maitresse.d.un.francais
12.04.10, 21:30
Gdzieś tak pod koniec Mszy w warszawskiej archikatedrze (i nie czepiać się
mnie, że nie podaję dokładnego momentu liturgii!) chór, czy też solistka, w
każdym razie nie wierni, śpiewał(a) przejmującą pieśń, brzmiącą jak prawdziwy
płacz żałobny.
Co to za pieśń? Ktoś wie?