Dodaj do ulubionych

Co chciałaś kochanico_francuza ?

23.05.04, 17:27
proszę o pytania ! Co jest dziwnego w tym, że nad kinem Femina nie wypatruję
agencji towarzyskich ? Widzę tylko kino Femina, vis a vis Pizza Hut,
cukiernię po drugiej stronie Jana Pawła II, przystanek dalej "Błękitny" i
jeszcze wiele innych budynków, parków itd. O co chodzi?
Nie popieram prostytucji. Ma rację J.Kaczyński, że chce wykurzyć z Warszawy
wszystkie agencje towarzyskie. To nie jest moja odosobniona opinia. Każdy
człowiek mający trochę oleju w głowie, będzie chciał likwidacji takich
przybytków. I nie ma tu znaczenia ani wiek ani płeć.
Obserwuj wątek
    • sunday Arcyś, występuj pod własnym nickiem, i tak... 24.05.04, 11:25
      ... wszyscy wiemy, że Arcykr i Docent_doktor to jedna osoba:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15379&w=12798415&a=12803551
      A na przyszłość nie zapominaj się przelogować przed komentowaniem
      pytań skierowanych do Twojego klona. :)

      pozdrawiam Docenta Dotora Arcykra,
      Luki
      • a000000 Re: Arcyś, występuj pod własnym nickiem, i tak... 24.05.04, 11:55
        sunday napisał:

        > A na przyszłość nie zapominaj się przelogować przed komentowaniem
        > pytań skierowanych do Twojego klona. :)

        Nigdy nie komentowałeś pytania do kogoś, ale dotyczącego w równej mierze i
        Ciebie? Bo ja owszem. Ale występuję w jednej osobie.
        A więc to nie dowód, chociaż może poszlaka.
        Jak sądzisz, w jakim celu arcy pokazywałby się na forum w innej osobie?
        >
        • sunday Re: Arcyś, występuj pod własnym nickiem, i tak... 24.05.04, 12:15
          > Nigdy nie komentowałeś pytania do kogoś, ale dotyczącego w równej mierze
          > i Ciebie? Bo ja owszem. Ale występuję w jednej osobie.
          > A więc to nie dowód, chociaż może poszlaka.

          Oczywiście tak, komentowałem.
          Ale, A000000, przeczytaj dokładnie tamtą wymianę zdań:

          Mamałgosia napisała w trakcie rozmowy o Doktorze_docencie:
          "Mnie trochę zaintrygowało to, ze się zajmuje chemią polimerów, a ja zapytałam
          o więcej szczegółów (studiowałam też chemię), to się wymigała tajemnicą."

          A Arcykr, zalogowany jako Arcykr, odpowiedział w imieniu Doktora_docenta w
          pierwszej osobie: "Bo mam taki punkt w umowie o prace. I prosze mnie o wiecej
          na ten temat nie pytac."

          Trudno to inaczej wyjaśnić niż tym, że Arcykr zapomniał się przelogować. Ale
          może się mylę.

          > Jak sądzisz, w jakim celu arcy pokazywałby się na forum w innej osobie?

          Nie wiem. Może chce przygadać Kochanicy,
          a pod nickiem Arcykr mu nie wypada?

          Luki
          • a000000 Re: Arcyś, występuj pod własnym nickiem, i tak... 24.05.04, 12:38


            A ja odniosłam wrażenie, ponieważ mamałgosia pisze: po krótkiej wymianie maili
            z arcym, że tu nie chodzi raczej o docenta.
            I na podstawie tych meili z arcym doszła do wniosku, że coś z polimerami nie
            tak, i na to arcy odpisał, że ma odnośny punkt w umowie.


            >
            > Nie wiem. Może chce przygadać Kochanicy,
            > a pod nickiem Arcykr mu nie wypada?

            Wypada, wypada, co już niejednokrotnie było ukazane. Mnie się wydaje, że osoba,
            która pisze w dwóch osobach a) bawi się, b) cierpi na rozdwojenie jaźni c) w
            coś się zaplątała i nie wie jak z tego wybrnąć, więc zmienia skórę.
            Jak na razie, arcy dzielnie znosi ataki na swą osobę i poglądy, religią i
            moralnością raczej sie nie bawi, co do jaźni nie wiem, bo go na tyle nie znam,
            ażebym mogła stawiać diagnozy, ale nie wydaje mi się.
            >
            • a000000 Re: Arcyś, występuj pod własnym nickiem, i tak... 24.05.04, 12:40
              musimy poczekać, aż mamałgosia powie, z kim wymieniła maile i kogo miała na
              myśli.
              • sunday Ok, wyjaśnione-wycofuję zarzut i przepraszam :)/nt 26.05.04, 10:32
          • arcykr Re: Arcyś, występuj pod własnym nickiem, i tak... 26.05.04, 06:43
            sunday napisał:

            > Mamałgosia napisała w trakcie rozmowy o Doktorze_docencie:
            > "Mnie trochę zaintrygowało to, ze się zajmuje chemią polimerów, a ja
            zapytałam
            > o więcej szczegółów (studiowałam też chemię), to się wymigała tajemnicą.">
            > A Arcykr, zalogowany jako Arcykr, odpowiedział w imieniu Doktora_docenta w
            > pierwszej osobie: "Bo mam taki punkt w umowie o prace. I prosze mnie o wiecej
            > na ten temat nie pytac."
            To bylo w moim wlasnym imieniu.
    • mamalgosia ojojoj! 24.05.04, 12:45
      To my tu jakieś rozdwojenie jaźni mamy?
      Wyjaśniam: dostałam parę krótkich maili od arcykra i do niego skierowałam
      pytanie.
      Dopiero teraz się dowiaduję, ze jest tu jakiś inny (lub nie inny) docent
      doktor - myślałam,. że od początku wiadomo, iż to arcy.
      Chociaż... A wiecie w ogóle, co to są polimery? To twory powstające z
      połączenia pojedynczych cząstek w jeden długi łańcuch (upraszczam ,ale chcę
      być dobrze zrozumiana). W specyficznych warunkach jest też możliwa reakcja
      odwrotna: z polimeru powstaje kilka monomerów.
      Może tak się tutaj stało? Może jest to objęte tajemnicą, bo produkuje się
      poliarcykra? I coś się nie powiodło, nastąpiło rozszczepienie do dwóch arcych?
      A może będzie jeszcze gorzej i wkrótce zaleje nas fala arcych?
      • docent_doktor1 Re: ojojoj! 24.05.04, 13:01
        A co niby ja mam wspólnego z Arcykrem ? Coś Wam się pomieszało:-)
        Jakie klony ? Po co niby Arcykr pisałby sam do siebie ? Może dodam, że mam
        złamany kciuk lewej ręki i gorset /wypadek na szczęście niegrozny/. Arcykr,
        miałeś wypadek w piątek ?
        • a000000 Re: ojojoj! 24.05.04, 13:08
          docent_doktor1 napisał:

          > A co niby ja mam wspólnego z Arcykrem ? Coś Wam się pomieszało:-)
          > Jakie klony ? Po co niby Arcykr pisałby sam do siebie ? Może dodam, że mam
          > złamany kciuk lewej ręki i gorset /wypadek na szczęście niegrozny/. Arcykr,
          > miałeś wypadek w piątek ?

          Człowieku, masz gorset i uważasz wypadek za niegroźny? A co się stało? Samochód?
          • docent_doktor1 Re: ojojoj! 24.05.04, 13:34
            a000000 napisała:

            > docent_doktor1 napisał:
            >
            > > A co niby ja mam wspólnego z Arcykrem ? Coś Wam się pomieszało:-)
            > > Jakie klony ? Po co niby Arcykr pisałby sam do siebie ? Może dodam, że mam
            >
            > > złamany kciuk lewej ręki i gorset /wypadek na szczęście niegrozny/. Arcykr
            > ,
            > > miałeś wypadek w piątek ?
            >
            > Człowieku, masz gorset i uważasz wypadek za niegroźny? A co się stało?
            Samochód
            > ?
            Tak. Pękła opona. Gorset na kręgach szyjnych. Kciuk boli jak cholera. Ale nic
            to. Dobrze, że dziecku sie nic nie stało !
            Naprawdę nie jestem Arcykrem. Arcykr też wymienił ze mną maila.
            • a000000 Re: ojojoj! 24.05.04, 13:55
              docent_doktor1 napisał:

              > Tak. Pękła opona. Gorset na kręgach szyjnych. Kciuk boli jak cholera. Ale nic
              > to. Dobrze, że dziecku sie nic nie stało !

              Chwała Bogu. A auteczko? Do kasacji? Musiałeś jechać powoli, że z groźnej
              przyczyny tak niewielki skutek (zakładam, żeś nie muzyk, bo wtedy strata byłaby
              ogromna).
              • docent_doktor1 Re: ojojoj! 24.05.04, 14:03
                a000000 napisała:

                > docent_doktor1 napisał:
                >
                > > Tak. Pękła opona. Gorset na kręgach szyjnych. Kciuk boli jak cholera. Ale
                > nic
                > > to. Dobrze, że dziecku sie nic nie stało !
                >
                > Chwała Bogu. A auteczko? Do kasacji? Musiałeś jechać powoli, że z groźnej
                > przyczyny tak niewielki skutek (zakładam, żeś nie muzyk, bo wtedy strata
                byłaby
                >
                > ogromna).
                Auto chyba do kasacji, bo ma skrzywioną geometrię. Jeśli to muzyk amator na
                szczęscie /gitara/. Jazda była ok 60-70 na godzinę. Pierwszy raz w życiu
                strzeliła mi opona!
                • a000000 Re: ojojoj! 24.05.04, 14:52
                  docent_doktor1 napisał:


                  ......


                  A zdajesz sobie sprawę, że uciekłeś kostusze?
                  • docent_doktor1 Re: ojojoj! 24.05.04, 15:05
                    a000000 napisała:

                    > docent_doktor1 napisał:
                    >
                    >
                    > ......
                    >
                    >
                    > A zdajesz sobie sprawę, że uciekłeś kostusze?
                    To już nie pierwszy raz ! Parę wypadków już było. Kiedyś, pijany rowerzysta
                    wpadł mi razem z rowerem , przez przednią szybę, do samochodu. Facet zjechał na
                    mój pas, rower bez chamulców a on nawalony jak stodoła. Samochód miał 2
                    miesiące:(. Facetowi nic się nie stało- poszła mu tylko krew z nosa. Pijak ma
                    szczęscie. Samochód mniej:(
                    • a000000 Re: ojojoj! 24.05.04, 15:16
                      docent_doktor1 napisał:

                      > > A zdajesz sobie sprawę, że uciekłeś kostusze?
                      > To już nie pierwszy raz ! Parę wypadków już było. Kiedyś, pijany rowerzysta
                      > wpadł mi razem z rowerem , przez przednią szybę, do samochodu. Facet zjechał
                      na
                      > mój pas, rower bez chamulców a on nawalony jak stodoła.


                      no to masz szczęście. W moje rodzinie po spotkaniu trzeciego stopnia z pijanym
                      rowerem 21 letnia dziewczyna straciła życie. Pijaka ominęła, ale drzewa już się
                      nie udało ominąć.


                      • docent_doktor1 Re: ojojoj! 24.05.04, 15:24
                        a000000 napisała:

                        > docent_doktor1 napisał:
                        >
                        > > > A zdajesz sobie sprawę, że uciekłeś kostusze?
                        > > To już nie pierwszy raz ! Parę wypadków już było. Kiedyś, pijany rowerzyst
                        > a
                        > > wpadł mi razem z rowerem , przez przednią szybę, do samochodu. Facet zjech
                        > ał
                        > na
                        > > mój pas, rower bez chamulców a on nawalony jak stodoła.
                        >
                        >
                        > no to masz szczęście. W moje rodzinie po spotkaniu trzeciego stopnia z
                        pijanym
                        > rowerem 21 letnia dziewczyna straciła życie. Pijaka ominęła, ale drzewa już
                        się
                        >
                        > nie udało ominąć.
                        Czyli zgodzisz się ze mną, że trzeba mieć choć trochę szczęścia. Moja
                        koleżanka/wtedy miała 22 lata/ zginęła na przednim siedzeniu samochodu.
                        Siedziała oparta plecami o drzwi a przodem do kierowcy. Jak trzepnął autobus,
                        nie było co zbierać. Pamiętam, to było w Dzień Kobiet. Śliczna dziewczyna,
                        inteligentna. Szkoda. Takie jest to życie. Mnie tylko kciuk boli, czyli da się
                        przeżyć!
                        >
                        • a000000 Re: ojojoj! 24.05.04, 15:51
                          docent_doktor1 napisał:


                          > Czyli zgodzisz się ze mną, że trzeba mieć choć trochę szczęścia.

                          Trochę? W życiu najważniejsze jest szczęcie. Jak masz szczęście to i cała
                          reszta przyjdzie, a jak tego szczęścia nie masz, to całe życie pod górkę.
                          Widzisz, miałeś szczęście i kostucha poszła z pustymi łapskami.
                          • docent_doktor1 Re: Kostucha tak a cała reszta ? 24.05.04, 16:00
                            Z kostuchą wygrywam- to fakt. A cała reszta ? To już różnie bywa. Czasem są
                            takie dni, że nawet się gadać nie chce. Każdy ma takie dni, dziś już mam lepszy
                            ale piątek??????? O cholera, nic dwa razy się nie zdarza!
                            • a000000 Re: Kostucha tak a cała reszta ? 24.05.04, 16:08
                              docent_doktor1 napisał:

                              > O cholera, nic dwa razy się nie zdarza!

                              I zapewne z tej przyczyny, zrodziliśmy się bez wprawy i pomrzemy bez rutyny.


                              Ja w swoim życiu miałam taki tydzień, co do którego byłam pewna, że nie
                              przeżyję, bo to niemożliwe. I popatrz! żyję i to całkiem nieźle.
                              Właśnie dlatego życie jest takie urokliwe, że po nocy następuje dzień, po
                              upadkach - fruwanie ze szczęścia jako ptaszkowie. Cała sztuka w tym, aby
                              potrafić się podnieść i nie rozpamiętywać. I ufać Panu Bogu, że to co robi,
                              dobre jest. Dostałeś ostrzeżenie - kup nowe opony bo może być licho. A może
                              przesiądź się do mercedesa biało-niebieskiego niskopodłogowego z kierowcą?
                          • arcykr Re: ojojoj! 24.05.04, 20:47
                            a000000 napisała:

                            > Trochę? W życiu najważniejsze jest szczęcie.
                            Chodzi ci o "being lucky" czy o "being happy"?

                            Jak masz szczęście to i cała
                            > reszta przyjdzie, a jak tego szczęścia nie masz, to całe życie pod górkę.
                            > Widzisz, miałeś szczęście i kostucha poszła z pustymi łapskami.
                            Ta pani ma zawsze pelne rece - widocznie dd jest tym razem jeszcze wypadl. A po
                            jezdzacych koleja jakos rzadziej wyciaga rece. :-)
                            • docent_doktor1 Re: ojojoj! 24.05.04, 20:48
                              arcykr napisał:

                              > a000000 napisała:
                              >
                              > > Trochę? W życiu najważniejsze jest szczęcie.
                              > Chodzi ci o "being lucky" czy o "being happy"?
                              >
                              > Jak masz szczęście to i cała
                              > > reszta przyjdzie, a jak tego szczęścia nie masz, to całe życie pod górkę.
                              > > Widzisz, miałeś szczęście i kostucha poszła z pustymi łapskami.
                              > Ta pani ma zawsze pelne rece - widocznie dd jest tym razem jeszcze wypadl. A
                              po
                              >
                              > jezdzacych koleja jakos rzadziej wyciaga rece. :-)
                              Nie zawsze się da jechać koleją:(
                            • a000000 Re: ojojoj! 26.05.04, 09:37
                              arcykr napisał:

                              > Chodzi ci o "being lucky" czy o "being happy"?

                              Wiesz arcys że nie jestem biegła w językach obcych, ale tak jakoś sądzę, że
                              jeśli jesteś "lucky" to "happy" samo przychodzi.
                              • arcykr Re: ojojoj! 26.05.04, 13:31
                                a000000 napisała:

                                > Wiesz arcys że nie jestem biegła w językach obcych, ale tak jakoś sądzę, że
                                > jeśli jesteś "lucky" to "happy" samo przychodzi.
                                Jakos na mnie sie nie sprawdza.
                                • a000000 Re: ojojoj! 26.05.04, 14:01
                                  arcykr napisał:

                                  > a000000 napisała:
                                  >
                                  > > Wiesz arcys że nie jestem biegła w językach obcych, ale tak jakoś sądzę, ż
                                  > e
                                  > > jeśli jesteś "lucky" to "happy" samo przychodzi.
                                  > Jakos na mnie sie nie sprawdza.

                                  Jak sie postarasz być "lucky" to się sam przekonasz.
                                  • arcykr Re: ojojoj! 26.05.04, 16:20
                                    a000000 napisała:

                                    > Jak sie postarasz być "lucky" to się sam przekonasz.
                                    A co mi brakuje do bycia lucky?
      • a000000 Re: ojojoj! 24.05.04, 13:06
        mamalgosia napisała:

        > A może będzie jeszcze gorzej i wkrótce zaleje nas fala arcych?


        W kapturach? hehehe
        • kaptur_mnicha Re: ojojoj! 24.05.04, 16:41
          a000000 napisała:

          > mamalgosia napisała:
          >
          > > A może będzie jeszcze gorzej i wkrótce zaleje nas fala arcych?
          >
          >
          > W kapturach? hehehe

          kaptur trzeba umiec noscic z fasonem. Tego nie da sie podrobic. Masz styl albo
          go nie masz.
          klaniam sie nisko,
          k_m
    • luzer Nie teoryzuj, Docent... ;-))) 26.05.04, 01:30
      docent_doktor1 napisał:


      > Co chciałaś kochanico_francuza?


      Docent, jako wysoko wykształcona jednostka społeczności naszej, powinieneś
      wiedzieć, że chce się zawsze - "czegoś", a nie "coś". Na ten przykład: ja chcem
      zawsze "piffa", a nie "piffo". Kapewu?
      A zatem: "Czego chciałaś, kochanico_francuza?". "Co" - to mogom mówić najwyżej
      takie niekształcone, prachtyczne fachowce, jak ja. :))


      Twój drogi Majster.


      PS. A tak we wogóle, to nie teoryzuj, Docent, tylko podaj mnie flachcęgi, bo
      zadrażnić instalacje musze i leć ochfiaro po piffo, coby językowe niedoróby,
      niegodne fachowca z dyplomem, odpokutować. :))
      • docent_doktor1 Re: Nie teoryzuj, Docent... ;-))) 26.05.04, 08:44
        luzer napisał:

        > docent_doktor1 napisał:
        >
        >
        > > Co chciałaś kochanico_francuza?
        >
        >
        > Docent, jako wysoko wykształcona jednostka społeczności naszej, powinieneś
        > wiedzieć, że chce się zawsze - "czegoś", a nie "coś". Na ten przykład: ja
        chcem
        > zawsze "piffa", a nie "piffo". Kapewu?
        > A zatem: "Czego chciałaś, kochanico_francuza?". "Co" - to mogom mówić najwyżej
        > takie niekształcone, prachtyczne fachowce, jak ja. :))
        >
        >
        > Twój drogi Majster.
        >
        >
        > PS. A tak we wogóle, to nie teoryzuj, Docent, tylko podaj mnie flachcęgi, bo
        > zadrażnić instalacje musze i leć ochfiaro po piffo, coby językowe niedoróby,
        > niegodne fachowca z dyplomem, odpokutować. :))
        >
        >
        >
        >
        >
        Nie filozuj :) Nie muszę być docentem polonistyki:) może jestem wyszkuluny w
        fikołkach ?:)i skokoch o tyczce?:)Walnij browara, bedzie lepiej !
        • a000000 Re: Nie teoryzuj, Docent... ;-))) 26.05.04, 11:02
          docent_doktor1 napisał:

          > Nie filozuj :) Nie muszę być docentem polonistyki:) może jestem wyszkuluny w
          > fikołkach ?:)i skokoch o tyczce?:)Walnij browara, bedzie lepiej !


          To Ty docencie nie filozofuj. Luzer jest biegły w tajnikach języka ojczystego
          więc mu podziękuj i nie błądź więcej. Będąc w posiadaniu stopnia naukowego,
          tego od fikołków również, wypada się starać wypowiedzi ubrać w zgodzie z
          prawidłami. Ja się muszę przyznać, że czasami zaglądam do słownika
          ortograficznego, a i tak pewnie Luzer by mi się przydał.
          Korzystaj, facet, z obecności między nami fachowca.
          • arcykr Re: Nie teoryzuj, Docent... ;-))) 26.05.04, 13:32
            a000000 napisała:

            Ja się muszę przyznać, że czasami zaglądam do słownika
            > ortograficznego, a i tak pewnie Luzer by mi się przydał.
            A mnie Luzer jakos nigdy nie zwrocil uwagi. Ze strachu? ;-)
            • a000000 Re: Nie teoryzuj, Docent... ;-))) 26.05.04, 14:00
              arcykr napisał:

              > a000000 napisała:
              >
              > Ja się muszę przyznać, że czasami zaglądam do słownika
              > > ortograficznego, a i tak pewnie Luzer by mi się przydał.
              > A mnie Luzer jakos nigdy nie zwrocil uwagi. Ze strachu? ;-)


              No co Ty. Twoje wypowiedzi są bardzo oszczędne w słowach więc i okazji do błędu
              mniej.
              • arcykr Re: Nie teoryzuj, Docent... ;-))) 26.05.04, 16:19
                a000000 napisała:

                > No co Ty. Twoje wypowiedzi są bardzo oszczędne w słowach więc i okazji do
                błędu mniej.
                No chyba, ze sie trafi jakis blad w tekscie, ktory zacytuje. ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka