Dodaj do ulubionych

Nauka Ojca, a religia - różnice.

30.06.11, 07:46
Według Nauki Ojca=Dawcy Życia, Którą oznajmił ludzkości, tylko Syn Ojca, wykluczone jest istnienie jednego Boga, co potwierdza prosty logiczny dowód.
forum.gazeta.pl/forum/w,102717,125731498,125733730,Re_Co_bylo_Na_poczatku_.html
Zatem wszystkie religie monoteistyczne, są religiami bałwochwalczymi.

Nauka Ojca, Którego miano, "OJCIEC", zostało w Nauce zastrzeżone, jest uniwersalna, co oznacza, że zawarta w niej wiedza, jest powszechnie obowiązująca, i powszechnie pożyteczna.
Oznacza to, że wykluczona jest, JAKAKOLWIEK BEZKARNOŚĆ LUDZKIEJ POGARDY Nauką Ojca, czego dowodem, jest natychmiastowa kara.

Natomiast przestrzeganie Nauki Ojca, skutkuje natychmiastowym pożytkiem.

Nauka Ojca, kategorycznie zabrania, jakiegokolwiek MATERIALNEGO KULTU, w tym budownictwa sakralnego, zbiorowych modłów, oraz innych idiotyzmów preferowanych przez kapłanów religii.

Nauka Ojca, jest nieskończenie racjonalnym, na wskroś świeckim wzorcem etycznym.
Religia, jest obłudną ideologią, świadczącą o sprzeniewierzeniu się przede wszystkim kapłanów, ale i wyznawców Nauce Wszechmogącego Ojca.
Obserwuj wątek
    • kolter-xxl Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 30.06.11, 08:56
      Opa nie marudź
      • nehsa Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 30.06.11, 10:55
        kolter-xxl napisał:
        "> Opa nie marudź"

        ***Judaizm starożytnych żydów, chociaż byli wyznawcami jednego Boga, nie był religią bałwochwalczą. Natomiast judaizm nowożytny, jest religia bałwochwalczą.
        Ale to, nie jest na twoją głowę. Pozostań przy wyłapywaniu sprzeczności w biblijnym chłamie.
        • kolter-xxl Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 30.06.11, 11:12
          nehsa napisał:

          > kolter-xxl napisał:
          > "> Opa nie marudź"
          >
          > ***Judaizm starożytnych żydów, chociaż byli wyznawcami jednego Boga, nie był re
          > ligią bałwochwalczą. Natomiast judaizm nowożytny, jest religia bałwochwalczą
          > .

          > Ale to, nie jest na twoją głowę. Pozostań przy wyłapywaniu sprzeczności w bibli
          > jnym chłamie.

          Opa ale ja się z tobą zgadzam z tym bałwochwalstwem ,ale zapewne inaczej to rozumiemy czym jest to bałwochwalstwo :))))
    • methinks Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 30.06.11, 11:12
      Narkotyki nie sa dla wszystkich.
      • nehsa Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 30.06.11, 12:27
        Napisz, coś więcej, nieźle zacząłeś.
        • nehsa Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 30.06.11, 12:30
          No to dokończ swoja myśl, "Opa nie marudź"...bo???
        • methinks Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 30.06.11, 12:31
          Zapytaj taty.
          • nehsa Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 30.06.11, 12:39
            Sam widzisz, ile można dowiedzieć się od miałkiego mydłka.
            • methinks Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 30.06.11, 12:50
              Dopisze sobie "mydłka" do slownika sucharow ;)
            • nehsa Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 30.06.11, 13:35
              Czy Ciebie faktycznie nie stać, na coś mądrzejszego?
              Przemyśl post inicjujący, i możesz próbować mnie "zażyć".
              forum.gazeta.pl/forum/w,102717,124876770,124876770,Nauka_Ojca_Boga_a_Jej_swiadectwa_roznice_.html
              Ja, staram się, nie zawracać ludziom doopy.
              • methinks Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 30.06.11, 13:40
                > Ja, staram się, nie zawracać ludziom doopy.

                Nie bardzo wychodzi, nie?
                • nehsa Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 30.06.11, 16:07
                  methinks napisał:

                  "> > Ja, staram się, nie zawracać ludziom doopy.
                  >
                  > Nie bardzo wychodzi, nie?"

                  ***A skąd ja mam wiedzieć, kto z Was, co ma w głowie.
                  • methinks Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 30.06.11, 17:13
                    Wiesz co tatus ma w glowie, a nie potrafisz powiedziec, co maja zwykle szaraczki?
                    Cos nie teges.
        • kolter-xxl Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 30.06.11, 14:43
          nehsa napisał:

          > Napisz, coś więcej, nieźle zacząłeś.

          Nie ,Opa ja się z tobą w takie tematy nie wdaje !!!
          • nehsa Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 30.06.11, 16:05
            Kołtuś!
            Ja Ciebie rozumiem, pisałem o tym dzisiaj, Wam należy recenzować FAKTY, dopiero wówczas być może je dostrzeżecie.
            Kolter, Wasza zdolność postrzegania, nie ode mnie zależy.

            Ten dający tu głos, ma to samo zmartwienie.
            • kolter-xxl Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 30.06.11, 16:22
              nehsa napisał:

              > Kołtuś!
              > Ja Ciebie rozumiem, pisałem o tym dzisiaj, Wam należy recenzować FAKTY, dopiero
              > wówczas być może je dostrzeżecie.
              > Kolter, Wasza zdolność postrzegania, nie ode mnie zależy

              Opa , po prostu z tobą gorzej niż religiantem.
              • strikemaster Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 30.06.11, 16:29
                > Opa , po prostu z tobą gorzej niż religiantem.

                Różnica polega na tym, że religianci nie wierzą w to, co głoszą albo wrecz nie wiedzą, co głoszą. :)
                • kolter-xxl Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 30.06.11, 16:33
                  trikemaster napisał:

                  > > Opa , po prostu z tobą gorzej niż religiantem.
                  >
                  > Różnica polega na tym, że religianci nie wierzą w to, co głoszą albo wrecz nie
                  > wiedzą, co głoszą. :)

                  Dokładnie !!
            • strikemaster Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 30.06.11, 16:28
              > Kolter, Wasza zdolność postrzegania, nie ode mnie zależy.

              Oczywiście, zależy od Ojca. :)
    • olek13 Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 30.06.11, 16:54
      nehsa,

      ciekawe zjawisko: im bardziej ludzie olewają te Twoje bazgroły, tym namolniej smolisz je dalej. Ciekawe po co Ci to? Deficyty samooceny i potrzeba potwierdzenia swojej iluzorycznej wartości?
      • nehsa Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 30.06.11, 18:27
        olek13 napisał:
        "> nehsa,
        >
        > ciekawe zjawisko: im bardziej ludzie olewają te Twoje bazgroły, tym namolniej s
        > molisz je dalej. Ciekawe po co Ci to? Deficyty samooceny i potrzeba potwierdzen
        > ia swojej iluzorycznej wartości?

        *** Sobie pospekulowałem tak.
        1./ Ja piszę bazgroły, bo jestem idiota.
        2./ Jestem aż taki idiota, że nie postrzegam swojego zidiocenia, i proszę ludzi, aby mi wskazali w moich tekstach przykłady mojego zidiocenia.
        3./ Nigdy, żaden człowiek, nie zareagował na moje, liczne prośby, i nie wskazał mi przykładów mojego zidiocenia.
        4./ Zatem ludzie, są co najmniej, takimi samymi idiotami, jak i ja.

        Wniosek:
        Jeżeli zarzucasz komukolwiek, jakiś deficyt, posługuj się racjonalnym argumentami.
        Wszystkie wasze wycieczki pod moim adresem, mają charakter ad personam, co uprawnia wniosek, że jesteście albo tak głęboko upośledzeni umysłowo,że nie potraficie racjonalnie kontrargumentować, albo jesteście tak zwyrodniałymi, zawistnymi kanaliami.
        Ale możliwy jest zbieg okoliczności.
        • olek13 Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 30.06.11, 18:39
          nehsa napisał:

          > 1. Ja piszę bazgroły, bo jestem idiota.
          Idiotą to nie jesteś, acz zdajesz się mieć hopla z przerzutką, związanego z rojeniami, które tu wypisujesz. Podejrzenie rojeń bierze się z nieumiejętności podjęcia racjonalnej rozmowy nt tych rojeń.

          > Jeżeli zarzucasz komukolwiek, jakiś deficyt, posługuj się racjonalnym argumentami.
          > Wszystkie wasze wycieczki pod moim adresem, mają charakter ad personam,
          > co uprawnia wniosek, że jesteście albo tak głęboko upośledzeni umysłowo,że nie
          > potraficie racjonalnie kontrargumentować, albo jesteście tak zwyrodniałymi,
          > zawistnymi kanaliami.
          Tak, ludzie to świnie tylko czekające na okazję wbicia Ci szpili, a to z zazdrości, że nie są tacy wspaniali i mądrzy, jak Ty.
          Tego się trzymaj.
          • nehsa Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 30.06.11, 20:37
            olek13 m.in., napisał:
            "Tak, ludzie to świnie tylko czekające na okazję wbicia Ci szpili, a to z zazdrości, że nie są tacy wspaniali i mądrzy, jak Ty.
            > Tego się trzymaj."

            ***Sam widzisz, tak, jak i ten "mętny", kontrargumentów - KONTO ZERO.
            "Mali", macie robote, bedziecie robić za idiote.

            A ja Wam przedkładam pod nos, NIE MOJĄ NEHSIANĄ WIEDZĘ, tylko Naukę Ojca, jedyną, nieskończenie racjonalną wiedzę.

            Zatem każdy z Was, zamiast pierdoł i wycieczek osobistych, może przeczytać, co napisałem, i piszę, a skoro ma ta wiedza być nieskończenie racjonalna, obalić te, moje Waszym zdaniem, bazgroły w pył.
            "Sie pytam", i gdzie te kontrargumenty???

            A przecież np. twierdzę, że każdy człowiek, jest istotą nieśmiertelną. Bo tak jest.

            I także nie widzę kontrargumentów.
            • methinks Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 30.06.11, 20:40
              Piszesz bajki fantasy i kazesz nam obalac ich bezsens... To jakby udowadniac Tolkienowi, ze Sauron nie istnial.
        • methinks Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 30.06.11, 20:38
          Twoje rozumowanie byloby sluszne, gdyby nie bylo bledne.
          To ze chcesz zeby ludzie Ci wykazywali bledy, nie oznacza, ze oni maja Cie sluchac i Ci te bledy wskazywac. Jak chcesz pomocy w zrozumieniu swojej glupoty, to skoncz wreszcie podstawowke.
          • nehsa Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 30.06.11, 21:03
            Starannie wykształcony człowieku, czy to tak trudno, skoro w poprzednim twoim poście zarzucałeś mi "fantasy", wskazać mi, co jest tym "fantasy".
            Jak coś piszę, to podaje:
            1./ źródło,
            2./ fakty,
            3./ logiczne wnioski.

            Zatem absolwencie Harvardu, wskaz te moje "fantasy", a może i błędy.
            A jak tego nie potrafisz, to przyjmij do wiadomości, że jesteś pustogłowym bucem z wykształceniem wyższym, który chciał podskoczyć absolwentowi podstawówki, który tylko powtarzał klasę piątą.
            • methinks Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 30.06.11, 22:28
              Gdybym odpowiadal Ci na te dyrdymaly, znaczyloby to, ze traktuje te brednie serio. A ja mam po prostu dobry ubaw, jak nawijasz o milczeniu, ktore jest kara, natychmiastowych karach i nagrodach, itp. Wciaz czekam na swoja - dzien w dzien sprawdzam poczte, kary niet.
              • nehsa Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 30.06.11, 22:59
                methinks napisał:

                > Gdybym odpowiadal Ci na te dyrdymaly, znaczyloby to, ze traktuje te brednie ser
                > io. A ja mam po prostu dobry ubaw, jak nawijasz o milczeniu, ktore jest kara, n
                > atychmiastowych karach i nagrodach, itp. Wciaz czekam na swoja - dzien w dzien
                > sprawdzam poczte, kary niet

                ***Miętusku!
                TY, drogi memu sercu rodaku, prezentujesz w tych postach taki rozmiar gópoty, że szkoda na jej określenie poprawnej pisowni. I ty z tego masz ubaw. To są dopiero jaja.

                Wiesz, jak to w internecie bywa. Człowiek pisze, ale się nie przykłada, Dlatego ja na swoim forum, które mi udostępniono popełniłem błędy, ale doradzam ci, przeczytaj co tam piszę, na pewno nie stracisz, przeciwnie - zyskasz.

                A w czynie społecznym podpowiadam ci:
                O wartości mowy, decyduje sens, a nie dźwięk. Dlatego mowa, jest czynem niematerialnym, który to fakt, jest jednym z dowodów, że do kreacji sensu wykorzystujemy w procesie myślenia PRACĘ DUCHA.

                A milczenie, jest czynem materialnym. A zatem nie jest dowodem PRACY DUCHA.
                I dlatego też biedny Miętusku, jest minimalnym dowodem zła.
                Ale matoł wymyślił, a inne matoły powtarzają, że jest złotem, to niech zrezygnują z mowy.
                • methinks Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 30.06.11, 23:16
                  Tak tak, mowa to materia, mysli to plyny, uczucia to swiatlo, kolory to zapachy, muzyka to kamienie. Tak jak mowilem, narkotyki nie sa dla kazdego.
                  • nehsa Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 01.07.11, 07:07
                    methinks napisał:
                    "> Tak tak, mowa to materia, mysli to plyny, uczucia to swiatlo, kolory to zapachy
                    > , muzyka to kamienie. Tak jak mowilem, narkotyki nie sa dla kazdego."

                    ***Mięczaczku!
                    Narkotyki nie są dla nikogo. A, ja piszę, bo moim zdaniem lepiej jest żyć w środowisku ludzi zorientowanych, jakie są różnice pomiędzy sprawiedliwością, a niesprawiedliwością, pomiędzy DOBREM a ZŁEM, i pomiędzy ZŁEM a GRZECHEM, niż w środowisku matołów, które sobie z tych różnic nie zdaje sprawy.

                    TY, Mięczaczku jesteś tak naiwniutki, że nie postrzegasz i tego FAKTU, że to pochodząca od Ojca miłość, której Dawcą jest Syn Ojca-Stwórca, stanowi o naszym rozumie.

                    Najprostsze tłumaczenie tego faktu: Im bardziej miłujemy, tym racjonalniej wobec naszych bliźnich postępujemy.
                    Słowo nie ma wartości racjonalno-emocjonalnej, jak pieprzą językoznawcy, tylko ma wartość emocjonalno-akustyczną, ta emocjonalna, jest niematerialnym sensem, a ta akustyczna, jest materialną, fonetyczną wartością.

                    Czytam te wasze posty, i przerażenie mnie ogarnia, jak jesteście ciemni w dwa tysiące lat, po oznajmieniu ludziom Nauki Jedynego Ojca. Po prostu, polscy niewolnicy głupoty.
                    • olek13 Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 01.07.11, 13:20
                      nehsa napisał:

                      > Czytam te wasze posty, i przerażenie mnie ogarnia, jak jesteście ciemni w dwa t
                      > ysiące lat, po oznajmieniu ludziom Nauki Jedynego Ojca. Po prostu, polscy niewo
                      > lnicy głupoty.

                      Wszyscy inni są ciemni i głupi, Ty jeden jesteś oświecony, nierozumiany, wyśmiewany, poniżany...
                      Nic Ci to nie daje do myślenia?
                      • nehsa Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 01.07.11, 13:33
                        olek13!
                        Ja, nie narzekam na wyśmiewanie, bo to dopiero byłoby śmieszne.
                        I nie narzekam na poniżanie, bo jest to niewykonalne przez człowieka wobec człowieka.

                        Jakieś cymbały piszą, że ktoś, czymś tam, ugodził w godność człowieka - jest to niemożliwe.
                        Ale cymbały, nie rozumieją, czym jest godność. Np. te "gumioki", które redagowały Konstytucje RP.

                        Ja, podałem definicję godności.
                        forum.gazeta.pl/forum/w,102717,125756543,125982834,Re_Dobro_i_Godnosc_.html
                        • olek13 Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 01.07.11, 14:04
                          Ale jak to się dzieje, że Ty jesteś oświecony, a wszyscy inni ciemni? Czy to tylko Twój pogląd, czy też masz poparcie innych (tych ciemnych) w tej kwestii?
                    • methinks Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 01.07.11, 13:33
                      Im bardziej wierzysz w duszki, tym bardziej racjonalnie myslisz? ;)
                      Jestem pewien ze Magritte potrafilby to namalowac.
                      • nehsa Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 01.07.11, 13:42
                        Chłopaki!
                        Nie widzę z Waszej strony żadnych, ale to żadnych argumentów. Mówi Wam to coś???
                        • methinks Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 01.07.11, 13:44
                          My z Twojej tez nie. Fantasy, Swiety Mikolaj, Star Wars i krasonludki to nie argumenty.
                          • nehsa Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 01.07.11, 13:54
                            methinks napisał:
                            "> My z Twojej tez nie. Fantasy, Swiety Mikolaj, Star Wars i krasonludki to nie ar
                            > gumenty."

                            ***Dlatego proponowałem ci, abyś przekopiował z mojego forum treść, która dla ciebie, czy jak piszesz dla was, jest : "Fantasy, Swiety Mikolaj, Star Wars i krasonludki "

                            No przecież przekopiować, to chyba potrafisz. A jak nie potrafisz, a napiszesz, że wszystko jest: "Swiety Mikolaj, Star Wars i krasonludki", to z góry ci odpowiadam - ja nie mogę ci pomóc.

                            ----
                            Nauka_Boga
                            • methinks Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 01.07.11, 13:57
                              No wlasnie - tu jest problem. Po pierwsze musialbym skopiowac wszystkie te dyrdymaly, ktore tu smazysz, a po drugie nie potrzebuje Twojej pomocy - no chyba ze szyby dobrze myjesz, to cos by sie znalazlo.
                              • nehsa Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 01.07.11, 14:05
                                methinks napisał:

                                > No wlasnie - tu jest problem. Po pierwsze musialbym skopiowac wszystkie te dyrd
                                > ymaly, ktore tu smazysz, a po drugie nie potrzebuje Twojej pomocy - no chyba ze
                                > szyby dobrze myjesz, to cos by sie znalazlo.

                                ***To, na pamiątkę pobytu na moim wątku, skopiuj sobie zadeklarowany idioto, te swoje, czy też wasze wypociny. Na drugi raz, jak wejdziesz na czyjkolwiek wątek, to zamiast pisać to coś pisał, zacznij od informacji, że jesteś idiotą, który nie jest w stanie nawet przekopiować krytykowanego tekstu, i zaoszczędzisz ludziom czasu "gumioku marki mehinks". Won!
                                • methinks Re: Nauka Ojca, a religia - różnice. 01.07.11, 14:12
                                  Jak sobie kupisz watek, to mozesz gardlowac. Zreszta nie napinaj sie tak, tatus mnie przeciez pokara - powienienes czuc satysfakcje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka