konkurencyjnie opluwając go i dezawuując, jak teraz kaczory i ich bulteriery, liberalizm. Mówią, że chcą dobra, a posługują się złem. I podobnie działają idee religijne - zapis dobra jest tylko docelowy, bo oszukańczo, po drodze "muszą" (przejściowo?) używać zła do walki ze złem. Bajdy. Pokrętne i zakłamane w samym swoim założeniu ideologie oparte na pseudonaukowych filozofiach.

                          > > i by nie byla ona (dana religia-idea) jedyna sluszna idea...
                          > > aby kazdy czlowiek mial prawo do swojej wlasnej drogi i wiedzy...

                          pzdr
                          • luty10 Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 14:32
                            grgkh napisał:

                            > > > Dzielmy się bogactwem naszego przeżywania z innymi.

                            luty10 napisal:

                            > > moje przezywanie skierowane jest ku Bogu i dziele sie teraz z Toba moim
                            > > przezywaniem...smile

                            grgkh napisał:
                            > A ja potrafię to robić bez udziału Boga. U mnie w centrum jest człowiek i
                            jego
                            > istnienie TUTAJ i TERAZ. A boskie przeżywanie? Ekstazy? Wspaniałe zawroty
                            głowy
                            > ? Czy nie kojarzy Ci się to z daną nam przez naturę mozliwością, którą
                            obserwuj
                            > ę właśnie u swojej kotki w czasie rui? Jest skora do przyjmowania dominacji,
                            cz
                            > uli się... Ten sam mechanizm, bezbożny, bo zupełnie naturalny i istniejący
                            wraz
                            > z towarzyszącym mu seksem, skuteczniejszej prokreacji, zachowaniu gatunku.
                            > Zostańmy przy samym człowieku, a zyska on na tym, nie straci.

                            luty10 napisal:

                            ale ja nie mowie o udziale Boga...mowie o tym, ze nie ma we mnie innego
                            przezywania jak przezywanie 'ku Bogu'...bez znaczenia co przezywam...
                            i nie widze zadnej analogii pomiedzy moim przezywaniem Boga, a ruja u Twojej
                            kotki...
                            Tobie Bog kojarzy sie tylko i wylacznie z KK i ideologia tloczona ludziom do
                            glow juz od dziecinstwa...
                            dla mnie Bog nie ma nic wspolnego z religia...wszyscy, ktorzy mowili mi o Bogu,
                            bardzo sie mylili, dlatego, ze oni powtarzali tylko zaslyszane rzeczy, samemu
                            nie majac o Bogu najmniejszego pojecia...powtarzali i powtarzali; czego Bog
                            rzada ode mnie, czego sie po mnie spodziewa, jak go zadowolic i co to on, dla
                            mnie uczynil...ja poslalem tego boga razem z ich wyznawcami do wszystkich
                            diablow...zatrzasnalem przed nimi drzwi...
                            pozostalem sam ze swoim zyciem, wierzac tylko w nauke i to co ona ma nam do
                            zaofiarowania...
                            i wtedy zaczela sie moja wielka przygoda z Bogiem....smile)

                            grgkh napisał:


                            > Nie jest zła, choć JEST zła. Dla ludzi, ale INNYCH niż ludzie. To masz na
                            myśli
                            > ? Mówisz sprzecznościami. Bujasz w obłokach. Nie dopuszczasz do siebie
                            wiedzy,
                            > że nie żyjemy w bajce lecz w najprawdziwszym, zupełnie realnym świecie. NIGDY
                            n
                            > ie będzie inaczej.

                            luty 10 napisal:

                            przeciez bylo inaczej, teraz jest inaczej niz kiedys i jest znacznie lepiej niz
                            kiedys....ale czy swiat musi byc jakis idealny, zeby moglo toczyc sie na nim
                            zycie...?
                            nie rozumiem jedego...jezeli nie godzimy sie na koncepcje Boga, bo ludzie mowia
                            o nim jakies bzdury, dlaczego odrzucamy cala koncepcje, zamiast odrzucic tylko
                            ludzkie o nim wyobrazenie...dlaczego samemu nie poszukac, nie dowiedziec sie,
                            nie zbadac...

                            grgkh napisał:

                            > Idea Boga jest zła, bo nie stawia w centrum człowieka lecz nakazuje mu się
                            podp
                            > orządkować sobie, idei. Okłamuje człowieka, że ma jeszcze jakąś alternatywę
                            dla
                            > - często niestety - niezbyt pomyślego "ziemskiego" zycia. Nie ma.

                            ale to przeciez nie Bog kaze sie sobie podporzadkowywac i nie on jest tworca
                            idei o sobie...
                            czy naprawde nie umiesz odzielic tych dwoch spraw od siebie...?
                            czy mozemy powiedziec, ze pierwiastek zelazo jest zawzietym pierwiastkiem i
                            chce zniszczuc czlowieka albo go sobie podporzadkowac?
                            ale czlowiek, tak jak najbardziej, moze uzyc zelaza by niszczyc i
                            podporzadkowywac...
                            nie Bog jest zly, tylko wszystko to, co ludzie na jego temat wymyslaja dla
                            zysku i wladzy...

                            > Wciąż jest ten sam problem: za bardzo, jako ludzkość, skupiamy się na
                            doraźnym
                            > trwaniu NIE POZWALAJĄC na rozwinięcie się, popularyzację i upowszechnienie
                            ŚWIE
                            > CKIEGO światopoglądu. Jego błądzenie wykorzystywała zawsze religia i
                            wkraczała
                            > konkurencyjnie opluwając go i dezawuując, jak teraz kaczory i ich bulteriery,
                            l
                            > iberalizm. Mówią, że chcą dobra, a posługują się złem. I podobnie działają
                            idee
                            > religijne - zapis dobra jest tylko docelowy, bo oszukańczo, po drodze "muszą"
                            > (przejściowo?) używać zła do walki ze złem. Bajdy. Pokrętne i zakłamane w
                            samym
                            > swoim założeniu ideologie oparte na pseudonaukowych filozofiach.
                            >
                            jestem za duchowoscia czlowieka... bez duchowosci nie powstalyby te wszystkie
                            cuda jakie stworzyl czlowiek; cuda w sztuce, architekurze, nauce i w kazdej
                            innej dziedzinie ludzkiego zycia...

                            rozwoj duchowosci, ale bez ram religijnych, bez narzucania koncepcji Boga
                            jest alternatywa dla czlowieka i droga do pogodzienia sie z drugim
                            czlowiekiem i w miare pokojowego wspolistnienia...
                            czlowiek zawsze bedziesz szukal w sobie albo na zewnatrz siebie, czegos
                            wiekszego od siebie, bo swiat jaki spostrzega, jest swiatem tak pieknym i
                            cudnym, ze trudno uwierzyc, ze stworzyl sie on sam i w dodatku z niczego...
                            czlowiek zawsze bedzie podejrzewal, ze za tym wszystkim stac musi jakas
                            niepojeta inteligencja i niepojeta sila...i zawsze bedzie do niej tesknil...
                            wiec gdybys Ty narzucil ludziom swieckie wychowanie , nie uczynilbys niczego
                            lepszego od tych, ktorzy narzucaja nam wychowanie religijne...
              • luty10 Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 02:54
                grgkh napisał:

                > I tu się BARDZO mylisz. Boga logicznie daje się wykluczyć, tak jak krasnali,


                Ty sie mylisz...nie ma takiej logiki, ktora wykluczala by Boga...

                > > W kwesti istnienia lub nieistnienia Boga wiedza jest na razie
                > > tak samo przydatna jak zabobony...

                jaka wiedze masz na mysli?

                Prawdziwa nauka, którą pogardzacie i która to zjawisko analizuje od zawsze,
                > racje wierzących już dawno obaliła, tylko wy wciąż od nowa udajecie, że tego
                ni
                > e
                > było.

                to nieprawda...gdzie i kiedy nauka obalila racje wierzacych?...prosze o
                dowody...

                • grgkh Boga nie ma :))) 04.10.06, 11:02
                  luty10 napisał:

                  > grgkh napisał:
                  >
                  > > I tu się BARDZO mylisz.
                  > > Boga logicznie daje się wykluczyć, tak jak krasnali,
                  >
                  > Ty sie mylisz...nie ma takiej logiki, ktora wykluczala by Boga...

                  Jest. Prosta i łatwa.

                  Świat w naszych głowach jest modelem, u każdego trochę innym w szczegółach, ale tym samym, bo opartym na wspólnym źródle danych ILOŚCIOWYCH powiązanych ze sobą NIEPODWAŻALNYM zestawem zasad, praw fizyki. Wszystko, co widzimy, jest ILOŚCIĄ. Bóg nie jest mierzalną ilością, a więc Go nie ma w ogóle. Jest to CAŁKIEM ZBĘDNE, niepotrzebne do niczego oprócz manipulacji ludźmi, pojęcie. I dlatego Boga nie ma. Co było do udowodnienia. A Ty sobie zakładasz, ze NIE WOLNO dowodzić Jego istnienia. Rzeczy, których istnienia nie wolno dowodzić - NIE MA. Po raz drugi - co było do udowodnienia.

                  > > > W kwesti istnienia lub nieistnienia Boga wiedza jest na razie
                  > > > tak samo przydatna jak zabobony...
                  >
                  > jaka wiedze masz na mysli?

                  Nie widzę, kto i co tu mówił. Formatuj czytelnie tekst.

                  Ja mam na myśli wiedzę, informacje ze świata zewnętrznego w stosunku do wnętrza naszych mózgów, którą musimy weryfikować, bo nasze mózgi są okłamującymi (upraszczającymi) nas interpreterami. A Ty, o jakiej wiedzy myślisz? Czym ona dla Ciebie jest?

                  > > Prawdziwa nauka, którą pogardzacie i która to zjawisko analizuje
                  > > od zawsze, racje wierzących już dawno obaliła, tylko wy wciąż
                  > > od nowa udajecie, że tego nie było.
                  >
                  > to nieprawda...
                  > gdzie i kiedy nauka obalila racje wierzacych?...
                  > prosze o dowody...

                  A ja właśnie powyżej dowiodłem, że Boga nie ma, a Ty się wzbraniasz przed dowodem, że On istnieje. A więc, sumarycznie, nie ma Go. Dowiedliśmy tego obaj.

                  Nie można się wykręcać od dowodzenia istnienia czegokolwiek BEZKARNIE. Konsekwencją tego jest wątpliwość, wtedy gdy rozumiemy to jako alternatywę, ale w złożeniu z resztą wizerunku świata, której prawdziwości staramy się dowodzić, teza nie dowodzona jest odrzucana. Boga NIE MA. smile))
                    • grgkh Re: Boga nie ma :))) 04.10.06, 15:04
                      grek.grek napisał:

                      > Którego Boga ?

                      ŻAD-NE-GO, który byłby zdefiniowany poza materializmem naszego świata.

                      Nie istnieje to, czego nie zdołamy DOKŁADNIE pojęciowo zdefiniować, a już raz zdefiniowane MUSI się dawać powiązać poprzez pojęcia definiujące z całą resztą systemu pojęciowego. Ze wszystkim. Wyłączenie z systemu jednego pojęcia np. jakiegoś boga, powoduje, że traci ono w ogóle sens, bo określanie sensów jest konkretyzacją. Wyłączenie tego pojęcia uniemożliwia później (TO ABSOLUTNY ZAKAZ) stosowanie go do określania czegokolwiek, ponieważ jest samo w sobie sprzeczne.

                      Tak więc ZAKAZ dowodzenia, że bóstwo istnieje, podcina automatycznie, poprzez sprzeczność samą w sobie, jego istnienie.

                      Boga NIE MA. Żadnego boga. smile))
                  • kociak40 Re: Boga nie ma :))) 04.10.06, 14:18
                    Zbyszku, z szacunkiem, ale to co piszesz jest tylko Twoim prywatnym odczuciem,
                    jakoś nie możesz tego zrozumieć. Nijak ma sie to do dowodu "na nieistnienie
                    Boga". Podejrzewam, że na to upragnione forum "oko jeża" nie wpuszczają Cię, bo
                    byś wszystkich zanudził. Strasznie trudno się z Tobą dyskutuje, jesteś
                    niesłychanie uparty. Dam przykład, kiedyś napisałem Ci, że na rejestrze
                    procesora odbywa się 5 operacji, róznie można je grupować, można je rozpatrywać
                    jako kopiowanie danych, jako dzialania artmetyczne, jako działania na bitach
                    itd. Jest ich 5, zapis, można nazwać - dodawaniem, ale to jest to samo. Ty
                    odpowiedziałeś mi, ze znasz ponad 256, co mnie tylko rożsmieszyło i nie
                    chciałem wdawać się w ten temat, nawet nie raczyłeś zajrzeć do podręcznika lub
                    encyklopedii, Ty wiesz lepiej i koniec. Tak samo i tu, daję Ci przykład, krótki,
                    rodzi się człowiek garbaty, niczym na to nie zasłużył, ma poczucie
                    niesprawiedliwości, że nie jest taki jak inni, zdrowi. Tylko religia daje mu
                    poczucie sprawiedliwości, jest do tego potrzebna. Pytam się, czym jako ateista,
                    chcesz to zastąpić, co oferujesz temu kalece, aby miał takie oczekiwanie
                    spełnienia sprawiedliwości?
                    Ja nie pytam się, czy Bóg jest, czy go nie ma, Twoje wywody już znam, mnie one
                    nie przekonają, one przekonują tylko Ciebie, ja chciałbym znać odpowiedz na
                    postawione pytanie, a Ty piszesz nie na temat.
                    • grgkh Re: Boga nie ma :))) 04.10.06, 16:27
                      kociak40 napisał:

                      > Zbyszku, z szacunkiem, ale to co piszesz jest tylko Twoim prywatnym
                      > odczuciem, jakoś nie możesz tego zrozumieć.

                      Andrzeju, z całym szacunkiem smile, ale Twoja wiara w Boga jest Twoim prywatnym odczuciem i też jakoś nie możesz tego zrozumieć. Nie rozumiem, dlaczego moje nierozumienie według Ciebie, miałoby być gorsze od Twojego nierozumienia mnie. Ale jest pewna różnica... ->

                      > Nijak ma sie to do dowodu "na nieistnienie Boga".

                      -> ... To nie ja mam dowodzić NIEISTNIENIA, ale Ty POWINIENIEŚ dowodzić ISTNIENIA czegoś, co twierdzisz, że istnieje. Zabraniając sobie tego wpadasz w pułapkę sprzeczności, bo twierdzisz, że istnieje coś, czego istnienie nie jest dowiedzione. Pamiętaj, że dopóki nie przeprowadzisz dowodu NIE WOLNO CI TWIERDZIĆ, ŻE COŚ ISTNIEJE i... przenosić tej pewności na jakiekolwiek następne twierdzenia, opierające się na tym, bo też nie będą one prawdziwe. Taka jest logika. Nie przeskoczysz tego w żaden sposób. smile

                      > kiedyś napisałem Ci, że na rejestrze procesora odbywa się 5 operacji,
                      > róznie można je grupować, można je rozpatrywać jako kopiowanie danych,
                      > jako dzialania artmetyczne, jako działania na bitach
                      > itd. Jest ich 5, zapis, można nazwać - dodawaniem, ale to jest to samo.

                      WSZYSTKIE operacje są operacjami "na bitach". Jeśli myślisz o "rodzajach bramek logicznych" to nie nazywaj ich operacjami. Nie mieszaj również ze sobą różnych kategoriami pojęć. Zapis nie jest dodawaniem. Działanie arytmetyczne jest operacją na bitach. Operacje logiczne także są operacjami na bitach. Wynikiem każdej operacji MUSI być jakiś zapis w rejestrze, bo gdzież indziej pojawiać by się miał wynik tej operacji.

                      ANdrzeju, ja naprawdę pisałem programy w asemblerze na 8-bitowym atari, a potem na PC i dobrze wiem, co robiłem. To działało. Potem również, pisząc w borland pascalu (także i delphi), robiłem wstawki asemblerowe, które optymalizowały mi kod (głównie pod względem szybkości działania) programu.
                      Te 256, czy ileś tam, nie chce mi się tego sprawdzać, to były instrukcje dla procesora (określane mnemonikami), a każda ma swój "numerek", identyfikator, powstający ze złożenia pewnych paramatrów działania tej instrukcji dla określonych danych (rozmiar, przestrzeń adresowa, tryb działania itp). Jest kilka rodzajów rejestrów, a ich wielkość ewoluowała od 8 bitów (jeszcze się takie mikroprocesorki stosuje). Ostatnio do powszechnego użytku wchodzą procesory 64-bitowe, ale już od dawna eksperymentuje się na większych ich rozmiarach.

                      > Ty odpowiedziałeś mi, ze znasz ponad 256,

                      Taka jest lista instrukcji procesorów dla bodajże pentium lub mniejszego.

                      > co mnie tylko rożsmieszyło

                      Nie miałem takiego zamiaru, ale... dobre i to. wink

                      > i nie chciałem wdawać się w ten temat,
                      > nawet nie raczyłeś zajrzeć do podręcznika lub encyklopedii,
                      > Ty wiesz lepiej i koniec.

                      Mam tych książek o asemblerze w domu kilka. Wertowałem je i znam fragmentami na pamięć. A Tobie polecam np. to:
                      www.robertodaniel.kgb.pl/organizacja.htm
                      I poczytaj sobie to (ściągnij, bo to jest dokument w pdf-ie):
                      www.zak.ict.pwr.wroc.pl/materialy/architektura_2/wyklad/Archit'05%20-Pent-PPC.pdf#search=%22procesor%20mnemoniki%22
                      Więcej naprawdę już nie chce mi się szukać. Jeśli masz konkretną wątpliwość, to powiedz dokładnie na czym ona polega.

                      > Pytam się, czym jako ateista, chcesz to zastąpić, co oferujesz temu
                      > kalece, aby miał takie oczekiwanie spełnienia sprawiedliwości?

                      A może "pół litra" albo pałką w łeb? Żartuję. OK. Dawaj ludziom narkotyk w formie religii. Usypiaj ich w ich kontakcie z rzeczywistością. Nie wymagaj ode mnie cudów. To społeczeństwo ma opracować takie metody współistnienia by:
                      (1) nie odrzucać
                      (2) integrować
                      (3) nie dzielić na lepszych i gorszych, pod żadnym względem.
                      Potrzebna jest WIĘŹ EMOCJONALNA, która nam mówi o naszym miejscu pomiędzy innymi ludźmi. Religia to parszywa namiastka. Ułuda. Narkotyk. Pasożyt. I narzędzie do skundlenia istoty, któa mogłaby być świadoma swego człowieczeństwa, ale jest czyniona trybikiem w machinie niebieskiej. To słodka niewola. Parszywa, ale słodka. Ja wolę zdechnąć jak zbity pies, niż być takim niewolnikiem. Ale teraz, dopóki jeszcze myślę sprawnie, wiem, że jestem CZŁOWIEKIEM i nie oddam tej świadomości za żadne skarby tego świata. Inni ludzie są o tę świadomość ubożsi, bo TAK ICH WYCHOWANO. To w edukacji, w wychowaniu jest istota tego nieszczęścia. Niewolniczym systemom pasuje uzależniać od siebie, bo to proste i korzystne w konsekwencjach dla nich. Jak u zwierząt - automat i odruchy. A ja jestem ponad to, bo miałem to szczęście zetknąć się w swoim życiu, w odpowiednim momencie z wolnością myślenia, z ulubieniem jej pogłębiania i od tego zaczęło się odrzucanie śmieci. I chcę, by tak pozostało. I każdemu bym tego życzył, ale nawet moje dzieci, zarażone i nasączone jadem ideologii religijnej, w mojej niefrasobliwości i naiwności, też do końca takie jak ja nie będą. I to też religii mam za złe. Tę skazę umysłową, to zbrukanie ideału dogmatem, tę utratę istoty umysłowego człowieczeństwa.

                      Religia - mój wróg. Wróg ludzkości. Nie ona jedna. Wszystko, co potrafi ludzi dzielić i zniewolić też jest mi wrogie.

                      Nie ma boga. Są tylko ludzie, jak bogowie.
                      • luty10 Re: Boga nie ma :))) 04.10.06, 16:41
                        grgkh napisał:

                        Ale teraz, d
                        > opóki jeszcze myślę sprawnie, wiem, że jestem CZŁOWIEKIEM i nie oddam tej
                        świad
                        > omości za żadne skarby tego świata.

                        tylko, ze takie deklaracje sa niegodne sa naukowca...
                      • lliberte Re: Boga nie ma :))) 04.10.06, 16:55
                        Andrzej,ja Ci odpowiem krótko na temat istnienia boga i nie poruszaj już tego
                        tematu gdyż był on nie raz już wałkowany i dostałeś dużo wypowiedzi,również
                        odemnie ale Ty trwasz dalej w swoim uporze,dlatego racje ma Zbyszek mówiąc,że
                        Twoja wiara w istnienie bytu zwanego bogiem,to tylko Twoje prywatne odczucie.

                        Ciężar udowodnienie istnienia tego bytu spoczywa na tym,który twierdzi,że
                        taki byt istnieje.

                        Pomijając logikę,argumentację Kanta i wymóg Hume'a.....wymóg ten brzmi:

                        „Słowo ma znaczenie poznawcze wtedy i tylko wtedy, gdy odnosi się, bezpośrednio
                        lub pośrednio, do doświadczenia. Rozumiemy je, gdy potrafimy go użyć w zdaniu
                        rozstrzygalnym przez doświadczenie.” Jak widzimy, nie sposób odnieść wyrazu
                        „bóg” do doświadczenia, ani w sposób bezpośredni ani pośredni.


                        jest również jedno proste stwierdzenie:

                        "Dowodem na nieistnienie Boga jest brak dowodu na jego istnienie."

                        Wystarczy Andrzej......przeprowadź taki dowód...na istnienie boga - potrafisz ?


                        Na Marsie żyją zielone stwory o wysokiej inteligencji........wniosek ?
                        patrz wyżej !
                        • luty10 Re: Boga nie ma :))) 04.10.06, 16:59
                          lliberte napisał:

                          > Ciężar udowodnienie istnienia tego bytu spoczywa na tym,który twierdzi,że
                          > taki byt istnieje.

                          nonsens...nie ma zadnego przymusu udowadniania...

                          nie musze Ci niczego udowadniac gdy mowie, ze istnieje
                          moja milosc ...

                          Bog nie podlega badaniom naukowym jak by tego chcieli ludzie...
                          • lliberte Re: Boga nie ma :))) 04.10.06, 17:20
                            luty10 napisał:

                            > nonsens...nie ma zadnego przymusu udowadniania...

                            dlaczego nonsens ? na Marsie żyją......pisałem w poprzednim poście
                            nie muszę tego udowodnić ?


                            nie musze Ci niczego udowadniac gdy mowie, ze istnieje
                            > moja milosc ..

                            manipulujesz ...dobrze wiesz,że to zupełnie inna kategoria,to uczucie
                            powiedz to żonie.....nie udowadniając jej tego. wiesz o czym myślę...



                            > Bog nie podlega badaniom naukowym jak by tego chcieli ludzie...


                            O jakim badaniu Ty mówisz ? Nie zrozumiałeś co napisałem o wymogu Hume'a?


                            Ten bóg ,o którym Ty mówisz istnieje w Twoim umyśle i w umysłach wielu
                            ludzi. Przed chwilą słusznie mi napisałeś o racjach większości. Już zapo-
                            mniałeś.


                            Większość przeważnie nie ma racji.Racja jest po stronie mniejszości.
                            • luty10 Re: Boga nie ma :))) 04.10.06, 17:27
                              > lliberte napisał:
                              > Większość przeważnie nie ma racji.Racja jest po stronie mniejszości.
                              >

                              ale ja wlasnie jestem ta mniejszoscia...smile))

                              z miloscia jest tak, ze ja tylko wiem czy jest ona we mnie, czy jej nie ma...
                              podobnie jest z Bogiem...bo Bog do czlowieka nie przychodzi z zewnatrz,
                              przychodzi od wewnatrz i tam tylko mozesz go spotkac...tylko w glebi siebie...
                              a jak mozesz udowodnic cos, co jest w glebi Ciebie...?
                              • grgkh Re: Boga nie ma :))) 04.10.06, 21:04
                                luty10 napisał:

                                > > lliberte napisał:
                                > > Większość przeważnie nie ma racji.Racja jest po stronie mniejszości.
                                > >
                                >
                                > ale ja wlasnie jestem ta mniejszoscia...smile))
                                >
                                > z miloscia jest tak, ze ja tylko wiem czy jest ona we mnie, czy jej nie ma...
                                > podobnie jest z Bogiem...bo Bog do czlowieka nie przychodzi z zewnatrz,
                                > przychodzi od wewnatrz i tam tylko mozesz go spotkac...tylko w glebi siebie...
                                > a jak mozesz udowodnic cos, co jest w glebi Ciebie...?

                                Ależ właśnie dowodzisz, że obiektywnie Bóg nie istnieje. Że jest TYLKO w Tobie.
                                • luty10 Re: Boga nie ma :))) 04.10.06, 22:16
                                  grgkh napisał:
                                  > Ależ właśnie dowodzisz, że obiektywnie Bóg nie istnieje. Że jest TYLKO w
                                  Tobie.


                                  czy Twoje oko jest zewnetrzne wzgledem Ciebie czy wewnetrzne...?

                                  tak sie ma Bog do nas, jak my sie mamy do naszego oka...
                                  oczywiscie w wielkim uproszczeniu...


                      • kociak40 Re: Boga nie ma :))) 04.10.06, 23:31
                        Zbyszku, może zrobimy osobny post, to podyskutujemy, bo jak sądzę nudzimy
                        innych?
                        My się nie rozumiemy w ogóle. Moim stwierdzeniem pierwszym jakie Ci
                        przekazałem, było, że nie ma dowodu na nie istnienie Boga, tak samo nie ma na
                        istnienie. Nikt z nas nie może nic udowadniać na drodze nauki, bo tego zrobić
                        nie można. To co piszesz ja doskonale rozumiem i nawet podziwiam, że masz takie
                        zapatrywania. To jest tylko TWOIM przekonaniem i niczym więcej, można je
                        podziwiać, nawet naśladować ale jest to tylko pewną wiarą.
                        Jak masz przedstawić dowód naukowy, to byłby nim, że ograniczyłeś, wyizolowałeś
                        pewien obszar przestrzeni i powstała tam z niczego np. grudka złota. O! tam, O!
                        prosze, jak błyszczy! Może nawet mniejszy dowód, w zamkniętej przestrzeni (aby
                        wyizolować) umieściłeś pierwiastki, Proszę! powstał organizm żywy,
                        jednokomórkowy, sam się rozmnaża, trzeba go karmić bo zdechnie! Wtedy tak.
                        Ja doskonale rozumiem, nie musisz mi tego przypominać, wiara, lub niewiara,
                        jest tylko prywatnym odczuciem, to wiem i do tego Ciebie chcę przekonać, że
                        masz to traktować tak samo u innych. U siebie, w swojej jaźni może to
                        przybierać postać różną, jaką chcesz, u innych tego nie wywołasz, jak tego nie
                        chcą. Jak bardzo się rozbiegamy, jak nie możemy się zrozumieć, świadczy ten
                        procesor. Jeszcze raz. Piszesz, że programowałeś w asemblerze, co to oznacza?
                        Asembler to program, to stworzony przez człowieka zespół poleceń i komend dla
                        procesora. Nawet "goły" komputer, musi mieć podstawowy zapisany programik w
                        BIOS, aby coś można było polecić. To jest inna para kaloszy, jak mawiał Kipling.
                        Na rejestr procesora wchodzą impulsy w systemie dwójkowym tz. bity, co to jest?
                        Na rejest 1 bajta (8 bitów), 2 (16 bitów), itd. zależnie od postępu w
                        konstrukcji, zapisują się wraz z cyklem zegara (taktowanie procesora) impulsy,
                        jest lub nie ma, jest prąd, nie ma go (w rzeczywistości prawie zawsze jakieś
                        napiecie jest, ale ustalony jest próg, od takiego napięcia jest 1, a poniżej 0).
                        Dlatego system dwójkowy, bo inny np. 8, 16 wymagałby ogromnej stabilizacji
                        prądu. trzeba by było określać 8, 16 itd. progów napięciowych, co bardzo
                        skomplikowałoby sprawę. Dlatego system dwójkowy jest idealny, ma tylko dwa
                        stany, 1 lub 0, napiecie wyższe od progu lub niższe. Te "wchodzące" na rejestr
                        procesora zapisy np. dla 8 bitowego - 11001110 wykonuje 5 operacji
                        automatycznie, ktore róznie można nazywać, ale są te same. Cała reszta, to o
                        czy piszesz, jest zawarta w oprogramowaniu, które wykorzystuje tych 5 operacji.
                        Napisałem to kiedyś w kontekscie tego, że Ty zachwycałeś się możliwościami
                        komputera, sztuczną inteligencją, która z Twego wywodu, miałaby sama tworzyć.
                        To człowiek moze tylko zaprogramować, czyli stworzyć program, komputer sam nie.
                        Dajmy temu spokój. Wracając do tematu. To potrzeby ludzkie wytworzyły religię,
                        aby jej nie było, trzeba by zastąpić te potrzeby i oczekiwania czym innym, a
                        ateizm tego nie daje. Taka jest konkluzja moja do tej Twojej wypowiedzi.
                  • luty10 Re: Boga nie ma :))) 04.10.06, 14:38
                    grgkh napisal:
                    Bóg nie jest mierzalną ilością, a więc Go nie ma w ogóle. Jest to CAŁKIEM ZB
                    > ĘDNE, niepotrzebne do niczego oprócz manipulacji ludźmi, pojęcie. I dlatego
                    Bog
                    > a nie ma. Co było do udowodnienia. A Ty sobie zakładasz, ze NIE WOLNO
                    dowodzić
                    > Jego istnienia. Rzeczy, których istnienia nie wolno dowodzić - NIE MA. Po raz
                    d
                    > rugi - co było do udowodnienia.

                    a moze Bog jest Jakoscia...?
                    • grgkh Re: Boga nie ma :))) 04.10.06, 16:34
                      luty10 napisał:

                      > grgkh napisal:
                      > > Bóg nie jest mierzalną ilością, a więc Go nie ma w ogóle.
                      > > Jest to CAŁKIEM ZBĘDNE, niepotrzebne do niczego oprócz manipulacji
                      > > ludźmi, pojęcie. I dlatego Boga nie ma. Co było do udowodnienia.
                      > > A Ty sobie zakładasz, ze NIE WOLNO dowodzić Jego istnienia.
                      > > Rzeczy, których istnienia nie wolno dowodzić - NIE MA. Po raz
                      > > drugi - co było do udowodnienia.
                      >
                      > a moze Bog jest Jakoscia...?

                      Ha. wink Czyżbyś nie zauważył, że JAKOŚĆ też MUSI być ILOŚCIĄ? (jest większa lub mniejsza, gorsza lub lepsza, ale zawsze opiera się na ilości)
                      • luty10 Re: Boga nie ma :))) 04.10.06, 16:54
                        > Ha. wink Czyżbyś nie zauważył, że JAKOŚĆ też MUSI być ILOŚCIĄ? (jest większa
                        lub
                        > mniejsza, gorsza lub lepsza, ale zawsze opiera się na ilości)

                        w pojeciu ludzkim....czlowiek wyznacza wg swojego uznania jakosc, ale Jakosc
                        Boga nie ma nic wspolnego z wyobrazeniem czlowieka o jakosci...nie ma nic
                        wspolnego z jego logicznym mysleniem, z jego wiedza i nauka, z jego chceniem
                        czy niechceniem...Bog jest ponad Twoje wyobrazenie...nie masz na razie narzedzi
                        by Go zbadac...ale nie znaczy, ze nigdy ich nie bedziesz mial...

                        wiesz? Bog jest pojemny...smile)
                        mozemy nazwac go obok Ilosci i Jakosci, Takoscia...
                        a Takosc zawiera w sobie wszystko...smile



                        • grgkh Re: Boga nie ma :))) 04.10.06, 21:15
                          luty10 napisał:

                          > > Ha. wink Czyżbyś nie zauważył, że JAKOŚĆ też MUSI być ILOŚCIĄ?
                          > > (jest większa lub mniejsza, gorsza lub lepsza,
                          > > ale zawsze opiera się na ilości)
                          >
                          > w pojeciu ludzkim....

                          W języku ludzkim nie ma "nieludzkich" pojęć. Są tylko takie, które nie mają sensu, są sprzeczne, ale te nie mogą być podstawą dla żadnego systemu i dla jakichkolwiek innych pojęć, bo one też będą bez sensu.

                          > czlowiek wyznacza wg swojego uznania jakosc, ale Jakosc
                          > Boga nie ma nic wspolnego z wyobrazeniem czlowieka o jakosci...
                          > nie ma nic wspolnego z jego logicznym mysleniem, z jego wiedza i nauka,
                          > z jego chceniem czy niechceniem...Bog jest ponad Twoje wyobrazenie...
                          > nie masz na razie narzedzi by Go zbadac...
                          > ale nie znaczy, ze nigdy ich nie bedziesz mial...
                          > wiesz? Bog jest pojemny...smile)
                          > mozemy nazwac go obok Ilosci i Jakosci, Takoscia...
                          > a Takosc zawiera w sobie wszystko...smile

                          Ładny potok słów, ale kompletnie bez treści. Taka sobie poezja o nienajwyższej jakości. I nic więcej.
                          Proponuję Ci kompromis. Jeśli nie ma na razie narzędzi by Go zbadać, to NA RAZIE NIE ISTNIEJE. OK? wink

                          A potem zobaczymy.
                          • luty10 Re: Boga nie ma :))) 04.10.06, 22:09
                            grgkh napisał:

                            > W języku ludzkim nie ma "nieludzkich" pojęć.

                            ale sa nieludzkie pojecia, ktorych nie ma w jezyku ludzkim...smile


                            > Proponuję Ci kompromis. Jeśli nie ma na razie narzędzi by Go zbadać, to NA
                            RAZI
                            > E NIE ISTNIEJE. OK? wink
                            >
                            > A potem zobaczymy


                            chetny jestem do kompromisow...ale
                            to, ze nie mamy narzedzi aby cos zbadac, nie znaczy, ze to cos nie istnieje...
                            zgodzisz sie ze mna...?smile

                            wiec moze przyjmijmy, ze na obecny stan wiedzy i posiadanych narzedzi, nie
                            jestesmy w stanie udowodnic z cala pewnoscia, ze Bog istnieje lub nie...
                            dlatego sprawe Boga musimy zostawic otwarta...smile
                            ok?

                            • grgkh Re: Boga nie ma :))) 04.10.06, 23:55
                              luty10 napisał:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > > W języku ludzkim nie ma "nieludzkich" pojęć.
                              >
                              > ale sa nieludzkie pojecia, ktorych nie ma w jezyku ludzkim...smile

                              To przechodzi już ludzkie pojęcie... wink

                              > > Proponuję Ci kompromis.
                              > > Jeśli nie ma na razie narzędzi by Go zbadać, to
                              > > NA RAZIE NIE ISTNIEJE. OK? wink
                              > >
                              > > A potem zobaczymy
                              >
                              > chetny jestem do kompromisow...
                              > ale to, ze nie mamy narzedzi aby cos zbadac, nie znaczy,
                              > ze to cos nie istnieje...
                              > zgodzisz sie ze mna...?smile

                              Ale to Ty twierdziłeś, że potrzebne Ci są narzędzia, mnie wystarcza logika. Nieistnienia nie dowodzi się brakiem narzędzi, ale zbędnością. Tą metodą dowiodłem zbędności-nieistnienia - powtarzam: Ty nie potrafisz TERAZ dowieść istnienia, a więc TERAZ Boga nie ma.

                              > wiec moze przyjmijmy, ze na obecny stan wiedzy i posiadanych narzedzi,
                              > nie jestesmy w stanie udowodnic z cala pewnoscia,
                              > ze Bog istnieje lub nie...
                              > dlatego sprawe Boga musimy zostawic otwarta...smile

                              Nie musimy. Na teraz Go nie ma. Na później - jak znajdziesz narzędzie i go odpowiednio skutecznie użyjesz. Ale intuicja mi podpowiada, że i później będzie tak samo, ponieważ są to typowe obiecanki-cacanki.

                              > ok?

                              OK, ale tak jak ja mówię, ponieważ ja nie muszę niczego dowodzić, a Ty się albo migasz, albo nie potrafisz tego zrobić (jaki jest powód, że nie potrafisz, wcale mnie nie interesuje).
                              smile
                              • luty10 Re: Boga nie ma :))) 05.10.06, 01:42
                                grgkh napisał:

                                > Ale to Ty twierdziłeś, że potrzebne Ci są narzędzia, mnie wystarcza logika.

                                fajnie bys wygladal, ze swoja logika, gdybys mial udowodnic, ze to
                                Ziemia obiega Slonce, a nie na odwrot, w dodatku gdybys nie mial zadnych
                                narzedzi...smile

                                > OK, ale tak jak ja mówię, ponieważ ja nie muszę niczego dowodzić, a Ty się
                                albo
                                > migasz, albo nie potrafisz tego zrobić (jaki jest powód, że nie potrafisz, wca
                                > le mnie nie interesuje).
                                > smile

                                i tu sie mylisz, bo jezeli TWIRDZiSZ, ze Boga nie ma, to powinienes
                                to TWiERDZENIE udowodnic...smile
                                ale rozumiem, ze nie masz odpowiednich narzedzi...smile

                                • grgkh Re: Boga nie ma :))) 07.10.06, 07:41
                                  luty10 napisał:

                                  > grgkh napisał:
                                  >
                                  > > Ale to Ty twierdziłeś, że potrzebne Ci są narzędzia, mnie wystarcza
                                  > > logika.
                                  >
                                  > fajnie bys wygladal, ze swoja logika, gdybys mial udowodnic, ze to
                                  > Ziemia obiega Slonce, a nie na odwrot, w dodatku gdybys nie mial
                                  > zadnych narzedzi...smile

                                  Dwa czynniki MUSIMY obaj uwzględniać jednakowo:
                                  (1) mamy wspólne źródło danych (świat zewnętrzny względem każdego z nas)
                                  oraz
                                  (2) bez logiki (której zasady powinniśmymy przyjąć identycznie) nie
                                  potrafilibyśmy w ogóle wnioskować, bo tkwilibyśmy w chaosie niczego na pewno
                                  nie wiedząc.

                                  W oparciu o nie dokonać mogę (Ty też) tego, w co powątpiewasz, a więc np.
                                  spośród dwóch teorii obiegania wybrać tę, która jest lepsza.

                                  Narzędziem podstawowym, którego nie da się odrzucić, służącym zbudowaniu opisu
                                  swiata jest logika. Pozostałe tzw. "narzędzia" są środkami umożliwiającymi
                                  dopływ i gromadzenie danych.

                                  > > OK, ale tak jak ja mówię, ponieważ ja nie muszę niczego dowodzić,
                                  > > a Ty się albo migasz, albo nie potrafisz tego zrobić
                                  > > (jaki jest powód, że nie potrafisz, wcale mnie nie interesuje).
                                  > > smile
                                  >
                                  > i tu sie mylisz, bo jezeli TWIRDZiSZ, ze Boga nie ma, to powinienes
                                  > to TWiERDZENIE udowodnic...smile
                                  > ale rozumiem, ze nie masz odpowiednich narzedzi...smile

                                  Nic nie muszę. Wybieram spośród dwóch możliwości tę, która jest lepsza. Bóg
                                  jest zbędny więc Go odrzucam i NIE ISTNIEJE. Jeśli Ty chcesz, by istniał dla
                                  mnie, to pokaż mi DLACZEGO tak ma być. Przeprowadź dowód.
    • nick_penis Re: Refleksja o tym forum 03.10.06, 00:13
      > Każda prezentowana idea fiks, przez każdego, jest
      > tak samo głupia jak teoria o bułkach, tylko "ubrana" w mądre słowa, tak dla
      > niepoznaki, dla wrażenia.

      Rany Boskie, Kociaku, właśnie zdałem sobie sprawę, że w istocie niczym się te
      nieszczęsne bułki dla dzieci nie różnią od twierdzenia, że żył kiedyś facet,
      który chodził po wodzie.

      Bardzo Cię za to przepraszam, piszę szczerze. Na swoją obronę mam jedynie fakt,
      że nigdy nie starałem się wykazać na tym forum niczyjej głupoty. Osoby głupie
      na ogół wykazywały ją bez mojej pomocy.
      • kociak40 Re: Refleksja o tym forum 03.10.06, 00:26
        Oczywiście, piszesz szczerze, niczego nie starałeś się wykazać, raczej tylko
        dawałeś tz. "dobre rady", mogę się zrewanżować - spij na boku, ponieważ na
        wznak będziemy leżeć cała wieczność.
            • grgkh Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 11:04
              luty10 napisał:

              > grgkh napisał:
              >
              > > A ja mogę spać i na boku, i na wznak, bo w wieczność swą nie wierzę. wink
              >
              > czyli tez wiara, a nie wiedza, to czemu sie wymadrzasz...?smile

              Wiara jest pojęciem semantycznie bardzo rozległym. Zachowuj się rozsądnie i POZWÓL mi używać języka potocznego. wink
              • luty10 Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 14:43
                grgkh napisał:

                > Wiara jest pojęciem semantycznie bardzo rozległym. Zachowuj się rozsądnie i
                POZ
                > WÓL mi używać języka potocznego. wink

                pozwalam...smile)

                piszesz, ze w wiecznosc swa nie wierzysz......abstrachujac od Twojej osoby,
                wiecznosc istnieje, jezeli wiecznoscia nazwiemy nieskonczony czas, ktory jest
                tylko i wylacznie ludzkim pojeciem....

                czy wyobrazasz sobie zycie bez czasu i zarazem bez wiecznosci...?

                • grgkh Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 16:46
                  luty10 napisał:

                  > grgkh napisał:
                  >
                  > piszesz, ze w wiecznosc swa nie wierzysz......
                  > abstrahujac od Twojej osoby, wiecznosc istnieje, jezeli wiecznoscia
                  > nazwiemy nieskonczony czas, ktory jest
                  > tylko i wylacznie ludzkim pojeciem....
                  >
                  > czy wyobrazasz sobie zycie bez czasu i zarazem bez wiecznosci...?
                  >

                  Życie, to zmienność i czas. To przeszłość i prognoza przyszłości, któa za granicą teraźniejszości tez zamieni się w przeszłość. A więc? Wszystko jest przeszłością? Determinizm. Nie ma wolnej woli, także w myśleniu. Jest tylko ewolucja. Nie ma innych wariantów. I ja niczego innego sobie nie wyobrażam.

                  Jak w "Matrixie" - zastygięte, zamrożone chwile, ale... pozbawione wewnętrznie życia, zmienności. Jak kadry filmu, każdy martwy, ale ich ciąg jest strukturą. I ta struktura żyje. Opis jej działania, opis praw przyrody, fizyki Wszechświata, jest absolutem, jest twórcą każdego kadru i całego filmu. Nasze życie, zamknięte między narodzinami świadomości i jej ostateczną utratą, podzielone strefami snu i niemyślenia na strzępy, jest tylko odbiciem Wszechświata w możliwościach naszej sieci neuronowej mózgu. Od tej strony patrząc jesteśmy dziećmi Wszechświata, bo to przecież On ewoluuje dając nam te możliwości. Podoba Ci się taka wizja?
                  • luty10 Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 17:03
                    grgkh napisał:

                    > Życie, to zmienność i czas. To przeszłość i prognoza przyszłości, któa za
                    grani
                    > cą teraźniejszości tez zamieni się w przeszłość. A więc? Wszystko jest
                    przeszło
                    > ścią? Determinizm. Nie ma wolnej woli, także w myśleniu. Jest tylko ewolucja.
                    N
                    > ie ma innych wariantów. I ja niczego innego sobie nie wyobrażam.

                    znasz tylko to zycie jakie znasz, zamkniete w materii i ograniczone
                    w czasie, ale czy wyobrazasz sobie, ze to juz koniec i nic innego nie
                    istnieje...?
                    zaiste, Ty tak sobie wyobrazasz...
                    no nie wiem, czy nazwac to pycha czy ograniczeniem...?
                    • radzimir11 Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 17:37
                      luty10 napisał:

                      > no nie wiem, czy nazwac to pycha czy ograniczeniem...?

                      Wisława Szymborska w jednym ze swoich wystąpień podzieliła ludzi na tych,
                      co wiedzą, i tych, którym towarzyszy bezustanne "nie wiem".
                      Wyżej sobie ceniła tych drugich. Nalezy domyślać się, że żaden z Panów nie
                      zyskałby uznania w jej oczach, albowiem obydwaj wiecie na pewno.
                      Jeden, że Boga nie ma, a drugi, że jest. No tak, ale zdanie Pani Szymborskiej,
                      czy podobnie myślących, zapewne zwisa Wam i powiewa, bo Wy wiecie na pewnosmile

                      • lliberte Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 17:42
                        radzimir11 napisał:

                        > luty10 napisał:
                        >
                        > > no nie wiem, czy nazwac to pycha czy ograniczeniem...?
                        >
                        > Wisława Szymborska w jednym ze swoich wystąpień podzieliła ludzi na tych,
                        > co wiedzą, i tych, którym towarzyszy bezustanne "nie wiem".
                        > Wyżej sobie ceniła tych drugich. Nalezy domyślać się, że żaden z Panów nie
                        > zyskałby uznania w jej oczach, albowiem obydwaj wiecie na pewno.
                        > Jeden, że Boga nie ma, a drugi, że jest. No tak, ale zdanie Pani Szymborskiej,
                        > czy podobnie myślących, zapewne zwisa Wam i powiewa, bo Wy wiecie na pewnosmile
                        >





                        Jedno co wiem napewno,to to, że nic nie wiem.Ale tak na poważnie.....
                        to luty10 wie napewno,ja stwierdzam,że nie ma żadnego dowodu na istnienie
                        bytu zwanego bogiem.Ergo - zakładam,że taki byt nie istnieje.
                        • radzimir11 Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 17:47
                          lliberte napisał:

                          > Jedno co wiem napewno,to to, że nic nie wiem.Ale tak na poważnie.....
                          > to luty10 wie napewno,ja stwierdzam,że nie ma żadnego dowodu na istnienie
                          > bytu zwanego bogiem.Ergo - zakładam,że taki byt nie istnieje.

                          A JAsmile, drogi Lliberte, dopuszczam, że istnieje coś takiego, jak "Bóg".
                          Dopuszam również w swoich rozważaniach, że ja sam, również jestem tym Bogiemsmile
                          Bo czyż my, i wszystko co nas otacza, nie jest takie...boskie?smile
                          Ale, doprawdy, nie wiem tego na pewnosmile
                          • radzimir11 Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 18:00
                            Obydwaj, Grgkh i Luty10 poszukiwali "prawdy"smile
                            I obydwaj ją znaleźliwink popadając w jej słodką niewolę.
                            Tak, Panowie, w niewolę, ale jakże słodką dla obydwóch,
                            prawda?smile
                            A JA? Dalej sobie hulam wolno, bo nie znam prawdy ostatecznej.
                            • luty10 Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 18:43
                              radzimir11 napisał:

                              > Obydwaj, Grgkh i Luty10 poszukiwali "prawdy"smile
                              > I obydwaj ją znaleźliwink popadając w jej słodką niewolę.
                              > Tak, Panowie, w niewolę, ale jakże słodką dla obydwóch,
                              > prawda?smile
                              > A JA? Dalej sobie hulam wolno, bo nie znam prawdy ostatecznej.

                              hulaj sobie ile wlezie...powiem Ci tylko tyle...
                              nie ma znaczenia czy znamy prawde czy nie...
                              tak ogolnie, bo szczegolnie dla mnie na przyklad, ma...
                              ale nikomu wlos z glowy nie spadnie, przez to, ze czegos nie wie,
                              nie lubi lub nie powaza...nie ma takiego kogos, komu by na tym zalezalo...smile

                              dziekuje za zaproszenie, wpadlem tu tylko na chwile poczytac
                              pana Kociaka...smileklaniam sie nisko panu Kociakowi...smile
                              ciut sie zasiedzialem, ale juz spadam, by swoimi uwagami nie zasmiecac watkow...

                        • luty10 Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 18:01
                          > to luty10 wie napewno,ja stwierdzam,że nie ma żadnego dowodu na istnienie
                          > bytu zwanego bogiem.Ergo - zakładam,że taki byt nie istnieje.

                          ja nawet nie zakladam, ze istnieje, ja WIEM ze istnieje...
                          brzmi to glupio i nienaukowo, ale coz, wyprzec sie swojej wiedzy nie moge...smile)
                          • radzimir11 Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 18:11
                            luty10 napisał:

                            > ja nawet nie zakladam, ze istnieje, ja WIEM ze istnieje...

                            Cieszę się Luty, że zawitałeś do nas z Forum 'Magii Nienawiści'smile Mam nadzieję,
                            że zostaniesz tu na dłużej i nareszcie może dowiem się czegoś więcej o tym
                            tajemniczym Bogu?

                            > brzmi to glupio i nienaukowo, ale coz, wyprzec sie swojej wiedzy nie
                            > moge...smile)

                            Nie wypieraj sięsmile Podpalaj kaganeksmile i opowiadaj.
                      • grgkh Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 22:13
                        radzimir11 napisał:

                        > luty10 napisał:
                        >
                        > > no nie wiem, czy nazwac to pycha czy ograniczeniem...?
                        >
                        > Wisława Szymborska w jednym ze swoich wystąpień podzieliła ludzi na tych,
                        > co wiedzą, i tych, którym towarzyszy bezustanne "nie wiem".
                        > Wyżej sobie ceniła tych drugich. Nalezy domyślać się, że żaden z Panów nie
                        > zyskałby uznania w jej oczach, albowiem obydwaj wiecie na pewno.
                        > Jeden, że Boga nie ma, a drugi, że jest. No tak, ale zdanie Pani Szymborskiej,
                        > czy podobnie myślących, zapewne zwisa Wam i powiewa, bo Wy wiecie na pewnosmile

                        Ty chyba naprawdę nie wiesz, o czym my tu mówimy. Problem jest w odkryciu, kto posługuje się fałszywą logiką. Twierdzenie, że Bóg istnieje i zakazywanie dowodzenia Jego istnienia zawiera sprzeczność, a więc NIE MA PODSTAW, by twierdzić, że Bóg istnieje. I Boga nie ma ze względów logicznych, ale nie ma Go dla wszystkich, którzy w ogóle logiką uznają. No, chyba że nie uznają... wink Tylko, co oni właściwie uznają?
                  • luty10 Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 17:11
                    grgkh napisał:
                    > Jak w "Matrixie" - zastygięte, zamrożone chwile, ale... pozbawione
                    wewnętrznie
                    > życia, zmienności. Jak kadry filmu, każdy martwy, ale ich ciąg jest
                    strukturą.
                    > I ta struktura żyje. Opis jej działania, opis praw przyrody, fizyki
                    Wszechświat
                    > a, jest absolutem, jest twórcą każdego kadru i całego filmu. Nasze życie,
                    zamkn
                    > ięte między narodzinami świadomości i jej ostateczną utratą, podzielone
                    strefam
                    > i snu i niemyślenia na strzępy, jest tylko odbiciem Wszechświata w
                    możliwościac
                    > h naszej sieci neuronowej mózgu. Od tej strony patrząc jesteśmy dziećmi
                    Wszechś
                    > wiata, bo to przecież On ewoluuje dając nam te możliwości. Podoba Ci się taka
                    w
                    > izja?

                    nie mam zdania...smile

                    ale pamietaj, ze za kadrem filmu stoja zywe istoty...tworcy, aktorzy i
                    widzowie....film sam nie powstal i co wiecej, powstal dla kogos...
                    • grgkh Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 21:51
                      > ale pamietaj, ze za kadrem filmu stoja zywe istoty...tworcy, aktorzy i
                      > widzowie....film sam nie powstal i co wiecej, powstal dla kogos...

                      Porównanie do filmu nie może służyć żadnej analogii. Twojego widza nie ma, bo nie ma też nikogo, ani niczego, ponad Nim, co mogłoby oglądać Jego dokonania. Są zbędne.
                        • grgkh Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 22:26
                          luty10 napisał:

                          > grgkh napisał:
                          > > Porównanie do filmu nie może służyć żadnej analogii.
                          >
                          > to po co uzyles tego porownania?

                          To nie jest metoda dowodzenia istnienia Boga. wink)) Ja jej do tego, ani dowodzenia tezy odwrotnej nie używałem. Nie zauważyłeś tego?
                          • luty10 Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 22:39
                            grgkh napisał:

                            > To nie jest metoda dowodzenia istnienia Boga. wink)) Ja jej do tego, ani
                            dowodzen
                            > ia tezy odwrotnej nie używałem. Nie zauważyłeś tego?

                            zauwazylem, ale uwielbiam poslugiwac sie analogiami podsunietymi przez innych
                            ...smile

                            bo tak mnie wiecej jest...wystepujesz dosc dlugo, powiedzmy w serialu i kiedy
                            wreszcie sie konczy, schodzisz ze sceny i wracasz do domu...smile)
      • polubu Re: Refleksja o tym forum 03.10.06, 09:43
        Co jeden to inteligentniejszy?
        Mój dziadek oddał dzieciństwo ojcu, ojciec mnie ja dziecku i na to wyszło, że
        nikt z nas tego dzieciństwa nie dostał, każdy musiał sobie sam to dzieciństwo
        wypracować. Dla mnie Ty nic o sobie nie możesz wiedzieć a co dopiero o
        facecie , który po wodzie chodził!
        Nie przepraszam bo zawsze piszę szczerze a prawda nie może nikogo obrażać.
    • kociak40 Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 01:52
      "Mnie na forum oka_jeża, bez "kato" w ogóle nie wpuszczono, pomimo wielokrotnych
      zabiegów o to. Dlaczego? ODPOWIEDZ MI NA TO PYTANIE!!!" - grgkh

      Skąd takie pragnienie wejścia na tamto forum? Odpowiedzieć ja nie mogę na to
      pytanie w sposób pewny. Mogę tylko przypuszczać, że istnieje obawa, że Twoje
      argumenty logiczne w temacie "Boga nie ma" mogą spowodować taki odpływ z
      tamtego forum na nasze forum, że trzeba byłoby ustalać godziny przyjęć.
      Może też trochę "odstraszają" zbyt długie teksty, nie każdy ma cierpliwość, ale
      to można zmienić. Sam jeden na tylu wierzących, może też sprawić, że nie wócisz
      na to forum, nie można być pewnym w 100%, ktore argumenty przeważą. Duża byłaby
      strata. W końcu to trochę niezbyt grzeczne, ktoś chce wejść, puka, stuka, a tu
      nie otwierają. Nawet obrazić się nie mozna, bo nie zwracają uwagi. A nie można
      pod nowym nickiem? kilka tekstów "w profilu" aby uśpić czujność i wtedy. Za
      czym się zorientuja, u nas przybędzie kilku nowych ateistów. Dobre i to.
        • kociak40 Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 13:13
          Ja nie mam takiego pragnienia, nigdy nawet nie zajrzałem na forum -"oko jeża",
          nie mówiąc już o pisaniu tam. Czytając na tym forum, że tylu jest chętnych, aby
          tam pisać, takie wielkie marzenia aby się tam dostać, porównałem z ciekawości
          ilości postów, tu i tam. "Oko jeża" ma 131 851 postów (na godz. 13:00, i stale
          rośnie), na naszym tylko 50 424, a jeszcze odliczając moje, ktore nic nie
          wnoszą, 50 424 - 2035 = 48 389, co jest liczbą, do tamtego forum, znikomą.
          O czym może to świadczyć? Nie mam pojecia, nie wiem nawet o czym tam piszą,
          porownując to do hodowli, widać lepiej podlewają, lepsze warunki do dyskusji
          stwarzają, może wyższy poziom intelektualny reprezentują?
          • lliberte Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 14:00
            Porównanie ilości postów jest złudne.Prawdopodobnie (mogę sie mylić)tamto forum
            istnieje dłużej.Na ten temat powinien się wypowiedzieć ogolone.On wie najlepiej
            gdyż sam częściej tam zagląda niż na "swoje forum"

            Na forum "poprawnym" pisze dużo forumowiczów naszego forum.Nie będę ujawniał
            ich nicków.Piszą tam również Ci,którzy byli na tym forum ale odeszli stąd
            z różnych powodów.....ja wiem jakich,to czysta hipokryzja w ich wykonaniu
            ( ale to jest moja ocena )

            Jajco potwierdzi jak dużo tam udzielających się pisało kiedyś na tym forum
            prawwda jajco ? lecz napewno nie odpowiesz na pytanie dlaczego zostałeś
            wyrodna matka i olałeś swoje dzieckop czyli to forum,którego jestes matką i
            ojcem. To,że olewasz to widzą wszyscy - myślę,że nie jestem za bardzo odkrywczy.

            To forum jest "wraże" ja czasami czytam opinie na tamtym forum,nie trzeba być
            uczestnikiem.Mnie napewno też by nie dopuścili...przynajmniej z obecnym nickiem.
            Jeżeli ktoś chce tam pisać,to nie ma problemu.Kiedyś spróbowałem się tam
            dostać......zmieniłem nicka i wypełniając dane podałem dane całkiem zmyslone.
            Czekałem miesiąc i się dostałem,ale i tak nie chciało mi się tam pisać,z różnych
            powodów.

            Warto własnie poczytać posty na tamtym forum,żeby wyrobić sobie w miarę
            obiektywną opinię.

            Czy ma wyższy poziom intelektualny ? pomijając naszego grgkh,któremu nikt
            się napewno nie umyje,myślę że jednak tak.Wiem,że to stwierdzenie zaboli
            niejednego lecz niestety tak.Inna sprawa to jest prócz poziomu intelektualnego
            wartość wypowiadanych poglądów. Z reguły musi być poprawna tzn.taka jaką
            chce kościół.

            Np. ja tylko gdybym zamieścił tam taką sygnaturkę jaką mam tutaj wylęciałbym od
            razu na zbity pysk.Nie musiałbym nic napisać.
            Dlatego tamto forum jest "cacy" a to jest "wraże" a jajco nas dawno opuścił.
            • lliberte Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 14:05
              Czy ma wyższy poziom intelektualny ? pomijając naszego grgkh,któremu nikt
              się napewno nie umyje,myślę że jednak tak



              Powinno byc:

              pomijając naszego grgkh,do którego żaden z z forumowiczów nawet z tamtego forum
              się nie umyje / nie dorówna /.....


              Sorry....
              • lliberte Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 14:34
                Jeszcze co odróżnia tamte forum od tego.Nie ma tam trolli,oczywiście katolickich
                trolli,ponieważ po wypowiedziach w miarę poprawnych i uładzonych ( zdarzają się
                mocniejsze ) trolle nie muszą dostawać białej gorączki,jak po wypowiedziach na
                tym forum.

                Tam założyciel oko_jeża młodziutka dziewczyna,od razu reaguje i usuwa posty
                nazwijmy je "niewygodne" nie mówiąc o chamskich. U nas jest odwrotnie,jajco
                udaje,że nic nie widzi lub nie ma na to czasu.Jak się udziela na innych
                forach to właściwie nie ma się czemu dziwić.

                Kiedy nazwałem polubu idiotą...co nie powinno go obrażać,gdyż to tylko prawdą
                jajco chciał mnie wywalić z forum....też niemądre...gdyż mogłem wrócić z innym
                nickiem. Tam taki osobnik jak polubu nie miałby szans się rozwinąć,tak jak
                u nas polubu,jackthepinter1,stszymon, ?(choc prawdopodobnie to jedna i ta sama
                osoba).....kiedyś nie było tu trolli i atmosfera była lepsza.

                Wg. mojej subiektywnej oceny winę za to ponosi jajco i niech mnie w końcu
                zbanuje.Ale zawsze dopuszczam,że mogę się mylić.
        • kociak40 Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 13:29
          Jeszcze mała dygresja. Już dość dawno temu, pytałem się na tym forum, dlaczego
          sa tu takie pragnienia, aby popisać sobie na forum "oko jeża"? Myślałem, że pod
          pseudonimem, kryje się facet i jest męska rywalizacja między administratorami.
          Wielkim zdumieniem moim było, że dostałem wyjaśnienie, że "oko jeża" to kobieta
          i sam post był od niej. Mam wielką slabość do kobiet i sądzę, że nawet dałbym
          się uwieźć do tamtego forum, ale propozycja nie padła.
    • lliberte Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 17:08
      Nauka kolejno odbiera bogom coraz to nowe atuty (kiedyś wywoływali deszcz,
      miotali pioruny, a dzisiaj ich działalności nie daje się zauważyć nawet na
      poziomie subatomowym!).

      W nauce istnieje zasada, aby nie mnożyć tzw. bytów niepotrzebnie. Jeśli
      potrafimy wytłumaczyć zjawisko prawami fizyki, a nawet na tej podstawie stworzyć
      teorię, która objaśnia przebieg jeszcze nie odkrytych zjawisk, to nie należy w
      celu wyjaśnienia przyczyny mnożyć bytu - dodawać boga.

      Jeżeli nie potrafimy jeszcze pewnych zjawisk wytłumaczyć,to nie oznacza to,że
      nigdy ich nie wytłumaczymy ?

      Możliwe,że nie wytłumaczymy w sposób przekonywujący jak powstał wszechświat
      na razie są to tylko teorie i teoriami mogą pozostać do końca,co również nie
      oznacza,że musimy uznać,że załatwił to bóg.
      • luty10 Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 17:17
        lliberte napisał:

        > Nauka kolejno odbiera bogom coraz to nowe atuty (kiedyś wywoływali deszcz,
        > miotali pioruny, a dzisiaj ich działalności nie daje się zauważyć nawet na
        > poziomie subatomowym!).

        a co? obserwowales na poziomie subatomowym?
        wlasnie takie pozbawione odpowiedzialnosci stwerdzenia sa dla mnie
        wskazowka z jakimi laikami mam do czynienia...
        Feynman nigdy by tak nie powiedzial...

        jak znajde czas to przytocze fragment w ktorym Feynman mowi
        o tajemnicy bytu...
        • lliberte Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 17:31
          Wyrywasz mi słowa z kontekstu,czy ja pisałem,że obserwowałem zjawiska
          na poziomie subatomowym ? A Werner Karl Heisenberg w zasadzie nieoznaczności
          mógł coś powiedzieć o świecie na poziomie subatomowym ? A Schrodinger ?

          Kpisz czy o drogę pytasz lub nie rozumiesz faktycznie tego co piszę
          i chcesz sie popisać.Wiem,że wielu znakomitych fizyków tego nie rozumie
          a Ty zarzucasz to mnie laikowi ?

          Daruj sobie tekst o tajemnicy bytu.
          • luty10 Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 18:07
            lliberte napisał:
            lliberte napisał:

            > Wyrywasz mi słowa z kontekstu,czy ja pisałem,że obserwowałem zjawiska
            > na poziomie subatomowym ?

            gdybys tak napisal, to nie pytalbym czy obserwowales...

            ale napisales;
            > Nauka kolejno odbiera bogom coraz to nowe atuty (kiedyś wywoływali deszcz,
            > miotali pioruny, a dzisiaj ich działalności nie daje się zauważyć nawet na
            > poziomie subatomowym!).

            to skad wiesz, ze ich dzialnosci nie daje zauwazyc sie nawet na poziomie
            subatomowym...?
            no ale starczy juz tych przekomarzanek...ide pochrupac rzodkiewki...smile)

            • lliberte Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 18:11
              Już Ci napisałem skąd wiem.Co nieco liznąłem z teorii Heiseberga,Schrodingera
              również czytałem co nieco o Feynmanie.Ale osobiście tych doświadczeń
              nie obserwowałem.Mam tym fizykom nie wierzyć ?
        • grgkh Re: Refleksja o tym forum 07.10.06, 06:20
          luty10 napisał:

          > lliberte napisał:
          >
          > > Nauka kolejno odbiera bogom coraz to nowe atuty (kiedyś wywoływali
          > > deszcz, miotali pioruny, a dzisiaj ich działalności nie daje się
          > > zauważyć nawet na poziomie subatomowym!).
          >
          > a co? obserwowales na poziomie subatomowym?
          > wlasnie takie pozbawione odpowiedzialnosci stwerdzenia sa dla mnie
          > wskazowka z jakimi laikami mam do czynienia...
          > Feynman nigdy by tak nie powiedzial...
          >
          > jak znajde czas to przytocze fragment w ktorym Feynman mowi
          > o tajemnicy bytu...

          A ja Cię przekornie zapytam: czy ktoś widział materię lub energię? Bo mnie się
          wydaje, że nikomu się to dotąd nie udało. wink A co o takim poglądzie mówił (albo
          mógłby powiedzieć) Feynman?
      • luty10 Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 17:58
        lliberte napisał:
        > Możliwe,że nie wytłumaczymy w sposób przekonywujący jak powstał wszechświat
        > na razie są to tylko teorie i teoriami mogą pozostać do końca,co również nie
        > oznacza,że musimy uznać,że załatwił to bóg.
        >
        skoro cos jest, to musialo jakos powstac...
        niewazne jak nazwiemy te sile sprawacza...
        • lliberte Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 18:02
          luty10 napisał:

          > lliberte napisał:
          > > Możliwe,że nie wytłumaczymy w sposób przekonywujący jak powstał wszechświ
          > at
          > > na razie są to tylko teorie i teoriami mogą pozostać do końca,co również
          > nie
          > > oznacza,że musimy uznać,że załatwił to bóg.
          > >
          > skoro cos jest, to musialo jakos powstac...
          > niewazne jak nazwiemy te sile sprawacza...



          To proszę zdefiniuj mi tę siłę sprawczą ? Kto lub co jest tą siłą
          sprawczą wg.Ciebie ?
          Dla ułatwienia dodam...dlaczego musi być to bóg wg.Ciebie.
          • wanda43 Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 20:23
            Czy to sila sprawcza,czy wielkie bumm!coz za roznica.Cos pier...lo,cos sie zaczelo i cos sie kiedys skonczy.Mu jestesmy tu i teraz,Potem nie bedzie juz nic.Wiec zyjmy,uzywajmy poki czas.Tyle naszego.
          • kociak40 Re: Refleksja o tym forum 04.10.06, 22:45
            "Kreślił, wiercił teleskopem,
            w końcu przybył z horoskopem.
            - Smutną mi niestety,
            powiedziały rzecz planety",... jak napisał wielki poeta A.Fredro.
            W tym wypadku to nie planety ale lliberte, to przekazał. Jasno napisał, że nasz
            administrator opuścił nas, zdradził tak jak matka własne dziecko. Okropne, to w
            podobie, jakby ajent namawiał nas na ubezpieczenie w jakimś funduszu, ale sam
            wybrał inny, bo wie, że ten to oszustwo.
          • kociak40 Re: Refleksja o tym forum 07.10.06, 02:14
            lliberte napisał:

            ""Czy ma wyższy poziom intelektualny ? pomijając naszego grgkh,któremu nikt
            się napewno nie umyje,myślę że jednak tak

            Powinno byc:

            pomijając naszego grgkh,do którego żaden z z forumowiczów nawet z tamtego forum
            się nie umyje / nie dorówna /.....""

            Nie trzeba poprawiać, jest to pewnik, to widać. Już ktoś mi tu kilka razy
            wytknął, że zazdroszczę grgkh, nie prawda, ja tylko podziwiam. Podziw mój byłby
            pełen, żeby się tylko tak często nie mylił.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka